Dodaj do ulubionych

Nawigacja- powrót do źródeł

20.07.12, 11:26
Kiedyś człowiek zabierał w podróż atlas, plany miast i ruszał w drogę. Zjeździłem tak 2/3 Polski i 2/5 Europy. Potem nastała era nawigacji. Nabyłem takie ustrojstwo jakieś 5 lat temu. Automapa służyła dobrze, ale palmtop się zepsuł, a tu wakacje za pasem. I zaczęły się poszukiwania, to do niczego, to za drogie, nawet kupiłem jakąś maszynkę mapową, ale po dwóch dniach oddałem do sklepu. No i ruszyłem w drogę po byłych Austro-Węgrach. Okazało się, że ten fetysz kierowców jest całkiem zbędny. O drogach przejazdowych nie ma nawet co opowiadać, koń by sam trafił wszędzie. Miasta- poradziłem sobie z Budapesztem, Wiedniem, o dziwo nawet bez planów miast, choć przyznać trzeba, że te byłyby przydatne. Przy okazji brak nawigacji, pozwolił zobaczyć kilka ciekawych miejsc, znaleźć kilka skrótów, których bez rzucenia okiem na mapę bym nie znalazł, a zapatrzony w ekranik na szybie nawet bym o nich nie pomyślał. Tak sobie nawet myślę, że brak nawigacji powoduje większą koncentrację na drodze, a ta jak wiadomo sprzyja bezpieczeństwu. Może to zbyt daleko idący wniosek, może nie, na pewno jednak korzyści z posiadania nawigacji są mocno przesadzone.
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: Nawigacja- powrót do źródeł 20.07.12, 11:43
      W życiu nie splamiłem się korzystaniem z jakiejkolwiek nawigacji drogowej i mam zamiar kontynuować...:)
      • nazimno Ja korzystam, ale 20.07.12, 12:23
        tylko w sytuacji, gdy czas mnie goni i w nieznanym obszarze miejskim musze znalezc
        sprawnie cel podrozy, gdzie mam byc na okreslona godzine.

        I robie to tylko jeden raz, gdy pojade tam pierwszy raz.
        Potem nie musze NIGDY ponownie korzystac z nawigacji na tej samej trasie.

        • qqbek Re: Ja korzystam, ale 24.07.12, 10:21
          nazimno napisał:

          > tylko w sytuacji, gdy czas mnie goni i w nieznanym obszarze miejskim musze znal
          > ezc
          > sprawnie cel podrozy, gdzie mam byc na okreslona godzine.
          >
          > I robie to tylko jeden raz, gdy pojade tam pierwszy raz.
          > Potem nie musze NIGDY ponownie korzystac z nawigacji na tej samej trasie.
          >

          Przyłączam się.
          Nawigację mam od 5 lat, ale najczęściej wezmę "tak na wszelki wypadek" do bagażnika.
          Nie wziąłem do Londynu, pojechałem bez mapy, jedynie podług wskazówek znajomych i ogólnego planu miasta w dużym atlasie drogowym RAC.
          Trafiłem :)

          Wziąłem raz do Wrocławia (jeszcze przed oddaniem do użytku AOW)... tak mnie poprowadziła, że w pewnym momencie mało brakowało, a wyleciałaby przez okno. Wyłączyłem niemalże w centrum Wrocławia... bez kłopotu wyjechałem, gdzie chciałem.

          Ostatnia aktualizacja map - dwa lata temu (subskrypcja się skończyła)... ostatnie "zastosowanie" - Drezno, 2,5 roku temu (choć raczej dałbym sobie radę i bez niej).
          • rekrut1 Re: Ja korzystam, ale 24.07.12, 10:43
            Wziąłem raz do Wrocławia (jeszcze przed oddaniem do użytku AOW)...
            Jak można jeździć po mieście z 100 mostami (nawet z nawigacją)?? :D
            • nazimno Boisz sie, ze sie zawali? 24.07.12, 10:48
              (ktorys z tych "100"?)
              • rekrut1 Re: Boisz sie, ze sie zawali? 24.07.12, 13:47
                Zawalić to się może i nie zawalą ale.........
                Kiedyś jechałem do Wałbrzycha(właściwie do Mieroszowa) przez Wrocław.Był późny wieczór,jechałem "na drogowskazy" na Wałbrzych,z początku jakoś szło ale jak ósmy raz przekraczałem Odrę zwątpiłem w to co na drogowskazach. :)
                • nazimno Tam tak maja. 24.07.12, 14:24
                  Oznakowanie jest oparte na starych zasadach Ukladu Warszawskiego:
                  "onakowanie wykonac tak, aby nieprzyjaciel nie mial szans na dotarcie do celu" - WYKONAC.

                  PS
                  Onegdaj, ktos z moich znajomych otrzymal od niemieckich samochodziarzy (w czasie jednego z rajdow samochodowych) mapy sieci drogowej Dolnego Slaska. Zrobil sobie oczywiscie
                  kopie. Potem porownywalismy to z najlepszymi polskimi mapami, dostepnymi w
                  ksiegarniach.

                  I wyszlo nam, ze do polskich map musimy sobie kupic "specjalne okulary",
                  bo bez nich co innego widzimy na mapie, a co innego widzimy na drodze.




            • qqbek Re: Ja korzystam, ale 24.07.12, 11:06
              rekrut1 napisał:

              > Jak można jeździć po mieście z 100 mostami (nawet z nawigacją)?? :D

              Zdecydowanie szybciej i sprawniej, niż po 2-milionowej wsi z siedmioma mostami.
      • rapid130 Re: Nawigacja- powrót do źródeł 24.07.12, 14:53
        kozak-na-koniu napisał:

        > W życiu nie splamiłem się korzystaniem z jakiejkolwiek nawigacji drogowej i mam
        > zamiar kontynuować...:)

        Kozaku,
        mój ojciec zapierał się, że w życiu nie splami się posiadaniem samochodu z klimatyzacją.
        - Eeee tam, to niepotrzebne do jazdy.

        Punkt widzenia skrzywił mu się po letnim wyjeździe dyliżansem z chłodziarką wnętrza. :P
        - I co, klimatyzacja była niepotrzebna?
        - .... (znamienna cisza)

        Bez klimy i nawigacji da się jechać.
        Nawet dobrze jechać.
        Ale skoro są, to czemu z nich nie korzystać?
        Zwłaszcza, że moja nawigacja była za friko (solidnie wygrana w konkursie; żadne tam losowanie). :D

        Oba przydasie są elementami poprawy bezpieczeństwa czynnego.
        Nie przegrzany i dobrze poinformowany kierowca jedzie lepiej od spoconego i zagubionego. :P
    • hannl Re: Nawigacja- powrót do źródeł 20.07.12, 13:04
      hermanius napisał(a):

      > Okazało się, że ten fetysz kierowców jest całkiem zbędny.

      Bywa przydatny, choc podobnie jak ty bez nawigacji tez sobie jakos wszedzie radzilem i - jak piszesz - widzialem wiecej.

      > Tak sobie nawet myślę, że brak nawigacji powoduje większą koncentrację na drodze, a ta
      > jak wiadomo sprzyja bezpieczeństwu. Może to zbyt daleko idący wniosek.

      Wcale nie za daleko idacy. ADAC przyczyne wzrostu ilosci wypadkow i zabitych w ostatnm roku niemal w calej Europie widzi miedzy innymi w coraz bardziej rosnacej dekoncentracji kierowcow przez coraz liczniejsze wskazniki, duperele i informacje jakimi jest coraz bardziej obarczany: zuzycie paliwa chwilowe/przecietne, sredniej/maksymalnej predkosci, temperatura na zewnatrz i w srodku z lewej strony i prawej strony, temperatury siedzen, wybor programu radiowego albo muzyki z CD albo DVD albo HDD a moze z SD albo USB, telefonowanie itd, itd...).

      Nawigacja to kolejna powazna pozycja na tej liscie.
      • kozak-na-koniu Re: Nawigacja- powrót do źródeł 20.07.12, 13:10
        hannl napisał:

        > Wcale nie za daleko idacy. ADAC przyczyne wzrostu ilosci wypadkow i zabitych w
        > ostatnm roku niemal w calej Europie widzi miedzy innymi w coraz bardziej rosnac
        > ej dekoncentracji kierowcow przez coraz liczniejsze wskazniki, duperele i infor
        > macje jakimi jest coraz bardziej obarczany:

        ADAC kłamie. W innych krajach nawet małe dziecko wie, że gdyby jeździli wolniej, toby się nie zabijali jak lemury, boby energia się nie wydzielała. Jak jeżdżą 200/godz. w terenie zabudowanym to mają co chcieli i niech nie marudzą.
      • emes-nju Re: Nawigacja- powrót do źródeł 20.07.12, 13:39
        hannl napisał:

        > Wcale nie za daleko idacy. ADAC przyczyne wzrostu ilosci wypadkow i zabitych
        > w ostatnm roku niemal w calej Europie widzi miedzy innymi w coraz bardziej
        > rosnacej dekoncentracji kierowcow przez coraz liczniejsze wskazniki, duperele
        > i informacje jakimi jest coraz bardziej obarczany

        ADAC kłamie, bo nawet małe dziecko wie, że nic tak nie sprzyja bezpieczeństwu jak dziesiątki znaków na km drogi i tyleż wszelkiej maści błyskaczy na poboczach i w osi jezdni.
    • rapid130 Re: Nawigacja- powrót do źródeł 20.07.12, 13:41
      hanni napisał(a):

      > ADAC przyczyne wzrostu ilosci wypadkow i zabitych w ostatnm roku niemal w calej Europie
      > widzi miedzy innymi w coraz bardziej rosnacej dekoncentracji kierowcow przez coraz
      > liczniejsze wskazniki, duperele i informacje jakimi jest coraz bardziej obarczany

      100 % racji.

      W teście szybkości i łatwości obsługi podstawowych urządzeń sterowania i kontroli stareńki Mercedes 190 (W201) zmasakrowałby wszystkie współczesne wynalazki, z którymi go zestawiono. Ale przebadano go poza konkursem, żeby pełnego wstydu nie robić.

      Skończyły się czasy ustawiania wentylacji na dotyk, bez odrywania wzroku od jezdni.
      Trzeba popatrzeć na wyświetlacz.

      Co do bodźców z tła... Nie umiem zachować pełnej koncentracji przy włączonym audio, nawijającej nawigacji, szeleszczącym CB i pasażerach drących się "O, jaki ładny piesek! ... Ale ta baba ma krzywe nogi!" Coś musiałbym uciszyć. :DDD

      Na szczęście w moim aucie nie występuje taka kakofonia. :P

      * * *
      hermanius napisał(a):

      > Tak sobie nawet myślę, że brak nawiga
      > cji powoduje większą koncentrację na drodze, a ta jak wiadomo sprzyja bezpiecze
      > ństwu. Może to zbyt daleko idący wniosek, może nie, na pewno jednak korzyści z
      > posiadania nawigacji są mocno przesadzone.

      Nawigacja ma wady i zalety dla bezpieczeństwa czynnego.
      Jak każdy "kłapacz szczękowy" może odwrócić uwagę od drogi w niewłaściwym momencie.
      W wersji przyssakowej zabierze trochę widoczności.

      To jednak nie tylko pilot kierunku, ale i sufler.

      Pozwala efektywniej i płynniej rozgrywać "partię szachów".
      W wielu sytuacjach wyprzedza oznakowanie, a to jest bezcenne.
      Na obcej drodze może podpowiedzieć, jaki będzie promień najbliższego zakrętu.
      Czy za najbliższym zakrętem będzie prosta, czy nie i z wyprzedzania będą nici.
      Czy mam już zdjąć nogę z gazu, bo za 500 metrów przejazd kolejowy, albo miejsce potencjalnego suszenia. Itd.
      Szacuję, że sufler urywa mi 0,3-0,4 litra benzyny na każde 100 km. Klocki hamulcowe? Przednie wyleciały po 80 tys. km (z tarczami z powodu zwichrowania tych drugich). Były starte w 50-60 %.

      Mając pełną świadomość zalet i zagrożeń można nawigację wycyckać z wszystkich zalet.
      Jak kość kurczaka ze szpiku, nie kłując się nią w oko. :PPPP
    • bimota Re: Nawigacja- powrót do źródeł 20.07.12, 15:35
      Ja tam raz z powodu braku nawigacji nadrobilem drogi i dostalem mandat. :P
    • mariner4 Nawigacja to tylko pomoc 21.07.12, 11:16
      Nie należy jej dowierzać bezkrytycznie. Czyli nie jest to instrument dla idiotów.
      Ja zauważyłem, że jak jeździłem bez nawigacji to po przejechaniu dla mnie dziewiczej trasy więcej zapamiętywałem, niż jadąc z nawigacją. Teraz staram się pomimo nawigacji jak najwięcej zapamiętać.
      M.
    • bunkum Re: Nawigacja- powrót do źródeł 24.07.12, 03:36
      Wszyscy znawcy jak jeden w tym watku pie... banialuki, z autorem watku na czele.
      Przypominacie mi starego i dobrego kierowce ciezarowy, ktory do dzis wie, ze z Atlanty do NY jest prosto, a jak muscisz jechac do LA, to dawaj w lewo.
      Wszyscy rowno dajecie plame. Do kosku ruchu byc moze po fajki jezdzicie, ale do obcego miasta na pewno nie. Zreszta do obcego miasta nigdy nie jezdzicie bo was na to po prostu nie starac, wiec po co te wszystkie wynalazki, GPS-y, dobre samochody, silniki? Po kiego to wszystko?
      • rekrut1 Re: Nawigacja- powrót do źródeł 24.07.12, 08:13
        Wydaje mi się że mam świetną pamięć wzrokową,raz odbytą trasę,wizytę u dopiero co poznanych znajomych(drogę do ich domu)będę "pamiętał" po kilku latach.
        Z jednej strony to "zaleta" z drugiej wada,mając taką pamięć wzrokową nie pamiętam nazw ulic i nie potrafię komuś podać potrzebnego adresu.
        Pomimo to nawigacja czasem się przydaje,zwłaszcza późnym wieczorem w obcym mieście podczas np.poszukiwań zamówionego hotelu.
        Czasem jednak potrafi wnerwić.Nie pamiętam miejscowości,gdzieś w woj. Świętokrzyskim.Jadę w/g nawigacji i nagle droga zamknięta,remont mostu. Kilkakrotna zmiana miejscowości docelowe,dwa GPSy (jeden fabryczny) i ciągle "ląduję" przed tym mostem. Dopiero rzut okiem na mapę pozwolił mi na wyczucie "objechać" jeziorko nad którym był ten fatalny mostek.
        Czasem tak jest kiedy nadmiernie zaufa się wynalazkom.
        Pozdr.
        • des4 a ja doceniam nawigację 24.07.12, 09:02
          ostatnio jadąc do Bułgarii prowadziła mnie jak żyleta przez fatalnie oznakowane rumuńskie miasteczka (niedowiarkom polecam Ramnicu Valcea z atlasem po zmroku), tak samo w Warnie gdzie z powodu zamkniętej przez remont głównej przelotówki przez miasto, zamiast zalecanego drogowskazami zakorkowanego i dziurawego objazdu, przeskoczyłem miasto przyjemnymi lokalnym uliczkami w poł godziny...
    • babaqba Re: Nawigacja- powrót do źródeł 24.07.12, 14:24
      Osobiście mam zupełnie odwrotne wrażenia: nawigacja pomaga mi zapomnieć o poszukiwaniu właściwej drogi i skupić się na prowadzeniu, warunkach drogowych etc. dzięki czemu jadę bezpieczniej. Wiem przecież, że jak się będę zbliżał do rozjazdu, to miła pani mi o tym powie, potem powtórzy, powie na którym pasie mam się znaleźć... Może nie macie w swoich nawigacjach tej miłej pani? ;)
      • rekrut1 Re: Nawigacja- powrót do źródeł 24.07.12, 14:34
        Może nie macie w swoich nawigacjach tej miłej pani? ;)

        Mam,mam ale gada po Niemiecku i za cholerę nie wiem co chce. :D
        • nazimno Poszukaj, czy nie ma polskiej wersji jezykowej. 24.07.12, 14:48
          Jesli tak, to mozna ja tam wgrac.

          PS
          1. "Kto to widzial, zeby przy dziecku mowic po niemiecku"

          2. Do TToma jest nawet glos kaznodziei, ktory zapowiada wszystko spiewnie (jak do mszy),
          a najlepsze jest to ostatnie:

          "dotarles na miejsce spoczynkuuuu!"




          • rekrut1 Re: Poszukaj, czy nie ma polskiej wersji jezykowe 25.07.12, 14:52
            Jesli tak, to mozna ja tam wgrac.
            Do komputera pokładowego?
            • nazimno Nie wiedzialem... 25.07.12, 14:56
              U mnie tez sie, niestety, nie da.

              Natomiast moi kuzynostwo na Slasku sa zwolennikami "na przyssawke", poniewaz
              wtedy mozna "zabrac ze soba" i niczym sie nie ryzykuje.

              • rekrut1 Re: Nie wiedzialem... 25.07.12, 15:10
                poniewaz wtedy mozna "zabrac ze soba" i niczym sie nie ryzykuje.
                Święte słowa,w Salzburgu zostawiłem grata w podziemnym garażu(skąd mogłem wiedzieć że mają ich tyle) nie rozejrzałem się dostatecznie a potem ponad godzinę szukałem go w deszczu
                (bo przecież właśnie wtedy musiało zacząć padać).I tak bywa :)
                Pozdr.
    • rapid130 Re: Nawigacja- powrót do źródeł 24.07.12, 14:46
      Coś mam wrażenie, że spory procent użytkowników wsiada do wehikułu, odpala nawigację, a potem... ma pretensje, że gadżecik poprowadził w maliny.

      Weźcie sobie kawkę, lapka, pogrzebcie 20 minut, skonfrontujcie wskazania nawigacji z utrudnieniami, które GDDKiA na stronce podaje, ze swoją wiedzą tajemną i wprowadźcie korekty do trasy. Działa wyśmienicie.

      Chociaż serwis Gdaki można czasem w gdaczy kuper kopnąć.
      Do dziś nie wspomina słowem, że odbywa się rycie w dwóch miejscach DK nr 5 Leszno - Wrocław (z okazji budowy S-5). Jakkolwiek bez wielkich utrudnień, bo jeździ się drogami tymczasowymi.
      • rekrut1 Re: Nawigacja- powrót do źródeł 25.07.12, 15:03
        Weźcie sobie kawkę, lapka, pogrzebcie 20 minut, skonfrontujcie wskazania nawigacji z utrudnieniami, które GDDKiA na stronce podaje,
        Było by pięknie na naszych drogach i ulicach gdyby tylko GDDKiA utrudniała nam jazdę,ale tak nie jest! :(
        Jest jeszcze co najmniej kilkanaście podmiotów w tym kraju które mogą legalnie i kilkadziesiąt które to robią.
        Turystycznie zrobiłem po Polsce kilkaset tysięcy kilometrów(będzie ze 350 a może i więcej),po głównych jeżdżę na pamięć i trafiam gorzej po wjeździe do jakiegoś miasta.Zaczynają się objazdy,objazdy do objazdów,wykopki bez objazdów,zapomniane znaki itd. I tu zwykle jest problem.Tego nawet GDDKiA Ci nie pokarze. :D
        Pozdrawiam,życzę dobrej kawy i fajnej zabawy przy konfrontacji.
        Pazdzioch
        • rapid130 Re: Nawigacja- powrót do źródeł 25.07.12, 22:48
          Zarządy dróg wojewódzkich też mają okno na internet i podstrony z listami utrudnień.
          Tylko wtedy poszukiwania nie potrwają 20 minut, a dłużej... Dwie kawy. :P

          * * *
          Do dziś nie mogę się doczekać klasycznego papierowego wydawnictwa pt. "Mapa stanu dróg w Polsce". Byłaby diabelnie przydatna przy planowaniu tras, bo coraz częściej to drogi powiatowe okazują się najgładsze, chociaż węższe niż krajówki i wojewódzkie.

          (W szczątkowej formie mapa stanu dróg działa on-line na forum Skyscraper, uzupełniana przez wolontariuszy, ale obejmuje tylko sieć dróg krajowych, nie całą zresztą).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka