ztmztm
25.01.07, 21:07
Jeszcze dwa miechy temu lubilem sobie w weekend strzelic kilka browarkow. Ot
tak, dla 'zakrecenia', relaksu, luzu..........Niestety dopadlo mnie paskudne
chorubsko, które NA ZAWSZE wykluczyło chmiel ( i inny alkohol) z mojej diety.
Nie palę od 13 lat, nie wącham, nie cpam i nie łykam narkotykowego badziewia.
Zawsze uważałem, że lepiej z kumplem połówkę ciachnąć niż to góóó.. brać do
ust.
Czy coś mi jeszcze zostało do wyboru??? Lubię, jak w piąteczek wieczorkiem
troszkę szumi w główce. Sorry - LUBIŁEM...............