edek40
02.01.12, 13:48
Malkontenci tego swiata informuja, ze system wart 5 mld zlotych obciaza rowniez maluczkich, a pozyskanie urzadzenia napotyka na trudnosci.
Utrzymujac moje posty w tonie pogodnym i pozytywnym informuje, ze nie prawda jest, ze kierowcy osobowek maja utrudniony dostep do uiszczania oplat drogowych (sprzecznych jakoby z unijna derektywa). Urzadzenia mozna odbierac az w 16 punktach na terenie calego kraju. Nalezy polozyc nacisk na niespotykane trudnosci, jaka sa zawsze zwiazane z wdrazaniem najnowoczesniejszych systemow, z uwagi na to, ze nikt jeszcze czegos takiego nie robil. Mimo to koncesjoner systemu zadbal o rownomierne rozlozenie biur na terenie calego kraju. Kazde biuro wyposazone jest w drzwi i okna, wiec oczekujacym w nieuchronnych kolejkach (z uwagi na zaskakujaca popularnosc systemu oraz wrodzona u Polakow sklonnosc do zostawiania wszystkiego na ostatnia chwile) nie grozi przemarzniecie. Ponadto zaden klient nie odchodzi z kwitkiem. Wystarczy nadmienic, ze koncesjoner nie zabrania ustawic sie w kolejce wczesniej, albo zostawic sprawe na jutro.
Informuje ponadto, ze mamy unikalny w skali globu, najdrozszy system poboru oplad drogowych, co zbliza nas, a nawet pozwala wyprzedzic kraje najbardziej rozwiniete drogowo. Samo to jest godne uwagi. W kraju, w ktorym jakoby nic sie nie dzieje w rekordowo krotkim czasie udalo sie ustawic niezliczone bramownice do poboru oplat. I niech nie brzecza malkontencji, ze za 5 mld mozna wybudowac mnostwo nowych drog, a oplaty drogowe zbierac za pomoca taniego rejestratora GPS. To z gruntu falszywe myslenie. Wybudowanie nowych drog spowodowaloby szereg niekorzystnych reperkusji, z ktorych glowna jest to, ze samochody zaczna osiagac predkosc. A ta, jak wiemy, jest zabojcza.
Linka