Dodaj do ulubionych

Czy radni odwołają Jolantę Skolimowską (PO)

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 06:33
Dlaczego artykuł nie ma tytułu "Czy radni odwołają Julię Piterę?" dlaczego
Gazeta jest tak bardzo tendencyjna? Panie Michnik, co się Panu stało?
Obserwuj wątek
    • Gość: jontek Zostawcie julcię ! Przecież ona ma do załatwienia IP: 212.244.77.* 20.11.04, 09:18
      sobie i swojej rodzinie jeszcze kilka spraw a gdy nie będzie radną to już za
      symboliczną złotówkę nic nie dostanie. Przecież ona w tej fundacji działa
      społecznie i jest "kryształowa". Ręce precz od julci p. hehehehe
      • Gość: widz błotnisty jontek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 09:36
        zawsze sie znajdzie jakis jontek co bezpłatnie i bezinteresownie obrzuci błotem
        osoby uważane powszechnie za szanowane. Tak dziła PO. Rzucajcie błotem,zawsze
        cos sie przylepi do przeciwnika
        • Gość: nikt Re: błotnisty jontek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 09:55
          A skąd Ci przyszło do głowy że J.Pitera jest osobą powszechnie szanowaną.
          Pitera w aureoli walczącego z korupcją szeryfa robi takie same szwindle jak
          inni. Obie razem z radną Skolimowską są siebie warte. Z jedną tylko różnicą:
          Pitera jest dodatkowo rozhisteryzowaną hipokrytką. Walczy o "czyste ręce" a
          swoje musi trzymać za plecami, bo brudne.
          • Gość: widz Re: błotnisty jontek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 09:59
            tu masz odpowiedź. To też o tobie.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=17829408&a=17830965
            • Gość: nikt Re: błotnisty jontek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 10:02
              Dla kolegi widza wszystkiemu winna jest PO.
              A mi jest wszystko jedno czy ktoś jest z PO, PIS, SLD, Samoobrony, czy z
              Transparency International jak ma brudne ręce.
              • Gość: widz Re: błotnisty jontek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 10:25
                jesli ma,bo póki co to tylko ty tak twierdzisz.
                Piękne są te zestawienia PO,Samoobrona,Transparenty.
                Toz to klasyka obrzucania błotem!
                Popatrz jak to działa -Dziad,Masa,Kiełbasa,Nikt.
                Oczywiscie do Nikta nic nie mam ,bo nic o nim nie wiem. Ale za chwile ktoś
                napisze że Nikta wymienia się razem z masą i kiełbasą. I co przylepiło się??
                • Gość: nikt Re: błotnisty jontek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 10:44
                  Gość portalu: widz napisał(a):

                  > jesli ma,bo póki co to tylko ty tak twierdzisz.
                  Tak samo jak tylko Ty twierdzisz że nie ma :)
                  A tak na poważnie to wystarczająco dużo na ten temat napisano w prasie, a nie
                  słyszałem żeby sąd nakazał przeprosić Piterę za te artykuły.
                  > Piękne są te zestawienia PO,Samoobrona,Transparenty.
                  Zestawienie może wyglądać również ONZ, UE, NATO lub x, y, z. Chodzi mi jedynie
                  o to że dla mnie nie jest ważne do jakiej organizacji ktoś się przyznaje tylko
                  czy ma coś na sumieniu czy nie ma.
                  > Toz to klasyka obrzucania błotem!
                  > Popatrz jak to działa -Dziad,Masa,Kiełbasa,Nikt.
                  > Oczywiscie do Nikta nic nie mam ,bo nic o nim nie wiem. Ale za chwile ktoś
                  > napisze że Nikta wymienia się razem z masą i kiełbasą. I co przylepiło się??
                  No comments.
                  • Gość: grimreaper Re: błotnisty jontek IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 20.11.04, 13:20
                    Duzo piszesz, ze byly jakies artykuly i fakty majace podwazyc uczciwosc Pitery.
                    Oczywiscie, ze byly. W "Nie" i "Trybunie". Wiem, bo czytalem. W powaznych
                    gazetach nikt nie kwestionowal uczciwosci Pitery.
                    "Nie" i "Trybuna" pisala o tej rzekomej aferze z metrarzem jej mieszkania. Bylo
                    tak, ze pewnego dnia, jeszcze za czasow slawetnego ukladu warszawskiego, wladze
                    Mokotowa (znane powszechnie z budowy basenu na Warszawiance za cene mostu albo
                    stadionu) ktoregos pieknego dnia stwierdzily, ze Pitera ma tak naprawde wieksze
                    mieszkanie, niz to stoi w ksiegach wieczystych. Stwierdzily tak na podstawie
                    wyliczen podleglego sobie urzednika. I chcieli, by zaplacila ciezkie pieniadze
                    za lata uzytkowania wirtualnego metrazu, nie mowiac o tym, ze nie mozna wykupic
                    takiego mieszkania. Skierowali tez sprawe do prokuratury (mokotowskiej, slynnej
                    rowniez z dziwnej opieszalosci w wielu glosnych sprawach), ktora tym razem
                    nadzwyczaj preznie wszczela postepowanie. I tak prowadzi to postepowanie od 3
                    lat. I choc nie posunelo sie ani o centymetr, bo Pitera dostarczyla dowody, ze
                    jej mieszkanie ma dokladnie taki metraz, jak w ksiegach wieczystych, a
                    ekspertyza urzednika nie ma tu nic do rzeczy, bo o zmianie zapisu w ksiegach
                    wieczystych decyduje sad, a nie urzednicy z Mokotowa).
                    Oczywiscie, nieumorzenie postepowania pozwala twierdzic wrogom Pitery,
                    ze "zajmuje sie nie prokuratura".
                    A co do gospodarowania na majatku gminy - radny nie moze prowadzic dzialalnosci
                    na majatku gminy i za to juz wojewoda wygaszal mandaty, np. w Ursusie. Mozna
                    miec natomiast zarejestrowana spolke pod warunkiem, ze dzialalnosc spolki jest
                    zawieszona.

                    P.S. Radze, sprawdz, czy twoje mieszkanie ma rzeczywiscie tyle metrow, ile jest
                    wpisane w ksiedze wieczystej. Zyjemy w takim kraju, ze zawsze moze byc to
                    wykorzystane przez wrogow, zwlaszcza jak sa wysoko postawieni. Tym bardziej,ze
                    rzadko kiedy zapis w ksiedze wiecztej w 100 proc. zgadza sie ze stanem
                    rzeczywistym. Prawie zawsze sa odchylenia metra-dwoch
                    • Gość: widz Re: błotnisty jontek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 13:31
                      co wynika z teori rzucania błotem?

                      w głowach ludzkich pozostanie jedno: "Wprawdzie jest nieprawdą że Julia Pitera
                      coś tam nakręciła z mieszkaniem ,ale zgodzicie się że jest to zarzut poważny"

                      Podobnie jak z niktem. Jest nieprawdą by Nikt należał do mafi pruszkowskiej,ale
                      to że wymienia się go razem z masą i kiełbasą daje do myslenia.

                    • Gość: nikt Re: błotnisty jontek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 14:04
                      Coś więcej na temat tej sprawy. Mi to przypomina nieco sprawę Jackowskiego.
                      Wydaje mi się że osoba która walczy o czystość w polityce powinna mieć swoje
                      sprawy uporządkowane i tyle. Wszyscy powinni być mierzeni jednakową miarą.

                      www.e-gmina.pl/article.php?sid=1655
                      • Gość: grimreaper Re: błotnisty jontek IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 20.11.04, 14:42
                        W PRL-u bylo takie przyslowie: "Zycie Warszawy organ plugawy". Jak bylo po
                        upadku PRL? Hmmm... firma wlasciciela "Zycia Warszawy" bardzo duzo budowala w
                        Warszawie za rzadow ukladu warszawskiego, a okolicznosci tych interesow byly,
                        delikatnie mowiac, takie sobie.
                        Ja znalazlem inne artykuly, i zeby nie bylo, ze nieobiektywne, pochodza tylko i
                        wylacznie z Gazety Wyborczej, ktora nie jest z prawicowa, jak Pitera. Jest tez
                        wywiad z wrogiem Pitery, zeby bylo jeszcze bardziej obiektywnie


                        Gazeta Stołeczna nr 20, wydanie waw (Warszawa) z dnia 24/01/2002 MIASTO, str. 4
                        [podpis] IWONA SZPALA, WOC
                        URZĘDNICY nie weszli do mieszkania
                        Odciski proszę!


                        Mokotowska policja uważa, że radna Julia Pitera powinna odpowiadać przed sądem,
                        bo nie wpuściła do domu inspektorów nadzoru budowlanego. Od radnej żądano
                        odcisków palców oraz zdjęcia do policyjnej kartoteki

                        Do prokuratury doniósł powiatowy nadzór budowlany. Jaki stawia zarzut? Otóż
                        Pitera udaremniła wykonywanie czynności służbowych inspektorom. Śledztwo trwało
                        od lipca. Wczoraj sierżant sztabowy Krzysztof Milewski uznał Julię Piterę za
                        podejrzaną.
                        - Nie potwierdziłam zarzutów, odmówiłam składania zeznań - tak radna
                        relacjonuje wizytę w komisariacie. - Policjant powiedział, że musi zrobić mi
                        zdjęcie, i wtedy pękłam, popłakałam się, to dla mnie szok. Potem policjant
                        chciał odcisków palców. Też odmówiłam, zresztą są w kartotekach od lat 70.,
                        kiedy to włamano się do naszego mieszkania.
                        Skąd cała sprawa? Radna 12 lat temu zaadaptowała strych. Sprawy przyjęły
                        nieoczekiwany obrót, kiedy Pitera postanowiła wykupić od Mokotowa to, co
                        zbudowała. Początkowo przeszkodą były niewyjaśnione losy mieszkania, które
                        zajmowała wcześniej (miała je oddać, ale nie wiadomo, czy oddała). Kiedy
                        odnalazło się, mokotowscy urzędnicy zaczęli podejrzewać, że strych różni się od
                        projektu zatwierdzonego w 1989 r. Przysyłali kolejne kontrole. Wreszcie sprawa
                        trafiła do nadzoru budowlanego. Ten przysłał własnych inspektorów. Julia Pitera
                        nie zgodziła się na wizytę, bo odbioru strychu dokonały 12 lat temu "powołane
                        do tego instytucje". Poza tym, gdyby złamała prawo budowlane, nie byłoby mowy o
                        stałym zameldowaniu przy Różanej.
                        Marek Rasiński (SLD), wicestarosta, jednak nie ustępował: "z protokołu odbioru
                        robót (...) z dnia 11.10.88 wynika wprawdzie, że... adaptacja strychu została
                        wykonana zgodnie z projektem, jednak według oceny Urzędu Dzielnicy Mokotów na
                        podstawie wizji w terenie z dnia 13.09.2000 r. "stan faktyczny lokalu jest
                        różny od dokumentacji, która znajduje się w aktach budynku przy Różanej".
                        O co chodzi? O schody, antresolę, przesunięcie ścianek działowych oraz
                        toaletę. - Na to wszystko dostałam zgodę urzędu i mam dokumenty z 1989 r. -
                        twierdzi Julia Pitera. - Żadna z sześciu dotychczasowych kontroli nie
                        stwierdziła samowoli budowlanej.
                        Rasiński nie wyklucza, że nadzór budowlany zatwierdzi zmiany. Jednak
                        kontrolerzy, których wysyła do radnej, muszą sprawdzić, czy roboty sprzed
                        dwunastu lat nie zagrażają użytkownikom.
                        - Policjant ma obowiązek zdejmowania odcisków daktyloskopijnych i zdjęć
                        wszystkim podejrzanym - wyjaśnia procedury Jan Gozdek, komendant komisariatu na
                        Mokotowie. - Kto jest podejrzanym? Ten, kogo przesłuchano w charakterze
                        podejrzanego, komu stawia się zarzuty.
                        Gazeta Stołeczna nr 275, wydanie waw (Warszawa) z dnia 26/11/2002 WYDARZENIA,
                        str. 3
                        [podpis] MICHAŁ WOJTCZUK
                        ROZWÓJ techniki a sprostowania
                        Signum temporis


                        Julia Pitera i mokotowski urząd dzielnicy pojedynkują się na strony internetowe

                        Dawno temu teksty drukować można było tylko w gazetach. Teraz może
                        rozpowszechniać je każdy, kto dysponuje internetowym łączem i własną stroną
                        www. Dzięki temu Julia Pitera może prezentować swoje poglądy
                        (www.pitera.waw.pl), biografię i historię sporu z urzędem dzielnicy Mokotów o
                        adaptację strychu na mieszkanie.
                        Dzięki internetowi mokotowski urząd dzielnicy może kusić szerokie masy
                        internautów napisem przesuwającym się po internetowej stronie urzędu
                        (www.mokotow.waw.pl): "Prawdziwa informacja o mieszkaniu państwa Piterów -
                        kliknij tutaj". Po najechaniu myszką na napis otwiera się strona z opisem
                        historii sporu o strych, tak jak widzą go mokotowscy urzędnicy.
                        - Strona powstała w reakcji na informacje rozpowszechniane przez panią Piterę -
                        mówi rzecznik Mokotowa Grzegorz Okoński. - Żeby nikt nie zarzucał nam, że
                        prostujemy jakiejś informacje bez podawania ich, tak jak to za dawnych czasów
                        robiły reżimowe gazety, zamontowaliśmy nawet specjalny link pozwalający
                        otworzyć stronę pani Pitery i poznać jej wersję. Wzajemność? Szczerze mówiąc,
                        nawet nie prosiliśmy pani Pitery o zamieszczenie linka do naszej wersji na jej
                        stronie.
                        I słusznie: - Władze Mokotowa są dla mnie na tyle niewiarygodną instytucją,
                        która podejmuje decyzje niekorzystne zarówno dla mieszkańców, jak i dla całości
                        wspólnoty, że dyskusja z nimi uwłaczałaby mojej godności - stwierdza była
                        kandydatka na prezydenta Warszawy. - Fakt wykorzystywania dokumentu urzędowego,
                        jakim jest strona internetowa, dowodzi poziomu, jaki reprezentują te władze.
                        MICHAŁ WOJTCZUK

                        Gazeta Stołeczna nr 234, wydanie waw (Warszawa) z dnia 06/10/2000 , str. 16
                        [autor fot./rys] JACEK MARCZEWSKI
                        [pagina] POLITYKA
                        [podpis] ROZMAWIALI IWONA SZPALA I JAN FUSIECKI; IWO
                        Co to znaczy złotówka
                        ROZMOWA Z JULIĄ PITERĄ, RADNĄ WARSZAWY


                        Jestem zwolenniczką załatwiania spraw zgodnie z istniejącym stanem rzeczy -
                        zapewnia radna Pitera

                        "Gazeta": "Życie Warszawy" z 22 września napisało że chciała Pani wykupić
                        strych za "symboliczną złotówkę".
                        Julia Pitera: Symboliczna złotówka jest pojęciem prawnym. Chciałam zwrócić
                        uwagę, że to określenie pojawiło się w piśmie napisanym przez adwokata, jednego
                        z najlepszych specjalistów w sprawach mieszkaniowych. Chcę podkreślić wartość
                        strychu nie ma nic wspólnego z pieniędzmi publicznymi. Jest to wyłącznie moja
                        praca. Tego nie rozumieją moi adwersarze.
                        Kiedy Pani zaczęła starać się o strych
                        - W końcu 1985 r. Promesę, która nam na to pozwalała, podpisała pani Krystyna
                        Czerwińska, obecnie dyrektor wydziału lokalowego gminy Centrum.
                        Miała Pani duże mieszkanie na Ursynowie. Po co jeszcze strych"
                        - Mieszkaliśmy przy al. KEN, dosłownie nad budową metra. Cierpiałam na bardzo
                        poważną astmę. Siedziałam zamknięta w upale, a budowa miała Bóg wie ile trwać.
                        Zamiana na wolnym rynku przekraczała nasze możliwości finansowe. Zdecydowaliśmy
                        się na adaptację strychu. Wtedy strychami dysponował Związek Socjalistycznej
                        Młodzieży Polskiej...
                        ...który z młodzieżowym pozdrowieniem udzielił Pani mężowi promesy...
                        - ...sugeruje się, że mąż należał do ZSMP. Otóż nie należał. Chciałam zwrócić
                        uwagę, że w PRL każdy obywatel, który miał coś do załatwienia, chodził po
                        instytucjach do tego powołanych. Ze sprawami mieszkaniowymi szedł do
                        Centralnego Związku Spółdzielczości Mieszkaniowej towarzysza Kukuryki. Ludzie
                        pisali do towarzysza Gierka, do marszałka Sejmu etc. Trudno było pisać do
                        opozycji demokratycznej z prośbą o załatwienie sprawy państwowej.
                        Więc jako obywatele zwróciliście się do socjalistycznego związku młodzieży.
                        - Mąż dostał pierwszą nagrodę za debiut reżyserski z Violettą Villas. Wtedy
                        powiedział, że rezygnuje z nagrody. Woli pozwolenie na adaptację strychu. W
                        ZSMP powiedzieli mu, żeby sobie sam coś znalazł, to zgodę dostanie.
                        Mieliście zgodę na adaptację, więc po co zamieniliście mieszkanie na mniejsze"
                        Autor artykułu sugeruje, że szło Wam o odzyskanie różnicy między większym
                        wkładem budowlanym na Ursynowie a mniejszym na Woli.
                        - Absolutnie nie. Mieszkanie było mniejsze, ale w lepszym punkcie. Miałam
                        dziewięcioletnie dziecko, pracowałam, budowałam strych, a byłam praktycznie
                        sama. Mąż robił "Na kłopoty Bednarski" we Wrocławiu. Miałam bliżej do
                        instytutu, gdzie się leczyłam. Poza tym na Woli był telefon, na Ursynowie -
                        nie.
                        Kiedy chcieliście po raz
                    • Gość: zibi Re: błotnisty jontek IP: 217.153.88.* 20.11.04, 15:04
                      ale nie 17,5 metra
    • Gość: zibi Fakty i pytania IP: 217.153.88.* 20.11.04, 12:02
      Fakty i pytania:
      1. Przedstawiajac zysk spolki za 2002 r. autorzy artykulu nie wiedziec czemu
      zapomnieli napisac, ze w 2003 r. spolka poiniosla straty wieksze niz zysk z
      roku 2002.,

      2. W przypadku radnej Skolimowskiej rozpatrywana jest kwestia czy Sp. z o.o.
      jest w rozumieniu prawa tym samym podmiotem co radna jako podmiot indywidualny
      i czy zachodza przeslanki mowiace o zlamniu ustawy. Zgodnie z posiadana opinia
      prawna prof. Jaroszynskiego ( ekspert Rady m. st. Warszawy )z 2002 r. takie
      przeslanki nie zachodza.

      3. W przypadku radnej Pitery sytuacja moze wygladc inzcej gdyz jako podmiot
      indywidualny - osoba fizyczna i przy zalozeniu, ze faktycznie prowadzi
      dzialalnosc w mieszkaniu komunalnym, mozna wnioskowac o wystapieniu przeslanek
      zawartych w ustawie, ktore zabraniaja takowego dzialania na mieniu gminnym.,

      4. Coz jest zlego w fakcie, ze drobni przedsiebiorcy ( pomimo sprawowania
      mandatu radnego )wynajmuja powierzchnie do swej dzialanosci, placac miastu przy
      tym za czynsz oraz podatki? Czy kolejny lokal ma byc pusty? Warto tu napisac,
      iz spolka radnej Skolimowskiej prowadzi swoja dzialalnosc od przeszlo 12 lat w
      tym miejscu a informacja o wysokosc placonej stawki za m2 pow. lokalu jest
      ogolnie dostepna.,

      5. Rozumiem rowniez, iz hasla Transparentnosci powinny obowiazywac kazda ze
      stron a nade wszystko osbe, ktora tak publicznie o to walczy.,

      6. Warto sprawdzic rowniez PIT-y obu Pan. Poddaje to Panstwa uwaznej lekturze.

      • Gość: widz Re: Fakty i pytania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 13:25
        chyba chodzi o coś innego. obojetne jest dla sprawy czy spólka ma zysk i jak
        duzy. Takie prawo istnieje by zapobiegać korupcji miedzy urzednikami miejskimi
        i biznesem. Nie wiem czy tak to powinno być sformułowane. Byc może nie powinno
        byc mozliwe zawieranie nowej umowy czynszu w okresie kadencji biznesmena-
        radnego? I nie jest istotne czy to spólka zoo czy nie. Ważne jest że ma to
        niezdrowe podłoże ,bowiem radny może wpływać na wysokość opłat.

        W przypadku Pitery prowadzi ona jakąś działalność (fundacja)w własnym
        mieszkaniu ,wykupionym w dodatku. Że nie ma aktu notarialnego? Pól miasta jest
        w podobnej sytuacji i też ma firmy w mieszkaniach prywatnych. Ja tu nie widzę
        żadnego naruszenia prawa. No chyba że ktoś prowadzi działalność uciążliwą dla
        sąsiadów.

        • Gość: ZIBI Re: Fakty i pytania IP: 217.153.88.* 20.11.04, 14:49
          1. faktycznie zysk nie ma tu zadnego znaczenia.,
          2. Pani Pitera nie prowadzi w mieszkaniu fundacji tylko dzialalnosc firmowa PR,
          3. Dzielnica Mokotow nie sprzedala mieszkania radnej Piterze.
          4. Radna Skolimowska w przypadkach glosowan nad uchwalami dotyczacymi polityki
          lokalowej i cenowej m. st. warszawy zawsze zglaszala do protokolu, iz nie
          bierze udzialu w glosowaniu - do sprawdzenia w stenogramach sesji.
          5. Sadze, ze myli sie Pan/Pani nie biorac pod uawge formy prawnej podmiotu
          gospodarczego gdyz wlasnie na tym tlle powstaja kontrowersyjne opinie prawne co
          do lamania ustawy ( w przypadku sp. z o.o. gdzie decyzje podejmowane sa
          kolegialnie nie mozna mowic o lamaiu ustawy - opinia prof. Jaroszynskiego z
          2002 r. zamowiona na wniosek radnego, ktory byl w spolce. na tej podstawie
          radni podejmowali decyzje dot. zbycia udzialow, zawieszenia dzialalnosci badz
          jej kontynuowania ).

          6. sadze, ze blizej wygasniecia mandatu radnej jest radna Pitera niz
          Skolimowska ( na podstawie materialow opublikowanych w prasie ).

          • Gość: widz Re: Fakty i pytania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 17:06
            jaka to różnica,czy mam biuro mej firmy w moim mieszkaniu lokatorskim czy
            własnościowym ?
            Są spólki zoo 1 -osobowe, i to sporo. I tu nie widzę żadnej różnicy między sc i
            zoo . Tak naprawdę zależy to od obrotów. Jak masz je duże to musisz być
            zoo.Jest to oczywiście trudny temat. Ktoś ma firmę i lokal dzierżawiony od
            mista. Zostaje radnym - dobrze by opuścił ten lokal. Ale czasami lokalizacja
            jest główną "wartością" firmy. Może sprzedać udziały,zawiesić je ,jakieś
            powiernictwo. To wszystko to namiastka. Brak dobrych i sprawdzonych w praktyce
            rozwiązań. A moze kontrola sądowa nad takim sprawami?
          • Gość: via Re: Fakty i pytania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.04, 00:04
            Dlaczego uważasz, że Dzielnica Mokotów nie sprzedała Piterze mieszkania? Brak
            aktu notarialnego nie ozncza, że nie nastąpiło przeniesienie prawa, jeżeli
            stroną jest gmina. Podpisała umowę przedwstępną (tak wynika z jednego z
            postów). Skąd w ogóle masz taką wiedzę ?!!!

            Adres w ewidencji działalności gospodarczej co do zasady nie jest miejscem
            prowadzenia dzialalności gospodarczej!!! Dlatego fakt wpisania adresu
            mieszkania niczego nie zmienia, jeżeli chodzi o miejsce prowadzenia
            działalności gospodarczej. Adres podaje się dla ZUS, fiskusa i dochodzenia
            ewentualnych roszczeń!!!

            Jeżeli chodzi o to, kto jest bliżej wygaśnięcia mandatu, to proponuję mój
            wcześniejszy post. Profesor Jaroszyński bywa, że też się myli (to wiem z mojej
            praktyki). O ile coś takiego napisał! A znasz tę opinię?!!
            • Gość: ZIBI Re: Fakty i pytania IP: 217.153.88.* 22.11.04, 10:57
              TAK ZNAM. CZYTALEM JA SOBIE DLA PRZYPOMNIENIA W ZWSZLYM TYGODNIU.
      • Gość: via Re: Fakty i pytania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.04, 23:55
        Mam taki nawyk, że jak coś piszą w gazetach o wątpliwościach, to ja to
        sprawdzam. A mam LEXa z dostępem do MSiG.

        Zysk netto i strata nie mają żadnego znaczenia. Po pierwsze, Polkomtel kilka
        lat z rzędu miał straty. Po drugie, ze względu na CIT w Polsce większość spółek
        stara się mieć straty lub minimalny zysk netto tak, by nie mieć dywidendy
        (chyba, że przekaży na zapasowy).

        Działalność gospodarczą prowadzi przedsiębiorca, a przedsiębiorcą jest tak samo
        spółka z o.o., jak i osoba fizyczna, która zospoczęła działalność gospodarczą.

        Sprawa zarządu mieniem. Udziały nie mają tu nic do rzeczy, bo istota spółki z
        o.o. (kapitałowej) polega na rozdzieleniu zarządu spółką i jej mieniem od
        uprawnień właścicielskich. Skolimowska może mieć i 100% udziałów ale mandat
        wygaśnie jej za członkowstwo w zarządzie! Proponuję lekturę KSH i ustawy o sam.
        gminnym!!!

        Zgodnie art. 162 par. 2 członek zarządu (każdy) może prowadzić sprawy spółki
        (czyli zarządzać) o ile nie przekracza czynności zwykłego zarządu. Nie chcę się
        zagłębiać w pojęcie "zwykły zarząd", bo książkę bym napisał. Ponadto, zgodnie z
        par. 3 każdy członek zarządu może bez uprzedniej uchwały zarządu prowadzić
        sprawy spółki nieprzekraczające zakresu zwykłych czynności spółki, wymagana
        jest jednak w tym celu uchwała zarządu. OBA PRZEPISY DOTYCZĄ WŁAŚNIE
        ZARZĄDZANIA DZIAŁALNOŚCIĄ GOSPODARCZĄ. PONIEWAŻ TAK ZARZĄD, JAK I KAŻDY Z JEGO
        CZŁONKÓW ZARZĄDZA SPÓŁKĄ, KTÓRA PROWADZI DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ. OZNACZA TO,
        ŻE ZARZĄD I KAŻDY Z JEGO CZŁONKÓW ZARZĄDZA DZIAŁALNOŚCIĄ GOSPODARCZĄ. Różnica
        polega tylko na węższym zakresie uprawnień członka zarządu, tym niemniej
        członek zarządu też zarządza. Dziwi mnie, że są wokół tego jakiekolwiek
        wątpliwości.

        Kwestie zarządu spółką szczegółowo reguluje umowa spółki. Jak wspomniałem mam
        dostęp przez LEX do KRS a tym samym do najważniejszych informacji o spółce
        RORUM CLASSIC. By uciąć dyskusje zacytuję kilka fragmentów (jeżeli nie
        wierzycie sprawdźcie sami):

        FORUM CLASSIC KRS nr 165600)
        Dz. 2 Rub.. 1 pkt 1
        "Jeżeli zarząd jest jedno- lub dwuosoby do składania oświadczeń w zakresie praw
        i obowiązków majątkowych i niemajątkowych (TO JEST WŁAŚNIE ZARZĄD!!!) oraz do
        składania podpisów w imieniu spółki - uprawniony jest prezes zarządu
        samodzielnie"
        Dz. 2 PRub
        "Zarząd w FORUM CLASSIC jest dwuosobowy. Prezesem Zarządu jest Skolimowska
        Jolanta Beata (6602200005445)."
        Powyższe oznacza, że p. Skolimowska może samodzielnie reprezentować spółkę we
        wszystkich sprawwach dotyczących jej działalności gospodarczej i co
        najważniejsze może to robić całkowicie samodzielnie.

        Nawet, gdyby reprezentacja nie była jednoosobowa, to i tak naruszony został
        przepis art. 24f. Nigdy i nigdzie nie spotkałem się z komentarzami i
        stanowiskami sądzącymi odmiennie. Bez względu na sposób reprezentacji, jeżeli
        radny jest członkiem zarządu spółki prowadzącej działalność gospodarczą z
        wykorzystaniem mienia komunalnego. Profesor Kulesza nic nowego nie mówi,
        powtarza wcześniejsze stanowiska NSA i to, co jest we wszystkich komentarzach
        do ustawy o samorządzie gminnym. Może Profesor Jaroszyński napisał coś innego
        (trudno mi w to uwierzyć, choć widziałem w życiu błędne opinie), ale jest to
        coś zupełnie innego od stałej praktyki. Dodam tylko, że zgadzam się z opinią,
        że przepis jest fatalny.

        Dziwi mnie cała dyskusja bo przepis art. 24f ust. 1 jest omówiony w każdą stronę
    • Gość: marteczka tja, to znaczy, ze radny ma zamknac interes? IP: *.aster.pl 20.11.04, 15:13
      bo wczesniej czy pozniej albo bedzie musial wynajac lokal, albo bedzie musial
      zaplacic jakis podatek.... w administaracji samorzadowej pracowac nie moze, do
      normalnej firmy nikt go nie zatrudni, bo jak jest uczciwym radnym, to
      permenentnie nie ma go w robocie... a 2 tys. bez ubezpieczen i z wydatkami na
      komorki rzedu kilkuset zl to nie za duzo... to wlasciwie za co maja ci radni
      zyc? to juz niech sobie handluja tym sprzetem medycznym. mi to nie wadzi.
      • Gość: jaa_ga Re: To znaczy, ze radny nie musi być radnym! IP: *.acn.waw.pl 20.11.04, 16:03
        Korzystanie przez Obywatela z tzw. biernego prawa wyborczego,
        tzn. z prawa BYCIA WYBRANYM - nie jest obowiązkowe.
        Każdy kandydat do organów wybieralnych ma OBOWIĄZEK
        stosowania się do przepisów prawnych, dotyczących praw i obowiązków
        wynikających z zostania przedstawicielem społeczeństwa.
        • Gość: Ewas Bez aktu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 01:09
          Pierwszy raz czytam, że można być właściecielem nieruchomości, bez aktu
          notarialnego. Może mnie Pani Pitere oświeci jak to możliwe. A Może Julcia tylko
          czuję się właścicielem_
    • pan_pndzelek >>>Dwóch rzeczy nie rozumiem... 22.11.04, 11:43
      Dwóch rzeczy nie rozumiem...

      Po pierwsze: czy zakaz wynajmowania przez radnego miejskiego lokalu dla
      prowadzenia działalności gospodarczej to nie jest jakaś idiotyczna
      nadinterpretacja prawa? To godzi w wolność działalności gospodarczej zważywszy,
      że póki co ok. 80-90% lokali w najlepszych punktach miasta to właśnie własność
      Miasta... Co innego gdyby ta radna miała firmę np. budowlaną żyjącą z miejskich
      pieniędzy ale szczerze mówiąc to, że handluje sprzętem medycznym w niczym mi
      nie przeszkadza...

      Po drugie: dlaczego Pitera jak zwykle jest w pierwszym szeregu oskarżycieli?!
      Czy ona naprawdę wstydu nie ma? Po tym co się dzieje wokół jej (?) mieszkania,
      po tym kiedy zarejestrowała w lokalu na który nie ma aktu notarialnego
      działalność gospodarczą, po tym kiedy kontrola z Transparency wykryła w polskim
      oddziale (za jej szefostwa) hmmm, pewne nieprawidłowości... Czy po tym
      wszystkim nie powinna przynajmniej cicho siedzieć i dołożyć starań, żeby w
      końcu zamknąć te "dziwne" sprawy?
    • Gość: zibi opinia prof. Jaroszyńskiego z 2003 roku IP: 217.153.88.* 22.11.04, 12:35
      Warszawa, 2003 -02 - 04
      Prof. dr hab. .Adam .Jaroszyński
      Adwokat

      ( dane adresowe )

      Opina stosowania art. 24f ustawy o samorządzie gminnym

      Zgodnie z art. 24f ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym, radny nie może
      prowadzić działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy,
      w której uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością (być w jej
      prowadzeniu przedstawicielem lub pełnomocnikiem). Ponieważ powołana ustawa nie
      definiuje „działalności gospodarczej” i na podstawie przepisów tej ustawy nie
      da się skonstruować tego pojęcia, pomocniczo należy stosować, tak jak się to
      robi w orzecznictwie Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego,
      definicję działalności gospodarczej zawartą w art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 9
      Listopada 1999 r. — Prawo działalności gospodarczej.
      W myśl art. 2 ust. 1 Prawa działalności gospodarczej, działalnością gospodarczą
      jest działalność wytwórcza, handlowa, usługowa etc. prowadzona „w sposób
      zorganizowany i ciągły”. Prowadzi ją przedsiębiorca, a więc m. in. osoba
      fizyczna.(art. 2 ust. 2), po uzyskaniu wpisu do rejestru przedsiębiorców (art.
      7 ust. 1). Skoro art. 24f ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym zakazuje radnemu
      prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego, to
      chodzi tylko o osobę fizyczną. Zakaz ten nie rozciąga się zaś na posiadanie
      udziałów w spółce z o.o, ponieważ posiadanie udziałów nie jest prowadzeniem
      działalności gospodarczej.
      Natomiast odnośnie do udziałów, to radnych dotyczy jedynie art. 24f ust. 5,
      który wprowadza zakaz posiadania pakietu większego niż 10% udziałów (akcji) w
      spółkach handlowych z udziałem gminnych osób prawnych lub Z udziałem w
      podmiotach gospodarczych, w których uczestniczą gminne osoby prawne: Zakaz ten
      nie dotyczy więc udziałów w spółkach, w których nie uczestniczą ani gmina, ani
      gminne osoby prawne.
      Jeżeli chodzi o członkostwo w radzie nadzorczej spółki z o.o (spółki bez
      udziału gminnych osób prawnych bez udziałów podmiotów gospodarczych, w których
      uczestniczą gminne osoby prawne ) wykorzystującej mienie komunalne gminy,
      choćby na podstawie tytułu
      obligacyjnego (dzierżawa) to do takiej sytuacji nie ma również zastosowania
      zakaz przewidziany w art. 24f i ustawy o samorządzie gminnym. Działalność
      gospodarczą prowadzi bowiem spółka jako przedsiębiorca wpisany do rejestru, a
      nie jej udziałowcy ( nawet gdyby radny był właścicielem 100% udziałów ). Poza
      tym rada nadzorcza, w przeciwieństwie do zarządu spółki, nie zarządza
      działalnością spółki, lecz jest tylko organem kontrolnym.

      podpisał:
      Adam Jaroszyński

      / Tekst skanowany z oficjalnego pisma prof. Adama Jaroszyńskiego - eksperta
      prawnego Rady m. st. Warszawy, który został dostarczony radnym m. st. Warszawy
      do skrzynek w roku 2003. Na podstawie tej opinii radni podejmowali decyzje
      dotyczące swojej działalności w biznesie /.

      • Gość: via Re: opinia prof. Jaroszyńskiego z 2003 roku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.04, 00:28
        Po pierwsze, w opinii jest błąd, ponieważ bezzasadnie zawężono art. 24f ust. 1
        do osób fizycznych. Zwracam uwagę na sformułowanie "a także zarządzać taką
        działalnością (gospodarczą)". Działalność gospodarcza jest prowadzona przez
        przedsiębiorcę, którym może być tak samo osoba fizyczna, jak i prawna.

        Po drugie, opinia jest bardzo powierzchowna i nawet nie ma wniej uzasadnienia
        dla dokonania tego ograniczenia.

        Po trzecie, jest sprzeczna z opublikowanymi komentarzami do ustawy i prezentuje
        dosyć niespotykany pogląd co do zakresu art. 24f ust. 1.

        Po czwarte, z jej treści ewidentnie wynika, że była pisana pod kątem problemu
        posiadania udziałów oraz zasiadania w Radzie Nadzorczej.

        Po piąte, tekst ten jest tylko subiektywną opinią osoby, która z całym
        szacunkiem ale nie jest "na rynku" uznawana za eksperta z zakresu prawa
        samorządowego (proponuję zajrzeć do bibliografii pierwszego z brzegu
        komentarza).

        Zdaję sobie sprawę, że w Polsce zapanowała moda na powoływanie się na opinie.
        Efekt tego jest taki, że pisane są najprzeróżniejsze rzeczy a ich konsekwencje
        bywają bardzo przykre. Dlatego radzę z dużym dystansem podchodzić do tego, co
        piszą prawnicy, a bardziej przykładac uwagę do orzeczeń.

        • Gość: awa Do widzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 08:35
          Julia Pitera nie jest już radną. Ma mieszkanie komunalne i prowadzi w nim
          działalność gospodarczą. Jej mandat wygasł. Będzie więc miała więcej czasu na
          zajmowanie się transparentnością. Teraz będzie mogła mówić: - Naruszanie
          przepisów antykorupcyjnych. Tak, znam to z autopsji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka