Gość: gosc
IP: *.dynamic.chello.pl
17.04.11, 10:20
Brawo dla Pani doktor, że postanowiła zrobić coś dla dzieci, dla których rodzice nie mogli zrobić oprócz tuczenia. Grube matki tuczą swoje córki, żeby od nich nie odstawały, to jakiś patologiczny syndrom sztokholmski. I tak kolejne pokolenie, matka Wiktorii upasiona przez babcię, a mała Wiktoria cierpi ze względu na chore relacje. Dla mnie tuczenie dziecka (bo pozwalanie na picie litrów słodkich soków, coli, regularne jedzenie w macu a także niezdrowa domowa kuchnia i brak ruchu) podpada pod robienie mu krzywdy. Dzieci nie wiedzą, że takie żywienie im szkodzi, widza tylko efekty w postaci grubych nadgarstków, to rola dorosłego by zapędy małych słodkoholików hamować.