fibin
28.04.06, 20:06
...bo dzis zajechała mi drogę skręcajaca w lewo wielka ciężarówka, gdybym
jechał szybko to zostałaby ze mnie krwawa miazga. Coraz bardziej boję sie
jeździć, zwłaszcza troche szybciej, nie ma dnia zeby ktos nie zajechał mi
drogi lub nie wymusił pierwszeństwa. I z roku na rok jest coraz gorzej:)
Chyba jestem juz na to za stary, młodzi sie nie boją bo podejrzewam, ze po
prostu nie nie uruchamiaja wyobraźni i nie myślą o konsekwencjach. Zwalniam
jak tylko widzę podjeżdżajacy z bocznej drogi lub skrecający w lewo z
głównej samochód i zastanawiam sie: ruszy czy nie ruszy wprost przede mną?
W zeszłym roku w lecie w piękna słoneczna niedzielę (jeszcze na skuterze)
jechałem sobie jakieś 80 km/h piękna podbeskidzką okolicą gdy nagle młodzian
z panienką u boku wyjechał mi na drogę jakies cztery metry przede mną i
przejechałem mu przed maską dosłownie kilka centymetrów, byłem mokry ze
strachu i kląłem jak szewc w poniedziałek, może mi jakiś uraz pozostał?
Jak wy sobie z tym radzicie?