Dodaj do ulubionych

08.02.2006 spotkanie

28.01.06, 01:10
Witam,
na ogłoszeniu nie została podana godzina spotkania. Czy w związku z tym
spotykamy się o 18:00 (tak jak to było mówione na forum kilka dni temu), czy
dopiero mamy zamiar ustalić godzinę?
Jeżeli jeszcze nic nie jest przesądzone, to może możemy spotkać się trochę
później, np. 19:30,20:00. Niestety część z nas długo pracuje :(

Łączymy pozdrowienia dla wszystkich Sąsiadów,
Monika i Jarek
A8_25
Obserwuj wątek
    • skafanderek Re: 08.02.2006 spotkanie 28.01.06, 07:39
      Mysle, ze 19.30 bylaby dobra godzina. Prawde powiedziawszy, zupelnie nie wiem
      jak to sie stalo, ale zapomnialem wpisac godzine w ogloszeniu, ale moze i
      dobrze sie stalo bo jak widac to jeszcze sprawa dyskusyjna... ustalmy wiec moze
      godzine i wtedy mozna ja dopisac do ogloszenia
      • beata.cressay Re: 08.02.2006 spotkanie 28.01.06, 12:44
        Witam. Dla nas też 19:30 jest znacznie lepsza niż 18:00, bo na 18:00 nie ma
        szans żebyśmy zdążyli. Ale nie godzina ma tu zasadnicze znaczenie. Widziałam,
        że "porządek obrad" jest już właściwie ustalony. Tylko KTO ma pilnować tego
        porządku(cobyśmy w dobrej wierze nie doprowadzili do anarchii), prowadzić
        obrady, sporzadzić protokół i dalej w imieniu zawiązującej się Wspólnoty
        rozmawiać z BP? Myśle, że trzeba powierzyć nasze interesy komuś godnemu
        zaufania. My tu nikogo nie znamy. A Wy? Znacie kogoś takiego?
        Pozdrawiam, Bea
        • skafanderek Re: 08.02.2006 spotkanie 28.01.06, 13:07
          Co do porzadku to tylko wstepna propozycja, ja - o czym juz pisalem - mysle ze
          dobrze aby wczesniej spotakala sie (a przynajmniej uzgodnila na forum) grupa
          osob zainteresowanych tworzeniem wspolnoty, w celu ustalenia porzadku spotkania
          itd. ale przede wszystkim zorientowanai sie w sytuacji prawnej - moze na
          osiedlu mieszkaja prawnicy, ktorzy wiedza albo moga sie dowiedziec, jak wyglada
          to od strony prawnej dokladnie itd. Na potencjalnie tak duze spotkanie trzeba
          miec gotowe nie tylko problemy, ale i propozycje ich rozwiazania, bo nawet
          jezeli przyjdzie tylko polowa mieszkancow, to przy 100 osobach i tak trudno
          bedzie cos sensownego wymyslec, a kazdy bedzie mial swoje zdanie. Moze wiec
          niech zglosza sie osoby, ktore bylyby zainteresowane przygotowaniem takiego
          spotkania, a przede wszystkim Ci, ktorzy moga pomoc tu od strony merytorycznej.
          Oprzyjmy się na EKSPERTACH, a nie wywarzajmy dawno otwartych drzwi.

          Wiem, ze istnieje tez taka mozliwosc, iz wstepnie wybiera sie przyszlego
          Zarzadce i on w imieniu Wspolnoty nadzoruje proces odbierania osiedla itd. To
          tez jest jakies wyjscie, ale tez ma pewne niebezpieczenstwa, ze przyszly
          Zarzadca, moze pewne sprawy poustalac "pod siebie" niekoniecznie zgodnie z
          oczekiwaniami mieszkancow.

          Zdaje sie ze na forum pojawia sie osoba, ktora pracuje w takiej firmie, moze
          warto posluchac jej glosu.
    • monika_i_jarek Re: 08.02.2006 spotkanie 28.01.06, 16:27
      Z ustawy o własnosci lokali (zachęcam do lektury) wynika, że "W razie
      sukcesywnego wyodrębniania lokali przyjęty przez dotychczasowych
      współwłaścicieli sposób zarządu nieruchomością wspólną odnosi skutek także do
      każdego kolejnego nabywcy lokalu (art.18 ust. 2). Biorąc pod uwagę, że zostały
      wyodrębnione wszystkie lokale (wyodrębnienie winno być zawarte poprzez akt
      notarialny, lub umowę przedwstępną) możemy już zacząć konkretne rozmowy na
      temat naszej wspólnoty.
      Mam taką propozycję, aby każdy zastanowił się co należy przeduskotować, poza
      tym o czym już było wspomniane wcześniej oraz poza tym co wynika z ustawy. W
      ten sposób stworzylibyśmy część planu naszego spotkania.

      Co do licencjonowanego zarządcy to ja jestem negatywnie nastawiona. Niestety
      często dzieje się tak, że zarządca nie działa w interesie wspólnoty. Chyba
      można porównać część starań naszego developera z zarządcą... chociażby
      powracjący problem domofonów, ochrony... Z doświadczenia wiem, że nie
      wszystkimi problemamy zarządcy chcą się zajmować.
      Dodatkowy problem... często zarządca wymaga udostępnienia lokalu na jego
      potrzeby, a nie wiem czy my takim dysponujemy. Sami w zależności od potrzeb
      możemy spotykać się w mieszkaniach albo tak jak teraz w garażu.
      Oczywiście ten temat będzie poruszony na zebraniu, ale teraz mam prośbę, aby
      każdy popytał wśród znajmowych czy posiadają zarządcę i jak im się
      współpracuje. Dość istotne jest to, żebyśmys się razem w nic nie wkopali.

      Pozdrawiam,
      Monika
      • skafanderek Re: 08.02.2006 spotkanie 28.01.06, 22:44
        1. Wydaje mi sie jednak, ze umowa przedwstepna, przynajmniej ta, ktora my mamy
        zawarta, nie daje podstaw do pelnopranwgo uczwstnictwa we wspolnocie. Maja to
        prawo tylko osoby posiadajace akt notarialny (a wiec nie osoby z ostatniego
        etapu). Moge sie mylic, ale mi tak wyniklo z lektury przepisow i umowy, a wtedy
        wypadaloby poczekac na wszystkich mieszkancow osiedla.

        2. Oczywiscie mozemy zrezygnowac z licencjowanego zarzadcy, ale ktos osiedlem
        jednak zarzadzac musi... Oczywiscie mozemy spotykac (a nawet jako wspolnota
        powinnismy) w zaleznosci od potrzeb i podejmowac pewne dezycje, ale to tylko
        drobna czesc pracy... bo mowiac przykladami:

        - trzeba zebrac oplaty od mieszkancow
        - trzeba zaplacic za prad, ochrone itd. (ksiegowosc!!)
        - trzeba przypilnowac zeby Pan, ktory ma sprzatac rzeczywiscie to zrobil
        - trzeba jezeli spadl snieg a czlowiek do tego zatrudniony wlasnie sie
        rozchorowal znalezc jakies zastepstwo
        - trzeba jezeli jest jakas awaria wezwac odpowiednie sluzby

        przyklady mozna by mnozyc, to jest sporo pracy i wymaga zaangazowania sie
        sporego. Jednym z wyjsc jest zarzadca innym byloby wybranie wladz wspolnoty,
        ktore koordynowalyby dzialania i jednoczesne zatrudnienei kogos kto by to
        realizowal (to rozwiazanie pojawiajace sie w niektorych spoldzielniach, czasem
        zdaje egzamin bardzo dobrze, ale czasem przynosi oplakane efekty). Dlatego
        jednak wynajecie zewnetrznego zarzadcy wydaje mi sie najsenowniejsze, chyba ze
        zglosza sie mieszkancy osiedla, ktorzy gotowi byliby to wziac na siebie... ale
        na razie sie nie ujawnili :)
        • monika_i_jarek Re: 08.02.2006 spotkanie 28.01.06, 23:17
          Wspólnotę tworzy ogół właścicieli, których lokale wchodzą w skład danej
          nieruchomości. Powstaje ona z mocy prawa w momencie wyodrębnienia własności
          pierwszego lokalu w nieruchomości.
          Z moich informacji wynika, że na tą chwilę około połowa mieszkańców osiedla
          podpisała akt notarialny, więc na pewno jest to więcej niż jeden lokal :)
          Pozostali przystępują do już utworzonej wspólnoty. Znalazłam gdziś informację
          (niestety nie pamiętam źródła... na pewno jakaś ustawa), że wystarczy umowa
          przedwstępna. Na tą chwilę można jeszcze uznać to za drobny szczegół. Do 8.02
          zobowiązuje się sprawdzić to dokładnie :)
          Jeżeli znajdą się inni chętni do zostania członkami zarządu, ja mogłabym zająć
          się stroną finansową (księgową)...

          Pozdrawiam,
          Monika

          • mariuszjerzy Re: 08.02.2006 spotkanie 30.01.06, 14:12
            To ja tylko w kwestii formalnej: Chyba raczej nie jest tak, że lokale z
            ostatniego etapu nie mają właściciela, bo jest nim nadal BEMOWO sp. z o.o. w
            związku z powyższym nie wiem, czy jako mieszkaniec z A8 mam się wogóle
            fatygować na nasze wieczorne knowanie w garażu czy nie??
            • skafanderek Re: 08.02.2006 spotkanie 31.01.06, 07:47
              Uwazam, ze jak najbardziej tak (i od poczatku to postuluje), na tym spotkaniu
              nie powinny byc podjete zadne wiazace decyzje itd. powinno miec jedynie
              charakter wprowadzajacy do rzeczywistego zawiazania wspolnoty i ustalenia
              kierunkow dzialan... natomiast wszelkie wazne decyzje powinny byc podejmowane
              dopiero po odebraniu przez wszystkich aktow notarialnych. Tak wiec sadze ze
              mieszkancy blokow z ostatniego etapu jak najbardziej sie powinni pojawic.
          • grzedek Re: 08.02.2006 spotkanie 30.01.06, 20:53
            Do zarządu napewno przyda się "Ktoś" od finansów. Dobrze też mieć jakiegoś
            prawnika, instalatora, elektryka lub budowlańca. Może wśród mieszkańców jest
            jakiś zarządca (rozwiązanie dużo lepsze niż firma zarządzająca).
            Proponuję ujawnienie zawodów, co pozwoli ukierunkować rozwiązywanie problemów.
            Oczywiście nie oznacza to jakichkolwiek zobowiązań, ale pozwoli pozostałym
            mieszkańcom na zapoznanie się z opinią fachowca. Ja jestem inżynierem
            budowlanym.
            Pozdrawiam
            • wojda_wojda Re: 08.02.2006 spotkanie 31.01.06, 08:45
              Akurat mysle raczej, ze do zarzadu powinni wejsc Ci, ktorzy potrafia cos
              zrobic, niezaleznie od wyksztalcenia. Oczywiscie przyda sie pomoc fachowcow,
              ale przeciez do tego nie musza byc od razu w zarzadzie... Poza tym widze ze
              ludzi o bardziej humanistycznym nastawieniu to Szanowny Pan ignoruje... pewnie
              ma Pan racje, do niczego sie nie nadaja.
              • michalfront Re: 08.02.2006 spotkanie 31.01.06, 09:10
                myślę że na jednym spotkaniu się nie skończy, poznamy się, przedstawimy,
                spróbujemy pomysleć nad kwestiami organizacyjnymi - jaki zarząd, skąd
                reprezentanci, jak to wszystko ma w praktyce funkcjonować itp.

                bo tu już widzę chętnych do "władzy" nie brakuje - jeszcze chwila, a zaczną się
                kampanie wyborcze :)
                  • monika_i_jarek Re: 08.02.2006 spotkanie 31.01.06, 11:41
                    Te osoby, które nie mogą przyjść nie muszą się strasznie martwić, bo i tak
                    wiele nie załatwimy... będziemy mogli podyskutować na żywo (będzie zupełnie
                    inaczej niż na forum, może nie będzie takich złosliwych uwag, jak tu niektórzy
                    próbują wcisnąć). Pewnie padną jakieś ciekawe propozycje.. jednakże do
                    uchwalenia czegokolwiek na początek trzeba zorganizować spotkanie, o którym
                    wszyscy będą wiedzieli (zaproszenie musi być odebrane - ogłoszenie nie
                    wystarczy :( no i głosować nawet będzie można jeżeli się nie było na
                    spotkaniu... ale o to jeszcze daleka przyszłość...).

                    Jeżeli ktoś z Państwa nie będzi mógł przyjść w środę, to zapraszam do
                    zostawienia nowych wątków na forum z Waszymi opiniami, propozycjami,
                    ewentualnie można coś wysłać na maila, albo zapraszam do A8 m25 :)

                    Pozdrawiam,
                    Monika
        • monika_i_jarek Re: 08.02.2006 spotkanie 08.02.06, 22:08
          nie jestem zadowolona... tak naprawdę to nic nie ustaliliśmy, poza tematami na
          spotkanie z developerem (które i tak wcześniej były powszechnie znane). Co do
          wspólnoty... coś z tego wyjść, ale nie rozumiem co się wszyscy tak uprali na
          zarządcę...
          A Pan prowadzący w niegrzeczny sposób wchodził rozmówcom w zdanie... miałam
          wrażenie, że On wszystko wie najlepiej a spotkanie nie miało na celu wspólnych
          rozmów a jedynie wygłoszenie opini jedengo lokatora...

          pozdr.
          • skafanderek Re: 08.02.2006 spotkanie 09.02.06, 00:17
            Oczywiście możemy obejść się bez zarządcy, ale pytanie kto z mieszkańców
            podejmie się prowadzenia wszystkich tych spraw. Proszę pamiętać, że na
            zarządzanie osiedlem składa się wiele różnych spraw, to nie tylko kwestia
            dzwonienia do jednej lub drugiej firmy w sprawie cieknącej rury. Ale również
            znajdowanie tych firm, kontrola wykonanych przez nich prac, kontrolowanie
            zbierania czynszów, prowadzenie rozliczeń itd. itd. To jest naprawdę sporo
            pracy, ale przede wszystkim trzeba być cały czas dostępnym. Poza tym, jest
            jeszcze jeden problem. Bardzo łatwo o dodatkowe sytuacje konfliktowe,
            oskarżenia, że np. bardziej zajmuje się swoim blokiem niż pozostałymi itd. No i
            podstawowy problem czy jest ktoś chętny, aby tego zadania się podjąć.
            Mieszkałem w spółdzielni, ktora liczyła ponad 100 mieszkań, i była zarządzana
            przez samych mieszkańców. Z jednej strony to rzeczywiście bardzo dobrze
            funkcjonowało, bo w końcu zarządca dbał o swoje, ale z drugiej strony prowadził
            to od lat ten sam człowiek, który po pierwsze miał już w tym duże
            doświadczenie. Po drugie jednak, była to jego praca zarobkowa, oprócz tego miał
            też na jakąś część etatu dwu pomocników. Aby ta dyskusja - na temat
            samodzielnego zarządzania była przedmiotowa, pytanie czy jest ktoś, kto byłby
            zainteresowany zarządzaniem osiedlem? Bo jeżeli tak, należy to rozważyć, jeżeli
            zaś nie - to nie ma o czym w ogóle rozmawiać...
            • michalfront Re: 08.02.2006 spotkanie 09.02.06, 09:01
              moim zdaniem pomysł z zarządcą jako grupą mieszkańców nie jest do końca
              trafiony - nasza wspólnota będzie docelowo badzo liczna - ponad 150 członków...

              szczerze mówiąc wolałbym kogoś kto profesjonalnie wykonuje tego typu prace,
              ponosi za nie zawodową odpowiedzialność itp. (takiego zarządcę można nie
              tylko "zwolnić" ale np. też wystąpić na drogę sądową gdyby jego działania
              przyniosły jakieś rażące szkody)

              poza tym jest to potencjalne źródło konfliktów (co już widać) - myślę że po
              prostu każdy woli mieć jedną konkretną osobę, wyznaczoną przez zarządcę, do
              której będzie się zgłaszać wszystkie żale i pretensje i która będzie skupiać na
              sobie "gniew" mieszkańców (mówiąc wprost po prostu trudniej "opieprzyć" sąsiada
              zza ściany niż takiego zarzadcę)

              na spotkaniu zaproponowałem 8-osobowy zarząd (po jednej osobie z ażdego bloku),
              myślę, że to też w jakiś sposób wyciszy ewentuane konflikty typu - "a z waszego
              bloku jest trzech w zarządzie a z znaszego nikt i dlategou wasjest czyściej na
              klatce" :))))) - to wydaje się teraz śmieszne ale w końcu i do tego by doszło

              taki podział (po I osobie na blok) ułatwi też kontakt mieszkańców z zarządem -
              każdy będzie wiedział do kogo się zwrócić i nie będzie musiał "szukać" zarządu
              po osiedlu - oczywiście jeśli z danego bloku nikt nie będzie chciał sie podjąć,
              to trudno...

              myślę też, że członkostwo w zarządzie nie powinno wiązać się z jakimkolwiek
              wynagrodzeniem - i tak byłyby to przecież kwoty syboliczne, a mogłyby być
              przyczyną kolejnych niesnasek

              już lepiej chyba zamiast płacić zarządowi kupić i utrzymywać za te pieniądze
              jeden telefon komórkowy, który któryś z członków zarządu (pewnie na zmianę)
              musiałby mieć 24 h na dobę przy sobie i podktory mieszkańcy mogliby 24 h na
              dobę dzwonić w sprawach awaryjnych...

              pozdrawiam :)
            • michalfront Re: 08.02.2006 spotkanie 09.02.06, 09:01
              moim zdaniem pomysł z zarządcą jako grupą mieszkańców nie jest do końca
              trafiony - nasza wspólnota będzie docelowo badzo liczna - ponad 150 członków...

              szczerze mówiąc wolałbym kogoś kto profesjonalnie wykonuje tego typu prace,
              ponosi za nie zawodową odpowiedzialność itp. (takiego zarządcę można nie
              tylko "zwolnić" ale np. też wystąpić na drogę sądową gdyby jego działania
              przyniosły jakieś rażące szkody)

              poza tym jest to potencjalne źródło konfliktów (co już widać) - myślę że po
              prostu każdy woli mieć jedną konkretną osobę, wyznaczoną przez zarządcę, do
              której będzie się zgłaszać wszystkie żale i pretensje i która będzie skupiać na
              sobie "gniew" mieszkańców (mówiąc wprost po prostu trudniej "opieprzyć" sąsiada
              zza ściany niż takiego zarzadcę)

              na spotkaniu zaproponowałem 8-osobowy zarząd (po jednej osobie z ażdego bloku),
              myślę, że to też w jakiś sposób wyciszy ewentuane konflikty typu - "a z waszego
              bloku jest trzech w zarządzie a z znaszego nikt i dlategou wasjest czyściej na
              klatce" :))))) - to wydaje się teraz śmieszne ale w końcu i do tego by doszło

              taki podział (po I osobie na blok) ułatwi też kontakt mieszkańców z zarządem -
              każdy będzie wiedział do kogo się zwrócić i nie będzie musiał "szukać" zarządu
              po osiedlu - oczywiście jeśli z danego bloku nikt nie będzie chciał sie podjąć,
              to trudno...

              myślę też, że członkostwo w zarządzie nie powinno wiązać się z jakimkolwiek
              wynagrodzeniem - i tak byłyby to przecież kwoty syboliczne, a mogłyby być
              przyczyną kolejnych niesnasek

              już lepiej chyba zamiast płacić zarządowi kupić i utrzymywać za te pieniądze
              jeden telefon komórkowy, który któryś z członków zarządu (pewnie na zmianę)
              musiałby mieć 24 h na dobę przy sobie i podktory mieszkańcy mogliby 24 h na
              dobę dzwonić w sprawach awaryjnych...

              pozdrawiam :)
                • kooma Re: 08.02.2006 spotkanie sprawa wyboru zarządu. 09.02.06, 10:45
                  szanowni mieszkańcy! moim zdaniem czy w zarządzie będą zasiadały 2 osoby czy
                  też 20 osób to bez różnicy ważne żeby zarząd spełniał dobrze swoje obowiązki i
                  co najważniejsze robił to nieodpłatnie i społecznie(zobaczymy ilu wtedy będzie
                  chętnych) pozdrawiam.
              • monika_i_jarek Re: 08.02.2006 spotkanie 09.02.06, 12:01
                Zgadzam się z Panem, jednak ze względu na wykonywany zawód jestem
                przyzwyczajona do maksymalnego cięcia kosztów stąd moja propozycja, aby zająć
                się wszystkim w ramach zarządu (nie zarządcy). Jednak się za tym nie upieram.

                Przy okazji mam prośbę, abyśmy się wszyscy zastanowili nad taką sprawą jak:
                - GŁOS: czy jedno mieszkanie liczymy jako jeden głos i wtedy małe bloki bedą
                miały o kilka głosów mniej (ze względu na ilość mieszkań), czy ewentualnie głos
                będzie wyrażony w procentach, tak jak wynika z udziału w powierzchni naszych
                nieruchomości (na czym mogą skorzystać właściciele większych mieszkań); warto
                to ustalić na samym początku naszego następnego spotkania :)
                Dla mnie nie jest do bardzo istotne, ale w przyszłości może mnieć również
                znaczenie.

                Pozdrawiam,
                Monika
                • skafanderek Re: 08.02.2006 spotkanie 09.02.06, 15:29
                  Ze wzgledow praktycznych na pewno wygodniejsza jest zasada gdy jedno mieszkanie
                  to jeden glos. Nie trzeba wtedy sumowac tych wszystkich lamkowych czesci
                  procenta. Moim zdaniem to w gruncie rzeczy sprawa malo istotna, bardziej
                  techniczna, bo roznice miedzy lokalami w istocie rzeczy nie sa bardzo duze i
                  nikt jakies znaczacej przewagi tu nie osiagnie. Chodzi mi tez o to, ze mieszkan
                  stosunkowo malych na osiedlu jest wiecej niz tych stosunkowo duzych. Najwiecej
                  jest o sredniej wielkosci, wiec wydaje mi sie, ze nie ma tu specjalnego
                  problemu. Zadna z grup nie moze dowolnie przeforsowywac jakis rozwiazan...
                • fioletor Re: 08.02.2006 spotkanie 10.02.06, 00:43
                  > Przy okazji mam prośbę, abyśmy się wszyscy zastanowili nad taką sprawą jak:
                  > - GŁOS: czy jedno mieszkanie liczymy jako jeden głos i wtedy małe bloki bedą
                  > miały o kilka głosów mniej (ze względu na ilość mieszkań), czy ewentualnie
                  > głos będzie wyrażony w procentach, tak jak wynika z udziału w powierzchni
                  > naszych nieruchomości (na czym mogą skorzystać właściciele większych
                  > mieszkań); warto to ustalić na samym początku naszego następnego spotkania :)

                  Nie ma potrzeby się nad tym zastanawiac, gdyż sprawę tą jednoznacznie reguluje
                  prawo. Zasada "jeden właściciel jeden głos" może obowiązywać jedynie
                  wtedy, gdy jeden właściciel ma większość we wspólnocie i zasada ta może być
                  wprowadzana jedynie na konkretne głosowania (nigdy jako zasada ogólna) na
                  wniosek mieszkańców mających 20% udziałów. Zatem w momencie kiedy Bemowo Sp. z
                  o.o. będzie miało <50% udziałów nie będzie prawnej możliwości stosowania
                  zasady "jeden właściciel jeden głos".
                  • monika_i_jarek Re: 08.02.2006 spotkanie 10.02.06, 09:24
                    Art 23.1.2 ustawy o własności lokali:
                    "uchwały zapadaja wielkością głosów właścicieli lokali, liczoną według
                    wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale podjętej w tym trybie
                    postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela przpada jeden głos"

                    Tak więc sąsiedzie nie jest to jednoznaczenie określone. Z ustawy wynikają
                    udziały. Ja jeszcze nie mam aktu, więc nie wiem co jest w akcie, czy BP tam
                    określiło sposób głosowania. Dlatego poruszyłam ten temat. Jeżeli w akcie nic
                    na ten temat nie ma, to niestety na początku musimy się pobawić w sumowanie
                    procentów :)

                    Pozdrawiam,
                    Monika
                    • skafanderek Re: 08.02.2006 spotkanie 10.02.06, 13:24
                      Tak, ale taka uchwale trzeba podejmowac kazdorazowa dla kazdego głosowania, a
                      nie wolno zbiorczo dla wszystkich i tylko wtedy jest to dopuszczalne gdy
                      żądanie takie przysługuje jeżeli suma udziałów w nieruchomości wspólnej nie
                      jest równa 1, albo większość udziałów należy do jednego właściciela.

                      Przy czym wydaje mi się, ze dopóki Bemowo Park będzie miało taka większosc, to
                      takie rozwiazanie mozna przyjac, chocby dlatego ze jest wygodniejsze. Chociaz z
                      drugiej strony to nie mam pojecia jaki jest wlasciciwe udzial Spółki Bemowo w
                      częscie Wspólnej, wiec moze miec racje fioletor ze tego przeglosowac nie mozna.

                      ----

                      Przypominam jednak o wazniejszym elemencie ze decyzje wspólnoty zapadają
                      absolutną większością głosów czyli połowa udziałowców wspólnoty (a nie
                      uczestników zebrania) musi więc być za!!!!
                    • fioletor Re: 08.02.2006 spotkanie 10.02.06, 14:48
                      monika_i_jarek napisała:

                      > Art 23.1.2 ustawy o własności lokali:
                      > "uchwały zapadaja wielkością głosów właścicieli lokali, liczoną według
                      > wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale podjętej w tym trybie
                      > postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela przpada jeden
                      głos
                      > "
                      >
                      > Tak więc sąsiedzie nie jest to jednoznaczenie określone. Z ustawy wynikają
                      > udziały. Ja jeszcze nie mam aktu, więc nie wiem co jest w akcie, czy BP tam
                      > określiło sposób głosowania. Dlatego poruszyłam ten temat. Jeżeli w akcie nic
                      > na ten temat nie ma, to niestety na początku musimy się pobawić w sumowanie
                      > procentów :)
                      >
                      > Pozdrawiam,
                      > Monika

                      w związku z tym, że Pan Skafanderek wyjaśnił już wyrwany z kontekstu cytat -
                      nie będę dublował wpisów
                      • monika_i_jarek Re: 08.02.2006 spotkanie 10.02.06, 14:59
                        chyba się nie rozumiemy. Wiem, że dopóki BP ma udział to jest to nie możliwe.
                        Natomiast, zakładając, że spotykamy się na koniec marca, kiedy to BP może już
                        nie będzie miało udziałów, albo będą one znikome, dla łatwiejszego zliczania
                        głosów można przyjąć zasadę, że jeden właściciel jeden głos. Docelowo można to
                        uchwalić na stałę (w momencie jak już BP nie będzie miało udziałów).

                        Co do przważającej większości, to całe szczęście jest jeszcze możliwość
                        głosowanie poprzez indywidualne zbieranie głosów. Wtedy istnieje obowiązek
                        poinformowania członków (na piśmie) o treści uchwały.

                        Pozdrawiam,
                        Monika
                        • fioletor Re: 08.02.2006 spotkanie 10.02.06, 15:12
                          > Wiem, że dopóki BP ma udział to jest to nie możliwe.


                          nie do końca - jest to mozliwe jesli Bemowo Sp. z o.o. ma większość udziałów.
                          Jeśli ich udział spadnie do 49.99% to ustawa o wspólnotach przewduje tylko
                          glosy liczone udzialami we wspólnocie

                          > Docelowo można to uchwalić na stałę (w momencie jak już BP nie będzie miało
                          > udziałów).

                          w tym sęk, ze nie mozna - taka zasadę można ustalać tylko na poszczególne
                          głosowania (wiekszością 20% udziałów i na kazde głosowanie z osobna) w momencie
                          kiedy jest udziałowiec posiadający ponad połowę udziałów

                          > Co do przważającej większości, to całe szczęście jest jeszcze możliwość
                          > głosowanie poprzez indywidualne zbieranie głosów.

                          ale to juz nie ma zwiazku ze sposobem liczenia głosów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka