Dodaj do ulubionych

drogi dla rowerów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 13:36
W jednym z wątków(chyba tym o psiej kupie) pan napisał że jest przeciwny
rowerom na chodnikach.
Jestem za ale tylko wtedy kiedy obok chodnika biegnie ścieżka rowerowa.
Nie będę jechała ze swoim małolatem który dopiero w tym roku dostanie kartę
rowerową, po drodze wśród pędzących (dopuszczalna prędkość 50 o ile dobrze
pamiętam) samochodów.
Inny problem to nagminne włażenie na ścieżki rowerowe pieszych spacerowiczów,
którym chyba przyjemniej chodzi się po czerwonym chodniczku.
mienie jeszcze wiele czasu zanim kierowcy piesi i rowerzyści ustalą swoje
strefy.
A ścieżek rowerowych nie przybywa...
Obserwuj wątek
    • totempotem Re: drogi dla rowerów 11.04.05, 14:03
      Zasada jest taka, że rowery jeżdżą po ścieżkach...na chodnikach, gdzie nie ma
      drogi dla rowerów, rower należy prowadzić...

      Inną sprawą są rowerki dziecięce...sama bym nie puściła malucha na scieżkę
      rowerową a co dopiero na ulicę...
      A jak widzę, że rowerzysta jedzie po chodniku to się wściekam...są niestety
      takie bęcwały

      A na spacerowiczów po ścieżkach jest metoda...trzeba po cichutku podjechać i im
      mocno za plecami zahamować z pichem opon i powiedzieć, że tutaj się nie
      chodzi ...kilka takich doświadczeń i będa pilnować gdzie jest ich miejsce...
      • Gość: rat Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 11.04.05, 20:48
        totempotem napisała:

        > Zasada jest taka, że rowery jeżdżą po ścieżkach...na chodnikach, gdzie nie ma
        > drogi dla rowerów, rower należy prowadzić...
        >
        niestety, kochanie, nie masz racji. Rowery po chodnikach mogą jeżdzić (z
        pewnymi zastrzeżeniami) mówi o tym Art. 33 ust. 5 również piesi mogą niekiedy
        chodzić po ścieżkach dla rowerów - Art. 11 ust. 4, pozdro
        • Gość: rat Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 11.04.05, 21:43
          Gość portalu: rat napisał(a):

          > niestety, kochanie, nie masz racji. Rowery po chodnikach mogą jeżdzić (z
          > pewnymi zastrzeżeniami) mówi o tym Art. 33 ust. 5 również piesi mogą niekiedy
          > chodzić po ścieżkach dla rowerów - Art. 11 ust. 4, pozdro


          oczywiście odwołuję się do prawa o ruchu drogowym
          • totempotem Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 12:30
            Po pierwsze nie mów do mnie kochanie...
            po drugie jak już coś przytaczasz to przytaczaj wszystko, co dotyczy tematu...
            Przypominam, że rozmawiamy o ścieżkach na Ursynowie...

            Mamy kodeks drogowy i art 33

            1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla
            rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
            drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
            ustępować miejsca pieszym.

            - jeżeli mamy ścieżkę dzieloną ( niebieski znak podzielony na pół, z jednej
            strony ludzie z drugiej rower narysowany)


            1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
            rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
            16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.

            - nie ma ścieżki sio na jezdnię albo na pobocze albo po chodniku prowadząc rower

            5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
            jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
            1.opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

            - przeciez napisałam, że puszczenie malucha na jezdnię albo na ścieżkę to jakaś
            pomyłka i sama bym tak nie zrobiła, więc nie czepiać się proszę...

            2.szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
            prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
            drogi dla rowerów.

            - w Warszawie obowiązuje prędkośc 50 km/h, jak będzie autotrada to wtedy
            pogadamy a teraz sio na jezdnię


            6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
            obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
            pieszym.
            • totempotem Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 12:43
              Jesli chodzi o ruch pieszych po ścieżkach rowerowych, skoro już zacząłeś ten
              artykuł czyli art 11

              4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
              braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z
              wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany
              ustąpić miejsca rowerowi.

              - nie widzę związku z poruszaniem się rowerzysty po chodniku...nio ale z tego
              jasno wyniak, ze ścieżki rowerowe sa dla rowerów a chodniki dla pieszych

              5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
              pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.

              (przepis 1 2 i 3 nie dotyczy drogi dla rowerów)
      • krzysta Re: drogi dla rowerów 11.04.05, 21:42
        totempotem napisała:

        > Zasada jest taka, że rowery jeżdżą po ścieżkach...na chodnikach, gdzie nie ma
        > drogi dla rowerów, rower należy prowadzić...

        No nie do końca
        Art 33 pkt. 5 kodeksu drogowego mówi:
        Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
        opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
        szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.

        oczywiście pkt 6. mówi, że
        Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

        Więc, wystarczy że osoba dorosła bedzie jechała z dziekiem do lat 10 wtedy mogą bez problemu jechac po chodniku, oczywiście ustępując pieszym.

        Pozdr
        • totempotem Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 12:50
          jechać powoli, a nie wyskakiwać zza pleców...
          poza tym, jak ktos jedzie z dzieckiem to raczej nie pędzi jak osioł...

          aleście się czepnęli...ale moja wina bo nie sprecyzowałam, że bęcwał jedzie
          sam, bez dziecka, pędzi na złamanie karku a często jeszcze i dzwonkiem pogania
          ( hamulce ma sprawne)a po drugiej stronie ulicy ma ściezkę rowerową...i cała
          sprawa dotyczy chodników gdzie są wydzielone scieżki rowerowe...

          :)
    • Gość: JaWa Re: drogi dla rowerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 14:16
      Jak tu nie jeździć rowerem po chodnikach (tam gdzie nie ma ścieżek oczywiście)
      jeśli na ulicy czeka rychła śmierć z powodu pędzących wariatów ?
      Z drugiej strony - uległem wypadkowi właśnie na ścieżce rowerowej i mam za sobą
      pół roku leczenia i na stałe wybity kciuk bo jednej babie zachciało się nagle
      wtargnąć z wózkiem dziecięcym na ścieżkę rowerową. Ostro zahamowałem, wpadłem na
      krawężnik i oczywiście zanim się pozbierałem baba znikła.
      Uważam, że ścieżki rowerowe zostały źLE zaprojektowane. Nie powinny wić się
      meandrami ale być oddzielone od chodników dla pieszych.
      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 11:02
        w twoim opisie brakuje jeszcze wzmianki o mijescu, w którym kobieta "wtargnęła"
        na ścieżkę. w wielu miejscach przcinaja sie one z traktami dla pieszych, poza
        tym pod pewnymi warunkami ze ścieżek tych korzystac moga również piesi.

        natomiast pozostała część wyraxmnie sugeruje, że nie zachowałeś należytej
        ostrozności. ścieżka to nie bezkolizyjna autostrada.

        poza tym , zgadzam się, ścieżki są po wariacku projektowane. ale i tak nie
        mamy co narzekac na Ursynowie.
        • totempotem Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 12:55
          "poza > tym pod pewnymi warunkami ze ścieżek tych korzystac moga również piesi"

          tutaj nie masz racji, bo na ścieżce mogą przebywać piesi, ale muszą ustąpić
          pierwszeństwa rowerowi, więc nagłe wtargnięcie pani niekoniecznie musiało być
          zgodne z prawem ( może nie było pasów w tym miejscu)...
          wiadomo, że trzeba zrobić wszystko aby uniknąc wypadku, ale nie można uznawać,
          że to wina rowerzysty i nie zachował ostrozności i sam jest sobie winien,gdy
          babsko wlazło na ścieżkę w miejscu gdzie nie było pasów...
    • Gość: ot Re: drogi dla rowerów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.04.05, 21:10
      Co do sposobu na pieszych to ostatnio podjechalem takiej babce, szla z wozkiem
      dzieciecym i gadala przez komorke. (Al.KEN niedaleko statcji ursynow, wiec obok
      jest chodnik)a wiec podjechalem i jej ryknalem (cos w stylu... krowy? :) ) do
      ucha, ona tylko "spi*rdzielaj" i pojechalem dalej. A jakis koles co za mna
      jechal (kolo 40-50) zatrzymal sie i zaczal ja ochrzaniac :) Mi sie podoba. :D
      Niedlugo zamierzam sobie kupic "trabke kibica" (pojemnik z gazem podlaczony do
      trabki, taki jak na meczach:) ) MAM JUZ TYCH PALANTOW NA NAPRAWDE WĄSKICH
      SCIEŻKACH ROWEROWYCH DOSC...
      • allija Re: drogi dla rowerów 11.04.05, 23:16
        Owszem, chodze po ścieżce rowerowej. Jeśli jakiś kretyn zrobił od strony
        budynków ścieżkę rowerową a od strony jezdni chodnik to niech sobie sam
        krązy "w te i nazad". Jak się za coś bierze to trzeba tez troche myśleć, nie
        wystarczy chcieć.
        Mówię o ścieżce rowerowej na Kabatach przy wyjściu z metra.
          • allija Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 07:19
            2 m dla ciebie na rowerze to nacisnąć dwa razy pedały, dla mnie kilka razy
            dziennie, często z bagażem, w deszczu, na wietrze i z wizją uciekającego metra,
            to dużo, nie wspomnę już o ludziach mających kłopot z poruszaniem się.
            Zresztą chyba nie tylko dla mnie, wystarczy popatrzec na to co dzieje się na
            tej ścieżce.
            Law, ty też uważaj, zdajesz sobie sprawę, że uszkodzenie mojego cennego ciała
            może się dla ciebie skończyć w sądzie, nawet jeśli nie powinno mnie w tym
            miejscu być. Ta właśnie scieżka co chwilę jest poprzecinana pasami dla
            pieszych i powinieneś na niej szczególnie uważać czy ci się to podoba, czy nie.
            Jednak wystarczyłoby ją przenieść obok jezdni i nie byłoby kłopotu ani z pasami
            na niej, ani z plączącymi się ludźmi.
            • iurandum Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 09:48
              Jezdze czasem do Holandii. Tam nie ma przebacz dla pieszych naścieżkach. Jak
              wpadnie na ciebie rower jeszcze dostaniesz 200E mandatu za wchodzenie na ścieżkę
              i rowery wcale nie zwalniają jak widza pieszych. A pasy dla pieszych na
              ściezkach powerowych są bardzo wąziutkie. A jak jako niezorietoawany wlazłem na
              ścieżkę to zaraz inni piesi mi zwracali uwagę ze tu nie wolno i jest bardzo
              niebezpiecznie...

              Sam jezdze w zimie do pracy samochodem, w lecie rowerem, mam 13km. I jestem
              załamany bezmyslością rowerzystów co mając ścieżkę na Sobieskiego walą ulica i
              blokują ruch bo tłumaczą że tam lepsza nawierzchnia...

              Inna sprawa to bezpieczeńswo, nomen omen chyba przykłądem jest los prezesa (?)
              polskiego zwiazku kolarskiego rozjechanego parę lat temu koło Ursynowa na
              rowerze pod kołami Kamaza...
                • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 13:36
                  Gość portalu: X napisał(a):

                  > No niestety, dla kogos pokroju allija nie jest mozliwe zrozumienie, ze
                  sciezka
                  > rowerowa jest dla rowerzystow... :-(


                  jak się jednak okazuje nie do końca. Zgadzam się, że chodzenie po tych
                  śieżkach- na złość- jest mhm..dziwne. Ale jeszcze bardziej absurdalne wydają
                  mi się żadania rowerzystów aby osiedlowe ścieżki rowerowe uczynić
                  eksterytorialnymi względem pozostałej częsci Ursynowa. Ludzie muszą iść do
                  sklepu, do metra, na piwo- i trudno od nich wymagać zeby obchodzili w tym celu
                  ściezki rowerowe (ja np. musiałbym po bułki chodzić przez stację metra).

                  rowerzyści, postarajmy sie zrozumieć że pozostali Ursynowianie zrobili nam
                  uprzejmość pozwalająć na przeprowadzenie ściezki w najbardziej ruchliwych
                  punktach osiedla. Nie wymagajmy teraz od nich tego by uciekali przed idiotami
                  na 2 kółkach.
                  • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:32
                    silvio1970 napisał:

                    >
                    Zgadzam się, że chodzenie po tych
                    > śieżkach- na złość- jest mhm..dziwne. Ale jeszcze bardziej absurdalne wydają
                    > mi się żadania rowerzystów aby osiedlowe ścieżki rowerowe uczynić
                    > eksterytorialnymi względem pozostałej częsci Ursynowa. Ludzie muszą iść do
                    > sklepu, do metra, na piwo- i trudno od nich wymagać zeby obchodzili w tym
                    celu
                    > ściezki rowerowe (ja np. musiałbym po bułki chodzić przez stację metra).
                    >
                    > rowerzyści, postarajmy sie zrozumieć że pozostali Ursynowianie zrobili nam
                    > uprzejmość pozwalająć na przeprowadzenie ściezki w najbardziej ruchliwych
                    > punktach osiedla. Nie wymagajmy teraz od nich tego by uciekali przed
                    idiotami
                    > na 2 kółkach.

                    A KTO Ci każe iść naokoło?

                    Cyz jak się sam czytasz to widzisz tę głupotę, którą tutaj wypisujesz ?

                    Jak masz pasy to właź i opierdzielaj ile wlezie jak rowerzysta nie chce Cię
                    puścić, ale jak nie masz prawa wejść na ścieżkę bez ustapienia pierwszeństwa to
                    po co te Twoje wywody i mądralowanie się ?
                    Won ze ścieżki na chodnik.
                • allija Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 14:16
                  A co masz do mojego pokroju? Wydawało mi się, że jestem skrojona całkiem nieźle.
                  Bardzo łatwo X ferujesz wyroki, na podstwie jednej wypowiedzi podważasz moje
                  zdonolnosci intelektualne, hmm
                  Jestem przeciwko głupocie a scieżka, o której wspomniałam została
                  zaprojektowana bezmyślnie. Jeśli ty ślepo respektujesz czyjeś postanowienia,
                  tylko dlatego, że ktoś tak powiedział, to albo jestes produktem PRL albo to
                  właśnie ty masz ciężki umysł.
                  Jeśli Polacy godziliby się na wszystko tylko dlatego, że ktoś nakazał to czy
                  tamto to do tej pory chodzilibyśmy w gumiakach. No i nie byłoby problemu
                  ścieżek rowerowych oczywiście.
                  • Gość: X Re: drogi dla rowerów IP: *.com / *.u.mcnet.pl 13.04.05, 12:44
                    Do tojego pokroju mam twoja wypowiedz umieszczona powyzej:

                    "Owszem, chodze po ścieżce rowerowej. Jeśli jakiś kretyn zrobił od strony
                    budynków ścieżkę rowerową a od strony jezdni chodnik to niech sobie sam
                    krązy "w te i nazad". Jak się za coś bierze to trzeba tez troche myśleć, nie
                    wystarczy chcieć."

                    Chodzenie (z uporem) po sciezce rowerowej jest brakiem znajomosci przepisow
                    ruchu drogowego, brakiem kultury, brakiem troski oswoje zdrowie a kto czy nie
                    objawem glupoty (bez obrazy).

                    Przepisy sa i juz - jesli chcesz zmienic ustawe zglos (w odpowiedni sposob)
                    nowy projekt...
          • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 11:18
            law, sam często biegam po ściezkach rowerowych. z tego prostego względu, że
            bardzo czesto przecinają sie one z chodnikami a również dlatego, że w kilku
            miejscach (np. KEN między płaskowickiej a belgradzką) są one jedynym traktem po
            danej stronie ulicy. i w tych przypadkach nie jesteś już królem toru. nie
            wspomnę już o tym, że ścieżki sa bardzo wąskie i dwukierunkowe, więc rozwijanie
            prędkości 45 km/h jest na nich szaleństwem.

            ja rozumiem, ze cykliści zaciekle chcą bronić tak rzadkiego skarbu jak ścieżka,
            ale niestety musza się nią czasami podzielić z pieszymi. Myslę że najbardziej
            tu pomoże zachowanie zdrowego rozsadku. Sam latem dojeżdzalem do pracy rowerem
            i starałem się unikać dróg samochodowych. Tam gdzie było to racjonalne (np 4-5
            m szerokości chodnik wzdłuz Al. Niepodległóści - korzystalem z uprzejmości
            pieszych i nie stwarzałem dodatkowych utrudnień na zakorkowanej arterii. Z
            kolei nigdy nie mialem zwyczaju obdzwaniania pieszych korzystających ze
            ścieżki. Wyjątek stanowiły kilkuosobowe szpalery spacerowiczów blokujących
            całą ścieżkę. ale tu własnie rozsądek zawodził.

            nie uprzykrzajmy sobie życia i dzielmy się tym co mamy. oczywiście tam, gdzie
            jest to konieczne.

            • totempotem Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 13:03
              Po to ktoś zaplanował pasy dla pieszych, żeby pieszy mógł tam wejść, więc jak
              przebiegasz przez ściezkę w takim miejscu i coś Cię trafi ( czego Ci nie
              życzę ;)) to nie będzie Twoja wina...

              ale jeżeli biegasz po ścieżce rowerowej, bo obok nie ma chodnika, to już musisz
              liczyć się z tym, że jak coś Ci tyłek pocharata to bedzie Twoja wina, bo masz
              obowiązek ustąpić pierwszeństwa...

              z tego co wiem,nie ma ograniczenia prędkości na ściezkach rowerowych, więc jak
              bedzie chciał to może 100 na godzinę jechać...
              • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 13:27
                > ale jeżeli biegasz po ścieżce rowerowej, bo obok nie ma chodnika, to już
                musisz
                > liczyć się z tym, że jak coś Ci tyłek pocharata to bedzie Twoja wina, bo masz
                > obowiązek ustąpić pierwszeństwa...

                totempotem, jeśli juz dogrzebałaś się do przepsiów k.d. to warto by jeszcze je
                ze zrozumieniem przeczytać. Art 11.4 stanowi stanowi, iz w strefie
                zamieszkania pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed
                pojazdem. Uchyla też minn. pierwszeństwo roweru na drodze rowerowej. tak się
                skłąda, że ściezki rowerowe na Ursynowie przebiagają wzdłuż osiedli
                mieskznaiowych, gęsto przecinając przy tym szlaki piesze, wjazdy osiedlowe,
                wyjścia do metra i przystanki autobusowe. Coś za coś. Można budowac specjalne
                ścieżki wyścigowe gdzieś za miastem i przeganiać z nich pieszych. Ale jeśli
                się chce mieć ścieżkę pod oknem, trzeba zaakceptowac związane z tym
                ograniczenia. ale piesi równiez powinni szanować prawa rowerzystów,
                szczególnie tam gdzie mają chodniki. troszkę zdrowego rozsądku i po problemie.

                ale w związku z powyższym, jesli ktoś wjedzie mi w tyłek na ursynowskiej drodze
                rowerowej, tym bardziej na odcinku bez oddzielnego chodnika dla pieszych
                popełni wykroczenie.

                a na marginesie: kochani kierowcy na tzw. drogach osiedlowych musicie
                cierpliwie czekać aż przejadę swoim wóżkiem, bo tu równiez mają zastosowanie
                przepisy Art 11.4. jeszzce tylko wspomnę że nieuzasadnione użycie klaksonu w
                strefie zamieszkania również jest wykroczeniem, a w obecności śpiacego dziecka
                wyjątkowo nierozważne biorąc pod uwagę koszty lakierowania czy wymiany lusterek.
                • Gość: rowerzysta Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 12.04.05, 13:44
                  > ze zrozumieniem przeczytać. Art 11.4 stanowi stanowi, iz w strefie
                  > zamieszkania pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed
                  > pojazdem. Uchyla też minn. pierwszeństwo roweru na drodze rowerowej. tak się
                  > skłąda, że ściezki rowerowe na Ursynowie przebiagają wzdłuż osiedli
                  > mieskznaiowych, gęsto przecinając przy tym szlaki piesze, wjazdy osiedlowe,

                  To jeszcze docvzytaj ze zrozumieniem co to jest strefa zamieszkania. Bo nie jest
                  to, jak ci się wydaje, strefa, która jest zamieszkała.

                  >kilku miejscach (np. KEN między płaskowickiej a belgradzką) są one jedynym
                  traktem po
                  >danej stronie ulicy.

                  Chodnik masz po drugiej stronie. I jak już tak studiujesz PoRD, to powinieneś
                  wiedzieć, że masz obowiązek łazić po nim, a nie po ścieżce, czy po jezdni.
                  > ale w związku z powyższym, jesli ktoś wjedzie mi w tyłek na ursynowskiej drodze
                  > rowerowej, tym bardziej na odcinku bez oddzielnego chodnika dla pieszych
                  > popełni wykroczenie.

                  Jak zrozumiesz wreszcie co to jest strefa zamieszkania, to zmienisz zdanie.
                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 14:04
                    To jeszcze docvzytaj ze zrozumieniem co to jest strefa zamieszkania. Bo nie jes
                    > t
                    > to, jak ci się wydaje, strefa, która jest zamieszkała.

                    mnie się nie wydaje co to jest. od tego kolego sa znaki, a jak ktos ma je w
                    d... to jego sprawa. Zrób sobie eksperyment i podczas przejażdżki KEN-em zwróć
                    uwagę na wszystkie oznakowania poziome i pionowe. A potem napisz nam mi ile
                    razy na odcinku Ursynów- Kabaty przeciąłeś strefę zamieszkania, ile razy
                    ścieżka krzyżowała się z chodnikiem, przecinała wejście do metra lub przystanek
                    autobusowy, na jakiej zaś długości stanowi jedyny trakt wzdłuż KEN. Podpowiem
                    ci, ze z całej trasy ok. 4200 m zostanie niewiele.

                    >Chodnik masz po drugiej stronie. I jak już tak studiujesz PoRD, to powinieneś
                    > wiedzieć, że masz obowiązek łazić po nim, a nie po ścieżce, czy po jezdni.

                    a kto nałozył na mnie obowiązek chodzenia po drugiej stronie drogi?
                    • Gość: rowerzysta Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 12.04.05, 14:11
                      >Zrób sobie eksperyment i podczas przejażdżki KEN-em zwróć
                      > uwagę na wszystkie oznakowania poziome i pionowe. A potem napisz nam mi ile
                      > razy na odcinku Ursynów- Kabaty przeciąłeś strefę zamieszkania,

                      Ani razu.
                      Widzę, że jednak nie idzie ci z tym rozumieniem przepisów.

                      >ile razy ścieżka krzyżowała się z chodnikiem, przecinała wejście do metra lub
                      przystanek

                      Dużo. Pewnie tyle co stacji metra razy dwa.

                      > a kto nałozył na mnie obowiązek chodzenia po drugiej stronie drogi?

                      Ustawodawca.
                      • totempotem Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 14:20
                        Drogi rowerzysto

                        Sylvio jest najmądrzejszy na świecie i jak już nie będzie miał argumentów to
                        wytoczy armatę ostateczną...powie Ci, że Twój poziom emocjonalny nie dorównuje
                        jego wysoko rozwiniętemu poziomowi i że nie ma o czym z Tobą rozmawiać bo i tak
                        nie zrozumiesz...
                        facet uwielbia miec rację, pouczać i wymądrzać się nawet jak nie ma już
                        argumentów...

                        Znaków informujących o strefie zamieszkania nie ma na trasach rowerowych na
                        Ursynowie...jest mnustwo przejść dla pieszych, ale jak zwykle pan S przekręca
                        wypowiedzi, bo przecież nigdzie nikt nie powiedział, że na pasach biegnących
                        przez ścieżkę rowerową pieszy nie ma pierwszeństwa...

                        to już są efekty uporczywego udowodnienia, kto ma rację i łapania za słówka,
                        żeby zmylić przeciwnika i zrobić mu wodę z mózgu oraz skrzętnie zboczyć z
                        tematu...
                        • Gość: rowerzysta Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 08:45
                          > mógłbys przytoczyć stsosowny przepis?

                          Mogę, ale ty pierwszy. Powiedz wreszcie, w którym miejscu na ścieżce wzdłuż KEN
                          jest znak informujący, że mieści się tam strefa zamieszkania. Albo może po
                          prostu powiedz, że nie ma tam takiego znaku i co za tym idzie strefy
                          zamieszkania. Jeśli wyjaśnimy już tę sprawę do końca, tak, żeby nie było
                          wątpliwości i żeby nikt nie został wprowadzony przez ciebie w błąd i nie płakał
                          potem, jak mu jakiś rowerzysta w tyłek wjedzie na ścieżce rowerowej, to
                          zabieżemy się do tej drugiej. Pomogę ci wtedy rozwiązać tę drugą zagadkę z PoRD.
                          • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 11:37
                            > Mogę, ale ty pierwszy. Powiedz wreszcie, w którym miejscu na ścieżce wzdłuż
                            > KEN
                            > jest znak informujący że mieści się tam strefa zamieszkania

                            zweryfikuję twoje informacje w czasie najbliższego treningu.

                            >Jeśli wyjaśnimy już tę sprawę do końca, tak, żeby nie było
                            > wątpliwości i żeby nikt nie został wprowadzony przez ciebie w błąd i nie
                            >płakał
                            > potem, jak mu jakiś rowerzysta w tyłek wjedzie

                            ok, nie jestem ekspertem prawa drogowego, ale uważam że wjeżdzanie w tyłek
                            pieszego w większości świadczy o bezmyślności, braku wyobraźni lub zwyczajnym
                            chamstwie kierującego pojazdem. prawo drogowe mówi też o zachowaniu prędkoscci
                            zapewniającej kontrole nad pojazdem tudziez dostosowanej do warunków i
                            okoliczności. a okolcznosci na ściezce KEN sa takie, że co chwile są kolizyjne
                            skrzyzowania z chodnikami, wyjściami do metra, przystankami autobusowymi.

                            Pzrez analogię, równie dobrze kierowcy mogliby sobie urzadać polowanie na
                            pieszych przehodzacych przez jezdnię w miejscu niedozwolonym. Dziwnie jestem
                            pewnien, że w razie wypadku dostaliby mandat za niedostosowanie prędkości do
                            warunków jazdy.

                            Zrozum mnie dobrze, absolutnie nie popieram łamania prawa, i myśle że każdy
                            człowiek przy zdroych zmysłach wybierze na spacer chodnik a nie biegąca obok
                            ścieżkę. Ale to nie znaczy, że ścieżka KEN jest eksterytorialna w sensie
                            prawnym czy fizycznym. Każdy korzystający z niej rowerzysta ma obowiązek
                            liczyć się z pieszymi, którzy moga na niej sie pojawić zarówno w miejscach
                            dozwolonych (jest ich wiele i mają na nich pierwszeństwo) jak i
                            niedozwolonych. Podobnie jak zimą musisz się liczyć z tym, że jezdnia jest
                            oblodzona, a na obszarach leśnych z dzikimi zwierzętami. Takich sytuacji jest
                            mnóstwo i prawo nie będzie ich szczegółowo regulować. Jadąc wzdłuż głownej
                            arterii 200ts, osiedla musisz zachować szczególną ostrozność i kropka.

                            A teraz czekam na przepis zobowiązujący mnie do chodzenia wschodnią stroną KEN.
                            • Gość: rowerzysta Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 11:52
                              Piszesz jakieś epistoły i tylko mącisz w głowach biednym pieszym, a trzeba
                              napisać krótko, konkretnie i wyraźnie. No tylko, że jak racji się nie ma, to
                              próbuje się to ubrać w 1000 słów, tak aby nikt się nie zorientował.

                              Pieszy na ścieżce rowerowej NIE MA PRAWA ŁAZIĆ, poza:
                              - przejściami dla pieszych
                              - sytuacjami, gdy nie ma chodnika lub pobocza, albo nie można z nich korzystać.

                              Koniec, kropka, więcej filozofii tu nie ma.

                              > A teraz czekam na przepis zobowiązujący mnie do chodzenia wschodnią stroną KEN.

                              Oczywiście. Jak tylko wyjaśnisz te strefy zamieszkania na ścieżce wzdłuż KENu,
                              podam przepis.
                              • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 12:54
                                Gość portalu: rowerzysta napisał(a):


                                > Pieszy na ścieżce rowerowej NIE MA PRAWA ŁAZIĆ, poza:
                                > - przejściami dla pieszych
                                > - sytuacjami, gdy nie ma chodnika lub pobocza, albo nie można z nich
                                korzystać.

                                Nigdzie nie napisałem inaczej. Mnie chodzi o to, że rowerzysta jadąc wyjątkowo
                                kolizyjną ścieżką biegnącą przez środek dużego osiedla powienien dostosować
                                prędkość do warunków jazdy. Bo to, że pieszy nie ma prawa wchodzić na ścieżke
                                rowerowa nie oznacza że żaden się na niej nie znajdzie, i że rowerzysta ma
                                prawo zignorowac taką mozliwość. O ile dałoby się to usprawiedliwić na Safari,
                                to w środku 200tys osiedla absolutnie nie. O wjeżdzaniu w d... już nie wspomnę.

                                >
                                > Koniec, kropka, więcej filozofii tu nie ma.

                                Otóż troszkę filozofii w tym jest. Ty próbujesz dyskutowac nad wyrywkowymi
                                przepisami prawa drogowymi za nic mając jego cel. A cel jest taki, żeby z dróg
                                mogli bezkolizyjnie korzystać wszyscy ich użytkownicy. I bynajmniej nie
                                przyczynia się do tego bezwzględne egzekwowanie pwar prze jakąś ich grupę.
                                Jeżdzę po Ursynowie samochodem, rowerem, biegam i chodzę. Zapewniam cię że
                                piesi stwarzają najmniejsze zagrożenie dla ruchu. Natomiast to co się dzieje
                                na KEN w letnie weekendy to fajerwerk bezmysloności i chamstwa rowerzystów.


                                • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:07
                                  " cel jest taki, żeby z dróg mogli bezkolizyjnie korzystać wszyscy ich
                                  użytkownicy"

                                  zgadza się, ale wszytkich obowiązują przepisy i gdyby się do nich stosowali, to
                                  ruch byłby bezkolizyjny.Gdyby pieszy nie pchał się na ścieżkę tam gdzie mu nie
                                  wolno, to nie byłoby kolizji.Gdyby się tam pchał z zachowaniem ostrożności i
                                  przepisów (ustępował pierwszeństwa)to nie musiałby obawiać się pędzącego nawet
                                  rowerzysty...
                                  Nigdzie nie widziałam ograniczenia prędkości na ścieżkach rowerowych.
                                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:31
                                    > Nigdzie nie widziałam ograniczenia prędkości na ścieżkach rowerowych.

                                    prawo nie tylko nie tworzy rzeczywistosci ale rzadko kiedy nad nią nadąża.
                                    piszącym ustawę wiele rzeczy nie przychodzi do głowy, zresztą nie próbuja nawet
                                    wszystkiego przewidzieć. od tego są zasady ogólne, które precyzuja zamysł
                                    ustawodawcy. ściezki rowerowe to rzadkość w Polsce i nikomu nie przyszło do
                                    głowy, że w najbliższym sąsiedztwie ciągów dla pieszych będą urządzac sobie
                                    wyścigi rowerzyści.

                                    założywszy, że piesi bezwzględnie stosuja się do przepisów, to ograniczenie
                                    prędkości na obszarze zabudowanym też nie ma sensu. ale tak nie jest, i temu
                                    sluży przepis szczególowy, który ma minn. chronić tych bezmyslnych pieszych co
                                    to do wujka po drugiej stronie drogi idą przez drogę krajową. dla rowerzystów
                                    takich przepisów jeszcze nie stworzono, ale mozna stosowac zasady ogólne.
                                    czyli ostrożną jazdę diostosowaną do warunków.
                                    • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:36
                                      To juz jest Twoja interpretacja...a prawo jest prawem.
                                      Chyba raczej przyszło do głowy ustawodawcom, skoro w KD jest mowa o ścieżkach
                                      rowerowych i obowiązujących na nich zasadach....
                                      co ??? znowu nie doczytałeś ???
                                      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:53
                                        totempotem napisała:

                                        > To juz jest Twoja interpretacja...a prawo jest prawem.

                                        mylisz się. prawo to tylko litera. w praktyce czyta się je na różne sposoby.
                                        nazywa się to wykładnią prawa. wykładnia gramatyczna, którą ty uważasz za
                                        jedyną ma zastosowanie wtedy gdy istnieje przepis odnoszący się do konkretnej
                                        systuacji. A to wbrew pozorom bardzo rzadka sytuacja. Taką wykładnię
                                        stosujesz np. gdy przepis mówi o ograniczeniu predkości na obszarze
                                        zabudowanym do 50km/h. Na podstawie wykładni gramatycznej, każdy kto tę
                                        prędkość przekroczył naruszył ten przepis. Ale nic więcej to nie znaczy! Nie
                                        znaczy to, że nie ma obowiązku ograniczenia predkości do np. 10 km/h gdy
                                        wymagają tego okoliczności (jedzie przed tobą facet kombajnem). Nie znaczy to,
                                        że jadąc z tą prędkością ma prawo przejechac naruszającego przepisy
                                        przechodnia. Może się też okazać, że w określonych systuacjach (np. ratowanie
                                        życia) usprawiedliwione będzie złamanie przepisu szczegółowego. Ale o tym
                                        ustawodawca nie będzie pisał, bo wtedy musiałby napisać 50 tomów a i tak nie
                                        wyczerpał by możliwych systuacji. Dlatego najcześciej czyta sie prawo poprzez
                                        cel, któremu słuzy, jego historyczną czy systemową interpretację. O jus cogens
                                        nie wspomnę.

                                        Po prostu ustawodowacom nie przyszła do głowy ułańska fantazaj ursynowskich
                                        rowerzystów.

                                        • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 16:02
                                          Wiesz co...jak będziesz pisał nie na temat to nie będę tego
                                          czytać...przynudzasz...
                                          skup się na prawach pieszych na ścieżce rowerowej...czy pęd do toalety
                                          spowodowany zjedzeniem czegoś nieświerzego na mieście, będzie Twoim zdaniem
                                          usprawiedliwionym wtargnięciem na sciezkę rowerową tam gdzie nie ma przejścia
                                          dla pieszych ?
                                          • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 08:51
                                            totempotem napisała:

                                            ...czy pęd do toalety
                                            > spowodowany zjedzeniem czegoś nieświerzego na mieście, będzie Twoim zdaniem
                                            > usprawiedliwionym wtargnięciem na sciezkę rowerową tam gdzie nie ma przejścia
                                            > dla pieszych ?

                                            jak najbardziej, wskazuje na to rozsądek. w kategoriach prawnych można to
                                            podciagnąć pod zagrożenie zdrowia.
                                • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:24
                                  "Jeżdzę po Ursynowie samochodem, rowerem, biegam i chodzę."
                                  Jak będziesz sie tak stosował do KD jak teraz piszesz, to jeszcze trochę i
                                  będziesz tylko jeździł...na wózku...wtedy wszędzie bedziesz sobie mógł zgodnie
                                  z prawem wjeżdżać, nawet na KEN w godzinach szczytu...
                                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:38
                                    totempotem napisała:

                                    >wtedy wszędzie bedziesz sobie mógł zgodnie
                                    > z prawem wjeżdżać, nawet na KEN w godzinach szczytu...

                                    a to doskonały przykład na stosowanie prawa. gdyby tak wszyscy bezwględnie
                                    egzekwowali prawo pierwszeństwa, to pewnie przez godzinę nie wjechałbym na
                                    KEN. Podobnie wielu kierowców w wielu miejscach nigdy nie mogło by skręcić w
                                    lewo. Myślisz, że to dobrze by się przyczyniło do ogólnej bezkolizyjności
                                    ruchu?

                                    w tym tez kontekscie nie bardzo rozumiem oburzenie wielu na to, że dzieci
                                    sąsiadów od 6 rano biegają po swoim mieszkaniu. mają prawo.
                                    • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:45
                                      mają prawo...kto powiedział, że nie ? i nikt nie ma prawa zwrócić rodzicom
                                      uwagi...ale pożlić się można...dziecko moich sasiadów ostatnio ćwiczy padanie
                                      na podłogę, biegnie w ołowianych bucikach przez pół pokoju i bach...jak połamie
                                      sobie nogi to będe miała trochę spokoju ...
                                      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:55
                                        totempotem napisała:

                                        >biegnie w ołowianych bucikach przez pół pokoju i bach...

                                        raxczej to ty cierpisz na nadwrażliwość słuchową. zapewniam cię, dzieci nie
                                        stosują ołowianych bucików
                                        • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 16:04
                                          z tego co wiem, to małe dzieci muszą ze względów zdrowotnych po domu czasami
                                          chodzić w takich bucikach na plastikowej podeszwie,usztywnionych w
                                          kostce...nadwrażliwości słuchowej raczej nie mam, bo nie tylko ja tak odczuwam
                                          takie bieganie
                            • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 12:13
                              Sylvio
                              Irytujący jesteś z tym swoim argumentowaniem i do pewnego momentu byłam w
                              stanie to tolerować ale w tej chwili stwierdzam, że ty jakiś conajmniej
                              niemądry jesteś...jak już brak Ci argumentów to wymyślasz takie bzdury, że się
                              w głowie nie mieści...KTO !!! Ci tutaj napisał o polowaniu na pieszych na
                              sciezkach rowerowych ???
                              Nadinterpretujesz słowa i robisz z igły widły...
                              Piszemy tutaj o głupiutkim pieszym, który pcha się nagle na ścieżkę rowerową a
                              potem ma pretensje do rowerzysty, że tamten go strofuje albo na niego
                              najechał...
                              Na ścieżce rowerowej pieszy NIE MA pierwszeństwa, ma obowiązek ustapić
                              rowerzyście...na dobrą sprawę jak dla mnie, skoro już przepisy drogowe
                              przerzucamy na ściezki rowerowe, to pieszy idący po ścieżce powinien poruszać
                              się jej lewą stroną a jak widzi rower jadący z naprzeciwka to powinien zejść ze
                              scieżki...

                              Irytujące w Twoim sposobie wypowiedzi jest powtarzanie wkoło tego samego...już
                              ustaliliśmy, że są miejsca na ściezce, na których pieszy ma pierwszeństwo a
                              rowerzysta powinien zbliżając sie do nich zachować ostrozność... tam gdzie są
                              pasy pieszy ma pierwszeństwo, ale tam gdzie drogi się przecinają a pasów nie ma
                              już NIE i włażąc tam musi liczyć się z ustapieniem pierwszeństwa rowerzyście...

                              Zamiast biegać po ścieżkach rowerowych przenieś się może na jezdnię...kodeks
                              drogowy Ci na to zezwala tam gdzie nie ma chodnika...

                              "> ok, nie jestem ekspertem prawa drogowego"
                              rzeczywiście to chyba jedyny punkt, w którym się z Tobą całkowicie
                              zgadzam,...popis umiejętności już dałes...ile zapłaciłeś za prawo jazdy i za
                              którym razem który egzamin zdałeś ???


                              "Dziwnie jestem > pewnien, że w razie wypadku dostaliby mandat za edostosowanie
                              prędkości do > warunków jazdy."
                              I tu się bardzo mylisz...czym innym jest rozjechanie pieszego na pasach, nawet
                              jeżeli nagle wtargnął, wtedy rzeczywiście może mieć kierowca problem...ale przy
                              nagłym wtargnięciu pieszego na jezdnię, gdzie nie ma przejścia dla pieszych to
                              już inna bajka...wszystko zależy od okoliczności i czy kierujący pojazdem miał
                              możliwość oceny, że pieszy to zrobi...kierowca ma obowiązek zrobić wszystko aby
                              uniknąc wypadku i nie może stawać dęba na środku drogi (gdzie nie ma pasów,
                              zebyś się znowu nie doczepił) powodując tym zagrożenie dla jadących za nim,
                              tylko dlatego, że jakaś babka stoi przy krawężniku i może wejdzie a może nie...
                              • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 12:37
                                > Piszemy tutaj o głupiutkim pieszym, który pcha się nagle na ścieżkę rowerową
                                a
                                > potem ma pretensje do rowerzysty, że tamten go strofuje albo na niego
                                > najechał...

                                nie, piszemy tu o Ursynowie, gdzie mieszka 200 tys ludzi, w znakomitej
                                większości pieszych. I różne mogą byc powody "wtargnięcia" pieszego na ścieżke
                                rowerową, nie tylko jego głupota. natomiast interpretacja prawa polegająca na
                                tym, iż robię coś bo mam do tego prawo czy pierwszeńtwo jest bardzo
                                ograniczona. Równie dobrze możesz zimą jechać 90 km/h po oblodzonej drodze.
                                jeśli ci się uda, to znaczy że miałaś (i inni użytkownicy dróg) szczęście.
                                jeśli nie, to znaczy że nie dostosowałaś się do warunków jazdy.


                                > Na ścieżce rowerowej pieszy NIE MA pierwszeństwa, ma obowiązek ustapić
                                > rowerzyście...

                                nigdzie nie napisałem, że jest inaczej. natomiast w praktyce ścieżka przy KEN
                                jest zbyt kolizyjna by rowerzyści mogli pędzić po niej 45 km/h. a niestety to
                                robią, lub robic usiłują. Jako stały uzytkownik traktów wzdłuż KEN-u (zarówno
                                samochodowych, rowerowych jak i pieszych) stwierdzam, iż piesi stwarzają
                                zdecydowanie najmniejsze zagrożenie, szczególnie w punktach kolizyjnych.
                                Oczywiście klasyfikacja układa się wg barbarzyńskiej zasady: kto większy, ten
                                pierwszy.

                                Jestem jak najabardziej za przestrzeganiem prawa. Dobrze przy tym jednak
                                rozumieć czym jest jego litera a czym duch. Główną ideą prawa drogowego jest
                                zapewnienie bezkolizyjnego użytkowania dróg przez różnych ich uczestników. A
                                stosowanie zasady: zaraz ci w d... wjadę nijak sie w to wpisuje. To jest zwykłe
                                nadużycie prawa. Prezydent tez ma prawo wetować wszystkie ustawy, ale czyni to
                                wyjątkowo.

                                Jeszcze raz powtarzam: przejeżdżając przez środek 200tys osiedla rowerzyści
                                muszą na ścieżce zachować szczególna ostrożność a nie obdzwaniać wszystkich
                                którzy jeszcze nie zdążyli ujść przed ich kołami. Tego wymaga tez zwykła
                                kultura.
                                • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:03
                                  Powiem krótko...WON ze ścieżek rowerowych na chodniki...

                                  nie łaź po ścieżkach to nikt Ci w tyłek nie wjedzie a jak się tam pchasz to
                                  licz się z taką konsekwencją i nie miej pretensji
                                • Gość: rowerzysta Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 13:11
                                  > > Na ścieżce rowerowej pieszy NIE MA pierwszeństwa, ma obowiązek ustapić
                                  > > rowerzyście...
                                  > nigdzie nie napisałem, że jest inaczej.

                                  No jak to? A kto bredził o strefie zamieszkania na ursynowskich ścieżkach, jak
                                  nie silvio? Cytuję:
                                  "Art 11.4 stanowi stanowi, iz w strefie
                                  zamieszkania pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed
                                  pojazdem. Uchyla też minn. pierwszeństwo roweru na drodze rowerowej. tak się
                                  skłąda, że ściezki rowerowe na Ursynowie przebiagają wzdłuż osiedli
                                  mieskznaiowych, gęsto przecinając przy tym szlaki piesze, wjazdy osiedlowe,
                                  wyjścia do metra i przystanki autobusowe."

                                  >nie obdzwaniać wszystkich którzy jeszcze nie zdążyli ujść przed ich kołami.

                                  Weź ty PoRD w kąt ciepnij, bo i tak nic z tego nie rozumiesz. Zamiast tego może
                                  wymyśl po co minister transportu i gospodarki morskiej nakazuje by rower był
                                  wyposażony w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy. Już wymyśliłeś?

                                  A jak nie chcesz być obdzwaniany, to won ze ścieżki.
                                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 14:08
                                    Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                                    > > > Na ścieżce rowerowej pieszy NIE MA pierwszeństwa, ma obowiązek usta
                                    > pić
                                    > > > rowerzyście...
                                    > > nigdzie nie napisałem, że jest inaczej.
                                    >
                                    > No jak to? A kto bredził o strefie zamieszkania na ursynowskich ścieżkach, jak
                                    > nie silvio? Cytuję:
                                    > "Art 11.4 stanowi stanowi, iz w strefie
                                    > zamieszkania pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed
                                    > pojazdem. Uchyla też minn. pierwszeństwo roweru na drodze rowerowej. tak się
                                    > skłąda, że ściezki rowerowe na Ursynowie przebiagają wzdłuż osiedli
                                    > mieskznaiowych, gęsto przecinając przy tym szlaki piesze, wjazdy osiedlowe,
                                    > wyjścia do metra i przystanki autobusowe."

                                    zgadza się, w tych miejscach rowerzyści tracą swoje uprzywilejowanie, czy może
                                    masz inne zdanie? a tych miejsc jest wystarczająco dużo, by przestali
                                    traktowac swoją ścieżke eksterytorialnie.

                                    poza tym na drogach obowiązuje ogólna zasada dostosowania jazdy do
                                    okoliczności. nawet takich, które spowodowane są nieprzestrzeganiem przepisów
                                    przez innych użytkowników dróg. czy może należysz do tych co do końca jadą na
                                    czołówke z samochodem wyprzedzającym "na trzeciego", w końcu to twój pas.


                                    > Weź ty PoRD w kąt ciepnij, bo i tak nic z tego nie rozumiesz. Zamiast tego
                                    może
                                    > wymyśl po co minister transportu i gospodarki morskiej nakazuje by rower był
                                    > wyposażony w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy. Już wymyśliłeś?

                                    Z pewnością po to, żeby sobie jaja robić podjeżdzając cichutko pod pieszego a
                                    potem go straszyć. To takie śmieszne, w końcu mamy rację. Naprawdę rzadka
                                    jest sytuacja, w której zwykłe ominięcie jest prostszym i szybszym załatwieniem
                                    sprawy.

                                    > A jak nie chcesz być obdzwaniany, to won ze ścieżki.

                                    na pewno nie między Płaskowicką a Belgradzką. Możesz mnie w tyłek cmoknąć.
                                    • Gość: rowerzysta Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 14:41
                                      > > > > Na ścieżce rowerowej pieszy NIE MA pierwszeństwa, ma obowiąze
                                      > k usta
                                      > > pić
                                      > > > > rowerzyście...
                                      > > > nigdzie nie napisałem, że jest inaczej.
                                      > >
                                      > > No jak to? A kto bredził o strefie zamieszkania na ursynowskich ścieżkach
                                      > , jak
                                      > > nie silvio? Cytuję:
                                      > > "Art 11.4 stanowi stanowi, iz w strefie
                                      > > zamieszkania pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo
                                      > przed
                                      > > pojazdem. Uchyla też minn. pierwszeństwo roweru na drodze rowerowej. tak
                                      > się
                                      > > skłąda, że ściezki rowerowe na Ursynowie przebiagają wzdłuż osiedli
                                      > > mieskznaiowych, gęsto przecinając przy tym szlaki piesze, wjazdy osiedlow
                                      > e,
                                      > > wyjścia do metra i przystanki autobusowe."
                                      >
                                      > zgadza się, w tych miejscach rowerzyści tracą swoje uprzywilejowanie,

                                      A pisałeś, że nie pisałeś, że pieszy nie ma pierszeństwa na ścieżce. Zdecyduj się...
                                      I jak już zdecydujesz, to pokaż te strefy zamieszkania na ursynowskich
                                      ścieżkach. Bo czekam, czekam, aż wskażesz, a ty nic.

                                      > > wymyśl po co minister transportu i gospodarki morskiej nakazuje by rower
                                      > był
                                      > > wyposażony w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy. Już wymyśliłeś?
                                      >
                                      > Z pewnością po to, żeby sobie jaja robić podjeżdzając cichutko pod pieszego a
                                      > potem go straszyć.


                                      Zapewne... Ale myśl dalej.

                                      > > A jak nie chcesz być obdzwaniany, to won ze ścieżki.
                                      > na pewno nie między Płaskowicką a Belgradzką. Możesz mnie w tyłek cmoknąć.

                                      Dopóki nie zapoznasz się i nie zrozumiesz PoRD to nadal będziesz pisał takie
                                      brednie. Pomyśl o tym.
                                      Mogę zadzwonić po policję i poprosić o wlepienie łazęgom mandatów za
                                      nieprzestrzeganie obowiązku korzystania z chodnika i łażenie po ścieżce.
                                      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 15:16
                                        > A pisałeś, że nie pisałeś, że pieszy nie ma pierszeństwa na ścieżce.

                                        Może nie dyskutujmy nad tym czego nie pisałem, bo powazni ludzie rozmawiają
                                        jedynie o faktach. A napisałem tylko tyle, że

                                        pieszy ma pierwszeństwo na ścieżce, GDY przecina się ona z chodnikiem, wyjsciem
                                        z metra, przystankiem autobusowym, bądź strefą zamieszkania. Równiez GDY
                                        ściezka stanowi droge dla rowerów i pieszych rowerzysta musi ustapić pieszemu.
                                        W pozostałych przypadkach ma on pierwszeństwo na drodze rowerowej, co jednak
                                        absolutnie nie zwalnia go z obowiązku zachowania należytej, a ze względu na
                                        położenie ścieżki szczególnej ostrozności. Tyle prawo.

                                        Logika i kultura podpowiadają, że pieszego łatwiej jest ominąć niż wdawać się z
                                        nim w dyskusje (utrudnijąc tym samym ruch pozostałym uczestnikom). Przypadki
                                        samobójczych wtargnięć pieszych na ścieżki należą do rzadkości. Szalone rajdy
                                        rowerzystów- Nie.

                                        > I jak już zdecydujesz, to pokaż te strefy zamieszkania na ursynowskich
                                        > ścieżkach. Bo czekam, czekam, aż wskażesz, a ty nic.

                                        Daj mi czas, nie jestem teraz w Warszawie. Poza tym pozostałych przypadków
                                        likwidujacych uprzywilejowanie rowerzystów jest wystarczająco dużo, by
                                        przestali oni uważać ścieżkę za tor wyścigowy.
                                        • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 16:14
                                          "A napisałem tylko tyle, że
                                          >
                                          > pieszy ma pierwszeństwo na ścieżce, GDY przecina się ona z chodnikiem,
                                          wyjsciem
                                          >
                                          > z metra, przystankiem autobusowym, bądź strefą zamieszkania"

                                          nieprawda, przeczytaj kodeks drogowy...tam gdzie są pasy...
                                          możesz podać artykuł KD gdzie jest ta wzmianka o przecinaniu się z chodnikiem,
                                          przystankach itp ?

                                          "> W pozostałych przypadkach ma on pierwszeństwo na drodze rowerowej, co jednak
                                          > absolutnie nie zwalnia go z obowiązku zachowania należytej, a ze względu na
                                          > położenie ścieżki szczególnej ostrozności. Tyle prawo. "

                                          jeżeli dojdzie do "wjechania w tyłek" to nie będzie to wina rowerzyty tylko
                                          pieszego, bo łazi tam gdzie łazić nie powinien...
                                          "
                                          • Gość: rowerzysta Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 16:44
                                            > możesz podać artykuł KD gdzie jest ta wzmianka o przecinaniu się z chodnikiem,
                                            > przystankach itp ?

                                            Silvio ma najwyraźniej PoRD w pogardzie albo po prostu czyta, czyta, ale nie
                                            potrafi go zrozumieć. Mam propozycję, żeby wyłączyć się z tej dyskusji
                                            przynajmniej na jakiś czas (np. do momentu, kiedy to silvio poda, w których
                                            miejscach na ursynowskich ścieżkach panuje strefa zamieszkania) i dać mu więcej
                                            czasu na zgłębianie przepisów. Bo szarpie się biedak na forum i czasu na
                                            zapoznanie się z przepisami nie ma.
                                            • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 17:01
                                              Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                                              > > możesz podać artykuł KD gdzie jest ta wzmianka o przecinaniu się z chodni
                                              > kiem,
                                              > > przystankach itp ?
                                              >
                                              > Silvio ma najwyraźniej PoRD w pogardzie albo po prostu czyta, czyta, ale nie
                                              > potrafi go zrozumieć. Mam propozycję, żeby wyłączyć się z tej dyskusji
                                              > przynajmniej na jakiś czas (np. do momentu, kiedy to silvio poda, w których
                                              > miejscach na ursynowskich ścieżkach panuje strefa zamieszkania) i dać mu
                                              więcej
                                              > czasu na zgłębianie przepisów. Bo szarpie się biedak na forum i czasu na
                                              > zapoznanie się z przepisami nie ma.


                                              TAK TAK, NA DOLE ZACZĄŁ JUZ SWOJE GIERKI :)
                                              JUŻ ZACZYNA SIĘ ZABAWA W "NIEDOJRZAŁOŚĆ EMOCJONALNĄ"

                                              CZY KODEKS DROGOWY DA SIE OD TYŁU CZYTAĆ ? :)
                                            • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 09:34
                                              Gość portalu: rowerzysta napisał(a):


                                              > Silvio ma najwyraźniej PoRD w pogardzie albo po prostu czyta, czyta, ale nie
                                              > potrafi go zrozumieć. Mam propozycję, żeby wyłączyć się z tej dyskusji
                                              > przynajmniej na jakiś czas (np. do momentu, kiedy to silvio poda, w których
                                              > miejscach na ursynowskich ścieżkach panuje strefa zamieszkania) i dać mu
                                              więcej
                                              > czasu na zgłębianie przepisów. Bo szarpie się biedak na forum i czasu na
                                              > zapoznanie się z przepisami nie ma.

                                              Absoulutnie nie mam w pogardzie prawa drogowego, tylko w odróznieniu od ciebie
                                              staram się je czytać całościowo nie czepiając się wyrywkowych przepisów.
                                              Zrozum , że nawet jesli w większosći przypadków na jezdni czy drodze rowerowej
                                              uprzywilejowany jest pojazd, to absolutnie nie zwalnia to prowadzących z
                                              zachowania ostrozności, a w okolicznosciach szczególnych (pogoda, warunki
                                              naturalne, wzmożony ruch)- szczególnej ostrożności. Tym bardziej nie daje im
                                              to prawa to zachowań agresywnych dodatkowo utrudniających ruch na drodze.

                                              Ponadto mając na uwagę fakt, że pieszy jest szczególnym uczestnikiem ruchu
                                              drogowego, kodeks drogowy ( i nie tylko) daje mu szczególną ochronę. A
                                              szczególność ta kolego wynika z dwóch rzeczy. Po pierwsze kolizja z udziałem
                                              pieszego wiąże sie potencjalnym ubytkiem na jego zdrowiu, i tu wchodza nie
                                              tylko przepisy prawa drogowego ale i k.k czy k.c. Po drugie: pieszy, w
                                              odróżnieniu od prowadzącego pojazd, co do zasady nie jest uczestnikiem ruchu
                                              drogowego. Staje sie nim dopiero w określonych okolicznościach, których nie
                                              zawsze musi byc świadom. Ty zaś wyjeżdżając rowerem na miasto, od razu stajesz
                                              się podmiotem prawa drogowego.

                                              W praktyce wyglada to mniej więcej tak: jesli wjedzieswz mi w d... na ścieżce
                                              rowerowej w wyniku czego doznam np. złamania kości ogonowej to sprawa będzie
                                              najparawdopodobniej wyglądała tak. Ja dostanę mandat za przebywania na drodze
                                              rowerowej w miejscu niezdozwolnym, ty zaś mandat za niezachowanie ostrożnosci
                                              (i prosze nie próbuj ludziom wciskac ciemnoty że byłoby inaczej). Potem
                                              skaładam pozew cywilny, w którym żądam zadośćuczynienia za doznany uszczerbek
                                              na zdrowiu oraz straty związane z nimożnością wykonywania pracy zawodowej. W
                                              swoim orzeczeniu sąd, oprócz przepisów prawa drogowego z pewnością weźmie pod
                                              uwagę inne okoliczności, takie jak: pogoda, położenie i oznakowanie ścieżki,
                                              przyczyny dla których się na niej znalazłem oraz przedsięwziete przez strony
                                              zdarzenia środki ostrożniości. I wedle swojej oceny sytuacji pozew oddali bądź
                                              zasądzi jakąś kwotę w formie zadośczuczeniania lub nawiązki. Oczywiście gdybym
                                              w wyniku zdarzenai poniósł śmierć na pewno nie skończyłoby się to na mandacie.

                                              Dziwię się uporowi z jakim promujesz bezmyślną i chamską jazdę przez środek
                                              największego w Polsce osiedla. Przy okazji utwierdzając garstkę rowerowych
                                              przygłupów, że ta ściezka jedynie do nich należy.

                                              • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 09:51
                                                Mylisz się...brałam udział w wypadku...
                                                pijany rowerzysta jechał drogą, nie zachowywał się zgodnie z przepisami (jechał
                                                pod prąd)i wjechał na samochód...zginął, nie na miejscu ale na drugi dzień...
                                                nie było mandatu, nie było nawet pouczenia dla kierowcy, bo kierowca jechał
                                                zgodnie z dozwoloną na tej drodze prędkością i hamował w momencie gdy pijany
                                                rowerzysta wyjechał na srodek jezdni...
                                                sprawa została umorzona...
                                                dowiadywałam się jak by to było, gdyby miał ciężki uszczerbek na zdrowiu...nic
                                                by nie było, ponieważ znalazł się tam gdzie być nie powinien i nie ma prawa do
                                                żadnych roszczeń wobec kierowcy gdyż winy kierowcy nie stwierdzono.

                                                rowerzysta na drodze wobec samochodu osobowego tez nie ma szans i można to
                                                porównać do pieszego na ścieżce rowerowej kontra rower...
                                                pieszy znalazł się tam gdzie być nie powinien,a jezeli już jest to nie ma
                                                pierwszeństwa i to pieszy musi zachować ostrożność...gdyby dosżło do wypadku to
                                                rowerzysta może domagać się odszkodowania, bo winy rowerzyty nie stwierdzono...

                                                Po co od razu łamać Ci kość ogonową...mocny kop spychający Cię ze ścieżki
                                                dodatkowo wzmocniony pędem jazdy, spowoduje, że już następnym razem tam się nie
                                                znajdziesz ...
                                                • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 10:01
                                                  totempotem napisała:


                                                  > pod prąd)i wjechał na samochód...zginął, nie na miejscu ale na drugi dzień...
                                                  > nie było mandatu, nie było nawet pouczenia dla kierowcy, bo kierowca jechał
                                                  > zgodnie z dozwoloną na tej drodze prędkością i hamował w momencie gdy pijany
                                                  > rowerzysta wyjechał na srodek jezdni...

                                                  nie rób ludziom błota z mózgu. nietrzeźwość jest zawsze okolicznością
                                                  obciążającą i jeśli inne okoliczności (droga hamowania) to potwierdzają wtedy
                                                  bez problemu udowodnisz, że pijak wszedł, wjechał ci pod kołą.

                                                  ja nie piszę o pijanych pieszych. piszę o moim trzeżwym dziecku, które
                                                  wybiegnie mi na ścieżkę, o trzeżwej kobiecie, która przechodzie przez ścieżkę
                                                  bo po jej drugiej stronie ma sklep, o gościu, który nie moze swobodnie biec
                                                  chodnikiem bo jakaś kolumna rowerów własnie nim jedzie, albo zaparkował na nim
                                                  jakiś samochód. bardzo trudni ci będzie udowodnić że zachowałas ostrozność.


                                                  > Po co od razu łamać Ci kość ogonową...mocny kop spychający Cię ze ścieżki
                                                  > dodatkowo wzmocniony pędem jazdy, spowoduje, że już następnym razem tam się
                                                  >nie
                                                  > znajdziesz ...

                                                  spróbuj, a wtedy już nikt nie będzie sie chciał z toba bawić.
                                                  • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:04
                                                    "> nie rób ludziom błota z mózgu. nietrzeźwość jest zawsze okolicznością
                                                    > obciążającą i jeśli inne okoliczności (droga hamowania) to potwierdzają wtedy
                                                    > bez problemu udowodnisz, że pijak wszedł, wjechał ci pod kołą. "

                                                    mylisz się znowu...nie jest to okoliczność obciążająca dla nietrzeźwego,
                                                    ponieważ trzeźwy musi się gęsto tłumaczyć, dlaczego nie zauważył nietrzeźwości
                                                    i nie przewidział, że nietrzeźwy wkroczy na jezdnię lub wjedzie pod koła na
                                                    rowerze...
                                                    to tylko w kolizji samochód z samochodem może być bez problemu ale też
                                                    niekoniecznie, bo zanim Ci powiedzą, ze jesteś niewinny to Cię wypytają na 100
                                                    sposóbów czy nie było oznak, ze ten drugi coś wypił
                                          • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 08:49
                                            totempotem napisała:


                                            > nieprawda, przeczytaj kodeks drogowy...tam gdzie są pasy...
                                            > możesz podać artykuł KD gdzie jest ta wzmianka o przecinaniu się z
                                            chodnikiem,
                                            > przystankach itp ?

                                            szczegółowo reguluje to Art 26.
                                            • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:00
                                              Mamy art 26
                                              punkt 3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                                              - wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z
                                              wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;

                                              - omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w
                                              celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;

                                              - jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

                                              Jeżeli kierującemu pojazdem zabrania się jazdy wzdłuż po chodniku
                                              i pojazdem jest rower (no bo jest)to jak w takim razie ma się do tego
                                              przepis

                                              art 33 punkt 6 Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla
                                              pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i
                                              ustępować miejsca pieszym.

                                              To sa dwa ze sobą sprzeczne artykuły...dlaczego ?
                                              • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:22
                                                > To sa dwa ze sobą sprzeczne artykuły...dlaczego ?

                                                nie sa sprzeczne. Art 33 jest przepisem szczególnym, tzn uszczegóławiającym
                                                normy zawarte w przepsiach ogónych. norma ogólna jest taka, że pojazdy nie
                                                moga jeździć po chodnikach i przejscach dla pieszych. art. 33 pod pewnymi
                                                warunkami pozwala na to rowerom.

                                                jeszcze jedna uwaga ogólna na marginesie tej dyskusji. nie jest tak, że pieszy
                                                w ogóle nie ma prawa pojawić sie na ścieżce w miejscu nieoznakowanym. Ma jak
                                                najabrdziej obowiązek korzystania z drogi dla pieszych pod warunkiem, że jest
                                                mu nia po drodze, ale ma przy tym prawo zmiany kierunku i jeśli w pobliżu 100 m
                                                nie ma oznakowanego przejścia może z zachowaniem szczególnej ostrozności
                                                przejść w nieoznakowanym miejscu drogi rowerowej - Art 13.

                                                Tak więc kochany rowerzysto i jego zwolennicy, musicie się liczyć z obecnoscią
                                                pieszych niemal na każdym odcinku ścieżki KEN.
                                                • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:30
                                                  Słuchaj Ty tłuku pancerny, ponieważ obraziłes mnie na innym wątku, przekręcając
                                                  mojego nicka na totemciotem, to nie zamierzam się inaczej do Ciebie odnosić jak
                                                  ZASRAŃCU...

                                                  WIĘC SŁUCHAJ ZASRAŃCU...POCZYTAJ SOBIE DOKŁADNIE JAKA JEST RÓŻNICA MIĘDZY
                                                  JEZDNIĄ, A DROGĄ DLA ROWERÓW, POCZYTAJ SOBIE CO TO JEST DROGA A POTEM WYSNUWAJ
                                                  NA TEN PODSTAWIE JAKIES POKRĘTNE WNIOSKI...

                                                  CZY ZDRADZISZ MI TAJEMNICĘ ILE ZAPŁACIŁEŚ ZA PRAWKO ?
                                                  JAK KTOŚ KTO NIE UMIE CZYTAĆ KODEKSU I NIE ZNA PODSTAWOWYCH POJĘC MÓGŁ
                                                  SAMODZIELNIE PRZEJŚĆ EGZAMIN
                                                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:53
                                                    totempotem napisała:

                                                    > POCZYTAJ SOBIE DOKŁADNIE JAKA JEST RÓŻNICA MIĘDZY
                                                    > JEZDNIĄ, A DROGĄ DLA ROWERÓW, POCZYTAJ SOBIE CO TO JEST DROGA A POTEM

                                                    Niunia, nie rozpatrywałbym tego w kategoriach różnicy. Jezdnia jest częścią
                                                    drogi po ktrej poruszają się pojazdy. W przypadku ściezki rowerowej to
                                                    własciwie zbiezne pojęcia, bo własciwie nie am pobocza czy wyodrębnionych pasów
                                                    ruchu.

                                                    Aha, możesz nie wierzyć że kiedykolwiek widziałem rower (choć prawdopodobnie
                                                    przejechałem na nim sporo więcej niż ty). Ale zapewniam cię, że rower JEST
                                                    pojazdem.
                                                  • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:00
                                                    TO, ŻE ROWER JEST POJAZDEM JEST OCZYWISTE...
                                                    A KTO I GDZIE NAPISAŁ, ŻE ROWER NIE JEST POJAZDEM ?
                                                    BRAWO ZA ODKRYCIE...SZKODA, ŻE TAK PÓŹNO...

                                                    OŚWIECĘ CIĘ BARDZIEJ...ŚCIEŻKA ROWEROWA JEST CZĘŚCIĄ DROGI, TAK JAK CZĘŚCIĄ
                                                    DROGI JEST CHODNIK...
                                                  • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:03
                                                    WIEC KONTYNUŁUJĄC WĄTEK RUCHU PIESZYCH PO ŚCIEŻCE,
                                                    ZASRAŃCU
                                                    TE ZASADY, KTÓRE PRZYTOCZYŁEŚ DO PORUSZANIA SIE PO J E Z D N I PRZEZ PIESZYCH,
                                                    GDY W POBLIŻU 100 M NIE MA PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH , NIE MAJĄ ZASTOSOWANIA DO
                                                    Ś C I E Ż K I R O W E R O W E J
                                                  • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:10
                                                    DODATKOWO JESZCZE ZASRAŃCU JAK JUŻ CZYTASZ I PRZYTACZASZ PRZEPISY, TO RÓB TO
                                                    DOKŁADNIE, PONIEWAŻ (JUŻ POMIJAJĄC, ŻE ŚCIEŻKI TO NIE DOTYCZY)
                                                    POWOŁANY PRZEZ CIEBIE ARTYKUŁ MA JESZCZE JEDEN PUNKT, KTÓRY ODNOSI SIE DO TEGO
                                                    CO PRZYTOCZYŁEŚ...

                                                    CZYTAJ UWAŻNIEJ I NAJLEPIEJ SYLABAMI MOŻE WTEDY DOTRZE...

                                                    ART 13

                                                    2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy
                                                    odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje
                                                    się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie
                                                    jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

                                                    3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w
                                                    ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia
                                                    bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany
                                                    ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą
                                                    najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.
                                                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:14
                                                    totempotem napisała:

                                                    > DODATKOWO JESZCZE ZASRAŃCU JAK JUŻ CZYTASZ I PRZYTACZASZ PRZEPISY, TO RÓB TO
                                                    > DOKŁADNIE, PONIEWAŻ (JUŻ POMIJAJĄC, ŻE ŚCIEŻKI TO NIE DOTYCZY)
                                                    > POWOŁANY PRZEZ CIEBIE ARTYKUŁ MA JESZCZE JEDEN PUNKT, KTÓRY ODNOSI SIE DO
                                                    TEGO
                                                    > CO PRZYTOCZYŁEŚ...


                                                    Który nic nie wnosi. Nigdzie nie napisałem że pieszy ma prawo rzucac sie pod
                                                    pojazdy. Ma prawo przechodzić i prawo racjonalnie oczekiwac, że nikt nie
                                                    będzie echał przez środek miasta 150 km/h samochodem czy 45 km/h rowerem.
                                                • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:39
                                                  > nie sa sprzeczne. Art 33 jest przepisem szczególnym, tzn uszczegóławiającym
                                                  > normy zawarte w przepsiach ogónych. norma ogólna jest taka, że pojazdy nie
                                                  > moga jeździć po chodnikach i przejscach dla pieszych. art. 33 pod pewnymi
                                                  > warunkami pozwala na to rowerom.

                                                  GUZIK PRAWDA ZASRAŃCU...
                                                  JEŻELI ROWER JEDZIE JEZDNIĄ TO OBOWIĄZUJĄ GO TAKIE PRZEPISY JAKIE OBOWIĄZUJĄ
                                                  SAMOCHÓD NA JEZDNI....NIE MA ODDZIELNYCH PRZEPISÓW REGULUJĄCYCH RUCH NA ŚCIEŻCE
                                                  ROWEROWEJ

                                                  WEŹMY SOBIE TEN POWOŁANY PRZEZ CIEBIE ART 26 PUNKT
                                                  6. Kierujący pojazdem jest obowiązany zachować szczególną ostrożność przy
                                                  przejeżdżaniu obok oznaczonego przystanku tramwajowego nieznajdującego się przy
                                                  chodniku. Jeżeli przystanek nie jest wyposażony w wysepkę dla pasażerów, a na
                                                  przystanek wjeżdża tramwaj lub stoi na nim, kierujący jest obowiązany zatrzymać
                                                  pojazd w takim miejscu i na taki czas, aby zapewnić pieszemu swobodne dojście
                                                  do tramwaju lub na chodnik. Przepisy te stosuje się odpowiednio przy ruchu
                                                  innych pojazdów komunikacji publicznej.

                                                  - nie spotkałam się ze ścieżką rowerową, która biegnie pomiędzy jezdnią a
                                                  chodnikiem, na wysokości przystanku autobusowego,ściezka biegnie za
                                                  przystankiem i w miejscu gdzie łaczy się z innym chodnikiem są pasy, a Ty się
                                                  spotkałeś ?

                                                  MAMY ARTYKUŁ 13
                                                  7. Jeżeli wysepka dla pasażerów na przystanku komunikacji publicznej łączy się
                                                  z przejściem dla pieszych, przechodzenie do i z przystanku jest dozwolone tylko
                                                  po tym przejściu.
                                                  ZASTOSUJ SOEBIE SWOJĄ ANALOGFIĘ DO ŚCIEŻKI ROWEROWEJ ZA PRZYSTANKIEM...



                                                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:49
                                                    totempotem napisała:

                                                    > GUZIK PRAWDA ZASRAŃCU...
                                                    > JEŻELI ROWER JEDZIE JEZDNIĄ TO OBOWIĄZUJĄ GO TAKIE PRZEPISY JAKIE OBOWIĄZUJĄ
                                                    > SAMOCHÓD NA JEZDNI....NIE MA ODDZIELNYCH PRZEPISÓW REGULUJĄCYCH RUCH NA
                                                    >ŚCIEŻCE
                                                    > ROWEROWEJ

                                                    Z cyklu prawo dla (bardzo) opornych.

                                                    ZASADA: Jeśli jakiejś kwestii nie reguluja przepsy szczegółowe, zastosowanie
                                                    mają normy ogólne ).

                                                    PRZYKŁAD: ustawodawca uznał za właściwe zdefiniowanie podstawowych zasad
                                                    uzytkowania ściezki rowerowej, minn. po to żeby umocować uprzywilejowanie
                                                    pojazdów rowerowych. natomiast pozostałe regulacje sa identyczne, tak samo
                                                    obowiązuje ruch prawostronny, takie same są zasady włączania się do ruchu,
                                                    wyprzedzania, wymijania.
                                                  • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:44
                                                    NO WIĘC GŁĄBKU WRACAMY DO PUNKTU WYJŚCIA...

                                                    PIESZY MOŻE SOBIE WEJŚĆ POD WARUNKIEM, ŻE USTĄPI PIERWSZEŃSTWA...

                                                    AMERYKI NIE ODKRYŁEŚ A NIE PRZYTACZAJĄC TEGO PUNKTU WPROWADZASZ W BŁĄD
                                                    SUGERUJĄC, ŻE PIESZY MOŻE SIĘ POJAWIĆ NA ŚCIEŻCE BEZWARUNKOWO MAJĄC DO TEGO
                                                    PRAWO ZAWSZE I WSZĘDZIE...Z OPISU, KTÓRY DAŁEŚ POD PRZYTOCZONYM PUNKTEM WYNIKA,
                                                    ZE WRĘCZ MA TAM PIERWSZEŃSTWO...
                                    • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 16:10
                                      "Z pewnością po to, żeby sobie jaja robić podjeżdzając cichutko pod pieszego a
                                      potem go straszyć. To takie śmieszne, w końcu mamy rację. Naprawdę rzadka
                                      jest sytuacja, w której zwykłe ominięcie jest prostszym i szybszym załatwieniem
                                      sprawy."

                                      Omijanie pieszego może być ryzykowne, bo jak go bedziesz objeżdżał to nie
                                      wiesz, czy mu w tyłek nie wjedziesz bo nagle sobie postanowi iść środkiem...
                                      a jak łazi po ścieżce, to niestey tak jakby szedł środkiem drogi...i co ???
                                      wtedy tez nie używasz klaksonu ?

                                      i wiesz, jestem bardzo ciekawa gdzie na Ursynowie biegnie scieżka przez strefę
                                      zamieszkania...ja się nie spotkałam z takim znakiem...może jeszcze nie
                                      dojechałam...

                                      "> poza tym na drogach obowiązuje ogólna zasada dostosowania jazdy do
                                      > okoliczności. nawet takich, które spowodowane są nieprzestrzeganiem przepisów
                                      > przez innych użytkowników dróg. czy może należysz do tych co do końca jadą na
                                      > czołówke z samochodem wyprzedzającym "na trzeciego", w końcu to twój pas."

                                      jeżeli unikając zderzenia zajedziesz komuś drogę to będzie Twoja wina, gdy
                                      stukniesz się z tym, któremu zajechałeś...
                                • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 13:20
                                  "> nie, piszemy tu o Ursynowie, gdzie mieszka 200 tys ludzi, w znakomitej
                                  > większości pieszych. I różne mogą byc powody "wtargnięcia" pieszego na ścieżke
                                  >
                                  > rowerową, nie tylko jego głupota. natomiast interpretacja prawa polegająca na
                                  > tym, iż robię coś bo mam do tego prawo czy pierwszeńtwo jest bardzo
                                  > ograniczona"

                                  nawet jeżeli wtargnięcie na ścieżkę b ędzie z powodu innego niż głupota, to nie
                                  można winić rowerzysty za wjechanie w tyłek w miejscu, gdzie pieszy nie ma
                                  prawa bezwarunkowo się tam pchać...
                                  Z tego co piszesz wynika, że jak jedziesz samochodem,swoim pasem ruchu i ktoś z
                                  sąsiedniego pasa zajeżdża Ci drogę to Twoja wina, bo nie dostosowałeś prędkości
                                  do panujących warunków ( ruch uliczny porównuję do ilości mieszkańców),
                                  powinieneś jechać wolniej, bo wtedy ten samochód, który Ci zajechał miałby
                                  miejsce żeby wjechać...nie zachowałes nalezytej ostrozności, Twoja wina...
                                  nie uważasz, że to jakas głupota ???

                                  "Równie dobrze możesz zimą jechać 90 km/h po oblodzonej drodze.
                                  > jeśli ci się uda, to znaczy że miałaś (i inni użytkownicy dróg) szczęście.
                                  > jeśli nie, to znaczy że nie dostosowałaś się do warunków jazdy. "

                                  Nie widzę związku z wtargnięciem pieszego na ścieżkę rowerową.
                                  Wróć do tematu.
                                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 14:23
                                    totempotem napisała:


                                    > nawet jeżeli wtargnięcie na ścieżkę b ędzie z powodu innego niż głupota, to
                                    >nie
                                    >
                                    > można winić rowerzysty za wjechanie w tyłek w miejscu, gdzie pieszy nie ma
                                    > prawa bezwarunkowo się tam pchać...

                                    własnie ci się staram wytłumaczyć, że akurat na ursynowskiej ścieżce rowerzysta
                                    musi się z tym liczyć. To, że konstytucja gwarantuje ci dostęp do bezpłatnej
                                    słuzby zdrowia nie znaczy przecież że masz abonament na zdrowie.


                                    > do panujących warunków ( ruch uliczny porównuję do ilości mieszkańców),
                                    > powinieneś jechać wolniej, bo wtedy ten samochód, który Ci zajechał miałby
                                    > miejsce żeby wjechać...nie zachowałes nalezytej ostrozności, Twoja wina...
                                    > nie uważasz, że to jakas głupota ???

                                    niezbyt udana analogia. nie wiem czy zauważyłaś że pieszy jest odmiennie
                                    traktowany od pojazdów zarówno w samym kodeksie jak i jego praktycznym
                                    stosowaniu. podpowiem ci dlaczego: jest mniej mobilny i nieco mniej odporny na
                                    kolizje z pojzadem. ludzie rzadko rzucają się świadomie pod pędzący samochód
                                    czy rower, na ogół spowodowane jest to ich złą oceną sytuacji. I przepisy
                                    mówiące o dostosowaniu jazdy do okoliczności mają na celu uniknięcie takich
                                    kolizji. A ignorowanie tysięcy Ursynowian, ich roztargnienia, słabości,
                                    nieznajomości terenu to arogancja.

                                    > Nie widzę związku z wtargnięciem pieszego na ścieżkę rowerową.
                                    > Wróć do tematu.

                                    Ano związek jest taki, że jadąc rowerem przez Saharę masz prawo racjonalnioe
                                    oczekiwac, że żaden człowiek ci na ścieżkę nie wejdzie. Jadąc wysocekolizyjną
                                    ściezką przez najwieksdze osiedle mieszkaniowe w Polsce musisz wziąść pod uwage
                                    możliwość pojawienia się na niej człowieka. i to nawet w miejscu niedozwolonym.
                                    • Gość: rowerzysta Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 14:47
                                      >pieszy (...) jest mniej mobilny i nieco mniej odporny na
                                      >kolizje z pojzadem

                                      Święta racja i dlatego w interesie pieszego jest przestrzegać PoRD, a więc
                                      trzymać się od ścieżek rowerowych z daleka, przechodzić przez nie rozglądając
                                      się wcześniej w lewo-prawo-lewo i traktować ścieżkę z co najmniej taką samą
                                      ostrożnością jak ruchliwą jezdnię. Bo postępując inaczej, w razie wypadku to ani
                                      z rowerzystą ani z policją wielkich szans nie ma.
                                      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 15:22
                                        Gość portalu: rowerzysta napisał(a):


                                        > Święta racja i dlatego w interesie pieszego jest przestrzegać PoRD, a więc
                                        > trzymać się od ścieżek rowerowych z daleka, przechodzić przez nie rozglądając
                                        > się wcześniej w lewo-prawo-lewo i traktować ścieżkę z co najmniej taką samą
                                        > ostrożnością jak ruchliwą jezdnię. Bo postępując inaczej, w razie wypadku to
                                        an
                                        > i
                                        > z rowerzystą ani z policją wielkich szans nie ma.

                                        zgadza się, ale zdarzają się przypadki roztargnienia, mniej lub bardziej
                                        uzasadnionego pośpiechu, nieznajomości terenu itp, itd, które ze względu na
                                        zaludnienie miejsca będą miały miejsce i ignorowanie tego faktu moznaby nazwać
                                        obrażaniem się na rzeczywistość gdyby w kategoriach prawa drogowego nie byłoby
                                        to niezachowaniem nalezytej ostrozności.
                                    • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 16:24
                                      Co z Ciebie jest za manipulant i krętacz !!!
                                      jak już odpowiadasz cytując coś, to łaskawie odnieś się do
                                      komentarza...WŁAŚCIWEGO KOMENTARZA...

                                      napisałeś:
                                      "Równie dobrze możesz zimą jechać 90 km/h po oblodzonej drodze.
                                      > jeśli ci się uda, to znaczy że miałaś (i inni użytkownicy dróg) szczęście.
                                      > jeśli nie, to znaczy że nie dostosowałaś się do warunków jazdy. "

                                      ja napisałam
                                      Nie widzę związku z wtargnięciem pieszego na ścieżkę rowerową.
                                      Wróć do tematu.


                                      a teraz perfidnie zmieniasz wytłumaczenie tego co ja napisałam (CZY MÓJ
                                      KOMENTARZ DOTYCZYŁ SAHARY ???!!!)

                                      JA NAPISAŁAM:
                                      > > Nie widzę związku z wtargnięciem pieszego na ścieżkę rowerową.
                                      > > Wróć do tematu.

                                      TY NAPISAŁEŚ:
                                      > Ano związek jest taki, że jadąc rowerem przez Saharę masz prawo racjonalnioe
                                      > oczekiwac, że żaden człowiek ci na ścieżkę nie wejdzie. Jadąc wysocekolizyjną
                                      > ściezką przez najwieksdze osiedle mieszkaniowe w Polsce musisz wziąść pod
                                      uwage
                                      >
                                      > możliwość pojawienia się na niej człowieka. i to nawet w miejscu niedozwolonym
                                      > .

                                      "akurat na ursynowskiej ścieżce rowerzysta
                                      >
                                      > musi się z tym liczyć."

                                      wCHODZĄC NA ŚCIEŻKĘ ROWEROWĄ W MIEJSCU NIE DOZWOLONYM PIESZY MUSI SIĘ LICZYĆ Z
                                      TYM, ZE BĘDZIE POTURBOWANY NA WŁASNE ŻYCZENIE I Z WŁASNEJ WINY...NIE Z WINY
                                      ROWERZYSTY I JEŻELI ROWERZYŚCIE SIĘ COŚ STANIE TO MA PRAWO DO
                                      ODSZKODOWANIA...OD PIESZEGO...

                                      "A ignorowanie tysięcy Ursynowian, ich roztargnienia, słabości,
                                      > nieznajomości terenu to arogancja."

                                      A CO MNIE OCHODZI ROZTARGNIENIE URSYNOWIAN ? ŚCIEZKI ROWEROWE SĄ OZNACZONE DOŚC
                                      CZYTELNIE ABY KAŻDY WIEDZIAŁ GDZIE ONA JEST ...
                                      I NIE MÓW MI, ŻE PIESZY NA JEZDNI MA ZAWSZE RACJĘ I CO TO WOGÓLE ZA BZDURY O
                                      SZCZEGÓLNYM TRAKTOWANIU PIESZYCH ?
                                      PIESZY TEZ MA OBOWIĄZEK STOSOWAĆ SIE DO PRZEPISÓW A NIE WŁAZIĆ NA JEZDNIĘ GDZIE
                                      MU SIĘ PODOBA...DYSKUSJA Z TOBĄ PRZYPOMINA TŁUMACZENIE GŁUCHEMU JAKIE DŹWIĘKI
                                      WYDAJE TRĄBKA...
                                      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 16:27
                                        totempotem napisała:

                                        > wCHODZĄC NA ŚCIEŻKĘ ROWEROWĄ W MIEJSCU NIE DOZWOLONYM PIESZY MUSI SIĘ LICZYĆ
                                        Z
                                        > TYM, ZE BĘDZIE POTURBOWANY NA WŁASNE ŻYCZENIE I Z WŁASNEJ WINY

                                        czy znasz takie przypadki, pieszych ładujących się świadomie pod rower czy
                                        samochód? ja osobiscie nie, choć podobno bywali tacy. A ROWERZYSTA NA
                                        URSYNOWIE Z TAKIM NIEPRZYTOMNYM PIESZYM MUSI SIĘ LICZYĆ! TEGO WYMAGA
                                        OSTROŻNOŚĆ!
                    • Gość: law Re: drogi dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 00:55
                      silvio,
                      mimo duzej sympatii do ciebie, musze przyznac racje twoim interlokutorom - na
                      sciezce rowerowej pierwszenstwo ma rower (wskazuje to znak pionowy). Oczywiscie
                      na pasach musimy pieszemu ustapic!

                      Co do sciezki wzdluz KEN (bo chyba o niej glownie mowimy) to odcinek Wawozowa -
                      Przy Bazantarni i Przy Bazantarni - Belgradzka przecinany jest jakies 4 razy
                      przez chodnik (i trzeba tam uwazac), ale sa tez tam dlugie odcinki, gdzie mozna
                      szybciej pojechac a piesi maja chodnik obok.

                      Odcinek Belgradzka - Plaskowickiej przecina co prawda chodniki (przy wejsciach
                      do metra) ale od wejscia do stacji Natolin do Plaskowickiej jest super prosta,
                      gdzie mozna te 40-50 km/h pojechac. Co do braku chodnika po tej stronie, to o
                      ile nie ma tam znaku "pieszy/rower" to pierwszenstwo ma rowek (niestety!).
                      Chodnik wroci tam po zakonczeniu budowy.

                      Co do terenu zamieszkania (napis DROGA WEWNETRZNA lub obrazek ludzikow) to
                      oczywiscie pieszy na tam BEZWZGLEDNE PIERWSZENSTWO, choc niektorzy domorosli
                      kierowcy maluchow nagminnie wymuszaja pierwszenstwo (choc garby ich troche
                      hamuja...)
                • totempotem Re: drogi dla rowerów 12.04.05, 14:00
                  silvio1970 napisał:

                  > > ale jeżeli biegasz po ścieżce rowerowej, bo obok nie ma chodnika, to już
                  > musisz
                  > > liczyć się z tym, że jak coś Ci tyłek pocharata to bedzie Twoja wina, bo
                  > masz
                  > > obowiązek ustąpić pierwszeństwa...
                  >
                  > totempotem, jeśli juz dogrzebałaś się do przepsiów k.d. to warto by jeszcze
                  je
                  > ze zrozumieniem przeczytać. Art 11.4 stanowi stanowi, iz w strefie
                  > zamieszkania pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo
                  przed
                  > pojazdem. Uchyla też minn. pierwszeństwo roweru na drodze rowerowej. tak się
                  > skłąda, że ściezki rowerowe na Ursynowie przebiagają wzdłuż osiedli
                  > mieskznaiowych, gęsto przecinając przy tym szlaki piesze, wjazdy osiedlowe,
                  > wyjścia do metra i przystanki autobusowe. Coś za coś. Można budowac
                  specjalne
                  > ścieżki wyścigowe gdzieś za miastem i przeganiać z nich pieszych. Ale jeśli
                  > się chce mieć ścieżkę pod oknem, trzeba zaakceptowac związane z tym
                  > ograniczenia. ale piesi równiez powinni szanować prawa rowerzystów,
                  > szczególnie tam gdzie mają chodniki. troszkę zdrowego rozsądku i po
                  problemie.
                  >
                  > ale w związku z powyższym, jesli ktoś wjedzie mi w tyłek na ursynowskiej
                  drodze
                  >
                  > rowerowej, tym bardziej na odcinku bez oddzielnego chodnika dla pieszych
                  > popełni wykroczenie.
                  >
                  > a na marginesie: kochani kierowcy na tzw. drogach osiedlowych musicie
                  > cierpliwie czekać aż przejadę swoim wóżkiem, bo tu równiez mają zastosowanie
                  > przepisy Art 11.4. jeszzce tylko wspomnę że nieuzasadnione użycie klaksonu w
                  > strefie zamieszkania również jest wykroczeniem, a w obecności śpiacego
                  dziecka
                  > wyjątkowo nierozważne biorąc pod uwagę koszty lakierowania czy wymiany
                  lusterek
                  > .


                  Silvio1970...jeśli juz "dogrzebałeś się do przepsiów k.d. to warto by jeszcze
                  je
                  ze zrozumieniem przeczytać" co to jest "sterfa zamieszkania":
                  "strefa zamieszkania" - obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na
                  którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy
                  oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi;...

                  czy wiesz już jak wyglada znak ?

                  z tego co piszesz to cała Warszawa jest strefa zamieszkania i do całej Warszawy
                  nie miałyby zastosowania te przepisy

                  może doczytaj a potem się mądraluj...

                  napisz gdzie biegasz to chętnie przejadę się po trasie Twoich biegów...
    • Gość: Kabatka Re: drogi dla rowerów IP: *.chello.pl 13.04.05, 09:01
      Jestem zdecydowana przeciwniczką chodzenia po ścieżkach rowerowych, nawet jesli
      są one zaprojektowane w idiotyczny sposób ( bliżej domów a nie jezdni). Tym nie
      mniej mozna przejść 4 metry i chodzić po traktach przeznaczonych dla pieszych.
      Sama przecinajac ścieżki rowerowe zawsze(!) ustępuję miejsca rowerzystom - bo
      to ich terytorium!
      Jednak rowery na chodnikach - tam gdzie są ściezki- nie mają prawa się
      pojawiać. To miejsce, na którym piesi muszą czuć się bezpieczni. Nie tak dawno
      dziecko 5-6 letnie pędziło na rowerku po chodniku. Czy uważacie, że nie może
      zrobić krzywdy innym uzytkownikom? Może. Oczywiście nie zabije, ale może
      zniszczyć ubranie i zwyczajnie poturbować. A rodzice najczęściej tłumaczą, że
      to "tylko dziecko".
      Jako kierowcę irytują mnie zachowania niektórych rowerzystów na jezdni. Czasem
      przypominają samobójców lub ludzi bez wyobraxni ( choćby tacy, którzy jeżdżą z
      dzieckiem w koszyku).
      Rower to wspaniały "przyrząd" do rekreacji, ale korzystajmy z niego w sposób
      cywilizowany. Konfliktów będzie mniej.
        • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 16:25
          > eee tam, na Ursynowie nie ma ścieżek zawężających drastycznie chodnik a juz
          tym
          > bardziej nie ma ich na ulicach...wogóle gdzieś w warszawie są takie ?

          wiesz totemcotem, moje dzieci też tak czasami mają. na wszystko nie. ale im
          to przechodzi po jakiś 5-10 minutach. u ciebie to trwa znacznie dłużej.
          • totempotem Re: drogi dla rowerów 13.04.05, 16:59
            NO TO OKAZUJE SIĘ, ŻE NIE TYLKO DZIECI PAPUGUJĄ SWOICH RODZICÓW ALE RODZICE
            RÓWNIEŻ MAJĄ TAKIE SKŁONNOŚCI...

            aLE ZNAM TE TWOJE METODY ZMYLENIA PRZECIWNIKA I NIE DAM SIĘ ZAPLATAĆ...SKUP SIĘ
            NA TEMACIE, ZAPOZNAJ Z KODEKSEM DROGOWYM A POTEM DOPIERO MĄDRALUJ, BO W RAZIE
            WYPADKU KODEKS DROGOWY JEST NAJWAŻNIEJSZY, POTEM DOPIERO ZACZYNA SIĘ GŁĘBSZA
            INTERPRETACJA...
            • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 09:02
              totempotem napisała:


              > NA TEMACIE, ZAPOZNAJ Z KODEKSEM DROGOWYM A POTEM DOPIERO MĄDRALUJ, BO W RAZIE
              > WYPADKU KODEKS DROGOWY JEST NAJWAŻNIEJSZY, POTEM DOPIERO ZACZYNA SIĘ GŁĘBSZA
              > INTERPRETACJA...

              I znowu się mylisz kiciu. Kodeks sam w sobie może się w razie wypadku przydac
              w charakterze podgłówka. Natomiast żeby zastosowac zawarte w nim przepisy
              trzeba na początku odtworzyć przebieg zdarzenia biorąc pod uwagę wszystkie
              okoliczności. Niekoniecznie te które tobie pasują. I uwierz mi, że jeśli
              pieszy dozna uszczerbku na zdrowiu w wyniku kolizji na ścieżce rowerowej- to
              policja będzie chciała się też dowiedzieć z jaką prędkością jechał rower, czy
              jest sprawny technicznie, czy prowadzący był trzeźwy.


              P.S. Wyłącz sobie capslocka - taki guziczek po lewej stronie kalawiatury, no
              tej deski z literakami- bo ślepia chce mi wyrwać.
                • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:24
                  totempotem napisała:

                  > HA HA HA
                  > ciekawe jak określa prędkość...przyjedzie drogówka i będą mierzyć długość
                  drogi
                  >
                  > hamowania...dobre...

                  wystarczy, że złoży sprzeczne oświadczenia w tej sprawie. Ty, że wszedłem pod
                  koła. Ja, że wchodząc na ścieżke nie widziałem na niej żadnego roweru. Wtedy
                  trzeba będzie znaleźć świadków, i ewentualnie zmierzyć drogę hamowania.
                  >
                  >
                  • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:44
                    WIESZ CO ZASRAŃCU...MOZE TY OCHŁOŃ TROCHĘ, WEŹ PROSZECZKI, KTÓRE ZAWSZE
                    BIERZESZ I PRZECZYTAJ JESZCZE RAZ TO CO NAPISAŁEŚ...NIE WIDZIAŁEŚ ROWERU TO
                    TWÓJ PROBLEM, ROWER NIE PRZEMIESZCZA SIĘ Z PRĘDKOŚCIĄ ŚWIATŁA I NIE POJAWIA SIĘ
                    NAGLE, A TO TY JESTEŚ ZOBLIGOWANY DO USTAPIENIA PIERWSZEŃSTWA I TAK MASZ GAŁAMI
                    PATRZEĆ, ZEBY WIDZIEĆ...

                    TAKIE GŁUPOTY WYPISUJESZ ZE RĘCE SOBIE PRZYDEPTUJĘ TAK MI OPADAJĄ...
                    JAK BĘDZIE TA DROGA HAMOWANIA MIERZONA ?
                    • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:57
                      totempotem napisała:


                      > TAKIE GŁUPOTY WYPISUJESZ ZE RĘCE SOBIE PRZYDEPTUJĘ TAK MI OPADAJĄ...
                      > JAK BĘDZIE TA DROGA HAMOWANIA MIERZONA ?

                      najlepiej jakby takim kółeczkiem, jeśli masz takie długie ręce to pewnie
                      chetnie cię przyjmą, bo normalnie zbudowany człowiek, to schylac się nieco w
                      tym celu musi.


              • Gość: Jackaml Re: drogi dla rowerów IP: *.acn.waw.pl 14.04.05, 11:26
                Poczytałem sobie wymianę pogladów.
                Silvio niestety należy do tej kategorii naszych rodaków, dla których pomysł
                jakiegokolwiek ograniczeń o ile to dotyka ich osobiście to osobista obraza.
                Co innego inni, takich to trzeba trzymać krótko.
                Niestety ta powszechna dość postawa powoduje, że życie w Polsce nie jest tak
                przyjemne i łatwe jakby być mogło.
                • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:36
                  Gość portalu: Jackaml napisał(a):


                  > Silvio niestety należy do tej kategorii naszych rodaków, dla których pomysł
                  > jakiegokolwiek ograniczeń o ile to dotyka ich osobiście to osobista obraza.


                  bardziej mnie dotyka próba nadużywania prawa lub czytania go w sposób
                  wyrywkowy. Nigdzie nie neguję ogólnego uprzywilejowania rowerów na ściezce
                  rowerowej. Podkreslam jedynie, że w bardzo wielu miejscach i na sporych
                  docinkach ścieżki rowerowej KEN pieszy ma prawo się pojawić, i że zważywszy na
                  zaludnienie Ursynowa, rowerzyści powinni zachować szczególna ostrozność a nie
                  straszyć wjeżdzaniem w d... .

                  > Co innego inni, takich to trzeba trzymać krótko.
                  > Niestety ta powszechna dość postawa powoduje, że życie w Polsce nie jest tak
                  > przyjemne i łatwe jakby być mogło.

                  odwracasz kota ogonem. to rowerzysta i ty próbujecie wmówić reszcie
                  Ursynowian, że ściezka rowerowa jest waszą prywatną, eksterytorialną
                  własnością. nie jest. mam prawo iść po bułki przez ścieżkę i ty musisz się z
                  tym liczyć bijąc kolejny rekord prędkości.


                  • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 11:56
                    NO TAK...KOLEJNA GŁUPOTA POWTARZANA JUŻ PO RAZ KOLEJNY...
                    WG ZASRAŃCA MIESZKANIEC URSYNOWA JEST BARDZIEJ UPRZYWILEJOWANY BO JEST NA
                    URSYNOWIE GĘSTE ZALUDNIENIE, A TAKI CZŁOWIEK ZNAJDUJĄCY SIĘ NAGLE NA ŚCIEŻCE W
                    SRODKU LASU JUŻ NIE...
                    TO SAMO PRAWO TEN SAM PRZEPIS W RÓZNY SPOSÓB OBOWIĄZUJE PIESZEGO NA URSYNOWIE...

                    POSŁUCHAJ UWAZNIE CO CI POWIEM BO NIE BĘDĘ DRUGI RAZ POWTARZAĆ.

                    GDYBY TAK BYŁO, TO NA ŚCIEZKACH ROWEROWYCH USTAWIONO BY ZNAKI JAKIEŚ SZCZEGÓLNE
                    (TYPU STREFA ZAMIESZKANIA) PLUS OBOWIĄZKOWO RAZEM Z NIMI PRZEPIS MÓWIĄCY O
                    TYM, ZE NA TAKIM TERENIE ZE WZGLĘDU NA GĘSTOŚC ZALUDNIENIA PIESZY MA
                    PIERWSZEŃSTWO WEJŚCIA NA ŚCIEŻKĘ OT TAK SOBIE KIEDY CHCE I NIE MUSI ZWRACAĆ
                    UWAGI NA ROWERY ( TAK JAK MA TO MIEJSCE W STREFIE ZAMIESZKANIA).
                    PRAWO REGULUJE W JAKICH MIEJSCACH PIESZY MOŻE A ROWERZYSTA MA WYKAZAĆ SIĘ
                    SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚCIĄ...I GUZIK MNIE OBCHODZI JAKAS ROZTRZEPANA LALA, KTÓRA
                    BUJA W OBŁOKACH ALBO NIEODPOWIEDZIALNY RODZIC, KTÓRY SZWĘDA SIĘ Z DZIECKIEM W
                    POBLIŻU ŚCIEŻKI...JAK CI SAMOCHÓD POTĄCI DZIECIAKA, BO NAGLE WTARGNIE NA
                    JEZDNIĘ TO NIE MOŻESZ MIEĆ PRETENSJI DO KIEROWCY, ŻE NIE ZDĄRZYŁ WYHAMOWAĆ...ON
                    WCALE NIE MUSI WTEDY JECHAĆ Z PRĘDKOŚCIĄ PONAD DOZWOLONĄ...TO TY BĘDZIESZ MIAŁ
                    ZASRAŃCU SMRÓD PRZY TYŁKU ZA BRAK NALEŻYTEJ OPIEKI NAD DZIECKIEM I STWARZANIE
                    ZAGROŻENIA NA DRODZE ( CHODIK JEST DROGĄ GDYBYŚ NIE WIEDZIAŁ)...CZY WIESZ ŻE
                    TAKI NAGLE HAMUJĄCY SAMOCHÓD NA DRODZE MOŻE
                    SPOWODOWAĆ POWAŻNY WYPADEK POWODUJĄCY ŚMIERĆ WIELU UCZESTNIKÓW DROGI A NIE
                    TYLKO TWOEJEGO DZIECKA...

                    ŚCIEŻKA ROWEROWA NIE JEST NICZYJĄ WŁASNOŚCIĄ I KAŻDY MA PRAWO Z NIEJ KORZYSTAĆ
                    ALE W RAMACH OKREŚLONYCH PRZEPISÓW...KTO CI NAKŁADŁ DOP GŁOWY TAKICH
                    PIERDÓŁ...MOŻE JA NIC NIE WIEM, ALE NP TRZEBA PŁACIĆ ZA WEJŚCIE NA ŚCIEŻKĘ
                    ROWEROWĄ TAK JAK TRZEBA PŁĄCIĆ ZA PRZEJAZD AUTOSTRADĄ ???
                    WIESZ COŚ ZASRAŃCU NA TEN TEMAT ?
                    • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:08
                      totempotem napisała:

                      > NO TAK...KOLEJNA GŁUPOTA POWTARZANA JUŻ PO RAZ KOLEJNY...
                      > WG ZASRAŃCA MIESZKANIEC URSYNOWA JEST BARDZIEJ UPRZYWILEJOWANY BO JEST NA
                      > URSYNOWIE GĘSTE ZALUDNIENIE, A TAKI CZŁOWIEK ZNAJDUJĄCY SIĘ NAGLE NA ŚCIEŻCE
                      W
                      > SRODKU LASU JUŻ NIE...

                      dochodząc okoliczności zawsze bierze się pod uwage to czego strony mogły
                      RACJONALNIE OCZEKIWAĆ. Nie podejmuje się wyjaśnić tobie tego pojęcia.

                      > TO SAMO PRAWO TEN SAM PRZEPIS W RÓZNY SPOSÓB OBOWIĄZUJE PIESZEGO NA
                      >URSYNOWIE..

                      Nie pieszego, tylko prowadzącego pojazd. Ma on obowiązek zachować ostroznośc,
                      a w okreslonych przypadkach szcególną ostrozność, dostosowując prędkość do
                      warunków jazdy. Przepis celowo nieprecyzyjny.


                      > GDYBY TAK BYŁO, TO NA ŚCIEZKACH ROWEROWYCH USTAWIONO BY ZNAKI JAKIEŚ
                      SZCZEGÓLNE

                      Tak, a jak pada śnieg, również powinni stawiac znaki ostrzegawcze. Podobnie
                      gdy mgła lub duże natęzenie ruchu.

                      >PIESZY MA
                      > PIERWSZEŃSTWO WEJŚCIA NA ŚCIEŻKĘ OT TAK SOBIE KIEDY CHCE I NIE MUSI ZWRACAĆ
                      > UWAGI NA ROWERY

                      Ma prawo wejścia na ścieżkę, w pewnych miejscach z prawem pierwszeństwa, i
                      prwoadzący pojazd musi uzwględnić tę okolicznośc.

                      I GUZIK MNIE OBCHODZI JAKAS ROZTRZEPANA LALA, KTÓRA
                      > BUJA W OBŁOKACH ALBO NIEODPOWIEDZIALNY RODZIC, KTÓRY SZWĘDA SIĘ Z DZIECKIEM W
                      > POBLIŻU ŚCIEŻKI...

                      To chyba najlepiej pokazuje co lezy u podstaw twojego rozumowania. Mnie tam
                      żal tych przejechanych ludzi. Jesli jeszcze mi podpowiez jak mam dojść do
                      kościoła lub złobka nie szwendając się w pobliżu ścieżki rowerowej, to się
                      zastosuję.

                      > ŚCIEŻKA ROWEROWA NIE JEST NICZYJĄ WŁASNOŚCIĄ I KAŻDY MA PRAWO Z NIEJ
                      >KORZYSTAĆ

                      Ciesze się że to wreszcie zrozumiałaś.

                      > WIESZ COŚ ZASRAŃCU NA TEN TEMAT ?

                      Wiem, że wolałby sobie oczy wyłupić niż zobaczyć kogoś takiego jak ty.

                      • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:29
                        "jak mam dojść do
                        > kościoła lub złobka nie szwendając się w pobliżu ścieżki rowerowej, to się
                        > zastosuję."

                        JA CI NIE BĘDE TŁUMACZYĆ JAK POWINIEN ZACHOWYWAĆ SIĘ RODZIĆ I JAK POSTĘPOWAĆ
                        ABY NIE NARAŻAĆ DZIECKA NA NIEBEZPIECZEŃSTWO...JEŻELI JEST TO DLA CIEBIE ZA
                        TRUDNE TO ZNACZY, ŻE ZA WCZEŚNIE ZOSTAŁES RODZICEM...CZY IDĄC WZDŁUŻ RUCHLIWEJ
                        ULICY NIE TRZYMASZ DZIECKA ZA RĘKĘ ?

                        PIESZY MUSI SIĘ NAUCZYĆ, ZE TAK JAK NIE WŁAZI SIĘ POD JADĄCE SAMOCHODY NA
                        JEZDNI, TO NIE WŁAZI SIĘ TEŻ NA ŚCIEŻKI ROWEROWE POD JADĄCE PO NICH
                        ROWERY...RÓŻNICA JEST TYLKO TAKA,ŻE INNE SĄ POJAZDY PRZEMIESZCZAJĄCE SIĘ PO OBU
                        TYCH CZĘŚCIACH DROGI.

                        "Nie pieszego, tylko prowadzącego pojazd. Ma on obowiązek zachować ostroznośc,
                        > a w okreslonych przypadkach szcególną ostrozność, dostosowując prędkość do
                        > warunków jazdy. Przepis celowo nieprecyzyjny."

                        NA ZALUDNIONEJ MARSZAŁKOWSKIEJ OBOWIĄZUJĄ INNE ZASADY PRZESTRZEGANIA KD NIZ NA
                        ULICY W PCIMIU DOLNYM, GDZIE PRZEMIESZCZA SIĘ JEDEN PIESZY NA GODZINĘ...CO TY
                        ZA BREDBNIE OPOWIADASZ...CO MNIE OBCHODZI WIĘKSZA ILOŚC SAMOCHODÓW JADĄCYCH
                        OBOK MNIE ALBO WIĘKSZA ILOŚC PIESZYCH IDĄCYCH PO CHODNIKU...W OBU PRZYPADKACH
                        OBOWIĄZUJĄ MNIE TE SAME PRZEPISY KODEKSU DROGOWEGO...

                        "Tak, a jak pada śnieg, również powinni stawiac znaki ostrzegawcze. Podobnie
                        > gdy mgła lub duże natęzenie ruchu."

                        CIESZĘ SIĘ, ŻE DOSTRZEGŁEŚ TĄ GŁUPOTĘ W SWOIM TOKU ROZUMOWANIA.

                        "ŚCIEŻKA ROWEROWA NIE JEST NICZYJĄ WŁASNOŚCIĄ I KAŻDY MA PRAWO Z NIEJ
                        > >KORZYSTAĆ >
                        > Ciesze się że to wreszcie zrozumiałaś."

                        TEN CYTAT ZASRAŃCU MIAŁ CIĄG DALSZY I BRZMIAŁ :
                        "ŚCIEŻKA ROWEROWA NIE JEST NICZYJĄ WŁASNOŚCIĄ I KAŻDY MA PRAWO Z NIEJ
                        KORZYSTAĆ ALE W RAMACH OKREŚLONYCH PRZEPISÓW "

                        WSZYSTKO NA WYRYWKI CZYTASZ I WSZYSTKO PO ŁEBKACH A JAK CI KTOS UDOWODNI, ŻE
                        NIE MASZ RACJI TO ZBACZASZ Z TEMATU, NIE NAPISZESZ OJEJ RZECZYWIŚCIE MASZ
                        RACJĘ, TYLKO OMIJASZ TEMAT ZACZYNAJĄC NOWY WĄTEK - MOŻE KTOS NIE ZAUWAŻY...JAKA
                        SZKOŁA CIĘ TEGO NAUCZYŁA ? JEST GDZIEŚ SZKOŁA W KTÓREJ UCZĄ BYCIA PERFIDNYM
                        KARAKANEM, MANIPULANTEM I ZWYCZAJNYM TOTALNYM ROZPORKIEM ZA WSZEKLKĄ CENĘ
                        CHCĄCYM UDOWODNIĆ ZE ZAWSZE MA RACJĘ ?
                    • Gość: Gość Re: drogi dla rowerów IP: 193.201.167.* 14.04.05, 12:21
                      Nie no pieknia wymiana zdań.
                      1) na scieszcze jak jest obok chodnik pieszy nie powinien sie pojawiać czy ma
                      do tego prawo czy nie - kultura prosta sprawa
                      2) jak jest scieszka rowerowa to rowery won na scieszke.
                      3) przejscie dla pieszych jezeli jest oznakowane ( wymalowane linie przerywane
                      w poprzek scieszki ) To rower musi ustapić pieszemu i w cale nie musi tam być
                      wymalowanego przejscia cyli typowej zebry
                      4) Jak dojdzie do kolizji z pieszym to zawsze jest mozliwość oceny prędkości z
                      jaką jechał rower np na podstawie obrazen i wierz mi ze da sie to zrobic dość
                      dokładnie


                      A teraz mam do was inne pytanie czemu rowerzyści nie płacą OC. Jeżeli
                      korzystaja z ulic to powinni za nie płacić jak i posiadać ubezpieczenie od
                      wyżądzonej szkody. Oczywiście można sprawe skierować do sondu ale po co czy nie
                      lepiej ubezpieczenie obowiązkowe. To by w znacznym stopniu zmniejszyło ilość
                      rowerów na ulicach które nie przestrzegaja zadnych przepisów np. przejezdzanie
                      przez pasy czy omijanie samochodów na światłach.
                      • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:41
                        ") przejscie dla pieszych jezeli jest oznakowane ( wymalowane linie przerywane
                        > w poprzek scieszki )"

                        Bzdura totalna...dlaczego w takim razie na ściezkach, które biegną przez park
                        narysowane są linie ciągłe a na niektórych linie przerywane i są wyznaczone
                        pasy ?

                        "Jak dojdzie do kolizji z pieszym to zawsze jest możliwość oceny prędkości z
                        > jaką jechał rower np na podstawie obrazen i wierz mi ze da sie to zrobic dość
                        > dokładnie"

                        aha...szczególnie, że każdy z nas ma inną odporość na uderzenia i czasem
                        wystarczy mocniej dotknąc i pojawia się siniak...i co...policja ma
                        skatalogowane kolory siniaków w książeczce i podane obok prędkości roweru...

                        kiedyś był jakiś projekt ustawy i nie wiem czy przeszła czy nie...mieli
                        wprowadzić obowiązkowe oc dla rowerów poryuszających się po jezdni...

                        wszyscy powinni płacić oc, bo jak jadąc rowerem będę miała wypadek spowodowany
                        przez pieszego, to jakie ubezpieczenie pokryje moje uszczerbki na zdrowiu ?
                        • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 13:18
                          totempotem napisała:


                          > wszyscy powinni płacić oc, bo jak jadąc rowerem będę miała wypadek
                          spowodowany

                          obowiązkowe ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (nie tylko komunikacyjne)
                          mają zastosowanie tam, gdzie ryzyko powstania szkody jest duże lub jej
                          potencjalna wartość jest spora.

                          Zawsze pozostaje ci pozew. Czyżbyś zamierzała zabić kolejnego pijaka na
                          rowerze?
                        • Gość: Gość Re: drogi dla rowerów IP: 193.201.167.* 14.04.05, 13:20
                          totempotem napisała:

                          > ") przejscie dla pieszych jezeli jest oznakowane ( wymalowane linie
                          przerywane
                          > > w poprzek scieszki )"
                          >
                          > Bzdura totalna...dlaczego w takim razie na ściezkach, które biegną przez park
                          > narysowane są linie ciągłe a na niektórych linie przerywane i są wyznaczone
                          > pasy ?
                          Nie poczytaj sobie kodeks a najlepiej zapytaj pana z drogówki to ci wyjasni.
                          Poza tym jak nie ma przejscia w odpowiedniej odległosci to pieszy może przejść.
                          Poza tym na przejsciu pieszy ma pierszeństwo a nie rower.

                          > "Jak dojdzie do kolizji z pieszym to zawsze jest możliwość oceny prędkości z
                          > > jaką jechał rower np na podstawie obrazen i wierz mi ze da sie to zrobic
                          > dość
                          > > dokładnie"
                          >
                          > aha...szczególnie, że każdy z nas ma inną odporość na uderzenia i czasem
                          > wystarczy mocniej dotknąc i pojawia się siniak...i co...policja ma
                          > skatalogowane kolory siniaków w książeczce i podane obok prędkości roweru...

                          To jest w % błędu ale daje ogólna ocene poza tym są jeszcze uszkodzenia
                          chodnika roweru i masa sladów, wiec bez obawy daje sie ustalić

                          > kiedyś był jakiś projekt ustawy i nie wiem czy przeszła czy nie...mieli
                          > wprowadzić obowiązkowe oc dla rowerów poryuszających się po jezdni...
                          >
                          > wszyscy powinni płacić oc, bo jak jadąc rowerem będę miała wypadek spowodowany
                          >
                          > przez pieszego, to jakie ubezpieczenie pokryje moje uszczerbki na zdrowiu ?

                          Dobre pytanie co nie zmienia faktu ze znacznie wiecej rowerów penta sie po
                          jezdniach niz pieszych. Poza tym wiekszość pieszych nie ma zwyczaju
                          przepychania sie na skrzyżowaniach miedzy samochodami.

                          Poza tym jest cos takiego jak dostowsowanie przedkości do warunków jazdy jak
                          również zasada ograniczeonego zaufania która obowiązuje nie tylko kierowców ale
                          i rowery. jednym slowem musisz brać pod uwage to ze pieszy idacy może wtargnąc
                          na scieszke rowerową.
                          • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 13:25
                            wiesz...poczytaj sobie dokładnie kodeks drogowy,potem poczytaj sobie powyższe
                            wypowiedzi, bo to co piszesz zostało już wyżej omówione i w odpowiedzi na
                            Twojego posta zmieści się wszystko to co powyżej napisałam.
    • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 12:48
      W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE SYLVIO1970 ZWANY PRZEZMNIE ZASRAŃCEM Z WIADOMYCH POWODÓW
      WYKAZUJE ELEMENTARNE BRAKI ZWIĄZANE Z KODEKSEM DROGOWYM, NIE ZAMIERZAM TRACIĆ
      MOJEGO CENNEGO CZASU NA TŁUMACZENIE PODSTAWOWYCH PRZEPISÓW.

      OBAWIAM SIĘ TYLKO, ŻE NA DROGACH MAMY WIĘCEJ TAKICH KIEROWCÓW JAK ON I NIESTETY
      NASZE ZAGROŻENIE ZWIĄZANE Z PORUSZANIEM SIĘ PO JEZDNIACH, CHODNIKACH, ŚCIEZKACH
      ROWEROWYCH - WZRASTA.

      NIESTETY MOŻLIWOŚĆ ZAPŁATY ZA EGZAMIN POWODUJE, ŻE TACY KIEROWCY ZDAJĄ I
      DOSTAJĄ PRAWO JAZDY...CIEKAWE KIEDY SIĘ TO ZMIENI.
      • Gość: Pies Re: drogi dla rowerów IP: 193.201.167.* 14.04.05, 13:22
        > W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE SYLVIO1970 ZWANY PRZEZMNIE ZASRAŃCEM Z WIADOMYCH POWODÓW
        > WYKAZUJE ELEMENTARNE BRAKI ZWIĄZANE Z KODEKSEM DROGOWYM, NIE ZAMIERZAM TRACIĆ
        > MOJEGO CENNEGO CZASU NA TŁUMACZENIE PODSTAWOWYCH PRZEPISÓW.
        >
        > OBAWIAM SIĘ TYLKO, ŻE NA DROGACH MAMY WIĘCEJ TAKICH KIEROWCÓW JAK ON I
        NIESTETY
        >
        > NASZE ZAGROŻENIE ZWIĄZANE Z PORUSZANIEM SIĘ PO JEZDNIACH, CHODNIKACH,
        ŚCIEZKACH
        >
        > ROWEROWYCH - WZRASTA.
        >
        > NIESTETY MOŻLIWOŚĆ ZAPŁATY ZA EGZAMIN POWODUJE, ŻE TACY KIEROWCY ZDAJĄ I
        > DOSTAJĄ PRAWO JAZDY...CIEKAWE KIEDY SIĘ TO ZMIENI.

        1) nie obrazaj innych bo nie natym to polega
        2) SYLVIO1970- obraził mnie kilka razy w innym wątku a mimo to nie pisze do
        niego w ten sposób.
        3) jezeli wszyscy rowerzyci mają taki sposób bycia to może lepiej faktycznie
        nie wchodzić na scieszki
        • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 13:35
          ad 1 ad 2 kto Ci dał prawo do pouczania mnie ?
          nie interesuje mnie Twój sposób pisania i odpowiedx na obrażanie
          ad 3
          ściezki dla rowerów są między innymi dlatego, że kierowcy samochodów nie
          respektowali praw rowerzystów na drodze i nie uznawali (nie uznają nadal)
          obecności rowerzysty na jezdni jako równego sobie uczestnika ruchu drogowego,
          co powodowało i powoduje dużą ilośc wypadków z udziałem rowerzystów...

          ścieżki rowerowe powstały tez dlatego, że biorąc pod uwagę powyższe, oraz
          poruszanie się pieszych po chodnikach, rowerzyści nie mieli gdzie się podziać.

          W obecnej sytuacji swoje miejsce na drodze ( doczytaj co to jest droga) mają
          zarówno piesi, rowerzyści jak i samochody...regulują to przepisy...i każdy
          powinien wiedzieć, gdzie jest jego miejsce...czasem droga jest wspólna, wtedy
          przepisy regulują na jakich warunkach kto może z niej korzystać...

          a jak ktoś nie wie jakie te warunki są, nie umie czytać przepisów
          i z uporem maniaka usiłuje udowodnić, że prawo wygląda inaczej niz zostało
          skonstruowane to potem dochodzi do wypadków...
          • Gość: Pies Re: drogi dla rowerów IP: 193.201.167.* 14.04.05, 14:23
            > ściezki dla rowerów są między innymi dlatego, że kierowcy samochodów nie
            > respektowali praw rowerzystów na drodze i nie uznawali (nie uznają nadal)
            > obecności rowerzysty na jezdni jako równego sobie uczestnika ruchu drogowego,
            > co powodowało i powoduje dużą ilośc wypadków z udziałem rowerzystów...

            Kierowcy nie respektowali i nie repektuja bo rowerzyści nagminnie je łamia :
            1) omijanie kierowców oczekujacych na zielone śiwtło na skrzyzowaniach
            2) Jazda środkiem pasa utrudniając wyprzedzanie
            3) nie sygnalizowanie skrętów
            4) przejezdzanie po pasach zjezdzając z ulicy


            > ścieżki rowerowe powstały tez dlatego, że biorąc pod uwagę powyższe, oraz
            > poruszanie się pieszych po chodnikach, rowerzyści nie mieli gdzie się podziać.

            Biedactwa. To może zrobimy scieszki dla psów kotów i reszty zwierzyńca bo tez
            nie maja gdzie sie pozbyć

            Powstały dlatego zeby rowery jedziły bezpieczniej i nie koligowały z ruchem
            ulicznym. Wiec co do ch....y robią na ulicach gdzie jest obok scieszka

            > W obecnej sytuacji swoje miejsce na drodze ( doczytaj co to jest droga) mają
            > zarówno piesi, rowerzyści jak i samochody...regulują to przepisy...i każdy
            > powinien wiedzieć, gdzie jest jego miejsce...czasem droga jest wspólna, wtedy
            > przepisy regulują na jakich warunkach kto może z niej korzystać...

            Zgadza sie regulują szkoda ze koledzy na rowerach interpretuja je na własna
            korzyć. Chodz by ty jak piszesz ze nie ustali sie szybkości z jaka jechałaś


            > a jak ktoś nie wie jakie te warunki są, nie umie czytać przepisów
            > i z uporem maniaka usiłuje udowodnić, że prawo wygląda inaczej niz zostało
            > skonstruowane to potem dochodzi do wypadków...

            Nie do wypadków dochodzi bo ludzie nie maja wyobrazni jak również z chamstwa.Bo
            nie było by całego tego problemu gdyby roweżysci, piesi i kierowcy potrafili
            okazać odrobine kultury. Bo i rower może zwolnic i pieszy przyspieszyć tak zeby
            na wzajem nie wchodzić sobie w dorge. Ale nie w tym kraju tu lepiej nazywać
            innych "Zasrańcami" tylko dlatego ze maja inne poglądy.
            • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 14:45
              "tu lepiej nazywać innych "Zasrańcami" tylko dlatego ze maja inne poglądy. "

              Zasraniec zasłuzył sobie na zasrańca, za to, że użył niewłaściwego wobec mnie
              słowa ( nie pierwszy raz)...

              "Biedactwa. To może zrobimy scieszki dla psów kotów i reszty zwierzyńca bo tez
              > nie maja gdzie sie pozbyć
              Powstały dlatego zeby rowery jedziły bezpieczniej i nie koligowały z ruchem
              > ulicznym. Wiec co do ch....y robią na ulicach gdzie jest obok scieszka "

              Pierwszego zdania nie skomentuję, bo nie mam doświadczenia z dziećmi...
              Rower może jeździć po jezdni na takich samych prawach i obowiązkach jak może
              samochód, taki jest kodeks drogowy ( rower jest pojazdem dodam dla ułatwienia),
              doczytaj sobie, pieszy może chodzić po ścieżce rowerowej i jezdni na
              określonych prawach i obowiązkach ( nie są to te same prawa i obowiązki, jakie
              przysługują rowerzyście na jezdni)...dlatego rowery "coś" robią na jezdni...

              "Kierowcy nie respektowali i nie repektuja bo rowerzyści nagminnie je łamia :
              > 1) omijanie kierowców oczekujacych na zielone śiwtło na skrzyzowaniach
              > 2) Jazda środkiem pasa utrudniając wyprzedzanie
              > 3) nie sygnalizowanie skrętów
              > 4) przejezdzanie po pasach zjezdzając z ulicy"
              w takiej sytuacji jest to ewidentna wina rowerzysty, nie wywołuj oczywistych
              sytuacji...ja mam na myśli zajeżdżanie drogi rowerzyście, nie trzymanie za nim
              odpowiedniej przepisowej odległości, wyprzedzanie bez zachowania odpowiedniej
              odległości i inne, które są łamaniem przepisów...

              co do kultury na drodze...
              nikt tutaj nie pisał o celowym i specjalnym najeżdżaniu i polowaniu - doczytaj,
              potem się wypowiadaj...cały czas piszemy o nagłym, bezmyślnym wtargnięciu na
              ścieżkę rowerową..oczywiste jest, że jeżeli widzę, iż pieszy idzie po ścieżce
              to mu w tyłek nie wjadę celowo...zahamuje sobie za nim z pichem opon i
              opierniczę, żeby na chodnik zjeżdżał a nie mi się tu pchał pod koła...bo skoro
              bezmyślnie łazi po ścieżce rowerowej to znaczy, że nie zdaje sobie sprawy z
              zagrożenia, a jak usłyszy pisk opon to może gdzieś tam zabłyśnie myśl, że
              kiedyś ktoś nie wyhamuje...to jest własnie ten brak wyobraźni, o którym
              piszesz...

              A wiesz, bardzo mnie ciekawi jak policja bada prędkośc roweru...bo ja kiedyś na
              drogówce usiłowałam wymóc aby podali z jaką prędkością jechał rowerzysta i nie
              umieli tego ocenić mimo, że mieli odpowiedni przyrząd, bo mierzyli drogę
              hamowania samochodu, którego byłam pasażerem...

              Możesz to jakoś bliżej wyjaśnić, bardziej szczegółowo ?
              • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 14:52
                totempotem napisała:


                > Rower może jeździć po jezdni na takich samych prawach i obowiązkach jak może
                > samochód, taki jest kodeks drogowy

                i znowu się mylisz. Odsyłam do Art. 16.5 i cały Art 33. Rower może się
                poruszac po jezdni jedynie w określonych przypadkach.


                >...cały czas piszemy o nagłym, bezmyślnym wtargnięciu na
                > ścieżkę rowerową..

                co jest powszechną przypadłością mieszkańców Ursynowa.
                • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 15:19
                  art 16,5

                  5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz
                  osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po
                  poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch
                  pieszych

                  taa,szczególnie w mieście mamy same pobocza...

                  poza tym zobacz artykuł 96
                  Dokumentem stwierdzającym uprawnienie do kierowania przez osobę, która nie
                  ukończyła 18 lat:

                  rowerem - jest karta rowerowa, motorowerowa lub prawo jazdy;

                  motorowerem - jest karta motorowerowa lub prawo jazdy;

                  pojazdem zaprzęgowym - jest prawo jazdy, karta motorowerowa lub rowerowa,
                  jeżeli osoba uprawniona ukończyła 15 lat.

                  czyli co, jak dziecko ma 12 lat to nie może jeździć na rowerze po chodniku ,
                  musi mieć kartę rowerową?
                  Bzdura, jak masz prawo jazdy, to możesz jechać po ulicy rowerem tak jak byś
                  prowadził samochód ( rower jest pojadzem) ...to co jest napisane w par 33
                  dotyczy osób, które nie mają prawa jazdy.
                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 15:33
                    totempotem napisała:

                    > art 16,5
                    >
                    > 5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz
                    > osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po
                    > poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby
                    ruch

                    > poza tym zobacz artykuł 96
                    > Dokumentem stwierdzającym uprawnienie do kierowania przez osobę, która nie
                    > ukończyła 18 lat:
                    >
                    > rowerem - jest karta rowerowa, motorowerowa lub prawo jazdy;


                    to rozumiem argumenty na poparcie twojej tezy o tym że rower może jeździć po
                    jezdni na takich samych prawach jak samochód? może rzeczywiście podyskutuj
                    sama z sobą. temperatura dyskusji niewiele na tym straci
              • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 14:55
                totempotem napisała:

                >bo ja kiedyś na
                > drogówce usiłowałam wymóc aby podali z jaką prędkością jechał rowerzysta i
                nie
                > umieli tego ocenić mimo, że mieli odpowiedni przyrząd, bo mierzyli drogę
                > hamowania samochodu, którego byłam pasażerem...

                dziecko z kim ty jeździsz tymi samochodami? tu zajeżdza wma droge nieboszczyk
                tu rowerzysta. to bardzo traumatyczne doswiadczenia.
              • Gość: Pies Re: drogi dla rowerów IP: 193.201.167.* 14.04.05, 15:10
                > co do kultury na drodze...
                > nikt tutaj nie pisał o celowym i specjalnym najeżdżaniu i polowaniu -
                doczytaj, potem się wypowiadaj...cały czas piszemy o nagłym, bezmyślnym
                wtargnięciu na ścieżkę rowerową..oczywiste jest, że jeżeli widzę, iż pieszy
                idzie po ścieżce to mu w tyłek nie wjadę celowo...zahamuje sobie za nim z
                pichem opon i opierniczę, żeby na chodnik zjeżdżał a nie mi się tu pchał pod
                koła...bo skoro bezmyślnie łazi po ścieżce rowerowej to znaczy, że nie zdaje
                sobie sprawy z zagrożenia, a jak usłyszy pisk opon to może gdzieś tam zabłyśnie
                myśl, że kiedyś ktoś nie wyhamuje...to jest własnie ten brak wyobraźni, o
                którym piszesz...

                Brak wyobrazni to ty własnie zaprezentowałaś :
                1) Pieszy jest schorowany piszczysz ktzyczysz człowiek dostaje zawału
                2) sytuacja ta sama człowiek ma słabe nerwy dostajesz w łep człowiek sie oddala
                3) sytuacja ta sama czlowiek z przestrachu ucieka w przeciwnym kierunku prosto
                pod omijajacy cie drugi rower.

                Poza tym takie zachowanie nazywa sie stwarzaniem zagrozenia na drodze i jest
                karane ;)


                A wiesz, bardzo mnie ciekawi jak policja bada prędkośc roweru...bo ja kiedyś na
                drogówce usiłowałam wymóc aby podali z jaką prędkością jechał rowerzysta i nie
                umieli tego ocenić mimo, że mieli odpowiedni przyrząd, bo mierzyli drogę
                hamowania samochodu, którego byłam pasażerem...
                Możesz to jakoś bliżej wyjaśnić, bardziej szczegółowo ?

                Nie to ze nie umieli tylko nie chciało im sie do tego są odpowiednie programy
                do których dostęp ma drogówka które uwzględniają mase czynników nawet to czy
                droga była sucha z jakiego asfaltu jest zrobiona. Wybierz sie an szkolenie na
                komende to ci pokarzą w akcji takie programy.
                Możesz mi wierzyć ze daje sie to ustalić dość dokładnie.
                • totempotem Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 16:23
                  "Brak wyobrazni to ty własnie zaprezentowałaś :
                  > 1) Pieszy jest schorowany piszczysz ktzyczysz człowiek dostaje zawału
                  > 2) sytuacja ta sama człowiek ma słabe nerwy dostajesz w łep człowiek sie
                  oddala
                  > 3) sytuacja ta sama czlowiek z przestrachu ucieka w przeciwnym kierunku
                  prosto
                  > pod omijajacy cie drugi rower."

                  ale zmyślasz :)

                  "Nie to ze nie umieli tylko nie chciało im sie do tego są odpowiednie programy
                  > do których dostęp ma drogówka które uwzględniają mase czynników nawet to czy
                  > droga była sucha z jakiego asfaltu jest zrobiona. Wybierz sie an szkolenie na
                  > komende to ci pokarzą w akcji takie programy.
                  > Możesz mi wierzyć ze daje sie to ustalić dość dokładnie."

                  czy sugerujesz, że nie wypełnili swoich obowiązków ?
                  podczs wypadku mają zbadać wszystkie okoliczności przecież...
                  stan techniczny pojazdu (roweru) określili na oko i to dopiero na wyraźną
                  prośbę o wpisanie, że był pordzewiały i ledwo kupy się trzymał...

                  wiesz...nie chce mi się już o tym pisać...takie pierdoły można wymyślać do
                  końca świata...mimo, że miło się z Tobą dyskutuje w przeciwieństwie do ZASRAŃCA
                  to już mi się nie chce...
                  • Gość: Pies Re: drogi dla rowerów IP: 62.233.199.* 14.04.05, 22:04
                    > czy sugerujesz, że nie wypełnili swoich obowiązków ?
                    > podczs wypadku mają zbadać wszystkie okoliczności przecież...
                    > stan techniczny pojazdu (roweru) określili na oko i to dopiero na wyraźną
                    > prośbę o wpisanie, że był pordzewiały i ledwo kupy się trzymał...

                    NIE SUGERUJE JEDYNIE ZE NIE BYŁO TO WIDOCZNIE KONIECZNE W TYM MOMENCIE. CI
                    LUDZIE WIEDZA CO ROBIĄ.
                    • totempotem Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 09:58
                      W chwili gdy się to stało można było przypuszczać, że rowerysta miał nie
                      sprawny rower ponieważ wyjechał na środek jezdni, w samochód wjechał z dużą
                      prędkością,bo jechał z górki i nie hamował...

                      potem dopiero się okazało, że był pijany i to rower jego prowadził a nie on
                      rower...więc okoliczności wydarzenia razcej wskazywałyby na konieczność zadania
                      o takie "szczegóły"...
                      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 10:30
                        W chwili gdy się to stało można było przypuszczać, że rowerysta miał nie
                        > sprawny rower ponieważ wyjechał na środek jezdni, w samochód wjechał z dużą
                        > prędkością,bo jechał z górki i nie hamował...
                        >
                        > potem dopiero się okazało, że był pijany i to rower jego prowadził a nie on
                        > rower...

                        a może to rower był pijany, po drodze zabrał zalanego w trupa nieboszczyka i z
                        tym bagażem na totalnym zjeździe wjechał prosto w czoło totem-potem?

                        a potem przyjechali panowie z fartuchem bez rękawów i polecili pilna lekturę
                        kodeksu drogowego?
                        • totempotem Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 10:50
                          Wiesz, Ty jestes tak głupi, ze aż strach się bać...tym bardziej, że jak piszesz
                          od 18 lat masz prawo jazdy i zjeździłeś pół świata...

                          Totalny brak wyobraźni...

                          Jeśli wydaje Ci się, że jestes zabawny to jakos nie łapię Twojego poczucia
                          humoru i Twoje dowcipy mnie nie bawią.

                          I zejdź ze mnie dobrze Ci radzę.
                          • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 11:41
                            > Wiesz, Ty jestes tak głupi, ze aż strach się bać...

                            nie martwie się twoją oceną, bo w sprawach intelektu (i nie tylko) autorytetem
                            dla mnie nie jesteś.

                            > Jeśli wydaje Ci się, że jestes zabawny to jakos nie łapię Twojego poczucia
                            > humoru i Twoje dowcipy mnie nie bawią.

                            nigdy się nie łudziłem co do tego i ambicji takich nie miałem.

                            > I zejdź ze mnie dobrze Ci radzę.

                            wołami by mnie na ciebie nie wciagnięto. natomiast ty przypomiasz mi takiego
                            małego, ujadającego pieska. jak mam chwile wolnego czasu to lubię się z takim
                            podrażnić. Jask nie, zapier... mu z buta.


                            • totempotem Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 12:09
                              No cóż...urażona ambicja za watek o psach...zabolało, że się zabawiłam twoim
                              kosztem, co ?
                              A to miał być rewanż ?
                              Coś niemądrze Ci to wyszło i zrobiłeś z siebie totalnego ignoranta kodeksu
                              drogowego co nie raz i nie dwa zostało Ci tutaj wykazne...

                              Coś dużo masz tego wolnego czasu na zabawę...chyba jednak nie jest to kwestia
                              zabawy tylko chęć dokopania...zmartwię Cię...dla mnie jesteś po prostu jednym z
                              tych durnych rozporków co to myślą, że wszystkie rozumy pozjadali i zbliżając
                              się do 40 osiagnęli taką mądrość życiową, że już mądrzejsi nie będą...no
                              cóż...kryzys 40 latków Cię dopada...stąd to u[porczywe nawiązywanie do randek,
                              włażenia na kobiety...

                              Czas się z tym pogodzić, że już niedługo zostanie Ci tylko popatrzeć...
                              • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 12:25
                                > Czas się z tym pogodzić, że już niedługo zostanie Ci tylko popatrzeć...

                                o facetach pogadaj sobie gdzie indziej. nie jestem ekspertem, nie udzielam
                                porad, randki z gó..arami uważam za żenujące.
                                • totempotem Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 12:47
                                  A co mnie obchodzi Twoje podejście do randek z gów...arami ? Po co to
                                  napisałeś ?
                                  Puknij Ty się w czoło ? nadal myślisz, że ja Cię podrywam ?

                                  Ależ Ty musisz mieć kompleksy, skoro nawet takie naparzanie po łbie traktujesz
                                  jak podryw...Ty psychol jakis jesteś...zaczynam się bać
                                  • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 13:07
                                    > ...Ty psychol jakis jesteś...zaczynam się bać

                                    wiesz jaki masz problem cioteczko? otóż taki, iz bawię się wykorzystując twoją
                                    chorobliwą skłonność do negacji i przekory. mówię ci więc że nie jesteś mnie w
                                    stanie obrazić, więc ty będziesz próbowała z kazdej strony żeby to osiągnąć.
                                    rzucam ci jakieś wątki a ty się rzucasz na nie jak pies na sukę w rui, tyle że
                                    suka za duża i kundelek jedynie poszczekac sobie może. zrozum, że naprawde nie
                                    jesteś mnie w stanie obrazić. za wąska jesteś.
                                    • totempotem Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 13:18
                                      "bawię się wykorzystując twoją
                                      > chorobliwą skłonność do negacji i przekory."

                                      Zły trop...ja się po prostu z Tobą nie zgadzam...nie zaprzeczam wszystkiemu i
                                      wszystkim wkoło...ja po prostu w taki sposób reaguję na głupotę, a jeszcze
                                      bardziej agresywnie reaguję na osoby, które nie mają racji a i tak chcą
                                      udowodnić, że ją mają, nie umieją przyznać racji innym, nawet jak popełnią
                                      błąd...po prostu otwarcie to przyznać, a nie uciekać od tematu i mylić trop -
                                      to jest obrzydliwe a Ty własnie taki jesteś...to kompleksy wychodzą i zostań
                                      sobie z nimi na zdrowie...teraz to jestem w stanie stwierdzić po tych setkach
                                      postów z Tobą ...
                                      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 13:53
                                        > Zły trop...ja się po prostu z Tobą nie zgadzam...nie zaprzeczam wszystkiemu i
                                        > wszystkim wkoło...ja po prostu w taki sposób reaguję na głupotę

                                        chciałbym ci wierzyć ale przeczą temu fakty. tak sie skałada że z wieloma
                                        osobami na tym forum różniłem się powaznie w wielu sprawach, w innych będąc ich
                                        sojusznikiem (law, pies, kabatka). wiesz dlaczego? bo różniliśmy się
                                        poglądami. natomiast ty jesteś jedynym osobowym przypadkiem na tym forum,
                                        które zabiera głos w kazdym wątku, w którym uczestniczę i zawsze zajmuje przy
                                        tym stanowisko przeciwne do mojego. biorą pod uwagę żałosną jakość
                                        merytoryczną twoich postów, traktuję to jako pisemny atak na moją osobę. jako
                                        człowiek niepozbawiony humoru, dysponujący olbrzymia wiedzą oraz odrobinką
                                        wolnego czasu postanowiłem sie z tobą zabawić żeny przynajmniej na forum
                                        osmieszyć to co mnie w rzeczywistości najbardziej razi: bezmyslność i jej
                                        niedłączną towarzyszkę arogancję.

                                        Masz dziecinko prblemy nawet z tym, by sformułować to co cie we mnie irytuje.
                                        Nie sa to jak już napisałem poglądy- po prostu żadnych na razie nie posiadasz i
                                        nie starasz się wypracować, nie jestes tez intelektulanie gotowa do podjęcia
                                        dyskusji z poglądami innych. Nie drażnię cie też jako czlowiek, bo na
                                        szczęście się nie znamy. Drażni cię kochanie sposób w jaki prowadzę dyskurs,
                                        ale żeby go kontestować trzeba miec odpowiedni warsztat. A tego również nie
                                        opanowałaś. Wracaj tam gdzie twokje miejsce. Do szkoły.
                                        • totempotem Re: drogi dla rowerów 15.04.05, 16:11
                                          "jesteś jedynym osobowym przypadkiem na tym forum,
                                          > które zabiera głos w kazdym wątku, w którym uczestniczę i zawsze zajmuje przy
                                          > tym stanowisko przeciwne do mojego."

                                          Zły trop...znowu coś sobie wymysliłeś...to, że akurat spotykamy się na kilku
                                          wątkach ( z braku czasu nie piszę na wielu, tylko na tych, na których mam
                                          ochotę sie wypowiedzieć)jest przypadkiem...jesteś osobą, z którą się nie
                                          zgadzam akurat w tych kwestiach i dodatkowo atakujesz mnie w sposób,który ze
                                          względu na mój charakter, mi bardzo nie pasuje...

                                          Sugerujesz, że chodzę za Tobą...bzdura jakaś totalna...wymysł człowieka, który
                                          ma o sobie zbyt wysokie mniemanie...
                                          Także nie czuj się jak ktoś wyjątkowy...

                                          "jako człowiek niepozbawiony humoru, dysponujący olbrzymia wiedzą "
                                          wiedza to nie wszystko, jest jeszcze inteligencja, która często z wiedzą jest
                                          mylona.
      • silvio1970 Re: drogi dla rowerów 14.04.05, 13:31
        totempotem napisała:

        > W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE SYLVIO1970 ZWANY PRZEZMNIE ZASRAŃCEM Z WIADOMYCH POWODÓW
        > WYKAZUJE ELEMENTARNE BRAKI ZWIĄZANE Z KODEKSEM DROGOWYM, NIE ZAMIERZAM TRACIĆ
        > MOJEGO CENNEGO CZASU NA TŁUMACZENIE PODSTAWOWYCH PRZEPISÓW.

        słuszna decyzja. oprócz podstawowych luk w wiedzy brak ci talentu
        pedagogicznego. groźby i obrażanie słuchaczy dawno przestały byc uważane za
        skuteczne narzędzia edukacyjne.

        >
        > NIESTETY MOŻLIWOŚĆ ZAPŁATY ZA EGZAMIN POWODUJE, ŻE TACY KIEROWCY ZDAJĄ I
        > DOSTAJĄ PRAWO JAZDY...CIEKAWE KIEDY SIĘ TO ZMIENI.

        Pewnie wtedy kiedy przstanie się równie pobłażliwie traktować pomówienia.

        Kolezanko, dla twojej informacji: Prawo jazdy zdobyłem za pierwszym
        podejściem, po absolutnie uczciwym egzaminie. Stało się to 18 lat temu. od
        tego czasu nieprzerwanie jeżdzę różnymi samochodami ok. 10tys km rocznie-
        ostatnio mniej. Jeżdziłem drogami krajowymi i w terenie zabudowanym, w Polsce
        i zagranicą, jeżdziłem po górach Grecji i Szkocji. Nie twierdze że jestem
        wysmienitym kierowca ale (może dlatego) w ciągu tych 18 lat mialem jedną
        stłuczkę, w której nikt nie odniósł żadnych obrażeń a jedyna szkodą był
        porysowany zderzak.

        czy mogłabyś sie pochwalić swoimi osiągnięciami, bo mniemam ze poza 1
        nieboszcyzkiem są i inne.