vanilla.dream [...] 20.06.07, 21:22 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urbero Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeńskich IP: *.chello.pl 20.06.07, 21:26 na samą myśl o pogadankach z klechą lub zakonnicą o zmielonym umyśle mam dreszcze. nie dochodzi do mnie, że można marnować czas na słuchaniu steku bzdur jako warunku koniecznego do zawarcia związku sakramentalnego. od czego była biologia w szkołach? dlatego biorę ślub cywilny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katha71 po co sie na to chodzi?? sens?? IP: *.pools.arcor-ip.net 20.06.07, 21:28 Sorry, zyje od niemal 25 lat w RFN, moze mi ktos wytlumaczyc, po jaka cholere takie kursy? Bo ze nich nie ma slubu koscielnego, tak? Gdybym opowiedzialam znajomym niemieckim, to by sie chyba zsikali ze smiechu. Co za glupoty... K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość DDr Re: po co sie na to chodzi?? sens?? IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 20.06.07, 22:53 Nie opowiadaj im oni i tak nic nie zrozumieja to przecież Niemcy. (Znajomi niemieccy)-świetne I po 25 latach użyanaia "JA..JA..' tak piszesz po Polsku że Sorry ale dobrze ze Jaja to twoja codzienność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: po co sie na to chodzi?? sens?? IP: 62.29.165.* 21.06.07, 09:55 Widać, że po krótkim czasie w Dublinie może być jeszcze gorzej... W odróżnieniu od literówek czy tzw. "typo" w wypowiedzi Twojego poprzednika, brakuje u Ciebie 5 przecinków, kilku innych znaków interpunkcyjnych, 2 razy niepoprawnie użyłeś wielkiej litery ("Polsku" i "Sorry", "Jaja" już się nie czepiam), nie używasz grzecznościowo wielkiej litery w "twoja" (no ale w sumie dlaczego miałbym się grzeczności spodziewać...), a i też sporo literówek Ci się w "użyanaia" trafiło... Odpowiadając na pytanie Twojego poprzednika - tak, nauki przedmałżeńskie są przez polski KK wymagane aby móc zawrzeć ślub kościelny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Czy te nauki są =tylko= w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 11:23 Gość portalu: gość napisał(a): > nauki przedmałżeńskie są > przez polski KK wymagane aby móc zawrzeć ślub kościelny. Pytanie z ciekawości: tylko w Polsce czy w ogóle na świecie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam81w Super ze nie jestem katolikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 21:35 po co isc na takie nauki gdzie wciskaja ci katolickie bzdury? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kato-anale Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.240.214.126.Dial1.Phoenix1.Level3.net 20.06.07, 21:40 nie ty jeden! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Papaj Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeńskich IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.07, 21:54 I znw się skundliła. Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Religia psuje nam kobiety :( 20.06.07, 22:00 to jest najgorsze. Potem mężczyzna otrzymuje niepełnowartościową kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żona modna Re: Religia psuje nam kobiety :( IP: *.ptvk.pl 20.06.07, 22:22 Ja, jak wspomnę nasze 10-tygodniowe, pożal sie Boże, "nauki", to mam gęsią skórkę... 1. O seksie mówił ksiądz - 80-letni staruszek. Z pewnością wiek = doświadczenie... :/ 2. O naturalnych metodach regulacji poczęć uczyła pielęgniarka, matka 6 dzieci. Znam ją osobiście. Dowiedziałam się,ze jeśli podczas owulacji boli jeden jajnik, to poczęte zostanie jedno dziecko, a jeśli bolą obydwa - to bliźnięta. Ciekawe ile jajników miały matki 3- 4- 5-raczków? 3. Koleżanka skrupulatnie mierzyła temperaturę i badała śluz, chociaż była w 9 tyg. ciąży. Gdy przedstawiła wykres, pani pielęgniarka wykrzyknęła ze zgrozą : "Pani w ogóle nie owuluje!" Po trzeciej nauce poszłam do proboszcza i powiedziałam,ze nie pozwolę się ogłupiać ( mój zawód wymagał ode mnie znajomości biologii i medycyny), więc niech przystawi łaskawie pieczątkę. Zgodził się na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Religia psuje nam kobiety :( 20.06.07, 23:54 Gość portalu: żona modna napisał(a): > 1. O seksie mówił ksiądz - 80-letni staruszek. Z pewnością wiek = > doświadczenie... :/ No, jeśli nie trafiłaś na księdza-pedała, to ileż on musia przez te 80 lat zdobyć "doświadczeń"... > Ciekawe ile jajników miały matki 3- 4- 5-raczków? A jeśli lewy, to chłopiec, prawy - to dziewczynka? A jeśli kurde żaden nie boli? Odpowiedz Link Zgłoś
klein4400 Nigdy nie pojmę tej księżowskiej logiki :-) 20.06.07, 22:13 Mieszkać z dziewczyną nie można bo to niby jakiś grzech (tam mówią) ale już z koleżanką w mieszkaniu studenckim i owszem (chyba, nie słyszałem aby któryś protestował); także wspólny wypad pod namiot jest ok (podejrzewam że warunkiem koniecznym są oddzielne śpiwory;-). Akademiki wspólne dla obu płci też nie są oprotestywane. Z tego co wiem nawet ci co mają ślub cywilni i żyją "jak przyjaciele" ,jak to głoszą księża,też są w porządku. Na moją logikę seks można uprawiać zarówno mieszkając z dziewczyną jak i nie mieszkając; i vice versa: można mieszkać z dziewczyną i uprawiać seks lub nie uprawiać seksu. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Wiem to na swoim przykładzie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meszuge do matta: a kim jesteś ? chrzczony scyzorykiem?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 22:19 to pewnie przez prześcieradło z diurką to robicie, powiedz co ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lipcowa mężatka Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeńskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 22:19 do narzeczonych z warszawy! polecam wyjazd na kurs do krakowa. tam co tydzień w jednym lub kilku kościołach jest jakiś kurs weekendowy. a do poradni nie trzeba się zapisywać, wystarczy pójść z biegu. można co prawda usłyszeć, że dzieci z rozwiedzionych rodzin to pedały, ale cóż, takie ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zygota Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 22:27 nauki potraktowaliśmy jako jedną z formalności.Nikt nam nie mówił o kryzysach,relacjach z teściami,a szkoda.Za to poradnia przedmałżeńska na warszawskim Targówku....Wykres spreparowałam,pani sama dała mi"podręcznikowy",więc miałam mniej roboty.Ogólnie pani nie robiła miłego wrażenia,ale to tylko 3 spotkania.Trochę żałuję,że nie mogę podzielić się na forum jakimiś rewelacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bez Traumy Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 20.06.07, 22:42 A kiedy doszlo do tematu kurs, ksiadz popatrzyl na łysą już głowę mego przyszłego malożonka lat 36 wtedy kiedy udało mi się powlec go przez koscół przy odgłosach weselnych dzwonówi i pOwiedział: "Pan to już chyba dużo wie,a reszte to Pani mu powie. Ksiadz byl kapelanem w parafii wojskowej i kapelanem w szpitalu Polozniczym w którym pracowałam . spotykaliśmy się więc na gruncie niejako zawodowym, mój ojciec był oficerem a do tego mieszkałam prawie pod kościołem. I udało nam się!! i dobrze, 10- lat mineło od tego czasu a my ciągle razem +1 dziecię bo rozsadnie pochdzimy do swiadomego rodzicielstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nexen Kocham tą hipokryzje ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 22:59 Katolicy... Niedzielni wierzacy :D Brak odwagi żeby zostać ateistą? Postawcie sobie bazylikę św. Hipokryzji :D Odpowiedz Link Zgłoś
czarek62 Hipokryzja, obluda, niewierzacy praktykujacy 20.06.07, 23:05 Gość portalu: nexen napisał(a): > Katolicy... Niedzielni wierzacy :D > Brak odwagi żeby zostać ateistą? > Postawcie sobie bazylikę św. Hipokryzji :D ... to chyb polska specjalnosc. Tylu niedzielnych katolikow , ktorzy nie wierza i przede wszystkim nie przestrzegaja tego, co tam mowia nie ma w zadnym innym kraju. Dlaczego wiec chodza poslusznie? Mysle, ze to twoje drugie zdanie jest prawdziwe w tym konteksci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antygwno Re: Hipokryzja, obluda, niewierzacy praktykujacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 23:16 Wyborcza codziennie "obnaża" wypaczenia katolików, dziwne że ateiści tak dbaja o prawidłowy rozwój kościoła. Tak dbaja aż wykończą ci potomkowie komunistów (co tatusiom się nie udało to dzieci dokończą). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N/A Re: Hipokryzja, obluda, niewierzacy praktykujacy IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 21.06.07, 14:19 Cóż, nie wiem jak z twoim IQ, ale spróbuj pomyśleć że w Polsce są i ateiści, i sataniści (wierzący!), i buddyści, i mahometanie, i prawosławni, i parę kościołów reformowanych i jeszcze cuś. No i można być chrześcijaninem i katolikiem - a mimo to widzieć jak głupie, żenujące, odrażające i błędne są praktyki nawet - zgrozo! - nie księży - ale zwykłego moheru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: furry Re: Hipokryzja, obluda, niewierzacy praktykujacy IP: *.compi.net.pl 21.06.07, 02:12 www.swkrzyz.pl/ Kursy są weekendowe (piątek-niedziela), prowadzi to ks. Janusz Oćwieja - poecam, bardzo przytomny gość. Formuła jest taka, że najpierw mówi (krótko) ksiądz, potem zaproszone małżeństwo, a na końcu my (tzn. narzeczeni) między sobą. O śluzie edukowali w poradni rodzinnej a nie naukach. A kretynów wszędzi można spotkać, nie jestem pewien czy statystycznie najwięcej wśród katolików :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ateus77 Polacy, trochę samodzielności!!! IP: *.satfilm.net.pl 20.06.07, 23:22 Polacy, trochę samodzielności. Nie zachowujcie się tak, jakbyście nie potrafili nawet wysmarkać nosa bez opieki duchowej księdza dobrodzieja. Możecie brać normalny cywilny ślub bez tej kościelnej szopki i nikt już was za to na stosie nie spali. Skończmy wreszcie z tą dziecinadą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: strom byłem na naukach przedmałżeńskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 23:35 w Św. Annie. Było super! Od tego czasu wiem, że najlepszą metodą antykoncepcyjną jest szacunek. Przez szacunek dla partnera powstrzymujemy się i jest bezpiecznie, zero poczęcia. UIdanego śluzu adeptom życzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śluźnica Re: byłem na naukach przedmałżeńskich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 12:09 Ach, co to był za śluz! Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Dziwne. 20.06.07, 23:49 Nie można sobie samemu sprokurować tego doktoratu z przedmałżeństwa? W dobie domowej poligrafii, kolorowych drukarek laserowych itp? Ja, dawno temu, polazłem sobie na takie nauki. Wytrzymałem może z 20 minut i tyle mnie widzieli. Dostałem jakiś świstek, w miejscu "podpis katechety" postawiłem jakiś bazgroł i wsio, przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katol Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeńskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 00:00 Mimo, że ten artykuł pokazuje bolesną prawdę o kondycji polskiego Kościoła to jednak pozostaje światełko w tunelu. Nawet w tym pesymistycznym tekście są pokazane właściwe postawy niektórych księży. Wierzę w to, że Bóg naprawdę czuwa nad tą instytucją i, że uda się ją oczyścić z ciemnoty, fanatyzmu, zakłamania tak, żeby Kościół był wspólnotą nie tylko z definicji. My, chrześcijanie, powinniśmy zacząć naprawianie Kościoła od samych siebie. Proszę Was wszystkich o modlitwę, żebyśmy dożyli czasów, w których nauka głoszona z ambony będzie zgodna z tym, co mówił Jezus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benc-V Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.leed.cable.ntl.com 21.06.07, 00:22 Wierzę w to, że Bóg naprawdę czuwa > nad tą instytucją i, że uda się ją oczyścić z ciemnoty, fanatyzmu, zakłamania > tak, żeby Kościół był wspólnotą nie tylko z definicji na miejscu Boga nie chcialbym miec nic wspolnego z ta instytucja. stala sie karykatura swoich fundamentow, siedliszczem hipokryzji, garnie do siebie oszolomow i oportunistow z klapkami na oczach. Proszę Was wszystkich > o > modlitwę, żebyśmy dożyli czasów, w których nauka głoszona z ambony będzie zgodn > a > z tym, co mówił Jezus. nie wiem czy kiedykolwiek byla, i nie liczylbym na to, ze kiedykolwiek bedzie. chocby nie wiem jak sie modlili ci, ktorzy nie dali odrzec swojej wiary z resztek jej pierwotnego przeslania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanka Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.chello.pl 28.09.09, 21:04 Dołączam się do tej modlitwy, ponieważ krytyka, wytykanie błędów ma służyć odnowie KK, a nie jego zniszczeniu. Poprzez własne imię, nosimy też imię rodziców i Boga. Warto być dobroczyńcą (czynić dobrze). Dzieci nie chcą wstydzić się z powodu uczynków rodziców np alkoholizmu, ani rodzice nie powinni wstydzić się z powodu złych czynów swych dzieci. Od czasu do czasu warto zawstydzić się przed Jezusem, to skuteczniejsze niż żal za grzechy. Chrześcijanie winni zacząć prostować to co spaczono, bo to ludzie stanowią kościół. Módlmy się , aby Jezus nas oświecił do pojęcia jego mądrości, bo nas nie obejmują przysięgi, które składają księża, a część z nich ich nie stosuje. Myśl jest zawsze wolna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: 80.72.40.* 21.06.07, 00:53 Okropność takie kursy. Po każdym spotkaniu w poradni musialem sobie terapie robic. Najgorsze jest to ze ludzie kotrzy je prowadza - nie dopuszczaja mysli ze ktos moze chciec zyc inaczej niz oni i ze nic w tym zlego. ech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niecnota a potem wyglada to tak... IP: *.drizzle.com 21.06.07, 01:55 jak mi sie nudzi to sobie czasem wchodze na portal www.wiara.pl i wybieram z menu 'Zapytaj'. 70 procent pytan dotyczy problemow zycia seksualnego. Troche mi glupio rekomendowac to jako rozrywke, bo to jest wysmiewanie sie z cudzego nieszczescia, ale to normalnie kosmos. Co pranie mozgow potrafi z ludzi zrobic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutka Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.miatflad.covad.net 21.06.07, 02:13 Uśmiałam się czytając ten artykuł. Prowadzące kursy osoby muszą być ostro oderwane od rzeczywistości, skoro takie historie opowiadają dorosłym wykształconym ludziom. Gdybym tam siedziała to chba bym ze śmiechu pękła i nie dostałabym zaliczenia, bo wprost bym babie powiedziała, że temperatura w mojej pochwie to nie jej zakichany interes i jak chce to niech na swojej zaprezentuje jak sie ten termometr wsadza. Ten co skończył szkołę i umie czytać wie też, że naturalne metody planowania rodziny w dzisiejszych czasach, gdzie stres, przeprowadzki, podróże, walka o byt, pracowanie po 12, 14 godzin dziennie + szkoła w weekendy, to wszytsko jest na porządku dziennym,w takich warunkach termometr w pochwie to strata czasu. A jak ktoś nie wie to niech doczyta w fachowej literaturze. A juz opowiadanie o czystości cięzarnym kobietom to SZCZYT. Dla nich powinny być dodatkowe zajęcia o macierzyństwie. Jakieś niedokwalifikowane były te pary prowadzące. Czy nie lepiej przydałby się psycholog rodzinny, seksuolog, etyk, terapeuta, profesjonalista po prostu? Odpowiedz Link Zgłoś
gogoab Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński 21.06.07, 03:32 sporo czasu zajęło mi przeczytanie tylu opini,ale powiem szczerze ze naprawde trafiają sie ostre słowa i to od kogo od tych najbardziej bogobojnych.. wiem jak to jest bo ostatnio byłam na takim weekendowym kursie...i..jestem zawiedziona...a watek ten rozwinełam na forum slub i wesele pod tytułem uwaga na wekendowe nauki przedmałzenskie,ale do rzeczy :zostałam prawie zlinczowana na forum przez jednego zuczestników tych ze spotkan,tylko po co sie tak emocjonowac...ja ze swojej strony moge tylko powiedziec ze największymi hipokrytami sa ci którzy wprowadzili obowiazek odbycia takich nauk...uwazam ze kazdy powinien postepowac zgodnie ze swoim sumieniem i jesli potrzebuje takich wykładów powinien je odbyc,a nie zmusza sie ludzi do siedzenia i słuchania o archetypie dobrego polskiego katolika i chrzescijanina który delikatnie rzecz biorąc sie juz przkurzył.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aka cool te anegdoty... IP: 128.61.146.* 21.06.07, 04:58 "o pannie młodej, która zginęła na miejscu, kiedy świeżo upieczony mąż przenosił ją przez próg domu. Uderzyła głową we framugę, a pan młody rzucił się pod pociąg." - cha, cha, cha! ale sie usmialam! To "jak żenił członka lokalnej mafii" pewnie tez bylo smieszne, chociaz najwyrazniej nikt tam zycia nie stracil, to moze jednak nie tak bardzo... ???? no, moze ja poczucia humoru nie mam zreszta... Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: cool te anegdoty... 21.06.07, 09:03 Gość portalu: aka napisał(a): > > "o pannie młodej, która zginęła na miejscu, kiedy świeżo upieczony mąż przenosi > ł > ją przez próg domu. Uderzyła głową we framugę, a pan młody rzucił się pod pocią > g." > - cha, cha, cha! ale sie usmialam! > > To "jak żenił członka lokalnej mafii" pewnie tez bylo smieszne, chociaz > najwyrazniej nikt tam zycia nie stracil, to moze jednak nie tak bardzo... > > ???? > no, moze ja poczucia humoru nie mam zreszta... W tej o pannie młodej czegoś najwyraźniej zabrakło. O lokalnej mafii - już to widzę: panowie w ortalionowych dresach, obwieszeni złotymi łańcuchami, z sygnetami wielkości przepiórczego jaja, panie z półmetrowej wysokości fryzurą, pazury pomalowane na krwawą czerwień, no i te "Dawaj tu, k...wa, wódki. Niech się ksiądz k...wa z nami napije! Co, nie może? A może nie chce?! Zenek, chono tu, ksiądz za kołnierz wylewa, to mu wylej, o za to białe, patrz, pistolet sam mi się, ku...wa, odbezpiecza. i klepie się z rechotem po tłustym brzuchu i spluwie zatkniętej za gumkę. - "Spluwę to ja mam niezłą, co Kaśka? - I cap Kaśkę za tyłek. - Nie strzelam ślepakami. Ja tam, panie ksiądz, też wódki nie cierpię, od razu w ryj leję." Z kościoła może nawet dostają eskortę policyjną jako najważniejsi, bo najbogatsi obywatele tej wsi czy miasteczka. Do willi wracają z pieśniami religijnymi na ustach. Naprawdę tego nie widzisz? Pana młodego walącego łbem ślubnej o posadzkę w holu też sobie wyobrażam. Wrażenie musiało być piorunujące, zwłaszcza dla tych, którzy z tyłu nie widzieli, że dziewczyny śmiertelnie się poturbowała. Muszę tu przyznać ze wstydem, że kiedy byłem tak z 12- 13-letnim chłopakiem i wysiadałem w Warszawie z kuzynką z autobusu miejskiego, też nie wytrzymaliśmy i ryknęliśmy śmiechem, gdy zbliżył się czas wysiadania. Wyobraźcie sobie, druga połowa lat 60., autobus zapchanay do granic możliwości. Na dworze zima, a przy przystanku piękne zaspy zgodnie z zasadą utrudniania ludziom życia. Kierowca nie w ciemię bity, więc też tak staje, żeby pasażerowie leźli przez zaspy. Przed nami jakaś korpulentna kobieta w wieku balzakowskim. Ala patrzy, jak otwierają się przed kobitą drzwi i mówi "Zaraz wleci łbem w zas..." Nie skończyła, a baba rzeczywiście jak pocisk - sru łbem prosto w zaspę i macha nogami w powietrzu. Wtedy właśnie ryknęliśmy śmiechem, jak to głupie dzieciaki, ale zaraz się zreflektowaliśmy i zrobiło się nam głupio. Dawaj więc wyciągać babę ze śniegu. Złapać nie ma za co, bo wywija girami i nas kopie, więc za palto Koło zaspy breja, więc się trochę pobrudziła, ale sobie przynajmniej karku nie złamała. Tylko jej karp wyskoczył z torby i zapierd.la po tej brei pięknym ślizgiem. Baba wrzeszczy z rozpaczą "Mój karp, mój karp!" A wiecie Wy, co to znaczyło w tamtych latach "dostać" karpia? Po czterech godzinach w kolejce?Baba wciąż na ziemi, więc dawaj, zapierd.la za karpiem, też jakimś takim ślizgiem po tej brei. Pod breją lód, więc zdziera z niej paltocik. My za nią z paltem w rękach, a karp coraz bliżej dużego otworu rynsztokowego. Jeśli tam zjedzie, koniec i babka nie zrobi sobie nawet gefilte fisz na chrześcijańskie święta. W końcu kobita poderwała się i jak ta łania zasuwa z paltem w ręce, zarzuca je na rybę, rzuca się na nią i triumfalnie unosi z miną zwyciężczyni, zbierając po drodze porzucone siatkli. Wtedy to były siatki! Nie to, co teraz nimi nazywacie, a jest w sumie torbą plastikową, na którą mówiliśmy kiedyś reklamówka lub po prostu torba. Siatka była rzeczywiście z siatki o dużych okach. Od razu było widać, że coś "rzucili" i wszyscy, jak jeden mąż, zbiegali się wokół szczęśliwej i dumnej posiadaczki upragnionego towaru. "A banany to gdzie rzucili?" - pytano półszeptem, żeby przechodzień obok nie dowiedział się i nie ruszył rączo do delikatesów. Tak, tak moje dzieci, myśmy, normalni ludzie, nie kupowali w sklepach za żółtymi firankami. Musieliśmy swoje wystać w kolejce, a i grzecznie uśmiechnąć się do pani ekspedientki, która na nas fukała jak rozzłoszczona locha i łaskawie wydawała po dwa banany, bo każdemu przysługiwało tylko tyle i nie więcej, żeby następni w kolejce też mieli radochę. Kiedy ilość bananów zbliżała się do zera, wydawała tylko po jednym. Nie pomagało zawodzenie kobiety na końcu kolejki, dla której już nie starczyło, że ma chore dziecko w domu. A inwalidzi, często o kulach, machali legitymacjami inwalidzkimi i pchali się na początek kolejki. Zebyście Wy, dzieci, widziały ten rozwścieczony wzrok, który ich ścigał. "Co go pani wpuszcza do kolejki? Gira mu pewnie od picia uschła (jakaż to piękna wewnętrzna sprzeczność!), niech se postoi. Spierd.laj, dziadu! Jakeś 'kalika', to czego się tu włóczysz, siedź w domu!" Kto inny dorzucał "Jaki tam z niego kalika, on se, panie rentę po znajomości załatwił." "Nogi przecież nie ma!" "E tam, nie ma, schował!" I gotowi są szukać tej nogi, ale wkracza dzielnicowy. "Co tu się dzieje, obywatele?" "Patrz pan, panie władza. Kslikę udaje, nogę se schował. Pan go obmaca, panie władza. Na szczęście milicjant jakiś z tych przytomniejszych i nie zbiera mu się na macanie. I tak da capo al fine. A ekspedientka już myśli, komu z sąsiadów sprzeda banany spod lady. Tak, kochani, taka to była miłość bliźniego w owe czasy. Dziś widzę, że cósik mało się zmieniło. No, dość Wam wujek Marek naopowiadał o czasach, gdy królowała oranżada w proszku. Mniam. u mnie już 1:00 w nocy, ale chyba usmażę sobie jeszcze jakieś jajca, bom zgłodniał. Herbatki się też napiję, bo mi w ustach zaschło od tego gadania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katolik Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.as.kn.pl 21.06.07, 07:12 Jak Jestem szczęśliwy, ze dostąpię zbawienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katolik. Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.as.kn.pl 21.06.07, 07:16 szkoda mi tych autorów tendencyjnych artykułów z Wyborczej. Na sądzie Bożym będą musieli odpowiadać za tych, których zgorszyli. Robią im krzywdę tylko dlatego aby nakład wzrastał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N/A Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 21.06.07, 11:15 Tak - będą musieli za ten artykuł się tłumaczyć na Sądzie Ostatecznym (bo kituś Sąd Boży to instytucja świecka obecnie już nie stosowana - ergo coś ci się poprzekręcało) i pewnie jak już wytłumaczą, co potrwa mniej niż elektrony potrzebują aby obiec kulę ziemską wokół, to przesrane będą mieli ci, co przez wprowadzenie obscenicznych, błędnych i gorszących nauk przedślubnych wystawili Imię Pana na pośmiewisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: 83.238.201.* 21.06.07, 07:18 ale ludzie mają problemy nie podobają się komuś nauki przedmałżeńskie - to można żyć na kartę rowerową. Nikt nie zmusza do brania ślubu kościelnego. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński 21.06.07, 15:52 A co z tymi, którzy wierzą w Boga i CHCĄ przysiąc sobie przed Nim miłość, wierność i uczciwość małżeńską, ale flaki im się wywracają na te dyrdymały, jakie usiłuje się im sprzedać na tzw. naukach przedmałżeńskich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: 83.238.201.* 21.06.07, 15:58 chicarica napisała: > A co z tymi, którzy wierzą w Boga i CHCĄ przysiąc sobie przed Nim miłość, > wierność i uczciwość małżeńską, ale flaki im się wywracają na te dyrdymały, > jakie usiłuje się im sprzedać na tzw. naukach przedmałżeńskich? trzeba przejść na prawosławie. Ten sam Bóg, ten sam Jezus, ten sam Duch Święty, a nie ma nauk przedmałżeńskich. I sprawa załatwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jadzia Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeńskich IP: *.nott.cable.ntl.com 21.06.07, 07:30 ulatwione zadanie maja osoby mieszkajace i pracujace w Wielkiej Brytanii, gdzie znajduja sie polskie koscioly. Tu nauka przedmalzenska trwa jeden dzien i przynajmniej w moim przypadku byla to czysta przyjemnosc. Po prostu tutaj sprawa wiary wyglada zdecydowanie inaczej, bardziej przemyslanie. Tu nie zmusza cie opinia publiczna, tu wierzysz bo chcesz, bo to twoj wybor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Włodek Re: Jak uniknąć grzechu na naukach przedmałżeński IP: 192.193.245.* 21.06.07, 08:48 Ludzie, jeśli w pierwszej kolejności myslicie o wszystkim innym tylko nie o bogu to na cholere bierzecie te nauki i po co chcecie stawać przed ołtarzem. Dla białej sukienki? Naiwność. Jesli Wasza wiara jest letnia i o Bogu przypominacie sobie od czasu do czasu w niedziele o codziennej modlitwie, spowiedzi i komunii nie wspominajac, to darujcie sobie te nauki i sakrament małzeństwa. Idzcie do urzedu stanu cywilnego, podpiszcie kontrakt, ze bedziecie nazywac sie mezem i zona i pomieszkacie razem i wista wio. No i moze od razu podpiszcie intercyze, bo nie wiadomo kiedy wam do lba strzeli mysl, zeby juz sobie darowac to wspolne mieszkanie bo sie znudzilicie soba albo juz nie mozecie wytrzymac ze soba nawzajem. Tak bedzie lepiej. Nie bierzcie sakramentu malznestwa, jesli nie jestescie w stanie go sobie udzielić. To prawda, ze zdarzają się czasami osoby, ktore prowadza takie nauki w sposob niewlasciwy. nie znaczy to jednak, ze nalezy przekreslac z gory wszystkie nauki przedmalzenskie. Wiecie dlaczego Warszawa wali drzwiami i oknami do kosciola Sw. Anny? Bo tam jest o. Piotr Pwalukiewicz, a kto słyszał choc jedno kazanie tego kaplana wie o co chodzi. Zastanawiajace, czemu akurat na nauki tyle mlodych tam wali... Czyzby ks. Pawlukiewicz namawial do stosowania antykoncepcji?, moze pozwalal na seks przedmalzenski?, na rozwody??, na pomieszkanie, "wyprobowanie" sie przed slubem??? NIE? To dlaczego tyle mlodych ludzi tam chodzi? Sa takie osoby, ktore slyszac cos co jest niezgodne z ich wlasnym egoizmem i zaspokojeniem wlasnych potrzeb smialyby sie z nauk przedmalzenskich nawet wtedy gdyby wyglaszal je najlepszy kaplan w kraju. I nic tu nie poradzi nawet ks. Pawlukiewicz, ktory zapewne przyznalby mi teraz racje. Ale te wlasnie osoby gorzko zasmieja sie a potem zaplacza nad wlasnym zyciem, kiedy bedzie juz za pozno zeby pewne rzeczy odwrocic, zmienic. Jesli nie chcecie sie rozczarowac, bo nie potraficie narazie znalezc w sobie takiego dystansu aby nie oceniac, aby przez jednego kaplana, czy prowadzacego nie przekreslac calej swojej wiary w Jezusa i tego co glosil, to polecam wszystkim alternatywna forme kursu przedlmalzenskiego. Sa to tzw. wieczory dla zakochanych, www.spotkaniamalzenskie.pl/wieczory.html ktore ukonczylem wraz z moja narzeczona 1,5 roku przed slubem, ktory niedlugo sie odbedzie. Rozumiecie? 1,5 roku, nie 1,5 tygodnia. Nie stawiam siebie jako wzoru bo marny ze mnie przyklad wiary ale chodzi o to, zeby do tego malzenstwa dobrze sie przygotowac. Jesli szukamy sobie szkoly jazdy to wybieramy i przebieramy jak w rekawiczkach, zasiegamy opinii u znajomych etc... zeby wybrac te najlepsza, ktora ma fajne auta, instruktorow etc... a kiedy przygotowujemy sie do najwazniejszej decyzji w zyciu jaka jest malznestwo to wswzystko zostawiamy na ostatnia minute. Moi drodzy. Nie tedy droga... Odpowiedz Link Zgłoś