porcelanowy_jasiek
04.02.08, 08:02
moze kogos zainteresuje
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4895737.html?nltxx=1077927&nltdt=2008-02-04-04-06
Dom Kultury "Dorożkarnia" zbiera pamiątki o Siekierkach. - Odtwórzmy mapę Siekierek sprzed lat - zachęca Joanna Mikulska z Dorożkarni
Projekt ma nazwę "Korzenie Siekierek" i jest próbą ocalenia od zapomnienia tego, co było dla tej części Mokotowa najbardziej charakterystyczne - wąskich uliczek, niskich domów, starego magla, kapliczki, kuźni czy wreszcie pierwszego samoobsługowego Samu.
Na mapie, która w wakacje będzie umieszczona w internecie, zaznaczone zostaną m.in.: nieistniejąca już wypożyczalnia kajaków, górka do zabaw oraz miejsce objawień, w którym w latach 1943-49 Władysławie Papis objawiała się Matka Boska. (W tym miejscu znajduje się teraz Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży).
Pracownicy Dorożkarni apelują do mieszkańców: Pokażcie stare zdjęcia, rodzinne kroniki i przedmioty. Wszystkie pomogą stworzyć obraz dawnych Siekierek na powstającej stronie www.korzeniesiekierek.pl i być może zostaną pokazane w filmie. Być może, bo w tej dokumentalnej produkcji główną rolę mają zagrać mieszkańcy Siekierek. I na ich opowieści Dorożkarnia liczy najbardziej.
- Dla mnie Siekierki zawsze będą kojarzyć się z zapachem bzu i maciejki, która rosła w każdym przydomowym ogródku. Sama ją niedawno posiałam, ale jakoś nie chciała rosnąć - mówi Regina Janiszek mieszkająca przy ul. Gościniec. I dodaje: - Gdy byłam dzieckiem, Siekierki miały klimat podmiejskiej osady. Przekazałam Dorożkarni zdjęcie zrobione nad Wisłą i podpisane przeze mnie, że jestem na nim z moimi miejskimi kuzynkami. Tak o nich wtedy mówiłam, bo mieszkały w centrum - wspomina pani Regina.
Lilianna Walędzik najpiękniejsze chwile dzieciństwa spędziła nad wodą. - Mieliśmy tu na Siekierkach odnogę Wisły z czystym piaskiem, w sam raz na kąpielisko. I tak to miejsce oczywiście wykorzystywaliśmy. Teraz, niestety, te tereny są od dawna osuszone - mówi pani Lilianna.
Na Siekierkach mieszkała i nadal mieszka jej cała rodzina. - To wyjątkowe miejsce, bo ciągle ma specyficzny małomiasteczkowy klimat, a z drugiej strony mamy blisko do Łazienek, Królikarni, ścisłego centrum - mówi Lilianna Walędzik. Na wystawę przekazała kronikę rodzinną, w której są nie tylko zdjęcia z oficjalnych uroczystości, ale też codziennego życia. - Wszystkie te pamiątki kopiujemy i zwracamy. Mamy m.in. stare uczniowskie legitymacje, książeczki wojskowe, dokument uwłaszczenia chłopów podpisany przez księżnę Potocką w 1864 r. Księgi rodzinne wystawimy do oglądania w Sanktuarium dopiero w lecie, dlatego ciągle czekamy na kolejne pamiątki - mówi Joanna Mikulska.
Wszyscy chętni do przekazania pamiątek powinni dzwonić pod nr tel. Joanny Mikulskiej - 693 324 794.