Dodaj do ulubionych

Ochota oddycha szambem

IP: *.acn.waw.pl 19.08.08, 21:53
Taaak, ciekawe co powstało pierwsze. Zlewnia czy apartamentowiec?
Apartamentowiec? Ojejku. Nikt nie przejmował się zlewnią w momencie gdy go
budowano? Pewnie wtedy pachniała różami.

A może zlewnię postawiono przy budce z kebabami? Nieee? Serio? Zlewnia była
tam pierwsza, a buda potem? No popatrzcie, jaki ktoś miał pomysł - kebab z
odorkiem. Czyżby biznesplan okazał się nietrafiony?

A co na to radni Ochoty? Zlikwidować? A co w zamian? Jakoś autor artykułu nie
zadał tego pytania. Nie ma kanalizacji, ma nie być zlewni, ma nie być niczego
(Okęcie nadal nie jest w stanie przyjąć tej aromatycznej zawartości)? Ktoś tu
się z Kononowiczem na programy zamienił.
Obserwuj wątek
    • bobcat0210 Ochota oddycha szambem 20.08.08, 08:15
      Bardzo celna uwaga. Zlewnia była pierwsza, domy mieszkalne dużo
      później, buda z kebabem powstała całkiem niedawno. Apartamentowce są
      w trakcie budowy. Znacie Państwo ich reklamy? "Doskonały punkt,
      kilkanaście minut od Centrum, znakomity dojazd, bardzo blisko do
      lotniska, w bezpośrednim sąsiedztwie piękny teren rekreacyjno-
      spacerowy, Park Szczęśliwcki". Tak oto robi się ludziom wodę z
      mózgu. Przejeżdżam tamtędy codziennie i czuję. Mnie wystarczy tych
      kilka chwil gdy stoję pod światłami. Okolicznym mieszkańcom nie
      zazdroszczę, ale... "Widziały gały co brały". Oczywiście, że można
      zlewnię umieścić gdzieś za miastem z dala od ludzi. Tyle, że wtedy
      droższy stanie się transport nieczystości, to znaczy cena dla wywóz
      jednego beczkowozu. I znów podniesie się larum, że podnoszą ceny.
      Kwadratura koła.
    • Gość: komentarz Re: Ochota oddycha szambem IP: *.ca-ib.com.pl 20.08.08, 08:49
      Kierując się Twoim tokiem myślenia to np. lotnisko na Bemowie
      powinno nadal istnieć mimo ze znajduje się prawie w środku miasta. I
      nie mówie tu o lotnisku aeroklubowym tylko wojskowym jakie tam
      kiedyś było. Przeciez lotnisko było pierwsze, nie? A okoliczni
      mieszkańcy? Przecież "widziały gały co brały", tak? A czy ktoś się
      kogoś pyta jak się likwiduje szkoły czy przedszkola i sprzedaje
      ziemie pod zabudowę? Jakoś nikomu to nie przeszkadza? Zresztą jak
      się trochę popatrzy w przeszłość to 1967 roku na Rakowcu prawie nic
      nie było. "Cywilizacja" kończyła się na Dickensa i Korotyńskiego.
      Czy się to komuś podoba, czy nie miasto się rozrasta, i tego
      typu "przybytki" winny być przenoszone tak aby nie były uciążliwe
      dla mieszkańców. A może wzrost kosztów wywozu ścieków wymusiłby na
      właścicielach domów podłączenie się do kanalizacji? A władze
      dzielnicy do inwestycji w infrastrukturę?
      • Gość: mieszkaniecOkęcia Re: Ochota oddycha szambem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 16:46
        . A może wzrost kosztów wywozu ścieków wymusiłby na
        > właścicielach domów podłączenie się do kanalizacji?

        chętnie bym się podłączył, gdyby było do czego
    • vtec_z Re: Ochota oddycha szambem 20.08.08, 12:44
      "Widziały gały" - ciekawe odkrycie z zakresu fizjologii człowieka
      czyli zapach odbierany za pomocą wzroku ;)
      Kupując mieszkanie w okolicy trudno założyć posterunek obserwacyjny
      pracujący przez co najmniej tydzień 24 godziny na dobę i wyszukiawać
      uciązliwości okresowe. Zlewnia nie pracuje i nie śmierdzi stale,
      fetor trafia w rózne strony w zależności od kierunku wiatru itp.
      Cóż nie zmienia to jednak faktu, że zlewnia w tym miejscu już dawno
      powinna być zlikwidowana podobnie jak stało się kiedyś z takim samym
      urządzeniem u zbiegu Puławskiej i Alej Niepodległości. Rozwój miasta
      powinien wymuszać inwestycje w infrastukturę miejską, a jak widać to
      drugie za pierwszym w Warszawie nie nadąża, zresztą nie tylko w
      zakresie kanalizacji.
    • Gość: sąsiadka Ochota oddycha szambem IP: *.acn.waw.pl 21.08.08, 18:57
      Mieszkam w bloku sąsiadującym z opisanym tu szambem, a dodatkowo po sąsiedzku
      znajduje się rozdzielnią napięcia i stacja benzynowa. Z okna - i to z niedużej
      wysokości - mam widok na stację i na szambo. Proszę mi uwierzyć, bliżej mieć do
      tych obiektów nie można. Być może oskarżycie mnie o brak węchu lub specyficzne
      upodobania zapachowe... Ale nieprzyjemną wonią "zaleciało" mi może ze dwa razy w
      ciągu dwóch lat! Sprzyjające prądy powietrza? Możliwe.

      Gdzieś trzeba przepompowywać ścieki, gdzieś trzeba tankować samochód i
      rozdzielać napięcie. Jakbym narzekała, że hałasuje mi stacja, tramwaje,
      samoloty, pobliska budowa lub przeszkadza brzęczenie wysokiego napięcia,
      poradzilibyście mi się przeprowadzić, najlepiej na wieś - i nie jęczeć. Ale mi
      to nie przeszkadza... Nie widzę problemu. Bardziej wadzi ryk motocykli,
      pędzących nocą na złamanie karku po ul. Grójeckiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka