napadon
31.05.10, 17:49
Miesiąc temu mieszkanie nade mną kupił pan z pewnej 14-tysięcznej
miejscowości. Od tego czasu trwa nieustający remont. Codziennie od godziny 7
do 22 kują, wiercą, burzą, tłuką. W soboty i niedziele też. Jest to wielka
płyta, więc niesie się wszystko od parteru aż po dach.
Pytałem w spółdzielni o zakres tego remontu ponieważ nowy sąsiad wyburzył
ścianę nośną. Okazuje się, że spółdzielnia wydała na to zgodę! A co do
uciążliwości remontu, poinformowano mnie, że cisza nocna obowiązuje w
godzinach 22-6. W pozostałych godzinach można wiercić ile się chce. W
niedzielę też, bo przecież nigdzie nie jest napisane, że to dzień bez wiertła.
Efekt jest taki, że od 4 tygodni mieszkam na budowie. Nie słyszę nawet dzwonka
telefonu. Popękał mi na ścianach tynk a panowie budowlańcy odsyłają mnie do
właściciela. A właściciel wiadomo gdzie, na wiosce!
Czy możecie mi podpowiedzieć co mogę teraz zrobić? Czy nie obowiązują już
żadne normy współżycia społecznego? Czy zgoda na wyburzenie ściany nośnej jest
zgodna ze sztuką budowlaną? Gdzie mogę udać się po pomoc skoro spółdzielnia
wypina się na starego lokatora?