Dodaj do ulubionych

Na Wilanow?

09.10.08, 12:27
czy moze do Wilanowa?
Dotychczas mowilo sie, ze kolejka jezdzila do Wilanowa. W przypadku wiekszosci
dzielnic rzeczywiscie uzywa sie "na" np. Zoliborz, OChote czy na Wole. Ale
np. do Środmiescia.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Na Wilanow? 09.10.08, 18:40
      "Na" mówi się w przypadku dzielnic, które dzielnicami są od bardzo
      dawna. W przypadku dzielnic powstałych przez przyłączenie
      pomiejskich wsi, czy miasteczek, pozostaje przez dłuższy czas
      mówienie takie, jak w przypadku oddzielnych miejscowości. Mieszka się
      "w Ursusie", jedzie "do Ursusa". Ale Mokotów, czy Czerniaków są już
      od dawna integralną częścią Warszawy. Chociaż starsi ludzie mogą
      pamiętać, że ich rodzice, czy dziadkowie, jeździli "do Czerniakowa",
      a dawniejsi przestępcy zaliczali odsiadkę "w Mokotowie".
      Tak więc, Kajaku drogi, dopóki żyjemy, będziemy jeździć "do
      Wilanowa". Następne pokolenia już "na Wilanów".
      • horpyna4 Re: Na Wilanow? 09.10.08, 18:46
        Aha, tych subtelności nie łapie tzw. napływ. Dla młodych ludzi,
        którzy nie mieli wcześniej związków z Warszawą, każda dzielnica
        jest tylko dzielnicą. Dlatego właśnie często słyszymy coś, co nam
        "zgrzyta".
        • hrabia_piotr Re: Na Wilanow? 10.10.08, 07:07
          Podobnie trżacha mną, gdy słyszę "na Ursusie". Od razu wyobrażam
          sobie coś takiego:
          i2.photobucket.com/albums/y13/jm248/babybear.jpg
      • tom_aszek Odwieczne pytanie: 'do' czy 'na' :) 10.10.08, 08:36
        horpyna4 napisała:

        > "Na" mówi się w przypadku dzielnic, które dzielnicami są od bardzo
        > dawna. W przypadku dzielnic powstałych przez przyłączenie
        > (...) pozostaje przez dłuższy czas
        > mówienie takie, jak w przypadku oddzielnych miejscowości.

        Nie bardzo mi pasuje ta definicja. Ochota została przyłączona w 1926, o ile dobrze pamiętam, więc jest "w Warszawie" :) krócej niż np. Mokotów; a mówimy "na Ochocie" a nie "w Ochocie".

        Wg mnie:
        Na: Wolę, Ochotę, Mokotów, Czerniaków, Żoliborz, Bielany, Tarchomin, Bródno, Targówek, Grochów, Ursynów, Natolin, Okęcie, Bemowo
        Do: Rembertowa, Wesołej, Anina i innych dzielnic na linii otwockiej, do Wilanowa, Śródmieścia, Centrum

        Przyznam, że mam kłopot z Białołęką:
        Jechać na pewno _na_ Białołękę ale być: "w Białołęce" czy "na Białołęce" ?
        Tak mi coś nie pasuje...
        • horpyna4 Re: Odwieczne pytanie: 'do' czy 'na' :) 10.10.08, 10:50
          Ale to się zgadza, Ochota jest w Warszawie już na tyle długo, że się
          mieszka "na Ochocie".
          Generalnie rzecz biorąc: do wszystkiego, co było na terenie Warszawy
          w roku 1939, odnosi się "na". I dodatkowo do niektórych miejsc
          przyłączonych po wojnie, tym bardziej, im wcześniej zostały
          przyłączone.
          Ale jeżeli miejsce zmieniło się bardzo, na przykład wybudowano duże
          osiedle, to "w" zaczyna szybciej zmieniać się w "na".
          Za czasów mojej młodości jeździło się "do Tarchomina" i przebywało
          "w Tarchominie". Tarchomin to był niewielki teren w pobliżu pałacu i
          kościoła. Świdry Nowe i Stare, czy Nowodwory - Winnica były
          równorzędne wobec Tarchomina, nie wchodziły w jego skład. Teraz
          Tarchomin to nazwa osiedla, którego wtedy nie było. Forma podana
          przez Ciebie jest więc dość świeża i odnosi się do nieco zmienionego
          terytorium.
          To samo zresztą z Białołęką - jesteśmy w trakcie zmiany, która
          rozpoczęła się wraz z nazwaniem tak dzielnicy. Kiedy była tam Praga
          Północ, jeździło się "do Białołęki", mieszkało "w Białołęce". Bo była
          to taka sama wiocha, jak przed wojną.
          Niestety, z Wilanowem będzie to samo, co się już stało z Tarchominem.
          Jeździło się "do Wilanowa", bo praktycznie chodziło o park i pałac.
          Nazwa ta dotyczyła właściwie rezydencji. Teraz powstało w pewnej
          odległości "Miasteczko Wilanów", zasiedlane chyba w znacznej mierze
          przez przyjezdnych. Oni mówią, że mieszkają "na Wilanowie", a nas
          bolą zęby. I wyobrażamy sobie, że mieszkają na dachu pałacu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka