Gość: olo
IP: *.waw-bia.leased.ids.pl
07.11.01, 13:26
Probowalem ostatnio dostac sie do Lolka. Nie bylem tam ze trzy lata, bo tyle
czasu minelo od pieknych lat studenckich, kiedy czlowiek wloczyl sie po Polach
Mokotowskich. Jako studenciaka nie zawsze mnie tam wpuszczali, myslalem, ze nie
zalezy im na takich golcach co to studiuja i kasy za duzo nie wydaja. No ale od
trzech lat jestem juz ustatkowanym facetem, ciezko pracujacym na rodzine i
chcacym sie zabawic gdzies w piatek wieczorem. I wiecie co? Lolek jest wierny
tradycji - znowu mnie nie wpuscili, bo podobno mieli impreze zamknieta.
Ochroniarze, a raczej bandyci stojacy tam na bramce, malo co mnie nie pobili, a
poniewaz jestem od nich troche mniejszy, nie upieralem sie zeby wejsc. I
wlasciwie nie wiem o co im tym razem chodzilo - bylem z kilkoma znajomymi,
wszyscy raczej porzadnie ubrani i z twarzy nie mordercy, wszyscy kolo lub po 30-
tce, jednym slowem normalni ludzie. Ale Lolek jest twardy i kazal nam spier...
Dla mnie to najbardziej obciachowa knajpa w Warszawie.