edek40
23.09.09, 14:46
ciagle mialem problem z okresleniem stopnia zidiocenia naszych mistrzow od drog. Ale juz nie mam.
Wiele, wiele lat temu usilnie molestowalem tate, aby do rodzinnej skody 105 S (43 KM) zamontowal spojlery z przodu i z tylu. Na pytanie po co, osmioletni synus mial odpowiedz: aby autko szybciej jezdzilo, bo synus kiedys w TV widzial szybkie auto ze spojlerami. Tata tlumaczyl malemu edkowi (imie zmienione ;)), ze to nie o spojlery chodzi, a o silnik, zawieszenie, uklad kierowniczy, hamulce. Generalnie auto nie pojedzie szybciej, a moze nawet wolniej, po zalozeniu spojlerow. Synus (edek) w koncu to pojal. Mial wtedy pewnie tak z osiem i pol roczku...
Hm, wydaje mi sie, ze nasi inzynierowie ruchu maja dokladnie tego samego typu problem, ktory mial osmioletni edek (imie zmienione ;)). Oni widzieli, podpatrzyli, przeczytali i wala "spojlery" na nasze drogi i wciaz sa strasznie zdziwieni, ze ani szybciej, ani lepiej, ani bezpieczniej nie jest. Wala wiec nastepne spojlery. Ciekawe kiedy ich "auto" zalamie sie pod ciezarem ich eksperymentow, nie majacych wsparcia w "silniku, hamulcach, ukladzie kierowniczym" itp?