Gość: brunner
IP: *.zentis.com.pl / 195.117.99.*
07.11.03, 13:27
Lato - Mazury (obowiązkowa gitara i w kółko powtarzane pioseneczki chyba z
czasów harcerskich), albo środkowe wybrzeże (koniecznie najmodniejsze
miejscowości).
Zima - koniecznie Zakopane (z Zakopanem koniecznie Krupówki), dojazd z
narażeniem życia swojego i innych użytkowników dróg (oj, widać to, widać po
rejestracjach na "katowickiej" - przoduje: WI - XXXXX i nie wiem dlaczego -
marka Toyota). Z powrotem oczywiście ZDZIWIENIE, że zakorkowana "zakopianka"
i przeklinanie miejscowych za ten stan rzeczy (jakby ktoś zmuszał warszawkę,
by jechała właśnie do Zakopanego).
Ogólnie: WIELKIE SAMOZADOWOLENIE i DUMA, że jest się "z Warszawy", choć
często "jest się" dopiero od kilku miesięcy lub lat.