14.02.05, 22:13
witam wszystkich. Chciałbym poruszyć wątek hałasu dobiegającego z ulic. Czy
to tylko ja mam wrażanie że jest głośno, czy może jest to też problem dla
kogoś z Państwa. Czytając wcześniejsze wypowiedzi na czacie domyślam się że w
dużej mierze dotyczy to mieszkań których okna wychodzą na północ lub wschód.
Według mnie, szyby w oknach powinny mieć wyższe współczynniki przenikania
hałasu (czyli być po prostu dźwiękoszczelne), przynajmniej te w w/w
mieszkaniach. Jeżeli ktoś zajmował się już tym problemem to prosiłbym o
podzielenie się wiedzą.
robert
Obserwuj wątek
    • zzrobert Re: hałas 14.02.05, 23:08
      Niestety nie tylko dla Ciebie jest to uciążliwe.
      Sporządziliśmy pismo do Cataliny w tej kwestii. Mieszkańcy wpisywali się na
      listę wyłożoną w recepcjach A i B przez kilka tygodni.
      Niestety odpowiedź delikatnie mówiąc nie była satysfakcjonująca.
      Dalsze kroki powinniśmy podjąć zaraz po Walnym Zebraniu. Jeśli przegłosujecie
      te propozycje to razem w imieniu wspólnoty, jeśli nie to każdy osobiście.
      • jhkjbk Re: hałas 15.02.05, 00:08
        My juz wymienilismy szyby... i jest troche lepiej, ale ramy okienne sa zbyt
        slabe, by mozna bylo zamontowac szyby o jeszcze wyzszym wspolczynniku,
        (tj.powyzej 50db)...Czyli generalnie rzecz biorac..mozna sytuacje poprawic, ale
        tylko w ograniczonym stopniu, wlasnie z uwagi na zbyt slabe ramy okienne...
        • zzrobert "i jest trochę lepiej" 15.02.05, 00:27
          No właśnie. Część mieszkańców już wymieniła NA WŁASNY KOSZT szyby (wkłady).
          To niestety tylko kolejne potwierdzenie że problem istnieje, jest poważny i był
          przewidywalny dla developera.
          Firma pokroju Cataliny, projektanci i producent okien doskonale zdawali sobie
          sprawę od początku (jeśli nie są amatorami jak my) jakie warunki zewnętrzne
          muszą izolować i jakie mają możliwości.

          Niestety wygląda mi to na podobne działania jak z wentylacją. Wielkie
          zaskoczenie (albo dziwna oszczędność). A ewentualne koszty tego co da się w
          miarę jeszcze naprawić czyli wymiana szyb jest znaczącym kosztem (bo to już nie
          różnica w cenie szyb tylko wyrzucenie jednych i montaż właściwszych) choć i tak
          nieznacznym przy wymianie ram (to juz prawie burzenie).
          • jolasek1 Re: "i jest trochę lepiej" 15.02.05, 00:56
            Taaak..te okna to jakis niewypal....Czytalam na forum wypowiedzi typu, ze jak
            ktos szukal ciszy i spokoju to mogl sobie kupic domek na wsi a nie w miescie;
            ze tu jest miasto i takie sa jego uroki, ze jak ktos nie jest z miasta to musi
            sie przyzwyczaic itp..itd...Otoz ja jestem z miasta i to z tego miasta..i to
            nie od dzis, ale od urodzenia...(i od razu, by ukrocic ewentualne kasliwe
            uwagi, mowie, ze sie nie chwale, lecz jedynie stwierdzam fakt:-)..i do halasu
            jestem przyzwyczajona...powiem wiecej, odglosy miasta sa mi niejako niezbedne
            do poprawnego funkcjonowania (niestety jestem mieszczuchem, ktory dosc nieswojo
            czuje sie w tzw. ciszy absolutnej)...Jak powiedzialam, do halasu jestem
            przyzwyczajona...spora czesc mego zycia tramwaje przejezdzaly mi niemal przed
            nosem:-)...ale halas, ktory jest tutaj przerosl moje oczekiwania (mowie tu o
            oknach wychodzacych na wschod)...Nawet po wymianie szyb, poziom halasu jest
            czasem nie do zniesienia...szczegolnie latem, gdy powietrze jest suche..lub gdy
            zawieja wiatry ze wschodu...Oczywiscie z czasem do wszystkiego mozna sie
            przyzwyczaic, ale problem jest taki, ze skoro ten halas jest dla mnie tak
            uciazliwy, to nawet jesli po pewnym czasie "przestane" go slyszec, to byc moze,
            bedzie to oznaczalo, ze wogole przestalam juz dobrze slyszec...Rzeczywiscie,
            teraz juz sie troche przyzwyczailam, ale poczatkowo mialam ogromne problemy ze
            spaniem, szczegolnie gdy po estakadzie przejechalo kilka tirow...Jesli ktos by
            chcial mi powiedziec:"widzialy galy, co braly" to pragne odpowiedziec, ze nie
            widzialy....jak wspomnialam, spodziewalam sie halasu, ale nie takiego...bo
            ponoc okna mialy byc dobre...a przy ogladaniu mieszkania, i przy odbiorze nic
            nie bylo slychac gdyz okna byly szczelnie zafoliowane...zatem, zylam w blogiej
            nieswiadomosci, a raczej w naiwnym przekonaniu, ze bede miala doczynienia z
            takim standardowym halasem miejskim, ktory mialam nadzieje, dzieki firmie,
            ktora operuje tak pieknym sloganem reklamowym, zostanie w jakis sposob
            ograniczony dzieki dobrym jakosciowo oknom....Coz, okna moze i sa dobrej
            jakosci, ale tak jak powiedzial kolega zzrobert, byc moze w czesci polnocno-
            wschodniej nalezalo rozwazyc zamontowanie tych o wyzszym wspolczynniku..Coz
            poczytalam sobie troche na temat halasu i prawde mowiac czasem mam obawy czy
            nie odbije sie to jakos na moim zdrowiu..oczywiscie mam tu na mysli jakas
            dluzsza perspektywe, bo o ile wiem, nie tylko ja jestem czasem rozdrazniona z
            powodu natezenia halasu, inni tez doswiadczaja takich skutkow ubocznych....J.
            • blacky35 Re: "i jest trochę lepiej" 15.02.05, 15:43
              well To ja napisalem o tym:)
              i podtrzymuje zdanie. Jesli twierdzisz ze oszukało cie to przy zakupie ze ona
              byly zafoliowane to raczej absurdalne wytłumaczenie. Jesli chodzi o okna to
              moim zdanieem sa naprawde OK. Byc moze i istnieja takie co to by nie było
              slychac gdyby bomba jadrowa wybuchla obok bloku ale te az tak strasznie od nich
              nie odstaja:)
              • jolasek1 Re: "i jest trochę lepiej" 15.02.05, 21:42
                sorry Mr. Blacky:-)...po prostu nie spamietalam kto dokladnie co powiedzial..:-)
                hm..troszke nie tak zinterpretowales moje slowa, ale byc moze to ja niezbyt
                precyzyjnie sie wyrazilam:-)..coz, pora byla pozna, gdy pisalam i moze
                podswiadomie myslalam juz o czym innym;-)..Chodzilo mi jedynie o to, ze niejako
                ja zalozylam pewien poziom halasu i to wysoki poziom z uwagi na lokalizacje
                mego mieszkania (niektore z okien (w sumie spora ich czesc) wychodzi na wschod,
                w bloku A)ale tego poziomu tak naprawde nie moglam za bardzo zweryfikowac, bo
                okna byly szczelnie zafoliowane..Tak naprawde, nie bardzo zalezalo mi, by to
                wtedy zweryfikowac, bo zrobilam takie a nie inne zalozenie -wlasnie, ze poziom
                halasu wysoki- ale niejako moje zalozenia przerosly rzeczywistosc...Nie wiem od
                czego to dokladnie zalezy, ale byc moze Twoje okna nie wszystkie wychodza na
                wschod, albo np. tych wychodzacych na wschod, czy na polnoc masz niewiele..i
                wtedy byc moze rozklad halasu jest inny...Ale wiem, ze nie jestem odosobniona w
                przekonaniu, ze jednak jest glosno i ze ..przynajmniej w niektorych
                mieszkaniach poziom halasu przekracza dopuszczalne normy...Odwiedzilam kiedys
                mieszkanie polozone dosc wysoko i kobieta byla prawie zalamana poziomem
                halasu...i musze przyznac, ze tam wysoko bylo jeszcze gorzej niz u mnie...Nie
                znam sie na tym dokladnie, ale byc moze jest wiele czynnikow, ktore wplywaja na
                poziom halasu w danym mieszkaniu...np. pietro..ilos okien w danym
                pomieszczeniu...czy okna sa do podlogi, czy tez maja parapety, czy okna sa
                chronione np. betonowym balkonem, czy tez tylko takim kratkowym...itp..np. moje
                wszystkie okna sa do podlogi, i chronione sa tylko kratkowymi balkonami...czyli
                halas ma wieksze pole, by "wgryzac sie" w moje mieszkanie....Pozdrawiam
                serdecznie, J.
              • zzrobert Re: "i jest trochę lepiej" 15.02.05, 23:50
                W starym mieszkaniu mamy "zwykłe plastiki" a przez paaaarę lat mieliśmy stare
                drewniane okna które kiepsko tłumiły i miały szpary jak to ponad 40 letnie okna.
                Po wstawieniu tych nowych stało się cicho a mieszkanie jest w ścisłym centrum
                obok szpitala, pod oknem przejeżdzają autobusy, 100 m dalej jeżdzą tramwaje.
                Czyli można było zrobić dobrze. I bynajmniej nie były to jakieś super cudowne
                okna choć faktycznie i nie najtańsze.

                Sądzę że tutaj nikt nie oczekiwał gorszych rozwiązań - jak pisałem architekci,
                developer i producent okien doskonale znali warunki lokalizacji. Więc jeżeli
                wybrano konkretny model to jakiś? powód był. Oby tylko nie taki sam jak z
                wentylacją klatek i genialnym wjazdem do garaży - obawiam się że jedynie byle
                tanio, byle więcej.


                Pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie - kupimy sobie inne tak jak fitness i
                przedszkole.
        • cat1100 Re: hałas 28.03.05, 13:46
          witam ponownie. Chciałbym jeszcze dowiedzieć się coś n/t okien. Czy osoby które
          juz wymieniły szyby są zadowolone i jakie szyby zastosowały, o jakim
          współczynniku? czy są zauważalne różnice
    • mzsra Re: hałas 22.02.05, 21:35
      cat1100 napisał:

      > (...) szyby w oknach powinny mieć wyższe współczynniki przenikania
      > hałasu (czyli być po prostu dźwiękoszczelne), (...)

      Chyba tłumienia? najwięskszy współczynnik oprzenikania ma otwarte okno :))
      • blacky35 Re: hałas 23.02.05, 17:21
        good comment:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka