Gość: m IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.09.04, 00:08 a mi radio z samochodu ukradli właśnie na strzeżonym osiedlu :))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: > co jeszcze Re: Życie za murem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 00:18 ja mieszam w niestrzezonym bloku na osiedlu robotniczym gdzie raczej bieda jest widoczna golym okiem i jakos da sie wytrzymac, a mieszkam na parterze ... podoba mi sie, chociaz okolica biedna i szara ale dozorca sprzata, ludzie maja kulture- nie halasuja nocami itd ... kilka lat temu bylo wlamanie u sasiadki ale to przez to, ze zostawila otwarte okno, tak to jak na razie nic sie nie dzieje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pkin Re: Życie za murem IP: *.acn.waw.pl 22.09.04, 02:36 Ja nie marzę o takim życiu, czułbym się jak w obozie koncentracyjnym, tylko takim luksusowym, żeby ofiary zmylić i omamić. Niektórzy ludzie w takich osiedlach szybko zaczną postrzegać przestrzeń publiczną jako wrogą i niebezpieczną, a to oznacza, że będą się w niej źle czuli. Biorąc pod uwagę fakt, że w przestrzeni publicznej jednak przebywa się te parę godzin dziennie to kiepsko to widzę, chociaż z punktu widzenia firm produkujących leki uspokajające... A tak na serio to tak samo jak w tych grodzonych bezpiecznie jest w budynku z podziemnym parkingiem i porządnymi drzwiami wejściowymi, a człowiek nie odcina się od innych, od miasta. A tak fufurystycznie to już widzę te grodzone oazy luksusu a wokół nich morze barbarzyństwa, biedy i upadku. Zawsze jak patrzę na te płoty to przychodzi mi do głowy takie skojarzenie, trochę jak Zardoz albo ten film, gdzie karmili ludzi zieloną pożywką ze starszych osób, które poddały się, nazwijmy to, eutanazji. Odpowiedz Link Zgłoś
arcykr Re: Życie za murem 22.09.04, 14:20 Gość portalu: pkin napisał(a): > Ja nie marzę o takim życiu, czułbym się jak w obozie koncentracyjnym, tylko > takim luksusowym, żeby ofiary zmylić i omamić. Niektórzy ludzie w takich > osiedlach szybko zaczną postrzegać przestrzeń publiczną jako wrogą i > niebezpieczną, a to oznacza, że będą się w niej źle czuli. Biorąc pod uwagę > fakt, że w przestrzeni publicznej jednak przebywa się te parę godzin dziennie Lepiej kilka godzin niz wiecej. > A tak fufurystycznie to już widzę te grodzone oazy luksusu a wokół nich morze > barbarzyństwa, biedy i upadku. Ja tez to widze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulosh Re: Życie za murem IP: 212.160.172.* 29.09.04, 12:05 Punkt widzenia zależy od pkt. siedzenia. Przed moim blokiem ciągle na placu zabaw dla dzieci zbierają się żule. Piwko, wódeczka, koksik, etc. Mam małe dzieci, które nie mogą spać jak te ch...je śpiewają sobie "100 lat" i praktycznie 1 lub 2 razy tygodniowo dzwonię po straż miejską. Dlatego ja jestem stanowczo za! Grodzić, placić za ochronę i gonić bydło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toronto A W KANADZIE JEST INACZEJ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.09.04, 03:25 W TORONTO ,KTORE MA PRAWIE 3 MLN.LUDZI WSZYSCY ZYJA BEZ OGRODZEN KRAT MAMY PO JEDNYM SMIESZNYM ZAMECZKU W WEJSCIU. CO DO TYCH APARTAMENTOWCOW LUXUSOWYCH W W KANADZIE W CZYMS TAKIM MIESZKAJA EMIGRANCI LUB LUDZIE MLODZI NA DOROBKU ,WIEC NIE WIDZE SENSU PODNIECANIEM SIE PRZEZ NIEKTORYCH LUDZI , ZE JEST TO COS COOL! ZYCIE W TAKICH GETACH TO PSZESADA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: A W KANADZIE JEST INACZEJ IP: 193.111.166.* 22.09.04, 10:27 W Kanadzie może i jest inaczej, bo jest bezpiecznie. Nikt nie grodzi sobie osiedla dla zabawy przecież. Dla równowagi dodam, że np. w Brazylii w centum największych miast, każdy normalny nie_slumsowy blok jest ogrodzony (3-4m) + druty kolczaste. Wjazd samochodem przez 2 bramy, z których druga otwiera się po zamknięciu się pierwszej. I myślicie, że tak po prostu lubią? Jak władza nie jest w stanie poradzić sobie z przestępczością to tak się to kończy. Ja mieszkam na strzeżonym osiedlu "popularnym" i bardzo sobie chwalę. Ale chciałbym kiedyś mieszkać w takiej Warszawie, w której grodzenie osiedli nie będzie poptrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Re: A W KANADZIE JEST INACZEJ IP: *.gnss.com 22.09.04, 17:24 Ty temu "Toronto" niewiez. Tutaj tez z bezpieczenstwem jest roznie. W blokowiskach tez kradna i tutaj. Mnie zwedzili samochod juz 2 razy, okradli raz, wlamali sie do mieszkania raz. A przedtym myslalem ,ze jest bezpiecznie. Dopiero jak mnie sie to przytrafilo i pogadalem z blokowym dozorca to sie okazalo ,ze ginie 3-4 samochody na miesiac i tez jest kilka wlaman co miesiac. Roznica jest taka ,ze tutaj ludzie sasiadow prawie nieznaja i nic niewiedza co sie dzieje w okolo. Poprostu nic niewiesz co sie sasiadowi przytrafilo to i myslisz ,ze sie nic nie dzieje. Pozatym ci co maja troche pieniedzy to kupuja apartamenty, a wkazdym takim apartamentowcu jest "security" i kamery. Tak ,ze ten gosciu klamie. Jesze bardziej zamozni wyprowadzaja sie do domkow - te sa faktycznie nie grodzone, ale wiekszosc ma "monitoring" zainstalowany z alarmem. W domkach jest troche bezpieczniej bo juz i ludzie bardziej zamozni i lepiej widac co sie na ulicy dzieje (sasiad odrazu wyniucha jak sie obcy kreca). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadek Re: A W KANADZIE JEST INACZEJ IP: *.nf.sympatico.ca 22.09.04, 16:31 Masz racje kolego co do Kanady. W Kanadzie to nawet nie wiesz kto jest bogaty a kto biedny,ludzie tu nie okazuja swego bogactwa.Ja mieszkam w takiej prowincji co sa rejony bogatych ludzi i nie ma plotow,nie ma kamer,politycy to rowniez normalni ludzie,pogadaja z toba na ulicy w parku,nie sa dumni ,pyszalkowaci. A to wszystko tak dlatego ,ze w Kanadzie jest system socjalistyczny,natomiast w Polsce zarazilismy sie amerykanskim systemem i demokracja kapitalistyczna.Kiedys dziwilem sie zyciu Filipinczykow,miaeszkalem tak jeden rok i tam tez sa rejony ludzi bogatych odizolowane od reszty spoleczenstwa,jak ogrodzone rejony bogatych ludzi ,patrole,wejscie na ten rejon bardzo utrudnione,ale niedziwie sie im jak rowniez Polakom(mamy identyczna w 100% mentalnosc)malpujemy od amerykanow,rowniez jestesmy hipokrytami,czy nie tak? Ale pomimo takich charakterow wole wybrac za przyjaciela Filipinczyka anizeli Polaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Re: A W KANADZIE JEST INACZEJ IP: *.gnss.com 22.09.04, 17:29 To po cholere piszesz na Polskim forum. Jak wolisz Filipinczyka to sie na ich forach udzielaj. Pozatym to jako ze tez chyba jestes Polakiem - lubisz sie ze soba zadawac? A moze wstydzisz sie swoich polskich rodzicow? Pewnie tez sa szubrawcami - przeciez polacy. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: A W KANADZIE JEST INACZEJ 22.09.04, 17:34 Gość portalu: Tadek napisał(a): > Ja mieszkam w takiej prowincji > co sa rejony bogatych ludzi i nie ma plotow,nie ma kamer, > A to wszystko tak dlatego ,ze w Kanadzie jest system socjalistyczny,natomiast > w Polsce zarazilismy sie amerykanskim systemem i demokracja kapitalistyczna Poziom wypowiedzi rzeczywiście "socjalistyczny" rzekłbym nawet PEGIEEROWSKI... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo Re: A W KANADZIE JEST INACZEJ IP: *.gnss.com 22.09.04, 17:46 pan_pndzelek, Widzisz wielu takich burakow trafia nie tylko do warszawy ale i za ocean :-( Sa to niestety ludzie pelni kompleksow i postrzegaja innych rodakow przez pryzmat wlasnego odbicia. Ja wychodze z zalozenia ,ze w kazdej nacji sa (ze tak brzydko sie wyraze) ludzie i ludziska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GENO Re: A W KANADZIE JEST INACZEJ IP: 207.236.136.* 22.09.04, 18:47 nie same buraki wyjechaly do Kanady...... jakby bylo 20% bezrobocie w Kanadzie, brak silnego rzadu......byloby identycznie jak w Polsce, a moze i gorzej(etniczna roznorodnosc szybko by sie zamienila w etniczna zawisc) ja tez bym szybko grodzil swoj dom plotem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2Paco W Austrii też jest inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 20:41 Szkoda mi was, którzy nie znacie życia na Zachodzie, a ubliżacie naszym, zyjącym sobie gdzie indziej w spokoju. Akurat zanm na wylot Wiedeń i wierzcie mi, że poczucie bezpieczeństwa to zdecydowanie podstawowy warunek, by polubić swoje otoczenie. Mieszkam w Warszawie, 5 razy byłem napadnięty (na szczęście mam długie nogi i jak do tej pory zwasze udawało mi się wyjść - wręcz wybiec - z opresji). Dla niektórych z was jak ktoś śle na Polaków, to sam jest zakompleksiony. Otóż nie! Wśród innych nacji żyjących na obczyźnie, jeśli np. Turek albo Jugosłowianin jest przez kogoś bity, to mu ziomki pomogą. A jak Polaka ktoś np. w knajpie bije (wiem, bo widziałem i wielu moich dobrych znajomych też), to niejednokrotnie inni Polacc dołączają się do bójki, ale przeciwko Polakowi. NIestety kochani moi, jest coś parszywego w polskich genach (które sam nosżę, ale szują ani dewotem nie jestem), co długo jeszcze nie pozwoli w tym kraju żyć normalnie. Polacy wręćż kochają się (oczywiście nie dotyczy to wszystkich rodaków, ale zdecydowanie zbyt dużej ich części) w ideologii równania w dół. Zamiast dążyć wszelkimi środkami do polepszenia swojej sytuacji, to tylko patrzą, kto ma więcej i mu złorzeczą (tę opinię podziela wielu moich profesorów, z którymi na te tematy rozmawialiśmy wspólnie z innymi studentami). Nie obrażajcie innych, jeśli nie macie pojęcia o ich doświadczeniach. Wczytajcie się w ich teksty - czy oni wam tak ubliżają? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: W Austrii też jest inaczej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 20:52 Tak, często niestety ubliżają. Często (podkreślam - CZĘSTO) są to ludzie którzy niewiele sobą reprezentują, a piszą na polskich forach z pozycji lepszego, bo im się wydaje, że mieszkanie w bogatszym kraju czyni ich lepszymi, choć wiele osób, z którymi tu dyskutują, mogłoby w każdej chwili wyjechać za granicę i z palcem w d... ustawić się w ciągu miesiąca lepiej niż oni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Re: W Austrii też jest inaczej IP: *.gnss.com 22.09.04, 21:04 W ktorym miejscu ty wyczytales ,ze "tutejsi" ublizaja zyjacym na "zachodzie" ? Bo mnie sie wydaje ,ze raczej to wlasnie ci "nie tutejsi" obrazaja "tutejszych". Slowa pisane przez jednego goscia z Kanady ,ze mamy mentalnosc Filipinczykow ale mimo tego on woli Filipinczykow raczej nienaleza do pochwal. Tak samo ty bardzo generalizujesz. Piszesz ,ze Polacy nie daza do polepszenia swojej sytuacji. A czym nazwac walke z komuna jak niedazeniem do wolnosci i lepszego bytu? Ile krajow po pozuceniu komunizmu moze sie pochwalic takimi osiegnieciami jak Polska? Niewiele! Tacy jak ty tylko porownuja Polske do tych najbogatszych ale sa setki krajow na swiecie gdzie jest sto razy gozej niz w Polsce! Zgodze sie z toba ,ze jest wiele jeszcze do zrobienia ale to niepowod aby myslec zle o swoich rodakach ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: W Austrii też jest inaczej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 21:10 Dokładnie, zgadzam się w 100%. Jeśli Polacy jako naród posiadają jakąś naprawdę negatywną cechę to jest nią przede wszystkim wieczne malkontenctwo i ubliżanie innym Polakom, tak jakby ubliżający Polakiem nie był. Reszta negatywnych cech Polski i Polaków jest wyolbrzymiona do niebotycznych rozmiarów przez samych Polaków. Tak jak pisze Bolo - wiele jest w Polsce do poprawienia, ale wcale nie jest tak źle. I co najważniejsze - jest coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w. Re: W Austrii też jest inaczej IP: *.e7even.com 22.09.04, 21:19 Racja. Dobro przeciez musi zwyciezyc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sam Re: W Austrii też jest inaczej IP: *.arcor-ip.net 22.09.04, 21:52 kochany o czym ty mówisz, oprocz porzadnych ludzi wyjechalo mnostwo mentów. i na tej podstawie inne nacje wyrabiaja sobie o nas opinie. Oprócz tego germancy wszelkiej masci nienawidza Polakow organicznie. Tobie natomiast sie dziwie, bo o tym wszystkim wiesz napewno. Nie pluj wiec na swoje gniazdo, z którego pochodzisz bo opluwasz sie sam. Szanuj sie, jesli chcesz by cie inni szanowali. mfg antynazi z Stuttgartu Odpowiedz Link Zgłoś
michalfront w Zimbabwe tez jest inaczej 23.09.04, 08:53 tylko czy to jak jest w kanadzie Australii czy Zimbabwe ma jakiekolwiek znaczenie? ine kultury inne poziomy i warunki zycia, inne światy. koncentrujmy się na tym co jest teraz i u nas... a co do tematu dyskusji to kiedyś byłem zdecydowanie przeciwny podziałowi miasta de facto na slumsy i enklawy. Ale niestety wszystko zmierza ku takiemu podziałowi i albo mieszkańcy wezmą się do roboty i zrobia ze swojego domu miejsce bezpieczne, czyste i przyjazne albo większość normalnych ludzi wyprowadzi się i budynek stanie się slumsem. Mając do wyboru blokowisko lub strzezone osiedle wybiorę zawsze osiedle i niech nikt mi nie mówi ze wybrałby inaczej (zdanie na ten temat, to tylko kwestia kasy którą sie posiada). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart Co za glupoty piszesz Tadek IP: *.ed.shawcable.net 22.09.04, 18:15 chyba, ze jestes w Quebec. Ja mieszkam w Albercie i jest to przyzwoita konserwatywna prowincja. Owszem opieka medyczna jest czesciowo darmowa i bezdomni nie umieraja w zimie z chlodu, ale bez pracy na pewno tutaj zyc sie nie da na przyzwoitym poziomie jak w socjalistycznej Szwecji, Niemczech i paru innych miejscach. Ale faktem jest, ze ludzie zwykle nie chelpia sie tu bogactwem, to kwestia wychowania i kultury, ktorej brakuje w Polsce i USA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiek Kanada jest.... IP: *.159.216.114.Dial1.Chicago1.Level3.net 23.09.04, 05:00 tylko 1/2 socjalistyczna w przeciwienstwie do kilku panstw zachodniej europy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiek Kanada jest cywilizowanym krajem IP: *.159.216.114.Dial1.Chicago1.Level3.net 23.09.04, 04:58 w przeciwienstwie do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: A W KANADZIE JEST INACZEJ IP: 212.244.252.* 27.09.04, 12:08 Gówno prawda, mieszkałem w Toronto kilka lat i większość nowych kondominiów jest ogrodzona i monitorowana 24 h na dobę a mimo to często dochodzi do zabójstw w takich miejscach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymistka Re: Życie za murem IP: *.cm-upc.chello.se 22.09.04, 08:09 Nie wiem kto tak chce mieszkac!? Napewno nie ja!!! Ja chce mieszkac w otwartej W-wie, z mieszkancami tolerancyjnymi i bez bojazni, chce patrzec na usmiechniete i zadowolone twarze. Nie chce widziec murow! i podzialow na biednych i bogatych, tych "gorszych" i "lepszych", chce widziec W-we jako miejsce dla kazdego, dla nowej i swiezej mysli! Chce aby W-wa z mrocznej przemienila sie w swietlista, i mysle ze jest ona na dobrej drodze, pierwszym dobrym sygnalem jest nowy emblemat W-wy! Jest taki jaka chcialabym widziec Warszawe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: Życie za murem IP: 62.233.175.* 22.09.04, 08:22 > Nie wiem kto tak chce mieszkac!? > Napewno nie ja!!! > Ja chce mieszkac w otwartej W-wie, z mieszkancami tolerancyjnymi i bez > bojazni, > chce patrzec na usmiechniete i zadowolone twarze. Hehehe, kto by nie chciał :) To teraz zostaw pod swoimi drzwiami na klatce schodowej niestrzeżonego domu rzeczy przedstawiające jakąkolwiek wartośc. Wróc po trzech dniach. Zastaniesz je na swoim miejscu? > Nie chce widziec murow! i podzialow na biednych i bogatych, tych "gorszych" > i "lepszych", chce widziec W-we jako miejsce dla kazdego, dla nowej i swiezej > mysli! Hehehe, kto by nie chciał :) Ale to nie uczciwie pracujący ludzie są winni, że im to i owo co jakiś czas ukradną. No więc się odgradzają. > Chce aby W-wa z mrocznej przemienila sie w swietlista, > i mysle ze jest ona na dobrej drodze, pierwszym dobrym sygnalem jest nowy > emblemat W-wy! Jest taki jaka chcialabym widziec Warszawe Warszawa jako świtlisty bohomaz? Ciekawa wizja :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pearl Re: Życie za murem IP: *.pl.abb.com / *.abb.pl 22.09.04, 15:58 A ja mieszkam na takim osiedlu i mi się podoba- nie mam stosu ulotek na wycieraczce, nie boję się wieczorem spotkać na klatce schodowej "nieproszonego" lokatora, mam gdzie zaparkować samochód. Choć swoją drogą ogrodzenie mojego osiedla było wymuszone przez bliskość centrum handlowo- rozrywkowego i piątkowo-sobotnie powroty jego bywalców, którzy skakali po zaparkowanych autach :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qba59 Re: Życie za murem IP: *.scc.uni-weimar.de 13.11.04, 17:36 a moze podzielimy miasto na rejony 'pogrodzone' zeby plotozwolennicy mieli gdzie mieszkac i normalne miasto. wtedy bedzie pelna jasnosc. np. w tej dzielnicy buduje sie bez ochroniaza, plotu, kamer ale za to z domem kultury i placem zabaw w parku :) a tak na marginesie to fajnie by bylo jakby osiedla zamkniete powstawaly poza miastem i nie utrudnialy zycia normalnym mieszkancom. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek >>>Apartamentowce a osiedla... 22.09.04, 08:21 Bzdurzą ci, którzy piszą o "obozach koncentracyjnych", po prostu nie stać ich na mieszkanie nawet w takim popularnym" osiedlu i jakoś muszą ten swój niedostatek zracjonalizować... Czy chciałbym mieszkać w takim miejscu? Mieszkałem. Dość długo mieszkałem ale to było miejsce gdzie mieszkania kosztowały 8-10.000 z za metr co w pewnym stopniu filtrowało otoczenie... I nie było to osiedle a pojedynczy strzeżony apartamentowiec. Mieszkało się komfortowo i bezpiecznie. Ochrona zawsze pytała moich gości do kogo idą. Nikomu to nie przeszkadzało. Czy chciałbym mieszkać w strzeżonym osiedlu takim gdzie mieszkania są po 4- 5.000 z? Za Boga NIE!!! I nie chodzi o ochronę i kamery i parkany i nawet drut kolczasty gdyby był... Chodzi o SĄSIADÓW... Natężenie ludzi o, powiedzmy specyficznych wymaganiach wobec otoczenia przywleczonych do Warszawy ze wsi podkieleckich, mazurskich i jakich tam jeszcze jest w takich osiedlach nie do zniesienia... Jest takie forum na prywatnych warszawskich (Zielone Zacisze), którego lekturę aplikuję sobie od dłuższego już czasu, kiedy wydaje mi się że ludzie z którymi muszę pracować są pieprznięci. Od razu mi przechodzi... bardziej pieprzniętych niż w takich osiedlach (nie tylko na Zaciszu ale np. na Kabatach itp.) nie uświadczysz stąd do Greenpointu... A więc: ochrona TAK!, tanie osiedle z tanimi sąsiadami NIE!!! PS. A z perspektywy czasu dodam jeszcze: zwykła willa czy segment jest lepsza od najlepszego strzeżonego osiedla... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: >>>Apartamentowce a osiedla... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 11:50 Jak zwykle pan_pndzelek bredzi, prowokując w żenujący sposób. Współczuję twoim współpracownikom i innym osobom skazanym na twoje towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek >>>do pseudowarszawianki jednej 22.09.04, 12:02 A mogłabyś tak konkretniej GŁUPIA CIPO? Ja podtrzymuję wszystko co napisałem powyżej i nie ma tam ani krzty prowokacji... więc jak kretynko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: >>>do warszawianki jednej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 13:29 O proszę, jak to słoma z butów wychodzi panie Pszenno-Buraczany. Ja również podtrzymuję wszystko co napisałam. Swoją drogą co za ulga że wyprowadziłeś się do swojej willi otoczonej zasiekami, byli sąsiedzi mogą odetchnąć, chociaż martwię się o obecnych. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: >>>do warszawianki jednej 22.09.04, 13:35 W zasieki już zainwestowałem ale widzę, że przede mną konieczność zakupienia worka Azotoxu czy innego świństwa, żeby mi takie robactwo jak ty nie lazło... A tak na marginesie powracam do mojej powyższej wypowiedzi: nie wiedząc co odpowiedzieć i gdzie się dokładnie przyczepić do mojego postu wydałaś z siebie jedynie smrodliwe pierdnięcie... warszawianko "made in country"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: >>>do warszawianki jednej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 13:56 chłopczyku z małym rozumkiem, twój post nie komentuje artykułu GW i nie wnosi nic wartościowego dla czytelników. Skąd przyszło ci do pustej głowy że napływowi "warszawiacy" na dorobku, są gorsi od warszawskich chamów w mercedesach. Umyj rączki jak rozsypiesz już ten Azorox. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek >>>do pseudowarszawianki jednej 22.09.04, 14:07 Gość portalu: warszawianka jedna napisał(a): > Skąd przyszło ci do pustej głowy że > napływowi "warszawiacy" na dorobku, są gorsi od warszawskich chamów w > mercedesach. A gdzież ja napisałem o "warszawskich chamach w mercedesach" GŁUPIA CIPO? Pisałem o zamożnych warszawiakach Z KLASĄ. O napływowych chamach "na dorobku" (ładne słowo) pisałem zaś dlatego, że o tym jacy oni są można się na pierwszym lepszym forum "dorobkiewiczy" przekonać. Czytanie ze zrozumieniem to NIE JEST sztuka, którą posiadłaś w stopniu choćby dostatecznym... tego też pewnie nie zrozumiesz kocmołuchu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WojTek Re: >>>do pseudowarszawianki jednej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 14:21 Bardzo nieprzyjemnie jest czytać Twoje wypowiedzi. Nie interesuje Cię żadna merytoryczna dyskusja, kiedy ktoś próbuje z Tobą dyskutować obrzucasz go niewyszukanymi obelgami, bardzo obraźliwymi i nie przeszkadza Ci to mówić, że piszesz o warszawiakach z klasą. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: >>>do pseudowarszawianki jednej 22.09.04, 14:27 Zamiast pisać takie bzdury wróć do pierwszego mojego postu a potem zobacz co napisała w odpowiedzi na ten post internautka "buraczana jedna"... i to nazywasz, że "ktoś próbuje ze mną dyskutować"? Myśl trochę! To naprawdę nie boli... Mój pierwszy post odnosił się właśnie do artykułu, post buraczanej natomiast do... nie wiem czego... jej frustracji, głupoty? Sam odpowiedz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: >>>WojTka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 15:04 mam nadzieję że twój post jest adresowany do gościa pt. p_pndzelek. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek ot kretynka buraczana... 22.09.04, 15:10 ot kretynka buraczana... ja nie "gość", ja "zalogowany"... buehehehehe.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: ot kretynka buraczana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 20:46 a twój login powinien brzmieć: "bredzący na forum" Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: ot kretynka buraczana... 22.09.04, 21:57 O! Przylazłaś... a więc jednak poranna zmiana "na kasie"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: next0r Re: >>>do pseudowarszawianki jednej IP: *.home.cgocable.net 22.09.04, 15:43 wojTek: no bo to jest bogaty warszawiak z KLASA , co widac po stylu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: >>>do pseudowarszawianki jednej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 14:51 Pisałem o zamożnych warszawiakach Z KLASĄ. Przecież ty nie znasz żadnego zamożnego warszawiaka z klasą, chyba że takiego z trzema klasami i dwoma korytarzami podstawówki (do sprzątania oczywiście). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CK Fohadnagy Ur Re: >>>do pseudowarszawianki jednej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 14:56 Buahahhahahha RUHE!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek >>>do pseudowarszawianki jednej 22.09.04, 14:59 Gość portalu: warszawianka jedna napisał(a): > chyba że takiego z > trzema klasami i dwoma korytarzami podstawówki (do sprzątania oczywiście). Nie znam... bo nie znam ciebie kocmołuchu ze wsi... i na szczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: >>>do pseudowarszawianki jednej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 15:33 smutny jesteś, idź już do domu (wynajmowanej kawalerki na peryferiach). Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: >>>do pseudowarszawianki jednej 22.09.04, 15:37 Tam poniżej ci odpowiedziałem buraczku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jutro PENDZELKU KOCHANY NIE DAJ SIE!!! IP: 62.29.248.* 22.09.04, 16:05 Ja uważam że Pan Pndzelek to człowiek z klasą. Jest dla mnie wzorem do naśladowania i powinien być pokazywany w tv, zeby MY, czyli wieśniaki ze wsi mogli go oglądać i mu klaskać. Pan Pendzelek powinien również zastąpić prof. Miodka i prowadzić program o kulturalnej mowie. Brawa dla niego!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: PENDZELKU KOCHANY NIE DAJ SIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:33 panie p_pndzelku, dlaczego po podpisałeś się pseudo. "Jutro". Mogę ci załatwić występ w programie dla przedszkolaków, może się dowartościujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: PENDZELKU KOCHANY NIE DAJ SIE!!! 22.09.04, 16:44 O to i po 16.00 pracujesz? Jesteś kasjerką w domu towarowym zachodniej sieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: PENDZELKU KOCHANY NIE DAJ SIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 17:14 chłopczyku, ja mam komputer w domu, w przeciwieństwie do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: PENDZELKU KOCHANY NIE DAJ SIE!!! 22.09.04, 17:17 Niemożliwe! To znaczy dzisiaj na nocną zmianę "na kasie robisz" kocmołuszku? To szykuj się już, pampersa nie zapomnij miotło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: PENDZELKU KOCHANY NIE DAJ SIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 17:54 na dziś już z tobą skończyłam, mam ciekawsze towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: PENDZELKU KOCHANY NIE DAJ SIE!!! 22.09.04, 17:59 Gość portalu: warszawianka jedna napisał(a): > na dziś już z tobą skończyłam, mam ciekawsze towarzystwo. Wiem, wiem... ten menedżer na wrotkach w domu towarowym... pamiętaj o pampersie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2Paco Re: >>>Apartamentowce a osiedla... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 20:50 cóż, jakoś niektórzy nie potrafią zejść na ziemię, tylko bujają gdzieś tam hen wysoko i myślą że Polska (a Warszawa szczególnie) to kraina mlekiem i miodem płynąca. Odpowiedz sobie tylko, czemu we wszelakiej jakości rankingach organizacji pozarządowych (!) Warszawa plasuje się daleko jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Ja też chciałbym, żeby życie tu było bezpieczniejsze, żebym codziennie nie słuchał awantur sfrustrowanych współpasażerów w autobusach i tramwajach, w ogóle żeby było choć trochę lepiej. ALE NIE JEST!!! najbardziej przerażające jest to, że już wkróce to całe dresiarstwo, które rozpleniło się zwłaszcza po stolicy, założy patologiczne rodziny, które trzeba będzie wyżywić, a więc trza będzie kraść jeszcze więcej. Przyslość tego kraju czarno widzę, a życzę Polsce jak najlepiej. By tak się jednak stało, trzeba zreformować każdąsferę życia, na co nigdy nas nie będzie stać. Proszę was - jeśli tylko ktoś moż,e niech zahaczy się na jakąś fuchę w Austrii, Włoszech, Wielkie Brytanii czy gdzieś indziej na Zachodzie. Zobaczycie wtedy, jak można inaczej żyć, nie będąc wcale krezusem, ale zwykłym obywatelem. Ja stąd wkrótce spieprzam, bo chcę darować moim dzieciom codziennej walki o przetrwanie - nie po to ludzkość wyszła z jaskiń, żeby w XXI wieku znowu tam wracać. A na to się niestety zanosi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Re: >>>Apartamentowce a osiedla... IP: *.gnss.com 22.09.04, 21:24 Moze faktycznie gdzieniegdzie za granica jest latwiejszy start. Moze troche latwiejsze zycie. Ale niestety wyscig szczorow jest wszedzie na swiecie. Za granica jestes "obcy" i nawet jak kumple w pracy muwia ci czesc to i tak gdy sa sami o tobie beda muwic "ten polak" i tego niestety niezmienisz. Emigrujac zyskasz moze finansowo ale rowniesz tracisz. Ja juz mieszkam na "zachodzie" dluzej niz zylem w Polsce i znam ten temat bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
oblesnik Re: >>>Apartamentowce a osiedla... 22.09.04, 12:00 Ojejku, znowu ty, paskudny snobie! Mam specyficzne marzenie, zebys sie w koncu opamietal, ale to chyba niemozliwe - takie chamstwo jest nieulaczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: >>>Apartamentowce a osiedla... 22.09.04, 12:03 Już, już miałem odpisać ale... szkoda słów na ciebie PAROBIE leśniczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiesniak z kielc Re: >>>Apartamentowce a osiedla... IP: *.acn.waw.pl 25.09.04, 15:18 a ty palancie z którego pokolenia w warszwawce jestes?jesli masz ochote kogos obrazac a w ten sposób dajesz wyraz swojej a nie sasiedzkiej tepoty to zrób to ze swoja starą ona cie pewnie zrozumie!!!!w cieple domowego ogniska.Ja mam juz trzy mieszkania w warszawie i musze tu mieszkac nie zwłasnej woli ale nigdy by mi do głowy nie przyszło zeby sie tu meldowac i zmienac tablice rejstracyjne w aucie z kieleckich na warszawskie jeszcze ktos posadziłby mnie ze jestem warszawiakiem i mam za sciana takiego sasiada jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do wieśniaka To widać, że jestes wieśniakiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 17:26 Do wieśniaka z kielc: To widać, że jestes wieśniakiem, nie musiałeś się nawet podpisywać. Wynocha burku do swojej "metropolii. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: Życie za murem IP: *.chello.pl 22.09.04, 09:44 By tak mogło być, w dzielnicy Żoliborz, na osiedlu Zatrasie, gdzie policja i straż miejska jeździ tylko za dnia na patrole i to tak by się przejechać nie załatwiając nic. Dzielnicowy co wie o mieszkańcach jest "postacią z bajek o dawnej Warszawie". Każdemu, kto tu nie mieszka na stałe a i mieszkańcom również wieczorem może się coś przytrafić od dla zabawy. Samochód trudno zostawić na niestrzeżonym parkingu bo "uczniowie" z za ul. Elbląskiej zaraz nad nim popracują i części z niego szybko znikną. Gdzie administracja osiedli oraz ich rada nie potrafi sobie poradzić z chuliganerią, złodziejstwem, parkingami samochodowymi na placach zabaw dla dzieci, gdzie do późnych godzin nocnych "młodzież" żyje swym życiem zakłócając innym ciszę i możliwość odpoczynku wydaje się że "życie za murem" jest bajka do jakiej oni dostępu nie mają a o jakiej słuchają z zazdrością. By rzeczywiście można było spokojnie nie mieć krat w oknach, wielu zamków w drzwiach, alarmów w mieszkaniach to wiele w mieście i jego władzach i stróżach zmienić by się musiało a kary wymierzane przez sądy były natychmiastowe a nie w zawieszeniu, na wolności, z braku miejsc w więzieniach żyjących na koszt podatników a nie ciężką pracą zarabiających na swe utrzymanie. Podsumowując to zwykły, przeciętny Warszawiak powinien zazdrościć tym co siedzą za murem, ze sprawną obsługą, i zapewnionym bezpieczeństwem i na dokładkę za darmo!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Życie za murem IP: *.aster.pl 22.09.04, 10:31 Mieszkam od niedawna na ogrodzonym i strzeżonym osiedlu i jak czytam, ża mam w związku z tym dostać jakichś zaburzeń psychicznych tudzież uczestniczyć w postępującej patologizacji społeczeństwa to mi się śmiać chce. Moje osiedle to 11 3-piętrowych domków ustawionych wzdłuż wewnętrznej uliczki, u której "ujścia" znajduje się brama (za dnia otwarta), szlaban (za dnia opuszczony), furtka (za dnia otwarta) i domek dla ochrony. Jak idę na spacer do pobliskiego parku, czy też z jakiegoś innego powodu opuszczam osiedle, przechodzę przez tę furtkę kłaniając się uprzejmie miłemu ochroniarzowi. Rozumiem, że to jest właśnie ten moment, kiedy moje zdrowie psychiczne doznaje nieodwracalnej szkody...? Ludzie, litości... :-D Myślę za to, że po kilku miesiącah mieszkania tutaj, przygnębiacjacy wpływ mógłby mieć na mnie powrót do osiedla, gdzie na ławkach pod blokiem "dyskutują" wieczorami dresiarze, gdzie nie mogę zostawić na kilka chwil (że o kilku godzinach nie wspomnę) roweru na klatce schodowej, gdzie w windzie można natknąć się na ludzi tak śmierdzących, że trzeba wstrzymywać oddech na czas podróży, gdzie na wiosnę na chodnikach i trawnikach odmrażają się tysiące psich gówien. A osiedle na którym mieszkałem i tak było bardzo cywilizowane w porównaniu z innymi blokowiskami. Być może (szczerze w to wierzę) kiedyś Polacy będą narodem bardziej cywilizowanym, różnice społeczne będą się zmniejszać, bezrobocie spadnie, dresy pójdą do roboty i zaczną godnie zarabiać, Policja będzie skuteczniejsza, samochody będzie można na noc zostawiać otwarte a rozboje i pobicia w Warszawie będą nie smutną codziennością, a staną się zdarzeniami rzadkimi, jednostkowymi, na które organy ścigania będą reagować szybko i bezwzględnie. Ludzie będą wtedy zakładali sobie w drzwiach po "jednym nędznym zameczku", a o ogrodzonych osiedlach z ochroną będziemy z rozbawieniem opowiadać swoim wnukom. Ale póki nie nadejdą te czasy, strzeżone osiedla będą powstawać i będzie to SKUTKIEM przestępczości, rosnących różnic społecznych i panoszącego się dresiarstwa, a nie PRZYCZYNĄ tych zjawisk, jak sugerują niektórzy arcymądrzy socjologowie, sami zapewne gnieżdżący się w M3 gdzieś na Gocławiu wśród dresów i lumpów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ergo1280 Re: Życie za murem IP: *.crowley.pl 22.09.04, 11:10 To nie jest tylko kwestia bezpieczenstwa, ale rowniez fizyczne wydzielenie wlasnosci. Wszedzie tam gdzie teren osiedla zostal ogrodzony (dotyczy nie tylko nowych apartamentowcow, lecz rowniez osiedli wzniesionych za Gierka) szybko okazalo sie, ze i kwiatki sobie moga spokojnie rosnac i smieci jakby mniej i na laweczce mozna usiasc i ze ogolnie wiadomo kto za co placi i kto za co odpowiada. Tak bylo w tym kraju zanim nastala komuna. Ciec w bramie pytal "a kogo szanowny pan uwaza?", pedzil smiecacych i halasujacych, sprzatal (rowniez chodnik przed kamienica), a brame zamykal o 22 (nikt poza nim samym nie mial klucza!) I nikt nie narzekal, ze ktos mu czegos zabrania. Odpowiedz Link Zgłoś
oblesnik Re: Życie za murem 22.09.04, 11:56 W tym wypadku nie "mi" tylko "mnie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Życie za murem IP: *.aster.pl 22.09.04, 12:12 Dlaczego "mnie" a nie "mi"? Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: Życie za murem 22.09.04, 12:14 On chciał się "merytorycznie" wypowiedzieć ale nie wiedział co napisać bo mieszka w schronisku dla nurów... i wyszło jak wyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
oblesnik Re: Życie za murem 22.09.04, 12:25 Wytlumacze na przykladzie: "Daj mi ksiazke" - poprawne gdy po prostu prosze o podanie ksiazki. "Daj MNIE te ksiazke" - poprawne gdy podkreslam, ze ksiazka ma byc dana mnie a nie komus innemu. W pierwszym wpisie tego watku mamy do czynienia z przypadkiem analogicznym do tego drugiego. Mowimy np. "A mnie sie ten film nie podoba" gdy chcemy podkreslic swoja opozycje do osob, ktorym ten film sie podoba. "A mi sie ten film nie podoba" jest niepoprawne, nie oddaje wlasciwie sensu wypowiedzi i zle brzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Życie za murem IP: *.aster.pl 22.09.04, 13:27 Znałem tę zasadę w takiej wersji, że "mnie" jest formą akcentowaną w celowniku, a czy piszący chce sobie w danym zdaniu zaakcentować swoją osobę i powiedzieć w celowniku "mnie" czy też skromnie "mi" to już sprawa piszącego. Przejrzałem jednak archiwum grupy pl.hum.polszczyzna i przyznaję Ci rację - jeśli mi/mnie ma występować na początku zdania to niejako automatycznie zakłada się, że jest na pozycji akcentowanej i powinno się użyć "mnie". Przyznanie Ci racji przychodzi mi jednak z pewnym oporem, gdyż trochę nienaturalnie moim zdaniem brzmi "mnie ukradli tam samochód", no bo to "mnie ukradli" sprawia, że zdanie brzmi niejasno. W tym wypadku chyba jednak lepiej by brzmiało "mi ukradli tam samochód", no ale specjalistą nie jestem, żeby temat drążyć. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Życie za murem IP: *.atman.pl / *.atman.pl 22.09.04, 12:16 To co robi GW, można nazwać "kreatywnym dziennikarstwem". Próba tworzenia rzeczywistości, zamiast jej obiektywnego opisywania. Te zwroty w stylu "zamienili oddanych sąsiadów na kartę chipową i wysokie ogrodzenie", "życie za szlabanem", profesjonalna analiza socjologiczna "nie chodzą do teatru" (tak jakby lumpy z robotniczych blokowisk biegały na okrągło do teatru), "nikt nikogo nie zna", "po pracy zamykają się w domach", itd. Tworzenie stereotypów i próba przypisania ludziom cech na podstawie wyrywkowej obserwacji malutkiego grona swoich znajomych. Ja mieszkałem w "zwykłym" blokowisku, teraz mieszkam na zamkniętym osiedlu i na pewno do blokowiska nie wrócę. Nie mieszkam "za szlabanem", tylko na własnym osiedlu, a "szlaban" i ogrodzenie nie jest przeszkodą dla mnie, tylko dla tych z lumpiarskich blokowisk, którzy mieliby chętkę na jakieś fanty z mojego mieszkania, albo poimprezować na mojej czystej klatce schodowej. Tutaj znam sąsiadów, a przede wszystkim mam takich sasiadów, których warto znać, bo co mnie łączyło z lumpami i dresiarzami z blokowiska. I zapewniam Bartoszewicza, że tamci nie chodzili do teatru ani filharmonii :) Zamknięte i ogrodzone osiedla to jest skutek takiej rzeczywistości, w jakiej żyjemy, a nie żadna dodatkowa atrakcja czy przejaw dziwnie rozumianego snobizmu. A ta ankieta "jesteś za czy przeciw" jest bez sensu, wiadomo, że ci, którzy mieszkają na takich osiedlach są za, a ci, których nie stać, są przeciw i uzasadniają to na różne pokrętne sposoby, m.in. tak, jak sugeruje Bartoszewicz i spółka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Życie za murem IP: *.aster.pl 22.09.04, 12:35 W 100% się z tym zgadzam, choć oczywiście nie tylko GW takie kreowanie rzeczywistości praktykuje, takie są niestety też opinie wielu przedstawicieli tzw. "nauk społecznych". Na (ogrodzonym ;) ) osiedlu, gdzie mieszkam od niedawna, wiele osób zna się bardzo dobrze, atmosfera pod tym względem przypomina trochę wieś - wszelkie plotki i mowinki roznoszą się bardzo szybko. ;-) Moja siostra cioteczna także przeniosła się ostatnio do nowego mieszkania (na Kabatach mieszka) i stosunki sąsiedzkie bardzo chwali - z sąsiadami karmią sobie nawzajem koty i podlewają kwiatki podczas urlopów, zostawiają też czasami dziecko pod opieką sąsiadów gdy muszą wyjść na krótko. No ale okazuje się nagle, że według "socjologów" (pożal się Boże) to lumpowate blokowiska są ostoją zdrowych więzi międzyludzkich i sąsiedzkich... A jeszcze niedawno słyszeliśmy przecież, że są tak okropnie anonimowe i rodzą patologie wszelakie. No (further) comment. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: Życie za murem IP: 62.233.175.* 22.09.04, 13:33 > To co robi GW, można nazwać "kreatywnym dziennikarstwem". Próba tworzenia > rzeczywistości, zamiast jej obiektywnego opisywania. Te zwroty w stylu > "zamienili oddanych sąsiadów na kartę chipową i wysokie ogrodzenie", Ano właśnie. Kiedyś mieszkałem w takim jednym bloku z "oddanymi sąsiadami" - ciagle coś ginęło z klatki schodowej, cały budynek był brudny, obszczany i pomazany, zza ścian notorycznie dochodziły odgłosy pijackich awantur. Nigdy więcej takich sąsiadów! Zdecydowanie wolę płot. > "życie za szlabanem", profesjonalna analiza socjologiczna "nie chodzą > do teatru" (tak jakby lumpy z robotniczych blokowisk biegały na > okrągło do teatru), Ano właśnie. Wielu z moich byłych sąsiadów pewnie nawet nie wiedzialo, co to jest teatr. A tu pismaki z GS silą sie na jakies pseudoanalizy... Cały twój post to 100% racji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ziuta Re: Życie za murem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 12:35 Skąd ja to znam.Nie mieszkam na strzeżonym tylko dlatego,że chciałam mieć mieszkanie w secesyjnej kamienicy i mam. We Wrocławiu to nie problem. Problemem jest sąsiedztwo.Nie obchodzi mnie czy sąsiad chodzi do teatru czy nie, ale kiedy obsikuje klatkę schodową to już tak. Mam miłych sąsiadów i 2 rodzinki rozwalające cały dom. Nie pomaga policja - przyjeżdża, zabiera pijaków a oni wracają i robią swoje.Mam dość i ochotę na sprzedanie ukochanego domu i przeprowadzkę do apartamentowca.Mam nadzieję, że snoby nie śpią na wycieraczkach po własnymi drzwiami. Ale mogę się mylić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: Życie za murem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 13:42 Niestety możesz się mylić. Ludzie, których stać na apartament nie zawsze są dobrze wychowani (patrz pan_pndzelek), często balangują i upijają, tylko nie jabcokiem a wchiskaczem. Pozdrawiam piękny Wrocław. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: do "buraczanej jednej"... 22.09.04, 15:13 Gość portalu: warszawianka jedna napisał(a): > nie jabcokiem a wchiskaczem. A co to jest ten "wchiskacz"? Czy wymawiasz to jako "wcziskacz" i masz na myśli tego swojego gumowego amanta na baterie, z którym spędzasz "upojne" noce? Odpowiedz Link Zgłoś
damik76 Re: Życie za murem 22.09.04, 13:15 Całą wszawę należałoby otoczyc takim murem. Tylko wtedy reszta Polski będzie bezpieczna .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bpo Re: Życie za murem IP: 217.8.162.* 22.09.04, 13:30 Mury to postawienie sprawy na głowie! Za murami powinni siedzieć przestępcy, a nie uczciwi lokatorzy. Chyba, że ... Odpowiedz Link Zgłoś
tytus.de.zoo Re: Życie za murem 22.09.04, 13:44 Grodzenie się sprzyja pogłebianiu różnic społecznych, prowadzi do dalszej frustracji tych wykluczonych. Oczywiście można się zamknąc za murem, udawać, że ten brzydki, brudny i agresywny świat nas nie dotyczy, stworzyć mikrokosmos dobrobytu, ale ci oni z zwnątrz kiedyś i tak tam, za ten mur wejdą. Zbuduje się więc mur większy, ale "oni" też go połamią. Skończy się to drutem kolczastym pod napięciem, ale twój ochroniarz ze społecznych nizin zna się z tymi "obcymi" i ich kiedyś przymknie oko. Zresztą już dziś na parkingach w strzeżonych osiedlach zdarzają się częste kradzieże. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek To co piszesz to OSZUSTWO!!! 22.09.04, 13:58 tytus.de.zoo napisał: > Grodzenie się sprzyja pogłebianiu różnic społecznych, prowadzi do dalszej > frustracji tych wykluczonych. Różnice społeczne (NA SZCZĘŚCIE) są czy to się komu podoba czy nie... Natomiast używanie zwrotu "ludzie wykluczeni" to oszustwo "postępowych" socjologów. Zwrot "wykluczeni" zakłada bowiem ingerencję osób trzecich, jakichś tajemniczych złych i bogatych, którzy owego "wykluczenia" dokonują... a to przecież oczywista NIEPRAWDA... te grupy jakoby przez kogoś wykluczone tak naprawdę stawiają się poza nawias SAME i NA WŁASNE ŻYCZENIE... Właściwym więc określeniem byłoby: "grupy pozbawione jakichkolwiek ambicji życiowych i przez to świadomie izolujące się od społeczeństwa" ale krócej będzie "ludzie niepotrzebni"... > Oczywiście można się zamknąc za murem, udawać, że ten brzydki, brudny i > agresywny świat nas nie dotyczy, stworzyć mikrokosmos dobrobytu, ale ci oni z > zwnątrz kiedyś i tak tam, za ten mur wejdą. No i co z tego, że wejdą? Złamią prawo i poniosą konsekwencje, następni nie wejdą... Z całego twojego postu (głupiego zresztą) wynika, że należy wpuszczać margines na salony i się z nim jeszcze bratać bo jak nie to margines zrobi "kuku"... nieprawda, w razie czego do ludzi "niepotrzebnych" można strzelać... > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WojTek Re: To co piszesz to OSZUSTWO!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 14:44 Ja rozumiem co masz na myśli, ale to tylko twoje życzenie. W historii niestety tak się nigdy nie działo. Poszukajmy analogii, jeśli chodzi o problem. Masz mieszkanie. W przedpokoju masz w ścianie po prawej stronie rurę. Rura pęka i woda ci zaczyna wyciekać. Co robisz? Wersja 1: naprawiasz rurę, ponosisz pewne koszty, ale przedpokój jest sprawny i można przez niego przechodzić. Wersja2: bierzesz kawałek blachy, wmurowujesz ją w podłogę w ten sposób, że woda cieknąc ze ściany cieknie do łazienki i ścieka specjalnie przygotowaną rynienką do rury kanalizacyjnej. Troszkę to utrudnia korzystanie z łazienki, ale można w miarę sprawnie poruszać się po przedpokoju. Koszty są w sumie dość spore. Teraz trochę przemyśleń. Egoizm i kapitalizm połączone razem zaowocują najpewniej tym, że same ukręcą bicz na siebie. Za każdym razem trudno w to uwierzyć, ale właśnie tak będzie jak już nieraz bywało w historii. Jeśli pozostawimy dresiarstwo samemu sobie, to wlezą nam na głowę. Im już niewiele brakuje do rewolucji, jeszcze kilkanaście lat i jeden nawiedzony wariat. Tylko tym razem nie będą jej nazywać socjalistyczną. Wiesz ile w Hiszpanii było kapitalistów? Nic im to nie pomogło, bo ludzi prostych, podatnych na propagandę jest zawsze więcej i oni ci te twoje bezpieczne osiedla w pył rozniosą. Bo im się pracować nie chce, wolą robić zadymę, bo to ciekawe. Ja jestem zwolennikiem, że każdy odpowiada za siebie i zajmuje się własnym życiem, ale te dresiarstwo to nasz problem i uciekanie od nich wystarczy tylko na jakiś czas. To tylko proteza, prowizorka. Co potem? Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: To co piszesz to OSZUSTWO!!! 22.09.04, 14:56 Gość portalu: WojTek napisał(a): > Teraz trochę przemyśleń. Egoizm i kapitalizm połączone razem zaowocują > najpewniej tym, że same ukręcą bicz na siebie. To jest właśnie tok myślenia, z którym staram się walczyć... Nie można czynić bogatego egoisty odpowiedzialnym za frustrację ubogiej hołoty, bo to ona i TYLKO ONA jest winna swemu nędznemu położeniu... > Za każdym razem trudno w to > uwierzyć, ale właśnie tak będzie jak już nieraz bywało w historii. Jeśli > pozostawimy dresiarstwo samemu sobie, to wlezą nam na głowę. Im już niewiele > brakuje do rewolucji, jeszcze kilkanaście lat i jeden nawiedzony wariat. To jest akurat smutna prawda... ale dlaczego tak się w historii zdarzało? Po prostu stosowano wobec hołoty ZBYT MAŁĄ SIŁĘ... niestety wobec ludzi niepotrzebnych jedynym sensownym argumentem jest brutalna siła... to też smutna ale prawda... > Ja jestem zwolennikiem, > że każdy odpowiada za siebie i zajmuje się własnym życiem, ale te dresiarstwo > to nasz problem i uciekanie od nich wystarczy tylko na jakiś czas. Owszem, że nasz... dlatego właśnie płacimy podatki na aparat przymusu by się z nimi w naszym imieniu rozprawił, skutecznie i brutalnie... ale, wybacz, nie można mówić że odgradzanie się od hołoty to uciekanie od problemu... to są dwie niezależne sprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdzisio Re: To co piszesz to OSZUSTWO!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:51 > Nie można czynić > bogatego egoisty odpowiedzialnym za frustrację ubogiej hołoty, bo to ona i > TYLKO ONA jest winna swemu nędznemu położeniu... Blad! Zalozmy: czlowiek nie ma bogatych rodzicow. Jest jednak w miare uzdolniony i ambitny. Konczy podstawowke, ogolniak. Wreszcie sie dostaje na studia, jednak na III semestrze brakuje mu 200 zlotych do warunku i zostaje wydalony z dziennych, panstwowych studiow. Potem nie moze znalezc pracy. Probuje dorobic tworzac grafike do gier. Zarabia 2 tysiace. Sielana nie trwa wiecznie. Panowie testujacy legalnosc oprogramowania wbijaja mu sie na chate. Znajduja nielegalnego LW6.0 ktory jest mu potrzebny do pracy [oryginal kosztuje ponad 4 tysiace]. Dostaje wyrok i kaucje, ktorej nie ma skad zaplacic. Idzie do pierdla na kilka miesiecy. Co potem?.. I dziw sie ze mlody czlowiek bez kasy jest sflustrowany swoim polozeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: To co piszesz to OSZUSTWO!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 14:58 "grupy pozbawione jakichkolwiek ambicji życiowych i przez to świadomie izolujące się od społeczeństwa" - mam nadzieję że przyjmą cię do paczki. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: To co piszesz to OSZUSTWO!!! 22.09.04, 15:01 Nudzisz już troszeczkę GŁUPIA CIPO... Czekam na jakąś merytoryczną wypowiedź... jeśli wiesz co to znaczy... uprzedzam, że długo nie będę już czekał... no a teraz wysil ten jedyny zwój mózgowy i... coś "w temacie" prosimy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maxx P_PIERDZIELEK TO JAKIŚ ZBOCZENIEC ALBO SCHIZOL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 15:20 ma jakieś obsesje, zwidy, albo co, wszedzie widzi jakieś "cipy" no i nie wiadomo czego chce od ludzi ze wsi?? Zboczku idź się leczyć!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek >>>Niestety jesteś w błędzie... 22.09.04, 15:25 Gość portalu: maxx napisał(a): > ma jakieś obsesje, zwidy, albo co, wszedzie widzi jakieś "cipy" Niestety jesteś w błędzie, ja tu widzę jedną i co ważniejsze GŁUPIĄ CIPĘ... a cipa GŁUPIA zasadniczo odbiega od wyidealizowanego przeze mnie wizerunku cipy RÓŻOWEJ... ot co... zrozumiałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: >>>Niestety jesteś w błędzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:59 wyidealizowanego przeze mnie wizerunku cipy - to wizerunek z kolorowych pisemek dla dorosłych, które oglądasz przed snem, dlatego jesteś prawiczkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: To co piszesz to OSZUSTWO!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.04, 15:27 co, pracujemy do 16? Moje zdanie na temat osiedli jest takie: -płoty i mury w mieście dają złudne poczucie bezpieczeństwa (bywa że ochroniarze są zamieszani w kradzieże) -ograniczają dostępność do terenów publicznych (przez ogrodzenie osiedla na Dzikiej, do basenu na Inflanckiej dzieci ze szkoły muszą chodzić dłuższą drogą) -nikt ci nie zagwarantuje takich sąsiadów jakich sobie życzysz, nawet w drogim apartamencie. -na dresiarzy i tak nie ma rady (pobiją cię gdzie indziej) W mieście po prostu trzeba umieć żyć, a jak brzydzą cię ludzie wogóle to się lecz u specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Zaczęłaś gadać jak CZŁOWIEK... 22.09.04, 15:36 Gość portalu: warszawianka jedna napisał(a): > co, pracujemy do 16? Kto? > Moje zdanie na temat osiedli jest takie: > -płoty i mury w mieście dają złudne poczucie bezpieczeństwa (bywa że > ochroniarze są zamieszani w kradzieże) Bywa, ale wtedy wymienia się ochronę jak to ktoś słusznie napisał... > -ograniczają dostępność do terenów publicznych (przez ogrodzenie osiedla na > Dzikiej, do basenu na Inflanckiej dzieci ze szkoły muszą chodzić dłuższą drogą) Teren prywatny to teren prywatny a nie publiczny... dzieci mogą sobie chodzić inną drogą, taka droga JEST, nic dzieciaczkom nie będzie... > -nikt ci nie zagwarantuje takich sąsiadów jakich sobie życzysz, nawet w drogim apartamencie. Prawda! Ale rodząc się nie miałem też gwarancji że będę piękny, mądry i bogaty... a JESTEM... w życiu trzeba mieć jeszcze odrobinę szczęścia... > -na dresiarzy i tak nie ma rady (pobiją cię gdzie indziej) Takiej możliwości nie mają... nie dostarczam jej... > W mieście po prostu trzeba umieć żyć, Prawda! Ja umiem. > a jak brzydzą cię ludzie wogóle to się lecz u specjalisty. Brzydzą i to nie jest stan chorobowy... wystarczy się rozejrzeć i popatrzeć na tych "ludzi w ogóle"... PS. Zaczęłaś gadać jak człowiek... Wigilia się zbliża? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jutro PENDZELEK KING IP: 62.29.248.* 22.09.04, 16:07 Ja uważam że Pan Pendzelek to człowiek z klasą. Jest dla mnie wzorem do naśladowania i powinien być pokazywany w tv, zeby MY, czyli wieśniaki ze wsi mogli go oglądać i mu klaskać. Pan Pendzelek powinien również zastąpić prof. Miodka i prowadzić program o kulturalnej mowie. Brawa dla niego!!!! (Tak po cichu mysle ze to jakis noblista) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: PENDZELEK KING IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:40 raczej królik doświadczalny w labolatorium badającym leczenie elektrowstrząsami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: Zaczęłaś gadać jak CZŁOWIEK... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 17:52 Bywa, ale wtedy wymienia się ochronę jak to ktoś słusznie napisał... i tak w koło Macieju....genialne Teren prywatny to teren prywatny a nie publiczny... dzieci mogą sobie chodzić > inną drogą, taka droga JEST, nic dzieciaczkom nie będzie... pewnie nie wiesz bo jesteś ze wsi, ale to teren spółdzielni, na której stoją 10- piętrowe bloki z lat 80-tych, kiedyś można było tamtędy chodzić ze Stawek na basen. Teraz nawet dzieci mieszkające na tym osiedlu muszą biegać dwa razy dłuższą drogą (ok. 1 km). Ale rodząc się nie miałem też gwarancji że będę piękny, mądry i > bogaty... a JESTEM... tu mnie ubawiłeś Prawda! Ja umiem. żeby umieć żyć w Warszawie trzeba się w niej urodzić a ty przecież jesteś z wiochy. Brzydzą i to nie jest stan chorobowy... jest niestety i to ciężki. PS poświęciłam ci dziś zbyt dużo czasu, wpadnij na terapię w przyszłym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: Zaczęłaś gadać jak CZŁOWIEK... 22.09.04, 18:05 Gość portalu: warszawianka jedna napisał(a): > Teren prywatny to teren prywatny a nie publiczny... dzieci mogą sobie chodzić > > inną drogą, taka droga JEST, nic dzieciaczkom nie będzie... > pewnie nie wiesz bo jesteś ze wsi, ale to teren spółdzielni, na której stoją 10 > - > piętrowe bloki z lat 80-tych, kiedyś można było tamtędy chodzić ze Stawek na > basen. Teraz nawet dzieci mieszkające na tym osiedlu muszą biegać dwa razy > dłuższą drogą (ok. 1 km). Olaboga! Cały kilometr!!! No to się dzieciaczki nachodzą... a nie lepiej je na wózeczek inwalidzki posadzić? A swoją drogą co ja będę pisał jeśli twoja "warszawskość" sięga AŻ lat osiemdziesiątych i jakiegoś blokowiska... Zapomniałaś jak do czteroklasówki dymałaś dziesięć kilosów "bez" pola? > Ale rodząc się nie miałem też gwarancji że będę piękny, mądry i > > bogaty... a JESTEM... > tu mnie ubawiłeś Ja też się cieszę, że taki właśnie jestem... > żeby umieć żyć w Warszawie trzeba się w niej urodzić a ty przecież jesteś z > wiochy. O tym już pisaem moja warszawianko "made in country"... > PS > poświęciłam ci dziś zbyt dużo czasu, wpadnij na terapię w przyszłym tygodniu. To znaczy co? Laskę chcesz mi zrobić wieśniareczko? Nie... dziękuję... najpierw napraw u dentysty te swoje pieńki bo mi co jeszcze porysujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka jedna Re: Zaczęłaś gadać jak CZŁOWIEK... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:47 To znaczy co? Laskę chcesz mi zrobić wieśniareczko? Bez czułości słonko, bo mi słabo. Na laseczkę trzeba zasłużyć lub zapłacić i trzeba ją mieć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Życie za murem IP: *.aster.pl 22.09.04, 14:03 tytus.de.zoo napisał: > Grodzenie się sprzyja pogłebianiu różnic społecznych, prowadzi do dalszej > frustracji tych wykluczonych. Nie. Frustracja wykluczonych i pogłębianie się różnic społecznych sprzyja grodzeniu się. (Czytaj: sprzyja wzrostowi przestepczości, spadkowi poczucia bezpieczeństwa, co z kolei sprzyja grodzeniu się). A jeszcze co do tej frustracji - według artykułu badania wskazują na to, że Warszawiacy nie mają nic przeciwko grodzonym osiedlom, więc skąd niby ta frustracja? > Oczywiście można się zamknąc za murem, udawać, że ten brzydki, brudny i > agresywny świat nas nie dotyczy, Dotyczy i właśnie dlatego warto "się zamknąć za murem". > ale ci oni z > zwnątrz kiedyś i tak tam, za ten mur wejdą. Jak się choć trochę dorobią i ucywilizują to wejdą, zapraszamy. Robienie z grodzonych osiedli czynnika wpływającego w znaczący sposób na takie zjawiska jak przestępczość, wykluczenie społeczne, podziały społeczne itd jest trochę śmieszne. Jest to raczej efekt czy też przejaw tych negatywnych zjawisk, a nie ich przyczyna. Kiedyś, kiedy różnice społeczne będą mniejsze, społeczeństwo bardziej cywilizowane, a płace najmniej zarabiajacych - przyzwoite, płoty wokół osiedli same znikną. Miejmy nadzieję, że tak się stanie jak najszybciej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Re: Życie za murem IP: *.gnss.com 22.09.04, 19:28 Mozesz opisac koszty takiego mieszkania za "murem"? Ile takie mieszkanie kosztuje za m2 (w jakim miescie)? Jakie sa oplaty dodatkowe itd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Życie za murem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 20:44 Wiesz, ochrona jest tylko jednym z wielu elementów składających się na cenę mieszkania. Teraz płot i ochroniarz to częsty widok nawet na osiedlach budowanych dla mniej zamożnych klientów, także trudno mówić o "cenie mieszkania za murem" - jest to pełen wachlarz cenowy. Jeśli chodzi o miesięczne koszty ochrony to też zależy od jakośći tej ochrony i od liczby lokali, które się na nią składają, ale nie są to duże sumy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: Życie za murem IP: 62.233.175.* 22.09.04, 14:10 > Grodzenie się sprzyja pogłebianiu różnic społecznych, prowadzi do dalszej > frustracji tych wykluczonych. Parę rzeczy w życiu mi ukradziono. Czyli co, jak teraz mieszkam za płotem, to ci wykluczeni frustrują się, że już wiecej niczego mi nie gwizdną w moim domu i tuż obok? A niech się złodzieje i nieroby frustrują! Oby jak najczęściej! > Oczywiście można się zamknąc za murem, udawać, że ten brzydki, brudny i > agresywny świat nas nie dotyczy, stworzyć mikrokosmos dobrobytu, ale ci oni z > zwnątrz kiedyś i tak tam, za ten mur wejdą. To zostaną przepędzeni. Wybacz, ale kiedyś miałem lumpów i złodziei naokrągło prawie pod swoim nosem. Już więcej nie chcę, zrozum. > Zbuduje się więc mur większy, ale "oni" też go połamią. To się z powrotem naprawi. I tak lepsze to, niż jak mi jakiś pijak łomocze w drzwi, a inny lump notorycznie kradnie, co się da, nawet żarówki z klatki schodowej i włączniki światła w piwnicy. > Skończy się to drutem kolczastym pod napięciem, ale twój ochroniarz ze > społecznych nizin zna się z tymi "obcymi" i ich kiedyś przymknie oko. To się zmieni ochroniarza. > Zresztą już dziś na parkingach w strzeżonych osiedlach zdarzają się częste > kradzieże. No to pomysl, co się dzieje, na tych niestrzezonych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymistka Re: Życie za murem IP: *.cm-upc.chello.se 22.09.04, 14:23 Zgadza sie! dziekuje za Twoj post, wlasnie tak chcialam sie wyrazic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brasilka Re: Życie za murem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 13:40 Ja mieszkam w bloku z płyty i z utęsknieniem czekam chwili, kiedy przeprowadzę się do mieszkania na strzeżonym osiedlu (już wkrótce). Skończy się ucztowanie dresów pod balkonem, brudne klatki schodowe i windy. Najbardziej jednak denerwuje mnie to, że jak ktoś chce coś zrobić, żeby poprawic jakoś warunki życia wszystkich mieszkańców, to większość ściąga go do swojego poziomu i robi wszystko na przekór. Przykład - założyliśmy domofon, a teraz drzwi wejściowe są notorycznie otwarte "bo się wietrzy". Nieważne bezpieczeństwo, bo "jak złodziej zechce wejść, to mu domofon i tak nie będzie przeszkadzał." Zwariować można. A już wszelkie remonty to droga przez mękę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JKM Re: Życie za murem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 13:55 Osiedle za murem to istny nonsens i niewiele brakuje do getta. Czyżby tego pragnęli warszawiacy tak ciężko doświadczeni historią pierwszej połowy 20 wieku? Myślę, że nie tędy droga dla zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom tego Państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2Paco Re: Życie za murem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:25 tym to nawet przebiłeś warszawiankę_jedną!!! ej, stary, wyluzuj, bo zaraz zaczniesz na wszytsko patrzeć przez pryzmat spisku światowej żydo-masonerii :D chyba jeszcze jest szansa na pełne ciebie wyleczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malachosio Re: Życie za murem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 13:56 Ludzie po co wam te Getta, mury nic nie pomogą, nie tędy droga. Lepiej budować więcej tanich domów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: Życie za murem IP: 62.233.175.* 22.09.04, 14:13 > Ludzie po co wam te Getta, mury nic nie pomogą, nie tędy droga. Lepiej > budować więcej tanich domów. Jak ktoś pije i wałęsa się w bramie całe życie, to nawet taniego domu sobie nie kupi. A z moich własnyc pieniędzy do pijaków dokłądac nie chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Życie za murem IP: *.themusicmarketeers.es 22.09.04, 13:56 ja nie chcialabym zamieszkac na osiedlu, ktore przypomina wiezienie. ochrona jest wszechobecna, w sklepach, pracy, nie chce miec z nia do czynienia takze we wlasnym domu.Strach strachem, ale ja potrzebuje wolnosci, przestrzeni i swobody we wlasnej windzie jak bede chciala podlubac sobie w nosie. Nie rozumiem ludzi, ktorzsy decyduja sie na takie twierdze. Moze to kwestia szpanu, snobizmu, bo to tak brzmi dumnie....mieszkam na osiedlu strzezonym..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: Życie za murem IP: 62.233.175.* 22.09.04, 14:14 Dobra ochrona to ochrona DYKSKRETNA. Nie rzuca się w oczy i nie krępuje, a JEST. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WojTek Re: Życie za murem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 14:50 To nie snobizm, ludzie się boją i potrzebują bezpieczeństwa. Niestety wolność zawsze uzyskuje się kosztem bezpieczeństwa, i odwrotnie. Nie chcesz pracować na etat, licz się z brakiem płynności finansowej. Chcesz pracować na etat, musisz czasami zmilczeć głupoty, które plecie szef. Nie chcesz dostać w łeb, nie idziesz nocą na miasto. Chcesz się przejść wieczorem, musisz się liczyć z tym, że cię okredną. Każdy decyduje sam ile wolności, a ile bezpieczenstwa mu potrzeba. Trzeba uszanować ludzi, którzy bezpieczeństwo stawiają ponad wolność i wolą jej troszkę oddać w zamian za bezpieczeństwo swoich dzieci na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Życie za murem IP: *.aster.pl 22.09.04, 15:39 Zgadzam się z jednym wyjątkiem. Sugerujesz, że mieszkanie w ogrodzonym osiedlu to wybór większego bezpieczeństwa kosztem mniejszej wolności? Jakoś nie potrafię dostrzec w jaki sposób miły pan Janek na portierni ogranicza moją wolność... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Re: Życie za murem IP: *.gnss.com 22.09.04, 19:33 Ile takie mieszkanie kosztuje na osiedlu strzezonym? Jakie sa dodatkowe oplaty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezpieczna Nareszcie bezpiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 15:14 20 lat mieszkalam w bloku z wielkiej plyty. W 1998 zamntowali wreszcie domofon, a i tak zdarzalo sie, ze na klatce zbieraly sie menele, spal bezdomny, inny sie zdefekowal pod skrzynkami na listy. Na schodach pod moimi drzwiami siedzial kilku mlodych narkomanow i na zwrocona mi uwage zagrozili zemstą, co zresztą wypisali ostrym narzędziem na szybie okna na korytarzu. Nie ukrywam, że bałam się. Teraz mieszkam na strzeżonym osiedlu i oddycham spokojnie. Klatki czyściutkie, zieleń zadbana, każdy obcy legitymowany przez portiernię. Nie ma mowy, aby ktoś nieporządany siedział na schodach - wystarczy przycisnac przycisk i zjawia się ochroniarz. Można dzieci same wypuścić na podwórko - ogrodzone i strzeżone. Ludzie, którzy tak ironicznie wypowiadają się o "tych za murem", sami chętnie by tam zamieszkali, tylko niestety, to przekracza ich mozliwości finansowe, niestety :( Cóż.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warszawianka_druga Re: Życie za murem IP: *.aster.pl 24.09.04, 23:34 No wiec ja mieszkam na osiedlu "polstrzezonym" - to znaczy jest ochrona i monitoring ale kazdy na teren osiedla moze wejsc (niekoniecznie wjechac samochodem) bo tu znajduja sie tez biura i sklepy. Byly proby ze strony co bardziej nawiedzonych mieszkancow calkowitego odgrodzenia osiedla ale jak narazie (i mam nadzieje, ze na zawsze) zostaly gdzies tam uduszone. Osobiscie jestem przeciwnikiem plotow i grodzen. Uwazam, ze nie tedy droga. Ale na przyklad badania w Izraelu pokazuja, ze najlepszym rozwiazaniem sa wlasnie takie "polstrzezone" osiedla - a wiec bariera psychologiczna a nie fizyczna. Budzi respekt ale nie stanowi barier nie do przebycia. Osoby spoza osiedla moga robic zakupy w sklepach osiedlowych, ich dzieci bawic sie razem. Z kolei osoby wewnatrz osiedla maja wieksze poczucie bezpieczenstwa. A taka "psychologiczna bariera" jest sygnalem, ze nie wszystko wolno a o to wlasnie chodzi. Z innej beczki - czynsze w takim "polstrzezonym" osiedlu w srodku miasta wcale nie sa wiele wyzsze niz w bloku, a komfort znacznie wiekszy. Najgorszym aspektem zycia na strzezonym osiedlu sa niestety... ich mieszkancy. Obsesyjnie zajeci swoja prywatnoscia. Anonimowi. Nudni. Snobistyczni. Nuworysze. Oczywiscie nie wszyscy. Pozdrawiam przeciwnikow zycia za murem. I polecam "Bowling for Colombine..." Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_z_klanu smutne ! 22.09.04, 13:57 Smutne jest to: jak szybko normalnym się stało i zostało zaakceptowane życie za drutami. Naszą zdobyczą cywilizacyjną jest dobrowolne oddanie ulic bandziorom, mętom i zulerii wszelakiej. To tak jakby powiedzieć im: wygraliście, wasze są miasta, parki, ulice - my uczciwi ludzie zmykamy szybko do swych norek gdzie będziemy masturbować się naszą "lepszością". Gdyby Ci lepiej sytuowani ludzie (bo przeciez takimi są) swoje możliwości tak wynikające z zajmowanych stanowisk oraz osiąganych dochodów zechcieliby spożytkować w wywarcie wpływu na "wadze" by ta zmieniła swój poroniony stosunek do band rządzących ulicami miast, to nie musieli by inwestować w ochroniarzy, druty kolczaste i mury. Cóz w tym kraju jednak, prezes, dyrektor, biznensman czy inny w pracy będący panem i władcą, idący odwaznie przebojem przez zycie. Po powrocie do domu lekliwie spogladając w mrok za murem, drżącym głosem rozmawia z małżonką o zdobyczach humanizmu, systemu penitencjarnego i psia jej mać resocjalizacji. Na szczęście takie rozmowy mają "małą szkodliwość społeczną". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Re: smutne ! IP: *.gnss.com 22.09.04, 19:35 Bardzo trafnie napisane ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: smutne ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 20:24 > Naszą zdobyczą cywilizacyjną jest dobrowolne oddanie ulic bandziorom, mętom i > zulerii wszelakiej. To tak jakby powiedzieć im: wygraliście, wasze są miasta, > parki, ulice - my uczciwi ludzie zmykamy szybko do swych norek [...] Demagogia. Ja na to patrzę zupełnie inaczej. To JA wygrałem - mój sąsiad z ósmego piętra już nie może przypalić przycisku w MOJEJ windzie zapalniczką, nie może już opluć drzwi na moim piętrze zjeżdżając windą w dół, nie może nawet wejść na MOJE osiedle. A ja na JEGO osiedle mogę wejść tak jak dawniej, tylko mi się nie chce już jego mordy więcej oglądać, więc tam nie bywam. Bo już nie muszę. To JA wygrałem, nie on. On będzie się dalej kisił w swoim blokowisku. A "miasta, parków i ulic" nikomu nie oddałem, korzystam z nich tak jak dawniej i mam zamiar dalej korzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_z_klanu Re: smutne ! 22.09.04, 21:31 a tak naprawdę to włąsnie jesteś jednym z tych co to nosa z własnej dziupli nie wyściubią. Dla Ciebie, obcy przypalony przycisk już problemem nie jest, dla mnie nawet OBCY przycisk jest wiesz dlaczego ? Bo dla mnie problemem jest bezkarność swołoczy a dla Ciebie jedynie ciepełko własnej doopy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: smutne ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 22:53 Kolejna porcja demagogii z Twojej strony. Czy ja gdzieś napisałem, że "obcy przypalony guzik" mnie nie obchodzi? Starałem się tylko odpowiedzieć na Twoją tezę, że "ogradzanie" się to oznaka przegranej uczciwych ludzi z dresami i że oznacza ono "oddanie miast, parków i ulic" dresom. Nic więcej. Ale argumentum ad personam jest zawsze najłatwiejszy. Może stać Cię na więcej, ale w tym wątku się nie popisałeś. Dziękuję za rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: steve Re: smutne ! IP: *.fwhq2nat.dot.ca.gov 22.09.04, 21:18 Przyczyny tego stanu rzeczy to: -liberalny system rzadow - 30% -niskie morale spoleczne - 50% - bieda - 19% - inne - 1% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Życie za murem sukcesem transformacji IP: *.z064220066.okc-ok.dsl.cnc.net 22.09.04, 14:26 Jedni kradna na ulicy, drudzy okradaja Polakow z fabryk i bankow . A gdzie Postulaty Gdanskie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Zapewnienie sobie bezpieczenstwa w domu IP: *.acn.waw.pl 22.09.04, 15:27 to jest osiagniecie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amber ŻYCIE ZA MURAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:37 Nie ma co tyle kłócić sie na ten temat. W obecnym czasie bezpieczniej i czysciej mieszka sie za murem, czy parkanem ze szlabanem w tle. Taka jest obecna Polska i taka bedzie przez nastepnych kilkadziesiat lat. Dlatego wyszydzanie tych co tak mieszkaja jest glupie. Gdyby w Polsce bylo inaczej, to nie byloby potrzeby zeby sie odgradzac. W Australii, w Perth mieszkalem w bloku bez zadnych ogrodzen czy warty na wjeździe. Ale na klatkach schodowych i w windzie byla niepoprzecierana wykladzina dywanowa harmonizujaca z kolorem scian a w windzie dodatkowo klima i cicha muzyka. I nikt tego nie niszczyl. I sasiedzi mowili mi rano dzien dobry a po poludniu czesc chcociaz juz sie rano pozdrawialismy. U nas niestety jest chamska dzicz a w blokach kradnie sie wszystko, lacznie z żarowkami w windach w ktorych numery pieter sa wypalone petami. Lata świetlne dzielą Polaków od paru innych nacji. Mozna sie tylko pocieszac ze w slumsach amerykanskich jest podobnie jak u nas. Ze w Rio czy Sao Paulo bardzo latwo mozesz dostac kosą po żebrach na ulicy. Ale ludzie tez tam jakoś zyją jezeli umieja sie przystosować. Z tym, ze kto ma kasiorę natychmiast sie przenosi gdzie indziej, gdzie czysciej i bezpieczniej. Czyli tak jak w Polsce. Nic nowego na tej ziemi ! Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_z_klanu konieczność versus normalność 22.09.04, 21:29 Jest o co się kłócić. Bo to, że taka jest rzeczywistość nie oznacza, że musimy od razu robić z tego naturalny normalny stan rzeczy. Dla mnie jest istotną różnicą punkt widzenia prezentowany stwierdzeniem: "mieszkam za drutami, bo taka jest niewydarzona rzeczywistość" od smiesznych prób dorabiania ideologii w karykaturalnym stwierdzeniu: "iż zadrutowane getta są eksluzywne", a co dalej ? Fosa ? most zwodzony ? wyspa na środku oceanu ? Nie takie twierdze padały, gdy strachem podszyci byli mieszkańcy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: konieczność versus normalność IP: *.acn.waw.pl 22.09.04, 21:32 toz po to jest tam wojsko najemne i poki starczy kasy nie sie o co martwic Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_z_klanu Re: konieczność versus normalność 22.09.04, 21:34 Gość portalu: kixx napisał(a): > toz po to jest tam wojsko najemne > i poki starczy kasy nie sie o co martwic to ułuda, wojsko będzie wciąż drożało, enklawa będzie się kurczyła, bo "miasta" silne są swymi obytalemi - armie zaciężne to tylko ramiona, serce zaś to ludzie, a ono albo bije albo drży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2Paco Re: konieczność versus normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:38 ty się raczej powinieneś podpisywać Konrad Wallenrod, a nie rysiek_z_klanu! Buhahaha! Masz ty poważny problem z łepetyną swoją, co ją dźwigasz na karku... Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_z_klanu Re: konieczność versus normalność 23.09.04, 06:35 Gość portalu: 2Paco napisał(a): > ty się raczej powinieneś podpisywać Konrad Wallenrod, a nie rysiek_z_klanu! > Buhahaha! Masz ty poważny problem z łepetyną swoją, co ją dźwigasz na karku... Hmm.... jak widac tatusiowe gęsi i kaczki wielce przydatnymi w ukończeniu szkoły powszechnej były. No ale teraz już chyba cię stac na zakup lekturki i odkrycie w końcu tej tajemnicy - kto to był i czym się wsławił Konrad Wallenrod Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdzisio POWIEDZ NIE SEGREGACJI MATERIALNEJ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:33 Jaki jest glowny powod rozwiniecia sie patologii?- jej nagromadzenie w jednym miejscu. W taki sposob, ze mlodzi ludzie nie maja szans z niej wyjsc; nie maja wzorcow a wokolo otacza ich prymitywizm i przestepczosc. Tworzenie "oaz" bezpieczenstwa dla bogatych spowoduje takze izolacje ludzi biedniejszych. To nie jest rozwiazanie. W RPA cos takiego jest na porzadku dziennym i jakie tego skutki? Wiadomo.. W USA jednym z zasadniczych punktow ograniczenia przestepczosci bylo "wymieszanie" mieszkancow- tych biedniejszych sie przenosilo na osiedla zamieszkiwane przez ludzi bogatrzych- poskutkowalo w duzym stopniu [vide statystyki przestepczosci w USA teraz, a w I polowie lat '90]. Takie odcinanie sie murem to lekarstwo na krotka mete- szkoda ze ludzie tego nie potrafia zauwazyc :( Odpowiedz Link Zgłoś
kixx Re: POWIEDZ NIE SEGREGACJI MATERIALNEJ! 22.09.04, 16:48 dziwna argumentacja nie widze powodu,dla ktorego bogatsi w imie dawania wzorcow biednym mieliby mieszkac w gorszych warunkach,niz te na ktore ich stac Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek POWIEDZ NIE SEGREGACJI ŚMIECI!!! 22.09.04, 16:49 POWIEDZ NIE SEGREGACJI ŚMIECI!!! Do czego to podobne, żeby taka butelka leżała w innym pojemniku niż taki, dajmy na to papier!!! To nie po socjalistycznemu jest! Precz z segregacją! Równać w dół!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: POWIEDZ NIE SEGREGACJI ŚMIECI!!! IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 23.09.04, 03:54 a co z twoim naganem w portkach ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ergo1280 Re: POWIEDZ NIE SEGREGACJI MATERIALNEJ! IP: *.crowley.pl 22.09.04, 17:09 Panie Zdzisiu, nie wciskaj pan kitu i nie myl przyczyn ze skutkami. W USA takie pomysly jak panskie nikomu do glowy nie przychodza z jednego bardzo prostego powodu. Ekonomicznego! Tam czyli w USA kiedy ceny najmu z jakiegos powodu spadaja, wprowadzaja sie biedniejsi, nastepuje degradacja otoczenia co z kolei jest powodem odplywu z okolicy tych bogatszych. Pojecie getta czy slumsow pochodzi wlasnie zza Wielkiej Wody. A ludzie wbrew panskiemu utyskiwaniu potrafia zauwazyc kogo maja za sasiadow :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: POWIEDZ NIE SEGREGACJI MATERIALNEJ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 17:54 > Takie > odcinanie sie murem to lekarstwo na krotka mete- szkoda ze ludzie tego nie > potrafia zauwazyc :( Po tym, jak mieszkając swojego czasu w biedabloku kilka razy padłem ofiarą kradzieży lub dewastacji, faktycznie jakoś trudno mi to zauważyć... Odpowiedz Link Zgłoś
nauma Re: Życie za murem 22.09.04, 16:41 To by było pięknie, gdyby wszystkiego nie grodzić. Gdyby wśród Polaków nie było tyle złodziejstwa, chamstwa itp., grodzenie osiedli byłoby tylko snobizmem i jako takie idiotyzmem. Ale niestety, mentalność Polaków ZMUSZA do grodzenia osiedli i gdyby było mnie na to stać, chętnie zamieszkałbym na takim osiedlu. A tak mieszkam w zwykłym bloku i: - niemalże codziennie dresy drą ryja pod oknem; - ulotkarze zostawiają tony śmiecia; - jeśli chodzi o parkowanie - wolna amerykanka - wciąż kręcą się jakieś podejrzane typy - pod drzwiami klatki schodowej potrafią się zaczaić... bezpańskie psy - kradzieże w piwnicach są normą. - na jedyny w okolicy plac zabaw ciągną w dzień wszystkie okoliczne dzieciaki, a w nocy menele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2Paco Rozsądnie piszesz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:36 Ty i kilka innych osób (pan_pendzelek, Automobilista i kilkoro innych). Dla Was napiszę pewną historyjkę, bo WY z pewnością zdrowo to zrozumiecie:) Kilka lat temu słuchałem w radiu TOK FM debaty na identyczny temat. Gdzieś tam, pośrodku dżungli biedabloków wyrósł nowy dom, ogrodzony, z własnymi (całymi!) ławkami, piaskownicą, alejkami, niepodeptaną trawą itp. itd. Zaraz podniosło się w okolicy larum, że się odgradzają, skazują innych na izolację (zupełnie jak niektóre głosy na tym forum). Reporter z radia spytał kilku okolicznych o zdanie, i najbardziej zapadł mi w głowie jeden głos, pasujący nawet stylistyką wypowiedzi do jakiegoś dresa (postaram się zacytować w miarę dokładnie). Co to za płot??? Jak się przez niego przechodzi, to spodnie się drą!" No przecież to kurwancka mać zakrawa o szczyt absurdu! niestety kochani, żyjemy w naszym kraju, dusząc sięoparami absurdu... Pozdrawiam wszystkich rozumujących uczestników forum, a do warszawianki jednej mam jedną sprawę - musiasz się tak podpisywać? sm jestem warszawiakiem i jakoś mi się niedobrze robi, jak swoje wypociny w taki sposób podpisujesz... zlituj się nad nami! Pliz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2Paco Re: Rozsądnie piszesz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 21:43 aha, jeszcze jedno - sam mieszkam na (jeszczę w miarę spokojnym) blokowisku na warszawskich Bielanach. Za dwa lata się stąd wynoszą, ale nie za mur - będę sobie mieszkał w mieście, gdzie ochrony jest jak na lekarstwo - w Wiedniu (mam taką możliwość i na pewno ją wykorzystam). Na pewno regularnie będę dawł znać, jak to okropnie się żyje bez meneli, dresiarstwa, rzygowin na klatce, mieszających się z pijackimi kac-kupami. nie wiem co mną kieruje, że z tego przefantastycznego miasta chcę wyemigrować do takiego piekła... Do tych, co tak najeżdżają na "mury" - może sami po prostu zazdrościcie, że jak ktoś "zza muru" wyjdzie z chaty i zapomni zamknąć drzwi, to nie musi zrywać się z roboty, żeby lecieć na złamanie karku, i sprawdzać czy się jeszcze coś w mieszkaniu ostało... Odpowiedz Link Zgłoś
ant_t Re: Życie za murem 16.11.04, 19:48 Z mapki zamieszczonej w artykule "Wielki mur kabacki" wynika, że spółdzielnia ogrodzi i odetnie aż trzy ulice - Dembego, Kiepury i Bronikowskiego. Czy ulice mogą stanowić prywatną własność spółdzielni? Co na to gospodarze znajdujących się tam: lecznicy, banku i sklepów spożywczych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Strzezone osiedla marzeniem WARSZAWIAKOW IP: *.uia.ac.be 22.09.04, 16:47 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JA Re: Życie za murem IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 22.09.04, 16:57 TO NIE JEST ZYCIE ZA MUREM TO JEST ZYCIE BEZPIECZNE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptaszek Re: Warszawa jest inna IP: *.bchsia.telus.net 22.09.04, 17:46 Zgadzam sie z gosciem, ktory uwaza, ze tego typu zachowanie wynika z poczucia braku bezpieczenstwa. To jeden czynnik, jest jeszcze cos oprocz tego; Warszawa jest troche inna niz inne duze miasta, w szczegolnosci te z bardzo stabilna populacja, ludzmi zyjacymi tam od pokolen (np Poznan , albo Krakow). Brak wiezi tworzacych wspolnote moze ograniczac kontakty, pozbawiajac tych ludzi poznanie siebie, i stworzenie czegos co sie dzieli i troszczy wspolnie. Nawet w Kanadzie, kraju emigrantow, sa rodziny, grupy zyjace tam od pokolen, ktore stworzyly rdzen wspolnot ludzkich, z normami postepowania, ktore emigranci musza przyjac, jezeli chca sie zasymilowac. Czy Gazete moglaby sie przyjrzec zjawisku strzezonych osiedli w innych czesciach Polski? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gnat Re: Pan Dzyndzelek IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.09.04, 19:03 Pan_dzyndzelek napisal: "Natężenie ludzi o, powiedzmy specyficznych wymaganiach wobec otoczenia przywleczonych do Warszawy ze wsi podkieleckich, mazurskich i jakich tam jeszcze jest w takich osiedlach nie do zniesienia..." Moj komentarz: Ciesze sie, ze Dzyndzelek nie wyjechal do Kanady. Strach miec takiego tumana za sasiada. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: Pan Dzyndzelek 23.09.04, 00:44 Gość portalu: Gnat napisał(a): > Moj komentarz: > Ciesze sie, ze Dzyndzelek nie wyjechal do Kanady. Strach miec takiego tumana za sasiada. Napisał prosty, brudny emigrant-tuman "pożądany" przez swoje nowe otoczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Warszawa jest inna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.04, 20:32 Wiesz, wbrew temu co, nie wiedzieć czemu, myśli większość "przyjezdnych" w Warszawie jest całkiem sporo rodzin które mają tu korzenie. Przecież wojna nie wytrzebiła tak ludności Warszawy (poza Żydami...) jak wyniszczyła budynki. Poza tym w przypadku dużego miasta naprawdę nie ma żadnego znaczenia, czy bandzior z dzielnicy X ma w tym mieście korzenie czy nie - dla swej ofiary jest takim samym anonimowym bandziorem. Trudno mówić o więziach społecznych kształtowanych przez pokolenia w mieście dwumilionowym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptaszek Re: Warszawa jest inna IP: *.bchsia.telus.net 23.09.04, 01:58 Drogi K Jezeli 2 miliony ludzi nie jest w stanie stworzyc wspolnoty to 40 milionow jeszcze bardziej nie. To oznaczaloby , ze nie ma sensu bawic sie w jakies tam polskie panstwo itd. Zeby stworzyc wspolnote, w tym wypadku warszawska, to potrzeba poczucia wsplonoty w mniejszych skupiskach ludzkich takich jak osiedla, czesci dzielnic (Rakowiec, Czerniakow, Sadyba itp). Jezeli ludzie zaczna razem dzialac w tych skupiskach, zeby bylo czysciej na ulicach , w parkach ,zeby byly lepsze szkoly, porzadni dzielnicowi, itd, to zaczna wspoltworzyc lepsza Warszawe, w tym przypadku. Niestety jezeli ludzie sie nie znaja , nie chaca udzielac i nie utozsamiaja z miejscem , w ktorym mieszkaja, to za duzo sie zmieni. Sadze, ze w miejsach gdzie sa grupy ludzkie mieszkajace tam od pokolen, stworzenie czegos takiego jest latwiejsze. Moze sie myle. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: Warszawa jest inna IP: *.aster.pl 23.09.04, 10:47 Cóż, socjologiem nie jestem (i całe szczęście ;) ), ale wydaje mi się, że troszkę bujasz w obłokach... Po pierwsze ludzie nie mogą gdzieś żyć "od pokoleń" jak napisałeś wcześniej, mogą co najwyżej gdzieś żyć od urodzenia. :) A to, czy będą czuli potrzebę wspólnego dbania o jakość przestrzeni publicznej, w której żyją, zależy raczej od ich ogólnej kultury i wykształcenia. Żeby nie być gołosłownym, podam przykład: moja była dziewczyna mieszka w pewnej okolicy o zabudowie jednorodzinnej, rzut beretem od ścisłego centrum Warszawy. Ludzie w tej okolicy tworzą coś na kształt "wspólnoty", o której mówisz - te same rodziny mieszkają tam w tych samych domach od pokoleń, w okolicy powtarzają się te same nazwiska, wszyscy wszystko o sobie wiedzą... Czy jest tam przez to czyściej, milej, bezpieczniej niż gdzie indziej? Otóż wręcz przeciwnie - bród smród i ubóstwo, każdy ma wszystko gdzieś, wieczorem na przystanku można dostać w mordę... A jaka jest najbezpieczniejsza i najczystsza dzielnica Warszawy? Ano Kabaty, gdzie większość ludzi w ogóle z Warszawy nie pochodzi! Owszem, buractwa tam jest dużo i nie lubię specjalnie tej dzielnicy, ale jak widać kultury im w zupełności wystarcza by stworzyć miłą, czystą i bezpieczną okolicę. Sam zresztą jestem "rodowitym" warszawiakiem (w zależności od linii - od drugiego pokolenia wzwyż) i co niby z tego wynika? Mieszkałem trochę w Śródmieściu, trochę na Żoliborzu, trochę zagranicą, obecnie mieszkam we Włochach... W obecnych czasach, w warunkach miejskich, bo o wsi nie mówimy, dzielnice w których mieszka się "od pokoleń" to już tylko dzielnice skrajnej nędzy, jak Praga Północ, gdzie ludzie po prostu są zmuszeni do mieszkania całą rodziną w tym samym mieszkaniu przez dziesiątki lat. A tak swoją drogą to polecam przyjrzenie się wskaźnikom przestępczości w Warszawie i wymienionych przez Ciebie dla przykładu miastach (Poznaniu i Krakowie). Przyda się kalkulator dla obliczenia wskaźnika na 100000 mieszkańców. ;-) www.stat.gov.pl/serwis/miasta_woj_nr3/24_T13.rtf Odpowiedz Link Zgłoś