Dodaj do ulubionych

Oszczędzanie paliwa

20.04.10, 13:21
Mój mąż kiedy tylko się da jeździ na wciśniętym sprzęgle, bo
uważa,że w ten sposób oszczędza paliwo.Mnie wydaje się,że
rozsprzęganie jest bardzo niebezpieczne, poza tym nie wiem, czy
wtedy rzeczywiście silnik nie pobiera paliwa.
Proszę o jakieś fachowe wypowiedzi, z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Oszczędzanie paliwa 20.04.10, 13:26
      Silnik z wtryskiem paliwa ma zerowe spalanie jak w czasie jazdy na biegu pusci sie gaz. Po wcisnieciu sprzegla silnik na biegu jalowym pali 0,7-1 l/h.
    • mobile5 Re: Oszczędzanie paliwa 20.04.10, 15:02
      powie-wiatru napisała:
      Mnie wydaje się,że
      > rozsprzęganie jest bardzo niebezpieczne,

      Na czym polega to niebezpieczeństwo?
      • powie-wiatru Re: Oszczędzanie paliwa 20.04.10, 19:27
        Na tym, że podobno jest wtedy mniejsza przyczepność kół.
        Sorry, jestem laikiem, ale cos takiego słyszałam.
        • crannmer Re: Oszczędzanie paliwa 20.04.10, 19:44
          powie-wiatru napisała:

          > Na tym, że podobno jest wtedy mniejsza przyczepność kół.

          To sa brednie.
          • sokolasty Re: Oszczędzanie paliwa 20.04.10, 20:05
            Zluzuj słownictwo, proszę. A jechanie na luzie - czyli też na wciśniętym
            sprzęgle - pogarsza stabilność samochodu. Auto zaczyna pływać, przy dużych
            prędkościach dość mocno. Zauważyłem to przypadkiem, kiedy akurat jechałem jakieś
            180kmh niemiecką autostradą i wrzuciłem luz, bo z górki było.

            A paliwo się chyba oszczędza, wtedy, kiedy silnik ma już tak niskie obroty, że
            zaczyna brać paliwo, warto wrzucić luz.
            • sokolasty Re: Oszczędzanie paliwa 20.04.10, 20:20
              I jeszcze, odnośnie wysprzęglania - sprzęgło podobno się od tego szybciej zużywa.
            • mobile5 Re: Oszczędzanie paliwa 20.04.10, 22:00
              sokolasty napisał:
              A jechanie na luzie - czyli też na wciśniętym
              > sprzęgle - pogarsza stabilność samochodu.

              Właściciele automatów maja przechlapane.
            • w357 hmmm 20.04.10, 23:20
              sokolasty napisał:
              > ...... Auto zaczyna pływać, przy dużych
              > prędkościach dość mocno. Zauważyłem to przypadkiem,
              > kiedy akurat jechałem jakieś
              > 180kmh niemiecką autostradą i wrzuciłem luz,......

              A może wypadałoby sprawdzić zbieżność kół (a przynajmniej opony).....
              • sokolasty Re: hmmm 24.04.10, 08:53
                A może, nie wiem, wypożyczony był.
            • crannmer Re: Oszczędzanie paliwa 21.04.10, 21:39
              sokolasty napisał:

              > Zluzuj słownictwo, proszę.

              Niby czemu?
              Krytykuje wypowiedz, a nie osobe. A brednia jest brednia.

              > Auto zaczyna pływać, przy dużych
              > prędkościach dość mocno. Zauważyłem to
              > przypadkiem, kiedy akurat jechałem jakieś
              > 180kmh niemiecką autostradą i wrzuciłem luz, bo z górki było.

              Jesli nie potrafisz szybko jechac, to tego nie rob. A przynajmniej nie chwal
              sie, ze nie potrafisz.

              Jakiekoliwek plywanie nie ma mejsca. Chyba, ze niewprawny kierujacy podczas
              wciskania pedalu poruszy niechcacy kierownica w te i we wte.
              • sokolasty Re: Oszczędzanie paliwa 24.04.10, 08:54
                Czyli wg Ciebie jazda na luzie i na biegu nie ma wpływu na, powiedzmy, odczucie
                pewności prowadzenia?
    • rysiekk111 wydumany problem luzu. Myśleć "energetycznie" ! 20.04.10, 21:20
      widzę że to forum również nie ustrzegło się od tego 3cio rzędnego tematu. Powinno wystarczyć przypomnienie ze hamowanie silnikiem to zwiększanie energochłonności ruchu, ale z doświadczenia wiem ze trzeba prościej:
      Hamowanie silnikiem istotnie skutkuje zerowym spalaniem ale dotyczy to sytuacji gdy juz trzeba hamować, a wiec takiej, której należy wogóle unikać m.in. wrzucając odpowiednio wcześniej luz a najlepiej jednostajną jazdę czyli unikanie niepotrzebnego rozpędzania
      jeszcze prościej: hamowanie silnikiem to chwila spalania mniejszego niż podczas jazdy luzem ale za to więcej energii dostarczonej do kół przedtem (czyli na ogół więcej spalonego paliwa)
      • powie-wiatru Re: wydumany problem luzu. Myśleć "energetycznie" 21.04.10, 20:54
        Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, będę dyskutować z mężem :)
        • erasms11 Ćwiczenie płynnej jazdy 22.04.10, 10:29
          Załóż bluzkę, której ci nie żal.
          Kup pełny kubek kawy lub coli. Bez złomki i nakrywki.
          Wsiądźcie do auta i niech mąż prowadzi po mieście.
          Sącz powoli, by napoju nie ubywało.
          Po pierwszym ochlapaniu powiedz mu z uśmiechem, by jechał płynniej.
          Bluzkę może Vanish uratuje, ale mąż powinien w końcu zobaczyć styl swojej dotychczasowej jazdy.
      • edek40 Re: wydumany problem luzu. Myśleć "energetycznie" 22.04.10, 08:01
        > jeszcze prościej: hamowanie silnikiem to chwila spalania mniejszego niż podcza
        > s jazdy luzem ale za to więcej energii dostarczonej do kół przedtem (czyli na o
        > gół więcej spalonego paliwa)

        Czyli najwieksze oszczednosci uzyskuje sie w ogole nie jezdzac samochodem. To
        nawet logiczne. Gdy sie nie rusza, to nie marnuje sie energii na rozpedzanie,
        ktore i tak jest bezcelowe, bo predzej czy pozniej i tak dojdzie do zahamowania,
        czyli zmarnowania energii poswieconej na rozpedzanie.

        Jedzenie rowniez jest bezcelowe, bo i tak konczy sie w kiblu...
        • rysiekk111 świadomość szybkich i wściekłych szkodników 22.04.10, 09:56
          czyli bezzsensowne zap..lanie bez ŻADNYCH KORZYŚCI lub niejechanie wogóle
          dobrze że ten stan otwarcie ujawiasz
          • edek40 Re: świadomość szybkich i wściekłych szkodników 22.04.10, 11:37
            Tak gornolotnie piszesz, ze troszke mi sie udzielilo. Wobec tego, ze niezaleznie
            od techniki jazdy, zawsze mamy energetycznie kosztowne rozpedzanie sie i
            absurdalne hamowanie, wychodzi, ze najlepiej sie nie rozpedzac, bo ta wlasnie
            czynnosc jest powodem hamowania. Skoro hamowanie silnikiem jest bez sensu...
            • nazimno "Wszysko plynie" = "Panta Rhei" 22.04.10, 11:45
              Juz Heraklit...

              Plynnosc ruchu jest najskuteczniejszym "oszczedzaczem" paliwa
              lub energii.
            • rysiekk111 kryterium (nie)celowości rozpędzania 22.04.10, 18:07
              Rozpędzanie jest celowe gdy przynosi jakiekolwiek racjonalne korzyści jak
              skrócenie czasu przejazdu samemu sobie czy ,jak omówiono obok, temu z tyłu
              któremu należy odblokować drogę bo chce skręcać.
              Sęk w tym, że w znacznej części przypadków , głównie postojów pod światłami,
              nie ma zysku czasowego a jedynie dłuższy postój i zaspokojenie "potrzeby"
              jechania przez chwilę szybciej
              • edek40 Re: kryterium (nie)celowości rozpędzania 23.04.10, 11:52
                > Rozpędzanie jest celowe gdy przynosi jakiekolwiek racjonalne korzyści jak
                > skrócenie czasu przejazdu samemu sobie czy ,jak omówiono obok, temu z tyłu
                > któremu należy odblokować drogę bo chce skręcać.
                > Sęk w tym, że w znacznej części przypadków , głównie postojów pod światłami,
                > nie ma zysku czasowego a jedynie dłuższy postój i zaspokojenie "potrzeby"
                > jechania przez chwilę szybciej

                Stosujac te kryteria w KAZDYM znanym mi polskim miesicie/miasteczku
                stoimy az do nocy, gdy czesc swiatel zaczyna migac. Tylko wtedy bowiem ma sens
                jakiekolwiek poruszenie auta. W dzien jest nieomal 100% pewnosci, ze niezaleznie
                od osiagnietej predkosci i tak nastepne swiatla wyswietla czerwone.
                • rysiekk111 chyba że: 1. zielone dopiero co się zapaliło , 23.04.10, 21:40
                  2.znamy długości faz z doświadczenia
                  co do prawdopodobieństwa trafienia to tu "śliska" sprawa. ja osobiscie zakłądam w sytuacjach wątpliwych że nie zdążę i wcale nie oznacza to stania w miejscu tylko na ogół jazdę 30-40 zamiast 50
                  To o co chodzi mi w tym wątku to napiętnowania zachowań ewidentnie debilnych gdy na pewno wiadomo ze się nie zdąży do czerwone jjuż się zapaliło, albo gdy jest zielone ale z racji odległosci od świateł można się domyślić że zapewne zmieni się na czerwone przed dojechaniem.
                  i w takich sytuacjach tez większość dalej "grzeje"
                  i to właśnie trzeba tępić - organizacją ruchu oraz opłatami od emisji i hałasu.
                  • edek40 Re: chyba że: 1. zielone dopiero co się zapaliło 23.04.10, 22:08
                    Ale masz swiadomosc, ze gdy ruszasz na zielonym, a w oddali widzisz czerwone,
                    wiec ruszasz jak za pogrzebem, to zdecydowanie zmniejszasz przepustowosc
                    skrzyzowania, powiekszajac korek na kolejne?
                    • rysiekk111 przypominam ze to władza winna zatorom 23.04.10, 22:51
                      winna przez niedbanie o płynność ruchu.
                      Analizując jednak tą chorą sytuację ruszania z miejsca mamy znów konieczność
                      wyważenia interesów. Nie mam zamiaru niszczyć nadmiernie samochodu "dajac po
                      gazie" na biegach 1 i 2 (nie wspominając o dbaniu o ciszę ) w sytuacji gdy
                      kolejka nie jest aż tak długa by nie zdążyłą przejechać.
                      Poza tym, to bardzo rzadka sytuacja by prawidłowo jeżdżący kierowca stał jako
                      1szy przed światłami, gdyż podczas dotaczania się do świateł jest na ogół
                      wyprzedzany przez śpieszących się do postoju.
                      Gdy jest zaś któryś w kolei może zostawić sobie kilka metrów wiecej odstępu od
                      poprzednika by mógł zarówno łągodnie startować jak i dogonić przez chwilę
                      "ścigantów" tzn na tyle by nie blokować kolejki za sobą
                  • wojtek33 Re: chyba że: 1. zielone dopiero co się zapaliło 23.04.10, 23:22
                    Wprost uwielbiam takich ryśków, co to zwalniają na widok zielonego bo
                    się boją, że się zmieni. Jedyne, co mnie pociesza, to wszyscy co im
                    wskakują przed nos jak tak oszczędnie dojeżdżają do świateł. Tak se
                    rysiu możesz jeździć u siebie na wsi, przy obecnym zagęszczeniu świateł
                    zostawiasz tylko kogoś na poprzednich światłach.
                    • rysiekk111 "zwalniają" to nieprecyzyjne, dotaczają się 24.04.10, 20:46
                      nie chodzi o celowe zwalnianie, lecz o zaniechanie niepotrzebnego
                      (prawdopodobnie lub na pewno ) dostarczania energii do kół co w praktyce
                      oznacza jazdę wolniejszą ale jednostajną.
                      mnie też bawią "wskakujący pod nos" zwłaszcza gdy ich niejednokrotnie mijam
                      ( bo oni startują z miejsca podczas gdy ja na ogół już jestem rozpędzony )
                      ..no i ta miła świadomość ze duszą się w spalinach które sami wydalili. Z tą
                      świadomością łatwiej jest ten smród znieść
                      a można taki ekodriving uprawiać w samym centrum aglomeracji śląskiej, co
                      wszystkim gorąco zalecam
                      i ponownie przypominam o głównym winowajcy problemów które opisałeś, czyli władzy
                      ----------
    • rapid130 Re: Oszczędzanie paliwa 22.04.10, 00:46
      powie-wiatru napisała:

      > Mój mąż kiedy tylko się da jeździ na wciśniętym sprzęgle, bo
      > uważa,że w ten sposób oszczędza paliwo.

      Co zaoszczędzi, to wyda z nawiązką na nowe sprzęgło.

      Mam taki "przypadek" w domu.
      Co krzyżówka, luz. Co zakręt, luz. Co góreczka, luz. Choćby na 5
      sekund. Na trasie zawsze potem robi profesjonalną przegazówkę -
      marnującą wsio benzyny, którą zaoszczędził - i przywraca napęd
      z "czknięciem hamującym", marnującą kolejny ułamek energii, albo
      z "czknięciem przyspieszającym" i uślizgiem biednego sprzęgła.

      Ale dręczy nie mój samochód, więc przestałem walczyć, bo to przypadek
      nieuleczalny. Stary nauczyciel. :X
    • st1545 Re: Oszczędzanie paliwa 22.04.10, 11:32
      powie-wiatru napisała:
      > Mój mąż kiedy tylko się da jeździ na wciśniętym sprzęgle, bo
      > uważa,że w ten sposób oszczędza paliwo.
      Ma rację, oszczędza. Oszczędza paliwo i _tylko_ paliwo. W zamian przyśpiesza
      zużycie m.in. łożyska dociskowego sprzęgła.
      > Mnie wydaje się,że
      > rozsprzęganie jest bardzo niebezpieczne,
      Nie masz racji. To _mogłoby_ być niebezpieczne, gdyby np. nagle puścił sprzęgło
      na śliskim zakręcie (przy obrotach nieodpowiednich dla włączonego biegu).
      > poza tym nie wiem, czy
      > wtedy rzeczywiście silnik nie pobiera paliwa.
      Pobiera. Silnik nie pobiera paliwa na biegu, przy obrotach wyższych niż
      minimalne i niewciśniętym gazie.

      Reasumując, korzyści z tego wielkich nie ma, ale szkodliwość też jest
      dyskusyjna. Jeśli dalej uważasz sprawę za ważną i godną dyskusji z mężem, to
      najlepiej dla Was będzie, jak kupicie sobie auto ze skrzynią automatyczną.

      pozdrawiam, tomek

      PS. Przepraszam autorów wcześniejszych postów za powtórzenie niektórych faktów i
      argumentów
      • staszek585 Re: Oszczędzanie paliwa 23.04.10, 09:36
        Oczywiście, że każde hamowanie powoduje wytracenie energii pojazdu. Z tego punktu widzenia jest bez sensu! Ale oczywiście jest konieczne !
        I uzasadnione.
        Hamowanie silnikiem nie powoduje zużycia paliwa, tak jak już wcześniej napisano. A hamowanie silnikiem to nic innego jak zdjęcie nogi z pedału gazu. Proste i łatwe.
        Natomiast po wciśnięciu sprzęgła silnik natomiast zużywa paliwo, inaczej nie mógłby się obracać. Podobnie zużywa paliwo jeżeli przy hamowaniu silnikiem ma zbyt niskie obroty.
        Dodatkowo wciśnięty pedał sprzęgła to tarcie o siebie elementów
        sterowania sprzęgłem. A tarcie to oczywiście zużywanie się.
        Nie są to duże wartości, ale są.
        Oczywiście:
        - jazda z górki z wciśniętym sprzęgłem powoduje, ze samochód się rozpędza. Co może być niebezpieczne.
        - wciśnięcie sprzęgła powoduje, że hamowania silnikiem nie ma, wobec tego późniejsze hamowanie hamulcem musi być mocniejsze. Czyli jazda może być bardziej nierównomierna, szarpana. Oczywiście elementy układu hamulcowego nieco bardziej obciążane, szybciej się zużyją.
        - po wciśnięciu sprzęgła (wyrzuceniu na luz) mamy mniejszą kontrolę nad prędkością samochodu.
        Reasumując, nie ma uzasadnionego powodu do wciskania sprzęgła przy każdej okazji. Mało tego, takie wciskanie sprzęgła powoduje złe skutki.
        To po co to robić ?
        PS:
        Czyli zostaje sensowne używanie sprzęgła, czyli przed zatrzymaniem się lub przed zmianą biegów.
        A wypowiadającym się nt. skrzyni automatycznych warto by podsunąć lekturę dotyczącą działania sprzęgła w takich samochodach.
        • mobile5 Re: Oszczędzanie paliwa 23.04.10, 16:39
          staszek585 napisał:
          > A wypowiadającym się nt. skrzyni automatycznych warto by podsunąć lekturę d
          > otyczącą działania sprzęgła w takich samochodach.

          Na ile w typowej skrzyni automatycznej w trybie podstawowym Drive koła są sprzęgnięte z wałem korbowym?
          • mobile5 Re: Oszczędzanie paliwa 23.04.10, 16:51
            ...po ściągnięciu nogi z pedału gazu.
        • crannmer Re: Oszczędzanie paliwa 23.04.10, 18:33
          staszek585 napisał:

          > Dodatkowo wciśnięty pedał sprzęgła to tarcie o siebie elementów
          > sterowania sprzęgłem. A tarcie to oczywiście zużywanie się.

          Bez praktycznego znaczenia.

          > - jazda z górki z wciśniętym sprzęgłem powoduje, ze samochód się rozpędza. Co m
          > oże być niebezpieczne.

          A jazda bez gorki powoduje, ze samochod sie nie rozpedza. W deche argument.

          > - wciśnięcie sprzęgła powoduje, że hamowania silnikiem nie ma, wobec tego późni
          > ejsze hamowanie hamulcem musi być mocniejsze.


          Tylko przy bezsensownym zalozeniu, ze wysprzegla sie, zeby wytracic predkosc.
          Jesli sie jednak nie chce wytracac predkosci, albo wysprzegla znacznie
          wczesniej, nizby sie zdjelo noge z gazu, to argument idzie sie zajaczkowac.

          > Czyli jazda może być bardziej nie
          > równomierna, szarpana.

          Ze zlych zalozen zle wnioski.

          > Oczywiście elementy układu hamulcowego nieco bardziej ob
          > ciążane, szybciej się zużyją.

          Tak samo bezzasadny argument.

          > - po wciśnięciu sprzęgła
          > (wyrzuceniu na luz) mamy mniejszą kontrolę nad prędkoś
          > cią samochodu.

          Bzdura. Mamy taka sama kontrole, jak po zdjeciu nogi z gazu. Czyli wystarczajaca.

          > Reasumując, nie ma uzasadnionego
          > powodu do wciskania sprzęgła przy każdej o
          > kazji.

          Nie ma rowniez powodow do unikania wciskania sprzegla wtedy, kiedy jest to zasadne.

          > Mało tego, takie wciskanie sprzęgła powoduje złe skutki.

          Ani troche.

          > A wypowiadającym się nt. skrzyni automatycznych warto by podsunąć lekturę d
          > otyczącą działania sprzęgła w takich samochodach.

          Zanim sie sam mniej kryptycznie, a bardziej konkretnie wypowiesz, dowiedz sie,
          jakie jeszcze elementy dzialaja w przeniesieniu napedu wewnatrz skrzyni
          automatychnej. Pomocne haslo: sprzeglo jednokierunkowe.
          • edek40 Re: Oszczędzanie paliwa 23.04.10, 22:27
            > Zanim sie sam mniej kryptycznie, a bardziej konkretnie wypowiesz, dowiedz sie,
            > jakie jeszcze elementy dzialaja w przeniesieniu napedu wewnatrz skrzyni
            > automatychnej. Pomocne haslo: sprzeglo jednokierunkowe.

            Niedawno jechalem za gosciem, ktory na swiatlach w swoim biednym fordzie
            windstarze, ciagle wlaczal P. Jak nie nazwac elementow, ktore zaganial do
            bezsensownej roboty, niewatplwie skracal czas bezawaryjnej pracy skrzyni. Chocby
            przez spilowywaniem do oleju tarczek sprzegla.
            • crannmer Jaki zwiazek? 23.04.10, 23:24
              edek40 napisał:

              > na swiatlach w swoim biednym fordzie
              > windstarze, ciagle wlaczal P. Jak nie nazwac elementow, ktore zaganial do
              > bezsensownej roboty, niewatplwie skracal czas bezawaryjnej pracy skrzyni.

              Wybacz, ale za ch.. nie widze najmniejszego zwiazku ww. histori z aktualnym watkiem.
          • tbernard Re: Oszczędzanie paliwa 24.04.10, 23:32
            Nie znam się aż tak na sprawach technicznych odnośnie sprzęgła, więc spójrzmy na
            problem oszczędności z jazdy na luzie/sprzęgle z innej strony. Bardzo często
            uprawiający taką technikę jazdy to tacy których nazywam podjeżdżaczami. Bo
            kiepsko wymierzyli i zatrzymało im się ok 5 metrów za poprzednikiem i jakoś
            głupio taką lukę zostawiać. Więc po zatrzymaniu ruszają zaraz aby kilka metrów
            podjechać. No i potem cały ogon podjeżdża, no bo na ogół nie chce takiej luki
            mieć przed sobą. Kierowcy którzy dojeżdżają tak długo na biegu na ile się da i
            przed samym zatrzymaniem przechodzą na luz raczej nie mają problemu z ustaleniem
            miejsca gdzie powinni się zatrzymać. No i teraz pytanie, czy podjeżdżacze
            uprawiają oszczędny tryb jazdy? Bo mi się zdawało, że ruszanie jest najbardziej
            energożerne.
            • kozak-na-koniu Re: Oszczędzanie paliwa 25.04.10, 08:36
              "Oszczędzaczom" proponuję znacznie bardziej efektywną, jeszcze 40
              lat temu powszechnie stosowaną przez starych kierowców metodę:
              zjeżdżając z wzniesienia wyłącza się silnik, a wjeżdżając na równe
              lub pod górkę go włącza, lub odpala "z rozbiegu".;)
              • rysiekk111 a propos zjeżdżania z górki 25.04.10, 20:55
                szczególny wypadek zjeżdżania z górki: gdy na dole jest już ustawiona kolejka przed czerwonym.
                Co czyni natenczas Kierowca Świadomy (fizycznie i ekologicznie ) ?
                Nie, nie zjeżdża bezmyślnie na dół by zatrzymać się bezpośrednio przed ostatnim w kolejce. Zatrzymuje się w pewnej od niej odległości zależnej od długości kolejki
                (dla jasności : przy założeniu że nie blokuje drogi skręcającym )
                tymczasowo zaniecham łopatologicznego uzasadnienia, dając myślącym i tym którzy "zaliczyli" podstawówkę do końca okazję do dojścia samemu.
                podpowiedź: przemiana energii potencjalnej
                • kozak-na-koniu Re: a propos zjeżdżania z górki 26.04.10, 08:59
                  Mniejsza o energię. W podobnych warunkach (zakręt, górka, zła widoczność) zawsze
                  warto zatrzymać się w pewnej odległości za ostatnim, by nie zostać staranowanym
                  przez zaskoczonego przeszkodą następnego, który gdy nadjedzie i się zorientuje,
                  zawsze można tych parę metrów podjechać. Kiedyś tylko dlatego nie zostałem
                  zmiażdżony przez jadącą za mną ciężarówkę: przed tą jadącą przede mną ktoś
                  gwałtownie zahamował, a kierowca jadącej za mną za późno się zorientował i
                  hamował z piskiem opon. Na szczęście, miałem przed sobą dość "zapasu" miejsca,
                  by mu uciec...
    • potworski Taka sugestia 23.04.10, 11:44
      Jak za parę miesięcy auto pojedzie na warsztat, żeby łożysko wyciskowe w
      sprzęgle wymieniać to twój roztropny mąż po otrzymaniu rachunku otrzeźwieje
      szybciej niż postacie z kreskówek Disneya.

      powie-wiatru napisała:

      > Mój mąż kiedy tylko się da jeździ na wciśniętym sprzęgle, bo
      > uważa,że w ten sposób oszczędza paliwo.Mnie wydaje się,że
      > rozsprzęganie jest bardzo niebezpieczne, poza tym nie wiem, czy
      > wtedy rzeczywiście silnik nie pobiera paliwa.
      > Proszę o jakieś fachowe wypowiedzi, z góry dziękuję.
      • crannmer Inna sugestia 23.04.10, 18:27
        potworski napisał:
        > Jak za parę miesięcy auto pojedzie
        > na warsztat, żeby łożysko wyciskowe w
        > sprzęgle wymieniać

        Zarzut od kilkudziesieciu lat stosowania lozysk tocznych w miejsce grafitowych
        pierscieni slizgowych nieaktualny.

        Ale zawsze przy tym temacie znajdzie sie cwiercinteligent techniczny chcacy
        pokazac swiatu, ze zna wyrazenie "lozysko wyciskowe". I nic ponadto.

        Wiec moja sugestia: doksztalc sie moze najpierw odnosnie do konstrukcji pojazdow
        samochodpowych.
        • edek40 Re: Inna sugestia 23.04.10, 22:17
          Niezaleznie od rodzaju "napedu" docisku, fakt pozostaje faktem - sprzeglo (jako
          zespol) nie uzywane nie zuzywa sie; sprzeglo naduzywne zuzywa sie szybciej niz
          zalozenia konstrukcyjne. Tak mi sie przynajmniej wydaje ;) Niech bedzie to nawet
          hydrauliczny wysprzeglik.
    • tiges_wiz Re: Oszczędzanie paliwa 24.04.10, 00:43
      a ja sobie robie doswiadczenia ;)
      poniewaz mam dobre lozyska i dosc ciezkie, ale oplywowe auto, to po rozpedzeniu
      sie do 100 km/h i wrzuceniu na luz jestem w stanie przejechac jakies 1.5 km
      zanim zwolni to 30 km/h

      hamowanie silnikiem, to 300m i koniec.
      teraz trzeba by bylo znalezc dla tego minimum lokalne ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka