Gość: łukasz-001
IP: 193.0.67.*
23.06.04, 11:40
Dzisaj rano jadąc rowerkiem do pracy-
jechałem sobie z 15km na godzine po chodniku
(bo oczywiscie nie ma nigdzie sciezek row.!!!)
az tu nagle zz jednej z dróg osiedlowych wyjechał mi nagle jakis Uno
oczywiscie wpadłem na niego delikatnie ale nie umiejsza to faktu ,
że to chyba on powinien uważac na pieszych, mnie i innych ludzi????
Przeciez taka droga to nie jezdnia by zasówac Uno 50 km/h!!!!!
Oczywiscie się zdenerwowąłem i troche się wyżyłem na Fiacie:-)
ale dziadek za kierownicą powiedział mi żebym uważał i to jest ulica a nie
chodnik?????? (czy osiedlowe chodniki to jezdnie?????)
Spiesząc się do pracy powiedziałem na dowidzenia by się dziadek na starośc
nauczył jezdzic!!!
Czy tak musi byc-przeciesz jak by jakis dzieciak jechał i szybciej to jeszcze
bu mu dziad coś zrobił!!!
Co tym sodzicie???Kto ma racje?????