edek40
16.12.10, 13:31
Jade sobie grzecznie i powolutku. Wzdluz ulicy jest plot. Nagle (jakie tam nagle - powolutku jade) widze szare cos, co przypomina fotoradar. Fakt, gosc przede mna wiecej nerwowy byl i jechal cos kolo 55 km/h. Nerwowo nacisnal na hamulec i nieco zaburzyl tor lotu na sliskiej, pokrytej swiezym sniegiem, nawierzchni. Glupio zrobil, to fakt. Ale niektorzy tak maja, ze widzac z nagla fotoradar rownie nagle, co bezmyslnie naciskaja na hamulec. Wyprowadzil, nie doszlo do demolki. Gdy dojechalem do urzadzenia dostrzeglem rowniez cywilna toyote avensis calkowicie skryta w bramie tego plotu. Zadzwonilem wiec na 112 i wyrazilem watpliwosc, czy takie usytuowanie radaru jest legalne. Zadalem rowniez pytanie czy przyczepienie do fotoradaru cywilnego auta jest zgodne z prawem. Na koniec wyrazilem watpliwosc, czy wobec ciezkich warunkow pogodowych ma sens badanie czy sznur aut porusza sie 45 czy 55 km/h, a moze spowodowac krakse z uwagi na "nagle" i nieoznakowane pojawianie sie urzadzenia.
Oczywiscie bezsporne jest to, ze jesli jedzie sie powolutku, to nie ma co naciskac na hamulec i stwazac potencjalnego zagrozenia poslizgiem. Tak samo z reszta jest z wysepkami, ktore gdy omija sie powolutku, za nic na swiecie nie oddziela kontenera od naczepy...