Dodaj do ulubionych

BIU BIU - 16 - ubrania probiuściaste

03.01.13, 11:01
BiuBiu - pierwsza w Polsce marka zadedykowana kobietom z większym biustem.
Wyróżniają nas idealnie skrojone i dopasowane do sylwetki ubrania, uwzględniające trzy wielkości biustu.
Nasze wyroby są produkowane w Polsce, używamy głównie Polskich surowców z atestami ekologicznymi.

Wątek ten poświęcony jest pro biuściastej marce ubrań BiuBiu - zapraszamy do opisywania konkretnych modeli, wymiany uwag na temat rozmiarówki itp.

Dla porządku W TYTULE wypowiedzi podajemy zawsze NAZWĘ MODELU - bez względu na to, czy opisujemy model, który już nosimy, czy pytamy o jakiś, który dopiero planujemy kupić.

Ubrania BiuBiu można obejrzeć i kupić w sklepie internetowym www.biubiu.pl/
Kontakt biubiu((@))biubiu.pl
FB: www.facebook.com/BiuBiu.eu
Nasz blog: biubiu.blox.pl/htm

Zapraszamy do naszych sklepów patronackich:
BraDreams - Warszawa, ul. Wolska 50a paw.24 bradreams.pl
Marcille - Kraków, ul. Długa 11A bieliznakrakow.pl
Onlyher.pl - Wrocław, ul. Jagiełły 3/7 onlyher.pl

Odnośnik do poprzednich wątków:
tnij.org/biubiu15
tnij.org/biubiu14
tnij.org/biubiu12
tnij.org/biubiu11
Stary wątek przekroczył 500 postów - prosimy NIE PISAĆ W STARYCH WĄTKACH, gdyż powoduje to problemy techniczne.
Obserwuj wątek
    • margo13ak Co jeszcze się pojawi? ;-) 03.01.13, 19:05
      Jeśli to nie tajemnica - czego możemy się jeszcze spodziewać w sezonie zimowym?
      Mówiąc szczerze, jestem bardzo ciekawa... stąd pytanie, i liczę na zbiorczą odpowiedź - nie będę musiała szukać po wątkach/facebookach (nie używam) itp. A chyba już wiadomo, co się uda jeszcze wprowadzić z planowanej kolekcji, prawda?...

      ;-)
    • martulka_s Portimao jako ciążowa? 06.01.13, 16:03
      Czy ktoś przetestował może Portimao pod kątem mieszczenia ewentualnego brzuszka ciążowego? Marszczenia wyglądają obiecująco ale boję się, że efekt bluzeczki mógłby zostać zepsuty przez dodatkową wypukłość. Ma ktoś doświadczenia?
    • nathd Vienna 40BB/BBB, Bombay 38B/BB 06.01.13, 17:20
      Viennę mam w wersji granatowej i spieszę donieść, że świetnie zniosła 4 kolacje wigilijne :) Jadłam i jadłam i jeszcze mnie mieściła (Indygo City niestety mocno przegrywa na tym polu). Bardzo fajny materiał, grubszy, idealna na obecną pogodę. Przeszła już kilka prań (ale ręcznych, tylko odwirowuję w pralce) , materiał jest dalej OK. Rozmiar - myślę, że 40B/BB mogłoby leżeć lepiej, poza tym bardzo fajnie leży - nie opina się, fałdki są schowane.

      Bombay mam fuksjowy - tutaj lepiej leżał rozmiar 38, o dziwo B/BB jest idealne. Materiał grubszy i bardziej mięsisty jak w Viennie. Również przeszedł już testy - w opcji - "wcinamy ile się da" - Vienna dalej wygrywa. Pranie mu nie szkodzi. Jedyny minus - kieszenie przy moim wzroście wypadają dość nisko, nie jest to jednak coś, co by dla mnie dyskwalifikowało sukienkę.

      Mam też Oie 38BB/BBB niebieską - lepiej by leżała 40B/BB (choć różnica nie była drastyczna mierzyłam 40BB/BBB), ale nie było, a spieszno mi było, bo to prezent choinkowy. Bardzo mi się podoba materiał. Podobnie jak w Bombayu - taki grubszy. Gładka, jednolita idealna na każdą okazję. Dekolt "przyzwoity" :) Długość nie dla mnie - właśnie zgłębiam tajniki porządnego skracania. Nie jest to fason dla osób o bardzo szerokich biodrach i wystających zadkach- falbanki trochę dodają. Jeszcze nie przetestowana w boju.
      • nathd Oia 38BB/BBB niebieska i szara 12.02.13, 21:24
        Obie Oie w końcu skróciłam i jestem bardzo zadowolona z efektu :)
        Sukienka, gdzie w za długiej wersji miałam wrażenie, że dodaje, teraz jest jedną z moich ulubionych. Teraz nie dodaje, a ukrywa fałdki ;p
        Materiał w obu grubszy, mięsisty - idealny na obecną pogodę. Prałam już kilka razy (ręcznie) nic się z materiałem nie robi, nie kulkuje. Po czasie stwierdziłam, że jednak rozmiar 38 lepiej mi odpowiada, toteż mam 38 i szarą.
        Odcień szarości - jest taka jakby lekko srebrna, wydaje mi się, że ciut ciemniejsza niż na zdjęciach - ale mogą to być ustawienia monitora.
        Sukienka jest prosta, ale ładnie podkreśla biust i talię.
        Ja noszę obie z czerwonym paskiem pod biustem :)
      • nathd Re: Vienna 40BB/BBB fiolet 12.02.13, 21:35
        Fioletowa Vienna podobnie jak granatowa jest jedną z moich naj biu sukienek. Sukienki wypadają tak samo rozmiarowo. Materiał podobny w obu. "Wysokim inaczej" rzeczywiście lepiej bez paska.
    • veev A co z płaszczem? :) 07.01.13, 13:27

      Jeśli gdzieś było aktualne info i przegapiłam, to przepraszam.
      Widziałam na fb zapowiedź płaszcza, z komciów wynikało, że będzie w grudniu. W grudniu nie było (rozumiem, że pewnie z przyczyn niezależnych), ale w ogóle jednak będzie?
    • biubiu Do boogie_lass 10.01.13, 23:02
      Piszę w nowym wątku, bo poprzedni przekroczył 500 postów. Tak, można w Rotterdamie zrobić bardzo zabudowany dekolt, mimo braku szarf.
      Cała rozmiarówka fioletowych i żółtych Rotterdamów jest uszyta, pakujemy i sprawdzamy żółte, fioletowe są spakowane, ale czekamy, żeby obydwa kolory dodać razem.
        • biubiu Re: Amsterdam - pytanie 14.01.13, 17:44
          Jutro wprowadzamy zwroty (jakiś szary tam jest ale nie znam rozmiaru), nowe fioletowe i żółte Rotterdamy i końcówkę szarych, które były uszyte tylko dla sklepów stacjonarnych.
          • edzia100 Bombay granatowy - chwalę... 17.01.13, 15:30
            ... bo od miesiąca chodzę w nim ciągle, bo tak mi dobrze i wygodnie w nim :) Serio, śmiem twierdzić, że to moja ulubiona sukienka z biubiu. Skróciłam ją sobie porządnie ponad kolano (właściwie do połowy uda), i z granatowymi rajstopami i kozakami wygląda świetnie. Jest przemiła, przewygodna i 'generująca komplementy'. IMO bardzo uniwersalna też – u mnie sprawdza się w każdej roli, łącznie z wigilią i ważną prezentacją, i na co dzień. Jest tak wygodna, że w ogóle jej nie czuję. I dzięki kieszeniom mam co zrobić z rękami. Nie gniecie się poza tym, nie ma żadnych podszewek, mogę w niej siedzieć po turecku, mogę wrzucić do szafy byle jak i nie muszę prasować przed założeniem. I w końcu mam coś, w czym nie świecę biustem (w przeciwieństwie do kopertowych dekoltów), a dekolt jednak jest. Wielki szacun :)
    • boogie_lass Portimao jest boskie! 19.01.13, 11:52
      Wczoraj dotarło do mnie granatowe Portimao. Włożyłam i doznałam szoku - jak to możliwe, że wcześniej nie zauważyłam, żem taka ładna i zgrabna?! ;) Niestety efekt nie utrzymuje się po zdjęciu bluzki; więc przymierzam ją średnio, co dwie godziny, żeby się dowartościować...

      Portimao to, moim zdaniem, fantastyczny krój dla tych, które lubią dość przylegające ubrania, ale mają kilka grzeszków do ukrycia. Marszczenia na brzuchu w moim wypadku skutecznie maskują miłość do czekolady i brak czasu na gimnastykę. Dekolt skromny i jednocześnie finezyjny.

      Reasumując: Czuję się w tej bluzce jednocześnie elegancko i swobodnie, czyli tak jak lubię najbardziej. Od razu zamówiłam zielone, a teraz próbuję się powstrzymać od kupienia wszystkich pozostałych kolorów jednocześnie...

      I tak się zastanawiam, jak może wyglądać fiolet - kolory na stronie są na moim monitorze bardzo zakłamane, granat jest w rzeczywistości dużo ciemniejszy, bliżej mu do czerni niż koloru na zdjęciach. Podobnie z kolorami innych bluzek. czy fiolet Portimao też jest w rzeczywistości znacznie ciemniejszy? Czy ktoś mógłby np. porównać do odcienia Amsterdamu lub Rotterdamu?
    • boogie_lass Re: Ciepły lobbing 24.01.13, 23:09
      Jako, że to Lobby, będę teraz lobbować.

      Zainspirowały mnie barwy dostępnych obecnie w moim rozmiarze ubrań oraz planowana kolorystyka płaszcza i bluzki z kapturem, na które tak czekałam. No, właśnie... Czekałam... Wychodzi bowiem na to, że dobrodziejstwo biuściastych ubrań jest w Polsce prawie wyłącznie dla kobiet o zimnym typie urody.

      Tym o cieplejszym kolorycie pozostają serwowane od czasu do czasu pomarańcze czy ciepłe czerwienie oraz brąz i fiolet (często wcale nie takie ciepłe w Biu-Biu- bowym wydaniu). Czasami pojawiają się oczywiście inne ciepłe barwy. Proporcje są jednak bardzo, bardzo nierówne.

      A my - ciepłe kobiety też mamy biusty. I nie jest nas w Polsce wcale tak mało; polska jesień - z tego, co mi wiadomo - plasuje się ilościowo zaraz po lecie.

      My też chcemy wyboru pasujących nam kolorów; szczególnie tych najbardziej uniwersalnych i codziennych ubrań!
        • boogie_lass Re: Ciepły lobbing 26.01.13, 15:44
          Wiem, że więcej. Jednak "ciepłe" też są. To jak ze stanikami, moim zdaniem. Wiadomo, że większość kobiet mieści się w rozmiarówce do F, ale o innych też warto pamiętać... A kobieta o ciepłym typie urody, śmiem powiedzieć, zdarza się jednak chyba częściej niż kobieta z miską "g" czy większą.
          • biubiu Re: Ciepły lobbing 26.01.13, 16:47
            Boogie_lass - u nas ciepłych kolorów było i jest co niemiara - najnowsze Portimao takoż jest w ciepłym odcieniu, wbrew pozorom ;) Jednak jak zauważyła Twoja przedmówczyni - klientki kreują popyt i ja widzę jakie kolory się sprzedają a jakie zalegają i się kurzą. Myślałam, że wyjście z szerszą ofertą w sklepach stacjonarnych coś zmieni - a gdzie tam, chcą jeszcze bardziej zachowawczo, żadnych szaleństw, a kolorystycznie chłodno ew. neutralnie.
          • pinupgirl_dg Re: Ciepły lobbing 26.01.13, 16:59

            > Wiem, że więcej. Jednak "ciepłe" też są. To jak ze stanikami, moim zdaniem. Wia
            > domo, że większość kobiet mieści się w rozmiarówce do F, ale o innych też warto
            > pamiętać... A kobieta o ciepłym typie urody, śmiem powiedzieć, zdarza się jedn
            > ak chyba częściej niż kobieta z miską "g" czy większą.

            Ok, ale też dużo wiosen i jesieni (BTW nie lubię tego podziału za bardzo i też nie stosuję niewolniczo) po prostu lubi chłodne kolory i takie nosi. Mimo, że jakiś czas temu pomarańcze, żółcie i brązy zalały sklepy, to na ulicy większość osób wciąż woli czerń, szarości, granaty i chłodne odcienie innych kolorów. Poza tym mając całą szafę chłodnych i neutralnych kolorów łatwiej kupić bluzkę czy płaszczy pasujący do reszty, a najwyżej dorzucić kontrastowy szalik.
            • biubiu Re: Ciepły lobbing 28.01.13, 12:46
              Tak, pinupgirl_dg ma rację.
              Wiele osób, nawet znających "swoje" kolory nosi takie, które lubi. Sama tak robię, jestem latem, ale źle się czuję w jasnych kolorach, noszę mocne, nasycone barwy, bardziej w stronę zimy. Kolorystka powiedziała, że to także kwestia charakteru, mam silną osobowość i czuję się rozmamłana w tych wszystkich lawendach, a już najlepszy kolor na świecie to czarny, mimo, że jestem świadoma tego, iż postarza i wcale mi w nim nie jest dobrze ;)

              Wkleję tutaj linka z FB (nie wiem czy działa i czy osoby nie używające fejsbuka zobaczą) www.facebook.com/media/set/?set=a.522013494486498.115332.174543392566845&type=1
              Pokazana jest metamorfoza Pani Wiosny, popatrzcie jak trafnie dobrane kolory, makijaż i fryzura. Ze staruszki niemalże, zrobiły laskę. Dla mnie osobiście rządzi w tej metamorfozie zestawienie błękitu z żółcią.

              Ale nawet kolorystki powtarzają, że należy ubierać się w to, co się lubi :)
    • biubiu Wash&go, czyli w końcu uporaliśmy się z koszulami 28.01.13, 12:51
      Czy wiecie, że 25-go stycznia obchodzony był dzień Asystentki i Sekretarki?
      Z powodów organizacyjnych nie udało nam się rozpocząć promocji w piątek (składaliśmy i liczyliśmy trafne Sieny) ale co się odwlecze…
      Mamy dla Was zabawę i promocję równocześnie.
      Promocja dotyczy wszystkich koszul – podstawowego umundurowania każdej Sekretarki, Asystentki, Biuralistki, Dyrektorki.
      Tylko w tym tygodniu koszule kupicie w atrakcyjnej cenie 99,- a do każdej koszuli otrzymacie kupon rabatowy o wartości 10,-pln, do wykorzystania przy kolejnych zakupach.
      W ten sposób cena koszuli spada do 89,-.
      Zabawa polega na przysyłaniu zdjęć w koszulach BiuBiu ze swojego miejsca pracy.
      Czekamy na Wasze zdjęcia do 15 lutego, najciekawsze, najśmieszniejsze i najbardziej
      ujmujące zdjęcia zostaną nagrodzone bonami podarunkowymi w wysokości 50,- oraz 100,-.
          • kis-moho Re: Wash&go, czyli w końcu uporaliśmy się z koszu 28.01.13, 17:06
            biubiu napisał(a):

            > Kis moho - czy sugerujesz, że plany marketingowe układamy oglądając się na kogo
            > ś, nie wiem czy to śmieszne czy złośliwe?

            Nic nie sugeruję, ponad to co napisałam - że oferty dotyczące koszul pojawiają się w obu firmach w tym samym dniu. Nie wiem, czy to przypadek, celowy plan, czy cokolwiek innego, fakt rzucił mi się w oczy, więc o tym napisałam, uważam to za całkiem zabawne (zbieżność, nie mój post, oczywiście).
            BTW, napisałam jakiś czas temu do Was dość ważnego maila na temat adresu przesyłki i nadal czekam na odpowiedź :o(
              • kis-moho Re: Wash&go, czyli w końcu uporaliśmy się z koszu 28.01.13, 17:23
                > Być może masz jakieś przecieki, my nie znamy terminarza zatowarowania innych sk
                > lepów, to raz

                Info było wczoraj na fejsie, specjalnych wtyk niestety nie mam.

                dwa, nie sądzę by fanki źle wyprofilowanych biustów zaglądały do
                > nas, to dwa różne targety jakby ;)

                Ok, zostawmy ten temat, ja tutaj wysiadam.
                Jeśli chodzi o mój adres wysyłki, nadal będę wdzięczna za info, chciałabym sprawę wyjaśnić przed ewentualnym następnym zamówieniem w biubiu.
              • sbarazzina Kosz 28.01.13, 23:24
                biubiu napisał(a):

                > Być może masz jakieś przecieki, my nie znamy terminarza zatowarowania innych sk
                > lepów, to raz, dwa, nie sądzę by fanki źle wyprofilowanych biustów zaglądały do
                > nas, to dwa różne targety jakby ;)

                To obraźliwa wypowiedź.

                ---
                Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
                tnij.org/staniki01
                  • veev Re: Kosz 28.01.13, 23:39
                    Nie jest ani etyczne, ani nieetyczne, jest najwyżej nie na temat.

                    Popieram wniosek o przekierowanie tego posta o źle wyprofilowanych biustach do kosza. Przysłuży się to też autorce, która już zapewne żałuje, że chlapnęła taką głupotę publicznie.
                    • agafka88 Re: Kosz 28.01.13, 23:43
                      veev napisała:

                      > Nie jest ani etyczne, ani nieetyczne, jest najwyżej nie na temat.
                      >
                      > Popieram wniosek o przekierowanie tego posta o źle wyprofilowanych biustach do
                      > kosza. Przysłuży się to też autorce, która już zapewne żałuje, że chlapnęła tak
                      > ą głupotę publicznie.

                      A ja bym była za zostawieniem - została tym postem obrażona spora część forumek (w tym ja, chociaż do tej pory korzystałam z oferty obydwu firm) i myślę, że te osoby powinny mieć prawo to przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie na ten temat.
                      • kotwtrampkach Re: Kosz 29.01.13, 09:01
                        ja jestem z tego starszego pokolenia, które to nie jest koniecznie przyzwyczajone do tego, ze wszystko można nagrać i odtworzyć, oraz, że nocą mniej widać i mniej osób słucha - można coś chlapnąć po prostu ze zmęczenia..
                        usunęłabym, psuje sens wątku
              • butters77 Hola... 28.01.13, 23:41
                biubiu napisał(a):
                > dwa, nie sądzę by fanki źle wyprofilowanych biustów zaglądały do
                > nas, to dwa różne targety jakby ;)

                Biubiu, nie wiem, o co chodzi, ale jeśli jestem entuzjastką Biubiu ORAZ Urkye, to co to znaczy? Mam źle wyprofilowany biust? I chyba jeszcze do tego krnąbrny, bo raz się dobrze profiluje (do ubrań Biubiu), a raz źle ;-)
                Niefajny tekst - odpuśćmy sobie takie wypowiedzi w przyszłości i nie rozwijajmy wątku.
                • biubiu Re: Hola... 29.01.13, 00:00
                  Tak się kończy hejterstwo. Tylko, że jak widać są tu równi i równiejsi. To nie ja wyskakuję z cukierkiem w środku nocy, ale jak widać, kiedy hejtuje kis moho, nikt nie reaguje, jak odpowiadam pięknym za nadobne - winna jestem ja i niech tak zostanie.

                  Jeśli ktoś się czuje obrażony, to przepraszam, nie takie były moje intencje :)
                  • butters77 Re: Hola... 29.01.13, 00:11
                    Masz rację, Biubiu, nie jest możliwe, żebym przeczytała cały dialog i uznała post kis-moho za błahy, a Twój - za bardzo nieprzyjemny. Musiała mną powodować moja wrodzona i często praktykowana na forum niesprawiedliwość.

                    Ech...
                  • kis-moho Rola lobby konsumenckiego 29.01.13, 08:59
                    Kingo, kilka słów wyjaśnienia. Moim zdaniem rolą forum konsumenckiego jest - poza wymianą informacji i wspieraniem lokalnych firm - także patrzenie producentom na ręce. Rozumiem, że może być to odebrane przez samych producentów jako niesprawiedliwe, moim zdaniem jednak lepiej jest, kiedy klientki są ciut zbyt krytyczne, niż kiedy w ogóle nie zwracają uwagi na potencjalnie dwuznaczne sytuacje. Widziałam już pytania w stronę Comeximu, czy przypadkiem nie inspirował się kolekcją Fauve, w stronę Urkye, czy nie zapatrzyła się na sukienkę z Burdy, pytania w stronę BiuBiu nie są tutaj wyjątkiem. Zgadzam się, że te pytania można sformułować mniej lub bardziej zgrabnie. Rolą producenta jest tutaj według mnie wyjaśnienie wątpliwości. Wszyscy na tym wygrywamy, bo wiemy, że w tym gronie nie ma przyzwolenia na wątpliwe praktyki - gdyby komuś coś takiego przyszło do głowy.
                    I dla porządku - nie, nie nienawidzę firmy BiuBiu, jestem Waszą klientką.
              • irenka65f Biuściastego tortu starczy dla wszystkich 01.02.13, 13:30
                Nie po raz pierwszy widzę tu na lobby przepychanki między przedstawicielkami konkurencyjnych firm. Były jakieś niesnaski miedzy Ewą a Agnieszką teraz to. I tak mi się nasunęło. Czy na pewno konkurencyjnych?
                Przecież dobrze wyprofilowanych ubrań ubrań jest na rynku tak mało. Staników w szerokiej rozmiarówce więcej, ale o faktycznie dobrej konstrukcji to już nie tak wiele.
                Myślę, że lepszym działaniem niż walka z konkurencją byłoby działanie nakierowane na pozyskanie rynku. Skoro jest produkt to trzeba stworzyć klienta. Ja nie jestem specem od marketingu, ale wiem, że jest tu na lobby wiele dziewczyn, które zajmują się tymi sprawami zawodowo.
                Takie działania przyniosą korzyści wszystkim. Firmy produkujące bieliznę i ciuchy będą się rozwijać, a my będziemy mieć większy wybór.
                Przecież taka była idea lobby.
                  • pinupgirl_dg Re: Biuściastego tortu starczy dla wszystkich 01.02.13, 23:09
                    IMHO Kis-moho nie wyraziła się tu nawet krytycznie, po prostu stwierdziła fakt, ale została źle zrozumiana (zdarza się przy tej formie komunikacji). Nie wydaje mi się, żeby pojawienie się tego samego dnia koszul było powodem krytyki czy nawet jakichś podejrzeń (tego się raczej nie da zorganizować tak na hura). Zgadzam się, że nie ma co drążyć tematu, nawet, jeśli komuś się zdarzyło niefortunnie coś palnąć.
    • rysia_zdzisia OIA 30.01.13, 19:27
      Ponieważ ten model bardzo mi leży (mam obydwie wersje kolorystyczne), chciałam zapytać czy są w najbliższej przyszłości planowane inne kolory- a w zasadzie soczysta czerwień, bo od zawsze sukienka w tym kolorze jest moim marzeniem :D
      • la_parisienne.biubiu Re: OIA 31.01.13, 21:50
        Nie są planowane inne wersje kolorystyczne Oia, może kiedyś... Mamy tyle projektów do realizacji, że nie wiadomo skąd na to wszystko brać , więc po co powtarzać ;) Kolory jakie teraz mamy na sukienki, to niebieski granat, czerwień wiśniowa (była też ostra, ale z ostrej planujemy na lato), czarny, bo dawno nic czarnego nie było, a poprzednia czarna sukienka to chyba Paris był?
    • jolunia01 Oia - pytanie 30.01.13, 19:42
      Na jesiennym zlocie przymierzałam- dzięki Clarisse - niebieską (niestety, nie mój kolor) i wtedy słyszałam, że planuje się równiez granatową. Prawdaż li to? a jeśli tak, to kiedy?
    • clarisse Oia grafitowa 42 BB/BBB 01.02.13, 15:36
      W sumie niewiele mam o niej do powiedzenia. Oia szafirowa to moja wielka miłość, i Oia grafitowa do tego też pretenduje.

      Rozmiarowo wypadają moim zdaniem tak samo i jak na BiuBiu standardowo, tzn. wzięłam swój zwykły rozmiar i pasuje. Materiał grafitowy jest nieco inny w dotyku, ale nie za bardzo potrafię to opisać, poza tym nie ma wpływu na układanie się. Fason - wiadomo, nie wszystkim pasuje, bo dół jest taki trochę retro. Różnica - Oia szafirowa ma rękawy 3/4, Oia grafitowa - długie.

      Kolor jest rewelacyjny, bo po pierwsze, jest bardziej neutralny od szafirowego i nadaje się także w miejsca i na okazje, gdzie niekoniecznie chcę bić po oczach kolorystyką - poza tym jest super uniwersalny jeśli chodzi o dobór akcesoriów wszelkiego rodzaju. Na razie zestawiałam tylko z czerwienią i z turkusem, ale to zdecydowanie nie są jedyne możliwości. Mogę ją sobie wyobrazić prawie z każdym kontrastowym kolorem.
      • la_parisienne.biubiu Re: Oia grafitowa 42 BB/BBB 01.02.13, 17:09
        Dziękuję Ci za opinię :)
        Widziałam Cię w niebieskiej na żywo i wyglądałaś wspaniale.
        O dziwo! Znam Twoją sylwetkę, nie jest łatwa do ubrania, do tego jesteś niewysoka, bałam się, że Oia cię przytłoczy, że talia będzie za nisko, a tu nic z tych rzeczy - jak na Ciebie szyta!
        • clarisse Re: clarisse, a posiadasz może bombay? 04.02.13, 22:54
          Ano nie mam Bombayu. Mierzyłam w Bra Dreams rozmiar 44 BB/BBB (bo 42 BB/BBB już nie było), fuksjowy, fason bombka. Był za duży, co mnie specjalnie nie zdziwiło, i wyglądał na mnie nie tak jak trzeba - ale nie jestem fachowcem i nie udało mi się ocenić, czy to była tylko kwestia rozmiaru, czy fasonu także. Tzn. bombka jako taka nie jest chyba dla mnie, wolałabym na pewno wariant A, rozszerzany. Ale dla mnie przy metr pięćdziesiąt z kawałkiem ta sukienka była za długa wszędzie - nie wykluczam, że w bombce zrobionej na mój wzrost wyglądałabym normalnie. Dół A, też dostępny w Bombaju, przynajmniej byłby mniej problematyczny. Ale już wolałam iść na pewniaka, czyli brać drugą Oię, bo wiedziałam, że leży.

          Swoją drogą z porównywaniem się do innych osób jest bardzo ciężka sprawa. Rozmawiałam już z wieloma osobami i porównywałam się na zdjęciach, i wychodzi mi, że naprawdę ciężko jest znaleźć kogoś, kto jest podobny pod każdym względem. Centymetry w obwodzie nie mówią wszystkiego, wzrost jak się okazuje też nie - bo ludzie mają do tego różne kształty. Wystarczy czasem różnica 3 cm wzrostu albo to, czy tłuszczyk rozkłada się bardziej z boku czy bardziej z przodu, i niby obwód ten sam - a już na jednym leży, na drugim nie.
    • biubiu Robin Hoody i pączki ;) 07.02.13, 17:30
      W sklepie dostępne są o dziś bluzy bawełniane z kapturem "Sherwood" : czarna, szary melanż, granat i jarzębina.
      Dziś hasło "pączek" do 24.oo obowiązuje rabat 10%, życzymy wszystkiego słodkiego :)
      • fanaberia.fanaberia Re: Robin Hoody i Infinity 07.02.13, 18:53
        Czy dekolt w bluzach jest zakrywalny? Np. jakimś wiązaniem przy kapturze? Czerwień bardzo mi się podoba, ale zdjęcia nie rozwiały moich wątpliwości, a wydekoltowana bluza byłaby mi zdecydowanie mniej przydatna, niż ciepła pod szyję. Chyba że nie są to typowe bluzy dresopodobne, a tylko źle sobie wyobraziłam "mięsistą" bawełnę - czy moglibyście dodać informację o gramaturze dzianiny?

        I jeszcze pytanie o Infinity, które były wprowadzane jako kolekcja bazowa. Czy jest zatem szansa na uzupełnienie rozmiarów i kolorów? I może jakiś nowy kolor na wiosnę?
        • la_parisienne.biubiu Re: Robin Hoody i Infinity 07.02.13, 19:47
          Hoody są wykonane z bawełny o gramaturze 230g - tak jak w Rotterdamach, nie jest to grubość jaką ma dresówka (nie pamiętam ile ma dresówka 280 czy więcej?) i też nie jest to typowa dresowa bluza. To takie wdzianko mało zobowiązujące, nie ma wiązania, ma dekolt podobny jak Infinity, ale bardziej zabudowany.
          Mamy już nowe projekty w planach, cały czas coś tworzę i testuję, jednak najpierw zobaczymy jak się spodoba ten model, może uszyjemy na lato w jasnych kolorach, zobaczymy, nie chciałabym się deklarować.

          Tak, Infinity jest evergreenem, na życzenie klientek będą nowe kolory, takie jakich nie było dotychczas. Będą kombinacje z gorszkami/maczkiem, uszyjemy dodatkowo też czarne i granat, bo ciągle ktoś pyta o te kolory - zwykle nowe klientki dopytują czy jeszcze kiedyś...
          • fanaberia.fanaberia Re: Robin Hoody i Infinity 07.02.13, 20:37
            la_parisienne.biubiu napisała:

            > Hoody są wykonane z bawełny o gramaturze 230g - tak jak w Rotterdamach, nie jes
            > t to grubość jaką ma dresówka (nie pamiętam ile ma dresówka 280 czy więcej?)

            Dzięki za odpowiedź. Dresowa bawełna kojarzy mi się z grubościami > 300, ale pewnie z takiej trudno uszyć coś kształtnego. Tak grube dopasowane, bez luźnych zapasów, chyba może być zwyczajnie niewygodne.

            > Tak, Infinity jest evergreenem, na życzenie klientek będą nowe kolory, takie
            > jakich nie było dotychczas. Będą kombinacje z gorszkami/maczkiem, uszyjemy
            > dodatkowo też czarne i granat, bo ciągle ktoś pyta o te kolory - zwykle nowe
            > klientki dopytują czy jeszcze kiedyś...

            Ma się to szczęście ;) Poluję na zieloną i czerwoną.
            Pozostaje nadzieja, że życzeniem klientek będą brązy i wszelkie kolory ziemi, w tym jakaś inna ładna zieleń.
            • la_parisienne.biubiu Re: Robin Hoody i Infinity 08.02.13, 07:21
              Tak, z tej grubej dresówki można zrobić coś z cieciami pionowymi, odciętej pod biustem - nie dałoby się.
              Bardzo trudno znaleźć ładną zieleń, tamta w Infinity była smutna, ale nie było nic innego do wyboru. Teraz ma być szał na zielenie i niebieskości, więc liczę na to, iż oferta naszych hurtowni się zmieni, choć może dotrze to do nich za rok ;)
              • ululi Re: Robin Hoody i Infinity 08.02.13, 11:42
                la_parisienne.biubiu napisała:

                > Tak, z tej grubej dresówki można zrobić coś z cieciami pionowymi
                >

                To może w przyszłości pomyśli pani o czymś takim;) Bardzo bym się ucieszyła z takiej grubszej bluzy (najlepiej zapinanej na suwak). Ogólnie w biuściastej ofercie brakuje ciepłych ciuchów oraz takich, które można nosić na wierzch (bluz , rozpinanych sweterków, casualowych żakietów itp.). Szkoda ładnie leżącą bluzkę zasłaniać jakimś "workiem" z sieciówki.

                Jeszcze polobbuję trochę za większą ilością bluzek bez dekoltów kopertowych <proszę>. Wszelkie okrągle, łódki i inne mile widziane.
                  • kasica_k Re: Robin Hoody i Infinity 08.02.13, 14:39
                    Ja popieram rzeczy nieodcinane pod biustem, bez względu na to, czy grube czy cienkie, bo na te odcinane i opięte na brzuchu to już, przepraszam, ale nie mogę patrzeć... zdecydowanie odczuwam "zmęczenie materiału" :)
                    • kryklu Re: Robin Hoody i Infinity 08.02.13, 16:20
                      Się podpisuję.
                      W czasach, kiedy miałam talię, z lubością nosiłam ubrania podkreślające ją. Od kiedy schowała się pod zwałami tłuszczu, te wszystkie odcinane pod biustem ciuchy zaczęły nieładnie eksponować brzuch i optycznie pogrubiać. Myślę, że już od rozmiaru 42, a na pewno 44, przydałoby się więcej biuubrań uwzględniających ten problem. Np. Portimao jest bardzo OK.
                      • la_parisienne.biubiu Re: Robin Hoody i Infinity 08.02.13, 17:43
                        Tu tak samo jak z kolorami - po pierwsze każdy lubi coś innego a wręcz im wyższe rozmiary, tym częściej proszą o zaznaczenie miejsca pod biustem.

                        Nie da się robić samych odcinanych albo samych nieodcinanych. Do tej pory nawet jednej koszuli nie mieliśmy odcinanej, choć jedna leży do realizacji, jeszcze z zeszłego roku, może się biedaczka kiedyś doczeka ;)


                        -----------

                        nie dopina Ci się?
                        • kryklu Re: Robin Hoody i Infinity 08.02.13, 18:37
                          > Tu tak samo jak z kolorami - po pierwsze każdy lubi coś innego a wręcz im wyższ
                          > e rozmiary, tym częściej proszą o zaznaczenie miejsca pod biustem.

                          A to ciekawe. Mam zaprzyjaźnione dwie okrągłe kobitki (44/46 i 46/48) i one zawsze broniły się rękami i nogami przed kreacjami odcinanymi, nie słuchając moich argumentów, że podkreślenie miejsca pod biustem je wyszczupli. Teraz, kiedy zbliżyłam się do nich rozmiarowo, zrozumiałam ich opór.
                          Oczywiście wymiary to nie wszystko, są przecież różne kształty, proporcje. Dlatego jestem za różnorodnością krojów.


                          > Nie da się robić samych odcinanych albo samych nieodcinanych.

                          Nikt rozsądny chyba tego nie oczekuje.
                        • kasica_k Re: Robin Hoody i Infinity 09.02.13, 01:34
                          la_parisienne.biubiu napisała:

                          > Nie da się robić samych odcinanych albo samych nieodcinanych.

                          No ja widzę same odcinane :) Dlatego głosuję za różnorodnością.

                          > Do tej pory nawet
                          > jednej koszuli nie mieliśmy odcinanej,

                          Krój koszul BiuBiowych jest mi teraz obojętny, ponieważ ich nie kupuję, odkąd krój zmienił się na obcisły w talii.
              • fanaberia.fanaberia Ładność zieleni 08.02.13, 15:55
                la_parisienne.biubiu napisała:

                > Bardzo trudno znaleźć ładną zieleń, tamta w Infinity była smutna, ale nie było
                > nic innego do wyboru.

                Ja właśnie potrzebuję wszelkich złamanych kolorów. Z soczystych dobrze wyglądają na mnie tylko czerwień i czerń (ale żeby wyglądały dobrze, wymagają picunku na wysoki połysk, a mnie się na co dzień nie chce). Dlatego zielone i czerwone infinity bardzo mi leżały, ideałem jest przedpotopowe mszyste kocio, które trzymam wyłącznie na specjalne okazje.
                • puellapuellae Re: Ładność zieleni 08.02.13, 16:17
                  Popieram moją przedmówczynię w całej rozciągłości:) Kupowałabym więcej ubrań Biubiu (zwłaszcza sukienek), gdyby tylko miały bardziej odpowiednie dla mnie kolory - niestety nie lubię fuksji i fioletów i nie jest mi w nich dobrze. Bardzo bym chciała, żeby pojawiło się więcej odcieni brązu, beżu, szarości i khaki, ogólnie wszystkich bardziej stonowanych kolorów. Jest jeszcze jeden kolor, który mi się marzy - brudny róż, ale taki naprawdę brudny:) Ogólnie lobbuje za przytłumionymi, stonowanymi kolorami sukienek - takie najbardziej lubię i one najlepiej się u mnie sprawdzają na co dzień.
                • la_parisienne.biubiu Re: Ładność zieleni 08.02.13, 17:28
                  No a klientki narzekały na oba kolory, że smutne, mało zielone i w ogóle - sprzedawały się kiepsko.
                  Oliwki sama pragnęłam i długo szukałam, jak już znalazłam- kupiłam wszystko co mieli - uszyliśmy multum koszul i... tak samo źle się sprzedaje ten kolor jak i owe zielenie mszane ;)

                  Każdy lubi co innego, więc staramy się rozwijać na miarę naszych możliwości i skrzeczącej rzeczywistości polskich hurtowni oraz zasobności portfela.
                  • kasienka.body w obronie oliwki 08.02.13, 17:49
                    Ja pragnę przemówić w obronie oliwkowej koszuli - piękna jest, cudna, chcę ją okrutnie, ino czekam na wiosnę, bo teraz bym ją i tak musiała ukryć pod swetrzyskami ;)
                    Także jakby co to ja jeszcze jedną biorę :D

                    Brudny róż też mi się marzy, np. sukienka jakaś fajna :)
                    BTW, brudny róż z oliwką wygląda cudnie :)

                    ---------------------------------------
                    Zapraszamy na zimowe wyprzedaże w sklepie BODY.
                    www.body.sklep.pl
                    kontakt@body.sklep.pl
                  • kryklu Re: Ładność zieleni 08.02.13, 18:25
                    > No a klientki narzekały na oba kolory, że smutne, mało zielone i w ogóle - sprz
                    > edawały się kiepsko.
                    > Oliwki sama pragnęłam i długo szukałam, jak już znalazłam- kupiłam wszystko co
                    > mieli - uszyliśmy multum koszul i... tak samo źle się sprzedaje ten kolor jak
                    > i owe zielenie mszane ;)

                    Rozumiem ten mechanizm. Podobają mi się te fiolety i inne zimne, wyraziste kolory, no i kupuję je, mając świadomość, że najlepiej wyglądam w kolorach złamanych, niezbyt ciemnych, ale i nie pastelowych. Mam sporo biubiowych koszul w zimnych, wyrazistych kolorach, kupowanych bez wahania. Jednak najlepiej wyglądam w oliwkowej, która nie zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Ot ludzka natura. No i efekt kupowania przez internet. Gdyby można było wszystko pooglądać na sobie, nasze wybory byłyby często inne. A tak, kupujemy oczami, bo Sylwia tak ślicznie wygląda w tej bluzce...

                    > Każdy lubi co innego, więc staramy się rozwijać na miarę naszych możliwości i s
                    > krzeczącej rzeczywistości polskich hurtowni oraz zasobności portfela.

                    A to jest bezdyskusyjne.
                    • iq133 Re: Ładność zieleni 08.02.13, 23:31
                      Dopiszę się do przedmówczyń. Wprawdzie kupuję i noszę rzeczy w wyrazistych kolorach, bo mi pasują, ale uwielbiam też ciemne brązy i zielenie, a zwłaszcza butelkowe i oliwkowe. Brązowe Portimao kupiłam nie dlatego, że potrzebna mi była kolejna bluzka, ale dla koloru. Założyłam i wiedziałam, że się z nią nie rozstanę. Podobnie było z oliwkową Sieną. Z niecierpliwością czekam na cieplejszą pogodę, żeby nie marznąć w tych rękawach 3/4. Byłoby super, gdyby pojawiła się jeszcze oliwkowa bluza albo żakiet, a może jeszcze coś fajnego w butelkowej zieleni. No cóż, rozmarzyłam się, a realia rynku są jakie są.
                  • felisdomestica Re: Ładność zieleni 09.02.13, 01:57
                    Nie oliwkowość jest tu najwiekszym problemem. Po pierwsze, rękawki 3/4. Bez swetra się marznie, a swetra załozyć sie nie da bez irytacji, bo rękawki zwijają się pod pachę. Po drugie, tkanina biubiowych koszul jest tak koszmarnie nieprzewiewna i potliwa, że po 10 min. pod pachami widać plamy. Po trzecie, koszule są tak dopasowane, że nie są komfortowe - wiecznie trzeba je obciągać.
                    • la_parisienne.biubiu Re: Ładność zieleni 09.02.13, 08:00
                      W koszulach tkanina jest zawsze bawełniana z dodatkiem lycry, bez poliestrów.
                      (tylko jedna partia starych V.S. miała w składzie poliester).
                      Co do obciągania - może masz źle dopasowany rozmiar albo jesteś wysoka, nie wiem.
                      Kasico - Modeny i Sieny nie są mocno wytaliowane, talia jest zaznaczona, ale nie mocno, w większych rozmiarach jest luźniejsza.
                        • clarisse Re: Ładność zieleni 09.02.13, 10:24
                          ochanomizu napisała:

                          > A czy technicznie wykonalne byłoby szycie koszul z samej bawełny? Bo bawełna z
                          > lycrą czy elastanem prawie nie da się wyprasować a i gniecie się toto potwornie
                          > .

                          O! Na materiałach to ja się nie znam, ale przyznam, że koszule dotychczasowe (VS i VF, bo tych nowych nie próbowałam jeszcze) wychodzą dość gnietliwe. Sama potrzeba wyprasowania koszuli jest dla mnie zrozumiała, natommiast niestety prasowanie koszuli z wyprofilowanym biustem to zadanie nieco ponad moje siły i ciekawa bym była koszul mniej gnietliwych :)
                        • kasienka.body Re: Ładność zieleni 09.02.13, 10:40
                          > A czy technicznie wykonalne byłoby szycie koszul z samej bawełny?

                          Hm, mnie zastanawia czy sama bawełna dobrze się dopasuje do ciała? Mnie się wydaje, że sama czysta bawełna będzie sztywna, nie będzie się ładnie układać... Ale możliwe, że się mylę ;)
                        • la_parisienne.biubiu Re: Ładność zieleni 09.02.13, 12:06
                          Otóż sama bawełna gniecie się dokładnie tak samo, jak nie gorzej.
                          Mało gniotące, mało wymagające, nie obierające się (jeśli ktoś ma zwierzę), nie niszczące się, w szerokiej i POWTARZALNEJ gamie kolorystyczne, nie blaknące i w ogóle WOW są koszulówki z dodatkiem poliestru. Z takiej koszulówki szyte są koszule męskie na przykład. Zawsze takiej koszulówki unikałam, bo bałam się, że jak klientki usłyszą "poliester" to w ogóle nie zechcą nabyć, bo poliester jest fuj. To raz. Druga rzecz - dodatek lycry - dodaje wygody, a te baw/poly nie mają elastanu.
                          • boziaj Re: Ładność zieleni 09.02.13, 12:22
                            co do koszul to za bardzo się nie wypowiadam, bo mam 3 biubiukoszule i wiecej nie potrzebuję (no chyba ze jakis kolor chwyci mnie za serce...), ale co do dodatku poliestru w ogóle, to z tego co pamietam mają go z posiadanych przeze mnie biuciuszków vienna, ponti i szara oia i noszą się doskonale
                          • kasienka.body Re: Ładność zieleni 09.02.13, 13:00
                            > oszule męskie na przykład. Zawsze takiej koszulówki unikałam, bo bałam się, że
                            > jak klientki usłyszą "poliester" to w ogóle nie zechcą nabyć, bo poliester jest
                            > fuj.

                            Zawsze mnie to dziwi - jak ktoś usłyszawszy polister od razu robi w tył zwrot.
                            Przecież poliester poliestrowi nie równy, są różne rodzaje materiałów. Poliester może być delikatny prawie jak jedwab, wygodny, przewiewny, a może być gruby, sztywny jak z PRL-u ;)
                            Ja tam do poliestru nic nie mam, mężowe koszule też są w większości mieszanką bawełny z poliestrem i jakościową są super.



                            -------------------------------------
                            Zapraszamy na zimowe wyprzedaże w sklepie BODY.
                            www.body.sklep.pl
                            kontakt@body.sklep.pl
                          • clarisse polyester (i off-topic prasowanie) 09.02.13, 14:10
                            To ja szepnę: może choć jedną taką z poliestrem? dla spróbowania?

                            No tylko nie wiem, jak to się ma do biuściastego fasonu - jeśli są wątpliwości czy klientki kupią (w sumie rozumiem, mnie też hasło poliester jakby odrzuca, zaraz sobie jakiś plastik wyobrażam) - to najprościej byłoby przetestować skroiwszy wg istniejącego fasonu, żeby jak coś potem nie żałować poswięconego czasu - pytanie czy przy takiej różnicy w materiale krój nie musi być inny.

                            Jako orędowniczka domowych leniuchów chętnie taką bym miała.

                            Albo z innej beczki: jak w ogóle prasować rzeczy profilowane, żeby nie robić akrobacji nad deską...? Kiedyś w telewizyjnych zakupach pokazywali takie ręczne żelazko ziejące parą, ale to było kiedyś no i pewnie to jakiś bubel - a może nie? Dla mnie prasowanie to w ogóle kara boska jest :D
                            • la_parisienne.biubiu Re: polyester (i off-topic prasowanie) 09.02.13, 15:38
                              Mam małą belkę takiej koszulówki - używam do szycia testowych modeli. Kupiłam to na próbę, jednak testerki mówiły, że w koszulach z lycrą (elastanem) jest im wygodniej. Taka koszulówka jest niezniszczalna, w dotyku - nawet byś nie zauważyła, że to nie bawełna. Kiedyś pewnie uszyję, zwłaszcza, że jest tam kolor, który wielbię, taki lekko melanżowy (splot dwóch odcieni nitki) jak sprany dżins wygląda, mrrrau :)
                            • felisdomestica Re: polyester (i off-topic prasowanie) 09.02.13, 18:33
                              Powiem ci coś o poliestrze. To najwiekszy koszmar z możliwych. Jeśli założysz na siebie coś poliestrowego, przyszykuj się na rażenie prądem przy wysiadaniu z samochodu, dotykaniu czegokolwiek metalowego. Jeśli natomiast masz płaszczyk lub sweterk z dodatkiem poliestru, przyszykuj się dodatkowo na niekończacą się walkę z kłaczkami, przylegającymi do poliestru z lubością. W czasie wywałkowania jednej strony sweterka, druga się właśnie zakłacza. Nie daj Boże, jeśli masz kota. A pamiętam, że je lubisz :-).
                              Poliester potwornie się elektryzuje. Niestety, wisi go w sklepach coraz wiecej, bo to taniocha.
                              • kasienka.body Re: polyester (i off-topic prasowanie) 09.02.13, 20:50
                                tak jak pisałam gdzieś tam wyżej - zależy od rodzaju poliestru, ja bym nie generalizowała.
                                Mam ubrania z dodatkiem poliestru i noszą się bardzo dobrze, nie razi mnie prądem, nie przyczepiają się kłaczki. Chyba, że ciuch marnej jakości, ale do tego to i poliestru nie trzeba.
                                • clarisse Re: polyester (i off-topic prasowanie) 11.02.13, 13:29
                                  No właśnie też mi się wydaje, że to zależy :)

                                  Mam wrażenie - ale nie pewność bo w sumie nie sprawdzałam nigdy metek - że nosiłam bluzki koszulowe z poliestrem w czasach przedbiuściastych, i nie pamiętam, żeby był z nimi jakiś szczególny problem. Ale to było przed laty, kiedy mieściłam się w biuście nawet w konfekcyjne 42 ;)

                                  Swoją drogą warto wiedzieć, że to może być problem - wiedząc o tym zwrócę od razu uwagę, żeby ograniczyć ryzyko zakocenia.

                                  [Hmm w sumie u mnie problem chyba nigdy nie było przyklejanie się włosów do ciucha bo materiał elektryzuje - tylko przyklejanie się włosów do ciucha bo materiał ma chropowatą fakturę?]

                                  Ogólnie jestem na tak dla tego jasnego dżinsu.
                              • ariadna007 a tak w temacie płaszcza... 10.02.13, 22:49
                                skoro już felisdomestica wspomniała ;)
                                wiadomo kiedy będzie w sklepie? świstaki coś mówiły, że wiosna idzie ale ponoć ma być chłodna ;)
                                a ja swój chętnie bym oddała do niebytu
                                może o marynarkach też już coś wiadomo?
                      • clarisse koszule a kolory 09.02.13, 10:44
                        Skoro już o koszulach i kolorach mowa.

                        To mnie osobiście brakuje wśród koszul odcieni pośrednich.

                        Wiadomo oczywiście, że biały i czarny to klasyki. Ale jakoś tak wychodzi, że pozostałe są albo bardzo jaśniutkie (przejrzysty błękit, oliwka) - albo bardzo ciemne (granatowe VF) - albo bardzo jaskrawe (czewienie i fuksje). Ja ostatnio lubię czerwień, ale mimo to czerwona koszula założona do pracy wygląda na mnie agresywnie (co ciekawe, w czerwonym Infinity i Rotterdamie nie czuję się agresywnie i chodzę w nich do biura - bo u mnie dress code nie obowiązuje!). Może to dlatego, że styl biurowy, w jakim bądź co bądź jest koszula, nie zgadza się z tak ostrą kolorystyką? Dlatego ja bym chyba z radością przywitała więcej kolorów pośrednich - nie za ciemnych, nie za jasnych, nie za smutnych i nie za jaskrawych. Z tych, które pamiętam dotąd - bordo Vanity Size takie było i niebieskie Vanity Fair. Wyraziste, ale nie zbyt wyraziste na biuro.

                        Z tym że mój głos jest o tyle marginalny, że nie mam w pracy owego dress code'u. Kiedy muszę wyglądać pi razy drzwi biurowo, co się trafia kilka razy na rok maksimum, wystarczy Pasadena lub obecnie już posiadane koszule. Więc to tylko luźne spotrzeżenie - ciekawam, czy tylko moje?