Cynizm..

29.04.09, 07:00
Zauważacie ,że stajemy się bardziej cyniczni ,
z czego to wynika?
    • tropem_misia1 Re: Cynizm.. 29.04.09, 07:41
      z rutyny?
    • ziolo.zielone Re: Cynizm.. 29.04.09, 08:14
      Pytasz ogólnie czy indywidualnie?
      Jeśli ogólnie, to może coś w tym jest, a w każdym razie często
      słyszy się i czyta takie opinie.
      Co do indywidualnie; z wiekiem trochę zmienił mi się charakter i
      cynizmu we mnie mniej niż kiedyśwink
      • metalin Re: Cynizm.. 29.04.09, 09:27
        Mam wrażenie, że z wiekiem takoż pokornieję, albo mniej emocjonalnie i cynicznie
        reaguję.....
        • zak-1 Re: Cynizm.. 29.04.09, 09:58
          U mnie jest odwrotnie . Powód -wzrastanie pewności siebie z
          wiekiem .
          • ziolo.zielone Re: Cynizm.. 29.04.09, 11:29
            Ja właśnie z tego powodu nie czuję, że muszę zasłaniać się cynizmem ani
            atakować, czy zbyt szybko przechodzić do kontrataku.
            Czemu pewność siebie miałaby rodzić cynizm?
        • ziolo.zielone Re: Cynizm.. 29.04.09, 11:27
          Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak przechwałka, proszę o wybaczeniewink
          Ale może to jest to, co czasem nazywane jest mądrością życiową?
          • rena-ta49 Re: Cynizm.. 29.04.09, 13:11
            Może to nie chodzi o cynizm a raczej o racjonalność?
            zresztą zdaje mi się że miedzi cynizmem a racjonalnością
            cienka bardzo linia ,życie nas tego uczy .
    • rena-ta49 Re: Cynizm.. 29.04.09, 13:13
      Z doświadczeń życiowych.
      • ravenheart1 Re: Cynizm.. 29.04.09, 15:28
        ze straconych złudzeń ...
    • darima_ka Re: Cynizm.. 29.04.09, 16:47
      Prawdę mówiąc , to nie wiem czy byłam kiedyś bardziej cyniczna , czy teraz,
      jeśli tak jest , to na pewno mają tu wpływ doświadczenia , jak ktoś napisał
      stracone złudzenia.
    • tadeusz_ski.51 Jeśli kanciarza, cwaniaka 30.04.09, 09:48
      i oszusta, który za nic mając przyzwoitość, kreuje się na biznesmena,
      energicznego, godnego szacunku obywatela, który umie się znaleźć w nowej
      rzeczywistości, to nie można się dziwić, że instrumentalne traktowanie innych
      staje się normą? Na kimś trzeba się dorobić, przecież "samo nie przyjdzie"!?
Pełna wersja