mejson.e
22.12.09, 21:02
Ostatnio zima (wreszcie) dała nam się we znaki.
Poza korkami i znaczną ilością drobnych dzwonów nie generuje raczej niebezpiecznych wypadków.
Więcej osób ginie przy dobrych warunkach, bo wtedy tak się nie uważa i nie zwalnia.
Na pewno lepiej gdy ktoś zwolni nadmiernie niż pokładając ślepą wiarę w aktywne bezpieczeństwo swojego nowoczesnego samochodu (ABS, ESP, ASR itp.) szarżuje zbyt mocno.
Pół biedy gdy przeszarżując wypadnie z drogi, bo nowoczesne samochody pomogą mu strefami zgniotu i poduszkami, gorzej gdy zderzy się z kimś niewinnym.
Ale chciałbym odkłamać wszechobecny mit, że w zimowych warunkach wyprzedzają jedynie szaleńcy bez wyobraźni a poruszać się należy wtedy jedynie z żółwią prędkością.
Na filmie obrazki ze 100 km podróży po śniegu.
Cała podróż 230 km zajęła mi tylko 10-15 minut więcej niż "na sucho".
I to bez ABS, ESP, ASR itp.
Jedyny "bajer" to wąskie (155) opony zimowe (nowe na tylnej osi).
Wystarczy zasada płynnej jazdy - jak z całą miesięczną wypłatą w monetach rozłożonych na dachu... ;-)