morgen_stern
13.08.08, 09:46
..i skołowana. Chyba przechodzę poważny stanikowy kryzys ;-)
Kolejne pieniądze wydane wydane na stanik i wyrzucone w boto, bo
okazało się, że rozmiar ZNÓW za mały. Zaczęłam od 65D, teraz mam
Panache Tango Plunge 60E i to podobno wciąż nie to. Najgorsze, że ja
tego w ogóle NIE WIDZĘ i czytając wątki na biuściastych forach czuję
się jak ślepiec wśród samych widzących. Pierniczą mi się rozmiary,
tabele, szeroko- i wąskofiszbinowce (właśnie się okazało, że jestem -
ponoć - szerokofiszbinowa, a w szafie 2 Freye..), o modelach
staników już nie wspomnę, bo to jakis kosmos.
Mam mętlik w głowie, 4 niepasujące staniki i kiepsko z kasą na
nastepny. Nie mogę ich wymieniać na inne używane, bo jak dostanę
jeszcze gorzej pasujące, to nie będę miała w czym chodzić, a skorup
75B nie założę.
Nie wiem już, jakiego rozmiaru mam szukać, skoro z tabelek wynika mi
co innego, niż podobno powinnam nosić.
Jestem zmęczona. Wyżaliłam się. Wiem, droga prawdy usłana różami nie
jest ;-)ale ja już mam dość.
Czy wy wszystkie jesteście naprawdę tak obcykane i tak swobodnie
poruszacie się w gąszczu rozmiarów i modeli i tylko ja jestem
stanikowym głąbem?
OGŁOSZENIE
Zatrudnię stanikową asystentkę z Warszawy, która dobierze mi
prawidłowy rozmiar i ze 3 pasujące modele. Wynagrodzenie: obiad,
ewentualnie kino i moje urocze towarzystwo ;-))