yasioo7 Ekologiczna budowa ekspresówki S1 14.01.05, 10:37 Rozpoczęła się budowa ostatniego odcinka ekspresówki do Cieszyna Choć samochody będą pędzić przez cenny przyrodniczo teren, zwierzętom i roślinom nic się nie stanie. Ostatni odcinek trasy ekspresowej do Cieszyna będzie zbudowany tak, żeby nie zaszkodzić naturze. Na ekspresówkę S1 czekają nie tylko ci kierowcy, którzy jeżdżą między Bielskiem a Cieszynem, ale także wszyscy podróżujący na południe Europy. Teraz znaczna część tej 28-kilometrowej drogi jest wąska, niebezpieczna i pełna stromych podjazdów. Po wybudowaniu drogi ekspresowej będzie to wygodna i szybka trasa. Od 2003 roku trwa budowa jej trzech fragmentów: ze Skoczowa do Cieszyna, obwodnicy Skoczowa oraz z Bielska do Jasienicy. - Teraz rozpoczęły się prace na ostatnim odcinku - obejściu Grodźca. Ich wykonawcą jest firma Skanska - powiedział nam wczoraj Jerzy Romuzga, naczelnik wydziału kontraktów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. To odcinek wzbudził najwięcej kontrowersji, ponieważ prowadzi przez unikatowy rezerwat Morzyk leżący na terenie Grodźca, gdzie żyją m.in. czarne bociany i rosną cenne gatunki roślin. Dlatego protestowali ekolodzy, domagając się nawet cofnięcia pieniędzy na budowę drogi. Problem jednak rozwiązano, korygując nieco granice rezerwatu po zgodzie Ministerstwa Środowiska. Pięciokilometrowa droga jest tak zaprojektowana, żeby nie zaszkodzić naturze. Przede wszystkim przy rezerwacie nie powstanie nasyp, ale estakada, dzięki której zwierzęta będą mogły swobodnie się przemieszczać. Długa, 240-metrowa estakada stanie także kawałek przed rezerwatem, żeby nie zaszkodzić malowniczej dolince z przepływającym tam potokiem. - Zbudujemy też prawie 2 kilometry ekranów akustycznych, które ograniczą hałas. Droga będzie posiadała własną kanalizację, kończącą się mikrooczyszczalniami i zbiornikami. Jeżeli np. wyleje się tam olej z cysterny, to dzięki tym rozwiązaniom wszystko zostanie wyłapane i przyroda nie zostanie zanieczyszczona - mówi Romuzga. Budowa ma być tak prowadzona, żeby nie naruszyć poziomu wód gruntowych, a konieczna wycinka drzew odbędzie się poza okresem lęgowym ptaków. Obejście Grodźca będzie kosztować ok. 100 mln zł. Ma być gotowe w czerwcu 2006 roku. Wtedy też powinniśmy pojechać już całą ekspresową trasą do Cieszyna. miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2490930.html Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 A2 do Łodzi za kasę z UE 17.01.05, 08:43 A2 do Łodzi za kasę z UE Za dziesięć miesięcy autostradą z Poznania dojedziemy już do Łodzi. Nowy odcinek A2 budowany jest w większości za unijne pieniądze i niewykluczone, że początkowo będziemy nim jeździć za darmo Jeśli ktoś wątpił, czy na wejściu do Unii Europejskiej można coś zyskać, to inwestycje takie jak autostrada powinny go przekonać. Od kilku miesięcy trwa budowa kolejnych 100 km trasy A2 - z Konina do Łodzi. - Nasz wielkopolski odcinek Konin-Dąbie liczy 46 km i będzie kosztował ok. 170 mln euro. Od 82 do 85 proc. inwestycji pokryją pieniądze z unijnego Funduszu Spójności - informuje Piotr Chodorowski, wicedyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która buduje nowy odcinek A2. W podobny sposób i za podobne kwoty finansowana będzie autostrada w województwie łódzkim. Wyznaczono już datę zakończenia inwestycji - 26 listopada i to zarówno dla wielkopolskich, jak i łódzkich drogowców. Czy termin ten będzie dotrzymany? - Sądzę, że tak, bo z robotami ziemnymi nawet wyprzedzamy harmonogram - mówi Chodorowski. - A przypuszczalnie już w kwietniu zaczniemy roboty drogowe - dodaje. Na 46-kilometrowym odcinku w naszym województwie trzeba zbudować m.in. trzy węzły (Żdżary, Koło, Dąbie), 46 mostów i wiaduktów, w tym duży pięcioprzęsłowy most przez Wartę, oraz 76 km dróg zbiorczych wzdłuż autostrady. Jak na razie najbardziej zaawansowana jest budowa węzła Koło. Dłuższa o następne 100 km autostrada oznacza, że na podróż np. z Poznania do Łodzi kierowcy będą potrzebowali zaledwie półtorej godziny (przy jeździe z maksymalną dopuszczalną na autostradzie prędkością 130 km na godzinę. Ile zapłacą za komfort szybkiej jazdy? Do Konina kierowcy samochodów osobowych muszą wyłożyć 22 zł, z Konina do Łodzi - pewnie podobną kwotę, choć nie wiadomo dokładnie, od kiedy. GDDKiA musi najpierw wyłonić w przetargu operatora autostrady, który zbuduje punkty poboru opłat i zajmie się ściąganiem myta. Przetarg miał być ogłoszony już w ubiegłym roku, ale tak się nie stało. Co więcej, nadal nie wiadomo, kiedy ruszy to postępowanie. Może się więc okazać, że w momencie otwarcia nowego odcinka A2 nie będzie zbudowanych punktów poboru opłat, więc kierowcy pojadą za darmo. -- Dzięki Pulse z forum SS0, za poznańskim dodatkiem GW. miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2497071.html Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_ga Trasa przez Włochy - propozycje zmian 19.01.05, 13:09 Za Rzeczpospolitą z dn.19.01.2005 Trasa przez Włochy Nowy wariant przebiegu drogi ekspresowej z Konotopy przez Ursus, Włochy i Ursynów do ul. Puławskiej zaproponowali radni z dzielnicy Włochy. Ich zdaniem, trasa powinna biec ponad 300 metrów na południe od korytarza zaproponowanego przez rząd. Udałoby się wtedy ocalić domy w Załuskach, ale do rozbiórki poszedłby salon Peugeota i stacja Shella przy al. Krakowskiej. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Do końca stycznia planiści opracują dla GDDKiA cztery warianty przebiegu trasy przez Włochy. KMAJ Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 Dłuższa Siekierkowska,... 19.01.05, 13:45 Dłuższa Siekierkowska, burzenie wiaduktów na Wisłostradzie Dwa duże przetargi warte ponad 230 mln zł ogłosił właśnie Zarząd Dróg Miejskich. Przed nadejściem lata ma ruszyć budowa ostatniego odcinka Trasy Siekierkowskiej i remont Estakad Bielańskich na Wisłostradzie. Władze miasta myślą o dociągnięciu Trasy Siekierkowskiej do ul. Płowieckiej, mimo że na razie nie udało się oddać w terminie wcześniejszego odcinka: od Wału Miedzeszyńskiego do ul. Bora-Komorowskiego. Jak powiedział nam wczoraj kierownik budowy Andrzej Łajszczak, w tym tygodniu zaczną się w końcu odbiory techniczne. ZDM wyznaczył już wstępnie kolejny termin otwarcia - 28 stycznia. Płowiecka do marca Na składanie ofert w przetargu na odcinek od ul. Bora-Komorowskiego do Płowieckiej drogowe firmy mają czas do marca. Jeśli wybór wykonawcy przebiegnie bez protestów i sądowych procesów, prace zaczną się przed wakacjami. Kosztorys inwestorski przewiduje wydanie na ten cel ponad 130 mln zł. Wiceprezydent Andrzej Urbański zapowiedział, że przed końcem roku odcinkiem do Płowieckiej pojadą pierwsze samochody. Budowa wielopoziomowego węzła u zbiegu z Płowiecką, Ostrobramską, Grochowską i Marsa to osobne zadanie, na które przetarg - zdaniem rzeczniczki ZDM Urszuli Nelken - zostanie ogłoszony najwcześniej za kilka miesięcy. Według wstępnych szacunków budowa bezkolizyjnego węzła pochłonie ponad 173 mln zł. Wystartował za to przetarg na przebudowę Estakad Bielańskich, czyli dwukilometrowego odcinka Wisłostrady przy Lasku Bielańskim i Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego. Zniszczone wiadukty znajdują się na stworzonej w 2001 roku stołecznej liście 13 obiektów mostowych przeznaczonych do wyburzenia. Estakady pod kilof Prace na Wisłostradzie zaczną się zapewne od zamknięcia i wyburzenia wiaduktu w kierunku wyjazdu na Gdańsk. Do czasu jego odbudowy ruch w obu kierunkach będzie się odbywał sąsiednią jezdnią. Po roku do wyburzenia pójdzie wiadukt w stronę centrum, a kierowcy przeniosą się na nowy. Roboty potrwają dwa lata i pochłoną ok. 100 mln zł. W najbliższych dniach ZDM ma ogłosić przetarg na przebudowę ronda Starzyńskiego. Początek prac - również w tym roku. 75 proc. nakładów na budowę, za ok. 102 mln zł, wiaduktów łączących most Gdański z ul. Starzyńskiego będzie pochodziło z UE. Konrad Majszyk www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050119/warszawa_a_10.html Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 Re: Ciekawy artykuł 25.01.05, 11:44 Autostrada do Warszawy - gdzie zjazdy i darmowy przejazd? Krzysztof Śmietana 25-01-2005, ostatnia aktualizacja 25-01-2005 09:43 Za trzy lata autostrada przetnie zachodnią część Mazowsza i dotrze do stolicy. Gdzie powstaną zjazdy? Gdzie będą darmowe odcinki? Autostrada do Warszawy - kiedyś w marzeniach, dziś staje się coraz bardziej realną inwestycją. W tym tygodniu rozpocznie się kolejny etap przygotowań do budowy trasy. Do wojewody trafi wniosek o wydanie tzw. decyzji lokalizacyjnej. Chodzi o zarezerwowanie dokładnego korytarza dla autostrady. - Liczymy, że wojewoda wyda decyzję najpóźniej w połowie roku. Wtedy rozpoczną się wykupy gruntów. Potrwają ponad rok - mówi Wojciech Dąbrowski, dyrektor mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg. Budowa ma się zacząć w drugiej połowie 2006 roku. - Do stolicy autostrada dotrze na przełomie 2007 i 2008 roku - zapowiada Dąbrowski. Choć autostrada ma być płatna, na Mazowszu znajdzie się odcinek darmowy - z Warszawy do Pruszkowa, gdzie powstanie pierwszy za stolicą zjazd. Można się spodziewać, że wielu mieszkańców Pruszkowa, jadąc do stolicy, zamiast wąskich i zakorkowanych Alej Jerozolimskich, wybierze właśnie autostradę. Darmowa jazda skończy się w okolicach Brwinowa, gdzie powstaną specjalne bramki do pobierania opłat. Tu warszawiacy zmierzający do Łodzi, Poznania lub Berlina po raz pierwszy będą musieli płacić za przejazd. We wsi Tłuste w pobliżu Grodziska Mazowieckiego, a potem w Wiskitkach powstaną kolejne na Mazowszu zjazdy z autostrady. Dlaczego nie będzie skrzyżowania w pobliżu Brwinowa - w połowie drogi między Pruszkowem i Grodziskiem? - Tak uznali projektanci - odpowiada Dąbrowski i tłumaczy, że na autostradzie węzły powinny być od siebie odpowiednio oddalone. Z budową autostrady wielkie nadzieje wiąże część mazowieckich samorządów. Rozpoczęcia prac najbardziej nie może się doczekać burmistrz Grodziska Mazowieckiego Grzegorz Benedykciński. - Jeśli ktoś próbowałby zmienić lokalizację trasy, postawimy kosy na sztorc i będziemy walczyć o przywrócenie starych planów - zapowiada. Liczy, że autostrada spowoduje ogromny rozwój gminy. Już przeznaczył 150 ha hektarów między miastem a trasą na strefę przemysłową. - Rozmawiamy w tej chwili z 23 firmami z zagranicy, m.in. z branży motoryzacyjnej i elektronicznej. Mocno zainteresowani lokowaniem inwestycji w tym rejonie są zwłaszcza Japończycy - zdradza Benedykciński. Na wybudowaniu autostrady zyskają także mieszkańcy miasta - zamiast w ponad godzinę, jak teraz, do Warszawy dojadą trzy razy szybciej. Na inwestycje i zmniejszenie bezrobocia liczą też w Żyrardowie czy Sochaczewie. Samorządowcy z tego ostatniego miasta wciąż mają nadzieję, że wytyczenie autostrady wpłynie na wybór lokalizacji drugiego lotniska dla stolicy. Choć na razie największe szanse na to ma Mszczonów i Modlin, sochaczewianie będą przekonywać, że najlepsze miejsce na ogromny port lotniczy znajduje się w pobliżu ich miasta. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2510368.html Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 A2 u bram stolicy :) 25.01.05, 11:45 Którędy pobiegnie autostrada? śmik 25-01-2005 , ostatnia aktualizacja 25-01-2005 01:13 Trasa A2 wjedzie na Mazowsze północnym skrajem Puszczy Bolimowskiej. Potem minie miejscowość Wiskitki, w której będzie można zjechać na drogę nr 50, czyli obwodnicę Warszawy dla tirów. Po kilkunastu kilometrach dotrze w pobliże Grodziska Mazowieckiego. Potem po kolei ma mijać od północy: Milanówek, Brwinów, Pruszków i Piastów. Do Warszawy wjedzie w Ursusie, tuż za wsią Konotopa. Tu podzieli się na dwie arterie - Trasę AK w kierunku mostu Grota i południową obwodnicę Warszawy biegnącą skrajem Ursusa i Włoch, a potem przez Ursynów i Wawer. Mazowiecki odcinek autostrady od zachodniej granicy województwa do stolicy będzie miał 44 kilometry długości. miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2510369.html Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_ga Nasze drogie autostrady-ŻW-26.01.05 26.01.05, 10:23 Nasze drogie autostrady W Czechach kilometr kosztuje 1-2 mln dol. U nas średnio 7,8 mln. Mamy kolejny autostradowy rekord. Niestety, negatywny. Koszt budowy otwartego wczoraj odcinka autostrady Chorzów-Sośnica wyniósł ponad 10 mln dolarów za kilometr. Polskie arterie szybkiego ruchu, a właściwie ich fragmenty, należą do najdroższych w Europie. Budowa 16-kilometrowego odcinka autostrady A4 między Chorzowem Batorym i Sośnicą pod Gliwicami kosztowała aż ponad 160 mln dolarów. Trzeba płacić krocie Jak przekonuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, gigantyczne koszty budowy były koniecznością. Trzeba było bowiem zabezpieczyć trasę przed szkodami górniczymi, które zagrażają jej na całym przebiegu. Na uruchomionym wczoraj odcinku na razie nie będą pobierane opłaty, ale nie ma tam również infrastruktury przyautostradowej - parkingów i stacji benzynowych. Być może pojawią się one, gdy zarządzanie autostradą A4 zostanie przekazane koncesjonariuszowi. Inni potrafią taniej Oddanie nowego odcinka autostrady na Śląsku potwierdza smutną regułę. Koszt budowy kilometra autostrady w Polsce waha się między 2 i niemal 20 mln dolarów, tymczasem w Macedonii między miejscowościami Skopje i Testovo w terenie górzystym wybudowano niedawno ponad 35 km autostrady za 67 mln dolarów, co daje 1,9 mln dolarów za 1 km! Jak to drogie? GDDKiA przekonuje, że niektóre odcinki autostrad są budowane w miejscach, które wymagają setek dodatkowych prac. Ale podobne inwestycje muszą powstawać przy budowie autostrad w całej Europie. - Warto pamiętać, że z większości kontraktów na budowę poszczególnych odcinków autostrad wygospodarowujemy oszczędności. Jeśli zatem spojrzymy na inwestycje autostradowe w Polsce w ostatnich latach, to jest sporo takich, które mieszczą się w europejskiej normie - ocenia Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA. Data: 2005-01-26 Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_ga Plotki wg Hadaja-ŻW-26.01.05 26.01.05, 10:58 Inwestycje na przyszłość Dlaczego w Polsce koszty budowy autostrad są najwyższe w Europie? Nie wiadomo. Wiadomo za to, co mówi się po cichu na korytarzach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która te drogie autostrady buduje. Otóż mówi się, że ten, kto dzisiaj jest ministrem infrastruktury albo jego zastępcą odpowiedzialnym za inwestycje drogowe, panem ministrem zawsze nie będzie. Mówi się, że ten rząd niedługo się skończy, a dzisiejsi resortowi notable będą szukać pracy w branży. I gdzie pójdą? Słyszałem jakieś szepty, że do firm drogowych. Których? Obiło mi się o uszy, że do tych, co teraz za nasze pieniędze, potężne pieniądze budują nam drogie drogi. Ale to wszystko to na pewno plotki. Data: 2005-01-26 Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Re: Plotki wg Hadaja-ŻW-26.01.05 26.01.05, 11:34 Niedługo zostanie powołana kolejna komisja śledcza w sprawie polskich autostrad. Mamy to jak w banku. Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Bemowo chce podrzucić trasę Starym Babicom 27.01.05, 17:58 Władze Bemowa przygotowują konsultacje z mieszkańcami na temat przebiegu trasy S7. Chcą agitować do poprowadzenia jej przez Stare Babice i Radiowo. - To draństwo - uważa wójt Babic. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dopuściła ostatecznie dwa warianty przebiegu planowanej Trasy S7, która ma połączyć autostradę A2 z drogą wylotową na Gdańsk. Pierwszy, planowany od 30 lat, zakłada przebieg trasy przez środek Bemowa. Drugi mówi, że droga zostanie poprowadzona przez Stare Babice - w miejscu, w którym nigdy jej nie planowano. Żaden z samorządów nie chce mieć drogi na swoim terenie. Zaczęła się więc wojna podjazdowa. Podzieli nam dzielnicę Decyzja o lokalizacji drogi ma zapaść w marcu. O jej ostatecznym przebiegu mają zadecydować konsultacje społeczne na Bemowie. Odbędą się one w połowie lutego. - Spotkania z mieszkańcami Bemowa będą miały pierwszorzędne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o konkretnej lokalizacji nowej trasy - potwierdza Wojciech Dąbrowski, szef warszawskiego oddziału GDDKiA. Tymczasem władze dzielnicy już teraz zapowiadają, że podczas konsultacji zamierzają agitować do wariantu przewidującego prowadzenie trasy przez Stare Babice. - To rozwiązanie jest stanowczo lepsze. W ten sposób unikniemy sztucznego podziału dzielnicy - argumentuje burmistrz Bemowa Włodzimierz Całka. Babice bez konsultacji Poglądu burmistrza Bemowa nie podziela wójt Starych Babic Krzysztof Turek. - Namawianie do puszczenia trasy przez naszą gminę to draństwo. Bemowski samorząd chce nam po cichu podrzucić zgniłe jajo - mówi. - Gdyby doszło do jej budowy, to trzeba by rozebrać kilkadziesiąt domów. I to nie żadnych lepianek, tylko nowiusieńkich, okazałych willi. Do niektórych jeszcze nie zdążyli nawet wprowadzić się lokatorzy. Ludzie podostawali zgody na budowy swych domów, więc jak można im teraz to wszystko pozabierać/? - oburza się wójt Babic. Jednak w przeciwieństwie do władz Bemowa wójt nie chce u siebie żadnych konsultacji. - Ludzie są tak rozgoryczeni, że takie spotkanie mogłoby się skończyć rękoczynami. Przecież poprowadzenia trasy przez nasz teren nigdy nie przewidywały żadne plany. Czekamy na to, że drogowcy zaproszą władze naszej gminy do rozmów na temat trasy i my w imieniu mieszkańców przedstawimy stanowisko w tej kwestii - dodaje Turek. Samorządowcy ze Starych Babic obawiają się także, że poprowadzenie trasy przez ich gminę zahamuje jej rozwój. Babice w ostatnich latach postawiły na rozwój budownictwa mieszkaniowego. Wabiąc na sąsiedztwo z Kampinosem, setki hektarów gruntów rolnych przemianowano na grunty pod budownictwo jedno- i wielorodzinne. Rezultat - przyrost mieszkań wyniósł tu ostatnio 13 procent, czyli dwa razy więcej niż w innych gminach. - Gdy puszczą tu trasę, możemy stracić ten walor. A na działalność przemysłową nie mamy szans, bo otacza nas rezerwat przyrody - tłumaczy wójt Starych Babic. Popierają go ekolodzy ze Stowarzyszenia Eco Blizne-Groty. - Na poprowadzeniu trasy przez Stare Babice i dalej przez otulinę Kampinosu, ucierpi ekosystem. Nieopodal planowanej drogi jest m.in. unikalny rezerwat Łosiowe Błota i Kalinowa Łąka - tłumaczy Mariusz Drzyga. Będą protestować Władze Bemowa argumenty kolegów zza miedzy nie przekonują. Ich zdaniem, ze względu na interes społeczny trasa S7 może mieć tylko jeden przebieg - przez Stare Babice. - Gdyby poprowadzono ją przez środek Bemowa, to utrudni ona życie tysiącom osób, które nie życzą sobie trasy pod swoimi oknami. A w Babicach takich osób będzie mniej - stwierdza burmistrz Włodzimierz Całka. Mieszkańcy Starych Babic nie zamierzają przyjmować do wiadomości tego typu argumentów. Nie kuszą ich nawet odszkodowania, które dostaliby od GDDKiA. W odpowiedzi na plany Bemowa zawiązali już komitet protestacyjny, który w piątek rozpocznie zbieranie podpisów przeciwko babickiemu wariantowi trasy. Najważniejsi mieszkańcy Optymalne tylko dwa warianty Zawsze warto walczyć o swoje Data: 2005-01-27 AGATA JANCZEWSKA www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56598 Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Najważniejsi mieszkańcy 27.01.05, 17:59 Wojciech Dąbrowski, szef warszawskiego oddziału GDDKiA - Ostateczną decyzję o lokalizacji nowej trasy wylotowej w kierunku Gdańska podejmiemy po konsultacjach z mieszkańcami Bemowa. - Zaplanowaliśmy cykl spotkań, na których zaprezentujemy wszystkie cztery koncepcje wylotu, czyli trzy nowe trasy i modernizację starej tzw. drogi gdańskiej. - Moim zdaniem, najlepszą koncepcją wylotu jest wariant po zachodniej granicy Warszawy, ale lekko przesunięty na wschód w stosunku do planowanego wcześniej. Zdaję sobie sprawę jednak z tego, że tu nigdy nie planowano żadnej trasy. Jednak z trasy tej bedą też korzystać mieszkańcy Starych Babic. - Rozumiem zatem niepokój mieszkańców. Oświadczam jednak, że na razie żadna decyzja w tej sprawie nie zapadła. Data: 2005-01-27 www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56599 Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Optymalne tylko dwa warianty 27.01.05, 18:01 Nowa arteria będzie miała dwie jezdnie po trzy pasy ruchu. Trasa ma być wybudowana do 2011 r. Generalna Dyrekcja Budowy Dróg i Autostrad ma cztery warianty przebiegu drogi. Jednak, jej zdaniem, optymalne są dwa. Pierwszy z nich (zaznaczony na infografice na niebiesko) zakłada puszczenie nowej trasy przez środek Bemowa, granicą lotniska, zachodnią Chomiczówką i Wólką Węglową i doprowadzenie jej do Łomianek. Przy tym wariancie jest rozważana budowa kilkusetmetrowego tunelu w okolicach ul. Powstańców Śląskich oraz szeregu wiaduktów m.in. w miejscu, gdzie droga przecina Chomiczówkę i Wawrzyszew. Wariant drugi (zaznaczony na infografice na pomarańczowo), to droga przez gminę Stare Babice po zachodniej granicy Bemowa oraz po wschodniej stronie wysypiska śmieci Radiowo. Przy tej koncepcji mają powstać wiadukty przy Lesie Bemowskim oraz olbrzymia trzypoziomowa estakada w Starych Babicach. Podziemna część drogi przebiegałaby pod ul. Kocjana i pod ul. Arkuszową. Trzeci wariant trasy, który zdaniem GDBDiA jest mniej realny, zakłada poprowadzenie trasy gruntownie zmodernizowaną ul. Pułkową. Natomiast czwarty mówi o puszczeniu trasy po zachodniej granicy Bemowa, jednak z dala od Kampinosu, czyli po wschodniej stronie wysypiska śmieci Radiowo. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wstępnie zaakceptowała stawki za wykup ziemi. Ceną podstawową za metr gruntu skupowanego od prywatnych właścicieli będzie 100 zł, ale GDDKiA nie wyklucza, że w niektórych wypadkach podskoczy ona do 400-500 zł za metr. Wszystko będzie uzależnione od indywidualnych kryteriów. Jeśli właściciel działki pod trasę nie zgodzi się z wyceną rządu, będzie musiał przedstawiać niezależne, fachowe wyliczenia. W takich przypadkach specjalna komisja GDDKiA, warszawskiego samorządu i ekspertów zdecyduje, czy właściciel ma rację. Podobna zasada będzie obwiązywać w stosunku do wyceny domów, które trzeba będzie wyburzyć. Data: 2005-01-27 MHAD www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56600 Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Zawsze warto walczyć o swoje 27.01.05, 18:02 Z Robertem Smoktunowiczem, adwokatem, specjalistą prawa cywilnego, rozmawia Marcin Hadaj Rząd szykuje się do budowy nowej trasy wylotowej z Warszawy. Ludzie boją się, że zostaną zmuszeni do przeprowadzki. Czy mogą się jakoś bronić? W przypadku realizacji inwestycji użyteczności publicznej, takich jak drogi, pole manewru prywatnych właścicieli terenów, przez które trasa ma biec, jest ograniczone. Drogi muszą powstawać i nie da się tego zmienić. Tym bardziej, że rząd działa w oparciu o tzw. specustawę drogową, pozwalającą na szybkie, zdecydowane działania inwestycyjne. Mieszkańcy zachodniego Bemowa i Starych Babic twierdzą, co zresztą potwierdza rząd, że nigdy nie było tu żadnych planów budowy trasy szybkiego ruchu, a oni sprowadzając się, chcieli ciszy i spokoju. Jedyną formą zadośćuczynienia może być odszkodowanie od rządu za ich ziemię przejętą w celu budowy trasy. Na wypłacenie dodatkowych pieniędzy, tylko dlatego, że w planach nigdy w danym miejscu nie było uciążliwej drogi, moim zdaniem nie ma raczej żadnych szans. Niektórzy zapowiadają, że nie opuszczą swoich posesji. Rząd może więc zastosować procedurę wywłaszczenia. Czy jest szansa, by taką decyzję podważyć? Jak każdą decyzję administracyjną, tak również wywłaszczenie z nieruchomości można zaskarżyć na drodze administracyjnej. Najpierw trzeba zwrócić się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, potem do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Być może uda się sprawę wygrać. Jest tylko jeden warunek, trzeba udowodnić, że trasa dla dobra lokalnej społeczności powinna przebiegać innym korytarzem. Data: 2005-01-27 www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56601 Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Siekierkowską wprost na Gocław 27.01.05, 18:04 Jeśli wszystko dobrze pójdzie, jutro Trasą Siekierkowską dojedziemy do Bora- Komorowskiego. Wystarczy jednak jeden nieuważny kierowca ciężarówki, by zablokować drogę na amen. Dlaczego? Z powodu wiaduktu na skrzyżowaniu Siekierkowskiej z Bora Komorowskiego, pod którym będą przejeżdżać kierowcy. Teraz przejazd jest zbyt niski. Ma tylko trzy metry i 20 centymetrów wysokości, ponieważ ciągle stoją pod nim rusztowania. Wiadukt zostanie ukończony dopiero późną wiosną i wtedy będzie miał 4,5 metra wysokości. Wówczas problem zniknie. Do tej pory przed przejazdem stać będzie prowizoryczna bramka ostrzegająca kierowców o przeszkodzie. Wypisz wymaluj, taka jak ta stojąca przed rondem Zesłańców Syberyjskich. Poza tym nowa trasa jest już gotowa. Wczoraj czyszczono asfalt z resztek śniegu. - Musimy tylko wykleić pomarańczowe pasy. Jeśli pogoda nie przeszkodzi w tych pracach, ruch puszczamy w piątek - mówi Adam Czugajewicz, ale nie był w stanie sprecyzować, czy rano, czy wieczorem. Z nowego odcinka ucieszą się kierowcy jadący z Mokotowa na Gocław czy do Ostrobramskiej. Zamiast skręcać w lewo do Wału Miedzeszyńskiego i dalej do Fieldorfa, pojadą Siekierkowską na wprost. Zyskają mieszkańcy Gocławia, którzy chcą dotrzeć w kierunku Wawra. Dzięki nowej trasie będą mogli skręcić z niej w lewo na Wał Miedzeszyński w kierunku Otwocka. Na skręcie powstaną światła. Uwaga. Jadąc od strony centrum Wałem Miedzeszyńskim nie będzie skrętu w lewo w trasę. Data: 2005-01-27 Ślub www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56608 Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Otwarcie Trasy Siekierkowskiej 27.01.05, 18:33 Sobota, w samo południe - to najnowszy termin otwarcia kolejnego odcinka Trasy Siekierkowskiej między Wałem Miedzeszyńskim a ul. Bora-Komorowskiego. Zarząd Dróg Miejskich przesunął otwarcie o jeden dzień. Drogowcy mają nadzieję, że w sobotę przy niewielkim ruchu kierowcom łatwiej będzie się odnaleźć w tymczasowym oznakowaniu przejazdów. A jest się czego obawiać. Po otwarciu nowego odcinka w czasie szczytu auta mogą mieć problemy z przebiciem się nowym odcinkiem Trasy Siekierkowskiej. Powód? Przez kilka miesięcy na nowym 400-metrowym odcinku ruch będzie się odbywał bocznymi jezdniami. Nie lada utrudnienie czyha na kierowców jadących od strony Wału Miedzeszyńskiego w kierunku ul. Bora-Komorowskiego. Pod rusztowaniami przyszłego wiaduktu będą mieli dla siebie tylko jeden pas. Na dodatek na razie nie przejadą tędy pojazdy wyższe niż 3,2 m. Dla odstraszenia tirów na jezdni pojawiły się trzy bramki z ograniczeniem wysokości, podobne do tej przewracanej przez ciężarówki na rondzie Zesłańców Syberyjskich. Drogowcy wiedzą, że na Trasie Siekierkowskiej może być podobnie. Dlatego zbudowali specjalny przejazd, dzięki któremu tiry będą mogły zawrócić tuż przed niskim przejazdem na jezdnię w przeciwnym kierunku. KMAJ www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050127/warszawa_a_3.html Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Trasą Siekierkowską do Gocławia -otwarcie 30.01.05, 12:36 śmik 30-01-2005 , ostatnia aktualizacja 30-01-2005 11:10 W sobotnie południe Zarząd Dróg Miejskich otworzył 600-metrowy odcinek bocznych jezdni Trasy Siekierkowskiej między Wałem Miedzeszyńskim a ul. Bora- Komorowskiego na Gocławiu. Na razie mogą tamtędy jeździć samochody niewyższe niż 3,3 m. Dzięki nowemu odcinkowi skróci się nieco dojazd do Gocławia. Prace na tym fragmencie Trasy jeszcze się jednak nie zakończyły. Nad skrzyżowaniem z ul. Bora-Komorowskiego trzeba m.in. zbudować wiadukty, którymi będziemy jeździć w kierunku ul. Ostrobramskiej. miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2519003.html Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Po trasie trzeba jeździć ostrożnie 30.01.05, 21:26 O jeden dzień opóźniło się otwarcie nowego odcinka Trasy Siekierkowskiej. Kierowcy, którzy od soboty będą nią jeździć, muszą być czujni. Nowy odcinek trasy to z pewnością ważna droga dla mieszkańców Gocławia. Niestety, nie jest w pełni ukończona. Kierowcy jadący trasą od strony Mokotowa do tej pory na końcu trasy mieli do wyboru - albo skręcić w prawo w kierunku Wawra, albo jechać lekkim łukiem w prawo do estakady prowadzącej na Wał w stronę Centrum. Teraz dojdzie im nowa opcja. Mogą dojechać do Bora-Komorowskiego. Na rozjeździe muszą włączyć lewy kierunkowskaz i zjechać na nowy fragment trasy. Na odcinku - między Wałem Miedzeszyńskim a ul. Bora-Komorowskiego - ruch został puszczony jezdniami bocznymi. Są one dość wąskie. W dodatku jeżdżą nimi samochody ciężarowe z materiałami budowlanymi. Wąskim gardłem jest niewątpliwie przejazd pod wiaduktem na skrzyżowaniu trasy z ul. Bora-Komorowskiego. Na razie trwają tam prace, a wiadukt prowadzi donikąd. Zarząd Dróg Miejskich ogłosił przetarg na wybór wykonawcy prac na około dwukilometrowym odcinku między Bora-Komorowskiego a Płowiecką. 8 marca okaże się, ile firm jest zainteresowanych budową i jakich terminów jej zakończenia można się spodziewać. - Inwestycja będzie kosztować około 150 mln zł, mamy 20 miesięcy na budowę - wyjaśnia Urszula Nelken, rzecznik ZDM.Trasa na odcinku Bora - Płowiecka będzie miała dwie jezdnie po trzy pasy ruchu każda. ZDM zapewnia, że jest szansa na ukończenie ostatniej części trasy jeszcze w tym roku. Data: 29.01.2005 ŚLUB., MHAD www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56765 Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Ostry spór o obwodnicę: przez Babice czy Bemowo? 30.01.05, 12:22 Jarosław Osowski 28-01-2005, ostatnia aktualizacja 28-01-2005 22:46 W piątek wójt Starych Babic Krzysztof Turek ogłosił, że jego gmina za żadne skarby nie zgodzi się przejąć od stołecznego Bemowa trasy ekspresowej. To bardzo ważny skrót, który połączy autostradę i Trasę Armii Krajowej w Bliznem z drogą gdańską w Łomiankach. Decyzja władz stolicy i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapadnie w marcu Pierwsze potyczki już w najbliższym tygodniu. Władze Bemowa razem z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad będą przekonywać mieszkańców kolejnych osiedli do swego pomysłu: chcą przesunąć poza granice Warszawy Trasę N-S. Zaplanowana prawie 40 lat temu arteria dziś wpadałaby między kilkunastotysięczne blokowiska na Bemowie i Chomiczówce. Można by je ominąć, gdyby dwupasmówkę wybudować bliżej Puszczy Kampinoskiej, m.in. w Starych Babicach. Zrobieni w łosie? "Chcą nas zrobić w łosie" - brzmi riposta tej podwarszawskiej gminy na plakatach rozwieszonych w piątek w jej urzędzie. To aluzja do rezerwatu Łosiowe Błota, który miałby sąsiadować z obwodnicą. Dzięki niej kierowcy mogliby sprawnie omijać stolicę, jadąc od strony Gdańska do autostrady i dalej na Okęcie i Ursynów. Trasy w Babicach nigdy jednak nie planowano, więc teraz część mieszkańców jest jej przeciwna. Najbardziej niepokoją się ci, którzy niedawno wprowadzili się do nowych willi. Za trzy-cztery lata nie byłoby po nich śladu. Takich domów stoi ok. 30, głównie w Bliznem Łaszczyńskiego. Jeden z nich należy do Pawła Tetera, który stanął na czele grupy protestacyjnej. Wspierają ją władze Kampinoskiego Parku Narodowego i wójt Babic Krzysztof Turek. Ten nazywa nową trasę "szaloną, niszczycielską koncepcją", która wypłoszy z jego gminy inwestorów. Mówi tak, choć arteria ma prowadzić obrzeżami Babic. Pytamy, czy poszedłby na ustępstwa, gdyby stolica np. zapłaciła Babicom odszkodowanie, zafundowała tańszą i lepszą komunikację podmiejską albo na własny koszt wywoziła z gminy śmieci. - Nie ma mowy! - powtarza stanowczo. Jednak mieszkańcy Babic, którzy żyją daleko od planowanej drogi, nie są już tak stanowczy. - Obwodnica musi być, bo ciągle mamy korki. Ile jeszcze można znosić ciężarówki, które jeżdżą prawie przez sam rynek? - pyta Alicja Pieczyńska z ul. Sikorskiego. Mogli się nie sprowadzać Dla burmistrza Bemowa Włodzimierza Całki sprawa jest jasna: tylko w jego dzielnicy z powodu Trasy N-S cierpiałoby 10 tys. mieszkańców, a przynajmniej kolejne kilkanaście tysięcy osób w innych częściach Warszawy. - Mogli się nie sprowadzać tak blisko planowanej drogi! - mówi na to Jadwiga Kofta, od 30 lat mieszkanka willowego osiedla Groty, teraz zagrożonego nową trasą. Spór ma być rozstrzygnięty w marcu. Tak przynajmniej spodziewa się Wojciech Dąbrowski, szef mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Liczy, że samorządowcy dogadają się ze sobą i mieszkańcami, a on przedstawi "najlepszą" wersję trasy przełożonym w Ministerstwie Infrastruktury. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2519005.html Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Dowiedz się o trasę 30.01.05, 12:23 osa 28-01-2005 , ostatnia aktualizacja 28-01-2005 22:46 Każdy może przyjść na spotkania informacyjne o nowej obwodnicy z udziałem urzędników ratusza, Bemowa i specjalistów z generalnej dyrekcji dróg: • 1 i 2 lutego, godz. 17 - w szkole przy ul. Thommego na Boernerowie, • 7 lutego, godz. 17 - w szkole przy Oławskiej na Bemowie, • 10 lutego, godz. 17 - w szkole przy Górczewskiej 201 na Górcach. miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2519006.html Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Którędy droga? 30.01.05, 12:24 osa 28-01-2005 , ostatnia aktualizacja 28-01-2005 22:47 Nowa zachodnia obwodnica stolicy zaczynałaby się trzypoziomowym węzłem (tuż za zachodnią granicą Warszawy) z ul. Górczewską i przedłużeniem Trasy Armii Krajowej. Od Bliznego Łaszczyńskiego ma prowadzić po zachodniej stronie bocznicy kolejowej Huty Warszawa pod nowym wiaduktem ulicy Kocjana. Bocznicę przetnie przed przejazdem kolejowym na ul. Radiowej (tu powstanie wiadukt bez możliwości wjazdu). Dalej: na wschód od góry śmieciowej i kompostowni Radiowo. Arkuszową minie w wykopie (bez możliwości zjazdu) mniej więcej na wysokości domu z numerem 149. Zmieści się między murem Cmentarza Północnego a zabudowaniami Wólki Węglowej, potem między Puszczą Kampinoską a Łomiankami. Dotrze do obwodnicy tej miejscowości (wylotówka na Gdańsk) tuż przed obecnym skrzyżowaniem z sygnalizacją świetlną w Dziekanowie Leśnym. miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2519007.html Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Którędy droga? -mapka 30.01.05, 12:26 bi.gazeta.pl/im/2518/m2518788.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
joasia-z-warszawy Re: Którędy droga? -mapka 30.01.05, 15:29 Sorry, ale ta mapka to czysta manipulacja. Ktoś by pomyślał że tam, gdzie ma iść łącznik północny, nie ma lasu, że łacznik go omija. Tymczasem tam wszędzie jest las - i trzeba go będzie wyciąć. Chcą po prostu odciąć kawałek lasu od lasów Puszczy Kampinoskiej. Rzeczywista mapa dostępna jest tu: www.babice-stare.waw.pl/aktualnosci/mapa1m2.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Kampinos też nie chce trasy 30.01.05, 21:27 Mieszkańcy Starych Babic zebrali 2,5 tys. podpisów pod petycją przeciwko budowie trasy łączącej autostradę A2 z wylotówką na Gdańsk. Droga, planowana już od 30 lat, miała pierwotnie przebiegać przez Bemowo. Wariant poprowadzenia jej przez Stare Babice powstał niedawno i od razu wzbudził wiele kontrowersji. Mieszkańcy podwarszawskich miejscowości zawiązali już nawet stowarzyszenie, które gromadzi osoby przeciwne nowej lokalizacji trasy. W piątek jego członkowie spotkali się w urzędzie gminy Stare Babice m.in. z wójtem Krzysztofem Turkiem i Mirosławem Markowskim, wicedyrektorem Kampinoskiego Parku Narodowego, który dopiero z mediów dowiedział się, że w sąsiedztwie Kampinosu ma przebiegać droga. - Nikt nas oficjalnie o tym nie poinformował - mówi Kucharski. - Jednak jeśli rzeczywiście taki wariant jest brany pod uwagę, to będziemy mu stanowczo przeciwni.Jednak trasa ma przebiegać nie przez sam park, ale przez tzw. otulinę, czyli tuż obok. W związku z tym brak zgody dyrekcji Kampinosu nie ma mocy prawnej. Data: 29.01.2005 Jolanta Molińska www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=56774 Odpowiedz Link Zgłoś
joasia-z-warszawy Re: Ostry spór o obwodnicę: przez Babice czy Bemo 31.01.05, 00:49 Co za tendencyjny artykuł. To nie chodzi o to, że w Babicach nigdy nie było planowanej trasy. [Zresztą - była, tylko inna: zjazd z autostrady z Konotopy; i przeciwko niej nikt nie protestuje. ] Chodzi o to, że ta trasa była planowana o 5 kilometrów na południe, czyli przez Bemowo. Na Boga, wszyscy o niej wiedzieli od 40-tu lat! Wiedzieli o niej i deweloperzy, którzy za śmiesznie tanie pieniądze kupili tereny wzdłuz korytarza trasy (tanie - właśnie dlatego, że przy korytarzu); wiedzieli ludzie, którzy na tych osiedlach kupowali mieszkania (wiem, bo sama mieszkam na Bemowie), i to kupowali je 10-20 % taniej niż w innych częściach Bemowa; o planowanym usytuowaniu trasy wiedzieli też ci ludzie, którzy kupowali działki w Babicach. Tu już nie chodzi o ekologię (80 % wiatrów wieje na Warszawę z kierunku Lasów Bemowskich) ani o pieniądze (złoty interes dla deweloperów, którzy mają apetyt na zabudowę samego korytarza; strata dla tych, których działki w Babicach stracą na wartości przez bliskość trasy). Tu chodzi o to, że podważa się podstawy państwa. Jeśli obywatel ogląda plany zagospodarowania (a Babice są jedną z nielicznych gmin w Polsce, które mają taki plan) i podejmuje decyzje o zakupie miejsca na dom w zaufaniu do tego, co mu władza publiczna mówi - a potem ta władza publiczna ma go gdzieś i przesuwa przebieg trasy o parę kilometrów - to jak to nazwać??? Jestem Bemowianką - ale w konsultacjach społecznych powiem TAK wariantowi trasy przez Bemowo. Bo to jest uczciwe. Odpowiedz Link Zgłoś
vin7 Re: Ostry spór o obwodnicę: przez Babice czy Bemo 01.02.05, 00:20 Joasiu ! Tu są te mapy w powiększeniu! republika.pl/eko_bg/index.html02.html Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins Mieszkańcy Grot nie chcą ekspresówki 02.02.05, 10:35 Mieszkańcy Grot nie chcą ekspresówki serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2524720.html We wtorek na spotkaniu z władzami Bemowa i szefem mazowieckiego oddziału generalnej dyrekcji dróg mieszkańcy peryferyjnego osiedla Groty położonego na peryferiach Bemowa ostro sprzeciwili się budowie w pobliżu ich domów trasy ekspresowej. W obawie przed protestami urzędnicy odwlekają wybór ostatecznego wariantu zachodniej obwodnicy Warszawy Sala gimnastyczna w szkole na Boernerowie pękała wczoraj w szwach. Mieszkańcy pobliskiego os. Groty przyszli na spotkanie z władzami Bemowa i urzędnikami generalnej dyrekcji dróg, by zapoznać się z projektami trasy. Chodzi o drogę ekspresową, która za kilka lat ma być skrótem między docierającą od zachodu do stolicy autostradą a wylotówką na Gdańsk. Pod uwagę brane są dwa warianty: • w starym korytarzu tzw. trasy N-S obrzeżami Bemowa i Chomiczówki oraz • od miejscowości Blizne skrajem Warszawy do Łomianek. To właśnie ten ostatni wariant wzbudza ostry sprzeciw mieszkańców Grot. Na pewnym fragmencie arteria miałaby przebiegać w odległości ok. 150 m od tego willowego osiedla. Dodatkowo trzeba będzie wyburzyć kilkadziesiąt domów, głównie w miejscowości Blizne. - Ta trasa będzie zagrożeniem nie tylko dla nas. Odetnie Warszawę od Puszczy Kampinoskiej. Może doprowadzić do degradacji dwóch rezerwatów przyrody - krytykowała wczoraj z mieszkanek. - Dlaczego trasę wciska się nam, skoro od kilkudziesięciu lat na środku Bemowa jest zarezerwowany na nią teren? - pytali się inni. Burmistrz Bemowa Włodzimierz Całka przyznaje, że nie chce trasy w starym wariancie, bo przebiegałaby pod domami ok. 10 tys. osób. Kiedy zostanie wybrany ostateczny wariant? Nie wiadomo. Jeszcze kilka dni temu szef mazowieckiego oddziału generalnej dyrekcji dróg zapowiedział, że stanie się to w marcu. Teraz ten termin wydaje się mało realny. Wczoraj dyrektor Dąbrowski nie wykluczył, że zostaną przygotowane wstępne projekty obu wariantów. Dopiero później zostanie wybrany jeden z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia-z-warszawy Re: Mieszkańcy Grot nie chcą ekspresówki 04.02.05, 01:20 Peryferyjne osiedle na peryferiach Warszawy... Gazeto moja, opamiętaj się i zachowaj choć pozory bezstronności... Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Trasa musi pobiec środkiem Bemowa 05.02.05, 16:37 Unia nie da pieniędzy na warianty przecinające rezerwaty Jeżeli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad chce, aby budowę trasy wylotowej na Gdańsk sfinansowała Unia, musi wycofać się z poprowadzenia drogi przez Stare Babice. Rządowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostra nie ma pieniędzy na wybudowanie trasy wylotowej na Gdańsk. Budowa rozpocznie się dopiero wówczas, gdy inwestycja zostanie dofinansowana z Unii Europejskiej. Ale Bruksela nie daje pieniędzy na drogi, które bigną przez tereny rezerwatów przyrody. Tak więc możliwe jest tylko jedno rozwiązanie. Trasa musi pobiec przez środek 200- tysięcznego Bemowa. Z czterech zostaje jeden GDDKiA planuje za dwa lata rozpocząć budowę nowego wylotu ze stolicy w stronę Gdańska. Początkowo rządowa agencja zaproponowała cztery warianty nowej trasy. Jeden z nich w praktyce nie zmienia nic na mapie drogowej miasta, bo zakłada jedynie gruntowną modernizację ul. Pułkowej (m.in. budowę estakad nad skrzyżowaniami). Kolejne trzy to nowe drogi: przez środek Bemowa - wschodnią część lotniska Bemowo i zachodnią granicę Chomiczówki - albo dwie kolejne biegnące po zachodniej granicy Warszawy. Z tych dwóch ostanich (wariant III i IV? patrz infografika) GDDKiA jest zmuszona się wycofać. Droga przecina warszawski rezerwat przyrody Łosiowe Błota, a następnie, swoim sąsiedztwem, zagrozi drugiemu warszawskiemu obszarowi chronionemu, rezerwatowi Kalinowa Łąka. Co więcej, oba obszary są wpisane na listę UNESCO jako chronione prawem pomniki przyrody. Dodatkowo, już na terenie gminy Stare Babice, projektowana trasa przechodziłaby zbyt blisko Kampinoskiego Parku Narodowego. Unia zastopuje Rząd deklaruje, że aby wybudować tę niezbędną miastu trasę, będzie ubiegał się o dotacje unijne. Sam nie da rady sfinansować projektu. Tymczasem w opinii fachowców, Unia Europejska, finansująca podobne przedsięwzięcia poprzez Fundusz Spójności, odmawia łożenia na inwestycje, które głęboko zaburzają dotychczasowy porządek przyrodniczy w okolicy. Trudno uzyskać również pieniądze na trasy, które wywołują potężne kontrowersje wśród mieszkańców. A tu mamy do czynienia z jednym i z drugim. - Szanse na brukselskie pieniądze na budowę trasy przez rezerwaty oceniam jako bardzo małe. Unia unika kontrowersyjnych budów, stara się nie przykładać ręki do czegoś, co może zniszczyć przyrodę - wyjaśnia Wojciech Jabłoński, dyrektor biura zarządzania funduszami europejskimi Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. - Tym bardziej, że na terenie wszystkich tych obszarów występują rzadkie gatunki fauny i flory - dodaje. Tym samym droga przez zachód Bemowa w praktyce nie wchodzi już w grę. Jeśli ktoś może się jej obawiać, to raczej lokatorzy bloków na centralnym Bemowie - przy Widawskiej, Rosy Bailly, Obrońców Tobruku i na Chomiczówce - przy Kwitnącej i Bogusławskiego. Co na to GDDKiA? - Choć to, naszym zdaniem, gorsze rozwiązanie, nie wykluczamy budowy trasy przez środek Bemowa - mówi Dąbrowski. Ostateczną decyzję rządu na temat konkretnej lokalizacji poznamy w połowie marca. Data: 05.02.2005 MARCIN HADAJ mhadaj@zw.com.pl www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57179 Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Ruszają remonty dróg za unijne pieniądze 05.02.05, 16:28 Nawierzchnie za euro Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich otrzymał 100 mln zł unijnej dotacji na modernizację trzech dróg: Warszawa - Stare Babice - Leszno, Jabłonna - Nowy Dwór, Błonie - Kazuń. Remont pierwszych dwóch ruszy już na wiosnę, w przypadku trzeciej - trzeba będzie powtórzyć przetarg na wykonawcę. Te drogi po unowocześnieniu zmienią się nie do poznania. Jezdnia poszerzy się o jeden pas przy zjazdach na boczne drogi, na najważniejszych skrzyżowaniach powstaną ronda albo światła, pojawią się ścieżki rowerowe, lampy, zatoki postojowe, a wzdłuż zabudowań - chodniki. Na trasie z Kazunia do Błonia, na odcinku biegnącym przez Puszczę Kampinoską, pod drogą zostaną wydrążone specjalne przejścia dla zwierząt. Najważniejsze jest jednak co innego: remonty obejmą wzmocnienie asfaltowej nawierzchni, dzięki czemu będzie ona dużo trwalsza niż dziś i szybko się nie posypie. - To dla nas przełomowa chwila - cieszy się Maria Łaniecka, dyrektor MZDW. - Zanim sięgnęliśmy po środki unijne, zajmowaliśmy się głównie łataniem dziur, remontowaliśmy odcinki po pół kilometra, bo na więcej nie mieliśmy pieniędzy. Na drodze z Jabłonny do Błonia rozpoczęliśmy już prace przygotowawcze. Skończymy ją modernizować w pierwszym kwartale przyszłego roku. Droga z Warszawy do Leszna, czyli przedłużenie Górczewskiej, będzie gotowa w 2007 roku, bo jej remont rozkładamy na dwa etapy. Podczas prac obydwie trasy nie będą wyłączone z ruchu. Zajmiemy tylko jeden pas. Kłopotów przysparza droga z Kazunia do Błonia. Od wyniku przetargu na wykonawcę, który wygrał Budimex-Dromex, odwołało się MPRD. Przetarg trzeba będzie najprawdopodobniej powtórzyć. To oznacza, że rozstrzygnie się on najwcześniej za trzy miesiące. Dlaczego MZDW zwrócił się o dotację unijną na te właśnie arterie? - Braliśmy pod uwagę wszystkie drogi o największym natężeniu ruchu spośród tych, którymi zarządzamy - mówi dyrektor Łaniecka. - Wybraliśmy akurat te, bo do ich modernizacji nie był potrzebny wykup ziemi. JAK www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050204/warszawa_a_5.html Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins Brak zgody na trasę 08.02.05, 11:09 www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57305 Brak zgody na trasę Niełatwo będzie rządowi wybudować nowy drogowy wylot na Gdańsk. Ruszyła lawina protestów na Bemowie. Niełatwo będzie rządowi wybudować nowy drogowy wylot na Gdańsk. Ruszyła lawina protestów na Bemowie. Bemowski samorząd zorganizował wczoraj spotkanie informacyjne na temat planów budowy trasy S-7, czyli alternatywnego dla ulicy Pułkowej, dziś stale zakorkowanej, wyjazdu na północ miasta. Mieszkańcy centralnego Bemowa byli bardzo zainteresowani informacjami, jakie mieli im do przekazania przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz urzędu Warszawy. Na sali gimnastycznej w szkole przy ul. Oławskiej nie było wolnych miejsc. - Największe szanse na wybór mają dwa warianty nowej trasy: przez centralną część Bemowa albo po zachodniej granicy Warszawy i dalej po wschodniej stronie wysypiska śmieci Radiowo - wyjaśniał Wojciech Dąbrowski, szef warszawskiego oddziału GDDKiA. I właśnie ta ostatnia propozycja wzburza bemowian. - Nie pozwolimy na budowę tej trasy. Jeśli trzeba będzie, wyjdziemy całymi rodzinami i zablokujemy buldożery. Nikt nam nie zafunduje takiego pasztetu pod naszymi oknami - mówił ŻW Roman Kostrzewski, mieszkaniec ul. Widawskiej, obok której miałaby biec trasa przez środek Bemowa. - Jeśli rząd zdecyduje się na trasę ekspresową obok naszych mieszkań, to sądzę, że powinniśmy dostać od tego rządu nowe mieszkania, w miejscu, gdzie nikt nigdy nie zbuduje drogi szybkiego ruchu - dodała Krystyna Ziarno, lokatorka bloku przy ul. Kaden-Bandrowskiego, również graniczącego z projektowaną trasą. Ostateczna decyzja o tym, którędy pobiegnie nowa trasa, zostanie podjęta w połowie marca. GDDKiA zapewnia, że weźmie pod uwagę opinie mieszkańców. Jeśli jednak chciałaby respektować wszystkie, trasa nie powstałaby nigdy. I wariant przez Bemowo, i ten przez Stare Babice mają bowiem wielu zdecydowanych przeciwników. Data: 2005-02-08 Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Bielany cieszą się z Trasy Mostu Północnego 09.02.05, 22:18 www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57380 Zrobią trasę, dostaniemy więcej za mieszkanie Mieszkańcy Bielan mają powody do radości. W związku z planowaną tu trasą mostu Północnego ceny ich mieszkań pójdą znacznie w górę. Eksperci nie mają co do tego wątpliwości. Ulokowanie nowoczesnej trasy szybkiego ruchu miejskiego, czyli przedłużenia mostu Północnego na Bielanach, nie tylko nie będzie w żaden sposób niedogodne dla mieszkańców dzielnicy, lecz wręcz przeciwnie. Sprawi, że będą mogli zarobić. Stanie się tak, jeśli zdecydują się na sprzedaż swojego mieszkania. W związku z planowaną inwestycją już w przyszłym roku ceny mieszkań w okolicach Huty Lucchini, dzisiaj warte mniej niż 3 tys. zł za metr kw., podrożeją. Zdaniem specjalistów zajmujących się obrotem nieruchomościami, wpływ na wyższe ceny mieszkań oprócz trasy mostu Północnego będzie miało również metro, które w 2007 roku ma dojeżdżać do stacji Młociny, ostatniej na I linii podziemnej kolejki. - Północne Bielany nie należą dzisiaj do wymarzonych miejsc na mieszkanie. Jednak inwestycje drogowe i komunikacyjne, jakie zaplanowano tu na najbliższe lata, zdecydowanie to zmienią. Ta część miasta stanie się bardzo atrakcyjna - ocenia Marcin Jańczuk z agencji Polanowscy Nieruchomości. Jego zdaniem, ceny metra mieszkania na północnych Bielanach, w okolicach trasy mostu Północnego i metra, wzrosną o co najmniej 10 proc., a w niektórych wypadkach być może o 15-20 proc. Za metr lokalu trzeba będzie zapłacić nie 3 tys. zł, jak obecnie, lecz 3,3 tys. zł a może nawet 3,5-3,6 tys. zł. Właściciel 60-metrowego mieszkania zatem, sprzedając je dzisiaj, zarobiłby 180 tys. zł, a za 2-3 lata weźmie za ten sam lokal już od 200 do 215 tys. zł. Dzięki trasie i kolejce otrzyma zatem dodatkowo aż do 35 tys. zł. Czyli będzie go stać, by kupić sobie nieduży nowy samochód lub znacznie większy używany. Data: 09.02.2005 Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Nowej trasy przez Bielany chcą kierowcy i mieszkań 09.02.05, 22:23 www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57379 Tędy dojedziemy do mostu Północnego Nowej trasy przez Bielany chcą kierowcy i mieszkańcy Ponad 4 km trzypasmowej, równej jak stół drogi szybkiego ruchu dostaną do dyspozycji warszawscy kierowcy niedługo po otwarciu mostu Północnego. Mowa o tzw. trasie mostu, biegnącej przez Bielany wzdłuż południowej granicy huty. Nie wiadomo jeszcze, jak będzie biegła po stronie Białołeki. Nie tylko most Teraz wiadomo, że niedługo po otwarciu mostu, planowanym na przełom 2007 i 2008 roku, budowana będzie trasa, która połączy go z zachodnimi Bielanami. Dzięki nowej drodze szybko będzie można dostać się z rejonu splotu Pułkowej, Marymonckiej i Wybrzeża Gdyńskiego w okolice skrzyżowania Wólczyńskiej i Conrada.Biuro Planowania Rozwoju Warszawy wytyczyło już dokładny przebieg tej arterii. Z okolic Pułkowej i Marymonckiej trasa mostu Północnego pobiegnie na zachód po południowej stronie ul. Pstrowskiego, przetnie ul. Kasprowicza, a potem zostanie poprowadzona między ul. Nocznickiego i południową granicą terenów należących do Huty Lucchini. Stąd już tylko krok do skrzyżowania Wólczyńskiej z Nocznickiego i Conrada, które zakończą trasę. Musi biec przez Bemowo Aby jednak "trasa mostu" mogła powstać w takim wariancie - a jednoznacznie opowiada się za nim warszawski samorząd - przez środek Bemowa musi pobiec nowy drogowy wylot na Gdańsk. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która ten wylot planuje budować, nie podjęła ostatecznej decyzji. Trwają jeszcze konsultacje, czy trasa na Gdańsk pobiegnie przez Bemowo, czy po zachodniej granicy miasta, ale wszystko wskazuje na to, że przetnie Bemowo. Wówczas w okolicach ulic Wólczyńskiej oraz Nocznickiego spotka się z projektowaną trasą mostu Północnego. - To będzie rozwiązanie najlepsze z możliwych. W ten sposób logicznie zostanie zamknięta drogowa układanka, jaką będzie stanowił nowy most i jego trasa oraz wylot na Gdańsk, którym będzie można jechać również na południe Warszawy. Samochody będą wygodnie i bez korków przemieszczać się przez miasto - uważa Witold Chodakiewicz, pełnomocnik prezydenta Kaczyńskiego ds. budowy mostu Północnego. Droga bez kontrowersji Trasa mostu Północnego będzie chyba pierwszą poważną inwestycją drogową w stolicy od lat, która nie wzbudza kontrowersji. - Potrzebna jest tu nowa droga. Cieszę się, że powstanie. Codziennie jeżdżę samochodem i wiem, jak trudno dostać się tu z centrum. W godzinach szczytu ulica Przy Agorze jest nie do przejechania, a zbudowanie nowej drogi na pewno rozładuje ruch - mówi Życiu Warszawy Elżbieta Rokicka, mieszkanka ul. Wrzeciono. - Uważam, że ta trasa i most powinny zostać zbudowane już dawno. Nie obawiam się o hałas, bo zawsze w takich wypadkach budowane są szczelne ekrany akustyczne - dodaje Michał Górnicki z ul. Gajcego. - Nowa trasa będzie nie tylko ułatwieniem dla kierowców, także tutejsi mieszkańcy na tym bardzo skorzystają, bo dzięki niej w końcu powstanie tu ład i porządek - ocenia Eugeniusz Kowalski, mieszkaniec ul. Balcerzaka. - Może pobliski lasek przestanie wreszcie pełnić funkcję "baru pod chmurką" - dodaje. Data: 09.02.2005 Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins Kurier Warszawski 12.02 18:00 12.02.05, 18:58 Materiał w sprawie łączników A2 POW i S8 Podobno jest już wykupione 50 % gruntów Konotopa - Puławska , są w trakcie opracowywania plany 2,5 kilometrowego tunelu Płaskowickiej w tym roku uzyskują pozwolania budowlane w przyszłym ruszają prace budowlane. Bemowo jest jeszcze w trakcie opracowywania szczegółów technicznych, być może prace ruszą w przyszłym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Łomianki nie chcą wylotu na Gdańsk 15.02.05, 08:43 Zdaniem mieszkańców nowa inwestycja jest niepotrzebna Do mieszkańców Bemowa i Starych Babic, protestujących przeciw nowej trasie wylotowej na Gdańsk, niedługo mogą dołączyć kolejni. Osoby mieszkające w Łomiankach są żywotnie zainteresowane problemem budowy nowej trasy wylotowej na Gdańsk. Dlatego, że bez względu na to, który jej wariant wybierze rządowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad - czy przez środek Bemowa (na infografice kolor niebieski), czy po zachodniej granicy Warszawy (na infografice kolor zielony), w okolicy osiedli domków jednorodzinnych w Łomiankach powstanie duże, wielopoziomowe skrzyżowanie z dzisiejszą trasą gdańską, czyli ul. Kolejową (przedłużeniem ul. Pułkowej). Bez radykalnych zmian Pod koniec ub. tygodnia w Łomiankach odbyło się spotkanie informacyjne na temat planowanej trasy, zorganizowane przez urząd gminy. I mieszkańcy, i burmistrz Łucjan Sokołowski opowiedzieli się jednoznacznie przeciw komunikacyjnej rewolucji na ich terenie. - Z naszego punktu widzenia najlepszym rozwiązaniem jest takie zmodernizowanie istniejącego dzisiaj wylotu na Gdańsk, czyli Marymonckiej, Pułkowej i Kolejowej w Łomiankach, by w przyszłości sprawnie przebiegał tu ruch i nie tworzyły się korki (na infografice na czerwono). To jest możliwe i do takiego działania będziemy przekonywać Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad - mówił burmistrz Sokołowski. Zdaniem władz gminy, istniejąca obecnie trasa z Warszawy na północ znacznie lepiej spełni swoje funkcje, jeśli zostanie gruntownie przebudowana. Powinno się ją poszerzyć, by z dwóch, a miejscami trzech pasów ruchu zrobić nawet cztery w każdym kierunku. Do tego w kilku miejscach trasy powinny powstać estakady, by kierowcy mogli bez zatrzymywania się na światłach wyjechać z Warszawy. Nowa trasa musi powstać Jednak zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, szefa warszawskiego oddziału GDDKiA, to, co za najlepsze uznają mieszkańcy Łomianek, nie będzie dobre dla dziesiątek tysięcy warszawskich kierowców. - Marymoncka i Pułkowa nawet po gruntownej przebudowie nie będą w stanie obsłużyć stale wzrastającego ruchu samochodowego wyjeżdżającego z Warszawy na północ - ocenia Dąbrowski. - Istniejący wylot, nawet po poszerzeniu, za kilka, kilkanaście lat i tak doszczętnie się zatka. I wtedy znowu trzeba będzie wrócić do pomysłu budowy alternatywnej trasy ze stolicy na Gdańsk - dodaje dyrektor. Dlatego zdaniem Dąbrowskiego, choć remont Pułkowej jest potrzebny, to ważniejsze jest w tej chwili podjęcie decyzji o szybkim rozpoczęciu budowy nowej drogi (wybór przebiegu trasy nastąpi pod koniec marca - red.). Na nią jednak mieszkańcy Łomianek się nie zgadzają. Zapowiadają protesty. Chcą, zaskarżając poszczególne etapy przygotowania inwestycji, opóźnić lub całkowicie storpedować rządowe zamierzenia. Data: 2005-02-15 MARCIN HADAJ mhadaj@zw.com.pl www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57705 Odpowiedz Link Zgłoś
petrola Re: Łomianki nie chcą wylotu na Gdańsk 15.02.05, 10:36 tarantula01 podał za Życiem Warszawy: > Nowa trasa musi powstać > Jednak zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, szefa warszawskiego oddziału GDDKiA, to, co za najlepsze uznają mieszkańcy Łomianek, nie będzie dobre dla dziesiątek > tysięcy warszawskich kierowców. > - Marymoncka i Pułkowa nawet po gruntownej przebudowie nie będą w stanie > obsłużyć stale wzrastającego ruchu samochodowego wyjeżdżającego z Warszawy na > północ - ocenia Dąbrowski. - Istniejący wylot, nawet po poszerzeniu, za kilka, kilkanaście lat i tak doszczętnie się zatka. I wtedy znowu trzeba będzie wrócić do pomysłu budowy alternatywnej trasy ze stolicy na Gdańsk - dodaje dyrektor. > Dlatego zdaniem Dąbrowskiego, choć remont Pułkowej jest potrzebny, to > ważniejsze jest w tej chwili podjęcie decyzji o szybkim rozpoczęciu budowy > nowej drogi (wybór przebiegu trasy nastąpi pod koniec marca - red.). No to MOŻE Pan Dyrektor Dąbrowski, wyjasnił by nam jak to będzie mozliwe z punktu widzenia ograniczń typowych praw fizyki??? Jak z dwóch rur (1-sza rura: obecny wylot na Gdańsk i 2-ga rura: któryś z waraintów s7) , na których prowadzony bedzie bardzo duży ruch zostanie zrealizowane płynne i "bezstratne" przejście do jednej rury (jednej drogi) łączacej za Łomiankami obie wyżej wspomniane rury (drogi). Prawa fizyki mówią, nie da się - no chyba, że droga łącząca(obie drogi) za Łomiankami będzie wyposażona w conajmniej po pięć pasów ruchu w każdą ze stron - bo tylko taka pojemność tej drogi byłaby w stanie obsłużyć "strumienie pojazdów", które napłyną z Marymonckiej i trasy s7! A zatem jak to jest możliwe??? Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins Re: Łomianki nie chcą wylotu na Gdańsk 15.02.05, 11:02 > No to MOŻE Pan Dyrektor Dąbrowski, wyjasnił by nam jak to będzie mozliwe z > punktu widzenia ograniczń typowych praw fizyki??? > Jak z dwóch rur (1-sza rura: obecny wylot na Gdańsk i 2-ga rura: któryś z > waraintów s7) , na których prowadzony bedzie bardzo duży ruch zostanie > zrealizowane płynne i "bezstratne" przejście do jednej rury (jednej drogi) > łączacej za Łomiankami obie wyżej wspomniane rury (drogi). Prawa fizyki mówią, > nie da się - no chyba, że droga łącząca(obie drogi) za Łomiankami będzie > wyposażona w conajmniej po pięć pasów ruchu w każdą ze stron - bo tylko taka > pojemność tej drogi byłaby w stanie obsłużyć "strumienie pojazdów", które > napłyną z Marymonckiej i trasy s7! > A zatem jak to jest możliwe??? To bardzo proste. Po pierwsze trasa za Łomiankami bedzie miała status drogi ekspresowej z niewielką liczbą zjazdów z predkością maks. 130 km/h a ruch za Łomiankami jest już bardziej "stabilny" co do prędkości i skrzyżowań. Po drugie duża część samochodów korzystajacych z Pułkowej dojeżdża właśnie do Łomianek , Dziekanowa , Burakowa czy Czosnowa. Pułkowej nie da się przerobić na trasę ekspresową bo jest jedynym dojazdem do ulic i osiedli połozonych wzdłuż tej trasy. Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 Re: Łomianki nie chcą wylotu na Gdańsk 15.02.05, 18:35 Bardzo proszę o przeniesienie dyskusji do osobnego wątku. Ten wątek powstał wyłącznie celem zamieszczania w nim artykułów prasowych. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins TRASY BUDZĄ LĘK 18.02.05, 10:27 www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050218/warszawa_a_9.html Przeciwnicy tras ekspresowych zachęcają mieszkańców Bemowa do protestów przeciwko poprowadzeniu przez ich dzielnicę drogi wylotowej na Gdańsk. Umiejętnie wykorzystują obawy przed budową dwóch innych tras, z który jedna i tak powstanie, a w sprawie drugiej nie zapadły jeszcze żadne decyzje. Takiego poruszenia na Bemowie nie było już dawno. Z klatek schodowych i witryn osiedlowych sklepów do mieszkańców krzyczą napisy: ""Nie!" autostradzie przez środek Bemowa!". Na zamieszczonej obok haseł mapce mieszkańcy mogą zobaczyć planowaną trasę S7, czyli drogowy łącznik z Łomiankami. Mieszają w głowach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozważa przeprowadzenie tej drogi od przedłużenia Trasy AK (rejon ul. Dywizjonu 303 i ul. Księcia Janusza), w sąsiedztwie blokowisk północnego Bemowa, obok Fortu Bema i hali Legii, pod ul. Powstańców Śląskich, przez lotnisko Bemowo i obrzeża Chomiczówki. Taki przebieg najbardziej utrudniłby życie mieszkańcom bloków przy ul. Widawskiej oraz nowych osiedli przy ul. Obrońców Tobruku. Oplakatowane zostało także duże osiedle Górce na południe od tych blokowisk. Jego mieszkańcy bardziej niż S7 boją się jednak autostradowego łącznika między Konotopą a Trasą AK (patrz: mapka), którego budowa jest już przesądzona (rozpocznie się w przyszłym roku). Czy ktoś celowo próbuje pomieszać warszawiakom obie trasy? - To manipulacja, która ma skłonić mieszkańców do masowych protestów. Wielu nie odróżnia jednej trasy od drugiej - mówi Wojciech Dąbrowski, dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA. Osiedle jak rondo Inicjatorem akcji plakatowej na Górcach jest zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Wola. Zdaniem jej prezesa Roberta Ambroziaka nie doszło do manipulacji. Jak zapewniał wczoraj "Rz", budowa trasy S7 z Łomianek do Trasy AK wymusi także jej przedłużenie w kierunku południowym (to planowana od lat Trasa N-S, czyli drogowy łącznik z lotniskiem Okęcie). - Wtedy osiedle Górce zamieni się w rondo otoczone ze wszystkich stron ruchliwymi trasami - przekonuje prezes Ambroziak. Władze Bemowa lansują pomysł wypchnięcia ruchliwej trasy poza miasto, czyli puszczenia jej przez Blizne i okolice Kampinosu. Przeciwko temu rozwiązaniu gorąco protestują władze gminy Stare Babice. GDDKiA podejmie decyzję w marcu. - Sprawa S7 dotyczy wszystkich mieszkańców Bemowa. Istnieje ryzyko, że dzielnica zostanie przecięta ruchliwymi trasami nie tylko ze wschodu na zachód, ale także z północy na południe. To byłaby paranoja do kwadratu - nie przebiera w słowach Stanisław Pawełczyk, wiceburmistrz Bemowa. Konrad Majszyk Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_ga Re: TRASY BUDZĄ LĘK 18.02.05, 15:15 Do kompletu infografika: www.rzeczpospolita.pl/teksty/warszawa_050218/warszawa_a_9-1.F.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 S7 przez Bemowo w tunelu 23.02.05, 08:12 Skrót między autostradą a wylotówką na Gdańsk przez środek Bemowa? Krzysztof Śmietana 22-02-2005, ostatnia aktualizacja 22-02-2005 23:40 Droga ekspresowa S-7 powinna biec przez środek Bemowa, korytarzem dawnej trasy N-S - radzą specjaliści z Politechniki Warszawskiej. Przy osiedlach obok Fortu Bema arteria schowana byłaby w tunelu. Lokalizacja trasy, która ma być skrótem między autostradą a wylotówką na Gdańsk, wywołuje coraz większe emocje wśród mieszkańców zachodniej części Warszawy. Ostre protesty wzbudzają obydwa proponowane warianty: dawnym korytarzem Trasy N-S między Bemowem i Chomiczówką; przez Blizne oraz granicami Puszczy Kampinoskiej i Warszawy. Bliżej trasą N-S Dlaczego mieszkańcy nie chcą trasy? W pierwszym przypadku arteria przebiegałaby obok dużych osiedli na Bemowie. W drugim w pobliżu drogi mieszkałoby mniej ludzi, ale konieczne byłoby wyburzenie kilkudziesięciu domów. Dodatkowo trasa przecinałaby las na granicy Bemowa i Babic w pobliżu dwóch rezerwatów - protestują ekolodzy. - Poprosiliśmy ekspertów z Politechniki Warszawskiej o przeanalizowanie obu przebiegów. Uznali, że ten przez Bemowo jest lepszy - mówi Henryk Rządzki, dyrektor miejskiego biura drogownictwa. Prof. Wojciech Suchorzewski, który był współautorem analizy, nie chce zdradzać szczegółów. Swoje argumenty ma przedstawić na spotkaniu przedstawicieli ratusza i generalnej dyrekcji dróg - w pierwszej połowie marca. - Choć więcej argumentów przemawia za budową trasy przez środek Bemowa, to jeszcze nie zdecydowaliśmy kategorycznie, że arteria będzie tam budowana - twierdzi Wojciech Dąbrowski, szef mazowieckiego oddziału generalnej dyrekcji dróg. Tunel na emocje Tymczasem mieszkańcy osiedli położonych wzdłuż planowanej trasy zapowiadają, że zrobią wszystko, żeby droga nie biegła pod ich oknami. - Kto buduje ruchliwe arterie kilkadziesiąt metrów od domów? Jak będzie trzeba, zgłosimy protest do Strasburga - zapowiada Wojciech Kiss-Orski, który mieszka przy ul. Widawskiej. Emocje stara się studzić Wojciech Dąbrowski. Zapowiada, że w pobliżu ul. Widawskiej, obok osiedli spółdzielni Wola, a także nowych domów budowanych przez JW. Construction, trasa będzie biec w tunelu. Wielu mieszkańców nie chce wierzyć obietnicom. - Teraz obiecują, że będzie tunel, a potem okaże się, że nie starczyło pieniędzy - twierdzi Zuzanna Mycielska, która właśnie kupiła mieszkanie na osiedlu spółdzielni Wola. Wybrany w marcu wariant będzie musiał jeszcze zaakceptować szef generalnej dyrekcji Edward Gajerski. Trasa ma powstać w latach 2009-11. - 3 marca o godz. 17 przebiegiem trasy S-7 zajmą się radni dzielnicy Bemowo. Specjalna sesja odbędzie w sali gimnastycznej szkoły podstawowej przy ul. Oławskiej 3. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2566743.html Odpowiedz Link Zgłoś
merytoryka Re: S7 przez Bemowo w tunelu 23.02.05, 08:33 Wiadomości "GP": Budowa autostrad może okazać się iluzją (PAP, pr/23.02.2005, godz. 05:58) Zapowiadane przyspieszenie budowy dróg i autostrad wkrótce może okazać się iluzją. Niewielką skuteczność specjalnej ustawy z 2003 roku, mającej zwiększyć tempo inwestycji, jeszcze bardziej osłabią przygotowywane przez Ministerstwo Środowiska zmiany w przepisach. Grozi nam strata znacznej części unijnej pomocy na rozwój infrastruktury drogowej - pisze "Gazeta Prawna". Ostatnie poprawki do projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw uniemożliwią przyspieszanie formalności związanych z uzyskiwaniem decyzji lokalizacyjnych i pozwoleń budowlanych, gwarantowane przez ustawę o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg krajowych (zwaną specustawą). Resort środowiska chce wykreślenia z niej przepisów dotyczących sposobu wykonywania ocen oddziaływania planowanych tras na środowisko. Zamiast nich miałyby obowiązywać zasady z ustawy Prawo ochrony środowiska, niekorzystne dla drogowców, bo wydłużające procedury. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), efekty będą opłakane: spowolnienie przygotowania inwestycji, wzrost kosztów, trudności w wykorzystaniu przyznanych środków unijnych - dodaje gazeta. Zmiany przychodzą w momencie gdy sytuacja wymaga działań w kierunku odwrotnym. Dotychczasowe przepisy, w tym wspomniana ustawa o szczególnych zasadach realizacji inwestycji, okazują się nieskuteczne. W województwie śląskim, od wejścia specustawy w życie, czas załatwiania formalności wręcz się wydłużył, a terminowe rozpoczęcie budowy śląskiego odcinka autostrady A-1 stoi pod znakiem zapytania. Pod Kielcami wyhamowała budowa węzła na skrzyżowaniu dróg 7 i 73 - informuje "Gazeta Prawna". Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins 23.02 Kurier Warszawski 23.02.05, 18:29 Obwieszczono zwycięstwo wariantu 2. Wypowiadał się dyr Dąbrowski i Prof. Suchorzewski który całkiem przytomnie twierdził że tranzyt na tych trasach to niezauważalny margines a tras bedzie służyła mieszakńcom stolicy i dojeżdżającym do niej. Budowa tunelu zminimalizuje skutki oddziaływania trasy na okoliczne osiedla. Ostateczne ogłoszenie wyboru w połowie marca. Trasa MUSI powstać do 2010 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg Re: 23.02 Kurier Warszawski 23.02.05, 23:59 Z całym szacunkiem! Też miałem przyjemność wypowiedzieć się w TVP3, choć 3/4 zwyczajowo wycięto, ale takie są prawa telewizji. Cieszę się, że zaczyna owocować koncepcja tunelu na przebiegu wariantu 2, o ile nie ma alternatywy rezygnacji z obu wariantów tj. 2 i 4 , za czym (UWAGA!!!)- zaczął optować znienacka p. Burmistrz Całka na dzisiejszym posiedzeniu Komisji Środowiska Urzędu Bemowo , na którym zgodnie z obowiązującym prawem uczestniczyłem na prawach gościa. Wasz- "Szalony Łoś" Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins Re: 23.02 Kurier Warszawski 24.02.05, 00:13 A tu do obejrzenia: ww2.tvp.pl/video/2005/02/23/33381/film.asf Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg Re: 23.02 Kurier Warszawski 25.02.05, 20:22 Pomysł niezły, ale technicznie bezużyteczny. Plik olbrzymi - 22.245KB, wczytuje się prawie pół godziny, po to aby obejrzeć w fatalnej jakości cały Kurier, z tego tylko 3 min. interesującego nas reporażu. Rozumiem, że jest to materiał ze strony TVP3 (?) Uważam, że na przyszłość ściągając takie materiały, należałoby okroić do tych 3 min. i sensownie - nowocześnie skmpresować. Jak znajdę chwilę spróbuję coś takiego zrobić.Mój komp to umie, ja nieco gorzej, spróbuję się przyuczyć! Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 Re: 23.02 Kurier Warszawski 25.02.05, 21:29 Po raz drugi bardzo proszę o przeniesienie dyskusji do osobnego wątku. Ten wątek powstał wyłącznie celem zamieszczania w nim artykułów prasowych. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg TUNEL wariant.2Bemowo - Ż.W.26.02. 26.02.05, 14:48 ŻYCIE WARSZAWY 26.02.2005 Tunel lekarstwem na protesty Trasa dla tirów niemal na 100 procent przetnie centralne Bemowo. Częściowo zostanie schowana w tunelu. To najnowsza propozycja rządowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która ma budować i finansować wylot drogowy z Warszawy w kierunku Gdańska. Tunel miałby kilkaset metrów długości i zacząłby się w okolicach ulic Kadena-Bandrowskiego i Rosy Bailly, a skończył w okolicach zbudowanego właśnie nowego Osiedla Leśnego przy ul. Obrońców Tobruku. Dzięki schowaniu jezdni pod ziemię, hałas komunikacyjny z nowej trasy nie zamieniłby życia bemowian w koszmar. Mimo to lokatorzy osiedli, które graniczą z planowaną inwestycją, przekonują, że i tak nie zgodzą się na arterię dzielącą Bemowo na dwie części. - Tu się nie da żyć. Trasa tranzytowa dla ciężarówek powinna powstać z dala od miejskich osiedli, poza miastem - ocenia Stefan Jakubowski, lokator domu przy ul. Widawskiej 22. Ostateczna decyzja w sprawie konkretnego przebiegu nowego wylotu na Gdańsk zostanie podjęta i ogłoszona w połowie marca. Na razie GDDKiA skłania się ku budowie trasy przez centralne Bemowo. Zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, dyrektora warszawskiego oddziału generalnej dyrekcji, to najlepsze rozwiązanie. Głównie dlatego, że na realizację drogi w tym wariancie polski rząd dostałby pieniądze z Unii Europejskiej. Raczej nie otrzyma ich, jeśli zdecyduje się na przebieg po zachodniej granicy Bemowa, ponieważ trasa przebiegałaby blisko chronionych międzynarodowymi przepisami terenów przyrodniczych - rezerwatów Łosiowe Błota i Kalinowa Łąka. A na budowę za własne pieniądze rządu nie stać. Data: 26.02.2005 MHAD Odpowiedz Link Zgłoś
rosebud68 Re: TUNEL wariant.2Bemowo - Ż.W.26.02. 26.02.05, 19:23 eko.bg napisał: > ŻYCIE WARSZAWY 26.02.2005 > Tunel lekarstwem na protesty > > Trasa dla tirów niemal na 100 procent przetnie centralne Bemowo. Coraz lepiej... Buahahahahaha.... Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 Re: TUNEL wariant.2Bemowo - Ż.W.26.02. 28.02.05, 00:20 Po raz ostatni bardzo proszę o przeniesienie dyskusji do osobnego wątku. Ten wątek powstał wyłącznie celem zamieszczania w nim artykułów prasowych. Dziękuję. Posty nie zawierające artykułów będą od tej pory kasowane BEZ OSTRZEŻENIA. Odpowiedz Link Zgłoś
merytoryka Re: Ciekawy artykuł 28.02.05, 08:59 Artykuł: Resortowy (Budownictwo) Ciche mieszkanie przy głośnej trasie W 2008 roku do zachodnich rogatek Warszawy ma dotrzeć autostrada A2. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przygotowuje się też do budowy sieci dróg ekspresowych, które rozprowadzą z niej ruch po Warszawie. Najwięcej z nich powstanie zapewne na Bemowie, które przeżywa właśnie boom mieszkaniowy. Dziennikarze „Rz” sprawdzili, czy deweloperzy i spółdzielnie mówią swoim klientom, jakie sąsiedztwo ich czeka. W biurach sprzedaży agenci pokazują kolorowe obrazki skąpanych w słońcu i zieleni bloków, między którymi spacerują uśmiechnięte rodziny z psami. Planowane obok trasy ekspresowe to temat tabu. Żaden ze sprzedawców nie mówi o nich z własnej woli. Zapytani wprost, reagują różnie. Niektóre odpowiedzi wprawiły nas w osłupienie. - W pobliżu nie jest planowana żadna trasa. Jeśli weźmie pan mieszkanko wyżej i usytuowane od środka osiedla, będzie pan miał cicho i ciekawy widok - zapewnia Andrzej Wrzosek z J. W. Construction, kiedy pytamy o osiedle Górczewska. Sprzedawca nie wie - albo wiedzieć nie chce - że wzdłuż ul. Dywizjonu 303 dyrekcja dróg krajowych planuje w przyszłym roku rozpoczęcie budowy łącznika między autostradą A2 w Konotopie a Trasą Armii Krajowej. Obok osiedla powstaje też Rezydencja przy Ratuszu spółki BARC Warszawa. Tam sprzedawca informuje o planowanym przebiegu trasy, ale bagatelizuje uciążliwości. - Droga pobiegnie pod ziemią. Dzięki ekranom akustycznym będzie się tutaj lepiej mieszkało niż np. przy Marszałkowskiej czy Grójeckiej. Dzięki trasie mieszkańcy osiedla dostaną wygodne połączenie z innymi częściami Warszawy - mówi Wojciech Szczypkowski, agent mieszkaniowy. Nie dodaje, że decyzja w sprawie tunelu wcale jeszcze nie zapadła. Wygodnego połączenia zaś nie będzie, bo inwestor nie planuje zjazdu z trasy ekspresowej na ul. Powstańców Śląskich. Mieszkanie w epicentrum Uciążliwości nie widzą agenci oferujący mieszkania na osiedlu Bemowo Park przy ul. Dywizjonu 303 spółki deweloperskiej Bemowo. - Trasa jest w planach od kilkudziesięciu lat. Ma przebiegać w tunelu albo wykopie. Na razie jeszcze nie wiadomo, czy w ogóle powstanie. Może przecież zostać skierowana przez Ursynów - twierdzi Elżbieta Kierszka, agent sprzedaży. Czy rzeczywiście? Według GDDKiA przez Włochy, Ursynów i Wilanów planowany jest południowy zjazd z autostrady. Jego powstanie nie jest uzależnione od przebiegu przez Bemowo. Rząd chce budować oba zjazdy jednocześnie. Druga trasa planowana przez Bemowo to S7, czyli łącznik Trasy AK z wylotówką na Gdańsk. Czy droga pobiegnie właśnie tędy, czy przez Stare Babice, dowiemy się w marcu. To nie przeszkadza inwestorom stawiać nowych budynków. Sprzedawcy bez żenady reklamują "ciche mieszkania". - Rozchodzą się jak świeże bułeczki. To świetne miejsce, obok same zielone tereny. Ruchliwa trasa? Jest planowana, ale osiem kilometrów od tej inwestycji. Bliżej niczego takiego nie będzie - mówi Beata Kłos, zachwalając osiedle Olszyny II Pekao Development. Anna Czub z osiedla Zielone Mieszkanko II Budinvestu zapewnia, że okolica jest spokojna. Kiedy pytamy o trasę, nie zaprzecza. Ale po szczegóły odsyła do władz Bemowa. Urzędnik nie odmawia Dlaczego urzędnicy zgodzili się na osiedlanie ludzi blisko tras ekspresowych? - Te tereny były przeznaczone pod mieszkaniówkę - mówi Włodzimierz Całka, burmistrz Bemowa. - Urzędnicy nie mają podstaw do odmowy, jeśli inwestor, który występuje o pozwolenie na budowę, uwzględnił zachowanie odpowiedniej odległości od rezerwy komunikacyjnej pod trasę - tłumaczy. Mieszkańcy Bemowa liczą na to, że urzędnicy nie odważą się budować trasy S7 przez gęsto zabudowane tereny. Te nadzieje rozwiewa Wojciech Dąbrowski, dyrektor mazowieckiego oddziału GDDKiA. - Osiedla nie będą miały wpływu na decyzję o przebiegu trasy - mówi. - Budynki wyrastają blisko planowanej trasy, ale żaden z nich nie znajduje się na terenie rezerwy komunikacyjnej - dodaje.(kk) Odpowiedz Link Zgłoś
merytoryka Re: Ciekawy artykuł 28.02.05, 15:21 infografika do artykuły z Rzeczpospolitej www.rzeczpospolita.pl/teksty/warszawa_050228/warszawa_a_1-1.F.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg INWESTYCJE POD LUPĄ EKOLOGÓW - U E Rzepa 02.03.05, 17:29 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050302/ekonomia/ekonomia_a_14.html Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Re: INWESTYCJE POD LUPĄ EKOLOGÓW - U E Rzepa 02.03.05, 17:34 Tekst na tyle wazny, że pozwole go sobie wkleic tu, nim zniknie w archiwum "RZ" ****************************************************************************** OCHRONA ŚRODOWISKA Komisja Europejska zaostrzyła wymagania wobec Polski Inwestycje pod lupą ekologów Komisja Europejska nie przekaże Polsce 1,5 mld EUR z Funduszu Spójności, jeśli nie otrzyma raportów na temat oddziaływania na środowisko planowanych inwestycji. KE chce zwiększyć w Polsce obszar Natura 2000, na którym nie będzie można rozwijać inwestycji przemysłowych. Po przystąpieniu do Unii Europejskiej Polska przestała być ulgowo traktowana w dziedzinie ochrony środowiska. KE jest nieustępliwa i wymaga od polskich władz wprowadzenia obowiązujących w całej Unii przepisów. Chodzi o raporty oddziaływania na środowisko, które powinny mieć wszystkie większe inwestycje przemysłowe. Chociaż KE zaakceptowała już w ubiegłym roku 22 projekty inwestycji miejskich, na które miała przekazać ponad 0,5 mld EUR, na razie tylko Kalisz dostanie pieniądze. Pozostałe miasta muszą dostarczyć Brukseli raporty oddziaływania na środowisko, by otrzymać dofinansowanie. W ocenie Norberta Słowika, dyrektora Departamentu Przedsięwzięć Spójności Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, miasta będą gotowe to zrobić nie wcześniej niż za pół roku. - Mamy wrażenie, że urzędnicy w Brukseli nazbyt szeroko interpretują wymogi ocen oddziaływania na środowisko - tłumaczy Andrzej Mizgajski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska. Podobnie przedstawia się dofinansowanie z Funduszu Spójności budowy dróg. KE zatwierdziła już pięć projektów, na które ma przekazać w sumie 960 mln EUR. Bez raportów oddziaływania na środowisko planowanych inwestycji drogowych nie otrzymamy unijnych pieniędzy. - Największym problemem jest przeprowadzenie konsultacji społecznych, które są niezbędne do sporządzenia raportów - uważa Krzysztof Siwek z Departamentu Funduszy Spójności Ministerstwa Infrastruktury. MŚ zaproponowało zmianę ustawy o ochronie środowiska, by ułatwić inwestorom otrzymywanie wymaganych przez Brukselę raportów. Raporty mają być wydawane przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, niezależnie od decyzji administracyjnych, które opracowują starostwa. W przypadku dużych inwestycji, takich jak Via Baltica, jeszcze większym problemem będą obszary zakwalifikowane do sieci Natura 2000, które podlegają szczególnej ochronie. Polska zgłosiła w maju ubiegłego roku do Brukseli mapę rejonów objętych siecią Natura 2000, które stanowią 3,7 proc. powierzchni kraju. Zdaniem KE ta powierzchnia powinna być większa. Andrzej Mizgajski ujawnił, że Polska ustąpi wobec argumentów Unii, chociaż nie zgodzi się na takie terytorium, jakie do sieci Natura 2000 zgłosiły organizacje pozarządowe. Spotkanie w tej sprawie planowane jest w tym miesiącu. Wczoraj Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska oceniła wdrażanie przez Polskę dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Polska do 2015 r. powinna zainwestować 35 mld zł w gospodarkę wodno-kanalizacyjną, dotychczasowe nakłady wyniosły ponad 3,5 mld zł. Do końca tego roku 674 aglomeracje w kraju muszą mieć oczyszczalnie ścieków pozwalające na redukcję zanieczyszczeń o 69 proc. Zdaniem Andrzeja Mizgajskiego jest to możliwe do wykonania. Magdalena Kozmana Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg GW Bemowo 03.03.2005 04.03.05, 10:06 miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2584191.html Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg A tu Rzepa 04.03.05, 10:41 www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050304/warszawa_a_9.html Odpowiedz Link Zgłoś
merytoryka Re: Ciekawy artykuł 07.03.05, 09:20 Na nic protesty, trasa pobiegnie środkiem Potrzebny Warszawie nowy wylot na Gdańsk pobiegnie tunelem pod centralną częścią Bemowa. To już przesądzone. Na nic zdały się potężne protesty mieszkańców. W piątek Wojciech Dąbrowski, szef warszawskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, ostatecznie pozytywnie zaopiniował przebieg trasy S-7 przez centralne Bemowo. Nowy wylot na Gdańsk będzie biegł od łącznika między autostradą A2, czyli węzłem Konotopa i Trasą Armii Krajowej (wzdłuż ul. Dywizjonu 303), na północ. Przetnie centralną część Bemowa (na wschód od ul. Widawskiej i Sołtana), ominie po wschodniej stronie lotnisko Bemowo, a potem przebiegnie po zachodniej granicy Chomiczówki. Otrze się o osiedle Placówka, po zachodniej stronie minie Cmentarz Północny i Las Młociński, minie Dąbrowę Leśną i Zachodnią, a w północnych Łomiankach połączy się z istniejącą dzisiaj trasą wylotową na Gdańsk, czyli ulicą Kolejową. GDDKiA chce, by nowy wylot na Gdańsk służył nie tylko kierowcom tirów i samochodów osobowych jadących w tranzycie przez Warszawę, ale przede wszystkim mieszkańcom Warszawy. Ten cel ma zostać osiągnięty przez połączenie arterii węzłami z głównymi ulicami Warszawy, dobiegającymi do trasy. Tym samym na nowy gdański wylot będzie można wjechać nie tylko z łącznika, w okolicy ul. Dywizjonu 303, ale również w okolicach skrzyżowania trasy z przedłużeniem ul. Maczka (zostanie ona dobudowana za skrzyżowaniem z Powstańców Śląskich) oraz z biegnącej obok Cmentarza Północnego ul. Wóycickiego. W obydwu tych miejscach będzie można również zjechać z nowej trasy. Wojciech Dąbrowski przedstawił już wstępnie swoją decyzję przełożonemu Edwardowi Gajerskiemu, szefowi GDDKiA. Pod koniec marca Dąbrowski spotka się z przedstawicielami urzędu Warszawy i będzie ich przekonywał do poparcia budowy trasy. Zdaniem Henryka Rządzkiego, szefa Biura Drogownictwa urzędu Warszawy, trasa ekspresowa przez Bemowo, połączona z lokalnymi drogami to rozwiązanie, na które Warszawa powinna przystać. Tymczasem w czwartek radni Bemowa jednogłośnie przyjęli stanowisko, w którym definitywnie nie zgadzają się na puszczenie samochodów wyjeżdżających z Warszawy w kierunku Gdańska przez dzielnicę. Ich decyzję mieszkańcy dzielnicy obecni na sesji rady przyjęli kilkuminutową burzą oklasków. Dokument nie ma jednak żadnej mocy prawnej i dla GDDKiA nie jest wiążący. /dl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins Kurier Warszawski 17:55 07.03.05, 18:05 Chodakowski i Dąbrowski potwierdzają: tunel 1100 metrów od S8 do Powstańców, do 22 marca Kaczyński ma podjąć decyzję.Samorządowcy z Chomiczówki odrzucają wszystkie koncepcje łącznie z odsunięciem trasy na teren lotniska. Generalnie zasada wszystkich samorządów jest taka trasy być może tak ale u sąsiadów w związku z tym wszelkie protesty są traktowane z przymróżeniem oka. Jeśli będą pozytwne decyzje władz budowa S7 rusza w 2007. Odpowiedz Link Zgłoś
merytoryka Re: Ciekawy artykuł 08.03.05, 09:03 Do Gdańska przez Bielany Przeciwko poprowadzeniu trasy wylotowej na Gdańsk obok blokowisk Chomiczówki protestowali wczoraj radni z Bielan. Jednak według urzędników przebieg drogi przez Bemowo i Bielany to jedyny wariant brany pod uwagę. Władze Bielan nie skorzystały na czas z doświadczeń sąsiedniego Bemowa. Tam w ubiegłym tygodniu na specjalną sesję w sprawie trasy S7 przyszło kilkuset mieszkańców. Pod ich presją Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad obiecała budowę tunelu między ul. Andriollego a Powstańców Śląskich. Wczoraj nielicznym mieszkańcom, którzy stawili się w urzędzie Bielan, GDDKiA nie miała nic do zaoferowania. -Wariant S7 przez Bemowo i Bielany to jedyny brany w tej chwili pod uwagę. W marcu przedstawię go do akceptacji szefowi GDDKiA. Na tym etapie rozmów partnerem dla nas jest prezydent Warszawy, a nie Rada Bielan - przyznał szczerze Wojciech Dąbrowski, dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA. Ta wypowiedź rozsierdziła bielańskich radnych. Władysław Rutkowski (SdPl) nazwał postępowanie Generalnej Dyrekcji "grą nie fair wobec samorządowców". Kacper Pietrusiński (PO) zasugerował, że bez wiedzy mieszkańców doszło do cichego porozumienia "pod stołem" między szefem GDDKiA a prezydentem Warszawy. Bielańscy radni postanowili w końcu przegłosować stanowisko w sprawie trasy w najbliższy poniedziałek o godz. 17 na specjalnej sesji w szkole przy ul. Conrada. Liczą na powtórkę z Bemowa: masowy udział mieszkańców i skuteczny nacisk na decydentów. Maciej Tomaszewski, mieszkaniec nowego osiedla przy ul. Rodziny Połanieckich, zapowiedział, że na pewno przyjdzie na tę sesję. - Moje osiedle znajdzie się kilkadziesiąt metrów od trzypoziomowego skrzyżowania trasy S7 z trasą mostu Północnego -mówi. Czy nie jest już za późno na zmianę przebiegu autostrady? Reprezentujący prezydenta Warszawy Witold Chodakiewicz przyznał wczoraj, że wariant przez Bemowo i Bielany jest najlepszy pod względem komunikacyjnym. Lech Kaczyński powinien wyrazić opinię w sprawie trasy w ciągu najbliższych dwóch tygodni.(kk) Odpowiedz Link Zgłoś
siskom_tak Do "merytoryka" :-) 08.03.05, 14:47 Dzieki za wklejanie ciekawych artykułów i PROŚBA: w tytule podawaj : czego dotyczy i skąd wzięty, OK? Tytuł "ciekawy artykuł" po prostu nic nie mówi i nie każdy ma ochotę wejść...kiedy będzie w tytule Twego postu TEMAT, wtedy zainteresowani będą mieli znakomity dostęp do treści, których szukają :-) Pozdrawiam jaa_ga Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg TIRy bez opłat 10.03.05, 22:59 IR-y będą jeździły płatnymi autostradami bez opłat Od 1 kwietnia tiry będą mogły jeździć po płatnych autostradach za darmo – zapowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Dzięki tej decyzji odetchną mieszkańcy setek miejscowości położonych przy drogach biegnących równolegle do autostrad – informuje „Gazeta Wyborcza”. GDDKiA prowadzi negocjacje z firmami zarządzającymi płatnymi odcinkami autostrad A2 i A4 w celu zwolnienia kierowców tirów z opłat. Chodzi o to, że zgodnie z prawem Unii nie można pobierać podwójnych opłat za przejazdy autostradami. Tymczasem w Polsce kierowcy samochodów ciężarowych muszą wykupić winietę, aby poruszać się po drogach krajowych, dodatkowo oczywiście muszą płacić za przejazd autostradami. To powoduje, że cześć kierowców tirów decyduje się nie na jazdę autostradami, ale drogami biegnącymi równolegle do nich. Jeśli GDDKiA dojdzie do porozumienia z zarządcami autostrad, winieta wykupiona przez kierowcę tira będzie upoważniała do darmowego przejazdu autostradą płatną. Jednak aby do tego doszło, firmy zarządzające autostradami muszą otrzymać rekompensaty. Autostrada Wielkopolska S.A., która zarządza trasą A2 domagała się rekompensaty w wysokości 160 mln zł rocznie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że państwo zapłaci prawdopodobnie firmie 150 mln zł rocznie. Nie wiadomo ile otrzyma spółka Autostrada Małopolska. S.A. Aby tiry mogły być zwolnione z opłat potrzebna jest jeszcze nowelizacja ustawy i autostradach płatnych. Wiadomo już, że do końca marca się to nie uda. Tymczasowo więc sprawy te ma na razie uregulować rozporządzenia rządu. M.D. Źródło: „Gazeta Wyborcza” Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Problemy komunikacyjne na Białołęce 10.03.05, 23:19 W Białołęce przybywa mieszkań, brakuje ulic Małgorzata Zubik 07-03-2005, ostatnia aktualizacja 07-03-2005 01:02 Jeszcze trochę i Białołęka zupełnie się zatka. Z każdym miesiącem pojawiają się w dzielnicy nowi mieszkańcy, a chętni po działki ustawiają się w kolejkach. Kupują nawet fragmenty lasu, licząc, że kiedyś wybudują tam domy. Tymczasem samorząd nie nadąża z infrastrukturą. Nina i Janusz Kuczyńscy mieszkają w Białołęce Dworskiej od kilku lat. Zbudowali dom między drzewami. Nie żałują, choć przy ulicy nie mają chodnika, a żeby dotrzeć do centrum, muszą w godzinach szczytu stać w korkach. Do prowadzonej przez nich agencji nieruchomości Akces zgłaszają się coraz to nowi klienci. - Liczba kupców jeszcze wzrosła po informacji o budowie mostu Północnego. Zawsze trzy-cztery osoby czekają na telefon w sprawie nowej oferty - mówi Nina Kuczyńska. - Popyt jest większy niż podaż, a ceny stale pną się w górę - potwierdza Hanna Lubbe (Bula Nieruchomości). - Zdarza się już i tak, że za m kw. działki w rolniczej części Białołęki [na wschód od Kanału Żerańskiego - red.] wołają 200 zł. Poniżej tej kwoty nie schodzi cena metra w Białołęce Dworskiej (tu ziemi brakuje). Znajdują się nawet chętni na tańsze o połowę działki leśne, mimo że nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie można na nich zbudować dom. Pozwolenie można za to dostać w kilka tygodni tam, gdzie są plany miejscowe. Pokrywają jedną trzecią dzielnicy. Plany działają na inwestorów jak magnes. Dla romantyków Takich osób, które już wybrały Białołękę na miejsce życia, są tysiące. Wśród nich znani aktorzy: Danuta Stenka, Jerzy Kryszak i Artur Barciś, który opowiada: - Mieszka się tu fantastycznie, ale z komunikacją mamy dramat. Skoro władza pozwala się budować, powinna przewidzieć, że wzrośnie liczba samochodów i trzeba zadbać o dojazd. W ciągu dziesięciu ostatnich lat dzielnica podwoiła liczbę mieszkańców. - Niebawem do użytku ma być oddane pięć tysięcy mieszkań zbudowanych przez deweloperów i ok. 1,5 tys. domów - wylicza wiceburmistrz dzielnicy Tadeusz Semetkowski i narzeka, że tempo nowych inwestycji samorządowych spada. - Zanim staliśmy się dzielnicą, przez kilka lat z rzędu byliśmy w pierwszej dziesiątce polskich gmin, które prowadziły najwięcej inwestycji - wspomina dawne czasy. Brakuje nie tylko dróg, ale też kanalizacji i wodociągów (Choszczówka). - Niestety, trzeba się liczyć z tym, że jedno z rodziców musi pełnić funkcję taksówkarza. Przedszkola publicznego w okolicy w ogóle nie ma. O kinie można tylko pomarzyć - przyznaje Nina Kuczyńska. W moście nadzieja Zdaniem Tadeusza Semetkowskiego na Białołękę, zwłaszcza do części wschodniej, przeprowadzają się romantycy. Im brak ulic - przynajmniej na początku - nie przeszkadza. Jednak nawet romantycy nie dostaną się do centrum konno i polnymi ścieżkami. Modlińską - główną arterię dzielnicy - blokują korki. Dzielnicę może uratować tylko nowy most Północny. Wykup działek pod dojazdy do nowej przeprawy ciągnie się niemal od pół roku. Ratusz wydał ok. 7 mln zł (w budżecie jest na ten cel w sumie 55 mln zł). Pełnomocnik prezydenta Warszawy ds. mostu Północnego Witold Chodakiewicz obawia się, że wykup może opóźnić przetarg na rzeczoznawców, których urząd wybiera co roku. Żeby budowa mogła się zacząć zgodnie z planem, czyli w połowie 2006 r., miasto powinno zostać właścicielem gruntów jeszcze w tym roku. Prace powinny potrwać nie dłużej niż trzy lata. Małgorzata Zubik www.akacje.pl/pl/news/?SID=2005022616141092422a19a Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg Tunel na Bemowie Rzepa 14.03.2005 14.03.05, 09:41 www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050314/warszawa_a_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Re: Tunel na Bemowie Rzepa 14.03.2005 14.03.05, 16:17 Wkleję tekst, nim trafi do płatnego archiwum :-)))))= **************************************************************************Trasa ekspresowa z przeszkodami, czyli droga przez Bemowo i Bielany WYKOPKI POD UNIJNYM TRAMWAJEM Za trzy lata trzeba będzie pewnie rozbierać linię tramwajową, której budowa rozpocznie się lada dzień dzięki dotacji z Brukseli. Urzędnicy rozważają też likwidację wykorzystywanego przez śmigłowce ratownicze, szybowników i baloniarzy lotniska Bemowo. A wszystko przez planowaną trasę S7. Wstępna koncepcja tej trasy zakłada budowę tunelu pod Bemowem, którego wylot ma się znaleźć na terenie lotniska, w miejscu dzisiejszego placu manewrowego dla zdających na prawo jazdy. Droga ekspresowa pobiegnie pod ul. Powstańców Śląskich. Tunel pod torami Tymczasem w marcu wzdłuż ul. Powstańców Śląskich ma ruszyć za unijne pieniądze budowa trasy tramwajowej między pętlą Nowe Bemowo a torowiskiem wzdłuż ul. Broniewskiego. Budowa linii będzie kosztowała 38 mln zł, z czego połowę dołoży Bruksela. Czy planiści wzięli jednak pod uwagę, że dołem pobiegnie trasa ekspresowa? Koordynator prac Marcin Wiśniewski z firmy ZUE przyznaje, że projekt budowlany nie przewiduje żadnych wzmocnień torowiska w związku z planowanym tunelem. O planach jego budowy dowiedział się z gazet. - Nie można wykluczyć, że w czasie budowy tunelu trzeba będzie dla bezpieczeństwa pasażerów wyłączyć ruch albo rozebrać krótki odcinek nowych torów wzdłuż ul. Powstańców Śląskich - przyznaje Robert Grzywacz z Tramwajów Warszawskich. - Za wcześnie jednak na szczegóły. Najpierw musimy dostać projekt tunelu i wyniki badań geologicznych - dodaje szybko. Zagrożona dotacja? Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie zamierza się wycofywać z wytyczania trasy przez Bemowo z powodu tramwaju. Według szefa warszawskiego oddziału GDDKiA Wojciecha Dąbrowskiego, do końca 2007 roku urzędnicy powinni już dysponować projektem, niezbędnymi gruntami, decyzją lokalizacyjną i pozwoleniem na budowę trasy wraz z tunelem. Torowisko dla tramwaju Bemowo - Bielany ma być gotowe w 2006 roku. Czy dla lepszego skoordynowania prac władze Warszawy mogą opóźnić jego budowę? Urzędnicy przyznają nieoficjalnie: - Tak, ale w takim wypadku przepadnie dotacja z Brukseli. A jej pozyskanie władze poczytują jako swój sukces. Przypomnijmy, że projekt trasy tramwajowej został wykonany już trzy lata temu. To właśnie na jego bazie powstał jedyny komunikacyjny wniosek o środki z UE, który urzędnicy Lecha Kaczyńskiego zdążyli zgłosić w pierwszym terminie naboru. W wypadku pozostałych projektów dali się wyprzedzić innym miastom, narażając się na totalną krytykę. Po pracy nad Pilicę Tramwaj to niejedyna przeszkoda dla trasy S7. Kilkadziesiąt metrów za tunelem, na terenie lotniska Bemowo ma powstać bezkolizyjne skrzyżowanie drogi S7 z przedłużeniem ul. Maczka i Wrocławskiej. Czy drogowe "ślimaki" i pas startowy mogą istnieć obok siebie? - Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - mówi Zbigniew Mrozek, zarządzający lotniskiem w imieniu MSWiA. - Znajdujący się po drugiej stronie ul. Powstańców Śląskich supermarket Carrefour ma maksymalną dopuszczalną wysokość. Ze względów bezpieczeństwa dalej w osi pasa nie mogą się już znajdować żadne wysokie budowle - wyjaśnia. Plany budowy drogi dla miłośników lotnictwa brzmią jak wyrok. Likwidacja lotniska będzie oznaczała dla najliczniejszego w Polsce Aeroklubu Warszawskiego przenosiny. Gdzie? Odpada Modlin, bo tam w tym roku ma zacząć działać terminal dla tanich przewoźników. Nieoficjalnie mówi się więc o Nowym Mieście nad Pilicą. - Takie rozwiązanie byłoby tragedią dla małego lotnictwa - uważa Michał Lewczuk, szybownik. - W sezonie młodzi ludzie mogą spędzać czas na lotnisku np. od godz. 6 do 8 rano. Później biegną do szkoły albo do pracy, a po południu wracają, żeby latać do zachodu słońca. Jeśli lotnisko znajdzie się kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy, ta magia zniknie - mówi ze smutkiem. Osiedla zamiast lotniska - Likwidacji lotniska Bemowo jest rozważana od kilku lat. Plany wytyczenia przez jego teren trasy ekspresowej na pewno przyspieszą decyzję w tej sprawie - przyznaje Krzysztof Bucholski, dyrektor warszawskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego. Jeszcze niedawno mówiło się o powstaniu w tym miejscu "polskiego Pentagonu", ale wojskowi z tych planów się wycofali. Na terenie jednego z hangarów agencja planowała utworzyć centrum sprzedaży mienia wojskowego. Zamiast pasa startowego na Bemowie miało się znaleźć tylko lądowisko dla śmigłowców (z tego miejsca latają nad Warszawę helikoptery policyjne i ratunkowe). Według nieoficjalnych informacji, coraz bardziej realne staje się jednak przeznaczenie terenu lotniska pod osiedle mieszkaniowe. Konrad Majszyk Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins Kurier Warszawski 14.03.2005 14.03.05, 21:27 ww2.tvp.pl/video/2005/03/14/34681/film.asf O próbach uwalenia specustawy. Na końcu słuszna poniekąd uwaga, że długość procesu legislacyjnego wyklucza wpływ tej akcji na decyzje lokalizacyjne S2 i S7 (S8 już w tej chwili jest chyba zaklepana definitywnie). Także to zwykłe bicie piany przed elektoratem. Swoją drogą "ciekawe" towarzystwo sie tam zebrało w tym komitecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mozdzins Wojna o plany zagospodarowania. 21.03.05, 13:24 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2612480.html Wojna o plany zagospodarowania Gdzie dają budować? Marek Wielgo 21-03-2005 , ostatnia aktualizacja 21-03-2005 12:09 Przedsiębiorcy zarzucają gminnym urzędnikom, urbanistom i architektom sabotowanie gospodarki i nieliczenie się z interesem mieszkańców Lobbujemy w słusznej sprawie, a nie w interesie konkretnej firmy czy grupy firm - zapewniał w piątek dziennikarzy prezes SAP Projekt i sekretarz prezydium Konferencji Inwestorów Mieczysław Jaśkowski. Przedsiębiorcy są zaniepokojeni, bo niewiele brakowało, by popierany przez nich rządowy projekt nowej ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym trafił w Sejmie do kosza (ostatecznie zajęła się nim podkomisja powołana przez komisje infrastruktury i samorządową). Przeciwnikiem przedsiębiorców w Sejmie jest lobby samorządowe, które zapowiedziało, że zrobi wszystko, by zapobiec uchwaleniu tej ustawy. Dlaczego? Gminy: zbankrutujemy przez te plany Oficjalny powód to olbrzymie koszty, jakie - zdaniem działaczy samorządowych - musiałyby ponieść w bardzo krótkim czasie gminy w związku z uchwaleniem przez nie planów przeznaczenia mówiących, co i gdzie wolno budować. Ustawa dawałaby na to gminom zaledwie rok! Rzecz w tym, że właściciele terenów, które byłyby w tych planach przewidziane pod inwestycje publiczne, np. drogi, mogliby zażądać odszkodowań. Obecnie gminy nie są zobligowane żadnymi terminami do uchwalania wiążących je planów zagospodarowania przestrzennego. W efekcie Polska jest dla inwestorów jedną wielką białą plamą. Wprawdzie i bez planów można dostać pozwolenie na budowę, jednak jest ono wtedy wydawane na podstawie urzędniczej decyzji o warunkach zabudowy. Dla inwestorów oznacza to drogę przez mękę. W czasie debaty w Sejmie przedstawiciel samorządów Andrzej Porawski przekonywał, że np. Poznań musiałby się liczyć z roszczeniami rzędu 2 mld zł, gdyby w tym mieście przekształcono obecne studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania terenu w plan przeznaczenia. Tymczasem cały budżet tego miasta wynosi 1,5 mld zł. Prezydium Konferencji Inwestorów ripostuje, że przecież nikt nie każe samorządom uchwalać planów w oderwaniu od ich możliwości finansowych. Ale jeśli chcą ograniczać prawa właścicieli gruntów (planując na nich inwestycje publiczne), to zgodnie z konstytucją muszą za to zapłacić. Ponadto gminy mogą się spodziewać korzyści z tytułu tzw. renty planistycznej, gdyby po uchwaleniu planu wzrosła wartość objętych nim działek. Dyrektor Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD) Jacek Bielecki wyjaśniał w czasie konferencji, że gmina może zażądać nawet 30 proc. kwoty, o jaką wzrosła wartość gruntu (oczywiście po jego sprzedaży). Walka o władzę i pieniądze? Przewodniczący prezydium Konferencji Inwestorów Ryszard Kowalski przekonuje, że prawdziwy powód niechęci wielu lokalnych polityków i gminnych urzędników do projektu ustawy jest taki, że obawiają się oni utraty władzy (w przypadku braku planów los inwestycji jest w ich rękach) i pieniędzy. - Dobrze "umotywowany" urzędnik wyda właściwą decyzję o warunkach zabudowy. Rzetelni inwestorzy, którzy nie chcą ich motywować, przegrywają z tymi, którzy nie mają tego typu oporów - mówił Kowalski. Jego zarzuty dotyczą też wielu urbanistów i architektów, którym na rękę jest obecna sytuacja. Dlaczego? Według Kowalskiego w praktyce gminy tworzą plany pod konkretne inwestycje. Dochodzi więc do takich patologii jak w jednej z podwarszawskich gmin, w której biuro opracowujące dla niej plan brało pieniądze także od inwestora (żeby plan odpowiadał jego życzeniom). - To powszechna praktyka - przekonywał Jaśkowski. Urbaniści protestują przeciwko takim posądzeniom. Okręgowa Izba Urbanistów w Warszawie zwraca uwagę, że uchwalane w wielkim pośpiechu plany przeznaczenia będą miały niską jakość. Należy się więc liczyć z częstymi zmianami. Dodajmy, że zgodnie z projektem gminy mogłyby uchwalić bardzo szczegółowe plany zabudowy. Jednak zdaniem urbanistów gminy będą korzystały z tej możliwości sporadycznie. "Uważamy, że w interesie społecznym należy wstrzymać rozpatrywanie przez Sejm projektu ustawy" - czytamy w liście otwartym Izby Urbanistów. Ale zupełnie inaczej widzą ten interes społeczny przedsiębiorcy. Ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Jeremi Mordasewicz przekonuje, że kraj potrzebuje inwestycji, ale w dużej mierze hamują je władze samorządowe. Prezydium Konferencji Inwestorów podkreślało, że wszystkim powinno zależeć na tym, żeby było wiadomo, co można budować na danym terenie. - To musi być ustalone wcześniej. Nie można hamować podjęcia decyzji i trzymać właściciela ziemi w niepewności. Nie może być tak, że właściciel ziemi jest ubezwłasnowolniony - uważa Mieczysław Jaśkowski. Prezes PZFD Jarosław Szanajca, który jest też szefem dużej warszawskiej firmy deweloperskiej Dom Development, zapewnia, że mieszkań można byłoby budować więcej, i do tego szybciej i taniej, gdyby wskutek uchwalenia planów przeznaczenia wzrosła podaż gruntów budowlanych. Ponadto spadłoby wówczas ryzyko związane z inwestycją i dużo niższe byłyby koszty jej przygotowania. Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_ga Re: Kolejne "nie" he he Rzepa 15.03. 15.03.05, 10:05 Liga Przemocy Rodzinnej jak zwykle....:(( Szukają pomocy u posłów Kolejne "nie" dla autostrady Specjalna ustawa obudowie dróg krajowych blokuje możliwość konsultacji społecznych - twierdzą organizatorzy autostradowego protestu. - Niektóre zapisy w ustawie o drogach sprawiają, że konsultacje społeczne, jak te w sprawie przebiegu autostrady, sprowadzają się właściwie do informowania mieszkańców o dawno podjętych decyzjach - powiedział wczoraj Antoni Gut, warszawski radny (LPR). - Dlatego będziemy zbierać podpisy, które doprowadzą do zmiany prawa. Mamy poparcie posłów LPR. Wczorajsze spotkanie było kolejnym protestem przeciwko przebiegowi dróg ekspresowych przez stolicę. Współorganizatorami byli samorządowcy z UPR oraz Komitet Ochrony Środowiska Naturalnego w Warszawie, który skupia ponad 20 lokalnych organizacji i stowarzyszeń. - Warszawa powinna mieć obwodnicę 20 - 30 km poza miastem, tak jak Trójmiasto - uważa Gut. - Autostrada w środku miasta i w dodatku w dwukilometrowym tunelu to nie tylko obciążenie dla mieszkańców i ogromne koszty. - A wycinka części Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, która jest nieuchronna przy koncepcji GDDKiA, to barbarzyństwo - wtórował mu szef warszawskiego oddziału Ligi Ochrony Przyrody Andrzej Krasnowolski. Organizatorzy zapowiedzieli interwencję u rzecznika praw obywatelskich, a także w strukturach unijnych. Kolejny protest zaplanowano na środę na godz. 15 przed Ministerstwem Infrastruktury. MGC Bielany przeciw trasie S7 Kilkuset mieszkańców Chomiczówki protestowało wczoraj na sesji Rady Bielan przeciwko planowanej trasie S 7. Pełnomocnik prezydenta Warszawy Witold Chodakiewicz bez skutku przekonywał, że droga ekspresowa przez Bemowo i Bielany zostanie w użyteczny dla nich sposób połączona z planowanym dojazdem do mostu Północnego i trasą N-S w kierunku Okęcia. Radni przegłosowali stanowisko, w którym sprzeciwili się budowie trasy w ich dzielnicy. KMAJ Odpowiedz Link Zgłoś
tarantula01 Którędy po wschodniej stronie 17.03.05, 13:57 Którędy na wschód? Przez Pragę Północ, Targówek i Pragę Południe - taki wariant przebiegu wschodniej obwodnicy śródmiejskiej zaproponowało Biuro Naczelnego Architekta Miasta. Ostateczną decyzję prezydent podejmie w ciągu miesiąca. Radni z komisji rozwoju gospodarczego zapoznali się wczoraj z czterema proponowanymi wariantami przebiegu wschodniej obwodnicy śródmiejskiej. - Będziemy rekomendować wariant, który zakłada przebieg obwodnicy od ronda Żaba, wzdłuż ul. Naczelnikowskiej z wykopem pod ul. Radzymińską, nad torami kolejowymi do ul. Zabranieckiej, następnie ul. Wiatraczną i al. Stanów Zjednoczonych do al. Tysiąclecia i Wału Miedzeszyńskiego - mówił Mieczysław Reksnis z Biura Naczelnego Architekta Miasta. - Naszym zdaniem jest najlepszy i najtańszy. Jego koszt to około 638 mln zł. Najdroższe i najbardziej kłopotliwe rozwiązanie to pociągnięcie trasy, która przebiegałaby przez Szmulowiznę i Pragę Południe zahaczając o park Skaryszewski. To rozwiązanie kosztowałoby ok. 728,8 mln zł. Wymagałoby też przebudowy zajezdni przy ul. Kawęczyńskiej, którą musiałby nadzorować konserwator zabytków. Ta inwestycja kosztowałaby dodatkowo 250 tys. zł. Równie drogi jest rekomendowany przez dzielnice wariant prowadzący trasę przez ul. św. Wincentego, Zacisze i Targówek do ul. Zabranieckiej, następnie ul. Wiatraczną i al. Stanów Zjednoczonych do al. Tysiąclecia i Wału Miedzeszyńskiego. Jego koszt to ok. 735 mln zł. Reksnis dodał, że są już wstępne uzgodnienia z koleją w sprawie przebiegu obwodnicy. MGC www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050317/warszawa_a_8.html Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 Opoznienie Mostu Polnocnego 18.03.05, 10:39 Przez błąd most później 18.03.2005 06:11 (aktualizacja 10:07) Urzędnicy popełnili błąd i zablokowali budowę najważniejszej inwestycji w Warszawie. Jak pisze "Życie Warszawy" kardynalny błąd miejskich specjalistów od budowy mostu między Bielanami i Białołęką może oznaczać, że nową przeprawą pojedziemy nie w 2008, lecz 2009 roku. Powodem opóźnienia, którego raczej nie uda się uniknąć, jest źle przygotowany tzw. raport o oddziaływaniu inwestycji na okoliczne środowisko. Miejscy urzędnicy, działając pod kierunkiem Witolda Chodakiewicza, pełnomocnika prezydenta Kaczyńskiego ds. budowy Mostu Północnego, zlecili przygotowanie dokumentu naukowcom z Instytutu Ochrony Środowiska. Ci jednak, zamiast przedstawić rządowi analizę wpływu na środowisko całej trasy Mostu Północnego (czyli arterii łączącej Modlińską z okolicami ul. Wolczyńskiej), opracowali informację tylko na temat samej przeprawy. Efekt? Ministerstwo Środowiska wydało negatywną opinię na temat raportu i nakazało opracowanie nowego, co może potrwać nawet sześć miesięcy. (PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
eko.bg TRASA ŚRODKIEM LTNISKA BEMOWO 22.03.05, 14:42 www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050322/warszawa_a_3.html Odpowiedz Link Zgłoś
siskom_tak Siekierkowska opóźniona. 24.03.05, 00:43 Kolejne opóźnienia na budowie Trasy Siekierkowskiej Krzysztof Śmietana 22-03-2005, ostatnia aktualizacja 22-03-2005 13:26 Wbrew zapowiedziom władz miasta w tym roku nie dojedziemy Trasą Siekierkowską do ul. Płowieckiej. To już kolejne opóźnienia przy tej inwestycji, która według pierwotnego harmonogramu powinna być już dawno gotowa. Dziś Zarząd Dróg Miejskich otwiera oferty firm, które będą przedłużać Trasę Siekierkowską do skrzyżowania z ulicami Płowiecką, Marsa i Grochowską. Tu szykuje się prawdziwy węzeł gordyjski: z Trasą Siekierkowską spotkają się Trasa Łazienkowska i ruchliwe wylotówki do Terespola, Lublina i nad Zalew Zegrzyński. Jak obiecywały władze miasta na zeszłorocznych targach drogowych w Pałacu Kultury, kierowcy mieli pojechać nowym odcinkiem pod koniec tego roku. Nie pojadą. Później do Ostrobramskiej Siekierkowska miała tymczasowo łączyć się z ul. Ostrobramską - na skrzyżowaniu zatrzymywałyby nas światła. Nawet jeśli uda się szybko wybrać wykonawcę, to w najbardziej optymistycznej wersji roboty skończą się w drugiej połowie stycznia 2006 r. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że przerwie je zima. Wtedy kierowcy dojadą Trasą Siekierkowską do Ostrobramskiej kilka miesięcy później. Jak tłumaczą ten poślizg w ZDM? - Firmy startujące w przetargu miały dużo pytań o jego warunki. Termin otwarcia ofert musieliśmy przesuwać dwa razy - usprawiedliwia się Urszula Nelken, rzecznik ZDM. Kontrowersyjne rozwiązanie Przy okazji wyszło na jaw, że budowę tymczasowego połączenia z Ostrobramską krytykuje główny projektant Trasy Siekierkowskiej. - Odcinamy się od tego pomysłu - mówi Piotr Milewski z Transprojektu Gdańskiego. Boi się, że dociągnięcie piątej arterii do skrzyżowania z sygnalizacją świetlną spowoduje tylko olbrzymi galimatias. Dlaczego więc ZDM decyduje się na takie tymczasowe rozwiązanie? - Na początku można się spodziewać utrudnień w ruchu, ale warszawiakom zależy chyba na jak najszybszym wydłużeniu Trasy Siekierkowskiej. Korzyści będzie więcej niż strat - przekonuje Marek Sobczuk, szef zespołu ds. budowy trasy. Będzie lepiej!? Znaczną poprawę kierowcy odczują dopiero po zakończeniu kolejnego etapu prac - wybudowaniu bezkolizyjnych estakad, które połączą Płowiecką z Trasą Siekierkowską i Ostrobramską. Stanie się to najwcześniej na przełomie 2006 i 2007 r., a to i tak nie będzie koniec robót na tym skrzyżowaniu. Trzeba bowiem zbudować m.in. rondo u zbiegu Grochowskiej, Marsa, Ostrobramskiej i Płowieckiej oraz estakady, które połączą Trasę Siekierkowską z ul. Marsa. Budowa tego gigantycznego węzła może więc zakończyć się dopiero za dwa i pół roku. Jeszcze w zeszłym roku władze miasta liczyły, że wszystkie prace zakończą się pod koniec 2006 r. Czyja to wina? Pierwotnie inwestycja miała być gotowa w połowie 2004 r. Tak przynajmniej zakładał pięć lat temu prezydent Paweł Piskorski, tuż przed wbiciem pierwszej łopaty na budowie mostu Siekierkowskiego. ZDM uważa jednak, że opóźnieniom winne są poprzednie władze, które m.in. nie wykupiły działek na prawym brzegu Wisły. Obecna ekipa rządząca też przyczyniła się do poślizgu, m.in. z powodu wadliwego pozwolenia na budowę opóźniło się rozpoczęcie prac na krótkim odcinku na Gocławiu - od Wału Miedzeszyńskiego do ul. Bora-Komorowskiego. Jak będzie wyglądać ostatnie skrzyżowanie Trasy Siekierkowskiej www.siskom.republika.pl/wezel_siekierkowska_marsa.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
yasioo7 Protesty firm blokują przetargi na budowę dróg 26.03.05, 14:35 Protesty firm blokują przetargi na budowę dróg i autostrad Inwestycyjny tor przeszkód Do dziś nie rozstrzygnięto żadnego przetargu na budowę i modernizację dróg, ogłoszonego po 1 maja ubiegłego roku. Powodem opóźnień są liczne protesty firm składających oferty. Protestowanie ułatwia obowiązujące od niemal roku prawo o zamówieniach publicznych. Trwa osiem dużych przetargów. Łączna wartość robót to 1 mld zł. Trwa też kilkanaście przetargów na nadzór i projektowanie. Z danych Urzędu Zamówień Publicznych wynika, że po 1 maja złożono 30 protestów (znaczna ich część dotyczy postępowań zaczętych przed 1 maja), z czego 11 uwzględniono. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad opóźnienia w rozstrzyganiu przetargów mogą spowodować, że Polska nie wykorzysta przeznaczonych na inwestycje drogowe pieniędzy z unijnego Funduszu Spójności. Możemy otrzymać z niego na ten cel 1,3 mld euro. Podpisane już kontrakty pozwalają na wykorzystanie nieco ponad 300 mln euro z tej kwoty. GDDKiA uważa, że mamy jeszcze szansę na rozstrzygnięcie przetargów, by wykorzystać całą pomoc z Unii. Zbigniew Kotlarek, zastępca dyrektora GDDKiA, jest zdania, że główna przyczyna opóźnień tkwi w nowym prawie zamówień publicznych obowiązującym w naszym kraju od dnia rozszerzenia Unii Europejskiej. Daje ono uczestnikom przetargów niemalże nieograniczone możliwości protestowania. Protesty to jednak nie jedyna przyczyna poślizgów. Od 1 maja upłynęło pół roku do ogłoszenia pierwszego dużego przetargu drogowego. Od samego początku procedury Problemy z przetargami zaczynają się jeszcze przed złożeniem ofert. Firmom, które wykupiły specyfikacje, przysługuje prawo zadawania pytań z nimi związanych. Inwestor musi udzielić odpowiedzi. Każde pytanie i każda odpowiedź przesuwają termin złożenia ofert. Przy żadnym przetargu, ogłoszonym po pierwszym maja, nie udało się dotrzymać terminu złożenia ofert. Zgodnie z obowiązującymi przepisami upływa on 52 dni po ogłoszeniu przetargu. - Możliwość zadawania pytań stała się sposobem na przesuwanie terminów - uważa Tadeusz Jastrzębski, dyrektor biura projektów unijnych GDDKiA. Jeszcze przed złożeniem ofert firmy często protestują przeciwko zbyt restrykcyjnym - według nich - warunkom przetargu. Najczęściej zastrzeżenia firm dotyczą kwalifikacji pracowników. Niekiedy preteksty bywają zupełnie błahe. W przetargu na modernizację drogi nr 4 Tarnów - Targowisko jedna z firm oprotestowała wymóg przynależności kadry do Krajowej Izby Budownictwa. Uzasadniała swój protest tym, że do Krajowej Izby mogą należeć wyłącznie izby regionalne, a nie osoby fizyczne. - To był tylko wybieg. W kilku innych przetargach firma nie protestowała przeciwko temu warunkowi i za oczywiste uznała, że inżynierowie muszą należeć do izb regionalnych, a w tym jednym przypadku złożyła protest - wyjaśnia Tadeusz Jastrzębski. Niewygodna jawność Kolejnym problemem jest dostęp do ofert składanych przez konkurentów. Nowe prawo zamówień publicznych wprowadziło pełną jawność złożonych ofert od momentu ich otwarcia. Dawniej ujawniano tylko ceny, teraz każdy może przejrzeć pełną ofertę konkurentów. Gdy już ma się dostęp do tych szczegółów, można zacząć polowanie na błędy w zwycięskiej ofercie. Pretekstem do zaskarżenia może być nawet źle postawiony przecinek. - Kiedy oferta ma kilkaset stron, wyeliminowanie drobnych uchybień jest niemożliwe - uważa Andrzej Radoszewski, wiceprezes Budimeksu Dromeksu. W razie odrzucenia protestu przez inwestora możliwe jest odwołanie do Urzędu Zamówień Publicznych. Gdy podtrzyma on decyzję, jest jeszcze droga sądowa. Dla firm kwestionujących rozstrzygnięcia przetargów dodatkową zachętą są niskie koszty skargi sądowej. Wielkość opłaty nie jest związana z wartością kontraktu - wynosi 3,5 tys. zł. - To nieumiejętne stosowanie prawa powoduje, że przetargi toczą się zbyt długo lub są torpedowane - twierdzi Tomasz Czajkowski, prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Jego zdaniem Dyrekcja Dróg często sama jest winna opóźnieniom, m.in. poprzez popełnianie błędów w dokumentach przetargowych. Zdarza się, że przetarg trzeba powtarzać z powodu drobnych błędów. Tak było przy przetargu na modernizację drogi Elbląg - Jazowa. Jednym z wymogów udziału było posiadanie doświadczenia w budowie mostów o powierzchni 20 tys. mkw. W rzeczywistości chodziło o 2 tys. mkw, ale błędnie dopisano jedno zero i całe postępowanie trzeba było unieważnić i ogłosić ponownie. - Nie mogliśmy skorygować tego błędu, bo warunków uczestnictwa nie można zmieniać - mówi Tadeusz Jastrzębski Także w tym przetargu przedmiotem protestów były kwalifikacje kadry, która miała realizować kontrakt. Jedna z firm, której oferta została odrzucona z powodu niewystarczających kwalifikacji jej pracowników, złożyła protest. Aby lepiej zabezpieczyć swoje interesy, zakwestionowała też kompetencje pracowników z oferty konkurencyjnej firmy. Prezes UZP przyznaje, że firmy przegrywające w przetargach nadużywają niekiedy prawa, aby nie dopuścić do podpisania kontraktu przez konkurenta. - Przedsiębiorstwa wykorzystują możliwości prawne do walki o swoje interesy. Nie odważę się wskazać, gdzie należałoby wprowadzić barierę dla takich praktyk. Dyskusje na ten temat są mało owocne - mówi Tomasz Czajkowski. Według niego kluczem do szybkiego rozstrzygania przetargów na budowę dróg jest prawidłowe przygotowanie dokumentacji i właściwe prowadzenie procedury przetargowej. Gdy konkurencja ewidentnie nadużywa prawa, aby zablokować inwestycję, inwestor może wystąpić do prezesa UZP o zgodę na zawarcie umowy przed rozpatrzeniem protestu. Taką decyzję może też podjąć sąd okręgowy w razie postępowań o dużej wartości. Potrzebna nowelizacja Opinia prezesa UZP nie wszystkich przekonuje. Według Dariusza Słotwińskiego, prezesa firmy Strabag, należy rozważyć nowelizację prawa zamówień publicznych. - Ustawa o zamówieniach publicznych daje takie możliwości, że niemal każdy przetarg można storpedować. To kuriozum - przetarg trwa 7 - 8 miesięcy, a czasami nawet po tak długim czasie jest unieważniany i ogłaszany ponownie - powiedział Dariusz Słotwiński. www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050322/ekonomia/ekonomia_a_4.html Infografika: www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_050322/ekonomia_a_4-1.F.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_ga Rzepa z 12.04. - nowe tramwaje coraz później... 12.04.05, 21:19 www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050412/warszawa_a_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_ga Ż.W. - Zaczęli badać jak i czym jeździmy 12.04.05, 21:57 Zaczęli badać jak i czym jeździmy Teraz od opinii warszawiaków zależeć będzie, jak za rok będzie wyglądała stołeczna komunikacja. Właśnie ruszyło Warszawskie Badanie Ruchu. Ma ono pokazać jakie transportowe zwyczaje mają mieszkańcy stolicy. Wszystko po to by na tej podstawie urzędnicy mogli przygotowywać plan remontów dróg, oraz uruchamiać nowe linie autobusowe i tramwajowe. Ankieterzy firmy GFK Polonia wynajęci przez Biuro Planowania Rozwoju Warszawy, firmy, która wygrała przetarg na przeprowadzenie badania ruszyli w teren. W ciągu kilku najbliższych tygodni odwiedzą około dwóch tysięcy warszawiaków i mieszkańców podwarszawskich gmin. Pytać będą m.in. o to jaką drogą jeżdżą najczęściej z domu do pracy, lub szkoły, jak wracają i czy korzystają z autobusu, tramwaju, metra czy raczej pociągu. W jakich godzinach podróżujemy komunikacją miejską. Interesować ich będzie również czy mamy samochód i jak często nim jeździmy. Wcześniej podobne analizy przeprowadzano w latach 1980, 1993 i 1998. – Badanie pomoże nam w tworzeniu nowych komunikacyjnych planów miasta. Dowiemy się, które trasy są najpopularniejsze wśród mieszkańców miasta i czy większość porusza się na co dzień po stolicy samochodem czy raczej komunikacją zbiorową – wyjaśnia Michał Borowski, naczelny architekt Warszawy. Końcowe wyniki badań zostaną zaprezentowane jesienią tego roku. Miasto zapłaci za nie 830 tys. zł. Nie można jednak spodziewać się, że wyniki ankiety szybko przełożą się na zdecydowaną poprawę jakości komunikacji w Warszawie. Wprowadzenie zmian w życie potrwa co najmniej kilka miesięcy. Data: 2005-04-12 Odpowiedz Link Zgłoś