lolkalolka
09.12.08, 22:06
Zła jestem, tylko nie wiem jeszcze na co.
Kupiłam sobie w lipcu Pollyannę, nową, na listkach, więc wydatek jak na moją
kieszeń spory. Nosiłam tak średnio często, czasem raz w tygodniu, czasem parę
razy, prana była zawsze w woreczku, na małych obrotach wirowania.
I patrzę parę dni temu,a w koronce dziura, taka gdzieś na 1 cm, po prostu
pęknięta koronka. W drugiej miseczce też już zaczątek podobnej dziury jest. Za
chwilę będę miała stanik do wyrzucenia :(
Tyle się naczytałam, że brytyjczyki są dobrej jakości, a tymczasem to jest
chyba mój pierwszy w życiu stanik, który się podarł... A nie jestem jakaś
fleja. Serio, mam w szufladzie nawet szmatki z bieliźniaka "made in Turkey",
które mają już długie lata i nic się z nimi nie dzieje (w sensie zniszczeń, bo
powyciągane to są :D).
Nie wiem, czy ja mam pecha, czy którejś z Was też sie to zdarzyło?
Tak sobie kombinuję, że może to przez to wygarnianie, do którego ostatnio się
stosuję, jakoś powyciągałam ten stanik i się porwała koronka? Ale to w dziwnym
miejscu by było, bo ta dziurka jest od środka miski, prawie przy mostku.
Miałam sobie kolejne Freye kupować, już nawet list do Mikołaja napisałam, a
teraz to nie wiem, no bo jak to na parę miesięcy stanik ma być?
Bu :(