Dodaj do ulubionych

Prosba o wyjasnienie.

04.10.10, 16:00
Jakis czas temu slyszalem w TV wypowiedz policjanta o tym jakie skutki wywarlo obnizenie predkosci w terenie zabudowanym z 60 do 50 km/h. Wedlug "niebieskiego" zaraz po obnizeniu predkosci i w czasie towarzyszacej jej akcji radarowej, kierowcy zwolnili znacznie ponizej wymaganych 50 km/h. Potem zaczeli przyspieszac do predkosci srednich osiaganych przed obnizeniem limitu. Czyli nic sie nie zmienilo, co policjant byl uprzejmy zauwazyc. A potem powiedzial, ze obnizenie limitu poprawilo bezpieczenstwo... Tylko dlatego, ze prawo sie zmienilo? 8-]

Teraz odbywa sie w innym watku dyskusja o radarach w gminie Bialy Bor. Gmina chwali sie, ze dzieki temu, ze poustawiali fotoradary i idiotyczne ograniczenia, liczba zabitych zmniejszyla sie do zera. Chwalebne i godne podziwu! Tylko, ze nie do konca rozumiem dlaczego to bezpieczenstwo sie poprawilo... Czy tylko dzieki obecnosci fotoradarow? No bo jak sie blizej zastanowic, to fakt, ze gmina zaklada w budzecie znaczne wplywy ze skrzynek oznacza, ze w gminie licza, ze kierowcy nie zwolnia. I, sadzac z efektow finasowych, ktorymi gmina sie chwali, faktycznie nie zwalniaja! Hm... Jak nieprzestrzegane ograniczenie wplywa na poprawe bezpieczenstwa...?

Pomocy, bo zaczynam wierzyc w magie!
Obserwuj wątek
    • jureek Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 04.10.10, 17:11
      ... że tak kategorycznie stwiedzasz, że ograniczenie jest idiotyczne?
      Jura
      • klemens1 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 10:38
        Wystarczy wiedzieć że nie jest przestrzegane, a mimo to bezpieczeństwo się poprawiło.
        • emes-nju Uprzedziles moja odpowiedz ;-) nt. 05.10.10, 11:34

        • hannni Nastepny "zerojedynkowy" 05.10.10, 11:43
          klemens1 napisał:

          > Wystarczy wiedzieć że nie jest przestrzegane, a mimo to bezpieczeństwo się popr
          > awiło.

          "Wystarczy wiedziec", ze twoja zerojedynkowa, dziecinna percepcja swiata gdzie albo "zwalniaja wszyscy" albo "nie zwalnia nikt" nijak ma sie do rzeczywistosci.

          Przed postawieniem radaru byc moze nie zwalnial "nikt". Po postawieniu zwalnia (i to do predkosci przepisowej!) zapewne spora wiekszosc skutecznie uspokajajac ruch zwlaszcza w okresach, gdy panuje najwieksze jego natezenie.
          "Szybcy, bezpieczni" i nieobeznani mimo, ze juz w mniejszosci ciagle jeszcze sie - jak widac lapia, zapewne glownie w okresie mniejszego ruchu, gdy nie stanowia juz takiego zagrozenia dla siebie i ogolu. I to wystarcza gminie, zeby miec niezle dochody.
          • emes-nju Re: Nastepny "zerojedynkowy" 05.10.10, 11:48
            hannni napisał:

            > "Wystarczy wiedziec", ze twoja zerojedynkowa, dziecinna percepcja swiata gdzie
            > albo "zwalniaja wszyscy" albo "nie zwalnia nikt" nijak ma sie do rzeczywistosci

            I pisze to ten, ktory od jakiegos czasu usiluje nam wytlumaczyc, ze wszyscy polscy kierowcy to mordercy, ktorzy nigdy i nigdzie nie zwalaniaja, a niektorzy (np. ja :-P ) jezdza po Warszawie szybciej niz pozwala na to ich samochod.
            • hannni Re: Nastepny "zerojedynkowy" 05.10.10, 12:05
              emes-nju napisał:

              > I pisze to ten, ktory od jakiegos czasu usiluje nam wytlumaczyc, ze wszyscy pol
              > scy kierowcy to mordercy,

              Zadam proste pytanie: gdzie to niby twierdze, ze "wszyscy polscy kierowcy to mordercy".
              I co bedzie? Znow "kaszana" bo takiego miejsca (poza zwidami w twojej glowie) wskazac nie bedziesz mogl.

              > ktorzy nigdy i nigdzie nie zwalaniaja,

              Pomyliles adresy. To nie ja a niejaki klemens1 postawil tutaj przeswietna teze, ze w Polsce w obszarze zabudowanym "zwalniaja wszyscy" (nie wiem do tej pory do ilu km/h) a w obszarze zabudowanym "teoretycznie" (definicji tez ciagle brak) "nie zwalnia nikt".
              • edek40 Re: Nastepny "zerojedynkowy" 05.10.10, 14:26
                a w obszarze zabudowanym "teoretycznie" (definicji tez ciagle brak
                > ) "nie zwalnia nikt".

                Pole, las, krowa, chalupa oddalona o 50 m postawiona za plotem oddalonym o 15 m od drogi, czasem tylko krzyzowanie. Lub dowolne kombinacje powyzszych. Wystarczy przyjechac i rozkoszowac sie do woli. Jeszcze lepiej byloby pojezdzic, ale az tak okrotny nie jestem dla "Szwajcara".
                • hannni Re: Nastepny "zerojedynkowy" 09.10.10, 12:03
                  edek40 napisał:

                  > Pole, las, krowa, chalupa oddalona o 50 m postawiona za plotem oddalonym o 15 m
                  > od drogi, czasem tylko krzyzowanie. Lub dowolne kombinacje powyzszych. Wystarc
                  > zy przyjechac i rozkoszowac sie do woli. Jeszcze lepiej byloby pojezdzic, ale a
                  > z tak okrotny nie jestem dla "Szwajcara".

                  A konkrety? Ile konkretnie metrow od siebie i kto wlasciwie o tym wie?
                  Wszyscy czy tylko znow wybrani?
                  Co, jesli jeden uwaza obszar za zabudowany a inny za nie a jeszcze trzeci za troche zabudowany? To, ze jeden jedzie 100, drugi 60, trzeci 70 i kazdy jest przekonany, ze ma racje a inni to glupki a na drodze robi sie burdel z wiadomymi skutkami.
          • klemens1 Re: Nastepny "zerojedynkowy" 05.10.10, 15:06
            > > Wystarczy wiedzieć że nie jest przestrzegane, a mimo to bezpieczeństwo si
            > ę popr
            > > awiło.
            >
            > "Wystarczy wiedziec", ze twoja zerojedynkowa, dziecinna percepcja swiata gdzie
            > albo "zwalniaja wszyscy" albo "nie zwalnia nikt" nijak ma sie do rzeczywistosci

            Przeczytaj najpierw, funkcjonalny, na co odpowiadam. Bo znowu cytujesz wyrwane z kontekstu słowa nie mając pojęcia o czym jest dyskusja.
            • hannni Re: Nastepny "zerojedynkowy" 05.10.10, 15:41
              klemens1 napisał:

              > Przeczytaj najpierw, funkcjonalny, na co odpowiadam. Bo znowu cytujesz wyrwane
              > z kontekstu słowa nie mając pojęcia o czym jest dyskusja.

              Masz nadzieje menelu, ze cokolwiek zmieni to w fakcie, ze swoim zerojedynkowym mozdzkiem nie jestes w stanie pojac, ze miedzy absolutnym nieprzestrzeganiem i absolutnym przestrzeganiem ograniczenia istnieje mnostwo stanow posrednich, np. znaczna redukcja liczby wykroczen dzieki radarowi?

              Cyt.:
              "Wystarczy wiedzieć że nie jest przestrzegane, a mimo to bezpieczeństwo się poprawiło."
              • klemens1 Re: Nastepny "zerojedynkowy" 05.10.10, 15:54
                > Masz nadzieje menelu, ze cokolwiek zmieni to w fakcie, ze swoim zerojedynkowym
                > mozdzkiem nie jestes w stanie pojac, ze miedzy absolutnym nieprzestrzeganiem i
                > absolutnym przestrzeganiem ograniczenia istnieje mnostwo stanow posrednich, np.
                > znaczna redukcja liczby wykroczen dzieki radarowi?

                Amerykę odkryłeś z tymi stanami pośrednimi i jak zwykle uważasz się za takiego geniusza że pewnie nikt oprócz ciebie tego nie rozumie - typowe dla sfrustrowanego głupka.

                Już wiesz na co odpowiadałem czy nadal masz problem ze zrozumieniem kontekstu?

                Poza tym nazwałeś mnie menelem - mógłbyś uzasadnić takie nieuprzejme postępowanie?
                • hannni Re: Nastepny "zerojedynkowy" 05.10.10, 16:28
                  klemens1 napisał:

                  > Amerykę odkryłeś z tymi stanami pośrednimi

                  Dla ciebie to - jak sie domyslam - cos wiecej niz Ameryka. To tak, jak wytlumaczenie czarnej magii: "nie jest przestrzegane, a mimo to bezpieczeństwo się poprawiło."

                  > Poza tym nazwałeś mnie menelem - mógłbyś uzasadnić takie nieuprzejme postępowan
                  > ie?

                  Wyjasnialem ci juz to tak wiele razy, ze nie moge uwierzyc, ze nawet ty tego nie zrozumiales.
                  Jesli ktos zwraca sie do swego rozmowcy uzywajac inwektyw, jest wlasnie czyms na ksztalt menela, bo w tym srodowisku jest to norma. I ty wlasnie tak zwracasz sie do swoich rozmowcow. Dotarlo czy bede musia to tlumaczyc nastepne 20 razy?

                  • klemens1 Re: Nastepny "zerojedynkowy" 06.10.10, 10:32
                    > > Amerykę odkryłeś z tymi stanami pośrednimi
                    >
                    > Dla ciebie to - jak sie domyslam - cos wiecej niz Ameryka.

                    Źle się domyślasz - typowe dla głupka który myśli że odkrył Amerykę. Nie doczekasz się od nikogo oklasków.

                    > > Poza tym nazwałeś mnie menelem - mógłbyś uzasadnić takie nieuprzejme post
                    > ępowan
                    > > ie?
                    >
                    > Wyjasnialem ci juz to tak wiele razy, ze nie moge uwierzyc, ze nawet ty tego ni
                    > e zrozumiales.
                    > Jesli ktos zwraca sie do swego rozmowcy uzywajac inwektyw

                    Jakich inwektyw? Podaj cytat gdzie cię nazywam w określony sposób (nie insynuuję, tylko nazywam).
                    • hannni Re: Nastepny "zerojedynkowy" 09.10.10, 11:41
                      klemens1 napisał:

                      > Jakich inwektyw? Podaj cytat gdzie cię nazywam w określony sposób (nie insynuuj
                      > ę, tylko nazywam).

                      To mi dopiero zastrzezenie - "nie insynuuję, tylko nazywam" - Pocieszne te twoje usilowania wyjscia jednak na nie-menela.
                      Masz jeszcze jakies iluzje, ze spytanie kontrahenta czy jest czyms tam (obrazliwe okreslenie) nie dowodzi menelstwa tak jak nazwanie kogos w taki sposob?

                      Juz ci pisalem, ze mozesz spytac twoja matke czy jest "dziwka" i uwazac, ze jej nie obrazasz bo nie mowisz jej, ze jest dziwka (a tylko piszesz). Ale to twoj problem. Kazdy normalny czlowiek (spoza twojego srodowiska) traktuje takie pytanie jako tak samo obrazliwe jak nazwanie kogos tak wprost. Ale skad mozesz to wiedziec?
                      • klemens1 Re: Nastepny "zerojedynkowy" 10.10.10, 10:08
                        > > Jakich inwektyw? Podaj cytat gdzie cię nazywam w określony sposób (nie in
                        > synuuj
                        > > ę, tylko nazywam).
                        >
                        > To mi dopiero zastrzezenie - "nie insynuuję, tylko nazywam" - Pocieszne te twoj
                        > e usilowania wyjscia jednak na nie-menela.

                        Pocieszne są twoje próby zmiany tematu. Napisałeś że używam wobec ciebie inwektyw - wskaż to miejsce, kłamco.
                        • hannni Re: Nastepny "zerojedynkowy" 10.10.10, 20:04
                          klemens1 napisał:

                          > Napisałeś że używam wobec ciebie inwektyw - wskaż to miejsce, kłamco.

                          A po co menelu? Zebys znow przekonywal, ze obrzucanie innych "pedalami" nie uwazasz za inwektywe?
                          Przeciez ci juz tlumaczylem i to nie raz, ze normy i jezyk twojego menelskiego otoczenia nie sa norma w innych srodowiskach.

                          Ciagle jeszcze uwazasz, ze dyplomaci i naukowcy tez obrzucaja sie nawzajem "pedalami" podczas kongresow? :-) To ci sie rzeczywiscie udalo.

        • jureek Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 15:59
          klemens1 napisał:

          > Wystarczy wiedzieć że nie jest przestrzegane, a mimo to bezpieczeństwo się popr
          > awiło.

          Co to znaczy "nie jest przestrzegane"? Uważasz, że są tylko dwa stany: albo ogranicznie jest przestrzegane, albo nie? Nie bierzesz pod uwagę żadnych stanów pośrednich, że ograniczenie może być mniej lub bardziej przestrzegane?
          Jura







          Jura
          • emes-nju Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:05
            jureek napisał:

            > Nie bierzesz pod uwagę żadnych stanów pośrednich, że ograniczenie może być mniej lub
            > bardziej przestrzegane?

            To znamy wszyscy! Tu postawimy 40-tke, zeby chociaz do 70-tki zwolnili :-P
            • jureek Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:17
              emes-nju napisał:

              > jureek napisał:
              >
              > > Nie bierzesz pod uwagę żadnych stanów pośrednich, że ograniczenie może by
              > ć mniej lub
              > > bardziej przestrzegane?
              >
              > To znamy wszyscy! Tu postawimy 40-tke, zeby chociaz do 70-tki zwolnili :-P

              A nie jest tak? Chcesz się obrażać na rzeczywistość? Mnie też wkurza to, że przez takich, którzy nie mogą dostosować się do ograniczeń, są one stawiane często na wyrost. Tak jest wszędzie, nie tylko w Polsce. Sam pisałeś, że niemieccy kierowcy też do ograniczeń dodają ok. 20 km/h "vatu". Stawaijący znaki zdają sobie z tego sprawę. Zagwarantujesz, że jeżeli w tej gminie postawi się zamiast 40 ograniczenie do 70 km/h, to nie spowoduje to, że wszyscy zaczną tam śmigać setką?
              Jura
              • edek40 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:22
                > A nie jest tak? Chcesz się obrażać na rzeczywistość? Mnie też wkurza to, że prz
                > ez takich, którzy nie mogą dostosować się do ograniczeń, są one stawiane często
                > na wyrost. Tak jest wszędzie, nie tylko w Polsce. Sam pisałeś, że niemieccy ki
                > erowcy też do ograniczeń dodają ok. 20 km/h "vatu". Stawaijący znaki zdają sobi
                > e z tego sprawę. Zagwarantujesz, że jeżeli w tej gminie postawi się zamiast 40
                > ograniczenie do 70 km/h, to nie spowoduje to, że wszyscy zaczną tam śmigać setk
                > ą?

                Dajemy wiec kierowcy mozliwosc kombinowania. Slusznie. Glupio by przeciez wygladalo, gdyby sensowna siedemdziesietka byla egzekwowana bez "marginesu". Lepiej niech obywatel ma czytelny sygnal, ze znaki sa umowne, bo i ich egzekwowanie jest umowne. Tak, to sluszne.
                • jureek Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:32
                  edek40 napisał:

                  > Dajemy wiec kierowcy mozliwosc kombinowania. Slusznie. Glupio by przeciez wygla
                  > dalo, gdyby sensowna siedemdziesietka byla egzekwowana bez "marginesu". Lepiej
                  > niech obywatel ma czytelny sygnal, ze znaki sa umowne, bo i ich egzekwowanie je
                  > st umowne. Tak, to sluszne.

                  Nie, to nie jest słuszne, ale taka jest rzeczywistość. Też jestem za tym, żeby ograniczenia egzekwować bez marginesu, ale pamiętam doskonale płacz na forach, gdy taki projekt pojawił się w Sejmie. Już widzę oczyma wyobraźni te dramatyczne teksty o "gapieniu się na wskazówkę prędkościomierza" itp.
                  Jura
                  • edek40 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:46
                    > Nie, to nie jest słuszne, ale taka jest rzeczywistość. Też jestem za tym, żeby
                    > ograniczenia egzekwować bez marginesu, ale pamiętam doskonale płacz na forach,
                    > gdy taki projekt pojawił się w Sejmie.

                    A patrzac na polska rzeczywistosc naprawde wierzysz w to, ze te znaki postawione, aby kierowcy "choc troche zwolnili" zostalyby zweryfikowane? To zupelnie jak w wypadku winietek ministra Pola. Niby wszystko OK, ale jakos wladzom sie zapomnialo, ze podatek za drogi to juz w paliwie mamy, a projekt jakos nie przewidywal wyeliminowania tego podatku z ceny.

                    > gdy taki projekt pojawił się w Sejmie. Już widzę oczyma wyobraźni te dramatyczn
                    > e teksty o "gapieniu się na wskazówkę prędkościomierza" itp.

                    Na ten temat rozmawia sie dosc glosno na przyklad w Wielkiej Brytanii.
              • klemens1 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:26
                > Zagwarantujesz, że jeżeli w tej gminie postawi się zamiast 40
                > ograniczenie do 70 km/h, to nie spowoduje to, że wszyscy zaczną tam śmigać setką?

                Jak już pisałem w wątku obok - nigdy nie zauważyłem tego typu zjawiska, czyli szybszej jazdy kierowców po podniesieniu limitu prędkości. Ograniczenia na wyrost więcej robią szkody niż pożytku. Chyba że ratujemy budżet.
              • emes-nju Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:28
                jureek napisał:

                > Mnie też wkurza to, że przez takich, którzy nie mogą dostosować się do ograniczeń, są one
                > stawiane często na wyrost.

                A moze jest tez na odwrot? Przez tych, ktorzy z roznych powodow stawiaja ograniczenia na wyrost, malo kto je respektuje.

                > Tak jest wszędzie, nie tylko w Polsce. Sam pisałeś, że niemieccy kierowcy też do
                > ograniczeń dodają ok. 20 km/h "vatu".

                A w Niemczech dodatkowe ograniczenie stawiane sa pod trakcje ciezarowki na mokrym asfalcie? Nie zauwazylem...

                > Stawaijący znaki zdają sobie z tego sprawę. Zagwarantujesz, że jeżeli w tej gminie postawi
                > się zamiast 40 ograniczenie do 70 km/h, to nie spowoduje to, że wszyscy zaczną tam
                > śmigać setką?

                Nie zagwarantuje. Przynajmniej nie z dnia na dzien ---> Moge zagwarantowac, ze jak waaadza przestanie grac sobie ze spoleczenstwem w kulki (o tym jest ten watek), to i spoleczenstwo zacznie z czasem inaczej postrzegac wszelkiej masci regulacje, z ograniczeniami na czele. Spoleczenstwa zachodnie maja to za soba, a my nie widzimy tego nawet na horyzoncie - "etos" carskiego ukazu (tworczo rozwiniety przez bolszewikow) wprowadzanego w czyn przez naczelnika obwodu obowiazuje u nas w calej rozciaglosci
                • jureek Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:37
                  emes-nju napisał:

                  > A w Niemczech dodatkowe ograniczenie stawiane sa pod trakcje ciezarowki na mokr
                  > ym asfalcie? Nie zauwazylem...

                  Oczywiście, że są stawiane z zapasem. Przecież to dokładnie logika z tego wątku. Jeżeli ograniczenia nie są przestrzegane (a sam pisałeś, że Niemcy pod tym względem święci nie są), a mimo to liczba wypadków spada, to znaczy to, że ograniczenia są na wyrost. Przecież dokładnie w ten sposób argumentowaliście z Klemensem. Z tego prosty wniosek - ograniczenia w Niemczech są na wyrost.
                  Jura
                  • emes-nju Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:44
                    jureek napisał:

                    > emes-nju napisał:
                    >
                    > > A w Niemczech dodatkowe ograniczenie stawiane sa pod trakcje ciezarowki
                    > > na mokrym asfalcie? Nie zauwazylem...
                    >
                    > Oczywiście, że są stawiane z zapasem.

                    Nie watpie. Postaraj sie jednak zauwazyc, byc moze trudna do zauwazenia :-P roznice w skali zjawiska.

                    Przypomnij sobie czy znasz w Niemczech wiele miejsc, w ktorych na zakretach, ktorych bez oznakowania nawet bys nie zarejestrowal, stoi informacja o niebezpiecznym zakrecie i ograniczenie predkosci (dla ciezarowki na mokrym asfalcie).
                  • edek40 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:48
                    > Oczywiście, że są stawiane z zapasem. Przecież to dokładnie logika z tego wątku
                    > . Jeżeli ograniczenia nie są przestrzegane (a sam pisałeś, że Niemcy pod tym wz
                    > ględem święci nie są), a mimo to liczba wypadków spada, to znaczy to, że ograni
                    > czenia są na wyrost. Przecież dokładnie w ten sposób argumentowaliście z Klemen
                    > sem. Z tego prosty wniosek - ograniczenia w Niemczech są na wyrost.

                    Wybacz uszczypliwosc - Ty wszak nie widzisz wiekszej roznicy pomiedzy drogami niemieckimi i polskimi...
          • klemens1 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:24
            > Co to znaczy "nie jest przestrzegane"? Uważasz, że są tylko dwa stany: albo ogr
            > anicznie jest przestrzegane, albo nie? Nie bierzesz pod uwagę żadnych stanów po
            > średnich, że ograniczenie może być mniej lub bardziej przestrzegane?

            Biorę pod uwagę takie stany, co nie zmienia faktu że to ograniczenie jest bez sensu, co uzasadniłem wcześniej.
            Zaczynasz myśleć jak typowy polski znakolog - jeżeli "mniejsze nieprzestrzeganie" ograniczeń jest OK, to już wiesz dlaczego każdy (99,9%) ograniczenia olewa.
            • hannni Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:32
              klemens1 napisał:

              > Biorę pod uwagę takie stany,

              Ale jak widac nie rozumiesz.

              > co nie zmienia faktu że to ograniczenie jest bez sensu, co uzasadniłem wcześniej.

              "Uzasadniles" jedynie, ze potrafisz wyjsc poza schemat zerojedynkowy.
              • klemens1 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 06.10.10, 10:37
                Jak zwykle 0 argumentów i odpyskiwanie na wybrane fragmenty zdań. Idź gdzieś na bazar (najlepiej jakiś arabsko-turecki) i tam podyskutuj z przekupkami. Po co się odzywasz jak nic merytorycznego nie jesteś w stanie z siebie wycisnąć? To było pytanie retoryczne.
                • hannni "Dowod" klemensa 09.10.10, 11:52
                  klemens1 napisał:

                  > Jak zwykle 0 argumentów i odpyskiwanie na wybrane fragmenty zdań.

                  Argumentow jest dosyc, trzeba je tylko widziec i rozumiec.

                  Gdzie to niby jest ten twoj "dowod"?
                  "Wystarczy wiedzieć że nie jest przestrzegane, a mimo to bezpieczeństwo się poprawiło." - to ma byc ten "dowod"?

                  Dlatego wlasnie pisze o zerojedynkowcach i ich dylematach.
                  Czlowiek inteligentny rozumie, ze zadne ograniczenie nie jest przestrzegane w 100% ale rozumie tez, ze przestrzeganie w 80% jest bez porownania skuteczniejsze niz przestrzeganie tylko w 5%.
                  Zerojedynkowiec jest za tepy, zeby pojac taka zaleznosc. Dla niego to obojetne czy nie przestrzega 95% czy tylko 20% bo ograniczenie "nie jest przestrzegane"... i juz.
                  • klemens1 Re: "Dowod" klemensa 10.10.10, 10:21
                    > Gdzie to niby jest ten twoj "dowod"?
                    > "Wystarczy wiedzieć że nie jest przestrzegane, a mimo to bezpieczeństwo się pop
                    > rawiło." - to ma byc ten "dowod"?
                    >
                    > Dlatego wlasnie pisze o zerojedynkowcach i ich dylematach.
                    > Czlowiek inteligentny rozumie, ze zadne ograniczenie nie jest przestrzegane w 1
                    > 00% ale rozumie tez, ze przestrzeganie w 80% jest bez porownania skuteczniejsze
                    > niz przestrzeganie tylko w 5%.

                    Chyba z tych 20% nieprzestrzegających 1% stwarza niebezpieczeństwo ze względu na prędkość którą jadą. Inteligentny człowiek to rozumie, funkcjonalny analfabeta nie zrozumie nawet gdy to przeczyta.
                    • hannni Cd. "dowodu" klemensa 10.10.10, 20:16
                      klemens1 napisał:

                      > Chyba z tych 20% nieprzestrzegających 1% stwarza niebezpieczeństwo ze względu
                      > na prędkość którą jadą.

                      Nawet gdyby tak bylo, to byloby to ciagle tylko 1/5 w porownaniu z sytuacja, gdy "nikt nie zwalnia".
                      Poza tym tylko osoba ograniczona umyslowo (debil) nie widzi zwiazku miedzy nieprzestrzeganiem ograniczen, masowoscia tego zjawiska a prawdopodobienstwem wypadkow


                      > Inteligentny człowiek to rozumie, funkcjonalny analfabe
                      > ta nie zrozumie nawet gdy to przeczyta.

                      Fajnej formulki sie ode mnie nauczyles. Jak jeszcze zrozumiesz, ze odnosi sie tylko do ciebie to bedzie cos.
                      • klemens1 Re: Cd. "dowodu" klemensa 12.10.10, 16:07
                        > > Chyba z tych 20% nieprzestrzegających 1% stwarza niebezpieczeństwo ze względu
                        > > na prędkość którą jadą.

                        > Nawet gdyby tak bylo, to byloby to ciagle tylko 1/5 w porownaniu z sytuacja, gdy "nikt nie zwalnia".

                        Co nie oznacza że znak ma sens, bo zmusza do jazdy z prędkością o wiele niższą niż bezpieczna.
                        I nigdzie nie napisałem że w tej sytuacji nikt nie zwalnia - znowu masz jakieś urojenia.

                        > Poza tym tylko osoba ograniczona umyslowo (debil) nie widzi zwiazku miedzy nieprzestrzeganiem ograniczen, masowoscia tego zjawiska a prawdopodobienstwem wypadkow

                        Debil nie widzi związku między tym jakich ograniczeń się nie przestrzega, jak bardzo się nie przestrzega i w wyniku jakiego nieprzestrzegania są wypadki. Taki debil jest w dodatku debilem zerojedynkowym.

                        > > Inteligentny człowiek to rozumie, funkcjonalny analfabe
                        > > ta nie zrozumie nawet gdy to przeczyta.

                        > Fajnej formulki sie ode mnie nauczyles. Jak jeszcze zrozumiesz, ze odnosi sie tylko do ciebie to bedzie cos.

                        Odpysknął gó...arz który nie rozumie co to jest pytanie retoryczne.
                        • hannni Re: Cd. "dowodu" klemensa 12.10.10, 17:19
                          klemens1 napisał:

                          > Debil nie widzi związku między tym jakich ograniczeń się nie przestrzega,

                          Jakby bylo z wiekszoscia? Czy moze chcesz powaznie komus wmowic, ze gdzies na wschodzie Europy jakichs ograniczen przestrzega sie i to na masowa skale, choc sie nie musi?
                          No to prosze. Osmieszyles sie juz tu tak czesto, ze jeszcze jeden raz nie zrobi wiekszej roznicy.





            • jureek Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:43
              Myślałem, że chociaż Ty zauważysz to, że większe lub mniejsze przestrzeganie ograniczeń nie polega tylko na tym, że pojedyncze przekroczenie może być mniejsze lub większe, ale także na tym, jaki procent kierowców ograniczeń przestrzega. To, że Emes skierował argumentację w kierunku "ciężarówki na mokrym asfalcie" nie dziwi mnie wcale, bo to jego ulubiona figura retoryczna. Myślałem jednak, że Ty zauważysz też ten inny aspekt tego, że ograniczenie może być mniej lub bardziej przestrzegane, w sensie ilości kierowców przestrzegających i przekraczających.
              Jura
              • emes-nju Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 16:51
                jureek napisał:

                > To, że Emes skierował argumentację w kierunku "ciężarówki na mokrym asfalcie" n
                > ie dziwi mnie wcale, bo to jego ulubiona figura retoryczna.

                TO NIE JEST MOJA ULUBIONA FIGURA RETORYCZNA
                • jureek Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 05.10.10, 17:03
                  emes-nju napisał:

                  > TO NIE JEST MOJA
                  > ULUBIONA FIGURA RETORYCZNA

                  >

                  To ja wiem, że nie jest ona Twojego autorstwa, napisałem "ulubiona" w tym sensie, że często się na tę "cieżarówkę na mokrym asfalcie" powołujesz.
                  Podziwu godne, jak szybko rzuciłeś odpowiednim linkiem. Nie masz go w "ulubionych" w Twojej przeglądarce?
                  Jura
                  • emes-nju Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 06.10.10, 12:46
                    jureek napisał:

                    > To ja wiem, że nie jest ona Twojego autorstwa, napisałem "ulubiona" w tym sensie, że
                    > często się na tę "cieżarówkę na mokrym asfalcie" powołujesz.

                    Skoro na nia powoluje sie znakolog za kazdym razem jak stawia dodatkowe ograniczenie, to dlaczego ja mam tego nie robic jak widze takie ograniczenia?

                    > Podziwu godne, jak szybko rzuciłeś odpowiednim linkiem. Nie masz go w "ulubionych"
                    > w Twojej przeglądarce?

                    Wystarczy w gugla wpisac "glupie znaki" ;-P
              • klemens1 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 06.10.10, 10:33
                Jaki to ma związek z sensownością ograniczenia, którego nieprzestrzeganie nawet w dużym stopniu nie prowadzi do zdarzeń drogowych?
                • jureek Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 06.10.10, 11:26
                  klemens1 napisał:

                  > Jaki to ma związek z sensownością ograniczenia, którego nieprzestrzeganie nawet
                  > w dużym stopniu nie prowadzi do zdarzeń drogowych

                  A skąd wziąłeś teraz to "w dużym stopniu"? Jak definiujesz ten "duży stopień nieprzestrzegania"?
                  Jura
                  • klemens1 Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 06.10.10, 14:15
                    > A skąd wziąłeś teraz to "w dużym stopniu"? Jak definiujesz ten "duży stopień ni
                    > eprzestrzegania"?

                    Przekroczenie o 30-40 km/h.
                • hannni Re: jak często bywasz w gminie Biały Bór... 09.10.10, 12:00
                  klemens1 napisał:

                  > Jaki to ma związek z sensownością ograniczenia, którego nieprzestrzeganie nawet
                  > w dużym stopniu nie prowadzi do zdarzeń drogowych?

                  Pewnie takie, ze teoria o tym, ze "nieprzestrzeganie ograniczen w duzym stopniu" moze "nie prowadzic do zdarzeń drogowych" to kolejna, niczym nie poparta mrzonka.
                  Katastrofalnie wysokie statystyki wypadkowosci w krajach Europy Wschodniej gdzie to "w obszarze zabudowanym teoretycznie" "nie zwalnia nikt" raczej wskazuja raczej na slusznosc przeciwienstwa tej mrzonki-"teorii".
    • miecio1313 Re: Prosba o wyjasnienie. 04.10.10, 17:12
      >> Pomocy, bo zaczynam wierzyc w magie!

      Boś mało kumaty i nie rozumiesz zawartości cukru w cukrze
    • hannni Zerojedynkowcy i ich dylematy. 04.10.10, 17:26
      emes-nju napisał:

      > No bo jak sie blizej zastanowic, to fakt, ze gmina zaklada w budzecie znaczne wplywy ze
      > skrzynek oznacza, ze w gminie licza, ze kierowcy nie zwolnia.

      Bledny wniosek: To wcale nie oznacza, ze "kierowcy nie zwolnia" a jedynie to, ze gmina spodziewa sie ciagle mimo duzej ilosci, ktora zwolnila do przepisowej okreslonego odsetka kierowcow, ktorzy beda (swiadomie lub nieswiadomie) jechali powyzej limitu. I nawet wsrod tych beda tacy, ktorzy juz zwolnili.

      Tego jak wysoki jest ten odsetek i jakie to beda predkosci w porownaniu z okresem przed zalozeniem radaru nie wiesz.


      > I, sadzac z efektow finasowych, ktorymi gmina sie chwali, faktycznie nie zwalniaja!

      Znow bledny wniosek. Z efektow finansowych wynika jedynie, ze gmina spodziewa sie okreslonego odsetka kierowcow, ktorzy beda jechali powyzej limitu.
      Tego jaki jest ten odsetek nie wiemy.

      • trypel Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 10:47
        hannni napisał:

        > Z efektow finansowych wynika jedynie, ze gmina spodziewa s
        > ie okreslonego odsetka kierowcow, ktorzy beda jechali powyzej limitu.
        > Tego jaki jest ten odsetek nie wiemy.
        >
        Natomiast gmina zakłada że ten odsetek bedzie wzrastał. A na pewno nie bedzie spadał.
        Teksty z netu z 2009 roku mówią ze gmina w 2009 zakładała 3,5 mln z radarów, w 2010 przewiduje 5 mln. W tym czasie taryfikator sie nie zmienił czyli żeby uzyskać 50 % wiecej wpływów MUSZĄ wystawić wiecej mandatów. Czyli złapać wiecej kierowców, czyli absolutnie nie licza na to że kierowcy zaczną jezdzić wolniej.
        • hannni Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 11:52
          trypel napisał:

          > Natomiast gmina zakłada że ten odsetek bedzie wzrastał. A na pewno nie bedzie s
          > padał.
          > Teksty z netu z 2009 roku mówią ze gmina w 2009 zakładała 3,5 mln z radarów, w
          > 2010 przewiduje 5 mln.

          Nie znam tych tekstow ale twoja teza, jakoby gmina zakladala "ze odsetek bedzie wzrastal" nijak nie wynika z tego, co przytoczyles. W 2009 roku gmina "zakladala 3,5 mln z radarow". Tego ile skasowali, nie wiemy. Jesli skasowali wiecej to czemu nie mieliby na kolejny rok zalozyc sumy 5 mln?

          > Czyli złapać wiecej kierowców, czyli absolutnie nie licza na to że kierowcy zaczną jezdzić wolniej.

          Nawet gdyby rzeczywiscie bylo tak, ze ilosc kierowcow lamiacych ograniczenie rosnie, wcale nie oznacza to, ze radar nie przynosi korzysci dla bezpieczenstwa.
          Ilosc kierowcow lamiacych ograniczenie jest zapewne mimo to znacznie mniejsza niz wczesniej. Poza tym nie wiemy, jak zmienilo sie zachowanie wsrod lamiacych ograniczenie - tzn. o ile km/h srednio lamali je wczesniej a o ile lamia obecnie.
          • trypel Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 14:40
            hannni napisał:

            > trypel napisał:

            > Nie znam tych tekstow ale twoja teza, jakoby gmina zakladala "ze odsetek bedzie
            > wzrastal" nijak nie wynika z tego, co przytoczyles. W 2009 roku gmina "zakl
            > adala
            3,5 mln z radarow". Tego ile skasowali, nie wiemy. Jesli skasowali wi
            > ecej to czemu nie mieliby na kolejny rok zalozyc sumy 5 mln?

            www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090730/POWIAT07/365225275
            skoro do lipca mieli połowę to pewnie im sie udało. I na pewno nie przekroczyli 4.

            Najlepsze jest ostatnie zdanie które wypowiada przedstawiciel władzy odpowiedzialnej równiez za bezpieczeństwo tego terenu:
            "– Patrząc tylko z finansowego punktu widzenia, tłok na szosie nie jest zbyt korzystny. Po prostu spowalnia ruch – bez ogródek tłumaczy burmistrz."

            Czyli władza mówi że spowolnienie ruchu nie jest korzystne :) bije po kieszeni....
            • edek40 Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 15:15
              > Najlepsze jest ostatnie zdanie które wypowiada przedstawiciel władzy odpowiedzi
              > alnej równiez za bezpieczeństwo tego terenu:
              > "– Patrząc tylko z finansowego punktu widzenia, tłok na szosie nie jest z
              > byt korzystny. Po prostu spowalnia ruch – bez ogródek tłumaczy burmistrz.

              > Czyli władza mówi że spowolnienie ruchu nie jest korzystne :) bije po kieszeni

              Ale przeciez nie od dzis wiadomo, ze z zageszczeniem ruchu najlepiej walczy sie ograniczajac predkosc. Mozna sie wiec tu spodziewac ograniczenia do 30 km/h lub mniej. Wszystko, naturalnie, w celu poprawy bezpieczenstwa.
            • hannni Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 15:44
              trypel napisał:

              > skoro do lipca mieli połowę to pewnie im sie udało. I na pewno nie przekroczyli 4.

              Nie miej zalu, jesli twoich przypuszczen nie potraktuje jako pewnika.

              >
              > Najlepsze jest ostatnie zdanie które wypowiada przedstawiciel władzy odpowiedzi
              > alnej równiez za bezpieczeństwo tego terenu:
              > "– Patrząc tylko z finansowego punktu widzenia, tłok na szosie nie jest z
              > byt korzystny. Po prostu spowalnia ruch – bez ogródek tłumaczy burmistrz.
              > "
              >
              > Czyli władza mówi że spowolnienie ruchu nie jest korzystne :) bije po kieszeni

              ...."z finansowego punktu widzenia". I to mu jak najbardziej wolno. Jesli ciagle jest tylu frajerow, ktorzy chca placic, to czemu nie?
              • trypel Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 16:21
                hannni napisał:

                > trypel napisał:
                >
                > > skoro do lipca mieli połowę to pewnie im sie udało. I na pewno nie przekr
                > oczyli 4.
                >
                > Nie miej zalu, jesli twoich przypuszczen nie potraktuje jako pewnika.

                Jasne - można zadzwonic i zapytać. Budżet gminy to sprawa jawna.

                >
                > ...."z finansowego punktu widzenia". I to mu jak najbardziej wolno. Jesli ciagl
                > e jest tylu frajerow, ktorzy chca placic, to czemu nie?

                Rzecznik prasowy komendy głównej - z finansowego punktu widzenia zastrzelenie przestępcy na miejscu jest bardzo korzystne. - wyobrazasz sobie taką wypowiedź? :)

                Na szczewscie burmistrz tej gminy już siedzi zatrzymany przez CBA :D
                • hannni Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 16:31
                  trypel napisał:

                  > Rzecznik prasowy komendy głównej - z finansowego punktu widzenia zastrzelenie p
                  > rzestępcy na miejscu jest bardzo korzystne. - wyobrazasz sobie taką wypowiedź?

                  Nie, ale pewnie dlatego bo miedzy zastrzeleniem kogos a wlepieniem mandatu za zbyt szybka jazde widze zasadnicza roznice.

                  • trypel Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 17:14
                    ale korzyść finansową obydwu przykładów widzisz wyraźną? :)

                    a wypowiedz oficjalna że przepisowa jazda jest niekorzystna finansowo dla gminy jest w porzadku?
                    • jureek Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 17:32
                      trypel napisał:

                      > a wypowiedz oficjalna że przepisowa jazda jest niekorzystna finansowo dla gminy
                      > jest w porzadku?

                      To jest wypowiedź cyniczna. Ale chyba nie za cynizm CBA się nim zajęło? Wiesz coś więcej na ten temat?
                      Jura
                      • trypel Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 17:44
                        cynizm jest fajny w wykonaniu osób prywatnych. W wykonaniu władzy brzmi conajmniej dziwnie.
                        Korupcja
                        www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100528/POWIAT01/913926940
                        chciałoby się za Dudkiem powiedzieć - taka gmina

                        Ni wyżyna, ni nizina,
                        Ni krzywizna, ni równina -
                        Taka gmina.
                        Ani piasek, ani glina,
                        Tylko lasek i olszyna -
                        Taka gmina.
                        Ani POM-u, ani młyna,
                        Krzyż, chałupy i krowina -
                        Taka gmina.
                        Od komina do komina
                        Wiater hula, deszcz zacina -
                        Taka gmina.
                        Taka gmina.

                        Ni wyżyna, ni nizina,
                        Ni krzywizna, ni równina -
                        Taka gmina.
                        Spotkasz chłopa - gęba sina,
                        Oj, nie wraca ci on z kina -
                        Taka gmina.
                        Miast kobiety, śpiewu, wina -
                        Wóda, czkawka, Gwiżdż Janina -
                        Taka gmina.
                        Nikt od ucha nie ucina,
                        Tylko czasem chrząszcz brzmi w trzcinach
                        Taka gmina.
                        Ni wyżyna, ni nizina,
                        Ni krzywizna, ni równina -
                        Taka gmina.

                        Płacze dzieciak, wyje psina,
                        Gdzieś ktoś kogoś czymś zarzyna -
                        Taka gmina.
                        Jaki powód, czyja wina,
                        Czy to skutek, czy przyczyna -
                        Taka gmina?
                        Tylko urżnąć się na chrzcinach
                        l wziąć zwiać do Wołomina -
                        Taka gmina.
                        Taka gmina!
                        • jureek Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 18:13
                          trypel napisał:

                          > cynizm jest fajny w wykonaniu osób prywatnych.

                          Ja tam żadnego cynizmu za fajny nie uważam.
                          Jura
                          • trypel Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 05.10.10, 18:28
                            a ja lubie.
                            Inteligentną zabarwioną cynizmem złośliwość. I w stosunku do siebie i do innych :)
                    • hannni Re: Zerojedynkowcy i ich dylematy. 09.10.10, 11:44
                      trypel napisał:

                      > ale korzyść finansową obydwu przykładów widzisz wyraźną? :)

                      skorzana torba nie stanie sie drzewem tylko dlatego bo tez jest zielona.

                      > a wypowiedz oficjalna że przepisowa jazda jest niekorzystna finansowo dla gminy
                      > jest w porzadku?

                      Wypowiedz jest glupia ale jako kiepski zart od biedy do zaakceptowania.
                      Jesli robia kase na dranstwie i chamstwe innych, to niech tam.
    • emes-nju PR 05.10.10, 13:26
      Widze, ze malo kto zassal oc mi chodzi. A chodzi mi o to, ze waaadza sama strzela sobie gola w jednej wypowiedzi twierdzac, ze ograniczenia i fotoradary pomagaja, a potem przyznajac, ze malo ktory kierowca stosuje sie do ograniczen.

      Taki komunikat idzie w swiat i ludzie jeszcze mniej ufaja, ze dzialania waaadzy maja inny niz fiskalny cel. I trudno sie dziwic. Skoro bezpieczenstwo poprawia sie dzieki postawieniu ograniczenia, a nie jego faktycznym. POWSZECHNYM wyegzekwowaniu i ujmowaniu w budzetach lokalnych rok w rok wyzszych kwot z mandatow od zlapanych jeleni...
      • nazimno Komu ufac, "waaadzy" ??? 05.10.10, 13:41
        Nigdy mi sie nie zdarzylo. Gdy zrobisz to, co ja, bedziesz zdrowszy.
        Jeszcze sie nie zdarzyla sytuacja, w ktorej zaufanie mialoby jakiekolwiek podstawy.

        Gdy slucham muzyki to ufam jedynie swoim uszom.
        I to jest jedyna forma zaufania.
        NATYCHMIAST rozpoznaje wszelkie falsze.
        To ta cholerna natura mi to dala.

        Nie wyobrazam sobie beztalencia w orkiestrze np Berliner Filharmoniker.
        Niestety w polityce nawet skonczone beztalencie moze zrobic kariere.
        I to jest dla muzyki zbawienne. Jest czysta.
        Zaden sukinkot tego nie zmieni.




        • edek40 Re: Komu ufac, "waaadzy" ??? 05.10.10, 14:30
          A hannnnnni wierzy. Bezgranicznie i bezkrytycznie.
        • emes-nju Re: Komu ufac, "waaadzy" ??? 05.10.10, 14:30
          Mowimy o "szarej masie". Tej lepiej "sprzedawac" komunikaty w rodzaju ograniczenia spelniaja swoja role, co potwierdzaja statystyki. Mowienie, ze ograniczen malo kto przestrzega i o tym jak szybko zwracaja sie naklady na kolejne skrzynki to naprawde bardzo zly PR.
          • jureek Re: Komu ufac, "waaadzy" ??? 05.10.10, 16:21
            emes-nju napisał:

            > Mowimy o "szarej masie". Tej lepiej "sprzedawac" komunikaty w rodzaju ogranicze
            > nia spelniaja swoja role, co potwierdzaja statystyki. Mowienie, ze ograniczen m
            > alo kto przestrzega i o tym jak szybko zwracaja sie naklady na kolejne skrzynki
            > to naprawde bardzo zly PR

            Wiadomo, Emes, który wszystkie rozumy pozjadał wie przecież lepiej, że ograniczenia nic nie dają, a rzeczywisty trwały spadek liczby śmiertelnych ofiar (od 6 lat ani jednej) to tylko propaganda. Jeżeli fakty nie pasują to Emesa teorii, to tym gorzej dla faktów.
            Jura
            >
            • emes-nju Re: Komu ufac, "waaadzy" ??? 05.10.10, 16:35
              Naprawde uwazasz, ze zamiast wykazywac spoleczenstwu korzysci, ktore ono ciagnie z ograniczen i systemu kontroli, lepiej pokazywac, ze system kontroli sluzy do wylapywania pojedynczych jeleni i latania w ten sposob budzetow lokalnych, bez zawracania sobie glowy poprawa sytuacji jako calosci?

              Jura, z choinki sie urwales, czy byles bity za mlodu i nie bardzo wyobrazasz sobie inne stosunki "gora-dol"?
              • jureek Re: Komu ufac, "waaadzy" ??? 05.10.10, 16:57
                emes-nju napisał:

                > Naprawde uwazasz, ze zamiast wykazywac spoleczenstwu korzysci, ktore ono ciagni
                > e z ograniczen i systemu kontroli, lepiej pokazywac, ze system kontroli sluzy d
                > o wylapywania pojedynczych jeleni i latania w ten sposob budzetow lokalnych, be
                > z zawracania sobie glowy poprawa sytuacji jako calosci?

                Ależ system fotoradarów dzięki powszechności polega właśnie na tym, że nie wpadają pojedycze jelenie, tylko każdy, kto prędkość przekracza (nawet Durczok się autografem nie wyłga). Stąd taki płacz i zgrzytanie zębów, bo wszyscy byli przyzwyczajeni do poprzedniego systemu suszarek ręcznych działających losowo i uznaniowo.
                Jeżeli chodzi o rozwiązania systemowej poprawy bezpieczeństwa, to zawsze byłem i jestem za tym, żeby ruch tranzytowy wyprowadzić poza tereny zabudowane i organizować go jak najmniej kolizyjnie. Jest to jednak zadanie GDDKiA, a nie jakiegoś wójta gminy.

                > Jura, z choinki sie urwales, czy byles bity za mlodu i nie bardzo wyobrazasz so
                > bie inne stosunki "gora-dol"?

                To Ty masz raczej jakąś obsesję, bo sprowadzasz wszystko do stosunków "góra-dół", a nie chcesz zauważyć, że często są to konflikty interesów "dół-dół".
                Olewając ograniczenia, wyprzedzając jak wariat, nie władzy robi się na złość, lecz wystawia się na niebezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Przepisy nie są dla władzy, przepisy są dla ludzi. Często sami mieszkańcy domagają się stawiania fotoradarów, to ma być układ "góra-dół"?
                Jura
                • edek40 Re: Komu ufac, "waaadzy" ??? 06.10.10, 12:17
                  > Ależ system fotoradarów dzięki powszechności polega właśnie na tym, że nie wpad
                  > ają pojedycze jelenie, tylko każdy, kto prędkość przekracza (nawet Durczok się
                  > autografem nie wyłga). Stąd taki płacz i zgrzytanie zębów, bo wszyscy byli przy
                  > zwyczajeni do poprzedniego systemu suszarek ręcznych działających losowo i uzna
                  > niowo.

                  Jesli o mnie chodzi to placz jest glownie z powodu absurdalnosci ustawien urzadzen, nieomal ZAWSZE zestawionych z absurdalnym ograniczeniem predkosci oraz, co najwazniejsze, skoncentrowaniu sie GLOWNIE na sciganiu za predkosc, polaczone z nieomal calkowitym ignorowaniem przez strozow prawa wykroczen "za mniej kasy".

                  Mejson wrzucil filmik z ulicy Ostrodzkiej w Warszawie. Tu powinien stac fotoradar strzegacy wyjazdu z ulicy podporzadkowanej. I stoi, ale jakis kilometr dalej na dluuuuuuugiej prostej na trzypasmowej drodze, ogrodzonej barierami. I jak tu nie podchodzic do fotoradru, jak do maszyny do robienia pieniedzy? Z kolei gmina Bialy Bor nie ograniczyla sie do wyekzekwowania kodeksowego 50 km/h - oni obnizyli limit. Powstaje pytanie czy nie warto bylo najpierw sprawdzic czy bezpieczne w innych miejscach 50 km/h nie bedzie bezpieczne i tu? Latwiej i na pewno o wiele bardziej dochodowo bylo spowolnic ruch do predkosci raczego rowerzysty.

                  Z kolei uznaniowosc policji, czy wylgiwanie sie autografem to problem policji, a nie kierowcow!!! Taki argumet to strzal w stope dla calego panstwa. Oto mamy lapowkarstwo wsrod policji, wiec stawiamy nieprzekupne fotoradary. Jest to wyrazny znak na nieudolnosc panstwa, a jesli chodzi o mnie, zaraz mi sie kojarzy sytuacja, ktora ogladalem wlasnymi oczami przy odprawie przesylek na cle w Polsce na poczatku lat 90tych - tu w odpowiedzi na powszechna "przychylnosc" celnikow stworzona w Urzedach komorke nadzorujaca ich prace. Hmmmmm. Po prostu wzrosla wysokosc placonych lapowek. Coz wiec stoi na przeszkodzie, aby taki Durczok dal autograf policjantowi. Nawet nie za odstapienie od ukarania tylko za nienaliczenie punktow wobec nie "rozpoznania" sprawcy na zdjeciu? No wiesz, bo skoro nie daje sie nic zrobic z przekunoscia policjantow do tego stopnia, ze ich prace powierza sie nieomal w 100% maszynom?

                  > Jeżeli chodzi o rozwiązania systemowej poprawy bezpieczeństwa, to zawsze byłem
                  > i jestem za tym, żeby ruch tranzytowy wyprowadzić poza tereny zabudowane i orga
                  > nizować go jak najmniej kolizyjnie. Jest to jednak zadanie GDDKiA, a nie jakieg
                  > oś wójta gminy.

                  Tak, najwiekszym dzielem GDAKi jest bespjeczna usemka. Na takie dictum wojt gminy zakasuje rekawy i dziala. A ze przy tym zarabia, to szafa gra i wojtowi nawet do glowy nie wpadnie, aby molestowac wladze panstwa o konieczna obwodnice.

                  > Olewając ograniczenia, wyprzedzając jak wariat, nie władzy robi się na złość,

                  I teraz, Jura, skup sie. Naprawde mocno. To wladza robi na zlosc obywatelom. Otoz jesli ktos z przeciwka jedzie 120 km/h stanowi dla mnie o wiele mniejsze zagrozenie niz wyjezdzajacy bez patrzenia z podporzadkowanej czy wyprzedzajacy powolutku ciagnik, za to tuz przed maska mojego auta. O wiele bardziej obawiam sie goscia, ktory nie sygnalizuje zmiany pasa i zmienia go bez patrzenia, nawet jesli jedzie z przepisowa w danym miejscu predkoscia. To plaga, ktora jest zapewne rowna przekraczaniu predkosci. Jednak dla ulatwienia SOBIE pracy wladza koncentruje sie na predkosci, ktora nie wymaga zwyklego, policyjnego patrolowania ulic i szos. Pomijam tu nawet kwestie tego, ze nie informuje sie obywateli, ze bez porzadnych drog bezpieczenstwo nie wzrosnie do poziomu akceptowalnego.
                • emes-nju Re: Komu ufac, "waaadzy" ??? 06.10.10, 12:57
                  jureek napisał:

                  > Ależ system fotoradarów dzięki powszechności polega właśnie na tym, że nie wpad
                  > ają pojedycze jelenie, tylko każdy, kto prędkość przekracza

                  Kazdy. Kazdy JELEN, ktory nie zauwazy znaku informujacego o maszcie. Albo kazdy JELEN, ktory odpowiednio wczesnie nie zauwazy nietypowego zamieszania na poboczu.

                  Wiesz... Dzis droga z warszawskiego Goclawia na warszawska Wole wypadla mi przez Radom. Uwierz mi, ze sie mocno spieszylem i nie przestrzegalem nieodwolanej 40-tki (na dwujezdniowce) z powodu smutnego pana z grabiami na poboczu. Nie do konca ortodoksyjnie zwalnialem tez w terenach zabudowanych skrzyzowaniem (na trasie Warszawa-Radom jest takich kilka). Po drodze minalem kilka masztow (pustych, ale oznakowanych wiec zwalnialem do predkosci ograniczenie +5-10 km/h), dwa patrole z suszarkami (obydwa tak ukryte, ze jak z krzakow wybiegal ofiarny pan policjant, to na obydwu pasach odbywalo sie awaryjne hamowanie przerazonych wbiegajacym na jezdnie czlowiekiem kierowcow) i co najmniej jeden "nieoznakowany".

                  Odrobina uwagi i juz nie jest sie jeleniem, a nie jedzie sie do konca jak waaadza kazali.
    • inguszetia_2006 Re: Prosba o wyjasnienie. 11.10.10, 22:55
      emes-nju napisał
      Czyli nic sie nie
      > zmienilo
      , co policjant byl uprzejmy zauwazyc. A potem powiedzial, ze ob
      > nizenie limitu poprawilo bezpieczenstwo
      ... Tylko dlatego, ze prawo sie zmie
      > nilo? 8-]
      Witam,
      Ale czego Ty się spodziewasz po tępaku z drogówki? Nie wiesz, że tam(do drogówki) pchają kwiat intelektu?;-P Drogówka to taka formacja ukochana, bo kasodajna, ale generalnie jak się posłucha w telewizorni, co oni opowiadaja, to aż głowa boli od nadmiaru głupactwa i prymitywizmu. Ale, uwaga. Można, się przejechać. Świadkowałam kiedyś kierowcy. Mała stłuczka etc. Przyjechał waćpan z drogówki. Hrabia po zarządzaniu albo jakiejś ekonomii. I skończyło się tak, że dałam mu wizytówkę, żeby jakoś przebrnąć szybciej przez papierologię i wszystkie farmazony i był wyraźnie zainteresowany zmianą profesji. Skurczybyk był inteligentny i gadał z sensem, ale miałam wrażenie, że mści sie na kierowcach za swój przydział. Ciężki był, zwłaszcza, że poczucie humoru miał w zaniku i w ogóle był strasznie nadęty.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • bimota Re: Prosba o wyjasnienie. 12.10.10, 21:10
        Jeszcze by kto pomyslal, ze zarzadzanie czy ekonomia swiadczy o inteligencji...
    • bigstrand Re: Prosba o wyjasnienie. 12.10.10, 19:29
      > Teraz odbywa sie w innym watku dyskusja o radarach w gminie Bialy Bor. Gmina ch
      > wali sie, ze dzieki temu, ze poustawiali fotoradary i idiotyczne ograniczenia,
      > liczba zabitych zmniejszyla sie do zera.

      Osobę lub osoby które zezwoliły na stawianie fotoradarów poprzez gminy bez żadnego uzasadnienia merytorycznego i bez planu a środki z mandatów stanowią jej dochód postawiłbym przed sądem za stwarzanie szczególnego niebezpieczeństwa na drogach. Mówię to świadomie jako zwolennik stosowania środków kontrolnych w postaci fotoradarów, jako osoba zaangażowana zawodowo w bezpieczeństwo drogowe no i jako obywatel tego kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka