emes-nju
19.06.13, 13:18
Zdaje sobie sprawę, że wszystko było zgodne i zatwierdzone. Ale...
Ale całkiem do dupy. Najpierw na prostym szerokim odcinku (widoczność do przodu jakieś 1,5 km) 40-tka bez żadnych towarzyszących znaków i żadnych śladów czegokolwiek. Potem tabliczka z nazwą firmy realizującej remont. Potem tabliczka z nazwą firmy realizującej remont. Potem tabliczka z nazwą firmy realizującej remont. Potem tabliczka z nazwą firmy realizującej remont. Potem, w lasku, zakręt w prawo i, bez żadnego oznakowania, wyłączony z ruchu prawy pas. Bo na pasie stała (pracowała?) wielka maszyna do produkcji huku. Potem tabliczka z nazwą firmy realizującej remont. Potem WYjazd z terenu zabudowanego (znak wjazdu... eee...). 40-tka już nie obowiązuje, nie? Potem zakręt w lewo i... bez żadnego oznakowania wyłączony z ruchu lewy pas tak, że omijający przeszkodę wychodzą na czołówkę. A można jechać 90 km/h... W międzyczasie tabliczka z nazwą firmy realizującej remont. Potem... I tak przez jakieś 5 km.
Sekwencja znaków w czasie jazdy w przeciwnym kierunku nijak nie pasowała do oznakowania opisanego pokrótce powyżej. Z wyjątkiem tabliczek, na których można było odczytać nazwę firmy, której robotnicy tak ślicznie i bezpiecznie remontują drogę. A raczej, po bliższych oględzinach okazało się, że pobocze.