Jak przełamać strach...

20.02.08, 18:29
Cześc.
Wiosna idzie, a z nią w końcu ziszczą się moje marzenia;) W marcu
zostanę właścicielem mojego pierwszego "prawdziwego" moto!
Wcześniej trochę doświadczeń ze skuterami - speedfight50, runner50,
potem przyszedł czas na Piaggio X9 250cm, a teraz chcę w końcu "coś"!
Wszystko jest ok, pieniądze odłożone, model ogólnie określony (gsx-
f600), tylko....no właśnie;
Im bliżej zakupu tym bardziej się boję. Nie tego że nie zapanuję, że
mnie poniesie - te etapy mam raczej za sobą. Niestety dużo rozmawiam
z ludźmi, użytkownikami 2 kólek jak i obserwatorów, i każdy mówi że
się "wyleczył", że takie sytuacje jakie go spotykały to powinien na
kolanach do częstochowy.. A to ten się zabił, a to w tego baba
wjechała, a to ten wpadł w poślizg..oczywiście wszyscy nie żyją
(kilku znałem osobiście).
Widziałem parę filmików z masakrami na necie, wiem że jest naprawdę
niebezpiecznie. Naprawdę ostatnio czasem nawe myślę czy sobie nie
dać spokoju, tylko z drugiej strony ja szaleję za motocyklami!
Codziennie net, allegro, komisy, gazety...
Może ktoś postawi mi sytuację w innym świetle??
Jak wy sobie z tym radzicie, jak uspokajacie swoich bliskich,
rodziny, wyjeżdżając gdziekolwiek??
Chyba powiem wprost - musicie mi pomóc...
    • Gość: nowymoto Re: Jak przełamać strach... IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.08, 18:42
      he he u mnie kiedys było bardzo podobnie tzn. też mówiono mi że
      wylecze się z motocykli, że mi przejdzie a jednak pasja i miłość do
      moto była silniejsza :)Na Twoim miejscu nie przejmowałbym się co
      mówią inni ale robił to czego Ty chcesz, w końcu to TY będziesz
      jeździł a wtedy inni mogą tylko zazdrościć. A że motocykle są
      niebezpieczne to wiado nie od dzisiaj, zawsze i wszędzie pomosi sie
      jakies ryzyko, tutaj wszystko zależy od Ciebie (no może prawie
      wszystko).
      Osobiscie jezdżę juz kilkanaście lat i nie zamieniłbym żadnej z tych
      chwil na nic innego.
      Miłość wymaga poświęceń.
      Sam musisz wybrać.
      • Gość: yamasz Re: Jak przełamać strach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 19:34
        Spoko, gsxf to jeszcze nie taka zyleta. W zeszłym tygodniu troche
        pojeździłem starym GSXF 600. Jeżeli piszesz o tym gsxf jeszcze przed
        popularnym 'jajkiem' to musisz zwrócic uwage na kilka miejsc.
        Słyszałem bowiem że owiewki w miejscach wypukłości na dekle lubią
        pekac i rdza atakuje często tylny wahacz (tak przynajmniej było w
        tym 'moim' egzemplazu. Poza tym sprzet ma sporo plusów. Silnik
        olejka, długo sie razgrzewa, za to jest niezniszczalny, mi
        odpowiadała pozycja za kierownicą, bo nie lezy się na nim jak na
        typowym scigu. Zwróc uwagę na szerokośc tylnej gumy. Fabrycznie
        miały montowane dosyc wąskie, i mozna by było wyminic ja na szersza.
        A tak wracając do tematu wątku. Jak będziesz jeździł spokojnie to Ci
        się nic nie stanie.
        PZDR Yamasz
        :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
    • Gość: JK Re: Jak przełamać strach... IP: *.as.kn.pl 20.02.08, 19:53
      Spoko spoko! Nic sie nie przejmuj. Moi bliscy zaakceptowali bardzo
      szybko i sami przyznają, że teraz im sie podoba. Wiadomo, że
      bezpieczeństwo jest najważniejsze, ale jak ktoś ma pecha to może mu
      się coś stać we własnym domu. To tylko Ty będziesz odkręcał manetke.
      Jezdzij z głową i będzie dobrze. I pamiętaj! Marzenia są po to, żeby
      je realizować:-)
    • Gość: tomek Re: Jak przełamać strach... IP: *.gprs.plus.pl 20.02.08, 20:23
      ...jesli jestes opanowany i masz olej w glowie i odrobine zdrowego
      rozsadku nic ci sie nie stanie,konkretna rozmowa z bliskimi na temat
      jazdy i tego co sie dzieje tez jest wskazana ,wypadki sa i beda czy
      to na pasach czy w samolocie,wazne jest natomiast to czy jestes
      odpowiedzialny za siebie a tym bardziej za druga osobe ktora
      bedziesz wiózł z tyłu.ja juz mam za soba momenty gdy moja mama
      rózaniec odmawiala jak jechalem swoim moto ale ale z czasem
      pokazalem jej ze jestem odpowiedzialny!!,pozdr wszystkiego dobrego
      • Gość: baba_zanetti Re: Jak przełamać strach... IP: *.subscribers.sferia.net 20.02.08, 21:13
        nie wiem ile już jeździłeś tym dużym skuterem, ale przypadku GSXFa i
        spokojnej jazdy dużej róznicy nie będzie, także chyba wiesz jak sie
        sytacja przedstawia. Nie jest tak źle jak nie którzy dramatyzują,
        gadają że wybili sobie z głowy bo niebezpieczne, dlatego że tak
        mówią ich żony:)
        • andreas750 Re: Jak przełamać strach... 21.02.08, 10:12
          Gość portalu: baba_zanetti napisał(a):
          > gadają że wybili sobie z głowy bo niebezpieczne, dlatego że tak
          > mówią ich żony:)

          AMEN!

          Nie dramatyzuj, świadomosć posiadania siekiery nie karze Ci jeszcze obcinać
          sobie ręki.
          Pozdrawiam
      • ireo Re: Jak przełamać strach... 22.02.08, 03:23
        Gość portalu: tomek napisał(a):

        > ...jesli jestes opanowany i masz olej w glowie i odrobine zdrowego
        > rozsadku

        ... to nie kupujesz motocykla :-)
    • Gość: asus Re: Jak przełamać strach... IP: *.piekary.net 20.02.08, 21:39
      Hej,
      powiem Ci ze rewelacyjny wątek z mojego punktu widzenia. Jestem w prawie
      identycznej sytuacji, kupilem Yamahe thundercat i teraz zacznie sie moj pierwszy
      sezon. Moim najwiekszym priorytetem jest NIE ZROBIC SOBIE KRZYWDY. Wiem ze
      pokusa odkrecenia bedzie, ale sadze ze rozsadek wygra. Zainwestowalem tez troche
      wiecej w ubior zeby w razie "W" chodz w minimalny sposob zmniejszyc skutki.
      Wszystkiego dobrego! Powodzenia
    • Gość: fajny_bobas36 Re: Jak przełamać strach... IP: *.aster.pl 21.02.08, 08:36
      u mnie nie bylo tam zadnego strachu,od dziecka smigam na motorach i
      nie zamienilbym tego na nic innego.....:-)owszem bylo pare dzwonow
      od czsu do czasu pizgnie mnie jakis katamaraniarz ale
      niegroznie,jakies tam obcierki.......niestety to sie u nas na
      drogach zdarza ale z drogiej strony jak mialbys sie tak wszystkiego
      obawiac to lepiej z chaty nie wychodzic....:-)pozatym to co tu duzo
      gadac -chwile spedzone na motocyklu sa nawet lepsze niz pukanie
      panienek ,staraj sie robic wszystko z glowa w granicach zdrowego
      rozsadku a wszystko bedzie ok...:-)pozdrooo...i do zobaczenia na
      drodze..:-)
    • Gość: dingo Re: Jak przełamać strach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 08:41
      jak jedziesz to zapominasz.........
      jedna rada - nie sztuka odkręcać, to każdy potrafi - sztuka
      wyhamować.Lepiej 100m za wcześnie niż 1m za późno
    • Gość: spiwor Re: Jak przełamać strach... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.02.08, 09:07
      No właśnie, wystarczy wsiąść i wszystko mija, albo obejrzeć jakieś wyścicigi
      albo reportaż o jakiejś wyprawie motocyklowej.
      Jak myślę o jeździe też się boję - najprzyjemniej od 7-8tyś. obrotów do
      czerwonego pola tylko,że na jedynce to jest w okolicach 100km/h, aż nie chce się
      myśleć ile jest na następnych biegach np. jak wyskakuje się z szybkiego łuku a
      tu na pasie jedzie czołowo osobówka która się śpieszyła i do ostatniej chwili
      już na podwójnej linii wyprzedzała samochody na swoim pasie... Później w domu
      przychodzą myśli: trzeba by się rozglądnąć za jakąś czterysetką max. 60KM i
      bezwiednie masuje się miejsca które bolały po ostatniej glebie...
      Wystarczy wsiąść na moto i wszystko mija.
    • edwin.sk Re: Jak przełamać strach... 21.02.08, 10:24
      nie kupisz, będziesz żałował... musisz spróbować a wszytskie pytania zniknął
    • Gość: parowóz Re: Jak przełamać strach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.08, 11:07
      tez tak mam jak sie dowiaduje ze zginął jakiś znajomy albo obejrzę jakieś kraksy
      na necie ale wchodzę go garażu albo usłyszę głos jakiej maszyny na mieście
      wszystkie obawy gdzieś znikają zrób wszystko by sie czuć bezpiecznie dobre
      ciuchy z twardymi ochraniaczami zbroja kask carbon generalnie zbór wszystko co
      możesz by sie czuć bezpiecznie i śmiało
    • Gość: Potas Re: Jak przełamać strach... IP: 195.128.228.* 21.02.08, 11:16
      Na odwagę to chyba najlepiej skonsumować ćwiartkę jakiś kwadrans
      przed jazdą
      • Gość: dingo Re: Jak przełamać strach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 12:43
        ćwiara jest dobra.
        tylko koniecznie trzeba dopchać tłustą golonką
    • vaidocq86 Re: Jak przełamać strach... 21.02.08, 12:55
      Przełamać strach? Ja to tłumacze sobie i każdemu w ten sposób:
      ludzie latają(samolotami, w kosmos), pływają(statkami), nurkują
      (łodziami podwodnymi),ścigają się ( na wszystkie możliwe sposoby),
      skaczą( na nartach, bangji), robią najróżniejsze na dobrą sprawę
      niebezpieczne rzeczy, no bo w końcu co siedzieć w domu( i postępować
      zgonie z instrukcjami zagrożenia ABC), NIE! PRZECIEŻ NIKT Z NAS NIE
      ZNA DNIA ANI GODZINY! Warto żyć i warto wierzyć w to co się robi i
      kocha, jeżeli uwielbiasz jeździć motocyklami tak jak wszyscy na
      naszym forum, to nie łam sie i wskakuj na maszyne...:)
      PS. Ale pamiętaj jednak tak jak wszyscy tutaj mówią o
      ciuchach ;p //Pozdrawiam
    • Gość: sor Re: Jak przełamać strach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.08, 12:57
      a ja sie nie boje hehe
      • Gość: Pawel 29 Re: Jak przełamać strach... IP: 217.153.180.* 21.02.08, 15:17
        kolego. wez sobie do serca to motto :

        nie ma się co martwić póki się nic nie stanie, a jak już sie stanie -
        to nie ma się co martwić.

        a poza tym : jazda na motocyklu to najprzyjemniejsza rzecz jaką się
        robi w ubraniu.

        potwierdzam.

        nie boją się tylko idioci. strach jest i jest takim bezpiecznikiem.
        poprzednicy mowili - ja powtórzę - trzeba jezdzić rozsądnie.
        a najlepiej to idz na kurs doszkalający , a jeszcze wcześniej to
        powiniennes już dwa razy łyknąć " strategie uliczne" oraz trzy
        razy "Motocyklista Doskonały" - teoria też ma swoje znaczenie.

        pozdro.

        P
    • Gość: bart Re: Jak przełamać strach... IP: *.taeu.com 21.02.08, 17:54
      Nie walcz ze strachem, trochę musisz go mieć zawsze na podorędziu.
      Bardzo często oglądam te tragiczne filmiki, nie można zapominać o
      zdrowym rozsądku. Bez tego za bardzo by mnie ponosiło. I głowa do
      góry, wsiądziesz na moto to Ci rekompensuje wszystkie stresy :-)
    • Gość: loku Re: Jak przełamać strach... IP: *.toya.net.pl 21.02.08, 23:52
      Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba do tego podchodzić z rosądkiem
      i bedzie dobrze. Wiele jest rodzajów pasji na świecie które są
      bardziej niebezpieczne niż nasza a jednak ludzie to robia. Myśle,że
      ebezpieczeństwo nie jest aż tak duże zeby siedzieć w domu pod
      plastikowym kloszemi nic nie robić. Zginąc można nawet źle połukając
      jedzenie wieć chyba nie warto z czegoś rezygnować zwłaszcza gdy to
      przynosi nam wielką przyjemność. Życie jest na to za krótkie,
      realizujmy sie w naszych indywidualnych pasjach na tym sie ten świat
      opiera.
      • zi-k Re: Jak przełamać strach... 22.02.08, 10:05
        Motocyklista niezdecydowany i pełen obaw nie potrafi się dobrze
        skoncentrować bo jest spięty i robi głupie błędy jakich nie toleruje
        szybka jazda.
        Jeżeli jesteś takim kierowcą to odpuść sobie motocykl.
    • przemek_cb Re: Jak przełamać strach... 23.02.08, 22:28
      Jeszcze trzy lata temu myślałem podobnie ale dziś nie wyobrażam sobie życia bez
      motocykla.Na zwykłej Jawce bałem się rozpędzić.Ale jak mnie znajomy brata na
      Bandicie przewiózł to coś pękło..Pamiętaj że motocyklista musi myśleć nie tylko
      za siebie ale także za innych.Zresztą ludzie nie giną na samych motorach.POZDRO
      • simon_r Re: Jak przełamać strach... 28.02.08, 12:54
        no.. zdarza się to nawet takim w Ferrari, ubezpieczonym w PZU itd...

        -------------------
        A tu się odchudzam..
    • martinezzz23 Re: Jak przełamać strach... 25.02.08, 18:47
      W sumie pytam o to bo u mnie było odwrotnie.
      Jak jeździłem na skuterach - i małych i większym, nie bałem się
      wogóle.
      Ale generalnie dziękuję za pomoc. Teraz tylko trafić jakiś dobry
      egzemplarz i mam nadzieję strach sam przejdzie...
      A może nie powinien przechodzić...
      • Gość: ona Re: Jak przełamać strach... IP: 81.210.83.* 26.02.08, 11:23
        idź na kurs doszkalający!
        • Gość: martinezzz23 Re: Jak przełamać strach... IP: *.chello.pl 26.02.08, 18:30
          jAKI KURS DOSZKALAJĄCY?? czy ty wogóle czytałaś i co mi chodzi?
          Pisałem o strachu, o świadomości że najmniejsza stłuczka, która w
          przypadku samochodów kończy się spisaniem oświadczeń - nawet bez
          wzywania policji, w naszym przypadku może być naszą ostatnią...
          O tym, że każdy wyjazd to dla mojej rodziny niesamowite przeżycie..
          Ja naprawdę nie jestem całkowitym "świeżakiem"
          Ludzie czytajcie dokładnie zanim coś odpiszecie...
          • Gość: lucky Re: Jak przełamać strach... IP: 194.181.60.* 27.02.08, 11:53
            Ja właśnie zaczynam drugi sezon.
            Pierwszy (w zeszłym roku) po długoletniej przerwie udało mi się rozpocząć po
            kilku latach namawiania żony.. Ona bała się bardzo, a ja w ogóle..

            Gdy jednak kupiłem już moto i zacząłem jeździć codziennie, to zacząłem siadać na
            moto już bez tej pewności siebie. Zawsze gdy mam ochotę zrobić coś ryzykownego,
            to myślę o moich dzieciach - to pomoga ;)
            Moim zdaniem odrobina strachu jest niezbędna, aby działał rozsądek..

            Ma też jedną radę - sam zaczynam o tym myśleć - a dla Ciebie powinna być tym
            cenniejsza, że przesiadasz się na nowy sprzęt. Na moto znacznie bardziej niż w
            samochodzie liczą umiejętności i odruchy kierowcy. Proponuję, abyś tuż po
            zakupie poświęcił parę godzin na to, aby na pustym placu (parkingu) poćwiczył
            jazdę - zmianę biegów i kierowanie (to będzie się znacząco różniło od jazdy
            skuterem) oraz hamowanie. Pozwoli Ci to także lepiej "zintegrować" się z moto i
            na pewno ułatwi życie na prawdziwej drodze.

            Powodzenia i szerokiej drogi!
            • Gość: motocyklista Re: Jak przełamać strach... IP: *.range81-159.btcentralplus.com 28.02.08, 00:41
              z calym szacunkiem ale.....co to za pie..nie??????

              bo to,bo tamto,ku..?

              jak laske kocham to sie zenie, jak moto kocham to jezdze

              koniec,kropka, nie zasmiecajcie neta
    • Gość: tomek.bp Re: Jak przełamać strach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 10:03
      Drogi Kolego ! Tak jak mój poprzednik napisał wiele zależy od
      Ciebie . Ja za każdym razem jak dosiadam swego motocykla czuję
      respekt przed mocą jaką jest on obdarzony . I choć miałem już kilka
      sytuacji prawie bez wyjścia (niestety z powodu innych użytkowników
      dróg), to mimo to nadal z utęsknieniem czekam na każdy dzień kiedy
      znów wybiorę się na przejażdżkę . Wiadomo , część z nas jeździ
      zdecydowanie zbyt brawurowo , lecz nadal uważam że większość
      wypadków z udziałem motocyklistów jest spowodowana brakiem wyobraźni
      u kierowców 4-ech kółek . Kiedyś samochody wyprzedzały
      motocyklistów , teraz jest odwrotnie , i z tym niestety większość z
      nich nie może lub nie chce sobie poradzić . Życzę udanego zakupu i
      do zobaczeniana trasie !! Pozdr. Tomzik
    • simon_r Jest taka teoria.... 28.02.08, 12:53
      akurat o alpinistach, że jeśli taki myśli o tym, że mozliwe jest, że odpadnie od
      ściany to z pewnością odpadnie..

      Podobno to można przenieść również na motocyklistów. Dlatego nie należy się bać,
      nie należy myśleć o tym, że można się rozwalić.... natomiast trzeba jeździć tak
      jakby wszyscy chcieli Cię zabić..

      -------------------
      A tu się odchudzam..
      • Gość: spiwor Re: Jest taka teoria.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.08, 12:23
        simon_r napisał:

        > akurat o alpinistach, że jeśli taki myśli o tym, że mozliwe jest, że odpadnie o
        > d
        > ściany to z pewnością odpadnie..
        >
        > Podobno to można przenieść również na motocyklistów. Dlatego nie należy się bać
        > ,
        > nie należy myśleć o tym, że można się rozwalić.... natomiast trzeba jeździć tak
        > jakby wszyscy chcieli Cię zabić..
        >

        Tu jest fajnie to zobrazowane, szkoda, że nie po polsku:
        www.youtube.com/watch?v=T-xK_t-A_8E
        • Gość: spiwor Re: Jest taka teoria.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.08, 12:27
          Się za szybko kliknęło.
          to jest własnie dziwne, na trasie jak jest przeszkoda i się w nią wgapia jest
          duże prawdopodobieństwo, że sia w nią wjedzie a wystarczy popatrzeć obok i
          przejedzie sie obok.
          • simon_r Re: Jest taka teoria.... 05.03.08, 13:26

            eee.. no to to już są podstawy, które na kursie pj każdy dobry instruktor wpaja
            człowiekowi na samiuśkim początku - MOTO JEDZIE TAM GDZIE PATRZYSZ!!!

            -------------------
            Straszny grubas..
    • Gość: rider Re: Jak przełamać strach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 21:41
      www.suzi-rider.yoyo.pl
      • nico72 Re: Jak przełamać strach... 01.03.08, 13:39
        Nie martw się. Moto wynagrodzi ci wszystko. A strach jest bardzo potrzebny, to
        dzięki niemu czasami nie odkręcimy za bardzo. I pamiętaj - problemy rozwiązujemy
        na bieżąco, nie martw się na zapas. A jak nie kupisz to będziesz żałował...
        A ten suzi-rider długo jeszcze będzie spamował każdy wątek?
    • martinezzz23 Re: Jak przełamać strach... 01.03.08, 20:14
      Na szczęście im bliżej zakupu (już tylko około 2 tygodni) tym więcej
      się dowiaduję, poznaję coraz więcej ludzi z "branży", myślę że
      naprawdę będzie cudownie.
      I mam przeczucie że nawet nie wyobrażam sobie jak będzie super ;)

      Ps. A filmik z youtube po prostu rewelacyjny, chciałbym być tak
      przewidywalny w każdej sytuacji...
    • Gość: badi Re: Jak przełamać strach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 21:17
      Daj sobie luz z tym motorem. Szkoda życia. Nie ma u nas dróg i
      warunków. Prędzej, czy później i tak ulegniesz wypadkowi. Całe
      szczęście ja już się wyleczyłem z tych ścigaczy i mam gdzieś
      prędkość. Na motocyklu to jest chwila. Nie masz stref zgniotu, czy
      poduszek powietrznych i kończysz jak roślina. Teraz czerpię
      przyjemność z samej jazdy odnowionym weteranem i śmieję się z
      młodych, napalonych łebków.
    • Gość: krisr6 Re: Jak przełamać strach... IP: 87.192.29.* 04.03.08, 21:37
      Strachu nie da się przełamać . Ja jak siadam i odwijam staje się jednością z r6
      jeśli coś mi się przydarzy to oby tak żebym nie cierpiał i moi bliscy nie
      cierpieli przezemnie. Pamiętaj tylko wariat się nie boi , zawsze trzeba zachować
      odrobinę zdrowego rozsądku , chyba że jezdzisz po torze tam można przeginać ,
      hehehe ;)). Dla mnie r6 jest czymś więcej i stawiam ją ponad wszystko , mogą sie
      obrażać . Więc siadaj na sprzęta i dzida hehehe.
    • Gość: CBRa Re: Jak przełamać strach... IP: *.city-net.pl 04.03.08, 22:14
      Ja kiedys mialem Jawe 350 potem MZ etz251 a duuuuuzo wczesniej Komara, Ogara i
      nawet Simsona.Za kazdym razem jak jechalem w poblizu domu moja matka drzala i
      wypalala wiele paierosow.Moj ojciec jezdzil od mlodych lat na motorach bo to
      tylko mogl miec kiedys i tym miedzy innymi zaimponowal mojej mamie.Pamietam jak
      zawsze mowila mi zebym nie wariowal i jezdzil spokojnie.Zawsze zapewnialem ja o
      tym ze mam olej w glowie i nie ma powodu do zmartwien.Wiem,ze to bardzo ja
      uspokajalo.Teraz nowe czasy nowe motory i calkiem nowe szybkosci i
      przyspieszenia ale olej mam nadal i nadal latam sobie.Zawsze sie balem i zawsze
      sie boje kiedy lece troszke szybciej.Tylko wariat sie nie boi.Strach to
      najlepszy bezpiecznik i trzeba sie bac i miec respekt do motocykla czy to malego
      czy duzego.Jesli kochasz motocykle to kup sobie i lataj az do ostatnich cieplych
      dni w roku .Jesli tego nie zrobisz to na starosc bedziesz bardzo
      zalowal.Pamietaj tylko o tym,ze sam nie jestes na drodze i staraj sie troszke
      myslec za kierowcow aut bo oni (nie wszyscy)nie sa przygotowani na przelot
      motorka obok siebie.Zycze super wrazen z jazd motorkiem i pamietaj,ze motor jest
      fajny ale calkiem posluszny i jak mu odkrecisz tak pojedziesz.Zawsze czuj strach
      a to samo juz pozwoli na bezpieczna jazde.
    • vaidocq86 Re: Jak przełamać strach... 05.03.08, 23:20
      Poprostu nie bądź guma i nie pękaj!! Pozdrawiam
Pełna wersja