Dodaj do ulubionych

Czytanie w komunikacji miejskiej

05.03.02, 20:55
Ostatnio zaobserwowałem ile i co czytają ludzie w autobusach. W ogromnej
większości rano jeżdżą czytacze Metropolu, popołudniami już ludzi z tą gazetą
jest bardzo mało. Można spotkać poważną książkę, lekturę, Wyborczą, Claudie,
jak i namiętnie rozwiązywaną krzyżówkę. Czasami dziwię się tym czytającym
osobą, bo gdy jeszcze siedzę to jestem w stanie przejżeć Metropol, ale na
poważnej książce nie jestem w stanie się skoncentrować. A niektórzy potrafią
poważne na stojąco. Nie wiem jak tak można!!!
:)))))))))
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Czytanie w komunikacji miejskiej 05.03.02, 21:24
      Co raz rzadziej czytam w busie książki, może dlatego, że z powodu tłoku w
      liniach z których korzystam czytanie jest praktycznie niemożliwe.
      Musiałbym uodpornić się na szturchanie i oddechy na szyi.
      Wybrałem walkmana, bo słuchanie kaset jest w tłoku przydatniejsze - nie mogę
      słuchać radia, bo znaczną część podróży stanowi metro.
      A z gazet w autobusie czytam albo darmówki ( Metropol, Metro ), lub
      małoformatowe - Profit lub Politykę.
      • gale Re: Czytanie w komunikacji miejskiej 05.03.02, 21:37
        Ja wsiadam do metra o 6:30 na Kabatach. Klasa robotnicza (makabrycznie
        śmierdząc) pobiera wówczas darmówki, natomiast ja zwykle czytam GW, choć
        serdecznie chciałbym bojkotować kiosk "Kolportera" na południowej głowicy
        stacji (ponieważ zmieniła się obsada na wściekłą babę, która ma permanentnie
        muchy w nosie i braki w zaopatrzeniu). W każdym razie: czytam GW, w środy
        Potylicę, czasem równie mało formatowy Komputer Świat, Wprost. Książek raczej w
        metrze nie tykam.

        gale
        ----
        www.sppnn.prv.pl
        • Gość: Gapcio Re: Czytanie w komunikacji miejskiej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 21:51
          Jetsem w komfortowej sytuacji,ponieważ sąsiadka nidosypia i rano wybiega po
          świeże pieczywko,więc gazetkę mam przy śniadaniu,w tramwaju przeglądam małe
          formaty,cztery przystanki więc nie warto się "zagłębiać",reszta w pracy rzepa
          i G.W.
    • nurni profanacja ! 05.03.02, 22:20
      w autobusie czy metrze
      można czytać gazetę

      jeśli kto czyta książkę to raczej z gatunku prędko-wartko
      od paru lat jeżdże tylko samochodem
      ale autobus, tramwaj znam i pamiętam
      po temu wiecej snobizmu w tym widzę

      np. panienkę sobie przypominam z "grą w klasy"
      w największym tłoku
      ręka wysoko w górzę
      może po to by tak czytać
      może po to by inni okładkę widzieli
      żal ściska
      ci co czytali wiedzą że w autobusie się
      nie da

      nurni
      • tassman czytanie z...... 06.03.02, 08:22
        Czytanie ksiązek - świetna rzecz. Raz próbowałem czytać w tramwaju ale uznałem ze
        to strata czasu. PO jakis 10 linijkach odrywałem głowe od knigi, potem wracając
        do niej gubiłem gdzieś watek i tak od nowa.....W sumie przeczytałem te 10 linijek
        ale nic nie pamietałem - wiec dałem sobie spokój z lekturami w komunikacji
        miejskiej...
        Ale za to czytam sobie z ludzkich twarzy jadac tramwajem lub autobusem.Patrzę na
        te wszystkie twarze ludzi spotykanych w tramwajach, mysle czasem tak "cholera
        patrze na tego człowieka, widzimy sie pierwszy raz, i moze ostatni w życiu"...I
        nieraz robi mi sie tak dziwnie.....na duszy i na sercu. Tak specyficznie - nie
        umiem tego opisać. czesm usmiecham sie do siebie gdzies tam głęboko bo spotykam
        kolejny raz tę samą osobe w tramwaju i mysle sobie wtedy....."a może ona tez tak
        mysli jak ja"?
        Zauwazyłem pewna prawidłowość: bardzo rano jeżdzą ludzie o twarzach Nosferatu
        (jak tez jeżdze rano ;)), zmeczeni, brzydcy, szarzy.....Do 9 rano młodziez
        szkolna i wszyscy pracujacy w systemie (nine to five). Od 10 do jakiejś 12 w
        komunikacji miejskiej królują emeryci i renciści...Od 12 jest wiecej młodzieży
        (wagary, koniec szłoły tego dnia)....Około 15 zaczyna sie ruch powrotny do domu
        tych wszystkich którzy mają jeszcze pracę....I tak gdzies do po 18. Potem
        jadą 'niedobitki' ciężkopracujacych, spóźnialskich z zakupów i takich tam...
        Po 20 jest już sporo miejsc siedzących, przetasowane, zróżnicowane towarzystwo -
        od Rumumów ("daj pieniądz człowieku") wracajacych do swojej bazy, po zakochanych
        wracajacych z kina, jakis dziwnych typków różnie pachnacych.....Wymieszanie
        totalne....
        A nocą.....wiadomo -imprezowicze i nocna zmiana:)

        Pozdrawiam
        tassman:)
      • Gość: Raffix Re: profanacja profanacją IP: *.braun.de 06.03.02, 15:42
        Panie Nurni,
        Profanacja profanacją ale dobrze, że Pan znowu coś napisał, bo dawno tu Pana
        nie czytałem.
        Naprawdę lubię Pana strofy.
        Takie trochę (tylko się nie śmiejcie) herbertowskie.
        Pozdrawiam
    • jhbsk Re: Czytanie w komunikacji miejskiej 06.03.02, 08:30
      Czytam w komunikacji, jeśli się da. Czasem ksiązkę, czasem gazety.
      • Gość: gemini Re: Czytanie w komunikacji miejskiej IP: 195.94.201.* 06.03.02, 09:18
        W tramwaju i autobusie nie lubię czytać, tłok, trudno się skupić, widoki za
        oknem.

        Natomiast metro jest do czytania stworzone. Oczywiście, jeśli ma się miejscówkę.
        No bo co innego można w metrze robić? Nie ma co robić ze wzrokiem. Można tylko
        patrzeć na innych pasażerów, na podłogę, na sufit. Jak spojrzysz w okno - też
        widzisz pasażerów. Więc wożę ze sobą jakąś wciągającą książkę i żałuję, że po
        tych 15 minutach już trzeba wysiadać. Z tego co widzę, to prawie wszyscy
        namiętnie w metrze czytają.

        Swoją drogą, to szkoda tego czasu spędzonego w komunikacji miejskiej nie
        wykorzystać. Policzcie, ile to zmarnowanych godzin tygodniowo, miesięcznie,
        rocznie...
        • cubic Re: Czytanie w komunikacji miejskiej 06.03.02, 09:28
          Ja od podstawówki dojeżdżam do szkoły na drugi koniec miasta!! W komunikacji
          marnuje dziennie przynajmniej 1,5h. Gazete czytam często, ale do książki nie
          mogę się przekonać, zbyt szybko gubie wątek. Co do metra to faktycznie, że nie
          ma tam co robić oprócz czytania. Za okno raczej nie popatrzysz, a na przeciw
          też głupio. Morał: wsiadając do metra lepiej mieć kawałek świstka!!
          :) :) :) :) :) :) :)
    • ann.k Re: Czytanie w komunikacji miejskiej 06.03.02, 09:29
      czytam w kazdej komunikacji i absolutnie mi nie przeszkadza ze jade krotko; za
      to nigdy nie czytam w pociagu dalekobieznym - nie umiem sie skoncentrowac, z
      powodu widokow za oknem - no bo w takim autobusie, ktorym dzien w dzien do
      pracy kursuje, znam wszystkie widoki; i nie mam najmniejszych problemow z
      koncentracja; no tyle, ze gazet nie czytuje w kominukacji, bo sa za duze
      (chyba, ze magazyny typu chip czy enter);
    • eela Re: Czytanie w komunikacji miejskiej 06.03.02, 09:46
      Zawsze czytam w komunikacji miejskiej. Szkoda mi czasu na gapienie sie w okno.
      czytam najczęściej GW, Metro i książkę. Fakt, że książke gorzej się czyta i
      trudniej się skupic, bo trzeba od czasu do czasu zerkac w okna, zeby nie
      przejechać swojego przystanku
      • Gość: Otto Re: Czytanie w komunikacji miejskiej IP: *.astercity.net / 10.132.129.* 06.03.02, 10:40
        A mnie tam nie szkoda czasu na widoki, lubię też sobie podumać, nawet o niczym.
        Raczej nie czytam (czasem w pociągu), bo jakoś nie lubię być odizolowanym od
        tego, co się dzieje. Z tych samych powodów (+ jakość dźwięku) nie uznaję
        walkmanów.
    • bebe1 Re: Czytanie w komunikacji miejskiej 06.03.02, 09:51
      przez dwa lata dojezdzalam autobusem do pracy, prawie godzinka w komfortowych
      warunkach, zaczynalam na petli wiec zawsze mialam miejsce siedzace
      wiecie ile ksiazek wtedy przeczytalam?
      gdyby nie to, ze teraz dojedzam pociagiem 2 godz. tez w komfortowych warunkach
      (zazwyczaj-chyba ze sa jakies targi w Poznaniu) to tamten okres autobusowy
      bylby najbardziej czytelniczym okresem mojego zycia (muzycznym zreszta tez -
      walkman)
      z drugiej strony musze przyznac ze w pociagu duzo lepiej niz w autobusie sie
      spi (szczegolnie o barbarzynsko porannej porze, po burzliwie spedzonej nocy) i
      czasami lektura konczy sie juz po pierszej stronie tekstu...
      • Gość: Sol Re: Czytanie w komunikacji miejskiej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 11:18
        z powodu podrozy metrem namietnie czytuje, gazety rzadko bo plachta Wyborczej i Rzepy jest nie do
        opanowania w godzinach szczytu. Czesto ksiazki-lekkie sf czy fantasy, jakies opowiadanka.
        Powazniejsze ksiazki usilowalam kiedys czytac ale to nierealne w takim zamieszaniu i przy
        pokrzykiwaniu młodzieży + jęki staruszków. Niestety w ostatnich czasach cos mi sie zrobilo z
        blednikiem i nie moge czytac w autobusie : ( Wiec w podrozach autobusowych slucham discmana. A
        propos, kiedys sie dziwilam dlaczego ludzie sluchajacy muzyki podczas podrozy metrem tak ryczą tą
        muzyką. Sama zaczelam sluchac i rozumiem....mogliby jakos wyciszyc to metro...i zlikwidowac
        przeciągi....
        • cubic Re: Czytanie w komunikacji miejskiej 06.03.02, 14:37
          Pozamykać okna:))))
          • Gość: Sol Re: Czytanie w komunikacji miejskiej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 21:41
            cubic napisał(a):

            > Pozamykać okna:))))
            no tak...i drzwi.... : ) Zupelnie niepotrzebnie je co chwila otwieraja...
            A propos metra-pociag stal dzis na Politechnice chyba 15 minut, co to bylo u
            grzyba, ktos wie? po tych 15 minutach czulam sie jak w puszce sardynek...

    • Gość: Ursyn Re: Czytanie w komunikacji miejskiej IP: *.acn.waw.pl 06.03.02, 17:04
      Ja jeżdżę metrem i czytam wszystko, co mnie w ręce wpadnie. W autobusach i
      trambajach nie czytam, wolę wyglądać przez okno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka