kaprot
15.07.04, 22:54
Z Rybaków pochodziła moja Matka. Nie pamiętam numeru domu. Pamiętam jak przez
mgłę- po zejściu schodami od Kościelnej w prawo, drugi, może trzeci dom. Duża
brama z okrągłym sufitem, podwórko... Tam spędziliśmy parę dni po wybuchu
Powstania, potem uciekliśmy na górę,bo Niemcy zajęli Wisłostradę i
ostrzeliwali domy przy Rybakach.
Po wojnie żaden z tych domów się nie ostał. Rybaki to dziś raczej umowna
ulica na planie Warszawy.