Dodaj do ulubionych

Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów....

19.04.11, 22:44
Miejsce akcji: Warszawa, lewoskręt Gołkowska/Powsińska, ciemno, parę minut po dziesiątej wieczór. Podczas wykonywania manewru, przed maską auta ni stąd ni z owąd od lewej strony na przejściu dla pieszych pojawiła się parka rozkosznych rowerzystów, mknąc przynajmniej czterdziestką. Auto stanęło niemal dęba, ale jakoś udało się uniknąc kolizji. Państwo jednośladowe również zatrzymało się, już za przejściem, dziwiąc się niepomiernie, jak śmiem mieć do nich pretensję, wszak byli na przejściu dla pieszych i mieli zielone światło... Nijak nie chcieli przyjąć do wiadomości, że kodeks drogowy na przejściu dla pieszych nakazuje zsiąść z roweru i przeprowadzić jednoślad per pedes. Zresztą, nieważne, pal diabli PORD, ważne natomiast mi się wydaje uświadomienie tym ludziom i im podobnym, że, po pierwsze: kierowca samochodu na przejściu dla pieszych spodziewa się pieszych, a nie nagle pojawiających się znikąd pojazdów, po drugie: rzadko kiedy auto da się zatrzymać "w miejscu", po trzecie: w przypAdku takiej kolizji rowerzysta w najlepszym wypadku zostaje kaleką, mniej lub bardziej trwałym, najczęściej zaś trupem, zatem dyskusja "kto winien" post factum z jego punktu widzenia staje się czysto akademicka. Myślę, że byłoby tu spore pole do popisu dla tak czułej na punkcie naszego bezpieczeństwa w ruchu drogowym Policji, może nie tak spektakularne i dochodowe, jak suszenie na Siekierkowskiej, ale przecież praca czyni cuda. A i parę istnień ludzkich, których duszą zawładnął jednoślad pozbawiając jednocześnie rozsądku i wyobraźni, dałoby się ocalić.

uczestniczyłem kiedyś w podobnym zdarzeniu. I nie chę więcej.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 19.04.11, 22:55
      Przed przejściem dla pieszych kierowca zobowiązany jest zwolnić, wtedy każdy jest bezpieczny.
      • emes-nju Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 07:48
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Przed przejściem dla pieszych kierowca zobowiązany jest zwolnić, wtedy każdy
        > jest bezpieczny.

        Policz szybciutko ile m/s to 30 km/h. A potem zadaj sobie pytanie w jakiej odleglosci od ciemnego skrzyzowania nie widac juz rowerzystow i czy "zwolnienie' naprawde wystarczy.

        A potem zastanow sie dlaczego rowerzysci nie moga jezdzic przejsciach :P
        • bezmowy Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 18:03
          Rowerzysta i samochód dojeżdżając do skrzyżowania porusza się z taką samą prędkością i chowa się za przednim słupkiem i staje się niewidoczny. Trzeba bardzo uwauzac i jest to apel to rowerzystow i kierowcow.
          • wymiatator1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 10:03
            Potwierdzam, sam w właśnie tego powodu stuknąłbym kiedyś rowerzystę. Widziałem też kiedyś lepszą sytuacja - jechałem w korku na dwupasmowej jezdni za dwoma tirami, które wlokły się niemiłosiernie pomimo iż ruch był niewielki. Dopiero po chwili spostrzegłem, ze przed nimi, środkiem między pasami jedzie kobieta na rowerze. Miała szczęście, ze obaj bali się ją wyprzedzić.
        • tbernard Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 10:57
          > A potem zastanow sie dlaczego rowerzysci nie moga jezdzic przejsciach :P

          A dlaczego nie mogą? Rower wjeżdżający na przejście (ale nie na przejazd dla rowerów będący kontynuacją drogi dla rowerów), czyli jezdnię jest pojazdem włączającym się do ruchu i po prostu musi udzielić pierwszeństwa innym uczestnikom ruchu.
          Czy jest gdzieś w przepisach napisane, że nie można włączać się do ruchu wyjeżdżając z chodnika na jezdnię w obrębie przejścia dla pieszych?
      • kozak-na-koniu Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:57
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Przed przejściem dla pieszych kierowca zobowiązany jest zwolnić, wtedy każdy je
        > st bezpieczny.

        Przepisy zobowiązują kierowcę roweru do posiadania w rowerze określonego stosownymi przepisami oświetlenia. Poza tym, przepisy zobowiązują kierowców rowerów do stosownych zachowań, szczególnie na chodnikach i przejściach dla pieszych. Niech kierowcy rowerów się do nich stosują, wtedy każdy będzie bezpieczny.
      • mlodzi.popieraja Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 14:20
        Nawet jakby stał, to rowerzysta walący w samochód z prędkością 40km/h zrobiłby sobie niezłe kuku. I co wtedy też kierowca winien?
        • michalng Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 19:59
          > Nawet jakby stał, to rowerzysta walący w samochód z prędkością 40km/h zrobiłby
          > sobie niezłe kuku. I co wtedy też kierowca winien?

          Jak by gdzie stał ? Na przejściu ? Na przejściu zatrzymywać sie nie wolno. I opowieści o rowerzystach jadących 40 km/h po przejściu to raczej bajki są. 90% rowerzystów nie przekracza prędkości 25 km/h. Te kilka procent które jest w stanie jechac 40 km/h nie robi tego po przejściach dla pieszych bo kontakt z krawężnikiem przy takiej prędkości to w najlepszym przypadku dwie dziurki w dętce a w gorszym koło do wymiany i wizyta w szpitalu.
          • senseiek 40 km/h uzyskuje sie tylko na stromych stokach.. 26.04.11, 21:28
            > Jak by gdzie stał ? Na przejściu ? Na przejściu zatrzymywać sie nie wolno. I op
            > owieści o rowerzystach jadących 40 km/h po przejściu to raczej bajki są. 90% ro
            > werzystów nie przekracza prędkości 25 km/h. Te kilka procent które jest w stan
            > ie jechac 40 km/h nie robi tego po przejściach dla pieszych bo kontakt z krawęż
            > nikiem przy takiej prędkości to w najlepszym przypadku dwie dziurki w dętce a w
            > gorszym koło do wymiany i wizyta w szpitalu.

            Jako ze jezdze 1500 km rocznie na rowerze w lecie to powiem, ze predkosc 40 km/h uzyskuje sie tylko i wylacznie na baaardzo stromych stokach, i przy tej predkosci doslownie frunie sie i ped powietrza chce zerwac cale ubranie... gora musi miec z 20-30 stopni nachylenia i kilkaset metrow dlugosci w idealnym stanie, zeby sie rozpedzic do takiej predkosci. W Krakowie np. zjazd w okolicach Salwatora (na trasie Kryspinow-Krakow) daje taka predkosc. Albo zjazd z ZOO, ale tam jest zbyt duzo zakretow (raz sie "zawinalem" o drzewo i malo co nie zabilem, rower byl do wyrzucenia)
            • lucusia3 Re: 40 km/h uzyskuje sie tylko na stromych stokac 26.04.11, 22:26
              Nie jest toi prawdą - kolega, nic nie wspólnego z tytanami kolarstwa, dostał pod Krakowem mandat za przekroczenie prędkości na rowerze - było ograniczenie do 40, a on na prostym osiągnął znacznie więcej. Jakbyście na niego popatrzyli, nie podejrzewalibyście go o taki wyczyn, czyli może jechać więcej niż 40 bez większego wysiłku KAŻDY.
              Ja sama nie wiem czy przekraczam, bo nie mam na moim rowerze prędkościomierza, ale kondycje pewnie mam co najmniej porównywalną z kolegą.
              • senseiek Re: 40 km/h uzyskuje sie tylko na stromych stokac 26.04.11, 23:34
                > Nie jest toi prawdą - kolega, nic nie wspólnego z tytanami kolarstwa, dostał po
                > d Krakowem mandat za przekroczenie prędkości na rowerze - było ograniczenie do
                > 40, a on na prostym osiągnął znacznie więcej. Jakbyście na niego popatrzyli, ni
                > e podejrzewalibyście go o taki wyczyn,

                Bajer Ci wstawial, a Ty kupilas.. ;)

                > czyli może jechać więcej niż 40 bez więk
                > szego wysiłku KAŻDY.

                Kazdy, ale chyba przez sto, dwiescie metrow.. A potem padnie nieprzytomny z wyczerpania.. ;)

                > Ja sama nie wiem czy przekraczam, bo nie mam na moim rowerze prędkościomierza,
                > ale kondycje pewnie mam co najmniej porównywalną z kolegą.

                No to moze sobie zainstaluj, i Twoje "40 km/h" to bedzie w porywach 25 km/h na liczniku..
                100-150 zl kosztuje, ale daj specjaliscie do instalacji..
            • sowa_46 Dobre sobie :-)))))))))))) 27.04.11, 02:49

              > Jako ze jezdze 1500 km rocznie na rowerze w lecie to powiem, ze predkosc 40 km/
              > h uzyskuje sie tylko i wylacznie na baaardzo stromych stokach, i przy tej predk
              > osci doslownie frunie sie i ped powietrza chce zerwac cale ubranie... gora musi
              > miec z 20-30 stopni nachylenia i kilkaset metrow dlugosci w idealnym stanie, z
              > eby sie rozpedzic do takiej predkosci. W Krakowie np. zjazd w okolicach Salwato
              > ra (na trasie Kryspinow-Krakow) daje taka predkosc. Albo zjazd z ZOO, ale tam j
              > est zbyt duzo zakretow (raz sie "zawinalem" o drzewo i malo co nie zabilem, row
              > er byl do wyrzucenia)

              *** Proponuję wreszcie dobrze wyczyścić i nasmarować rower jeżeli nie możesz osiągnąć 40 km/h tylko Ci stoki i żagle potrzebne.
              Po lekko stromej jezdni jedziesz góralem ponad 60 km/h jeżeli dbasz o rower, kolarką po takiej jezdni możesz jechać ponad 80 km/h.
              • senseiek Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 27.04.11, 04:42
                > *** Proponuję wreszcie dobrze wyczyścić i nasmarować rower jeżeli nie możesz os
                > iągnąć 40 km/h tylko Ci stoki i żagle potrzebne.
                > Po lekko stromej jezdni jedziesz góralem ponad 60 km/h jeżeli dbasz o rower, ko
                > larką po takiej jezdni możesz jechać ponad 80 km/h.

                Chyba masz zepsuty licznik.. ;)

                Wiesz co ja robie, zeby na tamtej gorze przed Salwatorem uzyskac 44 km/h?? Klade sie na rower, zeby uzyskac aerodynamiczny wyglad.. Do tego pedalowanie ile w lezie, na najwyzszej mozliwej przerzutce (ta ktora podczas normalnej jazdy daje najwiekszy opor). Doslownie wiecej sie nie da wyciagnac.. bo nogi lataja z taka predkoscia, ze szybciej sie juz nie da.. a gorka ma ok 0,5 km dlugosci, swietnej jakosci asfaltu, do tego z stromizna 20-30 stopni..
                Co roku probuje pobic rekord 44 km/h, i juz wiecej nie moge uzyskac.
                Na kolarce nie jezdze od 20 lat. To jest prawie nowy (2 rok bedzie w lipcu) markowy goral za ponad 3 tys., aluminiowy, calkiem lekki (jakies 40-50% lzejszy od mojego poprzedniego)- moge go utrzymac na jednej rece..

                Zwazylem go na wadze dla ludzi- 16 kg. Razem ze mna na gorze wychodzi 104 kg.

                Wiesz ile to jest 44 km/h?? To jest 12,2 metra na sekunde.. Wiec jak kolo ma 33 cm promien, to daje to 2 metry obwodu, a wiec 12,2/2 = 6 obrotow kola na sekunde!
                A Ty mowisz o jezdzie 80 km/h, haha! rowerem.. to byloby 11,1 obrotu kola na sekunde!

                www.joemonster.org/filmy/14812/Zawrotna_predkosc_rowerzysty
                To nie jest efekt "dobrego pedalowania", tylko braku oporu powietrza, i zasysanie rowerzysty przez turbulencje w kierunku tira..

                www.wykop.pl/link/431943/niesamowita-predkosc-rowerzysty/
                Tez ci szczeka opada? I znow to samo- brak oporu powietrza..
                Skoro jedziesz 80 km/h, i nie ma wiatru, to jest to odpowiednikiem wiania wiatru w twarz i cialo o predkosci 80 km/h.. przypomne Ci, ze predkosc tornada 1 kategori zaczyna sie od 105 km/h (podczas ktorego dochodzi do uszkodzenia dachów domów, wyrywane gałęzie drzew)
                • emplo Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 27.04.11, 08:31
                  Za moich licealnych czasow, kiedy jezdzilem duzo na rowerze, probowalem rowniez rozwinac jak najwyzsza predkosc. Nawet z najwiekszej gorki nie dalo sie rozwinac wiecej niz 60 kilka km/h. Na wiecej nie pozwalala fizyka - opory toczenia + opor powietrza.

                  Mowie oczywiscie o "goralu", na szosowce pewnie mozna jeszcze kilkanascie km/h dolozyc. Wniosek z tego taki, ze majac dobra kondycje, mozna 40 km/h osiagnac z byle gorki.

                  Jesli nie mozesz uzyskac wiecej niz 44 km/h to albo masz zle ustawiony licznik, albo twoj rower ma pisaek w piastach...
                  • kretynofil Pie*dolicie, hipolicie... 27.04.11, 08:56
                    Tak jak uważam senseika za matoła, tak tutaj pisze do rzeczy. Większość tych "rekordów prędkości" to po prostu źle zainstalowany licznik w rowerze.

                    Co nie zmienia faktu że senseikowe gadanie o pedałach latających jak szalone to brednie - bo to zależy od roweru. Najlepsza na moim rowerze nie znosi jeździć bo mam typowo "górskie" przełożenia, czyli trzeba się namachać żeby w ogóle ruszyć - ale ona w swoim rowerze ma "miejskie" i dzięki temu kiedy jedziemy obok siebie ja kręcę pedałami jak szalony to ona powoli i majestatycznie pedałuje.

                    Co do rekordów prędkości - kiedyś mierzyłem sobie prędkość GPSem jadąc na rowerze i maksymalna którą osiągnąłem to 478km/h ;)
                    • senseiek Re: Pie*dolicie, hipolicie... 27.04.11, 19:00
                      > Tak jak uważam senseika za matoła, tak tutaj pisze do rzeczy. Większość tych "r
                      > ekordów prędkości" to po prostu źle zainstalowany licznik w rowerze.

                      Dlatego kazalem go zainstalowac specjaliscie z serwisu rowerowego w sklepie w ktorym kupowalem rower.. jesli gosc ktory instaluje kilkanascie licznikow dziennie nie potrafi tego dobrze ustawic, to nie wiem kto inny by potrafil..

                      > Co nie zmienia faktu że senseikowe gadanie o pedałach latających jak szalone to
                      > brednie - bo to zależy od roweru. Najlepsza na moim rowerze nie znosi jeździć
                      > bo mam typowo "górskie" przełożenia, czyli trzeba się namachać żeby w ogóle rus
                      > zyć - ale ona w swoim rowerze ma "miejskie" i dzięki temu kiedy jedziemy obok s
                      > iebie ja kręcę pedałami jak szalony to ona powoli i majestatycznie pedałuje.

                      Nie wierze wlasnym oczom czytajac "to".. wy nie macie przerzutek w rowerach???
                      W moim sa 3 z przodu, 8 z tylu, co daje 24 kombinacje. I naprawde bardzo efektywnie z nich korzystam, wystarczy klikniecie w przycisk kciukiem.. Podczas wjazdu pod gorke zmieniam z 5-6 razy, im wyzej wjezdzam, tym lzejsza wrzucam, zeby sie nie przemeczac..
                      • michalng Re: Pie*dolicie, hipolicie... 28.04.11, 08:27
                        > Dlatego kazalem go zainstalowac specjaliscie z serwisu rowerowego w sklepie w k
                        > torym kupowalem rower.. jesli gosc ktory instaluje kilkanascie licznikow dzienn
                        > ie nie potrafi tego dobrze ustawic, to nie wiem kto inny by potrafil..

                        Kazdy potrafi. Tylko nie każdemu się chce. Gość który instsaluje kilkanaście liczników raczej nie mierzy dokładnie obwodu koła, bo mu sie nie chce/nie ma na to czasu.

                        > Nie wierze wlasnym oczom czytajac "to".. wy nie macie przerzutek w rowerach???
                        > W moim sa 3 z przodu, 8 z tylu, co daje 24 kombinacje.

                        Tylko to nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się ile zębów masz na najmniejszej zębatce z tyłu i na patelni z przodu. Do tego dochodzi długość ramienia korby i obwód koła.
                        • jureek Re: Pie*dolicie, hipolicie... 28.04.11, 08:58
                          michalng napisał:

                          > > Nie wierze wlasnym oczom czytajac "to".. wy nie macie przerzutek w rowera
                          > ch???
                          > > W moim sa 3 z przodu, 8 z tylu, co daje 24 kombinacje.
                          >
                          > Tylko to nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się ile zębów masz na najmniejsz
                          > ej zębatce z tyłu i na patelni z przodu. Do tego dochodzi długość ramienia korb
                          > y i obwód koła.

                          Otóż to! Trafiony, zatopiony.
                          Jura
                          • tbernard Re: Pie*dolicie, hipolicie... 28.04.11, 09:37
                            > Otóż to! Trafiony, zatopiony.

                            To już na rowery wodne przeniosła się dyskusja? :)

                            Co do tego, że liczą się ilości zębów z przodu i z tyłu, to tak na prawdę powiązane jest z wielkością owych kół zębatych oraz takim rozstawem i wielkością zębów aby idealnie do łańcucha pasowały. Stąd na większej zębatce zębów jest proporcjonalnie więcej. Ciekawe, czy wśród tych 24 kombinacji zdarzają się przełożenia identyczne lub nie różniące się o więcej niż epsilon (to najmniejsza znana matematykom liczba większa ostro od zera ;).
                • romekx Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 27.04.11, 09:03
                  ten spór przypomina mi kłótnię o ty czy można samochodem jechać ponad 200 km/h. Można oczywiście ale 99% samochodów ma średnią prędkość około 70 km/h.
                  Tak samo z rowerami. Z pewnością średnia prędkość 90% rowerzystów jest poniżej 20 km/h a na przejściu dla pieszych pewnie ok 10-15 km/godz.Rowerzyści nie są samobójcami. Prawdą jest, że czasami ktoś przez nieuwagę nie sprawdza czy droga wolna i wjeżdża na rowerze szybciej. Natomiast prawie 90% kierowców samochodów nie sprawdza czy nie ma rowerów w pobliżu przejścia dla pieszych, nie zwalnia przed przejściami (nie zachowuje więc prędkości bezpiecznej) oraz nie zatrzymuje się przed skrętem w prawo (przy zielonej strzałce). Winne są obie strony i powinny to sobie przemyśleć (tym bardziej, że najczęściej rowerzyści są jednocześnie kierowcami i odwrotnie).
                • amay Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 27.04.11, 10:32
                  słuchaj.. a próbowałeś jechać z górki? Pod górkę zawsze jest trudniej....
                • sowa_46 Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 28.04.11, 05:22
                  Edukacja w Polsce zeszła na psy, co za matoły kończą ówczesne szkoły, szkoda się odzywać.

                  Rekord świata uzyskany na rowerze to ponad 130 km/h.

                  Twój rower o wadze 16 kg kupiony za 3000 zł to bardzo oszukany sprzęt, mój jest nieco tańszy i waży z pełnym wyposażeniem, narzędziami i dodatkowym łańcuchem 12,4 kg.

                  Nie mam nic więcej do dodania.
                  • senseiek Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 28.04.11, 18:19
                    > Edukacja w Polsce zeszła na psy, co za matoły kończą ówczesne szkoły, szkoda si
                    > ę odzywać.
                    >
                    > Rekord świata uzyskany na rowerze to ponad 130 km/h.

                    Zeby komus wytykac braki w edukacji trzeba samemu nie byc zadufanym tumanem- wpisz w google rekord swiata rowerowy, i zobaczysz ze to nie 130 km/h tylko 267 km/h..
                    Ale to jest za specjalnym pojazdem ktory chroni rowerzyste przed wiatrem!
                    Obejrzyj sobie linka
                    www.youtube.com/watch?v=nMrZUUVcI_g
                    to sobie zobaczysz co sie dzieje z czlowiekiem gdy wypadnie...

                    > Twój rower o wadze 16 kg kupiony za 3000 zł to bardzo oszukany sprzęt, mój jest
                    > nieco tańszy i waży z pełnym wyposażeniem, narzędziami i dodatkowym łańcuchem
                    > 12,4 kg.

                    Nie wazylem go na specjalistycznej precyzyjnej wadze, tylko na wadze dla ludzi, ktora ma przedzialke 1 kg..
              • michalng Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 27.04.11, 10:02
                > Po lekko stromej jezdni jedziesz góralem ponad 60 km/h jeżeli dbasz o rower, ko
                > larką po takiej jezdni możesz jechać ponad 80 km/h.

                Dbanie o rower nie ma tu wiele do rzeczy. Opory mechaniczne są w zasadzie pomijalne. Liczy się opór powietrza który zależy od kwadratu prędkości.Rowery górskie nie posiadają przełożeń które pozwalały by równoważyć opory przy prędkości 60 km/h , chyba ze ktoś wykręca 300 obrotów korbą na minute :)
                • tymon99 Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 27.04.11, 16:41
                  michalng napisał:

                  > Liczy się opór powietrza który zależy od kwadratu prędkości

                  w zasadzie o prędkości maksymalnej decyduje nie siła, a moc. ta zaś rośnie z trzecią potęgą prędkości.
              • bpastuchewicz Re: Dobre sobie :-)))))))))))) 27.04.11, 11:17
                Nie jest to do końca prawda, ale ja też tak myślałem, dopóki nie kupiłem sobie lepszy rower. A są jeszcze rowery szosowe wyczynowe, mój rower jest do jazdy górskiej, a mimo to...Prędkość 40 km/h można lekko osiągnąć na prostej, udało mi się jechać nawet 50km/h i utrzymywać to tempo przez parę kilometrów. A z góry to nie chcę już nawet mówić, ale nie używając hamulców to jedzie się stanowczo za szybko...
            • amay Re: 40 km/h uzyskuje sie tylko na stromych stokac 27.04.11, 10:31
              Najwyraźniej jeździsz bardzo spokojnie i rekreacyjnie. Przy takiej górce jak napisałeś spokojnie na rowerze rozwijasz około 60 km/h. Jak się postarasz, przekroczysz 80 - 90. I nie jest to żadna sztuka. Do osiągnięcia 40 wystarcza lekko opadająca ulica.
          • mlodzi.popieraja Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 17.05.11, 15:34
            >Na przejściu zatrzymywać sie nie wolno. A jeździć rowerem po przejściu dla pieszych można?
      • basic.woman222 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:13
        Mało istotne. WAżniejsze jest, że rowerzysta MA OBOWIĄŻek zdjąc dupsko z roweru i przeprowadzić go przez przejście, czego 98% tych idiotów nie wie, a 99% nie robi...
        • tymon99 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 16:42
          yhy.. a z samochodu świetnie widać, czy obok przejścia jest przejazd dla rowerów, czy nie ma.
      • tbernard Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 10:51
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Przed przejściem dla pieszych kierowca zobowiązany jest zwolnić, wtedy każdy je
        > st bezpieczny.

        A włączający się do ruchu powinien ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu.
    • oixio Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 19.04.11, 23:57
      W Polsce wydaje się, że rowerzysta:
      1.Nie musi mieć karty rowerowej jak skończył 18 lat, a więc nie musi mieć wiedzy na temat ruchu drogowego i jego bezpieczeństwa.
      2.Nie musi dbać o stan techniczny pojazdu, hamulce, oświetlenie, światełka odblaskowe ...
      3.Nie musi stosować ochraniaczy na głowę, kolana, łokcie ...
      4.Nie musi rejestrować, ubezpieczać roweru - jest tym samym nieuchwytny i nierozpoznawalny...
      5.Nie musi mieć przy sobie dowodu osobistego, dowodu OC, ...

      Nie dziwię się gdy spotykam rowerzystów :
      - jadących jednokierunkową pod prąd,
      - jadących jezdnią gdy obok jest droga dla rowerów lub pobocze,
      - skręcających na skrzyżowaniach bez sygnalizowania zamiarów, bez znajomości zasad pierwszeństwa, bez wiedzy o zasadach szczególnej ostrożności,
      - jadących środkiem pasa ruchu - uniemożliwiając wyprzedzanie - tworząc gigantyczne korki,
      - wyprzedzających i omijających pojazdy na przejściach i przed przejściami dla pieszych.

      Nie zdziwię się jak spotkam rowerzystów na drodze ekspresowej lub autostradzie.

      Do tak potężnego zagrożenia doprowadzają decydenci.
      • tymczasowasowa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 19:19
        I słusznie, że rowerzystów omija ta cała bzdurna biurokracja. Ja uważam to wręcz za pewien fenomen, że w kraju, gdzie żeby zrobić cokolwiek trzeba mieć stosy pozwoleń, szkoleń, przeglądów i tony innych papierów zlikwidowano obowiązek posiadania karty rowerowej. Nie mogę w to po dziś dzień uwierzyć.
        Należałoby podobnie uprościć inne przepisy w tym prawo jazdy. Myślę, że przeciętny Polak nie jest w cale głupszy od przeciętnego Amerykanina więc po jakie licho tak wszystko komplikować.
        • tymon99 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:20
          a w jaki sposób doszło się do przekonania, że przeciętny amerykanin jeździ bez prawa jazdy?
          • tymczasowasowa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:50
            W żadnym.
      • lucusia3 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 22:37
        oixio, o ile tych numerowanych wiem, że rowerzysta nie musi, ale te z myślnikiem, kurcze, powinien. Oczywiście w Krakowie "- jadących jednokierunkową pod prąd", legalnie mu wolno, tak ustalili radni. Ja to pamiętam i nawet mi to nie przeszkadza bardzo, bo większość jednokierunkowych w Krakowie jest ciasna, więc się jedzie 5 km na godzinę. Nie dotyczy to jednak rowerów, bo przeżyłam przykry moment, jak jeden taki jechał środkiem, prosto na moją maskę i to dość szybko. Stanęłam czekając na moment wbicia się rowerzysty, bo o wyminięciu, ze względu na parkujące samochody raczej było trudno mówić. Rowerzysta jednak mnie zauważył i z zarzuceniem oponą zatrzymał się. No ale pewnie wina groźnej sytuacji była po stronie parkujących a nie narwanego chłopaczka.
      • glutella Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 09:47
        Poruszam się po Krakowie. Jestem zarówno pieszym, użytkownikiem komunikacji zbiorowej, rowerzystą, bywa że (niestety) jeżdżę tu samochodem.
        Wytłumaczę Ci dlaczego rowerzyści jeżdżą środkiem jezdni. Powiem to z mojego punku widzenia, ale podejrzewam, że nie tylko mojego.
        Otóż, środkiem (bądź bliżej środka, dalej prawej krawędzi) jeżdżę rowerem głównie wtedy, gdy prawa krawędź jezdni jest w tragicznym stanie. Tj. są dziury, podwinięty jak dywan asfalt, zapadnięte, bądź wystające studzienki i odpływy. Jeżdżę tak również na takich odcinkach ul. Limanowskiego, Stradom. Tam jest wąska jezdnia, oddzielona od torowiska przegrodą betonową. Często zdarzało mi się, że kierowcy widząc cień szansy na wyprzedzenia mnie, dociskali mnie na siłę do krawężnika, żeby wyprzedzić. Jest to szalenie niebezpieczne!
        Dlatego jadę bliżej środka. Z troski o własne bezpieczeństwo. Nie, żeby zrobić kierowcą na złość (A niech sobie jadą wolniej na tym krótkim odcinku!).
        Jak jadę samochodem i mam przed sobą takiego rowerzystę.... rozumiem go. Nie jestem zadowolona, że jadę wolniej i na najbliższych światłach będę o minutę później, ale biorę głęboki oddech i jadę tak, aby nie stwarzać zagrożenia dla innych użytkowników drogi.
        Pozdrawiam serdecznie, Oixio. Mam nadzieję że już wiesz dlaczego rowerzysta jedzie daleko od krawężnika.
    • bimota Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 00:02
      Czterdziestka, powiadasz... A nie bylo to raczej blizej 100. ??
    • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 08:25
      Jak się czyta to forum, to można by pomysleć, że największym problemem są pancerni rowerzyści i pancerni piesi (bez odblasków) siejący śmierć i spustoszenie wśród pokój miłujacych i bezbronnych kierowców.
      Mam nadzieję, że nikt nie pomyśli, że popieram wjeżdżanie całym pędem na przejścia dla pieszych - na wszelki wypadek zaznaczę więc, że potępiam takie zachowania, chciałbym tylko sprowadzić rzecz do właściwych rozmiarów. Taki rowerzysta zagraża przede wszystkim sobie, w przeciwieństwie do np. wyprzedzającego na pałę kierowcy, który może mnie zabić.
      Jura

      • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 09:15
        > Jak się czyta to forum, to można by pomysleć, że największym problemem są pance
        > rni rowerzyści i pancerni piesi (bez odblasków) siejący śmierć i spustoszenie w
        > śród pokój miłujacych i bezbronnych kierowców.

        Stanowia niemaly odsetek tak ofiar, jak i sprawcow wypadkow. Ale rozmawiac warto tylko o tym co kierowca musi, powinien oraz o tym, ze zadne spowolnienie ruchu nie stanowi problemu. Nawet takie ktore wynika z postawienia nadmiernego ograniczenia (zgodnego z przepisami i zatwierdzonego, a jakze!) oraz fotoradaru.

        Moznaby oczywiscie rozmawiac rowniez o prawdziwych piratach drogowych, ale moim zdaniem jest ich zdecydowanie za malo.

        Moznaby rowniez rozmawiac o powszechnej, niezaleznej od srodka lokomocji, czy rozwijanej predkosci glupocie, ale tego niestety fotoradar nie wykrywa, wiec wladze sa bezradne. Nie ma wiec o czym pisac...
        • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 09:24
          Miewasz też sny z fotoradarami w roli głównej?
          Jura
          • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:17
            > Miewasz też sny z fotoradarami w roli głównej?

            A powinienem? Przeciez to nie ja je stawiam jako glowne narzedzie do walki z glupota, niezapinaniem pasow, wjazdu na czerwone, nieustepowaniu pierwszenstwa, ryzykownego wyprzedzania itp. Glowne, obok rownie skutecznych patroli w krzakach.
            • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:22
              A jak lodówkę otworzysz, to też tam widzisz fotoradar?
              Wątek nie miał niczego wspólnego z fotoradarami, ale Ty pierwszy je do niego wprowadziłeś.
              To się nazywa obsesja.
              Jura
              • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:33
                > Wątek nie miał niczego wspólnego z fotoradarami, ale Ty pierwszy je do niego wp
                > rowadziłeś.

                Odnioslem sie tylko do Twojego utyskiwania na to, ze zapominamy o piratach w samochodach ;)
      • bimota Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 12:28
        Poruszajacy sie predkosciami naddzwiekowymi, zapomniales dodac, zwlaszcza parki... ;)

        Ja tam jestem jak najbardziej za wlatywaniem na przejscia, pod warunkiem, ze robi sie to z glowa...
        • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 12:31
          bimota napisał:

          > Poruszajacy sie predkosciami naddzwiekowymi, zapomniales dodac, zwlaszcza parki
          > ... ;)

          Ciekawe w co oni są uzbrojeni, że takie spustoszenie sieją? W kopie, dzidy, pancerfałsty?
          Jura


          • klemens1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 21.04.11, 17:47
            > Ciekawe w co oni są uzbrojeni, że takie spustoszenie sieją? W kopie, dzidy, pan
            > cerfałsty?

            W durnego policjanta i sądy które w takich przypadkach orzekają automatycznie "niedostosowanie" okraszone brakiem "wzmożonej ostrożności". Domyśl się wobec kogo to orzekają.
          • lia.13 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 22:15
            Jureek, tak czytam Twoje wpisy i odnoszę wrażenie, że kompletnie nie zrozumiałeś ani intencji ani istoty wypowiedzi założyciela wątku. Otóż odniosę się do Twoich słów

            > Ciekawe w co oni są uzbrojeni, że takie spustoszenie sieją? W kopie, dzidy, pan
            > cerfałsty?

            i wyjaśnię, że w nic nie są uzbrojeni owi rowerzyści czy też piesi, wjeżdżający czy też wbiegający na pasy. I jakie mamy efekty? Ano takie, że owi rowerzyści i piesi giną w spotkaniu z samochodem, albo zostają kalekami do końca życia.

            Kiedyś nauczyciel na kursie prawa jazdy powiedział nam bardzo mądrą rzecz: "na drodze stosuje się zasadę ograniczonego zaufania, co z tego, że WY macie pierwszeństwo, skoro z przeciwka albo z podporządkowanej pruje <debil>, który w WAS walnie? Z kim się będziecie kłócić o swoją rację, skoro będziecie na cmentarzu w rządzie 6 kwaterze 12, albo połamani w szpitalu?"

            Zadziwiająca jest zatem beztroska ludzi na ulicach. W samochodzie, przy niewielkich bądź co bądź w mieście prędkościach, jakoś przeżyję. Ale piesi czy rowerzyści niezmiennie mnie zadziwiają.
            • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 22:59
              lia.13 napisała:

              > Jureek, tak czytam Twoje wpisy i odnoszę wrażenie, że kompletnie nie zrozumiałe
              > ś ani intencji ani istoty wypowiedzi założyciela wątku. Otóż odniosę się do Two
              > ich słów
              >
              > > Ciekawe w co oni są uzbrojeni, że takie spustoszenie sieją? W kopie, dzid
              > y, pan
              > > cerfałsty?
              >
              > i wyjaśnię, że w nic nie są uzbrojeni owi rowerzyści czy też piesi, wjeżdżający
              > czy też wbiegający na pasy. I jakie mamy efekty? Ano takie, że owi rowerzyści
              > i piesi giną w spotkaniu z samochodem, albo zostają kalekami do końca życia.

              No właśnie, czyli robią krzywdę przede wszystkim sobie.
              Natomiast czytając to forum można odnieść wrażenie, że tacy samobójcy, to największe zagrożenie na naszych drogach.
              Dla mnie większym zagrożeniem jest ten, kto może mnie zabić (czyli np. kierowcy wyprzedzający na trzeciego, omijający zatrzymujących się do przepuszczenia pieszych na pasach, gnający przez tereny zabudowane grubo powyżej dozwolonej prędkości itp.), a nie ten, kto zrobi krzywdę przed wszystkim sobie, a nie mnie.
              A może Ty uważasz, że samobójcy są większym zagrożeniem od zabójców?
              Jura
              • htoft Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 10:27
                Przypomniał mi się dowcip o zamachowcu-samobójcy: nowypompon.pl/np_10/pages/07_10/wiad/zamachowiec_samobojca.htm :D
              • klemens1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 12:49
                > No właśnie, czyli robią krzywdę przede wszystkim sobie.

                Innym przy okazji też. To że mniejszą jest dla innych niewielkim pocieszeniem.
                Jesteś mistrzem w nieprzyjmowaniu do wiadomości czegoś co ci się nawet wprost napisze.
            • tygrysio_misio Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 09:01
              bardzo lubie te chwile, kiedy posiadacz samochodu wmawia sobie, ze jest tym ostroznym i myslacym kierowca... i zapomina, ze wychodzac z samochodu rowniez staje sie pieszym... pieszym, ktory wpycha sie na przejscia i stwarza niebezpieczne sytuacje
    • sokolasty Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 08:48
      szczurwa napisała:

      > Miejsce akcji: Warszawa, lewoskręt Gołkowska/Powsińska, ciemno, parę minut po d
      > ziesiątej wieczór. Podczas wykonywania manewru, przed maską auta ni stąd ni z o
      > wąd od lewej strony na przejściu dla pieszych pojawiła się parka rozkosznych ro
      > werzystów, mknąc przynajmniej czterdziestką.



      A cóż to za manewr wykonywała szczurwa?
      • wojtek33 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 09:16
        sokolasty napisał:

        > A cóż to za manewr wykonywała szczurwa?

        szczurwa skręciła w lewo na sporym skrzyżowaniu z zamkniętymi oczyma
        • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:18
          > szczurwa skręciła w lewo na sporym skrzyżowaniu z zamkniętymi oczyma

          Tak to wlasnie wyglada, a sie ciska :)
        • bimota Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 12:16
          Alez one byly wyposazone nawet w radar... :P
    • kofoga Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:19
      A będzie jeszcze gorzej - na przejazdach rowerowych rowerzysta przekraczając jezdnię będzie miał bezwzględne pierwszeństwo - do tej pory było kto pierwszy ten lepszy, tzn. gdy rowerzysta już wjechał na przejazd, samochód musi go puścić - teraz nawet zbliżając się do przejazdu rowerzysta nie musi patrzeć czy coś jedzie - każdy kierujący autem będzie musiał takiego cyklistę przepuścić. Będzie możliwe wyprzedzanie samochodów z prawej jak i lewej strony. Będzie możliwa jazda środkiem pasa na skrzyżowaniu, jaki przed nim, co przyczyni się do jeszcze większych korków. Można będzie jeździć koło siebie, jeśli nie stwarza się zagrożenia - a kto to będzie oceniał? I jeszcze parę innych równie " bezpiecznych" rzeczy.
      • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:35
        > A będzie jeszcze gorzej

        Gorzej to bedzie tylko wtedy, gdy nadal nikt rowerzystow nie nauczy co to jest zasada ograniczonego zaufania oraz wtedy, gdy nadal cala energia wladz bedzie sie skupiala, a jakze, na wynajdowanku nowych miejsc pod fotoradary oraz krzaczkow na suszenie :)
        • kofoga Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:42
          Dlatego tez byłbym za wprowadzeniem obowiązkowych egzaminów z PORDu dla rowerzystów i to dla wszystkich. Dlaczego do 18 lat trzeba mieć kartę rowerową a później już nie? Czy osiągniecie pełnoletności jest jednoznaczne z wiedzą na temat ruchu, znaków i przepisów KD? Dodatkowo każdy powinien mieć OC i możliwość identyfikacji ( coś w rodzaju tablic rejestracyjnych). Dwa razy na chodniku wpadł mi taki idiota na wózek z dzieckiem, pieprznął raz we mnie, raz w wózek i spieprzył. Jak mam go gonić? Zostawiwszy dziecko i za debilem na piechotę? A tak to szukaj wiatru w polu...
          • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:46
            > Dlatego tez byłbym za wprowadzeniem obowiązkowych egzaminów z PORDu dla rowerzy
            > stów

            A ja postulowalbym wiecej programow edukacyjnych dla wszystkich. Ale nie o predkosci, ktora zabija tylko chocby o tym, kiedy predkosc lub jej brak moga zabic.
          • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:53
            Eee tam, mało tego. Obowiązkowe czipy i OC dla wszystkich! I każdy tablicę rejestracyjną (odblaskową oczywiście) na z przodu na czoło i z tyłu na d...ę! Wtedy będzie sprawiedliwie i bezpiecznie! A najlepiej to jak ktoś nie ma auta, to niech w domu siedzi, a nie plącze się po chodnikach i miejsce na parkowanie zajmuje.
            Jura
            • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 10:56
              > Eee tam, mało tego. Obowiązkowe czipy i OC dla wszystkich! I każdy tablicę reje
              > stracyjną (odblaskową oczywiście) na z przodu na czoło i z tyłu na d...ę! Wtedy
              > będzie sprawiedliwie i bezpiecznie! A najlepiej to jak ktoś nie ma auta, to ni
              > ech w domu siedzi, a nie plącze się po chodnikach i miejsce na parkowanie zajmu
              > je.

              A po drugiej stronie Twojego dowcipkowania jest calkowite odpuszczenie tematu przez wladze. Wprowadzili cos tam i juz. Pozamiatane. Acha, poinforowali o tym w TV. W 30 sekundowym spocie pomiedzy newsami z kura dwoglowka oraz o rowerzyscie, ktory uratowal zycie uroczemu szczeniaczkowi.
              • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 11:12
                edek40 napisał:

                > A po drugiej stronie Twojego dowcipkowania jest calkowite odpuszczenie tematu p
                > rzez wladze. Wprowadzili cos tam i juz. Pozamiatane. Acha, poinforowali o tym w
                > TV. W 30 sekundowym spocie pomiedzy newsami z kura dwoglowka oraz o rowerzysci
                > e, ktory uratowal zycie uroczemu szczeniaczkowi.

                Nie pisałem niczego o informowaniu, czy edukowaniu. Odnosiłem się do pomysłu otablicowania i wprowadzenia obowiązkowego OC.
                Jura
                • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 11:14
                  > Nie pisałem niczego o informowaniu, czy edukowaniu. Odnosiłem się do pomysłu ot
                  > ablicowania i wprowadzenia obowiązkowego OC.

                  OC powinno byc "moralnym" obowiazkiem kazdego obywatela. Swiadomego obywatela. A takich jest malo.

                  Reszta to odpowiedz na nic nie wnoszace wyszydzanie.
                  • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 11:32
                    edek40 napisał:

                    > OC powinno byc "moralnym" obowiazkiem kazdego obywatela. Swiadomego obywatela.

                    Moralnym obowiązkiem jest nieuciekanie od odpowiedzialnosci za spowodowane przez siebie szkody. Nie sądzę, żeby obywatel miał moralny obowiązek dzielenia się swoimi dochodami z towarzystwami ubezpieczeniowymi.
                    Jura

                    P.S. Nie zamierzam rezygnować z wyszydzania głupich moim zdaniem zamordystycznych pomysłów.
                    • edek40 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 12:09
                      > Moralnym obowiązkiem jest nieuciekanie od odpowiedzialnosci za spowodowane prze
                      > z siebie szkody.

                      Dzis jechalem sobie kolo nowiutkiego bentleya. Zaloze sie, ze poszkodowany przez "obywatela" edka wlasciciel bylby szalenie zadowolony z tego, ze komornik sciaga z moich dochodow 1/1000000000000 szkody miesiecznie.

                      Dlatego mam prywatne OC, bo nie lubie krzywdzic ludzi.
                    • lia.13 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 22:25
                      nieee, no jasne. I dlatego właśnie mój znajomy (nie posiadający OC), który jakiś czas temu wyjechał sobie beztrosko z lasu prosto pod jadący samochód, po czym trafił do szpitala, teraz się zdziwił, jak dostał pisemko od ubezpieczyciela o konieczności pokrycia kosztów remontu samochodu w kwocie 5000 złotych. Normalnie ubaw po pachy Panie i Panowie ;)
                      • todeskult Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 02:46
                        Zniszczył to co miał nie dostać?
                • klemens1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 21.04.11, 17:52
                  > Nie pisałem niczego o informowaniu, czy edukowaniu. Odnosiłem się do pomysłu ot
                  > ablicowania i wprowadzenia obowiązkowego OC.

                  Ja wykupiłem sobie OC które działa m.in. gdy jadę rowerem właśnie na okoliczność gdybym jadąc tymże rowerem narobił szkód (a trochę rowerem jeżdżę). Ponieważ z domyślnością jest u ciebie nie najlepiej, dodam że nie mam na myśli zmasakrowania moim pojazdem TIRa. Dalej nie podpowiadam licząc że jednak się domyślisz kiedy takie OC może się przydać.
                  Co do tablic - jestem za.
                  • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 17:34
                    klemens1 napisał:

                    > Ja wykupiłem sobie OC które działa m.in. gdy jadę rowerem właśnie na okolicznoś
                    > ć gdybym jadąc tymże rowerem narobił szkód

                    Prywatne OC na wypadek to ja też mam i się nie chwalę. Mi chodziło o obowiązkowe OC.
                    Jura
                    • klemens1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 12:51
                      > Prywatne OC na wypadek to ja też mam i się nie chwalę. Mi chodziło o obowiąz
                      > kowe
                      OC.

                      Ja mam prywatne nie dlatego żeby się chwalić, tylko dlatego że wg mnie jest potrzebne. Powinno być obowiązkowe.
                      • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 13:04
                        klemens1 napisał:

                        > Ja mam prywatne nie dlatego żeby się chwalić,

                        Ale jednak się chwalisz.

                        > tylko dlatego że wg mnie jest pot
                        > rzebne.

                        A jak myślisz w jakim celu ja wykupiłem to ubezpieczenie?

                        > Powinno być obowiązkowe.

                        Jak chcesz płacić za nie więcej, to domagaj się dalej obowiązkowego.
                        Jura
                        • klemens1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 16:32
                          > > Ja mam prywatne nie dlatego żeby się chwalić,
                          >
                          > Ale jednak się chwalisz.

                          Nie chwalę się tylko o tym informuję żeby wykazać że nie tylko coś postuluję żeby inni się do czegoś dostosowali, ale sam zaczynam zmiany od siebie. Posiadanie prywatnego OC nie jest w żadnym stopniu powodem do chwały. Bardziej łopatologicznie nie jestem w stanie tego wytłumaczyć.

                          > > Powinno być obowiązkowe.
                          >
                          > Jak chcesz płacić za nie więcej, to domagaj się dalej obowiązkowego.

                          Chcę płacić mniej za szkody które mi wyrządzi rowerzysta. Niekoniecznie w sytuacji gdzie porysował mi lekko lakier.
            • bimota Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 12:30
              Obys sie nie zdziwil... Psy juz czipuja...
      • bonnie79 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:31
        Dlaczego gorzej??? - praktycznie w caej UE rowerzysta ma pierwszestwo i kierowcy zatrzymują się z automatu gdy jedzie rowerzystad!!! Mieszkając w Skandynawii początkowo hamowałam przed każdym przejściem lub przejazdem - i zawsze spotykało mnei to samo, czyli miły Pan kierowca stał i pokazywał mi z uśmeichem na twarzy, że mam przejechać i się nie bać!!! w Polsce kierowcą się w tyłkach poprzewracało i tyle!!!
        • lia.13 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 22:30
          no popatrz, popatrz, a w takiej Holandii to mogłam sobie stać i stać, i jak się na chama nie weszło na ulicę, licząc, że się jednak kierowca zatrzyma, to podczas grzecznego oczekiwania żaden c.uj się nie zatrzymał. Aha, a w Berlinie, to jeszcze lepiej. Jak stoisz to nikt się nie zatrzyma, a jak wejdziesz na bezczelnego to jeszcze na ciebie trąbią, że wolno przechodzisz. Ale cóż, jak to mówią, u sąsiadów trawa zawsze jakaś taka bardziej zielona ;)
          • bonnie79 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 23:18
            ciekawe - akurat w Nimeczech, Austrii i w Szwajcarii równie sporo jeździłam na rowerze i było dokładnie tak samo jak w Skandynawii - nie zdarzyo mi sié ani raz, aby kierowca sié nie zatrzyma i nie czekał aż przejadę na drugą stronę....więc Twoje doświadczenia nijak się mają do moich - aha znajomi cudzoziemcy własśnie z powyższych państw potwierdzają, że kierowcy się zatrzymują i oni się nawet nei zastanawiają nad tym aby rower wyhamować i czekać co zrobi kierowca!!!
            • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 00:40
              bonnie79 napisała:

              > ciekawe - akurat w Nimeczech, Austrii i w Szwajcarii równie sporo jeździłam na
              > rowerze i było dokładnie tak samo jak w Skandynawii - nie zdarzyo mi sié ani ra
              > z, aby kierowca sié nie zatrzyma i nie czekał aż przejadę na drugą stronę....wi
              > ęc Twoje doświadczenia nijak się mają do moich - aha znajomi cudzoziemcy własśn
              > ie z powyższych państw potwierdzają, że kierowcy się zatrzymują i oni się nawe
              > t nei zastanawiają nad tym aby rower wyhamować i czekać co zrobi kierowca!!!

              Oczywiście, że tak jest. Mieszkam w Niemczech od ponad 20 lat, musiałem też w Niemczech zdawać egzaminy na prawo jazdy, więc wiem, jak tak uczula się kierowców na to, żeby przepuszczali pieszych i rowerzystów. Według polskich przepisów pieszy ma pierwszeństwo dopiero, gdy wejdzie na pasy, w Niemczech kierowca ma obowiązek go przepuścić, gdy tylko zbliża się do pasów. I nie jest to żadna uprzejmość, czy łaska, tylko obowiązek przewidziany w przepisach. Podobnie z rowerzystami. Spróbuj skręcić w prawo nie odwróciwszy wcześniej głowy, żeby zobaczyć, czy nie przetniesz drogi rowerzyście, który w tym momencie może Cię wyprzedzać z prawej strony, to masz gwarantowane oblanie egzaminu, a w przypadku kolizji z rowerzystą będzie to na 100% wina kierowcy, który zajechał mu drogę. Polskie uregulowania prawne odbiegają od przyjętych w "starej" Unii na korzyść kierowców i pewnie dlatego, tak jak napisałaś, w d...ach im się poprzewracało.
              Jura
      • bonnie79 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:32
        Dlaczego gorzej??? - praktycznie w caej UE rowerzysta ma pierwszestwo i kierowcy zatrzymują się z automatu gdy jedzie rowerzystad!!! Mieszkając w Skandynawii początkowo hamowałam przed każdym przejściem lub przejazdem - i zawsze spotykało mnei to samo, czyli miły Pan kierowca stał i pokazywał mi z uśmeichem na twarzy, że mam przejechać i się nie bać!!! w Polsce kierowcom się w tyłkach poprzewracało i tyle!!!
    • jamesonwhiskey Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 17:56
      generalnie co mozna ci poradzic to zachowac wieksza czujnosc
      akurat mieszkam w miejscu gdzie rowerzystow masa ,
      pieszy moze przejsc gdzie mu sie podoba
      no i czesto jezdze 20-30km.h bo inaczej sie nie da
      jak sie zaczna wyprzedzac ,rzucac po calej jezdni , skrecac wjezdzajac prosto pod samochod bez jakiegokolwiek znaku reka to trzeba poprostu uwazac
      bo tak jak piszesz niby nie bedzie twoja wina a rozjedziesz jakiegos czlowieka
      jak mysle nie jest to zbyt rewelacyjne uczucie
      • bimota Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 20.04.11, 22:25
        WYSTARCZY LEKKO PUKNAC... :p
      • szczurwa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 01:42
        > bo tak jak piszesz niby nie bedzie twoja wina a rozjedziesz jakiegos czlowieka
        > jak mysle nie jest to zbyt rewelacyjne uczucie

        Masz rację. Zresztą już to przerabiałem.
    • man_sapiens Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 21.04.11, 00:13
      Mieli zielone światło, więc nie marudź - równie dobrze joggujący man_sapiens mógł ci wbiec przed samochód.
      • klemens1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 21.04.11, 17:58
        > Mieli zielone światło, więc nie marudź - równie dobrze joggujący man_sapiens mó
        > gł ci wbiec przed samochód.

        Zgodnie z KD nie mógł, podobnie jak rower nie mógł przejechać. Trzeba być totalnym idiotą żeby wbiegać/wjeżdżać pod samochód na przejściu dla pieszych. Sam nie lubię zsiadać z roweru ale albo to robię albo przejeżdżam gdy widzę że żadne samochody do tego przejścia się nie zbliżają.
        • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 17:38
          klemens1 napisał:

          > > Mieli zielone światło, więc nie marudź - równie dobrze joggujący man_sapi
          > ens mó
          > > gł ci wbiec przed samochód.
          >
          > Zgodnie z KD nie mógł, podobnie jak rower nie mógł przejechać.

          Przy ocenianiu miejsca potrzebnego na wyprzedzenie lub włączenie się do ruchu też zakładasz, że wszyscy inni jadą z prędkościami zgodnymi z PoRD? A jak będzie "bum", bo ktoś główną jechał jednak prędzej, tłumaczysz się, że zgodnie z KD nie miał prawa tak szybko jechać?
          Jura
          • klemens1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 12:54
            > Przy ocenianiu miejsca potrzebnego na wyprzedzenie lub włączenie się do ruchu t
            > eż zakładasz, że wszyscy inni jadą z prędkościami zgodnymi z PoRD?

            Zakładam że nie przekracza prędkości np. 6-krotnie. A tyle szybciej jedzie rower od pieszego w omawianej sytuacji.

            > A jak będzie
            > "bum", bo ktoś główną jechał jednak prędzej, tłumaczysz się, że zgodnie z KD n
            > ie miał prawa tak szybko jechać?

            Jeżeli miało to wpływ na zaistnienie zdarzenie, to tak. I policja uwzględnia tego typu aspekty. Problem się zaczyna gdy piratem jest bezbronny rowerzysta zamiast opancerzonego puszkarza.
            • jureek Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 13:05
              klemens1 napisał:

              > > Przy ocenianiu miejsca potrzebnego na wyprzedzenie lub włączenie się do r
              > uchu t
              > > eż zakładasz, że wszyscy inni jadą z prędkościami zgodnymi z PoRD?
              >
              > Zakładam że nie przekracza prędkości np. 6-krotnie. A tyle szybciej jedzie rowe
              > r od pieszego w omawianej sytuacji.

              Aha, to Ty też wierzysz w tę bajkę o czterdziestce.
              Jura
              • klemens1 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 16:34
                > > Zakładam że nie przekracza prędkości np. 6-krotnie. A tyle szybciej jedzi
                > e rowe
                > > r od pieszego w omawianej sytuacji.
                >
                > Aha, to Ty też wierzysz w tę bajkę o czterdziestce.
                > Jura

                Prędkość pieszego to ok. 4-5 km/h. 6-krotność to 24-30 km/h. Co w tym nierealnego?
                Takie rzeczy sam sobie możesz policzyć.
          • tbernard Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 14:53
            > Przy ocenianiu miejsca potrzebnego na wyprzedzenie lub włączenie się do ruchu t
            > eż zakładasz, że wszyscy inni jadą z prędkościami zgodnymi z PoRD?

            W większości realnych sytuacji własnie takie założenie należy zrobić, no ewentualnie z małym marginesem. Są miejsca o takiej widoczności, że jeśli chcesz uwzględniać możliwość pojawienia się pojazdu znacznie szybciej jadącego niż prawo zezwala, to nie wyjedziesz nigdy. Oczywiście odnosiłem się do włączania się do ruchu (ewentualnie wyjazdu z podporządkowanej) a nie do wyprzedzania. Od wyprzedzania to zawsze można się powstrzymać, jeśli nie ma dobrej widoczności pozwalającej na założenie dużego marginesu dla tych jadących z przeciwka.
      • tbernard Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 14:42
        Ale nie miałby statusu włączającego się do ruchu. Ponadto przepisy zabraniają także wbiegania na jezdnię.
    • urashima Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 18:34
      Nie rozumiem jak rowerzyści mogą być tak głupi i nie schodzić z rowerów przy przejściach. Już 3 razy byłem świadkiem jak o mało nie zostali potrąceni na przejściu. To bezmyślne łamanie przepisów, ale przede wszystkim narażanie się na niebezpieczeństwo. Każdy rozsądny człowiek unika rzeczy, przez które może zginąć. Zwłaszcza, że zejście roweru nie jest jakieś męczące i nie traci się przez to masy czasu.
      • tymczasowasowa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 19:27
        Nie rozumiesz bo pewnie nigdy nie jeździłeś. W mieście jest tyle przejść dla pieszych, że trzeba by co chwilę schodzić z roweru co jest uciążliwe.
        • urashima Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 19:54
          Czy to, że coś może być uciążliwe, uzasadnia pchanie się pod koła samochodu jak baranek na rzeź?
          • tymczasowasowa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 21:04
            Nie, podobnie jak nie uzasadnia rozjeżdżania ludzi samochodami na przejściu dla pieszych. Na zielonym dla pieszych i rowerzystów samochody zawsze mają czerwone, czasem jest zielona strzałka ale obowiązkiem kierowcy jest przepuścić pieszych i rowerzystów więc o jakim pchaniu się na rzeź piszesz?
            Co więcej, moim mieście jest nawet trochę ścieżek rowerowych przecinających skrzyżowania ze światłami i wyobraź sobie, że rowerzysta nie musi zgodnie z obowiązującym prawem schodzić z roweru żeby takie skrzyżowanie przekroczyć. Musi zachować takie same reguły ostrożności jak każdy kierowca samochodu przejeżdżający przez skrzyżowanie.
            • urashima Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 22:19
              Przejścia rowerowe ok, ale nie przejścia dla pieszych. Polecam zapoznać się z artykułami 33-34 kodeksu drogowego. Ponadto jest to wykroczenie z art. 97 KW przeciwko bezpieczeństwu na drodze, karane mandatem 100zł. To są przepisy a nie jakaś radosna twórczość. Można się spierać czy są słuszne czy nie, ale powinno się je przestrzegać.

              Pomijając kwestie prawne, wrócę do tego od czego zacząłem. Jest to NIEBEZPIECZNE. Nie porównuj prędkości i dynamiki z jaką wchodzi na przejście pieszy a z jaką wjeżdża rowerzysta. Przypadki, które widziałem winikały z gwałtownego wjechania na przejście. Tylko cudem nie zostali przejechani. Sam jestem też rowerzystą i nie jest dla mnie problemem zejść na przejściu. Życzę Ci, abyś nie miała żadnych niebezpiecznych sytuacji w przyszłosci.
        • basic.woman222 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:14
          tymczasowasowa napisała:

          > Nie rozumiesz bo pewnie nigdy nie jeździłeś. W mieście jest tyle przejść dla pi
          > eszych, że trzeba by co chwilę schodzić z roweru co jest uciążliwe.

          I co w związku z tym? wiesz niuniu, mnie też się w samochodzie NIE CHCE stawać na czerwonym przed przejściem dla pieszych. Ale staję, bo takie są przepisy. Nie podoba się, łaź pieszo.
          • tymczasowasowa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:56
            Żabciu, nie piszę o przejeżdżaniu na czerwonym świetle na rowerze bo takie przypadki są marginalne (podobnie jak samochodem). Piszę o przejeżdżaniu na zielonym. Ty przejeżdżasz samochodem na zielonym, ja rowerem na zielonym.
            • madzioreck Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 21:45
              Przejeżdżanie na rowerze tam, gdzie powinno się z niego zdjąć 4 litery jest łamaniem przepisów, podobnie jak przejeżdżanie na czerwonym.
            • todeskult Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 02:56
              Rybciu, rowerem to sobie możesz przejeżdzać na PRZEJEŹDZIE dla rowerów, na PRZEJŚCIU dupa z siodełka i pchasz...
              • tymczasowasowa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 07:47
                Jeszcze mi się chyba nie zdarzyło nie przejechać na rowerze przez przejście dla pieszych :)
    • aktyntasza Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:04
      My polacy słowiańska rasa lubimy jeździć po kielichu bo polak nie wielbłąd pić musi a policja w końcu musi to zaakceptować.
    • kwieto Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:12
      Przeciętny rower na płaskim można "rozbujać" do jakichś 30km/h - przy założeniu że grzejesz na maksa z wywieszonym jęzorem. Zaręczam Ci, że jest to mało wykonalne na chodniku, a już zdecydowanie nie przed przejściem dla pieszych, gdzie spodziewasz się krawężnika, więc zwalniasz.
      Wybacz więc, ale w Twoje "mknąc przynajmniej czterdziestką" jakoś nie wierzę.

      Wygląda więc, że szukasz winnego, zamiast zastanowić się i przyznać, że Ty sam powinieneś bardziej uważać.
      • tymczasowasowa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 21:08
        Dajcie chłopakowi spokój. Pewnie go szef opieprzył w robocie i teraz musi się podbudować jaki to on nie wspaniały, a inni kmioty niegodne żywota na tym podłym świecie.
      • szczurwa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 01:30
        Skręcałem w lewo w drogę dwujezdniową. Siłą rzeczy przy wykonywaniu tego manewru pole widzenia z lewej strony jest ograniczone. Pojawiając się bezpośrednio przed przejściem dla pieszych spodziewsz się na nim zastać ewentualnych pieszych, ich też jesteś przy zachowaniu ostrożności dostrzec, wykonując skręt. Ale nie rowerzystów p[ojawiających się nagle "znikąd" z lewej strony, poruszajacych się znacznie szybciej niż 4-5 km/h przeciętnego pieszego.
      • todeskult Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 02:58
        kwieto napisał:
        > Przeciętny rower na płaskim można "rozbujać" do jakichś 30km/h - przy założeniu
        > że grzejesz na maksa z wywieszonym jęzorem. Zaręczam Ci, że jest to mało wykon
        > alne na chodniku, a już zdecydowanie nie przed przejściem dla pieszych, gdzie s
        > podziewasz się krawężnika, więc zwalniasz.
        > Wybacz więc, ale w Twoje "mknąc przynajmniej czterdziestką" jakoś nie wierzę.

        Widać że jest ci obca nieustraszoność i fantazja naszego narodu.
    • thelma.3333 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 20:38
      o matko...przejscie dla pieszych, zielone swiatlo dla pieszych a Ty baranie jeden masz jeszcze do nich pretensje??? to co, tylko jak widzisz, ze ktos idzie to sie zatrzymujesz, a tak to przejezdzasz przejscie na czerwonym , czy jak?
      kto Ci dal prawo jazdy?
      • szczurwa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 01:32
        thelma.3333 napisała:

        > o matko...przejscie dla pieszych, zielone swiatlo dla pieszych a Ty baranie jed
        > en masz jeszcze do nich pretensje??? to co, tylko jak widzisz, ze ktos idzie to
        > sie zatrzymujesz, a tak to przejezdzasz przejscie na czerwonym , czy jak?

        Art. 33-34 PORD. Poczytaj sobie, owieczko, potem bluzgaj.

        > kto Ci dal prawo jazdy?

        Wydzial komunikacji 20 lat temu.
    • villianna Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 21:28
      Czyli tradycyjna historia. Jedzie sobie samochód, ma czerwone światło, mimo to skręca i na przejściu wyskakuje mu niemal na maskę rowerzysta, który ma zielone światło. No jak on śmiał i skąd się tam wziął!
      • apendula_niewdziosek Obaj mieli zielone 26.04.11, 22:57
        Samochód skręcał w lewo - zdarzenie musiało mieć miejsce na przejściu dla pieszych przez drogę w którą skręcił.
        • szczurwa Re: Obaj mieli zielone 27.04.11, 01:33
          Dokładnie tak.
    • mounty Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 26.04.11, 22:26
      Ejjjjjj, cos mnie zastanawia. Jak oni mieli zielone swiatlo to ty chyba musiales miec czerwone no nie???
      • szczurwa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 01:36
        Skręcałem w lewo. I ja i piesi mieliśmy zielone.
        • tymon99 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 16:47
          zielone to miała zanim skręciła.
    • apendula_niewdziosek Zasada ograniczonego zaufania!! 26.04.11, 22:55
      Przypominam, bo mam wrażenie, że niektórzy nie pamiętają:
      Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

      Zatem: kierujący ma prawo oczekiwać, że na przejściu dla pieszych pojawi się pieszy. Roweru na mocy powyższego ma prawo się nie spodziewać i nie musi swojej prędkości i sposobu jazdy dostosowywać do tego, że może wyskoczy mu na przejściu rowerzysta. Na mocy art. 4 ma jedynie obowiązek zareagować, jeśli już tego rowerzystę zobaczył i widzi, że nie zamierza on przestrzegać przepisów. Wcześniej nie.
      • tbernard Re: Zasada ograniczonego zaufania!! 27.04.11, 14:39
        Dokładnie tak jak piszesz.
        Dodam po raz kolejny, że wjazd rowerzysty na jezdnię nie na przejazd dla rowerów, to zwyczajne włączanie się do ruchu z formalnego punktu widzenia:

        "Art. 17.

        1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

        1. na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;
        2. na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;
        3. na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;
        3. a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów;
        ...
        2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.
        "
    • shigella Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 00:32
      szczurwa napisała:

      > Miejsce akcji: Warszawa, lewoskręt Gołkowska/Powsińska, ciemno, parę minut po d
      > ziesiątej wieczór. Podczas wykonywania manewru, przed maską auta ni stąd ni z o
      > wąd od lewej strony na przejściu dla pieszych pojawiła się parka rozkosznych ro
      > werzystów, mknąc przynajmniej czterdziestką.

      Mam wrazenie, ze na tym konkretnym skrzyzowaniu kierowcow nieodmiennie zaskakuje obecnosc czegokolwiek na pasach.
      Dotyczy to w szczegolnosci jezdni w kierunku Wilanowa.

      Nie raz i nie dwa odskakiwalam, bo kierowca tak sie skupial na manewrze skretu w lewo, ze nie zwracal uwagi na taki szczegol jak piesi, ktorzy przechodza na zielonym.

      Skrecajacy z Idzikowskiego w prawo tez sa niezli. Gdy widza ze nic nie jedzie Wislostrada, naciskaja gaz do dechy i wista.
      • szczurwa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 01:38
        I dokładnie o jezdnię w kierunku Wilanowa chodzi.

        ----byłem w ZOMO, byłem w ORMO, teraz jestem za PLATFORMĄ !
    • todeskult Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 02:34
      Też bym jakieś dwa tygodnie temu rozjechał debila: zmierzch już był, do tego mżyło a idiota pedałował pod górkę na Powązkowskiej bez żadnego oświetlenia, w ostatniej chwili odbiłem w lewo. Jeszcze mi wygrażał pięścią i puszczał wiąchy. Gdybym miał czas to bym wezwał patrol.
    • sowa_46 Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 02:43
      Fakt, przejście dla pieszych jest wyłącznie dla pieszych ale skoro było tam zielone światło dla pieszych to znaczy, że kierowca miał zielone na wprost i nie patrzył czy ktoś jest na przejściu. gdyby miał zielone dla skrętu w lewo to ci rowerzyści mieliby czerwone.
      Nieważne w tym przypadku czyja byłaby wina, byłaby na pewno po stronie rowerzystów ale jak żyć z takim obciążeniem psychicznym.
      • pindrals byli na przejściu dla pieszych i mieli zielone! 27.04.11, 05:54
        Autor tego posta pisze:

        "...wszak byli na przejściu dla pieszych i mieli zielone światło.."

        I ma pretensje do tych ludzi, którzy byli na pasach, na zielonym świetle.

        Trzeba autorowi zabrać prawo jazdy, bo następnym razem naprawdę kogoś zabije. Jest niebezpiecznym osobnikiem na drodze. Dzięki takim bezmyślnym istotom ten kraj wygląda jak wielka rzeźnia na drogach. Boże, co za idiotyzm.
        • hilusrenalis Re: byli na przejściu dla pieszych i mieli zielon 27.04.11, 07:23
          wszak obowiązuje również zasada ograniczonego zaufania nie tylko dla rowerzystów ale również dla kierowcy samochodu. Było zielone , było, było przejście dla pieszych , było. A że nagle pojawił się tam rowerzysta -no cóż...
        • tbernard Re: byli na przejściu dla pieszych i mieli zielon 27.04.11, 11:45
          > Autor tego posta pisze:
          >
          > "...wszak byli na przejściu dla pieszych i mieli zielone światło.."
          >
          > I ma pretensje do tych ludzi, którzy byli na pasach, na zielonym świetle.

          No a kierowca też ludź i też był tam na zielonym świetle. Co za bzdurne argumenty?

          Trzeba autorowi zabrać prawo jazdy, bo następnym razem naprawdę kogoś zabije.
          > Jest niebezpiecznym osobnikiem na drodze. Dzięki takim bezmyślnym istotom ten k
          > raj wygląda jak wielka rzeźnia na drogach. Boże, co za idiotyzm.

          A Ty powinieneś się sporo pouczyć.
      • tbernard Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 11:43
        > Nieważne w tym przypadku czyja byłaby wina, byłaby na pewno po stronie rowerzys
        > tów ale jak żyć z takim obciążeniem psychicznym.

        Jeśli nie było przejazdu dla rowerów będącego przedłużeniem drogi dla rowerów, to rowerzysta kierujący pojazdem wjeżdżającym z chodnika na jezdnię jest włączającym się do ruchu którego obowiązuje ustąpienie pierwszeństwa innym uczestnikom ruchu.
    • kaczy_mozdzek Bardzo trafne uwagi. 27.04.11, 07:40
      Ale najbardziej podoba mi się twoja sygnaturka!
      :)))
    • spicy_orange Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 07:57
      > a przejściem, dziwiąc się niepomiernie, jak śmiem mieć do nich pretensję, wszak
      > byli na przejściu dla pieszych i mieli zielone światło...

      > po pierwsze: kierowca samochodu na przejściu dla pieszych spodziewa się pieszy
      > ch, a nie nagle pojawiających się znikąd pojazdów

      no tak, bo pieszy lezie wolno i można mu nawet po butach przejechać, przecież trochę trwa dojście do środka jezdni i kilka aut zdąży przemknąć, po co się zatrzymywać. A ty oczywiście zatrzymałeś się i upewniłeś że manewr skrętu w lewo jest bezpieczny i jak ruszałeś do skrętu to nagle jak z nieba spadli na ciebie rowerzyści?
      • warrsteiner bardziej niebezpieczny jest skręt w prawo 27.04.11, 08:41
        zmrok, piesi już przeszli, skręcasz, a tu mknie szaleniec bez światła i wpada ci na prawą burtę... kto winie? kierowca, oczywiście... ja już pomijam, że jako pieszy, na chodniku, czuję sie coraz mniej bezpiecznie, niedawno omal mi jeden taki nie wjechał w plecy, bo zrobiłem krok w bok, podobni eniebezpieczne jest każde zatrzymanie się - wariatów na chodnikach coraz więcej, bo ktoś pozbawiony wyobraźni ich tam powpuszczał
        • tbernard Re: bardziej niebezpieczny jest skręt w prawo 27.04.11, 11:36
          > zmrok, piesi już przeszli, skręcasz, a tu mknie szaleniec bez światła i wpada c
          > i na prawą burtę... kto winie? kierowca, oczywiście...

          A dlaczego kierowca winien skoro włączający się do ruchu pojazd nie ustąpił mu pierwszeństwa?
      • tbernard Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 11:39
        > A ty oczywiście zatrzymałeś się i upewniłeś że manewr skrętu w lewo je
        > st bezpieczny i jak ruszałeś do skrętu to nagle jak z nieba spadli na ciebie r
        > owerzyści?

        Nic nie było o nie ustąpieniu pierwszeństwa pieszym. A rowerzysta jako kierujący pojazdem wjeżdżający z chodnika na jezdnię jest włączającym się do ruchu i przepisy nakazują mu ustąpienia pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu.
    • oldboy42wawa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 10:34
      rozumiem że pan szczurwa oczekuje hołdów i peanów na swoją cześć jak to on się wykazał wielkim miłosierdziem że nie przejechał rowerzystów a to przecież jego święte prawo jako króla szos
      • tbernard Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 14:22
        > rozumiem że pan szczurwa oczekuje hołdów i peanów na swoją cześć jak to on się
        > wykazał wielkim miłosierdziem że nie przejechał rowerzystów ...

        Być może istotnie tego oczekuje ale raczej metodami telepatii mogłeś do tego dojść a nie rozumem. Podejrzewam, że próbował do rowerzystów zaapelować aby ustępowali pierwszeństwa podczas manewru włączania się do ruchu.
        • szczurwa Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 22:56

          > Podejrzewam, że próbował do rowerzystów zaapelować aby ustęp
          > owali pierwszeństwa podczas manewru włączania się do ruchu.

          Dokładnie tak. Albo, żeby przynajmniej dbali o swoje życie i zdrowie, jeśli argumenty prawne nie wystarczają.
    • macarthur Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 27.04.11, 10:46
      jak czytam te wszystkie wpisy to się zastanawiam czy na warszawskich ulicach ktokolwiek czy cokolwiek może być bezpieczne
      • szto_tawariszczi Re: Przed chwilą zabiłbym parkę rowerzystów.... 07.05.11, 22:20
        wiesz szczurwa

        mnie kilka dni temu potrąciła kretynka na rowerze

        jadąca po chodniku /na dodatek ulicą jednokierunkową "pod prąd"/

        wjechała tak po prostu we mnie z tyłu...

        gdy zwróciłem jej uwagę na niestosowność tego zachowania
        przyznaję mocno niecenzuralnie

        raczyła przystanąć i się odszczekiwać...

        jakby to był chłop, nie zdzierżyłbym i bym go zmasakrował :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka