Dodaj do ulubionych

Ciekawy artykuł

    • yasioo7 Ekologiczna budowa ekspresówki S1 14.01.05, 10:37
      Rozpoczęła się budowa ostatniego odcinka ekspresówki do Cieszyna

      Choć samochody będą pędzić przez cenny przyrodniczo teren, zwierzętom i
      roślinom nic się nie stanie. Ostatni odcinek trasy ekspresowej do Cieszyna
      będzie zbudowany tak, żeby nie zaszkodzić naturze.

      Na ekspresówkę S1 czekają nie tylko ci kierowcy, którzy jeżdżą między Bielskiem
      a Cieszynem, ale także wszyscy podróżujący na południe Europy. Teraz znaczna
      część tej 28-kilometrowej drogi jest wąska, niebezpieczna i pełna stromych
      podjazdów. Po wybudowaniu drogi ekspresowej będzie to wygodna i szybka trasa.

      Od 2003 roku trwa budowa jej trzech fragmentów: ze Skoczowa do Cieszyna,
      obwodnicy Skoczowa oraz z Bielska do Jasienicy. - Teraz rozpoczęły się prace na
      ostatnim odcinku - obejściu Grodźca. Ich wykonawcą jest firma Skanska -
      powiedział nam wczoraj Jerzy Romuzga, naczelnik wydziału kontraktów Generalnej
      Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach.

      To odcinek wzbudził najwięcej kontrowersji, ponieważ prowadzi przez unikatowy
      rezerwat Morzyk leżący na terenie Grodźca, gdzie żyją m.in. czarne bociany i
      rosną cenne gatunki roślin. Dlatego protestowali ekolodzy, domagając się nawet
      cofnięcia pieniędzy na budowę drogi. Problem jednak rozwiązano, korygując nieco
      granice rezerwatu po zgodzie Ministerstwa Środowiska. Pięciokilometrowa droga
      jest tak zaprojektowana, żeby nie zaszkodzić naturze.

      Przede wszystkim przy rezerwacie nie powstanie nasyp, ale estakada, dzięki
      której zwierzęta będą mogły swobodnie się przemieszczać. Długa, 240-metrowa
      estakada stanie także kawałek przed rezerwatem, żeby nie zaszkodzić malowniczej
      dolince z przepływającym tam potokiem.

      - Zbudujemy też prawie 2 kilometry ekranów akustycznych, które ograniczą hałas.
      Droga będzie posiadała własną kanalizację, kończącą się mikrooczyszczalniami i
      zbiornikami. Jeżeli np. wyleje się tam olej z cysterny, to dzięki tym
      rozwiązaniom wszystko zostanie wyłapane i przyroda nie zostanie
      zanieczyszczona - mówi Romuzga.

      Budowa ma być tak prowadzona, żeby nie naruszyć poziomu wód gruntowych, a
      konieczna wycinka drzew odbędzie się poza okresem lęgowym ptaków.

      Obejście Grodźca będzie kosztować ok. 100 mln zł. Ma być gotowe w czerwcu 2006
      roku. Wtedy też powinniśmy pojechać już całą ekspresową trasą do Cieszyna.

      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2490930.html
    • yasioo7 A2 do Łodzi za kasę z UE 17.01.05, 08:43
      A2 do Łodzi za kasę z UE


      Za dziesięć miesięcy autostradą z Poznania dojedziemy już do Łodzi. Nowy
      odcinek A2 budowany jest w większości za unijne pieniądze i niewykluczone, że
      początkowo będziemy nim jeździć za darmo

      Jeśli ktoś wątpił, czy na wejściu do Unii Europejskiej można coś zyskać, to
      inwestycje takie jak autostrada powinny go przekonać. Od kilku miesięcy trwa
      budowa kolejnych 100 km trasy A2 - z Konina do Łodzi. - Nasz wielkopolski
      odcinek Konin-Dąbie liczy 46 km i będzie kosztował ok. 170 mln euro. Od 82 do
      85 proc. inwestycji pokryją pieniądze z unijnego Funduszu Spójności - informuje
      Piotr Chodorowski, wicedyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad,
      która buduje nowy odcinek A2. W podobny sposób i za podobne kwoty finansowana
      będzie autostrada w województwie łódzkim.

      Wyznaczono już datę zakończenia inwestycji - 26 listopada i to zarówno dla
      wielkopolskich, jak i łódzkich drogowców. Czy termin ten będzie dotrzymany? -
      Sądzę, że tak, bo z robotami ziemnymi nawet wyprzedzamy harmonogram - mówi
      Chodorowski. - A przypuszczalnie już w kwietniu zaczniemy roboty drogowe -
      dodaje.

      Na 46-kilometrowym odcinku w naszym województwie trzeba zbudować m.in. trzy
      węzły (Żdżary, Koło, Dąbie), 46 mostów i wiaduktów, w tym duży pięcioprzęsłowy
      most przez Wartę, oraz 76 km dróg zbiorczych wzdłuż autostrady. Jak na razie
      najbardziej zaawansowana jest budowa węzła Koło.

      Dłuższa o następne 100 km autostrada oznacza, że na podróż np. z Poznania do
      Łodzi kierowcy będą potrzebowali zaledwie półtorej godziny (przy jeździe z
      maksymalną dopuszczalną na autostradzie prędkością 130 km na godzinę. Ile
      zapłacą za komfort szybkiej jazdy? Do Konina kierowcy samochodów osobowych
      muszą wyłożyć 22 zł, z Konina do Łodzi - pewnie podobną kwotę, choć nie wiadomo
      dokładnie, od kiedy. GDDKiA musi najpierw wyłonić w przetargu operatora
      autostrady, który zbuduje punkty poboru opłat i zajmie się ściąganiem myta.
      Przetarg miał być ogłoszony już w ubiegłym roku, ale tak się nie stało. Co
      więcej, nadal nie wiadomo, kiedy ruszy to postępowanie. Może się więc okazać,
      że w momencie otwarcia nowego odcinka A2 nie będzie zbudowanych punktów poboru
      opłat, więc kierowcy pojadą za darmo.
      --
      Dzięki Pulse z forum SS0, za poznańskim dodatkiem GW.
      miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2497071.html
      • jaa_ga Trasa przez Włochy - propozycje zmian 19.01.05, 13:09
        Za Rzeczpospolitą z dn.19.01.2005

        Trasa przez Włochy

        Nowy wariant przebiegu drogi ekspresowej z Konotopy przez Ursus, Włochy i
        Ursynów do ul. Puławskiej zaproponowali radni z dzielnicy Włochy. Ich zdaniem,
        trasa powinna biec ponad 300 metrów na południe od korytarza zaproponowanego
        przez rząd. Udałoby się wtedy ocalić domy w Załuskach, ale do rozbiórki
        poszedłby salon Peugeota i stacja Shella przy al. Krakowskiej. Decyzja w tej
        sprawie jeszcze nie zapadła. Do końca stycznia planiści opracują dla GDDKiA
        cztery warianty przebiegu trasy przez Włochy.
        KMAJ
        • yasioo7 Dłuższa Siekierkowska,... 19.01.05, 13:45
          Dłuższa Siekierkowska, burzenie wiaduktów na Wisłostradzie

          Dwa duże przetargi warte ponad 230 mln zł ogłosił właśnie Zarząd Dróg
          Miejskich. Przed nadejściem lata ma ruszyć budowa ostatniego odcinka Trasy
          Siekierkowskiej i remont Estakad Bielańskich na Wisłostradzie.

          Władze miasta myślą o dociągnięciu Trasy Siekierkowskiej do ul. Płowieckiej,
          mimo że na razie nie udało się oddać w terminie wcześniejszego odcinka: od Wału
          Miedzeszyńskiego do ul. Bora-Komorowskiego. Jak powiedział nam wczoraj
          kierownik budowy Andrzej Łajszczak, w tym tygodniu zaczną się w końcu odbiory
          techniczne. ZDM wyznaczył już wstępnie kolejny termin otwarcia - 28 stycznia.

          Płowiecka do marca
          Na składanie ofert w przetargu na odcinek od ul. Bora-Komorowskiego do
          Płowieckiej drogowe firmy mają czas do marca. Jeśli wybór wykonawcy przebiegnie
          bez protestów i sądowych procesów, prace zaczną się przed wakacjami. Kosztorys
          inwestorski przewiduje wydanie na ten cel ponad 130 mln zł. Wiceprezydent
          Andrzej Urbański zapowiedział, że przed końcem roku odcinkiem do Płowieckiej
          pojadą pierwsze samochody.

          Budowa wielopoziomowego węzła u zbiegu z Płowiecką, Ostrobramską, Grochowską i
          Marsa to osobne zadanie, na które przetarg - zdaniem rzeczniczki ZDM Urszuli
          Nelken - zostanie ogłoszony najwcześniej za kilka miesięcy. Według wstępnych
          szacunków budowa bezkolizyjnego węzła pochłonie ponad 173 mln zł.

          Wystartował za to przetarg na przebudowę Estakad Bielańskich, czyli
          dwukilometrowego odcinka Wisłostrady przy Lasku Bielańskim i Uniwersytecie
          Kardynała Wyszyńskiego. Zniszczone wiadukty znajdują się na stworzonej w 2001
          roku stołecznej liście 13 obiektów mostowych przeznaczonych do wyburzenia.

          Estakady pod kilof
          Prace na Wisłostradzie zaczną się zapewne od zamknięcia i wyburzenia wiaduktu w
          kierunku wyjazdu na Gdańsk. Do czasu jego odbudowy ruch w obu kierunkach będzie
          się odbywał sąsiednią jezdnią. Po roku do wyburzenia pójdzie wiadukt w stronę
          centrum, a kierowcy przeniosą się na nowy. Roboty potrwają dwa lata i pochłoną
          ok. 100 mln zł.

          W najbliższych dniach ZDM ma ogłosić przetarg na przebudowę ronda
          Starzyńskiego. Początek prac - również w tym roku. 75 proc. nakładów na budowę,
          za ok. 102 mln zł, wiaduktów łączących most Gdański z ul. Starzyńskiego będzie
          pochodziło z UE.

          Konrad Majszyk
          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050119/warszawa_a_10.html
    • yasioo7 Re: Ciekawy artykuł 25.01.05, 11:44
      Autostrada do Warszawy - gdzie zjazdy i darmowy przejazd?

      Krzysztof Śmietana 25-01-2005, ostatnia aktualizacja 25-01-2005 09:43

      Za trzy lata autostrada przetnie zachodnią część Mazowsza i dotrze do stolicy.
      Gdzie powstaną zjazdy? Gdzie będą darmowe odcinki?

      Autostrada do Warszawy - kiedyś w marzeniach, dziś staje się coraz bardziej
      realną inwestycją. W tym tygodniu rozpocznie się kolejny etap przygotowań do
      budowy trasy. Do wojewody trafi wniosek o wydanie tzw. decyzji lokalizacyjnej.
      Chodzi o zarezerwowanie dokładnego korytarza dla autostrady.

      - Liczymy, że wojewoda wyda decyzję najpóźniej w połowie roku. Wtedy rozpoczną
      się wykupy gruntów. Potrwają ponad rok - mówi Wojciech Dąbrowski, dyrektor
      mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg. Budowa ma się zacząć w drugiej
      połowie 2006 roku. - Do stolicy autostrada dotrze na przełomie 2007 i 2008
      roku - zapowiada Dąbrowski.

      Choć autostrada ma być płatna, na Mazowszu znajdzie się odcinek darmowy - z
      Warszawy do Pruszkowa, gdzie powstanie pierwszy za stolicą zjazd. Można się
      spodziewać, że wielu mieszkańców Pruszkowa, jadąc do stolicy, zamiast wąskich i
      zakorkowanych Alej Jerozolimskich, wybierze właśnie autostradę. Darmowa jazda
      skończy się w okolicach Brwinowa, gdzie powstaną specjalne bramki do pobierania
      opłat. Tu warszawiacy zmierzający do Łodzi, Poznania lub Berlina po raz
      pierwszy będą musieli płacić za przejazd. We wsi Tłuste w pobliżu Grodziska
      Mazowieckiego, a potem w Wiskitkach powstaną kolejne na Mazowszu zjazdy z
      autostrady. Dlaczego nie będzie skrzyżowania w pobliżu Brwinowa - w połowie
      drogi między Pruszkowem i Grodziskiem? - Tak uznali projektanci - odpowiada
      Dąbrowski i tłumaczy, że na autostradzie węzły powinny być od siebie
      odpowiednio oddalone.

      Z budową autostrady wielkie nadzieje wiąże część mazowieckich samorządów.
      Rozpoczęcia prac najbardziej nie może się doczekać burmistrz Grodziska
      Mazowieckiego Grzegorz Benedykciński. - Jeśli ktoś próbowałby zmienić
      lokalizację trasy, postawimy kosy na sztorc i będziemy walczyć o przywrócenie
      starych planów - zapowiada. Liczy, że autostrada spowoduje ogromny rozwój
      gminy. Już przeznaczył 150 ha hektarów między miastem a trasą na strefę
      przemysłową. - Rozmawiamy w tej chwili z 23 firmami z zagranicy, m.in. z branży
      motoryzacyjnej i elektronicznej. Mocno zainteresowani lokowaniem inwestycji w
      tym rejonie są zwłaszcza Japończycy - zdradza Benedykciński. Na wybudowaniu
      autostrady zyskają także mieszkańcy miasta - zamiast w ponad godzinę, jak
      teraz, do Warszawy dojadą trzy razy szybciej.

      Na inwestycje i zmniejszenie bezrobocia liczą też w Żyrardowie czy Sochaczewie.
      Samorządowcy z tego ostatniego miasta wciąż mają nadzieję, że wytyczenie
      autostrady wpłynie na wybór lokalizacji drugiego lotniska dla stolicy. Choć na
      razie największe szanse na to ma Mszczonów i Modlin, sochaczewianie będą
      przekonywać, że najlepsze miejsce na ogromny port lotniczy znajduje się w
      pobliżu ich miasta.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2510368.html
    • yasioo7 A2 u bram stolicy :) 25.01.05, 11:45
      Którędy pobiegnie autostrada?

      śmik 25-01-2005 , ostatnia aktualizacja 25-01-2005 01:13

      Trasa A2 wjedzie na Mazowsze północnym skrajem Puszczy Bolimowskiej. Potem
      minie miejscowość Wiskitki, w której będzie można zjechać na drogę nr 50, czyli
      obwodnicę Warszawy dla tirów. Po kilkunastu kilometrach dotrze w pobliże
      Grodziska Mazowieckiego. Potem po kolei ma mijać od północy: Milanówek,
      Brwinów, Pruszków i Piastów. Do Warszawy wjedzie w Ursusie, tuż za wsią
      Konotopa. Tu podzieli się na dwie arterie - Trasę AK w kierunku mostu Grota i
      południową obwodnicę Warszawy biegnącą skrajem Ursusa i Włoch, a potem przez
      Ursynów i Wawer. Mazowiecki odcinek autostrady od zachodniej granicy
      województwa do stolicy będzie miał 44 kilometry długości.
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2510369.html
      • jaa_ga Nasze drogie autostrady-ŻW-26.01.05 26.01.05, 10:23
        Nasze drogie autostrady

        W Czechach kilometr kosztuje 1-2 mln dol. U nas średnio 7,8 mln.

        Mamy kolejny autostradowy rekord. Niestety, negatywny. Koszt budowy otwartego
        wczoraj odcinka autostrady Chorzów-Sośnica wyniósł ponad 10 mln dolarów za kilometr.

        Polskie arterie szybkiego ruchu, a właściwie ich fragmenty, należą do
        najdroższych w Europie. Budowa 16-kilometrowego odcinka autostrady A4 między
        Chorzowem Batorym i Sośnicą pod Gliwicami kosztowała aż ponad 160 mln dolarów.

        Trzeba płacić krocie

        Jak przekonuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, gigantyczne koszty
        budowy były koniecznością. Trzeba było bowiem zabezpieczyć trasę przed szkodami
        górniczymi, które zagrażają jej na całym przebiegu.

        Na uruchomionym wczoraj odcinku na razie nie będą pobierane opłaty, ale nie ma
        tam również infrastruktury przyautostradowej - parkingów i stacji benzynowych.
        Być może pojawią się one, gdy zarządzanie autostradą A4 zostanie przekazane
        koncesjonariuszowi.

        Inni potrafią taniej

        Oddanie nowego odcinka autostrady na Śląsku potwierdza smutną regułę. Koszt
        budowy kilometra autostrady w Polsce waha się między 2 i niemal 20 mln dolarów,
        tymczasem w Macedonii między miejscowościami Skopje i Testovo w terenie
        górzystym wybudowano niedawno ponad 35 km autostrady za 67 mln dolarów, co daje
        1,9 mln dolarów za 1 km!

        Jak to drogie?

        GDDKiA przekonuje, że niektóre odcinki autostrad są budowane w miejscach, które
        wymagają setek dodatkowych prac. Ale podobne inwestycje muszą powstawać przy
        budowie autostrad w całej Europie. - Warto pamiętać, że z większości kontraktów
        na budowę poszczególnych odcinków autostrad wygospodarowujemy oszczędności.
        Jeśli zatem spojrzymy na inwestycje autostradowe w Polsce w ostatnich latach, to
        jest sporo takich, które mieszczą się w europejskiej normie - ocenia Andrzej
        Maciejewski, rzecznik GDDKiA.

        Data: 2005-01-26
        • jaa_ga Plotki wg Hadaja-ŻW-26.01.05 26.01.05, 10:58
          Inwestycje na przyszłość

          Dlaczego w Polsce koszty budowy autostrad są najwyższe w Europie? Nie wiadomo.
          Wiadomo za to, co mówi się po cichu na korytarzach Generalnej Dyrekcji Dróg
          Krajowych i Autostrad, która te drogie autostrady buduje.

          Otóż mówi się, że ten, kto dzisiaj jest ministrem infrastruktury albo jego
          zastępcą odpowiedzialnym za inwestycje drogowe, panem ministrem zawsze nie
          będzie. Mówi się, że ten rząd niedługo się skończy, a dzisiejsi resortowi
          notable będą szukać pracy w branży. I gdzie pójdą? Słyszałem jakieś szepty, że
          do firm drogowych. Których? Obiło mi się o uszy, że do tych, co teraz za nasze
          pieniędze, potężne pieniądze budują nam drogie drogi. Ale to wszystko to na
          pewno plotki.

          Data: 2005-01-26
          • vampi_r Re: Plotki wg Hadaja-ŻW-26.01.05 26.01.05, 11:34
            Niedługo zostanie powołana kolejna komisja śledcza w sprawie polskich autostrad.
            Mamy to jak w banku.
    • tarantula01 Bemowo chce podrzucić trasę Starym Babicom 27.01.05, 17:58
      Władze Bemowa przygotowują konsultacje z mieszkańcami na temat przebiegu trasy
      S7. Chcą agitować do poprowadzenia jej przez Stare Babice i Radiowo. - To
      draństwo - uważa wójt Babic.
      Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dopuściła ostatecznie dwa
      warianty przebiegu planowanej Trasy S7, która ma połączyć autostradę A2 z drogą
      wylotową na Gdańsk. Pierwszy, planowany od 30 lat, zakłada przebieg trasy przez
      środek Bemowa. Drugi mówi, że droga zostanie poprowadzona przez Stare Babice -
      w miejscu, w którym nigdy jej nie planowano. Żaden z samorządów nie chce mieć
      drogi na swoim terenie. Zaczęła się więc wojna podjazdowa.

      Podzieli nam dzielnicę
      Decyzja o lokalizacji drogi ma zapaść w marcu. O jej ostatecznym przebiegu mają
      zadecydować konsultacje społeczne na Bemowie. Odbędą się one w połowie lutego. -
      Spotkania z mieszkańcami Bemowa będą miały pierwszorzędne znaczenie przy
      podejmowaniu decyzji o konkretnej lokalizacji nowej trasy - potwierdza Wojciech
      Dąbrowski, szef warszawskiego oddziału GDDKiA.

      Tymczasem władze dzielnicy już teraz zapowiadają, że podczas konsultacji
      zamierzają agitować do wariantu przewidującego prowadzenie trasy przez Stare
      Babice. - To rozwiązanie jest stanowczo lepsze. W ten sposób unikniemy
      sztucznego podziału dzielnicy - argumentuje burmistrz Bemowa Włodzimierz Całka.

      Babice bez konsultacji
      Poglądu burmistrza Bemowa nie podziela wójt Starych Babic Krzysztof Turek. -
      Namawianie do puszczenia trasy przez naszą gminę to draństwo. Bemowski samorząd
      chce nam po cichu podrzucić zgniłe jajo - mówi. - Gdyby doszło do jej budowy,
      to trzeba by rozebrać kilkadziesiąt domów. I to nie żadnych lepianek, tylko
      nowiusieńkich, okazałych willi. Do niektórych jeszcze nie zdążyli nawet
      wprowadzić się lokatorzy. Ludzie podostawali zgody na budowy swych domów, więc
      jak można im teraz to wszystko pozabierać/? - oburza się wójt Babic.

      Jednak w przeciwieństwie do władz Bemowa wójt nie chce u siebie żadnych
      konsultacji. - Ludzie są tak rozgoryczeni, że takie spotkanie mogłoby się
      skończyć rękoczynami. Przecież poprowadzenia trasy przez nasz teren nigdy nie
      przewidywały żadne plany. Czekamy na to, że drogowcy zaproszą władze naszej
      gminy do rozmów na temat trasy i my w imieniu mieszkańców przedstawimy
      stanowisko w tej kwestii - dodaje Turek.

      Samorządowcy ze Starych Babic obawiają się także, że poprowadzenie trasy przez
      ich gminę zahamuje jej rozwój. Babice w ostatnich latach postawiły na rozwój
      budownictwa mieszkaniowego. Wabiąc na sąsiedztwo z Kampinosem, setki hektarów
      gruntów rolnych przemianowano na grunty pod budownictwo jedno- i wielorodzinne.
      Rezultat - przyrost mieszkań wyniósł tu ostatnio 13 procent, czyli dwa razy
      więcej niż w innych gminach.

      - Gdy puszczą tu trasę, możemy stracić ten walor. A na działalność przemysłową
      nie mamy szans, bo otacza nas rezerwat przyrody - tłumaczy wójt Starych Babic.

      Popierają go ekolodzy ze Stowarzyszenia Eco Blizne-Groty. - Na poprowadzeniu
      trasy przez Stare Babice i dalej przez otulinę Kampinosu, ucierpi ekosystem.
      Nieopodal planowanej drogi jest m.in. unikalny rezerwat Łosiowe Błota i
      Kalinowa Łąka - tłumaczy Mariusz Drzyga.

      Będą protestować
      Władze Bemowa argumenty kolegów zza miedzy nie przekonują. Ich zdaniem, ze
      względu na interes społeczny trasa S7 może mieć tylko jeden przebieg - przez
      Stare Babice.

      - Gdyby poprowadzono ją przez środek Bemowa, to utrudni ona życie tysiącom
      osób, które nie życzą sobie trasy pod swoimi oknami. A w Babicach takich osób
      będzie mniej - stwierdza burmistrz Włodzimierz Całka.

      Mieszkańcy Starych Babic nie zamierzają przyjmować do wiadomości tego typu
      argumentów. Nie kuszą ich nawet odszkodowania, które dostaliby od GDDKiA. W
      odpowiedzi na plany Bemowa zawiązali już komitet protestacyjny, który w piątek
      rozpocznie zbieranie podpisów przeciwko babickiemu wariantowi trasy.

      Najważniejsi mieszkańcy Optymalne tylko dwa warianty Zawsze warto walczyć o
      swoje
      Data: 2005-01-27

      AGATA JANCZEWSKA
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56598
      • tarantula01 Najważniejsi mieszkańcy 27.01.05, 17:59
        Wojciech Dąbrowski, szef warszawskiego oddziału GDDKiA
        - Ostateczną decyzję o lokalizacji nowej trasy wylotowej w kierunku Gdańska
        podejmiemy po konsultacjach z mieszkańcami Bemowa.

        - Zaplanowaliśmy cykl spotkań, na których zaprezentujemy wszystkie cztery
        koncepcje wylotu, czyli trzy nowe trasy i modernizację starej tzw. drogi
        gdańskiej.

        - Moim zdaniem, najlepszą koncepcją wylotu jest wariant po zachodniej granicy
        Warszawy, ale lekko przesunięty na wschód w stosunku do planowanego wcześniej.
        Zdaję sobie sprawę jednak z tego, że tu nigdy nie planowano żadnej trasy.
        Jednak z trasy tej bedą też korzystać mieszkańcy Starych Babic.

        - Rozumiem zatem niepokój mieszkańców. Oświadczam jednak, że na razie żadna
        decyzja w tej sprawie nie zapadła.

        Data: 2005-01-27
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56599
      • tarantula01 Optymalne tylko dwa warianty 27.01.05, 18:01
        Nowa arteria będzie miała dwie jezdnie po trzy pasy ruchu. Trasa ma być
        wybudowana do 2011 r.

        Generalna Dyrekcja Budowy Dróg i Autostrad ma cztery warianty przebiegu drogi.
        Jednak, jej zdaniem, optymalne są dwa. Pierwszy z nich (zaznaczony na
        infografice na niebiesko) zakłada puszczenie nowej trasy przez środek Bemowa,
        granicą lotniska, zachodnią Chomiczówką i Wólką Węglową i doprowadzenie jej do
        Łomianek. Przy tym wariancie jest rozważana budowa kilkusetmetrowego tunelu w
        okolicach ul. Powstańców Śląskich oraz szeregu wiaduktów m.in. w miejscu, gdzie
        droga przecina Chomiczówkę i Wawrzyszew.

        Wariant drugi (zaznaczony na infografice na pomarańczowo), to droga przez gminę
        Stare Babice po zachodniej granicy Bemowa oraz po wschodniej stronie wysypiska
        śmieci Radiowo.

        Przy tej koncepcji mają powstać wiadukty przy Lesie Bemowskim oraz olbrzymia
        trzypoziomowa estakada w Starych Babicach. Podziemna część drogi przebiegałaby
        pod ul. Kocjana i pod ul. Arkuszową.

        Trzeci wariant trasy, który zdaniem GDBDiA jest mniej realny, zakłada
        poprowadzenie trasy gruntownie zmodernizowaną ul. Pułkową. Natomiast czwarty
        mówi o puszczeniu trasy po zachodniej granicy Bemowa, jednak z dala od
        Kampinosu, czyli po wschodniej stronie wysypiska śmieci Radiowo.

        Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wstępnie zaakceptowała stawki za
        wykup ziemi. Ceną podstawową za metr gruntu skupowanego od prywatnych
        właścicieli będzie 100 zł, ale GDDKiA nie wyklucza, że w niektórych wypadkach
        podskoczy ona do 400-500 zł za metr. Wszystko będzie uzależnione od
        indywidualnych kryteriów.

        Jeśli właściciel działki pod trasę nie zgodzi się z wyceną rządu, będzie musiał
        przedstawiać niezależne, fachowe wyliczenia. W takich przypadkach specjalna
        komisja GDDKiA, warszawskiego samorządu i ekspertów zdecyduje, czy właściciel
        ma rację. Podobna zasada będzie obwiązywać w stosunku do wyceny domów, które
        trzeba będzie wyburzyć.

        Data: 2005-01-27
        MHAD
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56600
      • tarantula01 Zawsze warto walczyć o swoje 27.01.05, 18:02
        Z Robertem Smoktunowiczem, adwokatem, specjalistą prawa cywilnego, rozmawia
        Marcin Hadaj

        Rząd szykuje się do budowy nowej trasy wylotowej z Warszawy. Ludzie boją się,
        że zostaną zmuszeni do przeprowadzki. Czy mogą się jakoś bronić?

        W przypadku realizacji inwestycji użyteczności publicznej, takich jak drogi,
        pole manewru prywatnych właścicieli terenów, przez które trasa ma biec, jest
        ograniczone. Drogi muszą powstawać i nie da się tego zmienić. Tym bardziej, że
        rząd działa w oparciu o tzw. specustawę drogową, pozwalającą na szybkie,
        zdecydowane działania inwestycyjne.

        Mieszkańcy zachodniego Bemowa i Starych Babic twierdzą, co zresztą potwierdza
        rząd, że nigdy nie było tu żadnych planów budowy trasy szybkiego ruchu, a oni
        sprowadzając się, chcieli ciszy i spokoju.

        Jedyną formą zadośćuczynienia może być odszkodowanie od rządu za ich ziemię
        przejętą w celu budowy trasy. Na wypłacenie dodatkowych pieniędzy, tylko
        dlatego, że w planach nigdy w danym miejscu nie było uciążliwej drogi, moim
        zdaniem nie ma raczej żadnych szans.

        Niektórzy zapowiadają, że nie opuszczą swoich posesji. Rząd może więc
        zastosować procedurę wywłaszczenia. Czy jest szansa, by taką decyzję podważyć?

        Jak każdą decyzję administracyjną, tak również wywłaszczenie z nieruchomości
        można zaskarżyć na drodze administracyjnej. Najpierw trzeba zwrócić się do
        Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, potem do Naczelnego Sądu
        Administracyjnego. Być może uda się sprawę wygrać. Jest tylko jeden warunek,
        trzeba udowodnić, że trasa dla dobra lokalnej społeczności powinna przebiegać
        innym korytarzem.
        Data: 2005-01-27
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56601
    • tarantula01 Siekierkowską wprost na Gocław 27.01.05, 18:04
      Jeśli wszystko dobrze pójdzie, jutro Trasą Siekierkowską dojedziemy do Bora-
      Komorowskiego.

      Wystarczy jednak jeden nieuważny kierowca ciężarówki, by zablokować drogę na
      amen. Dlaczego? Z powodu wiaduktu na skrzyżowaniu Siekierkowskiej z Bora
      Komorowskiego, pod którym będą przejeżdżać kierowcy.

      Teraz przejazd jest zbyt niski. Ma tylko trzy metry i 20 centymetrów wysokości,
      ponieważ ciągle stoją pod nim rusztowania. Wiadukt zostanie ukończony dopiero
      późną wiosną i wtedy będzie miał 4,5 metra wysokości. Wówczas problem zniknie.
      Do tej pory przed przejazdem stać będzie prowizoryczna bramka ostrzegająca
      kierowców o przeszkodzie. Wypisz wymaluj, taka jak ta stojąca przed rondem
      Zesłańców Syberyjskich.

      Poza tym nowa trasa jest już gotowa. Wczoraj czyszczono asfalt z resztek
      śniegu. - Musimy tylko wykleić pomarańczowe pasy. Jeśli pogoda nie przeszkodzi
      w tych pracach, ruch puszczamy w piątek - mówi Adam Czugajewicz, ale nie był w
      stanie sprecyzować, czy rano, czy wieczorem.

      Z nowego odcinka ucieszą się kierowcy jadący z Mokotowa na Gocław czy do
      Ostrobramskiej. Zamiast skręcać w lewo do Wału Miedzeszyńskiego i dalej do
      Fieldorfa, pojadą Siekierkowską na wprost. Zyskają mieszkańcy Gocławia, którzy
      chcą dotrzeć w kierunku Wawra. Dzięki nowej trasie będą mogli skręcić z niej w
      lewo na Wał Miedzeszyński w kierunku Otwocka. Na skręcie powstaną światła.
      Uwaga. Jadąc od strony centrum Wałem Miedzeszyńskim nie będzie skrętu w lewo w
      trasę.

      Data: 2005-01-27

      Ślub
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56608
      • tarantula01 Otwarcie Trasy Siekierkowskiej 27.01.05, 18:33
        Sobota, w samo południe - to najnowszy termin otwarcia kolejnego odcinka Trasy
        Siekierkowskiej między Wałem Miedzeszyńskim a ul. Bora-Komorowskiego.

        Zarząd Dróg Miejskich przesunął otwarcie o jeden dzień. Drogowcy mają nadzieję,
        że w sobotę przy niewielkim ruchu kierowcom łatwiej będzie się odnaleźć w
        tymczasowym oznakowaniu przejazdów. A jest się czego obawiać. Po otwarciu
        nowego odcinka w czasie szczytu auta mogą mieć problemy z przebiciem się nowym
        odcinkiem Trasy Siekierkowskiej.

        Powód? Przez kilka miesięcy na nowym 400-metrowym odcinku ruch będzie się
        odbywał bocznymi jezdniami. Nie lada utrudnienie czyha na kierowców jadących od
        strony Wału Miedzeszyńskiego w kierunku ul. Bora-Komorowskiego. Pod
        rusztowaniami przyszłego wiaduktu będą mieli dla siebie tylko jeden pas.

        Na dodatek na razie nie przejadą tędy pojazdy wyższe niż 3,2 m. Dla
        odstraszenia tirów na jezdni pojawiły się trzy bramki z ograniczeniem
        wysokości, podobne do tej przewracanej przez ciężarówki na rondzie Zesłańców
        Syberyjskich. Drogowcy wiedzą, że na Trasie Siekierkowskiej może być podobnie.
        Dlatego zbudowali specjalny przejazd, dzięki któremu tiry będą mogły zawrócić
        tuż przed niskim przejazdem na jezdnię w przeciwnym kierunku.

        KMAJ
        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050127/warszawa_a_3.html
      • tarantula01 Trasą Siekierkowską do Gocławia -otwarcie 30.01.05, 12:36
        śmik 30-01-2005 , ostatnia aktualizacja 30-01-2005 11:10

        W sobotnie południe Zarząd Dróg Miejskich otworzył 600-metrowy odcinek bocznych
        jezdni Trasy Siekierkowskiej między Wałem Miedzeszyńskim a ul. Bora-
        Komorowskiego na Gocławiu. Na razie mogą tamtędy jeździć samochody niewyższe
        niż 3,3 m.
        Dzięki nowemu odcinkowi skróci się nieco dojazd do Gocławia. Prace na tym
        fragmencie Trasy jeszcze się jednak nie zakończyły. Nad skrzyżowaniem z ul.
        Bora-Komorowskiego trzeba m.in. zbudować wiadukty, którymi będziemy jeździć w
        kierunku ul. Ostrobramskiej.
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2519003.html
      • tarantula01 Po trasie trzeba jeździć ostrożnie 30.01.05, 21:26
        O jeden dzień opóźniło się otwarcie nowego odcinka Trasy Siekierkowskiej.
        Kierowcy, którzy od soboty będą nią jeździć, muszą być czujni.
        Nowy odcinek trasy to z pewnością ważna droga dla mieszkańców Gocławia.
        Niestety, nie jest w pełni ukończona.
        Kierowcy jadący trasą od strony Mokotowa do tej pory na końcu trasy mieli do
        wyboru - albo skręcić w prawo w kierunku Wawra, albo jechać lekkim łukiem w
        prawo do estakady prowadzącej na Wał w stronę Centrum. Teraz dojdzie im nowa
        opcja. Mogą dojechać do Bora-Komorowskiego. Na rozjeździe muszą włączyć lewy
        kierunkowskaz i zjechać na nowy fragment trasy. Na odcinku - między Wałem
        Miedzeszyńskim a ul. Bora-Komorowskiego - ruch został puszczony jezdniami
        bocznymi. Są one dość wąskie. W dodatku jeżdżą nimi samochody ciężarowe z
        materiałami budowlanymi.
        Wąskim gardłem jest niewątpliwie przejazd pod wiaduktem na skrzyżowaniu trasy z
        ul. Bora-Komorowskiego. Na razie trwają tam prace, a wiadukt prowadzi donikąd.
        Zarząd Dróg Miejskich ogłosił przetarg na wybór wykonawcy prac na około
        dwukilometrowym odcinku między Bora-Komorowskiego a Płowiecką. 8 marca okaże
        się, ile firm jest zainteresowanych budową i jakich terminów jej zakończenia
        można się spodziewać.
        - Inwestycja będzie kosztować około 150 mln zł, mamy 20 miesięcy na budowę -
        wyjaśnia Urszula Nelken, rzecznik ZDM.Trasa na odcinku Bora - Płowiecka będzie
        miała dwie jezdnie po trzy pasy ruchu każda. ZDM zapewnia, że jest szansa na
        ukończenie ostatniej części trasy jeszcze w tym roku.

        Data: 29.01.2005
        ŚLUB., MHAD
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56765
    • tarantula01 Ostry spór o obwodnicę: przez Babice czy Bemowo? 30.01.05, 12:22
      Jarosław Osowski 28-01-2005, ostatnia aktualizacja 28-01-2005 22:46

      W piątek wójt Starych Babic Krzysztof Turek ogłosił, że jego gmina za żadne
      skarby nie zgodzi się przejąć od stołecznego Bemowa trasy ekspresowej. To
      bardzo ważny skrót, który połączy autostradę i Trasę Armii Krajowej w Bliznem z
      drogą gdańską w Łomiankach. Decyzja władz stolicy i Generalnej Dyrekcji Dróg
      Krajowych i Autostrad zapadnie w marcu
      Pierwsze potyczki już w najbliższym tygodniu. Władze Bemowa razem z Generalną
      Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad będą przekonywać mieszkańców kolejnych
      osiedli do swego pomysłu: chcą przesunąć poza granice Warszawy Trasę N-S.
      Zaplanowana prawie 40 lat temu arteria dziś wpadałaby między
      kilkunastotysięczne blokowiska na Bemowie i Chomiczówce. Można by je ominąć,
      gdyby dwupasmówkę wybudować bliżej Puszczy Kampinoskiej, m.in. w Starych
      Babicach.

      Zrobieni w łosie?
      "Chcą nas zrobić w łosie" - brzmi riposta tej podwarszawskiej gminy na
      plakatach rozwieszonych w piątek w jej urzędzie. To aluzja do rezerwatu Łosiowe
      Błota, który miałby sąsiadować z obwodnicą. Dzięki niej kierowcy mogliby
      sprawnie omijać stolicę, jadąc od strony Gdańska do autostrady i dalej na
      Okęcie i Ursynów.
      Trasy w Babicach nigdy jednak nie planowano, więc teraz część mieszkańców jest
      jej przeciwna. Najbardziej niepokoją się ci, którzy niedawno wprowadzili się do
      nowych willi. Za trzy-cztery lata nie byłoby po nich śladu. Takich domów stoi
      ok. 30, głównie w Bliznem Łaszczyńskiego. Jeden z nich należy do Pawła Tetera,
      który stanął na czele grupy protestacyjnej.

      Wspierają ją władze Kampinoskiego Parku Narodowego i wójt Babic Krzysztof
      Turek. Ten nazywa nową trasę "szaloną, niszczycielską koncepcją", która
      wypłoszy z jego gminy inwestorów. Mówi tak, choć arteria ma prowadzić obrzeżami
      Babic. Pytamy, czy poszedłby na ustępstwa, gdyby stolica np. zapłaciła Babicom
      odszkodowanie, zafundowała tańszą i lepszą komunikację podmiejską albo na
      własny koszt wywoziła z gminy śmieci. - Nie ma mowy! - powtarza stanowczo.
      Jednak mieszkańcy Babic, którzy żyją daleko od planowanej drogi, nie są już tak
      stanowczy. - Obwodnica musi być, bo ciągle mamy korki. Ile jeszcze można znosić
      ciężarówki, które jeżdżą prawie przez sam rynek? - pyta Alicja Pieczyńska z ul.
      Sikorskiego.

      Mogli się nie sprowadzać
      Dla burmistrza Bemowa Włodzimierza Całki sprawa jest jasna: tylko w jego
      dzielnicy z powodu Trasy N-S cierpiałoby 10 tys. mieszkańców, a przynajmniej
      kolejne kilkanaście tysięcy osób w innych częściach Warszawy. - Mogli się nie
      sprowadzać tak blisko planowanej drogi! - mówi na to Jadwiga Kofta, od 30 lat
      mieszkanka willowego osiedla Groty, teraz zagrożonego nową trasą.
      Spór ma być rozstrzygnięty w marcu. Tak przynajmniej spodziewa się Wojciech
      Dąbrowski, szef mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i
      Autostrad. Liczy, że samorządowcy dogadają się ze sobą i mieszkańcami, a on
      przedstawi "najlepszą" wersję trasy przełożonym w Ministerstwie Infrastruktury.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2519005.html
      • tarantula01 Dowiedz się o trasę 30.01.05, 12:23
        osa 28-01-2005 , ostatnia aktualizacja 28-01-2005 22:46

        Każdy może przyjść na spotkania informacyjne o nowej obwodnicy z udziałem
        urzędników ratusza, Bemowa i specjalistów z generalnej dyrekcji dróg: • 1 i 2
        lutego, godz. 17 - w szkole przy ul. Thommego na Boernerowie, • 7 lutego,
        godz. 17 - w szkole przy Oławskiej na Bemowie, • 10 lutego, godz. 17 - w
        szkole przy Górczewskiej 201 na Górcach.
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2519006.html
      • tarantula01 Którędy droga? 30.01.05, 12:24
        osa 28-01-2005 , ostatnia aktualizacja 28-01-2005 22:47

        Nowa zachodnia obwodnica stolicy zaczynałaby się trzypoziomowym węzłem (tuż za
        zachodnią granicą Warszawy) z ul. Górczewską i przedłużeniem Trasy Armii
        Krajowej. Od Bliznego Łaszczyńskiego ma prowadzić po zachodniej stronie
        bocznicy kolejowej Huty Warszawa pod nowym wiaduktem ulicy Kocjana. Bocznicę
        przetnie przed przejazdem kolejowym na ul. Radiowej (tu powstanie wiadukt bez
        możliwości wjazdu). Dalej: na wschód od góry śmieciowej i kompostowni Radiowo.
        Arkuszową minie w wykopie (bez możliwości zjazdu) mniej więcej na wysokości
        domu z numerem 149. Zmieści się między murem Cmentarza Północnego a
        zabudowaniami Wólki Węglowej, potem między Puszczą Kampinoską a Łomiankami.
        Dotrze do obwodnicy tej miejscowości (wylotówka na Gdańsk) tuż przed obecnym
        skrzyżowaniem z sygnalizacją świetlną w Dziekanowie Leśnym.
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2519007.html
        • tarantula01 Którędy droga? -mapka 30.01.05, 12:26
          bi.gazeta.pl/im/2518/m2518788.jpg
          • joasia-z-warszawy Re: Którędy droga? -mapka 30.01.05, 15:29
            Sorry, ale ta mapka to czysta manipulacja. Ktoś by pomyślał że tam, gdzie ma
            iść łącznik północny, nie ma lasu, że łacznik go omija. Tymczasem tam wszędzie
            jest las - i trzeba go będzie wyciąć. Chcą po prostu odciąć kawałek lasu od
            lasów Puszczy Kampinoskiej.
            Rzeczywista mapa dostępna jest tu:
            www.babice-stare.waw.pl/aktualnosci/mapa1m2.jpg
      • tarantula01 Kampinos też nie chce trasy 30.01.05, 21:27
        Mieszkańcy Starych Babic zebrali 2,5 tys. podpisów pod petycją przeciwko
        budowie trasy łączącej autostradę A2 z wylotówką na Gdańsk.
        Droga, planowana już od 30 lat, miała pierwotnie przebiegać przez Bemowo.
        Wariant poprowadzenia jej przez Stare Babice powstał niedawno i od razu
        wzbudził wiele kontrowersji. Mieszkańcy podwarszawskich miejscowości zawiązali
        już nawet stowarzyszenie, które gromadzi osoby przeciwne nowej lokalizacji
        trasy. W piątek jego członkowie spotkali się w urzędzie gminy Stare Babice
        m.in. z wójtem Krzysztofem Turkiem i Mirosławem Markowskim, wicedyrektorem
        Kampinoskiego Parku Narodowego, który dopiero z mediów dowiedział się, że w
        sąsiedztwie Kampinosu ma przebiegać droga.
        - Nikt nas oficjalnie o tym nie poinformował - mówi Kucharski. - Jednak jeśli
        rzeczywiście taki wariant jest brany pod uwagę, to będziemy mu stanowczo
        przeciwni.Jednak trasa ma przebiegać nie przez sam park, ale przez tzw.
        otulinę, czyli tuż obok. W związku z tym brak zgody dyrekcji Kampinosu nie ma
        mocy prawnej.

        Data: 29.01.2005
        Jolanta Molińska
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56774
      • joasia-z-warszawy Re: Ostry spór o obwodnicę: przez Babice czy Bemo 31.01.05, 00:49
        Co za tendencyjny artykuł. To nie chodzi o to, że w Babicach nigdy nie było
        planowanej trasy. [Zresztą - była, tylko inna: zjazd z autostrady z Konotopy; i
        przeciwko niej nikt nie protestuje. ]
        Chodzi o to, że ta trasa była planowana o 5 kilometrów na południe, czyli przez
        Bemowo. Na Boga, wszyscy o niej wiedzieli od 40-tu lat! Wiedzieli o niej i
        deweloperzy, którzy za śmiesznie tanie pieniądze kupili tereny wzdłuz korytarza
        trasy (tanie - właśnie dlatego, że przy korytarzu); wiedzieli ludzie, którzy na
        tych osiedlach kupowali mieszkania (wiem, bo sama mieszkam na Bemowie), i to
        kupowali je 10-20 % taniej niż w innych częściach Bemowa; o planowanym
        usytuowaniu trasy wiedzieli też ci ludzie, którzy kupowali działki w Babicach.
        Tu już nie chodzi o ekologię (80 % wiatrów wieje na Warszawę z kierunku Lasów
        Bemowskich) ani o pieniądze (złoty interes dla deweloperów, którzy mają apetyt
        na zabudowę samego korytarza; strata dla tych, których działki w Babicach
        stracą na wartości przez bliskość trasy).
        Tu chodzi o to, że podważa się podstawy państwa. Jeśli obywatel ogląda plany
        zagospodarowania (a Babice są jedną z nielicznych gmin w Polsce, które mają
        taki plan) i podejmuje decyzje o zakupie miejsca na dom w zaufaniu do tego, co
        mu władza publiczna mówi - a potem ta władza publiczna ma go gdzieś i przesuwa
        przebieg trasy o parę kilometrów - to jak to nazwać???
        Jestem Bemowianką - ale w konsultacjach społecznych powiem TAK wariantowi trasy
        przez Bemowo. Bo to jest uczciwe.
        • vin7 Re: Ostry spór o obwodnicę: przez Babice czy Bemo 01.02.05, 00:20
          Joasiu ! Tu są te mapy w powiększeniu!
          republika.pl/eko_bg/index.html02.html
          • mozdzins Mieszkańcy Grot nie chcą ekspresówki 02.02.05, 10:35
            Mieszkańcy Grot nie chcą ekspresówki

            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2524720.html
            We wtorek na spotkaniu z władzami Bemowa i szefem mazowieckiego oddziału
            generalnej dyrekcji dróg mieszkańcy peryferyjnego osiedla Groty położonego na
            peryferiach Bemowa ostro sprzeciwili się budowie w pobliżu ich domów trasy
            ekspresowej. W obawie przed protestami urzędnicy odwlekają wybór ostatecznego
            wariantu zachodniej obwodnicy Warszawy

            Sala gimnastyczna w szkole na Boernerowie pękała wczoraj w szwach. Mieszkańcy
            pobliskiego os. Groty przyszli na spotkanie z władzami Bemowa i urzędnikami
            generalnej dyrekcji dróg, by zapoznać się z projektami trasy. Chodzi o drogę
            ekspresową, która za kilka lat ma być skrótem między docierającą od zachodu do
            stolicy autostradą a wylotówką na Gdańsk. Pod uwagę brane są dwa warianty: • w
            starym korytarzu tzw. trasy N-S obrzeżami Bemowa i Chomiczówki oraz • od
            miejscowości Blizne skrajem Warszawy do Łomianek.

            To właśnie ten ostatni wariant wzbudza ostry sprzeciw mieszkańców Grot. Na
            pewnym fragmencie arteria miałaby przebiegać w odległości ok. 150 m od tego
            willowego osiedla. Dodatkowo trzeba będzie wyburzyć kilkadziesiąt domów,
            głównie w miejscowości Blizne. - Ta trasa będzie zagrożeniem nie tylko dla nas.
            Odetnie Warszawę od Puszczy Kampinoskiej. Może doprowadzić do degradacji dwóch
            rezerwatów przyrody - krytykowała wczoraj z mieszkanek.

            - Dlaczego trasę wciska się nam, skoro od kilkudziesięciu lat na środku Bemowa
            jest zarezerwowany na nią teren? - pytali się inni.

            Burmistrz Bemowa Włodzimierz Całka przyznaje, że nie chce trasy w starym
            wariancie, bo przebiegałaby pod domami ok. 10 tys. osób.

            Kiedy zostanie wybrany ostateczny wariant? Nie wiadomo. Jeszcze kilka dni temu
            szef mazowieckiego oddziału generalnej dyrekcji dróg zapowiedział, że stanie
            się to w marcu. Teraz ten termin wydaje się mało realny. Wczoraj dyrektor
            Dąbrowski nie wykluczył, że zostaną przygotowane wstępne projekty obu
            wariantów. Dopiero później zostanie wybrany jeden z nich.
            • joasia-z-warszawy Re: Mieszkańcy Grot nie chcą ekspresówki 04.02.05, 01:20
              Peryferyjne osiedle na peryferiach Warszawy... Gazeto moja, opamiętaj się i
              zachowaj choć pozory bezstronności...
      • tarantula01 Trasa musi pobiec środkiem Bemowa 05.02.05, 16:37
        Unia nie da pieniędzy na warianty przecinające rezerwaty
        Jeżeli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad chce, aby budowę trasy
        wylotowej na Gdańsk sfinansowała Unia, musi wycofać się z poprowadzenia drogi
        przez Stare Babice.
        Rządowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostra nie ma pieniędzy na
        wybudowanie trasy wylotowej na Gdańsk. Budowa rozpocznie się dopiero wówczas,
        gdy inwestycja zostanie dofinansowana z Unii Europejskiej. Ale Bruksela nie
        daje pieniędzy na drogi, które bigną przez tereny rezerwatów przyrody. Tak więc
        możliwe jest tylko jedno rozwiązanie. Trasa musi pobiec przez środek 200-
        tysięcznego Bemowa.

        Z czterech zostaje jeden
        GDDKiA planuje za dwa lata rozpocząć budowę nowego wylotu ze stolicy w stronę
        Gdańska. Początkowo rządowa agencja zaproponowała cztery warianty nowej trasy.
        Jeden z nich w praktyce nie zmienia nic na mapie drogowej miasta, bo zakłada
        jedynie gruntowną modernizację ul. Pułkowej (m.in. budowę estakad nad
        skrzyżowaniami).

        Kolejne trzy to nowe drogi: przez środek Bemowa - wschodnią część lotniska
        Bemowo i zachodnią granicę Chomiczówki - albo dwie kolejne biegnące po
        zachodniej granicy Warszawy.

        Z tych dwóch ostanich (wariant III i IV? patrz infografika) GDDKiA jest
        zmuszona się wycofać. Droga przecina warszawski rezerwat przyrody Łosiowe
        Błota, a następnie, swoim sąsiedztwem, zagrozi drugiemu warszawskiemu obszarowi
        chronionemu, rezerwatowi Kalinowa Łąka. Co więcej, oba obszary są wpisane na
        listę UNESCO jako chronione prawem pomniki przyrody. Dodatkowo, już na terenie
        gminy Stare Babice, projektowana trasa przechodziłaby zbyt blisko Kampinoskiego
        Parku Narodowego.

        Unia zastopuje
        Rząd deklaruje, że aby wybudować tę niezbędną miastu trasę, będzie ubiegał się
        o dotacje unijne. Sam nie da rady sfinansować projektu. Tymczasem w opinii
        fachowców, Unia Europejska, finansująca podobne przedsięwzięcia poprzez Fundusz
        Spójności, odmawia łożenia na inwestycje, które głęboko zaburzają dotychczasowy
        porządek przyrodniczy w okolicy. Trudno uzyskać również pieniądze na trasy,
        które wywołują potężne kontrowersje wśród mieszkańców.

        A tu mamy do czynienia z jednym i z drugim. - Szanse na brukselskie pieniądze
        na budowę trasy przez rezerwaty oceniam jako bardzo małe. Unia unika
        kontrowersyjnych budów, stara się nie przykładać ręki do czegoś, co może
        zniszczyć przyrodę - wyjaśnia Wojciech Jabłoński, dyrektor biura zarządzania
        funduszami europejskimi Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.

        - Tym bardziej, że na terenie wszystkich tych obszarów występują rzadkie
        gatunki fauny i flory - dodaje. Tym samym droga przez zachód Bemowa w praktyce
        nie wchodzi już w grę. Jeśli ktoś może się jej obawiać, to raczej lokatorzy
        bloków na centralnym Bemowie - przy Widawskiej, Rosy Bailly, Obrońców Tobruku i
        na Chomiczówce - przy Kwitnącej i Bogusławskiego.

        Co na to GDDKiA? - Choć to, naszym zdaniem, gorsze rozwiązanie, nie wykluczamy
        budowy trasy przez środek Bemowa - mówi Dąbrowski. Ostateczną decyzję rządu na
        temat konkretnej lokalizacji poznamy w połowie marca.

        Data: 05.02.2005
        MARCIN HADAJ mhadaj@zw.com.pl
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57179
    • tarantula01 Ruszają remonty dróg za unijne pieniądze 05.02.05, 16:28
      Nawierzchnie za euro
      Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich otrzymał 100 mln zł unijnej dotacji na
      modernizację trzech dróg: Warszawa - Stare Babice - Leszno, Jabłonna - Nowy
      Dwór, Błonie - Kazuń. Remont pierwszych dwóch ruszy już na wiosnę, w przypadku
      trzeciej - trzeba będzie powtórzyć przetarg na wykonawcę.
      Te drogi po unowocześnieniu zmienią się nie do poznania. Jezdnia poszerzy się o
      jeden pas przy zjazdach na boczne drogi, na najważniejszych skrzyżowaniach
      powstaną ronda albo światła, pojawią się ścieżki rowerowe, lampy, zatoki
      postojowe, a wzdłuż zabudowań - chodniki. Na trasie z Kazunia do Błonia, na
      odcinku biegnącym przez Puszczę Kampinoską, pod drogą zostaną wydrążone
      specjalne przejścia dla zwierząt. Najważniejsze jest jednak co innego: remonty
      obejmą wzmocnienie asfaltowej nawierzchni, dzięki czemu będzie ona dużo
      trwalsza niż dziś i szybko się nie posypie.

      - To dla nas przełomowa chwila - cieszy się Maria Łaniecka, dyrektor MZDW. -
      Zanim sięgnęliśmy po środki unijne, zajmowaliśmy się głównie łataniem dziur,
      remontowaliśmy odcinki po pół kilometra, bo na więcej nie mieliśmy pieniędzy.
      Na drodze z Jabłonny do Błonia rozpoczęliśmy już prace przygotowawcze.
      Skończymy ją modernizować w pierwszym kwartale przyszłego roku. Droga z
      Warszawy do Leszna, czyli przedłużenie Górczewskiej, będzie gotowa w 2007 roku,
      bo jej remont rozkładamy na dwa etapy. Podczas prac obydwie trasy nie będą
      wyłączone z ruchu. Zajmiemy tylko jeden pas.

      Kłopotów przysparza droga z Kazunia do Błonia. Od wyniku przetargu na
      wykonawcę, który wygrał Budimex-Dromex, odwołało się MPRD. Przetarg trzeba
      będzie najprawdopodobniej powtórzyć. To oznacza, że rozstrzygnie się on
      najwcześniej za trzy miesiące.

      Dlaczego MZDW zwrócił się o dotację unijną na te właśnie arterie? - Braliśmy
      pod uwagę wszystkie drogi o największym natężeniu ruchu spośród tych, którymi
      zarządzamy - mówi dyrektor Łaniecka. - Wybraliśmy akurat te, bo do ich
      modernizacji nie był potrzebny wykup ziemi.

      JAK
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050204/warszawa_a_5.html
      • mozdzins Brak zgody na trasę 08.02.05, 11:09
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57305

        Brak zgody na trasę

        Niełatwo będzie rządowi wybudować nowy drogowy wylot na Gdańsk. Ruszyła lawina
        protestów na Bemowie.


        Niełatwo będzie rządowi wybudować nowy drogowy wylot na Gdańsk. Ruszyła lawina
        protestów na Bemowie. Bemowski samorząd zorganizował wczoraj spotkanie
        informacyjne na temat planów budowy trasy S-7, czyli alternatywnego dla ulicy
        Pułkowej, dziś stale zakorkowanej, wyjazdu na północ miasta. Mieszkańcy
        centralnego Bemowa byli bardzo zainteresowani informacjami, jakie mieli im do
        przekazania przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz
        urzędu Warszawy. Na sali gimnastycznej w szkole przy ul. Oławskiej nie było
        wolnych miejsc.

        - Największe szanse na wybór mają dwa warianty nowej trasy: przez centralną
        część Bemowa albo po zachodniej granicy Warszawy i dalej po wschodniej stronie
        wysypiska śmieci Radiowo - wyjaśniał Wojciech Dąbrowski, szef warszawskiego
        oddziału GDDKiA.

        I właśnie ta ostatnia propozycja wzburza bemowian. - Nie pozwolimy na budowę
        tej trasy. Jeśli trzeba będzie, wyjdziemy całymi rodzinami i zablokujemy
        buldożery. Nikt nam nie zafunduje takiego pasztetu pod naszymi oknami - mówił
        ŻW Roman Kostrzewski, mieszkaniec ul. Widawskiej, obok której miałaby biec
        trasa przez środek Bemowa.

        - Jeśli rząd zdecyduje się na trasę ekspresową obok naszych mieszkań, to sądzę,
        że powinniśmy dostać od tego rządu nowe mieszkania, w miejscu, gdzie nikt nigdy
        nie zbuduje drogi szybkiego ruchu - dodała Krystyna Ziarno, lokatorka bloku
        przy ul. Kaden-Bandrowskiego, również graniczącego z projektowaną trasą.

        Ostateczna decyzja o tym, którędy pobiegnie nowa trasa, zostanie podjęta w
        połowie marca. GDDKiA zapewnia, że weźmie pod uwagę opinie mieszkańców. Jeśli
        jednak chciałaby respektować wszystkie, trasa nie powstałaby nigdy. I wariant
        przez Bemowo, i ten przez Stare Babice mają bowiem wielu zdecydowanych
        przeciwników.

        Data: 2005-02-08

        • vampi_r Bielany cieszą się z Trasy Mostu Północnego 09.02.05, 22:18
          www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57380

          Zrobią trasę, dostaniemy więcej za mieszkanie

          Mieszkańcy Bielan mają powody do radości. W związku z planowaną tu trasą mostu Północnego ceny ich mieszkań pójdą znacznie w górę. Eksperci nie mają co do tego wątpliwości.

          Ulokowanie nowoczesnej trasy szybkiego ruchu miejskiego, czyli przedłużenia mostu Północnego na Bielanach, nie tylko nie będzie w żaden sposób niedogodne dla mieszkańców dzielnicy, lecz wręcz przeciwnie. Sprawi, że będą mogli zarobić. Stanie się tak, jeśli zdecydują się na sprzedaż swojego mieszkania.

          W związku z planowaną inwestycją już w przyszłym roku ceny mieszkań w okolicach Huty Lucchini, dzisiaj warte mniej niż 3 tys. zł za metr kw., podrożeją. Zdaniem specjalistów zajmujących się obrotem nieruchomościami, wpływ na wyższe ceny mieszkań oprócz trasy mostu Północnego będzie miało również metro, które w 2007 roku ma dojeżdżać do stacji Młociny, ostatniej na I linii podziemnej kolejki.

          - Północne Bielany nie należą dzisiaj do wymarzonych miejsc na mieszkanie. Jednak inwestycje drogowe i komunikacyjne, jakie zaplanowano tu na najbliższe lata, zdecydowanie to zmienią. Ta część miasta stanie się bardzo atrakcyjna - ocenia Marcin Jańczuk z agencji Polanowscy Nieruchomości.

          Jego zdaniem, ceny metra mieszkania na północnych Bielanach, w okolicach trasy mostu Północnego i metra, wzrosną o co najmniej 10 proc., a w niektórych wypadkach być może o 15-20 proc.

          Za metr lokalu trzeba będzie zapłacić nie 3 tys. zł, jak obecnie, lecz 3,3 tys. zł a może nawet 3,5-3,6 tys. zł. Właściciel 60-metrowego mieszkania zatem, sprzedając je dzisiaj, zarobiłby 180 tys. zł, a za 2-3 lata weźmie za ten sam lokal już od 200 do 215 tys. zł.

          Dzięki trasie i kolejce otrzyma zatem dodatkowo aż do 35 tys. zł. Czyli będzie go stać, by kupić sobie nieduży nowy samochód lub znacznie większy używany.

          Data: 09.02.2005
          • vampi_r Nowej trasy przez Bielany chcą kierowcy i mieszkań 09.02.05, 22:23
            www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57379

            Tędy dojedziemy do mostu Północnego

            Nowej trasy przez Bielany chcą kierowcy i mieszkańcy

            Ponad 4 km trzypasmowej, równej jak stół drogi szybkiego ruchu dostaną do dyspozycji warszawscy kierowcy niedługo po otwarciu mostu Północnego.

            Mowa o tzw. trasie mostu, biegnącej przez Bielany wzdłuż południowej granicy huty. Nie wiadomo jeszcze, jak będzie biegła po stronie Białołeki.

            Nie tylko most

            Teraz wiadomo, że niedługo po otwarciu mostu, planowanym na przełom 2007 i 2008 roku, budowana będzie trasa, która połączy go z zachodnimi Bielanami. Dzięki nowej drodze szybko będzie można dostać się z rejonu splotu Pułkowej, Marymonckiej i Wybrzeża Gdyńskiego w okolice skrzyżowania Wólczyńskiej i Conrada.Biuro Planowania Rozwoju Warszawy wytyczyło już dokładny przebieg tej arterii. Z okolic Pułkowej i Marymonckiej trasa mostu Północnego pobiegnie na zachód po południowej stronie ul. Pstrowskiego, przetnie ul. Kasprowicza, a potem zostanie poprowadzona między ul. Nocznickiego i południową granicą terenów należących do Huty Lucchini. Stąd już tylko krok do skrzyżowania Wólczyńskiej z Nocznickiego i Conrada, które zakończą trasę.

            Musi biec przez Bemowo

            Aby jednak "trasa mostu" mogła powstać w takim wariancie - a jednoznacznie opowiada się za nim warszawski samorząd - przez środek Bemowa musi pobiec nowy drogowy wylot na Gdańsk.

            Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która ten wylot planuje budować, nie podjęła ostatecznej decyzji. Trwają jeszcze konsultacje, czy trasa na Gdańsk pobiegnie przez Bemowo, czy po zachodniej granicy miasta, ale wszystko wskazuje na to, że przetnie Bemowo. Wówczas w okolicach ulic Wólczyńskiej oraz Nocznickiego spotka się z projektowaną trasą mostu Północnego.

            - To będzie rozwiązanie najlepsze z możliwych. W ten sposób logicznie zostanie zamknięta drogowa układanka, jaką będzie stanowił nowy most i jego trasa oraz wylot na Gdańsk, którym będzie można jechać również na południe Warszawy. Samochody będą wygodnie i bez korków przemieszczać się przez miasto - uważa Witold Chodakiewicz, pełnomocnik prezydenta Kaczyńskiego ds. budowy mostu Północnego.

            Droga bez kontrowersji

            Trasa mostu Północnego będzie chyba pierwszą poważną inwestycją drogową w stolicy od lat, która nie wzbudza kontrowersji. - Potrzebna jest tu nowa droga. Cieszę się, że powstanie. Codziennie jeżdżę samochodem i wiem, jak trudno dostać się tu z centrum. W godzinach szczytu ulica Przy Agorze jest nie do przejechania, a zbudowanie nowej drogi na pewno rozładuje ruch - mówi Życiu Warszawy Elżbieta Rokicka, mieszkanka ul. Wrzeciono.

            - Uważam, że ta trasa i most powinny zostać zbudowane już dawno. Nie obawiam się o hałas, bo zawsze w takich wypadkach budowane są szczelne ekrany akustyczne - dodaje Michał Górnicki z ul. Gajcego.

            - Nowa trasa będzie nie tylko ułatwieniem dla kierowców, także tutejsi mieszkańcy na tym bardzo skorzystają, bo dzięki niej w końcu powstanie tu ład i porządek - ocenia Eugeniusz Kowalski, mieszkaniec ul. Balcerzaka.

            - Może pobliski lasek przestanie wreszcie pełnić funkcję "baru pod chmurką" - dodaje.

            Data: 09.02.2005
            • mozdzins Kurier Warszawski 12.02 18:00 12.02.05, 18:58
              Materiał w sprawie łączników A2 POW i S8 Podobno jest już wykupione 50 %
              gruntów Konotopa - Puławska , są w trakcie opracowywania plany 2,5
              kilometrowego tunelu Płaskowickiej w tym roku uzyskują pozwolania budowlane w
              przyszłym ruszają prace budowlane. Bemowo jest jeszcze w trakcie opracowywania
              szczegółów technicznych, być może prace ruszą w przyszłym roku.
    • tarantula01 Łomianki nie chcą wylotu na Gdańsk 15.02.05, 08:43
      Zdaniem mieszkańców nowa inwestycja jest niepotrzebna
      Do mieszkańców Bemowa i Starych Babic, protestujących przeciw nowej trasie
      wylotowej na Gdańsk, niedługo mogą dołączyć kolejni.
      Osoby mieszkające w Łomiankach są żywotnie zainteresowane problemem budowy
      nowej trasy wylotowej na Gdańsk. Dlatego, że bez względu na to, który jej
      wariant wybierze rządowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad - czy
      przez środek Bemowa (na infografice kolor niebieski), czy po zachodniej granicy
      Warszawy (na infografice kolor zielony), w okolicy osiedli domków
      jednorodzinnych w Łomiankach powstanie duże, wielopoziomowe skrzyżowanie z
      dzisiejszą trasą gdańską, czyli ul. Kolejową (przedłużeniem ul. Pułkowej).

      Bez radykalnych zmian
      Pod koniec ub. tygodnia w Łomiankach odbyło się spotkanie informacyjne na temat
      planowanej trasy, zorganizowane przez urząd gminy. I mieszkańcy, i burmistrz
      Łucjan Sokołowski opowiedzieli się jednoznacznie przeciw komunikacyjnej
      rewolucji na ich terenie.
      - Z naszego punktu widzenia najlepszym rozwiązaniem jest takie zmodernizowanie
      istniejącego dzisiaj wylotu na Gdańsk, czyli Marymonckiej, Pułkowej i Kolejowej
      w Łomiankach, by w przyszłości sprawnie przebiegał tu ruch i nie tworzyły się
      korki (na infografice na czerwono). To jest możliwe i do takiego działania
      będziemy przekonywać Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad - mówił
      burmistrz Sokołowski.
      Zdaniem władz gminy, istniejąca obecnie trasa z Warszawy na północ znacznie
      lepiej spełni swoje funkcje, jeśli zostanie gruntownie przebudowana. Powinno
      się ją poszerzyć, by z dwóch, a miejscami trzech pasów ruchu zrobić nawet
      cztery w każdym kierunku. Do tego w kilku miejscach trasy powinny powstać
      estakady, by kierowcy mogli bez zatrzymywania się na światłach wyjechać z
      Warszawy.

      Nowa trasa musi powstać
      Jednak zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, szefa warszawskiego oddziału GDDKiA, to,
      co za najlepsze uznają mieszkańcy Łomianek, nie będzie dobre dla dziesiątek
      tysięcy warszawskich kierowców.
      - Marymoncka i Pułkowa nawet po gruntownej przebudowie nie będą w stanie
      obsłużyć stale wzrastającego ruchu samochodowego wyjeżdżającego z Warszawy na
      północ - ocenia Dąbrowski. - Istniejący wylot, nawet po poszerzeniu, za kilka,
      kilkanaście lat i tak doszczętnie się zatka. I wtedy znowu trzeba będzie wrócić
      do pomysłu budowy alternatywnej trasy ze stolicy na Gdańsk - dodaje dyrektor.
      Dlatego zdaniem Dąbrowskiego, choć remont Pułkowej jest potrzebny, to
      ważniejsze jest w tej chwili podjęcie decyzji o szybkim rozpoczęciu budowy
      nowej drogi (wybór przebiegu trasy nastąpi pod koniec marca - red.). Na nią
      jednak mieszkańcy Łomianek się nie zgadzają. Zapowiadają protesty. Chcą,
      zaskarżając poszczególne etapy przygotowania inwestycji, opóźnić lub całkowicie
      storpedować rządowe zamierzenia.

      Data: 2005-02-15
      MARCIN HADAJ mhadaj@zw.com.pl
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57705
      • petrola Re: Łomianki nie chcą wylotu na Gdańsk 15.02.05, 10:36
        tarantula01 podał za Życiem Warszawy:

        > Nowa trasa musi powstać
        > Jednak zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, szefa warszawskiego oddziału GDDKiA,
        to, co za najlepsze uznają mieszkańcy Łomianek, nie będzie dobre dla dziesiątek
        > tysięcy warszawskich kierowców.
        > - Marymoncka i Pułkowa nawet po gruntownej przebudowie nie będą w stanie
        > obsłużyć stale wzrastającego ruchu samochodowego wyjeżdżającego z Warszawy na
        > północ - ocenia Dąbrowski. - Istniejący wylot, nawet po poszerzeniu, za
        kilka, kilkanaście lat i tak doszczętnie się zatka. I wtedy znowu trzeba będzie
        wrócić do pomysłu budowy alternatywnej trasy ze stolicy na Gdańsk - dodaje
        dyrektor.
        > Dlatego zdaniem Dąbrowskiego, choć remont Pułkowej jest potrzebny, to
        > ważniejsze jest w tej chwili podjęcie decyzji o szybkim rozpoczęciu budowy
        > nowej drogi (wybór przebiegu trasy nastąpi pod koniec marca - red.).

        No to MOŻE Pan Dyrektor Dąbrowski, wyjasnił by nam jak to będzie mozliwe z
        punktu widzenia ograniczń typowych praw fizyki???
        Jak z dwóch rur (1-sza rura: obecny wylot na Gdańsk i 2-ga rura: któryś z
        waraintów s7) , na których prowadzony bedzie bardzo duży ruch zostanie
        zrealizowane płynne i "bezstratne" przejście do jednej rury (jednej drogi)
        łączacej za Łomiankami obie wyżej wspomniane rury (drogi). Prawa fizyki mówią,
        nie da się - no chyba, że droga łącząca(obie drogi) za Łomiankami będzie
        wyposażona w conajmniej po pięć pasów ruchu w każdą ze stron - bo tylko taka
        pojemność tej drogi byłaby w stanie obsłużyć "strumienie pojazdów", które
        napłyną z Marymonckiej i trasy s7!
        A zatem jak to jest możliwe???
        • mozdzins Re: Łomianki nie chcą wylotu na Gdańsk 15.02.05, 11:02

          > No to MOŻE Pan Dyrektor Dąbrowski, wyjasnił by nam jak to będzie mozliwe z
          > punktu widzenia ograniczń typowych praw fizyki???
          > Jak z dwóch rur (1-sza rura: obecny wylot na Gdańsk i 2-ga rura: któryś z
          > waraintów s7) , na których prowadzony bedzie bardzo duży ruch zostanie
          > zrealizowane płynne i "bezstratne" przejście do jednej rury (jednej drogi)
          > łączacej za Łomiankami obie wyżej wspomniane rury (drogi). Prawa fizyki
          mówią,
          > nie da się - no chyba, że droga łącząca(obie drogi) za Łomiankami będzie
          > wyposażona w conajmniej po pięć pasów ruchu w każdą ze stron - bo tylko taka
          > pojemność tej drogi byłaby w stanie obsłużyć "strumienie pojazdów", które
          > napłyną z Marymonckiej i trasy s7!
          > A zatem jak to jest możliwe???
          To bardzo proste. Po pierwsze trasa za Łomiankami bedzie miała status drogi
          ekspresowej z niewielką liczbą zjazdów z predkością maks. 130 km/h a ruch za
          Łomiankami jest już bardziej "stabilny" co do prędkości i skrzyżowań.
          Po drugie duża część samochodów korzystajacych z Pułkowej dojeżdża właśnie do
          Łomianek , Dziekanowa , Burakowa czy Czosnowa.
          Pułkowej nie da się przerobić na trasę ekspresową bo jest jedynym dojazdem do
          ulic i osiedli połozonych wzdłuż tej trasy.
        • yasioo7 Re: Łomianki nie chcą wylotu na Gdańsk 15.02.05, 18:35
          Bardzo proszę o przeniesienie dyskusji do osobnego wątku. Ten wątek powstał
          wyłącznie celem zamieszczania w nim artykułów prasowych. Dziękuję.
          • mozdzins TRASY BUDZĄ LĘK 18.02.05, 10:27

            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050218/warszawa_a_9.html
            Przeciwnicy tras ekspresowych zachęcają mieszkańców Bemowa do protestów
            przeciwko poprowadzeniu przez ich dzielnicę drogi wylotowej na Gdańsk.



            Umiejętnie wykorzystują obawy przed budową dwóch innych tras, z który jedna i
            tak powstanie, a w sprawie drugiej nie zapadły jeszcze żadne decyzje.

            Takiego poruszenia na Bemowie nie było już dawno. Z klatek schodowych i witryn
            osiedlowych sklepów do mieszkańców krzyczą napisy: ""Nie!" autostradzie przez
            środek Bemowa!". Na zamieszczonej obok haseł mapce mieszkańcy mogą zobaczyć
            planowaną trasę S7, czyli drogowy łącznik z Łomiankami.

            Mieszają w głowach
            Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozważa przeprowadzenie tej drogi
            od przedłużenia Trasy AK (rejon ul. Dywizjonu 303 i ul. Księcia Janusza), w
            sąsiedztwie blokowisk północnego Bemowa, obok Fortu Bema i hali Legii, pod ul.
            Powstańców Śląskich, przez lotnisko Bemowo i obrzeża Chomiczówki. Taki przebieg
            najbardziej utrudniłby życie mieszkańcom bloków przy ul. Widawskiej oraz nowych
            osiedli przy ul. Obrońców Tobruku.

            Oplakatowane zostało także duże osiedle Górce na południe od tych blokowisk.
            Jego mieszkańcy bardziej niż S7 boją się jednak autostradowego łącznika między
            Konotopą a Trasą AK (patrz: mapka), którego budowa jest już przesądzona
            (rozpocznie się w przyszłym roku). Czy ktoś celowo próbuje pomieszać
            warszawiakom obie trasy?

            - To manipulacja, która ma skłonić mieszkańców do masowych protestów. Wielu nie
            odróżnia jednej trasy od drugiej - mówi Wojciech Dąbrowski, dyrektor
            warszawskiego oddziału GDDKiA.

            Osiedle jak rondo
            Inicjatorem akcji plakatowej na Górcach jest zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej
            Wola. Zdaniem jej prezesa Roberta Ambroziaka nie doszło do manipulacji. Jak
            zapewniał wczoraj "Rz", budowa trasy S7 z Łomianek do Trasy AK wymusi także jej
            przedłużenie w kierunku południowym (to planowana od lat Trasa N-S, czyli
            drogowy łącznik z lotniskiem Okęcie).

            - Wtedy osiedle Górce zamieni się w rondo otoczone ze wszystkich stron
            ruchliwymi trasami - przekonuje prezes Ambroziak.

            Władze Bemowa lansują pomysł wypchnięcia ruchliwej trasy poza miasto, czyli
            puszczenia jej przez Blizne i okolice Kampinosu. Przeciwko temu rozwiązaniu
            gorąco protestują władze gminy Stare Babice. GDDKiA podejmie decyzję w marcu.

            - Sprawa S7 dotyczy wszystkich mieszkańców Bemowa. Istnieje ryzyko, że
            dzielnica zostanie przecięta ruchliwymi trasami nie tylko ze wschodu na zachód,
            ale także z północy na południe. To byłaby paranoja do kwadratu - nie przebiera
            w słowach Stanisław Pawełczyk, wiceburmistrz Bemowa.

            Konrad Majszyk
            • jaa_ga Re: TRASY BUDZĄ LĘK 18.02.05, 15:15
              Do kompletu infografika:

              www.rzeczpospolita.pl/teksty/warszawa_050218/warszawa_a_9-1.F.jpg
    • yasioo7 S7 przez Bemowo w tunelu 23.02.05, 08:12
      Skrót między autostradą a wylotówką na Gdańsk przez środek Bemowa?

      Krzysztof Śmietana 22-02-2005, ostatnia aktualizacja 22-02-2005 23:40

      Droga ekspresowa S-7 powinna biec przez środek Bemowa, korytarzem dawnej trasy
      N-S - radzą specjaliści z Politechniki Warszawskiej. Przy osiedlach obok Fortu
      Bema arteria schowana byłaby w tunelu.

      Lokalizacja trasy, która ma być skrótem między autostradą a wylotówką na
      Gdańsk, wywołuje coraz większe emocje wśród mieszkańców zachodniej części
      Warszawy. Ostre protesty wzbudzają obydwa proponowane warianty: dawnym
      korytarzem Trasy N-S między Bemowem i Chomiczówką; przez Blizne oraz granicami
      Puszczy Kampinoskiej i Warszawy.

      Bliżej trasą N-S

      Dlaczego mieszkańcy nie chcą trasy? W pierwszym przypadku arteria przebiegałaby
      obok dużych osiedli na Bemowie. W drugim w pobliżu drogi mieszkałoby mniej
      ludzi, ale konieczne byłoby wyburzenie kilkudziesięciu domów. Dodatkowo trasa
      przecinałaby las na granicy Bemowa i Babic w pobliżu dwóch rezerwatów -
      protestują ekolodzy.

      - Poprosiliśmy ekspertów z Politechniki Warszawskiej o przeanalizowanie obu
      przebiegów. Uznali, że ten przez Bemowo jest lepszy - mówi Henryk Rządzki,
      dyrektor miejskiego biura drogownictwa.

      Prof. Wojciech Suchorzewski, który był współautorem analizy, nie chce zdradzać
      szczegółów. Swoje argumenty ma przedstawić na spotkaniu przedstawicieli ratusza
      i generalnej dyrekcji dróg - w pierwszej połowie marca.

      - Choć więcej argumentów przemawia za budową trasy przez środek Bemowa, to
      jeszcze nie zdecydowaliśmy kategorycznie, że arteria będzie tam budowana -
      twierdzi Wojciech Dąbrowski, szef mazowieckiego oddziału generalnej dyrekcji
      dróg.

      Tunel na emocje

      Tymczasem mieszkańcy osiedli położonych wzdłuż planowanej trasy zapowiadają, że
      zrobią wszystko, żeby droga nie biegła pod ich oknami.

      - Kto buduje ruchliwe arterie kilkadziesiąt metrów od domów? Jak będzie trzeba,
      zgłosimy protest do Strasburga - zapowiada Wojciech Kiss-Orski, który mieszka
      przy ul. Widawskiej. Emocje stara się studzić Wojciech Dąbrowski. Zapowiada, że
      w pobliżu ul. Widawskiej, obok osiedli spółdzielni Wola, a także nowych domów
      budowanych przez JW. Construction, trasa będzie biec w tunelu. Wielu
      mieszkańców nie chce wierzyć obietnicom. - Teraz obiecują, że będzie tunel, a
      potem okaże się, że nie starczyło pieniędzy - twierdzi Zuzanna Mycielska, która
      właśnie kupiła mieszkanie na osiedlu spółdzielni Wola. Wybrany w marcu wariant
      będzie musiał jeszcze zaakceptować szef generalnej dyrekcji Edward Gajerski.
      Trasa ma powstać w latach 2009-11.

      - 3 marca o godz. 17 przebiegiem trasy S-7 zajmą się radni dzielnicy Bemowo.
      Specjalna sesja odbędzie w sali gimnastycznej szkoły podstawowej przy ul.
      Oławskiej 3.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2566743.html
      • merytoryka Re: S7 przez Bemowo w tunelu 23.02.05, 08:33
        Wiadomości
        "GP": Budowa autostrad może okazać się iluzją
        (PAP, pr/23.02.2005, godz. 05:58)
        Zapowiadane przyspieszenie budowy dróg i autostrad wkrótce może okazać się iluzją.

        Niewielką skuteczność specjalnej ustawy z 2003 roku, mającej zwiększyć tempo
        inwestycji, jeszcze bardziej osłabią przygotowywane przez Ministerstwo
        Środowiska zmiany w przepisach. Grozi nam strata znacznej części unijnej pomocy
        na rozwój infrastruktury drogowej - pisze "Gazeta Prawna".

        Ostatnie poprawki do projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo ochrony środowiska
        oraz niektórych innych ustaw uniemożliwią przyspieszanie formalności związanych
        z uzyskiwaniem decyzji lokalizacyjnych i pozwoleń budowlanych, gwarantowane
        przez ustawę o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w
        zakresie dróg krajowych (zwaną specustawą).

        Resort środowiska chce wykreślenia z niej przepisów dotyczących sposobu
        wykonywania ocen oddziaływania planowanych tras na środowisko. Zamiast nich
        miałyby obowiązywać zasady z ustawy Prawo ochrony środowiska, niekorzystne dla
        drogowców, bo wydłużające procedury. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i
        Autostrad (GDDKiA), efekty będą opłakane: spowolnienie przygotowania inwestycji,
        wzrost kosztów, trudności w wykorzystaniu przyznanych środków unijnych - dodaje
        gazeta.

        Zmiany przychodzą w momencie gdy sytuacja wymaga działań w kierunku odwrotnym.
        Dotychczasowe przepisy, w tym wspomniana ustawa o szczególnych zasadach
        realizacji inwestycji, okazują się nieskuteczne. W województwie śląskim, od
        wejścia specustawy w życie, czas załatwiania formalności wręcz się wydłużył, a
        terminowe rozpoczęcie budowy śląskiego odcinka autostrady A-1 stoi pod znakiem
        zapytania. Pod Kielcami wyhamowała budowa węzła na skrzyżowaniu dróg 7 i 73 -
        informuje "Gazeta Prawna".
        • mozdzins 23.02 Kurier Warszawski 23.02.05, 18:29
          Obwieszczono zwycięstwo wariantu 2. Wypowiadał się dyr Dąbrowski i Prof.
          Suchorzewski który całkiem przytomnie twierdził że tranzyt na tych trasach to
          niezauważalny margines a tras bedzie służyła mieszakńcom stolicy i
          dojeżdżającym do niej. Budowa tunelu zminimalizuje skutki oddziaływania trasy
          na okoliczne osiedla. Ostateczne ogłoszenie wyboru w połowie marca. Trasa MUSI
          powstać do 2010 roku.
          • eko.bg Re: 23.02 Kurier Warszawski 23.02.05, 23:59
            Z całym szacunkiem!
            Też miałem przyjemność wypowiedzieć się w TVP3, choć 3/4 zwyczajowo wycięto, ale
            takie są prawa telewizji. Cieszę się, że zaczyna owocować koncepcja tunelu na
            przebiegu wariantu 2, o ile nie ma alternatywy rezygnacji z obu wariantów
            tj. 2 i 4 , za czym (UWAGA!!!)- zaczął optować znienacka p. Burmistrz Całka na
            dzisiejszym posiedzeniu Komisji Środowiska Urzędu Bemowo , na którym zgodnie z
            obowiązującym prawem uczestniczyłem na prawach gościa.
            Wasz- "Szalony Łoś"
            • mozdzins Re: 23.02 Kurier Warszawski 24.02.05, 00:13
              A tu do obejrzenia:
              ww2.tvp.pl/video/2005/02/23/33381/film.asf
              • eko.bg Re: 23.02 Kurier Warszawski 25.02.05, 20:22
                Pomysł niezły, ale technicznie bezużyteczny.
                Plik olbrzymi - 22.245KB, wczytuje się prawie pół godziny, po to aby obejrzeć w
                fatalnej jakości cały Kurier, z tego tylko 3 min. interesującego nas reporażu.
                Rozumiem, że jest to materiał ze strony TVP3 (?)
                Uważam, że na przyszłość ściągając takie materiały, należałoby okroić do tych 3
                min. i sensownie - nowocześnie skmpresować.
                Jak znajdę chwilę spróbuję coś takiego zrobić.Mój komp to umie, ja nieco gorzej,
                spróbuję się przyuczyć!
                • yasioo7 Re: 23.02 Kurier Warszawski 25.02.05, 21:29
                  Po raz drugi bardzo proszę o przeniesienie dyskusji do osobnego wątku. Ten
                  wątek powstał wyłącznie celem zamieszczania w nim artykułów prasowych. Dziękuję.
    • eko.bg TUNEL wariant.2Bemowo - Ż.W.26.02. 26.02.05, 14:48
      ŻYCIE WARSZAWY 26.02.2005
      Tunel lekarstwem na protesty

      Trasa dla tirów niemal na 100 procent przetnie centralne Bemowo. Częściowo
      zostanie schowana w tunelu.

      To najnowsza propozycja rządowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad,
      która ma budować i finansować wylot drogowy z Warszawy w kierunku Gdańska.

      Tunel miałby kilkaset metrów długości i zacząłby się w okolicach ulic
      Kadena-Bandrowskiego i Rosy Bailly, a skończył w okolicach zbudowanego właśnie
      nowego Osiedla Leśnego przy ul. Obrońców Tobruku. Dzięki schowaniu jezdni pod
      ziemię, hałas komunikacyjny z nowej trasy nie zamieniłby życia bemowian w koszmar.

      Mimo to lokatorzy osiedli, które graniczą z planowaną inwestycją, przekonują, że
      i tak nie zgodzą się na arterię dzielącą Bemowo na dwie części. - Tu się nie da
      żyć. Trasa tranzytowa dla ciężarówek powinna powstać z dala od miejskich
      osiedli, poza miastem - ocenia Stefan Jakubowski, lokator domu przy ul.
      Widawskiej 22.

      Ostateczna decyzja w sprawie konkretnego przebiegu nowego wylotu na Gdańsk
      zostanie podjęta i ogłoszona w połowie marca. Na razie GDDKiA skłania się ku
      budowie trasy przez centralne Bemowo. Zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, dyrektora
      warszawskiego oddziału generalnej dyrekcji, to najlepsze rozwiązanie. Głównie
      dlatego, że na realizację drogi w tym wariancie polski rząd dostałby pieniądze z
      Unii Europejskiej. Raczej nie otrzyma ich, jeśli zdecyduje się na przebieg po
      zachodniej granicy Bemowa, ponieważ trasa przebiegałaby blisko chronionych
      międzynarodowymi przepisami terenów przyrodniczych - rezerwatów Łosiowe Błota i
      Kalinowa Łąka. A na budowę za własne pieniądze rządu nie stać.

      Data: 26.02.2005

      MHAD
      • rosebud68 Re: TUNEL wariant.2Bemowo - Ż.W.26.02. 26.02.05, 19:23
        eko.bg napisał:

        > ŻYCIE WARSZAWY 26.02.2005
        > Tunel lekarstwem na protesty
        >
        > Trasa dla tirów niemal na 100 procent przetnie centralne Bemowo.

        Coraz lepiej... Buahahahahaha....
        • yasioo7 Re: TUNEL wariant.2Bemowo - Ż.W.26.02. 28.02.05, 00:20
          Po raz ostatni bardzo proszę o przeniesienie dyskusji do osobnego wątku. Ten
          wątek powstał wyłącznie celem zamieszczania w nim artykułów prasowych.
          Dziękuję. Posty nie zawierające artykułów będą od tej pory kasowane BEZ
          OSTRZEŻENIA.
    • merytoryka Re: Ciekawy artykuł 28.02.05, 08:59
      Artykuł: Resortowy (Budownictwo)
      Ciche mieszkanie przy głośnej trasie


      W 2008 roku do zachodnich rogatek Warszawy ma dotrzeć autostrada A2. Generalna
      Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przygotowuje się też do budowy sieci dróg
      ekspresowych, które rozprowadzą z niej ruch po Warszawie. Najwięcej z nich
      powstanie zapewne na Bemowie, które przeżywa właśnie boom mieszkaniowy.
      Dziennikarze „Rz” sprawdzili, czy deweloperzy i spółdzielnie mówią swoim
      klientom, jakie sąsiedztwo ich czeka.

      W biurach sprzedaży agenci pokazują kolorowe obrazki skąpanych w słońcu i
      zieleni bloków, między którymi spacerują uśmiechnięte rodziny z psami. Planowane
      obok trasy ekspresowe to temat tabu. Żaden ze sprzedawców nie mówi o nich z
      własnej woli. Zapytani wprost, reagują różnie. Niektóre odpowiedzi wprawiły nas
      w osłupienie.

      - W pobliżu nie jest planowana żadna trasa. Jeśli weźmie pan mieszkanko wyżej i
      usytuowane od środka osiedla, będzie pan miał cicho i ciekawy widok - zapewnia
      Andrzej Wrzosek z J. W. Construction, kiedy pytamy o osiedle Górczewska.

      Sprzedawca nie wie - albo wiedzieć nie chce - że wzdłuż ul. Dywizjonu 303
      dyrekcja dróg krajowych planuje w przyszłym roku rozpoczęcie budowy łącznika
      między autostradą A2 w Konotopie a Trasą Armii Krajowej.

      Obok osiedla powstaje też Rezydencja przy Ratuszu spółki BARC Warszawa. Tam
      sprzedawca informuje o planowanym przebiegu trasy, ale bagatelizuje
      uciążliwości. - Droga pobiegnie pod ziemią. Dzięki ekranom akustycznym będzie
      się tutaj lepiej mieszkało niż np. przy Marszałkowskiej czy Grójeckiej. Dzięki
      trasie mieszkańcy osiedla dostaną wygodne połączenie z innymi częściami Warszawy
      - mówi Wojciech Szczypkowski, agent mieszkaniowy.

      Nie dodaje, że decyzja w sprawie tunelu wcale jeszcze nie zapadła. Wygodnego
      połączenia zaś nie będzie, bo inwestor nie planuje zjazdu z trasy ekspresowej na
      ul. Powstańców Śląskich.

      Mieszkanie w epicentrum
      Uciążliwości nie widzą agenci oferujący mieszkania na osiedlu Bemowo Park przy
      ul. Dywizjonu 303 spółki deweloperskiej Bemowo. - Trasa jest w planach od
      kilkudziesięciu lat. Ma przebiegać w tunelu albo wykopie. Na razie jeszcze nie
      wiadomo, czy w ogóle powstanie. Może przecież zostać skierowana przez Ursynów -
      twierdzi Elżbieta Kierszka, agent sprzedaży.

      Czy rzeczywiście? Według GDDKiA przez Włochy, Ursynów i Wilanów planowany jest
      południowy zjazd z autostrady. Jego powstanie nie jest uzależnione od przebiegu
      przez Bemowo. Rząd chce budować oba zjazdy jednocześnie.

      Druga trasa planowana przez Bemowo to S7, czyli łącznik Trasy AK z wylotówką na
      Gdańsk. Czy droga pobiegnie właśnie tędy, czy przez Stare Babice, dowiemy się w
      marcu. To nie przeszkadza inwestorom stawiać nowych budynków. Sprzedawcy bez
      żenady reklamują "ciche mieszkania".

      - Rozchodzą się jak świeże bułeczki. To świetne miejsce, obok same zielone
      tereny. Ruchliwa trasa? Jest planowana, ale osiem kilometrów od tej inwestycji.
      Bliżej niczego takiego nie będzie - mówi Beata Kłos, zachwalając osiedle Olszyny
      II Pekao Development.

      Anna Czub z osiedla Zielone Mieszkanko II Budinvestu zapewnia, że okolica jest
      spokojna. Kiedy pytamy o trasę, nie zaprzecza. Ale po szczegóły odsyła do władz
      Bemowa.

      Urzędnik nie odmawia
      Dlaczego urzędnicy zgodzili się na osiedlanie ludzi blisko tras ekspresowych? -
      Te tereny były przeznaczone pod mieszkaniówkę - mówi Włodzimierz Całka,
      burmistrz Bemowa. - Urzędnicy nie mają podstaw do odmowy, jeśli inwestor, który
      występuje o pozwolenie na budowę, uwzględnił zachowanie odpowiedniej odległości
      od rezerwy komunikacyjnej pod trasę - tłumaczy.

      Mieszkańcy Bemowa liczą na to, że urzędnicy nie odważą się budować trasy S7
      przez gęsto zabudowane tereny. Te nadzieje rozwiewa Wojciech Dąbrowski, dyrektor
      mazowieckiego oddziału GDDKiA. - Osiedla nie będą miały wpływu na decyzję o
      przebiegu trasy - mówi.

      - Budynki wyrastają blisko planowanej trasy, ale żaden z nich nie znajduje się
      na terenie rezerwy komunikacyjnej - dodaje.(kk)
    • merytoryka Re: Ciekawy artykuł 28.02.05, 15:21
      infografika do artykuły z Rzeczpospolitej
      www.rzeczpospolita.pl/teksty/warszawa_050228/warszawa_a_1-1.F.jpg
      • eko.bg INWESTYCJE POD LUPĄ EKOLOGÓW - U E Rzepa 02.03.05, 17:29
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050302/ekonomia/ekonomia_a_14.html
        • vampi_r Re: INWESTYCJE POD LUPĄ EKOLOGÓW - U E Rzepa 02.03.05, 17:34
          Tekst na tyle wazny, że pozwole go sobie wkleic tu, nim zniknie w archiwum "RZ"

          ******************************************************************************

          OCHRONA ŚRODOWISKA Komisja Europejska zaostrzyła wymagania wobec Polski

          Inwestycje pod lupą ekologów


          Komisja Europejska nie przekaże Polsce 1,5 mld EUR z Funduszu Spójności, jeśli
          nie otrzyma raportów na temat oddziaływania na środowisko planowanych
          inwestycji. KE chce zwiększyć w Polsce obszar Natura 2000, na którym nie będzie
          można rozwijać inwestycji przemysłowych.


          Po przystąpieniu do Unii Europejskiej Polska przestała być ulgowo traktowana w
          dziedzinie ochrony środowiska. KE jest nieustępliwa i wymaga od polskich władz
          wprowadzenia obowiązujących w całej Unii przepisów. Chodzi o raporty
          oddziaływania na środowisko, które powinny mieć wszystkie większe inwestycje
          przemysłowe. Chociaż KE zaakceptowała już w ubiegłym roku 22 projekty
          inwestycji miejskich, na które miała przekazać ponad 0,5 mld EUR, na razie
          tylko Kalisz dostanie pieniądze. Pozostałe miasta muszą dostarczyć Brukseli
          raporty oddziaływania na środowisko, by otrzymać dofinansowanie. W ocenie
          Norberta Słowika, dyrektora Departamentu Przedsięwzięć Spójności Narodowego
          Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, miasta będą gotowe to zrobić
          nie wcześniej niż za pół roku. - Mamy wrażenie, że urzędnicy w Brukseli nazbyt
          szeroko interpretują wymogi ocen oddziaływania na środowisko - tłumaczy Andrzej
          Mizgajski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.

          Podobnie przedstawia się dofinansowanie z Funduszu Spójności budowy dróg. KE
          zatwierdziła już pięć projektów, na które ma przekazać w sumie 960 mln EUR. Bez
          raportów oddziaływania na środowisko planowanych inwestycji drogowych nie
          otrzymamy unijnych pieniędzy. - Największym problemem jest przeprowadzenie
          konsultacji społecznych, które są niezbędne do sporządzenia raportów - uważa
          Krzysztof Siwek z Departamentu Funduszy Spójności Ministerstwa Infrastruktury.

          MŚ zaproponowało zmianę ustawy o ochronie środowiska, by ułatwić inwestorom
          otrzymywanie wymaganych przez Brukselę raportów. Raporty mają być wydawane
          przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, niezależnie od decyzji
          administracyjnych, które opracowują starostwa.

          W przypadku dużych inwestycji, takich jak Via Baltica, jeszcze większym
          problemem będą obszary zakwalifikowane do sieci Natura 2000, które podlegają
          szczególnej ochronie. Polska zgłosiła w maju ubiegłego roku do Brukseli mapę
          rejonów objętych siecią Natura 2000, które stanowią 3,7 proc. powierzchni
          kraju. Zdaniem KE ta powierzchnia powinna być większa. Andrzej Mizgajski
          ujawnił, że Polska ustąpi wobec argumentów Unii, chociaż nie zgodzi się na
          takie terytorium, jakie do sieci Natura 2000 zgłosiły organizacje pozarządowe.
          Spotkanie w tej sprawie planowane jest w tym miesiącu.

          Wczoraj Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska oceniła wdrażanie przez Polskę
          dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Polska do 2015 r.
          powinna zainwestować 35 mld zł w gospodarkę wodno-kanalizacyjną, dotychczasowe
          nakłady wyniosły ponad 3,5 mld zł. Do końca tego roku 674 aglomeracje w kraju
          muszą mieć oczyszczalnie ścieków pozwalające na redukcję zanieczyszczeń o 69
          proc. Zdaniem Andrzeja Mizgajskiego jest to możliwe do wykonania.

          Magdalena Kozmana
    • eko.bg GW Bemowo 03.03.2005 04.03.05, 10:06
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2584191.html
      • eko.bg A tu Rzepa 04.03.05, 10:41
        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050304/warszawa_a_9.html
    • merytoryka Re: Ciekawy artykuł 07.03.05, 09:20
      Na nic protesty, trasa pobiegnie środkiem


      Potrzebny Warszawie nowy wylot na Gdańsk pobiegnie tunelem pod centralną częścią
      Bemowa. To już przesądzone. Na nic zdały się potężne protesty mieszkańców.

      W piątek Wojciech Dąbrowski, szef warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji
      Dróg Krajowych i Autostrad, ostatecznie pozytywnie zaopiniował przebieg trasy
      S-7 przez centralne Bemowo.

      Nowy wylot na Gdańsk będzie biegł od łącznika między autostradą A2, czyli węzłem
      Konotopa i Trasą Armii Krajowej (wzdłuż ul. Dywizjonu 303), na północ. Przetnie
      centralną część Bemowa (na wschód od ul. Widawskiej i Sołtana), ominie po
      wschodniej stronie lotnisko Bemowo, a potem przebiegnie po zachodniej granicy
      Chomiczówki. Otrze się o osiedle Placówka, po zachodniej stronie minie Cmentarz
      Północny i Las Młociński, minie Dąbrowę Leśną i Zachodnią, a w północnych
      Łomiankach połączy się z istniejącą dzisiaj trasą wylotową na Gdańsk, czyli
      ulicą Kolejową.
      GDDKiA chce, by nowy wylot na Gdańsk służył nie tylko kierowcom tirów i
      samochodów osobowych jadących w tranzycie przez Warszawę, ale przede wszystkim
      mieszkańcom Warszawy. Ten cel ma zostać osiągnięty przez połączenie arterii
      węzłami z głównymi ulicami Warszawy, dobiegającymi do trasy. Tym samym na nowy
      gdański wylot będzie można wjechać nie tylko z łącznika, w okolicy ul. Dywizjonu
      303, ale również w okolicach skrzyżowania trasy z przedłużeniem ul. Maczka
      (zostanie ona dobudowana za skrzyżowaniem z Powstańców Śląskich) oraz z
      biegnącej obok Cmentarza Północnego ul. Wóycickiego. W obydwu tych miejscach
      będzie można również zjechać z nowej trasy.

      Wojciech Dąbrowski przedstawił już wstępnie swoją decyzję przełożonemu Edwardowi
      Gajerskiemu, szefowi GDDKiA. Pod koniec marca Dąbrowski spotka się z
      przedstawicielami urzędu Warszawy i będzie ich przekonywał do poparcia budowy
      trasy. Zdaniem Henryka Rządzkiego, szefa Biura Drogownictwa urzędu Warszawy,
      trasa ekspresowa przez Bemowo, połączona z lokalnymi drogami to rozwiązanie, na
      które Warszawa powinna przystać.
      Tymczasem w czwartek radni Bemowa jednogłośnie przyjęli stanowisko, w którym
      definitywnie nie zgadzają się na puszczenie samochodów wyjeżdżających z Warszawy
      w kierunku Gdańska przez dzielnicę. Ich decyzję mieszkańcy dzielnicy obecni na
      sesji rady przyjęli kilkuminutową burzą oklasków. Dokument nie ma jednak żadnej
      mocy prawnej i dla GDDKiA nie jest wiążący. /dl/
      • mozdzins Kurier Warszawski 17:55 07.03.05, 18:05
        Chodakowski i Dąbrowski potwierdzają: tunel 1100 metrów od S8 do Powstańców, do
        22 marca Kaczyński ma podjąć decyzję.Samorządowcy z Chomiczówki odrzucają
        wszystkie koncepcje łącznie z odsunięciem trasy na teren lotniska. Generalnie
        zasada wszystkich samorządów jest taka trasy być może tak ale u sąsiadów w
        związku z tym wszelkie protesty są traktowane z przymróżeniem oka. Jeśli będą
        pozytwne decyzje władz budowa S7 rusza w 2007.
    • merytoryka Re: Ciekawy artykuł 08.03.05, 09:03
      Do Gdańska przez Bielany


      Przeciwko poprowadzeniu trasy wylotowej na Gdańsk obok blokowisk Chomiczówki
      protestowali wczoraj radni z Bielan. Jednak według urzędników przebieg drogi
      przez Bemowo i Bielany to jedyny wariant brany pod uwagę.

      Władze Bielan nie skorzystały na czas z doświadczeń sąsiedniego Bemowa. Tam w
      ubiegłym tygodniu na specjalną sesję w sprawie trasy S7 przyszło kilkuset
      mieszkańców. Pod ich presją Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad
      obiecała budowę tunelu między ul. Andriollego a Powstańców Śląskich.

      Wczoraj nielicznym mieszkańcom, którzy stawili się w urzędzie Bielan, GDDKiA nie
      miała nic do zaoferowania. -Wariant S7 przez Bemowo i Bielany to jedyny brany w
      tej chwili pod uwagę. W marcu przedstawię go do akceptacji szefowi GDDKiA. Na
      tym etapie rozmów partnerem dla nas jest prezydent Warszawy, a nie Rada Bielan -
      przyznał szczerze Wojciech Dąbrowski, dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA.

      Ta wypowiedź rozsierdziła bielańskich radnych. Władysław Rutkowski (SdPl) nazwał
      postępowanie Generalnej Dyrekcji "grą nie fair wobec samorządowców". Kacper
      Pietrusiński (PO) zasugerował, że bez wiedzy mieszkańców doszło do cichego
      porozumienia "pod stołem" między szefem GDDKiA a prezydentem Warszawy.

      Bielańscy radni postanowili w końcu przegłosować stanowisko w sprawie trasy w
      najbliższy poniedziałek o godz. 17 na specjalnej sesji w szkole przy ul.
      Conrada. Liczą na powtórkę z Bemowa: masowy udział mieszkańców i skuteczny
      nacisk na decydentów.

      Maciej Tomaszewski, mieszkaniec nowego osiedla przy ul. Rodziny Połanieckich,
      zapowiedział, że na pewno przyjdzie na tę sesję. - Moje osiedle znajdzie się
      kilkadziesiąt metrów od trzypoziomowego skrzyżowania trasy S7 z trasą mostu
      Północnego -mówi.

      Czy nie jest już za późno na zmianę przebiegu autostrady? Reprezentujący
      prezydenta Warszawy Witold Chodakiewicz przyznał wczoraj, że wariant przez
      Bemowo i Bielany jest najlepszy pod względem komunikacyjnym. Lech Kaczyński
      powinien wyrazić opinię w sprawie trasy w ciągu najbliższych dwóch tygodni.(kk)
      • siskom_tak Do "merytoryka" :-) 08.03.05, 14:47
        Dzieki za wklejanie ciekawych artykułów i PROŚBA:
        w tytule podawaj : czego dotyczy i skąd wzięty, OK?
        Tytuł "ciekawy artykuł" po prostu nic nie mówi
        i nie każdy ma ochotę wejść...kiedy będzie w tytule Twego postu TEMAT,
        wtedy zainteresowani będą mieli znakomity dostęp do treści, których szukają :-)
        Pozdrawiam
        jaa_ga
    • eko.bg TIRy bez opłat 10.03.05, 22:59
      IR-y będą jeździły płatnymi autostradami bez opłat

      Od 1 kwietnia tiry będą mogły jeździć po płatnych autostradach za darmo –
      zapowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Dzięki tej decyzji
      odetchną mieszkańcy setek miejscowości położonych przy drogach biegnących
      równolegle do autostrad – informuje „Gazeta Wyborcza”.


      GDDKiA prowadzi negocjacje z firmami zarządzającymi płatnymi odcinkami autostrad
      A2 i A4 w celu zwolnienia kierowców tirów z opłat. Chodzi o to, że zgodnie z
      prawem Unii nie można pobierać podwójnych opłat za przejazdy autostradami.
      Tymczasem w Polsce kierowcy samochodów ciężarowych muszą wykupić winietę, aby
      poruszać się po drogach krajowych, dodatkowo oczywiście muszą płacić za przejazd
      autostradami. To powoduje, że cześć kierowców tirów decyduje się nie na jazdę
      autostradami, ale drogami biegnącymi równolegle do nich.

      Jeśli GDDKiA dojdzie do porozumienia z zarządcami autostrad, winieta wykupiona
      przez kierowcę tira będzie upoważniała do darmowego przejazdu autostradą płatną.
      Jednak aby do tego doszło, firmy zarządzające autostradami muszą otrzymać
      rekompensaty. Autostrada Wielkopolska S.A., która zarządza trasą A2 domagała się
      rekompensaty w wysokości 160 mln zł rocznie. Z nieoficjalnych informacji wynika,
      że państwo zapłaci prawdopodobnie firmie 150 mln zł rocznie. Nie wiadomo ile
      otrzyma spółka Autostrada Małopolska. S.A.

      Aby tiry mogły być zwolnione z opłat potrzebna jest jeszcze nowelizacja ustawy i
      autostradach płatnych. Wiadomo już, że do końca marca się to nie uda. Tymczasowo
      więc sprawy te ma na razie uregulować rozporządzenia rządu.

      M.D.
      Źródło: „Gazeta Wyborcza”
      • vampi_r Problemy komunikacyjne na Białołęce 10.03.05, 23:19

        W Białołęce przybywa mieszkań, brakuje ulic
        Małgorzata Zubik 07-03-2005, ostatnia aktualizacja 07-03-2005 01:02

        Jeszcze trochę i Białołęka zupełnie się zatka. Z każdym miesiącem pojawiają się w dzielnicy nowi mieszkańcy, a chętni po działki ustawiają się w kolejkach. Kupują nawet fragmenty lasu, licząc, że kiedyś wybudują tam domy. Tymczasem samorząd nie nadąża z infrastrukturą.

        Nina i Janusz Kuczyńscy mieszkają w Białołęce Dworskiej od kilku lat. Zbudowali dom między drzewami. Nie żałują, choć przy ulicy nie mają chodnika, a żeby dotrzeć do centrum, muszą w godzinach szczytu stać w korkach. Do prowadzonej przez nich agencji nieruchomości Akces zgłaszają się coraz to nowi klienci. - Liczba kupców jeszcze wzrosła po informacji o budowie mostu Północnego. Zawsze trzy-cztery osoby czekają na telefon w sprawie nowej oferty - mówi Nina Kuczyńska.

        - Popyt jest większy niż podaż, a ceny stale pną się w górę - potwierdza Hanna Lubbe (Bula Nieruchomości). - Zdarza się już i tak, że za m kw. działki w rolniczej części Białołęki [na wschód od Kanału Żerańskiego - red.] wołają 200 zł.

        Poniżej tej kwoty nie schodzi cena metra w Białołęce Dworskiej (tu ziemi brakuje). Znajdują się nawet chętni na tańsze o połowę działki leśne, mimo że nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie można na nich zbudować dom. Pozwolenie można za to dostać w kilka tygodni tam, gdzie są plany miejscowe. Pokrywają jedną trzecią dzielnicy. Plany działają na inwestorów jak magnes.

        Dla romantyków

        Takich osób, które już wybrały Białołękę na miejsce życia, są tysiące. Wśród nich znani aktorzy: Danuta Stenka, Jerzy Kryszak i Artur Barciś, który opowiada: - Mieszka się tu fantastycznie, ale z komunikacją mamy dramat. Skoro władza pozwala się budować, powinna przewidzieć, że wzrośnie liczba samochodów i trzeba zadbać o dojazd.

        W ciągu dziesięciu ostatnich lat dzielnica podwoiła liczbę mieszkańców. - Niebawem do użytku ma być oddane pięć tysięcy mieszkań zbudowanych przez deweloperów i ok. 1,5 tys. domów - wylicza wiceburmistrz dzielnicy Tadeusz Semetkowski i narzeka, że tempo nowych inwestycji samorządowych spada. - Zanim staliśmy się dzielnicą, przez kilka lat z rzędu byliśmy w pierwszej dziesiątce polskich gmin, które prowadziły najwięcej inwestycji - wspomina dawne czasy.

        Brakuje nie tylko dróg, ale też kanalizacji i wodociągów (Choszczówka). - Niestety, trzeba się liczyć z tym, że jedno z rodziców musi pełnić funkcję taksówkarza. Przedszkola publicznego w okolicy w ogóle nie ma. O kinie można tylko pomarzyć - przyznaje Nina Kuczyńska.

        W moście nadzieja

        Zdaniem Tadeusza Semetkowskiego na Białołękę, zwłaszcza do części wschodniej, przeprowadzają się romantycy. Im brak ulic - przynajmniej na początku - nie przeszkadza. Jednak nawet romantycy nie dostaną się do centrum konno i polnymi ścieżkami. Modlińską - główną arterię dzielnicy - blokują korki. Dzielnicę może uratować tylko nowy most Północny.

        Wykup działek pod dojazdy do nowej przeprawy ciągnie się niemal od pół roku. Ratusz wydał ok. 7 mln zł (w budżecie jest na ten cel w sumie 55 mln zł). Pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. mostu Północnego Witold Chodakiewicz obawia się, że wykup może opóźnić przetarg na rzeczoznawców, których urząd wybiera co roku. Żeby budowa mogła się zacząć zgodnie z planem, czyli w połowie 2006 r., miasto powinno zostać właścicielem gruntów jeszcze w tym roku. Prace powinny potrwać nie dłużej niż trzy lata.


        Małgorzata Zubik

        www.akacje.pl/pl/news/?SID=2005022616141092422a19a
    • eko.bg Tunel na Bemowie Rzepa 14.03.2005 14.03.05, 09:41
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050314/warszawa_a_1.html
      • vampi_r Re: Tunel na Bemowie Rzepa 14.03.2005 14.03.05, 16:17
        Wkleję tekst, nim trafi do płatnego archiwum :-)))))=

        **************************************************************************Trasa
        ekspresowa z przeszkodami, czyli droga przez Bemowo i Bielany

        WYKOPKI POD UNIJNYM TRAMWAJEM


        Za trzy lata trzeba będzie pewnie rozbierać linię tramwajową, której budowa
        rozpocznie się lada dzień dzięki dotacji z Brukseli. Urzędnicy rozważają też
        likwidację wykorzystywanego przez śmigłowce ratownicze, szybowników i
        baloniarzy lotniska Bemowo. A wszystko przez planowaną trasę S7.



        Wstępna koncepcja tej trasy zakłada budowę tunelu pod Bemowem, którego wylot ma
        się znaleźć na terenie lotniska, w miejscu dzisiejszego placu manewrowego dla
        zdających na prawo jazdy. Droga ekspresowa pobiegnie pod ul. Powstańców
        Śląskich.

        Tunel pod torami
        Tymczasem w marcu wzdłuż ul. Powstańców Śląskich ma ruszyć za unijne pieniądze
        budowa trasy tramwajowej między pętlą Nowe Bemowo a torowiskiem wzdłuż ul.
        Broniewskiego. Budowa linii będzie kosztowała 38 mln zł, z czego połowę dołoży
        Bruksela.

        Czy planiści wzięli jednak pod uwagę, że dołem pobiegnie trasa ekspresowa?
        Koordynator prac Marcin Wiśniewski z firmy ZUE przyznaje, że projekt budowlany
        nie przewiduje żadnych wzmocnień torowiska w związku z planowanym tunelem. O
        planach jego budowy dowiedział się z gazet.

        - Nie można wykluczyć, że w czasie budowy tunelu trzeba będzie dla
        bezpieczeństwa pasażerów wyłączyć ruch albo rozebrać krótki odcinek nowych
        torów wzdłuż ul. Powstańców Śląskich - przyznaje Robert Grzywacz z Tramwajów
        Warszawskich. - Za wcześnie jednak na szczegóły. Najpierw musimy dostać projekt
        tunelu i wyniki badań geologicznych - dodaje szybko.

        Zagrożona dotacja?
        Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie zamierza się wycofywać z
        wytyczania trasy przez Bemowo z powodu tramwaju. Według szefa warszawskiego
        oddziału GDDKiA Wojciecha Dąbrowskiego, do końca 2007 roku urzędnicy powinni
        już dysponować projektem, niezbędnymi gruntami, decyzją lokalizacyjną i
        pozwoleniem na budowę trasy wraz z tunelem.

        Torowisko dla tramwaju Bemowo - Bielany ma być gotowe w 2006 roku. Czy dla
        lepszego skoordynowania prac władze Warszawy mogą opóźnić jego budowę?
        Urzędnicy przyznają nieoficjalnie: - Tak, ale w takim wypadku przepadnie
        dotacja z Brukseli. A jej pozyskanie władze poczytują jako swój sukces.

        Przypomnijmy, że projekt trasy tramwajowej został wykonany już trzy lata temu.
        To właśnie na jego bazie powstał jedyny komunikacyjny wniosek o środki z UE,
        który urzędnicy Lecha Kaczyńskiego zdążyli zgłosić w pierwszym terminie naboru.
        W wypadku pozostałych projektów dali się wyprzedzić innym miastom, narażając
        się na totalną krytykę.

        Po pracy nad Pilicę
        Tramwaj to niejedyna przeszkoda dla trasy S7. Kilkadziesiąt metrów za tunelem,
        na terenie lotniska Bemowo ma powstać bezkolizyjne skrzyżowanie drogi S7 z
        przedłużeniem ul. Maczka i Wrocławskiej. Czy drogowe "ślimaki" i pas startowy
        mogą istnieć obok siebie?

        - Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - mówi Zbigniew Mrozek, zarządzający
        lotniskiem w imieniu MSWiA. - Znajdujący się po drugiej stronie ul. Powstańców
        Śląskich supermarket Carrefour ma maksymalną dopuszczalną wysokość. Ze względów
        bezpieczeństwa dalej w osi pasa nie mogą się już znajdować żadne wysokie
        budowle - wyjaśnia.

        Plany budowy drogi dla miłośników lotnictwa brzmią jak wyrok. Likwidacja
        lotniska będzie oznaczała dla najliczniejszego w Polsce Aeroklubu Warszawskiego
        przenosiny. Gdzie? Odpada Modlin, bo tam w tym roku ma zacząć działać terminal
        dla tanich przewoźników. Nieoficjalnie mówi się więc o Nowym Mieście nad Pilicą.

        - Takie rozwiązanie byłoby tragedią dla małego lotnictwa - uważa Michał
        Lewczuk, szybownik. - W sezonie młodzi ludzie mogą spędzać czas na lotnisku np.
        od godz. 6 do 8 rano. Później biegną do szkoły albo do pracy, a po południu
        wracają, żeby latać do zachodu słońca. Jeśli lotnisko znajdzie się
        kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy, ta magia zniknie - mówi ze smutkiem.

        Osiedla zamiast lotniska
        - Likwidacji lotniska Bemowo jest rozważana od kilku lat. Plany wytyczenia
        przez jego teren trasy ekspresowej na pewno przyspieszą decyzję w tej sprawie -
        przyznaje Krzysztof Bucholski, dyrektor warszawskiego oddziału Agencji Mienia
        Wojskowego.

        Jeszcze niedawno mówiło się o powstaniu w tym miejscu "polskiego Pentagonu",
        ale wojskowi z tych planów się wycofali. Na terenie jednego z hangarów agencja
        planowała utworzyć centrum sprzedaży mienia wojskowego. Zamiast pasa startowego
        na Bemowie miało się znaleźć tylko lądowisko dla śmigłowców (z tego miejsca
        latają nad Warszawę helikoptery policyjne i ratunkowe).

        Według nieoficjalnych informacji, coraz bardziej realne staje się jednak
        przeznaczenie terenu lotniska pod osiedle mieszkaniowe.

        Konrad Majszyk
      • mozdzins Kurier Warszawski 14.03.2005 14.03.05, 21:27
        ww2.tvp.pl/video/2005/03/14/34681/film.asf
        O próbach uwalenia specustawy.
        Na końcu słuszna poniekąd uwaga, że długość procesu legislacyjnego wyklucza
        wpływ tej akcji na decyzje lokalizacyjne S2 i S7 (S8 już w tej chwili jest chyba
        zaklepana definitywnie). Także to zwykłe bicie piany przed elektoratem.
        Swoją drogą "ciekawe" towarzystwo sie tam zebrało w tym komitecie.
      • mozdzins Wojna o plany zagospodarowania. 21.03.05, 13:24
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2612480.html
        Wojna o plany zagospodarowania
        Gdzie dają budować?

        Marek Wielgo 21-03-2005 , ostatnia aktualizacja 21-03-2005 12:09

        Przedsiębiorcy zarzucają gminnym urzędnikom, urbanistom i architektom
        sabotowanie gospodarki i nieliczenie się z interesem mieszkańców

        Lobbujemy w słusznej sprawie, a nie w interesie konkretnej firmy czy grupy
        firm - zapewniał w piątek dziennikarzy prezes SAP Projekt i sekretarz prezydium
        Konferencji Inwestorów Mieczysław Jaśkowski.

        Przedsiębiorcy są zaniepokojeni, bo niewiele brakowało, by popierany przez nich
        rządowy projekt nowej ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym trafił w Sejmie
        do kosza (ostatecznie zajęła się nim podkomisja powołana przez komisje
        infrastruktury i samorządową).

        Przeciwnikiem przedsiębiorców w Sejmie jest lobby samorządowe, które
        zapowiedziało, że zrobi wszystko, by zapobiec uchwaleniu tej ustawy. Dlaczego?

        Gminy: zbankrutujemy przez te plany

        Oficjalny powód to olbrzymie koszty, jakie - zdaniem działaczy samorządowych -
        musiałyby ponieść w bardzo krótkim czasie gminy w związku z uchwaleniem przez
        nie planów przeznaczenia mówiących, co i gdzie wolno budować. Ustawa dawałaby
        na to gminom zaledwie rok! Rzecz w tym, że właściciele terenów, które byłyby w
        tych planach przewidziane pod inwestycje publiczne, np. drogi, mogliby zażądać
        odszkodowań.

        Obecnie gminy nie są zobligowane żadnymi terminami do uchwalania wiążących je
        planów zagospodarowania przestrzennego. W efekcie Polska jest dla inwestorów
        jedną wielką białą plamą. Wprawdzie i bez planów można dostać pozwolenie na
        budowę, jednak jest ono wtedy wydawane na podstawie urzędniczej decyzji o
        warunkach zabudowy. Dla inwestorów oznacza to drogę przez mękę.

        W czasie debaty w Sejmie przedstawiciel samorządów Andrzej Porawski
        przekonywał, że np. Poznań musiałby się liczyć z roszczeniami rzędu 2 mld zł,
        gdyby w tym mieście przekształcono obecne studium uwarunkowań i kierunków
        zagospodarowania terenu w plan przeznaczenia. Tymczasem cały budżet tego miasta
        wynosi 1,5 mld zł.

        Prezydium Konferencji Inwestorów ripostuje, że przecież nikt nie każe
        samorządom uchwalać planów w oderwaniu od ich możliwości finansowych. Ale jeśli
        chcą ograniczać prawa właścicieli gruntów (planując na nich inwestycje
        publiczne), to zgodnie z konstytucją muszą za to zapłacić. Ponadto gminy mogą
        się spodziewać korzyści z tytułu tzw. renty planistycznej, gdyby po uchwaleniu
        planu wzrosła wartość objętych nim działek.

        Dyrektor Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD) Jacek Bielecki wyjaśniał
        w czasie konferencji, że gmina może zażądać nawet 30 proc. kwoty, o jaką
        wzrosła wartość gruntu (oczywiście po jego sprzedaży).

        Walka o władzę i pieniądze?

        Przewodniczący prezydium Konferencji Inwestorów Ryszard Kowalski przekonuje, że
        prawdziwy powód niechęci wielu lokalnych polityków i gminnych urzędników do
        projektu ustawy jest taki, że obawiają się oni utraty władzy (w przypadku braku
        planów los inwestycji jest w ich rękach) i pieniędzy.

        - Dobrze "umotywowany" urzędnik wyda właściwą decyzję o warunkach zabudowy.
        Rzetelni inwestorzy, którzy nie chcą ich motywować, przegrywają z tymi, którzy
        nie mają tego typu oporów - mówił Kowalski.

        Jego zarzuty dotyczą też wielu urbanistów i architektów, którym na rękę jest
        obecna sytuacja. Dlaczego? Według Kowalskiego w praktyce gminy tworzą plany pod
        konkretne inwestycje. Dochodzi więc do takich patologii jak w jednej z
        podwarszawskich gmin, w której biuro opracowujące dla niej plan brało pieniądze
        także od inwestora (żeby plan odpowiadał jego życzeniom). - To powszechna
        praktyka - przekonywał Jaśkowski.

        Urbaniści protestują przeciwko takim posądzeniom. Okręgowa Izba Urbanistów w
        Warszawie zwraca uwagę, że uchwalane w wielkim pośpiechu plany przeznaczenia
        będą miały niską jakość. Należy się więc liczyć z częstymi zmianami.

        Dodajmy, że zgodnie z projektem gminy mogłyby uchwalić bardzo szczegółowe plany
        zabudowy. Jednak zdaniem urbanistów gminy będą korzystały z tej możliwości
        sporadycznie.

        "Uważamy, że w interesie społecznym należy wstrzymać rozpatrywanie przez Sejm
        projektu ustawy" - czytamy w liście otwartym Izby Urbanistów.

        Ale zupełnie inaczej widzą ten interes społeczny przedsiębiorcy. Ekspert
        Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Jeremi Mordasewicz
        przekonuje, że kraj potrzebuje inwestycji, ale w dużej mierze hamują je władze
        samorządowe.

        Prezydium Konferencji Inwestorów podkreślało, że wszystkim powinno zależeć na
        tym, żeby było wiadomo, co można budować na danym terenie. - To musi być
        ustalone wcześniej. Nie można hamować podjęcia decyzji i trzymać właściciela
        ziemi w niepewności. Nie może być tak, że właściciel ziemi jest
        ubezwłasnowolniony - uważa Mieczysław Jaśkowski.

        Prezes PZFD Jarosław Szanajca, który jest też szefem dużej warszawskiej firmy
        deweloperskiej Dom Development, zapewnia, że mieszkań można byłoby budować
        więcej, i do tego szybciej i taniej, gdyby wskutek uchwalenia planów
        przeznaczenia wzrosła podaż gruntów budowlanych. Ponadto spadłoby wówczas
        ryzyko związane z inwestycją i dużo niższe byłyby koszty jej przygotowania.
    • jaa_ga Re: Kolejne "nie" he he Rzepa 15.03. 15.03.05, 10:05
      Liga Przemocy Rodzinnej jak zwykle....:((


      Szukają pomocy u posłów
      Kolejne "nie" dla autostrady

      Specjalna ustawa obudowie dróg krajowych blokuje możliwość konsultacji
      społecznych - twierdzą organizatorzy autostradowego protestu.

      - Niektóre zapisy w ustawie o drogach sprawiają, że konsultacje społeczne, jak
      te w sprawie przebiegu autostrady, sprowadzają się właściwie do informowania
      mieszkańców o dawno podjętych decyzjach - powiedział wczoraj Antoni Gut,
      warszawski radny (LPR). - Dlatego będziemy zbierać podpisy, które doprowadzą do
      zmiany prawa. Mamy poparcie posłów LPR.

      Wczorajsze spotkanie było kolejnym protestem przeciwko przebiegowi dróg
      ekspresowych przez stolicę. Współorganizatorami byli samorządowcy z UPR oraz
      Komitet Ochrony Środowiska Naturalnego w Warszawie, który skupia ponad 20
      lokalnych organizacji i stowarzyszeń.

      - Warszawa powinna mieć obwodnicę 20 - 30 km poza miastem, tak jak Trójmiasto -
      uważa Gut. - Autostrada w środku miasta i w dodatku w dwukilometrowym tunelu to
      nie tylko obciążenie dla mieszkańców i ogromne koszty. - A wycinka części
      Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, która jest nieuchronna przy koncepcji
      GDDKiA, to barbarzyństwo - wtórował mu szef warszawskiego oddziału Ligi Ochrony
      Przyrody Andrzej Krasnowolski.

      Organizatorzy zapowiedzieli interwencję u rzecznika praw obywatelskich, a także
      w strukturach unijnych. Kolejny protest zaplanowano na środę na godz. 15 przed
      Ministerstwem Infrastruktury.
      MGC

      Bielany przeciw trasie S7

      Kilkuset mieszkańców Chomiczówki protestowało wczoraj na sesji Rady Bielan
      przeciwko planowanej trasie S 7. Pełnomocnik prezydenta Warszawy Witold
      Chodakiewicz bez skutku przekonywał, że droga ekspresowa przez Bemowo i Bielany
      zostanie w użyteczny dla nich sposób połączona z planowanym dojazdem do mostu
      Północnego i trasą N-S w kierunku Okęcia. Radni przegłosowali stanowisko, w
      którym sprzeciwili się budowie trasy w ich dzielnicy. KMAJ
    • tarantula01 Którędy po wschodniej stronie 17.03.05, 13:57
      Którędy na wschód?
      Przez Pragę Północ, Targówek i Pragę Południe - taki wariant przebiegu
      wschodniej obwodnicy śródmiejskiej zaproponowało Biuro Naczelnego Architekta
      Miasta. Ostateczną decyzję prezydent podejmie w ciągu miesiąca.

      Radni z komisji rozwoju gospodarczego zapoznali się wczoraj z czterema
      proponowanymi wariantami przebiegu wschodniej obwodnicy śródmiejskiej.
      - Będziemy rekomendować wariant, który zakłada przebieg obwodnicy od ronda
      Żaba, wzdłuż ul. Naczelnikowskiej z wykopem pod ul. Radzymińską, nad torami
      kolejowymi do ul. Zabranieckiej, następnie ul. Wiatraczną i al. Stanów
      Zjednoczonych do al. Tysiąclecia i Wału Miedzeszyńskiego - mówił Mieczysław
      Reksnis z Biura Naczelnego Architekta Miasta. - Naszym zdaniem jest najlepszy i
      najtańszy. Jego koszt to około 638 mln zł.

      Najdroższe i najbardziej kłopotliwe rozwiązanie to pociągnięcie trasy, która
      przebiegałaby przez Szmulowiznę i Pragę Południe zahaczając o park
      Skaryszewski. To rozwiązanie kosztowałoby ok. 728,8 mln zł. Wymagałoby też
      przebudowy zajezdni przy ul. Kawęczyńskiej, którą musiałby nadzorować
      konserwator zabytków. Ta inwestycja kosztowałaby dodatkowo 250 tys. zł.

      Równie drogi jest rekomendowany przez dzielnice wariant prowadzący trasę przez
      ul. św. Wincentego, Zacisze i Targówek do ul. Zabranieckiej, następnie ul.
      Wiatraczną i al. Stanów Zjednoczonych do al. Tysiąclecia i Wału
      Miedzeszyńskiego. Jego koszt to ok. 735 mln zł.

      Reksnis dodał, że są już wstępne uzgodnienia z koleją w sprawie przebiegu
      obwodnicy.
      MGC
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050317/warszawa_a_8.html
    • yasioo7 Opoznienie Mostu Polnocnego 18.03.05, 10:39
      Przez błąd most później
      18.03.2005 06:11 (aktualizacja 10:07)
      Urzędnicy popełnili błąd i zablokowali budowę najważniejszej inwestycji w
      Warszawie.

      Jak pisze "Życie Warszawy" kardynalny błąd miejskich specjalistów od budowy
      mostu między Bielanami i Białołęką może oznaczać, że nową przeprawą pojedziemy
      nie w 2008, lecz 2009 roku.

      Powodem opóźnienia, którego raczej nie uda się uniknąć, jest źle przygotowany
      tzw. raport o oddziaływaniu inwestycji na okoliczne środowisko. Miejscy
      urzędnicy, działając pod kierunkiem Witolda Chodakiewicza, pełnomocnika
      prezydenta Kaczyńskiego ds. budowy Mostu Północnego, zlecili przygotowanie
      dokumentu naukowcom z Instytutu Ochrony Środowiska.

      Ci jednak, zamiast przedstawić rządowi analizę wpływu na środowisko całej trasy
      Mostu Północnego (czyli arterii łączącej Modlińską z okolicami ul.
      Wolczyńskiej), opracowali informację tylko na temat samej przeprawy.

      Efekt? Ministerstwo Środowiska wydało negatywną opinię na temat raportu i
      nakazało opracowanie nowego, co może potrwać nawet sześć miesięcy.

      (PAP)
    • eko.bg TRASA ŚRODKIEM LTNISKA BEMOWO 22.03.05, 14:42
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050322/warszawa_a_3.html
      • siskom_tak Siekierkowska opóźniona. 24.03.05, 00:43
        Kolejne opóźnienia na budowie Trasy Siekierkowskiej

        Krzysztof Śmietana 22-03-2005, ostatnia aktualizacja 22-03-2005 13:26

        Wbrew zapowiedziom władz miasta w tym roku nie dojedziemy Trasą Siekierkowską do ul. Płowieckiej. To już kolejne opóźnienia przy tej inwestycji, która według pierwotnego harmonogramu powinna być już dawno gotowa.

        Dziś Zarząd Dróg Miejskich otwiera oferty firm, które będą przedłużać Trasę Siekierkowską do skrzyżowania z ulicami Płowiecką, Marsa i Grochowską. Tu szykuje się prawdziwy węzeł gordyjski: z Trasą Siekierkowską spotkają się Trasa Łazienkowska i ruchliwe wylotówki do Terespola, Lublina i nad Zalew Zegrzyński. Jak obiecywały władze miasta na zeszłorocznych targach drogowych w Pałacu Kultury, kierowcy mieli pojechać nowym odcinkiem pod koniec tego roku. Nie pojadą.

        Później do Ostrobramskiej

        Siekierkowska miała tymczasowo łączyć się z ul. Ostrobramską - na skrzyżowaniu zatrzymywałyby nas światła. Nawet jeśli uda się szybko wybrać wykonawcę, to w najbardziej optymistycznej wersji roboty skończą się w drugiej połowie stycznia 2006 r. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że przerwie je zima. Wtedy kierowcy dojadą Trasą Siekierkowską do Ostrobramskiej kilka miesięcy później. Jak tłumaczą ten poślizg w ZDM?

        - Firmy startujące w przetargu miały dużo pytań o jego warunki. Termin otwarcia ofert musieliśmy przesuwać dwa razy - usprawiedliwia się Urszula Nelken, rzecznik ZDM.

        Kontrowersyjne rozwiązanie

        Przy okazji wyszło na jaw, że budowę tymczasowego połączenia z Ostrobramską krytykuje główny projektant Trasy Siekierkowskiej. - Odcinamy się od tego pomysłu - mówi Piotr Milewski z Transprojektu Gdańskiego. Boi się, że dociągnięcie piątej arterii do skrzyżowania z sygnalizacją świetlną spowoduje tylko olbrzymi galimatias.

        Dlaczego więc ZDM decyduje się na takie tymczasowe rozwiązanie? - Na początku można się spodziewać utrudnień w ruchu, ale warszawiakom zależy chyba na jak najszybszym wydłużeniu Trasy Siekierkowskiej. Korzyści będzie więcej niż strat - przekonuje Marek Sobczuk, szef zespołu ds. budowy trasy.

        Będzie lepiej!?

        Znaczną poprawę kierowcy odczują dopiero po zakończeniu kolejnego etapu prac - wybudowaniu bezkolizyjnych estakad, które połączą Płowiecką z Trasą Siekierkowską i Ostrobramską. Stanie się to najwcześniej na przełomie 2006 i 2007 r., a to i tak nie będzie koniec robót na tym skrzyżowaniu.

        Trzeba bowiem zbudować m.in. rondo u zbiegu Grochowskiej, Marsa, Ostrobramskiej i Płowieckiej oraz estakady, które połączą Trasę Siekierkowską z ul. Marsa. Budowa tego gigantycznego węzła może więc zakończyć się dopiero za dwa i pół roku. Jeszcze w zeszłym roku władze miasta liczyły, że wszystkie prace zakończą się pod koniec 2006 r.

        Czyja to wina?

        Pierwotnie inwestycja miała być gotowa w połowie 2004 r. Tak przynajmniej zakładał pięć lat temu prezydent Paweł Piskorski, tuż przed wbiciem pierwszej łopaty na budowie mostu Siekierkowskiego.

        ZDM uważa jednak, że opóźnieniom winne są poprzednie władze, które m.in. nie wykupiły działek na prawym brzegu Wisły. Obecna ekipa rządząca też przyczyniła się do poślizgu, m.in. z powodu wadliwego pozwolenia na budowę opóźniło się rozpoczęcie prac na krótkim odcinku na Gocławiu - od Wału Miedzeszyńskiego do ul. Bora-Komorowskiego.


        Jak będzie wyglądać ostatnie skrzyżowanie Trasy Siekierkowskiej

        www.siskom.republika.pl/wezel_siekierkowska_marsa.jpg
    • yasioo7 Protesty firm blokują przetargi na budowę dróg 26.03.05, 14:35
      Protesty firm blokują przetargi na budowę dróg i autostrad

      Inwestycyjny tor przeszkód


      Do dziś nie rozstrzygnięto żadnego przetargu na budowę i modernizację dróg,
      ogłoszonego po 1 maja ubiegłego roku. Powodem opóźnień są liczne protesty firm
      składających oferty. Protestowanie ułatwia obowiązujące od niemal roku prawo o
      zamówieniach publicznych.

      Trwa osiem dużych przetargów. Łączna wartość robót to 1 mld zł. Trwa też
      kilkanaście przetargów na nadzór i projektowanie. Z danych Urzędu Zamówień
      Publicznych wynika, że po 1 maja złożono 30 protestów (znaczna ich część
      dotyczy postępowań zaczętych przed 1 maja), z czego 11 uwzględniono. Według
      Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad opóźnienia w rozstrzyganiu
      przetargów mogą spowodować, że Polska nie wykorzysta przeznaczonych na
      inwestycje drogowe pieniędzy z unijnego Funduszu Spójności. Możemy otrzymać z
      niego na ten cel 1,3 mld euro. Podpisane już kontrakty pozwalają na
      wykorzystanie nieco ponad 300 mln euro z tej kwoty. GDDKiA uważa, że mamy
      jeszcze szansę na rozstrzygnięcie przetargów, by wykorzystać całą pomoc z Unii.

      Zbigniew Kotlarek, zastępca dyrektora GDDKiA, jest zdania, że główna przyczyna
      opóźnień tkwi w nowym prawie zamówień publicznych obowiązującym w naszym kraju
      od dnia rozszerzenia Unii Europejskiej. Daje ono uczestnikom przetargów
      niemalże nieograniczone możliwości protestowania.

      Protesty to jednak nie jedyna przyczyna poślizgów. Od 1 maja upłynęło pół roku
      do ogłoszenia pierwszego dużego przetargu drogowego.

      Od samego początku procedury
      Problemy z przetargami zaczynają się jeszcze przed złożeniem ofert. Firmom,
      które wykupiły specyfikacje, przysługuje prawo zadawania pytań z nimi
      związanych. Inwestor musi udzielić odpowiedzi. Każde pytanie i każda odpowiedź
      przesuwają termin złożenia ofert. Przy żadnym przetargu, ogłoszonym po
      pierwszym maja, nie udało się dotrzymać terminu złożenia ofert. Zgodnie z
      obowiązującymi przepisami upływa on 52 dni po ogłoszeniu przetargu.

      - Możliwość zadawania pytań stała się sposobem na przesuwanie terminów - uważa
      Tadeusz Jastrzębski, dyrektor biura projektów unijnych GDDKiA.

      Jeszcze przed złożeniem ofert firmy często protestują przeciwko zbyt
      restrykcyjnym - według nich - warunkom przetargu. Najczęściej zastrzeżenia firm
      dotyczą kwalifikacji pracowników. Niekiedy preteksty bywają zupełnie błahe. W
      przetargu na modernizację drogi nr 4 Tarnów - Targowisko jedna z firm
      oprotestowała wymóg przynależności kadry do Krajowej Izby Budownictwa.
      Uzasadniała swój protest tym, że do Krajowej Izby mogą należeć wyłącznie izby
      regionalne, a nie osoby fizyczne.

      - To był tylko wybieg. W kilku innych przetargach firma nie protestowała
      przeciwko temu warunkowi i za oczywiste uznała, że inżynierowie muszą należeć
      do izb regionalnych, a w tym jednym przypadku złożyła protest - wyjaśnia
      Tadeusz Jastrzębski.

      Niewygodna jawność
      Kolejnym problemem jest dostęp do ofert składanych przez konkurentów. Nowe
      prawo zamówień publicznych wprowadziło pełną jawność złożonych ofert od momentu
      ich otwarcia. Dawniej ujawniano tylko ceny, teraz każdy może przejrzeć pełną
      ofertę konkurentów. Gdy już ma się dostęp do tych szczegółów, można zacząć
      polowanie na błędy w zwycięskiej ofercie. Pretekstem do zaskarżenia może być
      nawet źle postawiony przecinek.

      - Kiedy oferta ma kilkaset stron, wyeliminowanie drobnych uchybień jest
      niemożliwe - uważa Andrzej Radoszewski, wiceprezes Budimeksu Dromeksu.

      W razie odrzucenia protestu przez inwestora możliwe jest odwołanie do Urzędu
      Zamówień Publicznych. Gdy podtrzyma on decyzję, jest jeszcze droga sądowa. Dla
      firm kwestionujących rozstrzygnięcia przetargów dodatkową zachętą są niskie
      koszty skargi sądowej. Wielkość opłaty nie jest związana z wartością kontraktu -
      wynosi 3,5 tys. zł.

      - To nieumiejętne stosowanie prawa powoduje, że przetargi toczą się zbyt długo
      lub są torpedowane - twierdzi Tomasz Czajkowski, prezes Urzędu Zamówień
      Publicznych.

      Jego zdaniem Dyrekcja Dróg często sama jest winna opóźnieniom, m.in. poprzez
      popełnianie błędów w dokumentach przetargowych. Zdarza się, że przetarg trzeba
      powtarzać z powodu drobnych błędów. Tak było przy przetargu na modernizację
      drogi Elbląg - Jazowa. Jednym z wymogów udziału było posiadanie doświadczenia w
      budowie mostów o powierzchni 20 tys. mkw. W rzeczywistości chodziło o 2 tys.
      mkw, ale błędnie dopisano jedno zero i całe postępowanie trzeba było unieważnić
      i ogłosić ponownie. - Nie mogliśmy skorygować tego błędu, bo warunków
      uczestnictwa nie można zmieniać - mówi Tadeusz Jastrzębski Także w tym
      przetargu przedmiotem protestów były kwalifikacje kadry, która miała realizować
      kontrakt. Jedna z firm, której oferta została odrzucona z powodu
      niewystarczających kwalifikacji jej pracowników, złożyła protest. Aby lepiej
      zabezpieczyć swoje interesy, zakwestionowała też kompetencje pracowników z
      oferty konkurencyjnej firmy.

      Prezes UZP przyznaje, że firmy przegrywające w przetargach nadużywają niekiedy
      prawa, aby nie dopuścić do podpisania kontraktu przez konkurenta. -
      Przedsiębiorstwa wykorzystują możliwości prawne do walki o swoje interesy. Nie
      odważę się wskazać, gdzie należałoby wprowadzić barierę dla takich praktyk.
      Dyskusje na ten temat są mało owocne - mówi Tomasz Czajkowski.

      Według niego kluczem do szybkiego rozstrzygania przetargów na budowę dróg jest
      prawidłowe przygotowanie dokumentacji i właściwe prowadzenie procedury
      przetargowej. Gdy konkurencja ewidentnie nadużywa prawa, aby zablokować
      inwestycję, inwestor może wystąpić do prezesa UZP o zgodę na zawarcie umowy
      przed rozpatrzeniem protestu. Taką decyzję może też podjąć sąd okręgowy w razie
      postępowań o dużej wartości.

      Potrzebna nowelizacja
      Opinia prezesa UZP nie wszystkich przekonuje. Według Dariusza Słotwińskiego,
      prezesa firmy Strabag, należy rozważyć nowelizację prawa zamówień publicznych.

      - Ustawa o zamówieniach publicznych daje takie możliwości, że niemal każdy
      przetarg można storpedować. To kuriozum - przetarg trwa 7 - 8 miesięcy, a
      czasami nawet po tak długim czasie jest unieważniany i ogłaszany ponownie -
      powiedział Dariusz Słotwiński.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050322/ekonomia/ekonomia_a_4.html
      Infografika:
      www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_050322/ekonomia_a_4-1.F.jpg
    • jaa_ga Rzepa z 12.04. - nowe tramwaje coraz później... 12.04.05, 21:19
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050412/warszawa_a_1.html
    • jaa_ga Ż.W. - Zaczęli badać jak i czym jeździmy 12.04.05, 21:57
      Zaczęli badać jak i czym jeździmy

      Teraz od opinii warszawiaków zależeć będzie, jak za rok będzie wyglądała
      stołeczna komunikacja.

      Właśnie ruszyło Warszawskie Badanie Ruchu. Ma ono pokazać jakie transportowe
      zwyczaje mają mieszkańcy stolicy. Wszystko po to by na tej podstawie urzędnicy
      mogli przygotowywać plan remontów dróg, oraz uruchamiać nowe linie autobusowe i
      tramwajowe.

      Ankieterzy firmy GFK Polonia wynajęci przez Biuro Planowania Rozwoju Warszawy,
      firmy, która wygrała przetarg na przeprowadzenie badania ruszyli w teren. W
      ciągu kilku najbliższych tygodni odwiedzą około dwóch tysięcy warszawiaków i
      mieszkańców podwarszawskich gmin.

      Pytać będą m.in. o to jaką drogą jeżdżą najczęściej z domu do pracy, lub szkoły,
      jak wracają i czy korzystają z autobusu, tramwaju, metra czy raczej pociągu. W
      jakich godzinach podróżujemy komunikacją miejską. Interesować ich będzie również
      czy mamy samochód i jak często nim jeździmy. Wcześniej podobne analizy
      przeprowadzano w latach 1980, 1993 i 1998.

      – Badanie pomoże nam w tworzeniu nowych komunikacyjnych planów miasta. Dowiemy
      się, które trasy są najpopularniejsze wśród mieszkańców miasta i czy większość
      porusza się na co dzień po stolicy samochodem czy raczej komunikacją zbiorową –
      wyjaśnia Michał Borowski, naczelny architekt Warszawy. Końcowe wyniki badań
      zostaną zaprezentowane jesienią tego roku. Miasto zapłaci za nie 830 tys. zł.

      Nie można jednak spodziewać się, że wyniki ankiety szybko przełożą się na
      zdecydowaną poprawę jakości komunikacji w Warszawie. Wprowadzenie zmian w życie
      potrwa co najmniej kilka miesięcy.

      Data: 2005-04-12

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka