tokida
27.11.06, 23:26
Jasne, że Ci biedni, bezradni co im się "Polska solidarna-socjalna" marzy
poparli Marcinkiewicza. Ci w pierdlach to przynajmniej w dużej mierze ludzie
co spróbowali wziąć sprawy "w swoje ręce", a więc, choć działająca wbrew
prawu, to jednak jest to aktywna część społeczeństwa. I to jest właśnie
elektorat PO, Ci co nie czekają z założonymi rękami.
I choc brzmi to przewrotnie to myślę że jest to świetna linia obrony wobec
złośliwości pisuarczyków, którzy będa próbowali coś na podstawie takich danych
udowadniać, że niby PO skoro ma takie wzięcie u przestępców to jest z gruntu
podejrzaną formacją.
Tymczasem nawet więzniowie rozumieją, że dość już tego cholernego socjalu,
rent, zapomóg, pieprzenia o solidarnym Państwie. No i takiej recydywie byle
kitu nie ożenisz, a Marionetkiewicz lipą zajeżdżał od samego początku.
Nabrali się na jego uśmiechniętą buźkę biedni, bezradni, wiecznie wyciągający
łapki po zapomogi. Bo tu własnie przebiega linia podziału między Polską
"solidarną" a "liberalną", to granica między naiwnością a zdrowym rozsądkiem.