Dodaj do ulubionych

Rowerzyści na ulicach

14.01.04, 11:58
Jadąc dzisiaj po jednej z głównych ulic w moim pięknym mieście obserwowałem
sobie zachowanie pewnego rowerzysty. Jechał bezkompromisowo - czerwone
światła, piesi na przejściu przez które przejeżdżał, samochody, które omijał
jadąc stale swoim rytmem, wszystko to nie było w stynie wpłynąć na niego w
jakikolwiek sposób. On po prostu jechał i już. Widać było, że ten człowiek ma
za nic regulacje KD. Wystawiał najgorsze świadectwo rowerzystom na ulicach.
Nie jest odosobnionym przypadkiem - takich wcześniej też widywałem. Stanowią
na ulicy takie samo zagrożenie dla ruchu, jak kierowcy olewający przepisy.
Ale w wykonaniu kierowcy nie widziałem jeszcze tak dosadnego olewania
czerwonych świateł ! Po obejrzeniu takiego przypadku przyjazne uczucia do
rowerzystów raczej się nie rodzą. Uważam, że jeżeli ktoś chce jeździć po
ulicach i drogach, musi zdać egzamin z przepisów ruchu drogowego i uzyskać
kartę rowerową i przestrzegać przepisów. Jeśli nie - to może jeździć dla
relaksu po lesie lub polnej ścieżce. Przykro to stwierdzić, ale zauważam, że
rowerzyści (w swej masie) wiele wymagają od innych, za to niewiele od siebie.

PS.
Uważam także, że w miastach powinno się budować / wytyczać ścieżki dla
rowerów. Często lenistwo i indolencja władz powoduje, że ścieżek nie ma, choć
obiektywnie mogłyby i powinny być. Jednak i tam znajomość przepisów ruchu
drogowego jest niezbędna - wszak ścieżki często "przecinają" się z ulicami,
drogami i chodnikami.
Obserwuj wątek
    • Gość: gg byłoooooooooooooooo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 12:04
      • klemens1 Re: byłoooooooooooooooo 20.01.04, 10:19
        za malo "y", za duzo "o"
        • Gość: olo byyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyłooooooooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 10:25
          pasuje?
          • klemens1 Re: byyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyłooooooooo 20.01.04, 12:41
            2 o za duzo i 1 y za malo
    • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 14.01.04, 18:41
      Przepisy ruchu drogowego obowiazuja wszystkich: pieszych, rowerzystow,
      kierowcow samochodow osobowych a takze kierowcow samochodow wiekszych. Wszyscy
      w/w maja pelne prawo do poruszania sie pasem drogowym w miejscu dla kazdego z
      nich wyznaczonym. Czy tak jest? Nie, i to kazdy moze potwierdzic:
      - piesi sa drogach dla rowerow i jezdniach
      - samochody jezdza i parkuja na chodnikach, trawnikach i drogach dla rowerow
      - rowerzysci jezdza zarowno po drogach dla rowerow jak i chodnikach i ulicach.
      Albo
      -z tym chaosem sie pogodzimy i przestaniemy sie czepiac kazdego a nie siebie
      (bo to inni lamia przepisy a ja to jestem swiety)
      - albo zaczniemy postepowac jak w panstwie policyjnym (ze tak bedzie to ja w to
      niwierze).

      I tak przy kazdym wykroczeniu nalezy popatrzyc na range. Bo czymze jest
      przejazd rowerzysty po pasach (zauzmy, ze ma zielone) od jazdy slalomowo-
      rajdowej w wykonaniu wozu dostawczego?
      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 07:56
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > I tak przy kazdym wykroczeniu nalezy popatrzyc na range. Bo czymze jest
        > przejazd rowerzysty po pasach (zauzmy, ze ma zielone) od jazdy slalomowo-
        > rajdowej w wykonaniu wozu dostawczego?
        =================================
        Pieprzysz jak potrzaskany. Wykroczenie jest wykroczeniem i różni się jedynie
        karą jaką za to wykroczenie przewiduje prawo. A czymżesz jest jazda slalomowa
        wozu dostawczego od jazdy slalomowej 45 tonowego tira. Chcesz dalej
        wartościować?
        • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 12:16
          Co tu wartościować?? Masa jest masa i im jej więcej tym straty są większe. A
          jak wspomiał Robert mało realne jest to, by przepisy były przez większość
          przestrzegane i by policja chciała tego pilnować. Pozostaje więc mieć więcej
          wyrozumiałości i rozsądku i eliminować groźniejsze niebezpieczeństwa od tych
          mało groźnych.
          Pozdrawiam KA
      • oktob Re: Rowerzyści na ulicach 15.01.04, 19:54
        Przejazd rowerzysty po pasach (załóżmy, że ma zielone światło) może być bardzo
        niebezpieczny, a wręcz śmiertelnie niebezpieczny. Jeśli na pasy wjedzie z dużą
        prędkością, to może zostać "trafiony" przez kierowcę, który przez te pasy
        będzie wolno przejeżdżał wykorzystując zieloną strzałkę i który po prostu nie
        zdąży zareagować na nagłe pojawienie się rowerzysty. Przejazd na rowerze po
        pasach nie jest dozwolony. Wjeżdżanie na przejście dla pieszych na rowerze nie
        jest wykroczenieniem niższej rangi.
        • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 00:04
          Parę miesięcy temu tłumaczyłem to samo jednemu jełopowi. Bez efektów, jak krew
          w piach.
        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 16.01.04, 20:28
          oktob napisał:

          > Przejazd rowerzysty po pasach (załóżmy, że ma zielone światło) może być
          bardzo
          > niebezpieczny, a wręcz śmiertelnie niebezpieczny.

          Kolego! Mylisz pojecia! Mnie chodzi oto, ze rowezysta nikomu zadnej krzywdy nie
          wyrzadzi (co najwyzej sobie) natomiast taki TIR jak nie zahamuje to zmiata
          wszystko po drodze na odcinku kilkuset metrow. Oczywiscie samochod osobowy tez
          wyzadza krzywde znacznie mniejsza niz TIR ale na swoim kacie moze miec kilka
          istnien ludzkich.

          Gdyby isc Twoim tokiem rozumowania to wtargniecie na jezdnie karaluch tez jest
          smiertelnie niebezpieczne. Czy o to ci chodzilo?
          • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 23:25
            Gość portalu: Robert napisał(a):
            > Kolego! Mylisz pojecia! Mnie chodzi oto, ze rowezysta nikomu zadnej krzywdy
            ni wyrzadzi (co najwyzej sobie) natomiast taki TIR jak (...)
            A pomyslałeś człowieczku bez wyobraźni o krzywdzie jaką wyrządzisz kierowcy
            kiedy cie na tym przejściu, nie z własnej winy, rozpitoli. Pomyslałeś kiedyś
            jak się czuje rodzina.
            • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 19.01.04, 07:39
              > A pomyslałeś człowieczku bez wyobraźni

              Gdybym nie mial wyobrazni to juz by mnie na swiecie nie bylo.

              > o krzywdzie jaką wyrządzisz kierowcy

              Krzywdzie moralnej bo chyba nie fizycznej.

              > kiedy cie na tym przejściu, nie z własnej winy,

              I tu sie mylisz. Jezeli kierowca wjezdza na przejscie nie upewniajac sie czy
              komus nie potraci to zawsze jest to wina kierowcy. Pamietaj, ze nazwa "Prawo
              jazdy" jest mylaca gdyz owo "Prawo jazdy" nie daje PRAWA do jazdy po drodze
              (przez niektorych interpretowana jako BEZWZGLEDNE PRAWO) a tylko daje
              PRZYZWOLENIE do poruszania sie po drodze. Zatem "Prawo Jazdy" powinno byc
              zastapione przez "Przyzwolenie od uczestnictwa w ruchu drogowym"

              > rozpitoli.

              Nie rozpitoli tylko przejedzie, potraci. Chyba tak pisze sie po polsku,
              nieprawdaz?

              > Pomyslałeś kiedyś
              > jak się czuje rodzina

              Czyja? Kierowcy czy rowerzysty?
              Jesli kierowcy to chyba nic ja nie ruszy gdyz ten fakt skomentuje: " Dobrze ze
              to byl rowerzysta a nie pospieszny.
              Jesli rowerzysty to komentaz bedzie nastepujacy: widzicie dzieci, tatusia
              zabil pirat drogowy, ktory nie chcial sie spoznic na popijawe z kolezkami.
              • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 11:56
                Kilka tygodni temu, zadufany głąbie, skręcałem w prawo przepuszczając pieszego,
                bo taki jest mój psi obowiązek i w chwili kiedy się UPEWNIŁEM , że nie ma
                nikogo i ruszyłem na przejście wjechał na rowerze rozpędzony dupek, który
                myślał, że zdąży. Nie zdążył. Twoim zasranym, wynikającym z kodeksu,
                obowiązkiem jest przprowadzić rower przez przejście dla pieszych, nie wnikając
                w to czy ktoś zaparkował na twojej ścieżce, czy twoja siostra ma okres a brat
                dostał piątke w szkole. Masz rower przeprowadzić i basta. Chcesz zginąć jełopie
                to sobie gwoździa do mózgu wbij ale nie obciążaj niczyjego summienia. Żyjesz na
                tym świecie siłą rozpędu a nie dzięki wyobraźni.
                • nissanek Re: Rowerzyści na ulicach 19.01.04, 17:40
                  A swoją drogą to czy ktoś potrafi podać paragraf KD gdzie jest zapisane, że
                  rowerzysta ma obowiązek przeprowadzać rower przez pasy ? Kiedyś znalazłem
                  (chyba) taki zapis, ale teraz przewertowałem kodeks i nie mogę na ten zapis
                  natrafić. Z góry dziękuję.
                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 09:02
                    11.przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do
                    przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi,
                    --------------------------
                    Czy musi być napisane dodatkowo, że nie wolno przejeżdżać na rowerze, na
                    skuterze, autem, tirem, bolidem i samolotem?
                    • Gość: misiu Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.chello.pl 20.01.04, 16:46
                      Art.26
                      [...]
                      3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                      [...]
                      3.jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

                    • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 12:29
                      Pudło, czytaj dalej, może w końcu poznasz Kodeks Drogowy. Pierwszy raz jest
                      ekscytujący, a póki to nie nastąpi to może więcej nie wypowiadaj się na temat
                      kto i do czego ma prawo bo jak sam pokazałeś nie znasz Kodeksu a prawo jazdy
                      dostałeś przez przypadek, przeoczenia lub poprostu miałeś na egzaminie farta.
                      KA
                      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 12:59
                        ???
                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 26.01.04, 13:02
                        Gość portalu: KA napisał(a):

                        > Pudło, czytaj dalej, może w końcu poznasz Kodeks Drogowy. Pierwszy raz jest
                        > ekscytujący, a póki to nie nastąpi to może więcej nie wypowiadaj się na temat
                        > kto i do czego ma prawo bo jak sam pokazałeś nie znasz Kodeksu a prawo jazdy
                        > dostałeś przez przypadek, przeoczenia lub poprostu miałeś na egzaminie farta.
                        > KA

                        47) "rower" - POJAZD jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby
                        jadącej tym pojazdem,

                        3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                        (...)
                        3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

                        11) "przejście dla pieszych" - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub
                        torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez PIESZYCH, oznaczoną odpowiednimi
                        znakami drogowymi,

                        Podaj cytaty z KD, z ktorych wynika ze rowerem mozna przejezdzac przez
                        przejscie dla pieszych (wzdluz).
                        Pozniej mozemy podyskutowac kto dostal prawo jazdy przez przypadek.
                        • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 13:06
                          Ten KA się już nie odezwie, gasi w kącie czerwień swojej twarzy.
                          • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:37
                            Tak Olo twoją czerwień, bo ten przytoczony przez ciebie przepis świadczy że
                            nie masz pojęcia o czym się mówi i z jakim przepisem się to wiąże. Na
                            przyszłość dobrze było by byś podobnie jak Klemens przeczytał zrozumiał i
                            dopiero pouczał innych.
                            Ale sam fakt przytoczenia jakiegoś przepisu z Kodeksu to już sukces, świadczy
                            przynajmniej o tym, że go czytasz a to jest to o co chodziło zapewne Robertowi.
                            Pozdrawiam i miłej lektury KA
                            • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 17:31

                              Gość portalu: KA napisał(a):

                              > Tak Olo twoją czerwień, bo ten przytoczony przez ciebie przepis świadczy że
                              > nie masz pojęcia o czym się mówi i z jakim przepisem się to wiąże. Na (...)
                              -----------------------------------
                              Posłuchaj, dobry człowieku, piszę tak choć wiem, że na to nie zasługujesz. Nie
                              rozważaj ze mna zawiłości KD, bo na tym forum tylko Klemensowi i mnie chce się
                              szperać po zawiłościach polskiego prawa (staruch - o tobie też pamiętam),
                              (przepraszam tych, których pominąłem). Uczymy się tutaj wszyscy jak uniknąć
                              wcześniej niespodzianek, i choć czasem się pozwyzywamy to z każdego postu
                              wyciągamy naukę. (tak myślę ja, Klemens czy Staruch być może inaczej). Mnie się
                              już nie chce pisać o rowerzystach na tym forum. To już było, sięgnij do
                              wyszukiwarki leniu. Pisałem i cytowałem przepisy, o których nieznajomość mnie
                              podejrzewasz już dawno temu. W czasach, gdy ja walczyłem z kierowcami o swoje
                              prawa jako rowerzysta, to ty na swoje gówno mówiłeś papa. Posłuchaj nas,
                              doświadczonych współuczestnniczenia z przygłupami na wspólnych drogach. Nie
                              tylko rowerowymi przygłupami. Gdybyś był w porządku rowerowcem to byś to olał.
                              Ale skoro piszesz, że przez przejście to wolno, ale powoli, to znaczy , że
                              jesteś ...
                              bez pozdro jełopie
                              • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 11:02
                                To że wertujesz KD to Twój plus ale co z tego skoro nie rozumiesz tego co
                                czytasz. Przytoczyłeś zły przepis i to jest fakt. Po raz kolejny przy okazji
                                zaplułeś się i pokazałeś że jesteś głupim zapieniaczonym gnojkiem (bez względu
                                na to ile lat udało ci się przewegetować od dnia twego smutnego poczęcia)
                                Sądząc że jesteś starszy i masz większe doświadczenie wykazujesz się już
                                głupotą tak wysoką że zniechęca mnie to do dalszej dysputy z tobą (dla twojej
                                informacji mam 42 lata). Co do przepisów to Ty napisałeś że jedynym twoim
                                priorytetem jest dowiezienie dupy cało do domu co i mnie też przyświeca. A nie
                                napisałem że można wolno jeździć po przejściach tylko że nie stanowi to
                                zagrożenia, to jeszcze jeden przykład na to że nie chwytasz tego co czytasz.
                                Żegnam ozięble KA
                        • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:31
                          Klemensie mój post tyczy przepisu przytoczonego przez ola "11.przejście dla
                          pieszych - powierzchnię jezdni lub torowiska przeznaczoną do
                          przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi,
                          --------------------------
                          Czy musi być napisane dodatkowo, że nie wolno przejeżdżać na rowerze, na
                          skuterze, autem, tirem, bolidem i samolotem?" Ty przytoczyłeś właściwy i nie
                          mam wątpliwości że czytałeś kodeks. Oczywiście nie ma takiego przepisu który
                          by zezwalał na jazdę po przejściu. Co do samego przpisu intencją jego twórców
                          było zakazanie jazdy po przejściach samochodem i motorem przy okazji padło i
                          na POJAZD - rower po części słusznie bo wjechanie na pasy pełną prędkością
                          może zaskoczyć, natomiast spokojny i wolny przejazd napewno nie(bo rower jest
                          do jazdy nie do prowadzenia a innym nieporozumieniem jest sam fakt jazdy
                          chodnikiem spowodowany nagminnym łamaniem przepisów przez kierowców i strachem
                          rowerzystów przed jazdą ulicą)
                          Pozdrawiam KA
                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 27.01.04, 13:27
                            > Co do samego przpisu intencją jego twórców
                            > było zakazanie jazdy po przejściach samochodem i motorem przy okazji padło i
                            > na POJAZD - rower po części słusznie bo wjechanie na pasy pełną prędkością
                            > może zaskoczyć, natomiast spokojny i wolny przejazd napewno nie

                            Wlasnie dlatego przejazd rowerem jest zabroniony, bo mozna nim wjechac szybko.
                            Rowery nie maja wymaganych predkosciomierzy i dlatego nie ma przepisu "wolno
                            wjezdzac rowerem z predkoscia nie wieksza niz ...". Z podobnych powodow nie
                            wolno przebiegac przez jezdnie, chociaz "powolne przebieganie" nie musi byc
                            szybsze od przechodzenia, co zaswiadczylby Korzeniowski.
                            Generalnie nie wolno przebiegac i przejezdzac rowerem, chociaz jezeli ktos
                            jedzie rowerem powoli zamiast zsiasc to pretensji do niego nie mam.
                            • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 13:48
                              I dokładnie o taki wolny, dostosowany niemal do prędkości pieszych przejazd mi
                              chodzi. Jadę rowerem dlatego że lubie wysiłek fizyczny i samą jazdę ale
                              gimnastyka co kilkadziesiąt metrów pod tytułem zeskok trucht wskok jazda jest
                              głupi w mało przyjemny, a jestem dla kierowców tak samo widoczny idąc z
                              rowerem jak i nim jadąc. mam wrażenie że wielu kierowców irytuje już sam widok
                              rowerzysty ale to już ich problem byle zachowywali się jak ludzie a nie
                              urażone dupki.
                              Pozdrawiam KA
                              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 28.01.04, 14:57
                                Jeżeli tak, to problemu nie ma. Mnie zirytowała wypowiedź niejakiego Roberta,
                                który twierdził że jeżeli kierowca potrąci na przejściu dla pieszych rowerzystę
                                to jest to zawsze wina kierowcy bo się nie upewnił, a poza tym rowerzysta jest
                                słabszy.
                                • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 11.02.04, 21:07
                                  A co moze jest silniejszy? ABSURD!
                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 12.02.04, 09:49
                                    Moze w ten sposob zrozumiesz:

                                    Jeżeli tak, to problemu nie ma. Mnie zirytowała wypowiedź niejakiego Roberta,
                                    który twierdził że jeżeli kierowca potrąci na przejściu dla pieszych rowerzystę
                                    to jest to zawsze wina kierowcy bo :

                                    1. się nie upewnił,
                                    2. rowerzysta jest słabszy.

                                    Czyli ze wina kierowcy automatycznie wynika ze slabosci rowerzysty.
                                    • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 12.02.04, 15:12
                                      Widzisz. Tym wlasnie sie charakteryzuje cywilizowane panstwo, ze bierze pod
                                      opieke slabszych rowniez slabszych uzytkownikow drog.

                                      Sadze, ze juz dawno wyszlismy z epoki (zwlaszcza z epoki kamienia lupanego), w
                                      ktorym wystepowalo tylko jedno prawo: prawo silniejszego.
                                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 13.02.04, 10:49
                                        > Widzisz. Tym wlasnie sie charakteryzuje cywilizowane panstwo, ze bierze pod
                                        > opieke slabszych rowniez slabszych uzytkownikow drog.

                                        I dlatego w interesie tychże słabszych użytkowników nie wolno im przejeżdżać na
                                        rowerze przez przejście dla pieszych (wzdłuż oczywiście).
                                        Rozumując w sposób: "kto jest słabszy ten ma więcej racji", można wypuścić
                                        raczkujące dziecko na autostradę w nocy i kierowcy powinni to przewidzieć.
                                        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 13.02.04, 15:00
                                          Nie, kolego. Mylisz pojecia. Co innego bys salbszym uzytkownikiem drogi a co
                                          innego byc nieswiadomym uzytkownikiem drogi. Rowerzysta jest zdecydowanie
                                          najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego natomiast male dziecko jest i jednym
                                          i drugim.
                                          Jest jeszcze grupa nieodpowiedzialnych uzytkownikow ruchu drogowego a ta grupa
                                          zdecydowanie jest najliczniejsza.
                                          • nissanek Re: Rowerzyści na ulicach 15.02.04, 18:02
                                            Najsłabszym użytkownikiem (?) ruchu drogowego jeśli jest ktokolwiek, to raczej
                                            pieszy, a nie rowerzysta. Bez względu na to jednak kto jest słabszy, to
                                            ta "słabość" nie może być usprawiedliwienien dla zachowań niebezpiecznych i
                                            niedozwolonych przez KD, a do takich zachowań zalicza się przejeżdżanie przez
                                            przejścia dla pieszych na rowerze.
                                            • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 16.02.04, 08:42
                                              Pieszy faktycznie jest najslabszym uzytkownikiem ale tylko teoretycznie gdyz
                                              pieszy i tak porusza sie po chodniku. Rowerzysta jednak jest zmuszony przez
                                              przepisy do poruszania sie jezdnia i tylko wyjatkowo moze po chodniku wiec
                                              jednak on jest zdecydowania najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego. Ponadto
                                              rowezrysta razem z rowerem wazy mniej od pieszego (czy widziales grubego
                                              rowerzyste?).
                                              Jesli chodzi o przejezdzanie na czerwonym swietle. Ja czesto przejezdzam na
                                              czerwonym swietle ale robie to z przymusu a nie z wyboru. Wiekszosc skrzyzowan
                                              warzawskich ulic jest bardzo szeroka (na 3-4 pasy ruchu w kazdum kierunku) a
                                              cykle zmian sygnalizacji swietlnej jest zbardzo szybki (zbyt szybki jak dla
                                              rowerzystow). I tak gdy rowerzysta jedzie z predkoscia 15 km/h to wjezdzajac na
                                              skrzyzownie przy zapalonym zielonym sygnalizatorze zjezdza ze skrzyzowania juz
                                              przy swietle czerwonym czyli zielonym dla kierunku przeciwnego. Pol biedy jesli
                                              na skrzyzowniau bedzie repetytor. Wowczas rowerzysta bedzie miec szanse na
                                              zatrzymanie sie tuz za przjsciem dla pieszych lub przyspieszenia jazdy (jesli
                                              oczywiscie nie jest dzieckiem na rowerku dzieciecym albo nie jest osoba
                                              starsza). Gdy jednak nie ma repetytora to rowerzysta jest slepy i wjezdzajac na
                                              zielonym jest pewien, ze rowniez na zielonym zjezdza. Zatem nie obarczaj
                                              bezpodstawnie wina rowerzystow gdyz to nie oni sa winni lecz wini sa drogowcy,
                                              ktorzy nie dostosowuja sygnalizacji swietlnej do powolnego ruchu rowerzystow.
                                              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 16.02.04, 15:05
                                                > Pieszy faktycznie jest najslabszym uzytkownikiem ale tylko teoretycznie gdyz
                                                > pieszy i tak porusza sie po chodniku. Rowerzysta jednak jest zmuszony przez
                                                > przepisy do poruszania sie jezdnia i tylko wyjatkowo moze po chodniku wiec
                                                > jednak on jest zdecydowania najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego.

                                                Co nie upowaznia go do stwarzania zagrozenia - jestem slaby to mi wszystko
                                                wolno.

                                                > Ponadto
                                                > rowezrysta razem z rowerem wazy mniej od pieszego (czy widziales grubego
                                                > rowerzyste?).

                                                Oczy mi wypadly i wrocily z powrotem na sprezynkach. Za znalezienie obiektu o
                                                ujemnej masie powinienes dostac Nobla!!!


                                                > Jesli chodzi o przejezdzanie na czerwonym swietle. Ja czesto przejezdzam na
                                                > czerwonym swietle ale robie to z przymusu a nie z wyboru. Wiekszosc
                                                skrzyzowan
                                                > warzawskich ulic jest bardzo szeroka (na 3-4 pasy ruchu w kazdum kierunku) a
                                                > cykle zmian sygnalizacji swietlnej jest zbardzo szybki (zbyt szybki jak dla
                                                > rowerzystow). I tak gdy rowerzysta jedzie z predkoscia 15 km/h to wjezdzajac
                                                na
                                                >
                                                > skrzyzownie przy zapalonym zielonym sygnalizatorze zjezdza ze skrzyzowania
                                                juz
                                                > przy swietle czerwonym czyli zielonym dla kierunku przeciwnego.

                                                Kierowcy sa zobowiazani umozliwic opuszczenie skrzyzowania rowerzystom i
                                                pieszym, a zielone swiatlo wcale nie upowaznia do bezwzglednego wjazdu na
                                                skrzyzowanie - masz wiec to czego chciales: rowerzysta jest chroniony bardziej
                                                od pojazdu silnikowego.

                                                > Zatem nie obarczaj
                                                > bezpodstawnie wina rowerzystow gdyz to nie oni sa winni lecz wini sa
                                                drogowcy,
                                                > ktorzy nie dostosowuja sygnalizacji swietlnej do powolnego ruchu rowerzystow.

                                                Jezeli nie nadazasz ze zjechaniem ze skrzyzowania, TO ZSIADZ Z ROWERU I GO
                                                PRZEPROWADZ PRZEZ PASY - POWINIENES ZDAZYC, sygnalizacja dla pieszych jest
                                                dostosowana do powolnego ruchu pieszych.
                                                • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 17.02.04, 09:19
                                                  klemens1 napisał:
                                                  > Co nie upowaznia go do stwarzania zagrozenia

                                                  Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.

                                                  > - jestem slaby to mi wszystko
                                                  > wolno.

                                                  To jest mylna interpretacja. Prawidlowa powinna brzmiec: "jestem slabszy wiec
                                                  uwazajcie na mnie. Ja nie mam skorupy ochronnej".

                                                  > Oczy mi wypadly i wrocily z powrotem na sprezynkach.

                                                  ??????????????????

                                                  > Za znalezienie obiektu o
                                                  > ujemnej masie powinienes dostac Nobla!!!

                                                  A gdzie ja pisalem o ujemnej masie? Pisalem tylko, ze rowerzysta wraz z
                                                  rowerem ma (moze miec) mniejsza mase niz pieszy. Oto przyklad. Rower wazy
                                                  okolo 12-15 kg, rowerzysta wazy 65-70 kg (dla osoby doroslej a dla nastolatka
                                                  waga ta oscyluje przy okolo 40 kg) czyli razem waza do 85 kg. Tymczasem srednia
                                                  waga doroslej osoby to 90 kg.

                                                  > Kierowcy sa zobowiazani umozliwic opuszczenie skrzyzowania rowerzystom i
                                                  > pieszym

                                                  Co przepisy mowia to doskonale wiem a co sie dzieje na drogach to calkiem inna
                                                  bajka.

                                                  > Jezeli nie nadazasz ze zjechaniem ze skrzyzowania, TO ZSIADZ Z ROWERU I GO
                                                  > PRZEPROWADZ PRZEZ PASY - POWINIENES ZDAZYC, sygnalizacja dla pieszych jest
                                                  > dostosowana do powolnego ruchu pieszych

                                                  Wowczas skrzyzowanie musialbym pokonywac na 2 a to wydlozuloby znacznie czas
                                                  jazdy.

                                                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 09:36
                                                    Gość portalu: Robert napisał(a):
                                                    > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.
                                                    ==Ty nie piszesz - TY STWARZASZ ZAGROŻENIA - vide przejazd na czerwonym świetle
                                                    i po przejściu dla pieszych
                                                    ---------------------------
                                                    >rowerzysta wazy 65-70 kg
                                                    ==Ty jesteś taki głupi, czy tylko udajesz. To ja przy swoich 95 kg nie mam
                                                    prawa jeździć na rowerze? Cały świat ustawiasz pod siebie?
                                                  • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:11
                                                    Gość portalu: olo napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Robert napisał(a):
                                                    > > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.
                                                    > ==Ty nie piszesz - TY STWARZASZ ZAGROŻENIA - vide przejazd na czerwonym
                                                    świetle
                                                    >
                                                    > i po przejściu dla pieszych

                                                    A ty ciagle swoje. Obojetne co bym napislal to Ty tylko w kolko to przytaczasz.
                                                    To staje sie nudne.

                                                    > ---------------------------
                                                    > >rowerzysta wazy 65-70 kg
                                                    > ==Ty jesteś taki głupi, czy tylko udajesz. To ja przy swoich 95 kg nie mam
                                                    > prawa jeździć na rowerze? Cały świat ustawiasz pod siebie?

                                                    Kolego, nie obrazaj mnie bo wiele na swiecie jest glupkow a ja na pewno sie do
                                                    nich nie zaliczam. Pisalem , ze rowerzysta wazy tyle a tyle gdyz rowerzysta ma
                                                    znacznie mniejsza tkanke tluszczowa niz pieszy-kierowca. Wiem, ze sa rowerzysci
                                                    wazacy blisko 100 kg ale jest ich garstka.
                                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 17.02.04, 10:19
                                                    > Nigdzie nie pisalemm,ze rowerzysta ma prawo stwarza zagrozenia.

                                                    Polemizowales na temat tego czy jest to niebezpieczne, czy nie. Twierdziles, ze
                                                    nie, bo TIR jest bardziej niebezpieczny.

                                                    > To jest mylna interpretacja. Prawidlowa powinna brzmiec: "jestem slabszy wiec
                                                    > uwazajcie na mnie. Ja nie mam skorupy ochronnej".

                                                    Jezeli nie masz skorupy wiec tym bardziej na siebie uwazaj.

                                                    > A gdzie ja pisalem o ujemnej masie? Pisalem tylko, ze rowerzysta wraz z
                                                    > rowerem ma (moze miec) mniejsza mase niz pieszy. Oto przyklad. Rower wazy
                                                    > okolo 12-15 kg, rowerzysta wazy 65-70 kg (dla osoby doroslej a dla nastolatka
                                                    > waga ta oscyluje przy okolo 40 kg) czyli razem waza do 85 kg. Tymczasem
                                                    srednia
                                                    >
                                                    > waga doroslej osoby to 90 kg.

                                                    Przyklad bez sensu. Moge podac dowolna liczbe przykladow gdzie rower+rowerzysta
                                                    waza wiecej od pieszego. A poza tym kryterium masy nie ma tu sensu - jestem
                                                    lekki, slaby, wiec wszyscy maja na mnie uwazac?

                                                    > Wowczas skrzyzowanie musialbym pokonywac na 2 a to wydlozuloby znacznie czas
                                                    > jazdy.

                                                    Wiec jezeli jestes taki szybki to zadazysz przejechac skrzyzowanie zanim zapali
                                                    sie zielone dla ruchu poprzecznego, a jezeli sie wleczesz w tempie
                                                    truchtajacego pieszego to zsiadz i zachowuj sie jak pieszy.
                                                    Ja tez moge plakac, np: jezdze samochodem po miescie 30km/h (jestem
                                                    superbezpiecznym kierowca) i nie zdazam zjezdzac ze skrzyzowania na swojej
                                                    zmianie swiatel - niech drogowcy dostosuja predkosc do mnie.
                                                  • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:20
                                                    > Jezeli nie masz skorupy wiec tym bardziej na siebie uwazaj.

                                                    W jaki sposob? Przed kazdym nadjezdzajacym samochodem mam sie teleportowac z
                                                    ulicy na ...No wlasnie na co?

                                                    > Wiec jezeli jestes taki szybki to zadazysz przejechac skrzyzowanie zanim
                                                    zapali sie zielone dla ruchu poprzecznego, a jezeli sie wleczesz w tempie
                                                    > truchtajacego pieszego to zsiadz i zachowuj sie jak pieszy.

                                                    Rowerem ciezko uzyskac wielkie predkosci i duze przyspieszenia zwlaszcza jek
                                                    sie jedzie z zakupami albo po gorke. Dlatego wlasnie przydaja sie repetytory a
                                                    takze zwiekszenie odstepu pomiedzy zapalemiem sie czerwonego swiatla dla
                                                    jednego kierunku a zielonego dla drugiego. U nas praktycznie te swiatla
                                                    zapalaja sie jednoczesnie. Czy to jest normalne? Czy to jest bezpieczne?
                                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 18.02.04, 11:59
                                                    > W jaki sposob? Przed kazdym nadjezdzajacym samochodem mam sie teleportowac z
                                                    > ulicy na ...No wlasnie na co?

                                                    Wystarczy ze nie bedziesz wjezdzal przed niego (rowniez na przejsciu dla
                                                    pieszych).

                                                    > Rowerem ciezko uzyskac wielkie predkosci i duze przyspieszenia zwlaszcza jek
                                                    > sie jedzie z zakupami albo po gorke.

                                                    Po raz kolejny:
                                                    1. Albo zdazysz i nie ma powodu do placzu.
                                                    2. Albo zdajesz sobie sprawe ze sie wleczesz, wiec zsiadz i stan sie pieszym -
                                                    dla nich sa repetytory i swiatla zmieniaja sie na czerwone zawczasu - zeby
                                                    zdazyli przejsc.

                                                    > Dlatego wlasnie przydaja sie repetytory a
                                                    > takze zwiekszenie odstepu pomiedzy zapalemiem sie czerwonego swiatla dla
                                                    > jednego kierunku a zielonego dla drugiego. U nas praktycznie te swiatla
                                                    > zapalaja sie jednoczesnie. Czy to jest normalne? Czy to jest bezpieczne?

                                                    Tak, ze wzgledu na to co napisalem wczesniej - powolny rowerzysta powinien
                                                    zachowywac sie jak pieszy.
                                                    Gdyby swiatla dla pojazdow zmienialy sie tak jak dla pieszych, to przez duza
                                                    czesc czasu ruch we wszystkich kierunkach bylby zablokowany.
                                                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 12:20
                                                    Klemens, na długo Ci starczy cierpliwości. Czy to tylko takie ćwiczenia żeby
                                                    być dla mnie maks kontrastem ;-). Powodzenia w pedagogizowaniu.
                                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 18.02.04, 12:39
                                                    > Klemens, na długo Ci starczy cierpliwości. Czy to tylko takie ćwiczenia żeby
                                                    > być dla mnie maks kontrastem ;-). Powodzenia w pedagogizowaniu.

                                                    Facetowi powoli wyczerpuja sie argumenty, wiec zapewne niedlugo skonczy.
                                                    Ostatni jego argument to "ble, ble".
                                                  • Gość: olo Prezent dla Roberta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 13:15
                                                    On kiedyś napisał, że o ważności tematu świadczy ilość postów wątku. Nie wziął
                                                    jedynie pod uwagę, że dyskusja z nim to jak deptanie wody w beczce. Człowiek
                                                    się jeno umęczy a gówno z tego nie interes. Ale jeżeli tak jara go ilośc
                                                    napisanych odpowiedzi to pogaworzmy sobie do dwóch setek. Facet będzie
                                                    szczęśliwy, bo to potwierdzi słuszność jego tezy. Taki prezent.
                                                  • Gość: :))) Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.02.04, 13:25
                                                    Olo to ty jesteś murzynem????
                                                    :)))
                                                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 14:00
                                                    ????????????????????????????
                                                  • Gość: :))) Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.02.04, 15:46
                                                    Napisałeś: "Klemens, na długo Ci starczy cierpliwości. Czy to tylko takie
                                                    ćwiczenia żeby
                                                    być dla mnie maks kontrastem ;-). Powodzenia w pedagogizowaniu."
                                                    a więc skoro klemens jest biały a ty jesteś jego maks kontrastem to znaczy żeś
                                                    czarny jak dupa murzyna...
                                                    :)))
                                                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 20:39
                                                    Wyciągasz płytkie, z gruntu fałszywe wnioski. Przyjąłeś złe założenie, że
                                                    Klemens jest biały. Ale ćwicz dalej, dobrniemy do 300.
                                                  • Gość: :))) Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.02.04, 10:45
                                                    Olo to ty jesteś pieprzonym albinosem??? a Klemen czarnuchem ??? ciekawe co na
                                                    to klemens, bo ja nadal jestem przekonany że klemens jest normalny i biały a ty
                                                    mocno walnięty w kontrast.
                                                    :)))
                                                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 13:06
                                                    Jestem tolerancyjnym człowiekiem i nie interesują mnie twoje przekonania.
                                                    Jeżeli jednak mnemotikon w podpisie (autor)jest twoim autoportretem, to wyraz
                                                    twarzy masz głupkowaty. :-P
                                                  • Gość: :))) Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.02.04, 15:51
                                                    Tolerancyjny to ty i owszem jesteą ale tylko wobec siebie. Klemensa znam więc
                                                    wiem że jest białym normalnym człowiekiem więc ty jako jego kontrast, logicznie
                                                    rzecz biorąc jesteś popierdolonym czarnuchem. Na konieć nie mnemotikonki a
                                                    emotionki a ten mój wyraza uśmiech (dla niektórych idiotów każdy uśmiech po za
                                                    ich własnym jest głupkowaty)
                                                    :)))
                                                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 17:29
                                                    Nie umiesz się śmiać z siebie, musisz być strasznie nieszczęsliwy. Ale znasz
                                                    Klemensa, to jest wielkie coś. No!.
                                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 16.02.04, 10:41
                                            > Nie, kolego. Mylisz pojecia. Co innego bys salbszym uzytkownikiem drogi a co
                                            > innego byc nieswiadomym uzytkownikiem drogi. Rowerzysta jest zdecydowanie
                                            > najslabszym uzytkownikiem ruchu drogowego natomiast male dziecko jest i
                                            jednym
                                            > i drugim.

                                            Rowerzysta przejezdzajacy przez przejscie dla pieszych i twierdzacy ze tak mu
                                            wolno bo jest naslabszy jest jak niemowle: najslabszy i nieswiadomy - a wiec
                                            nie myle pojec.
                                            • Gość: olo Nagroda Darwina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 14:17
                                              jest jeszcze Robert - najsłabsze ogniwo w łańcuchu - pretendent i faworyt do
                                              nagrody Darwina.
                                              • Gość: Robert Re: Nagroda Darwina IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:22
                                                Dzieki za uznanie, ale czy aby napewno na nie zasluguje?
                                                • Gość: olo Re: Nagroda Darwina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 13:27
                                                  Jak najbardziej zasługujesz. Miejsce w panteonie niezasługujących na
                                                  podtrzymywanie ciągłości ludzkiej rasy jest miejscem zaszczytnym.
                                                  • Gość: Robert Re: Nagroda Darwina IP: 212.76.52.* 18.02.04, 08:26
                                                    To juz nie spelniam tych kryteriow. Mam potomstwo i to dwojke.
                                            • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 17.02.04, 13:21
                                              ble, ble, ble. A ty ciagle o jednym.
                                              • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 20:03
                                                A o czym można rozmawiać z głupkiem.
                                                • Gość: Robert Glupek. IP: 212.76.52.* 18.02.04, 08:28
                                                  Gość portalu: olo napisał(a):

                                                  > A o czym można rozmawiać z głupkiem.

                                                  Najpierw trzeba zdefiniowac pojecie "glupka".
                                                  • Gość: olo Re: Glupek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 08:53
                                                    Wystarczy przeczytać co napisałeś.
                                                  • Gość: Robert Re: Glupek. IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:13
                                                    Skoro cos napisalem to jednak nie jestem glupkiem bo glupek to osoba nie
                                                    posiadajaca rozumu a bez rozumu niesposob napisac ani slowa.
                                                  • Gość: olo Re: Glupek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 07:29
                                                    Wybacz, w takim razie jesteś debilem.
                                                    Oto parę ogólnych cech charakterystycznych dla DEBILI:

                                                    Hasłowe myślenie - brak głębszej interpretacji faktów. Postrzeganie świata i
                                                    zjawisk w nim występujących tylko i wyłącznie przez pryzmat swojej osoby.
                                                    Schematyczne myślenie. W momencie wystąpienia jakiegoś zjawiska, debil musi to
                                                    dostosować do jakiegoś znanego mu schematu przyczynowo-skutkowego. Inaczej nie
                                                    pojmie. Efektem tego jest wysoki subiektywizm postrzegania. Innymi słowy - nie
                                                    warto nawet z kretynem rozmawiać, bo i tak nie zrozumie tego co chcemy mu
                                                    powiedzieć, tylko to co będzie chciał usłyszeć, albo to co będzie mu się
                                                    WYDAWAŁO, że chcemy mu powiedzieć.
                                                    Prymitywna motywacja - wszelkie czyny (może z nielicznymi wyjątkami) wynikają z
                                                    zaspokajanie jego własnych potrzeb. Brak celów "wyższych", brak
                                                    bezinteresownych - chociażby - gestów. Dno moralne i społeczna zapaść. Wysoce
                                                    egoistyczna koncepcja egzystencji i stosunków międzyludzkich. Posiadają
                                                    ograniczoną hierarchię potrzeb. U debila nie występują grupy potrzeb
                                                    niematerialnych. A jeżeli już, to w zalążku - ograniczone do śladowej
                                                    satysfakcji "duchowej". Tutaj jednak kretyni szybko przystosowali się do
                                                    społeczeństwa ludzi wartościowych. Normalnie, bez głębszej analizy, człowiek
                                                    nie jest w stanie zauważyć tej cechy. Dlaczego? Ponieważ debile powielają
                                                    zachowania wskazujące na "głęboką" psychikę i "głębokie" potrzeby. Dążą do
                                                    rzeczy standartowych dla ogółu. Brak zindywidualizowania potrzeb szczebla
                                                    metafizycznego (duchowego). Jedyne różnice objawiają się w obrębie kolejności
                                                    realizacji poszczególnych etapów "wyższych" celów. Inne mogą być też materialne
                                                    ekwiwalenty niematerialnych dążeń. Efektem tego jest często krzywda dla ludzi
                                                    wartościowych. Szczególnie dla młodych, którzy jeszcze nie mają możliwości
                                                    realnej obrony, bądź zabezpieczenia siebie i bliskich przed debilami.

                                                    Więcej szczagółów?? dmuchacz.webpark.pl/debil.htm
                                                  • Gość: Robert Re: Glupek. IP: 212.76.52.* 20.02.04, 11:38
                                                    Duzo ogolnikow, ZERO szczegółow. Takie wodolejstwo mozna uslyszec od politykow.
                                                    Czy jestes jednym z nich? Jesli tak to nie dziwie sie, ze nie moge z Toba
                                                    znalesc wspolnego jezyka.
                                                  • Gość: olo Re: Glupek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:01
                                                    Przecież ty tu z nikim nie możesz znaleźć wspólnego języka.
                                                  • Gość: Robert Re: Glupek. IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:12
                                                    SHP, KA, Capricon, Kubajek, jolajola etc sa przykladem, ze jednak moge.
                                                  • Gość: olo Re: Glupek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:37
                                                    A gdzie oni w tym wątku piszą. A może nie piszą bo już się wstydzą za ciebie
                                              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 18.02.04, 12:35
                                                > ble, ble, ble. A ty ciagle o jednym.

                                                To chyba logiczne - jezeli chcialbys podyskutowac o czyms innym to zaloz osobny
                                                watek.
                                                Poza tym ta wypowiedz potwierdza ze jestes nieswiadomy jak niemowlak i nawet
                                                probujesz gaworzyc.
                  • Gość: Robert Na pasach. IP: 212.76.52.* 11.02.04, 20:58
                    Nie trzeba szukac pragrafu, wystarczy tylko wspomniec, ze rower to nie taczki i
                    na nim sie jezdzi a nie pcha.
                • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 11.02.04, 20:55
                  Gość portalu: olo napisał(a):
                  > w chwili kiedy się UPEWNIŁEM , że nie ma
                  > nikogo i ruszyłem na przejście wjechał na rowerze...

                  Kolego, glabie, psie, dupku, zasrancu, jelopie etc. Widze, ze masz kolosalne
                  problemy z oczami bo jak mogles przeoczyc rowerzyste? jedynym wytlumaczeniem
                  moze byc, ze:
                  - albo patrzyles w niebo i szukales z tamtad nadlatujacych rowerzystow
                  - albo na pasy wpadl lotniarz a nie rowerzysta.

                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 12.02.04, 09:54
                    > Widze, ze masz kolosalne
                    > problemy z oczami bo jak mogles przeoczyc rowerzyste? jedynym wytlumaczeniem
                    > moze byc, ze:
                    > - albo patrzyles w niebo i szukales z tamtad nadlatujacych rowerzystow
                    > - albo na pasy wpadl lotniarz a nie rowerzysta.

                    Wiele razy bylo juz wyjasniane, jak mozna przeoczyc rowerzyste - nie trzeba w
                    tym celu ani patrzec w niebo, ani nie musi to byc lotniarz. Moze to byc
                    rowerzysta i mozna go przeoczyc, a co najciekawsze, to przeoczenie wynikac moze
                    z winy przeoczonego a nie przeoczajacego.
                    • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 12.02.04, 15:19
                      > Wiele razy bylo juz wyjasniane, jak mozna przeoczyc rowerzyste - nie trzeba w
                      > tym celu ani patrzec w niebo, ani nie musi to byc lotniarz. Moze to byc
                      > rowerzysta i mozna go przeoczyc, a co najciekawsze, to przeoczenie wynikac
                      moze z winy przeoczonego a nie przeoczajacego.

                      Wedlug tego rozumowania to dojezdzajac do przejscie dla pieszych nalezy tylko
                      wlaczyc wycieraczki bo przeciez mozna zawsze przeoczyc grupke pieszych
                      wkraczajacych na jezdni i sie potem wytlumaczyc: "Panie wladzo, to nie ja ich
                      niedostrzeglem. To oni sa sobie winni, ze nie moglem ich dostrzec".

                      Gratuluje pomyslunku.
                      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 18:29
                        Słuchaj no Roberciku, widzę, że dostałeś pensję i po kilku głębszych zackniło
                        ci się za netem. Zebrałeś się na odwagę.
                        Jesteś tak zaślepiony, że dyskusja z tobą staje się uwłaczającja mojej
                        inteligencji. Jeżeli nie potrafisz wyobrazić sobie kretyna wpadającego na
                        przejście z prędkością 20 km/g od tyłu, pod ostrym kątem, skąd kierowca nie
                        spodziewa się pieszego to jesteś po prostu głupi. Nie pisz tu więcej, ponieważ
                        z każdym następnym postem kompromitujesz wielką rodzinę rowerowców.I rób sobie
                        nadziei, że możesz mnie obrazić. Obrażanie się jest przymiotem głupców.
                        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 12.02.04, 18:54
                          Kolego, uspokuj sie! Ja nikogo nie obrazam i niechce byc przez nikogo obrazany.
                          Ja w dyskusji uzywam zawsze argumentow popartych doswiadczeniem. Zatem jesli
                          chcesz dalej dyskutowac na temat bezpieczenstwa na drodze to chetnie cie
                          wyslucham ale jesli wolisz zajmowac sie wyzywaniem to Ty powinienes zmienic to
                          forum.
                          • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 05:53
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=10160906&a=10701774
                            Nie jest przyjemność duża
                            Całą noc malować stróża
                            I za taki marny zysk
                            Zgłębiać taki głupi pysk
                            (Witkacy)

                            PS: Jesteś całkowicie pozbawiony ambicji
                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 13.02.04, 11:02
                        > Wedlug tego rozumowania to dojezdzajac do przejscie dla pieszych nalezy tylko
                        > wlaczyc wycieraczki bo przeciez mozna zawsze przeoczyc grupke pieszych
                        > wkraczajacych na jezdni i sie potem wytlumaczyc: "Panie wladzo, to nie ja ich
                        > niedostrzeglem. To oni sa sobie winni, ze nie moglem ich dostrzec".
                        >
                        > Gratuluje pomyslunku.

                        Rower porusza się zazwyczaj dużo szybciej od pieszego "wkraczającego" i - tu
                        podpowiedź - właśnie ta prędkość może spowodować jego niezauważenie przez
                        kierowcę.
                        Podpowiem dalej: jeżeli pieszy wkracza na przejście to kierowca zauważy to
                        wcześniej niż wjazd rowerzysty i będzie w stanie wyhamować w przypadku
                        pieszego, w przypadku rowerzysty rzadziej. Dlaczego? Bo będzie w większej
                        odległości od przejścia. Co to daje? To, że jeżeli zacznie wcześniej hamować,
                        to będzie w stanie zatrzymać się przed przejściem, jeżeli natomiast zacznie
                        później hamować, to może nie zdążyć wyhamować i wjedzie na przejście z pewną
                        prędkością.
                        Wiem, że to prymitywne tłumaczenie nadaje się dla dzieci z przedszkola, ale
                        muszę się chwytać tego typu technik mając nadzieję że może dzięki temu coś
                        zrozumiesz i być może pożyjesz dłużej nie sprawiając przykrości kierowcy i
                        swojej rodzinie, a przy okazji może wynajdziesz coś ciekawego.
                        Nawet moja niespełna 3-letnia córka rozumie że nie należy znienacka pojawiać
                        się przed jadącym samochodem, więc się zmobilizuj.
                        Jak dotąd jesteś najbardziej opornym uczestnikiem tego forum jakiego
                        kiedykolwiek znałem i myślę że przez długi czas (bardzo długi czas) będziesz
                        zajmował pierwsze miejsce w tej kategorii.
                        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 13.02.04, 15:15
                          Rowerzysta faktycznie porusza sie szybciej od pieszego ale ruch roweru mozna
                          przewidziec i dlatego wlasnie poruszajacy sie rowerzysta po jezdni/chodniku,
                          przejsciu jest bezpiecznijszy. Przykaldem jest fakt, iz rowerzysta nagle nie
                          jest wstanie zmienic kierunku jazdy, zatrzymac sie, cofnac, zrobic "skok w bok".
                          Pieszy to wszystko potrafi i dlatego pieszy jest bardzo nieprzywidywalnym
                          uzytkownikiem ruchu drogowego.

                          Czy ja jestem oporny? Byc moze ale moj upor nie wyplywa ze slepego widzimi sie
                          ale jest oparty na doswiadczeniach i spostrzezeniach nabytych podczas
                          dlugoletniej jazdy po Polsce jak i zagranica. Wiem, ze moje hasla, przyklady
                          etc sa kontrowersyjne, kontrowersyjne z punktu widzenia przecietnego Polaka.
                          Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywistym,
                          ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
                          wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
                          zasady sa slepo podporzadkowane.
                          • nissanek Re: Rowerzyści na ulicach 15.02.04, 17:59
                            Masz absolutną rację - największą wartością jest bezpieczeństwo. I dlatego
                            przepisy nie pozwalają na przejeżdżanie przejść dla pieszych na rowerze. I
                            mimo, że rower nie taczki, przez przejście trzeba go przeprowadzić bez względu
                            na to, czy Ci się to podoba czy nie. Bo największą wartością jest
                            bezpieczeństwo: rowerzystów, pieszych i kierowców.
                            • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 19:59
                              nissanek, daruj sobie. Robercik odpowie dopiero za miesiąc. Przy następnej
                              wypłacie i podwójnej lufie zbieże się na odwagę i walnie parę komunałów. Pora
                              zakończyć ten wątek.
                              • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 16.02.04, 08:46
                                Alez oczywiscie, ze mozemy ten watek juz zakonczyc, Jednak nalezy zastanowic
                                sie nad nim dlaczego ten watek ma tyle odslon? Dlaczego watek o bezpieczenstwie
                                rowerzystow na drodze wzbudza tyle kontrowersji i dlaczego wszelkie poczynania
                                rowerzystow na drodze sa tak krytykowane/tepione przez wiekszosc kierowcow?
                                • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 09:12
                                  Sam odsłaniasz kolejne odsłony. Przejeżdżasz na czerwonym świetle i wymyslasz
                                  jakieś gówniane usprawiedliwienia dla łamania przez siebie prawa. Tydzień temu
                                  zatrzymałem auto przed debilem jadącym pod prąd prawym pasem na trzypasmowej
                                  drodze. Wymyśl dla niego jakieś usprawiedliwienie. Jesteś w tym najlepszy.
                                  • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:11
                                    Prawo dopuszcza taka sytuacje jesli pod opieka jest osoba nieletnia. Pamietaj,
                                    ze rowerzysta poruszajacy sie z nieletnim (do 10 lat) traktowany jest jako
                                    pieszy. Jesli wzdluz tej drogi nie bylo pobocza (chodnika lub drogi dla
                                    rowerow) lub pobocze nie nadawalo sie do jazdy to te sytuacja jest zgodna z
                                    prawem o ruchu drogowym. Zatem prosze cie abys powturnie zaznajomil sie z
                                    kodeksem a nie wysuwal bezpodstawnym oskarzen.

                                    Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi (ścieżki) dla
                                    pieszych, a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo
                                    nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem
                                    zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania pierwszeństwa
                                    nadjeżdżającemu pojazdowi.

                                    2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.

                                    3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
                                    ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.

                                    4. (...)

                                    5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
                                    pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.


                                    Jednak czy rowerzysta postepowal zgodnie z prawem tego nie wiem. Brakuje wielu
                                    faktow.
                                    • Gość: nelsonek Re: Rowerzyści na ulicach IP: 80.249.1.* 25.02.04, 22:36
                                      zakladajac pieszego to ma isc po lewej stronie drogi, a NIE JEZDNI!! tak wiec to usprawiedliwienie ma pewna wade:)
                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 16.02.04, 15:14
                            > Rowerzysta faktycznie porusza sie szybciej od pieszego ale ruch roweru mozna
                            > przewidziec

                            pod warunkiem ze sie go wczesniej zauwazy, bo - jak sam przyznales - rowerzysta
                            porusza sie szybciej od pieszego.

                            > Przykaldem jest fakt, iz rowerzysta nagle nie
                            > jest wstanie zmienic kierunku jazdy, zatrzymac sie, cofnac, zrobic "skok w
                            bok"
                            > .
                            > Pieszy to wszystko potrafi i dlatego pieszy jest bardzo nieprzywidywalnym
                            > uzytkownikiem ruchu drogowego.

                            Mam rozwiazanie !!! Trzeba pozwolic pieszym przebiegac przez jezdnie -
                            rozpedzony pieszy ma wieksze trudnosci z cofnieciem sie, zatrzymaniem czy
                            skokami w bok. A najlepiej jakby jeszcze mial przyczepione lyzworolki - toz to
                            prawie rowerzysta, a rowerzysta jest bardzo przewidywalny (zwlaszcza w swoim
                            mniemaniu).

                            > Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywistym,
                            > ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
                            > wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
                            > zasady sa slepo podporzadkowane.

                            Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczenstwo
                            rowerzystow?
                            • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:21
                              klemens1 napisał:

                              > > Dla przecietnego europejczyka/skandynawa sa czyms normalnym i tak oczywist
                              > ym,
                              > > ze dyskusja nad danym problemem jest besensowna. Oni wiedza, ze najwieksza
                              >
                              > > wartoscia jest bezpieczenstwo i zycie i temu wlasnie wszystkie przepisy i
                              > > zasady sa slepo podporzadkowane.
                              >
                              > Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczenstwo
                              > rowerzystow?

                              ???????????????
                              Nigdy w zyciu!!! Przeciez ciagle staram sie wam uswiadomic iz najwiekszymi
                              zagrozeniami dla rowerzystow sa:
                              - nie zachowywanie przez kierowce samochodu bezpiecznej odleglosci conajmniej 1
                              m podczas wyprzedzania/omijania rowerzysty
                              - jezdzenie samochodami po miescie z predkoscia ponad 50 km/h
                              - jezdzenie samochodami po drogach dla rowerow
                              - nie respektowanie nakazu STOPu podczas gdy pali sie "warunkowy skret w prawo"

                              Jesli w/w przepisy zaczna byc przestrzegane to zapewniam cie bezpieczenstwo
                              rowerzystow znacznie sie poprawi.
                              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 20.02.04, 11:46
                                > > Wiec dlaczego masz w glebokim powazaniu przepisy ktore dbaja o bezpieczens
                                > two
                                > > rowerzystow?
                                >
                                > ???????????????
                                > Nigdy w zyciu!!!

                                A wiec poanalizujmy

                                > Przeciez ciagle staram sie wam uswiadomic iz najwiekszymi
                                > zagrozeniami dla rowerzystow sa:
                                > - nie zachowywanie przez kierowce samochodu bezpiecznej odleglosci conajmniej
                                1
                                >
                                > m podczas wyprzedzania/omijania rowerzysty

                                Nagminne jest przeciskanie sie rowerzystow pomiedzu stojacymi lub wolno
                                jadacymi samochodami - w odstepie oczywiscie mniejszym od 1 m.


                                > - jezdzenie samochodami po miescie z predkoscia ponad 50 km/h

                                powolne przejezdzanie przez skrzyzowanie i niezdazenie zjechania na zielonym
                                swietle zamiast przeprowadzenia roweru przez przejscie

                                > - jezdzenie samochodami po drogach dla rowerow

                                jestes mistrzem swiata w hipokryzji - w zyciu nie widzialem samochodu jadacego
                                po drodze dla rowerow. Rowerzysci jadacy po jezdni podczas gdy obok maja
                                sciezke to norma.

                                > - nie respektowanie nakazu STOPu podczas gdy pali sie "warunkowy skret w
                                prawo"

                                Bo rowerzysta przejezdza przez przejscie? To zabronione.

                                > Jesli w/w przepisy zaczna byc przestrzegane to zapewniam cie bezpieczenstwo
                                > rowerzystow znacznie sie poprawi.

                                Jezeli rowerzysci przestrzegaliby przepisow ktore ja wymienilem, to ich
                                bezpieczenstwo jeszcze bardziej by sie poprawilo.

                                • Gość: Robert Samochod na drodze dla rowerów. IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:02
                                  Dnia 29 maja 2003 około godziny 16:25 poruszałem się na rowerze po drodze dla
                                  rowerów ciągnącej się wzdłuż Trasy Siekierkowskiej. Poruszałem się po północnej
                                  drodze dla rowerów z kierunku od ul. Czerniakowskiej w kierunku do Wisły. Będąc
                                  w okolicy budynku ZUS zauważyłem, że z parkingu zlokalizowanego przy tym
                                  budynku wyjeżdża samochód osobowy koloru zielonego o nr rej LU 10175 i
                                  następnie zamiast włączyć się do ruchu na jezdnię Trasy Siekierkowskiej wykonał
                                  skręt w lewo na drogę dla rowerów i z dużą prędkością oddalił się po niej. Jego
                                  prędkość oceniam na około 60-80 km/h. Cały czas utrzymywałem z nim kontakt
                                  wzrokowy i dzięki temu mogłem zaobserwować iż dwóch rowerzystów zostało
                                  zmuszonych do zjazdu z drogi dla rowerów w celu uniknięcia potrącenia.
                                  Podjechałem do jednego z rowerzystów i spisałem jego dane, które umieszczam
                                  poniżeń jako osobę poszkodowaną. Samochód straciłem z oczu na wysokości
                                  przystanku autobusowego zlokalizowanego pomiędzy ul. Czerniakowską a węzłem
                                  Czerniakowska bis. Podejrzewam, że samochód dalej poruszał się po drodze dla
                                  rowerów i zjechał z niej dopiero na węźle Czerniakowska-bis.

                                  Dane sprawcy:
                                  Samochód osobowy, koloru ciemnej zieleni, nr rej. LU10175, marki prawdopodobnie
                                  SKODA.
                                  Kierowca- mężczyzna
                                  Warunki drogowe:
                                  Słonecznie, na drodze dla rowerów poruszający się rowerzyści, na jezdni Trasy
                                  Siekierkowskiej nasilenie ruchu było małe.
                                  Dane poszkodowanego-świadka:
                                  Pan Petrykowski
                                  • Gość: olo 112 - 112 - 112 - 112 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:36
                                    albo straż miejska. U mnie w wiosce są w 5 min.
                                  • klemens1 Re: Samochod na drodze dla rowerów. 20.02.04, 14:49
                                    Zdaza sie, przyznaje (nie mi).
                                    Tylko ze rowerzystow jadacych jezdnia obok sciezki w lecie widuje codziennie
                                    kilku. Skala obu zjawisk jest ok. 1:1000 albo mniej.
                                • Gość: Robert Zielona strzalka IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:03
                                  Dnia 10,06,2003 około godz. 17:10 jechałem na rowerze ścieżką rowerową wzdłuż
                                  ulicy Wołoskiej od ul. Woronicza w kierunku ul. Konstruktorskiej z zamiarem jej
                                  przejechania. Gdy zbliżałem się do skrzyżowania sygnalizator wyświetlał
                                  ciągłe, zielone światło dla pieszych oraz dla rowerzystów. Kilkanaście metrów
                                  przede mną poruszał się inny rowerzysta. Kierunek jego jazdy był zgodny z moim
                                  kierunkiem. Gdy byłem w odległości około 5 m od jezdni zauważyłem, że ul.
                                  Konstruktorską porusza się samochód osobowy marki VW i pomimo czerwonego
                                  światła dla jego kierunku jazdy, nie zatrzymał się przed sygnalizatorem. W tym
                                  czasie obserwowany przez mnie rowerzysta właśnie wjeżdżał na przejazd dla
                                  rowerów przebiegający przez ul. Konstruktorska. Widziałem jak rowerzysta
                                  wykonuje gest ręka jednocześnie hamując aby uniknąć potracenia. Kierowca
                                  samochodu natychmiast zareagował i rozpoczął gwałtowne hamowanie. Jego prędkość
                                  była tak duża, że zakończył hamowanie tuz przed przejazdem dla rowerów. Gdy
                                  tyko rowerzysta przejechał przez jezdnie kierowca natychmiast się oddalił. Ja
                                  zapamiętałem dane sprawcy a także spisałem dane rowerzysty.

                                  Dane sprawcy:
                                  Samochód osobowy marki VW Passat, koloru srebrnego bądź szarego, nr
                                  rejestracyjne WXD 524T
                                  W chwili zdarzenia pogoda była dobra, słonecznie, jezdnia sucha , natężenie
                                  ruchu małe.

                                  Dane świadka-poszkodowanego rowerzysty:
                                  Edmund Mazurek
                                  • klemens1 Re: Zielona strzalka 20.02.04, 14:52
                                    I od tamtej pory juz nie zauwazyles takich kierowcow?
                                    Tez sie zgadzam - sa palanty ktore mysla ze zielona strzalka to zielony sygnal
                                    pod warunkiem ze jada w prawo - ale to fakt powszechnie znany i nie podlegajacy
                                    dyskusji. Nie jest to tez dowod ze nalezy przejezdzac przez przejscie dla
                                    pieszych na rowerze.
                                • Gość: Robert Odstep mniejszy niz 1 m IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:05
                                  Dnia 09 lutego2004 r jechałem rowerem prawym pasem wzdłuż ul. Górczewskiej od
                                  Towarowej w kierunku Powstańców Śląskich. Około godziny 8:01 będąc na wysokości
                                  WOLA PARK nagle poczułem silny ból w palcach lewej ręki i w tym samym momencie
                                  zobaczyłem samochód osobowy będący tuz obok mnie. Samochod nie zatrzymal się i
                                  pojechał dalej.
                                  Dane sprawcy:
                                  Samochód osobowy marki Daewoo, model Nexia, kolor czerwony, nr rejestracyjne
                                  WZI 507A.
                                  • Gość: olo Re: Odstep mniejszy niz 1 m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:42
                                    Tak mocno ściskałeś kierownicę. Nie kombinuj gościu, bo zaczynasz konfabulować.
                                    Zdarzyło mi się parę razy być trącniętym przez auto ale nigdy w palce. Palce
                                    miałem potrzaskane po zderzeniach z innymi rowerzystami albo drzewami. Teraz
                                    mam rogi i jest po problemie.
                                    • Gość: Robert Re: Odstep mniejszy niz 1 m IP: 212.76.52.* 23.02.04, 16:20
                                      Ja tez mam rogo a ze rogi sa zamontowane poziomo to czesto na rogach opieram
                                      rece. Wlasnie wowczas rece mialem oparte na rogach i dlatego lusterko(?)obtarlo
                                      moje palce (kostki).
                                • Gość: Robert Samochodowe skruty IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:09
                                  Dnia 23,10,2002 r około godz 6:55 jechałem rowerem po ścieżce rowerowej
                                  wzdłuż ul. Witosa. W pewnym momencie zauważyłem jak z ulicy poprzez pas zieleni
                                  wyjeżdża samochód dostawczy marki Lublin i wjeżdża na ścieżkę rowerową.
                                  Kierowca po tym jak wjechał na ścieżkę rowerową kontynuował jazdę aż do
                                  skrzyżowania z ul. Idzikowskiego po czym przejeżdżając po przejściu dla
                                  pieszych wjechał na ul. Idzikowskiego. W momencie kiedy kierowca wjeżdżał na
                                  ścieżkę rowerową ja byłem w odległości około 10 metrów od tego samochodu. Moja
                                  prędkość wynosiła około 35 km/h. Kierowca w momencie wjeżdżania na ścieżkę
                                  rowerowa nie upewnił się czy na niej ktoś się znajduje. Aby uniknąć potrącenia
                                  zostałem zmuszony do gwałtownego zahamowania i zatrzymania się . Chciałbym
                                  dodać iż mój rower był wyposażony w przepisowe oświetlenie, które było
                                  włączone. W momencie kiedy kierowca zaczął wjeżdżać na przejście dla pieszych
                                  podjechałem do kierowcy od strony kierowcy i zwróciłem mu uwagę. Kierowca się
                                  tym nie przejął tylko użył jednego słowa: SPIERDALAJ. Poinformowałem kierowcę,
                                  że sprawę kieruję na Policję. Zapamiętałem nr rejestracyjne oraz je zapisałem.
                                  Dane sprawcy:
                                  Samochód dostawczy marki LUBLIN, koloru zielonego, nr rej. WXT 119S
                                  Kierowca- mężczyzna , wiek około 35 lat, włosy ciemne krótkie, szczupła budowa
                                  ciała, posiadał mały wąsik.
                                  W pojeździe nie było więcej osób.
                                  Warunki drogowe:
                                  Jezdnia i chodnik były mokre, widzialność : było ciemno , natężenie ruchu –
                                  zator drogowy przed sygnalizatorem świetlnym
                                  • Gość: olo Re: Samochodowe skruty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:44
                                    No i co zawiadomiłeś policję????????????????????
                                • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 20.02.04, 12:10
                                  Czy mam ci jeszcze przytoczyc jeszcze jakies przyklady na poparcie moich
                                  poprzednich wypowiedzi?
                                  • Gość: olo Poczekaj do wiosny a wtedy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 12:45
                                    Cię tu zarzucimy postami o debilach na dwóch kółkach. Nie nadążysz odpowiadać.
                                    • Gość: Robert Re: Poczekaj do wiosny a wtedy... IP: 212.76.52.* 23.02.04, 16:27
                                      Powyzsze przyklady sa tylko miernym wycinkiem z mojej bazy niesfornych
                                      kierowcow.
                                      • Gość: olo ROBERCIK - NAPISZ POSTA NA RÓWNE 200 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 18:16
                                        i przestań już śmiecić bo to nieładnie.
                                  • klemens1 Odpowiedz ogolna 20.02.04, 15:05
                                    > Czy mam ci jeszcze przytoczyc jeszcze jakies przyklady na poparcie moich
                                    > poprzednich wypowiedzi?

                                    Tak jak zauwazyl Olo, przykladow rowerzystow majacych wszystko w dupie mozna
                                    podac wiecej.
                                    Kupie sobie zeszycik i bede notowal - musze tylko poczekac az zrobi sie
                                    cieplej. Moje spostrzezenia beda z pewnoscia nosic swiezsze daty, co bedzie
                                    swiadczyc o czestotliwisci ich wystepowania.

                                    Samochodow potracajacych rowerzyste widzialem duzo mniej (konkretnie: wcale)
                                    niz rowerzystow przeciskajacych sie pomiedzy samochodami.
                                    To samo tyczy jazdy po sciezkach rowerowych/ulicach.
                                    Samochody bez swiatel w nocy to wyjatkowo rzadkie zjawisko.
                                    Rowerzysta oswietlony w nocy to rowniez wyjatkowo rzadkie zjawisko.
                                    Niezwykle rzadkim zjawiskiem jest abym musial na oslep zmieniac kierunek jazdy
                                    bo samochod mi skreca pod kola bez zadnej sygnalizacji.
                                    Rowerzysta czyniacy to samo jest zjawiskiem duzo czestszym.

                                    Cala sztuka nie polega na podaniu przykladow, tylko na porownaniu skali zjawisk.
                                    Widziales pare razy samochod jadacy po sciezce rowerowej. Sa dni gdy widze
                                    kilku rowerzystow jadacych jezdnia obok sciezki.
                                    Gdyby rowerzysci tak czesto jezdzili po jezdni zamiast po sciezce jak samochody
                                    jezdza po sciezce zamiast po jezdni, to nawet bym o tym nie wspominal.
                                    • Gość: Robert Re: Odpowiedz ogolna IP: 212.76.52.* 23.02.04, 16:36
                                      klemens1 napisał:
                                      > Widziales pare razy samochod jadacy po sciezce rowerowej. Sa dni gdy widze
                                      > kilku rowerzystow jadacych jezdnia obok sciezki.
                                      > Gdyby rowerzysci tak czesto jezdzili po jezdni zamiast po sciezce jak
                                      samochody
                                      > jezdza po sciezce zamiast po jezdni, to nawet bym o tym nie wspominal.

                                      Zapraszem cie na Sobieskiego pomiedzy Dolna a Idzikowskiego w okolicach budowy
                                      Bethowena. Tam zarowno po wschodniej jak i po zachodniej stronie jest
                                      samodzielna droga dla rowerow jednakze jej stan techniczny praktycznie nie
                                      nadaje sie do jazdy. Co wowczas ma zrobic rowerzysta?
                                      - zadzwonic do Stazy miejskiej i poinformowac o zlym stanie technicznym?
                                      - na Policje?
                                      - do ZDMu?
                                      Jesli nawet do kogos sie dodzwoni to zanim droga dla rowerow zrobi sie
                                      przejezna uplyna tygodnie.Zatem rowerzysta zjezdza na ulice i jedzie jezdnia
                                      tak dlugo az zobaczy, ze droga dla rowerow jest przejezna.
                                      To jest wlasnie odpowiedz na Twoje pytanie. Ty jak jedziesz po drodze to
                                      praktycznie widzisz tylko swoja jezdnie. Twoj wzrok nie rejestruje stanu drogi
                                      dla rowerow. Zatem jak jeszcze raz napotkasz rowerzyste na jezdni a nie na
                                      drodze dla rowerow to nie osadzaj go nazbyt pochopnie bo w wiekszosci
                                      przypadkow on nie ma alternatywy.
                                      • klemens1 Re: Odpowiedz ogolna 24.02.04, 13:48
                                        > Zapraszem cie na Sobieskiego pomiedzy Dolna a Idzikowskiego w okolicach
                                        budowy
                                        > Bethowena.

                                        Zapraszam cie gdziekolwiek poza Sobieskiego pomiedzy Dolna a Idzikowskiego a
                                        gdzie sa sciezki rowerowe - przez wielu rowerzystow sa ignorowane.

                                        > jej stan techniczny praktycznie nie
                                        > nadaje sie do jazdy(...)Ty jak jedziesz po drodze to
                                        > praktycznie widzisz tylko swoja jezdnie. Twoj wzrok nie rejestruje stanu
                                        drogi
                                        > dla rowerow. Zatem jak jeszcze raz napotkasz rowerzyste na jezdni a nie na
                                        > drodze dla rowerow to nie osadzaj go nazbyt pochopnie bo w wiekszosci
                                        > przypadkow on nie ma alternatywy.

                                        Osadzam rowerzyste tylko wtedy gdy wiem jaki jest stan sciezki rowerowej.
                                        I w wiekszosci przypadkow ma on alternatywe, chyba ze sugerujesz ze wiekszosc
                                        sciezek rowerowych nie nadaje sie do jazdy. Nie uzywaj zbyt pochopnie
                                        wyrazenia "wiekszosc", bo rownie dobrze moglbys napisac ze wiekszosc
                                        rowerzystow w nocy jest oswietlona.
                                        • Gość: olo KLEMENS ZWALIŁEŚ SPRAWE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 14:04
                                          • klemens1 MOZE PRZY 300 ROBERT SIE POSTARA 24.02.04, 15:03

                                            • Gość: olo robert - zaczynaj. n/txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 15:56
              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 20.01.04, 10:35
                > I tu sie mylisz. Jezeli kierowca wjezdza na przejscie nie upewniajac sie czy
                > komus nie potraci to zawsze jest to wina kierowcy.

                Na czym ma polegac to upewnienie? Bo jezeli rowerzysta wjezdza na przejscie z
                predkoscia 40 km/h to jak kierowca ma sie upewnic ze mu nie wyjedzie zza rogu?
                Mozemy dodac jeszcze rowerzystow spadajacych pojawiajacych sie nagle na
                przejsciu dla pieszych - kierowca obejrzal sie na boki ale sie nie upewnil czy
                nie nadlatuja z gory i wtedy tez jest jego wina?
                O winie w takich przypadkach decyduje nie tylko pierwszenstwo. Jezeli np. na
                drodze z pierwszenstwem koles jedzie 200 km/h i uderzy w pojazd wyjezdzajacy z
                podporzadkowanej, to orzeczona wina niekoniecznie bedzie tego ktory "wymusil"
                pierwszenstwo i "nie upewnil sie".
                • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 12:40
                  Klemens do debila trzeba ostro, za łagodny jesteś. On i tak niczego nie pojmie.
                  Do chwili gdy sam siądzie za kółkiem, a podobny jemu debil wjedzie na przejście.
                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 20.01.04, 12:50
                    > Klemens do debila trzeba ostro, za łagodny jesteś. On i tak niczego nie
                    pojmie.
                    >
                    > Do chwili gdy sam siądzie za kółkiem, a podobny jemu debil wjedzie na
                    przejście
                    > .

                    Ja wole probowac na spokojnie - jest niezerowe prawdopodobienstwo ze zrozumie.
                    Jeslibym odpowiedzial mu za ostro to zwracalby wieksza uwage na forme, a nie na
                    tresc.
                    Podzielmy sie. Ty bedziesz go opierdalal, a ja spokojnie tlumaczyl - moze
                    system dualny poskutkuje.
                    • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 13:28
                      No dobra. I wszystkiego dobrego w Nowym Roku drogi Klemensie.
                      olo-kelo
                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 21.01.04, 12:44
                        > No dobra. I wszystkiego dobrego w Nowym Roku drogi Klemensie.

                        Wzajemnie.
                        Robert sie chyba przestraszyl.
                        • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 14:47
                          albo przejeżdżał przez przejście
                        • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 21.01.04, 19:31
                          klemens1 napisał:
                          > Robert sie chyba przestraszyl.

                          Czegoz to mialbym sie przestraszyc? Jesli masz na mysli dupka (wozidupka)
                          grzejacego po miescie z predkoscia 200 km/h to faktycznie boje sie. Jesli masz
                          na mysli innego dupka, ktory skreca w prawo cakowicie ignorujac fakt, ze
                          przejezdza po przejezdzie dla rowerow to owszem boje sie. Boje sie takich
                          sytuacji gdyz boje sie czy wyjde zywy z takiego wypadku. Boje sie rowniez faktu
                          czy jezeli bede zyl czy bede wstanie utrzymac rodzine i dzieci. Tak ja sie tych
                          wszystkich sytuacji boje. Ale czy powinienem? Czyz nie lepiej dla nas
                          wszystkich wyjezdzac na droge z przekonaniem, ze nikomu nie wyzadzi sie zadnej
                          krzywdy? Takie przekonanie mozna miec tylko wtedy jesli zawsze postawi sie w
                          sytuacji najslabszego uzytkownika drogi a nie w sytuacji zapuszkowanego
                          egoistycznego durnia.
                          • Gość: misiu Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.chello.pl 21.01.04, 21:50
                            Egoistycznym durniem można być bez względu na środek lokomocji. Zwłaszcza
                            wtedy, kiedy dla rowerzystów stosuje się taryfę ulgową, podczas gdy kierowców
                            stawia się w pozycji "zawsze winien".

                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 22.01.04, 12:31
                            > Takie przekonanie mozna miec tylko wtedy jesli zawsze postawi sie w
                            > sytuacji najslabszego uzytkownika drogi a nie w sytuacji zapuszkowanego
                            > egoistycznego durnia.

                            To ze ktos jest najslabszym uzytkownikiem drogi nie oznacza, ze moze korzystac
                            z tejze drogi w przekonaniu ze wszystko mu wolno bo jest najslabszy. Reguly
                            obowiazuja wszystkich, a w dobrze pojetym interesie rowerzysty jest nie
                            wjezdzac na przejscie dla pieszych nie tylko dlatego ze kodeks tego zabrania
                            ale rowniez dlatego zeby nie porysowac komus maski i nie powodowac u niego
                            wyrzutow sumienia, nie mowiac juz o obrazeniach wlasnych.
                            Jezeli chcesz sobie zrobic krzywde, to nie wciagaj w to osob postronnych, sa
                            pewniejsze sposoby popelnienia samobojstwa.
                            To byl komentarz dotyczacy jezdzenia rowerzystow po przejsciu dla pieszych. To
                            ze jest wielu zapuszkowanych durniow widac golym okiem, co opisalem przed
                            chwila w

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=10283697&a=10314758
                            zebys nie pisal ze patrze na problem z jednego punktu widzenia.
                  • Gość: Robert Do OLO, do KLEMENSa i innych kierowcow. IP: 212.76.52.* 21.01.04, 18:34
                    Wypowiedziales slowo DEBIL jako okreslenie rowerzysty. Ja jestem rowerzysta
                    wiec poczulem sie urazony. Czy zatem wszyscy rowerzysci to DEBILE?

                    Rowniez jestes przekonany, ze skoro jezdze na rowerze to zapewne nie mam prawa
                    jazdy. Otoz grubo sie mylisz. Mam prawo jazdy od kilkunastu lat i nie tylko mam
                    ale rowniez jezdze samochodem. Bywaly okresy ze rocznie przejezdzalem 200 000
                    km (slownie dzwiescie tys km). Moim zdaniem mam bardzo duze doswiadczenie
                    zarowno jako kierowca jak i rowerzysta a w zwiazku z tym mam pelne prawo w
                    obiektywnym ocenianiu zachwan rowerzystow jak i kierowcow. Zatem jesli chcemy
                    dalej kontynuowac dyskusje na temat czy rowerzysta powinien a czy kierowca nie
                    musi proponuje aby kazdy z was kierowcow na miesiac odstawil samochow i
                    przesiadl sie na rower. Wowczas moim zdaniem bedziecie w pelni wartosciowymi
                    partnerami do tej dyskusji. Jak na razie jedynym argumentem jakim dysponujecie
                    to jest tylko i wylacznie masa waszego samochodu.
              • Gość: bimbiarz Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.icpnet.pl 26.01.04, 01:24
                > Czyja? Kierowcy czy rowerzysty?
                > Jesli kierowcy to chyba nic ja nie ruszy gdyz ten fakt skomentuje: " Dobrze
                ze
                > to byl rowerzysta a nie pospieszny.
                I tu pieprzysz jak potłuczony. Mówi Ci to ktoś, kto rozjechał takiego "agenta".
                Tramwajem. Jechał sobie gość prawidłowo, prawą strona jezdni i nagle na pasach
                odwidziało mu się coś i chciał sobie przejechać na lewy chodnik. Przejście było
                bez świateł, zwolniłem (naprawdę), ale żadnych pieszych nie było,więc jechałem
                dalej. Tylko ten roweroweic jadący równolegle ze mną. I nagle gość robi "w lewo
                zwrot". Do winy się do dziś nie poczuwam (i tak stwierdził prokurator), nie
                mogłem nic zrobić (prędkość tramwaju 23km/h), ale przez parę tygodni "chodziłem
                do tyłu" mając świadomość, że jestem mimowolnym zabójcą. Pewnie, że gdyby to
                był TIR, to i ja nie wyglądałbym ciekawie, po zderzeniu z rowerem ja byłem
                fizycznie zdrów, wagon miał tylko ryskę na lakierze. Ale czy o to chodzi???
                Mimo umorzenia śledztwa i uwolnienia mnie od wszelkich zarzutów do dziś mam
                przed oczami ten kawałek mięsa wyciągany spod wozu. Moja rodzina też to
                przeżyła. Powinieneś zrozumieć, że uraz psychiczny jest tak samo nieprzyjemny
                jak złamana noga albo rana głowy.
                A rowerzyści i piesi to zmora ulic - nikt (taksówkarze, tramwajarze, "łysi w
                beemkach", "baby", "kapelusznicy" i inni) tak bezczelnie nie lekceważy
                sygnalizacji świetlnej i podstawowych zasad ruchu!!!
                • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 18.02.04, 08:35
                  Gość portalu: bimbiarz napisał(a):

                  > Tylko ten roweroweic jadący równolegle ze mną. I nagle gość robi "w lewo
                  > zwrot".

                  Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy prosto
                  nie pojedzie.

                  > A rowerzyści i piesi to zmora ulic - nikt (taksówkarze, tramwajarze, "łysi w
                  > beemkach", "baby", "kapelusznicy" i inni) tak bezczelnie nie lekceważy
                  > sygnalizacji świetlnej i podstawowych zasad ruchu!!!

                  Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd! Miasto jest dla ludzi
                  a pieszy i rowerzysta jest tego najlepszym przedstawicielem. Wystarczy tylko
                  popatrzyc na statystyki kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
                  pieszego: samochod czy drugi pieszy?
                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 18.02.04, 11:53
                    > Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy prosto
                    > nie pojedzie.

                    Teraz juz rozumiem dlaczego rowerzysta nagle pakuje sie pod kola. Tylko ze
                    czasami tez jezdze na rowerze i jakos nie skrecam nikomu nagle przed maske.

                    > Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

                    Teza: Pijani, tjuninkowcy i inni popieprzency stanowia niebezpieczenstwo dla
                    ruchu drogowego.

                    Odpowiedz: Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

                    > Miasto jest dla ludzi
                    > a pieszy i rowerzysta jest tego najlepszym przedstawicielem.

                    Podaj zrodla tej tezy, bo jezeli sam to wymysliles, to raczej nie licz ze kogos
                    przekonasz.

                    > Wystarczy tylko
                    > popatrzyc na statystyki kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
                    > pieszego: samochod czy drugi pieszy?

                    Nie znam statystyk, ale obserwujac pieszych dochodze do wniosku, ze to ten
                    pierwszy pieszy (juz niezyjacy).

                    Teza: kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
                    pieszego: pociag czy drugi pieszy?

                    Odpowiedz: pociag, zlikwidujmy wiec ruch pociagow lub ograniczmy ich predkosc
                    do 20 km/h, zeby zdazyl wyhamowac.
                    • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 20.02.04, 07:35
                      Powiem ci krotko: pierdolisz!

                      A oto dlaczego.

                      > > Coz, taka jest technika jazdy na rowerze. Rower to nie tramwaj i nigdy pro
                      > sto
                      > > nie pojedzie.
                      >
                      > Teraz juz rozumiem dlaczego rowerzysta nagle pakuje sie pod kola. Tylko ze
                      > czasami tez jezdze na rowerze i jakos nie skrecam nikomu nagle przed maske.

                      Zatem przeprowadz test. Zablokoj kierownice roweru tak aby nie miala nawet 1 mm
                      ruchu. Wsiadz na rower (jednosladowy a nie ryksze) i nacisnij na pedaly.
                      Zapewniam cie, ze nie ujedziesz nawet 1 m. Natychmiast sie wywalisz. Wtedy moze
                      zrozumiesz technike jazdy na rowerze. Jadac powoli i omijajac dziury rowerzysta
                      zachowuje sie tak jakby byl pijany. Czy zatem nalezy zakazc powolnej jazdy na
                      rowerze?

                      > Teza: Pijani, tjuninkowcy i inni popieprzency stanowia niebezpieczenstwo dla
                      > ruchu drogowego.
                      >
                      > Odpowiedz: Zatem nalezy ich wyeliminowac z ruchu drogowego? Absurd!

                      Nie , to nie jest absurd. Tak wlasnie powinno byc. Osobnicy bez wyobrazni nie
                      maja prawa uczestniczyc w ruchu drogowym gdyz wlasnie brak wyobrazni doprowadza
                      najczesciej do wypadkow ze skutkiem smiertelnym.

                      > Teza: kto doprowadza najczesciej do smierci czlowieka-
                      > pieszego: pociag czy drugi pieszy?
                      >
                      > Odpowiedz: pociag, zlikwidujmy wiec ruch pociagow lub ograniczmy ich predkosc
                      > do 20 km/h, zeby zdazyl wyhamowac.

                      Kompletna bzdura. Przeciez wiesz, ze jest zakaz chodzenia po torowisku a przed
                      kazdym przekroczeniem torow nalezy sie upewnic czy pociag nie nadjezdza. Jesli
                      pieszy lamie te zakazy i obowiazki to jest sam sobie winien.

                      Podsumowanie: Dlaczego Ty nie znasz przepisow, mylisz pojecia , a twoje
                      interpretacje sa egoistyczne?


                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 20.02.04, 11:57
                        > Zatem przeprowadz test. Zablokoj kierownice roweru tak aby nie miala nawet 1
                        mm
                        >
                        > ruchu. Wsiadz na rower (jednosladowy a nie ryksze) i nacisnij na pedaly.
                        > Zapewniam cie, ze nie ujedziesz nawet 1 m. Natychmiast sie wywalisz. Wtedy
                        moze
                        >
                        > zrozumiesz technike jazdy na rowerze.

                        To technika jazdy na rowerze polega na blokowaniu kierownicy? Do tej pory chyba
                        mialem zla technike.

                        > Jadac powoli i omijajac dziury rowerzysta
                        >
                        > zachowuje sie tak jakby byl pijany. Czy zatem nalezy zakazc powolnej jazdy na
                        > rowerze?

                        Nalezy zakazac omijania dziur bez ogladania sie czy cos z tylu nie nadjezdza.
                        Samochod nie moze np. wjechac przed inny powodujac wypadek tylko dlatego ze
                        omija dziure.


                        > Nie , to nie jest absurd. Tak wlasnie powinno byc. Osobnicy bez wyobrazni nie
                        > maja prawa uczestniczyc w ruchu drogowym gdyz wlasnie brak wyobrazni
                        doprowadza
                        >
                        > najczesciej do wypadkow ze skutkiem smiertelnym.

                        Jezeli myslisz ze mozesz nagle zmienic kierunek jazdy bez ogladania sie za
                        siebie bo omijasz dziure to najwyrazniej sie do takich zaliczasz.

                        > Kompletna bzdura. Przeciez wiesz, ze jest zakaz chodzenia po torowisku a
                        przed
                        > kazdym przekroczeniem torow nalezy sie upewnic czy pociag nie nadjezdza.
                        Jesli
                        > pieszy lamie te zakazy i obowiazki to jest sam sobie winien.

                        Zaczynasz rozumiec: jezeli rowerzysta lamie przepisy i np. przejezdza przez
                        przejscie dla pieszych to sam sobie winien - nawet jezeli bardzo malo wazy i
                        jest bardzo slaby.

                        > Podsumowanie: Dlaczego Ty nie znasz przepisow, mylisz pojecia , a twoje
                        > interpretacje sa egoistyczne?

                        Zacytuj przepisy ktore podalem a ktore nie sa zgodne z KD.
                        Co do mylenia pojec: gratuluje opisu techniki jazdy na rowerze.
    • Gość: misiu Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.chello.pl 14.01.04, 18:47
      To był na 99% szalony rowerzysta robertrobert vel Mad Max. :-)
      • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 15.01.04, 07:48
        Jezeli sledzisz moje watki to zorientujesz sie ze moja codzienna trasa dojazdu
        dawno ulegla zmianie. Nie poruszam sie teraz po ulicach z duza iloscia swiatel
        (domyslam sie, ze to byla al.JP II) ale Trasa S. Ponadto czy gdize w moich
        postach chalilem sie lub naklanialem innych rowerzystow to przejezdzania na
        czerwonym? Nie, chociaz takie obrazki niejednokrotnie widzialem we Wloszech.
        • Gość: misiu Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.chello.pl 15.01.04, 18:23
          Twoja odpowiedź sprawia nieodparte wrażenie brania w obronę rowerzystów
          łamiących przepisy, co uzasadnia przypuszczenie, że sam, jako rowerzysta, masz
          co nieco na sumieniu. Ja jakoś dziwnie nie czuję potrzeby usprawiedliwiania
          wykroczeń, któych nie popełniam. ;-)
          • Gość: Robert Kto jest niewinny? IP: 212.76.52.* 16.01.04, 20:31


            A znasz powiedzenie: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien.
            • Gość: misiu Re: Kto jest niewinny? IP: *.chello.pl 20.01.04, 17:01
              Zapamiętaj sobie dobrze to powiedzenie i pomyśl o nim wówczas, gdy pirat
              drogowy potrąci prawidłowo jadącego rowerzystę.
              • Gość: Robert Pirat drogowy IP: 212.76.52.* 21.01.04, 18:47
                Pirat drogowy to potraci rowerzyste nawet jadacego prawidlowo.

                I w tym wlasnie nalezy szukac problemu dlaczego jak kierowca widzi rowerzyste
                na jezdni (i poza jezdnia takze) to prawie zawsze zachowuje sie tak jakby go
                nie widzial.
                • nissanek Re: Pirat drogowy 21.01.04, 19:46
                  > I w tym wlasnie nalezy szukac problemu dlaczego jak kierowca widzi
                  rowerzyste
                  > na jezdni (i poza jezdnia takze) to prawie zawsze zachowuje sie tak jakby go
                  > nie widzial.

                  Może jest tak dlatego, że rowerzyści nie dają się "nie widzieć" - łamią tyle
                  przepisów, że aż strach !

                  Jeśli rowerzyście coś "pasuje" to ok. Jak nie pasuje - to trzeba to "olać".
                  Główne grzechy rowerzystów to:
                  1 przejeżdżanie po przejściach dla pieszych, a nie przeprowadzanie roweru
                  przez przejście
                  2 przejeżdżanie na czerwonym świetle przez skrzyżowanie jak widzą, że
                  (teoretycznie) nic nie jedzie
                  3 przepychanie się między samochodami, które stoją na czerwonym świetle - jak
                  rowerzyści chcą być równoprawnymi uczestnikami ruchu i zajmować przynależną im
                  część pasa ruchu, to niech stoją jak inni i czekają na zmianę światła
                  4 zjeżdżanie na lewy pas żeby na skrzyżowaniu skręcić w lewo zamiast
                  przeprowadzić rower po pasach

                  Dla mnie wielu rowerzystów jest po prostu piratami drogowymi, którzy wymuszają
                  na kierowcach pierwszeństwo świadomie, wiedząc, że wielu woli odpuścić,
                  zamiast później tłumaczyć się policji że trafili rowerzystę, bo jechał wbrew
                  wszelkim przepisom.
                  • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 13:34
                    Jak zwykle dyskusja schodzi na temat że kierowca to jest be albo super cacy a
                    rowerzysta to jest super cacy albo be, przy okazji pieszy to idiota pozbawiony
                    instynktu samozachowawczego. A tak naprawde to w wielu wypadkach na piechote,
                    rowerem i samochodem poruszają się ci sami ludzie i debil idący po chodniku
                    zostaje nadal debilem jadąc rowerem, tramwajem,tirem czy samochodem tylko
                    zagrożenie jakie powoduje wzrazta wraz z masą i prędkością pojazdu. Miło było
                    by gdyby dyskusja z wypominania sobie różnych prawdziwych i wydumanych (tak
                    wydumanych bo wielu zdaje się że coś wiedzą a jak się okazuje nie znają KD)
                    przewin pomyśleli byśmy o tym jak się doskonalić w jeździe, jak ułatwić sobie
                    życie a nie komplikować i jak wyeliminować DEBILI.Tak czy inaczej jesteśmy
                    skazani na siebie więc lepiej wspólnie usunąć zagrożenia bo to w naszym
                    interesie (nawet jeśli powstanie tyle samo km ścieżek rowerowych co km ulic to
                    i tak spotkamy się na przejazdach)Mżonką jest by oddzielić zupełnie ruch
                    samochodowy od rowerowego, wystarczy przestrzegać przepisów i bedzie OK. Bo
                    skąd biorą się rowerzyści na przejściach dla pieszych?? A są tam bo strach nie
                    pozwolił im jechać ulicą. A by wszystko było jasne tylko debil moim skromnym
                    zdaniej jedzie po pasach pełną prędkością.
                    Pozdrawiam KA
                    • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 14:01
                      Gość portalu: KA napisał(a):

                      Bo
                      skąd biorą się rowerzyści na przejściach dla pieszych?? A są tam bo strach nie
                      pozwolił im jechać ulicą.
                      ==========================
                      Ale bełkot
                      • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:40
                        A tak bardziej merytorycznie???
                        KA
                        • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 17:16
                          No pomyśl człowiecze co napisałeś. Przeczytaj "siebie" nim coś wyślesz. Jeżdżą
                          po przejściach dla pieszych bo się boją jeździć po ulicach ??????!!!!.
                          olo
                          • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 11:06
                            Szkoda słów. Olo czy ten twój orzeszek cokolwiek przyswaja????
                            KA
                            • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 12:01
                              Jedyne czego mój "orzeszek" nie przyswaja to idiotyzmów. Przeczytaj jeszcze
                              raz co napisałeś:
                              >>Bo skąd biorą się rowerzyści na przejściach dla pieszych?? A są tam bo
                              strach nie pozwolił im jechać ulicą.<<
                              Czy to znaczy, że jak chcesz sobie zrobić rowerową wycieczkę, a boisz się
                              jechać ulicą, to mykasz sobie w te i we wte po przejściu dla pieszych? Jeżeli
                              tak, to zastanawiam się kto zasługuje na miano debila. Pora uruchomić Twój
                              orzeszek. Do dzieła.
                              I jeszcze jedno niech kolega wyjaśni. Co to znaczy, że debilem jest ten,
                              który "przejeżdża przez przejście pełną prędkością" Czy pełna prędkość wg
                              Ciebie to jest ta maksymalna na liczniku, czy dozwolona, wynikająca z
                              ustawionych przed tymże przejściem znaków? Oświeć mnie królu łaskawie.
                              • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 12:47
                                Posłuchaj bucu, jesteś tak głupi że rozmowa z tobą jest poprostu przykra, masz
                                klapki na oczach jak stara kobyła i widzisz tylko co nieco na wprost, akurat
                                tyle by mordy o scianę nie rozbić. Nie rozumiesz tego co czytasz a jedyne co
                                potrafisz to irytować. To co piszesz dobitnie świadczy że na rowerze nie
                                jeździsz bo nie orjętujesz się w problemach rowerzystów, a jedyne co ci dobrze
                                wychodzi to opluwanie wszystkich którzy mają inne zdanie od twego.
                                Zegnam ozięble po raz drugi i ostatni KA

                                PS Przepraszam wszystkich innych za ten post ale musiałem zniżyć się do
                                poziomu ola bo to chyba jedyna forma jaka dociera do jego orzeszka
                                Przepraszam raz jeszcze KA
                                • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 13:10
                                  Może zamiast się irytować, zaczniesz odpowiadać na pytania. Pomóż zrozumieć
                                  swoje natchnione teksty, nie wpadaj w rozpacz i irytację. Jeżeli napisałeś
                                  brednię to się z niej po prostu wycofaj, zachowuj się jak mężczyzna a nie
                                  rozpieszczony bobas, który nie mogąc poradzić sobie z problemem, wpada w
                                  donośny bek. Poślimtaj sobie w kąciku, a w przypływie rozpaczy idź sobie
                                  pojeździj rowerem po przejściu dla pieszych.
                                  Ale tekst zapodałeś ostry, nie pomyslałeś jedynie o tym, że ja nie obrażam się
                                  na dzieci. Nawet gdy zrobią coś beznadziejnie głupiego.
                                  • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 13:40
                                    No dobrze skoro chcesz zrozumieć to postaram ci się to w miarę dostępnie
                                    wytłumaczyć. Przejechanie rowerem przez przejście dla pieszych w tempie
                                    niewiele większym niż prędkość pieszego nie stwarza żadnego niebezpieczeństwa,
                                    co innego gdy wjechałbym szybko i niespodziewanie. Jest to tak oczywiste że ty
                                    doświadczony rowerzysta powinieneś wiedzieć. Teraz co robi rowerzysta na
                                    przejściu dla pieszych?? otóż prędkości rozwijane na ulicach, brawura, oraz
                                    agresja oraz inne "zabawy" kierowców powodują że nie tylko początkujący ale i
                                    doświadczeni bikerzy wybierają chodniki do jazy trzymając się z daleka od
                                    ulic. Niestety wielu rowerzystów to debile wymuszający pierwszeństwo na
                                    przejściach, jadący bez jakiegokolwiek szacunku dla siebie jak i innych,
                                    walących chodnikiem ile sił nie zważając na to że są tam intruzami (zachowują
                                    się tam tak samo jak kierowcy na ulicach wobec nich i pewnie za kółkiem tak
                                    samo zachowują się na ulicy wobec w/g nich słabszych. Po prostu gnoje. Jeśli
                                    już jestem w sytuacji że np. z powodu oblodzenia decyduje się zjechać z ulicy
                                    na chodnik to dostosowuje się do pieszych a po przejściu przejeżdżam tak by
                                    nie zaskoczyć swoją obecnością kierowców (ale oni i tak sporadycznie chyba że
                                    jest obok mnie pieszy przepuszczają mnie, zazwyczaj dumnie zajeżdżają mi drogę
                                    co gorsza robią to samo na przejazdach rowerowych) Jeśli jestem na chodniku
                                    zdaje sobie sprawę że jest to wbrew przepisom ale wole je złamać niż być
                                    prawym rozjechanym rowerzystą na ulicy. Jazda chodnikiem i po przejściach jest
                                    o wiele bardziej męcząca od jazdy ulicą czy ścieżką i nie wybieram jej dla
                                    przyjemności ale dla swego bezpieczeństwa. Powiesz że mogę zrezygnować z
                                    jazdy, pewnie że tak, ty też możesz z niej zrezygnować(samochodem) ale ja to
                                    lubię i koniec.
                                    KA
                                    • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 13:58
                                      No widzisz, że można inaczej. A teraz jeszcze raz przeczytaj co napisałeś i
                                      czego ja nie mogłem zrozumieć. Napisałeś, że rowerzyści pojawiają się na
                                      przejściu ze strachu przed samochodami. No to się kupy nie trzyma. A teraz do
                                      rzeczy. Zgadza się, jestem doświadczonym rowerzystą i zdarza mi się jeździć po
                                      chodniku. Ale nigdy nie przejeżdżam rowerem przez przejście dla pieszych.
                                      Nauczyłem również tego zwyczaju mojego syna. Przejazd rowerem przez przejście
                                      dla pieszych wolne, szybkie, jakie by nie było jest wykroczeniem. Tak jak
                                      wykroczeniem jest przekroczenie prędkości zarówno o 1o km/h jak i o 4o km/h.
                                      Prawo tu niczego nie rozróżnia. Jeżeli rowerzysta uważa, że dotrzymanie
                                      ustalonych prędkości w mieście pozwoli na zwiększenie komfortu jazdy
                                      rowerowcom, to nie może z drugiej strony sprzeciwiać się żądaniom kierowców co
                                      do nieprzejeżdżania rowerem przez przejście. Logiczne prawda, chyba , że prawo
                                      stanowione przez parlament zastąpimy prawem Kalego.
                                      Pozdrawiam olo
                                      • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 14:29
                                        Jeśli już to reszta zdania jasno stawiała sprawę pojawienie się rowerzysty na
                                        przejściu (przyznaj że czepiałeś się bo chciałeś mi dokopać). Zgadzam się z
                                        tobą co do prawa ale nadal wolę być cały i zdrowy po jego złamaniu niż
                                        prawomyślny ale rozjechany. Daj sobie też ew. spokój ze sloganem że trzeba
                                        zacząć od siebie bo dobrze wiesz że tylko surowe i bez kompromisowe działania
                                        policji, sądów oraz dostosowania prawa do dzisiejszej rzeczywistości są w
                                        stanie coś zmienić na lepsze w tym temacie. Co do twojej prawomyślności jazda
                                        po chodniku też jest wykroczeniem no chyba że towarzyszysz małoletniemu
                                        rowerzyście jako jego opiekun, lub chodnik jest jedyną drogą. Tak, uważam że
                                        przestrzeganie przepisów o prędkości dopuszczalnej zwiększy bezpieczeństwo a
                                        nie tylko komfort rowerzystów i nie tylko rowerzystów. Ale żeby naprawdę było
                                        dobrze to musi dojść do tego kultura jazdy jak i wzajemny szacunek (nie wiem
                                        dlaczego wielu uważa że ktoś idący na piechotę lub jadący na rowerze to ktoś
                                        gorszy i jako taki nie powinien mieć większych lub równorzędnych praw jak
                                        kierowca)Ile razy sam poczułeś się zignorowany przez innych kierowców gdy
                                        byłeś na rowerze lub spacerze??
                                        Dlaczego każdego o odmiennym od twojego punktu widzenia opluwasz i wyzywasz??
                                        czy dopiero po nawrzucaniu sobie jesteś w stanie przyjąć i rozważyć czyjś
                                        punkt widzenia rzeczywistości jaka nas otacza?? taka właśnie postawa nas
                                        Polaków powoduje że mamy tak jak mamy i stanowimy pożywkę dowcipów dla reszty
                                        europy.
                                        KA
                                        • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 15:49
                                          Nie miałem zamiaru Ci dokopać, zdanie było pozbawione logiki. Jeżeli dla Ciebie
                                          fakt, że należy przestrzeganie prawa zacząć od siebie jest sloganem, to jest mi
                                          niezmiernie przykro. Jakiego by ta dyskusja nie przybrała obrotu, zawsze kręci
                                          się wokół jednego: wartościowania przepisów na te, które nam pasują oraz na te,
                                          które nam nie pasują. Pisze w jednym z postów dyskutant, że należy mieć na
                                          uwadze rangę przepisu. Co to znaczy? Że w zależności od sytuacji możemy sobie
                                          pozwolić na wykroczenie lub nie. Jadąc samochodem nie mogę zajechać drogi
                                          rowerzyście, gdyż masa pojazdu zmiecie go z drogi. Ale czy mogę zmniejszyć
                                          uwagę i zajechać drogę rowerzyście jadąc motorowerem? Masa dużo, dużo mniejsza.
                                          Odpowiedzcie sobie, proszę na pytanie. Jeżeli, pisze jeden z kolegów, że wolny
                                          przejazd przez przejście jest bezpieczniejszy od przeprowadzenia roweru, to
                                          jest to tylko jego punkt widzenia. Jeżeli ja napiszę, że zatrąbienie 2-4 m za
                                          rowerzystą jest jedynie formą ostrzeżenia go przed nadjeżdżającym pojazdem to
                                          będzie to mój punkt widzenia (rzecz jasna czysto teoretycznie). Ale wzbudza w
                                          rowerzystach oburzenie - prawda? Prawo nakazuje utrzymać odległość min 1 m od
                                          rowerzysty (ten przepis mi się udał kol. KA - prawda?) A wiecie co mi powiedzał
                                          kierowiec Nyski po potrąceniu mi lusterkiem łokcia. "przecież jechałem powoli,
                                          a pan się nie przewrócił" To był jego punkt widzenia, jemu się wydawało, że jak
                                          jedzie powoli to może dystans zmniejszyć do minimum. Jeżdże po chodniku kolego
                                          KA i łamię przepis ale nie mówię, że przepis jest głupi. I nie twierdzę, że
                                          należy do kodeksu wprowadzić możliwość wolnej jazdy po chodniku, bo co to
                                          znaczy wolna jazda - 5 czy 15 km/h i kto to będzie sprawdzał?. Łamiemy ten
                                          przepis świadomie bo do tego nas zmusz życie. Ale jeżeli odezwie się tu pieszy
                                          na tym forum i napisze, że rowerzyści na chodnikach są niepożądani to ja go nie
                                          będę "opluwał". Wytłumaczę dlaczego tam jesteśmy. Prawo ma to do siebie, że
                                          chcąc chronić innych czasem staje sie dla innych niezbyt wygodne. I tak jest z
                                          tymi, którzy przejeżdżają przez przejścia dla pieszych. Nie można ustanowić
                                          przepisu, który na to zezwoli. Chyba, że ktoś ma pomysł jak powinien ów zapis
                                          brzmieć, by być jednoznacznym. Jeżeli już drodzy koledzy przejeżdżacie przez
                                          przejścia to nie dopisujcie do tego żadnej ideologii. Nie piszcie, że robicie
                                          to dlatego bo kierowcy są źli i że tym bardziej oni nie przestrzegają przepisów
                                          KD.
                                          Sądzę, co już napisałem w jednym z postów, że ciągnięcie tego wątku nie ma
                                          najmniejszego sensu. Na środku stoi barykada, nie do przejścia. Robmy swoje jak
                                          śpiewa Młynarski.
                                          Wszystkich, którzy poczuli się urażeni moimi wcześniejszymi postami
                                          przepraszam. Oprócz głupców, którzy przed właściwym zdaniem piszą "wszyscy"
                                          lub "większość" i tych, którzy sądzą, że jedyną nieprzyjemną rzeczą po
                                          potrąceniu człowieka jest kontakt z policją.
                                          • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 16:30
                                            Słuchaj świat idealny nie istnieje. Super było by gdyby tak było jak piszesz,
                                            też jestem tego zdania że nie ważne jest jakie prawo łamiemy ważne jest że
                                            łamiemy. Mój instynkt samozachowawczy ma to jednak gdzieś i wygrywa zazwyczaj
                                            z mym sumieniem i chwała mu za to. Umówmy się od jutra rana wszyscy
                                            przestrzegamy przepisów dokładnie tak jak one stanowią, nawet gdy z naszego
                                            postanowienie wyłamie się 20 % ogółu społeczeństwa. Ja jadę rowerem tylko i
                                            wyłącznie ulicami i ścieżkami rowerowymi(w tym układzie nie korzystam bo nie
                                            mam takiej potrzeby z przejść dla pieszych)na których to kierowcy jak i
                                            rowerzyści jadą zgodnie z przepisami a na ścieżkach nie kręcą się piesi z
                                            psami i nie parkują tam samochody. Jeśli tylko 20 5 do tego się nie dostosuje
                                            to ja się na to pisze. Policja oczywiście czuwa bez litości a nawet bez brania
                                            łapówek. A ludzie odpowiedzialni za infrastrukturę oraz legislacje usuwają
                                            głupie i nieżyciowe przepisy.
                                            Pozdrawiam KA
                                            PS no to jak to z tą twoją jazdą po chodniku jest ona zgodna z prawem czy nie??
                                            • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 17:32
                                              Niewiele zrozumiałeś, ale dobre i to. Łamię przepisy, jeżdżę po chodniku, ale
                                              nie dorabiam do tego ideologii. Jeżdżę po chodniku bo, jak sam piszesz, czasem
                                              nie ma innego wyjścia. Jeżeli na chodniku jest tłok to prowadzę rower. Ale
                                              przez przejście dla pieszych zawsze rower przeprowadzam bo to drugie wyjście,
                                              które mam, czyli przejazd przez przejście stanowi duże zagrożenie dla
                                              bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nakazuje to kodeks i moje przykre doświadczenia.
                                              I skończmy, proszę te jałową, akademicką dysputę bo nie wnosi ona już niczego
                                              nowego. Oprócz instynktu samozachowawczego, który nie jest niczym specjalnym -
                                              mają go wszystkie zwierzęta - trzeba mieć jeszcze świadomość wpółuczestniczenia
                                              w życiu społecznym. Jeżeli chcesz być wilkiem to nie dziw się, że będą kąsać
                                              Cie jak wilki.
                                              • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.01.04, 11:03
                                                Widać z tego że również łamiesz prawo i dorabiasz do tego swoją ideologie, a
                                                sam pisałeś że nie ma mniejszego czy większego wykroczenia a tylko
                                                wykroczenie. Nie jesteś więc bez winy i może daruj sobie te głodne teksty. Ja
                                                naprawdę jechałem dziś zgodnie z przepisami. Moje niektóre obserwacje. Na ul.
                                                Powązkowskiej wyprzedziło mnie bez zachowania bezpiecznej odległości około 50
                                                samochodów, na światłach na jednym pasie dwukrotnie obok mnie zatrzymał się
                                                samochód, dwa razy "litościwy" kierowca "ostrzegł" mnie sygnałem dźwiękowym że
                                                się zbliża, co najmniej kilkakrotnie wyprzedzono mnie bez użycia
                                                kierunkowskazu, a raz nawet "miły" kierowca zaproponował mi poczęstowanie
                                                papierosem. Jak z tego widać to nie 20 % społeczeństwa a około 90% ma w dupie
                                                przepisy a rowerzyści (miejscy) należą w tej grupie do mniejszości. To że
                                                nasza dyskusja jest akademicka dawałem ci do zrozumienia od momentu kiedy
                                                usiłowałeś mnie przekonać że ty jesteś święty a inni to dranie. Nie staram się
                                                być wilkiem lubię ludzi, nienawidzę za to debili (pewnie dlatego że nie
                                                dostrzegam w nich człowieczeństwa) Myślę że gdybyś jednak zdjął klapki z oczu
                                                i zaczął dostrzegać to co się dzieje z boku uniknąłbyś wielu przykrych
                                                doświadczeń i zaczął dostrzegać że z lewa i prawa też coś się dzieje a nie
                                                tylko przed tobą.
                                                KA
                                                • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 17:13
                                                  Myślę że gdybyś jednak zdjął klapki z oczu i zaczął dostrzegać to co się
                                                  dzieje z boku uniknąłbyś wielu przykrych doświadczeń i zaczął dostrzegać że z
                                                  lewa i prawa też coś się dzieje a nie
                                                  tylko przed tobą.
                                                  ========================
                                                  Człowieku, jesteśmy równolatkami i mam mnóstwo przykrych doświadczeń ale ich
                                                  nie wypłakuję na forum jak małoletnia beksa. Z łamania przepisów przez innych
                                                  zrobiłeś sobie usprawiedliwienie łamania ich przez siebie. Zalóż sobie bloga i
                                                  pisz pamiętnik z codziennych doświadczeń rowerzysty miejskiego. TYLE na KONIEC
                                                  • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 29.01.04, 14:19
                                                    Olo, gdzie ty widzisz w moich postach płacz?? To ty pieprzysz jak ksiądz na
                                                    mszy, obrażasz każdego kto ma inne zdanie niż ty, a jednocześnie wygadujesz
                                                    się że też łamiesz przepisy jeżdżąc po chodniku i też masz na to
                                                    usprawiedliwienie. Ja przynajmniej nie wciskam nikomu kitu że jestem aniołem,
                                                    to co robię staram się robić z głową tak by nie zaszkodzić ani sobie ani
                                                    innym, mam świadomość tego że łamie przepisy i wiem dlaczego je łamie ale nie
                                                    jest to równoznaczne z usprawiedliwianiem się.
                                                    Zgadzam się z tobą nadal że nic nie usprawiedliwia łamania prawa ale z tego
                                                    powodu na pewno nie zostanę pierwszym nie łamiącym go w żadnym punkcie bo po
                                                    prostu rzeczywistość jest inna niż bym chciał, a nadal zostało we mnie
                                                    tyle "wilka" żeby instynkt samozachowawczy wziął górę nad bezmyślnym
                                                    idealizmem.
                                                    KA
                                                  • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 18:20
                                                    . Moje niektóre obserwacje. Na ul.
                                                    Powązkowskiej wyprzedziło mnie bez zachowania bezpiecznej odległości około 50
                                                    samochodów, na światłach na jednym pasie dwukrotnie obok mnie zatrzymał się
                                                    samochód, dwa razy "litościwy" kierowca "ostrzegł" mnie sygnałem dźwiękowym że
                                                    się zbliża, co najmniej kilkakrotnie wyprzedzono mnie bez użycia
                                                    kierunkowskazu, a raz nawet "miły" kierowca zaproponował mi poczęstowanie
                                                    papierosem. Jak z tego widać to nie 20 % społeczeństwa a około 90% ma w dupie
                                                    przepisy a rowerzyści (miejscy) należą w tej grupie do mniejszości.
                                                    ===================================
                                                    Brakuje mi tylko łez i zdania zaczynającego się od - mamo. Powiedziałem Ci,
                                                    załóż sobie bloga i wynarzekaj się. Gdybym chciał jako kierowca, rowerowiec i
                                                    pieszy wyliczać wszystkie "zbrodnie" dnia codziennego to wpadłym w taką
                                                    depresję, jak ta, która widzę u Ciebie. Jesteś smutnym przypadkiem człowieka,
                                                    który nie dorósł do trudów dnia dzisiejszego. Poczułeś się obrażony? To dobrze,
                                                    o to mi chodziło.
                                                  • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 30.01.04, 10:07
                                                    To zwykły opis rzeczywistości. Z trudami daje sobie zupełnie nieźle radę, a
                                                    obrazić mnie nie jesteś w stanie, poprostu już dawno wiem że robaki są na
                                                    świecie i przestałem obrażać się na Pana Boga za to że je stworzył.
                                                    Już raz ci powiedziałe i powtarzam: PIEPRZYSZ JAK KSIĄDZ NA MSZY, prawisz
                                                    morały i obrażasz ludzi a sam się wybielasz.
                                                    Na tym kończę, na więcej szkoda czasu.
                                                    KA
                                                  • Gość: olo Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.04, 10:14
                                                    Ładnie to napisałeś "obrażasz ludzi" ale "mnie nie jesteś w stanie obrazić ,
                                                    bo (...) robaki są na świecie i przestałem się obrażać na Pana Boga (...) że
                                                    je stworzył" To ładnie, że wreszcie pogodziłeś się z losem - robaczku
                                        • warzaw_bike_killerz Re: Pirat drogowy= DEBIL 27.01.04, 15:51
                                          Gość portalu: KA napisał(a):

                                          > tylko surowe i bez kompromisowe działania
                                          > policji, sądów

                                          TAK

                                          > oraz dostosowania prawa do dzisiejszej rzeczywistości

                                          A co z prawem jest nie tak?


                                          Ale żeby naprawdę było
                                          > dobrze to musi dojść do tego kultura jazdy jak i wzajemny szacunek

                                          Trudno go miec po comiesiecznej zadymie roffersow blokujacych miasto
                                          taka właśnie postawa nas
                                          > Polaków powoduje że mamy tak jak mamy i stanowimy pożywkę dowcipów dla reszty
                                          > europy.

                                          Patos, niepotrzebny patos, nieuzasadniony patos meczennika europejskiego. Z
                                          takich sie wlasnie smieja, z patosowych, zapatrzonych, zakompleksionych itp.
                                          • Gość: KA Re: Pirat drogowy= DEBIL IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 16:51
                                            A uważasz je za dobre????
                                            Patos?? chyba w życiu nie spotkałeś się z patosem. To właśnie nasze pozbawione
                                            skromności zachowania wiara w mądrość i w przewage nad innymi są obśmiewane bo
                                            jest to niczym nie poparte, a nasze wzajemne podsrywanie się to co??
                                            KA
                • Gość: olo Re: Pirat drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 21:36
                  Jesteś kolego pierdolnięty i powinieneś się leczyć. Kompleksy najlepiej na
                  zbiorowej terapii.
                  • Gość: olo Re: Pirat drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 21:51
                    To "pierdolniety" to do ciebie Robercie, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Już na
                    początku napisałem "było" bo temat jest nudny. Nie wiem czy mogę zabierać głos
                    w dyskusji wg ustalonych przez ciebie kryteriów. Czy 3000 km/sezon i etapy po
                    170 km zrobią na tobie wrażenie. Jesteś zakompleksionym dupkiem, który całą
                    żółć wylewa w sieć. Jesteś bezsilnym dupkiem, który całe zło upatruje w
                    kierowcach a nie w braku infrastruktury sprzyjającej cyklistom. I na koniec
                    odpowiedz na pytania: Czy jesteś jednym z tych nieoświetlonych skurwysynów w
                    czarnych ubraniach pędzących przez oświetlone miejskie drogi? Czy jesteś jednym
                    z tych piajków na rozklekotanym składaku na wiejskich jezdniach? Czy jesteś
                    jednym z tych rozpędzonych półgłówków przejeżdżających przez przejścia dla
                    pieszych i sunących przez skrzyżowanie na czerwonym? Odpowiedz sobie na te
                    pytania. Sobie, bo ja nie czekam na twoją odpowiedź.
                    • Gość: Robert Re: Pirat drogowy IP: 212.76.52.* 22.01.04, 08:11
                      Gość portalu: olo napisał(a):

                      > To "pierdolniety" to do ciebie Robercie, żebyśmy się dobrze zrozumieli.

                      Pomimo, ze wielokrotnie mi ublizyles( nie rozumiem dlaczego) to odpowiem ci na
                      Twoje watpliwosci.

                      > Już na
                      > początku napisałem "było" bo temat jest nudny.

                      Jesli dla Ciebie temat bezpieczenstwa rowerzystow jest nudny to widac doskonale
                      jaki masz stosunek do slabszych uzytkonikow drog. Jednym slowem OLEWASZ ICH!

                      > Nie wiem czy mogę zabierać głos
                      > w dyskusji wg ustalonych przez ciebie kryteriów. Czy 3000 km/sezon i etapy po
                      > 170 km zrobią na tobie wrażenie.

                      Samochodem czy rowerem?

                      > Jesteś zakompleksionym dupkiem, który całą
                      > żółć wylewa w sieć.

                      Nie, kolego, zdecydowanie nie. To nie u mnie nalezy szukac komleksow lecz u
                      Ciebie. Gdybym mial komleksy z powodu:
                      - tanszego srodka transortu
                      - rozwijanych malych predkosci maksymalnych
                      - niskiej mocy maszyny
                      - inne (moze cos dopiszecie?)

                      to bym natychmiast powrocil (bo przez kilka lat jezdilem ) do kozystania z 4
                      kolek. A tak komletnie nie widze najmniejszej potrzeby gdyz w codziennej
                      jezdzie po miescie widze wyzszosc roweru nad samochodem.

                      > Jesteś bezsilnym dupkiem, który całe zło upatruje w
                      > kierowcach a nie w braku infrastruktury sprzyjającej cyklistom.

                      Tak to prawda, ze jestem bezsilny gdyz nie mam co rownac sie na moim 12 kg
                      rowerku do twojej 1500 kg maszyny.
                      Tak jestem bezsilny gdyz moja moc osiagana na rowerku (moja a nie jakiegos
                      silnika) wynosi 2 KM gdy tymczasem mizerne autko ma moc conajmniej 50 KM.
                      Tak jestem bezsilny gdyz prawo drogowe w Polsce komletnie nie jest respektowane
                      a wymiar sprawiedliwosci jest cyrkiem.
                      Nie, nieprawda ze cierpie na brak infrastruktory dla rowerow. Tak naprawde to
                      wolalby aby w ogole jej nie bylo (zwlaszcza w takim wydaniu jak do tej pory).
                      Moje dazenia w zwiekszaniu infrastruktory rowerowej jest tylko odpowiedzia na
                      chamstwo i bezprawie panujace na jezdni! Zdecydowanie wolalbym system
                      holenderski gdzie po wielu latach inwestowania w segregacje ruchu odchodzi sie
                      od tego modelu "na nowo" przywracajac uczestnictwo rowerzystow we wspolnym
                      uzytkowaniu drogi wraz samochodami.

                      > I na koniec
                      > odpowiedz na pytania: Czy jesteś jednym z tych nieoświetlonych skurwysynów w
                      > czarnych ubraniach pędzących przez oświetlone miejskie drogi?

                      Po pierwsze to nie obrazaj mojej matki bo na pewno nie jestem sKURWYsynem!
                      Po drugie to kolory mojego odzienia sa jaskrawe: zolc i czerwien.
                      Po trzecie zarowno na ubraniu jak i na rowerze mam liczne elementy odblaskowe
                      (CZYSTE!)
                      Po trzecie to moj rower jest wyposarzony w podwojne oswietlenie zarowno z
                      przodu jaki i z tylu.
                      Zatem nie widze najmniejszego powodu abys w dalszym ciagu przemawial do mnie
                      takim tonem. Jesli jest chonorowy, w co szczerze watpie, to domagam sie
                      natychmiastowych przeprosin.

                      > Czy jesteś jednym
                      >
                      > z tych piajków na rozklekotanym składaku na wiejskich jezdniach?

                      Nie, pijakiem niejestem.
                      Nie, nie jezdze na rozklekotanym skladaku. Mam 2 rowery z czego jeden sluzacy
                      do codziennej jazdy jest znacznie tanszy lecz jego stan techniczny daleko
                      przewyzsza stan techniczny niektorych samochodow.
                      Nie, nie jezdze po wsi chyba, ze Centrum warszawy jest wsia.

                      > Czy jesteś
                      > jednym z tych rozpędzonych półgłówków przejeżdżających przez przejścia dla
                      > pieszych i sunących przez skrzyżowanie na czerwonym?

                      Nie, nie jestem polglowkiem. Wystarczy, ze ci uswiadomie fakt iz jest
                      inzynierem o inteligencji ponad 140. Mam nadzieje, ze wiesz co to takiego
                      inteligencja i jak sie ja mierzy.

                      > Odpowiedz sobie na te
                      > pytania. Sobie, bo ja nie czekam na twoją odpowiedź.

                      A ja w odroznieniu od Ciebie z niecirpliwoscia bede oczekiwac na dalsze Twoje
                      wypowiedzi.
                      • Gość: olo Re: Pirat drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 11:42
                        Odpowiadam za to co piszę i ani myślę Cię przepraszać. Nie mierzyłem sobie już
                        dawno IQ, ale jestem pewien, że jej poziom nie jest adekwatny do poziomu
                        znajomości zasad pisowni ("Jesli jest chonorowy"). Słuchaj, inzynierze ze 140
                        IQ, ni mom honoru ale ci skreśle pare zdań. Jeżdżę na rowerku po mieście i po
                        górkach i po nizinach (przy Twoim poziomie IQ powinieneś wywnioskować z treści
                        postu, że na rowerze) . I zawsze jeżdże zgodnie z jedną zasadą, moją zasadą;
                        jeździć tak żeby cało do domu dupę dowieźć. Nieważne, czy ustapię pierwszeństwa
                        samochodowi, który nie ma pierwszeństwa czy zjadę na pobocze, żeby rozładować
                        korek, czy nawet jeśli mam zielone to na chwilę zjadę w prawo, żeby ten cały
                        zmotoryzowany motłoch przejechał a wtedy ja bez zbędnego balastu na plecach
                        śmignę sobie przez krzyżówkę. Ty nie, bo ty jesteś rowerowe panisko, szlachcic
                        rowerowy. Tacy jak Ty dadzą się zabić za swoje prawa.
                        A teraz punkt po punkcie odpowiadam Waszeci:
                        - Moja maszyna waży 800 kg (tak mi się zdaje) i ma 37 KM
                        - Stary, taki iloraz i nie rozumiesz tego co czytasz? Ja tylko zadałem pytanie.
                        Nic więcej. Zadałem Ci tylko takie pytania, na które ja mógłbym odpowiedzieć,
                        tak jak Ty na nie odpowiedziałeś. Skąd to oburzenie o skurwysyna? Jeżeli nie
                        czujesz się skurwysynem to jak mogę obrażać Twoją matkę. Pomyśl trochę, ten
                        proces chemiczny nie boli.
                        - Temat bezpieczeństwa rowerzystów jest dla mnie niezmiernie ważny i dlatego
                        zaczynam od siebie. A co robię dla własnego bezpieczeństwa to już na tym forum
                        pisałem i nie mam zamiaru dla Ciebie się powtarzać.
                        I na koniec. Zadałem Ci pytanie czy jesteś jednym z tych półgłówków
                        przejeżdżających przez przejścia dla pieszych. Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                        Czyżbyś przejeżdżał przez przejścia dla pieszych???????????????????????
                        Pozdro na nowy sezon.
                      • klemens1 Re: Pirat drogowy 22.01.04, 12:45
                        > Nie, nieprawda ze cierpie na brak infrastruktory dla rowerow. Tak naprawde to
                        > wolalby aby w ogole jej nie bylo (zwlaszcza w takim wydaniu jak do tej pory).

                        Widzialem jakis czas temu rowerzyste ktory chyba mysli podobnie - jechal po
                        jezdni mimo ze rownolegle wybudowana byla sciezka rowerowa. Jezdnia
                        dwukierunkowa, ruch duzy, wiec oczywiscie przyblokowal jedna strone.
                        Najwidoczniej istniejaca infrastruktura nie odpowiadala jego wymaganiom.

                        > Zdecydowanie wolalbym system
                        > holenderski

                        ... gdzie pijany nieoswietlony rowerzysta mozna w nocy wjechac znienacka wprost
                        pod kola jadacego przepisowo samochodu. Pewnie ze bys wolal.

                        > Po trzecie zarowno na ubraniu jak i na rowerze mam liczne elementy
                        odblaskowe
                        > (CZYSTE!)
                        > Po trzecie to moj rower jest wyposarzony w podwojne oswietlenie zarowno z
                        > przodu jaki i z tylu.

                        Stuningowales go? Ale w przypadku rowerow preferuje nadmiar niz niedomiar.
                        • Gość: Robert Re: Pirat drogowy IP: 212.76.52.* 22.01.04, 14:07
                          klemens1 napisał:

                          > Widzialem jakis czas temu rowerzyste ktory chyba mysli podobnie - jechal po
                          > jezdni mimo ze rownolegle wybudowana byla sciezka rowerowa. Jezdnia
                          > dwukierunkowa, ruch duzy, wiec oczywiscie przyblokowal jedna strone.
                          > Najwidoczniej istniejaca infrastruktura nie odpowiadala jego wymaganiom.

                          Moglbym wiele piasac na temat legalnej jazdy po jezdni zamiast po sciezce dla
                          rowerow ale ogranicze sie do kilku sytuacji:
                          1. Jest zima a jak wiadomo zima drog dla rowerow sa niodsniezane (dlaczego?). I
                          ja chcac unikanc co 10 m przyglebiania zjezdzam na jezdnie.
                          2. Jade rowerem i ciagne za soba przyczepke dziecieca z dzieckiem w srodku. Na
                          drodze dla rowerow znajduje sie przejscie podziemne ze schodami zamiast
                          pochylnia (idiotyczny projekt). Ja oczywiscie jade jezdnia gdyz z zestwaem
                          rower+przyczepka nie jestem wstanie przejechac po schodach.
                          3. Jest droga dla rowerow o nawierzchni przypominajacej gruzowisko z licznymi
                          potluczonymi butelkami. Ja jade na ultralekkiej szosowce na oponach slikach.
                          Chcac uniknac przebicia opon i rozcentrowania kol wybieram jazde po jezdni.

                          >
                          > > Zdecydowanie wolalbym system
                          > > holenderski
                          >
                          > ... gdzie pijany nieoswietlony rowerzysta mozna w nocy wjechac znienacka
                          wprost
                          >
                          > pod kola jadacego przepisowo samochodu. Pewnie ze bys wolal.

                          to ty to powiedziales a nie ja. System Holenderski jest zgola inny.

                          • nissanek Re: Pirat drogowy 22.01.04, 18:46
                            Gość portalu: Robert napisał(a):


                            > 2. Jade rowerem i ciagne za soba przyczepke dziecieca z dzieckiem w srodku.
                            Na
                            > drodze dla rowerow znajduje sie przejscie podziemne ze schodami zamiast
                            > pochylnia (idiotyczny projekt). Ja oczywiscie jade jezdnia gdyz z zestwaem
                            > rower+przyczepka nie jestem wstanie przejechac po schodach.

                            >
                            Poczytałem co nieco w KD i w art. 63 pkt. 3 znalazłem zapis, że zabrania się
                            przewozu osób w przyczepie, z tym, że dopuszcza się przewóz dzieci do szkół i
                            przedszkoli i z powrotem w przyczepie dostosowanej do przewozu osób,
                            ciągniętej przez ciągnik rolniczy. W art. 33 pkt. 1 napisane jest, że dzieci
                            do 7 lat mogą być przewożone w foteliku.

                            Czy jesteś pewien, że ciągnięcie przyczepki z dzieckiem po drodze jest
                            dozwolone ? (Nie pytam czy bezpieczne, zwłaszcza w zimie, bo decydując się na
                            takie przejazdy najwyraźniej uznałeś, że tak.)
                            • Gość: Robert Rowerowa przyczepka. IP: 212.76.52.* 20.02.04, 11:54
                              Wedlug art 3 najwyrazniej przewoz dzieci w przyczepce rowerowej jest
                              niedozwolony...ale kodeks drogowy jest nieco nie zyciowy. W calej Europie
                              zachodniej dzieci najpierw przewozi sie we wszelkiego rodzaju przyczepkach
                              rowerowych a pozniej ew w foteliku. Takie przewozenie dziecka jest duzo
                              bardziej bezpieczniejsze gdyz:
                              - przyczepka jest szeroka i kierowcy zachowuja wiekszy odstep niz w przypadku
                              rowerzysty-solo
                              - przyczepka rowerowa nie wywraca sie a zatem dzecko jest skuteczniej chronione
                              niz w foteliku
                              - dziecko siedzace w przyczepce jest osloniete swego rodzaju klatka
                              bezpieczenstwa w foteliku zas nie
                              - przyczepka zapewnia oslone przed warunkami atmosferycznymi (deszcz, wiatr,
                              slonce) a dziecko siedzace w foteliku ma kontakt bezposrednimi z tymi
                              zjawiskami atmosferycznymi.

                              Zatem sam ocen czy lepiej przewozic dziecko w foteliku czy tez w przyczepce.
                              • nissanek Re: Rowerowa przyczepka. 23.02.04, 16:55
                                Moja ocena nie ma nic do rzeczy. Jak jest zabronione, to zabronione i moje
                                zdanie się nie liczy. Twoje argumenty też nie.
                          • klemens1 Re: Pirat drogowy 23.01.04, 12:24
                            > Moglbym wiele piasac na temat legalnej jazdy po jezdni zamiast po sciezce dla
                            > rowerow ale ogranicze sie do kilku sytuacji:

                            Ja ze swojej strony posluze sie cytatem z KD:

                            > 1. Jest zima a jak wiadomo zima drog dla rowerow sa niodsniezane (dlaczego?).
                            I ja chcac unikanc co 10 m przyglebiania zjezdzam na jezdnie.

                            Bylo lato.

                            > 2. Jade rowerem i ciagne za soba przyczepke dziecieca z dzieckiem w srodku.

                            Nie mial zadnych przyczepek, nie bylo schodow itp.

                            > 3. Jest droga dla rowerow o nawierzchni przypominajacej gruzowisko z licznymi
                            > potluczonymi butelkami.

                            Droga dla rowerow ma b. dobra nawierzchnie bez butelek.

                            Pozostaje pytanie - zlosliwosc czy glupota? A moze facet myslal ze skoro jest
                            slaby i kruchy w porownaniu z moja masa 1,5 tony to mu wszystko wolno?
                            Dodam ze w tym samym czasie po sciezce rowerowej jezdzili inni rowerzysci i nie
                            wygladali na nieszczesliwych z tego powodu.

                            > to ty to powiedziales a nie ja. System Holenderski jest zgola inny.

                            Przyznaje, ze znam go ze slyszenia wiec moge sie mylic. Jaki jest wiec? Czym
                            sie rozni od naszego? Chcialbym sie w koncu dowiedziec.
                          • klemens1 Zapomnialem o cytacie z KD 23.01.04, 12:29
                            Oto i on:
                            "Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych

                            Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
                            dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. (...)"
                  • nissanek Re: Pirat drogowy 22.01.04, 18:35
                    O rany, dobrze, że dodałeś post dalej kogo uwarzasz za p...........go. Przez
                    moment myślałem, że chodzi o mnie i było mi nieprzyjemnie.

                    Robertowi też może być nieprzyjemnie. Może w przyszłości warto zrezygnować z
                    inwektyw na rzecz argumentów.

                    Robert niestety nie odpowiada na pytania, czyli nie wymienia poglądów na temat
                    wątku, a tylko atakuje i przekonuje, że zawsze postępuje słusznie. (Nawet
                    wtedy, gdy nie postępuje słusznie, bo zawsze postępuje słusznie.)

                    W ramach wymiany myśli ciekaw jestem zdania Roberta na temat zjawisk które
                    opisałem w poście powyżej (jazda po przejściach, na czerwonym świetle itd.).
                    Jeżeli masz Robercie inne zdanie, to napisz dlaczego ewidentne wykroczenia
                    popełniane przez rowerzystów są Twoim zdaniem akceptowalne.
                    • Gość: olo Re: Pirat drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 22:46
                      nissanek napisał:

                      > Robertowi też może być nieprzyjemnie. Może w przyszłości warto zrezygnować z
                      > inwektyw na rzecz argumentów.
                      Nazywam rzeczy po imieniu i lata mi to czy jemu jest przyjemnie czy nie. Jemu
                      też zwisa mój los. Nie rzucam inwektywami bez powodu, a facet jest głuchy na
                      argumenty. I zostawmy sobie te dyskusję do wiosny. Wróci zapewne jak bumerang.
                • Gość: misiu Re: Pirat drogowy IP: *.chello.pl 21.01.04, 21:56
                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                  > Pirat drogowy to potraci rowerzyste nawet jadacego prawidlowo.
                  >
                  > I w tym wlasnie nalezy szukac problemu dlaczego jak kierowca widzi rowerzyste
                  > na jezdni (i poza jezdnia takze) to prawie zawsze zachowuje sie tak jakby go
                  > nie widzial.

                  A Ty jesteś bez grzechu, żeby rzucić w niego kamieniem?

                  Można spróbować postawić tezę, że jeśli kierowcy nie widzą rowerzystów, to z
                  powodu ich tak olśniewającej niekiedy głupoty, że jedzie się jak pod słońce.
                  • zlotyrybek Re: Pirat drogowy 22.01.04, 17:26
                    Mam nadzieję, że Robert jeździ po mojej trasie - jest nadzieja ...
                    • Gość: olo Re: Pirat drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:40
                      Biedny człowiek myśli, że choinka odblasków na kurtce, światła z przodu i z
                      tyłu zastapią używanie mózgu
                      • Gość: wredny Re: Pirat drogowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.04, 02:48
                        Gość portalu: olo napisał(a):

                        > Biedny człowiek myśli, że choinka odblasków na kurtce, światła z przodu i z
                        > tyłu zastapią używanie mózgu

                        To maja byc te Twoje argumenty ? Uwazasz ze dyskutujesz ?
                        Tego nie mozna spokojnie czytac.
                        Chlopie idz sie leczyc, bo sobie i innym zrobisz kiedys krzywde.
                        • Gość: olo Re: Pirat drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 08:27
                          Gość portalu: wredny napisał(a):

                          > Gość portalu: olo napisał(a):
                          >
                          > > Biedny człowiek myśli, że choinka odblasków na kurtce, światła z przodu i
                          > z (...)
                          ===================
                          No to żeś się rozpisał, pozazdrościć elokwencji. A tak poza tym, to co chciałeś
                          powiedzieć? Możesz sobie zapalić jointa, to Cię uspokoi.
                          • w_r_e_d_n_y Re: Pirat drogowy 23.01.04, 23:48
                            Gość portalu: olo napisał(a):

                            > No to żeś się rozpisał, pozazdrościć elokwencji. A tak poza tym, to co
                            > chciałeś

                            > powiedzieć? Możesz sobie zapalić jointa, to Cię uspokoi.

                            Jak nie rozumiesz co chcialem powiedziec to nie ma sensu tlumaczyc bo znowu nie
                            zrozumiesz
                            • Gość: olo Re: Pirat drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 17:41
                              Panie w_r_e_d_n_y, będziesz pan nastepny, który się zdziwisz jak mu napiszę, że
                              jest p***ty. Albo chcesz się pan mieniać argumentami albo pluć po oczach. Jedno
                              z dwojga.
                              Te *** są jedynie dla pozoru
                              • w_r_e_d_n_y Re: Pirat drogowy 25.01.04, 04:23
                                Gość portalu: olo napisał(a):

                                > Panie w_r_e_d_n_y, będziesz pan nastepny, który się zdziwisz jak mu napiszę,
                                że jest p***ty.

                                Wcale sie nie dziwie,tylko tyle potrafisz.

                                > Albo chcesz się pan mieniać argumentami albo pluć po oczach.

                                He he , argumenty mowisz , widac masz jakas swoja definicje pojecia argumentu.
                                • Gość: olo Re: Pirat drogowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 10:53
                                  Jesteś jak ratlerek, potrafisz jedynie gryźć po łydkach. Szkoda dla ciebie
                                  mojego cennego czasu.
                                  • w_r_e_d_n_y Re: Pirat drogowy 25.01.04, 19:23
                                    Gość portalu: olo napisał(a):

                                    > Jesteś jak ratlerek, potrafisz jedynie gryźć po łydkach.

                                    Boli?
                                    Przeczytaj swoje posty - to dopiero bol.
                                • Gość: KA Re: Pirat drogowy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 14:50
                                  Wygląda na to że "argumenty" ola są OK a wada wymowy sprawia że przy okazji
                                  tak na wszystkich pluje.
                                  KA
    • Gość: sabna Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.copit.pl / *.gliwice.pl 25.01.04, 20:02
      Czytajac watki na ty forum mozna by pomyslec ze najwieksze zagrozenie dla
      naszego bedpieczenstwa na drogach stanowia rowerzysci :). Szczególnie w
      styczniu jest to ogromny problem dla niezwykle zdyscyplinowanych i
      przestrzegajacych przepisów kierowców.
      Szanowni Panowie prosze zauwazyc ze szalony rowerzysta jesli nawet łamie
      przepisy to najwieksze konsekwencje poniesie sam - zabijajac sie, a wam co
      najwyzej robiac wgłebienie w karoserii. Dodatkowa nieprzyjemnoscia bedzie
      zapewne konfrontacja z policja ale jako zachowujacy sie prawidłowo nie macie
      sie czego obawiac. Jezdżacy nieprawidłowo kierowca moze zabic pieszego,
      rowerzystę lub innego kierowce i tu jest znaczaca róznica. Znacznie mniej widze
      rowerzystów łamiących przepisy niz kierowców, dla każdego rowerzysty kazda
      kolizja to ryzyko utraty zdrowia lub życia, nie tylko znizki na oc.
      ilosc ludzi poruszajacych sie rowerami jest w polsce minimalna. dziwne jest ze
      ta minimalna ilośc rowerzystów stanowi dla panow taki problem w poruszaniu sie
      po drogach. Proponuje wyjechac nawet do czech lub na wegry by zobaczyc jak
      mozna cywilizowanie poruszac sie po drogach bez nerow, emocji i wzajemnych
      pretensji. Niestety naszej kulturze jazdy jeszcze ciągle blizej do ukrainskiej
      i rosyjskiej.
      Pozdrawiam,
      kierowca i rowerzystka
      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 22:07
        Koleżanko Sabna, czytam Twój post i gdyby nie wrodzona grzeczność dla puchu
        marnego nie oszczędziłbym Ci łatki.
        Nie rozumiem dlaczego zwracasz się w swoim poście do czytelniczek i
        czytelników per "panowie". Rozumiem, że z kręgu potencjalnych kierowców -
        zabójców - jak pisze Robert - wykluczasz kobiety. Droga Sabno, już samo
        założenie, że uderzenie rowerzysty, nawet nieprawidłowo jadącego, nie wywołuje
        w kierowcy żadnych psychicznych urazów czy konsekwencji jest błędne(KOTAŃSKI).
        Jeżeli sądzisz, że jedyną przykrym nastepstwem takiego wypadku, jest kontakt z
        policją, to sama zapewne jesteś wyzbyta wszelkich uczuć. Najprościej byłoby
        powiedzieć, że każdy sądzi według siebie. Czy mogę tak powiedzieć o Tobie?
        Piszesz, że znacznie mniej widzisz rowerzystów przekraczających przepisy
        niż kierowców. Stań, koleżanko wieczorem przy ulicy (już Cie nie gonię poza
        miasto) i policz w procentach stosunek oświetlonych rowerów do nieoświetlonych.
        Gdybym kazał Ci zaopatrzyć się w alkomat latem przy ośrodkach wypoczynkowych
        padłabyś z wrażenia. Ale Ty przecież o tym wiesz. Tylko po co o tym pisać,
        skoro tym nie wyróżnisz się pośród innych piszących na tym forum. Dla mnie,
        szanowna adwersatko, problemem nie jest problem poruszanie się wśród
        rowerzystów. Dla mnie jest problemem poruszanie się samochodem i również
        rowerem między głupimi rowerzystami. Bo ludzie tak naprawdę dzielą się tylko
        na dwie kategorie: na mądrych i głupich. Dajesz za przykład Czechy. Zdarzyło mi
        się w Czechach obtrąbić głubich rowerzystów jadących i w czwórkę obok siebie,
        ale zdarzyło mi się też podziękować rowerzystom za ułatwienia mi jazdy, kiedy
        po klikuset metrach mojej jazdy na dwójce zjechali mi na bok. A, że jeździłem
        po Czechach również dużo na rowerze, to powiem Ci szczerze, że przy moich
        zasadach poruszania się po drodze na rowerku nie zauważyłem żadnych większych
        różnic między prowincją czeską a naszą. Mówię o prowincji. Czy jeździłaś kiedyś
        na rowerze po Pradze, że mówisz o jeździe BEZ EMOCJI?
        Podsumowując, największe zagrożenie na jezdni stanowią dla mnie ludzie
        głupi. Nie rowerzyści, blondynki, kobiety, kapelusznicy czy jakaś inna
        tzw "kategoria forumowa" - jedynie ludzie głupi.
        pozdro olo - rowerzysta i kierowca
      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 26.01.04, 09:38
        > Szanowni Panowie prosze zauwazyc ze szalony rowerzysta jesli nawet łamie
        > przepisy to najwieksze konsekwencje poniesie sam - zabijajac sie, a wam co
        > najwyzej robiac wgłebienie w karoserii.

        Sama widzisz, jak sie o nich troszczymy mimo niklych szkod wlasnych (pomijam
        moralne, nawet gdy kierowca jest bez winy).

        > ale jako zachowujacy sie prawidłowo nie macie
        > sie czego obawiac. Jezdżacy nieprawidłowo kierowca moze zabic pieszego,
        > rowerzystę lub innego kierowce i tu jest znaczaca róznica.

        Oj mamy czego sie obawiac - co bys wybrala gdybys w ostatniej chwili zauwazyla
        nieoswietlonego rowerzyste podczas gdy z naprzeciwka jedzie TIR:
        a. uderzam rowerzyste
        b. wjezdzam pod TIRa

        Znacznie mniej widze
        >
        > rowerzystów łamiących przepisy niz kierowców,

        Chyba nigdy nie jezdzilas noca.

        > Proponuje wyjechac nawet do czech lub na wegry by zobaczyc jak
        > mozna cywilizowanie poruszac sie po drogach bez nerow, emocji i wzajemnych
        > pretensji.

        Tam jezdza na rowerach jak chca - po kilku obok siebie, bez swiatel i nikt sie
        nie denerwuje? Musze to zobaczyc.
        • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 15:02
          Klemens czy chcesz powiedzieć że jeszcze nigdy nie spotkałeś na swojej drodze
          pijanego kierowcy, samochodu poruszajacego się po zmroku bez świateł lub z
          oświetleniem tak kiepskim że widocznym dopiero w ostatniej chwili, dwóch lub
          trzech samochodów obok siebie na jednym pasie ruchu, kierowców gnających po
          mieście ponad 100km/h (dla jasności tam gdzie jest ograniczenie do 50),
          jadących pod prąd itp??? itd.???? To ma być OK?? Z kąd ta agresja wobec
          kobiety która spokojnie i rzeczowo przedstawia swoje zdanie.
          KA
          • Gość: kafar Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.greennet.org.pl / 80.51.237.* 26.01.04, 21:52
            Pijani: ci na rowerach (i piesi) bardziej rzucają się w oczy niż kierowcy (może
            dlatego, że na 4 kółkach łatwiej utrzymać równowagę)

            Niewidzialni: kierowcy to rzadkość, rowerzyści REGUŁA (zwłaszcza poza miastem)

            Obok siebie, pod prąd: i jedni, i drudzy - ale jak widzę takie 2,3 samochody to
            włos mi się jeży na głowie, rowerzystów przyjmuję ze spokojem.

            100 km/h: rowerzyści oczywiście nie - ale czasem wydaje mi się, że gdyby mieli
            tyle siły to też by próbowali.

            Agresja: jak widzę rowerzystę na jezdni, mimo że obok jest ścieżka dla rowerów.
            • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach do kafara IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 11:15
              Zupełnie tak jak napisałeś. Po prostu ludzie dzielą się na normalnych i debili
              a debil, debilem pozostaje czy to waląc po chodniku na piechotę, czy jadąc
              rowerem czy też samochodem, jedyne co się zmienia to stopień zagrożenia. Co do
              100 to masz racje ale jeśli już to mało realne że długo tak pociągnie. Co do
              Agresji to jest zrozumiała choć moją budzi 50 m odcinek ścieżki na którą
              powinienem zjechać z ulicy bo jest a tak naprawdę nie prowadzi do nikąd a po
              przejechaniu 50 m muszę ponownie włączyć się do ruchu na tej samej ulicy
              (przyznasz że to idiotyzm)
              Pozdrawiam KA
          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 27.01.04, 13:32
            > Klemens czy chcesz powiedzieć że jeszcze nigdy nie spotkałeś na swojej drodze
            > pijanego kierowcy, samochodu poruszajacego się po zmroku bez świateł lub z
            > oświetleniem tak kiepskim że widocznym dopiero w ostatniej chwili, dwóch lub
            > trzech samochodów obok siebie na jednym pasie ruchu,

            Opowiadasz o przypadkach skrajnych, to samo w odniesieniu do rowerzystow jest
            regula.

            > kierowców gnających po
            > mieście ponad 100km/h (dla jasności tam gdzie jest ograniczenie do 50),

            Jezeli jest pusto, 3 pasy ruchu i brak skrzyzowan, to nie bulwersuje mnie to. O
            tym kto co rozumie przez "miasto" podyskutowalem juz z Hipem.

            > Z kąd ta agresja wobec
            > kobiety która spokojnie i rzeczowo przedstawia swoje zdanie.

            Ja rowniez rzeczowo wyjasniam swoje zdanie, nie wiem dlaczego odniosles
            wrazenie jakobym wyrazal sie agresywnie.
            • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.01.04, 14:38
              Ale przyznasz że wiele wypowiedzi wymaga rozwiniecia tak jak to zrobiłeś
              pisząc o tymże jazda po mieście 100 nie bulwersuje cię. Forum jest miejscem
              rozmowy, dyskusji a nie polemiki dla samej polemiki. Moim zdaniem byłeś co
              najmniej napastliwy. Przeczytaj spokojnie raz jeszcze swoją odpowiedź i może
              też dojdziesz do takiego wniosku.
              Pozdrawiam KA
              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 28.01.04, 14:54
                1.
                Sama widzisz, jak sie o nich troszczymy mimo niklych szkod wlasnych (pomijam
                moralne, nawet gdy kierowca jest bez winy).
                2.
                Oj mamy czego sie obawiac - co bys wybrala gdybys w ostatniej chwili zauwazyla
                nieoswietlonego rowerzyste podczas gdy z naprzeciwka jedzie TIR:
                a. uderzam rowerzyste
                b. wjezdzam pod TIRa
                3.
                Chyba nigdy nie jezdzilas noca.
                4.
                Tam jezdza na rowerach jak chca - po kilku obok siebie, bez swiatel i nikt sie
                nie denerwuje? Musze to zobaczyc.

                > Moim zdaniem byłeś co
                > najmniej napastliwy. Przeczytaj spokojnie raz jeszcze swoją odpowiedź i może
                > też dojdziesz do takiego wniosku.

                Może jestem mało bystry - wskaż w którym miejscu byłem napastliwy (1 - 4).
                • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 29.01.04, 14:54
                  Klemensie przytaczam co napisałeś i po myślniku dopisuje co i jak to odczytuje:
                  1.Sama widzisz, jak sie o nich troszczymy mimo niklych szkod wlasnych (pomijam
                  moralne, nawet gdy kierowca jest bez winy). IRONIA
                  3.Chyba nigdy nie jezdzilas noca. - = pieprzysz, gówno wiesz (podważasz
                  całkowicie jej prawo i oczywiście doświadczenie potrzebne do tej wypowiedzi)
                  4.Tam jezdza na rowerach jak chca - po kilku obok siebie, bez swiatel i nikt
                  sie nie denerwuje? Musze to zobaczyc. - SARKAZM I IRONIA
                  Pozdrawiam KA
                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 30.01.04, 15:08
                    Gość portalu: KA napisał(a):

                    > Klemensie przytaczam co napisałeś i po myślniku dopisuje co i jak to
                    odczytuje:
                    > 1.Sama widzisz, jak sie o nich troszczymy mimo niklych szkod wlasnych
                    (pomijam
                    > moralne, nawet gdy kierowca jest bez winy). IRONIA

                    Nie do konca - zauwaz co napisalem w nawiasie - jest to uzasadnienie "troski".

                    > 3.Chyba nigdy nie jezdzilas noca. - = pieprzysz, gówno wiesz (podważasz
                    > całkowicie jej prawo i oczywiście doświadczenie potrzebne do tej wypowiedzi)

                    A jak delikatniej to skomentowac? Moze w ogole nie wolno polemizowac?

                    > 4.Tam jezdza na rowerach jak chca - po kilku obok siebie, bez swiatel i nikt
                    > sie nie denerwuje? Musze to zobaczyc. - SARKAZM I IRONIA

                    Dokladnie. Jezeli rzeczywiscie rowerzysci jezdza tam tak jak u nas i nikt sie
                    nie denerwuje, to sie zaczerwienie i przyznam ze nie mialem racji. Ale jezeli
                    jest inaczej, to jedynie sarkazm i ironia jest dobrym komentarzem.

                    Czy inne zdanie === napastliwosc?
                    • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 30.01.04, 16:16
                      Klemensie polemika jest wskazana, ja osobiście uważam że stosujesz
                      uogólnienie - rowerzysta to idiota jadący po nocy bez świateł i stadem. Owszem
                      jest ich pełno ale nie omawiamy sytuacji w Pipidowie dolnym a w Warszawie, a
                      tu to zdecydowana mniejszość, i patrzysz na problem z perspektywy kierowcy
                      któremu coś nie przeszkadza lub przeszkadza (szanuje twoje zdanie) ale wybacz
                      ta perspektywa jest twoja, nadal gro społeczeństwa to piesi których prawa są
                      pomijane i to pieszy stoi na światłach które palą się 5 minut dla samochodów i
                      30 s. dla pieszych (co w wielu wypadkach nie pozwala przejść dwóch pasów
                      jezdni), pomijam że ty mkniesz lub suniesz w ciepłej kabinie a on w deszcz czy
                      śnieg stoi i czeka i często jest do tego zmuszany przez dupków którym żal się
                      zatrzymać i zgodnie z przepisami przepuścić pieszego. KD drogowy na dobrą
                      sprawę stawia rowerzystę w pozycji nierównoprawnej w stosunku do pozostałych
                      uczestników ruchu i z stąd może bierze się te ostentacyjne pokazywanie swej
                      wyższości przez wielu kierowców, a i to ze wielu czuje się kimś lepszym w
                      blaszance za 800zł od rowerzysty na sprzęcie za wielokrotność tej sumy to już
                      inna bajka. Wiele sporów miedzy rowerzystami a kierowcami wynika z tego że
                      wielu kierowców uważa że rowerzysta nie ma prawa do jazdy ulicami i drogami bo
                      spowalnia ich jazdę, wymusza zwiększoną uwagę, często też jedzie tak by
                      wymusić na kierowcach respektowanie jego prawa do poruszania się drogami (np.
                      jazda środkiem pasa zmusza kierowców do wyprzedzenia rowerzysty z użyciem
                      kierunkowskazu i w bezpiecznej odległości, wiele zachowań rowerzysty jest
                      wynikiem kompletnego ignorowania przez kierowców i świadomością że tylko
                      zdecydowane reakcje pozwolą mu na zmiane pasa, włączenie się do ruchu itp.) a
                      to budzi w nich wrogość mimo że tak samo zachowują się wobec innych kierowców
                      i Vice versa. To że masz złe wspomnienia z nieoświetlonym rowerzystami nie
                      znaczy że tyczy to też jej, ja więcej razy trafiałem na źle lub nieoświetlone
                      samochody niż na takich rowerzystów (ci też się trafiali) Napastliwość nie =
                      się inne zdanie, dobrze je mieć, a że często odmienne to i lepiej bo inaczej
                      było by nudno. Ważne by je mieć i potrafić je uzasadnić.
                      Pozdrawiam KA
                      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 21:13
                        . Owszem
                        > jest ich pełno ale nie omawiamy sytuacji w Pipidowie dolnym a w Warszawie
                        -------------
                        Trza to było od razu napisać, że idzie o warszawkę. Wybierz się do Pipidowa
                        Dolnego i potem pogadamy. Jeździłeś kiedyś rowerem po Pradze czeskiej bajkerze?
                      • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 02.02.04, 09:58
                        > jest ich pełno ale nie omawiamy sytuacji w Pipidowie dolnym a w Warszawie, a
                        > tu to zdecydowana mniejszość

                        Wiekszosc jezdzi noca bez oswietlenia (tak samo w W-wie jak i Pipidowie), co
                        poniektorzy jada po jezdni mimo ze obok jest sciezka rowerowa.

                        > i czeka i często jest do tego zmuszany przez dupków którym żal się
                        > zatrzymać i zgodnie z przepisami przepuścić pieszego.

                        W tej kwestii akurat sie zgadzam.

                        > KD drogowy na dobrą
                        > sprawę stawia rowerzystę w pozycji nierównoprawnej w stosunku do pozostałych
                        > uczestników ruchu

                        Czego nie wolno rowerzyscie co wolno pojazdom silnikowym? Podaj mi cytaty z KD
                        ktore szykanuja rowerzystow.

                        > To że masz złe wspomnienia z nieoświetlonym rowerzystami

                        Wspomnienia te sa bardzo czesto odswiezane, przez co nigdy nie sa odlegle.
                        Czesto gdy mijam samochod jadacy z naprzeciwka, zauwazam ok. 50 m przed soba
                        rowerzyste (wczesniej oslepialy mnie swiatla jadacego z naprzeciwka). Gdybym
                        wyjechal pare sekund wczesniej to by bylo bec. Czasami zauwazam go gdy jadacy z
                        naprzeciwka jest jeszcze daleko - gdybym wyjechal pare sekund pozniej byloby
                        bec. Kilka razy miescilem sie ledwo pomiedzy rowerzyste a jadacego z
                        naprzeciwka. Raz zderzylem sie bokiem z jadacym z naprzeciwka (malo brakowalo a
                        bylaby czolowka) - to akurat nie przez rowerzyste, tylko przez nieoswietlony
                        traktor ktory ciagnal za soba furmanke, ale poziom umyslowy traktorzysty pasuje
                        do poziomu wiekszosci rowerzystow (traktor mial nawet sprawne swiatla, tylko
                        kutafonowi nie chcialo sie ich wlaczyc).
                        Od rowerzystow wymagam niewiele:
                        1. W miare mozliwosci nie utrudniac ruchu (korzystac ze sciezki, nie wpychac
                        sie na pole position gdy samochody stoja na czerwonym swietle).
                        2. Dac kierowcy szanse sie zauwazyc. Czasami wystarczy czyste swiatelko
                        odblaskowe.
                        3. Elementarne znajomosci ruchu drogowego - np. jak chce skrecic w lewo to
                        niech zjedzie zawczasu do osi jezdni zamiast skrecac mi (bez zadnego
                        sygnalizowania oczywiscie) przed maske.
                        pzdr
                        • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 02.02.04, 11:28
                          klemens1 napisał:
                          > Od rowerzystow wymagam niewiele:
                          > 1. W miare mozliwosci nie utrudniac ruchu (korzystac ze sciezki, nie wpychac
                          > sie na pole position gdy samochody stoja na czerwonym swietle).
                          > 2. Dac kierowcy szanse sie zauwazyc. Czasami wystarczy czyste swiatelko
                          > odblaskowe.
                          > 3. Elementarne znajomosci ruchu drogowego - np. jak chce skrecic w lewo to
                          > niech zjedzie zawczasu do osi jezdni zamiast skrecac mi (bez zadnego
                          > sygnalizowania oczywiscie) przed maske.
                          To faktycznie niewiele, fakt imbecyli nie brakuje ale myślę że procentowo jest
                          ich tyle samo na czterech co i na dwóch kółkach. Traktorzyści i kombajniści to
                          zupełnie inna kategoria "ludzi"
                          Co do nierównych praw to:
                          Art. 16.
                          5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz
                          osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem, są obowiązani poruszać się po
                          poboczu, chyba, że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby
                          ruch pieszych. (to chyba powoduje wiele niedomówień bo inne "chyba" mam ja a
                          inne kierowca)
                          Art. 24
                          6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
                          bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
                          ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                          najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                          wyprzedzania.
                          (to chyba nie wymaga komentaża, na słabszego uczestnika nakłada się obowiązek
                          szczególnego traktowania silniejszego. Wielokrotnie miałem przyjemność
                          wysłuchania znawców KD którzy mieli pretensje że w momęcie kiedy mnie
                          wyprzedzali nie zjechałem im z drogi a wszystko przez następne
                          niedopowiedzenie)
                          Art. 27.
                          1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest
                          obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi
                          znajdującemu się na przejeździe. (gdy chodzi o samochody to obowiązuje to już
                          zbliżających się do przejazdu a często jest CAŁKOWICIE ZAKAZANE)
                          Art. 33.
                          1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
                          rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem
                          art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni. (i ponownie dowolność
                          interpretacji)
                          4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
                          1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd, (to argument wielu
                          wymuszających pierwszeństwo kierowców walacych przez przejazdy mimo że
                          rowerzyści mają zielone światło)
                          2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny. (znowu
                          dowolność interpretacji)
                          5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
                          jednośladowym, jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
                          1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem, lub
                          2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów dozwolony
                          jest z prędkością większą niż 60km/h, wynosi co najmniej 2 m i brak jest
                          wydzielonej drogi dla rowerów (to było by ok gdyby kierowcy stosowali się do
                          ograniczeń prędkości)
                          Pozdrawiam KA


                          • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 02.02.04, 14:22
                            > Co do nierównych praw to:
                            > Art. 16.
                            > 5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz
                            > osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem, są obowiązani poruszać się po
                            > poboczu, chyba, że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby
                            > ruch pieszych. (to chyba powoduje wiele niedomówień bo inne "chyba" mam ja a
                            > inne kierowca)

                            To oznacza, ze jezeli jest poszerzane asfaltowe pobocze to wypadaloby z niego
                            skorzystac.

                            > Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
                            > ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                            > najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                            > wyprzedzania.

                            Rowerem wystarczy zjechac, zjechanie dotyczy wszystkich pojazdow, rowniez
                            samochodow (poruszanie sie jak najblizej prawej krawedzi).

                            > 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest
                            > obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi
                            > znajdującemu się na przejeździe. (gdy chodzi o samochody to obowiązuje to już
                            > zbliżających się do przejazdu a często jest CAŁKOWICIE ZAKAZANE)

                            Czyli ze trzeba sie rozgladac czy nie zapiernicza gdzies z boku jakis rower? To
                            nawet logiczne. Zeby jeszcze mialy jakies swiatelka z przodu to byloby
                            wspaniale (szczegolnie w nocy).

                            > 1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych
                            kierujący
                            > rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem
                            > art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni. (i ponownie
                            dowolność
                            > interpretacji)

                            Tu dowolnosci akurat nie ma.

                            > 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
                            > 1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd, (to argument wielu
                            > wymuszających pierwszeństwo kierowców walacych przez przejazdy mimo że
                            > rowerzyści mają zielone światło)

                            Argument cokolwiek smieszny (tych kierowcow). Jezeli sa swiatla, to kierowca ma
                            sie co najmniej zatrzymac (zielona strzalka).

                            > 2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny. (znowu
                            > dowolność interpretacji)

                            Moze powinno byc tak ze na srodku przejazdu 2 rowerzystow zatrzymuje sie zeby
                            porozmawiac?

                            > 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
                            > jednośladowym, jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
                            > 1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem, lub
                            > 2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów dozwolony
                            > jest z prędkością większą niż 60km/h, wynosi co najmniej 2 m i brak jest
                            > wydzielonej drogi dla rowerów (to było by ok gdyby kierowcy stosowali się do
                            > ograniczeń prędkości)

                            No i bardzo dobrze - co w tym zlego? Samochodom w ogole nie wolno jezdzic po
                            chodnikach i nikt z tego powodu nie placze.
                            pzdr


                            • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 02.02.04, 16:27
                              Jeśli jest pobocze asfaltowe to nim jadę choćby dlatego że jestem tam
                              bezpieczniejszy a i nawierzchnia jest lepsza (ale miałem na myśli pobocza
                              takie występujące najczęściej tzn. rozlany nadmiar asfaltu z drogi
                              przemieszany z żwirem i piachem, wielu twierdzi że po tym da się jechać ja
                              uważam że i owszem podobnie można jechać po polu minowym itp.itd.)
                              Co do jechania jak i zjechania na prawo to dla rowerzysty dziury które są na
                              poboczu są o wiele niebezpieczniejsze niż dla samochodów a mimo to niewielu
                              znam kierowców którzy jadą przy prawej krawędzi jezdni (i wcale im się nie
                              dziwie)
                              Oświetlenie rowerów jest podstawowym wymogiem i to nie ulega
                              dyskusji, "ciemniak" to idiota i tyle.
                              Zdanie "jeśli nie jest to możliwe" czyni tę dowolność interpretacji
                              Co do przejazdu to masz racje powinien co najmniej się zatrzymać ale skoro
                              rowerzysta nie może wjechać mu pod koła to jedzie a rowerzysta zbliżający się
                              do przejazdu z zielonym światłem dla siebie, musi kombinować - nagminne, lub
                              też kierowca wjeżdża na ścieżkę blokując ja by skręcić w prawo.
                              Częściej spotykałem kierowców którzy ucinali sobie pogawędki blokując drogę w
                              obu kierunkach (autobusy - bardzo często),zresztą kto by to nie był jeśli
                              blokuje ruch to kretyn i tyle.
                              Co do ostatniego to super, jedyne ale: to brak przestrzegania ograniczeń
                              prędkości przez kierowców ( główny powód dla którego wielu jeździ po
                              chodnikach a nie po ulicach - oczywiście tam gdzie brak ścieżek - co
                              sporadycznie raduje kierowców bo mają mniej rowerzystów na ulicach, za to, to
                              co ich denerwuje więcej rowerzystów na przejściach dla pieszych)
                              Pozdrawiam KA
                              • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 17:56
                                W sprawie pobocza KA ma rację Klemensie. Konwencja Wiedeńska mówi:
                                art10 b/W razie braku przeznaczonego dla nich pasa ruchu lub wydzielonej
                                drogi, kierujšcy motorowerami, rowerzyoeci i kierujšcy innymi pojazdami
                                bez silnika mogą, jeżeli to jest możliwe bez powodowania utrudnień dla
                                innych użytkowników drogi, wykorzystywać każde nadające się do tego
                                pobocze odpowiadające kierunkowi ruchu.
                                ------
                                • Gość: OLO Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 17:59
                                  LINK - republika.pl/bah/konwied1.html
                                  • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 03.02.04, 09:36
                                    Konwekncje zatwierdzilismy, ale jaki ma ona status prawny? Czy ma moc ustawy,
                                    czy nie jest sprzeczna z KD, czy mozna sie na nia powolywac w przypadkach
                                    spornych?
                                    • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 09:56
                                      Ratyfikowano konwencję ale zgodna ona może być z prawem strony ratyfikującej w
                                      głównych jej aspektach. Dano rowerzystom pobocze, dano. Tyle, że w konwencji
                                      precyzyjnie dookreślono "jeżeli do tego się nadaje" i "może" skorzystać z
                                      pobocza. W naszym prawie napisano "musi" Z całego zapisu pozostało
                                      tylko "pobocze". A czy się można powoływać? Nie wiem, trzeba by zapytać
                                      prawników.
                              • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 03.02.04, 09:34
                                > Jeśli jest pobocze asfaltowe to nim jadę choćby dlatego że jestem tam
                                > bezpieczniejszy a i nawierzchnia jest lepsza (ale miałem na myśli pobocza
                                > takie występujące najczęściej tzn. rozlany nadmiar asfaltu z drogi
                                > przemieszany z żwirem i piachem, wielu twierdzi że po tym da się jechać ja
                                > uważam że i owszem podobnie można jechać po polu minowym itp.itd.)

                                Wiec mamy takie same zdanie - nawet jak musze jechac na jedynce za rowerzysta
                                ktory prawidlowo jedzie po jezdni, to nawet mnie to nie denerwuje, z
                                zastrzezeniem tego co napisalem wczesniej (oswietlenie, skret w lewo).

                                > Zdanie "jeśli nie jest to możliwe" czyni tę dowolność interpretacji

                                Takich miejsc w kodeksie jest kilka - nie da sie w praktyce okreslic
                                deterministycznie gdzie jest granica kiedy cos "jest mozliwe" a kiedy nie.
                                Glebokosc dziur i ich gestosc? Wyobrazasz sobie ze policja zatrzymuje
                                rowerzyste i przy nim mierzy dziury wykazujac ze nie sa wystarczajaco glebokie?

                                > Co do przejazdu to masz racje powinien co najmniej się zatrzymać ale skoro
                                > rowerzysta nie może wjechać mu pod koła to jedzie

                                Przepis jest dobry, ale zle zapisany. Chyba nie zastapilbys go przez zezwolenie
                                na wjazd pod kola nadjezdzajacego samochodu? Przepis ten ma chronic rowerzyste,
                                a nie pozwalac kierowcy mniemac ze moze wymuszac pierwszenstwo. Np. nie ma
                                przepisu ze jadacy droga glowna maja pierwszenstwo ale nie wolno im wjezdzac
                                bezposrednio przed wyjezdzajacych z podporzadkowanej (wtedy ten z
                                podporzadkowanej moglby powiedziec: "wjechal mi przed sama maske, a nie
                                powinien"). Przejazd dla rowerzystow to jakby droga z pierwszenstwem, a przepis
                                majacy ich chronic w ekstremalnych sytuacjach (ktore nie sa wcale rzadkoscia)
                                nie moze byc interpretowany jako zaprzeczenie ich pierwszenstwa.

                                > Częściej spotykałem kierowców którzy ucinali sobie pogawędki blokując drogę w
                                > obu kierunkach (autobusy - bardzo często),zresztą kto by to nie był jeśli
                                > blokuje ruch to kretyn i tyle.

                                I o to chodzi w przepisie o niezwalnianiu - niech sobie przejdzie/przejedzie
                                swoim tempem - nie jest to zadna dyskryminacja.

                                > Co do ostatniego to super, jedyne ale: to brak przestrzegania ograniczeń
                                > prędkości przez kierowców ( główny powód dla którego wielu jeździ po
                                > chodnikach a nie po ulicach - oczywiście tam gdzie brak ścieżek - co
                                > sporadycznie raduje kierowców bo mają mniej rowerzystów na ulicach, za to, to
                                > co ich denerwuje więcej rowerzystów na przejściach dla pieszych)

                                Jezeli rowerzysta jedzie powoli po przejsciu to probloemu nie ma - na upartego
                                moglby przeprowadzic rower z wieksza predkoscia niz gdyby przejezdzal, a chodzi
                                tu nie o sposob pokonywania przejscia, tylko o predkosc.
                                pzdr
                                • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.02.04, 10:02
                                  Z naszej dyskusji wynika tylko jedno, może i część przepisów jest do dupy a
                                  część jest naprawdę dobra, ale jakie by one nie były to jak będą przestrzegane
                                  i interpretowane zależy od ludzi. Wniosek jest w takim razie jeden: nie chce
                                  się nam myśleć a życzliwość i zrozumienie innych to cechy niemal nam obce.
                                  Dominuje: ja ci pokaże kto tu ważniejszy, może i masz prawo ale ja mam je też
                                  (oczywiście każde moje jest ważniejsze od praw innych) Najsmutniejsze jest to
                                  że jesteśmy narodem zakompleksionych,zazdrosnych nieżyczliwych tumanów.
                                  Normalność to mniejszość a rozumność i życzliwość to wyjątki.
                                  Pozdrawiam KA
                                  • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 10:31
                                    Wniosek jest w takim razie jeden: nie chce
                                    się nam myśleć a życzliwość i zrozumienie innych to cechy niemal nam obce.

                                    MÓW ZA SIEBIE, PROSZĘ.
                                    • klemens1 Re: Rowerzyści na ulicach 03.02.04, 13:47
                                      Facet uogolnil i mial do tego prawo. Jezeli duzy procent populacji postepuje w
                                      jakis sposob to nic dziwnego ze calej populacji przypina sie etykietke.
                                      Wystarczy policzyc ilu kierowcow jezdzi spokojnie i tak zeby nie zaspokajac
                                      swojej chorej ambicji - jest to duza wiekszosc. Ale i tak na kazdym kroku widac
                                      tych "lepszych".

                                      Zgadzam sie z cytatem:

                                      > Najsmutniejsze jest to
                                      > że jesteśmy narodem zakompleksionych,zazdrosnych nieżyczliwych tumanów.

                                      chociaz zdaje sobie sprawe, ze tych tumanow jest procentowo mniej niz
                                      normalnych.
                                      Analogia:
                                      na osiedlu X jest niebezpiecznie.
                                      czy to oznacza ze wszyscy mieszkancy osiedla X to bandyci?
                                      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:54
                                        Ale gdyby napisał "mieszkańcy osiedla X są niebiezpieczni" to ...NIe znoszę
                                        uogólnień, już to pisałem.
                                      • Gość: KA Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.02.04, 15:44
                                        Oznacza to klemensie że na osiedlu X dzielnicowy to dupek który powinien
                                        pracować w ochronie wysypiska śmieci. Znaczyć to może również że na osiedlu X
                                        mieszkają sami uczciwi ludzie a tylko wielu zbirów tam się kręci itp.itd.
                                        A tak przy okazji chyba jesteś szczęśliwym człowiekiem skoro spotykasz tak
                                        niewielu idiotów, czego ci życzę i na przyszłość.
                                        Pozdrawiam KA
            • Gość: Robert Re: Rowerzyści na ulicach IP: 212.76.52.* 12.02.04, 20:21
              > > kierowców gnających po
              > > mieście ponad 100km/h (dla jasności tam gdzie jest ograniczenie do 50),
              >
              > Jezeli jest pusto, 3 pasy ruchu i brak skrzyzowan, to nie bulwersuje mnie to.

              Ciebie moze i nie bulwersuje gdyz taki widok jest calkiem (a)normalny. Pamietaj
              jednak, ze przy takiej ulicy stoja budynki, chodza piesi, stoja pasazerowie na
              przystankach , bawia sie dzieci w pobliskich parkach i ... jezdza po jezdni
              rowerzysci. Przy takiej predkosci dosc latwo jest spowodowac aby autko
              wylecialo z jezdni. Czy wiesz jakie wowczas beda skutki? W koncu zbyt czesto
              slyszymy o ofiarach wypadkow samochodow, ktore nie byly zwiazane z samochodem.
      • nissanek Re: Rowerzyści na ulicach 26.01.04, 16:20
        Gość portalu: sabna napisał(a):


        > Szanowni Panowie prosze zauwazyc ze szalony rowerzysta jesli nawet łamie
        > przepisy to najwieksze konsekwencje poniesie sam - zabijajac sie, a wam co
        > najwyzej robiac wgłebienie w karoserii. Dodatkowa nieprzyjemnoscia bedzie
        > zapewne konfrontacja z policja ale jako zachowujacy sie prawidłowo nie macie
        > sie czego obawiac.

        Sabna - teoretyzujesz i to niezbyt fortunnie. Zastanów się, czy jeśli jako
        kierowca będziesz w sytuacji, gdy szalony rowerzysta zabije się bez Twojej
        winy o Twój samochód, to będzie to tylko nieprzyjemność, a rozmowa z policją
        błahostką niewartą wspomnienia. Wszak będziesz bez winy.

        Niebezpieczne sytuacje powodują kierowcy (np. mknących po terenie zabudowanym
        i poza nim z niedozwoloną prędkością wielotonowych ciężarówek) ale także
        rowerzyści, którzy być może nawet nie zdają sobie z tego sprawy. I aby byli
        świadomymi użytkownikami dróg powinni wcześniej przechodzić egzamin na kartę
        rowerową.
      • Gość: Robert do Sabna IP: 212.76.52.* 12.02.04, 18:59
        N> iestety naszej kulturze jazdy jeszcze ciągle blizej do ukrainskiej
        > i rosyjskiej.

        Oj Sabno... Pozwole sie z Toba nie zgodzic gdyz bedac na Ukrainie czulem sie na
        drodze bardzo bezpiecznie. Jesli chcialas przytoczyc przyklad panstwa, w ktorym
        to kultura jazdy to nadal puste slowo to powinnas wspomniec o Chorwacji.
        • nissanek Ogólne "zarzuty" i cykl świateł - do Roberta 16.02.04, 20:17
          Robert, nie zgadzam się z Tobą, że cykl zmiany świateł na skrzyżowaniach w
          Warszawie nie pozwala na przejechanie przez rowerzystę skrzyżowania za jednym
          razem. Jeśli rowerzysta wjedzie na ZIELONYM świetle w 100% przejedzie
          skrzyżowanie. Jeśli wjedzie na ŻÓŁTYM to rzeczywiście pewnie nie zdąży. Ale na
          żółtym nikt nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie.

          Myślę, że niesłusznie uważasz, że kierowcy niechętnie (delikatnie mówiąc)
          odnoszą się do rowerzystów. Zastrzeżenia budzą określone zachowania rowerzystów
          na drodze, a nie ich obecność na ulicach. Sam nie jestem rowerzystą ale nie
          odsądzam wszystkich rowerzystów od czci i wiary. Nie lubię jednak takich,
          którzy:
          1. Przejeżdżają po pasach dla pieszych i wjeżdżają na pasy ze znaczną (jak dla
          roweru) prędkością.
          2. Przepychają się między samochodami stojącymi na czerwonym świetle, aby
          ruszyć jako pierwsi - jak rowerzysta chce być równoprawnym uczestnikiem ruchu
          drogowego to niech czaka ZA innymi. Wszak kierowcy nie omijają stojących przed
          nimi samochodów, motocykli i rowerów po chodniku, aby wyjechać przed
          sygnalizator jako pierwsi.
          3. Świadomie i z premedytacją utrudniają ruch samochodowy na drogach o wielu
          pasach ruchu (np. Puławska w Warszawie) uparcie jadąc po jezdni, choć
          równolegle na niektórych odcinkach tej ulicy można jechać po wygodnym,
          asfaltowym, szerokim chodniku.
          4. Jeżdżą po jezdni pomimo, że równolegle poprowadzona jest ścieżka dla rowerów
          (np. Al. Niepodległości w Warszawie)
          5. Nie używają oświetlenia, światełek odblaskowych.
          6. Nie przestrzegają przepisów i wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym
          świetle, bo "przecież nic nie jedzie".

          Uwierz, że kierowcy rzeczywiście mogą być niechętni rowerzyście, którego
          dopiero co ominęli (z zachowaniem bezpiecznej odległości) i muszą ponownie
          sposobić się do tego manewru, bo ten "spryciarz" wykorzystał fakt zatrzymania
          się samochodów na czerwonym świetle i radośnie ominął wszystkich i (dumny) choć
          najwolniejszy (i najsłabszy) znów jest na czele stawki.
          • Gość: Robert Re: Ogólne "zarzuty" i cykl świateł - do Roberta IP: 212.76.52.* 20.02.04, 08:17
            nissanek napisał:

            > Robert, nie zgadzam się z Tobą, że cykl zmiany świateł na skrzyżowaniach w
            > Warszawie nie pozwala na przejechanie przez rowerzystę skrzyżowania za jednym
            > razem. Jeśli rowerzysta wjedzie na ZIELONYM świetle w 100% przejedzie
            > skrzyżowanie.

            Nie prawda. Nie jezdzisz na rowerze wiec nie znasz tego problemu. Na rowerze
            sie jezdzi znacznie wolniej niz w samochodzie a przyspieszenia sa rowniez
            znacznie gorsze. Wystarczy, ze rowerzysta jedzie z predkoscia 12 km/h a wowczas
            nie jest wstanie pokonac calego skrzyzowania na zoltym. Wniosek: zolte jest za
            krotkie i odstep czerwone-zielone za maly.

            > Jeśli wjedzie na ŻÓŁTYM to rzeczywiście pewnie nie zdąży. Ale na
            > żółtym nikt nie powinien wjeżdżać na skrzyżowanie.

            Ale jesli wjedzie na 1 sek przed pojawieniem sie zoltego efekt jest taki sam.
            Pamietaj, ze nikt nie wie kiedy zapali sie zolte.

            > Myślę, że niesłusznie uważasz, że kierowcy niechętnie (delikatnie mówiąc)
            > odnoszą się do rowerzystów.

            Taki wniosek wysnulem wtrakcie codziennego poruszania sie po miescie. Jesli sie
            myle to proponuje ci abys na miesiac odstawil samochod i przesiadl sie na
            rower. Od razu zmienisz zdanie.

            > Zastrzeżenia budzą określone zachowania rowerzystów
            > na drodze, a nie ich obecność na ulicach.

            Mylisz sie. Wystarczy abys wjechal na ulice a od razu sam sie przekonasz o
            stosunku kieroca-rowerzysta.

            >Sam nie jestem rowerzystą ale nie
            > odsądzam wszystkich rowerzystów od czci i wiary. Nie lubię jednak takich,
            > którzy:
            > 1. Przejeżdżają po pasach dla pieszych i wjeżdżają na pasy ze znaczną (jak
            dla
            > roweru) prędkością.

            Wjazdu ze znaczna predkoscia ja rowniez nie popieram lecz czyms sie rozni
            pokonanie przejscia na rowerze jadac z predkoscia pieszego od pokonania
            przejscia pieszo przeprowadzajac rower z predkoscia pieszego. Moim zdaniem
            niczym. Zatem jesli niczym sie nie rozni to dlaczego nie mozna tego robic?

            > 2. Przepychają się między samochodami stojącymi na czerwonym świetle, aby
            > ruszyć jako pierwsi -

            Robia to aby byc lepiej widoczni gdyz wlasnie na skrzyzowaniach jest njwiecej
            zajechan i potracen. Jesli rowerzysta przejedzie skrzyzowanie jako pierwszy to
            uniknie tych nieprzyjemnosci i niebezpieczenstw.

            > jak rowerzysta chce być równoprawnym uczestnikiem ruchu
            > drogowego to niech czaka ZA innymi.

            I maja wdychac trujace skondensowane wyziewy z ruch wydechowych? Nie dziekuje.
            Po takiej inchalacji rowerzysta wowczas bylby bardziej niebezpieczny gdyz
            wskutek niedotlenionego mozgu mialby zawroty glowy i tracilby rownowage.

            > Wszak kierowcy nie omijają stojących przed
            > nimi samochodów, motocykli i rowerów po chodniku, aby wyjechać przed
            > sygnalizator jako pierwsi.

            ??????????? Czyzbys naprawde tak myslał? Praktyka wskazuje calkiem co innego.

            > 3. Świadomie i z premedytacją utrudniają ruch samochodowy na drogach o wielu
            > pasach ruchu (np. Puławska w Warszawie) uparcie jadąc po jezdni, choć
            > równolegle na niektórych odcinkach tej ulicy można jechać po wygodnym,
            > asfaltowym, szerokim chodniku.

            -Po pierwsze, Tak zgadzam, ze swiadomie bo prawo tego nakazuje. Nakazuje
            poruszania sie jezdnia a nie chodnikiem. Dostalem juz mandat w wysokosci 50 PLN
            wlasnie za jazde po chodniku wiec teraz chcial nie chcial bede poruszac sie
            tylko po jezdni. Byc moze ryzykuje zyciem ale opcja codziennego wydatku 50 PLN
            nie wchodzi do mojego budzetu domowego.
            -Po drugie. Pulawska ma po 3 pasy ruchu wiec istnieje mozliwosc wyprzedzenia
            rowerzysty prawie w kazdej chwili.
            -Po trzecie, Chodniki na Pulawskiej sa zdewastowane bardziej niz jezdnia wiec
            nie ma mowy o wygodnej jezdzie.
            -Po czwarte, chodniki sa zastawione przez parkojace samochody, ktore co 20 m
            kompletnie tarasuja chodnik wiec sila rzeczy musialbym co 20 m i tak wjezdzac
            na jezdnie aby takiego zawalidroge ominac.

            > 4. Jeżdżą po jezdni pomimo, że równolegle poprowadzona jest ścieżka dla
            rowerów
            >
            > (np. Al. Niepodległości w Warszawie)

            -Po pierwsze, ta sciezka jest poprowadzona tylko z jednej strony drogi. Wiec
            powiedz mi jak maja sie dostac na nia wyjezdzajac spod BIblioteki Narodowej a
            chcac sie dostac w kierunku mokotowa?
            - Po drugie, ta sciezka czesto jest zablokowana przez parkujace samochody wiec
            jezda jezdnia jest duzo bardziej wygodna od jazdy po dachacg samochodow.
            - Po trzecie, sciezka w zime jest nieodsniezana wiec jazda nia jest praktycznie
            niemozliwa.


            > 5. Nie używają oświetlenia, światełek odblaskowych.

            Nie uogolniaj. Ja uzywam i to w ilosciach nadmiarowych i moi znajomi uzywaja
            ich rowniez. Nie uzywaja oswietlenia przewaznie mlodziez szkolna a takze
            weekendowi rowerzysci, ktorzy na codziej poruszaja sie samochodem. To nie sa
            moje domysly lecz spostrzezenia.

            > 6. Nie przestrzegają przepisów i wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym
            > świetle, bo "przecież nic nie jedzie".

            Kto byl we Wloszech ten doskonale wie dlaczego.

            > Uwierz, że kierowcy rzeczywiście mogą być niechętni rowerzyście, którego
            > dopiero co ominęli (z zachowaniem bezpiecznej odległości) i muszą ponownie
            > sposobić się do tego manewru, bo ten "spryciarz" wykorzystał fakt zatrzymania
            > się samochodów na czerwonym świetle i radośnie ominął wszystkich i (dumny) cho
            > najwolniejszy (i najsłabszy) znów jest na czele stawki.

            To po jakiego djabla wymijal go tuz przed swiatlami? Czesto obserwuje takie
            obrazki. Gosc cisnie ile moze, wyprzedza rowerzyste na 10 m przed swiatlami a
            pozniej gwaltownie chamuje. POzniej i tak stoi 30 sek i czeka na zmiane
            swiatla. Przeciez nic by sie nie stalo gdyby ten gosc w momencie gdy zobaczy
            czerwone wrzucil na LUZ a nastepnie wolno dotorlalby sie do sygnalizatora
            podazajac sokojnie za rowerzysta.
            • nissanek Re: Ogólne "zarzuty" i cykl świateł - do Roberta 20.02.04, 17:59
              Robert, pomyśl, a później pisz. Napisałeś odpowiadając na mój post:

              > > 2. Przepychają się między samochodami stojącymi na czerwonym świetle, aby
              > > ruszyć jako pierwsi -
              >
              > Robia to aby byc lepiej widoczni gdyz wlasnie na skrzyzowaniach jest njwiecej
              > zajechan i potracen. Jesli rowerzysta przejedzie skrzyzowanie jako pierwszy
              to
              > uniknie tych nieprzyjemnosci i niebezpieczenstw.

              To co piszesz jest nielogiczne. Jakim cudem rowerzysta przejedzie skrzyżowanie
              jako pierwszy, skoro piszesz później:

              > Nie prawda. Nie jezdzisz na rowerze wiec nie znasz tego problemu. Na rowerze
              > sie jezdzi znacznie wolniej niz w samochodzie a przyspieszenia sa rowniez
              > znacznie gorsze. Wystarczy, ze rowerzysta jedzie z predkoscia 12 km/h a
              wowczas
              >
              > nie jest wstanie pokonac calego skrzyzowania na zoltym. Wniosek: zolte jest
              za
              > krotkie i odstep czerwone-zielone za maly.

              A więc po co się pchać do przodu, jeśli jeździ się tak wolno, że nie można
              przejechać skrzyżowania podczas jednego cyklu zielonego światła ??? Czy
              dlatego, żeby blokować ruch ?

              Napisałeś:

              > Wjazdu ze znaczna predkoscia ja rowniez nie popieram lecz czyms sie rozni
              > pokonanie przejscia na rowerze jadac z predkoscia pieszego od pokonania
              > przejscia pieszo przeprowadzajac rower z predkoscia pieszego. Moim zdaniem
              > niczym. Zatem jesli niczym sie nie rozni to dlaczego nie mozna tego robic?

              Ponieważ przepisy tego zabraniają i rowerzysta przejeżdżający między pieszymi
              może stanowić dla nich zagrożenie. Twoje zdanie nie ma tu znaczenia.


              Napisałeś:

              > I maja wdychac trujace skondensowane wyziewy z ruch wydechowych? Nie
              dziekuje.
              > Po takiej inchalacji rowerzysta wowczas bylby bardziej niebezpieczny gdyz
              > wskutek niedotlenionego mozgu mialby zawroty glowy i tracilby rownowage.

              To jeśli są tacy wrażliwi, to niech zrezygnują z jazdy pomiędzy samochodami.
              Spaliny w mieście są wszędzie.



              Chwała Ci za to, że używasz świateł.

              > Ja uzywam i to w ilosciach nadmiarowych i moi znajomi uzywaja
              > ich rowniez. Nie uzywaja oswietlenia przewaznie mlodziez szkolna a takze
              > weekendowi rowerzysci, ktorzy na codziej poruszaja sie samochodem. To nie sa
              > moje domysly lecz spostrzezenia.


              > > 6. Nie przestrzegają przepisów i wjeżdżają na skrzyżowanie na czerwonym
              > > świetle, bo "przecież nic nie jedzie".
              >
              > Kto byl we Wloszech ten doskonale wie dlaczego.

              A jakie to ma znaczenie ? Jesteśmy w Polsce i piszemy o warunkach w Polsce.


              Następnie napisałeś:

              >
              > To po jakiego djabla wymijal go tuz przed swiatlami? Czesto obserwuje takie
              > obrazki. Gosc cisnie ile moze, wyprzedza rowerzyste na 10 m przed swiatlami a
              > pozniej gwaltownie chamuje. POzniej i tak stoi 30 sek i czeka na zmiane
              > swiatla. Przeciez nic by sie nie stalo gdyby ten gosc w momencie gdy zobaczy
              > czerwone wrzucil na LUZ a nastepnie wolno dotorlalby sie do sygnalizatora
              > podazajac sokojnie za rowerzysta.

              Kierowca nie musi wymijać rowerzysty na 10m przed światłami. Może to zrobić na
              300 m przed światłami i później zostać przez nie zatrzymanym. (Sam napisałeś,
              że nie sposób przewidzieć, kiedy zapali się żóte i czerwone światło.) I wtedy
              niech rowerzysta poczeka sobie na końcu kolejki (wszystkich) użytkowników
              drogi, a niech nie pcha się do przodu.


              Podjąłem z Tobą polemikę, ale nie wiem, czy było warto. Argumenty do Ciebie
              raczej nie docierają i piszesz raczej dla pisania, a nie dlatego, że masz coś
              ciekawego do wyrażenia. Wyczuwam straszliwą frustrację "zmaltretowanego" przez
              kierowców rowerzysty. Wiele w Twoich wypowiedziach zacietrzewienia i braku
              chęci zrozumienia "drugiej strony". Uwarzasz, że skoro rowerzysta jest "słaby",
              to należą mu się specjalne względy pomimo tego, że sam nie zachowuje należnej
              ostrożności. Może dlatego jesteś na jezdni "źle" traktowany przez kierowców, bo
              Twój sposób jazdy w ruchu ulicznym irytuje innych i wywołuje chęć dokuczenia Ci
              w jakiś sposób. Pomyśl o tym. Nawet osoby generalnie życzliwe rowerzystom mogą
              się wkurzyć widząc rowerzystę jadącego slalomem pomiędzy stojącymi pod
              światłami samochodami, wykonującego nieprzewidywalne manewry, nieoświetlonego
              itd. Nikt nie jest sam na drodze i nie może wykorzystywać tego, że jest słabszy
              bądź mocniejszy mając w pogardzie przepisy KD.
              • Gość: olo Re: Ogólne "zarzuty" i cykl świateł - do Roberta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 19:54
                uff, a ja o tym pisałem kilkadziesiąt postów wcześniej. Ale dolećmy do 200
              • Gość: Robert Re: Ogólne "zarzuty" i cykl świateł - do Roberta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.04, 13:53
                Tak, faktycznie podjales polemike, a szkoda! Oczekiwalem prawdziwej dyskusji
                popartej realnymi argumentami ale skoro Ty nie potrafisz dyskutowac tylko
                wylapujesz cytaty nie pasujace do kontekstu to sadze, ze dalsza dyskusja nie ma
                sensu. Bo czym moze byc dyskusja profesora z przedszkolakiem?
                • Gość: nelsonek Re: Ogólne "zarzuty" i cykl świateł - do Roberta IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 15:15
                  rzeczywiscie podjales polemike z nissankiem i zarzucasz mu wylapywanie cytatow nie pasujacych do kontekstu. wlasnie Ty to robisz. i po co bede rozmawial z profesorem po przedszkolu?
                  ---
                  Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej
    • Gość: olo JESZCZE 30 I BĘDZIE 200 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 09:04
      200 postów jałowej dyskusji z zaślepionym rowerowym mułem.
      • Gość: Robert Re: JESZCZE 30 I BĘDZIE 200 IP: 212.76.52.* 20.02.04, 11:58
        Nie jestem zaslepiony gdyz rowniez jezdze samochodem zwlaszcza w pracy.

        Nie jestem mulem lecz swego rodzaju prekursorem. Chyba jest roznica, nieprawdaz?
    • Gość: olo ROBERCIK NAPISZ JESZCZE 6 POSTÓW I ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 21:28
      ZAKOŃCZ WĄTEK.
    • Gość: rowerzysta Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.acn.waw.pl 25.02.04, 16:28
      Zgodze sie z Tobą , widziałeś jednego rowerzystę.
      Ja widzę codziennie w moim mieście tysiące takich kierowców i myśle że Ty też
      ich tyle zauważasz tylko po co o nich pisać skoro to jest norma.

      pozdawiam wszystkich za kierownicą
      • Gość: olo Re: Rowerzyści na ulicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 19:09
        Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

        Ja widzę codziennie w moim mieście tysiące takich kierowców
        =================
        Zdajesz sobie sprawę ile to jest TYSIĄCE. Zdajesz sobie sprawę jaką brednię
        napisałeś?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka