Dodaj do ulubionych

Jurek kaze dzwonic, to dzwonie :)

16.12.10, 13:31
Jade sobie grzecznie i powolutku. Wzdluz ulicy jest plot. Nagle (jakie tam nagle - powolutku jade) widze szare cos, co przypomina fotoradar. Fakt, gosc przede mna wiecej nerwowy byl i jechal cos kolo 55 km/h. Nerwowo nacisnal na hamulec i nieco zaburzyl tor lotu na sliskiej, pokrytej swiezym sniegiem, nawierzchni. Glupio zrobil, to fakt. Ale niektorzy tak maja, ze widzac z nagla fotoradar rownie nagle, co bezmyslnie naciskaja na hamulec. Wyprowadzil, nie doszlo do demolki. Gdy dojechalem do urzadzenia dostrzeglem rowniez cywilna toyote avensis calkowicie skryta w bramie tego plotu. Zadzwonilem wiec na 112 i wyrazilem watpliwosc, czy takie usytuowanie radaru jest legalne. Zadalem rowniez pytanie czy przyczepienie do fotoradaru cywilnego auta jest zgodne z prawem. Na koniec wyrazilem watpliwosc, czy wobec ciezkich warunkow pogodowych ma sens badanie czy sznur aut porusza sie 45 czy 55 km/h, a moze spowodowac krakse z uwagi na "nagle" i nieoznakowane pojawianie sie urzadzenia.

Oczywiscie bezsporne jest to, ze jesli jedzie sie powolutku, to nie ma co naciskac na hamulec i stwazac potencjalnego zagrozenia poslizgiem. Tak samo z reszta jest z wysepkami, ktore gdy omija sie powolutku, za nic na swiecie nie oddziela kontenera od naczepy...
Obserwuj wątek
    • wolfgang87 Re: Jurek kaze dzwonic, to dzwonie :) 16.12.10, 13:36
      No i? No i? Przerwałeś opowieść w takim momencie? Gdzieś ci kazali spadać? Na drzewo, do lasu? A może na Bermudy?
      • edek40 Re: Jurek kaze dzwonic, to dzwonie :) 16.12.10, 13:37
        > No i? No i? Przerwałeś opowieść w takim momencie? Gdzieś ci kazali spadać? Na d
        > rzewo, do lasu? A może na Bermudy?

        :)

        Nie moge sobie zabawy popsuc.
      • edek40 Ale sie porobilo. 16.12.10, 16:49
        Pani w telefonie nie wiedziala, wiec obiecala wyslac patrol.

        Forum zas wiedzialo:

        1. zaden fotoradar nie jest straszny, gdy jedzie sie powolutku

        2. nie wolno dzwonic na policje w tej sprawie, bo ktos moze umrzec
    • hannni ..na 112 16.12.10, 13:37
      bo mu "kazali".
      • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 13:40
        Widzisz baranku, jak ty malo wiesz, a gadasz. W Polsce 112 w praktyce oznacza polaczenie z policja. Ale tylko tam, gdzie dziala. W Warszwie dziala, u mnie na wsi nie.

        Zadzwonilbym rowniez gdzie indziej, gdyby pojazd byl oznakowany. A nie byl.
        • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 13:49
          edek40 napisał:

          > Widzisz baranku, jak ty malo wiesz, a gadasz. W Polsce 112 w praktyce oznacza p
          > olaczenie z policja.

          Widzisz koziolku, z tego, co wiadomo wszystkim z wyjatkiem takich "barankow" jak ty, 112 to NUMER ALARMOWY, gdzie zglasza sie tylko przypadki wymagajace natychmiastowej pomocy/interwencji i ktorego nie blokuje sie takimi pie...mi i opowiesciami bo ktos ci tak "kazal".
          • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 13:52
            > Widzisz koziolku, z tego, co wiadomo wszystkim z wyjatkiem takich "barankow" ja
            > k ty, 112 to NUMER ALARMOWY, gdzie zglasza sie tylko przypadki wymagajace natyc
            > hmiastowej pomocy/interwencji i ktorego nie blokuje sie takimi pie...mi i opowi
            > esciami bo ktos ci tak "kazal".

            Acha. Numer alarmowy. Czyli w tej sprawie mialem dzwonic na 997, aby polaczyc sie z ta sama mila pania?
            • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 13:54
              edek40 napisał:

              > Acha. Numer alarmowy.

              Acha.

              > Czyli w tej sprawie mialem dzwonic na 997, aby polaczyc sie z ta sama mila pania?

              Nie, trzeba bylo zadzwonic do najblizszego komisariatu policji.
              • emes-nju Re: ..na 112 16.12.10, 13:59
                hannni napisał:

                > trzeba bylo zadzwonic do najblizszego komisariatu policji.

                Masz minute od pojawienia sie mojego wpisu na udzielenie mi informacji o telefonie najblizszego ci komisariatu. I rowniez minute na udzielenie mi informacji pod jaki numer mam dzwonic jadac ul. Partyzantow w Lipsku.

                Nie zdarzysz i wszyscy beda wiedzieli jak pierd... :-P
                • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 14:03
                  emes-nju napisał:

                  > Masz minute od pojawienia sie mojego wpisu na udzielenie mi informacji o telefo
                  > nie najblizszego ci komisariatu. I rowniez minute na udzielenie mi informacji p
                  > od jaki numer mam dzwonic jadac ul. Partyzantow w Lipsku.

                  Masz godzine od pojawienia sie mojego wpisu na otwarcie ksiazki telefonicznej i znalezienie informacji o najblizszym ci komisariacie. Alternatywnie mozesz skorzystac z informacji telefonicznej (jesli wiesz, co to takiego). Na to tez daje ci godzine.

                  Jesli nie zdazysz, wszyscy beda wiedzieli jaka d... wolowa jestes.


                  • emes-nju Re: ..na 112 16.12.10, 14:05
                    Ty nawet ksiazke telefonioczna calej Europy masz?!
                    • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 14:11
                      emes-nju napisał:

                      > Ty nawet ksiazke telefonioczna calej Europy masz?!

                      To akurat co ja mam a czego nie mam, nie ma tu nic do rzeczy.
                      Minelo juz 8 minut a ty ciagle nie jestes w stanie znalezc numeru telefonu w ksiazce telefonicznej, w miescie w ktorym mieszkasz.
                      • emes-nju Re: ..na 112 16.12.10, 14:17
                        Bo ja nie mam ksiazki telefonicznej calej Europy...

                        Tym niemniej ja pierwszy dalem ci zadanko do odrobienia. A ty, nieodrobiwszy, zachwujesz sie tak, jakbys w swoim gimnazjum nigdy sie nie zachowal. Choc nie wiem... Moze w ty Swajcarji uczniowie po tym jak zada im sie zadanie do zrobienia zmuszaja nauczyciela do udowodnienia, ze da sie je zrobic, a ty uznales, ze mozesz taka sama metoda posluzyc sie w dyskusji? :-P
                        • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 14:50
                          emes-nju napisał:

                          > Bo ja nie mam ksiazki telefonicznej calej Europy...

                          Jest szansa, ze bedziesz robil z siebie durnia tylko w Polsce.

                          > Tym niemniej ja pierwszy dalem ci zadanko do odrobienia.

                          To nie ja mialem problem tylko ty.
                          To nie ja jestem idiota nie potrafiacym odroznic takiej bzdety od wypadku.

                          I co? Dalej nie mozesz znalezc numeru telefonu?
                          • emes-nju Re: ..na 112 16.12.10, 15:21
                            hannni napisał:

                            > Dalej nie mozesz znalezc numeru telefonu?

                            Ty nie mozesz. Ale nadal pierd... swoje.
                            • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 15:26
                              emes-nju napisał:

                              > Ty nie mozesz.

                              Prosze bardzo: komenda powiatowa policji w Lipsku, Ul Spacerowa 31A, Tel. 378005.

                              Ja nie potrzebuje a moge. Ty potrzebujesz a nie mozesz.
                              • emes-nju Re: ..na 112 16.12.10, 15:36
                                hannni napisał:

                                > Ja nie potrzebuje a moge. Ty potrzebujesz a nie mozesz.

                                Nie potrzebuje i moge. Od zglaszania roznych roznosci jest 112. No bo jak juz odkryles po godzinie jaki jest telefon do komendy w Lipsku, badz uprzejmy podac mi pod jaki numer LOKALNY mam dzwonic jak cos niepokojacego zaobserwuje w drodze do Lipska, we wsi Drezno :-P
                                • hannni 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 15:50
                                  emes-nju napisał:

                                  > Nie potrzebuje i moge.

                                  Gdybys mogl, to nie wypisywalbys takich bredni, jakby to byla niemozliwa rzecz.

                                  > Od zglaszania roznych roznosci jest 112.

                                  Jasne, w koncu to przeciez numer alarmowy

                                  Tutaj o tych "roznych roznosciach":

                                  Numer 112 należy wybierać przede wszystkim wtedy, kiedy potrzebne jest przybycie przynajmniej dwóch służb.

                                  Jeżeli zdarzenie wymaga przybycia tylko jednej służby, należy dzwonić pod jej numer alarmowy. Te numery to:

                                  * 981 – pogotowie drogowe i pomoc drogowa
                                  * 982 – pogotowie dźwigowe
                                  * 983 – pogotowie weterynaryjne

                                  itd itd...

                                  Nie zycze ci, zebys kiedys byl w sytuacji, gdyby ktos z twojej rodziny sie wykrwawial a ty nie moglbys sie dodzwonic na numer alarmowy bo wlasnie jakas doopa wolowa uznala, ze w ramach "roznych roznosci" musi z kims pogadac o swojej tesciowej, ktora zablokowala mu wjazd na podworko.
                                  • emes-nju Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 15:56
                                    A jezeli (w Dreznie obok Lipska) widze w Toyocie Avensis jakiegos typka, ktory z pudelka i denka od butelki skonstruowal "makietke" fotoradaru, to pod jaki numer mam dzwonic?
                                    • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 16:03
                                      emes-nju napisał:

                                      > A jezeli (w Dreznie obok Lipska) widze w Toyocie Avensis jakiegos typka, ktory
                                      > z pudelka i denka od butelki skonstruowal "makietke" fotoradaru, to pod jaki nu
                                      > mer mam dzwonic?

                                      Pod numer tesciowej. Moze bedzie wiedziala, gdzie leza twoje tabletki.
                                      • emes-nju Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 16:05
                                        hannni napisał:

                                        > Pod numer tesciowej. Moze bedzie wiedziala, gdzie leza twoje tabletki.

                                        Liczylem na rzeczowa odpowiedz. Bo ja np. nie wiem pod jaki numer mialbym dzwonic na widok "Samozwanczego Spolecznego Inspektora Ruchu Drogowego" zauwazonego w miejscowosci Drezno (obok Lipska).
                                        • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 16:14
                                          emes-nju napisał:

                                          > Liczylem na rzeczowa odpowiedz. Bo ja np. nie wiem pod jaki numer mialbym dzwon
                                          > ic na widok "Samozwanczego Spolecznego Inspektora Ruchu Drogowego" zauwazonego
                                          > w miejscowosci Drezno (obok Lipska).

                                          To dostaniesz rzeczowa odpowiedz:
                                          1. Szanse na spotkanie UFO sa w Niemczech wieksze niz na twoj urojony "Samozwanczy Spoleczny Inspektor Ruchu Drogowego"
                                          2. Jesli wybierzesz telefon alarmowy w Niemczech to zostaniesz najprawdopodobniej pouczony, ze telefon alarmowy nie jest po to, zeby wydzwaniac tam z takimi pie...mi.
                                          3. Najprosciej bedzie zadzwonic na informacje 11880 i poprosic o podanie numeru telefonu policji w Dreznie. Obojetnie do ktorej komendy zadzwonisz, twoj donos dotrze pod wlasciwy adres.
                                          • emes-nju Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 16:31
                                            hannni napisał:

                                            > 1. Szanse na spotkanie UFO sa w Niemczech wieksze niz na twoj urojony
                                            > "Samozwanczy Spoleczny Inspektor Ruchu Drogowego"

                                            Sadzac z edkowego watku, urojony nie jest. Chyba ze jakos potrafisz udowodnic Edkowi, ze klamal...

                                            > 2. Jesli wybierzesz telefon alarmowy w Niemczech to zostaniesz najprawdopodobniej
                                            > pouczony, ze telefon alarmowy nie jest po to, zeby wydzwaniac tam z takimi pie...mi.

                                            A w Polsce nikt nic mi nie powie, bo doskonale bedzie wiedzial, ze przypadkiem dodzwonilem sie pod 112 jako jeden z wielu numerow, pod ktore probowalem sie dodzwonic.

                                            Przyklad - pare lat temu w czasie 35 st. mrozu po polgodzinie nieudanych prob polaczenia sie z telefonem alarmowym "elektrowni", dodzwonilem sie w koncu policje, zeby UZYSKAC informacje za ile czasu moge spodziewac sie wlaczenia pradu. Zwazywszy na to, ze temeperatura w domu spadala (z 16 st. - w zimie mam w domu zimno) w tempie ok. 2 st. na pol godziny uznalem, ze mam prawo dzwonic do jakichkolwiek sluzb. I wiesz... Policjant mnie nie pouczyl, a udzielil informacji. Bo wiedzial jak w Polsce wyglada sprawa dodzwaniania sie dokadkolwiek :-P

                                            Tym niemniej dziekuje za twoje starania
                                            • emes-nju Za wczesnie enter 16.12.10, 16:39
                                              Czy dzwoniac z Drezna (kolo Lipska w MAZOWIECKIEM) pod 11880 dodzwonie sie dokadkolwiek?
                                              • hannni Re: Za wczesnie enter 16.12.10, 17:05
                                                emes-nju napisał:

                                                > Czy dzwoniac z Drezna (kolo Lipska w MAZOWIECKIEM) pod 11880 dodzwonie sie doka
                                                > dkolwiek?

                                                Sprobuj i opowiedz jak bylo.
                                            • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 17:04
                                              emes-nju napisał:

                                              > Sadzac z edkowego watku, urojony nie jest. Chyba ze jakos potrafisz udowodnic E
                                              > dkowi, ze klamal...

                                              Edkowi nic nie zamierzam udowadniac. Mozesz tylko wskazac miejsce, z ktorego wynika, ze to nie byl samochod i radar policji tylko ""Samozwanczy Spoleczny Inspektor Ruchu Drogowego"?
                                              Nie przeczytalem wszystkich postow i moze mi cos umknelo.

                                              > A w Polsce nikt nic mi nie powie,

                                              Ty pytales mnie jednak o Niemcy, skoncentruj sie.

                                              > bo doskonale bedzie wiedzial, ze przypadkiem
                                              > dodzwonilem sie pod 112 jako jeden z wielu numerow, pod ktore probowalem sie do
                                              > dzwonic.

                                              Ale sie nie dodzwoniles bo 997, 998, 999 byly zajete przez doopy wolowe donoszace na urojone "samozwancze " itd..

                                              • emes-nju Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 17:10
                                                hannni napisał:

                                                > Ty pytales mnie jednak o Niemcy, skoncentruj sie.

                                                Taaaak?

                                                Skoncentruj sie i przesledz watek...
                                                • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 17:13
                                                  emes-nju napisał:

                                                  > hannni napisał:
                                                  >
                                                  > > Ty pytales mnie jednak o Niemcy, skoncentruj sie.
                                                  >
                                                  > Taaaak?

                                                  Jesli sam nie wiesz gdzie sie znajdujesz i, o jaka miejscowosc ci chodzi to rzeczywiscie masz duzo wiekszy problem niz przypuszczalem.
                                                  • emes-nju Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 17:17
                                                    Ja wiem. Wies Drezno w drodze do Lipska - POLSKA woj. MAZOWIECKIE. Wyraznie to pisalem, ale ty jak zawsze nie doczytales, nie zrozumiales, a sie madrzysz.
                                                  • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 17:26
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Ja wiem. Wies Drezno w drodze do Lipska - POLSKA woj. MAZOWIECKIE. Wyraznie to
                                                    > pisalem, ale ty jak zawsze nie doczytales, nie zrozumiales, a sie madrzysz.

                                                    "Wies Drezno", "Wyraznie" to pisales. Ale ja "nie doczytalem"...

                                                    No to popatrzmy, jak "wyraznie" to pisales:

                                                    " pod jaki numer mam dzwonic jadac ul. Partyzantow w Lipsku."
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,119940067,119941173,Re_na_112.html

                                                    Wiesz w ogole, gdzie sie aktualnie znajdujesz?


                                                  • nelsonek Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 19.12.10, 04:02
                                                    Tak, tak haniu.
                                                    W Dreznie (Niemcy) na pewno jest ulica Partyzantow.
                                                    Natomiast we wsi Drezno w Polsce z cala pewnoscia jest Partisan strasse.
                                  • edek40 Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 16:01
                                    > Nie zycze ci, zebys kiedys byl w sytuacji, gdyby ktos z twojej rodziny sie wykr
                                    > wawial a ty nie moglbys sie dodzwonic na numer alarmowy

                                    Jeszcze gorzej, gdy jednak sie dodzwoni, a dyspozytor powie, ze karetka przez zaspy nie zdarzy, a smiglowce lataja do 15.00.
                                    • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 16:07
                                      edek40 napisał:

                                      > Jeszcze gorzej, gdy jednak sie dodzwoni, a dyspozytor powie, ze karetka przez zaspy nie
                                      > zdarzy,

                                      Teraz jeszcze mozna porownac szanse na ratunek gdy nie dodzwonienisz sie wcale i sytuacja gdy sie dodzwonisz zima, przy duzych zaspach.


                                      • edek40 Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 16:11
                                        > Teraz jeszcze mozna porownac szanse na ratunek gdy nie dodzwonienisz sie wca
                                        > le


                                        Myslisz, ze w Warszawie jest tak duzo lipnych fotoradarow czy moze tak malo linii alarmowych? Sam jestem ciekaw. Stawiam jednak na te linie.
                                        • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 17:06
                                          .edek40 napisał:

                                          > Myslisz, ze w Warszawie jest tak duzo lipnych fotoradarow czy moze tak malo lin
                                          > ii alarmowych?

                                          Obawiam sie, ze moze byc za duzo doop wolowych przez ktore ludzie rzeczywiscie potrzebujacy pomocy, dla ktorych licza sie sekundy nie moga sie czasami dodzwonic pod numery alarmowe.
                                          • edek40 Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 16.12.10, 19:11
                                            > Obawiam sie, ze moze byc za duzo doop wolowych przez ktore ludzie rzeczywiscie
                                            > potrzebujacy pomocy, dla ktorych licza sie sekundy nie moga sie czasami dodzwon
                                            > ic pod numery alarmowe.

                                            Czyli nie moge dzwonic na policje, bo ktos nie moze wtedy dodzwonic sie na pogotowie?
                                            • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 08:33
                                              edek40 napisał:

                                              > Czyli nie moge dzwonic na policje, bo ktos nie moze wtedy dodzwonic sie na pogotowie?

                                              Czyli nie powinienes z takimi pie...mi dzwonic na numer alarmowy bo mozesz blokowac dostep do pomocy (policja i pogotowie) ludziom rzeczywiscie tego potrzebujacym.
                                              • edek40 Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 09:41
                                                > Czyli nie powinienes z takimi pie...mi dzwonic na numer alarmowy bo mozesz blok
                                                > owac dostep do pomocy (policja i pogotowie) ludziom rzeczywiscie tego potrzebuj
                                                > acym.

                                                To nie jest numer na pogotowie. A na policje dzwoni sie rowniez wtedy, gdy tylko podejrzewa sie przestepstwo/wykroczenie.
                                                • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 09:51
                                                  edek40 napisał:

                                                  > To nie jest numer na pogotowie.

                                                  Czego nie mozesz zrozumiec w nastepujacym zdaniu:
                                                  "Numer 112 należy wybierać przede wszystkim wtedy, kiedy potrzebne jest przybycie przynajmniej dwóch służb." a wiec np. pogotowia i policji.


                                                  > A na policje dzwoni sie rowniez wtedy, gdy tylko podejrzewa sie przestepstwo/wykroczenie.

                                                  Wlasnie, "na policje" a nie na telefon alarmowy, ktory jak sama nazwa wskazuje powinien byc wybierany tylko w sytuacjach alarmowych a wiec wymagajacych natychmiastowej reakcji w celu ratowania zycia lub zdrowia.

                                                  "by nie obciążać nadmiernie numeru 112, który ma służyć do celów ratowniczych, a nie do zgłaszania np. kradzieży. "
                                                  • edek40 Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 09:58
                                                    > Czego nie mozesz zrozumiec w nastepujacym zdaniu:
                                                    > "Numer 112 należy wybierać przede wszystkim wtedy, kiedy potrzebne jest przybyc
                                                    > ie przynajmniej dwóch służb." a wiec np. pogotowia i policji.

                                                    Czego nie mozesz zrozumiec w nastepujacym zdaniu: "numer 112 w Warszawie laczy z policja. Najpierw w sluchawce slyszysz, ze dzwonisz na telefon alarmowy, potem jest piiiiiiiiip, a nastepnie slyszych Pogotowie policji, prosze czekac"

                                                    > Wlasnie, "na policje" a nie na telefon alarmowy, ktory jak sama nazwa ws
                                                    > kazuje powinien byc wybierany tylko w sytuacjach alarmowych a wiec wymagajacych
                                                    > natychmiastowej reakcji w celu ratowania zycia lub zdrowia.

                                                    Policja w Polsce ratuje glownie budzet. Zyciem i zdrowiem zajmuje sie pogotowie ratunkowe, a to inny numer.
                                                  • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czego nie mozesz zrozumiec w nastepujacym zdaniu: "numer 112 w Warszawie laczy
                                                    > z policja. Najpierw w sluchawce slyszysz, ze dzwonisz na telefon alarmowy, pote
                                                    > m jest piiiiiiiiip, a nastepnie slyszych Pogotowie policji, prosze czekac]"

                                                    I dlatego bo wydzwaniajac z "roznymi roznosciami" pod 112 slyszysz "Pogotowie policji, prosze czekac" ma wynikac, co? Ze mozna nadal sobie tam dzwonic z "roznymi roznosciami"?

                                                    Na to, ze mimo tej zapowiedzi zgloszenia moga miec rozne priorytety juz nie wpadniesz?


                                                    > Policja w Polsce ratuje glownie budzet.

                                                    I dlatego edek dzwoni na 112 z "roznymi roznosciami" blokujac ten numer tym, ktorzy potrzebuja natychmiast pomocy i pogotowia i policji.
                                                    Ale potem edek nalezy do pierwszych narzekajacych na to, jaka ta policja i pogotowie nieskuteczne.
                                                  • kozak-na-koniu Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:14
                                                    hannni napisał:

                                                    > I dlatego bo wydzwaniajac z "roznymi roznosciami" pod 112 slyszysz "Pogotowie p
                                                    > olicji, prosze czekac" ma wynikac, co?

                                                    Haniu, po polsku nie pisze się "dlatego bo", tylko "dlatego, że".

                                                    > I dlatego edek dzwoni na 112 z "roznymi roznosciami" blokujac ten numer tym, kt
                                                    > orzy potrzebuja natychmiast pomocy i pogotowia i policji.
                                                    > Ale potem edek nalezy do pierwszych narzekajacych na to, jaka ta policja i pogo
                                                    > towie nieskuteczne.

                                                    Niech hanię łepetynka nie boli, nie z takimi różnościami ludzie wydzwaniają.:D
                                                    www.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk
                                                  • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:22
                                                    koza-bez-konia napisała:

                                                    > po polsku nie pisze się "dlatego bo", tylko "dlatego, że".

                                                    I "bylo by" oddzielnie, co? Pocieszne z ciebie stworzenie :))))))))))))))


                                                  • kozak-na-koniu Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:26
                                                    hannnnnia napisała:

                                                    > I "bylo by" oddzielnie, co?

                                                    Dokładnie tak, haniu.
                                                  • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:31
                                                    koza-bez-konia napisała:

                                                    > > I "bylo by" oddzielnie, co?
                                                    >
                                                    > Dokładnie tak, haniu.

                                                    Dokladnie, ciekaw jestem czy kiedys uda ci sie napisac choc jeden post, w ktorym nie zrobisz z siebie kretynki :)))
                                                  • kozak-na-koniu Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:40
                                                    hannnnnia napisała:

                                                    > Dokladnie, ciekaw jestem czy kiedys uda ci sie napisac choc jeden post, w ktory
                                                    > m nie zrobisz z siebie kretynki :)))

                                                    Czy hania kiedyś napisze choć jeden post z sensem, na temat i nie robiąc z siebie kretynki?:DDD
                                                  • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:39
                                                    koza-bez-konia napisała:

                                                    > > I "bylo by" oddzielnie, co?
                                                    >
                                                    > Dokładnie tak, haniu.

                                                    Zobacz Julka, co wyrzuca google gdy sie pisze tak, jak ty.
                                                    Wyglada na kogos z twojej rodziny:

                                                    "Czy nie było by lepiej gdybym sie zabił?"
                                                    "Mam 25 lat nigdy nie miałem dziewczyny , nie mam praktycznie żadnego wykształcenia ; nic nie umiem robić" - i jeszcze do tego pisze biedak jak koza.

                                                    pytamy.pl/question/czy-nie-by-o-by-lepiej-gdybym-sie-zabi/1
                                                  • kozak-na-koniu Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:43
                                                    hannnnnia napisała:

                                                    > Zobacz Julka, co wyrzuca google gdy sie pisze tak, jak ty.
                                                    > Wyglada na kogos z twojej rodziny:
                                                    >
                                                    > "Czy nie było by lepiej gdybym sie zabił?"
                                                    > "Mam 25 lat nigdy nie miałem dziewczyny , nie mam praktycznie żadnego wykształc
                                                    > enia ; nic nie umiem robić" - i jeszcze do tego pisze biedak jak koza.

                                                    Tak tak... Czy hania kiedyś napisze choć jeden post z sensem, na temat i nie robiąc z siebie kretynki?:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                                                  • hannni Re: 112 - telefon alarmowy na "rozne roznosci" 17.12.10, 10:49
                                                    A tak na powaznie Julka, jak czesto myslisz, czy nie bylo by lepiej sie zabic?
                              • bimota Re: ..na 112 16.12.10, 23:02
                                Tel. 37800
                                > 5.

                                To chyba GG... :)
                  • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 14:16
                    > Masz godzine od pojawienia sie mojego wpisu na otwarcie ksiazki telefonicznej i
                    > znalezienie informacji o najblizszym ci komisariacie.

                    Najgorsze bedzie jednak to, ze najblizszy nie pokrywa zasiegiem danego miejsca. Potrzebna jest wiec rozlegla wiedza na temat zasiegu dzialania. A tego w polskich ksiazkach telefonicznych nie ma. Podobnie z reszta jak nazwiska osoby odpowiedzialnej za nieoznakowane fotoradry.
                    • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 14:51
                      edek40 napisał:

                      > Najgorsze bedzie jednak to, ze najblizszy nie pokrywa zasiegiem danego miejsca.

                      No to masz straszliwy problem, I co teraz?

                      > Potrzebna jest wiec rozlegla wiedza na temat zasiegu dzialania.

                      A takze jeszcze rozleglejsza wiedza na temat ksiazki telefonicznej i informacji

                      >A tego w polskich ksiazkach telefonicznych nie ma.

                      I co teraz? Zupelna bezsilnosc i katastrofa. Pozostaje tylko numer alarmowy!
                      • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 16:04
                        > No to masz straszliwy problem, I co teraz?

                        Zadnego. Dzwonie na 112.

                        > I co teraz? Zupelna bezsilnosc i katastrofa. Pozostaje tylko numer alarmowy!

                        Zgadza sie. Po to jest. Oczywiscie nie dzwonie tam, aby dowiedziec sie co mam kupic. W tym celu dzwonie do zony, a dopiero ona na 112.
                        • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 16:20
                          edek40 napisał:

                          > > No to masz straszliwy problem, I co teraz?
                          >
                          > Zadnego. Dzwonie na 112.

                          No to najwazniejsze.
                          Bo rzeczywiscie problem beda mieli ci, ktorzy rzeczywiscie potrzebuja pomocy, gdzie liczy sie kazda sekunda, z powodu doopy wolowej blokujacej telefon alarmowy takimi bzdetami.

                          > Zgadza sie. Po to jest. Oczywiscie nie dzwonie tam, aby dowiedziec sie co mam k
                          > upic. W tym celu dzwonie do zony, a dopiero ona na 112.

                          A potem zapewne nalezysz do awangardy tych, ktorzy krytykuja sluzby ratownicze z powodu straty cennych sekund - ktore zostaly zmarnowane na psychoterapie doop wolowych dzwonicaych pod 112 ze swoimi problemami.
                          • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 16:42
                            > A potem zapewne nalezysz do awangardy tych, ktorzy krytykuja sluzby ratownicze
                            > z powodu straty cennych sekund - ktore zostaly zmarnowane na psychoterapie doop
                            > wolowych dzwonicaych pod 112 ze swoimi problemami.

                            Moim problemem jest domniemanie lamania prawa przez "sluzby"? Ciekawie macie w tej Szwajcarii.
                            • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 17:09
                              edek40 napisał:

                              > Moim problemem jest domniemanie lamania prawa przez "sluzby"?

                              Ano twoim problemem jest, ze z taka bzdeta dzwonisz na numer alarmowy.
                              Inni miewaja duzo gorsze problemy w postaci ciezko rannych po wypadkach, dla ktorych liczy sie kazda sekunda i w postaci zablokowanych telefonow alarmowych - z powodu doop wolowych potrzebujaych sie przed kims wygadac.
                              • edek40 Re: ..na 112 17.12.10, 13:20
                                > Inni miewaja duzo gorsze problemy w postaci ciezko rannych po wypadkach, dla kt
                                > orych liczy sie kazda sekunda

                                Skoro tak, bezwzglednie musza dzwonic na pogotowie. Im szybciej tym lepiej.
                                • hannni Re: ..na 112 17.12.10, 13:24
                                  edek40 napisał:

                                  > Skoro tak, bezwzglednie musza dzwonic na pogotowie. Im szybciej tym lepiej.

                                  Od tego wlasnie jest numer 112, szczegolnie wtedy, gdy konieczne sa rowniez inne sluzby. Niestety czesto zajety z powodu doop wolowych gledzacych o "roznych roznosciach".
                                  • edek40 Re: ..na 112 17.12.10, 13:33
                                    > Od tego wlasnie jest numer 112

                                    Bez sensu. Po diabla dzwonic na policje, gdy ma sie sraczke? Zadzwonisz, mila pani przyjmie zgloszenie i zadzwoni na pogotowie. A ty sie odwodnisz. Mowie ci, dzwon od razu na pogotowie, bo ze sraczka na policje to jakos niepolitycznie i do tego ze strata czasu. Wszak nie wiedomo ile sraczek bedzie musiala przekazac pani z policji do pogotowia i twoja moze byc zgloszona za godziene.
                                    • hannni Re: ..na 112 17.12.10, 14:08
                                      edek40 napisał:

                                      > Bez sensu.

                                      I wlasnie dlatego, ze doopy wolowe uwazaja powszechnie przyjete ustalenia za "bez sensu", ludzie potrzebujacy rzeczywiscie pomocy nie moga sie dodzwonic po ta pomoc.

              • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 14:07
                > Nie, trzeba bylo zadzwonic do najblizszego komisariatu policji.

                Byla to ulica Powazkowska w Warszawie. Podaj mi lokalizacje i telefon do najblizszego komisariatu. Gdy juz uporasz sie z tym zadaniam natychmiast podaj mi lokalizacje i telefon do najblizszego komisariatu od ul. Powstancow Slaskich we Wroclawiu, bo nie wykluczam, ze tam sie wybiore. Zaraz potem planuje wracac do Warszawy. Czy moglbys mi laskawie wypisac adresy, zasiegi dzialania i telefony wszystkich komisariatow policji na mojej drodze. Dodam, ze dzis nie pojade sugerowana przez GPS, wiec bedzie nieco trudniej, ale na pewno dasz sobie rade.

                Bawisz mnie bardziej niz sobie mozesz wyobrazic. I chyba nie tylko mnie.
                • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 14:13
                  edek40 napisał:

                  > Byla to ulica Powazkowska w Warszawie. Podaj mi lokalizacje i telefon do najbli
                  > zszego komisariatu.

                  Szkoda, ze o tym jeszcze nie wiesz ale od dosyc dawna znany jest pewien bardzo pozyteczny wynalazek zwany "ksiazka telefoniczna". Oprocz ego istnieje cos jeszcze lepszego, nazywa sie "informacja telefoniczna". Naprawde praktyczne rzeczy, jesli odczuwa sie potrzebe czestego teklefonowania.
                  • kozak-na-koniu Re: ..na 112 16.12.10, 14:19
                    hannnnnia napisała:

                    > Szkoda, ze o tym jeszcze nie wiesz ale od dosyc dawna znany jest pewien bardzo
                    > pozyteczny wynalazek zwany "ksiazka telefoniczna". Oprocz ego istnieje cos jesz
                    > cze lepszego, nazywa sie "informacja telefoniczna". Naprawde praktyczne rzeczy,
                    > jesli odczuwa sie potrzebe czestego teklefonowania.

                    Haniu, śpieszę donieść, że ostatnie pełne wydanie książki telefonicznej w Polsce ukazało się jeszcze za komuny, a jaki ostatnio jest numer na informację? W jakich godzinach się dzwoni i jak długo trzeba czekać na sensowną odpowiedź?:D
                    • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 14:28
                      > Haniu, śpieszę donieść, że ostatnie pełne wydanie książki telefonicznej w Polsc
                      > e ukazało się jeszcze za komuny, a jaki ostatnio jest numer na informację? W ja
                      > kich godzinach się dzwoni i jak długo trzeba czekać na sensowną odpowiedź?:D

                      Hania nawet nie wie dlaczego wymyslono wspolny numer alarmowy? On wciaz dzwoni do najblizszej remizy na wypadek pozaru. Troszke sie schodzi zanim znajdzie w aucie ksiazke telefoniczna, potem sie wkurza, bo obejmuje ona inny region, ale wali do ksiegarni i kupuje wlasciwa, dzwoni i.... informuje, ze nie ma juz o czym meldowac :))))
                      • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 14:54
                        edek40 napisał:


                        > On wciaz dzwoni do najblizszej remizy na wypadek pozaru.

                        Gdyby edzio nie byl debilem to pamietalby to, co napisalem kilka minut temu: "112 to NUMER ALARMOWY, gdzie zglasza sie tylko przypadki wymagajace natychmiastowej pomocy/interwencji "

                        Gdyby edzio nie byl debilem to wiedzialbym co to takiego "pozar".

                        Ale ze edzio jest czym jest, pozostaje mu tylko pindolenie jak powyzej...


                        • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 15:05
                          > Gdyby edzio nie byl debilem to pamietalby to, co napisalem kilka minut temu: "1
                          > 12 to NUMER ALARMOWY, gdzie zglasza sie tylko przypadki wymagajace natychmiasto
                          > wej pomocy/interwencji "

                          Jezeli wiec obluzowal sie gzyms na jakims budynku, mam ustalic telefon, nazwisko i adres administratora i poinformowac go o tym? Jesli zas ktos zaczyna "zarzadzac ruchem", a jego dzialania budza watpliwosci, to mam to olac i szukac policjanta, ktory sie tym zainteresuje. Rozumiem wiec, ze jesli na szosie bedzie cie probowal zatrzymac lizakiem cywilny pojazd to wyszukasz w ksiazce telefonicznej telefon na komisariat i poinformujesz o tym fakcie. A moze zatrzymasz sie, wychodzac z zalozenia, ze skoro ma lizaka, to ma sluzbowo. Fakt, wtedy musialbym przyznac, ze skoro ktos ma fotoradar, to oznacza ze jest przeszkolony w jego obsludze, urzadzenie jest zalegalizowane i takie tam.

                          Nie ma co dzwonic. Przeciez "sluzby", nawet po cywilnemu, nie moga z zalozenia zajmowac sie przestepcza dzialalnoscia. A o tym, ze sprawa byla sluzbowa niech swiadczy fakt, ze do starego avensisa doczepiono nowy fotoradar, a tego w marketach nie sprzedaja...
                          • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 15:14
                            edek40 napisał:

                            > Jezeli wiec obluzowal sie gzyms na jakims budynku, mam ustalic telefon, nazwisk
                            > o i adres administratora i poinformowac go o tym? Jesli zas ktos zaczyna "zarza
                            > dzac ruchem", a jego dzialania budza watpliwosci, to mam to olac i szukac polic
                            > janta, ktory sie tym zainteresuje.

                            Nie do uwierzenia, ze fakt posiadania telefonu komorkowego moze byc dla niektorych powodem tak ciezkich dylematow.

                            • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 15:42
                              > Nie do uwierzenia, ze fakt posiadania telefonu komorkowego moze byc dla niektor
                              > ych powodem tak ciezkich dylematow.

                              Czy ja napisalem, ze dzwonilem z komorki?
                              • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 15:52
                                edek40 napisał:

                                > Czy ja napisalem, ze dzwonilem z komorki?

                                Jesli z domu albo z pracy dzwonisz z takimi "roznosciami" na 112 to jeszcze "lepiej".
                                • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 15:55
                                  > Jesli z domu albo z pracy dzwonisz z takimi "roznosciami" na 112 to jeszcze "le
                                  > piej".

                                  Wreszcie docenilem moja obywatelska postawe i dbalosc o to, aby wszedzie, rowniez przy ulicach, przestrzegane bylo prawo.
                                  • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 16:15
                                    edek40 napisał:

                                    > Wreszcie docenilem moja obywatelska postawe i dbalosc o to, aby wszedzie, rowni
                                    > ez przy ulicach, przestrzegane bylo prawo.

                                    Gdybys tylko jeszcze wpadl na to, ze istnieja ksiazki telefoniczne albo informacja to byloby juz cos. Nie przeszkadzalbys policji.
                                    • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 16:32
                                      > Gdybys tylko jeszcze wpadl na to, ze istnieja ksiazki telefoniczne albo informa
                                      > cja to byloby juz cos. Nie przeszkadzalbys policji.

                                      Myslisz, ze znalazlbym telefon do tego goscia w avensisie?
                                      • hannni Re: ..na 112 16.12.10, 17:11
                                        edek40 napisał:

                                        > Myslisz, ze znalazlbym telefon do tego goscia w avensisie?

                                        Bo na to, zeby zadzwonic na komende policji to juz nie wpadniesz, co?
                                        Acha, zapomnialem - ksiazki telefoniczne to ostatnio byly za komuny a co to informacja to tez nie wiesz.

                                        Dobra rada: nastepnym razem napisz na forum: znajde dla ciebie ten numer, tak jak znalazlem dla twojego brata blizniaka.
                                        • edek40 Re: ..na 112 16.12.10, 19:12
                                          > Dobra rada: nastepnym razem napisz na forum: znajde dla ciebie ten numer, tak j
                                          > ak znalazlem dla twojego brata blizniaka.

                                          Jak mam pisac z samochodu? Czy w Szwajcarii to jest dozwolone?
                                          • hannni Re: ..na 112 17.12.10, 08:37
                                            edek40 napisał:

                                            > Jak mam pisac z samochodu?

                                            I juz zapomniales, ze pare godzin temu przyznales, ze nie dzwoniles z samochodu.
                                            • edek40 Re: ..na 112 17.12.10, 09:42
                                              > I juz zapomniales, ze pare godzin temu przyznales, ze nie dzwoniles z samochodu

                                              Ja tylko zapytalem skad wiesz, ze dzwonilem z komorki? Znowu ci sie cos wyobraza?
                                              • hannni Re: ..na 112 17.12.10, 09:54
                                                edek40 napisał:

                                                > Ja tylko zapytalem skad wiesz, ze dzwonilem z komorki?

                                                Nie, zapytales "skad wiem", tylko : "Czy ja napisalem, ze dzwonilem z komorki?".

                                                Wsrod normalnie myslacych ludzi, takie pytanie (zwlaszcza w kontekscie postawionego pytania) jest rownoznaczne z negacja. Ale ty tykasz - jak wiadomo - nieco... inaczej :)
                                                • edek40 Re: ..na 112 17.12.10, 10:01
                                                  > Nie, zapytales "skad wiem", tylko : "Czy ja napisalem, ze dzwonilem z ko
                                                  > morki?".

                                                  Wlasie tak napisalem. Z toba wlasnie tak jest. Gdy napisze, ze kierowca taryfy mogl przyczynic sie do najechania, ty wyciagasz wniosek, ze ja najechalbym na ta piesza. Co wiecej, naciskasz abym sie przyznal :))))))

                                                  W pytaniu Czy ja napisalem, ze dzownie z komorki zawiera sie tylko pytanie o to, czy napisalem, ze dzwonilem z komorki. Reszta to konfabulacje. Twoje, dodam, zanim znowu cos sobie uroisz.
                                                  • hannni Re: ..na 112 17.12.10, 10:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie, zapytales "skad wiem", tylko : "Czy ja napisalem, ze dzwonile
                                                    > m z ko
                                                    > > morki?".
                                                    >
                                                    > Wlasie tak napisalem.

                                                    Ano wlasnie tak napisales, nie spytales wcale "skad wiem" tylko "czy ty napisales".
                                                    No bo skad edek moze wiedziec, co napisal pare godzin wczesniej :)


                                                    > w pytaniu Czy ja napisalem, ze dzownie z komorki zawiera sie tylko pytanie o to
                                                    > , czy napisalem, ze dzwonilem z komorki. Reszta to konfabulacje.

                                                    Dlatego tez wlasnie napisalem o inteligentnych ludziach, bo oni rozumieja sens takiego pytania. Ty jestes... inny :)

                                                    Mozesz teraz dla odmiany w koncu napisac, skad to w koncu zadzwoniles? Czy znow za trudne pytanie? :)
                                                  • edek40 Re: ..na 112 17.12.10, 13:05
                                                    > No bo skad edek moze wiedziec, co napisal pare godzin wczesniej :)

                                                    Ja nawet wiem z czego dzwonilem, choc nie napisalem, ze z komorki :)))) Fakt, nie napisalem ze nie z komorki.

                                                    Wiesz co, zaczynam sie gubic. To w koncu napisz mi, czy ja z komorki czy nie z komorki i czy to ja trzepnalem ta piesza na filmie.
                                                  • hannni Re: ..na 112 17.12.10, 13:13
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Wiesz co, zaczynam sie gubic.

                                                    To mi dopiero nowina.

                                                    > To w koncu napisz mi, czy ja z komorki czy nie z komorki

                                                    Czyli nawet tego nie wiesz.
                                                  • edek40 Re: ..na 112 17.12.10, 13:16
                                                    > Czyli nawet tego nie wiesz.

                                                    Bo nie rozumiem przeslania zdania "gdzie napisale, ze dzwonilem z komorki". Zaczynam powaznie obawiac, ze potracilem ta kobiete z filmiku. Tak sugestywnie mi to wmawiasz...
                                                  • hannni Re: ..na 112 17.12.10, 13:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Bo nie rozumiem przeslania zdania "gdzie napisale, ze dzwonilem z komorki".

                                                    Ba, ty nawet nie rozumiesz pytania "skad dzwoniles".
                                                  • edek40 Re: ..na 112 17.12.10, 13:37
                                                    > Ba, ty nawet nie rozumiesz pytania "skad dzwoniles".

                                                    No.... z klawiatury telefonu chyba...
                                                  • hannni Re: ..na 112 17.12.10, 14:06
                                                    edek40 napisał:

                                                    > No.... z klawiatury telefonu chyba...

                                                    Dzwonil "z klawiatury" "chyba".... Wspolczuje twoim krewnym.
                    • hannni Kozie dylematy i kozia bezradnosc 16.12.10, 14:55
                      koza-bez-konia napisała:

                      > śpieszę donieść, że ostatnie pełne wydanie książki telefonicznej w Polsc
                      > e ukazało się jeszcze za komuny, a jaki ostatnio jest numer na informację?

                      Co bys ty Julka zrobila bez twojego gospodarza.
                      112 nto pewnie jedyny numer, ktory znasz i pottafisz zapamietac.


                      • povilas74 off topic 16.12.10, 23:21
                        Hanni, obrażasz ludzi, naprawdę. Celowe to to nie jest, za to symptomatyczne.
                        • hannni Re: off topic 17.12.10, 08:35
                          Jak to mozliwe, ze widzisz tak wybiorczo?
                        • kozak-na-koniu Re: off topic 17.12.10, 09:58
                          E tam, ja nie taki obraźliwy... Poza tym, mam wiele wyrozumiałości dla osobników głęboko upośledzonych - przecież coś w końcu muszą napisać aby to ich było na wierzchu, choćby z argumencików nie zostało nic a nic.:)))
                • analny_wybawca Re: ..na 112 16.12.10, 17:13
                  > Bawisz mnie bardziej niz sobie mozesz wyobrazic. I chyba nie tylko mnie.

                  Takiego kretyna jak on to dawno nie widziałem, prowokuj go, niech brnie dalej
    • jureek Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 14:15
      Jurek po prostu dzwoni, gdy widzi jego zdaniem nieuzasadnione ograniczenie prędkości. Fotoradary Jurka interesuja średnio. A już w ogóle nie interesuje Jurka, czy samochód, z którego pilnuje się, by fotoradaru ktoś nie ukradł ma odpowiedni kolor. Po prostu Jurek wychodzi z założenia, że jeżeli ograniczenie jest legalne, to nie widzę powodów, dlaczego nie można by kontrolować jego przestrzegania. Rozumiem więc, że jesli powołujesz się na mnie, to chodzi Ci o to, żeby pozwolić tam jeździć szybciej, bo ja w takich przypadkach właśnie dzwonię
      Jura

      P.S. A swoją drogą ciekawe. W miejscu, gdzie stał fotoradar obowiązuje jak się domyslam maksymalnie 50 km/h i mimo sliskiej, pokrytej swiezym sniegiem, nawierzchni gosciu jechał szybciej.
      • emes-nju Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 14:19
        jureek napisał:

        > Po prostu Jurek wychodzi z założenia, że jeżeli ograniczenie jest legalne, to nie
        > widzę powodów, dlaczego nie można by kontrolować jego przestrzegania.

        Sadzisz, ze moge zaczac spoleczna akcje i po zbudowaniu atrapy fotoradaru zaczac "doszkalac" kierowcow poprzez ich straszenie?
        • emes-nju Czekam na odpowiedz. Serio 16.12.10, 15:56

          • jureek nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotoradar 16.12.10, 16:11
            A jeśli tak, to spytaj prawnika. Mnie obiło się o uszy, że nie wolno tego robić, ale pewności nie mam.
            Jura
            • edek40 Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 16:26
              > A jeśli tak, to spytaj prawnika. Mnie obiło się o uszy, że nie wolno tego robić
              > , ale pewności nie mam.

              Czyli co, mialem prawo dzwonic na 112?
              • jureek Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 16:29
                edek40 napisał:

                > Czyli co, mialem prawo dzwonic na 112?

                A dzwoń sobie, tylko nie pisz, że Jurek Ci kazał.
                Jura
                • edek40 Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 16:36
                  > A dzwoń sobie, tylko nie pisz, że Jurek Ci kazał.

                  Ale przeciez ja, podobnie do Ciebie, mialem podejrzenia co do legalnosci procederu, ktory opisalem. Nie do fotoradarowania w ogole. Do przyjetej metody, mocno watpliwej jak dla mnie w swietle polskiego prawa. Jakie by to prawo nie bylo w swietle metod przyjetych w innych panstwach UE.
                  • jureek Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 16:41
                    A pisałeś, że nie lubisz kopać się z koniem. Gratuluję konsekwencji.
                    Jura
                    • edek40 Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 16:46
                      > A pisałeś, że nie lubisz kopać się z koniem. Gratuluję konsekwencji.

                      Czym innym jest legalnie, choc bezmyslnie, postawiony znak ograniczenia predkosci, a czym innym nielegalnie (byc moze) rozlozony fotoradar. Co ciekawe, pani w telefonie rowniez nie wiedziala czy jest to legalne i, byc moze na odczepnego, powiedziala ze wysle patrol.
                      • jureek Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 16:59
                        edek40 napisał:

                        > Czym innym jest legalnie, choc bezmyslnie, postawiony znak ograniczenia predkos
                        > ci, a czym innym nielegalnie (byc moze) rozlozony fotoradar.

                        Zgadzam się, że to coś innego. To pierwsze, mimo pozorów legalizmu, jest duzo bardziej szkodliwe, niż to drugie, formalnie rzecz biorąc nielegalne.
                        A skoro doszlismy już do tego, że są to jednak całkiem różne sprawy, to może zrozumiesz, że nieadekwatne było powoływanei się na mnie.
                        Jura
                        • edek40 Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 17:01
                          > A skoro doszlismy już do tego, że są to jednak całkiem różne sprawy, to może zr
                          > ozumiesz, że nieadekwatne było powoływanei się na mnie.

                          A co mialem napisac? W tytule watku za malo liter daja, aby wyjasniac wszystko :)
            • emes-nju Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 16:36
              jureek napisał:

              > A jeśli tak, to spytaj prawnika. Mnie obiło się o uszy, że nie wolno tego robić

              Mnie tez. I dlatego na widok ukrytej skrzynki pilnowanej przez lebka w nijak nieoznakowanej Toyocie Avensis mialbym chyba prawo miec uzasadnione podejrzenia, ze cos jest nie halo?
              • jureek Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 16.12.10, 16:40
                emes-nju napisał:

                > Mnie tez. I dlatego na widok ukrytej skrzynki pilnowanej przez lebka w nijak ni
                > eoznakowanej Toyocie Avensis mialbym chyba prawo miec uzasadnione podejrzenia,
                > ze cos jest nie halo?

                Fajny pomysł mi podsunałeś. Ustawię se w ogródku lunetkę na trójnogu do obserwowania nadjeżdżających samochodów. Wolno mi mieć takie hobby?
                Jura
                • kozak-na-koniu Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 17.12.10, 08:40
                  To już było:
                  fakty.interia.pl/newsroom/news/atrapa-fotoradaru-sposobem-na-piratow,913199
                  po wielu protestach tego pana odwiedził patrol policji, wlepił mandat i skonfiskował urządzenie, ponieważ takie zabawy są zabronione.
                  • jureek Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 18.12.10, 09:21
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > To już było:
                    > fakty.interia.pl/newsroom/news/atrapa-fotoradaru-sposobem-na-piratow,913199
                    > po wielu protestach tego pana odwiedził patrol policji, wlepił mandat i skonfis
                    > kował urządzenie, ponieważ takie zabawy są zabronione.

                    Nie wolno mi mieć lunety, bo komuś się brzydko kojarzy?
                    Kolejny przykład na ułomność naszego prawa, gdzie przestępcy mają więcej praw niż zwykły Kowalski.
                    Jura
                    • kozak-na-koniu Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 20.12.10, 14:46
                      jureek napisał:

                      > Nie wolno mi mieć lunety, bo komuś się brzydko kojarzy?
                      > Kolejny przykład na ułomność naszego prawa, gdzie przestępcy mają więcej praw n
                      > iż zwykły Kowalski.

                      No właśnie. Tobie powinno wolno mieć lunetę, a mnie sprzedawać narkotyki jako "przedmioty kolekcjonerskie"...:D
                      • jureek Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 20.12.10, 15:04
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > No właśnie. Tobie powinno wolno mieć lunetę, a mnie sprzedawać narkotyki jako "
                        > przedmioty kolekcjonerskie"...:D

                        Sprzedaż narkotyków jest przestępstwem, jakbyś je nie nazwał. I jest to przestępstwo nie dlatego, że narkotyki się z narkotykami kojarzą, tylko dlatego, że nimi są. Posiadanie lunety przestępstwem nie jest. Moja luneta jest naprawdę lunetą i niczym innym.
                        Jura
                        • kozak-na-koniu Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 21.12.10, 09:35
                          Posiadanie lunety nie jest przestępstwem ani wykroczeniem (wiesz czym się różni jedno od drugiego?), ale jej użycie niezgodnie z przeznaczeniem takowym siać się już może. Na przykład, kuchenny nóż bronią nie jest i nie wymaga pozwolenia na jego posiadanie, ale użycie go do zamordowania człowieka przestępstwem jest. Podobnie, samowolne użycie lunety lub jakiegokolwiek innego przedmiotu jako atrapy fotoradaru na drodze publicznej lub w pasie drogowym w celu dezorientowania uczestników ruchu i stwarzania zamieszania podlega karze, choć samo posiadanie lunety karze nie podlega - jasne?:D
                          • hannni Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 21.12.10, 10:19
                            koza-bez-konia napisała:

                            > Podobnie, samowolne użycie lunety lub jakiegokolwiek innego przedmiotu jako at
                            > rapy fotoradaru na drodze publicznej lub w pasie drogowym w celu dezorientowani
                            > a uczestników ruchu i stwarzania zamieszania podlega karze,

                            O kurcze, luneta przydrozna "dezorientuje" koze i "stwarza" u niej "zamieszanie".
                            • kozak-na-koniu Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 21.12.10, 10:47
                              hannnnnia napisała:

                              > O kurcze, luneta przydrozna "dezorientuje" koze i "stwarza" u niej "zamieszani
                              > e".

                              O kurczę, hania znów pomyliła prochy...:D
                          • jureek Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 21.12.10, 10:59
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Posiadanie lunety nie jest przestępstwem ani wykroczeniem (wiesz czym się różni
                            > jedno od drugiego?), ale jej użycie niezgodnie z przeznaczeniem takowym siać s
                            > ię już może. Na przykład, kuchenny nóż bronią nie jest i nie wymaga pozwolenia
                            > na jego posiadanie, ale użycie go do zamordowania człowieka przestępstwem jest.
                            > Podobnie, samowolne użycie lunety lub jakiegokolwiek innego przedmiotu jako at
                            > rapy fotoradaru na drodze publicznej lub w pasie drogowym w celu dezorientowani
                            > a uczestników ruchu i stwarzania zamieszania podlega karze, choć samo posiadani
                            > e lunety karze nie podlega - jasne?:D

                            Chyba nie przeczytałeś dokładnie. Ja nie zamierzam uzywać tej lunety niezgodnie z przeznaczeniem, napisałem przecież wyraźnie, że chcę przez nią przyglądać się przejeżdżajacym pojazdom, bo takie mam hobby. Nic nie pisałem, że zamierzam ją stawiać jako atrapę fotoradaru.
                            Jura
                            • kozak-na-koniu Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 21.12.10, 11:05
                              jureek napisał:

                              > Chyba nie przeczytałeś dokładnie. Ja nie zamierzam uzywać tej lunety niezgodnie
                              > z przeznaczeniem, napisałem przecież wyraźnie, że chcę przez nią przyglądać si
                              > ę przejeżdżajacym pojazdom, bo takie mam hobby. Nic nie pisałem, że zamierzam j
                              > ą stawiać jako atrapę fotoradaru.

                              No to w czym problem, bo nie rozumiem?
                              • hannni Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 21.12.10, 11:13
                                koza-bez-konia napisała:

                                > bo nie rozumiem

                                To mi dopiero "nowosc" :)))
                              • jureek Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 21.12.10, 11:25
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > No to w czym problem, bo nie rozumiem?

                                Ja problemu nie widzę. Problem zobaczyłeś Ty
                                forum.gazeta.pl/forum/w,510,119940067,119968578,Re_nie_wierze_ze_serio_chcesz_postawic_fotorada.html
                                i straszyłeś mnie jakimiś konsekwencjalmi prawnymi za obserwowanie jadacych samochodów przez lunetę.
                                Jura
                                • kozak-na-koniu Re: nie wierzę, ze serio chcesz postawić fotorada 21.12.10, 14:47
                                  Aha. W takim razie, to ty nie zrozumiałeś nastepujacej wypowiedzi:
                                  "I dlatego na widok ukrytej skrzynki pilnowanej przez lebka w nijak nieoznakowanej Toyocie Avensis mialbym chyba prawo miec uzasadnione podejrzenia, ze cos jest nie halo?"
      • kozak-na-koniu Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 14:21
        A skąd jurek wie, że dane ograniczenie jest legalne? Czy jurek wie, ile znaków w Polsce stawia się bez żadnej konsultacji z właściwymi instytucjami? Ile stawia się klasycznych "samowolek?:D
        • jureek Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 14:26
          kozak-na-koniu napisał:

          > A skąd jurek wie, że dane ograniczenie jest legalne? Czy jurek wie, ile znaków
          > w Polsce stawia się bez żadnej konsultacji z właściwymi instytucjami? Ile stawi
          > a się klasycznych "samowolek?:D

          Nie wiem tego i dlatego, gdy mam wątpliwości w sprawie legalnosci jakiegoś ograniczenia, dziele się tymi wątpliwościami z odpowiednimi organami.
          Jura
          • kozak-na-koniu Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 14:46
            jureek napisał:

            > Nie wiem tego i dlatego, gdy mam wątpliwości w sprawie legalnosci jakiegoś ogra
            > niczenia, dziele się tymi wątpliwościami z odpowiednimi organami.

            Aha. W Polsce natomiast dzwonić nie warto, bo na dobrą sprawę nie wiadomo do kogo, a w ogóle, to mało kogo to obchodzi. Lepiej jest po prostu "olać" takie sytuacje są powszechne szczególnie na różnych drogach lokalnych i wewnętrznych, gdzie nie interweniuje ani policja ani straż miejska...:D
            • jureek Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 14:55
              kozak-na-koniu napisał:

              > Aha. W Polsce natomiast dzwonić nie warto, bo na dobrą sprawę nie wiadomo do ko
              > go, a w ogóle, to mało kogo to obchodzi. Lepiej jest po prostu "olać" takie syt
              > uacje są powszechne szczególnie na różnych drogach lokalnych i wewnętrznych, gd
              > zie nie interweniuje ani policja ani straż miejska...:D

              Jeżeli nie wiem, to jak mogę olać? A co będzie, gdy oleję ograniczenie akurat uzasadnione? Ja tam wolę dmuchać na zimne. Jak nie wiem, to zakładam, że ograniczenie ma sens. Strata z tego, że zrobiłem się w konia i pojechałem wolniej tam, gdzie można by szybciej jest niewielka, a gdybym pomylił się w drugą stronę, to konsekwencje mogą być dużo poważniejsze i nie chodzi tu o mandat, bo to akurat najmniejszy ból.
              Jura
              • edek40 Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 15:13
                > gdzie można by szybciej jest niewielka, a gdybym pomylił się w drugą stronę,

                Zakladasz bowiem, ze znak podwyzszajacy limit jest zasadny. Nieslusznie. Jest postawiony w takiej samej metodzie, jak ograniczenia. To taka intelektualny wytrysk kompulsywny naszych stawiaczy. Fakt, duzo rzadziej zdarza sie widziec zbyt wysoki limit, ale zdarza sie.
                • jureek Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 15:24
                  edek40 napisał:

                  > Zakladasz bowiem, ze znak podwyzszajacy limit jest zasadny.

                  Przecież piszę, że jesli nie wiem, to zakładam, że znak jest zasadny. Nie traktuję jednak znaku ograniczenia jako znaku predkości minimalnej i jak trzeba, jadę wolniej.
                  Jeżeli widzę ostry zakręt, a przed nim nie ma ograniczenia prędkości, to nie wyciągam z tego wniosku, że mam obowiązek przejechać przez ten zakręt z prędkością 90 km/h. Nie wymagam od organizatorów ruchu, żeby prowadzoli mnie za rączkę.
                  Jura
                  • edek40 Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 15:42
                    > Przecież piszę, że jesli nie wiem, to zakładam, że znak jest zasadny. Nie trakt
                    > uję jednak znaku ograniczenia jako znaku predkości minimalnej i jak trzeba, jad
                    > ę wolniej.

                    I to jest postawa kierowcy z kraju, w ktorym nikt nie probuje stawiac calorocznych ograniczen predkosci na wypadek, okresowego naturalnie, zalodzenia. Byc moze wiec Ty, mieszkaniec zlego kraju, nie czujesz sie tak "dopieszczany" przez znakologow. W Polsce jednak tak sie wlasnie czujemy. Dopieszczani ograniczeniem predkosci na wypadek wiatru na obwodnicy Trojmiasta wypadamy z szosy, gdzie wprawdzie znak stoi, ale nie ma ograniczenia. Wtedy myslimy, ze stoi on tylko dla tych, ktorzy jada niezgodnie z obowiazujaca predkoscia...
                    • jureek Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 16:09
                      edek40 napisał:

                      > I to jest postawa kierowcy z kraju, w ktorym nikt nie probuje stawiac caloroczn
                      > ych ograniczen predkosci na wypadek, okresowego naturalnie, zalodzenia.

                      Odmawiasz mi własnego rozumu i sprowadzasz wszystko do wpływów zewnętrznych? Jakby znaków nie stawiano (a jeżdżę przecież po połowie w Polsce i w Niemczech, ostatnio nawet więcej po Polsce) wiem, że powienem liczyć przede wszystkim na siebie, a nie na to, że znakolog mi ułatwi, pieszy będzie się zachowywał rozsądnie, pirat nie będzie mnie spychał do rowu itd.
                      Jura
                      • edek40 Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 16:13
                        > Odmawiasz mi własnego rozumu

                        Ja Tobie? Nie smialbym, ani nie mam powodu. To polscy znakolodzy odmawiaja go, wychowujac analfabetow, ktorzy bez znakow ani rusz.
                        • jureek Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 16:17
                          edek40 napisał:

                          > Ja Tobie? Nie smialbym, ani nie mam powodu. To polscy znakolodzy odmawiaja go,
                          > wychowujac analfabetow, ktorzy bez znakow ani rusz.

                          Ale ja też jeżdżę w Polsce przecież i nie odczuwam, jakby znakolog odmawiał mi rozumu. Wręcz przeciwnie, czasem mam wrażenie, że znakolog bawi się ze mną w jakieś łamigłówki.
                          Jura
                          • edek40 Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 16:25
                            > Ale ja też jeżdżę w Polsce przecież i nie odczuwam, jakby znakolog odmawiał mi
                            > rozumu. Wręcz przeciwnie, czasem mam wrażenie, że znakolog bawi się ze mną w ja
                            > kieś łamigłówki.

                            No tak. Lamiglowka jest ta ciagla linia przez kilka kilometrow prostych, zakretow i gorek, konczaca sie tuz przed pagorkiem. Nie nadopiekunczoscia kacyka z danego rejonu drogowego.
        • emes-nju Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 14:30
          kozak-na-koniu napisał:

          > A skąd jurek wie, że dane ograniczenie jest legalne? Czy jurek wie, ile znaków
          > w Polsce stawia się bez żadnej konsultacji z właściwymi instytucjami? Ile stawia
          > się klasycznych "samowolek?:D

          Kazdy znak jest legalny poprzez ZASADZENIE.

          Ktos wbija w glebe ZNAK (pojecie magiczne) i ZNAK (pojecie magiczne) jest juz obowiazujacy.

          Taki przynajmniej wniosek plynie np. z edkowych doniesien z podwojnego wyjazdu z Warszawy ;-) O ile rzeczywiscie trudno spodziewac sie, ze patrolujacy ulice policjanci maja w glowach dokladny plan umieszczenia ZNAKOW (pojecie magiczne), o tyle umieszczenie w odleglosci 100 m od siebie dwoch ZNAKOW (pojecie magiczne) informujacych o wyjezdzie z terenu zabudowanego powinno chyba wzbudzic czyjas reakcje. Nie budzi, a wiec wszystko jest ok. Przez ZASADZENIE :-D
      • edek40 Re: Jurek nic nie każe 16.12.10, 14:24
        > ni kolor. Po prostu Jurek wychodzi z założenia, że jeżeli ograniczenie jest leg
        > alne, to nie widzę powodów, dlaczego nie można by kontrolować jego przestrzegan
        > ia.

        I jest Ci calkowicie obojetne jaka prawna droge odbedzie zdjecie z urzadzenia? Przepisy w Polsce okreslaja kto, gdzie i kiedy ma prawo kontrolowac predkosc. O ile sie nie myle, maskowanie czy ukrywanie urzadzen jest niezgodne z prawem i taka wlasnie watpliwosc wyrazilem dzwoniac na infolinie policji. Na oko rowniez wydaje mi sie, ze pomiar predkosci wykonuja "sluzby", a stary avensis calkiem sluzbowy nie byl.

        > ia. Rozumiem więc, że jesli powołujesz się na mnie, to chodzi Ci o to, żeby poz
        > wolić tam jeździć szybciej, bo ja w takich przypadkach właśnie dzwonię

        W tym miejscu istotnie moznaby szybciej, ale w tym celu nie chce mi sie nigdy i nigdzie dzwonic, poniewaz w Polsce nie trzeba udowadniac zasadnosci ograniczenia, wiec dowolnosc panuje absolutna, zeby nie powiedziec festiwal absurdu. Kopanie sie z koniem to nie moja dzialka. Jesli kiedys "klimat" sie zmieni i predkosc, sama w sobie, przestanie byc wrogiem publicznym numer jeden, to kto wie.
    • bimota Re: Jurek kaze dzwonic, to dzwonie :) 16.12.10, 23:02
      Gorzej niz baby...
      • edek40 Re: Jurek kaze dzwonic, to dzwonie :) 17.12.10, 09:42
        > Gorzej niz baby...

        Eeee tam. Baby nie sa az tak pokrecowne, jak hannnnnnnni :)
    • inguszetia_2006 Re: Jurek kaze dzwonic, to dzwonie :) 17.12.10, 10:26
      edek40 napisał:

      > Jade sobie grzecznie i powolutku. Wzdluz ulicy jest plot.
      Witam,
      Wsiadam sobie grzecznie i powolutku do samochodu ojca(mam 18 lat), samochód jest zaparkowany pod płotem. Bardzo powolutku sobie wsiadam i powolutku wsadzam kluczyk i powolutku, powolutku wjeżdżam w płot;-D Ojciec zostawił na jedynce samochód, a ja zostawiałam zawsze na luzie. Wszystko dbywało się powolutku jak cholera. Potem powolutku dochodzi do mnie groza sytuacji i zaczynam wyć. Pasażerowie(koledzy i koleżnka) ryczą ze śmiechu. Postanawiam nie wracać do domu nigdy w życiu. Taka hańba;-P Po godzinie histerii wracam do domu. Ojciec wszystko widział, bo patrzył z okna. Zostaję przytulona i pocieszona.
      Następnego dnia dostaje solidny opieprz, bo naprawa jednak coś tam kosztuje. Mój starszy brat dorzuca się ojcu, a do mnie się nie odzywa, bo jestem bezmyślniak i narażam go na koszta. Postanawiam oddać te cholerne pieniądze i idę do knajpy pracować po nocy. Nabawiam się żylaków;-P I od tamtej pory ciagle pracuję. Cholera jasna! A wczoraj nie chcieli mi dać kredytu na lapatopa, bo mam już 5 innych kredytów. Pies im mordę lizał! A jestem taka pracowita;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
      • bimota Re: Jurek kaze dzwonic, to dzwonie :) 17.12.10, 12:52
        Klamiesz, bo powolutku nic by sie nie stalo... :P

        A sprzegla wciskac nie uczyli ?
    • edek40 Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 11:58
      Zlodzieje rozkradaja infrastrukture dookola drogowa na drodze S-3. W Interii napisali, aby dzwonic na policje, bo droga jest nowa i mozna uznac za wysoce podejrzane zwijanie np. siatki z poboczy. Tak wiec, hannnnnniu, mowimy o odcinku miedzy Szczecinem i Gorzowem Wielkoposkim. Znajdz mi prosze wszytkie telefony na komendy, abym nie dzownil na numer alarmowy, bo przeciez domniemanie przestepstwa nie jest wystarczajacym powodem do dzwonienia na 112.
      • jureek Re: Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 12:17
        edek40 napisał:

        > Zlodzieje rozkradaja infrastrukture dookola drogowa na drodze S-3.

        Jak widziałeś fotoradar obok samochodu, który nie wyglądał Ci na służbowy, to takich dylematów nie miałeś? A teraz, jak zwijają siatkę to masz? Dziwne, bo akurat w przypadku siatki pośpiech byłby bardziej wskazany, niż w przypadku fotoradaru.
        Jura

        • edek40 Re: Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 12:21
          > Jak widziałeś fotoradar obok samochodu, który nie wyglądał Ci na służbowy, to t
          > akich dylematów nie miałeś? A teraz, jak zwijają siatkę to masz? Dziwne, bo aku
          > rat w przypadku siatki pośpiech byłby bardziej wskazany, niż w przypadku fotora
          > daru.

          Znaczy sie siatki krasc nie wolno, a walic mandaty nie zgodnie z obowiazujacym w Polsce prawem wolno?
          • jureek Re: Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 12:26
            edek40 napisał:

            > > Jak widziałeś fotoradar obok samochodu, który nie wyglądał Ci na służbowy
            > , to t
            > > akich dylematów nie miałeś? A teraz, jak zwijają siatkę to masz? Dziwne,
            > bo aku
            > > rat w przypadku siatki pośpiech byłby bardziej wskazany, niż w przypadku
            > fotora
            > > daru.
            >
            > Znaczy sie siatki krasc nie wolno, a walic mandaty nie zgodnie z obowiazujacym
            > w Polsce prawem wolno?

            Ty naprawdę masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, albo celowo przekręcasz wypowiedzi dyskutanta.
            Pisałem tylko o tym, gdzie bardziej wskazany jest pośpiech, a Ty z tego wyciągasz karkołomne wnioski, że coś wolno, a czegoś nie wolno.
            Jura
            • edek40 Re: Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 13:25
              > Pisałem tylko o tym, gdzie bardziej wskazany jest pośpiech, a Ty z tego wyciąga
              > sz karkołomne wnioski, że coś wolno, a czegoś nie wolno.

              Poruszalem te kwestie wiele razy, ale powtorze raz jeszcze. Zalozenie jest takie, ze ustawienie fotoradaru niezgodnie z przepisami jest co najmniej wykroczeniem. A teraz kwestia pospiechu. Jurek, jesli dostalbys z tego fotoradaru zdjecie to musialbys uiscic. Kazdy, kogo ten radar by namierzyl musialby uiscic. Po fakcie bowiem nie dasz rady ustalic czy stal prawidlowo, czy znak, ktorego "bronil" w ogole byl i takie tam. Dostajesz list, placisz i... stajesz sie ofiara przestepstwa. Zadne przekroczenie predkosci nie moze byc bowiem usprawiedliwieniem dla bezprawnego poboru oplat. Tak samo jak bieda nie moze byc usprawiedliwieniem kradziezy siatki, tak bieda budzetu nie moze byc usprawiedlwieniem lapania za wszelka cene i nie zgodnie z przepisami. Stad pospiech. Aby jak najmniej kierowcow stalo sie ofiara przestepstwa, ktorego po fakcie nie maja jak udowodnic i musza zaplacic.
              • jureek Re: Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 13:30
                Pisząc o pospiechu miałem na myśli to, że ci od siatki zaraz z siatką znikną, a ci od fotoradaru raczej znikać nie będą, bo to nie w ich interesie.
                Jura

                P.S. Mógłbyś pisać scenariusze horrorów.
                • edek40 Re: Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 13:39
                  > Pisząc o pospiechu miałem na myśli to, że ci od siatki zaraz z siatką znikną, a
                  > ci od fotoradaru raczej znikać nie będą, bo to nie w ich interesie.

                  Jest jeszcze cos takiego, jak szkodliwosc spoleczna czynu. Kradziez siatki nie przeklada sie bezposrednio na koszta dla konkretnych osob. Znaczy wszyscy na nia sie zlozymy. Kradziez pieniedzy z nielegalnego poboru oplat to zupelnie inny wymiar przestepstwa. To cos na pograniczu rabunku w majestacie prawa. Uwazasz, ze nie nalezy takiego "interesu" szybko zlikwidowac, aby ilosc poszkodowanych, ktorzy, co podkreslam, nie moga wymigac sie od zaplaty, byla jak najmniejsza?
                  • jureek Re: Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 13:43
                    edek40 napisał:

                    > Jest jeszcze cos takiego, jak szkodliwosc spoleczna czynu. Kradziez siatki nie
                    > przeklada sie bezposrednio na koszta dla konkretnych osob. Znaczy wszyscy na ni
                    > a sie zlozymy. Kradziez pieniedzy z nielegalnego poboru oplat to zupelnie inny
                    > wymiar przestepstwa. To cos na pograniczu rabunku w majestacie prawa. Uwazas
                    > z, ze nie nalezy takiego "interesu" szybko zlikwidowac, aby ilosc poszkodowanyc
                    > h, ktorzy, co podkreslam, nie moga wymigac sie od zaplaty, byla jak najmniejsza
                    > ?


                    Pewnie zaraz się strasznie oburzysz, ale napiszę wprost, co myślę.
                    W ogóle nie uważam, żeby cokolwiek szkodliwego społecznie było w tym, że ktoś, kto jechał z prędkością wyższą niż ograniczenie zapłaci za to karę. I mam gdzieś, czy policjant obsługujący fotoradar miał kalesony we właściwym kolorze.
                    Jura
                    • edek40 Re: Hannnia, znajdz mi telefon 21.12.10, 13:54
                      > W ogóle nie uważam, żeby cokolwiek szkodliwego społecznie było w tym, że ktoś,
                      > kto jechał z prędkością wyższą niż ograniczenie zapłaci za to karę.

                      Znaczy popierasz zdobywanie dowodow przestepstwa w nielegalny sposob?

                      Dodalbym od siebie, ze fakt przyczepienia samochodu z kolega funkcjonariusza Strazy Miejskiej (ten mial sprawy na miescie) nie gwarantuje prawidlowego katowego ustawienia urzadzenia. Ciekaw jestem czy dostane fotke? Mam jednak "alibi". Dzwonilem na policje i oddam spawe do sadu, nie zgadzajac sie na przyjecie ewentualnego mandatu. Moja zona, jak opisywalem, zgodzila sie na mandat za jazde ponad 70 km/h, choc zarzeka sie, ze nie bylo to wiecej nic 60 km/h - mi nie musi sciamniac, wiem ze jezdzi jak trakcja wolnobiezna. Bardzo pedagogiczne i zasluzone. Jedziesz 56 km/h, mandat dostajesz za ponad 70 km/h. Wszystko w celu minimalizacji czasu uzyskania poprawy bezpiecznestwa.
      • hannni Zadzwon edziu-pedziu pod numer zaufania 21.12.10, 12:38
        0800-156-032: To "bezpłatny, anonimowy policyjny telefon zaufania" w komendzie miejskiej w Szczecinie.

        Albo wprost do dyzurnego KMP: 91-82-19-001.

        • edek40 Re: Zadzwon edziu-pedziu pod numer zaufania 21.12.10, 13:26
          > 0800-156-032: To "bezpłatny, anonimowy policyjny telefon zaufania" w komendzie
          > miejskiej w Szczecinie.
          >
          > Albo wprost do dyzurnego KMP: 91-82-19-001.

          Prosilem o telefony do wszysktich mijanych komend. Zwaz, ze ulatwiam ci zadanie, bo siedzisz sobie przy kompie, wiec nie musisz ich ustalac prowadzac auto.
          • hannni Re: Zadzwon edziu-pedziu pod numer zaufania 21.12.10, 13:35
            edek40 napisał:

            > Prosilem o telefony do wszysktich mijanych komend.

            A ja nie bede pisal, gdzie mam twoja prosbe.
            Jesli chcesz wydzwaniac sobie do "wszystkich mijanych komend" to twoj problem. Jesli chcesz zglosic podejrzenie o kradziez, zadzwon pod numer, ktory ci podalem. Oni juz bdea wiedzieli, co robic albo cie odpowiednio poinstruuja.

            • edek40 Re: Zadzwon edziu-pedziu pod numer zaufania 21.12.10, 13:44
              > Jesli chcesz wydzwaniac sobie do "wszystkich mijanych komend" to twoj problem.
              > Jesli chcesz zglosic podejrzenie o kradziez, zadzwon pod numer, ktory ci podale
              > m. Oni juz bdea wiedzieli, co robic albo cie odpowiednio poinstruuja.

              Czyli z Gorzowa mam dzwonic do Szczecina?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka