Gość: bartek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.05.07, 22:57
Miałem szczęście użytkować ten motocykl przez dwa sezony 2004/2005. Był to
model rok produkcji 2002. Powiem szczerze, że w głębi duszy nadal tęsknię za
tym motocyklem. Jeździłem wcześniej na CBR 900RR z 1996 roku i wydawało mi
się, że był to motocykl naj.- na świecie.
Początkowo krytycznie podchodziłem do "golasa" ale chciałem kupić właśnie taki
motocykl aby "udobruchać żonę", która suszyła mi tygodniami głowę, że na
plastiku się za....(zginę). Wpadłem wtedy na pomysł, że kupię wilka w owczej
skórze i kupiłem w zasadzie ten sam silnik co CBR w łagodnej obudowie. Po
pierwszej jeździe próbnej Hornetem, byłem niesamowicie podkręcony.
Rzeczywiście, odczucia jakie mi towrzyszyły były całkowicie inne od doznań
jakie mialem jeżdżąc RR. Hornet miał kopyto na zawołanie, zmiana biegów? Sam
nie wiedziałem czasami na którym jadę, a on jechał. Odkręcenie manetki-
wyrywał jak dziki. Na RR wszystko musiało być po chwili, przyśpieszenie
kosmiczne, ale najpierw obroty. Hornet jak turbodiesel dawał od samego dołu.
Brak owiewek powodował, że naprawdę czułem ,że jadę motocyklem, poprostu
chcialo mnie zrzucić z siodła. Początkowo sprawiało mi to wielką frajdę, ale
wygodnictwo szybko wzięło górę i złożyłem niewielką szybkę. Poprostu na
trasie, przeloz z około 150 km/h był nie do zniesienia. W sumie jak na 900 to
ekonomiczny pojazd, jeżeli nie kręciło się go za bardzo. Przyznam, że swojego
czasu na trasie z miejsca gdzie mieszkam, czyli zachodnie rubierze małopolski,
do Waszawy, wchlonął mi ponad 11 litrów na 100 km, ale dawałem wtedy w pióro
aż wstyd się przyznać. Najmniej ,kiedy jechałem spokojnie w deszczu, spalił
około 6,5 l na 100 km. Ale taka to przypadłość takich maszyn, nie wierzę, że
ktoś jeździ takim motocyklem oszczędnie. Niestety, w sierpniu 2005 roku,
hornecik stracił życie, to znaczy miałem potężną kraksę. Ja na szczęście
przetrwałem, on nie. Teraz pod groźbą rozwodu, mogę mieć też Cb, ale niestety
tylko 500. No cóż z motocykla przecież nie zsiądę, a żona się przyda ;-)
Reasumując, jak dzieci podrosną, a zona sie zestarzeje, to na pewno znowu będę
miał Horneta 900 bo okropnie za tym DIABŁEM- tęskinie.
Pozdrawiam wszystkih posiadaczy!!!