Dodaj do ulubionych

Tramwaj, a zamknięte drzwi

IP: *.*.*.* 07.12.01, 19:06
Czy jest jeszcze ktoś normalny na tej planecie, kto potrafi mi wytłumaczyć
dlaczego w Warszawie, jedynym mieście w Europie, tramwaje (i autobusy) stoją na
przystanku z otwartymi drzwiami, wtedy gdy nikt nie wsiada, ani wysiada?
W wielu nowych wagonach są już przyciski do otwierania i zamykania. A tramwaj
podjeżdża na przystanek na jakimś wygwizdowie, motorniczy otwiera wrota i stoi
minutę albo dłużej. Jaki sens ma wtedy ogrzewanie tego wagonu?
A może to warszawiacy nie są w stanie nauczyć się otwierania drzwi przyciskiem?
Obserwuj wątek
    • Gość: tolek Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.acn.waw.pl 07.12.01, 19:47
      Warszawiacy? - chyba żartujesz
      • dariok Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi 07.12.01, 21:07
        niestety połowa stołecznego taboru nie ma jeszcze przycisków
        starsze pokolenie ma chyba problemy z tymi przyciskami
        trochę techniki i człowiek się gubi
        • Gość: Lukasz Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.chello.pl 07.12.01, 23:37
          We Wrocławiu w Krakowi inny miastach nie mają problemów.
    • zdzicha Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi 07.12.01, 21:29
      Gość portalu: Zed napisał(a):

      > Jaki sens ma wtedy ogrzewanie tego wagonu?

      Jakie ogrzewanie???

      • sloggi Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi 08.12.01, 00:57
        Motorowy rozpala na pętli ognisko i dokąd nie zgaśnie to jest ciepło.
        Takie 25 to żar dowiezie z Okęcia tylko do pl.Starynkiewicza i ja z Centrum na
        Bródno już mam zimno.
        • Gość: okęciak Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.12.01, 11:27
          sloggi napisał(a):

          > Motorowy rozpala na pętli ognisko i dokąd nie zgaśnie to jest ciepło.
          > Takie 25 to żar dowiezie z Okęcia tylko do pl.Starynkiewicza i ja z Centrum na
          > Bródno już mam zimno.

          To cale szczescie ze nie na odwrot:)))
    • Gość: Pawas Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.acn.waw.pl 08.12.01, 08:38

      Wkurza mnie to masymalinie wysiada jedna osoba a wszytkie drzwi otwarte i %#$%
      Było kilka prób.Ale ludzie mało nie zlinczowali motorniczego że nie otwiera
      drzwi. W Warszawie sie to nie uda. Analfabetyzm jest ogromny napisane jak wół
      drzwi otwierać przyciskiem a ludzie stoja. Odrobina techniki i warszawiacy maja
      problem ( np: nowe kasowniki napisane paskiem magnetycznym do dołu a pcha jeden
      z drugim do góry)
      • Gość: Kasia Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.*.*.* 13.12.01, 16:48
        O rany, tak! Dobija mnie, jak pchaja te bilety w odwrotna strone, robiac przy
        tym mine "bo-ja-jestem-taki-madry-i-znam-sie-na-wszystkim" i pohukujac na caly
        srodek lokomocji: No, nie dziala, cholera, nie dziala! Cwoki jedne, zeby tylko
        ponarzekac i wspolpasazerom humor popsuc. Choc zauwazylam, ze jest to takze
        system babc na wielokrotne kasowanie tego samego biletu, czytaj: jazde na gape.
        A guziczki sa bardzo dobre, tylko nikt nie ma pojecia, do czego sluza...
      • Gość: zygzag` Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.chello.pl 13.12.01, 20:32
        Są jeszcze stare kasowniki ale strach pomyśleć jak je zdejmą...wszystkie babcie
        przerzucą się na 'autopięty' (albo na gapę) ale może to i dobrze, bo miejsce
        będzie w przecinaku :-)
        Pozdrawiam all
        • dariok Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi 13.12.01, 21:44
          a może zamiast wyśmiewać ludzkie ułomności wieku starszego i nie tylko
          należałoby pomóc i pokazać bliźniemu "jak to się robi"
          czy to tak dużo kosztuje?!
          założę się, że z was wcale nie są takie alfy i omegi i w wielu wypadkach też
          pchacie "bilet" lewą stroną aż jakiś poczciwiec naświetli wam ze swej dobrej
          woli sedno sprawy!
          no chyba, że z pojedliście wszystkie rozumy tej skomplikowanej rzeczywistości
    • Gość: Mr. X Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: 10.0.4.* 08.12.01, 23:16
      Na przestanek podjeżdża tramwaj. Ktoś naciska przycisk i otwierają się ostatnie
      drzwi drugiego wagonu. Co robią ludzie na przystanku i w drugim wagonie?
      Oczywiście wszyscy bigną do otwartych drzwi i następnie w wielkim ścisku i
      niemal w panice wsiadają/wysiadają. Pytanie: co robią ludzie w wagonie
      pierwszym? Czy naciskają przycisk? NIE! Wszyscy lecą z awanturą do motorniczego
      (dobrze, że ten siedzi w zamkniętej kabinie bo doszłoby do tragedii).
      Co zrobić aby ludzie - przepraszam - Warszawiacy nauczyli się naciskać przycisk?
      Trzeba kosekwencji w działaniu. Należy ogłosić publicznie (w mediach i za
      pomocą ulotek w pojazdach komunikacji miejskiej), że od dnia takigo a takiego
      motorniczowie i kierowcy autobusów (oczywiście tych wyposazonych w przyciski)
      nie będą otwierali automatycznie drzwi podjeżdżając na przystanek. Myślę, że po
      miesiącu, może dwóch, ciągłych awantur pasażerów z motorniczymi/kierowcami
      ludzie by się przyzwyczaili (przez ten czas przy motorniczym/kierowcy powinien
      stać strażnik miejski ochraniający go przed gwałtownymi podziękowaniami
      światłych pasażerów za bieg do ostatnich drzwi - wreszcie by się na coś
      przydała Straż Miejska).
      I jeszcze jedno. Wszystkie (albo chociaż te na peryferich) przystanki
      autobusowe powinny być "na żądanie". Często jest tak, że nie ma nikogo na
      przystanku, a autobus i tak musi się zatrzymać.
      • Gość: P. Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: 192.168.14.* 09.12.01, 02:01
        Co do otwierania drzwi to się w pełni zgadzam. Ale co do przystankow na żądanie
        to już nie. Przystanek pod moim domem (Jelonki) był jakiś czas na żądanie.
        Efekt był taki: w ciągu dnia zawsze byli na nim ludzie no i każdy autobus sie
        i tak zatrzymywał. A wieczorem, szczególnie w zimę to żeby nie wiem co nie
        zatrzymał się zaden - kurwy (inne słowo tu nie pasuje) po prostu udawali że nie
        widza ludzi (szczególnie jak stała "grupka młodziezy" )i się nie zatrzymywali w
        ogóle. Dupokrytkę mieli bo na przystanku za jasno nie jest, więc mogli się
        tlumaczyć w razie czego że nie widzieli. Także jest to średni pomysł
        P.
        • Gość: Mr. X Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: 10.0.4.* 09.12.01, 03:48
          Gość portalu: P. napisał(a):

          > Ale co do przystankow na żądanie
          > to już nie. Przystanek pod moim domem (Jelonki) był jakiś czas na żądanie.
          > Efekt był taki: w ciągu dnia zawsze byli na nim ludzie no i każdy autobus sie
          > i tak zatrzymywał. A wieczorem, szczególnie w zimę to żeby nie wiem co nie
          > zatrzymał się zaden - kurwy (inne słowo tu nie pasuje) po prostu udawali że nie
          > widza ludzi (szczególnie jak stała "grupka młodziezy" )i się nie zatrzymywali w
          > ogóle. Dupokrytkę mieli bo na przystanku za jasno nie jest, więc mogli się
          > tlumaczyć w razie czego że nie widzieli. Także jest to średni pomysł
          > P.

          Chyba niestety masz rację. W naszych warunkach przystanki na żądanie chyba się
          nie sprawdzą.
          Jednak w wielu miastach europejskich wszystkie przystanki są na żądanie. Ciekawe
          jak tam rozwiązali problem który przedstawiłeś?
          • Gość: rutboj Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.acn.waw.pl 01.03.02, 15:12
            Tam po prostu kierowcy się bardziej przykładają do roboty, a nasi wiadomo,
            pracują po polsku. Nie zatrzyma się i już, bo mu za zimno, albo za gorąco,
            zależy od pory roku.
      • Gość: mihalina Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: 195.116.28.* 01.03.02, 12:49
        Gość portalu: Mr. X napisał(a):

        > Co zrobić aby ludzie - przepraszam - Warszawiacy nauczyli się naciskać przycisk
        > ?
        a może weźmiesz pod uwagę, że duża część tych "warszawiaków" jest napływowa?

        > I jeszcze jedno. Wszystkie (albo chociaż te na peryferich) przystanki
        > autobusowe powinny być "na żądanie".

        pod warunkiem, że kierowca się zatrzyma kiedy się zagapisz i nie pomachasz ręką
    • Gość: Dziubas Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 08:48
      Dokładnie tak: Warszawiacy tak przyzwyczaili się do tego, że drzwi się same
      otwierają, że nie potrafią nauczyć się przyciskania guzika. ZTM próbował kiedyś
      wprowadzić "nową świecką tradycję" ale efekt był taki jak kilka postów poniżej
      (tłum walący do jedynych otwartych drzwi) albo jeszcze gorzej: tramwaj pełen
      maksymalnie wkurzonych obywateli zatrzymywał się na przystanku, drzwi
      pozostawały zamknięte, ruszał, zatrzymywał się na kolejnym przystanku, drzwi
      pozostawały zamknięte itd. Dopiero po kilku przystankach ktoś wypuszczał
      matołów w stanie furii ;)

      Nie przeszło.
      • Gość: OLO Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.01, 11:10
        Gość portalu: Dziubas napisał(a):

        > Dokładnie tak: Warszawiacy tak przyzwyczaili się do tego, że drzwi się same
        > otwierają, że nie potrafią nauczyć się przyciskania guzika. ZTM próbował kiedyś
        >
        > wprowadzić "nową świecką tradycję" ale efekt był taki jak kilka postów poniżej
        > (tłum walący do jedynych otwartych drzwi) albo jeszcze gorzej: tramwaj pełen
        > maksymalnie wkurzonych obywateli zatrzymywał się na przystanku, drzwi
        > pozostawały zamknięte, ruszał, zatrzymywał się na kolejnym przystanku, drzwi
        > pozostawały zamknięte itd. Dopiero po kilku przystankach ktoś wypuszczał
        > matołów w stanie furii ;)
        >
        > Nie przeszło.

        Hmm mądrych macie obywateli w stolicy, a potem się dziwimy że obcokrajowcy się z
        nas śmieją!
        • Gość: bb Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.chello.pl 11.12.01, 10:00
          W Ameryce jest tak, ze po stapnieciu na schodkach przy drzwiach, te sie same
          otwieraja, ale nie w czasie jazdy, tylko oczywiscie na przystanku. Zadnych
          guziczkow nie potrzeba.
          • Gość: Zed Re: Tramwaj, a zamknięte drzwi IP: *.radio.com.pl 11.12.01, 17:03
            Tu nie Ameryka. Spróbujcie coś wymysleć sensownego. Ja mogę napisać nawet
            petycję do ZTM. Nie dlatego że marznę, bo tramwaju używam raz na dwa miesiące,
            ale dobija mnie debilizm zatrzymującego się tramwaju z dwoma osobami w środku,
            na pustym przystanku i te dwie osoby, którym grzeje od spodu w d..., po kilku
            sekundach są całe ośnieżone. Jak to wpływa na ich zdrowie?

            A jeżeli chodzi o ogrzewanie, to w Warszawie już lata temu opracowano metodę
            wyznaczania sezonów grzewczych, gdzie w tramwaju na stałe załącza się
            ogrzewanie, bo inaczej bezpieczniki nie wytrzymałyby.
            Oghrzewanie jest włączone, ale czy jechał ktoś w Warszawie tramwajem w którym
            było ciepło. To jest po prostu marnotraswo energii, które to marnotrastwo
            objawia się potem w cenie biletów.

            Jechałem wczoraj metrem. Tam jest ciepło.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka