Dodaj do ulubionych

Owocarnia Trafisza

29.01.11, 10:41
Czy wiecie coś więcej, bo ja w sumie wiem tylko że była zlokalizowana gdzieś blisko sklepu Pakulskich na Marszałkowskiej przy Śniadeckich. Miałem przyjemność poznać kiedyś ostatniego z rodu Trafiszów, ale jego wspomnienia miały charakter prywatny i w sumie o samej firmie nie wiem zbyt wiele.
Obserwuj wątek
    • andrzej_b2 Re: Owocarnia Trafisza 30.01.11, 08:19
      Skład towarów kolonialnych i owoców Andrzeja Trafisza mieścił się przy Marszałkowskiej 63.
      • andrzej_b2 Re: Owocarnia Trafisza 30.01.11, 18:41
        Skład owoców Andrzeja Trafisza przy Marszałkowskiej 63 mieścił się w domu gdzie dziś mniej, więcej zachodnia jezdnia Marszałkowskiej styka się z Piękną. Owocarnia powstała na początku XX wieku jeszcze jako skromny sklepik pod nr 44a, bliżej pl. Zbawiciela. Dopiero później właściciel wynajął lokal pod nr 63, który prowadzony już przez Zygmunta Trafisza przetrwał do 1944 r.
        Specjalnością składu były owoce krajowe najwyższej jakości sprowadzane z selekcjonowanych sadów. Owinięte w niebieskawą przetłuszczoną bibułkę z napisem „A. Trafisz – Warszawa” skutecznie konkurowały z owocami zamorskimi. Dorodne jabłka, gruszki o różnych smakach i brzoskwinie można było kupować na sztuki.
        • palker Re: Owocarnia Trafisza 30.01.11, 23:08
          Kiedy tu wczoraj zajrzałem, od razu sobie pomyslałem, ze znajdziesz coś ciekawego na zadany temat:-) No i nie omyliłem się:-)
          Ja zdążyłem tylko zajrzeć do książki telefonicznej P.A.S.T. odławiając oba adresy o których wspomniał sibeliuss.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gj/oa/qbez/2EbPG1Lj3MA166IWhX.jpg

          Skoro tak, to może warto skupić się na samych miejscach, gdyż po nieparzystej stronie Marszałkowskiej nie zostało prawie nic, oprócz wspomnień.
          Pierwszy adres, Marszałkowska 63, róg Piusa XI to wyjątkowej urody kamienica "Pod Skrzydlatymi Syrenami"
          Gdyby nie to, że podany w nagłówku forum link do Warszawy Nieodbudowanej prowadzi wprost do stron płatnych (gazeta.pl widać zrezygnowała z wypełniania misji edukacyjnej, bo kto ma wiedzieć co i jak, to i tak wie, a młodzi, wykształceni, z wielkich miast, przeważnie napływowi, mają na głowie inne problemy niż zajmowanie się ramotami), zatem, gdyby nie to, to zapewne można by poczytać coś na ten temat w felietonach Majewskiego.
          Ja sięgnąłem do jego książki z cyklu Warszawa Nieodbudowana a mianowicie do tomu Metropolia belle epoque, gdzie kamienica, będąca perłą w koronie kamienicznika Szai Seydenbeuthela, doczekała się ładnego i wyczerpującego opisu. Również wspomniano tam o sklepie Andrzeja Trafisza (przekręcając nazwisko na Trefisz), słynnej cukierni Kazimierza Ostrowskiego, opisywanej przez Herbaczyńskiego oraz o instytucji, która zapisała się najlepiej w pamięci warszawiaków, czyli o Żeńskim Gimnazjum Zofii Sierpińskiej, rezydującym tam aż do wybuchu II WŚ.
          Dziś, kiedy po wybudowaniu MDM i Placu Konstytucji, uległa zatarciu siatka dawnych ulic, tablica upamietniająca Gimnazjum znajdije sie na budynku Marszałkowska 53, najblizszym ulicy Pięknej.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gj/oa/qbez/gJ06e9ajbfQ8nbwF1X.jpg

          Drugi z adresów, tam gdzie był sklep Braci Pakulskich, u zbiegu Marszałkowskiej z ulicami Koszykową i Kaliksta (Śniadeckich) to narożna, o dwóch frontach, klinowa kamienica Marszałkowska 57
          Obecnie m.w. na jej miejscu, stoi jeden z olbrzymich kandelabrów na Placu Konstytucji.
          serdecznie pozdrawiam
          P.
          • andrzej_b2 Marszałkowska 63 – Pensja Zofii Sierpińskiej 31.01.11, 12:38

            Zatrzymajmy się wobec tego na adresie Marszałkowska 63 i szkole Zofii Sierpińskiej. Oficjalna nazwa Gimnazjum Filologiczne Żeńskie Zofii Sierpińskiej założone w 1903 jako zakład wychowawczy dla dziewcząt i była była szkołą 7-klasową z internatem (pensją).

            https://foto3.m.onet.pl/_m/0673ac83d105c264bf22b285c488743f,10,19,0.jpg
            Zofia Sierpińska przełożona pensji z uczennicami (Niklewska J.: Prywatne szkoły średnie w Warszawie 1905-1915, W-wa 1987)

            Dopiero prowadzenie internatu było źródłem dochodu dla właściciela, sama szkoła nie przynosiła wielkich zysków. To była zasada ogólna. Dlatego na pensji Sierpińskiej w pierwszych klasach czesne obniżano do minimum, po to by zwiększać je ku końcowi. Stanowiło to zachętę edukacyjną dla młodzieży z uboższych rodzin. Skutek kalkulacji czesnego był taki, że większość dziewcząt kończyła na 3, 4 klasach.

            https://foto1.m.onet.pl/_m/3fe6fd6cbb82961f45d57bec3f56dfc5,10,19,0.jpg
            Klasa na pensji Zofii Sierpińskiej (Niklewska J.: Prywatne szkoły średnie w Warszawie 1905-1915, W-wa 1987)

            Po 1906 r. na fali laicyzacji szkół warszawskich pensja działała jako szkoła katolicka. Przetrwała wojnę i od 1931 przekształciła się w Gimnazjum Żeńskim Stowarzyszenia Szkolnego pw. Św. Zofii (Nr szkoły 132). Odtąd dyrektorem jej był Józef Grabowski.
            • andrzej_b2 V Gimnazjum Męskie 31.01.11, 15:44
              Pójdźmy teraz dalej Marszałkowską w kierunku pl. Zbawiciela. Gdy przekroczymy ul. Piękną pod adresem Marszałkowska 65 stoi widoczna na zdjęciu kamienica z lat 1880-90, w której mieściło się sławne V Gimnazjum Męskie. Na narożniku widać witrynę znanego sklepu ogrodniczego Kuszewskiego, a dalej za drzewami kryje się księgarnia Korna.

              https://foto2.m.onet.pl/_m/77b9cdfe35cb88e30e5e541f8f607a8a,10,19,0.jpg
              Marszałkowska między Piękną a Wilczą (Bielski R.: Było takie miasto, W-wa 2008)

              Podwórze gimnazjum było przedzielone płotem z podwórzem sąsiedniej kamienicy Marszałkowska 67. W latach 1905 -07 uczniowie często demonstrowali przeciwko rosyjskim nauczycielom, a gdy robiło się gorąco przeskakiwali płot unikając represji. Władze carskie profilaktycznie ustawiły więc w bramie posterunek policji. Gimnazjum ukończyło wielu znanych ludzi, m.in.: Stanisław Grabski, ekonomista, poseł na sejm, jego brat Władysław Grabski, premier autor reformy walutowej, Tadeusz Zieliński, historyk architektury, docen PW. Na krótko przed wojną gimnazjum przeniesiono do budynku Koszykowa r. Lwowskiej, który potem zajął Wydział Architektury. A dotychczasowy budynek gimnazjum zajęła 6-klasowa szkoła techniczna Władysława Piotrowskiego. Uczniowie jej po 3 latach przygotowawczych moli wybrać kierunku nauki: chemicznym mechaniczny lub budowlany. Absolwenci otrzymywali tytuł technika.
              • andrzej_b2 Cukiernia Pomianowskiego 02.02.11, 21:53
                Po I wojnie nastąpiła zmiana właściciela lokalu na narożniku Marszałkowska 65/Piękna. Kwiaciarnia Kuszewskiego przeniosła się dalej na Marszałkowską w kierunku Złotej a na jej miejscu w 1919 r. założył cukiernię Roman Pomianowski. Odtąd ów narożnik przez około 30 lat znali warszawiacy o upodobaniach smakowych. Zrazu mały lokal, właściciel sukcesywnie powiększał, wykupując sąsiadujące sklepy. Rozbudował wnętrza i wyposażył w stoliki o szklanych blatach i w foteliki z zielonym obiciem. Ściany pokrył zielonymi marmurami i ozdobił lustrami. Wnętrze udekorował palmami i różnymi kwiatami doniczkowymi. Całość oświetlił elektryczne stylizowanymi żyrandolami.
                Sąsiadem Pomianowskiego od strony Marszałkowskiej była księgarnia Fiszla Korna, na piętrze wspomniana już szkoła, a od podwórka fabryka trykotaży Leona Pyszla.

                Następny adres to Marszałkowska 67, kamienica „Pod bocianem”, własność wielkiego dziwaka Aleksandra Lubicz- Grużewskiego. Na parterze był sklep bławatny Totenberga, a z drugiej strony bramy sklep spożywczy firmy Chyżyj. W dzieciństwie kolegowałem z Heńkiem Lubicz-Grużewskim, którego ojciec był oficerem Komendy Głównej Straży Pożarnej. Niestety, nie zdążyłem się dowiedzieć, czy był jakąś rodziną właściciela kamienicy przy Marszałkowskiej 67.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka