Dodaj do ulubionych

Długi weekend - tragedia

03.05.11, 23:27
Jak wielu, jechałem w długi weekend do i od rodziny. Wcale mnie nie dziwi ilość trupów.

DK 10, odcinek Toruń - Płońsk, ostatnio po remoncie, nowa nawierzchnia, pojawiło się trochę wysepek, świeże oznakowanie, itp.

Generalnie było ciasno, jazda gęsiego, ale spokojnie około 90km/h - płynnie, ale...

Trzy sytuacje.

1. Czarny saab. Podwójna ciągła, zakręt, widzę w lusterku debila, który na tejże podwójnej ciągłej wyprzedza całą kolumnę, spychając jadących z naprzeciwka w pobocze.

2. Ciemne A6. Dojazd do terenu zabudowanego, podwójna ciągła, następnie pas wyłączony z ruchu i skrzyżowanie, widzę w lusterku wyprzedzającego innego debila, wyprzedził wielu, następnie kolumna zwolniła do około 60km/h, on z około 120km/h po heblach i paniczny powrót na swój pas, aby uniknąć czołówki mniej więcej na wspomnianym skrzyżowaniu.

3. Astra 1.6 na gaz. Jedzie kolumna około 60km/h przez teren zabudowany, taki prawdziwy, przejścia dla pieszych, skrzyżowania, itp. a na drugiem pasie wszystkich wyprzedza idiota z prędkością mniej więcej 120km/h.

Ludzie, którzy twierdzą, że jakikolwiek znaczący wkład w sytuację na drogach ma zły stan dróg lub błędne oznakowanie, to chyba nigdy nie jechali drogą w Polsce!
Obserwuj wątek
    • tbernard Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 00:51
      A ile patroli zauważyłeś które odławiają takich szaleńców?
      • erasms25 Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 11:54
        > A ile patroli zauważyłeś które odławiają takich szaleńców?

        A po co patrol na zakorkowanej drodze?
        Mogliby osiem godzin jechać w korku i nie trafić na takiego wesołego Saabka.
        A tak, ustawią się spokojnie na kursowanie po Wisłostradzie lub podobnych dwupasmówkach i na pięćdziesiątkach nie są w stanie z wypisywaniem mandatów nadążyć.

        Bill Clinton nad łóżkiem napisał sobie „Gospodarka durniu!”, policja nie będzie gorsza. :-)
    • emes-nju Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 08:01
      Na stan bezpieczenstwa najwiekszy wplyw ma to:

      "Generalnie było ciasno, jazda gęsiego, ale spokojnie około 90km/h - płynnie, ale...

      Trzy sytuacje".


      TRZY! Jaki to odsetek jadacych?

      Kretyni zawsze sie znajda. I jak widac wystarczy JEDEN, zeby w gestym ruchu na "uspokojonej" (a wiec o zwiekszonej kolizyjnosci) drodze narobic bigosu.

      Dopoki caly potezny ruch bedzie sie odbywal po takich "uspokojonych" drogach (jak rowniez jeszcze nieuspokojonych, ale nadal waskich i jednojezdniowych, upstrzonych skrzyzowaniami, przejsciami, terenami mniej lub bardziej zabudowanymi), dopoty KAZDY szczyt wyjazdowy bedzie oznaczal tragedie. Z czystego rachunku prawdopoobienstwa to wynika!

      Jak na jakosc infrastruktury, jak na liczbe zmuszonych do zmieszczenia sie na niej samochodow i tak malo ludzi poleglo...
      • xxxxxx666 Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 09:48
        Ty to chyba jesteś wyborcą PiS (paranoja i schizofrenia).

        I oczywiście wg ciebie w każdej z tych sytuacji winna jest gddkia, bo nie pobudowała dróg, ciekawe jakich?

        I oczywiście rozumiesz motywację tych ludzi, nawet pomimo tego, że z tym audi spotkałem się pod 20 km na światłach w Siedlinie...
        • tbernard Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 10:09
          > I oczywiście wg ciebie w każdej z tych sytuacji winna jest gddkia, bo nie pobud
          > owała dróg, ciekawe jakich?

          Może takich które by wynikały ze zwiększonej liczby aut, co pociąga za sobą zwiększony ruch, co pociąga za sobą zwiększoną liczbą spalonego paliwa, co pociąga za sobą olbrzymie wpływy z podatku drogowego w paliwie?

          > I oczywiście rozumiesz motywację tych ludzi, nawet pomimo tego, że z tym audi s
          > potkałem się pod 20 km na światłach w Siedlinie...

          Na dwujezdniowych ekspresowych lub autostradach też się trafiają szaleni narwańcy a mimo to statystyki pokazują, że tam najmniej wyrządzają szkód. Może i ich motywacja jest głupia ale przy lepszej infrastrukturze skutki ich szaleństw powodują mniej strat.
        • emes-nju Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 11:32
          xxxxxx666 napisała:

          > Ty to chyba jesteś wyborcą PiS (paranoja i schizofrenia).

          Po pierwsze bez osobistych wycieczek - preferencje wyborcze, to na tyle osobista sprawa, ze nawet glosuje sie za zaslonka :P A po drugie, bo posadzenie mnie o pisioryzm osobiscie mnie obraza, uprzejmie donosze, ze nie jestem wyborca pisuaru.

          > I oczywiście wg ciebie w każdej z tych sytuacji winna jest gddkia, bo nie
          > pobudowała dróg, ciekawe jakich?

          Jezeli juz mowic o winie, to mowmy o winie wszystkich rzadow ostatniego dwudziestolecia.

          Tylko, ze ja w mojej wypowiedzi nie pisalem o winie, a o prawdopodobienstwie. Sama napisalas, ze miazdzaca wiekszosc jechala spokojnie i odpowiedzialnia, a szalal tylko jakis nikly odsetek. I tak jest w kazdym kraju! Tylko nie w kazdym kraju wielusetkilometrowe podroze odbywa sie po waskich (i systematycznie oszykanowywanych) drogach de facto lokalnych. W Polsce wlasnie dzieki temu prawdopodobienstwo groznego wypadku jest zdecydowanie wieksze niz w krajach, ktore maja infrastrukture choc w zarysie odpowiadajaca zapotrzebowaniu.

          W skrocie i bez rozstrzygania czyja wina - Polska bedzie europejskim liderem pod wzgledem liczby ofiar dopoki infrastruktura bedzie w "ogonie" standardow europejskich (pisze tez o "jakosci" komunikacji zbiorowej, bo to jedna z przyczyn tego, ze spora czesc ludzi jedzie samochodem mimo, ze moglaby komunikacja). Ze zwyklego rachunku prawdopodobienstwa wiadomo, ze im wiecej punktow kolizyjnych mijam w czasie podrozy (a w ramach "modernizacji" do starych punktow kolizyjnych dokladane sa nowe), tym wieksza mam szanse na kolizje/wypadek.

          Mozemy sie napinac, obrazac jedni drugich, szczuc jednych przeciw drugim, ale nic z tym nie zrobimy. Widac to wyraznie - mimo "akcji", mimo szykanowania ruchu, mimo systematycznych spadkow predkosci z jakimi jezdzimy, co szczyt wyjazdowy, to masakra. I winni jej sa oczywiscie kierowcy. No bo nie waaadza z jej akcjami! Akcje waaadzy moga byc przeciez tylko przyczyna sukcesow - nigdy porazek! Od porazek jest ciemny lud, ktory to kupuje bez mrugniecia okiem :/
    • nazimno Glupota + idioci = przyczyna wypadkow 04.05.11, 09:46
      Tych rubryk w formularzach policyjnych nie me.
    • klemens1 Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 09:52
      I żaden patrol nie wyłapał tych piratów?
      Ależ oczywiście - byli zajęcie łapaniem innych, RÓWNIE GROŹNYCH piratów jadących 85 przez łąkę, najlepiej gdy dodatkowo pirat taki jedzie dwupasmówką.
    • edek40 Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 10:40
      Ale woz z wideorejestratorem omija takie podkorkowane odcinki. Jakiz mieliby urobek? Zaledwie trzech i to z niewielkimi przekroczeniami. Oni beda polowac w miejscach, w ktorych dyscyplinowanie kierowcow, jak to ujal slusznie Jurek, nie ma nic wspolnego z poprawianiem bezpiecznestwa...
    • bimota Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 10:58
      KOLEJNY oczoradarowiec...

      Wspominalem juz kiedys, ze na krotkim odcinku widzialem chyba ze 3 auta w rowie, a ja, oczywiscie, zostalem zmandatowany za jazde 80/50 po obwodnicy...

      JA tam widze zwiazek miedzy stanem drog a desperacja kierwocow...
      • edek40 Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 11:03
        > JA tam widze zwiazek miedzy stanem drog a desperacja kierwocow...

        To widza wszyscy, ktorzy nawet jesli nie okazuja emocji na drodze, to potrafia zrozumiec emocje innych. Czyli to czego zdaja sie nie zauwazac Jurek czy Tymon, co najgorsze nie jest. Nie zauwazaja jednak tego aspektu drogowcy, a to juz raczej niedobrze.
        • rekrut1 Re: Długi weekend - tragedia 04.05.11, 11:45
          Nie zauwazaja jednak tego aspektu drogowcy, a to juz raczej niedobrze.

          A dlaczego mieli by coś widzieć?? Szefowie tych instytucji biorą pensje,nagrody,różne dodatki,np. samochody służbowe itd.
          Ani ich pensja ani "dodatki" nie ulegną zmianie jak się zaczną "napinać",po co więc cokolwiek robić więcej niż minimum??
          Ten sam trend widać np.na kolei(kolej to temat rzeka), wszędzie tam gdzie kierownictwo jest z "nadania partyjnego" (w danej chwili rządzącej partii).
          No i drogówka, zajęta zbieraniem "podatku drogowego" a nie zdyscyplinowaniem oszołomów na drodze a tacy byli, są i będą.Można jedynie ograniczyć ich liczbę do określonego minimum co wymaga jednak określonych działań.A tak po każdym weekendzie słuchamy Pana rzecznika i mamy słowa,słowa,słowa.
          Pozdr.

          • nazimno lista, dluga lista... 04.05.11, 15:25
            Przypomniec nalezy sobie tych wszystkich beneficjentow bedacych szefami tzw.
            Agencji Budowy Autostrad, a jest kogo wspominac.

            Te huczne konferencje, zapowiedzi, deklaracje, obietnice, pokazy, wstegi, ...
            I jest wesolo.
            Zwlaszcza, ze wszyscy pobierali wynagrodzenia dobrze powyzej sredniej krajowej.
            No coz, zawod jak zawod.
            Liczy sie etat i przelew.




            • jorn Re: lista, dluga lista... 04.05.11, 16:03
              A ja dziś w TVN24 usłyszałem, że przez pięć dni zginęło w wypadkach 41 osób. I nikt nie zwrócił uwagi, że - podobnie jak to było w świąteczny weekend listopadowy - jest to liczba poniżej średniej, która i tak co roku spada. Oczywiście te 41 ofiar, to i tak o 41 za dużo, ale tyle się trąbi o tym, że sytuacja jest tragiczna, a jakoś milczy się na temat, że tak złe statystyki mamy w jednym aspekcie (ofiary śmiertelne), ale np. w statystyce wypadków ogółem, czy wypadków związanych z alkoholem Polacy są przy drugim końcu skali. A tam, gdzie jest najgorzej (śmiertelność) następuje poprawa.

              Swoją drogą ciekawe, jak to jest, że Polacy tak często giną na drogach uczestnicząc w tak małej liczbie wypadków. Czy nie jest to czasem tak, że w krajach o niskiej śmiertelności znacznie ograniczono występowanie najniebezpieczniejszego dla ludzkiego życia typu wypadku, jakim jest zderzenie czołowe. Podpowiem, że ograniczenie tego typu wypadków osiągnięto budując bezpieczne, dwujezdniowe drogi.

              Pozdrawiam
              • edek40 Re: lista, dluga lista... 04.05.11, 16:09
                > Swoją drogą ciekawe, jak to jest, że Polacy tak często giną na drogach uczestni
                > cząc w tak małej liczbie wypadków. Czy nie jest to czasem tak, że w krajach o n
                > iskiej śmiertelności znacznie ograniczono występowanie najniebezpieczniejszego
                > dla ludzkiego życia typu wypadku, jakim jest zderzenie czołowe. Podpowiem, że o
                > graniczenie tego typu wypadków osiągnięto budując bezpieczne, dwujezdniowe drog
                > i.

                To jedno. Drugie to sredni wiek pojazdow oraz ich ogolna kondycja techniczna. Samochody, nawet wzglednie nowe, czesto maja bardzo powazna historie powypadkowa. Wazne jest rowniez to, ze cale polacie kraju sa nieskalane zapinaniem pasow, co uswiadomil mi policjant przy okazji udzielania przeze mnie pomocy ofiarom wypadku.
              • emes-nju Re: lista, dluga lista... 04.05.11, 16:24
                jorn napisał:

                > Swoją drogą ciekawe, jak to jest, że Polacy tak często giną na drogach
                > uczestnicząc w tak małej liczbie wypadków. Czy nie jest to czasem tak, że w
                > krajach o niskiej śmiertelności znacznie ograniczono występowanie
                > najniebezpieczniejszego dla ludzkiego życia typu wypadku, jakim jest
                > zderzenie czołowe.

                Oraz boczne.

                > Podpowiem, że ograniczenie tego typu wypadków osiągnięto budując bezpieczne,
                > dwujezdniowe drogi.

                Sluzace minimalizacji liczby miejsc kolizyjnych.

                A u nas poprawia sie bezpieczenstwo poprzez maksymalizowanie liczby miejsc kolizyjnych w zludnej nadziei, ze zaczniemy sie bac szybko jezdzic, nie biorac pod uwage tego, ze te nowe miejsca kolizyjne moga powodowac smiertelne kolizje przy nizszych predkosciach - na wysokosci wysepki nie da sie ominac w ostatniej chwili zauwazonego pieszego czy rowerzysty (tu "wystarczy" nawet 30-40 km/h); nie da sie tez przy pomocy awaryjnego manewru uniknac zderzenia bocznego, a nawet czolowego z kims, komu wysepka byla za bardzo "po drodze" (tu trzeba jechac szybciej, ale juz 50-60 km/h jest wystarczajaco zabojcze).

                Jak dla mnie wzorcowym rozwiazaniem jednojezdniowej drogi tranzytowej jest odcinek pomiedzy czeskim Mikulovem, a Wiedniem. Tam droga jest maksymalnie bezkolizyjna. Sluza temu drogi lokalne biegnace wzdluz znacznej czesci drogi glownej (dzieki temu nie ma skrzyzowan z kazda wyjazdem z pola i polna droga) oraz brak wysepek, ktore zastapiono zwyklymi rozszerzeniami (poprowadzonym znacznie lagodniejszym lukiem niz nasze sluzace do omijanai betonu), na ktorych, o zgrozo! da sie nawet wyprzedzac (choc jest to oczywiscie zabronione - widocznie Austriacy nie zdecydowali sie na walke z "piractwem" poprzez eksterminacje piratow), ale przede wszystkim mozna, jak cos pojdzie nie tak, jak zalozyl sobie organizator ruchu, probowac sie ratowac. Jest tez kilka wiaduktow na co bardziej obciazonych skrzyzowaniach.
                • rekrut1 Re: lista, dluga lista... 04.05.11, 18:16
                  emes-nju napisał:...................
                  No powiedz jak to jest. Ty widzisz,ja widzę,My widzimy a Oni nie ?
                  Same nasuwają się teksty o zadufaniu w swoje umiejętności o głupocie urzędniczej ale to przecież(przynajmniej teoretycznie) tacy sami kierowcy jak my, o takim samym zagrożeniu na drodze. Przecież nie wszystko da się wytłumaczyć brakiem pieniędzy! :(
                  Pozdr.

                  PS. W dzisiejszym teleekspresie omawiając weekendowe wypadki za plecami dziennikarza widać było bardzo bezpieczny dobrze zabezpieczony ostry zakręt, środkiem na wąskim pasie zieleni pomiędzy jezdniami ustawione były bariery energochłonne. Na tym zakręcie nikt nie będzie wyprzedzał. Tak trzymać. :))) To właśnie ta, tak wyśmiewana przez niektórych infrastruktura drogowa której przeważnie brakuje.

                  • wolfgang87 Re: lista, dluga lista... 04.05.11, 22:49
                    > PS. W dzisiejszym teleekspresie omawiając weekendowe wypadki za plecami dzienni
                    > karza widać było bardzo bezpieczny dobrze zabezpieczony ostry zakręt, środkiem
                    > na wąskim pasie zieleni pomiędzy jezdniami ustawione były bariery energochłonne
                    > . Na tym zakręcie nikt nie będzie wyprzedzał. Tak trzymać. :))) To właśnie ta,
                    > tak wyśmiewana przez niektórych infrastruktura drogowa której przeważnie brakuj
                    > e.

                    W taki sposób zabezpieczono jeden z czarnych punktów na 7-mce gdzieś w okolicy Mazur (pi razy oko). Był tam z kilometr krętej drogi przez las i pełno trupów. Zrobi kilometrową rynnę barierami energochłonnymi. Na pewno ilość wypadków spadła w okolice zera, a trupów do zera. Co by nie mówić... Czasem tak chyba trzeba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka