Dodaj do ulubionych

Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu dzi...

    • Gość: Arek "Aiwa-Platz" Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu dzi.. IP: *.chello.pl 11.01.07, 12:54
      KU..TWO - TO MAŁO POWIEDZIANE!
    • Gość: Neron Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu dzi.. IP: *.acn.waw.pl 11.01.07, 12:57
      "idź do swojej przychodni - tam dostaniesz informację, które szpitale dyżurują tego dnia w mieście."

      Jeżeli ktoś pisze takie `rzeczy to niech sparawdzi czy tak wałaśnie jest.
      Dziecko bolało oko, była godzina 15:30, poszedłem więc do okulisty. Okazało się że w dniu dzisiejszym okulisty nie ma. Pytam się gdzie mogę pójść,pani podała mi adres szpitala gdzie jest dyżu, lecz ten szpital, takiego dyżuru nie prowadzi już od pół roku. Innych adresów nie znała.
      • anka1 Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d 11.01.07, 13:17
        nie pierwszy raz sie zastanawiam na co ida skladki, ktore sa potracane z mojej
        pensji i rzekomo na leczenie moje czy rodziny sa przeznaczone. po prostu
        skandal co sie dzieje w tym szambie zwanym sluzba zdrowia. jak tak dalej
        pojdzie to pacjenci zaczna z bronia jezdzic i wymuszac od "lekarzy" to co im
        sie nalezy. bo slowo daje ja na miejscu tych rodzicow przylozylabym spluwe do
        glowy takiej jednej z druga pani doktor.
        • Gość: leki Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 22:30
          ja ci powiem:nie od dziś wiadomo że mamy najdroższe leki w całej unii
          europejskiej.Często tego nie odczuwasz,bo płacisz 30%,a reszt idzie z
          dofinansowania,czyli z tych składek zdrowotnych.Firmy farmaceutyczne robią
          najlepszy biznes.Ja pracuję w firmie i coś o tym wiem.Lekarze to płotki.Cała
          rozgrywka toczy się na górze który lek wejdzie na listę leków
          refundowanych.Firma musi "przekonać" ministra,a potem i tak odbije sobie na
          klientach,a on nawet o tym nie wie ...niezłe co?
      • Gość: gość Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 21:20
        dokładnie tak jest.Powinien być centralny punkt informacyjny telefoniczny ,w
        którym można by się było dowiedzieć gdzie udzielą najlepszej pomocy.
        Chyba za nasze składki to nam się należy,żeby jakaś pinda siedziała po drugiej
        stronie infolinii i koordynowała ten cały syf?Do lekarzy nic nie mam.To nie ich
        robota żeby wiedzieć gdzie Narodowy fundusz raczył podpisać umowę tego roku,bo
        kto by za tym nadążył?Ja też bym nie chciał żeby żeby jakiś dajmy na to
        ginekolog oceniał czy mojemu dziecku trzeba usunąć ząb ,czy nie .A może jeszcze
        by się wziął za usuwanie?Niezłe jaja!!!Jak ktoś oczekuje takich usług,to jest
        niespełna rozumu.DOBRZE MÓWIE?!!!
    • Gość: warsaw ubezpieczyciel? IP: *.chello.pl 11.01.07, 13:30
      no ok ja sie zgadzam ze nasz sluzba zdrowia jest daleeeeka od idealu,a le dziwi
      mnie jedno. Czemu rodzice zawierzyli "ubezpieczycielowi"?????? W ogole ta
      informacja jest dla mnie zaskakująca i jednoczesnie moim zdaniem swiadczy nie
      tyle o znieczulicy obslugi poszczegonych szpitali ale dziwne zachownaie
      rodzicow. Jezeli malec zrobił sobie krzywde powinni zadzwonić pod numer
      pogotowia ratunkowego (niekoniecznie 999 jesli to nie bylo zagrozenie zycia) i
      tam uzyskać informację. Jezeli najpierw zadzwonili do ubezpieczyciela to jest
      to co najmnej dziwne zachowanie. Co jest wazniejsze zdrowia malucha czy
      oszcaowanie szkody i ubieganie sie o odszkodowanie? ech, szkoda gadac...
      • Gość: lekarz Re: ubezpieczyciel? IP: *.ncl.ac.uk 11.01.07, 13:50
        chcialem tylko dodac ze to nie lekarze sa bezporednio odpowiedzialni za
        organizacje doraznej pomocy medycznej w miescie a WLADZE MIASTA. Niestety w
        Warszawie brak jakiejkolwiek struktury, wszystko co dzialalo zostalo w ostatnich
        latach zaprzepaszczone dlatego pelne poczekalnie w jednych szpitalach i puste w
        drugich i ogolnie to nikt nic nie wie. Majac pelna poczekalnie trudno zajmowac
        sie organizacja odpowiedniego miejsca leczenia, od tego powinny byc sekretarki
        medyczne czy pracownicy techniczni. Niestety tych brak albo brak dobrej woli
        tych co sa. Osobiscie nigdy pacjenta nie odeslalem w takim stanie (zaznaczam, ze
        odnosze sie do artykulu, a medialne informacje nie zawsze pokrywaj sie
        rzeczywistoscia). Ile czasem czasu i pracy kosztuje dowiedzenie sie ktora
        poradnia wlasnie przyjmuje to inna sprawa... Chyba mniej czasu spedza sie na
        wlasciwym leczeniu niz na organizacji. I tak zawsze ostatnia osoba w kontakcie
        z pacjentem bedzie lekarz i to on jest wszelakim zlem (mam nadzieje ze czasem i
        dobrem mimo wszystko)... Pozdrawiam
    • snake72 Pozwać ich!! 11.01.07, 13:57
      Kochanie Rodzice biednego synka!! Na Waszym miejscu po 4 godzinach pogoni w
      stresie z krwawiącym dzieckiem poświęciłbym kolejne 4 miesiące na pozywanie
      każdego wrednego i niekompetentnego "medyka" (jakoś mi się nasuwa konował),
      kótry Wam nie pomógł!!
      I co ma po czymś takim sądzić Polaczek-Szaraczek?? Że ta cała służba zdrowia do
      wywalenia jest!! Degeneraci i frustraci! Narzekają na psie pensje (a to fakt
      niezaprzeczalny) ale ze świecą szukać Lekarza, który jest dla pacjenta!
      Może Ci porządni już siedzą w Niemczech, Irlandii, Anglii i Szwecji a w Polsce
      zostali niezaradni, nieczuli nieudacznicy??
      :-( Źle mi się zrobiło po tym artykule, a jeszcze gorzej po napisaniu
      powyższego...
      • wuzzi Nie rodzice a błędne medyczne koło jest tu problem 11.01.07, 14:17
        Po przeczytaniu tego artykułu miałem chęć ze złości wywalić notebooka przez
        okno jechać do tych szpitali i spytać wymienionych lekarzy co by zrobili gdyby
        to było ich dziecko. Rodzice powinni się zgłosić do Mi. Zdrowia z oficjalną
        skargą,
        mam nadzieję, że się wszystko dobrze zrośnie
        pozdrawiam
        • elpooho Re: Nie rodzice a błędne medyczne koło jest tu pr 11.01.07, 14:33
          Do złamanego zęba szukali specjalisty od stomatologii dziecięcej? Co za absurd.
          Jestem dentystą, miałem w życiu sporo małych pacjentów ze złamanymi zębami i
          nawet mimo braku ww. specjalizacji naprawdę wiem jak sobie w takiej sytuacji
          poradzić. Ręce po prostu opadają.

          Powinni się cieszyć, że nie mieszkają na Zachodzie - tam takiego specjalistę
          znaleźliby może w dobrym szpitalu uniwersyteckim (tak absurdalnej ilości
          specjalizacji jakie przyznawano, i jeszcze przyznaje się, w Polsce nie ma chyba
          nigdzie na zachód od Odry) a dzieckiem zająłby się dowolny przyzwoicie
          wykształcony dentysta.
          • Gość: zbój Re: Nie rodzice a błędne medyczne koło jest tu pr IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.07, 15:06
            Czytaj dokładnie. To lekarze ich odsyłali do takiego specjalisty.
            • Gość: Elpooho Re: Nie rodzice a błędne medyczne koło jest tu pr IP: *.dsl.pipex.com 11.01.07, 18:41
              OK, więc rada dla rodziców - w takiej sytuacji idźcie do najbliższego dentysty,
              powinien pomóc nie odsyłając do specjalistów.

              Po drugie co ciekawe na tyłach szpitala na Lindley'a mieści się część wydziału
              stomatologicznego Akademii Medycznej, w tym chirurgia. Jednak najwyraźniej na
              Lindley'a pracują idioci (albo lekarze skrajnie nieprzychylni pacjentom, co na
              jedno wychodzi).
              • nessie-jp Re: Nie rodzice a błędne medyczne koło jest tu pr 11.01.07, 21:57
                No właśnie - ja też w zdumieniu przeczytałam o jeżdżeniu od szpitala do
                szpitala, zamiast wejść do dowolnego gabinetu dentystycznego, nawet niechby i
                dziecięcego - też łatwiej chyba znaleźć, niż szpital?. Dentysta szwy założyć
                umie, znieczulić umie, rentgen nawet pewnie prawie każdy ma. Po diabła ciągać to
                nieszczęsne, krwawiące dziecko po całym mieście??

                Poza tym trudno uwierzyć, że ci państwo doskonale znają Warszawę, skoro nie
                pojechali od razu na Nowy Zjazd albo chociaż nie zapytali o to...

                Niemniej odsyłanie pacjenta z kwitkiem to horror. Cierpię na migreny i nie
                szukam pomocy lekarskiej
                • Gość: zbój Re: Nie rodzice a błędne medyczne koło jest tu pr IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.07, 10:54
                  To nie są lekarze, a dziecko miało wypadek. Po wypadku jedzie się do szpitala, a
                  nie diagnozuje amatorsko i samodzielnie wybiera metodę leczenia. Po fakcie to
                  każdy jest mądry.
        • Gość: gość Re: Nie rodzice a błędne medyczne koło jest tu pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 22:36
          co za stek bzdur???????jakiś nawiedzony jesteś?
    • Gość: masza76 Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.aster.pl 11.01.07, 15:07
      niestety brałam udział w podobnym zdarzeniu. w zeszłym miesiącu moja bratanica
      zaczęła się dusić miała zapalenie górnych dróg oddechowych). próbowałam
      dowiedzieć się dokąd trzeba pojechać, dzwoniłam do czterech warszawskich
      szpitali, w tym dwóch dzieciecych. w jednym nikt nie odbierał, w drugim podany
      tel. był niewłaściwy, w dwóch pozostałych nie potrafiono mi udzielić odpowiedzi,
      gdzie jest ostry dyżur laryngologiczny dla dzieci. dowiedziałam się jedynie, ze
      żeby zostać przyjęta z dzieckiem na ostry dyżur najpierw muszę z przychodni,
      gdize zapisane jest dziecko uzyskać skierowanie od pediatry. nie dziwię sie, ze
      niektorzy od razu dzwonią po pogotowie. przykre, ale prawdziwe niestety
      • Gość: nikt Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 23:31
        "Lekarz dyżurny zadba o warszawiaków - porozumienie prezydenta Kazimierza
        Marcinkiewicza i ministra Zbigniewa Religi

        Prezydent Kazimierz Marcinkiewicz i minister Zbigniew Religa postanowili, że
        szpitale podległe ministrowi zostaną włączone do sytemu opieki zdrowotnej
        Warszawy. Lekarz Dyżurny Miasta będzie mógł teraz decydować o przyjmowaniu
        pacjentów do 19 warszawskich szpitali. Pozwoli to uniknąć sytuacji, kiedy
        pacjent jeździ karetką od szpitala do szpitala, bo te odmawiają jego przyjęcia.
        Prezydent zapowiada podobne porozumienia z rektorem Akademii Medycznej oraz
        marszałkiem województwa – właścicielami kolejnych 17 szpitali.

        - Moim celem jest jak najszybsze doprowadzenie do sytuacji, w której lekarz
        dyżurny będzie dysponował wszystkimi miejscami w zasobach szpitalnych stolicy –
        zapowiedział K. Marcinkiewicz. Pomysł prezydenta popiera minister Zbigniew
        Religa – To bardzo dobra wiadomość dla warszawiaków. Idąc śladem stolicy, warto
        wrócić do sprawdzonej już kiedyś instytucji lekarza dyżurnego miasta w skali
        całego kraju.

        Dzięki porozumieniu prezydenta i ministra do 10 szpitali miejskich dołączy 9,
        dla których minister jest organem założycielskim. Jest wśród nich renomowany
        Instytut Kardiologii, Instytut Matki i Dziecka i Centrum Zdrowia Dziecka.
        Wszystkie będą teraz koordynowane przez lekarza dyżurnego miasta. System będzie
        działał przez cała dobę, także w soboty i niedziele. W przypadkach ratowania
        życia lekarz dyżurny zadecyduje o przyjęciu pacjenta nawet bez konsultacji z
        szefami placówek. Podobnie będzie się działo w sytuacjach kryzysowych –
        katastrof bądź zagrożenia terrorystycznego.

        Obecnie warszawskie szpitale podlegają kilku organom założycielskim: miastu,
        ministerstwu zdrowia, samorządowi województwa, rektorowi Akademii Medycznej,
        MON, MSWiA.

        Wydatki Warszawy na opiekę zdrowotną rosną dynamicznie od czterech lat. W 2006
        roku wyniosą blisko 70 mln zł.
        2006-09-18, Biuro Prasowe"
      • Gość: gość Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 22:39
        dziecko zaczęło się DUSIĆa ty dzwoniłaś do szpitali?coś tu kręcisz kobieto
    • Gość: Zdrowy na umyśle Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.chello.pl 11.01.07, 15:56
      Przerażające, irytujące, dołujące,beznadziejne,chwytające za gardło.
      To co przeczytałem mną wstrząsnęło.
      Wyrzuciłbym tych którzy odmówili pomocy, lekarz składa przysięgę Hipokratesa
      jeśli ma ją w tyłku to powinien zmienić zawód.
      Upubliczniłbym nazwiska i personalia osób które utrudniły pomoc temu maluchowi
      bądź nie zareagowały na zaistniałą sytuację.
      Dziwi że w centrum Polski pracuje aż tylu dyletantów i dyletantek , mam tu na
      myśli tych negatywnych pracowników służby zdrowia którzy olali tych Państwa.
      Opublikowałbym tych lekarzy czy personel którzy pomogli i doradzili co
      zrobić.Może nakłoniłoby to innych negatywnie nastawionych do postawieniem się
      ponad procedurami to podobnych czynów.
      Tylko tak można przywracać normalność i gdzie nam do Europy...Żenua
    • Gość: misiek Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu dzi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 17:15
      Rodzice!!! Trzeba ze sobą mieć zawsze przy sobie kilkaset złotych na łapówki,
      przecież służba zdrowia tak mało zarabia. Za te pare stówek, łajzy zrobią
      wszystko!
    • Gość: arahat spoko: mamy swiatynie opatrznosci i jakky malec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 17:35
      nie doczekal byloaby piekne nabozenstwo z krzykiem jacy to lekatrze chamy!!!! i
      ze napewno to ubeki!!!
    • Gość: JB Bo kasa idzie na becikowe IP: 87.105.164.* 11.01.07, 17:37
      Ważne, żeby sięurodził i kler miałco chrzcić, komunizować itp...
      Po co leczyć.
    • Gość: oBCY GOSTEK Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 18:19
      Wychodzi na to, że główny problem jest w znieczulicy bo Prywatna Firma
      Ubezpieczeniowa nie dośc że żle pokierowała to jeszcze nie zabezpieczyła tej
      pomocy. Poza tym lekarze z nfz też odmówili czyli mam pytanie - skoro nie
      chodzi o pieniądze( i prywatna firma i państwoWe leczenie) to o co chodzi tak
      naprawdę?
      • elpooho Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d 11.01.07, 18:47
        O to, że uszkodzony był ząb. Wiem z własnego doświadczenia, że w takiej sytuacji
        lekarzy ogarnia absolutny paraliż decyzyjny. Żeby nawet nie chcieć dziecka
        zeszyć bez konsultacji dentystycznej - co za bzdura? A wynika to, niestety, z
        niedouczenia i wąskiej specjalizacji. No i znieczulicy. Oraz głupoty.
    • Gość: BEE Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu dzi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 19:13
      Bzdurny artykuł-o czym opowiada tak naprawdę-o znieczulicy???chyba o
      nieznajomości topografii miasta.RZeczywiscie rodzice świetnie się orientują w
      Warszawie,skoro -mieszkając na mokotowie nie wiedzą jak z Hożej dojechać na
      litewską,a mając 3 adresy stomatologów z rzeczonej Litewskiej jadą na gocław czy
      do ząbek ,a nie na bryły(okolice wilanowskiej).dobrze ,że nie do warki.Poza tym
      trochę trzeba pomyśleć,żeby skonstatować,że z dzieckiem jedzie się do szpitala
      dziecięcego,a nie na lindleya.gratuluje rodzicom wyboru doradcy
      ubezpieczeniowego.następnym razem proponuje w takiej sytuacji wezwać poradzić
      się korporacji taksówkowej,bedzie szybciej.
      • Gość: BLAKE GW powinna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 21:43
        postarać się O PUBLIKACJĘ NAZWISK TYCH LEKARZY mimo wszystko
    • Gość: mcqueen Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu dzi.. IP: *.chello.pl 11.01.07, 22:08
      Za drugim podejściem walił bym przez łeb.
      Kilka krotnie jeżdziłem z dziećmi po lekarzach i nigdy nie było takich jaj.
      Oprocz wyjątkow z tego opowiadania uważam że wszyscy powinni ponieść
      konsekwencje.
      To powinno zostać zgłoszone do prokuratury - nie udzielenie pomocy.
      Pomijajać -dawno takiej znieczulicy nie widziałem...

    • Gość: wanda z otwocka Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu dzi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 22:09
      Doskonale wiem co przezyli Ci ludzie, sama byłam w takiej sytuacji. Moja
      córcia 3 lata biegła po chodniku i z całej siły walneła twarzą w wystającą
      odnogę drzewa.krew lała się tak że obie wyglądałyśmy jak zmasakrowane. w
      okolicy akurat nie było żywej duszy,a mąż w pracy. W naszym szpitalu w OTWOCKU
      na UL. BATOREGO po prostu nas olali nikt nawet niechciał zerknąć,a co mówić o
      zatamowaniu krwotoku znosa. Zwłaszcza że była to niedziela tegorocznego
      upalnego lata. powiedzieli że nie mają dziecinnego laryngologa, adla dorosłych
      się nie dotknie. Oczywiście wysłali nas do warszawy, na Nikłańską tam zajeli
      się nią jak trzeba, ale też nikt się nie przejmował jak tam dojedziemy. Na
      szczęście szwagier był w domu.
    • Gość: Bleh pielęgniarka się zlitowała??? IP: *.aster.pl 11.01.07, 23:31
      Nie rozumiem. lekarz bydlę, bo nie udzielił informacji, mimo tego, że jest od
      udzielania pomocy (której swoją drogą nie udzielił), a nie informacji, a
      pielęgniarka, która ma nieco mniej odpowiedzialną prace niż lekarz i właściwie
      bardziej jest to jej obowiązkiem niż lekarza ZLITOWAŁA się. Autor pomyślał coś
      zanim napisał to zdanie? Ona się nie zlitowała, tylko wykonała swój obowiązek!
      A w ogóle od udzielania informacji jest recepcja (czy jak to się zwie), więc
      domagania się informacji od lekarza zamiast z recepcji nie nazwałbym
      zaradnością...
      • Gość: nikt Lekarz dyżurny miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 23:42
        Wpisz w wyszukiwarkę "warszawa lekarz dyżurny miasta", dowiesz się kto ma
        udzielać informacji.
    • alienxxx Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d 12.01.07, 00:06
      nie widzialem nigdy biednego lekarza
      co wiecej znam kilku, ktorzy pensje w panstwowych szpitalach traktuja jak
      zapomoge od panstwa - prawdziwe pieniadze zarabia sie gdzie indziej
      dlatego tez jak slysze o kolejnych rzadaniach tej grupy zawodowej zalewa mnie krew

      wszyscy ci placzacy lekarze, gornicy, rolnicy i inne pokrzywdzone przez los
      niedorajdy maja przeciez mozliwosc porzucenia swoich slabo platnych etatow i
      zatrudnienia w MPO, na miejskim wysypisku lub w innym przytulnym miejscu...

      gdybym byl w podobnej sytuacji zanotowalbym sobie nazwisko takiego konowala i
      wiedzialbym co z tym pozniej zrobic...
      • Gość: zbój Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.07, 10:58
        Nie zanotowałbyś. Jestem głęboko przekonany, że nic byś nie zanotował w takiej
        sytuacji, bo wtedy są ważniejsze rzeczy do roboty.
    • Gość: lekarz Re: Żaden szpital nie chciał pomóc 2,5-letniemu d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 22:18
      służę:lekarz nie może zajmować się koordynacją pacjentów,bo jak nazwa wskazuje
      powinien zajmować się leczeniem.Powinna być osoba wyznaczona do tego
      rejestratorka,informacja,infolinia,gdzie można byłoby się dowiedzieć w którym
      miejscu możesz uzyskać adekwatną pomoc.Planowane są odziały ratunkowe,gdzie
      idziesz z nagłym przypadkiem,tam dorażnie cię zaopatrują i decydują czy wymagasz
      pomocy specjalisty i jakiego,czy nie.Niestety te odzdziały raczkują ,bo
      potrzebne są na to dodatkowe pieniądze ,których fundusz,jak to zwykle
      fundusz:-)) nie ma.Uważam że dopóki to nie zostało rozwiązane fundusz powinien
      wprowadzić infolinię szeroko znaną jak np 999 gdzie udzielałby takich
      informacji.Zauważ,że jeśli chodzi o stomatologię(a tu był taki przypadek)fundusz
      podpisuje umowy raz z jednym ,raz z drugim.Jeśli chodzi o dyżury,to co roku są
      gdzie indziej,podobnie jak specjalistyczna stomatologia dziecięca i inne
      specjalności stomatologiczne(chirurgia,otrodoncja)..Niestety w Polsce wszystko
      jest wzięte na żywioł i najczęściej obarcza się pomocą dorażną lekarzy ,którzy
      powinni wykonywać planowe zabiegi.Ale oczywiście tak jest taniej:-))).Gdyby
      posadzić lekarza dyżurującego ,trzeba byłoby mu zapłacić .Fundusz nie jest
      zainteresowany wykupieniem tych usług.Chyba już trochę przynudziłem :-),ale mam
      nadzieję że wyjaśniłem ci to choć trochę(aczkolwiek przydługo).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka