martinezzz23
20.02.08, 18:29
Cześc.
Wiosna idzie, a z nią w końcu ziszczą się moje marzenia;) W marcu
zostanę właścicielem mojego pierwszego "prawdziwego" moto!
Wcześniej trochę doświadczeń ze skuterami - speedfight50, runner50,
potem przyszedł czas na Piaggio X9 250cm, a teraz chcę w końcu "coś"!
Wszystko jest ok, pieniądze odłożone, model ogólnie określony (gsx-
f600), tylko....no właśnie;
Im bliżej zakupu tym bardziej się boję. Nie tego że nie zapanuję, że
mnie poniesie - te etapy mam raczej za sobą. Niestety dużo rozmawiam
z ludźmi, użytkownikami 2 kólek jak i obserwatorów, i każdy mówi że
się "wyleczył", że takie sytuacje jakie go spotykały to powinien na
kolanach do częstochowy.. A to ten się zabił, a to w tego baba
wjechała, a to ten wpadł w poślizg..oczywiście wszyscy nie żyją
(kilku znałem osobiście).
Widziałem parę filmików z masakrami na necie, wiem że jest naprawdę
niebezpiecznie. Naprawdę ostatnio czasem nawe myślę czy sobie nie
dać spokoju, tylko z drugiej strony ja szaleję za motocyklami!
Codziennie net, allegro, komisy, gazety...
Może ktoś postawi mi sytuację w innym świetle??
Jak wy sobie z tym radzicie, jak uspokajacie swoich bliskich,
rodziny, wyjeżdżając gdziekolwiek??
Chyba powiem wprost - musicie mi pomóc...