tadeusz_ski.51
15.07.09, 09:11
o przejściu na €, to zacznijmy od analizy sytuacji ekonomicznej w jakiej
znajdą się ludzie o dochodach w granicach do 2 tys.PLN. Po przeliczeniu, przy
kursie 4,5 PLN/€ ich dochód będzie wynosił ok. 440€, podczas gdy w Niemczech,
najniższy "socjal" to ponad 600€... A co powiemy o sytuacji emerytów i
rencistów ze świadczeniami w granicach 800PLN? Nawet student I-szego roku
ekonomii wie, że ceny znacznie szybciej dostosują się do "średniej unijnej"
niż dochody, więc może ktoś ze zwolenników wprowadzenia € podpowie, co zrobić
z tymi o najniższych dochodach? Pozwolić niech umrą z głodu? Bo nawet na
wegetację nie będzie ich stać! I niech weźmie łaskawie pod uwagę, że ludzi o
niskich i bardzo niskich dochodach (poniżej 1000PLN/osobę) jest w Polsce ponad
60%! Jak te rodziny mają przetrwać, wykształcić dzieci i żyć w sposób nie
urągający godności ludzkiej?! Czy, do tego aby uświadomić sobie skutki
przyjęcia € niezbędna jest jakaś wyjątkowa wyobraźnia? Przecież to oczywiste,
jasne i wiadome z góry!
No to teraz przejdźmy do polskich małych i średnich przedsiębiorców. Czy
trzeba kogoś przekonywać o prostej zależności między popytem a dochodami?
Jeśli obniżą się realne dochody, bez wątpienia spadnie popyt wewnętrzny co
zaskutkuje problemami tych podmiotów, które działają na rynkach lokalnych czy
nawet krajowym. Jeśli nasz forumowy znajomy Cortyzol należy do tej grupy, to
niech się zastanowi, czy optując za Euro nie działa na własną szkodę?
Oczywiście, te przedsiębiorstwa, które w dużej części opierają swą działalność
na sprzedaży na rynkach zagranicznych, będą w sytuacji korzystniejszej niż
obecnie, niestety nie jest ich tak wiele a gros tych firm to filie podmiotów
zachodnich, oparte na obcym kapitale. To jest to lobby, które naciska na jak
najszybsze wpakowanie nas w €. Wtórują im polskojęzyczne media, wiadomo, też
obcy kapitał. Niekoniecznie trzeba być geniuszem aby wywnioskować, że działają
w złej wierze, pakując Polaków w sytuację korzystną dla nich a wybitnie
niekorzystną dla większości społeczeństwa! Manipulują, okłamują, wmawiają i
roztaczają miraże dobrobytu, szczęścia i cudów a będzie... jak z Funduszami
Emerytalnymi. Pamiętacie co obiecywali nie tylko w reklamach ale oficjalnie,
przedstawiciele rządu i Sejmu, gdy te ustawy uchwalali? Mnie się coś tam
wspomina, ale ja mam (zdaniem niektórych) sklerozę starczą i cierpię na
amnezję?