Gość: Arek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 06:33 Dlaczego artykuł nie ma tytułu "Czy radni odwołają Julię Piterę?" dlaczego Gazeta jest tak bardzo tendencyjna? Panie Michnik, co się Panu stało? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jontek Zostawcie julcię ! Przecież ona ma do załatwienia IP: 212.244.77.* 20.11.04, 09:18 sobie i swojej rodzinie jeszcze kilka spraw a gdy nie będzie radną to już za symboliczną złotówkę nic nie dostanie. Przecież ona w tej fundacji działa społecznie i jest "kryształowa". Ręce precz od julci p. hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz błotnisty jontek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 09:36 zawsze sie znajdzie jakis jontek co bezpłatnie i bezinteresownie obrzuci błotem osoby uważane powszechnie za szanowane. Tak dziła PO. Rzucajcie błotem,zawsze cos sie przylepi do przeciwnika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: błotnisty jontek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 09:55 A skąd Ci przyszło do głowy że J.Pitera jest osobą powszechnie szanowaną. Pitera w aureoli walczącego z korupcją szeryfa robi takie same szwindle jak inni. Obie razem z radną Skolimowską są siebie warte. Z jedną tylko różnicą: Pitera jest dodatkowo rozhisteryzowaną hipokrytką. Walczy o "czyste ręce" a swoje musi trzymać za plecami, bo brudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: błotnisty jontek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 09:59 tu masz odpowiedź. To też o tobie. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=17829408&a=17830965 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: błotnisty jontek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 10:02 Dla kolegi widza wszystkiemu winna jest PO. A mi jest wszystko jedno czy ktoś jest z PO, PIS, SLD, Samoobrony, czy z Transparency International jak ma brudne ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: błotnisty jontek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 10:25 jesli ma,bo póki co to tylko ty tak twierdzisz. Piękne są te zestawienia PO,Samoobrona,Transparenty. Toz to klasyka obrzucania błotem! Popatrz jak to działa -Dziad,Masa,Kiełbasa,Nikt. Oczywiscie do Nikta nic nie mam ,bo nic o nim nie wiem. Ale za chwile ktoś napisze że Nikta wymienia się razem z masą i kiełbasą. I co przylepiło się?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: błotnisty jontek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 10:44 Gość portalu: widz napisał(a): > jesli ma,bo póki co to tylko ty tak twierdzisz. Tak samo jak tylko Ty twierdzisz że nie ma :) A tak na poważnie to wystarczająco dużo na ten temat napisano w prasie, a nie słyszałem żeby sąd nakazał przeprosić Piterę za te artykuły. > Piękne są te zestawienia PO,Samoobrona,Transparenty. Zestawienie może wyglądać również ONZ, UE, NATO lub x, y, z. Chodzi mi jedynie o to że dla mnie nie jest ważne do jakiej organizacji ktoś się przyznaje tylko czy ma coś na sumieniu czy nie ma. > Toz to klasyka obrzucania błotem! > Popatrz jak to działa -Dziad,Masa,Kiełbasa,Nikt. > Oczywiscie do Nikta nic nie mam ,bo nic o nim nie wiem. Ale za chwile ktoś > napisze że Nikta wymienia się razem z masą i kiełbasą. I co przylepiło się?? No comments. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grimreaper Re: błotnisty jontek IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 20.11.04, 13:20 Duzo piszesz, ze byly jakies artykuly i fakty majace podwazyc uczciwosc Pitery. Oczywiscie, ze byly. W "Nie" i "Trybunie". Wiem, bo czytalem. W powaznych gazetach nikt nie kwestionowal uczciwosci Pitery. "Nie" i "Trybuna" pisala o tej rzekomej aferze z metrarzem jej mieszkania. Bylo tak, ze pewnego dnia, jeszcze za czasow slawetnego ukladu warszawskiego, wladze Mokotowa (znane powszechnie z budowy basenu na Warszawiance za cene mostu albo stadionu) ktoregos pieknego dnia stwierdzily, ze Pitera ma tak naprawde wieksze mieszkanie, niz to stoi w ksiegach wieczystych. Stwierdzily tak na podstawie wyliczen podleglego sobie urzednika. I chcieli, by zaplacila ciezkie pieniadze za lata uzytkowania wirtualnego metrazu, nie mowiac o tym, ze nie mozna wykupic takiego mieszkania. Skierowali tez sprawe do prokuratury (mokotowskiej, slynnej rowniez z dziwnej opieszalosci w wielu glosnych sprawach), ktora tym razem nadzwyczaj preznie wszczela postepowanie. I tak prowadzi to postepowanie od 3 lat. I choc nie posunelo sie ani o centymetr, bo Pitera dostarczyla dowody, ze jej mieszkanie ma dokladnie taki metraz, jak w ksiegach wieczystych, a ekspertyza urzednika nie ma tu nic do rzeczy, bo o zmianie zapisu w ksiegach wieczystych decyduje sad, a nie urzednicy z Mokotowa). Oczywiscie, nieumorzenie postepowania pozwala twierdzic wrogom Pitery, ze "zajmuje sie nie prokuratura". A co do gospodarowania na majatku gminy - radny nie moze prowadzic dzialalnosci na majatku gminy i za to juz wojewoda wygaszal mandaty, np. w Ursusie. Mozna miec natomiast zarejestrowana spolke pod warunkiem, ze dzialalnosc spolki jest zawieszona. P.S. Radze, sprawdz, czy twoje mieszkanie ma rzeczywiscie tyle metrow, ile jest wpisane w ksiedze wieczystej. Zyjemy w takim kraju, ze zawsze moze byc to wykorzystane przez wrogow, zwlaszcza jak sa wysoko postawieni. Tym bardziej,ze rzadko kiedy zapis w ksiedze wiecztej w 100 proc. zgadza sie ze stanem rzeczywistym. Prawie zawsze sa odchylenia metra-dwoch Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: błotnisty jontek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 13:31 co wynika z teori rzucania błotem? w głowach ludzkich pozostanie jedno: "Wprawdzie jest nieprawdą że Julia Pitera coś tam nakręciła z mieszkaniem ,ale zgodzicie się że jest to zarzut poważny" Podobnie jak z niktem. Jest nieprawdą by Nikt należał do mafi pruszkowskiej,ale to że wymienia się go razem z masą i kiełbasą daje do myslenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: błotnisty jontek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 14:04 Coś więcej na temat tej sprawy. Mi to przypomina nieco sprawę Jackowskiego. Wydaje mi się że osoba która walczy o czystość w polityce powinna mieć swoje sprawy uporządkowane i tyle. Wszyscy powinni być mierzeni jednakową miarą. www.e-gmina.pl/article.php?sid=1655 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grimreaper Re: błotnisty jontek IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 20.11.04, 14:42 W PRL-u bylo takie przyslowie: "Zycie Warszawy organ plugawy". Jak bylo po upadku PRL? Hmmm... firma wlasciciela "Zycia Warszawy" bardzo duzo budowala w Warszawie za rzadow ukladu warszawskiego, a okolicznosci tych interesow byly, delikatnie mowiac, takie sobie. Ja znalazlem inne artykuly, i zeby nie bylo, ze nieobiektywne, pochodza tylko i wylacznie z Gazety Wyborczej, ktora nie jest z prawicowa, jak Pitera. Jest tez wywiad z wrogiem Pitery, zeby bylo jeszcze bardziej obiektywnie Gazeta Stołeczna nr 20, wydanie waw (Warszawa) z dnia 24/01/2002 MIASTO, str. 4 [podpis] IWONA SZPALA, WOC URZĘDNICY nie weszli do mieszkania Odciski proszę! Mokotowska policja uważa, że radna Julia Pitera powinna odpowiadać przed sądem, bo nie wpuściła do domu inspektorów nadzoru budowlanego. Od radnej żądano odcisków palców oraz zdjęcia do policyjnej kartoteki Do prokuratury doniósł powiatowy nadzór budowlany. Jaki stawia zarzut? Otóż Pitera udaremniła wykonywanie czynności służbowych inspektorom. Śledztwo trwało od lipca. Wczoraj sierżant sztabowy Krzysztof Milewski uznał Julię Piterę za podejrzaną. - Nie potwierdziłam zarzutów, odmówiłam składania zeznań - tak radna relacjonuje wizytę w komisariacie. - Policjant powiedział, że musi zrobić mi zdjęcie, i wtedy pękłam, popłakałam się, to dla mnie szok. Potem policjant chciał odcisków palców. Też odmówiłam, zresztą są w kartotekach od lat 70., kiedy to włamano się do naszego mieszkania. Skąd cała sprawa? Radna 12 lat temu zaadaptowała strych. Sprawy przyjęły nieoczekiwany obrót, kiedy Pitera postanowiła wykupić od Mokotowa to, co zbudowała. Początkowo przeszkodą były niewyjaśnione losy mieszkania, które zajmowała wcześniej (miała je oddać, ale nie wiadomo, czy oddała). Kiedy odnalazło się, mokotowscy urzędnicy zaczęli podejrzewać, że strych różni się od projektu zatwierdzonego w 1989 r. Przysyłali kolejne kontrole. Wreszcie sprawa trafiła do nadzoru budowlanego. Ten przysłał własnych inspektorów. Julia Pitera nie zgodziła się na wizytę, bo odbioru strychu dokonały 12 lat temu "powołane do tego instytucje". Poza tym, gdyby złamała prawo budowlane, nie byłoby mowy o stałym zameldowaniu przy Różanej. Marek Rasiński (SLD), wicestarosta, jednak nie ustępował: "z protokołu odbioru robót (...) z dnia 11.10.88 wynika wprawdzie, że... adaptacja strychu została wykonana zgodnie z projektem, jednak według oceny Urzędu Dzielnicy Mokotów na podstawie wizji w terenie z dnia 13.09.2000 r. "stan faktyczny lokalu jest różny od dokumentacji, która znajduje się w aktach budynku przy Różanej". O co chodzi? O schody, antresolę, przesunięcie ścianek działowych oraz toaletę. - Na to wszystko dostałam zgodę urzędu i mam dokumenty z 1989 r. - twierdzi Julia Pitera. - Żadna z sześciu dotychczasowych kontroli nie stwierdziła samowoli budowlanej. Rasiński nie wyklucza, że nadzór budowlany zatwierdzi zmiany. Jednak kontrolerzy, których wysyła do radnej, muszą sprawdzić, czy roboty sprzed dwunastu lat nie zagrażają użytkownikom. - Policjant ma obowiązek zdejmowania odcisków daktyloskopijnych i zdjęć wszystkim podejrzanym - wyjaśnia procedury Jan Gozdek, komendant komisariatu na Mokotowie. - Kto jest podejrzanym? Ten, kogo przesłuchano w charakterze podejrzanego, komu stawia się zarzuty. Gazeta Stołeczna nr 275, wydanie waw (Warszawa) z dnia 26/11/2002 WYDARZENIA, str. 3 [podpis] MICHAŁ WOJTCZUK ROZWÓJ techniki a sprostowania Signum temporis Julia Pitera i mokotowski urząd dzielnicy pojedynkują się na strony internetowe Dawno temu teksty drukować można było tylko w gazetach. Teraz może rozpowszechniać je każdy, kto dysponuje internetowym łączem i własną stroną www. Dzięki temu Julia Pitera może prezentować swoje poglądy (www.pitera.waw.pl), biografię i historię sporu z urzędem dzielnicy Mokotów o adaptację strychu na mieszkanie. Dzięki internetowi mokotowski urząd dzielnicy może kusić szerokie masy internautów napisem przesuwającym się po internetowej stronie urzędu (www.mokotow.waw.pl): "Prawdziwa informacja o mieszkaniu państwa Piterów - kliknij tutaj". Po najechaniu myszką na napis otwiera się strona z opisem historii sporu o strych, tak jak widzą go mokotowscy urzędnicy. - Strona powstała w reakcji na informacje rozpowszechniane przez panią Piterę - mówi rzecznik Mokotowa Grzegorz Okoński. - Żeby nikt nie zarzucał nam, że prostujemy jakiejś informacje bez podawania ich, tak jak to za dawnych czasów robiły reżimowe gazety, zamontowaliśmy nawet specjalny link pozwalający otworzyć stronę pani Pitery i poznać jej wersję. Wzajemność? Szczerze mówiąc, nawet nie prosiliśmy pani Pitery o zamieszczenie linka do naszej wersji na jej stronie. I słusznie: - Władze Mokotowa są dla mnie na tyle niewiarygodną instytucją, która podejmuje decyzje niekorzystne zarówno dla mieszkańców, jak i dla całości wspólnoty, że dyskusja z nimi uwłaczałaby mojej godności - stwierdza była kandydatka na prezydenta Warszawy. - Fakt wykorzystywania dokumentu urzędowego, jakim jest strona internetowa, dowodzi poziomu, jaki reprezentują te władze. MICHAŁ WOJTCZUK Gazeta Stołeczna nr 234, wydanie waw (Warszawa) z dnia 06/10/2000 , str. 16 [autor fot./rys] JACEK MARCZEWSKI [pagina] POLITYKA [podpis] ROZMAWIALI IWONA SZPALA I JAN FUSIECKI; IWO Co to znaczy złotówka ROZMOWA Z JULIĄ PITERĄ, RADNĄ WARSZAWY Jestem zwolenniczką załatwiania spraw zgodnie z istniejącym stanem rzeczy - zapewnia radna Pitera "Gazeta": "Życie Warszawy" z 22 września napisało że chciała Pani wykupić strych za "symboliczną złotówkę". Julia Pitera: Symboliczna złotówka jest pojęciem prawnym. Chciałam zwrócić uwagę, że to określenie pojawiło się w piśmie napisanym przez adwokata, jednego z najlepszych specjalistów w sprawach mieszkaniowych. Chcę podkreślić wartość strychu nie ma nic wspólnego z pieniędzmi publicznymi. Jest to wyłącznie moja praca. Tego nie rozumieją moi adwersarze. Kiedy Pani zaczęła starać się o strych - W końcu 1985 r. Promesę, która nam na to pozwalała, podpisała pani Krystyna Czerwińska, obecnie dyrektor wydziału lokalowego gminy Centrum. Miała Pani duże mieszkanie na Ursynowie. Po co jeszcze strych" - Mieszkaliśmy przy al. KEN, dosłownie nad budową metra. Cierpiałam na bardzo poważną astmę. Siedziałam zamknięta w upale, a budowa miała Bóg wie ile trwać. Zamiana na wolnym rynku przekraczała nasze możliwości finansowe. Zdecydowaliśmy się na adaptację strychu. Wtedy strychami dysponował Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej... ...który z młodzieżowym pozdrowieniem udzielił Pani mężowi promesy... - ...sugeruje się, że mąż należał do ZSMP. Otóż nie należał. Chciałam zwrócić uwagę, że w PRL każdy obywatel, który miał coś do załatwienia, chodził po instytucjach do tego powołanych. Ze sprawami mieszkaniowymi szedł do Centralnego Związku Spółdzielczości Mieszkaniowej towarzysza Kukuryki. Ludzie pisali do towarzysza Gierka, do marszałka Sejmu etc. Trudno było pisać do opozycji demokratycznej z prośbą o załatwienie sprawy państwowej. Więc jako obywatele zwróciliście się do socjalistycznego związku młodzieży. - Mąż dostał pierwszą nagrodę za debiut reżyserski z Violettą Villas. Wtedy powiedział, że rezygnuje z nagrody. Woli pozwolenie na adaptację strychu. W ZSMP powiedzieli mu, żeby sobie sam coś znalazł, to zgodę dostanie. Mieliście zgodę na adaptację, więc po co zamieniliście mieszkanie na mniejsze" Autor artykułu sugeruje, że szło Wam o odzyskanie różnicy między większym wkładem budowlanym na Ursynowie a mniejszym na Woli. - Absolutnie nie. Mieszkanie było mniejsze, ale w lepszym punkcie. Miałam dziewięcioletnie dziecko, pracowałam, budowałam strych, a byłam praktycznie sama. Mąż robił "Na kłopoty Bednarski" we Wrocławiu. Miałam bliżej do instytutu, gdzie się leczyłam. Poza tym na Woli był telefon, na Ursynowie - nie. Kiedy chcieliście po raz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi Re: błotnisty jontek IP: 217.153.88.* 20.11.04, 15:04 ale nie 17,5 metra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi Fakty i pytania IP: 217.153.88.* 20.11.04, 12:02 Fakty i pytania: 1. Przedstawiajac zysk spolki za 2002 r. autorzy artykulu nie wiedziec czemu zapomnieli napisac, ze w 2003 r. spolka poiniosla straty wieksze niz zysk z roku 2002., 2. W przypadku radnej Skolimowskiej rozpatrywana jest kwestia czy Sp. z o.o. jest w rozumieniu prawa tym samym podmiotem co radna jako podmiot indywidualny i czy zachodza przeslanki mowiace o zlamniu ustawy. Zgodnie z posiadana opinia prawna prof. Jaroszynskiego ( ekspert Rady m. st. Warszawy )z 2002 r. takie przeslanki nie zachodza. 3. W przypadku radnej Pitery sytuacja moze wygladc inzcej gdyz jako podmiot indywidualny - osoba fizyczna i przy zalozeniu, ze faktycznie prowadzi dzialalnosc w mieszkaniu komunalnym, mozna wnioskowac o wystapieniu przeslanek zawartych w ustawie, ktore zabraniaja takowego dzialania na mieniu gminnym., 4. Coz jest zlego w fakcie, ze drobni przedsiebiorcy ( pomimo sprawowania mandatu radnego )wynajmuja powierzchnie do swej dzialanosci, placac miastu przy tym za czynsz oraz podatki? Czy kolejny lokal ma byc pusty? Warto tu napisac, iz spolka radnej Skolimowskiej prowadzi swoja dzialalnosc od przeszlo 12 lat w tym miejscu a informacja o wysokosc placonej stawki za m2 pow. lokalu jest ogolnie dostepna., 5. Rozumiem rowniez, iz hasla Transparentnosci powinny obowiazywac kazda ze stron a nade wszystko osbe, ktora tak publicznie o to walczy., 6. Warto sprawdzic rowniez PIT-y obu Pan. Poddaje to Panstwa uwaznej lekturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: Fakty i pytania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 13:25 chyba chodzi o coś innego. obojetne jest dla sprawy czy spólka ma zysk i jak duzy. Takie prawo istnieje by zapobiegać korupcji miedzy urzednikami miejskimi i biznesem. Nie wiem czy tak to powinno być sformułowane. Byc może nie powinno byc mozliwe zawieranie nowej umowy czynszu w okresie kadencji biznesmena- radnego? I nie jest istotne czy to spólka zoo czy nie. Ważne jest że ma to niezdrowe podłoże ,bowiem radny może wpływać na wysokość opłat. W przypadku Pitery prowadzi ona jakąś działalność (fundacja)w własnym mieszkaniu ,wykupionym w dodatku. Że nie ma aktu notarialnego? Pól miasta jest w podobnej sytuacji i też ma firmy w mieszkaniach prywatnych. Ja tu nie widzę żadnego naruszenia prawa. No chyba że ktoś prowadzi działalność uciążliwą dla sąsiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZIBI Re: Fakty i pytania IP: 217.153.88.* 20.11.04, 14:49 1. faktycznie zysk nie ma tu zadnego znaczenia., 2. Pani Pitera nie prowadzi w mieszkaniu fundacji tylko dzialalnosc firmowa PR, 3. Dzielnica Mokotow nie sprzedala mieszkania radnej Piterze. 4. Radna Skolimowska w przypadkach glosowan nad uchwalami dotyczacymi polityki lokalowej i cenowej m. st. warszawy zawsze zglaszala do protokolu, iz nie bierze udzialu w glosowaniu - do sprawdzenia w stenogramach sesji. 5. Sadze, ze myli sie Pan/Pani nie biorac pod uawge formy prawnej podmiotu gospodarczego gdyz wlasnie na tym tlle powstaja kontrowersyjne opinie prawne co do lamania ustawy ( w przypadku sp. z o.o. gdzie decyzje podejmowane sa kolegialnie nie mozna mowic o lamaiu ustawy - opinia prof. Jaroszynskiego z 2002 r. zamowiona na wniosek radnego, ktory byl w spolce. na tej podstawie radni podejmowali decyzje dot. zbycia udzialow, zawieszenia dzialalnosci badz jej kontynuowania ). 6. sadze, ze blizej wygasniecia mandatu radnej jest radna Pitera niz Skolimowska ( na podstawie materialow opublikowanych w prasie ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widz Re: Fakty i pytania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.11.04, 17:06 jaka to różnica,czy mam biuro mej firmy w moim mieszkaniu lokatorskim czy własnościowym ? Są spólki zoo 1 -osobowe, i to sporo. I tu nie widzę żadnej różnicy między sc i zoo . Tak naprawdę zależy to od obrotów. Jak masz je duże to musisz być zoo.Jest to oczywiście trudny temat. Ktoś ma firmę i lokal dzierżawiony od mista. Zostaje radnym - dobrze by opuścił ten lokal. Ale czasami lokalizacja jest główną "wartością" firmy. Może sprzedać udziały,zawiesić je ,jakieś powiernictwo. To wszystko to namiastka. Brak dobrych i sprawdzonych w praktyce rozwiązań. A moze kontrola sądowa nad takim sprawami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: via Re: Fakty i pytania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.04, 00:04 Dlaczego uważasz, że Dzielnica Mokotów nie sprzedała Piterze mieszkania? Brak aktu notarialnego nie ozncza, że nie nastąpiło przeniesienie prawa, jeżeli stroną jest gmina. Podpisała umowę przedwstępną (tak wynika z jednego z postów). Skąd w ogóle masz taką wiedzę ?!!! Adres w ewidencji działalności gospodarczej co do zasady nie jest miejscem prowadzenia dzialalności gospodarczej!!! Dlatego fakt wpisania adresu mieszkania niczego nie zmienia, jeżeli chodzi o miejsce prowadzenia działalności gospodarczej. Adres podaje się dla ZUS, fiskusa i dochodzenia ewentualnych roszczeń!!! Jeżeli chodzi o to, kto jest bliżej wygaśnięcia mandatu, to proponuję mój wcześniejszy post. Profesor Jaroszyński bywa, że też się myli (to wiem z mojej praktyki). O ile coś takiego napisał! A znasz tę opinię?!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZIBI Re: Fakty i pytania IP: 217.153.88.* 22.11.04, 10:57 TAK ZNAM. CZYTALEM JA SOBIE DLA PRZYPOMNIENIA W ZWSZLYM TYGODNIU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: via Re: Fakty i pytania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.04, 23:55 Mam taki nawyk, że jak coś piszą w gazetach o wątpliwościach, to ja to sprawdzam. A mam LEXa z dostępem do MSiG. Zysk netto i strata nie mają żadnego znaczenia. Po pierwsze, Polkomtel kilka lat z rzędu miał straty. Po drugie, ze względu na CIT w Polsce większość spółek stara się mieć straty lub minimalny zysk netto tak, by nie mieć dywidendy (chyba, że przekaży na zapasowy). Działalność gospodarczą prowadzi przedsiębiorca, a przedsiębiorcą jest tak samo spółka z o.o., jak i osoba fizyczna, która zospoczęła działalność gospodarczą. Sprawa zarządu mieniem. Udziały nie mają tu nic do rzeczy, bo istota spółki z o.o. (kapitałowej) polega na rozdzieleniu zarządu spółką i jej mieniem od uprawnień właścicielskich. Skolimowska może mieć i 100% udziałów ale mandat wygaśnie jej za członkowstwo w zarządzie! Proponuję lekturę KSH i ustawy o sam. gminnym!!! Zgodnie art. 162 par. 2 członek zarządu (każdy) może prowadzić sprawy spółki (czyli zarządzać) o ile nie przekracza czynności zwykłego zarządu. Nie chcę się zagłębiać w pojęcie "zwykły zarząd", bo książkę bym napisał. Ponadto, zgodnie z par. 3 każdy członek zarządu może bez uprzedniej uchwały zarządu prowadzić sprawy spółki nieprzekraczające zakresu zwykłych czynności spółki, wymagana jest jednak w tym celu uchwała zarządu. OBA PRZEPISY DOTYCZĄ WŁAŚNIE ZARZĄDZANIA DZIAŁALNOŚCIĄ GOSPODARCZĄ. PONIEWAŻ TAK ZARZĄD, JAK I KAŻDY Z JEGO CZŁONKÓW ZARZĄDZA SPÓŁKĄ, KTÓRA PROWADZI DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ. OZNACZA TO, ŻE ZARZĄD I KAŻDY Z JEGO CZŁONKÓW ZARZĄDZA DZIAŁALNOŚCIĄ GOSPODARCZĄ. Różnica polega tylko na węższym zakresie uprawnień członka zarządu, tym niemniej członek zarządu też zarządza. Dziwi mnie, że są wokół tego jakiekolwiek wątpliwości. Kwestie zarządu spółką szczegółowo reguluje umowa spółki. Jak wspomniałem mam dostęp przez LEX do KRS a tym samym do najważniejszych informacji o spółce RORUM CLASSIC. By uciąć dyskusje zacytuję kilka fragmentów (jeżeli nie wierzycie sprawdźcie sami): FORUM CLASSIC KRS nr 165600) Dz. 2 Rub.. 1 pkt 1 "Jeżeli zarząd jest jedno- lub dwuosoby do składania oświadczeń w zakresie praw i obowiązków majątkowych i niemajątkowych (TO JEST WŁAŚNIE ZARZĄD!!!) oraz do składania podpisów w imieniu spółki - uprawniony jest prezes zarządu samodzielnie" Dz. 2 PRub "Zarząd w FORUM CLASSIC jest dwuosobowy. Prezesem Zarządu jest Skolimowska Jolanta Beata (6602200005445)." Powyższe oznacza, że p. Skolimowska może samodzielnie reprezentować spółkę we wszystkich sprawwach dotyczących jej działalności gospodarczej i co najważniejsze może to robić całkowicie samodzielnie. Nawet, gdyby reprezentacja nie była jednoosobowa, to i tak naruszony został przepis art. 24f. Nigdy i nigdzie nie spotkałem się z komentarzami i stanowiskami sądzącymi odmiennie. Bez względu na sposób reprezentacji, jeżeli radny jest członkiem zarządu spółki prowadzącej działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia komunalnego. Profesor Kulesza nic nowego nie mówi, powtarza wcześniejsze stanowiska NSA i to, co jest we wszystkich komentarzach do ustawy o samorządzie gminnym. Może Profesor Jaroszyński napisał coś innego (trudno mi w to uwierzyć, choć widziałem w życiu błędne opinie), ale jest to coś zupełnie innego od stałej praktyki. Dodam tylko, że zgadzam się z opinią, że przepis jest fatalny. Dziwi mnie cała dyskusja bo przepis art. 24f ust. 1 jest omówiony w każdą stronę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marteczka tja, to znaczy, ze radny ma zamknac interes? IP: *.aster.pl 20.11.04, 15:13 bo wczesniej czy pozniej albo bedzie musial wynajac lokal, albo bedzie musial zaplacic jakis podatek.... w administaracji samorzadowej pracowac nie moze, do normalnej firmy nikt go nie zatrudni, bo jak jest uczciwym radnym, to permenentnie nie ma go w robocie... a 2 tys. bez ubezpieczen i z wydatkami na komorki rzedu kilkuset zl to nie za duzo... to wlasciwie za co maja ci radni zyc? to juz niech sobie handluja tym sprzetem medycznym. mi to nie wadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: To znaczy, ze radny nie musi być radnym! IP: *.acn.waw.pl 20.11.04, 16:03 Korzystanie przez Obywatela z tzw. biernego prawa wyborczego, tzn. z prawa BYCIA WYBRANYM - nie jest obowiązkowe. Każdy kandydat do organów wybieralnych ma OBOWIĄZEK stosowania się do przepisów prawnych, dotyczących praw i obowiązków wynikających z zostania przedstawicielem społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewas Bez aktu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 01:09 Pierwszy raz czytam, że można być właściecielem nieruchomości, bez aktu notarialnego. Może mnie Pani Pitere oświeci jak to możliwe. A Może Julcia tylko czuję się właścicielem_ Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek >>>Dwóch rzeczy nie rozumiem... 22.11.04, 11:43 Dwóch rzeczy nie rozumiem... Po pierwsze: czy zakaz wynajmowania przez radnego miejskiego lokalu dla prowadzenia działalności gospodarczej to nie jest jakaś idiotyczna nadinterpretacja prawa? To godzi w wolność działalności gospodarczej zważywszy, że póki co ok. 80-90% lokali w najlepszych punktach miasta to właśnie własność Miasta... Co innego gdyby ta radna miała firmę np. budowlaną żyjącą z miejskich pieniędzy ale szczerze mówiąc to, że handluje sprzętem medycznym w niczym mi nie przeszkadza... Po drugie: dlaczego Pitera jak zwykle jest w pierwszym szeregu oskarżycieli?! Czy ona naprawdę wstydu nie ma? Po tym co się dzieje wokół jej (?) mieszkania, po tym kiedy zarejestrowała w lokalu na który nie ma aktu notarialnego działalność gospodarczą, po tym kiedy kontrola z Transparency wykryła w polskim oddziale (za jej szefostwa) hmmm, pewne nieprawidłowości... Czy po tym wszystkim nie powinna przynajmniej cicho siedzieć i dołożyć starań, żeby w końcu zamknąć te "dziwne" sprawy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi opinia prof. Jaroszyńskiego z 2003 roku IP: 217.153.88.* 22.11.04, 12:35 Warszawa, 2003 -02 - 04 Prof. dr hab. .Adam .Jaroszyński Adwokat ( dane adresowe ) Opina stosowania art. 24f ustawy o samorządzie gminnym Zgodnie z art. 24f ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym, radny nie może prowadzić działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością (być w jej prowadzeniu przedstawicielem lub pełnomocnikiem). Ponieważ powołana ustawa nie definiuje „działalności gospodarczej” i na podstawie przepisów tej ustawy nie da się skonstruować tego pojęcia, pomocniczo należy stosować, tak jak się to robi w orzecznictwie Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, definicję działalności gospodarczej zawartą w art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 9 Listopada 1999 r. — Prawo działalności gospodarczej. W myśl art. 2 ust. 1 Prawa działalności gospodarczej, działalnością gospodarczą jest działalność wytwórcza, handlowa, usługowa etc. prowadzona „w sposób zorganizowany i ciągły”. Prowadzi ją przedsiębiorca, a więc m. in. osoba fizyczna.(art. 2 ust. 2), po uzyskaniu wpisu do rejestru przedsiębiorców (art. 7 ust. 1). Skoro art. 24f ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym zakazuje radnemu prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego, to chodzi tylko o osobę fizyczną. Zakaz ten nie rozciąga się zaś na posiadanie udziałów w spółce z o.o, ponieważ posiadanie udziałów nie jest prowadzeniem działalności gospodarczej. Natomiast odnośnie do udziałów, to radnych dotyczy jedynie art. 24f ust. 5, który wprowadza zakaz posiadania pakietu większego niż 10% udziałów (akcji) w spółkach handlowych z udziałem gminnych osób prawnych lub Z udziałem w podmiotach gospodarczych, w których uczestniczą gminne osoby prawne: Zakaz ten nie dotyczy więc udziałów w spółkach, w których nie uczestniczą ani gmina, ani gminne osoby prawne. Jeżeli chodzi o członkostwo w radzie nadzorczej spółki z o.o (spółki bez udziału gminnych osób prawnych bez udziałów podmiotów gospodarczych, w których uczestniczą gminne osoby prawne ) wykorzystującej mienie komunalne gminy, choćby na podstawie tytułu obligacyjnego (dzierżawa) to do takiej sytuacji nie ma również zastosowania zakaz przewidziany w art. 24f i ustawy o samorządzie gminnym. Działalność gospodarczą prowadzi bowiem spółka jako przedsiębiorca wpisany do rejestru, a nie jej udziałowcy ( nawet gdyby radny był właścicielem 100% udziałów ). Poza tym rada nadzorcza, w przeciwieństwie do zarządu spółki, nie zarządza działalnością spółki, lecz jest tylko organem kontrolnym. podpisał: Adam Jaroszyński / Tekst skanowany z oficjalnego pisma prof. Adama Jaroszyńskiego - eksperta prawnego Rady m. st. Warszawy, który został dostarczony radnym m. st. Warszawy do skrzynek w roku 2003. Na podstawie tej opinii radni podejmowali decyzje dotyczące swojej działalności w biznesie /. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: via Re: opinia prof. Jaroszyńskiego z 2003 roku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.04, 00:28 Po pierwsze, w opinii jest błąd, ponieważ bezzasadnie zawężono art. 24f ust. 1 do osób fizycznych. Zwracam uwagę na sformułowanie "a także zarządzać taką działalnością (gospodarczą)". Działalność gospodarcza jest prowadzona przez przedsiębiorcę, którym może być tak samo osoba fizyczna, jak i prawna. Po drugie, opinia jest bardzo powierzchowna i nawet nie ma wniej uzasadnienia dla dokonania tego ograniczenia. Po trzecie, jest sprzeczna z opublikowanymi komentarzami do ustawy i prezentuje dosyć niespotykany pogląd co do zakresu art. 24f ust. 1. Po czwarte, z jej treści ewidentnie wynika, że była pisana pod kątem problemu posiadania udziałów oraz zasiadania w Radzie Nadzorczej. Po piąte, tekst ten jest tylko subiektywną opinią osoby, która z całym szacunkiem ale nie jest "na rynku" uznawana za eksperta z zakresu prawa samorządowego (proponuję zajrzeć do bibliografii pierwszego z brzegu komentarza). Zdaję sobie sprawę, że w Polsce zapanowała moda na powoływanie się na opinie. Efekt tego jest taki, że pisane są najprzeróżniejsze rzeczy a ich konsekwencje bywają bardzo przykre. Dlatego radzę z dużym dystansem podchodzić do tego, co piszą prawnicy, a bardziej przykładac uwagę do orzeczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: awa Do widzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 08:35 Julia Pitera nie jest już radną. Ma mieszkanie komunalne i prowadzi w nim działalność gospodarczą. Jej mandat wygasł. Będzie więc miała więcej czasu na zajmowanie się transparentnością. Teraz będzie mogła mówić: - Naruszanie przepisów antykorupcyjnych. Tak, znam to z autopsji. Odpowiedz Link Zgłoś