Dodaj do ulubionych

Gdzie siedziała Ryfka Kij?

28.01.07, 14:24
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34888,3876825.html
Gdzie siedziała Ryfka Kij?, no właśnie.
Z pewnością w >Centralniaku<, ale to obiegowe pojęcie łączyło się z Pałacem
Blanka (Senatorska 16/ 463). Tu za czasów carskich mieściła się kancelaria i
biuro oberpolicmajstra, a w części przyległej (Daniłowiczowska 3) był
Centralny Areszt Śledczy, którego ponure gmaszysko i funkcja przetrwały do
1936 r. Można go obejrzeć na rys. 125 w III t. Atlasu... J. Zielińskiego.
Pomocniczy budynek aresztu przy Daniłowiczowskiej 7 powstał około 1900 r. jak
podano w:
www.warszawa1939.pl/index.php?r1=danilowiczowska_7&r3=0
lub w latach 1913 – 1914, jak w artykule (skąd te rozbieżności?). W nich
osadzano więźniów kryminalnych i politycznych. Obydwa odgrywały po części rolę
pomocniczą dla X Pawilonu Cytadeli. Gdzie zatem Ryfka siedziała, czy przy
Daniłowiczowskiej 7, czy przy Daniłowiczowskiej 3, chyba tylko ona mogłaby dać
odpowiedź na to pytanie?
Pozdrawiam :-)

Ps. przy okazji, ul. Daniłowiczowska w XIX w. była nazywana >Danielewiczowską<.
Obserwuj wątek
    • kester Uścislijmy... 28.01.07, 16:32
      > Ps. przy okazji, ul. Daniłowiczowska w XIX w. była nazywana >Danielewiczows
      > ką<.
      No nie cały XIX i nie zawsze tak...
      Tę dziwną nazwę, ale w formie DanielOwiczowska wprowadziła pruska taryffa z
      roku 1796. DanielEwiczowska pojawia się ok. 1837. Powrót do starej nazwy
      nastąpił chyba przy okazji wprowadzania numerów policyjnych domów w roku 1869

      A tak była nazywana ta ulica w róznych Taryfach...
      1784 - Daniłowiczowska
      1796 - Danielowiczowska
      1808 - Danielowiczoska
      1821 - Danielowiczowska
      1832 - Danielowiczowska
      1837 - Danielewiczowska
      1852 - Danielewiczowska
      1869 - Daniłowiczowska
      • andrzej_b2 Re: Uścislijmy... 28.01.07, 17:48
        Informacji o Danielewiczowskiej nie wyssałem z palca.
        E. Szwankowski >Ulice i place Warszawy< (1963), na s. 35 pisze: >...Od końca
        XVIII przez cały wiek XIX ulicę nazywano Danielewiczowską...<.
        Poradźcie komu wierzyć, żeby nie żyć w rozterce?
        Pozdrawiam :-)
        • kester Re: Uścislijmy... 28.01.07, 18:32
          No bylbym w wielkiej rozterce jakbym musiał uwierzyc Szwankowskiemu a nie
          oryginalnym taryfom, ktore leża przede mna...
          No zawsze można oczywiście uznać, że "prasa kłamie" a naukowcy się nie mylą...
          • andrzej_b2 Re: Uścislijmy... 28.01.07, 19:22
            Coś w tym jest, bowiem taryfa z 1896 ( i późniejsze) wymienia rzeczywiście
            DANIŁOWICZOWSKĄ, ale też leżąca przede mną >Tabella zamiany n-rów domów
            policyjnych na hipoteczne w Warszawie< z 1870 r. wymienia jeszcze DANIELEWICZOWSKĄ.
            Pozdrawiam:-)
            • andrzej_b2 Re: Uścislijmy... 29.01.07, 06:30
              Taryfa domów, dołączona do Kalendarza Ilustrowanego na rok 1877 Jana Jaworskiego
              (s. 34), wymienia jeszcze DANIELEWICZOWSKĄ.
              • andrzej_b2 Uścislijmy do końca 29.01.07, 07:03
                Spróbujmy ustalenia nasze doprowadzić do końca.
                W związku z dotychczasowymi dociekaniami pozostałby do penetracji 19-letni
                przedział czasowy (1877-1896), w którym z pewnością nastąpiła zmiana nazwy
                ulicy. Kto ma dostęp do taryf z ww. okresu i pomógłby rozwiązać problem?
                Pozdrawiam :-)
                • horpyna4 Re: Uścislijmy do końca 29.01.07, 09:34
                  Wygląda na to, że jakiś czas były używane obie nazwy, co zresztą może wskazywać
                  na "naturalną ewolucję". Mam przed sobą plan zwany "Sanitarnaja karta goroda s
                  pokazaniem czisła umierszich ot cholery w 1867 g." (przepraszam, że nie piszę
                  fonetycznie prawidłowo, ale tak, jak potrafię). Zostało to wydane w 1869 r i
                  Daniłowiczowska jest dość wyraźna, chociaż drobną cyrylicą.
                  • andrzej_b2 Re: Uścislijmy do końca 29.01.07, 10:55
                    Słuszne spostrzeżenie, ale czy można je rozciągnąć na omawiany okres (1877-1896)?
                    Słowem, od kiedy w Taryfach lub w in. dokumentach urzędowych zaniechano używania
                    DANIELEWICZOWSKIEJ?
                    • kester Wędrówka po planach... 29.01.07, 12:35
                      Jak widać z poniższego zestawienia od 1867 jest już konsekwentnie
                      Daniłowiczowska i to zarówno po rosyjsku jak i po polsku.
                      Co ciekawe, na niektórych wcześniejszych planach też występuje Daniłowiczowska!


                      Wędrówka po planach (reprnty z Bibiloteki Narodowej)

                      1. Plan de la ville de Varsovie, K.Richter, 1838 - Danieliczowska
                      2. Plan Warszawy, W.Kolberg, 1948 - Daniłowiczowska
                      3. Plan kierunku rur wodociągu warszawskiego, S.Oleszczyński, 1855 -
                      Daniłowiczowska
                      4. Plan goroda Varsavy i okrestnostnej Witkowski, 1856 - (cyrylica)
                      Danilewiczowskaja (po polsku)Danielewiczowska
                      5. Plan goroda Varsavy, Kondratenko 1859 (nazwy ulic po polsku) - Danieliczowska
                      6. Plan ogólny miasta Warszawy i przedmieścia Pragi, K.B. Bańkowski 1860 -
                      Danielewiczowska
                      7. Plan miasta stołecznego Warszawy pod względem topograficzno-hygienicznym
                      K.Gregorowicz, 1862 - Danielewiczowska
                      8. Plan goroda Varsavy, S.Modliński, 1865 - Danielewiczowska
                      9. Plan goroda Varsavy i okrestnoj, Jadov, 1867, (cyrylica) Daniłowiczowskaja,
                      (po polsku) nieczytelne
                      10. Varsava, Sanitarnaja karta goroda, G.Malek, 1869 - Daniłowiczowsk,
                      Daniłowiczows.
                      11. Plan goroda Varsavy, W.H.Lindley, 1890 - (cyrylica) Daniłowiczowskaja, (po
                      polsku) Daniłowiczowska
                      12. Plan Warszawy, Lit. O.Flecka, 1896 - Daniłowiczowska
                      • kester A może to było tak... 29.01.07, 12:54
                        To tylko taka nieśmiała hipoteza...
                        Może całe zawirowanie z nazwą wzięło się z tłumaczenia imienia rosyjskiego
                        Danił na Daniel...
                        Pruski urzędnik tworząc taryfę w 1896 po prostu uznał, że nazwa pochodzi od
                        rosyjskiego imienia Danił i spolszczył na Daniel... i zapisał Danielowiczowska
                        zamiast Daniłowiczowska -
                        A potem to już była konsekwencja tego błędu. Chociaż jak widać po nazwach na
                        niektórych planach stosowano równolegle i tę starą nazwę Daniłowiczowska...
                        I wreszcie w którymś momencie przywrócono właściwą, starą nazwę...
                        • andrzej_b2 Re: A może to było tak... 29.01.07, 14:04
                          To są b. interesujące wywody, i trudno byłoby odmówić im racji, ale wszystko
                          wskazuje, że ulica za patrona ma Mikołaja Daniłowicza h. Sas (zm. 1624)
                          podskarbiego w. koronnego, magnata i żołnierza. Był on synem Stanisława i
                          Katarzyny z Tarłów. Ok. 1650 pojął za małżonkę Helenę Uchańską, córkę Pawła
                          Uchańskiego - wojewody. Wiele lat poświęcił w służbie wojskowej na kresach,
                          brał udział w bitwie pod Cecorą i był faworytem Żółkiewskiego. W Warszawie
                          często przebywał u dworu, tu pobudował w 1621 kamienicę, którą uległa
                          zniszczeniu w czasie najazdu szwedzkiego, odbudowana pomieściła Bibliotekę
                          Załuskich (Dom pod Królami).
                          Przodkowie nasi nie przykładali wagi do brzmienia wszelkich nazw własnych, być
                          może stąd pochodzą zniekształcenia nazwy ulicy, a być może z innych względów
                          postć patrona nie podobała się cenzorom?
                          Pozdrawiam :-)
                          • kester Re: A może to było tak... 29.01.07, 14:48
                            Rozumiem, że uważa mnie Pan za durnia, który nie wie skąd się wzięła nazwa
                            ulicy... szkoda...
                            Chciałem jedynie pokazać jak pruski urzednik w 1796 (który mógł nie widzieć
                            kogo za patrona miała ta ulica) zmienił prawdopodobnie rosyjskobrzmiącą nazwę
                            na łacińską...
                            • andrzej_b2 Re: A może to było tak... 29.01.07, 17:50
                              Jestem zaskoczony taką reakcją. Cały czas traktowałem nasze wirtualne spotkania
                              jako wspaniałą zabawę intelektualną, i nic więcej.
                              • andrzej_b2 Re: A może to było tak... 30.01.07, 09:49
                                kester napisał:

                                > Rozumiem, że uważa mnie Pan za durnia, który nie wie skąd się wzięła nazwa
                                > ulicy... szkoda...
                                > Chciałem jedynie pokazać jak pruski urzednik w 1796 (który mógł nie widzieć
                                > kogo za patrona miała ta ulica) zmienił prawdopodobnie rosyjskobrzmiącą nazwę
                                > na łacińską..

                                Nie ma powodów, by sprawę traktować w kategoriach urażonych ambicji, bowiem
                                patron ulicy wcale nie jest do końcai jednoznoznaczny. Już sam Szwankowski
                                wymienia go tylko z nazwiska pomijając imię. Na ogół naszego patrona zwykło
                                łączyć się postacią Mikołaja (zm. 1624), właściciela kamienicy na gruzach
                                której powstała Biblioteka Załuskich, ale…? Był też Mikołaj Jan Daniłowicz (zm.
                                1649), syn tego pierwszego, również podskarbi wielki koronny. Piastował różne
                                godności publiczne, miał wielkie zasługi „za prace koło dobra publicznego”. Jako
                                podskarbi wielki koronny wsławił się wielką energią w ściąganiu podatków w
                                latach wojny moskiewskiej i przygotowań do wojen szwedzkich. Po ojcu
                                odziedziczył fortunę i jeszcze ją powiększył, stając się jednym z najbogatszych
                                obywateli Rzeczypospolitej. Miał dzierżawę ceł ruskich, był żupnikiem
                                krakowskim, nic więc dziwnego, że mógł pożyczać królowi pieniądze z własnej
                                szkatuły na ratowanie ojczyzny. Może więc ulica ma obydwu patronów, stąd forma
                                przymiotnikowa w nazwie?
                                Być może zasługi obydwu Daniłowiczów degradowały ich w oczach prusaków i
                                moskali, stąd deformacja nazwy ulicy? Czas zacierał pamięć, więc po 100 latach
                                nazwisko nie miało już tak silnej wymowy.
                                Pozdrawiam :-)
                                • kester Re: A może to było tak... 30.01.07, 11:59
                                  OK. To wróćmy do naszej zabawy intelektualnej...

                                  1. Nie wydaje mi się celowe przypisywanie nazwy ulicy konkretnemu
                                  Daniłowiczowi. Ot po prostu była to dojazdowa droga do posiadłości Daniłowiczów
                                  i dla wygody nazwano ją Daniłowiczowską. Nie wydaje mi się aby w XVII wieku
                                  nadawano nazwy ulic na czyjąś cześć.
                                  2. Zamiana Danił- na Daniel- jest wcześniejsza niż się nam wydawało!
                                  W rewizji gospód z roku 1669 - występuje dom pp. Danielowiczów, ale w lustracji
                                  Starej Warszawy z tego samego roku ten sam dom jest opisany jako własność
                                  Daniłowiczów.
                                  3. W Pomiarze ulic Tylmana z ok. 1693-96 ulica ta jest zapisana jako:
                                  Danielowiczowska!!!!
                                  4. W wymiarze podatku łokciowego z 1743 mamy: Daniełowiczowską i Daniełowiczoską
                                  5. W taryfie posesji Warszawy z 1770 - nadal mamy Denielewiczowską...

                                  Nic więc dziwnego, że mimo iż w taryfie 1784 jest Daniłowiczowska to urzędnik
                                  tworzący taryfę w 1796 mógł użyć nazwy Danielowiczowska skoro używano jej już
                                  od stu lat...

                                  czyli chyba CBDO..

                                  Pozdrawiam

                                  • andrzej_b2 Q.E.D. 30.01.07, 18:37
                                    Chyba rzeczywiście można uznać Quod Erat Demonstrandum (Q.E.D.). Dodam tylko, że
                                    pierwsza nazwa to „ul. Przechodnia” (plateola trawersalis) – wg F.M.
                                    Sobieszczańskiego (oczami wyobraźni widzę już ten grymas na twarzy). Jednak jej
                                    XVII- wieczne pochodzenie za Sobieszczańskim potwierdza E. Szwankowski. Ten
                                    pierwszy pisze dalej „...od 1621 do 1656 stał [tu] wielki pałac Jana Mikołaja
                                    Daniłowicza”. Jemu to ta majętność przypadła w spadku (1624) po śmierci Mikołaja
                                    Daniłowicza, jako najstarszemu synowi. Zupełnie więc niepotrzebnie ulica jest
                                    wiązana z Mikołajem (por. np. EW s. 129).Raczej należałoby mówić o
                                    Danilowiczach, w ogóle.
                                    Pozdrawiam :-)
    • ryszard.maczewski Re: Gdzie siedziała Ryfka Kij? 28.01.07, 16:45
      > Pomocniczy budynek aresztu przy Daniłowiczowskiej 7 powstał około 1900 r. jak
      > podano w: http/www.warszawa1939.pl/index.php?r1=danilowiczowska_7&r3=0
      > lub w latach 1913 – 1914, jak w artykule (skąd te rozbieżności?).

      Moje źródło datowania znajduje się w opisie budynku, pan J. Majewski korzystał
      jak widać z innych źródeł, z którymi nie miałem do czynienia.
      • andrzej_b2 Re: Gdzie siedziała Ryfka Kij? 28.01.07, 19:42
        Kto był budowniczym budynku Daniłowiczowska 7, jakoś nikt z autorów nie wymienia
        nazwiska?
        U St. Łozy wynalazłem tylko, że „...areszt policyjny przy Daniłowiczowskiej
        5...” był dziełem Józefa Grzegorza Karola Lessla (1802-1844). Uwzględniając
        korekty nr domów (na ogół o jeden, dwa nr), prawdopodobnie chodzi o budynek
        więzienia przy Daniłowiczowskiej 3. Co o tym myślicie?
        Pozdrawiam :-)
        • ryszard.maczewski Łoza, Lessel, areszt, itp. 29.01.07, 22:00
          andrzej_b2 napisał:

          > U St. Łozy wynalazłem tylko, że „...areszt policyjny przy Daniłowiczowskiej
          > 5...” był dziełem Józefa Grzegorza Karola Lessla (1802-1844). Uwzględniając
          > korekty nr domów (na ogół o jeden, dwa nr), prawdopodobnie chodzi o budynek
          > więzienia przy Daniłowiczowskiej 3. Co o tym myślicie?

          Nie wiem co o tym myśleć - bo nie jestem w stanie ustalić, które budynki w
          okresie 1938/39 nosiły adres Daniłowiczowska 3. Książka PAST podaje, że pod tym
          adresem mieści się zarówno Urząd Śledczy Komendy m.st Warszawa Policji
          Państwowej, jak Wydział Techniczny Zarządu Miasta...
          Ponadto nie wiem, czy Urząd Śledczy Policji zajmował tylko teren danej posesji
          nr hip 622 czy także zajmował obszar posesji nr hip 623.

          Na dodatek zdjęcie z drugiego tomu Atlasu J. Zielińskiego moim zdaniem zupełnie
          nie pasuje do żadnego miejsca widocznego na planie Ratusza.

          Jak dla mnie zbyt wiele niewiadomych, dlatego też jedynie podsyłam kilka mapek -
          może się do czegoś przydadzą w ramach tej zabawy intelektualnej:

          www.warszawa1939.pl/strona_2.php?kod=senatorska_14_g
          • jarekzielinski Re: Łoza, Lessel, areszt, itp. 31.01.07, 12:34
            Polecam artykuł J. Majewskiego w piątkowym "Stołku" - to zupełnie nowe dane:
            rewelacyjna fotka pokazuje budynek w stylu renesansu polskiego, wzniesiony w l.
            1913-14, niestety nieznanego autorstwa.Ponieważ jest to budynek narożny, to nie
            ma problemu z jego lokalizacją. Nie chce mi się teraz przekopywać przez
            archiwum, ale wydaje mi się, że foto w moim Atlasie2 może przedstawiać tyły
            tego budynku.
            Jeśli chodzi o zawziętą dyskusję na temat nazwy ulicy, to wydaje mi się, że nie
            ma o co kruszyć kopii: oboczność wynika z dosłownego rozumienia sensu nazwisk
            przez naszych przodków. Bojarskie nazwiska obywateli Wielkiego Księstwa
            Litewskiego zawierały "otczestwo" (-wicz), czyli, że Daniłowicz był umownie
            synem Daniły, po naszemu: Daniela. Piewrotnie występowało to także w języku
            polskim, np. Bolesławowic (syn Bolesława), chorążyc (syn chorążego). W danym
            przypadku była to niewątpliwie nazwa patronimiczna, odnosząca się do
            właścicieli pałacu, więc doszukiwanie się urzędowej formy w czasach, gdy
            obowiązywało pisanie nazw po rosyjsku, nie ma sensu. Uważam, trochę podobnie
            jak Kester, że spolszczanie Daniły na Daniela było albo taką trochę niemądrą
            formą oporu, zupełnie tak jak używanie w latach 20. XX w. formy "ministerium"
            zamiast "ministerstwo" - bo tak się to nazywało po rosyjsku, albo po prostu
            efektem niewiedzy. Tak samo "skreślono" cyrkuły, zamieniając na "komisariaty",
            zupełnie nie pamiętając, że stara nazwa istniała już za króla Stasia. Co do
            taryf i wszelkich druków urzędowych, to podchodziłbym do nich ostrożnie -
            błędów co nie miara. Zwróćcie uwagę na plany Lindleya (urzędowe!), gdzie dana
            nazwa ulicy na jednym lub dwóch arkuszach jest zapisywana na dwa sposoby
            (zawsze po rosyjsku). W jednym przypadku jest to transliteracja nazwy na bukwy
            (np. ul. Pawia), w drugim tłumaczenie na rosyjski (Pawlinnaja). No i teraz
            popatrzcie: mamy po rosyjsku zapis: Daniłowiczowskaja - jak go przetłumaczy na
            polski ktoś, kto nie uświadamia sobie istnienia nazwiska "Daniłowicz"? Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka