Dodaj do ulubionych

Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody

    • wojtusz Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody 02.06.08, 07:58
      W Polsce, ile by urz edas nie zarobił i tak petenta będzie niał
      za bydło. Podejście do wykonywanych obowiązków jest w naszych
      instytucjach generalnie pod zdechłym azorkiem.
      Nie wierzę, że po podniesieniu pensji urzędnikom cokolwiek się
      poprawi. Trzeba zacząć od zmieny mentalności naszych urzędasów.
      • Gość: alpepe Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.chello.pl 02.06.08, 08:15
        przestań pieprzyć, a z iloma zagranicznymi urzędami i urzędnikami miałeś styczność?
        Mój mąż mieszka w Niemczech, jest po germanistyce, więc braku znajomości języka
        nikt mu nie zarzuci, a mimo to już pół roku załatwiamy zasiłek na dzieci. Dzieci
        mieszkają w Polsce, a z takim przypadkiem w tym Berlinówku nie mieli jeszcze do
        czynienia, więc średnio co trzy tygodnie żądają od nas coraz to nowych
        dokumentów, zamiast napisać w liście od razu, czego chcą jeszcze, aby sprawę
        załatwić, ale nie, ostatnio stwierdzili, że potrzebują oświadczenia, gdzie
        jestem ubezpieczona i moje dzieci również, oraz, czy prowadzimy gospodarstwo
        rolne. CIEKAWE, co jeszcze? Numer buta? Rozmiar stanika?
        Mąż dzwonił na infolinię, panie w okienku ani na infolinii nic nie wiedzą,
        czeski film normalnie. A urzędnicy, co wysyłają listy, że coś nie kaman, też już
        się nawet nie podpisują.
        • Gość: qqq Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.crowley.pl 02.06.08, 09:57
          Wiesz co, ja myślę, że oni poprostu chcą być mili i nie chcą wam
          wprost powiedzieć, żebyście spadali!!! Mają nadzieje że wam się
          znudzi i dacie spokój! Dwoje polaków załatwiających niemiecki
          zasiłek na dzieci mieszkające w Polsce - kuriozum!
        • mik-mik Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody 02.06.08, 11:35
          Oswiadczenie o ubezpieczeniu to podstawa, dziwne ze od razu nie powiedzieli
          tobie o tym, dziwne ze sama nie wpadlas na to od razu. Co do gospodarstwa
          rolnego, musialas nie do konca wypelnic formularz, nic nadzwyczajnego.
          Czemu na infolinie, zadzwon do swego Sachbearbeitera. Na infolinii wiadomo ze
          nic nie wiedza, tak na calym swiecie jest. Tam na termin mozesz sie umowic.
          Powodzenia.
        • mik-mik Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody 02.06.08, 11:41
          Poza tym calkiem duzo jest Polakow mieszkajacych w Berlinie majacych dzieci w
          Polsce, mozesz zejsc na ziemie.
          A listy urzedowe od lat nie sa podpisywane, masz pojecie ile listow urzedowych
          jest co dzien puszczanych w obieg? Gdyby kazdy mialby byc osobiscie podpisywany,
          to sprawy tym bardziej sie przeciagaly. Zauwaz ze jest adnotacja na tych
          listach, ze sa wazne pomimo braku podpisu urzednika. Na tyle studia
          germanistyczne powinny twemu mezu chyba wystarczyc.
    • Gość: W 3city tak samo Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.isw.intel.com 02.06.08, 08:05
      W gdansku jest identycznie - od Polska wlasnie...
    • Gość: Szwed Wywalic Izabelle Szewczyk z pozycj dyrektora biura IP: *.gdynia.mm.pl 02.06.08, 08:07
      "Wydział ds. cudzoziemców nie komentuje tych spraw. - Tam jest bardzo dużo
      wakatów. Ludzie odchodzą z pracy, bo za mało zarabiają. Panuje duża rotacja -
      wyjaśnia rzeczniczka wojewody Małgorzata Glinkowska."

      A co to nas obchodzi ze tam brakuje ludzi do pracy?
      Ludziom trzeba odpowiedni o płacic, i znajda sie!
      Z tego wynikaze zaduzo płaci sie WODZOM którzy nic nie robia a za mało
      indianom którzy musza ta robote wykonywac!

      "Tam urzędniczka spostrzegła, że na wniosku w rubryce "stan cywilny" ciotka
      wpisała "wolny", a według niej powinno być "panna". Dokumenty odesłała do Limy,
      by ciotka je poprawiła. Ale przesyłka nie doszła."

      To jest przykład IDIOTYZMU urzedniczego.
      Stan cywilny WOLNY jest poprawna forma, okreslenie panna wskazuje tylko co
      jest pod spódnica!





      Niech wreszczie zmieną DYREKTORKĘ tego wydziału Izabelle Szewczyk, bo to ona
      jest odpowiedzialna za kierowanie tym oddziałem, za planowanie, i
      zaatrudnienie.

      Jeżeli nic nie robi i czekają na łapówki to nie ma co sie dziwic ze ludzi
      szlak trafia.

      Czas aby zatrudniano na stanwiska kierownicze ludzi z doświadczeniem
      ADMINISTRATORÓW a nie z bezwartościowymi doktoratami z ... "kaligrafii"!

      KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
      z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dziennik Ustaw Nr 78, poz. 483
      sprostowanie Dziennik Ustaw z 2001 r. Nr 28, poz. 319)


      Rozdział VII
      SAMORZĄD TERYTORIALNY

      Art. 163.
      Samorząd terytorialny wykonuje zadania publiczne nie zastrzeżone przez
      Konstytucję lub ustawy dla organów innych władz publicznych.
      Art. 164.
      1. Podstawową jednostką samorządu terytorialnego jest gmina.
      2. Inne jednostki samorządu regionalnego albo lokalnego i regionalnego określa
      ustawa.
      3. Gmina wykonuje wszystkie zadania samorządu terytorialnego nie zastrzeżone dla
      innych jednostek samorządu terytorialnego.

      Art. 165.
      1. Jednostki samorządu terytorialnego mają osobowość prawną. Przysługują im
      prawo własności i inne prawa majątkowe.
      2. Samodzielność jednostek samorządu terytorialnego podlega ochronie sądowej.

      Art. 166.
      1. Zadania publiczne służące zaspokajaniu potrzeb wspólnoty samorządowej są
      wykonywane przez jednostkę samorządu terytorialnego jako zadania własne.
      2. Jeżeli wynika to z uzasadnionych potrzeb państwa, ustawa może zlecić
      jednostkom samorządu terytorialnego wykonywanie innych zadań publicznych. Ustawa
      określa tryb przekazywania i sposób wykonywania zadań zleconych.
      3. Spory kompetencyjne między organami samorządu terytorialnego i administracji
      rządowej rozstrzygają sądy administracyjne.

      Art. 167.
      1. Jednostkom samorządu terytorialnego zapewnia się udział w dochodach
      publicznych odpowiednio do przypadających im zadań.
      2. Dochodami jednostek samorządu terytorialnego są ich dochody własne oraz
      subwencje ogólne i dotacje celowe z budżetu państwa.
      3. Źródła dochodów jednostek samorządu terytorialnego są określone w ustawie.
      4. Zmiany w zakresie zadań i kompetencji jednostek samorządu terytorialnego
      następują wraz z odpowiednimi zmianami w podziale dochodów publicznych.

      Art. 168.
      Jednostki samorządu terytorialnego mają prawo ustalania wysokości podatków i
      opłat lokalnych w zakresie określonym w ustawie.

      Art. 169.
      1. Jednostki samorządu terytorialnego wykonują swoje zadania za pośrednictwem
      organów stanowiących i wykonawczych.
      2. Wybory do organów stanowiących są powszechne, równe, bezpośrednie i odbywają
      się w głosowaniu tajnym. Zasady i tryb zgłaszania kandydatów i przeprowadzania
      wyborów oraz warunki ważności wyborów określa ustawa.
      3. Zasady i tryb wyborów oraz odwoływania organów wykonawczych jednostek
      samorządu terytorialnego określa ustawa.
      4. Ustrój wewnętrzny jednostek samorządu terytorialnego określają, w granicach
      ustaw, ich organy stanowiące.

      Art. 170.
      Członkowie wspólnoty samorządowej mogą decydować, w drodze referendum, o
      sprawach dotyczących tej wspólnoty, w tym o odwołaniu pochodzącego z wyborów
      bezpośrednich organu samorządu terytorialnego. Zasady i tryb przeprowadzania
      referendum lokalnego określa ustawa.

      Art. 171.
      1. Działalność samorządu terytorialnego podlega nadzorowi z punktu widzenia
      legalności.
      2. Organami nadzoru nad działalnością jednostek samorządu terytorialnego są
      Prezes Rady Ministrów i wojewodowie, a w zakresie spraw finansowych regionalne
      izby obrachunkowe.
      3. Sejm, na wniosek Prezesa Rady Ministrów, może rozwiązać organ stanowiący
      samorządu terytorialnego, jeżeli organ ten rażąco narusza Konstytucję lub ustawy.
      Art. 172.
      1. Jednostki samorządu terytorialnego mają prawo zrzeszania się.
      2. Jednostka samorządu terytorialnego ma prawo przystępowania do
      międzynarodowych zrzeszeń społeczności lokalnych i regionalnych oraz współpracy
      ze społecznościami lokalnymi i regionalnymi innych państw.
      3. Zasady, na jakich jednostki samorządu terytorialnego mogą korzystać z praw, o
      których mowa w ust. 1 i 2, określa ustawa.
      ###



      • b52h Re: Wywalic Izabelle Szewczyk z pozycj dyrektora 02.06.08, 09:08
        : A co to nas obchodzi ze tam brakuje ludzi do pracy?

        a co Donalda T. obchodzi że ciebie to obchodzi...
        Jego słupki w sonadażach obchodzą...

        szlus...
      • Gość: eed Re: Wywalic Izabelle Szewczyk z pozycj dyrektora IP: 62.22.41.* 02.06.08, 10:35
        "To jest przykład IDIOTYZMU urzedniczego.
        Stan cywilny WOLNY jest poprawna forma, okreslenie panna wskazuje
        tylko co jest pod spódnica!"
        "Panna/kawaler" przez lata uzywalo sie dla okreslenia osoby, ktora
        nie przystapila jeszcze do zwiazku malzenskiego.
        "Wolny" oznaczalo kiedys, ze po rozwodzie
        Ten chamski tekst ze spodnica to bys sobie darowal !!!
        • Gość: Szwed Wywalic Izabelle Szewczyk z pozycj dyrektora IP: *.gdynia.mm.pl 02.06.08, 10:52
          eed napisał(a):

          > "To jest przykład IDIOTYZMU urzedniczego.
          > Stan cywilny WOLNY jest poprawna forma, okreslenie panna wskazuje
          > tylko co jest pod spódnica!"

          > "Panna/kawaler" przez lata uzywalo sie dla okreslenia osoby, ktora
          > nie przystapila jeszcze do zwiazku malzenskiego.

          piepszysz!
          Przez lata komunisci robili co chcieli!
          Istnieja miedzynarodowe standarty pojec prawnych !

          Nie ma takich okreslen jak bachelor czy missis akbo miss.

          W jezyku urżedowym istnieje stan:
          single, married, divorced, a kiedy ktoś jest po rozwodzie ma do wyboru i
          moze prawo pisac single!

          > "Wolny" oznaczalo kiedys, ze po rozwodzie

          Wolny oznacza że nie jest zwiazany!

          > Ten chamski tekst ze spodnica to bys sobie darowal !!!

          Dla ciebie to może byc chamski, a dla innych to jest stan aktualny.

          Wyglada ze po prostu jesteś prymitywnym otumanionym moherem!
          • Gość: eed Re: Wywalic Izabelle Szewczyk z pozycj dyrektora IP: 62.22.41.* 02.06.08, 12:00
            z osoba, ktora emanuje takim prostactwem nie warto dyskutowac.
            Pozdrawiam!
            • Gość: Szwed Re: Wywalic Izabelle Szewczyk z pozycj dyrektora IP: *.gdynia.mm.pl 02.06.08, 12:51
              eed napisał(a):

              > z osoba, ktora emanuje takim prostactwem nie warto dyskutowac.
              > Pozdrawiam!

              Masz słomę w butach!
              Tobie wyraźnie siec cos popiepszyło!

              Na prostackich pretensjonalnych komunistycznych chamów takich jak ty, w
              moherkach nie warto tracic czasu!

              Bo osoba która to pisze ma ciebie moherku głeboko w poważaniu z twoimi
              idiotycznymi komentarzami.

              Z gówna powstałes, gównem zostałes!

    • Gość: obywatel_ Dużo wakatów, ludzie odchodzą IP: *.chello.pl 02.06.08, 08:09
      Nie obchodzi mnie, ile zarabiają ludzie w urzędzie wojewódzkim. To jest problem
      wojewody - jego obowiązkiem jest zapewnienie obsługi interesantów. Jeśli nie
      potrafi tego zrobić (a ten artykuł pokazuje, że NIE POTRAFI), to powinien zostać
      zwolniony dyscyplinarnie z pracy, za rażące niewywiązywanie się z obowiązków.
      Powinien też zapłacić za straty urzędu z tego wynikłe (np. koszt utraty
      wizerunku w W-wie, to może być kilka milionów złotych).

      Oczekuję, że szef wojewody (czyli minister) zwolni niekompetentnego wojewodę.
      • Gość: Szwed Tu chodzi o łapówki IP: *.gdynia.mm.pl 02.06.08, 08:25
        Te barany nie rozumieja ze prawo wymaga aby sprawy były załatwiane na czas.

        Oni nie pracuja, oni przychodza do pracy i tylko udaja że cos robia!

        Dlaczego sie zwleka zesprawami?

        Tylko po to aby wyłudzić łapówkę!

        Ludzie szukaja w Polsce pracy w administracji za niewielkie pieniadze ale z
        możliwoscia brania łapówek.

        To własnike na łapówkach sie zarabia a nie z pensji!

        Tak to petenci przychodza do pani Dyrektor Izabelli Szewczyk a za łapówke
        wszystkomozna załatwic szybciej.

        Centralne Biuro śledcze powinno sie zajac tym urzedem!
      • Gość: Aga1 Re: Dużo wakatów, ludzie odchodzą IP: *.crowley.pl 03.06.08, 10:06
        Bezpośrednio Wojewoda nie jest winny temu całemu bałaganowi, tylko
        ścisłe kierownictwo Wydziału ds. cudzoziemców, które z pewnością
        przed interwencją Wojewody "maluje krawęzniki na biało" i przekonuje
        że wszystko jest OK, a nie robi nic żeby sytuacja w tym urzedzie się
        poprawiła. Znam to z autopsji i jedno co jest pewne to z roku na rok
        jest coraz gorzej. A poza tym proponowałabym sprawdzić kompetencje
        Pani Izabelli Szewczyk do zarządzania tak wielkim i odpowiedzialnym
        Wydziałem, A to że uzyskanie jakiegokolwiek zezwolenia ciagnie się
        miesiącami, to nie jest wina urzędników, tylko kierownictwa, które
        wymysliło im taką procedurę przyjmowania dokumentów. A postępowanie
        niezgodnie z procedurą, naraża pracownika o podejrzenie przez
        przełożonych o łapówkarstwo. W tym urzędzie szeregowi pracownicy są
        tak zastraszeni i sponiewierani przez szefów że się boją nawet sami
        ze sobą rozmawiać.
    • Gość: Bzykam w locie Z kapcia biurokratów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.08, 08:18
      Z kapcia potraktować tych biurokratów, ktorym w głowkach się
      poprzewracało.... puścić ich na bezrobocie, to palma im przestanie
      odbijać....
    • Gość: Janusz Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: 80.50.53.* 02.06.08, 08:34
      znam to z autopsji - stacze oraz głupi urzędole mogą robić co
      chcą...w warszawie
    • Gość: Karolina Dyrektor za duzo zarabia IP: *.gdynia.mm.pl 02.06.08, 08:36
      "Urzędnik za mało zarabia

      To nie koniec. Małżeństwo zaprosiło do Polski ciotkę Alicii, która ma pomóc przy
      dziecku. Podczas wizyty w Peru wszyscy poszli razem do konsulatu w Limie.
      Złożyli wnioski o zamieszkanie ciotki w Polsce na rok - górę papierków. Na różne
      opłaty i tłumaczenia wydali 800 dolarów. Urzędnik konsulatu posłał plik
      dokumentów pocztą dyplomatyczną do wydziału ds. cudzoziemców w Warszawie. Tam
      urzędniczka spostrzegła, że na wniosku w rubryce "stan cywilny" ciotka wpisała
      "wolny", a według niej powinno być "panna". Dokumenty odesłała do Limy, by
      ciotka je poprawiła. Ale przesyłka nie doszła."

      Takie przesyłki gina celowo, po to tylko aby zmusic ludzi do pokory i łapówek!

      "- I szukaj teraz wiatru w polu. Zawsze możemy przecież wypełnić nowe wnioski,
      zapłacić kolejne 800 dolarów - mówią małżonkowie.

      Wydział ds. cudzoziemców nie komentuje tych spraw. - Tam jest bardzo dużo
      wakatów. Ludzie odchodzą z pracy, bo za mało zarabiają. Panuje duża rotacja -
      wyjaśnia rzeczniczka wojewody Małgorzata Glinkowska."

      A co to kogo obchodzi?

      Czas aby były zmiany ..
      Jak ci ludzie nie potrafia wykonywac ich obowiazkówzawodowych to ich za morde
      i na bruk! Wojewoda czy dyrektor, to nie ma znaczenia, na beruk i niech
      szukaja pracy która moga wykonywac, zmywanie naczyn, zamiatanie ulic,
      wyworzenie smieci.

      Roboty jest pełno!!
      • b52h Re: Dyrektor za duzo zarabia 02.06.08, 09:11
        : Jak ci ludzie nie potrafia wykonywac ich obowiazkówzawodowych
        : to ich za morde i na bruk!


        e, jak tak można - żeby żyło się lepiej...
        koleżanka nie głosowała na partię postępu?
    • Gość: mmena Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: 82.160.48.* 02.06.08, 08:42
      Pracowalam kiedys, przez b. krotki czas, w Gabinecie Ministra Edukacji.
      Wlasciwie tego co tam robilam nie mozna bylo nazwac praca. Odbieralam telefony,
      roznosilam poczte i umieralam z nudow. Wydajnosc bliska zeru. Oprocz mnie byl w
      dziale dyrektor (wiecznie gdzies biegajacy - pojecia nie mam w jakim celu), 2
      vice (w tym jedna stara lampucera, ktora nawet nie udawala, ze cos robi) i kilka
      pan zajmujacych sie pisaniem pism. Jedna pisala do innych urzedow (raz
      widzialam, ze stworzyla pismo), gdzie pisaly inne tego nie wiem, bo podczas
      mojego urzedowania tam nie zauwazylam by chociaz raz odpalily komputery.
      Oczywiscie wszyscy uwazali, ze sa niezwykle zapracowani, podczas gdy za cala
      obsade wystarczylby dyrektor z zastepca i 2 osoby podwladne.
      Jeszcze lepiej bylo w tym samym ministerstwie w dziale administracji. Tam praca
      polegala na tym, ze gdy przepalila sie zarowka wpisywano to w "wielka ksiege
      napraw" i wysylano pana Kazia by zarowke wymienil. Oczywiscie do tego tez trzeba
      bylo zatrudnic gromade urzednikow.
      Co do nauczycieli.
      To nie prawda, ze nauczyciele to lenie pracujace tylko 18 godz. w tygodniu z 4
      miesiacami wakacji. Poza tymi 18 godzinami musza w domu przygotowac sie do
      zajec, sprawdzic klasowki, wypelnic tony papierkow wymaganych przez urzednikow.
      18 godz. to tylko to co widzi mala myslacy uczen. Kazdy kto potrafi szerzej
      myslec zdaje sobie sprawe z tego, ze praca ta wyglada inaczej. Dodajcie do tego
      jeszcze glupkowatych 14, 15-latkow, ktorym sie wydaje, ze sa tak niezwykle
      dorosli i nie pozwolia "by ktos im mowil" i ich nie mniej inteligentnych
      rodzicow, ktorzy sami dziecmi sie nie zajmuja, bo uwazaja, ze jest to obowiazek
      szkoly (czyli nauczyciela widzacego ucznia 2xtyg. przez 45 min.) i bedziecie
      miec nieco bardziej zblizony do prawdy obraz "super pracy" "lenia nauczyciela".
      Inna sprawa jest, ze sami nauczyciele nie robia niczego by swoj los poprawic,
      tylko wyciagaja rece po podwyzke jakby uwazali, ze to wszystko zmieni.
    • Gość: Leonidas Od dawna nie wpisuje się nigdzie "Panna"! IP: 195.187.251.* 02.06.08, 08:43
      Tej głupiej urzędniczce, to kazała wpisać "Panna" zamiast "Wolny" to bym zrobił płatne (na jej koszt) miesięczne szkolenie. Od dawna się wpisuje we wszystkich dokumentach stan "Wolny", nigdy "Panna". I tacy urzędnicy chcą zarabiać więcej?? Wolne żarty! A ochrona jest od czego? Wywalić żulików na zbity pysk
    • Gość: obspot Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: 217.153.99.* 02.06.08, 08:43
      Lubię czytać posty. Jest tu przekrój naszego społeczeństwa i tak
      jak w skali kraju są wypowiedzi rozsądne, rozważne i uzasadnione
      jak również mniej lub więcej debilne, zajadłe, bezmyślne ale z
      wiarą o nieomylności własnej wypowiedzi oraz z epitetami. Szkoda,
      że tych pierwszych jest mniej. Także w społeczeństwie! I DLATEGO
      TAK MAMY W KRAJU. Jedynymi rozsądnymi wypowiedziami w tym temacie
      są wypowiedzi nick - KroniK. Może niektórzy się czegoś nauczą
      (chociaż mocno w to wątpię).
    • Gość: x Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.geod.agh.edu.pl 02.06.08, 08:50
      Gronkowiec-Walec urzęduje ..
      Chcieliście PO-paprańców? - no to macie PO-paprany kraj ...
      Pajac Kaczor Donald jeździ otwierać boiska, a "stacze" ciągną dole z
      petentów.
      • b52h Re: chyba nie ten urząd kolego 02.06.08, 09:07
        > Gronkowiec-Walec urzęduje ..

        chyba nie ten urząd kolego....
        od emigrantów jest wojewoda - podwładny słońca Peru
    • Gość: Atomek Mineły czasy kiedy kobiety w ciąży....? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.06.08, 08:50
      Jakby ktoś tak mojej żonie powiedział to bym go sprowadził na ground
      zero. Chamstwo trzeba w mordę lać.

      Co za szajs w tym urzędzie. Może jakiś TVN by się tam wybrał zamiast
      codziennie pokazywać co się dzieje w polityce, bo tam się przecież
      nic nie dzieje, a skandale w Polsce to codzienność.
      • Gość: kosmosiki Polska chamówa IP: *.poczta-polska.pl 02.06.08, 09:12
        Z tymi staczami i tekstami to mnie niestety już nie dziwi. Polska to kraj
        niesamowitego chamstwa. To jest niestety cecha narodowa Polaków. Właściwie z tym
        co tutaj widzę nie spotkałem się w innym europejskim kraju.
    • Gość: xxx Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 08:51
      a podobno najszczęśliwszy w pracy są urzędnicy, nie dziwię się, mają niezły ubaw
      z petentów
    • Gość: demol Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.chello.pl 02.06.08, 09:06
      Wrzucili 40-50 latków na emerytury, a młodzież za 1500 zeta nie będzie pracować i to solidnie.
    • Gość: olej Tak pracują budżetowe jednostki IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.08, 09:09
      żenada
    • Gość: kosma Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.171.101.2.crowley.pl 02.06.08, 09:17
      jest to prawda, gnoje - stacze sa codziennie, nikt nie reaguje,
      przed wejściem odbywaja sie horrory, urzędnicy sa niemili - lekko
      mówiąc, panuje bałagan, sprawy proste ciągną się miesiącami - niech
      wkońcu wojewoda ruszt swój szacowny tyłek
    • Gość: Donek pomóż Ciekawe, czy Donek to przeczyta. Wstyd jak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 09:20
      Gazeta już pomogła tym ludziom, ale powinna zadbać o to, żeby
      premier, Słońce Peru, dowiedział się o sprawie. To cholerny wstyd,
      że takimi duperelami w 40-mln kraju musi osobiście zajmować się
      premier. A wszystko wskazuje na to, że bez jego interwencji się nie
      obejdzie.
    • Gość: Herman Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.crowley.pl 02.06.08, 09:24
      Tak to jest jak na urzędników przyjmuje sie debili.Rozumu nie maja ?.
      I qj mnie może obchodzić czy w rubryce jest panna czy wolny to samo oznacza.
    • cubikon Kodeks Postępowania Administracyjnego 02.06.08, 09:25
      Najczęściej łamanym kodeksem prawa w Polsce, urzędnicy mają w nosie obowiązujące
      ich terminy załatwiania spraw, bo przecież kto i co im zrobi, nie ma
      odpowiedzialności osobistej urzędasów za błędy i niekompetencję,
      • Gość: kaz Re: Kodeks Postępowania Administracyjnego IP: *.media4.pl 02.06.08, 10:27
        ZA łamanie kodeksu administracyjnego też grożą kary sadowe.Za utrudnianie a właściwie za niewykonywanie obowiązków na szkodę petenta grozi kara do 3lat tylko z tego nikt nie korzysta.Bardzo dużo spraw załatwiam na szczeblu centralnym i do czasu gdy zacytowałem art.262 kodeksu karnego odpowiedzi przychodziły po 2 ,3 miesiącach. Od listopada 2007 roku po 2 tygodniach załatwiono lub skierowano do archiwum do wiadomości.
      • Gość: ogrek Re: Kodeks Postępowania Administracyjnego IP: 89.100.196.* 02.06.08, 10:57
        jak by była to nikt by nie chciał iść do takiej roboty
    • guru133 A miało być tak pięknie i miłość do obywatela 02.06.08, 09:33
      miała aż kipieć! Ciekaw jestem kto i kiedy odpowie za ten skandal.
    • Gość: Pawellito Skandal IP: *.natolin.edu.pl 02.06.08, 09:36
      Miałem okazję przekonac się osobiście, że praca wydziału ds
      cudzoziemców to skandal!!! Tam ludzi traktuje się jak bydło. Króluje
      niekompetencja, bałaganiarstwo i biurokracja w najgorszym tego słowa
      znaczeniu.
      Znam osoby które na wydanie karty pobytu czekały od września do
      kwietnia!!! Kilkakrotnie gubiono dokumenty w urzędzie.

      Oby było więcej takich artykułów - może władze coś zrobią z tym
      ponurym miejscem przy ul. Długiej 5.

      WSTYD!!!!!
      • Gość: madame Bovary Re: Skandal IP: *.96.86-79.rev.gaoland.net 02.06.08, 09:43
        Oto Polska wlasnie!!!
    • Gość: płoczczanin Wydział komunikacji w Płocku - też jest fajnie :-) IP: 217.116.98.* 02.06.08, 09:39
      Naczelnik tegoś oto bałaganu wymyślił, że w trosce o "dobro petentów" rejestracja samochodu zostanie wydłużona z paru godzin do 4-5 dni, podczas których trzeba oddać tablice rejestracyjne i dokumenty. Zawsze było tak, że szło się postać w kolejce, po obiegnięciu wszystkich okienek, zapłaceniu haraczy w ciągu pół dnia się rejestrowało auto. A teraz, w trosce o "dobro petentów" (to cytat z naczelnika), nie stoi się w koljkach, składa dokumenty i za tydzień już jest zarejestrowane auto. Kogo obchodzi, że tydzień nie można jeździć??? Wg. mnie powinno się przeprowadzać tam na miejscu egzekucje na tym urzędniczym dziadostwie.
    • namadan Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody 02.06.08, 09:48
      nie wszędzie tak jest - w urzędzie wojewódzkim w Szczecinie wszystko idzie jak
      należy - bez niepotrzebnych utrudnień, wyjedźcie z Warszawy :)
    • Gość: trueveritas Coś nie tak z ta historią - traci bzdurą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.08, 09:52
      Jak czytam ten artykuł to coś mi tu nie gra. Pracuje w kancelarii
      prawnej i na bierząco załatwiam sprawy związane z obywatelstwem i to
      własnie osób spoza UE i nigdy, naprawde NIGDY nie spotkałem sie z
      jakąs opieszałościa czy niekompetencją, przeciwnie WSZYSTKO tam sie
      da załatwic szybko i na telefon, fax, a osoby z którymi rozmawiam
      zawsze sa, co przyznam rzadko się zdarza, poprostu miłe. Problemy
      faktycznie wynikaja wówczas gdy brakuje danych lub sa sprzeczne,
      albo klient cudzoziemiec cos kreci, - a to sia zdarza,więc chyba
      sobie dziennikarz sobie pojechał.............
      • Gość: Teo Re: Coś nie tak z ta historią - traci bzdurą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 12:39
        >Pracuje w kancelarii prawnej

        Imho to wiele wyjaśnia. Pewnie inaczej traktują wnioski z kancelarii prawnej,
        która potrafi wymusić przestrzeganie swoich praw, a inaczej Iksinksiego z ulicy,
        który potrafi się w tym wszystkim zagubić.
      • Gość: Karolina Re: Coś nie tak z ta historią - traci bzdurą IP: *.gdynia.mm.pl 02.06.08, 13:31
        trueveritas napisał(a):

        > Jak czytam ten artykuł to coś mi tu nie gra. Pracuje w kancelarii
        > prawnej i na bierząco załatwiam sprawy związane z obywatelstwem i
        > to własnie osób spoza UE i nigdy, naprawde NIGDY nie spotkałem sie
        > z jakąs opieszałościa czy niekompetencją, przeciwnie WSZYSTKO tam
        > sie da załatwic szybko i na telefon, fax, a osoby z którymi
        > rozmawiam zawsze sa, co przyznam rzadko się zdarza, poprostu miłe.

        Łapóweczka czy koniaczek rozwiazuje sprawy?

        Przecierz to tylko o to chodzi.

        Podaj która to kancelaria, to szybko cie sprawdze przez CBŚ!


        > Problemy faktycznie wynikaja wówczas gdy brakuje danych lub sa
        > sprzeczne,albo klient cudzoziemiec cos kreci, - a to sia
        > zdarza, więc chyba sobie dziennikarz sobie pojechał.............

        BZDURY KLEPIESZ!

        TERMIN PROCEDURY
        Długość procedury poświadczenia obywatelstwa polskiego liczy się od dnia
        złożenia dokumentów w Urzędzie Wojewódzkim i jest ona bardzo zróżnicowana w
        zależności od urzędu do którego kierowany jest wniosek oraz złożoności
        poszczególnych spraw.
        Procedura potwierdzenia obywatelstwa trwa od sześciu do dwunastu miesięcy.
        Długo, ponieważ większość urzędnikow jest niekompletnych.


        W związku z faktem, iż procedura poświadczenia obywatelstwa prowadzona jest
        przez właściwe terytorialnie urzędy wojewódzkie w Polsce trudno jest określić
        dokładny czas oczekiwania na decyzję. Obecnie okres ten wynosi min. 6 miesięcy.

        A co na ten temat mówi Kodeks Postepowania Administracyjnego?

        OPŁATY KONSULARNE:
        Opłaty konsularne należy wnosić w formie gotówki lub Money Order płatnego na
        "Consulate General of Poland."

        * Przyjęcie i opracowanie dokumentacji w sprawie o poświadczenie
        obywatelstwa polskiego - $134
        * Potwierdzenie zgodności tłumaczenia z oryginałem - $48 - za każdą
        rozpoczętą stronę.
        * Potwierdzenie zgodności kopii polskiego dokumentu z oryginałem - $ 48 – za
        każdy dokument.

        www.polishconsulateny.org/index.php?p=96
        Tu tylko chodzi o kasę!

        expatpol.com/index.php?stsid=30569&kid=38
      • zero-cin Re: Coś nie tak z ta historią - traci bzdurą 02.06.08, 19:02
        Gość portalu: trueveritas napisał(a):

        > Jak czytam ten artykuł to coś mi tu nie gra.

        Odnoszę dokładnie takie samo wrażenie, wiele rzeczy mi tu nie gra. Moją żoną jest Rosjanka, przechodziłem, przechodzę i będę jeszcze raz przechodził z nią przez te same procedury w tym samym urzędzie. I wszystko robiłem, robię i będę robił dalej prywatnie bez pomocy kancelarii prawniczych.

        Teraz konkretnie:

        CYTAT: "Najpierw nie dostali się do okienka, bo nie zapłacili haraczu kolejkowym staczom."

        To tak naprawdę jedyny prawdziwy problem związany z tym urzędem, ale czy aby na pewno to sprawa tego urzędu? Czy poza zgłoszeniem problemu policji może on coś jeszcze zrobić?

        CYTAT: "... nigdy w ciągu czterech lat nie udało mi się tam dodzwonić."

        Nie wierzę. Dzwoniłem tam wielokrotnie i zawsze mi się udawało, choć nie zawsze za pierwszym razem. Każda rozmowa była kompetentna.

        Następnie mamy całkowite kuriozum, CYTAT: "... decyzję można odebrać od 18 kwietnia. Na wszelki wypadek wybierają się po nią cztery dni później. Stoją w kolejce. Po kilku godzinach Gerard jest w pokoju urzędników, by usłyszeć: "Decyzji nie ma". I nie wiadomo dlaczego."

        Jak nie wiadomo? Przecież bohater artykułu sam na to odpowiada, CYTAT: "Mają potwierdzić zameldowanie na pobyt czasowy, dostarczyć aktualny odpis aktu małżeństwa. Ale sprawa jest załatwiana tak długo, że trzymiesięczna ważność poprzedniego dokumentu wygasła. Po nowy muszą jechać do Nowego Targu."

        Jest to ewidentne niedopatrzenie samego zainteresowanego. Zamiast załatwiać sprawę w Warszawie powinien był zrobić to w urzędzie małopolskim.

        CYTAT: "Tam urzędniczka spostrzegła, że na wniosku w rubryce "stan cywilny" ciotka wpisała "wolny", a według niej powinno być "panna"."

        Podobnie tylko do siebie można mieć pretensje za niewłaściwe wypełnienie dokumentów.

        Ktoś tu wyżej zauważył, że na obsłużenie jednego "petenta" urzędnikowi wystarczyć powinno dziesięć minut. Słuszna uwaga. I z moich obserwacji powiem od razu - to naprawdę wystarcza. Obserwując, co się tam dzieje, ze smutkiem muszę stwierdzić, że za przedłużające się rozmowy z urzędnikami winę w znacznym stopniu ponoszą sami "petenci". Nie chcę być tu okrutnym, ale jeśli ktoś nie zna wystarczająco dobrze języka, to potrzebuje więcej czasu na załatwienie swojej sprawy. I tak jeden klient potrafi zająć całą godzinę, albo i dłużej.

        Warto też przypomnieć, że na lewo od wejścia znajduje się punkt, w którym wszystkie potrzebne dokumenty można złożyć i pozostawić do załatwienia. Jeden warunek - nie może być w nich żadnych błędów.
      • kogut82 Re: Coś nie tak z ta historią - traci bzdurą 02.06.08, 23:01
        To, ze pracujesz w Kancelarii Prawniczej wiele tłumaczy - nie jestes anonimowym
        petentem - tylko prawnikiem, uwierz na urzędników to działa.
        P.S.
        Czy na pewno mówimy o tym samym urzędzie?
        Gość portalu: trueveritas napisał(a):

        > Jak czytam ten artykuł to coś mi tu nie gra. Pracuje w kancelarii
        > prawnej i na bierząco załatwiam sprawy związane z obywatelstwem i to
        > własnie osób spoza UE i nigdy, naprawde NIGDY nie spotkałem sie z
        > jakąs opieszałościa czy niekompetencją, przeciwnie WSZYSTKO tam sie
        > da załatwic szybko i na telefon, fax, a osoby z którymi rozmawiam
        > zawsze sa, co przyznam rzadko się zdarza, poprostu miłe. Problemy
        > faktycznie wynikaja wówczas gdy brakuje danych lub sa sprzeczne,
        > albo klient cudzoziemiec cos kreci, - a to sia zdarza,więc chyba
        > sobie dziennikarz sobie pojechał.............
    • Gość: Anna Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.08, 10:11
      Niby zaproszoą ciotkę, a potem cała rodzinę ściągną, jak meksykanie
      w USA.Dobrze, że urzędnicy pewne sprawy sprawdzają, bo zalewa nas
      fala imigantów,szczególnie ze Wschodu.
      • Gość: lithuana Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.08, 12:21
        Od kiedy to Peru jest na wschodzie?
        • kogut82 Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody 02.06.08, 23:08
          Ziemia jest okragła - więc jak się uprzesz to ze wschodu :)
          Gość port
          alu: lithuana napisał(a):

          > Od kiedy to Peru jest na wschodzie?
      • kogut82 Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody 02.06.08, 23:07
        Ło matko zalewają nas, Boże ratuj toniemy. Ratujmy naszom Polskie, Coraz mniej
        nas Polaków.
        Rany, a nie boisz sie zalewu z zachodu? Oni tez atakują AAAAAAAAAAAAAAAA
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Niby zaproszoą ciotkę, a potem cała rodzinę ściągną, jak meksykanie
        > w USA.Dobrze, że urzędnicy pewne sprawy sprawdzają, bo zalewa nas
        > fala imigantów,szczególnie ze Wschodu.
        • Gość: O Re: Z kapcia: paranoja urzędnicza u wojewody IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.06.08, 14:04
          Anna - skad sie biora takie ufoludki jak ty? W Stanach jest kilka
          milionow Polakow, w niemczech kilkaset tysiecy, w Anglii okolo
          miliona, w skandynawi okolo 3 milionow. Jestesmy narodem
          europejskim, ktory moze sie "pochwalic" najwieksza emigracja. Skoro
          wiec my wyjezdzamy i chcemy zeby nas traktowano fair to my kazdego
          przyjezdzajacego mamy obowiazek traktowac tak samo.
          Poza tym nie ma obawy nie jestesmy az tak atrakcyjnym obiektem dla
          innych dopoki istnieja inne, rozwiniete kraje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka