create
17.02.06, 23:13
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3170511.html
Włodzimierz Pawłowski, pap 17-02-2006, ostatnia aktualizacja 17-02-2006 20:18
Paweł Piskorski zażądał usunięcia z Platformy Obywatelskiej Julii Pitery,
która wytyka mu nadużycia z czasów, kiedy był prezydentem Warszawy
Była szefowa Transparency International, a dziś posłanka PO od lat krytykuje
byłego prezydenta Warszawy, a dziś eurodeputowanego. Otwarcie wystąpiła
przeciw niemu już sześć lat temu, odmawiając poparcia Piskorskiego na
prezydenta stolicy. W czwartek w TVN 24 wyjaśniała, że kandydatura ta
"pociągała za sobą patologizację władzy samorządowej poprzez wprowadzenie osób
mających powiązania z przestępczością zorganizowaną". Wczoraj w Radiu TOK FM
stwierdziła, że "środowisko, które stworzył, tak zwany układ warszawski, było
skorumpowane".
Po tych dwóch wypowiedziach Piskorski uznał, że miarka się przebrała, i złożył
wniosek do mazowieckiego sądu koleżeńskiego o wykluczenie Pitery z PO. Powołał
się na punkt statutu partii mówiący, że każdy członek PO zobowiązany jest
"postępować w życiu publicznym i prywatnym w sposób, który nie narazi na
szwank dobrego imienia partii".
- Pani Pitera kwestionuje moją osobistą uczciwość i usiłuje podważyć zaufanie
wyborców do mnie. Posługiwanie się nieprawdą przez publiczne pomawianie posła
PO jest niedopuszczalne - oznajmił Piskorski. Posłanka jest tym "kuriozalnym"
ruchem eurodeputowanego "zaskoczona i zdumiona". Wyjaśniła, że b. prezydent
Warszawy już w 2000 r. groził jej "śmiercią polityczną", co teraz, w
przeddzień wyborów nowych władz w PO chce zrealizować.
Pitera nie ma zamiaru wycofywać się ze swoich krytycznych ocen Piskorskiego. -
Wszystko, o czym mówię, opisała "Gazeta Wyborcza" - stwierdziła posłanka PO.
Piskorski nie wyklucza, że kolejnym krokiem może być pozew o zniesławienie do
sądu powszechnego.