Dodaj do ulubionych

Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy.

06.11.13, 17:34
Pare danych mamy:
Promien zakretu: okolo 180 metrow
Maksymalna dozwolona predkosc: 70 km/h
Nachylenie: nieznane ale mozna przyjac wstepnie np. 4°?

Co konkretnego dzieje sie w takiej sytuacji?

Bazujac na mojej skromnej wiedzy z fizyki wyszlo mi na szybko (bez gwarancji na poprawnosc rachunku!), ze przyspieszenie odsrodkowe na nawierzchni odchylonej o 4° lezy ponizej 0,3g. Odpowiada to mniej wiecej przeciazeniu odczuwalnemu przy przyspieszaniu przecietnie zmotoryzowanego samochodu kompaktowego (sloiki rzeczywiscie moga sie poprzewracac!)
Przy 100 km/h a = 0,5g.

Przecietne samochody osobowe "toleruja" na suchym asfalcie ponoc przyspieszenia boczne w okolicach 1g, na sniegu 0,3g. Lepsze samochody sportowe toleruja 1,3g i wiecej.

W czym wiec problem? Ze NKE wpadaja w panike z powodu "zawsze niebezpiecznego" bocznego przyspieszenia w granicach 0,3g ? Ci, ktorzy pisza, ze pokonuja ten zakret bez problemow w granicach 90-100 km/h (0,5g) to ponoc "zwykli onanisci(...)którzy w ankietach dotyczących sprawności seksualnej wpisują że potrafią non-stop przez większość dnia".

O co w tym chodzi? Przeciez ograniczenie wskazuje tam maksymalna dozwolona predkosc a nie predkosc nieodczuwalna przez wlasciciela Skody wiozcego sloiki.

BTW. Dopiero teraz zaczalem zwracac uwage na to, jak powszechne sa zakrety i zjazdy w szczegolnosci z katem nachylenia na zewnatrz. Zwlaszcza w zurbanizowanych okolicach to czesto koniecznosc bo przestrzeni na duze, odpowiednio wczesnie rozdzelone wezly po prostu nie ma.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 06.11.13, 17:40
      > Maksymalna dozwolona predkosc: 70 km/h

      50 km/h
      • hasch1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 06.11.13, 17:49
        A placu tam na następny taki węzeł.
        • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 09:30
          > A placu tam na następny taki węzeł.

          Hanni tu nie byl. Ale lepiej wie, choc nie przeczytal nawet watku o tym, jak to juz "naprawiono" luk.
    • oixio Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 11:40
      Teraz nie musisz się męczyć - wykorzystaj kalkulator do analizy sytuacji:

      Sytuacja pojazdu w zakręcie

      Promień zakrętu i jego nachylenie wyznacza prędkość bezpieczną dla której jest on zbudowany.
      A powinna ona być adekwatna dla rodzaju drogi.
      Do wykonania nachylenia nie potrzeba hektarów powierzchni, tylko głębi ziemi - wystarczy więcej podkopać od strony wewnętrznej zakrętu :)
      • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 12:45
        oixio napisał:

        > wykorzystaj kalkulator do analizy sytuacji:

        Kalkulator nie podaje wartosci przyspieszenia dla predkosci ponizej predkosci maksymalnej (czyli poczatku poslizgu).

        > Promień zakrętu i jego nachylenie wyznacza prędkość bezpieczną dla której jest on zbudowany.

        1. Po czym jako kierowca moge ta "predkosc bezpieczna" rozpoznac?
        2. Co konkretnie znaczy, ze zachowanie tej predkosci jest "bezpieczne"?
        a) Nie musze kierowac?
        b) Nie odczuwam dzialania sily odsrodkowej?
        c) wypadek jest calkowicie wykluczony?
        d) Nie przewracaja sie sloiki?

        > Do wykonania nachylenia nie potrzeba hektarów powierzchni, tylko głębi ziemi - wystarczy
        > więcej podkopać od strony wewnętrznej zakrętu :)

        W punkcie, w korym drogi sie rozchodza wszystkie pasy sa nachylone (powiedzmy) 4° w lewo.
        W tym punkcie, przy takim nachyleniu zaczyna sie juz zakret w prawo.

        Zeby nachylenie dwoch prawych pasow juz w tym punkcie zmienilo sie na (powiedzmy) 4° w druga strone trzeba by od strony wewnetrznej "podkopac" (przy lacznej szerokosci dwoch pasow + pas awaryjny) okolo 1,4 metra.
        Niezly uskok jak na moj gust. Jadacy wewnetrznym pasem skakalby z jakichs 80 centymetrow obracajac sie przy ladowaniu o 8°. Bylaby niezla atrakcja.
      • hannl Wartosci z kalkulatora 07.11.13, 13:02
        Predkosci maksymalne (mozliwe a nie maksymalne "bezpieczne") z kalkulatora dla a=9 czyli ponizej 1g.

        4° we wlasciwa strone v max (do poslizgu) = 155 km/h
        0° v max (do poslizgu) = 145 km/h
        4° w zla strone v max (do poslizgu) = 136 km/h
        • klemens1 Re: Wartosci z kalkulatora 07.11.13, 13:44
          Ciekawe czy ten kalkulator bierze pod uwagę gorszą przyczepność w wyniku odchylenia jezdni.
          Bo przy -70 różnicy poziomu kół samochód już się przewraca, ale w poślizg wpada dopiero przy 81 km/h.
          Z tego wniosek, że jak zakręt jest pochylony tak, że prawe koło jest połowę wyżej tego niż jest dalej od lewego, to 70 km/h na takim zakręcie jest całkowicie bezpieczne - wszak poślizg pojawia się przy wyraźnie wyższej prędkości.
        • oixio Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowcy 07.11.13, 14:18
          Przy super przyczepności wytrzymującej 9 m/s2 pojazdy będą się najpierw przewracały.
          Zależne to będzie od wysokości środka ciężkości i rozstawu kół.

          Dla danych z kalkulatora czyli 140 / 140 będą to prędkości odpowiednio:
          - 119
          - 107
          - 96

          Dla przyczepności poniżej 5 m/s2 będzie dochodziło do poślizgów.

          To nieważne.

          Ważna jest informacja dla kierowców przed zakrętem.
          Stosowany obecnie znak ograniczenia prędkości nie niesie niezbędnej informacji i nie zapewnia 100% bezpieczeństwa wobec różnych stanów nawierzchni, rozstawu kół i położenia środków ciężkości pojazdów.
          1.Zakrętu wykonanego zgodnie z prędkością standardową danej drogi nie ma potrzeby znakować.
          2.Zakręt, który został wykonany dla prędkości o 15 % niższej - należałoby oznaczać jako niebezpieczny wraz z informacją w kształcie niebieskiego kwadratu o jego prędkości nominalnej, czyli bez odczuwalnej siły odśrodkowej.
          Oczywiście te wartości będą ujemne na zakrętach pochylonych odwrotnie !

          Posiadając taką informację - kierowca wie jakim samochodem jedzie, jaki ma środek ciężkości, widzi jaka jest nawierzchnia jezdni - może podejmować decyzję o bezpiecznej dla niego prędkości wchodzenia w zakręt.
          • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 07.11.13, 14:23
            > 2.Zakręt, który został wykonany dla prędkości o 15 % niższej

            Poczatkowo zakret zostal wykonany dla predkosci 40% nizszej. Potem go "przebudowano" dla predkosci 60% nizszej. Nie mozemy zapominac, ze to droga ekspresowa, a nie gmina.
            • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 07.11.13, 14:38
              edek40 napisał:

              > Nie mozemy zapominac, ze to droga ekspresowa, a nie gmina.

              To przede wszystkim ZJAZD z drogi ekspresowej.
              • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 07.11.13, 14:41
                > To przede wszystkim ZJAZD z drogi ekspresowej.

                Bez watpienia. Jest to zjazd z S2. I wjazd na S8.
                • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 07.11.13, 14:52
                  edek40 napisał:

                  > > To przede wszystkim ZJAZD z drogi ekspresowej.
                  >
                  > Bez watpienia. Jest to zjazd z S2. I wjazd na S8.

                  I co? Obraza majestatu czy jak?
                  • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 13:32
                    > I co? Obraza majestatu czy jak?

                    Nie.

                    Mnie interesuje powod wydania milionow zlotych na cos, co mialo dopuszczona predkosc 70 km/h, ktora cichcem trzeba bylo zmienic na 50 k/h. I jeszcze namalowac poprzeczne kreski, ktore moga byc nawet zabawne jesli ktos wleci na nie 120 km/h i zacnie hamowac.

                    Dodam niesmielo, ze estakada w druga strone, o niewiele wiekszym promieniu, ma ograniczenie do 70 km/h i NKE daja sobie rade. Ba, daja rade, jak to NKE, sporo szybciej i jakos nikt nie robi z tego powodu afery.
                    • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 13:54
                      edek40 napisał:

                      > > I co? Obraza majestatu czy jak?
                      >
                      > Nie.

                      Nie bylbym taki pewien. Emes trafnie opisuje ponizej nawyki i oczekiwania NKE.
                      Ograniczenia to wg. nich cos "pod ciezarowki na mokrym asfalcie" a wiec cos w rodzaju minimum dla loserow.

                      > Mnie interesuje powod wydania milionow zlotych na cos, co mialo dopuszczona predkosc 70 km/h,

                      Co znaczy "dopuszczona"? Skad wy czerpiecie te ciagle nowe nadinterpretacje?
                      Znak ograniczenia predkosci nie okresla ani predkosci "bezpiecznej" ani "dopuszczonej" tylko maksymalna dozwolona.


                      > Dodam niesmielo, ze estakada w druga strone, o niewiele wiekszym promieniu, ma
                      > ograniczenie do 70 km/h i NKE daja sobie rade. Ba, daja rade, jak to NKE, sporo
                      > szybciej i jakos nikt nie robi z tego powodu afery.

                      "Nie robia afery" bo sie nie mocza z powodu odczuwalnej sily odsrodkowej przy predkosci uwazanej przez nich za minimum dla loserow, za predkosc "pod ciezarowke na mokrym asfalcie". I maja zapewne dlatego uczucie ze sa swietni.
                      • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 14:08
                        > Emes trafnie opisuje ponizej nawyki i oczekiwania NKE.

                        Masz swiadomosc, ze w Polsce jest malo drog wyzszej klasy, a te ktore sa, budowane sa drozej niz w Niemczech. Znaczy sie skoro drozej to...?

                        > Co znaczy "dopuszczona"? Skad wy czerpiecie te ciagle nowe nadinterpretacje?
                        > Znak ograniczenia predkosci nie okresla ani predkosci "bezpiecznej" ani "dopusz
                        > czonej" tylko maksymalna dozwolona.

                        Skad zatem maksymalna dopuszczona 70 kmn/h, ktora cichcem zmieniono na maksymalna dpuszczona 50 km/h?

                        > "Nie robia afery" bo sie nie mocza z powodu odczuwalnej sily odsrodkowej przy p
                        > redkosci uwazanej przez nich za minimum dla loserow, za predkosc "pod ciezarowk
                        > e na mokrym asfalcie".

                        Czyli mocza sie tylko w jedna strone?
                        • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 14:19
                          edek40 napisał:

                          > Skad zatem maksymalna dopuszczona 70 kmn/h, ktora cichcem zmieniono na maksymal
                          > na dpuszczona 50 km/h?

                          Juz o tym pisalem z powodu wrzawy NKE.

                          > Czyli mocza sie tylko w jedna strone?

                          Z powodow opisanych wyzej.
                          Po dostosowaniu ograniczenia do ich oczekiwan i realnych mozliwosci bedzie tak jak wszedzie:
                          Ograniczenia sa za niskie, winna jest "waadza" a oni "umiom" jechac tam szybciej.
                          "Chonor" uratowany i psioczyc ciagle bedzie na co.
                          • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 14:39
                            > Juz o tym pisalem z powodu wrzawy NKE.

                            Opisz mi inne przypadki wrzawy NKE o obnizenie limitu predkosci.

                            > Z powodow opisanych wyzej.
                            > Po dostosowaniu ograniczenia do ich oczekiwan i realnych mozliwosci bedzie tak
                            > jak wszedzie:
                            > Ograniczenia sa za niskie, winna jest "waadza" a oni "umiom" jechac tam szybcie
                            > j.
                            > "Chonor" uratowany i psioczyc ciagle bedzie na co.

                            To sa dwa nieomal identyczne zakrety.
                            • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 14:56
                              edek40 napisał:

                              > > Juz o tym pisalem z powodu wrzawy NKE.
                              >
                              > Opisz mi inne przypadki wrzawy NKE o obnizenie limitu predkosci.

                              Co "inne przypadki" mialyby miec do tego przypadku?
                              Czyzbys kwestionowal wrzawe narobiona wokol tego zjazdu?

                              > To sa dwa nieomal identyczne zakrety.

                              "Nieomal identyczne" to ciagle nie to samo co identyczne.
                              • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 15:08
                                > Co "inne przypadki" mialyby miec do tego przypadku?

                                Oczywiscie nic.

                                Ciekaw jestem po prostu czy byly takie przypadki. I jak wiele z nich przemoglo "zatwierdzenie i zgodnosc". Bo cos za latwo poszlo.

                                > "Nieomal identyczne" to ciagle nie to samo co identyczne.

                                Slusznie!!! Sam na to nie wpadlem. Jeden ma 70 km/h, drugi 50 km/h. Pierwszym, nawet ja vanem, daje rade szybciej, drugim nie. Nie sa wiec identyczne. No moze poza promieniem. Ale to przeciez nie jest w zadnym wypadku kluczowy parametr opisujacy luk...
                                • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 15:33
                                  edek40 napisał:

                                  > > Co "inne przypadki" mialyby miec do tego przypadku?
                                  >
                                  > Oczywiscie nic.

                                  No to zostanmy przy temacie.

                                  > > "Nieomal identyczne" to ciagle nie to samo co identyczne.
                                  >
                                  > Slusznie!!! Sam na to nie wpadlem. Jeden ma 70 km/h, drugi 50 km/h. Pierwszym,
                                  > nawet ja vanem, daje rade szybciej, drugim nie. Nie sa wiec identyczne.

                                  To wlasnie podobnie wyrazilem powyzej.

                                  > No moze poza promieniem. Ale to przeciez nie jest w zadnym wypadku kluczowy parametr > opisujacy luk...

                                  Problemem jest tylko poczatek luku a nie jego cala dlugosc.

                                  Zjazd z drugiej strony nie wychodzi z luku w przeciwnym kierunku tylko niemal z prostej.
                                  Ergo: Nachylenie jezdni na jego poczatku jest mniejsze i moze nawet byc juz we "wlasciwym" kierunku.
                                  Od punktu zjazdu jest spory prawie prosty odcinek na ktorym jest duzo wiecej miejsca do zmiany kata nachylenia nawierzchni.
                                  • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 15:43
                                    > To wlasnie podobnie wyrazilem powyzej.

                                    Czyli zgadzamy sie.

                                    Luki o zblizonym promieniu, pierwotnie takim samym ograniczeniu predkosci, zbudowane tymi samymi rekami, w tym samym czasie, wedlug projektu tego samego biura roznia sie diametralnie.

                                    > Problemem jest tylko poczatek luku a nie jego cala dlugosc.

                                    Ach tak. To cudownie. Kto sie utrzyma na jego poczatku, do konca dotrze calo. To taki rodzaj proby drogowej?
                                    • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 16:33
                                      edek40 napisał:

                                      > Ach tak. To cudownie. Kto sie utrzyma na jego poczatku, do konca dotrze calo. To taki
                                      > rodzaj proby drogowej?

                                      Znow nie uwazales? Przeciez nawet najbardziej przerazone Lolki pomstuja na wyprofilowany "na odwrot" poczatek luku a nie na caly luk, ktory dalej wyprofilowany jest juz ponoc we wlasciwa strone.

                                      Z wyprofilowaniem do wnetrza luku tez masz problemy?
                                      • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 16:39
                                        > Znow nie uwazales? Przeciez nawet najbardziej przerazone Lolki pomstuja na wypr
                                        > ofilowany "na odwrot" poczatek luku a nie na caly luk, ktory dalej wypro
                                        > filowany jest juz ponoc we wlasciwa strone.

                                        Tak, tak, wiem. Zreszta jechalem tedy. Kilka razy. Chodzi tylko o poczatek zakretu. Mozna nawet powiedziec, ze zaledwie o poczatek. Wiecej, jest on tak krociutki, ze nie wart wspomnienia, gdy zauwazy sie trud wlozony w budowe dalszej czesci luku.

                                        Tylko czemu zmieniono to ograniczenie predkosci?
                                        • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 16:49
                                          edek40 napisał:

                                          > Tak, tak, wiem. Zreszta jechalem tedy. Kilka razy. Chodzi tylko o poczatek zakr
                                          > etu. Mozna nawet powiedziec, ze zaledwie o poczatek.

                                          Czyli z dalszym jego przebiegiem miales jakies problemy czy nie?
                                          • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 16:53
                                            > Czyli z dalszym jego przebiegiem miales jakies problemy czy nie?

                                            Alez nie. Nie mialem. Wszystko bylo wzorowo.

                                            Oczywiscie zdarza sie tacy, ktory tam nie dojada przez ten niebywale krociutki i malo wazny kawalek, ale ja dojechalem.
                                            • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 16:58
                                              edek40 napisał:

                                              > Alez nie. Nie mialem. Wszystko bylo wzorowo.

                                              Sie zdecyduj kokiecie:
                                              "Pierwszym (lukiem), nawet ja vanem, daje rade szybciej, drugim nie"
                                              • edek40 Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 17:01
                                                > Sie zdecyduj kokiecie:
                                                > "Pierwszym (lukiem), nawet ja vanem, daje rade szybciej, drugim nie"
                                                >


                                                To przez ten nieskonczenie krociutki i malo wazny poczatkowy odcinek. Ale teraz, jak wskazales mi mizernosc tego problemu, widze jak wszystko jest dobrze.
                                                • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 08.11.13, 17:14
                                                  edek40 napisał:

                                                  > To przez ten nieskonczenie krociutki i malo wazny poczatkowy odcinek. Ale teraz
                                                  > , jak wskazales mi mizernosc tego problemu, widze jak wszystko jest dobrze.

                                                  No to super. Tylko poczatek luku! Zapamietajmy.
          • hannl Re: Niebezpieczny zakręt - informacja dla kierowc 07.11.13, 14:37
            oixio napisał:

            > Przy super przyczepności wytrzymującej 9 m/s2 pojazdy będą się najpierw przewracały.
            > Zależne to będzie od wysokości środka ciężkości i rozstawu kół.

            Przecietny sprawny samochod osobowy nie bedzie sie przewracal.

            > Dla danych z kalkulatora czyli 140 / 140 będą to prędkości odpowiednio:

            To by odpowiadalo prastaremu VW Polo ze srodkiem ciezkosci lezacym prawie na dachu.
            Kiedys sie mowilo: "wez nie rob jaj"

            > Ważna jest informacja dla kierowców przed zakrętem.

            Od siebie dorzucilbym, ze patrzenie i analizoanie tego, co sie przed soba widzi jest co najmniej tak samo wazne.

            > Stosowany obecnie znak ograniczenia prędkości nie niesie niezbędnej informacji
            > i nie zapewnia 100% bezpieczeństwa

            To moglyby byc moje slowa.

            > 1.Zakrętu wykonanego zgodnie z prędkością standardową danej drogi nie ma potrze
            > by znakować.
            > 2.Zakręt, który został wykonany dla prędkości o 15 % niższej - należałoby oznac
            > zać jako niebezpieczny wraz z informacją w kształcie niebieskiego kwadratu o je
            > go prędkości nominalnej, czyli bez odczuwalnej siły odśrodkowej.

            O Q.....
            Potwierdz prosze, ze to sarkazm bo tak do konca niczego na tym forum nie mozna byc pewnym.


            > Oczywiście te wartości będą ujemne na zakrętach pochylonych odwrotnie !




            > Posiadając taką informację - kierowca wie jakim samochodem jedzie, jaki ma środ
            > ek ciężkości, widzi jaka jest nawierzchnia jezdni - może podejmować decyzję o b
            > ezpiecznej dla niego prędkości wchodzenia w zakręt.

            ....po uprzednim obliczeniu kalkulatorem kwrtnika rozumie sie.
    • emes-nju Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 12:23
      hannl napisał:

      > Pare danych mamy:
      > Promien zakretu: okolo 180 metrow
      > Maksymalna dozwolona predkosc: 70 km/h
      > Nachylenie: nieznane ale mozna przyjac wstepnie np. 4°?

      Na początkowej części łuku dla skręcających z południowego wschodu na północny wschód może i jest te 4 st. Ale w przeciwną niż należałoby stronę :P
      • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 12:51
        emes-nju napisał:

        > Na początkowej części łuku dla skręcających z południowego wschodu na północny
        > wschód

        Myslisz z południowego wschodu na północny zachod?

        > może i jest te 4 st. Ale w przeciwną niż należałoby stronę :P

        Tak. Napisalem:
        "przyspieszenie odsrodkowe na nawierzchni odchylonej o 4° lezy ponizej 0,3g"

        Piszac "odchylonej" mialem na mysli "odchylonej" na zewnatrz luku.
        • klemens1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 13:06
          > > Na początkowej części łuku dla skręcających z południowego wschodu na północny
          > > wschód
          >
          > Myslisz z południowego wschodu na północny zachod?

          Bardzo ostry zakręt to musiałby być. Tak ok. 360 stopni.
        • emes-nju Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 13:22
          hannl napisał:

          > Piszac "odchylonej" mialem na mysli "odchylonej" na zewnatrz luku.

          Napisałeś też, że PRZECIĘTNY samochód na suchym toleruje 1g, co jest ewidentną nieprawdą. 1g toleruje tylko jakiś odsetek niesportowych samochodów (przeciążeniem bocznym rzędu 1g chwali się w swoich reklamówkach np. Alfa Romeo 159, która ma raczej ponadprzeciętne właściwości jezdne). I to na dobrych, a nie "budżetowych" oponach, w optymalnych warunkach. O stanie technicznym nie wspominając.

          Ale masz rację. Szwajcarskim kierowcom ewidentny (bo owocujący dyskretnym zamontowaniem dodatkowego oznakowania w niespotykanym na polskich drogach nagromadzeniu) błąd konstrukcyjny jezdni w niczym nie grozi. Bo każdy Szwajcar, to prawdziwy mistrz kierownicy, któremu "odjęcie" 1/3 przyczepności na zakręcie w niczym nie grozi (przyjmijmy te twoje wydumane 1g - Szwajcarzy jeżdżą przecież wyłącznie najnowszymi autami, o ponadprzeciętnych możliwościach).
          • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 13:33
            emes-nju napisał:

            > Napisałeś też, że PRZECIĘTNY samochód na suchym toleruje 1g, co jest ewidentną
            > nieprawdą. 1g toleruje tylko jakiś odsetek niesportowych samochodów.

            Takie wypowiedz znalazlem w internecie - odnosily sie do nowych, sprawnych technicznie samochodow i suchej, dobrej nawierzchni. Wikipedia pisze o "przecietnych" samochodach i podaje wartosci 0,7-1g

            Mozna teraz oczywiscie sie o ten "odsetek" spierac jak i o to, ile g toleruje powiedzmy 80% samochodow.
            • emes-nju Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 13:49
              hannl napisał:

              > Mozna teraz oczywiscie sie o ten "odsetek" spierac jak i o to,
              > ile g toleruje powiedzmy 80% samochodow.

              Dlatego, bez spierania, się na końcu swojego postu skomentowałem, że szwajcarskiemu kierowcy, w odróżnieniu od polskiego, nie przeszkadza "odjęcie" 1/3 przyczepności. Bo w ty Szwajcarii to wszystko jest najlepsze. Nawet scyzoryki, których nie wolno do nich wwozić :P
              • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 14:08
                emes-nju napisał:

                > Dlatego, bez spierania, się na końcu swojego postu skomentowałem, że szwajcarsk
                > iemu kierowcy, w odróżnieniu od polskiego, nie przeszkadza "odjęcie" 1/3 przycz
                > epności.

                Nawet w przypadku najwiekszych zwlok motoryzacyjnych 0,7g to ciagle ponad dwa razy wiecej niz 0,3g.
                • emes-nju Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 14:18
                  hannl napisał:

                  > Nawet w przypadku najwiekszych zwlok motoryzacyjnych 0,7g
                  > to ciagle ponad dwa razy wiecej niz 0,3g.

                  Łaskawco. Piszesz, że "ujemne" pochylenie zakrętu zabiera 0,3g. Potem piszesz, że przeciętne auto daje radę utrzymać się na jezdni przy przeciążeniach bocznych od 0,7 do 1g. Gdzieś jeszcze przeczytałem, że na śniegu można spodziewać się przeciążeń bocznych rzędu 0,3g.

                  To teraz policzmy na paluszkach. Powiedzmy, że jadę przeciętnym polskim autem w wieku 14 lat. Nie mogę spodziewać się, że da radę utrzymać się na drodze przy przeciążeniu bocznym 1g. 0,7g jest bliższe prawdy. Odejmujemy więc 0,3 od 0,7 i wychodzi 0,4g. Dziwnie blisko warunków na śniegu...

                  Wchodziłbyś w zakręt w Konotopie 50-tką ze świadomością, że będziesz miał trakcję zbliżona do trakcji na śniegu? Oczywiście trzeba "dostosować"! I wierzę głęboko, że każdy szwajcarski kierowca na każdym zakręcie dostosowuje prędkość do warunków jak na śniegu :P
                  • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 14:49
                    emes-nju napisał:

                    > Łaskawco. Piszesz, że "ujemne" pochylenie zakrętu zabiera 0,3g.

                    Nie. Nie "zabiera" tylko wynosi.
                    Na rownej drodze wynosiloby okolo 2,2g.
                    Na drodze pochylonej do wewnatrz ciagle wynosiloby 1,5g.

                    > Gdzieś jeszcze przeczytałem, że na śniegu można spodziewać się
                    > przeciążeń bocznych rzędu 0,3g.

                    Nie calkiem. Przy 0,3g samochod zaczyna wpadac w poslizg.

                    > To teraz policzmy na paluszkach. Powiedzmy, że jadę przeciętnym polskim autem w
                    > wieku 14 lat. Nie mogę spodziewać się, że da radę utrzymać się na drodze przy
                    > przeciążeniu bocznym 1g. 0,7g jest bliższe prawdy. Odejmujemy więc 0,3 od 0,7 i
                    > wychodzi 0,4g.

                    Dlaczego mialbys odejmowac 0,3 od 0,7?

                    > Wchodziłbyś w zakręt w Konotopie 50-tką ze świadomością, że będziesz miał trakc
                    > ję zbliżona do trakcji na śniegu?

                    Czegos nie zrozumiales.
                    Jesli twoj samochod na suchym asfalcie wpada w poslizg powyzej 0,7 g to znaczy to tyle, ze dopiero od tej wartosci.... wpadasz w poslizg. Zeby osiagnac takie przyspieszenie boczne musialbys na tym zakrecie pohylonym na zewnatrz jechac powyzej 120 km/h.
                    • hannl Uzupelnienie 07.11.13, 14:53
                      hannl napisał:

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > Łaskawco. Piszesz, że "ujemne" pochylenie zakrętu zabiera 0,3g.
                      >
                      > Nie. Nie "zabiera" tylko wynosi. - przy jezdzie z predkoscia 70 km/h!
                      > Na rownej drodze wynosiloby okolo 2,2g. - przy jezdzie z predkoscia 70 km/h!
                      > Na drodze pochylonej do wewnatrz ciagle wynosiloby 1,5g. - przy jezdzie z predkoscia 70 km/h!
                    • klemens1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 14:59
                      > Jesli twoj samochod na suchym asfalcie wpada w poslizg powyzej 0,7 g to znaczy
                      > to tyle, ze dopiero od tej wartosci.... wpadasz w poslizg. Zeby osiagnac takie
                      > przyspieszenie boczne musialbys na tym zakrecie pohylonym na zewnatrz je
                      > chac powyzej 120 km/h.

                      A obliczyłeś fakt, że przy tak pochylonej jezdni siła odśrodkowa "odrywa" pojazd od powierzchni i przez to przyczepność - z racji mniejszego nacisku - jest mniejsza? Wtedy w poślizg wpadnie się przy mniejszych przeciążeniach.

                      • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 15:09
                        klemens1 napisał:

                        > A obliczyłeś fakt, że przy tak pochylonej jezdni siła odśrodkowa "odrywa" pojaz
                        > d od powierzchni i przez to przyczepność - z racji mniejszego nacisku - jest mn
                        > iejsza?

                        "Obliczylem", ze cie "odrywa".

                        Nawet kalkulator kwartnika wyrzuca do podanych wartosci (ujemny kat nachylenia) v=74 km/h.
                        Dla uproszczenia obliczen przyjalem v=72 km/h.
                        • klemens1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 15:46
                          > "Obliczylem", ze cie "odrywa".

                          Przytocz te obliczenia, z uwzględnieniem mniejszej siły nacisku na asfalt.


                          > Nawet kalkulator kwartnika wyrzuca do podanych wartosci (ujemny kat nachylenia)
                          > v=74 km/h.
                          > Dla uproszczenia obliczen przyjalem v=72 km/h.

                          Jakie parametry?
                          Bo dla:
                          9
                          180
                          -80
                          140
                          70

                          obliczył
                          -30
                          NaN
                          72
                          63

                          i wynik: poślizg (mimo że prędzej się wywróci)
                          • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 16:25
                            klemens1 napisał:

                            > Przytocz te obliczenia, z uwzględnieniem mniejszej siły nacisku na asfalt.

                            Ty biedne glupie Nemo.
                            Wektory bedace podstawa do obliczenia tych wartosci sa min. wypadkowa sily grawitacji i kata nachylenia nawierzchni. Nawet gdybym chcial nie moglbym nieuwzglednic zmiany nacisku na nawierzchnie.

                            > > Nawet kalkulator kwartnika wyrzuca do podanych wartosci (ujemny kat nachy
                            > lenia)
                            > > v=74 km/h.
                            > > Dla uproszczenia obliczen przyjalem v=72 km/h.
                            >
                            > Jakie parametry?
                            > Bo dla:
                            > 9
                            > 180
                            > -80
                            > 140
                            > 70
                            > obliczył
                            > -30
                            > NaN
                            > 72
                            > 63
                            >
                            > i wynik: poślizg (mimo że prędzej się wywróci)

                            I co teraz? Mam ci znow objasniac, jak funkcjonuje swiat?
                            Ze pomiar to nie wynik, ze odkrycie to nie wynalazek albo ze obszar ulicy nie moze byc obszarem zabudowanym? Na co te tlumaczenia sie zdaly?

                            Przeciez ty w ogole nie kapujesz o co chodzi w tym kalkulatorze.

                            Napisalem przeciez wyraznie, ze przy 70 km/h przyspieszenie odsrodkowe wynosi okolo 0,3 g = (ok. 3.0 m/s2) a ten wali "9" a do rubryki "roznica poziomu kol (cm)" -80(!!!)i sie dziwi, ze mu nie wychodzi i samochod mu sie przewraca - na 58% pochyleniu.

                            1. Wstaw do gornego okienka z lewej "3"
                            2. Wstaw do trzeciego okienka od gory "-10": To bowiem odpowiada nachyleniu 4°.
                            Twoje "-80" odpowiada 30° nachylenia jezdni. Gdzie sie tego dopatrzyles sie na Konotopa?
                            3. Nacisnij na dole z prawej "Oblicz"

                            Jesli nie zmienisz innych danych wyjdzie ci 72 km/h czyli dokladnie to (20 m/s) co przyjalem jako referencje.
                            • klemens1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 11:22

                              > > Przytocz te obliczenia, z uwzględnieniem mniejszej siły nacisku na asfalt
                              > .
                              >
                              > Ty biedne glupie Nemo.
                              > Wektory bedace podstawa do obliczenia tych wartosci sa min. wypadkowa sily graw
                              > itacji i kata nachylenia nawierzchni. Nawet gdybym chcial nie moglbym nieuwzgle
                              > dnic zmiany nacisku na nawierzchnie.

                              Siła odśrodkowa rozkłada się na zmniejszenie nacisku oraz boczną w
                              stosunku do powierzchni (poślizg). Do siły "poślizgowej" dołącza się
                              składowa ciężaru auta, do nacisku (mniejszego) prostopadła do niej składowa.
                              Uwzględniłeś oczywiście mniejsze tarcie zarówno ze względu na mniejszy
                              nacisk wynikający z pochylenia, jak i z siły odśrodkowej?
                              Na pewno tak. Więc przedstaw te obliczenia zamiast pyskować.
                              Nie twierdzę, że to źle policzyłeś - po prostu chciałbym te obliczenia zobaczyć.

                              > Twoje "-80" odpowiada 30° nachylenia jezdni. Gdzie sie tego dopatrzyles sie na
                              > Konotopa?

                              Zwróciłem uwagę, że przy mniejszej prędkości wywrotki wynik brzmi
                              "poślizg". Skąd ci przyszło do łba, że to nachylenie w Konotopie? Przecież przy nachyleniu 30° pojazd może przewrócić się stojąc.

                              > 1. Wstaw do gornego okienka z lewej "3"
                              > 2. Wstaw do trzeciego okienka od gory "-10": To bowiem odpowiada nachyle
                              > niu 4°.
                              > 3. Nacisnij na dole z prawej "Oblicz"
                              >
                              > Jesli nie zmienisz innych danych wyjdzie ci 72 km/h czyli dokladnie to (20 m/s)
                              > co przyjalem jako referencje.

                              Nie wiem jak to skomentować, bo chyba pierwszy raz odpowiedziałeś na
                              pytanie. Ustawa nie przewiduje takich przypadków.
                              Co prawda próbowałeś domyślać się, co miałem na myśli pisząc o "-80",
                              ale i tak zaliczmy.
                              • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 12:06
                                klemens1 napisał:

                                > Uwzględniłeś oczywiście mniejsze tarcie zarówno ze względu na mniejszy
                                > nacisk wynikający z pochylenia, jak i z siły odśrodkowej?

                                Jak powtorze glupiemu Nemo to, co napisalem juz powyzej, ze "nawet gdybym chcial nie moglbym nieuwzglednic zmiany nacisku na nawierzchnie" to spytasz po raz kolejny i tak przez nastepne 196 postow, prawda? Prawda: "gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę"

                                > Więc przedstaw te obliczenia

                                Komu? Komus, kto po miesiacach tlumaczen ciagle uwaza, ze:

                                - wynik i pomiar to to samo

                                - prawa natury zostaly "wynalezione" a nie odkryte

                                - silnik diesla to odkrycie a nie wynalazek

                                - obszar ulicy to obszar zabudowany

                                - ograniczenie jest "nieuzasadnione", jeżeli wypadki są przy prędkościach wyższych niż to ograniczenie

                                - przytoczenie wypowiedzi w cudzyslowiu i wskazanie rzekomego autora nie jest cytowaniem

                                - znacznie ograniczone pole widzenia podczas wyprzedzania na autostradzie nie ma wplywu na bezpieczenstwo.

                                - po znaku ograniczenia do 70-tki z tabliczka (dotyczy ciezarowek) ciagle musi jechac samochodem osobowym najwyzej 40 km/h

                                - itd. itd.

                                Rownie dobrze moglbym malpie "przedstawic" kosiarke.

                                > Skąd ci przyszło do łba, że to nachylenie w Konotopie? Przecież przy
                                > nachyleniu 30° pojazd może przewrócić się stojąc.

                                To bylo pytanie do ciebie, gdzie w Konotopie widzales nachylenie jezdni wynoszace 30° skoro podales wartosci odpowiadajace takiemu wlasnie nachyleniu jezdni.

                                > > 1. Wstaw do gornego okienka z lewej "3"
                                > > 2. Wstaw do trzeciego okienka od gory "-10": To bowiem odpowiada nachyleniu 4°.
                                > > 3. Nacisnij na dole z prawej "Oblicz"

                                > Nie wiem jak to skomentować, chyba pierwszy raz odpowiedziałeś na pytanie.

                                Ja na szczescie wiem, jak to skomentowac:
                                Ja zawsze udzielam odpowiedzi ale to pierwszy raz, gdy ja zrozumiales.

                                Jak ci sie powie co masz wstawic do ktorego okienka i co potem nacisnac, zeby osiagnac pozadany efekt to wreszcie zadanie dokladnie na twoim poziomie

                                Gdybys byl pod reka to dostalbys banana.

                                Ciekawe czy poradzilbys sobie z trzema okienkami. Mozemy kiedys powtorzyc eksperyment i podniesc stopien trudnosci.

                                > Co prawda próbowałeś domyślać się, co miałem na myśli pisząc o "-80",

                                Tam nie trzeba bylo sie niczego domyslac bo jest to dokladnie objasnione ale to juz nieco wiecej niz dwa okienka i jeden button. Nie przeciazaj sie za bardzo na raz.
                                • klemens1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 12:46
                                  > > Więc przedstaw te obliczenia
                                  >
                                  > Komu?

                                  Po co zaczynasz znowu swoje wykręty niedorozwoja, gdy zapyta się
                                  ciebie o coś konkretnego? Przecież ty zawsze udzielasz odpowiadzi.

                                  > > Skąd ci przyszło do łba, że to nachylenie w Konotopie? Przecież przy
                                  > > nachyleniu 30° pojazd może przewrócić się stojąc.
                                  >
                                  > To bylo pytanie do ciebie, gdzie w Konotopie widzales nachylenie jezdni wynosza
                                  > ce 30° skoro podales wartosci odpowiadajace takiemu wlasnie nachyleniu jezdni.

                                  To nie było nachylenie w Konotopie - przecież ci to wyżej
                                  opisałem, funkcjonalny.

                                  > Ja zawsze udzielam odpowiedzi ale to pierwszy raz, gdy ja zrozumiales.

                                  Tekst dziesięciolecia - kandydat na najśmieszniejszy tekst w historii ludzkości.

                                  W przypadku 6m od rowerzysty też "zawsze udzielasz odpowiedzi"?
                                  W przypadku pytania o konkretne obliczenia (to ten wątek) też "zawsze udzielasz odpowiedzi"?
                                  Kilka miesięcy temu oznaczałem gwiazdkami połowę postu, na który nie
                                  odpowiadałeś, bo nie miałeś zielonego pojęcia jak wybrnąć z idiotyzmów
                                  które powypisywałeś.
                                  Ty masz jakąś schizofrenię, funkcjonalny.

                                  Fajnie, że wszyscy dowiedzieli się, że jeżeli ktoś uważa prędkość,
                                  przy której na mokrym można wpaść w poślizg, za niebezpieczną (nawet
                                  na suchym), to wg ciebie to panikarz. Wstaw w te swoje okienka środek
                                  ciężkości niżej i zobacz jak prędkość "poślizgowa" się zmieni.
                                  • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 13:05
                                    klemens1 napisał:

                                    > Po co zaczynasz znowu swoje wykręty niedorozwoja, gdy zapyta się ciebie o coś konkretnego?

                                    To nie bylo pytanie o "cos konkretnego" tylko zadanie "przedstawienia" moich "obliczen".
                                    Jak juz napisalem wyzej: nie widze potrzeby "przedstawiac" kosiarki malpie, ktorej mozliwosci ( w porywach) starcza do wpisania wartosci w dwa wskazane okienka i nacisnac wskazany guzik.

                                    > W przypadku 6m od rowerzysty też "zawsze udzielasz odpowiedzi"?

                                    Przeciez sam stwierdziles, ze odpowiedzialem "nie udzielajac odpowiedzi" jako, ze (wg. ciebie) do odpowiedzi wcale nie jest potrzebne pytanie, zwlaszcza jak pytanie zostalo zadane kilka miesiecy po wypowiedzi (nie bedacej nawet odpowiedzia) w zupelnie innym watku.

                                    > Fajnie, że wszyscy dowiedzieli się, że jeżeli ktoś uważa prędkość,
                                    > przy której na mokrym można wpaść w poślizg, za niebezpieczną (nawet
                                    > na suchym), to wg ciebie to panikarz.

                                    Pocieszna proba. W twoich reklamacjach nie bylo jednak nic o "mokrym". Ty byles "mokry" nie z powodu troski o mokry asfalt tylko dlatego bo cie "wyrzucalo" - na suchym.

                                    > Wstaw w te swoje okienka środek ciężkości niżej i zobacz jak prędkość "poślizgowa" się zmieni.

                                    Wychodzi, ze wartosci osobowego z oponami "Continentala" moga sie prawie nie roznic od ciezarowki. Szok, co? I jaka plama na "chonorze".
                                    • klemens1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 17:04
                                      > > Po co zaczynasz znowu swoje wykręty niedorozwoja, gdy zapyta się ciebie o
                                      > > coś konkretnego?
                                      >
                                      > To nie bylo pytanie o "cos konkretnego" tylko zadanie "przedstawienia" moich "o
                                      > bliczen".

                                      Augios by cię szybko naprostował w kwestii "co to jest pytanie". Otóż
                                      wyimaginuj sobie, funkcjonalny, że pytanie nie musi mieć formy pytającej.
                                      Czyli to "zadanie" jest jak najbardziej pytaniem. I to o coś konkretnego.
                                      A ty w takim przypadku kwiczysz jak zarzynane prosię. To się
                                      nazywa "zawsze udzielam odpowiedzi". Ot - kolejny zwrot który
                                      rozumiesz inaczej niż normalny człowiek, obok "dylematu debila" i "snu debila".

                                      > > Fajnie, że wszyscy dowiedzieli się, że jeżeli ktoś uważa prędkość,
                                      > > przy której na mokrym można wpaść w poślizg, za niebezpieczną (nawet
                                      > > na suchym), to wg ciebie to panikarz.
                                      >
                                      > Pocieszna proba. W twoich reklamacjach nie bylo jednak nic o "mokrym".

                                      Czy to coś zmienia w fakcie, że jeżeli ktoś uważa prędkość,
                                      przy której na mokrym można wpaść w poślizg, za niebezpieczną (nawet
                                      na suchym), to wg ciebie to panikarz?

                                      > Ty byles "mokry" nie z powodu troski o mokry asfalt tylko dlatego bo cie "wyrzucalo" - na suchym.

                                      Za którym razem uznałeś, że tego typu reakcja jest typowa w takiej sytuacji?
                                      • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 17:13
                                        klemens1 napisał:

                                        > Augios by cię szybko naprostował w kwestii "co to jest pytanie". Otóż
                                        > wyimaginuj sobie, funkcjonalny, że pytanie nie musi mieć formy pytającej.

                                        "Imaginuje" sobie "funkcjonalny", ze nie musi nawet zostac zadane pytanie!

                                        > Czyli to "zadanie" jest jak najbardziej pytaniem.

                                        No to zadowol sie odpowiedzia, ktora udzielilem.

                                        > Czy to coś zmienia w fakcie, że jeżeli ktoś uważa prędkość,
                                        > przy której na mokrym można wpaść w poślizg, za niebezpieczną (nawet
                                        > na suchym), to wg ciebie to panikarz?

                                        Ty ta osoba nie jestes. Panikowales jadac po suchym wyraznie odnoszac sie do tej sytuacji i pomstujac na jadacych szybciej od ciebie jako "onanistow".


                                        > > Ty byles "mokry" nie z powodu troski o mokry asfalt tylko dlatego bo cie
                                        > "wyrzucalo" - na suchym.
                                        >
                                        > Za którym razem uznałeś, że tego typu reakcja jest typowa w takiej sytuacji?

                                        Z obserwacji malych dzieci i niedojrzalych emocjonalnie doroslych.
                                        • klemens1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 12.11.13, 17:18
                                          > No to zadowol sie odpowiedzia, ktora udzielilem.

                                          No tak - przecież ty "zawsze udzielasz odpowiedzi". Gdy pytanie jest o
                                          konkretne obliczenia - "udzielenie odpowiedzi" polega na niepodaniu
                                          tych obliczeń. Cóżeś tam spierdzielił, funkcjonalny, że tak się tych
                                          obliczeń wstydzisz? Czyżbyś dawał dowód swojej "dojrzałości emocjonalnej"?

                                          > > Czy to coś zmienia w fakcie, że jeżeli ktoś uważa prędkość,
                                          > > przy której na mokrym można wpaść w poślizg, za niebezpieczną (nawet
                                          > > na suchym), to wg ciebie to panikarz?
                                          >
                                          > Ty ta osoba nie jestes. Panikowales jadac po suchym wyraznie odnoszac si
                                          > e do tej sytuacji i pomstujac na jadacych szybciej od ciebie jako "onanistow".

                                          Znowu nie zrozumiałeś co czytasz, funkcjonalny - właśnie piszę o jeździe na suchym.

                                          Czyli potwierdzasz, że wg ciebie ktoś, kto na suchym asfalcie
                                          prędkość, przy której na mokrym asfalcie wpada się w poślizg, uważa za
                                          niebezpieczną, to panikarz.

                                          > > Za którym razem uznałeś, że tego typu reakcja jest typowa w takiej sytuacji?
                                          >
                                          > Z obserwacji malych dzieci i niedojrzalych emocjonalnie doroslych.

                                          Pytam "za którym razem", a nie czy obserwowałeś sam siebie.
                                          Bo chyba kogoś, kto panicznie boi się prostego pytania, tudzież
                                          przedstawienia swoich obliczeń, za dojrzałego emocjonalnie uznawać
                                          chyba nie należy?
                                          • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 15.11.13, 10:26
                                            klemens1 napisał:

                                            > "udzielenie odpowiedzi" polega na niepodaniu tych obliczen.

                                            Myslisz, ze to bedzie cos do jedzenia?
                                            Majac wszystkie potrzebne dane nie wiedziales co wstawic w ktore okienko kalkulatora liczacego automatycznie dokladnie to samo.

                                            Twoj "pierszy raz" na tym forum to sukces polegajacy na wykonaniu polecenia dostosowanego do poziomu kretyna:
                                            1. Wstaw do gornego okienka "3"
                                            2. Wstaw do trzeciego okienka od gory "-10":
                                            3. Nacisnij na dole z prawej "Oblicz"

                                            Z takim wyzwaniem poradzilby sobie nawet szympans.
                                            I to wlasnie jest twoj gorny limit mozliwosci, nie znaki drogowe, nie dylematy co to takiego "pomiar" i "wynik" tylko polecenia na poziomie kretyna.

                                            > Cózes tam spierdzielil, funkcjonalny, ze tak sie tych obliczen wstydzisz?

                                            W czym problem "funkcjonalny", zeby sprawdzic wyniki, ktore podalem i ktore jota w jote zgadzaja sie z wynikami z kalkulatora?
                                            Wszystkie dane wyjsciowe przeciez sa. Oczekujesz, ze znow ktos poprowadzi cie za raczke i wytlumaczy dodawanie i dzielenie?

                                            > Pytam "za którym razem", a nie czy obserwowales sam siebie.

                                            A ja pisze, ze widzialem twoja reakcje na 0,3g na zakrecie, ktora nie roznila sie od reakcji malego dziecka na widok "boboka".
                                            • hannl Do ameby, ktora uciekla w otchlanie forum. 20.11.13, 13:14
                                              klemens1 napisał:

                                              > Stwierdzenie, że "wyrzuca" i "odrywa" było tak sugestywne, że od
                                              > samego czytania puściły ci zawory?

                                              Nie jest latwo powstrzymac sie od smiechu, na widok palanta, ktory z powodu okolo 0,3g na zakrecie fabuluje o "wyrzucaniu" "odrywaniu od asfaltu" i o tym, ze mu "opony nie piszczaly".


                                              > Myślę, że jesteś idiotą który spierdzielił coś w obliczeniach

                                              Ty "myslisz"? Gdybys to potrafil to nie trzeba byloby cie instruowac jak szympansa.
                                              Ja nawet nie musze tu "myslec" bo widze idiote uwazajacego, ze w prostych obliczeniach na poziomie podstawowki mozna cos "spierdzielic".

                                              > Potwierdzasz, że wg ciebie ktoś, kto na suchym asfalcie
                                              > prędkość, przy której na mokrym asfalcie wpada się w poślizg, uważa za
                                              > niebezpieczną, to panikarz?

                                              Panikarzem jest ten, kto przy 0,3g na suchym asfalcie fabuluje o "wyrzucaniu" i "odrywaniu" go "od asfaltu" i o tym, ze jest to "zawsze niebezpieczne".

                                              Kretynem jest ten, kto swoja panike w tak banalnej sytuacji usiluje znacznie pozniej zaslonic obawami o skutki takiej jazdy w zupelnie innych warunkach.


                                              > > > Pytam "za którym razem", a nie czy obserwowales sam siebie.
                                              > >
                                              > > A ja pisze, ze widzialem twoja reakcje na 0,3g na zakrecie, ktora nie roz
                                              > nila s
                                              > > ie od reakcji malego dziecka na widok "boboka".
                                              >
                                              > Siedziałeś obok, widziałeś film, jakieś zdjęcie?

                                              Nie trzeba ani siedziec obok ani ogladac filmu, zeby wiedziec, ze osoba opisujaca mysze tak, jakby chodzilo o lwa jest kretynem.
                                              • klemens1 Kundel myśli że ktoś przed nim ucieka 21.11.13, 17:11
                                                > > Najbardziej śmieszą te twoje "odkrycia" (a może raczej "wynalazki"),
                                                > > gdzie jesteś przekonany że przyłapałeś mnie na błędzie, a tymczasem sam robisz
                                                > > z siebie idiotę.
                                                >
                                                > Rzeczywiscie musialem zrobic z siebie strasznego "idiote" usilujac przekonac ci
                                                > e (bezskutecznie), ze prawa natury i czastki elementarne to nie "wynalazki" tyl
                                                > ko odkrycia.

                                                Trzymaj się tematu, funkcjonalny. Zrozumiałeś już, jakiego idiotę z
                                                siebie zrobiłeś, nie pojąwszy wskazówki z "armageddonem"?

                                                > > W tym co napisałeś nie ma nic o A-7, a o tym znaku wyraźnie pisałem.
                                                >
                                                > Czyzby to nie byl znak?

                                                Czyżby każdy inny znak był tym znakiem?
                                                Ja pisałem o tym konkretnie znaku, a nie o wszystkich. Ty "pojąłeś",
                                                że o wszystkich - bo to przecież też znak.
                                                Gdybyś był odrobinę inteligentniejszy, to załamałbyś się swoją głupotą.

                                                > > Że pomimo ogólnego natłoku znaków ten jest zauważany
                                                >
                                                > Jasne:
                                                > "W natloku znakow wiele z nich bywa niezauwazanych" (to pewnik)
                                                > Nie dotyczy to tylko jednego znaku A-7!
                                                > I jest tak, bo tak twierdzi analfabeta funkcjonalny z Pultuska.

                                                Tak jest, bo tak jest, a nie dlatego że tak twierdzisz.

                                                > > Moje postulaty dotyczyły głównie stawiania znaków na każdym wjeździe/zjeździe
                                                > > z danej trasy
                                                >
                                                > .... w obszar "rzeczywiscie" zabudowny amebo.

                                                Z tym jest nie najlepiej, bo dla znakologa jak coś jest w granicach
                                                administracyjnych miasta, to jest zabudowane.

                                                Ale ty wyśmiewałeś sam fakt ustawiania D-42 i D-43 na każdym
                                                wjeździe/zjeździe z trasy. I to się realizuje na całego, zamiast twojego
                                                pomysłu ustawienia obszaru zabudowanego obejmującego również
                                                obwodnicę.
                                                Dlaczego nie odpowiadasz na tę kwestię, opóźniony w rozwoju?

                                                -----------

                                                > > Myślę, że jesteś idiotą który spierdzielił coś w obliczeniach oraz że
                                                > > wymigujesz się jak niedorozwój od "udzielenia odpowiedzi" (co to niby
                                                > > jej "zawsze" udzielasz).
                                                > > Zaczęło się to od momentu, gdy ci uświadomiłem jakie dodatkowe siły musisz
                                                > > brać pod uwagę w obliczeniach.
                                                >
                                                > Ty "myslisz"? Gdybys to potrafil to nie trzeba byloby cie instruowac jak szympa
                                                > nsa.

                                                Czyli nie zaprzeczasz, że jesteś idiotą który spierdzielił coś w obliczeniach oraz że
                                                wymigujesz się jak niedorozwój od "udzielenia odpowiedzi".

                                                > Panikarzem jest ten, kto przy 0,3g na suchym asfalcie fabuluje o
                                                > "wyrzucaniu" i "odrywaniu" go "od asfaltu" i o tym, ze jest to "zawsze n
                                                > iebezpieczne".

                                                Jeżeli zakręt jest pochylony na zewnątrz, to zawsze jest siła
                                                wyrzucająca i odrywająca od asfaltu. To podstawy fizyki, funkcjonalny.
                                                Przy 0.3g na mokrym wpada się w poślizg przy 72 km/h. I wg ciebie ta
                                                prędkość na suchym jest zawsze bezpieczna?

                                                ----------

                                                > > Wcześniej pisałeś, że to ironia.
                                                > > Oto dowód
                                                > >
                                                > > Napisałem:
                                                > > podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś wypowiedzi
                                                >

                                                > >
                                                > > Odpowiedziałeś:
                                                > > Zaraz na poczatku.
                                                > >
                                                > > A zaraz na początku pod podanym przez ciebie linkiem było:
                                                > > Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierd
                                                > zi lub
                                                > > cos napisal"

                                                > >
                                                > > Czyli wg ciebie to była ironia.
                                                >
                                                > Nie pustaku i wyjasnilem to juz wiele razy. To byl jedynie komentarz twojego og
                                                > raniczenia umyslowego prz uzyciu cytatow twoich wypowiedzi.

                                                Więc dlaczego wskazałeś ten fragment, gdy pytałem o przykład ironii z
                                                użyciem cudzysłowów?

                                                > > Pytania na które nie odpowiesz, bo twoje skundlone ego by cię zabiło:
                                                >
                                                > > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                > > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                > > Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                >
                                                > Dostales juz na to wielokrotnie odpowiedz ale ciagle jestes zbyt tepy, zeby ja
                                                > zrozumiec.

                                                Nie, kłamco - nigdzie nie odpowiedziałeś, czy już zmieniłeś zdanie.

                                                > > Wg ciebie prawo powszechnego ciążenia Newtona jest prawem fizyki czy nie?
                                                >
                                                > To dyskusja z innego watka. Nie mam zamiaru kopac cie na tym odludziu bardziej
                                                > niz potrzeba.
                                                >
                                                > > Czy jak ktoś pozna dorosłą osobę, to nie może powiedzieć "poznałem
                                                > > kogoś nowego", bo ten ktoś nie jest przecież noworodkiem?
                                                >
                                                > To dyskusja z innego watka. Nie mam zamiaru kopac cie na tym odludziu bardziej
                                                > niz potrzeba.

                                                Czyli kundel znowu "zawsze udziela odpowiedzi".

                                                > > Podaj swoje obliczenia, na podstawie których poślizg w Konotopie jest
                                                > > przy takiej a nie innej prędkości.
                                                >
                                                > Dostales juz na to wielokrotnie odpowiedz ale ciagle jestes zbyt tepy, zeby ja
                                                > zrozumiec.

                                                Nie, kłamco. Nigdzie nie podałeś swoich obliczeń.

                                                -------

                                                > > Zobacz ilu kretynów / niedoinformowanych jest na świecie:
                                                >
                                                > Widac tam tylko jednego kretyna, ktory czastki i fenomeny istniejace prawdopodo
                                                > bnie od poczatku wszechswiata uwaza za "nowe", bo ktos [b]nowo odkryta [
                                                > /b]czastke okreslil krotko jako nowa - zawsze w kontekscie [u]ODKRYTA [/
                                                > u]a nie WYNALEZIONA.

                                                Ale ja teraz nie piszę o kontekście odkryta/wynaleziona, lecz właśnie
                                                o tej "nowości". Ty, idioto, upierasz się, że coś co istnieje od
                                                dawna, nie może być określane jako "nowe".
                                                Zresztą to przecież ty napisałeś:
                                                Nie amebo, juz kilka razy tlumaczylem ci, ze stary plaszcz znaleziony na strych
                                                u nie stanie sie nowym tylko dlatego, bo go "odkryles".
                                                (...)
                                                Cos starego lub istniejacego wiecznie moze byc "czyms nowym" tylko dla kretyna
                                                albo osoby niedoinformowanej.
                                                W znaczeniu ogolnym - i o tym tu jest mowa amebo - cos, co jest stare albo istn
                                                ieje od zawsze nie moze per se byc "nowe".


                                                Co teraz odszczekasz, gdy za tobą jest tylko mur?

                                                > > Funkcjonalny, zapomniałeś o swoim koronnym argumencie (jak zawsze, gdy
                                                > > wiesz, że zrobiłeś z siebie idiotę):
                                                > > Czy jak ktoś pozna dorosłą osobę, to nie może powiedzieć "poznałem
                                                > > kogoś nowego", bo ten ktoś nie jest przecież noworodkiem?
                                                >
                                                > O osobie nowo poznanej kazdy moze wyrazic sie, jak chce.

                                                Np. że "poznałem kogoś nowego"?

                                                > > Jeżeli jedno słowo ma więcej niż jedno znaczenie, to nie świadczy otym, że
                                                > > te znaczenia są równoważne.
                                                >
                                                > I w tym cytacie gdzies sie dopatrzyles, ze nie uwazam ich za "rownowazne"?
                                                > Czego jeszcze sie dopatrzyles biedaku, niebieskiego kota?

                                                Funkcjonalny, ja właśnie się dopatrzyłem, że uważasz je za
                                                równoważne. Nawet takiej prostej treści nie jesteś sobie w stanie przyswoić?

                                                > > Czyli "wynalezienie czegoś" nie musi być "tym, co wynaleziono".
                                                >
                                                > Ale wg. Slownika “musi byc”, ze wynalazek to wynalezieni
                                                > e czegos

                                                > Czyli ewidentne przeciwienstwo tego, co twierdzi forumowy kretyn: "Wynalaze
                                                > k" nie jest "wynalezieniem czegos".


                                                Można użyć zwrotu "dokonano wynalazku" jako "dokonano wynalezienia czegoś".
                                                Przecież "wynalazek" (rzecz) to nie to samo co "wynalazek" (czynność).
                                                Dla ciebie zamek w rozporku i zamek ze średniowiecza to pewnie też to samo.
                                                • hannl Do ameby o mocy magicznej znaku A7 04.01.14, 11:08
                                                  > Ja pisałem o tym konkretnie znaku, a nie o wszystkich.

                                                  Pisales i o tym i o tym amebo.
                                                  Raz odnoszac sie do ogolu (wszystkich) znakow przyznales, ze w ich natloku wiele z nich nie jest zauwazanych. TO – tluku – jest wypowiedz odnoszaca sie do WSZYSTKICH znakow.
                                                  W innej wypowiedzi twierdzisz, ze znak A7 (kory jest rowniez znakiem) jest o dziwo dostrzegany zawsze.

                                                  > Ty "pojąłeś", że o wszystkich - bo to przecież też znak.

                                                  Pojalem to, co ewidentnie wynika z tych dwoch wypowiedzi: Sprzecznosc polegajaca na tym, ze z jednej strony wiele znakow nie jest dostrzegana ale jeden jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci zauwazany jest jednak zawsze. Dlaczego? Bo ameba z Pultuska tak twierdzi.

                                                  >> "W natloku znakow wiele z nich bywa niezauwazanych" (to pewnik)
                                                  >> Nie dotyczy to tylko jednego znaku A-7!
                                                  >> I jest tak, bo tak twierdzi analfabeta funkcjonalny z Pultuska.

                                                  > Tak jest, bo tak jest, a nie dlatego że tak twierdzisz.

                                                  No to mamy ultymatywny dowod ameby: " Tak jest, bo tak jest"
                                                  BTW. Znow sie pogubiles amebo. Teza o tym, ze znak A7 jest zauwazany zawsze choc " w natloku znakow wiele z nich bywa niezauwazanych" to TWOJE twierdzenie, nie moje.
                                                • hannl Do ameby o przyspieszeniu odsrodkowym 04.01.14, 11:10
                                                  >> Ty "myslisz"? Gdybys to potrafil to nie trzeba byloby cie instruowac jak szympa
                                                  >> nsa.

                                                  > Czyli nie zaprzeczasz, że jesteś idiotą który spierdzielił coś w obliczeniach oraz że
                                                  > wymigujesz się jak niedorozwój od "udzielenia odpowiedzi".

                                                  Odpowiedz dostales juz kilka razy.
                                                  1. Objasnianie obliczen i rysunkow osobie z IQ szympansa, ktora nie jest nawet w stanie samodzielnie wstawic wartosci do kalkulatora liczacego to automatycznie jest oczywista strata czasu i energii.
                                                  2. W oparciu o przedstawione dane obliczylem szereg wynikow, ktore pokrywaja sie z wynikami z kalkulatora zalinkowanego przez oxio. Jesli ktorys z nich jest bledny mozesz w kazdej chwili to sam udowodnic i je obalic. Wiedze do potrzebna do tego zdobywa sie w szkole sredniej.

                                                  >> > Podaj swoje obliczenia, na podstawie których poślizg w Konotopie jest
                                                  >> > przy takiej a nie innej prędkości.
                                                  >
                                                  >> Dostales juz na to wielokrotnie odpowiedz ale ciagle jestes zbyt tepy, zeby ja
                                                  >> zrozumiec.

                                                  > Nie, kłamco. Nigdzie nie podałeś swoich obliczeń .

                                                  Klamca bylbym, gdybym napisal, ze dostales "obliczenia".
                                                  Ja jednak napisalem, ze "dostales juz wielokrotnie odpowiedz " – dlaczego nie dostaniesz zadnych obliczen. Powyzej uzasadnilem po raz kolejny dlaczego.
                                                • hannl Do ameby o wyprzedzaniu rowerzysty 04.01.14, 11:11
                                                  >> > Pytania na które nie odpowiesz, bo twoje skundlone ego by cię zabiło:
                                                  >
                                                  >> > Wcześniej odpowiedziałeś , że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                  >> > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                  >> > Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                  >
                                                  >> Dostales juz na to wielokrotnie odpowiedz ale ciagle jestes zbyt tepy, zeby ja
                                                  >> zrozumiec.

                                                  > Nie, kłamco - nigdzie nie odpowiedziałeś , czy już zmieniłeś zdanie.

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147903072,Re_Pytanie.html
                                                • hannl Do ameby o cytowaniu 04.01.14, 11:12
                                                  > > > Wcześniej pisałeś, że to ironia.
                                                  > > > Oto dowód
                                                  > >
                                                  > > > Napisałem:
                                                  > > > podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś wypowiedzi
                                                  >
                                                  > > >
                                                  > > > Odpowiedziałeś:
                                                  > > Zaraz na poczatku.
                                                  > > >
                                                  > > > A zaraz na początku pod podanym przez ciebie linkiem było:
                                                  > > > Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierd
                                                  > > zi lub
                                                  > > cos napisal"
                                                  > >
                                                  > > > Czyli wg ciebie to była ironia.
                                                  > >
                                                  > > Nie pustaku i wyjasnilem to juz wiele razy. To byl jedynie komentarz twojego og
                                                  > > raniczenia umyslowego prz uzyciu cytatow twoich wypowiedzi.

                                                  > Więc dlaczego wskazałeś ten fragment, gdy pytałem o przykład ironii z
                                                  > użyciem cudzysłowów?

                                                  Jakis ty tepy.
                                                  Przeciez masz odpowiedz po raz n-ty tuz powyzej.

                                                  No to jeszcze raz specjalnie dla osobnika z IQ szympansa:
                                                  To co bylo "zaraz na poczatku" nie bylo "przykladem użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś wypowiedzi" tylko moim KOMENTARZEM (po raz kolejny) na to, ze normy stosowania cudzyslowiu nie przewiduja uzywania go do wyrazenie tego, co usilujesz TY wyrazic a wiec:
                                                  " ironii czyjejś wypowiedzi"
                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147887833,Re_Moj_ty_epigonie_pozalowania_godny_.html?wv.x=2
                                                  Prosty przyklad. Jesli zazadasz od kogos podania przykladu uzycia siekiery do instalacji programu na PC to odpowiedz rozpoczynajaca sie "Debil chce uzywajac siekiery zainstalowac software…." Nie bedzie przykladem instalacji software za pomoca siekiery tylko KOMENTARZEM twojej tepoty i wyjasnieniem, dlaczego za pomoca siekiery nie jest to mozliwe.
                                                • hannl Do ameby o "wynalezieniu" praw natury. 04.01.14, 11:13
                                                  >> > Czyli "wynalezienie czegoś" nie musi być "tym, co wynaleziono".
                                                  >
                                                  >> Ale wg. Slownika “musi byc”, ze wynalazek to wynalezieni
                                                  >> e czegos
                                                  >> Czyli ewidentne przeciwienstwo tego, co twierdzi forumowy kretyn: "Wynalaze
                                                  >> k" nie jest "wynalezieniem czegos".

                                                  > Można użyć zwrotu "dokonano wynalazku" jako "dokonano wynalezienia czegoś".
                                                  > Przecież "wynalazek" (rzecz) to nie to samo co "wynalazek" (czynność).
                                                  > Dla ciebie zamek w rozporku i zamek ze średniowiecza to pewnie też to samo.

                                                  No wlasnie, znow rozbijasz sie o mur wlasnego uposledzenia:
                                                  Wynalazek jest "rzecza" (jak "zamek w rozporku") tylko dla takiej ameby jak ty.

                                                  Wynalazek to idea, pomysl, OPIS wytworzenia lub stosowania czegos a nie "rzecz".
                                                  Rzecz materialna moze byc tylko rezultetem tej IDEI.

                                                  Tak wiec wracajac do tematu:
                                                  1.
                                                  Slownik jezyka polskiego: "Wynalazek"- " to, co wynaleziono"
                                                  Foumowy kretyn: "wynalezienia , których, konkretnie praw fizyki?" (czego)

                                                  Ergo: wg. kretyna prawa natury to "wynalazki" bo wg. slownika wynalazkiem jest i "to co wynaleziono" a kretyn pyta prawa natury, ktore wynaleziono.


                                                  2. zeby bylo jeszcze smieszniej:
                                                  Foumowy kretyn: ""Wynalazek" nie jest "wynalezieniem czegos".
                                                  Slownik jezyka polskiego: "Wynalazek" - "wynalezienie czegoś"
                                                  • klemens1 Re: do funkcjonalnego 08.01.14, 15:11
                                                    > > > > Czyli "wynalezienie czegoś" nie musi być "tym, co wynaleziono"
                                                    > >
                                                    > > > Ale wg. Slownika “musi byc”, ze wynalazek to wynalezienie czegos
                                                    > > > Czyli ewidentne przeciwienstwo tego, co twierdzi forumowy kretyn: "Wynalaze
                                                    > > > k" nie jest "wynalezieniem czegos".
                                                    >
                                                    > > Można użyć zwrotu "dokonano wynalazku" jako "dokonano wynalezienia czegoś".
                                                    > > Przecież "wynalazek" (rzecz) to nie to samo co "wynalazek" (czynność).
                                                    > > Dla ciebie zamek w rozporku i zamek ze średniowiecza to pewnie też to samo.
                                                    >
                                                    > No wlasnie, znow rozbijasz sie o mur wlasnego uposledzenia:
                                                    > Wynalazek jest "rzecza" (jak "zamek w rozporku") tylko dla takiej ameby jak ty.
                                                    > Wynalazek to idea, pomysl, OPIS wytworzenia lub stosowania czegos a nie "rzecz".
                                                    > Rzecz materialna moze byc tylko rezultetem tej IDEI.

                                                    Oto definicja "rzeczy", niedorozwoju:
                                                    1. «materialny element otaczającego świata»
                                                    2. «przedmiot będący czyjąś własnością»
                                                    3. «jakiekolwiek zjawisko, zagadnienie, sprawa, problem, dokładniej nieokreślone»
                                                    4. «treść myśli, wypowiedzi»
                                                    5. «czynność, czyn, postępek; też: fakt, który się zdarzył»
                                                    6. «sprawa, którą się rozstrzyga, załatwia, przeprowadza»
                                                    7. «utwór literacki, naukowy, muzyczny itp.»
                                                    8. «temat, treść, wątek utworu literackiego»
                                                    9. filoz. «cokolwiek, co może być przedmiotem postrzeżenia zmysłowego, ma właściwości przestrzenne, trwa w czasie i czemu przypisujemy byt od nas niezależny; też: cokolwiek, co może być przedmiotem sądu»


                                                    A cała rzecz rozbija się o to, że jeżeli coś może być jednym
                                                    lub drugim, to niekoniecznie oznacza to, że "jedno" jest "drugim".
                                                    Czyli jeżeli zamek odnosi się do zamka w rozporku albo do budowli, to
                                                    nie oznacza że zamek w rozporku jest budowlą.
                                                    Zresztą, nie od dziś wiadomo, że lubisz się bawić w rycerza, tylko nie
                                                    te zamki co trzeba zdobywasz.

                                                    Przypomnienie twojego idiotyzmu, gdzie się totalnie zaplątałeś jak
                                                    dziecko we mgle:
                                                    > > Jeżeli jedno słowo ma więcej niż jedno znaczenie, to nie świadczy otym, że
                                                    > > te znaczenia są równoważne.
                                                    >
                                                    > I w tym cytacie gdzies sie dopatrzyles, ze nie uwazam ich za "rownowazne"?
                                                    > Czego jeszcze sie dopatrzyles biedaku, niebieskiego kota?

                                                    Funkcjonalny, ja właśnie się dopatrzyłem, że uważasz je za
                                                    równoważne. Nawet takiej prostej treści nie jesteś sobie w stanie przyswoić?


                                                    > 2. zeby bylo jeszcze smieszniej:
                                                    > Foumowy kretyn: ""Wynalazek" nie jest "wynalezieniem czegos"".
                                                    > Slownik jezyka polskiego: "Wynalazek" - "wynalezienie czegoś"

                                                    Gdzie napisałem że "wynalazek nie jest wynalezieniem czegoś"?

                                                    I jak już odpowiadasz, funkcjonalny, to nie pomijaj dowodów swojego debilizmu:
                                                    Czy wg ciebie, gdy pozna się jakąś osobę, można powiedzieć "poznałem
                                                    kogoś nowego", mimo że ten ktoś już wcześniej istniał (przez poznaniem go)?



                                                    --------

                                                    > To co bylo "zaraz na poczatku" nie bylo "przykladem użycia cudzysłowu jako iron
                                                    > ii czyjejś wypowiedzi" tylko moim KOMENTARZEM (po raz kolejny) na to, ze normy
                                                    > stosowania cudzyslowiu nie przewiduja uzywania go do wyrazenie tego, co usiluje
                                                    > sz TY

                                                    Więc dlaczego, funkcjonalny, wskazałeś "zaraz na początku", gdy
                                                    pytałem o przykład ironii, a nie o twój komentarz, który mnie gó... obchodzi?

                                                    --------

                                                    > > > > Pytania na które nie odpowiesz, bo twoje skundlone ego by cię zabiło:
                                                    > > > > Wcześniej odpowiedziałeś , że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    > > > > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    > > > > Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                    > > > Dostales juz na to wielokrotnie odpowiedz ale ciagle jestes zbyt tepy, zeby ja
                                                    > > > zrozumiec.
                                                    > > Nie, kłamco - nigdzie nie odpowiedziałeś , czy już zmieniłeś zdanie.
                                                    >
                                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147903072,Re_Pytanie.html

                                                    Przecież ci udowodniłem, że to jest odpowiedź, tłuczku.
                                                    I prawdą jest to co napisałem - nigdzie nie odpowiedziałeś, czy już
                                                    zmieniłeś zdanie w kwestii odstępu 6m od rowerzysty. Naprawdę jesteś
                                                    taki głupi, że tego nie ogarniasz?

                                                    > - SAM odnoszac sie do tej kwestii napisales: "nawet konkretnej odpowiedzi nie udzieliles"
                                                    > - Po to, zeby teraz cos za ta odpowiedz uwazac.

                                                    Nie udzieliłeś konkretnej odpowiedzi, funkcjonalny, a nie jakiejkolwiek. Że też na
                                                    czymś tak prostym wywijasz orła i trzeba ci to tłumaczyć jak
                                                    debilowi. Ale czy to kogoś dziwi?

                                                    Dasz radę odpowiedzieć na śmiertelne dla ciebie pytanie? Oto ono:
                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?


                                                    Czekamy na kolejne wykręty na poziomie niedorozwiniętego bachora, byle
                                                    byś tylko nie musiał się przyznawać do czegoś, co normalny człowiek
                                                    skwitowałby wzruszeniem ramion.

                                                    ------

                                                    > > Czyli nie zaprzeczasz, że jesteś idiotą który spierdzielił coś w obliczeniach oraz że
                                                    > > wymigujesz się jak niedorozwój od "udzielenia odpowiedzi".
                                                    >
                                                    > Odpowiedz dostales juz kilka razy.
                                                    > 1. Objasnianie obliczen i rysunkow osobie z IQ szympansa, ktora nie jest nawet
                                                    > w stanie samodzielnie wstawic wartosci do kalkulatora liczacego to automatyczni
                                                    > e jest oczywista strata czasu i energii.

                                                    Nie chodzi tu o to, żebym cokolwiek zrozumiał, tylko żebyś udowodnił,
                                                    że się nie wyłożyłeś na kolejnym zadaniu.
                                                    Gdybyś wiedział, że niczego nie spierdzieliłeś, to byś te obliczenia
                                                    pokazał już dawno, tępa cioto.
                                                    Ale ponieważ chciałeś błysnąć a się okazało że nie umiesz liczyć,
                                                    pozostają ci - rzeczone wyżej - wykręty niedorozwoja.


                                                    -----

                                                    > > Ja pisałem o tym konkretnie znaku, a nie o wszystkich.
                                                    >
                                                    > Pisales i o tym i o tym amebo.

                                                    Pisałem KONKRETNIE o A-7 że jest zauważany, mimo że inne już nie aż
                                                    tak. Ty napisałeś:
                                                    Czyli przyznaje ze (nadmiar znakow) "Na pewno wplywa" na "mozliwosci pe
                                                    rcepcji znakow rowniez tam, gdzie przez moment tego natloku akurat nie ma"(!)
                                                    ale...
                                                    wcale nie wplywa na odbior "pojedynczego znaku" - w "natloku znakow".

                                                    Jak na debila przystało, nie dopisałeś tego o czym cały czas piszę,
                                                    czyli że ten "pojedynczy znak" to A-7.

                                                    > ale jeden jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci zauwazany jest jednak zawsze.

                                                    Nawet dla arcyidioty powinno być oczywiste, że każdy kierowca jest
                                                    zainteresowany, kto ma pierwszeństwo. W przeciwieństwie do tego, jaka
                                                    obowiązuje prędkość. Normalny mózg tak właśnie działa - odsiewa
                                                    informacje zbędne od istotnych. Długo jeszcze będziesz zaskoczony tym
                                                    faktem, forumowy imbecylu?
                    • emes-nju Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 15:50
                      hannl napisał:

                      > Zeby osiagnac takie przyspieszenie boczne musialbys
                      > na tym zakrecie pohylonym na zewnatrz
                      > jechac powyzej 120 km/h.

                      I dopiero teraz mi to piszesz? :P

                      A ja myślałem, że cały czas mowa o jeździe w warunkach bliskich poślizgowi :P W ogóle nie do końca rozumiem jak można cokolwiek obliczać znając tylko promień łuku.

                      A teraz bez jaj. W sumie, to najniebezpieczniejszy na tym zakręcie jest... jego wygląd. Przed wjazdem widać wyrzucający profil i załamanie nawierzchni, zza którego z fotela osobówki nie widać dalszej części łuku. Najniebezpieczniejsze będą tam więc ewentualne gwałtowne manewry przestraszonych. Sam profil, oprócz nieprzyjemnych wrażeń, nie zagrozi większości samochodów osobowych nawet jadących 70-90 km/h. Zakręt "naprawiono" nasr... ograniczeń na zapas, bo media się rozbrzęczały.
                      • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 16:38
                        emes-nju napisał:

                        > A ja myślałem, że cały czas mowa o jeździe w warunkach bliskich poślizgowi

                        Nie. W opisanych sytuacjach, nawet gdy nie masz "3 miesiecznej" Skody z oponami "Contnentala" tylko 14-letnia zwloke do pozlizgu jest bardzo bardzo daleko.


                        > ogóle nie do końca rozumiem jak można cokolwiek obliczać znając tylko promień
                        > łuku.

                        Mozna calkiem dokladnie policzyc troche wielkosci.

                        > A teraz bez jaj. W sumie, to najniebezpieczniejszy na tym zakręcie jest... jego
                        > wygląd. Przed wjazdem widać wyrzucający profil i załamanie nawierzchni, zza kt
                        > órego z fotela osobówki nie widać dalszej części łuku.

                        Zgoda! Mimo to tylu tam zaskoczonych i przerazonych pewnie dlatego, bo sa przekonani, ze MUSZA tam wjechac co najmniej 70 skoro tyle "wolno".

                        Najniebezpieczniejsze bę
                        > dą tam więc ewentualne gwałtowne manewry przestraszonych. Sam profil, oprócz ni
                        > eprzyjemnych wrażeń, nie zagrozi większości samochodów osobowych nawet jadących
                        > 70-90 km/h.

                        Racja, oczywiscie latem przy suchejnawierzchni.

                        > Zakręt "naprawiono" nasr... ograniczeń na zapas, bo media się rozbrzęczały.

                        Pewnie mozna bylo zrobic lepiej.
                        Ja jestem ciekaw, co by bylo, gdyby nie bylo zadnego ograniczenia, ktore wielu "nakazuje" jechac z taka predkoscia. Co pare dni jezdze po nawet duzo wezszych zakretach, po czesci wyprofllowanych nawet podobnie (na zewnatrz!) gdzie nie ma zadnych ograniczen (na glownej 100, 80, 70). W zyciu nie przyszloby mi na zakrecie na zjezdzie jechac 100 bo na glownej drodze tyle obowiazuje.
                        • emes-nju Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 16:56
                          hannl napisał:

                          > emes-nju napisał:
                          > >
                          > > A teraz bez jaj. W sumie, to najniebezpieczniejszy na tym
                          > > > > zakręcie jest... jego wygląd
                          >
                          > Zgoda! Mimo to tylu tam zaskoczonych i przerazonych pewnie
                          > dlatego, bo sa przekonani, ze MUSZA tam wjechac
                          > co najmniej 70 skoro tyle "wolno".

                          1. KAŻDY polski kierowca wie, że jak przed zakrętem jest ograniczenie, to można przez ten zakręt przelecieć sporo szybciej niż waaadza kazali. Kwestia praktyki w kraju ograniczeń pod ciężarówkę na mokrym asfalcie.

                          2. Nie. Nikt nie musi w zakręt o ograniczeniu 70 km/h wjechać 70-tką. Ale, zgodnie z przepisami, może... I, na widok groźnej konfiguracji, wpaść w panikę, z hamowaniem na najgorszej części tego łuku włącznie.

                          > > Zakręt "naprawiono" nasr... ograniczeń na zapas, bo media
                          > > się rozbrzęczały.
                          >
                          > Pewnie mozna bylo zrobic lepiej.

                          Tan akurat zakręt, w tym miejscu, należałoby zrobić lepiej - przede wszystkim wcześniej rozdzielić jezdnie po to, żeby początek prawego łuku nie wypadał na odcinku jezdni pochylonym pod lewy łuk. Ale stało się i nikt tego już raczej nie naprawi, bo koszty (w tym społeczne) byłyby astronomiczne.

                          > Ja jestem ciekaw, co by bylo, gdyby nie bylo zadnego ograniczenia,
                          > ktore wielu "nakazuje" jechac z taka predkoscia.

                          Nic by nie było - co najwyżej byłby to kolejny "czarny punkt", czyli miejsce, gdzie dochodzi do większej niż gdzie indziej liczby zdarzeń (o jakieś procenty, a nie wielokrotności, co mogło by być nazwane masakrą). Bo nauczeni ograniczeniami na wyrost polscy kierowcy umieją dostosowywać na własną rękę. Znaki postawiono, żeby po medialnej burzy nikt nie mógł skoczyć do d... zarządcy drogi.
                          • hannl Zbieg okolicznosci. 08.11.13, 11:22
                            emes-nju napisał:

                            > 1. KAŻDY polski kierowca wie, że jak przed zakrętem jest ograniczenie, to można
                            > przez ten zakręt przelecieć sporo szybciej niż waaadza kazali. Kwestia praktyk
                            > i w kraju ograniczeń pod ciężarówkę na mokrym asfalcie.

                            Popatrz co za zbieg okolicznosci:
                            Po wstawieniu do kalkulatora takich wlasnie wartosci dla przedpotopowej, wyladowanej ciezarowki (rozstaw kol jak VW Polo, srodek ciezkosci 1,4m) i przyspieszenia dla "mokrej zlej jezdni, kostka, snieg" na tym zakrecie wychodzi 72 km/h jako maksymalna predkosc.

                            Czyli stare ograniczenie bylo dokladnie pod "ciężarówkę na mokrym asfalcie."
                            "Polski kierowca" jak widac wiedzial to i mimo to jadac samochodem osobowym po suchym asfalcie z taka predkoscia wpada w panike bo go "wyrzuca", "odrywa" od asfaltu - przy 0,3g.

                            > 2. Nie. Nikt nie musi w zakręt o ograniczeniu 70 km/h wjechać 70-tką.

                            Ja nie pisze o jakims zewnetrznym przymusie tylko przymusie psychicznym slabych osobowosci jakich na drogach bardzo wiele.
                            Dla takich ludzi tyle ile "waaadza kazali", co jest postawione "pod ciężarówkę na mokrym asfalcie" to absolutne minimum dla absolutnych loserow.

                            I nagle mamy sytuacje, gdy przy tym absolutnym minimum dla absolutnych loserow miszcz sie moczy ze strachu bo jadac ledwo tyle, ile "waaadza kazali" "wyrzuca go", "odrywa" od asfaltu (przy 0,3g)?

                            To przeciez plama na ich "chonorze". To nie moze byc.

                            Emocjonalne komentarze jakoby kierowcy "przelatujacy" ten zakret "bez jakichkolwiek problemow" "sporo szybciej" to "onanisci" ("zwykli" do tego!) to taka sama reakcja obronna jak obwinianie za ich strach, glupote i wlasna nieporadnosc "waadzy".

                            > Ale, zgodnie z przepisami, może... I, na widok groźnej konfiguracji, wpaść w panikę, z
                            > hamowaniem na najgorszej części tego łuku włącznie.

                            Co znaczy "na widok groźnej konfiguracji"?
                            Przeciez cala "konfiguracja" jest widoczna z daleka.

                            Co pare dni przejezdzam przed podobna "konfiguracje" (zwrocilem na to uwage):
                            Zjazd z drogi szybkiego ruchu (ograniczenie do 100 km/h) na autostrade (na tej wysokosci tez 100 km/h) po wezszym luku w prawo, na poczatku rowniez nachylonym w lewo ale (na oko) mniej niz na Konotopa.

                            Na tym wezszym luku tez moge "zgodnie z przepisami" jechac nawet 100 km/h. I co?
                            Nie jade bo byloby to dla mnie o za duzo. Widzac "konfiguracje" jade do 70 km/h (sprawdzilem teraz!) czujac oczywiscie dzialanie sily odsrodkowej. To w koncu zakret.
    • hasch1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 15:47
      Z całym szacunkiem, hanni, jednego laboranta już tu mamy.
      Tak, w warunkach laboratorium może i masz rację.
      Jednakowoż, za sterami auta na drodze siedzi taka durnie niedoskonała istota jak człowiek.
      Jest to, bydle, ze swej natury, nieprzewidywalne.
      Reakcji lękowej nie odtwożysz w probówkach, ani nie wyliczysz nawet w komputerze.
      Jak samochód zacznie leciutko dryfować, to dokręci, fajerą, i wtedy jest klops.
      A jak jeszcze zacznie hamować to już napewno wyleci.
      Drogowce już dali radę, postawili ograniczenie do 50 km/h i twierdzą że jest dobrze.
      • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 07.11.13, 16:29
        hasch1 napisał:

        > Z całym szacunkiem, hanni, jednego laboranta już tu mamy.
        > Tak, w warunkach laboratorium może i masz rację.
        > Jednakowoż, za sterami auta na drodze siedzi taka durnie niedoskonała istota ja
        > k człowiek.
        > Jest to, bydle, ze swej natury, nieprzewidywalne.
        > Reakcji lękowej nie odtwożysz w probówkach, ani nie wyliczysz nawet w komputer
        > ze.
        > Jak samochód zacznie leciutko dryfować, to dokręci, fajerą, i wtedy jest klops.
        > A jak jeszcze zacznie hamować to już napewno wyleci.


        Tu sie z toba zgodze: Wiekszosc kierowcow (z miszczami wlacznie) reaguje jak malpy w sytuacjach wychodzacych nieco poza schemat. Kierowcy ciezarowek(!) musza tak zabezpieczyc towar, zeby nie przewracal (przemieszczal) sie do przynajmniej 0,5g z boku.
        Tymczasem Lolki wpadaja w panike przy 0,3g jadac osobowkami, z oponami Continentala :)
        • klemens1 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 11:24
          > Tymczasem Lolki wpadaja w panike przy 0,3g jadac osobowkami, z oponami Continentala :)

          Kto np.?
          • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 12:49
            klemens1 napisał:

            > > Tymczasem Lolki wpadaja w panike przy 0,3g jadac osobowkami, z oponami Co
            > ntinentala :)
            >
            > Kto np.?

            No "kto np." na oponach "Continentala" skarzyl sie, ze go "wyrzuca" a ograniczenie "pod ciezarowke na mokrym asfalcie" jest "zawsze niebezpieczne" i ci, ktorzy jada tam "bez problemow" szybciej od niego to "onanisci" ("zwykli" do tego!)?

            Lolek to ten inny, ktorego 0,3 g tez "wyrzucalo".
    • samspade Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 13:48
      Jak to co się dzieje. Polskie olewactwo. Zrobiono drogę ze źle wyprofilowanym zakrętem. Ustawili ograniczenie do 70. Część kierowców jadąc normalnie czyli 70 plus jakiś tam vat(u nas często vat bywa spory) miało problemy. Zarządca drogi wie że coś jest nie tak więc stawia ograniczenie do 50 i poprzeczne tarki wuj wie po co.
      Jak coś się stanie wina będzie tego co nie dostosował.
      • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 14:00
        > Jak to co się dzieje. Polskie olewactwo. Zrobiono drogę ze źle wyprofilowanym z
        > akrętem. Ustawili ograniczenie do 70. Część kierowców jadąc normalnie czyli 70
        > plus jakiś tam vat(u nas często vat bywa spory) miało problemy.

        Jechalem bez VAtu vanem obciazonym 6 osobami. W godny uwagi sposob zaczelo znosic mnie na lewy pas.

        Problemem jest to, ze zjezdzamy z ekspresowki na terenie nizinnym, w miejscu, w ktorym na oko nie widac, ze objezdzamy jakis zabytek klasy zero itp. Co wiecej, jezdnia zakretu ginie za ekranami oraz przelomem, poniewaz zjazd, jak to zjazd, poprowadzony jest lekko w dol. Ten przelom tez moze przyczyniac sie nie tylko do tego, ze nie widac co nas czeka, ale rowniez moze zmniejszac parcie na opony i to w momencie, w ktorym mamy dosc ostro krecic fajera.

        > Jak coś się stanie wina będzie tego co nie dostosował.

        Ja sie dosotsowalem. Place, kuzwa, podatki, a w zamian za to drogo, z opoznieniami, a na koniec do bani.
        • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 14:07
          edek40 napisał:

          > W godny uwagi sposob zaczelo znosic mnie na lewy pas.

          Sila odsrodkowa ma to do siebie, ze "znosi".


          > Ten przelom tez moze przyczyniac sie nie tylko do tego, ze nie widac co nas czeka,

          A czekac moze wszystko - od zwierzaka pod koniec korka. To tez wina "waaadzy"?


          > Ja sie dosotsowalem. Place, kuzwa, podatki, a w zamian za to drogo, z opoznieni
          > ami, a na koniec do bani.

          Ile "straciles" jadac na tym krotkim zjezdzie 70 km/h zamiast ilu pozadanych km/h 100? 120?
          • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 14:38
            > Sila odsrodkowa ma to do siebie, ze "znosi"

            No i?

            > A czekac moze wszystko - od zwierzaka pod koniec korka.

            I meteoryty.

            > Ile "straciles" jadac na tym krotkim zjezdzie 70 km/h zamiast ilu pozad
            > anych km/h 100? 120?

            Na tym zakrecie nie mozna szybciej niz 50 km/h. Co, jak z luboscia podkreslasz, nie jest ani predkoscia zalecana, ani nawet bezpieczna.
            • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 14:59
              edek40 napisał:

              > > Sila odsrodkowa ma to do siebie, ze "znosi"
              >
              > No i?

              No i niektorzy kierowcy odczuwajac ja sie mocza, nawet wtedy nie ma ku temu zadnych podstaw.


              > > Ile "straciles" jadac na tym krotkim zjezdzie 70 km/h zamiast ilu
              > pozad
              > > anych km/h 100? 120?
              >
              > Na tym zakrecie nie mozna szybciej niz 50 km/h. Co, jak z luboscia podkreslasz,
              > nie jest ani predkoscia zalecana, ani nawet bezpieczna.

              Pytanie bylo inne: Ile "straciles" jadac na tym krotkim zjezdzie (nawet owo dozwolone) 50 km/h zamiast ilu pozadanych km/h 100? 120?
              • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 15:08
                > Pytanie bylo inne: Ile "straciles" jadac na tym krotkim zjezdzie

                Czy ja pisalem cos o stracie?
                • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 15:33
                  edek40 napisał:

                  > Czy ja pisalem cos o stracie?

                  Wiec w czym problem, ze na odcinku najwyzej kilkuset metrow pojedziesz 50 km/h zamiast nie wiem ilu km/h spodziewanych na tym zjezdzie?
                  • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 15:39
                    > Wiec w czym problem, ze na odcinku najwyzej kilkuset metrow pojedziesz 50 km/h
                    > zamiast nie wiem ilu km/h spodziewanych na tym zjezdzie?

                    Ty jakos nic nie lapiesz. Nie wnikajac w to czym jest predkosc na znaku, najpierw postawiono 70 km/h i upierano sie, ze jest OK. A teraz wydali sporo kasy na zmiane oznakowania.

                    Osobiscie watpie, aby jakikolwiek kierowca w tej sprawie interweniowal. Jesli jest inaczej prosze o zrodlo. Szalenie interesuje mnie jak i kto mogl tak szybko ruszyc urzedasow.
                    • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 16:31
                      edek40 napisał:

                      > Ty jakos nic nie lapiesz. Nie wnikajac w to czym jest predkosc na znaku, najpie
                      > rw postawiono 70 km/h i upierano sie, ze jest OK. A teraz wydali sporo kasy na
                      > zmiane oznakowania.

                      "Zmiana oznakowania" kosztowala "sporo kasy"?
                      Czyli to cie tak boli a nie 50 km/h z ktorymi powinienes jechac najwyzej po tym luku.

                      Correct?
                      • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 16:34
                        > "Zmiana oznakowania" kosztowala "sporo kasy"?
                        > Czyli to cie tak boli a nie 50 km/h z ktorymi powinienes jechac najwyzej
                        > ]po tym luku.
                        >
                        > Correct?

                        Mniej wiecej.

                        A konkretnie co lezalo u podstaw "pomylki". I czy winny jej poniosl konsekwencje.
                        • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 16:51
                          edek40 napisał:

                          > Mniej wiecej.
                          >
                          > A konkretnie co lezalo u podstaw "pomylki". I czy winny jej poniosl konsekwencje.

                          Czyli chcialbys, zeby z powodu tej "gigantycznej" "kasy" wydanej na zmiane oznakowania potoczyl sie glowy? O to chodzi?
                          • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 16:54
                            > Czyli chcialbys, zeby z powodu tej "gigantycznej" "kasy" wydanej na zmiane ozna
                            > kowania potoczyl sie glowy?

                            Dlaczego od razu tak radykalnie. Wystarczy, ze nie dostanie biedak comiesiecznej premii, trzynastki, a z czternastki obetna mu polowe...
        • samspade Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 16:15
          edek40 napisał:

          > Jechalem bez VAtu vanem obciazonym 6 osobami. W godny uwagi sposob zaczelo znos
          > ic mnie na lewy pas.

          Ciekawe co oznacza to znoszenie na lewy pas. Czy to samo jak kiedyś opisywałeś przeskakiwanie samochodu koło Tarczyna.

          >Place, kuzwa, podatki, a w zamian za to drogo, z opoznieniami, a na koniec do bani.

          Ponarzekaj sobie.
          • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 16:20
            > Ciekawe co oznacza to znoszenie na lewy pas. Czy to samo jak kiedyś opisywałeś
            > przeskakiwanie samochodu koło Tarczyna.

            Tu (jeszcze) nie ma dziur i kolein.
            • samspade Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 08.11.13, 16:31
              Tam mimo dziur i kolein nie wyrzuca na drugi pas.
    • edek40 Minisonda 08.11.13, 14:49
      Kto stawia, ze hanni jechal przez ten zakret, a kto, ze nie jechal?
      • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 14:54
        edek40 napisał:

        > Kto stawia, ze hanni jechal przez ten zakret, a kto, ze nie jechal?

        Czy gdybym przez niego przejechal to przedstawione tu wyliczenia uleglyby w czyms zmianie?
        Czy moze prawa fizyki przestalyby obowiazywac?
        • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 14:57
          > Czy gdybym przez niego przejechal to przedstawione tu wyliczenia uleglyby w czy
          > ms zmianie?

          Skad zatem znasz tak dokladnie parametry szosy?

          Ja jechalem kilkukrotnie, ale ich nie znam. Nie mialem przyrzadow pomiarowych.

          Ale choc jechalem.
          • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 15:06
            edek40 napisał:

            > Skad zatem znasz tak dokladnie parametry szosy?

            "Parametry" to raptem:
            - promien zakretu, do obliczenia z kazdej mapy.
            - nawierzchnia, asfalt
            - duzy kat (na wyrost) nachylenia odpowiadajacy 7%.

            Reszta to fizyka.
            • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 15:10
              > "Parametry" to raptem:
              > - promien zakretu, do obliczenia z kazdej mapy.
              > - nawierzchnia, asfalt
              > - duzy kat (na wyrost) nachylenia odpowiadajacy 7%.
              >
              > Reszta to fizyka.

              Czyli wszystko to konfabulacje oparte o teze, ze Polacy nie potrafia prowadzic samochodow?
              • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 15:34
                edek40 napisał:


                > Czyli wszystko to konfabulacje oparte o teze, ze Polacy nie potrafia prowadzic
                > samochodow?

                Nie, proste wyliczenia w oparciu o konkretne elementarne i powszechnie dostepne dane wyjsciowe.

                Uzywajac kalkultora podsunietego przez oixio nie trzeba nawet tego liczyc.
                • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 15:36
                  > Nie, proste wyliczenia w oparciu o konkretne elementarne i powszechnie dostepne
                  > dane wyjsciowe.

                  Ja do tych danych nie dotarlem. Prosze o zrodlo.

                  > Uzywajac kalkultora podsunietego przez oixio nie trzeba nawet tego liczyc.

                  Skad pewnosc, ze jest wlasciwie oprogramowany?
                  • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 16:31
                    edek40 napisał:

                    > Ja do tych danych nie dotarlem. Prosze o zrodlo.

                    Do jakich danych konkretnie nie mozesz dotrzec?
                    - ze nawierzchnia jest z asfaltu?
                    - jak z mapy wyliczyc, ze promien luku wynosi okolo 180 metrow?
                    - czy ze 4° to niemaly kat nachylenia nawierzchni?

                    > Skad pewnosc, ze jest wlasciwie oprogramowany?

                    Opisuje tak banalnie proste zaleznosci fizyczne, ze (o dziwo!) pokryly sie nawet co do joty z moimi wyliczeniami "na piechote" ale rzeczywiscie, skad pewnosc, ze elementarne prawa fizyki wlasciwie opisuja swiat albo, ze 2 + 2 =4?
                    • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 16:41
                      > - ze nawierzchnia jest z asfaltu?

                      Czyli asfalt asfaltowi rowny.

                      > - czy ze 4° to niemaly kat nachylenia nawierzchni?

                      No ja wlasnie nie mam pojecia jaki tam jest kat.

                      > Opisuje tak banalnie proste zaleznosci fizyczne, ze (o dziwo!) pokryly sie nawe
                      > t co do joty z moimi wyliczeniami "na piechote" ale rzeczywiscie, skad pewnosc,
                      > ze elementarne prawa fizyki wlasciwie opisuja swiat

                      Jakie elementarne prawa fizyki opisuja zachowanie ludzi?
                      • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 16:55
                        edek40 napisał:

                        > Czyli asfalt asfaltowi rowny.

                        Nowy polski asfalt zapewne duzo gorszy od kilkuletniego niemieckiego, correct?

                        > No ja wlasnie nie mam pojecia jaki tam jest kat.

                        Dlatego tez (w trosce o "chonor" NKE) przyjalem spory, tylko o 1% mniejszy od maksymalnego mozliwego w Niemczech. Ciagle za malo zeby odciazyc NKE?
                        • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 17:00
                          > Nowy polski asfalt zapewne duzo gorszy od kilkuletniego niemieckiego, correct?

                          Nie mam pojecia. Choc jechalem tedy kilka razy.

                          > Dlatego tez (w trosce o "chonor" NKE) przyjalem spory, tylko o 1% mniejszy od m
                          > aksymalnego mozliwego w Niemczech. Ciagle za malo zeby odciazyc NKE?

                          Pozostaje w wielkiej wdziecznosci za to, co przyjales.

                          A jaki jest tam kat w rzeczywistosci?
                          • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 17:06
                            edek40 napisał:

                            > A jaki jest tam kat w rzeczywistosci?

                            Jak przyjme wiekszy to niewie sie zmieni bo to juz wysoka wartosc.
                            Jak przyjme mniejsza (w dol jest duza rezerwa) to wyjdzie, ze NKE mocza sie przy jeszcze mniejszym przyspieszeniu. Chcemy tego? Pomysl jak moze ucierpiec ich "chonor".
                            • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 17:10
                              > Jak przyjme wiekszy to niewie sie zmieni bo to juz wysoka wartosc.

                              Mnie nie interesuje co przyjmujesz tylko jaki jest ten kat.

                              Wypowiadasz sie o tym miejscu bez cienia watpliwosci, a nie potrafisz konkretnie odpowiedziec?
                              • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 17:17
                                edek40 napisał:

                                > Mnie nie interesuje co przyjmujesz tylko jaki jest ten kat.

                                No to sobie zmierz albo dowiedz sie.

                                > Wypowiadasz sie o tym miejscu bez cienia watpliwosci

                                Juz na samym poczytku napisalem jak byk: "Nachylenie: nieznane ale mozna przyjac wstepnie np. 4°? "

                                - Jesli cos jest "nieznane" to dla ciebbie znaczy "bez cienia watpliwosci"?
                                - przyjalem 4° w trosce o "chonor" NKE. Jaka wartosc chcialbys?

                                Jak przyjme wiekszy to niewie sie zmieni bo to juz wysoka wartosc.
                                Jak przyjme mniejsza (w dol jest duza rezerwa) to wyjdzie, ze NKE mocza sie przy jeszcze mniejszym przyspieszeniu. Chcemy tego? Pomysl jak moze ucierpiec ich "chonor".
                                • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 17:21
                                  > No to sobie zmierz albo dowiedz sie.

                                  Przeciez to nie ja prowadze dowod, ze winni sa kierowcy.

                                  > - Jesli cos jest "nieznane" to dla ciebbie znaczy "bez cienia watpliwosci"?

                                  Nie, nie. Wszystko jest w znakomitym porzadku. Jesli bowiem przyjmie sie, ze 90% luku jest wzorowa i nikomu nie sprawia problemu, to w zasadzie nie ma co wspominac o pierwszych 10%. Wtedy to nawet nie ma potrzeby zastanawiac sie czy jest tam asfalt czy trociny. Skoro bowiem 90% jest znakomita...
                                  • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 17:22
                                    edek40 napisał:

                                    > Nie, nie. Wszystko jest w znakomitym porzadku. Jesli bowiem przyjmie sie, ze 90
                                    > % luku jest wzorowa i nikomu nie sprawia problemu, to w zasadzie nie ma co wspo
                                    > minac o pierwszych 10%.

                                    Kto tak twierdzi?
                                    • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 17:30
                                      > Kto tak twierdzi?

                                      Czekaj, bo sie pogubilem. To w koncu ten poczatek jest wazny czy nie?
                                      • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 17:37
                                        edek40 napisał:

                                        > > Kto tak twierdzi?
                                        >
                                        > Czekaj, bo sie pogubilem. To w koncu ten poczatek jest wazny czy nie?

                                        Rzeczywiscie, pogubiles sie. Jak sie znajdziesz to daj znac.
                                        • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 18:30
                                          > Rzeczywiscie, pogubiles sie. Jak sie znajdziesz to daj znac.

                                          Najwazniejsze, ze Ty sie nie gubisz. Nawet wtedy, gdy nie widziales drogi na oczy.
              • hasch1 Re: Minisonda 08.11.13, 15:43
                Hanni, ten zakręt jest zakręcony, na wszystkie możliwe sposoby.
                Nie dość że zakręt, to .......
                Wyłożony do zewnętrznej
                Nie widoczna panorama, zza ekranów
                Zacieśniający się, nieregularny
                Umieszczony na trasie o podwyższonych parametrach, z założenia.
                Bez dostatecznego odprowadzenia wody, w deszczu nawet centymetrowa kałuża na zewnętrznym, lewym pasie, na całej szerokości.

                A problem zasadniczy to fakt że WAADZA, począwszy od projektanta poprzez nadzór budowlany, wykonawcę, nadzór odbioru, milicję, i wpozostałą komisję odbioru z GDDKiA, nie widzi problemu. Twierdząc że jest dobrze bo ustawili 50 i ma być dobrze.
                A ewidentna fuszerka trwa i trwa mać.
                Nikt nie zająknął się o ewentualnej, ewentualności w jakiejkolwiek przyszłości, poprawy tego stanu.
                Jest dobrze bo zgodne jest i zatwierdzone.
                Winowajcami jak zwykle bendą kierowcy, wszyscy razem i każdy z osobna.
                Znając praktyki, stosowne, a niepojęte, owych nieszczęśników pomówi się o przekroczenie prędkości, czyli niedostosowanie, obłoży karami administracyjnym z dodatkiem stoswnych punktów karnych.
                A waadza pewna swej nieomylności mnożyć będzie bezkarnie ową praktykę po całym kraju.
                I tu problem Konotopy się zawiera. My, ci którym dane było wcześniej zasmakować orgji karesów tego miejsca, damy sobie radę, ale ktoś kogo Bóg skieruje tamtendy przy złych warunkach atmosferycznych, lub zbyt ufny w nieomylność waadzy, nawet kiedy dostosuje, jak się zorientuje że to tu jest gdzie jest, a słyszał o tym miejscu.......... to drżyjcie wszyscy dokoła.
                • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 15:48
                  > Hanni, ten zakręt jest zakręcony, na wszystkie możliwe sposoby.
                  > Nie dość że zakręt, to .......
                  > Wyłożony do zewnętrznej
                  > Nie widoczna panorama, zza ekranów
                  > Zacieśniający się, nieregularny
                  > Umieszczony na trasie o podwyższonych parametrach, z założenia.
                  > Bez dostatecznego odprowadzenia wody, w deszczu nawet centymetrowa kałuża na ze
                  > wnętrznym, lewym pasie, na całej szerokości.

                  Nie pograzaj sie. Hanni wykonal wszystkie niezbedne pomiary w guglu i udowodni Ci, ze nie masz racji. Zauwaz jego geniusz, co nalezy podkreslic. On udowodni Ci to bez koniecznosci marnowania czasu na przejazdzke ta droga. Tym samym, bez watpienia, osiagnal poziom naszych drogowcow...
                  • hasch1 Re: Minisonda 08.11.13, 16:01
                    Myślisz że to derehtór z GDDKiA, w kamuflażu ?
                    • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 16:03
                      > Myślisz że to derehtór z GDDKiA, w kamuflażu ?

                      Nie. Frustrat ze Szwajcarii. Czyli o wiele mniej grozny.
                      • hasch1 Re: Minisonda 08.11.13, 16:08
                        Uspokoiłeś Mnie, bo już sięgałem po flaszkę na ukojenie.......
                • samspade Re: Minisonda 08.11.13, 16:18
                  Skoro taki mistrz ja ty poradził sobie z tą śmiertelną pułapką zaprojektowaną przez przedstawiciela władzy projektanta wykonaną przez przedstawiciela władzy wykonawcę przejechał z większą prędkością poradzą sobie i inni jadąc z prędkością niższą.
                  • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 16:20
                    > Skoro taki mistrz ja ty

                    Czy ja kiedykolwiek stawialem sie na piedestale mistrza?
                    • samspade Re: Minisonda 08.11.13, 16:30
                      Po pierwsze nigdy tak nie twierdziłem.
                      Po drugie nie odpisywałem Tobie.
                • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 16:42
                  hasch1 napisał:

                  > Nie dość że zakręt, to .......
                  > Wyłożony do zewnętrznej

                  Z opisu w artykule wynika, ze problematyczny jest przede wszystkim poczatek luku nachylony na zewnatrz a nie caly jego ciag, ktory jest ponoc nachylony "wlasciwie" tzn. do wewnatrz.

                  > Nie widoczna panorama, zza ekranów

                  Sorry ale "niewidoczne" zza ekranow czy czegolwiek zakrety to chyba normalka, czy moze trzeba niwelowa wszystko?

                  > Bez dostatecznego odprowadzenia wody, w deszczu nawet centymetrowa kałuża na ze
                  > wnętrznym, lewym pasie, na całej szerokości.

                  O tym nie ma nic w artykule. Jesli luk w dalszym przebiegu jest nachylony "prawidlowo" tzn. do srodka to nie wiem, jak moze gromadzic sie woda.

                  A ze gdzies nachylenie musi przejsc przez 0° (plasko) to chyba oczywiste?
                  • edek40 Re: Minisonda 08.11.13, 16:48
                    > Z opisu w artykule wynika, ze problematyczny jest przede wszystkim poczatek luk
                    > u nachylony na zewnatrz a nie caly jego ciag, ktory jest ponoc nachylony "wlasc
                    > iwie" tzn. do wewnatrz.

                    To taki rodzaj egzaminu z mistrzostwa za kierownica.

                    > O tym nie ma nic w artykule. Jesli luk w dalszym przebiegu jest nachylony "praw
                    > idlowo" tzn. do srodka to nie wiem, jak moze gromadzic sie woda.

                    Podobniej jak na nowiutkiej obwodnicy Jablonny. Odpowiem calym zdaniem: droga jest prawidlowo zaprojektowana, wykonana, odebrana, a kierowcy czepiaja sie glebokiej kaluzy na prawym pasie na luku w prawo, ukrytej za ekranami, poniewaz uwazaja, ze dozwolona predkosc 100 km/h gwarantuje im bezpiecznestwo.

                    Zreszta ta kaluza to tylko na poczatku luku...
                    • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 10:34
                      edek40 napisał:

                      > To taki rodzaj egzaminu z mistrzostwa za kierownica.

                      Pokonanie zakretu z 0,3g (zwlaszcza z odczuciem "wyrzucania" i "odrywania od asfaltu") to nie dowod "mistrzostwa" tylko co najwyzej miszczostfa.
                      • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 11:08
                        > Pokonanie zakretu z 0,3g (zwlaszcza z odczuciem "wyrzucania" i "odrywania od as
                        > faltu") to nie dowod "mistrzostwa" tylko co najwyzej miszczostfa.

                        Oj, oj.

                        To w koncu byles czy nie? Miales w aucie to takie cos, co mierzy to 0,3g?
                        • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 11:24
                          edek40 napisał:

                          > Oj, oj

                          Ano "oj, oj". Przykro mi, ze pokonanie zakretu z 0,3 g nie jest wg. mnie dowodem mistrzostwa tylko nieudolnosci, jesli w polaczeniu z tak dramatycznymi przezyciami.

                          > To w koncu byles czy nie?

                          Czy gdybym byl, to prawa fizyki funkcjonowalyby inaczej?

                          > Miales w aucie to takie cos, co mierzy to 0,3g?

                          Majac kilka oczywistych danych nie musze miec zadnego "czegos", zeby obliczyc z duzym przyblizeniem wielkosc tego czegos.

                          Czy jak ci ktos powie, ze przejechal 150 km w dwie godziny to ustalenie jego sredniej predkosci jest wg. ciebie mozliwe tylko w parciu o wskazania "czegos" w samochodzie?
                          • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 11:53
                            > Czy gdybym byl, to prawa fizyki funkcjonowalyby inaczej?

                            Alez nie.

                            Prawa fizyki generalnie na Ziemi funkcjonuja w oczywisty sposob.

                            O wiele mniej oczywiste sa wyczyny drogowcow. Choc, jak slysze, powinienem spodziewac sie gorskich serpentyn z uwagi na niebywaly stopien zabudowy tego nizinnego rejonu. Zupelnie jak kazdy kierowca w Szwajcarii.

                            > Majac kilka oczywistych danych nie musze miec zadnego "czegos", zeby obliczyc z
                            > duzym przyblizeniem wielkosc tego czegos.

                            Masz choc poziomice, katomierz i kalkulator? Kiedy znajdujesz czas na ich uzycie na szosie ekspresowej?
                            • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 12:28
                              edek40 napisał:

                              > Prawa fizyki generalnie na Ziemi funkcjonuja w oczywisty sposob.

                              Dlatego majac kilka oczywistych danych latwo z duzym przyblizeniem wyliczyc oczywiste wielkosci.

                              > Masz choc poziomice, katomierz i kalkulator? Kiedy znajdujesz czas na ich uzycie na szosie ekspresowej?

                              1. Jesli ktos widzac przed soba zakret nie potrafi intuicyjnie dobrac predkosci adekwatnej do bezpiecznego pokonania go jest kretynem, ktory nie powinien dostac prawa jazdy.

                              2. Wszystkie wielkosci, o ktorych tu mowa opisuja tylko to, co przy konkretnych predkosciach na owym zakrecie mialo miejsce a nie to, co kierowca zamierzajacy dopiero pokonac ten zakret powinien wiedziec.

                              czy tak trudno o zrozumiec?
                              • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 12:35
                                > Dlatego majac kilka oczywistych danych latwo z duzym przyblizeniem wyliczyc ocz
                                > ywiste wielkosci.

                                Ale ja nie woze poziomicy, katomierza i kalkulatora.

                                > 1. Jesli ktos widzac przed soba zakret nie potrafi intuicyjnie

                                Oj, oj. Jakie intuicyjnie? To jest zakazywane w Polsce licznymi znakami, a wiara w znaki (lub ich brak) prowadzi do wielu nieszczesc.

                                > czy tak trudno o zrozumiec?

                                Alez latwiutko. Siedze sobie przed monitorem, pije kolejna kawke, mam kalkulator i hanniego, ktory pomaga mi w rachunkach.
                                • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 13:02
                                  edek40 napisał:

                                  > Ale ja nie woze poziomicy, katomierza i kalkulatora.

                                  Ja tez nie i mimo potrafie to wyliczyc.

                                  > Oj, oj. Jakie intuicyjnie? To jest zakazywane w Polsce

                                  To skad ty biedaku wiesz, kiedy np. zaczac i jak mocno hamowac? Ktos ci mowi, co masz robic?
                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 13:16
                                    > Ja tez nie i mimo potrafie to wyliczyc.

                                    Tos mi chlopie zaimponowal. Na oko potrafisz wyliczyc nachylenie drogi i promien luku w Konotopie w czasie jazdy ekspresowka w Szwajcarii. No, no...

                                    > To skad ty biedaku wiesz, kiedy np. zaczac i jak mocno hamowac?

                                    A wiesz, ze to jakos wiem.

                                    Byc moze wlasnie dlatego, biedaku, ze nikomu jeszcze nie wpadlo do glowy postawic odpowiedniego znaku, ktory jednakze, choc stoi, nie gwarantuje bezpiecznego wyhamowania...
                                    • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 13:29
                                      edek40 napisał:

                                      > Tos mi chlopie zaimponowal. Na oko potrafisz wyliczyc nachylenie drogi i promie
                                      > n luku w Konotopie w czasie jazdy ekspresowka w Szwajcarii. No, no...

                                      Dobijasz powoli poziomem do "funcjonalnego".
                                      Wszystko to bylo juz tlumaczone ale sie powtorze bo w waszym przypadku ciagle tak trzeba:
                                      1. Uwzgledniajac "chonor" NKE przyjalem bardzo wysokie nachylenie drogi. Gdybym przyjal nizsze NKE, to wyszloby, ze NKE robia w spodnie nawet przy mniejszym przyspieszeniu.
                                      Na co konkretnie liczysz, jesli okazaloby sie, ze nachylenie drogi wynosi rzeczywiscie 2° albo 5° zamiast przyjetych 4°?
                                      2. Promien zakretu wyliczylem nie na oko tylko na podstawie mapy.
                                      3. Czemu mialbym to wszystko liczyc w czasie jazdy pozostanie pewnie wielka edkowa zagadka.

                                      > > To skad ty biedaku wiesz, kiedy np. zaczac i jak mocno hamowac?
                                      >
                                      > A wiesz, ze to jakos wiem.

                                      Acha, to "jakos wiesz" ale zeby wziac zakret musisz sie zatrzymac, wyciagnac poziomice, katomierz i kalkulator i jechac dalej mozesz dopiero po wyliczeniu. Ciekawe.

                                      > Byc moze wlasnie dlatego, biedaku, ze nikomu jeszcze nie wpadlo do glowy pos
                                      > tawic odpowiedniego znaku, ktory jednakze, choc stoi, nie gwarantuje bezpieczne
                                      > go wyhamowania...


                                      1. Jak wyglada znak "gwarantujacy bezpeczne wyhamowanie"?
                                      2. Ciagle znak ograniczenia predkosci uwazasz za znak "gwarantujacy bezpieczne" pokonanie zakretu?

                                      :)
                                      • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 13:48
                                        > 3. Czemu mialbym to wszystko liczyc w czasie jazdy pozostanie pewnie wi
                                        > elka edkowa zagadka.

                                        Wylacznie temu, ze NKE musi to wszystko wyliczyc zanim wjedzie w opisywany luk. Idzie Ci to z wielka latwoscia, wiec zakladam, ze takie wyliczenia i pomiary robic w czasie rzeczywistym w czasie jazdy.

                                        > 1. Jak wyglada znak "gwarantujacy bezpeczne wyhamowanie"?

                                        Jeszcze go nie ma. Ty o nim wspomniales. Ale bylby to kolejny znak, ktory absolutnie o niczym nie informuje. A glupkow wrecz wprowadza w blad.

                                        > 2. Ciagle znak ograniczenia predkosci uwazasz za znak "gwarantujacy bezpieczne"
                                        > pokonanie zakretu?

                                        Alez nie Effendi. Teraz juz wiem, ze w Warszawie mam spodziewac sie, ze mamy gorskie zakrety z uwagi na szczuplosc miejsca, a znaki stoja tak sobie i o niczym nie informuja.

                                        Przyznam, ze mi dotychczas tez sie tak wydawalo, szczegolnie w odniesieniu do kluczowosci nieprzekraczania siedemdziesiatki w lesie na prostej drodze.
                                        • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 14:00
                                          edek40 napisał:

                                          > Wylacznie temu, ze NKE musi to wszystko wyliczyc zanim wjedzie w opisywany luk.

                                          Czemu NKE do pokonania zakretu potrzebuje wyliczen a przed hamowaniem (ktore mozna opisac podobnymi wyliczeniami) nie?

                                          BTW: koniecznosc wyliczenia przyspieszenia odsrodkowego jak warunek konieczny przed pokonaniem luku przez NKE to kolejny szczyt.
                                          Czytajac cie, wiadomo dzieki jakim ludziom wziely sie na swiecie "polish jokes".

                                          > Idzie Ci to z wielka latwoscia, wiec zakladam, ze takie wyliczenia i pomiary r
                                          > obic w czasie rzeczywistym w czasie jazdy.
                                          >
                                          > > 1. Jak wyglada znak "gwarantujacy bezpeczne wyhamowanie"?
                                          >
                                          > Jeszcze go nie ma. Ty o nim wspomniales.

                                          Nie. To byla tylko logiczna konsekwencja tego, co piszesz powyzej:
                                          Warunkiem bezpiecznego pokonania zakretu jest dla ciebie odpowiedni "ergonomiczny" znak przedstawiajacy "predkosc bezpieczna" i ktory ciagle mylisz ze znakiem ograniczenia predkosci.

                                          Skoro do wykonania teg manewru potrzebny jest odpowiedni znak to chyba logiczna konsekwencja jest to, ze i do innych manewrow takie znaki bylyby konieczne?

                                          >
                                          > > 2. Ciagle znak ograniczenia predkosci uwazasz za znak "gwarantujacy bezpi
                                          > eczne"
                                          > > pokonanie zakretu?
                                          >
                                          > Alez nie Effendi. Teraz juz wiem, ze w Warszawie mam spodziewac sie, ze mamy go
                                          > rskie zakrety z uwagi na szczuplosc miejsca, a znaki stoja tak sobie i o niczym
                                          > nie informuja.

                                          Paplasz jak postrzelona malolata.

                                          > Przyznam, ze mi dotychczas tez sie tak wydawalo,

                                          To ci sie zle wydawalo.
                                          • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 14:22
                                            > Czemu NKE do pokonania zakretu potrzebuje wyliczen a przed hamowaniem (ktore mo
                                            > zna opisac podobnymi wyliczeniami) nie?

                                            Jak to nie? Przeciez wszystko wynika z niedostosowania i nadmiernej.

                                            > Czytajac cie, wiadomo dzieki jakim ludziom wziely sie na swiecie "polish jokes"

                                            Nie wiadomo zas czemu nie ma swiss jokes. Ale to moze wynikac z tego, ze piszesz po polsku.

                                            > To ci sie zle wydawalo.

                                            Znaczy sie 70 km/h w lesie to przesada?
                                            • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 14:31
                                              edek40 napisał:

                                              > > Czemu NKE do pokonania zakretu potrzebuje wyliczen a przed hamowaniem (kt
                                              > ore mo
                                              > > zna opisac podobnymi wyliczeniami) nie?
                                              >
                                              > Jak to nie?

                                              Troche wyzej napisales, ze do wyhamoania nie potrzebujesz wyliczen ale do pokonania jak najbardziej. Nawet nie wiesz, co piszesz.


                                              > Nie wiadomo zas czemu nie ma swiss jokes.

                                              Wiadomo.
                                              W calej Szwajcarii nie znajdziesz ani jednego egzemplarza przekonanego, ze przed pokonaniem luku trzeba dokonac obliczen, zeby wiedziec z jaka predkoscia przejechac ten luk albo o tym, ze predkosc podana na znaku z jej ograniczeniem to "predkosc bezpieczna".


                                              > > To ci sie zle wydawalo.
                                              >
                                              > Znaczy sie 70 km/h w lesie to przesada?

                                              Znaczy sie, ze niezaleznie od warunkow wolno jechac nie predzej niz 70 km/h.
                                              Teg tez jeszcze nie wiedziales?
                                              • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 14:36
                                                > Troche wyzej napisales, ze do wyhamoania nie potrzebujesz wyliczen ale do pokon
                                                > ania jak najbardziej. Nawet nie wiesz, co piszesz.

                                                Ja wyliczen nie potrzebuje. To Ty ciagle sie nimi zaslaniasz. Mi wystarcza oko polaczone z doswiadczeniem. M.in. dlatego nie wyjechalem z tego zakretu. Znaczy sie nie wiem czy nie wyjechalem. Ja tam bylem, a g..no wiem. Ty nie byles, a wiesz wszystko. Moze zatem jednak wyjechalem, ale tego nie wiem, bo tam bylem, a Ty nie?

                                                > W calej Szwajcarii nie znajdziesz ani jednego egzemplarza przekonanego, ze prze
                                                > d pokonaniem luku trzeba dokonac obliczen,

                                                No juz dobrze, dobrze. Znaczy sie dobrze, ze to nie ja te wyliczenia robilem...

                                                > Znaczy sie, ze niezaleznie od warunkow wolno jechac nie predzej niz 70 km/h.

                                                I jadac te 70 km/h moge zginac tak dokladnie wyliczono?
                                                • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 14:46
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Ja wyliczen nie potrzebuje. Mi wystarcza oko polaczone z doswiadczeniem.

                                                  Qrva... A kto tu ciagle truje o tym, ze NKE przed pokonaniem luku musi wykonac obliczenia bo inaczej zupelnie nie wie, jaka predkosc jest bezpieczna?


                                                  > Ja tam bylem, a g..no wiem.

                                                  Bo ty tak juz masz edku.

                                                  > Ty nie byles, a w iesz wszystko.

                                                  Przyblizone przyspieszenie odsrodkowe to nie "wszystko".

                                                  > No juz dobrze, dobrze. Znaczy sie dobrze, ze to nie ja te wyliczenia robilem...

                                                  Znaczy sie, ja opisuje przyspieszenia odsrodkowe dzialajace na samochody jadace tym lukiem a ty pierniczysz jak pokopany o liczeniu tego przyspieszenia przed pokonaniem tego luku jako warunek konieczny do znalezienia "predkosci bezpiecznej".

                                                  >
                                                  > > Znaczy sie, ze niezaleznie od warunkow wolno jechac nie predzej niz 70 km
                                                  > /h.
                                                  >
                                                  > I jadac te 70 km/h moge zginac tak dokladnie wyliczono?

                                                  Nie, nie wyliczono.
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 15:01
                                                    > Qrva... A kto tu ciagle truje o tym, ze NKE przed pokonaniem luku musi wykonac
                                                    > obliczenia bo inaczej zupelnie nie wie, jaka predkosc jest bezpieczna?

                                                    Ja niczego takiego nie mowie. To Ty podajesz wyliczenia, a ja ide tym tropem, podziwiajac Twoje obycie i swiatowosc.
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 15:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Qrva... A kto tu ciagle truje o tym, ze NKE przed pokonaniem luku musi wy
                                                    > konac
                                                    > > obliczenia bo inaczej zupelnie nie wie, jaka predkosc jest bezpieczna?
                                                    >
                                                    > Ja niczego takiego nie mowie.

                                                    "Masz choc poziomice, katomierz i kalkulator? Kiedy znajdujesz czas na ich uzycie na szosie ekspresowej?"

                                                    "NKE musi to wszystko wyliczyc zanim wjedzie w opisywany luk"

                                                    > To Ty podajesz wyliczenia, a ja ide tym tropem,

                                                    i to jak:
                                                    Ja opisuje przyspieszenia odsrodkowe dzialajace na samochody jadace tym lukiem a ty pierniczysz jak pokopany o liczeniu tego przyspieszenia przed pokonaniem tego luku jako warunek konieczny do znalezienia "predkosci bezpiecznej".
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 15:21
                                                    > "NKE musi to wszystko wyliczyc zanim wjedzie w opisywany luk"

                                                    Oparlem sie na Twoich sugestiach i myslalem, ze tak trzeba.

                                                    Osobiscie nic takiego nie wyliczam, bo przerabiamy teraz z corka ulamki, a nie przeciazenia. Jezdze wiec na oko.
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 15:29
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > [i]"NKE musi to wszystko wyliczyc zanim wjedzie w opisywany luk"[/
                                                    > i]
                                                    >
                                                    > Oparlem sie na Twoich sugestiach

                                                    Gdzie "sugeruje", ze wyniki (inaczej rezultaty) moich obliczen odnoszace sie do ludzi, ktorzy z roznymi predkosciami przejechali (czas przeszly!!!) przez to skrzyzowanie musza byc znane kierowcom, korzy chca przejechac (czys przyszly!!!) przez to skrzyzowanie?

                                                    > i myslalem, ze tak trzeba.

                                                    Tez "myslisz" (do tej pory chyba) ze ograniczenie predkosci oznacza "predkosc bezpieczna".
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 15:37
                                                    > Tez "myslisz" (do tej pory chyba) ze ograniczenie predkosci oznacza "predkosc b
                                                    > ezpieczna".

                                                    To jest predkosc bezpieczna. Zabezpiecza przed otrzymaniem mandatu. I to jest glowna rola znakow.
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 15:45
                                                    edek40 napisał:

                                                    Nie widze odpowiedzi na moje pytanie:

                                                    Gdzie "sugeruje", ze wyniki (inaczej rezultaty) moich obliczen odnoszace sie do ludzi, ktorzy z roznymi predkosciami przejechali (czas przeszly!!!) przez to skrzyzowanie musza byc znane kierowcom, korzy chca przejechac (czys przyszly!!!) przez to skrzyzowanie?


                                                    > To jest predkosc bezpieczna. Zabezpiecza przed otrzymaniem mandatu. I to jest glowna rola znakow.

                                                    Twoje rozczarowanie niczego nie zmieni w tym, ze ten znak oznacza co oznacza a nie to, co chcialbys, zeby oznaczal.
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 15:56
                                                    > Gdzie "sugeruje", ze wyniki (inaczej rezultaty) moich obliczen odnoszace sie do
                                                    > ludzi, ktorzy z roznymi predkosciami przejechali (czas przeszly!!!) przez to s
                                                    > krzyzowanie musza byc znane kierowcom, korzy chca przejechac (czys przyszly!!!)
                                                    > przez to skrzyzowanie?

                                                    Na samym poczatku, gdy przedstawiasz wyliczenia.

                                                    > Twoje rozczarowanie niczego nie zmieni w tym, ze ten znak oznacza co oznacza a
                                                    > nie to, co chcialbys, zeby oznaczal.

                                                    Ale wciaz nie mam pojecia co oznacza.
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 15:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Gdzie "sugeruje", ze wyniki (inaczej rezultaty) moich obliczen odnoszace
                                                    > sie do
                                                    > > ludzi, ktorzy z roznymi predkosciami przejechali (czas przeszly!!!) przez
                                                    > to s
                                                    > > krzyzowanie musza byc znane kierowcom, korzy chca przejechac (czys przysz
                                                    > ly!!!)
                                                    > > przez to skrzyzowanie?
                                                    >
                                                    > Na samym poczatku, gdy przedstawiasz wyliczenia.

                                                    Prosze w takim razie o konkretny cytat, gdzie to "sugeruje".


                                                    > > Twoje rozczarowanie niczego nie zmieni w tym, ze ten znak oznacza co ozna
                                                    > cza a
                                                    > > nie to, co chcialbys, zeby oznaczal.
                                                    >
                                                    > Ale wciaz nie mam pojecia co oznacza.

                                                    To nie jedyna rzecz, o ktorej "nie masz pojecia".
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 16:07
                                                    > Prosze w takim razie o konkretny cytat, gdzie to "sugeruje".

                                                    W pierwszych slowach swego listu.

                                                    Mi takie wyliczenia nie sa do niczego potrzebne. Ba, nie mam pojecia jakich przeciazen, przyspieszen czy opoznienien doznaje edek w swoim aucie. Nie mam rowniez pojecia jaka magiczna sila wynosi na tyl luku. Ale wynosi. I to nie tylko mnie. Znakologow, nie skorych przeciez do zmieniania swoich zatwierdzen i zgodnosci, rowniez.

                                                    > To nie jedyna rzecz, o ktorej "nie masz pojecia".

                                                    Wiem. Czlowiek ulomna istota jest. Wazne jest, aby nigdy, pod zadnym pozorem, nie udawac ze sie wszystko wie lepiej. Nawet gdy sie nie wie, bo sie nie widzialo.
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 16:14
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Prosze w takim razie o konkretny cytat, gdzie to "sugeruje".
                                                    >
                                                    > W pierwszych slowach swego listu.

                                                    Ani "w pierwszych slowach" ani nigdzie dalej nie ma zadnej sugestii ze predstawione wyniki musza byc znane kierowcom, korzy chca przejechac (czys przyszly!!!) przez to skrzyzowanie!

                                                    Opisuje jedynie sily dzialajace na kierowcow przy okreslonych predkosciach. Jesli taki opis to "sugestia", ze kierowcy cos "musza" to znaczy to tylko jedno: PO raz kolejny nie zrozumiales tego, co czytasz.
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 16:29
                                                    > Opisuje jedynie sily dzialajace na kierowcow przy okreslonych predkosciach.

                                                    Po co? Komu to potrzebne?

                                                    Ja, co wlasnie stwierdzilem, nigdy nie wiem ile metrow zajmie mi hamowanie. Ale hamuje (dotychczas) zawsze na czas, a im dluzej jezdze tym rzadziej wlaczam ABS.

                                                    Po jaki grzyb zatem komukolwiek wartosci przeciazen, katy itp. Droga albo jest OK, albo nie. Ta nie jest OK i juz. Potwierdza to fakt, ze dokonano korekty oznakowania i to w absolutie niespotykanym dla machiny urzedniczej tempie.
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 17:04
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Opisuje jedynie sily dzialajace na kierowcow przy okreslonych predkosciac
                                                    > h.
                                                    >
                                                    > Po co? Komu to potrzebne?

                                                    Po to, zeby pokazac jak mikre sily niektorzy ludzie stylizuja na ekstremalna sytuacja - jak kiedys: "TAAAAKA rybe zlowilem". Ja na podstawie konkretnych danych moge wyliczyc, ze ta ryba to w najlepszym przypadku szprotka.


                                                    > Po jaki grzyb zatem komukolwiek wartosci przeciazen, katy itp.

                                                    Jak cie to nie interesuje to tego nie czytaj i - przede wszystkim - nie wciskaj "sugestii", ktorych definitywnie tam nie ma.

                                                    > Droga albo jest OK, albo nie.

                                                    Ale jesli ktos szprotke stylizuje na duzego szczupaka to nie jest OK.
        • klemens1 Re: Minisonda 08.11.13, 17:17
          > > Kto stawia, ze hanni jechal przez ten zakret, a kto, ze nie jechal?
          >
          > Czy gdybym przez niego przejechal to przedstawione tu wyliczenia uleglyby w czy
          > ms zmianie?
          > Czy moze prawa fizyki przestalyby obowiazywac?

          Po prostu bardziej utwierdziłbyś się w przekonaniu, że przejechanie tego zakrętu z prędkością 70 km/h powoduje zmoczenie się. Dowód byś miał.
          • hannl Re: Minisonda 08.11.13, 17:19
            klemens1 napisał:

            > Po prostu bardziej utwierdziłbyś się w przekonaniu, że przejechanie tego zakręt
            > u z prędkością 70 km/h powoduje zmoczenie się.

            Wystarczy mi, ze ty sie o tym przekonales.
            • klemens1 Re: Minisonda 12.11.13, 17:18
              > > Po prostu bardziej utwierdziłbyś się w przekonaniu, że przejechanie tego zakręt
              > > u z prędkością 70 km/h powoduje zmoczenie się.

              > Wystarczy mi, ze ty sie o tym przekonales.

              Nie przypominam sobie, bym z tobą jechał albo żebyś upublicznił jakiś
              film z przeżywania jazdy.
              Przyjmijmy jednak, że tamtędy przejechałeś i wszystko poszło tak, jak przewidziałeś - wierzę ci na słowo.
              • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 10:18
                klemens1 napisał:

                > Nie przypominam sobie, bym z toba jechal

                Ale ja (i inni zapewne tez) przypominaja sobie twoja panike podczas "wyrzucania" cie z zakretu i "odrywania" od asfaltu przy... 0,3g.
                • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 10:21
                  > Ale ja (i inni zapewne tez) przypominaja sobie twoja panike podczas "wyrzucania
                  > " cie z zakretu i "odrywania" od asfaltu przy... 0,3g.

                  Eeeeee. A tak dokladnie to ktory zegarem mierzy w aucie to 0,3 g?
                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 10:32
                    edek40 napisał:

                    > Eeeeee. A tak dokladnie to ktory zegarem mierzy w aucie to 0,3 g?

                    Pewnie nie uwierzysz ale sa urzadzenie, ktore to mierza. Ponoc niektore radia wskazuja to. Mechanika do tego potrzebna jest prosta jak budowa cepa.

                    Niezaleznie od tego majac takie dane jak predkosc, promien zakretu, nachylenie jezdni mozna to latwo wyliczyc.
                    • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 10:45
                      > Pewnie nie uwierzysz ale sa urzadzenie, ktore to mierza. Ponoc niektore radia w
                      > skazuja to. Mechanika do tego potrzebna jest prosta jak budowa cepa.

                      Acha. Znowu wuchodzi, zem zasciankowy. Nigdy takiego cuda w serii nie widzialem. Sorry, raz widzialem. W toyocie landcruiser. Ze Szwajcarskiego rynku tak na marginesie. W dwoch krajowych nie.

                      > Niezaleznie od tego majac takie dane jak predkosc, promien zakretu, nachylenie
                      > jezdni mozna to latwo wyliczyc.

                      Tak, tak, to wiem. Jedzie sie szosa ekspresowa i dojezdza do zjazdu/luku, calkowicie ukrytego za ekranami. Wiedzac, ze predkosc na znakach nie jest zupelnie czymkolwiek, odpowiedzialny kierowca zatrzymuje sie, wyjmuje przyrzady geometryczne i mierzy. Nastepnie wraca do auta i dokonuje obliczen, w mysl ktorych zwalnia do predkosci wyliczonej, a nie tej na znakach, ktore jak wiemy sluza do niczego.
                      • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 11:02
                        edek40 napisał:

                        > Acha. Znowu wuchodzi, zem zasciankowy. Nigdy takiego cuda w serii nie widzialem.

                        I co?

                        >
                        > > Niezaleznie od tego majac takie dane jak predkosc, promien zakretu, nachy
                        > lenie
                        > > jezdni mozna to latwo wyliczyc.
                        >
                        > Tak, tak, to wiem. Jedzie sie szosa ekspresowa i dojezdza do zjazdu/luku, calko
                        > wicie ukrytego za ekranami.

                        Potezne tablice kilkaset metrow wczesniej informujace o ZJEZDZIE powtorzone przed samym zjazdem i ciagle widoczna droga na przynajmniej 200 metrow jest "calkowicie ukryta" dla NKE. Niczego biedak nie widzi.

                        Jezdzisz z klapkami dla konia na oczach czy T-34, ze to wszystko jest dla ciebie "calkowicie niewidoczne"?

                        Wiedzac, ze predkosc na znakach nie jest zupelnie c
                        > zymkolwiek, odpowiedzialny kierowca zatrzymuje sie, wyjmuje przyrzady geometryc
                        > zne i mierzy. Nastepnie wraca do auta i dokonuje obliczen, w mysl ktorych zwaln
                        > ia do predkosci wyliczonej, a nie tej na znakach, ktore jak wiemy sluza do nicz
                        > ego.

                        Jak takie cos radzi sobie na waskich zakretach, przed ktorymi nikt dla niego nie postawil znaku ograniczenia?
                        • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 11:06
                          > Jak takie cos radzi sobie na waskich zakretach, przed ktorymi nikt dla niego ni
                          > e postawil znaku ograniczenia?

                          Jakie cos?

                          Jakiemu czemus buduja ekspresowke z waskimi i nieoznakowanymi drogami?
                          • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 11:17
                            edek40 napisał:

                            > Jakiemu czemus buduja ekspresowke z waskimi i nieoznakowanymi drogami?

                            Tzn. na ekspresowce jedziesz na oslep a innymi drogami patrzysz na to, co przed maska? Czemu?
                            • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 11:20
                              > Tzn. na ekspresowce jedziesz na oslep a innymi drogami patrzysz na to, co przed
                              > maska? Czemu?

                              A czemu w ogole buduje sie takie drogie rzeczy jak ekspresowki czy autostrady?
                              • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 11:27
                                edek40 napisał:

                                > A czemu w ogole buduje sie takie drogie rzeczy jak ekspresowki czy autostrady?

                                Jesli myslas do tej pory, ze po to, zeby NKE na ZJAZDACH i WJAZDACH nie musieli zdejmowac nogi z pedalu gazu i skrecic kierownicy to byles w bledzie.

                                Czegos takiego nie ma nawet na zlotym Zachodzie. Na calej kupie zjazdow/wjazdow TRZEBA poruszac sie znaczniewolniej i kierowac(!).
                                • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 12:02
                                  > Jesli myslas do tej pory, ze po to, zeby NKE na ZJAZDACH i WJAZDACH
                                  > nie musieli zdejmowac nogi z pedalu gazu i skrecic kierownicy to byles w ble
                                  > dzie.

                                  Nie bylem w bledzie. Uwazam, ze nalezy krecic kierownica i zdejmowac noge z gazu.

                                  > Czegos takiego nie ma nawet na zlotym Zachodzie. Na calej kupie zjazdow/wjazdow
                                  > TRZEBA poruszac sie znaczniewolniej i kierowac(!).

                                  Alez naturalnie. Mam tego swiadomosc. Szczegonie w rejonach gorskich i silnie zurbanizowanych, gdy po prostu nie ma miejsca na.... nazwijmy to przelamanie jezdni na pol przed wjazdem w lewy i prawy luk. Wymaga to bowiem zapewne zrobienia bariery i rozdzielenia jezdni na dluzszym odcinku. A tego na kilku kilometrach prostej po prostu nie dalo sie zrobic.
                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 12:29
                                    edek40 napisał:

                                    > Nie bylem w bledzie. Uwazam, ze nalezy krecic kierownica i zdejmowac noge z gazu.

                                    No wiec w czym problem? Jest jak byk OZNAKOWANY ZJAZD, jest WIDOCZNY ZAKRET, masz (chyba) oczy, masz (chyba?) mozg i jak to mozliwe, ze to wszystko jest dla ciebie "calkowicie ukryte" a ty oczekujesz nie wiadomo czego(?) od "ekspresowki i autostrady".

                                    No wlasnie, czego ty wlasciwie tam oczekujesz? Ze ktos za ciebie poprowadzi samochod?

                                    > > Czegos takiego nie ma nawet na zlotym Zachodzie. Na calej kupie zjazdow/w
                                    > jazdow
                                    > > TRZEBA poruszac sie znaczniewolniej i kierowac(!).
                                    >
                                    > Alez naturalnie. Mam tego swiadomosc. Szczegonie w rejonach gorskich i silnie z
                                    > urbanizowanych, gdy po prostu nie ma miejsca na.... nazwijmy to przelamanie jez
                                    > dni na pol przed wjazdem w lewy i prawy luk. Wymaga to bowiem zapewne zrobienia
                                    > bariery i rozdzielenia jezdni na dluzszym odcinku. A tego na kilku kilometr
                                    > ach prostej po prostu nie dalo sie zrobic.


                                    Pie...lisz jak potluczony. Prawie codziennie wjezdzajac lub zjezdzajac na ekspresowki lub autostrady na tym zlotym Zachodzie mam na poczatku albo koncu nachylenie na zewnatrz, bo na tak malej przestrzeni inaczej sie nie da.
                                    • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 12:36
                                      > Pie...lisz jak potluczony. Prawie codziennie wjezdzajac lub zjezdzajac na ekspr
                                      > esowki lub autostrady na tym zlotym Zachodzie mam na poczatku albo koncu nachyl
                                      > enie na zewnatrz, bo na tak malej przestrzeni inaczej sie nie da.

                                      I do tego w gorskim kraju. No nie da sie.

                                      Tak samo w okolicach Warszawy, gdzie ergonomiczne wyprofilowanie zakretu jest wykluczone z uwagi na....
                                      • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 13:02
                                        edek40 napisał:

                                        > Tak samo w okolicach Warszawy, gdzie ergonomiczne wyprofilowanie zakretu jest w
                                        > ykluczone z uwagi na....

                                        np. brak przestrzeni.
                                        • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 13:20
                                          > np. brak przestrzeni.

                                          Brak czego, przepraszam?

                                          Do czego w ogole potrzebna jest przestrzen w tym wypadku? Do promienia luku, ktory moglby byc nieco wiekszy, jakos nikt nie ma zastrzezen (podobny promien jest na estakadzie w przeciwnym kierunku, o ktorej jednak nikt nie pisze). A tylko powiekszenie go wymaga wiekszej przestrzeni. Czego wymaga odpowiednie wyprofilowanie i czego nie udalo sie w tej ciasnocie urbanistycznej oraz w gorskim charakterze okolic Warszawy wygospodarowac?
                                          • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 13:40
                                            edek40 napisał:

                                            > > np. brak przestrzeni.
                                            >
                                            > Brak czego, przepraszam?

                                            Przestrzeni, miejsca, powierzchni - nie wiem jak sie to tam u was nazywa.

                                            > Do czego w ogole potrzebna jest przestrzen w tym wypadku?

                                            Do tego, zeby ze wzgledu na przerazonych NKE oddzielic luk w prawo nie ze skretu w lewo tylko znacznie wczesniej, z prostego odcinka.


                                            > Do promienia luku, ktory moglby byc nieco wiekszy, jakos nikt nie ma zastrzezen (podobny
                                            > promien jest na estakadzie w przeciwnym kierunku, o ktorej jednak nikt nie pisze). A tylko
                                            > powiekszenie go wymaga wiekszej przestrzeni.

                                            Dowodzisz tego, ze ciagle nie rozumiesz istoty problemu. To zenujace.
                                            Miejsce, w ktorym zjazd odchodzi na prawo znajduje sie na luku nachylonym w lewo: Dlatego poczatek tego luku jest sila rzezy nachylony rowniez w lewo, choc lepiej byloby gdyby byl nachylony w prawo lub byl przynajmniej plaski.

                                            Jakie rozwiazanie sugerujesz, zeby kat nachylenia na poczatku luku byl odpowiedni?

                                            > Czego wymaga odpowiednie wyprofilowanie i czego nie udalo sie w tej ciasnocie

                                            JAK drogowcy mieli to "wyprofilowac" na tej przestrzeni?
                                            • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 14:32
                                              > Przestrzeni, miejsca, powierzchni - nie wiem jak sie to tam u was nazywa.

                                              Do czego?

                                              > Do tego, zeby ze wzgledu na przerazonych NKE oddzielic luk w prawo nie ze skret
                                              > u w lewo tylko znacznie wczesniej, z prostego odcinka.

                                              Ile tej powierzchni potrzeba? Jesli w ogole potrzeba?

                                              > Miejsce, w ktorym zjazd odchodzi na prawo znajduje sie na luku nachylonym w lew
                                              > o: Dlatego poczatek tego luku jest sila rzezy nachylony rowniez w lewo, choc le
                                              > piej byloby gdyby byl nachylony w prawo lub byl przynajmniej plaski.

                                              Jak to lepiej by bylo? Czyzbys tez uwazal, ze naleza sie nam drogi lepsze niz w Szwajcarii, gdzie takie luki to norma?

                                              > Jakie rozwiazanie sugerujesz, zeby kat nachylenia na poczatku luku byl odpowied
                                              > ni?

                                              Pisalem. Wystarczy pochylic droge w dwie strony, a dla jasnosci rozdzielic bariera. Pochlonie to moze 50 cm szerokosci (jesli w ogole), ktore spokojnie mozna wygospodarowac z pasa rozdzielajacego. Myslisz, ze niedopuszczalne jest rozdzielenie pasow bez rozszerzania pasa drogi na zewnatrz? Za malo miejsca w srodku, bo jest gora, albo wiezowiec?
                                              • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 15:25
                                                edek40 napisał:

                                                > Pisalem. Wystarczy pochylic droge w dwie strony, a dla jasnosci rozdzielic bari
                                                > era. Pochlonie to moze 50 cm szerokosci (jesli w ogole), ktore spokojnie mozna
                                                > wygospodarowac z pasa rozdzielajacego.

                                                Super.
                                                Jako, ze zjazd w prawo rozpoczyna sie spory kawalek od poczatku luku w lewo bedziemy mieli nastepujaca sytuacje:
                                                1. dwa prawe pasy na dlugim luku w lewo pochylone w druga strone... czyli na zewnatrz.
                                                2. Po oddzieleniu obu jezdni bariera mozliwosc zmiany pasa na prawo skroci sie o ile? Obecnie ma sie taka mozliwosc na przestrzeni okolo 20 sekund? Ile czasu zostanie po ustawieniu bariery na pasie rozgraniczajacym?
                                                • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 15:34
                                                  > 2. Po oddzieleniu obu jezdni bariera mozliwosc zmiany pasa na prawo skroci sie o ile?

                                                  Najgorzej jest w druga strone, gdzie decyzje o zjezdzie na Al. Krakowska trzeba podjac jeszcze przez Al. Jerozolimskimi. Stoja jednak drogowskazy i kierowcy zjezdzaja na wlasciwa jezdnie. Przynajmniej wiekszosc.

                                                  Ile metrow potrzebuje Szwajcar, aby wybrac odpowiedni pas, jesli drogowskazy ustawione sa we wlasciwych miejscach? Tu miejsca nie brakuje. Jak bazuje na fakcie jazdy ta szosa, a Ty na zdjeciach z googla. Informuje Cie zatem, ze przed rozjazdem szosa ma 4 pasy na odcinku wieluset metrow. A moze w Szwajcarii w googlu sa aktualniejsze mapy niz to, co ja widze?
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 15:43
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > 2. Po oddzieleniu obu jezdni bariera mozliwosc zmiany pasa na prawo skroc
                                                    > i sie o ile?

                                                    Do punktu 1. edkowej "innowacji" czyli luku w lewo nachylonym... w prawo odniesc sie nie raczyles.

                                                    > Ile metrow potrzebuje Szwajcar, aby wybrac odpowiedni pas, jesli drogowskazy us
                                                    > tawione sa we wlasciwych miejscach?

                                                    Jak najwiecej. Dlatego takie pasy buduje sie tak dlugie, na ile na to pozwalaja warunki. Zwlaszcza przy duzym natezeniu ruchu ich dlugosc odgrywa kluczowa role.
                                                    Innowator edek skrocilby ten zjazd o ile? Nie dowiemy sie.
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 15:54
                                                    > Do punktu 1. edkowej "innowacji" czyli luku w lewo nachylonym... w prawo odnies
                                                    > c sie nie raczyles.

                                                    No bo jaki to luk. Toz to luczysko.

                                                    > Jak najwiecej. Dlatego takie pasy buduje sie tak dlugie, na ile na to pozwalaja
                                                    > warunki. Zwlaszcza przy duzym natezeniu ruchu ich dlugosc odgrywa kluczowa role.

                                                    Zauwazyles kwestie ruchu? No, no. Czeli tak, dwa lewe pasy smigaja 100 km/h, a dwa prawe 50 km/h. I sie tasuja z wielkimi roznicami predosci do samego konca. I tak jest dobrze i bezpiecznie.

                                                    > Innowator edek skrocilby ten zjazd o ile? Nie dowiemy sie.

                                                    Innowator edek nie dysponuje mapa (zdjeciem) tego miejsca, wiec dokladnie Ci nie odpowie. Ale miejsca jest tam wiecej niz dosc nawet na plac zabaw dla dzieci.
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 15:57
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Informuje Cie zatem, ze przed rozjazdem szosa ma 4 pasy na odcinku wieluset metrow.

                                                    Reporterzy na przejechanie tego odcinka potrzebowali 18 sekund. Przy (powiedzmy) 100 km/h odpowiada to okolo 500 metrom, przy 120 km/h - 600 metrom.

                                                    Ile metrow mialaby zajac ta barierka, ergo o ile metrow skrocilbys mozliwosc zmiany pasa prawo?
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 16:09
                                                    > Reporterzy na przejechanie tego odcinka potrzebowali 18 sekund. Przy (powiedzmy
                                                    > ) 100 km/h odpowiada to okolo 500 metrom, przy 120 km/h - 600 metrom.
                                                    >
                                                    > Ile metrow mialaby zajac ta barierka, ergo o ile metrow skrocilbys mozliwosc z
                                                    > miany pasa prawo?

                                                    Gdy bede tam jechal obejrze to dokladnie.

                                                    Bo nie do konca zrozumialem skad jechali 18 sekund. Od Katowic, Al. Krakowskiej, a moze tego rozjazdu, co go od 2 lat juz koncza, a wciaz nie skonczyli.
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 16:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Bo nie do konca zrozumialem skad jechali 18 sekund. Od Katowic, Al. Krakowskiej

                                                    Od miejsca, w ktorym rozpoczynaja sie cztery pasy. Widac to calkiem dokladnie na samym poczatku filmu.

                                                    Ile metrow mialaby zajac ta barierka, ergo o ile metrow skrocilbys mozliwosc zmiany pasa prawo?

                                                    Co z ciagnacym sie "kilkaset metrow" zakretem w lewo nachylonym w prawo - wg. twojego pomyslu?
                                                  • edek40 Re: Minisonda 15.11.13, 16:32
                                                    > Od miejsca, w ktorym rozpoczynaja sie cztery pasy.

                                                    Obejrzalem dokladnie. Wydaje sie, ze wystarczyloby "przelamywac" jezdnie poczawszy od linii ciaglej przed samym rozdzieleniem jezdni.

                                                    > Ile metrow mialaby zajac ta barierka

                                                    Ile metrow potrzeba na odchylenie jezdni?
                                                  • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 17:04
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Od miejsca, w ktorym rozpoczynaja sie cztery pasy.
                                                    >
                                                    > Obejrzalem dokladnie. Wydaje sie, ze wystarczyloby "przelamywac" jezdnie poczaw
                                                    > szy od linii ciaglej przed samym rozdzieleniem jezdni.

                                                    Czyli juz jednak nie barierka?

                                                    1. Czy wykonanie takiego plynnego "zlamania" powierzchni jest technicznie mozliwe? Nie przypominam sobie, zebym gdziekolwiek widzial cos takiego.

                                                    2. Linia ciagle stalaby sie przez to zlamanie czyms w rodzaju szczytu "dachu". Co z kierowcami zmieniajacymi pas ruchu w ostatnim momencie przez ciagla? Przeciez zawsze trzeba sie z takimi liczyc. Spektakularny wylot w powietrze?

                                                    3. Miedzy poczatkiem linii ciaglej a poczatkiem zakretu mamy okolo 5 sekund. Nawet przy 100 km/h to mniej niz 140 metrow i to ciagle zakret w lewo!
                                                    Juz wczesniej wyliczylem, ze jesliby przyjac nachylenie 4° to na tych 140 metrach droga musialaby miec forme "smigla" spadajacego po prawej stronie az o (bodajze?) 1,4 metra.
                                                    Niezla karuzela. Do tego, od ktoregos miejsca "smigla" musialbys sila rzeczy jadac w lewo nachylac sie coraz mocniej na zewnatrz.


                                                    "Nie krytykuję ich, tylko piszę że popełniają gorsze błędy" (klemens1)
                                                    "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę." (klemens1)
      • agios_pneumatos Re: Minisonda 12.11.13, 18:32
        edek40 napisał:

        > Kto stawia, ze hanni jechal przez ten zakret, a kto, ze nie jechal?

        Ja jechałem. W czym mogę pomóc?
        • edek40 Re: Minisonda 12.11.13, 20:20
          > Ja jechałem. W czym mogę pomóc?

          Juz, niestety, nie.

          Naprawiono go.
          • agios_pneumatos Re: Minisonda 28.11.13, 06:10
            edek40 napisał:

            > > Ja jechałem. W czym mogę pomóc?
            >
            > Juz, niestety, nie.
            >
            > Naprawiono go.

            W czym, nie czymś...

            Stary dowcip. Umysłowi ściśniętemu urodziło się dziecko. Kolega pyta: syn czy córka? Umysł odpowiada: tak.
            [należy przekonwertować na język oryginału, tj. angielski]
        • hannl Re: Minisonda 15.11.13, 10:35
          agios_pneumatos napisał:

          > Ja jechałem. W czym mogę pomóc?

          Opisz jak cie "wyrzucalo" i "odrywalo od asfaltu", jak "funkcjonalnego" przy 70 km/h.
          • agios_pneumatos Re: Minisonda 28.11.13, 06:12
            hannl napisał:

            > agios_pneumatos napisał:
            >
            > > Ja jechałem. W czym mogę pomóc?
            >
            > Opisz jak cie "wyrzucalo" i "odrywalo od asfaltu", jak "funkcjonalnego" przy 70
            > km/h.
            >
            >

            Jechałem w nocy przy dobrej pogodzie. Tyle, że na prawym. Nie zauważyłem niczego niepokojącego w zachowaniu samochodu. Znaczy jak widzisz żyję i pisze tego posta. Jedyne co zwróciło moją uwagę to 'ciasność' przez te wszystkie mury, ekrany itp. Jechaliśmy jakieś 60-70 km/h.
            • edek40 Re: Minisonda 28.11.13, 10:06
              > Jechałem w nocy przy dobrej pogodzie. Tyle, że na prawym. Nie zauważyłem niczeg
              > o niepokojącego w zachowaniu samochodu. Znaczy jak widzisz żyję i pisze tego po
              > sta. Jedyne co zwróciło moją uwagę to 'ciasność' przez te wszystkie mury, ekran
              > y itp. Jechaliśmy jakieś 60-70 km/h.

              Sam widzisz ile Ci umknelo w zyciu. Teraz, gdy pokonuje ten zakret, "udaje" mi sie jechac ponad dozwolone 50 km/h. Problem byl wtedy, gdy jeszcze ani media, ani forum nie opowiedzalo tej historii.

              Ale oczywiscie zakladam, ze nawet nie poinformowany nie wulecialbys z tego zakretu. O ile wiem jednak nie jest to zadna wieksza sztuka. Nie slyszalem tu o zadnym wypadku, wiec zakret jest tylko niewygodny. Czekamy do zimy.
              • agios_pneumatos Re: Minisonda 29.11.13, 07:33
                Informacją o potencjalnym zagrożeniu jest dla mnie ograniczenie prędkości. Gdybym zastosował podejście i logikę NKE zapewne bym wyleciał. Ino ja się stosuję to znaków i przeto żyję.
                • edek40 Re: Minisonda 29.11.13, 09:36
                  > Informacją o potencjalnym zagrożeniu jest dla mnie ograniczenie prędkości.

                  A dla mnie w zadnym wypadku. Tu nie ma gdzie stanac policja z suszarka.

                  I tyle wlasnie mamy ze znakow...
          • agios_pneumatos Re: Minisonda 28.11.13, 06:12
            hannl napisał:

            > agios_pneumatos napisał:
            >
            > > Ja jechałem. W czym mogę pomóc?
            >

            > Opisz jak cie "wyrzucalo" i "odrywalo od asfaltu", jak "funkcjonalnego" przy 70
            > km/h.
            >
            >

            Jechałem w nocy przy dobrej pogodzie. Tyle, że na prawym. Nie zauważyłem niczego niepokojącego w zachowaniu samochodu. Znaczy jak widzisz żyję i pisze tego posta. Jedyne co zwróciło moją uwagę to 'ciasność' przez te wszystkie mury, ekrany itp. Jechaliśmy jakieś 60-70 km/h.
            • hannl Re: Minisonda 28.11.13, 13:05
              agios_pneumatos napisał:

              > Jechałem w nocy przy dobrej pogodzie. Tyle, że na prawym. Nie zauważyłem niczeg
              > o niepokojącego w zachowaniu samochodu. Znaczy jak widzisz żyję i pisze tego po
              > sta. Jedyne co zwróciło moją uwagę to 'ciasność' przez te wszystkie mury, ekran
              > y itp. Jechaliśmy jakieś 60-70 km/h.

              Funkcjonalnego "wyrywalo" i "odrywalo od asfaltu".
              W miedzyczasie zwracam na to uwage i zakretow z ujemnym nachyleniem jest cala kupa.
              Predkosci rzedu 70 km/h na suchej nawierzchni na znacznie mniejszych promieniach to zaden problem, aczkolwiek trzeba oczywiscie trzymac kierownice.

              Gdyby ludzie w gorskich regionach wysiadali przy 0,3g jak funkcjonalny to ruchu spowolnilby sie pewnie do minimum.
              • edek40 Re: Minisonda 28.11.13, 17:45
                > Gdyby ludzie w gorskich regionach wysiadali przy 0,3g

                Nadal nie mam pojecia ile to jest, ale daje rade rozroznic gory od nizin. Obawiam sie rowniez, ze wiekszosc potrafi. I stad klopoty na tym zjezdzie. Na pierwszy rzut oka szosa wyglada na polozona na nizinach...
              • klemens1 Re: Minisonda 28.11.13, 18:18
                > Funkcjonalnego "wyrywalo" i "odrywalo od asfaltu".

                To mnie odrywało i wyrywało, nie ciebie.
                I jest to normalne zjawisko fizyczne.

                > Predkosci rzedu 70 km/h na suchej nawierzchni na znacznie mniejszych promieniac
                > h to zaden problem, aczkolwiek trzeba oczywiscie trzymac kierownice.

                Czyli wg ciebie ktoś, kto uważa prędkość na suchym, przy której na mokrym wpada się w poślizg, za niebezpieczną, to wg ciebie panikarz?
                Wszystko na to wskazuje, ale jakoś panicznie boisz się do tego przyznać, gdy ci się napisze wprost, jaki idiotyzm wymyśliłeś.
                • hannl Re: Minisonda 28.11.13, 19:15
                  > To mnie odrywało i wyrywało, nie ciebie.

                  Dlatego z uprzejmosci napisalem, ze odrywalo i wyrywalo (analfabete) funkcjonalnego ale jesli (slusznie) uwazasz, ze ci to schlebia to moge tez napisac dokladniej, ze "odrywalo" i "wyrywalo" forumowego kretyna uwazajacego czastki elementarne za wynalazki i potrafiacego(!) wstawic dwie(!) podane mu wartosci we wskazane okienka komputerka.
                  I to nawet bez przekupywania go bananem. Lepiej?

                  > Czyli wg ciebie ktoś, kto uważa prędkość na suchym, przy której na mokrym wpada się w
                  > poślizg, za niebezpieczną, to wg ciebie panikarz?

                  Panikarzem jest ten, kto przy 0,3g na suchym asfalcie fabuluje o "wyrzucaniu" i "odrywaniu" go "od asfaltu" i o tym, ze jest to "zawsze niebezpieczne".

                  Kretynem jest ten, kto swoja panike w tak banalnej sytuacji usiluje znacznie pozniej zaslonic obawami o skutki takiej jazdy w zupelnie innych warunkach.

                  Odpowiedz ta dostales juz ze trzy razy. Jak na kretyna przystalo spytasz po raz czwarty i ja znow odpowiem i tak do ilu razy tym razem?
                  • klemens1 Re: Minisonda 29.11.13, 13:45
                    > > Nie wiem kto pobiegł,
                    >
                    > poza toba pewnie nikt.

                    Skąd w ogóle wiesz kto pobiegł?
                    Zdarzało się w historii tego forum, że posty albo wątki były usuwane,
                    ale nikt nie ciskał się w związku z tym jak jakiś pojeb. Wyimaginowane
                    oskarżenia nikomu nawet do głowy nie przyszły.

                    > > o ile "pobiegnięciem wypłakać się" można nazwać kliknięcie na kosz.
                    >
                    > Czyli jednak bylo klikniecie.

                    Nie wiem - ale to chyba najprostszy sposób. Ja bym kliknął, zamiast
                    "pobiec się wypłakać". Nie wiem jak ty.

                    > > Podejrzewam, że nie dokonała tego jedna osoba.
                    >
                    > Musialbys zapewne klikac tez z innego adresu zeby sprawic takie wrazenie.
                    > Warto bylo?

                    Warto było to co byłoby zapewne?
                    Sformułuj pytanie żeby nie brzmiało jak bełkot.

                    Najlepsze w tobie jest to, że jak ci się nawet gratis powie, że
                    płacząc nt. swojego wątku i pokazując jak bardzo zabolało cię jego
                    usunięce, demaskujesz się jako idiota - ty nadal to robisz. Ale biorąc
                    pod uwagę fakt, że alternatywą jest poddanie się, wiadomo już dlaczego
                    tak czynisz. Diagnozę mojego autorstwa nad łóżkiem też sobie powiesiłeś?

                    > Mozna to nazwac tak jak to nazwalem.
                    > Mogles ustosunkowac sie tam na pierwszym planie do twojej diagnozy.
                    > Diagnoza jest jednak tak jednoznaczna, ze wybrales paniczna ucieczke

                    Na czym polegała ta ucieczka, funkcjonalny? Bo chyba tylko ty ją zauważyłeś.
                    Ja natomiast zauważyłem, że nie odpowiedziałeś na kilka pytań,
                    wymigując się od odpowiedzi jak niedorozwój. Ale to na pewno nie była ucieczka.

                    -----

                    > > To mnie odrywało i wyrywało, nie ciebie.
                    >
                    > Dlatego z uprzejmosci napisalem, ze odrywalo i wyrywalo (analfabete) funkcjonal
                    > nego ale jesli (slusznie) uwazasz, ze ci to schlebia to moge tez napisac doklad
                    > niej, ze "odrywalo" i "wyrywalo" forumowego kretyna uwazajacego czastki element
                    > arne za wynalazki i potrafiacego(!) wstawic dwie(!) podane mu wartosci we wskaz
                    > ane okienka komputerka.
                    > I to nawet bez przekupywania go bananem. Lepiej?

                    Wolisz pisać o sobie jako o forumowym kretynie? Po co pytasz mnie o
                    zgodę, funkcjonalny?
                    Co do "wynalazku" - uciekłeś, więc słusznie masz pretensje do
                    "forumowego kretyna".

                    > > Czyli wg ciebie ktoś, kto uważa prędkość na suchym, przy której na mokrym wpada się w
                    > > poślizg, za niebezpieczną, to wg ciebie panikarz?
                    >
                    > Panikarzem jest ten, kto przy 0,3g na suchym asfalcie fabuluje o "wyrzucaniu" i
                    > "odrywaniu" go "od asfaltu" i o tym, ze jest to "zawsze niebezpieczne".

                    A przy 0.3g na mokrym wpada się w poślizg. Twierdzenie więc, że 0.3g
                    jest niebezpieczne, nie wystarcza jednak do bycia panikarzem? Do tego
                    trzeba jeszcze stwierdzić oczywisty fakt wyrzucania i odrywania od
                    asfaltu na odwrotnie wyprofilowanym zakręcie?

                    Bo chyba oczywiste jest, że na zakręcie dobrze wyprofilowanym pojazd
                    jest dociskany do asfaltu i wtedy faktycznie odrywania nie ma. Ale jakoś
                    w swojej specyfikacji faktu pochylenia zakrętu nie wziąłeś pod uwagę.

                    > Kretynem jest ten, kto swoja panike w tak banalnej sytuacji usiluje znacznie po
                    > zniej zaslonic obawami o skutki takiej jazdy w zupelnie innych warunkach.

                    A co tu ma "znaczna późność" do rzeczy? Aż tak jesteś skopany, że
                    sobie już sam takie argumenty generujesz, gdy przyciśnie się ciebie konkretnym pytaniem
                    demaskującym twój idiotyzm?
                    • hannl Re: Minisonda 02.12.13, 17:46
                      klemens1 napisał:

                      > Skąd w ogóle wiesz kto pobiegł?

                      Napisalem to juz powyzej ale powtorze bo domyslam sie, jak ciezki jest twoj zywot kretyna:
                      Jedna z niwielu zalet administratora tego forum jest to, ze usuwa watki wylacznie po interwencji "ofiar". Byla swego czasu o tym mowa na forum moderacja, "ofiaro".

                      > Na czym polegała ta ucieczka, funkcjonalny?

                      Na twojej skardze do administracji "funkcjonalny".
                      Tobie to trzeba wszystko kilka razy powtarzac i ciagle nie wiesz o co chodzi.

                      > Wolisz pisać o sobie jako o forumowym kretynie?

                      Znow nie zrozumiales. Ale czy to dziwi?
                      Czyzbym to ja nie potrafil wstawic podsunietych danych do prosciutkiego kalkulatorka?
                      Czyzbym ja uwazal prawa natury i czastki elementarne za "wynalazki"?

                      > A przy 0.3g na mokrym wpada się w poślizg.

                      Ale na suchym dlugo, dlugo nie.
                      I znow - jak przewidzialem - powtorka dla forumowego kretyna:
                      "Panikarzem jest ten, kto przy 0,3g na suchym asfalcie fabuluje o "wyrzucaniu" i
                      "odrywaniu" go "od asfaltu" i o tym, ze jest to "zawsze niebezpieczne"."

                      > A co tu ma "znaczna późność" do rzeczy?

                      To, ze jak na opoznionego (lol) kretyna przystalo usilujesz swoja panike "wyrzucanego" przy ok. 0,3g na suchym asfalcie zrelatywizowac opozniona "troska" o skutki takiej jazdy w innych warunkach z nadzieja, ze nikt tego nie zauwazy.

                      Tak samo panicznie musialbys reagowac na jazde 60-tka prosta autostrada.
                      Wszak na lodzie albo w gestej mgle moze to byc bardzo niebezpieczne.

                      Alez z ciebie buc.
                      • klemens1 Re: Minisonda 03.12.13, 14:21
                        > > Skąd w ogóle wiesz kto pobiegł?
                        >
                        > Napisalem to juz powyzej ale powtorze bo domyslam sie, jak ciezki jest twoj zyw
                        > ot kretyna:
                        > Jedna z niwielu zalet administratora tego forum jest to, ze usuwa watki wylaczn
                        > ie po interwencji "ofiar". Byla swego czasu o tym mowa na forum moderacja, "ofi
                        > aro".

                        I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi
                        że jesteś tak pie...ięty, że należy nacisnąć kosz, to admin tego nie wykasuje?
                        Przecież kliknąć na kosz można nawet nie będąc zalogowanym (przed
                        chwilą sprawdziłem).

                        > > Na czym polegała ta ucieczka, funkcjonalny?
                        >
                        > Na twojej skardze do administracji "funkcjonalny".
                        > Tobie to trzeba wszystko kilka razy powtarzac i ciagle nie wiesz o co chodzi.

                        Więc ci powtórzę po raz kolejny:
                        Zdarzało się w historii tego forum, że posty albo wątki były usuwane,
                        ale nikt nie ciskał się w związku z tym jak jakiś pojeb. Wyimaginowane
                        oskarżenia nikomu nawet do głowy nie przyszły.

                        Zajarzyłeś przekaz, płaczliwa cipko?

                        > > Wolisz pisać o sobie jako o forumowym kretynie?
                        >
                        > Znow nie zrozumiales. Ale czy to dziwi?
                        > Czyzbym to ja nie potrafil wstawic podsunietych danych do prosciutkiego kalkula
                        > torka?
                        > Czyzbym ja uwazal prawa natury i czastki elementarne za "wynalazki"?

                        Przecież wstawiłem te dane, funkcjonalny. Tylko że nie wyszło mi 74,
                        jak to na początku twierdziłeś.

                        Co do "wynalazków" - uciekłeś, gdy zadałem ci pytanie demaskujące twój
                        debilizm, który kazał ci zrozumieć że wg mnie prawa natury i cząstki
                        elementarne to "wynalazki". Typowe dla skopanego kundla - unika
                        prawdziwej konfrontacji i tylko szczekać bezpiecznie zza płotu potrafi.

                        > > A przy 0.3g na mokrym wpada się w poślizg.
                        >
                        > Ale na suchym dlugo, dlugo nie.

                        Stąd kolejne pytanie demaskujące twój debilizm, na które nie odpowiedziałeś:
                        Twierdzenie więc, że 0.3g jest niebezpieczne, nie wystarcza jednak do bycia panikarzem?

                        > I znow - jak przewidzialem - powtorka dla forumowego kretyna:
                        > "Panikarzem jest ten, kto przy 0,3g na suchym asfalcie fabuluje o "wyrzu
                        > caniu" i
                        > "odrywaniu" go "od asfaltu" i o tym, ze jest to "zawsze niebezpieczne"."

                        Stąd kolejne pytanie demaskujące twój debilizm, na które nie odpowiedziałeś:
                        Do tego trzeba jeszcze stwierdzić oczywisty fakt wyrzucania i odrywania od
                        asfaltu na odwrotnie wyprofilowanym zakręcie?

                        > > A co tu ma "znaczna późność" do rzeczy?
                        >
                        > To, ze jak na opoznionego (lol) kretyna przystalo usilujesz swoja panike "wyrzu
                        > canego" przy ok. 0,3g na suchym asfalcie zrelatywizowac opozniona "troska" o sk
                        > utki takiej jazdy w innych warunkach z nadzieja, ze nikt tego nie zauwazy.

                        Jakimż trzeba by być skopanym kundlem, żeby zrobić coś takiego, co sugerujesz?
                        Pewnie takim samym, jak ten, który płacze że mu się wątek usunął i
                        wściekle szuka winnych.
                        Gdyby ktoś szukał przykładu projekcji - podałeś wspaniały
                        przykład.

                        > Tak samo panicznie musialbys reagowac na jazde 60-tka prosta autostrada.
                        > Wszak na lodzie albo w gestej mgle moze to byc bardzo niebezpieczne.
                        >
                        > Alez z ciebie buc.

                        I jeszcze robisz z siebie idiotę, nie odróżniając jazdy po mokrym od
                        jazdy po lodzie / we mgle.
                        Ale przecież nie możesz się poddać.
                        • hannl Re: Minisonda 03.12.13, 17:23
                          klemens1 napisał:

                          > I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi

                          "Ktos" lol.

                          > Więc ci powtórzę po raz kolejny:
                          > Zdarzało się w historii tego forum, że posty albo wątki były usuwane,
                          > ale nikt nie ciskał się w związku z tym jak jakiś pojeb.

                          Myli ci sie jak zwykle kolejnosc funkcjonalny: posty i watki na tym forum sa usuwane dopiero po tym, jak "jakiś pojeb" sie "ciska".
                          To jedna z niewielu zalet (ale za to duza) administratora tego forum.

                          >> Czyzbym to ja nie potrafil wstawic podsunietych danych do prosciutkiego kalkulatorka?

                          > Przecież wstawiłem te dane, funkcjonalny. Tylko że nie wyszło mi

                          O tym wlasnie pisze funkcjonalny:
                          "Wstawiles" ale "nie wyszlo" ci - bo jestes nie tylko analfabeta funkcjonalnym ale kretynem z IQ na poziomie szympansa.
                          "Wyszlo" ci dopiero wtedy, gdy zostales poprowadzony za reke jak szympans.

                          Ciagle jestes calkowicie zagubiony.

                          > Co do "wynalazków" - uciekłeś, gdy zadałem ci pytanie demaskujące twój
                          > debilizm, który kazał ci zrozumieć że wg mnie prawa natury i cząstki
                          > elementarne to "wynalazki".

                          Owszem funkcjonalny: skoro wg. ciebie "zostaly wynalezione" to musialyby byc "wynalazkami".
                          Tak widzi to kazdy inteligentny czlowiek z wyjatkiem szympansow takich jak ty.

                          > Typowe dla skopanego kundla - unika prawdziwej konfrontacji i tylko szczekać bezpiecznie
                          > zza płotu potrafi.

                          Jestem w kazdej chwili gotow wyjsc zza tego plota, za ktorym sie ukryles w czelusciach internetu i wyjsc z tym tematem na poczatek forum, zeby wszyscy widzieli.
                          Ale obaj wiemy, ze jak na skopanego kundla przystalo, ujadasz tylko w czelusciach, gdzie nikt poza toba i mna nie zaglada.

                          Gdy dojdzie do "prawdziwej konfrontacji" uciekasz placzac do administracji.

                          Wyjdz cioto ze swoim odkryciem o "wynalazkach" - zdemaskuj mnie choc raz. To twoja wielka szansa. Juz tyle razy spuscilem ci tu spodnie, ze musiales sie nawet wyplakac u admina.

                          No co kundlu, odwazysz se, czy jak zwykle podwiniesz ogon?
                          Podwiniesz ogon.

                          > Stąd kolejne pytanie demaskujące twój debilizm, na które nie odpowiedziałeś:
                          > Twierdzenie więc, że 0.3g jest niebezpieczne, nie wystarcza jednak do bycia panikarzem?

                          Jak przewidzaialem: To juz piaty raz?

                          Panikarzem jest ten, kto przy 0,3g na suchym asfalcie fabuluje o "wyrzucaniu" i "odrywaniu" go "od asfaltu" i o tym, ze jest to "zawsze niebezpieczne".

                          Kretynem jest ten, kto swoja panike w tak banalnej sytuacji usiluje znacznie pozniej zaslonic obawami o skutki takiej jazdy w zupelnie innych warunkach.

                          Odpowiedz ta dostales juz ze X razy. Jak na kretyna przystalo spytasz po raz X+1 i ja znow odpowiem i tak do ilu razy tym razem?


                          > Stąd kolejne pytanie demaskujące twój debilizm, na które nie odpowiedziałeś:
                          > Do tego trzeba jeszcze stwierdzić oczywisty fakt wyrzucania i odrywania od
                          > asfaltu na odwrotnie wyprofilowanym zakręcie?

                          Co za swietne pytanie!
                          Stad natychmiastowa odpowiedz: trzeba!

                          > Jakimż trzeba by być skopanym kundlem, żeby zrobić coś takiego, co sugerujesz?

                          Dokladnie tak skopanym kundlem jak ty:
                          Po twoich pelnych przerazenia i wysmianych opisach "wyrzucania" i "odrywania od suchego asfaltu" przy glupim 0,3g nagle pojawil sie "poslizg" na mokrym jako uzasadnienie istnienia.... niebezpieczenstwa - po tym, gdy inni w ogole wspomnieli taka mozliwosc.

                          Ciota przerazona z powodu glupiego 0,3 na suchym asfalcie nagle znalazla deske rautunku bo to... rzeczywiscie niebezpieczne - tyle, ze w zupelnie innych warunkach.

                          > I jeszcze robisz z siebie idiotę, nie odróżniając jazdy po mokrym od jazdy po lodzie / we
                          > mgle.

                          No to badz laskaw i wyjasnij, dlaczego jadac po suchym za "zawsze niebezpieczna" mam uwazac jazde, ktora bylaby niebezpieczna na mokrym ale nie przy gololedzi albo mgle? Jestes w stanie tepa cioto?

                          Jak ci sie uda mnie znow rozbawic to dostaniesz banana.
                          • klemens1 Re: Minisonda 04.12.13, 17:25
                            > > I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi
                            > > że jesteś tak pie...ięty, że należy nacisnąć kosz, to admin tego nie wykasuje?
                            >
                            > "Ktos" lol.

                            Znowu pytanie z gatunku tak/nie, na którym wywinąłeś orła.

                            > > Więc ci powtórzę po raz kolejny:
                            > > Zdarzało się w historii tego forum, że posty albo wątki były usuwane,
                            > > ale nikt nie ciskał się w związku z tym jak jakiś pojeb.
                            >
                            > Myli ci sie jak zwykle kolejnosc funkcjonalny: posty i watki na tym forum sa us
                            > uwane dopiero po tym, jak "jakiś pojeb" sie "ciska".
                            > To jedna z niewielu zalet (ale za to duza) administratora tego forum.

                            Nawet tu nie masz racji, płaczliwa cipko.
                            Kilka razy ktoś odpowiadający komuś innemu odgrażał się, że kliknął
                            kosz i mimo to post nie znikał.
                            I oczywiście w niczym to nie zmienia faktu, że gdy jakieś posty
                            zostały usunięte, to nikt nie ciskał się w związku z tym jak jakiś
                            pojeb.

                            > > Przecież wstawiłem te dane, funkcjonalny. Tylko że nie wyszło
                            > > mi 74, jak to na początku twierdziłeś.

                            >
                            > O tym wlasnie pisze funkcjonalny:
                            > "Wstawiles" ale "nie wyszlo" ci - bo jestes nie tylko analfabeta funkcjonalnym
                            > ale kretynem z IQ na poziomie szympansa.

                            Ot i kolejny dowód tego, jakich metod się imasz, żeby podnieść wartość
                            swojego skundlonego ego.
                            Wyciąłeś z mojego cytatu pogrubiony fragment, żeby ktoś czytający twój
                            post miał wrażenie, że "coś mi nie wyszło", gdy tymczasem nie
                            otrzymałem wyniku o którym pisałeś - czyli 74. Po podstawieniu tego co
                            napisałeś, nadal nie wyszło 74.
                            Naprawdę jesteś tak głupi, że myślisz że twoje sztuczki na poziomie
                            niedorozwiniętego bachora się udadzą? Chyba że twoim celem jest dalsze
                            demaskowanie się, jaki z ciebie skopany kundel - w takim razie jesteś
                            na dobrej drodze.

                            > "Wyszlo" ci dopiero wtedy, gdy zostales poprowadzony za reke jak szympans.
                            > Ciagle jestes calkowicie zagubiony.

                            Wyszło 72, a miało wyjść 74. Więc do tej pory nie dałeś rady
                            odpowiedzieć, co konkretnie wstawić, żeby uzyskać ten wynik.

                            > > Co do "wynalazków" - uciekłeś, gdy zadałem ci pytanie demaskujące twój
                            > > debilizm, który kazał ci zrozumieć że wg mnie prawa natury i cząstki
                            > > elementarne to "wynalazki".
                            >
                            > Owszem funkcjonalny: skoro wg. ciebie "zostaly wynalezione" to musialyby byc "w
                            > ynalazkami".

                            Więc dlaczego uciekłeś, gdy zadałem ci pytanie demaskujące twój
                            debilizm, który kazał ci zrozumieć że wg mnie prawa natury i cząstki
                            elementarne to "wynalazki" ?
                            Teraz będziesz szczekał jak kundel zza płotu, bo taki tchórz jak ty
                            zawsze ucieka gdy zada mu się konkretne pytanie, a poźniej dookoła
                            rozgłasza że jednak miał rację.

                            > Jestem w kazdej chwili gotow wyjsc zza tego plota, za ktorym sie ukryles w czel
                            > usciach internetu i wyjsc z tym tematem na poczatek forum, zeby wszyscy widziel
                            > i.
                            > Ale obaj wiemy, ze jak na skopanego kundla przystalo, ujadasz tylko w czeluscia
                            > ch, gdzie nikt poza toba i mna nie zaglada.

                            Więc odpowiedz na moje pytania, od których uciekłeś kuląc ogon.

                            > Juz tyle razy spuscilem ci tu spodnie, ze musiales sie nawet wyplakac u admina.

                            Masz na myśli te kilka pytań, które ci zadałem, a na które boisz się
                            odpowiedzieć?
                            Udowodnić ci jeszcze raz, trzęsąca się cipko, jakiej paniki dostajesz
                            gdy widzisz te pytania? Wynalazków też dotyczyły - kilka razy je
                            zadawałem i nie miałeś pojęcia jak wybrnąć.

                            > No co kundlu, odwazysz se, czy jak zwykle podwiniesz ogon?
                            > Podwiniesz ogon.

                            Kundel ucieka, po czym szczeka zza płotu "czy się
                            odważysz?". Przechodzisz sam siebie, funkcjonalny.
                            Tobie się już wszystko w tym głupim łbie pierdzieli.

                            > > Stąd kolejne pytanie demaskujące twój debilizm, na które nie odpowiedział
                            > eś:
                            > > Twierdzenie więc, że 0.3g jest niebezpieczne, nie wystarcza jednak do byc
                            > ia panikarzem?
                            >
                            > Jak przewidzaialem: To juz piaty raz?
                            > (...) Odpowiedz ta dostales juz ze X razy.

                            To pytanie z gatunku "tak/nie", które sprawiają debilom największe
                            trudności. Ani odpowiedzi "tak", ani "nie" nie udzieliłeś. Zapewne
                            dlatego, że pytanie sprawia ci trudności.

                            > > Stąd kolejne pytanie demaskujące twój debilizm, na które nie odpowiedziałeś:
                            > > Do tego trzeba jeszcze stwierdzić oczywisty fakt wyrzucania i odrywania od
                            > > asfaltu na odwrotnie wyprofilowanym zakręcie?
                            >
                            > Co za swietne pytanie!
                            > Stad natychmiastowa odpowiedz: trzeba!

                            Czyli gdy ktoś przeoczy ten oczywisty fakt, to już panikarzem nie jest?

                            > > Jakimż trzeba by być skopanym kundlem, żeby zrobić coś takiego, co sugerujesz?
                            >
                            > Dokladnie tak skopanym kundlem jak ty:
                            > (...)Ciota przerazona z powodu glupiego 0,3 na suchym asfalcie nagle znalazla deske
                            > rautunku bo to... rzeczywiscie niebezpieczne - tyle, ze w zupelnie innych warun
                            > kach.

                            Czyli dopóki nie ma poślizgu - jest 100% bezpiecznie? Kto twierdzi
                            inaczej, jest ciotą? Poprawka: przerażoną ciotą?
                            Ależ ty demaskujesz swoją chęć podbudowania się - nawet dzieci w
                            przedszkolu by się wstydziły robić to aż tak ostentacyjnie. Ty
                            naprawdę jesteś niedorozwinięty.

                            > > I jeszcze robisz z siebie idiotę, nie odróżniając jazdy po mokrym od jazdy
                            > > po lodzie / we mgle.
                            >
                            > No to badz laskaw i wyjasnij, dlaczego jadac po suchym za "zawsze niebez
                            > pieczna" mam uwazac jazde, ktora bylaby niebezpieczna na mokrym ale nie przy go
                            > loledzi albo mgle? Jestes w stanie tepa cioto?
                            >

                            A czy ja piszę, funkcjonalny, że masz coś uważać? To ja uważam jazdę na
                            suchym za niebezpieczną gdy ta jazda spowodowałaby poślizg na
                            mokrym. Mogę to nawet uzasadnić, ale przecież tobie nie o to chodzi -
                            twoje skopane ego i tak będzie się dopatrywało, że "szukam deski ratunku".

                            > Jak ci sie uda mnie znow rozbawic to dostaniesz banana.

                            Jeżeli bawi cię gdy robię z ciebie szmatę, to zamów od razu kilka ton.
                            • hannl Re: Minisonda 05.12.13, 14:49
                              klemens1 napisał:

                              > Znowu pytanie z gatunku tak/nie, na którym wywinąłeś orła.

                              Jesli "wywinieciem orla" nazywasz robienie jaj z palanta wyplakujacego sie u administracji z powodu watku demaskujacego jego debilizm i zebrajacego o to, zeby go usunac to niech ci bedzie – ale wywinalem orla :-)

                              > Nawet tu nie masz racji, płaczliwa cipko.

                              "Placzliwa cipka" bylbym, gdybym pobiegl ze skarga do administratorowi zeby usunal watek na ktory nie potrafilbym odpowiedziec. To jednak twoja specjalnosc cipko.

                              > Kilka razy ktoś odpowiadający komuś innemu odgrażał się, że kliknął
                              > kosz i mimo to post nie znikał.

                              Napisalem gdzies, ze ZAWSZE prowadza do usuniecia?
                              Watki bywaja usuwane TYLKO PO placzach placzliwych cipek. Nigdy bez.
                              Byla o tym kiedys mowa na forum i to jest wielka zaleta moderatora tego forum.
                              Jeszcze raz: Nie zawsze usuwane ale JESLI usuwane to TYLKO PO placzach cipek jak ty.
                              Comprende cretino? Wiadomo, ze nie, przeciez jestes kretynem.

                              > Wyciąłeś z mojego cytatu pogrubiony fragment, żeby ktoś czytający twój
                              > post miał wrażenie, że "coś mi nie wyszło", gdy tymczasem nie otrzymałem wyniku o
                              > którym pisałeś - czyli 74.

                              Dlaczego ktos mialby miec "wrazenie", ze "cos" ci "nie wyszlo", skoro widac to ponad wszelka watpliwosc? Sam przeciez przyznales wczesniej ("wynik: poślizg") i przyznajesz teraz to ponownie sama placzliwa cipko.
                              Wszystkie potrzebne dane byly podane wyzej. Ty jak na kretyna przystalo nie wiedziales nawet jakie dane wstawic w ktore okienka, zeby otrzymac wynik, ktory wczesniej obliczylem bez kalkulatora i dlatego wyszedl ci "poślizg" – cipko.

                              Przypomnijmy:
                              Hanni:
                              Nawet kalkulator kwartnika wyrzuca do podanych wartosci (ujemny kat nachylenia)
                              v=74 km/h. Dla uproszczenia obliczen przyjalem v=72 km/h.

                              Uposledzony:
                              > Jakie parametry?
                              > Bo dla:
                              > 9
                              > 180
                              > -80
                              > 140
                              > 70
                              > obliczył
                              > -30
                              > NaN
                              > 72
                              > 63
                              > i wynik: poślizg (mimo że prędzej się wywróci)



                              Dopiero po tym, jak poinstruowalem cie jak kretyna:
                              1. Wstaw do gornego okienka z lewej "3"
                              2. Wstaw do trzeciego okienka od gory "-10": To bowiem odpowiada nachyleniu 4°.
                              Twoje "-80" odpowiada 30° nachylenia jezdni. Gdzie sie tego dopatrzyles sie na Konotopa?
                              3. Nacisnij na dole z prawej "Oblicz"

                              Jesli nie zmienisz innych danych wyjdzie ci 72 km/h czyli dokladnie to (20 m/s) co przyjalem jako referencje.


                              ..przezyles twoje pierwsze olsnienie na tym forum:
                              "Nie wiem jak to skomentować, bo chyba pierwszy raz odpowiedziałeś na pytanie"

                              > Wyszło 72, a miało wyjść 74.

                              Nie biedny kretynie, nie mialo " wyjść 74": Po poinstruowaniu cie jak szympansa napisalem wyraznie co ma ci "wyjsc" po nacisnieciu guzika "oblicz":
                              "Jesli nie zmienisz innych danych wyjdzie ci 72 km/h czyli dokladnie to (20 m/s) co przyjalem jako referencje"

                              > Więc do tej pory nie dałeś rady odpowiedzieć, co konkretnie wstawić, żeby uzyskać ten wynik.

                              Nie, to ty "do tej pory nie dales rady" skapowac nawet po czesci(!) o co w ogole chodzi.
                              Hanni: "Jesli nie zmienisz innych danych wyjdzie ci 72 km/h czyli dokladnie to (20 m/s) co przyjalem jako referencje"
                              Kretyn: " Wyszło 72, a miało wyjść 74."

                              Twoja tepota bije na leb wszystko, co bylo na tym forum do tej pory.

                              > Więc dlaczego uciekłeś, gdy zadałem ci pytanie demaskujące twój
                              > debilizm, który kazał ci zrozumieć że wg mnie prawa natury i cząstki
                              > elementarne to "wynalazki" ?

                              Prawa natury i czastki elementrne bedace wg. twojego uposledzonego umyslu wynalazkami byly jedna z "innowacji" ktore opisalem w moim nowym watku.
                              Mogles ten problem wziac tam WIDOCZNIE DLA WSZYSTKICH za rogi i WSZYSTKIM pokazac.
                              Ale jako biedna wystraszona cipka wybralas ucieczke do administratora zeby sie wyplakac i wyzebrac usuniecie watku.
                              Na tym polegala – jak widac - "moja" "ucieczka" lol

                              Mialas cipko swietna okazje zajac otwarcie stanowisko ale wolalas sie podlozyc adminowi.



                              > Więc odpowiedz na moje pytania, od których uciekłeś kuląc ogon.

                              Powtorzmy sie bo takie to fajne:

                              Jestem w kazdej chwili gotow wyjsc zza tego plota, za ktorym sie ukryles w czelusciach internetu i wyjsc z tym tematem (prawa natury nie bedace wynalazkiem choc ponoc wynalezione) na poczatek forum, zeby wszyscy widzieli.
                              Ale obaj wiemy, ze jak na skopanego kundla przystalo, ujadasz tylko w czelusciach, gdzie nikt poza toba i mna nie zaglada.

                              Gdy dojdzie do "prawdziwej konfrontacji" uciekasz placzac do administracji.

                              Wyjdz cioto ze swoim odkryciem o "wynalazkach" - zdemaskuj mnie choc raz. To twoja wielka szansa. Juz tyle razy spuscilem ci tu spodnie, ze musiales sie nawet wyplakac u admina.

                              No co kundlu, odwazysz se, czy jak zwykle podwiniesz ogon?
                              Podwiniesz ogon.

                              > Kundel ucieka, po czym szczeka zza płotu "czy się odważysz?".

                              To wykrzykuje akurat w 246 poscie na absolutnym zadoopiu internetu akurat ta plochliwa cipka, ktora na widok nowego, widocznego dla kazdego watku(!) na jej temat uciekla wyplakac sie do admina, zeby jak najpredzej usunal ten watek.

                              Czy ty zdajesz sobie przynajmniej sprawe ze swojego komizmu?

                              W twoim przypadku szkoda nawet brudzic sobie buta dajac ci kopa.

                              > Czyli dopóki nie ma poślizgu - jest 100% bezpiecznie?

                              Jesli chcesz miec "100% bezpiecznie" nie probuj odpalic nawet twojej Skody.

                              Jazda przy TRZYKROTNIE WYZSZYCH REZERWACH do poslizgu nie jest bardziej niebezpieczna niz kazdy inny manewr wymagajacy uwagi i koncentracji.
                              Wystarczy tylko patrzyc przed siebie i trzymac kierownice cipko.

                              > Kto twierdzi inaczej, jest ciotą?

                              Owszem, kto jazde z TRZYKROTNIE WYZSZYMI REZERWAMI przyczepnosci uwaza za "zawsze niebezpieczna" jest ciota.

                              > Poprawka: przerażoną ciotą?

                              Jesli przy TRZYKROTNIE WYZSZYCH REZERWACH do poslizgu na suchej nawierzchni usprawiedliwia swoje ataki paniki "mokrym", ktorego nie bylo (przynajmniej na jezdni!) i ktore dopiero pozniej bylo omawiane przez innych to tak: Jest zdecydowanie przerazona ciota i to przarazona do kwadratu ciota.

                              > To ja uważam jazdę na suchym za niebezpieczną gdy ta jazda spowodowałaby poślizg na
                              mokrym.

                              Bo jestes ciota. Poprawka: przerazona ciota.
                              I placzliwa cipka zebrzaca o pomoc, gdy tylko nadazy sie mozliwosc otrzymania jej.
                              • klemens1 Re: Minisonda 06.12.13, 10:59
                                > > Znowu pytanie z gatunku tak/nie, na którym wywinąłeś orła.
                                >
                                > Jesli "wywinieciem orla" nazywasz robienie jaj z palanta wyplakujacego sie u ad
                                > ministracji z powodu watku demaskujacego jego debilizm i zebrajacego o to, zeby
                                > go usunac to niech ci bedzie – ale wywinalem orla :-)

                                "Wywinięciem orła" nazywam twoją impotencję gdy przychodzi do realizacji
                                ambitnego zadania, polegającego na udzieleniu odpowiedzi "tak" lub
                                "nie" na zadane pytanie. Więc niech mi będzie - wywinąłeś orła.

                                > Watki bywaja usuwane TYLKO PO placzach placzliwych cipek. Nigdy bez.

                                Pomyliłeś kolejność, funkcjonalny - rozpacz płaczliwych cipek następuje PO
                                usunięciu wątku. W historii tego forum zdarzyło się to jeden raz -
                                ciekawe czy się domyślisz, kiedy. Dla ułatwienia dodam, że wydarzyło
                                się to od razu na niespotykaną skalę.

                                > Przypomnijmy:
                                > Hanni:
                                > Nawet kalkulator kwartnika wyrzuca do podanych wartosci (ujemny kat nachylenia)
                                > v=74 km/h. Dla uproszczenia obliczen przyjalem v=72 km/h.
                                > Jesli nie zmienisz innych danych wyjdzie ci 72 km/h czyli dokladnie to (20 m/s)
                                > co przyjalem jako referencje.

                                > (...)
                                > Nie biedny kretynie, nie mialo " wyjść 74": Po poinstruowaniu cie jak szympansa
                                > napisalem wyraznie co ma ci "wyjsc" po nacisnieciu guzika "oblicz":
                                > "Jesli nie zmienisz innych danych wyjdzie ci 72 km/h czyli dokladnie to
                                > (20 m/s) co przyjalem jako referencje"

                                Chyba oczywiste jest, że jeżeli pytam o dane do kalkulatora, do chcę
                                uzyskać z tego kalkulatora wynik, który ci kalkulator "wyrzucił", a
                                nie to, co sobie przyjąłeś "dla uproszczenia obliczeń".
                                Sam napisałeś, że kalkulator wyrzuca 74 km/h. I jakoś nie wyrzucił po
                                wprowadzeniu twoich danych tego, co wyrzucił tobie.

                                Jak widać - nawet "instruować jak szympansa" nie
                                potrafisz. Istnieje nikła nadzieja, że nie zawiódłbyś szympansa, gdyby
                                to on ciebie instruował.

                                > > Więc dlaczego uciekłeś, gdy zadałem ci pytanie demaskujące twój
                                > > debilizm, który kazał ci zrozumieć że wg mnie prawa natury i cząstki
                                > > elementarne to "wynalazki" ?
                                >
                                > Prawa natury i czastki elementrne bedace wg. twojego uposledzonego umyslu wyna
                                > lazkami byly jedna z "innowacji" ktore opisalem w moim nowym watku.
                                > Mogles ten problem wziac tam WIDOCZNIE DLA WSZYSTKICH za rogi i WSZYSTKIM pokaz
                                > ac.

                                Szkoda że w tym nowym wątku (widocznym dla wszystkich) nie odpowiedziałeś na pytania
                                demaskujące twój debilizm, tylko powtarzałeś coś, na co już odpowiedziałem.
                                I to w owym wątku (widocznym dla wszystkim) napisałem.

                                > > Więc odpowiedz na moje pytania, od których uciekłeś kuląc ogon.
                                >
                                > Powtorzmy sie bo takie to fajne:

                                Fajnie jest obserwować, jaki jesteś bezradny wobec KONKRETNYCH pytań i
                                jedyne co potrafisz, to POWTARZAĆ. Usprawiedliwiając swoją bezsilność
                                "chowaniem się w czeluściach internetu" i "płakaniem u administracji".
                                Takiego miękkiego fiutka jak ty próżno na jakimkolwiek forum na
                                świecie szukać.

                                > Jazda przy TRZYKROTNIE WYZSZYCH REZERWACH do poslizgu nie jest bardziej niebez
                                > pieczna niz kazdy inny manewr wymagajacy uwagi i koncentracji.
                                > Wystarczy tylko patrzyc przed siebie i trzymac kierownice cipko.

                                Widzę, że "cipka" zabolała bardziej niż "kundel", bo powtarzasz ten
                                epitet bez umiaru po tym, gdy go pierwszy wobec ciebie użyłem.
                                Po tym właśnie poznaję, że dane określenie jest adekwatne do twojej osoby.

                                Ale wracając do tematu: 3-krotnie wyższe rezerwy są na IDEALNEJ
                                drodze, dla samochodu na idealnych oponach (i to zapewne
                                niskoprofilowych) i z idealnym zawieszeniem (raczej nastawionym sportowo).
                                Jeżeli opony są zwykłe, zawieszenie komfortowe a droga przeciętna, to
                                z twoich 9 m/s2 zostaje dużo mniej.

                                Oto co znalazłem z jakiegoś testu:
                                Acura NSX 0.93 BMW 325 0.82
                                BMW M3 0.86 Corvette ZR-1 0.92
                                Camaro 0.78 Dodge Neon 0.80
                                Ferrari 512TR 0.92 Ferrari F40 1.01
                                Ford Mustang 0.82 Infiniti Q45 0.77
                                Jaguar XJS 0.77 Lexus SC300 0.82
                                Oldsmobile 88 0.79 SAAB 900SE 0.81
                                Volvo 850T 0.81 Toyota Supra T 0.95
                                Citroën Xantia 0.97


                                Jak widać, są to samochody raczej sportowe, za wyjątkiem xantii z
                                aktywnym zawieszeniem. Np. corvette osiąga wynik 9m/s2, który jest dla
                                ciebie wzorcowym wynikiem przeciętnego samochodu - Jaguar już nie
                                daje rady.

                                Droga może być poza tym zwyczajnie zabrudzona np. piachem, albo
                                wilgotna na jakimś odcinku (mimo że generalnie jest sucha) - i te twoje rezerwy znowu topnieją.

                                > > To ja uważam jazdę na suchym za niebezpieczną gdy ta jazda spowodowałaby
                                > > poślizg na mokrym.
                                >
                                > Bo jestes ciota. Poprawka: przerazona ciota.
                                > I placzliwa cipka zebrzaca o pomoc, gdy tylko nadazy sie mozliwosc otrzymania jej.

                                Ciebie naprawdę ktoś musi przytulić, rozdygotana galareto. Obawiam
                                się, że to się już wydarzyło, ale miało nieco brutalniejszy i
                                bardziej zbiorowy charakter.
                                Miejsce znamy: Pułtusk. A data? Na pewno pamiętasz - takich rzeczy byś
                                nie zapomniał.
                                • hannl Re: Minisonda 09.12.13, 12:18
                                  klemens1 napisał:

                                  > Pomyliłeś kolejność, funkcjonalny - rozpacz płaczliwych cipek następuje PO usunięciu wątku.

                                  To PO usunieciu TEZ plakalas? Biedactwo.

                                  > Chyba oczywiste jest, że jeżeli pytam o dane do kalkulatora, do chcę
                                  > uzyskać z tego kalkulatora wynik, który ci kalkulator "wyrzucił", a
                                  > nie to, co sobie przyjąłeś "dla uproszczenia obliczeń".

                                  Nie, nie oczywiste. Dokladnie napisalem, co powinno ci wyjsc, gdy wstawisz dane, ktore ci podalem w te okienka, ktore tez ci wskazalem. Wyszlo? Wyszlo, dlatego cieszyles sie jak male dziecko.

                                  > Sam napisałeś, że kalkulator wyrzuca 74 km/h.

                                  MI ale nie tobie bo tobie mial wyrzucic cos innego.
                                  MI wyrzucil 74, gdy wstawilem rozstaw kol, tak jak przyjalem do MOICH obliczen miedzy zewnetrznymi powierzchniami kol. 72 wychodzi, gdy rozstaw kol podaje sie do srodkow opon.

                                  > I jakoś nie wyrzucił po wprowadzeniu twoich danych tego, co wyrzucił tobie.

                                  Wyrzucil dokladnie to samo co wyrzucil mi raz po wstawieniu rozstawu kol mierzonego do powierzchni zewnetrznych a raz mierzonych do srodkow kol.

                                  > Jak widać - nawet "instruować jak szympansa" nie potrafisz.

                                  Nie, to tylko potwierdza, ze szympansy potrafia (czasami) wykonac elementarnie proste polecenia ale gubia sie przy kazdej probie zrozumienia czegoklwiek.

                                  > Ale wracając do tematu: 3-krotnie wyższe rezerwy są na IDEALNEJ
                                  > drodze, dla samochodu na idealnych oponach (i to zapewne
                                  > niskoprofilowych) i z idealnym zawieszeniem (raczej nastawionym sportowo).

                                  Nie.
                                  "Typowe maksymalne przyspieczenia katowe samochodow osobowych na suchej nawierzchni wynosza miedzy 8 m/s2 und 10 m/s2"

                                  "Typische maximale Querbeschleunigungen von PKW betragen auf trockener Fahrbahn zwischen 8 m/s2 und 10 m/s2."

                                  > Jak widać, są to samochody raczej sportowe, za wyjątkiem xantii

                                  ktora osiaga prawie 1g.
                                  https://koti.mbnet.fi/css/xantia/xactiva1.jpg


                                  > Jaguar XJS 0.77

                                  To ciagle 2,5(!) raza wiecej tego, co mogles przezyc na zjezdzie Konotopy.

                                  > Jeżeli opony są zwykłe, zawieszenie komfortowe a droga przeciętna, to
                                  > z twoich 9 m/s2 zostaje dużo mniej.

                                  Ile konkretnie?
                                  Jak "niezwykle" opony, zawieszenie ma xantia?

                                  > Droga może być poza tym zwyczajnie zabrudzona np. piachem, albo wilgotna na jakimś
                                  > odcinku (mimo że generalnie jest sucha) - i te twoje rezerwy znowu topnieją.

                                  Czyzby nie dotyczylo to prostych drog ktorymi zalecasz jazde z predkosciami autostradowymi albo zabudowanymi "lakami", gdzie miszczofie prostej olewaja ograniczenie zwlaszcza w obrebie skrzyzowan, wyjazdow, chodnikow dla pieszych?

                                  > Ciebie naprawdę ktoś musi przytulić, rozdygotana galareto.

                                  Bo TY - cipko - drzysz na zakrecie przy 1/3 rezerw?
                                  Bo TY - cipko - pobieglas na skarge na admina zeby usunal watek demsakujacy twoja ulomnosc?

                                  Pomaga ci jakos taka forma projekcji?
                                  • klemens1 Re: Minisonda 10.12.13, 17:11
                                    > > Pomyliłeś kolejność, funkcjonalny - rozpacz płaczliwych cipek następuje PO usunięciu
                                    > > wątku.
                                    >
                                    > To PO usunieciu TEZ plakalas? Biedactwo.

                                    Oczywiście - widać to było po moich żalach po usunięciu tego wątku i szastaniu oskarżeniami.
                                    Też po tym rozpoznajesz płaczliwe cioty?

                                    "Zawsze odpowiadający", co teraz wymyślisz, żeby nie odpowiedzieć na
                                    pytanie z gatunku "tak/nie"?
                                    I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi
                                    że jesteś tak pie...ięty, że należy nacisnąć kosz, to admin tego nie wykasuje?


                                    > > Jak widać - nawet "instruować jak szympansa" nie potrafisz.
                                    >
                                    > Nie, to tylko potwierdza, ze szympansy potrafia (czasami) wykonac elemen
                                    > tarnie proste polecenia ale gubia sie przy kazdej probie zrozumienia
                                    >
                                    czegoklwiek.

                                    Polecenie wykonałeś, ale nie zrozumiałeś że pytając o dane dla
                                    otrzymania określonego wyniku z kalkulatora, chcę otrzymać wynik
                                    który otrzymałeś z kalkulatora. Dla średnio rozgarniętych szympansów
                                    powinno być to w miarę oczywiste.

                                    > > Ale wracając do tematu: 3-krotnie wyższe rezerwy są na IDEALNEJ
                                    > > drodze, dla samochodu na idealnych oponach (i to zapewne
                                    > > niskoprofilowych) i z idealnym zawieszeniem (raczej nastawionym sportowo)
                                    > .
                                    >
                                    > Nie.
                                    > "Typowe maksymalne przyspieczenia katowe samochodow osobowych na suchej
                                    > nawierzchni wynosza miedzy 8 m/s2 und 10 m/s2"
                                    >
                                    > "Typische maximale Querbeschleunigungen von PKW betragen auf trockener Fahrb
                                    > ahn zwischen 8 m/s2 und 10 m/s2."


                                    Gdzie tu widzisz zaprzeczenie tego co napisałem?
                                    Podpowiedź, żebyś się długo nie plątał: przeczytaj o warunkach które
                                    opisałem (maksymalnie optymalne) i zwróć uwagę na słówko "maximale" w
                                    swoim cytacie.
                                    I mały szczegół - to nie są przyspieszenia kątowe.

                                    > > Jaguar XJS 0.77
                                    >
                                    > To ciagle 2,5(!) raza wiecej tego, co mogles przezyc na zjezdzie Konotopy.

                                    I ciągle jest to typowy samochód rodzinny na baloniastych oponach?

                                    > > Jeżeli opony są zwykłe, zawieszenie komfortowe a droga przeciętna, to
                                    > > z twoich 9 m/s2 zostaje dużo mniej.
                                    >
                                    > Ile konkretnie?

                                    Jakoś nie przeprowadziłem pomiarów. Zapytam przy okazji kolegę, który
                                    jest fanem tuningu.
                                    Wiadomo jednak, że po zmianie zawieszenia na sportowe i
                                    opon na niskoprofilowe, zakręty pokonuje się bez poślizgu dużo szybciej.
                                    Testowany Jaguar pewnie nie miał ani jednego, ani drugiego. I oczywiście
                                    testowany był na polskich drogach z poprzecznymi nierównościami, a nie na torze.

                                    > Jak "niezwykle" opony, zawieszenie ma xantia?

                                    Xantia ma zawieszenie adaptacyjne, funkcjonalny. A konkretnie - nie
                                    przechyla się tak na bok, dzięki czemu przyczepność na kołach od
                                    wewnętrznej jest dużo lepsza.

                                    > > Droga może być poza tym zwyczajnie zabrudzona np. piachem, albo wilgotna na jakimś
                                    > > odcinku (mimo że generalnie jest sucha) - i te twoje rezerwy znowu topnieją.
                                    >
                                    > Czyzby nie dotyczylo to prostych drog ktorymi zalecasz jazde z predkosciami aut
                                    > ostradowymi albo zabudowanymi "lakami", gdzie miszczofie prostej olewaja ograni
                                    > czenie zwlaszcza w obrebie skrzyzowan, wyjazdow, chodnikow dla pieszych?

                                    Dotyczy również ich.
                                    Wracając do tematu: pojąłeś, że droga może nie być w idealnym stanie?

                                    > > Ciebie naprawdę ktoś musi przytulić, rozdygotana galareto.
                                    >
                                    > Bo TY - cipko - drzysz na zakrecie przy 1/3 rezerw?
                                    > Bo TY - cipko - pobieglas na skarge na admina zeby usunal watek demsakujacy two
                                    > ja ulomnosc?
                                    >
                                    > Pomaga ci jakos taka forma projekcji?

                                    W sumie twoja projekcja niewiele pomaga - i tak było wiadomo, że w
                                    Konotopie będziesz miał założonego pampersa i że jesteś mazgajem niespotykanym na przestrzeni eonów.
                                    • hannl Re: Minisonda 19.12.13, 17:47
                                      klemens1 napisał:

                                      > Oczywiście - widać to było po moich żalach po usunięciu tego wątku i szastaniu oskarżeniami.

                                      No to ci wspolczuje biedaku.

                                      > "Zawsze odpowiadający", co teraz wymyślisz, żeby nie odpowiedzieć na
                                      > pytanie z gatunku "tak/nie"?
                                      > [i]I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi
                                      > że jesteś tak pie...ięty, że należy nacisnąć kosz, to admin tego nie wykasuje?[
                                      > /i]

                                      Przeciez juz ci pisalem, ze wiadomo, kto jest tym "kims", kto sie wyplakal u administratora z powodu mojego watka. Znow masz temat na 194 posty?

                                      > Gdzie tu widzisz zaprzeczenie tego co napisałem?

                                      W tym funkcjonalny, ze to, co okresla sie mianem IDEALNE rzadko bywa typowe.

                                      > Podpowiedź, żebyś się długo nie plątał: przeczytaj o warunkach które
                                      > opisałem (maksymalnie optymalne)

                                      Gdzie napisales "maksymalnie optymalne"?

                                      > i zwróć uwagę na słówko "maximale" w swoim cytacie.

                                      Wsrod "typowych" tez jest cos, co jest "maksymalne". I co?

                                      > I ciągle jest to typowy samochód rodzinny na baloniastych oponach?

                                      To, ze w twojej skodzie masz "baloniaste opony" nie swiadczy, ze wszystkie "typowe samochody rodzinne" tak maja.

                                      > Xantia ma zawieszenie adaptacyjne, funkcjonalny.

                                      I co z tego funkcjonalny? Czyzby Citroen Xantia nie byl zwyklym, stosunkowo nawet tanim samochodem?

                                      > Dotyczy również ich.

                                      Zdradzisz zatem funkcjonalny, dlaczego tylko na zakretach trzeba jechac tak wolno, jakby byly mokre a na prostych tak szybko jak po suchej autostradzie?

                                      Bo taka ciota jak ty moczy sie przy 0,3g? :)))
                                      • klemens1 Re: Minisonda 20.12.13, 17:23
                                        > > Oczywiście - widać to było po moich żalach po usunięciu tego wątku i szas
                                        > taniu oskarżeniami.
                                        >
                                        > No to ci wspolczuje biedaku.

                                        Bo żalę się po usunięciu mojego wątku i szastam oskarżeniami?
                                        Jest czego współczuć, dzięki za przyznanie mi racji. Ty naprawdę
                                        jesteś tępy.

                                        > > "Zawsze odpowiadający", co teraz wymyślisz, żeby nie odpowiedzieć na
                                        > > pytanie z gatunku "tak/nie"?
                                        > > I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi
                                        > > że jesteś tak pie...ięty, że należy nacisnąć kosz, to admin tego nie wykasuje?

                                        >
                                        > Przeciez juz ci pisalem, ze wiadomo, kto jest tym "kims", kto sie wyplakal u ad
                                        > ministratora z powodu mojego watka. Znow masz temat na 194 posty?

                                        Kiedy zrozumiesz, funkcjonalny, że oczekuję od ciebie karkołomnego
                                        zadania polegającego na odpowiedzi "tak" lub "nie" na zadane wyżej pytanie?

                                        > > Podpowiedź, żebyś się długo nie plątał: przeczytaj o warunkach które
                                        > > opisałem (maksymalnie optymalne)
                                        >
                                        > Gdzie napisales "maksymalnie optymalne"?

                                        Nie twierdzę że to napisałem, tylko że takie właśnie opisałem.

                                        > > i zwróć uwagę na słówko "maximale" w swoim cytacie.
                                        >
                                        > Wsrod "typowych" tez jest cos, co jest "maksymalne". I co?

                                        I o nich piszę - typowo maksymalne to właśnie te najbardziej optymalne.

                                        > > I ciągle jest to typowy samochód rodzinny na baloniastych oponach?
                                        >
                                        > To, ze w twojej skodzie masz "baloniaste opony" nie swiadczy, ze wszystkie "typ
                                        > owe samochody rodzinne" tak maja.

                                        Jakie więc opony mają "typowe samochody rodzinne"?

                                        > > Xantia ma zawieszenie adaptacyjne, funkcjonalny.
                                        > > A konkretnie - nie
                                        > > przechyla się tak na bok, dzięki czemu przyczepność na kołach od
                                        > > wewnętrznej jest dużo lepsza.

                                        >
                                        > I co z tego funkcjonalny? Czyzby Citroen Xantia nie byl zwyklym, stosunkowo naw
                                        > et tanim samochodem?

                                        Funkcjonalny, jaką swoją chorą potrzebę realizujesz, pomijając cytat, po czym
                                        dopytując o coś, co w tym pominiętym cytacie jest?

                                        > > Dotyczy również ich.
                                        >
                                        > Zdradzisz zatem funkcjonalny, dlaczego tylko na zakretach trzeba jechac tak wol
                                        > no, jakby byly mokre a na prostych tak szybko jak po suchej autostradzie?

                                        Tego nie stwierdziłem.
                                        Twoje pytanie dotyczyło olewania ograniczeń, co do których mylnie
                                        założyłeś, że określają bezpieczną prędkość na mokrym.

                                        Wracając do tematu: pojąłeś, że droga może nie być w idealnym stanie?

                                        > Bo taka ciota jak ty moczy sie przy 0,3g? :)))

                                        I coś takiego wywnioskowałeś po moim stwierdzeniu, że 0.3g na
                                        odwrotnie wyprofilowanym zakręcie jest niebezpieczne ze względu
                                        na możliwość gorszej nawierzchni
                                        ?
                                        Jak cię dopadli w Pułtusku, to przez wiele dni musiałeś być
                                        miły. Widać, jak sobie próbujesz coś rekompensować za wszelką cenę.
                                        • hannl Re: Minisonda 30.12.13, 13:44
                                          > Bo żalę się po usunięciu mojego wątku i szastam oskarżeniami?

                                          O czym byl ten twoj usuniety watek?

                                          > Kiedy zrozumiesz, funkcjonalny, że oczekuję od ciebie karkołomnego
                                          > zadania polegającego na odpowiedzi "tak" lub "nie" na zadane wyżej pytanie?

                                          Wtedy funkcjonalny, gdy zrozumiesz, ze na bucowate pytania odpowiadam tak, jak JA uwazam za wlasciwe a nie buc, ktory owo pytanie zadal, czyli ( w twoim wypadku) pewnie nigdy.

                                          > Nie twierdzę że to napisałem, tylko że takie właśnie opisałem.

                                          Czyli opisujesz cos, o czym nawet nie napisales.
                                          I akurat ty rzucasz na lewo i prawo "funkcjonalnymi" lol.

                                          > Jakie więc opony mają "typowe samochody rodzinne"?

                                          Tego tez nie wiesz funkcjonalny, co?
                                          Nie "baloniaste" jak twoja Skoda tylko wlasnie TYPOWE: "Typowe maksymalne przyspieszenia odsrodowe samochodow osobowych wynosza na suchej nawierzchni miedzy 8 m/s2 i 10 m/s".

                                          > Funkcjonalny, jaką swoją chorą potrzebę realizujesz, pomijając cytat, po czym
                                          > dopytując o coś, co w tym pominiętym cytacie jest?

                                          Az mi cie zal biedaku:
                                          1. Citroen Xantia – funkcjonalny - to sredniej klasy 20-letnie autko
                                          2. Jak juz powtorzylem: "Typowe maksymalne przyspieszenia odsrodowe samochodow osobowych wynosza na suchej nawierzchni miedzy 8 m/s2 i 10 m/s" Citroen Xantia pasuje w to stwierdzenie.
                                          W czym masz zatem problem funkcjonalny?

                                          > Tego nie stwierdziłem.

                                          Owszem owszem funkcjonalny.

                                          Jak "kierowca w kraju A" (Polska) moze "pokonać ten sam dystans co kierowca w B (Niemcy) w tym samym czasie" skoro na kazdym zakrecie ma jechac jak przerazona CIOTA bo zaledwie przy 1/3 rezerw przyczepnosci jest juz "zawsze niebezpiecznie"?

                                          > I coś takiego wywnioskowałeś po moim stwierdzeniu, że 0.3g na
                                          > odwrotnie wyprofilowanym zakręcie jest niebezpieczne ze względu
                                          > na możliwość gorszej nawierzchni?

                                          Cos takiego wywnioskowalem po:
                                          - twoim stwierdzeniu, ze ok. 0,3g na zakrecie jest "zawsze niebezpieczne".
                                          - i twoich opowiesciach, jak cie to "wyrzucalo" i "odrywalo od asfaltu" w warunkach, ktore nawet dla wyladowanej ciezarowki nie przedstawialyby problemu.

                                          Twoje pozniejsze proby relatywizowania twojej paniki rzekoma "troska" z powodu "mokrej" nawierzchni – dopiero po tym, gdy inni zwrocili na to uwage(!) potwierdzaja tylko jaka jestes infantylna ciota.
                                          • klemens1 Re: Minisonda 30.12.13, 17:29
                                            > > Bo żalę się po usunięciu mojego wątku i szastam oskarżeniami?
                                            >
                                            > O czym byl ten twoj usuniety watek?

                                            Już dawno o tym zapomniałem - zaraz jak został usunięty. Nikt normalny nie przejmuje się takimi rzeczami.
                                            A ty płaczesz od tygodni.

                                            > > Kiedy zrozumiesz, funkcjonalny, że oczekuję od ciebie karkołomnego
                                            > > zadania polegającego na odpowiedzi "tak" lub "nie" na zadane wyżej pytanie?
                                            >
                                            > Wtedy funkcjonalny, gdy zrozumiesz, ze na bucowate pytania odpowiadam tak, jak
                                            > JA uwazam za wlasciwe a nie buc, ktory owo pytanie zadal, czyli ( w twoim wypad
                                            > ku) pewnie nigdy.

                                            Na pytanie
                                            I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi
                                            że jesteś tak pie...ięty, że należy nacisnąć kosz, to admin tego nie wykasuje?

                                            właściwa odpowiedź to jedynie "tak" lub "nie".

                                            I twoje wykręty niedorozwoja tego nie zmienią, jakkolwiek fajnie jest popatrzeć jak się miotasz.

                                            > > Nie twierdzę że to napisałem, tylko że takie właśnie opisałem.
                                            >
                                            > Czyli opisujesz cos, o czym nawet nie napisales.
                                            > I akurat ty rzucasz na lewo i prawo "funkcjonalnymi" lol.

                                            Opisuję coś, o czym nie napisałem że to opisuję, bo każdy normalny to rozumie. Funkcjonalnym trzeba to napisać wprost:
                                            Teraz opisuję warunki maksymalnie optymalne:
                                            3-krotnie wyższe rezerwy są na IDEALNEJ
                                            drodze, dla samochodu na idealnych oponach (i to zapewne
                                            niskoprofilowych) i z idealnym zawieszeniem (raczej nastawionym sportowo)

                                            Bez tego funkcjonalni nie zajarzą, że o takie warunki (maksymalnie optymalne) chodzi.

                                            > > Jakie więc opony mają "typowe samochody rodzinne"?
                                            >
                                            > Tego tez nie wiesz funkcjonalny, co?
                                            > Nie "baloniaste" jak twoja Skoda tylko wlasnie TYPOWE: "Typowe maksymalne przys
                                            > pieszenia odsrodowe samochodow osobowych wynosza na suchej nawierzchni miedzy 8
                                            > m/s2 i 10 m/s".

                                            Znowu proste pytanie, na które nie potrafisz odpowiedzieć, niedorozwoju.
                                            Jakie opony mają typowe samochody rodzinne? Podaj rozmiar, np. 235/35R18.

                                            > > Funkcjonalny, jaką swoją chorą potrzebę realizujesz, pomijając cytat, po czym
                                            > > dopytując o coś, co w tym pominiętym cytacie jest?
                                            >
                                            > Az mi cie zal biedaku:
                                            > 1. Citroen Xantia – funkcjonalny - to sredniej klasy 20-letnie autko
                                            > 2. Jak juz powtorzylem: "Typowe maksymalne przyspieszenia odsrodowe samochodow
                                            > osobowych wynosza na suchej nawierzchni miedzy 8 m/s2 i 10 m/s" Citroen Xantia
                                            > pasuje w to stwierdzenie.
                                            > W czym masz zatem problem funkcjonalny?

                                            Xantia nie jest typowym samochodem, bo ma zawieszenie hydropneumatyczne, które koryguje przechył na zakręcie, dzięki czemu opony od wewnętrznej strony mają lepsza przyczepność. To ci napisałem, kundelku, a ty z tym nie polemizujesz, tylko w kółko szczekasz to samo. Jesteś tak skundlony, że nawet pominąłeś ten argument i dopytywałeś się "i co z tego", podczas gdy w pominiętej części miałeś wyjaśnione "co z tego".
                                            Teraz dodatkowo pytam, jaką swoją chorą potrzebę realizujesz, pomijając cytat, po czym dopytując o coś, co w tym pominiętym cytacie jest?

                                            > > Tego nie stwierdziłem.
                                            > > Twoje pytanie dotyczyło olewania ograniczeń, co do których mylnie założyłeś, że określają bezpieczną prędkość na mokrym.
                                            >
                                            > Owszem owszem funkcjonalny.

                                            Znowu nie polemizujesz z tym co napisałem, tylko odszczekujesz.
                                            Dlaczego jesteś taki głupi?

                                            > Jak "kierowca w kraju A" (Polska) moze "pokonać ten sam dystans co kierowca w B
                                            > (Niemcy) w tym samym czasie" skoro na kazdym zakrecie ma jechac jak przerazona
                                            > CIOTA bo zaledwie przy 1/3 rezerw przyczepnosci jest juz "zawsze niebezpieczni
                                            > e"?

                                            Normalnie, funkcjonalny. Na zakrętach się dużo nie traci - z reguły są tak wyprofilowane, że niespecjalnie trzeba zwalniać.
                                            BTW. Zrozumiałeś już, że chęć takiej a nie innej jazdy w A nie musi wynikać z możliwości tej jazdy w B?

                                            > > I coś takiego wywnioskowałeś po moim stwierdzeniu, że 0.3g na
                                            > > odwrotnie wyprofilowanym zakręcie jest niebezpieczne ze względu
                                            > > na możliwość gorszej nawierzchni?
                                            >
                                            > Cos takiego wywnioskowalem po:
                                            > - twoim stwierdzeniu, ze ok. 0,3g na zakrecie jest "zawsze niebezpieczne".

                                            Tak - ze względów o których napisałem. Nie zgadzasz się z nimi?

                                            > - i twoich opowiesciach, jak cie to "wyrzucalo" i "odrywalo od asfaltu" w warun
                                            > kach, ktore nawet dla wyladowanej ciezarowki nie przedstawialyby problemu.

                                            Normalne zjawiska fizyczne, funkcjonalny. Co mają do tego problemy ciężarówki lub ich brak?

                                            > Twoje pozniejsze proby relatywizowania twojej paniki rzekoma "troska" z powodu
                                            > "mokrej" nawierzchni – dopiero po tym, gdy inni zwrocili na to uwage(!) p
                                            > otwierdzaja tylko jaka jestes infantylna ciota.

                                            Nie pierwszy raz i nie ostatni trzeba ci pisać o czymś, co dla nieupośledzonych jest oczywiste. A że taki kundelek jak ty nawet taką beznadziejną okazję wykorzysta żeby podbudować własną wartość dowodzi jedynie, jakie traumatyczne przeżycia spotkały cię w Pułtusku.
                                            Coś zamilkłeś nt. tego Pułtuska ostatnio. Jednak odkryłem jakieś demony przeszłości. Sorry, z tobą to jakoś tak naturalnie wychodzi kopanie cię, ja naprawdę się nawet nie staram.
                                            • hannl Re: Minisonda 31.12.13, 10:13
                                              > A ty płaczesz od tygodni.

                                              No to prosilbym o wskazanie tego miejsca gdzie to ponoc "placze".
                                              Wyglada na to, ze twoje haluny osiagnely kolejny pulap.

                                              > Na pytanie
                                              > I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi
                                              > że jesteś tak pie...ięty, że należy nacisnąć kosz, to admin tego nie wykasuje?
                                              > właściwa odpowiedź to jedynie "tak" lub "nie".

                                              Tylko z punktu widzenia analfabety funkcjonalnego jakim jestes.


                                              > 3-krotnie wyższe rezerwy są na IDEALNEJ drodze, dla samochodu na idealnych oponach (i > to zapewne niskoprofilowych) i z idealnym zawieszeniem (raczej nastawionym sportowo)

                                              I jest tak bo…? Bo wymyslila tak ciota z Pultuska moczaca sie przy glupim 0,3g i usilujaca w ten sposob zrelatywizowac rzeczywiste rozmiary swojego strachu? W koncu 0,3 g to nie przelewki! Towar przewozony w ciezarowkach musi byc zabezpieczony tak, zeby wytrzymac 0,5g.

                                              wg. Informacji, ktore mi sa dostepne (cytuje): "typowe maksymalne przyspieszenia odsrodkowe samochodow osobowych leza na suchej nawierzchni miedzy 8m/s2 i 10 m/s2"

                                              > Znowu proste pytanie, na które nie potrafisz odpowiedzieć, niedorozwoju.

                                              Nie. To znow prosta odpowiedz, ktorej nie rozumie niedorozwoj jakim jestes. Typowe samochody maja typowe opony – a nie "baloniaste" jak twierdzisz ty, biedny niedorozwoju.

                                              > Xantia nie jest typowym samochodem, bo ma zawieszenie hydropneumatyczne, bla bla bla bla bla bla...

                                              Ten "nietypowy" samochodzik kosztowal pewnie w porywach 1/10 lepszego samochodu. Gdyby to prehistoryczne zawieszenie bylo tak... wyjatkowe to byloby dzis masowo kopiowane i ulepszone nie tylko w drogich samochodach sportowych ale nawet w kompaktach. Jest tak? Nie jest cioto, bo wspolczesne samochody i bez tego osiagaja na suchej nawierzchni "typowe maksymalne przyspieszenia odsrodkowe miedzy 8m/s2 i 10 m/s2". Niektore samochody sportowe nawet grubo powyzej tego (np. 1,4 g, 1,6g)

                                              > Na zakrętach się dużo nie traci - z reguły są tak wyprofilowane, że niespecjalnie trzeba
                                              > zwalniać.

                                              No chyba, ze na tej plaskiej Bialorusi... jakis zakret sie pojawi to trzeba zwalniac i czasami sie moczyc ze strachu przy glupich 70 km/h – gdy sie jest taka ciota jak funkcjonalny z Pultuska.

                                              Widac cioto, co wiesz na temat zekretow (i ich wplywu na czas przejazdu) na tej swojej plaskiej Bialorusi – NIC. Kazdy kierowca sportowy by cie wysmial: " Na zakrętach się dużo nie traci" - Kolejna niezla sygnaturka.


                                              > Tak - ze względów o których napisałem.

                                              Nie cioto. Piszac, ze jest "zawsze niebezpieczne" nie podales zadnych "wzgledow". Przemawial przez ciebie nagi strach. "Wzgledy" pojawily sie znacznie pozniej po wysmianiu cie mala zalosna cioto i podaniu tych "wzgledow" przez innych.


                                              >> - i twoich opowiesciach, jak cie to "wyrzucalo" i "odrywalo od asfaltu" w warun
                                              >> kach, ktore nawet dla wyladowanej ciezarowki nie przedstawialyby problemu.

                                              > Normalne zjawiska fizyczne, funkcjonalny.

                                              Ale nienormalne psychicznie funkcjonalny – jesli sie tak panikuje jak ty jadac samochodem w warunkch, ktore nie sprawiaja najmniejszych problemow wyladowanej ciezarowce.
                                              • klemens1 Re: Minisonda 02.01.14, 13:35
                                                > > A ty płaczesz od tygodni.
                                                >
                                                > No to prosilbym o wskazanie tego miejsca gdzie to ponoc "placze".
                                                > Wyglada na to, ze twoje haluny osiagnely kolejny pulap.

                                                Każda twoja odpowiedź odtąd.
                                                Samo pisanie o swoim usuniętym wątku to dowód na to, jakim poważnym
                                                ciosem to wydarzenie musiało dla ciebie być. Tygodniami płakałeś,
                                                miękki fiutku - i tego się nie wyprzesz.

                                                > > Na pytanie
                                                > > I uważasz, funkcjonalny, że jak ktoś przeczyta twój wątek i stwierdzi
                                                > > że jesteś tak pie...ięty, że należy nacisnąć kosz, to admin tego nie wykasuje?
                                                > > właściwa odpowiedź to jedynie "tak" lub "nie".
                                                >
                                                > Tylko z punktu widzenia analfabety funkcjonalnego jakim jestes.

                                                Jak już pisałem:
                                                I twoje wykręty niedorozwoja tego nie zmienią, jakkolwiek fajnie jest
                                                popatrzeć jak się miotasz.

                                                Proste pytanie z gatunku "tak/nie" i funkcjonalny jest rozsmarowany na ścianie.
                                                Gdybyś był inteligentniejszy od szympansa, który ci wydaje polecenia,
                                                to byś to pytanie odwrócił i zapytał, co ja bym odpowiedział w takim
                                                przypadku, skoro odpowiedź "tak/nie" jest prawidłowa.

                                                Rozjaśniło ci się już w tym funkcjonalnym łbie, że opisywałem warunki
                                                maksymalnie optymalne, mimo że nie napisałem tej oczywistości wprost?

                                                Wydukasz z siebie w końcu odpowiedź na kolejne KONKRETNE pytanie:
                                                Jakie opony mają typowe samochody rodzinne?
                                                Wiemy już na pewno, że nie są to 205/55R16, na podstawie twojego stwierdzenia:
                                                Nie "baloniaste" jak twoja Skoda tylko wlasnie TYPOWE.
                                                Pozostało ci tylko podać ten TYPOWY rozmiar. Podołasz (pytanie
                                                retoryczne) ?

                                                > > 3-krotnie wyższe rezerwy są na IDEALNEJ drodze, dla samochodu na idealnyc
                                                > h oponach (i > to zapewne niskoprofilowych) i z idealnym zawieszeniem (racz
                                                > ej nastawionym sportowo)
                                                >
                                                > I jest tak bo…? Bo wymyslila tak ciota z Pultuska moczaca sie przy glupim
                                                > 0,3g i usilujaca w ten sposob zrelatywizowac rzeczywiste rozmiary swojego stra
                                                > chu?

                                                To nie ty to wymyśliłeś, ofiaro oprawców z Pułtuska - nie przypisuj
                                                sobie nie swoich zasług.
                                                A napisałem o tych idealnych warunkach na podstawie testu, gdzie
                                                wyniki zbliżone do twoich osiągnęły samochody sportowe, za wyjątkiem
                                                xantii, której przewaga polegała na hydropneumatycznym zawieszeniu.

                                                > W koncu 0,3 g to nie przelewki! Towar przewozony w ciezarowkach musi byc z
                                                > abezpieczony tak, zeby wytrzymac 0,5g.

                                                To logiczne - nawet jeżeli cieżarówka wpadnie w poślizg, to towar
                                                będzie zabezpiecznony.

                                                > wg. Informacji, ktore mi sa dostepne (cytuje): "typowe maksymalne przyspieszeni
                                                > a odsrodkowe samochodow osobowych leza na suchej nawierzchni miedzy 8m/s2 i 10
                                                > m/s2"

                                                Z czego wniosek, że typowy samochód rodzinny na baloniastych oponach
                                                przejedzie zakręt z prędkością, przy której Jaguar wylatuje.

                                                > > Xantia nie jest typowym samochodem, bo ma zawieszenie hydropneumatyczne,
                                                > bla bla bla bla bla bla...
                                                >
                                                > Ten "nietypowy" samochodzik kosztowal pewnie w porywach 1/10 lepszego samochodu
                                                > . Gdyby to prehistoryczne zawieszenie bylo tak... wyjatkowe to byloby dzis maso
                                                > wo kopiowane i ulepszone nie tylko w drogich samochodach sportowych ale nawet w
                                                > kompaktach. Jest tak?

                                                Nie ma takiej potrzeby - taniej jest utwardzić tradycyjne zawieszenie,
                                                jeżeli komuś zależy na prędkości w zakręcie.

                                                Teraz odpowiedz, "zawsze odpowiadający", dlaczego pominąłeś moją
                                                wypowiedź w cytacie, po czym pytałeś o to, co było zawarte w tej wypowiedzi.

                                                > > Na zakrętach się dużo nie traci - z reguły są tak wyprofilowane, że niespecjalnie
                                                > > trzeba zwalniać.
                                                >
                                                > Widac cioto, co wiesz na temat zekretow (i ich wplywu na czas przejazdu) na tej
                                                > swojej plaskiej Bialorusi – NIC. Kazdy kierowca sportowy by cie wysmial:
                                                > " Na zakrętach się dużo nie traci" - Kolejna niezla sygnaturka.

                                                W normalnej jeździe ułamki sekund nie mają znaczenia - w sporcie jak najbardziej.
                                                Nie odróżniasz tych dwóch aspektów, funkcjonalny?

                                                I ogarnij się nieco w swoim zapluciu, ofermo. Pułtusk nie leży na
                                                Białorusi. Ale przynajmniej wiadomo, że twoi oprawcy mieli wschodni
                                                akcent.

                                                > > Tak - ze względów o których napisałem.
                                                >
                                                > Nie cioto. Piszac, ze jest "zawsze niebezpieczne" nie podales zadnych "wzgledow".

                                                Bo te względy są oczywiste - specjalnie dla ułomnych je podałem. I z
                                                faktu, że te względy podałem później, budujesz swoją taktykę?

                                                > Przemawial przez ciebie nagi strach.

                                                Zacytuj ten fragment, z którego wynika ów "nagi strach".
                                                Może po prostu za bardzo się wczułeś i przez to zmieniłeś kolor
                                                tapicerki swojego fotela? Ale żeby z samego opowiadania? Jak będziesz
                                                jechał przez Konotopę, to lepiej zrób dziurę w fotelu kierowcy i
                                                podstaw wiaderko, bo inaczej kolor tapicerki jeszcze bardziej ci się zmieni.

                                                > "Wzgledy" pojawily sie znacznie pozniej
                                                > po wysmianiu cie mala zalosna cioto i podaniu tych "wzgledow" przez innych.

                                                Kto "inny" podał te konkretnie względy?

                                                > > Normalne zjawiska fizyczne, funkcjonalny.
                                                >
                                                > Ale nienormalne psychicznie funkcjonalny

                                                Nienormalny psychicznie to ty jesteś. Trzeba być naprawdę ostro
                                                skundlonym, żeby z opisu faktycznego, fizycznego zjawiska robić jakiś
                                                problem i to roztrząsać.
                                                Szkoda że nie masz takiej woli dyskusji przy odpowiedziach na pytania,
                                                które demaskują twoje zidiocenie.
                                                • hannl Re: Minisonda 02.01.14, 17:31
                                                  > Każda twoja odpowiedź odtąd.

                                                  "Odtad" widze tylko robienie sobie przeze mnie jaj z cioty, ktora wyblagala u admina, zeby usunal watek i tryumfujaca z tego powodu. I to ma byc ten "placz"?
                                                  Widac, ze nalezysz do tych, ktorzy przetrwali szkole wmawiajac sobie, ze mocniejszym chlopakom przywalili nosem w kolano i brzuchem w lokiec.

                                                  > Samo pisanie o swoim usuniętym wątku to dowód na to, jakim poważnym ciosem to
                                                  > wydarzenie musiało dla ciebie być.

                                                  Acha, "samo pisanie". Tzn. mialem zostawic bez slowa mala ciote tryumfujaca z tego, ze jej skargi u administratora tak swietnie poskutkowaly.
                                                  Postaram sie to zapamietac na przyszlosc, zebys sie lepiej czula :-)

                                                  > Proste pytanie z gatunku "tak/nie" i funkcjonalny jest rozsmarowany na ścianie.

                                                  Czy gdy twoj brat biorac cie co rano od tylu uzywa przynajmniej kondoma?
                                                  "Proste pytanie z gatunku "tak/nie" i funkcjonalny jest rozsmarowany na ścianie."

                                                  > Wydukasz z siebie w końcu odpowiedź na kolejne KONKRETNE pytanie:
                                                  > Jakie opony mają typowe samochody rodzinne?

                                                  Odpowiedz dostales juz (co najmniej) dwa razy. To nie moj problem, ze twoj szympansi mozg nie moze zaskoczyc.

                                                  > A napisałem o tych idealnych warunkach na podstawie testu, gdzie wyniki zbliżone do
                                                  > twoich osiągnęły samochody sportowe, za wyjątkiem xantii, której przewaga polegała na
                                                  > hydropneumatycznym zawieszeniu.

                                                  1. Nie przypominam sobie aby w cytowanej przez ciebie tekscie byla mowa o "idealnych warunkach" czy chocby roku i miejscu tego testu ale jako ze dysponujesz zrodlem, pewnie nie bedze problemu z podaniem odpowiednimch danych.

                                                  2. Nie z wyjatkiem Xantii bo jesli osiagneja 1g to byla dokladnie w zakresie, ktory podalem.

                                                  3. Nie przypominam sobie aby w cytowanej liscie byla mowa o tym, ze Xantia osiagnela taki wynik dzieki "hydropneumatycznemu zawieszeniu" tez w cytowanym tekscie

                                                  > To logiczne - nawet jeżeli cieżarówka wpadnie w poślizg, to towar będzie zabezpiecznony.

                                                  Typowy blad debila jakim jestes:
                                                  Wg. kalkulatora ciezarowka na suchej nawierzchni wpada w poslizg grubo powyzej 0,5g.
                                                  Tak wiec na suchej nawierzchni towar moze sie przewrocic lub przesunac zanim ciezarowka wpadnie w poslizg – przy przyspieszeniu przy ktorym prawdopodbnie bys juz zemdlal ze strachu.

                                                  > Nie ma takiej potrzeby - taniej jest utwardzić tradycyjne zawieszenie,
                                                  > jeżeli komuś zależy na prędkości w zakręcie.

                                                  Myslisz, ze Porsche, Mercedes albo nawet Audi czy VW nie mialy innego wyjscia jak rozwiazania "tansze" niz w 20-letnim Citroenie?
                                                  Wglad w mozg kretyna bywa bardzo ciekawy.

                                                  > Teraz odpowiedz, "zawsze odpowiadający", dlaczego pominąłeś moją
                                                  > wypowiedź w cytacie, po czym pytałeś o to, co było zawarte w tej wypowiedzi.

                                                  Prosilbym troche konkretniej. Niestety nie pamietam twoich wszystkich fobii i urazow.

                                                  >> Nie cioto. Piszac, ze jest "zawsze niebezpieczne" nie podales zadnych "wzgledow".

                                                  > Bo te względy są oczywiste - specjalnie dla ułomnych je podałem.

                                                  Nie podales ich od razu cioto. Podali je znacznie pozniej inni a ty je tylko powtorzyles i wykorzystales, zeby sie za nimi schowac.

                                                  > Zacytuj ten fragment, z którego wynika ów "nagi strach".

                                                  Jesli ktos na zakrecie, ktory inni pokonali "bez problemow" jadac powyzej 100 km/h fabuluje przy predkosci zaledwie 70 km/h o tym, ze go "wyrzucalo" i ze "opony" nie piszczaly (choc najwidoczniej sie tego obawial) i do tego przekonuje, ze to "zawsze niebezpieczne" to na co to wyglada?
                                                  Na
                                                  a) totalny luz, rezerwy i panowanie nad sytuacja
                                                  czy
                                                  b) NAGI STRACH?
                                                  lol.
                                                  • klemens1 Re: Minisonda 03.01.14, 12:22
                                                    > "Odtad" widze tylko robienie sobie przeze mnie jaj z cioty, ktora wyblagala u a
                                                    > dmina, zeby usunal watek i tryumfujaca z tego powodu. I to ma byc ten "placz"?

                                                    Nigdy w historii tego forum nie było takiej płaczliwej cipki jak ty,
                                                    która pierniczy tygodniami o usunięciu swojego wątku i wysuwa fałszywe oskarżenia.
                                                    To musiała być dla ciebie trauma. I każdy to widzi.

                                                    > > Proste pytanie z gatunku "tak/nie" i funkcjonalny jest rozsmarowany na ścianie.
                                                    >
                                                    > Czy gdy twoj brat biorac cie co rano od tylu uzywa przynajmniej kondoma?
                                                    > "Proste pytanie z gatunku "tak/nie" i funkcjonalny jest rozsmarowany na ścianie."

                                                    Moje pytanie od twojego różni się tym, że ja użyłem warunku "jeżeli" i
                                                    zapytałem o twoje zdanie, a nie insynuowałem co się wydarzyło.
                                                    Dlatego na moje pytanie każdy, kto nie jest debilem, może bez problemu
                                                    odpowiedzieć "tak/nie" (wliczając w to mnie), a twoje pytanie jest jedynie
                                                    wyciem idioty, który nie potrafi sobie poradzić z prostym zadaniem.
                                                    Prosty test: potrafiłbyś odpowiedzieć na swoje własne pytanie? Bo ja
                                                    na swoje potrafię.

                                                    > > Wydukasz z siebie w końcu odpowiedź na kolejne KONKRETNE pytanie:
                                                    > > Jakie opony mają typowe samochody rodzinne?
                                                    >
                                                    > Odpowiedz dostales juz (co najmniej) dwa razy. To nie moj problem, ze twoj szym
                                                    > pansi mozg nie moze zaskoczyc.

                                                    Nie podałeś rozmiarów tych opon, napisałeś tylko jak typowy debil "typowe".
                                                    Już ci zwracałem uwagę, funkcjonalny, że pytam o rozmiar, a nie o to
                                                    czy ten rozmiar jest typowy.
                                                    Ot i kolejny przykład gdzie leżysz i kwiczysz bo nie wiesz co
                                                    wydukać. Ale oczywiście "odpowiadałeś wielokrotnie".

                                                    > 1. Nie przypominam sobie aby w cytowanej przez ciebie tekscie byla mowa o "idea
                                                    > lnych warunkach"

                                                    A przypominasz sobie, że były to maksymalne osiągnięte przyspieszenia?
                                                    Maksymalne osiąga się w warunkach idealnych.
                                                    A może sugerujesz, że pomiary były robione na lodzie? Że też ty nawet w tak oczywistych
                                                    kwestiach walczysz jak skopany kundel ...

                                                    > 2. Nie z wyjatkiem Xantii bo jesli osiagneja 1g to byla dokladnie w zakresie, k
                                                    > tory podalem.

                                                    Tłuczku - wyjątkowość xantii polegała na tym, że był to jedyny
                                                    niesportowy samochód który osiągnął taki wynik. Ale za to zawieszenie
                                                    miał też wyjątkowe. Jeździłem XM-em, więc coś wiem na ten temat.

                                                    > 3. Nie przypominam sobie aby w cytowanej liscie byla mowa o tym, ze Xantia osi
                                                    > agnela taki wynik dzieki "hydropneumatycznemu zawieszeniu" tez w cytow
                                                    > anym tekscie

                                                    Bo lista nie zawierała informacji, dzięki czemu taki wynik
                                                    osiągnięto. Więc tym razem to nie jest wina twojej sklerozy.

                                                    > > To logiczne - nawet jeżeli cieżarówka wpadnie w poślizg, to towar będzie
                                                    > zabezpiecznony.
                                                    >
                                                    > Typowy blad debila jakim jestes:
                                                    > Wg. kalkulatora ciezarowka na suchej nawierzchni wpada w poslizg grubo powyzej
                                                    > 0,5g.
                                                    > Tak wiec na suchej nawierzchni towar moze sie przewrocic lub przesunac zanim ci
                                                    > ezarowka wpadnie w poslizg – przy przyspieszeniu przy ktorym prawdopodbni
                                                    > e bys juz zemdlal ze strachu.

                                                    Kwestią w tym przypadku, funkcjonalny, jest to co sam poruszyłeś a
                                                    o czym zapomniałeś: że można prędzej wpaść w poślizg niż doprowadzić
                                                    do przewrócenia się towaru. Bardzo się nad tym frapowałeś, więc ci
                                                    wytłumaczyłem jak mądremu, jakie są tego zalety. To teraz - jak na
                                                    kundla przystało - próbujesz zmienić temat i ujadać z innej strony.

                                                    > > Nie ma takiej potrzeby - taniej jest utwardzić tradycyjne zawieszenie,
                                                    > > jeżeli komuś zależy na prędkości w zakręcie.
                                                    >
                                                    > Myslisz, ze Porsche, Mercedes albo nawet Audi czy VW nie mialy innego wyjscia j
                                                    > ak rozwiazania "tansze" niz w 20-letnim Citroenie?
                                                    > Wglad w mozg kretyna bywa bardzo ciekawy.

                                                    To wejrzyj w niego jeszcze raz i sprawdź swoje informacje, czy na
                                                    pewno żadna z tych firm tego zawieszenia nie stosuje.

                                                    > > Teraz odpowiedz, "zawsze odpowiadający", dlaczego pominąłeś moją
                                                    > > wypowiedź w cytacie, po czym pytałeś o to, co było zawarte w tej wypowiedzi.
                                                    >
                                                    > Prosilbym troche konkretniej. Niestety nie pamietam twoich wszystkich fobii i u
                                                    > razow.

                                                    To tylko przykład twojego skundlenia, gdzie pomijasz niewygodny cytat,
                                                    ale tym razem zrobiłeś z siebie wyjątkowego idiotę, bo zapytałeś o to,
                                                    co w tym pominiętym cytacie było.
                                                    Napisałem:
                                                    Xantia ma zawieszenie adaptacyjne, funkcjonalny.
                                                    A konkretnie - nie przechyla się tak na bok, dzięki czemu przyczepność na kołach od
                                                    wewnętrznej jest dużo lepsza.


                                                    Ty natomiast "odpowiedziałeś":
                                                    > > Xantia ma zawieszenie adaptacyjne, funkcjonalny.
                                                    [
                                                  • hannl Re: Minisonda 04.01.14, 11:44
                                                    > Nigdy w historii tego forum nie było takiej płaczliwej cipki jak ty,
                                                    > która pierniczy tygodniami o usunięciu swojego wątku

                                                    No dobra mala, niech ci bedzie – jesli robienie sobie jaj ze skarzypyty tryumfujacej, ze "pan administrator" jej wysluchal i zareagowal to "placz" to niesamowicie mi dowalilas - nosem w kolano. Zadowolona? :-))))

                                                    > Moje pytanie od twojego różni się tym, że ja użyłem warunku "jeżeli"
                                                    > i zapytałem o twoje zdanie, a nie insynuowałem co się wydarzyło.


                                                    Ten biedny idiota naprawde liczy na dyskusje na 200 postow dlaczego "gdy" a nie "jezeli"
                                                    lub co jest insynuowaniem brat czy "pie...ięty"

                                                    Jak już pisałem:
                                                    I twoje wykręty niedorozwoja tego nie zmienią, jakkolwiek fajnie jest
                                                    popatrzeć jak się miotasz.
                                                    Proste pytanie z gatunku "tak/nie" i funkcjonalny jest rozsmarowany na ścianie.


                                                    Proste pytania z gatunku "tak/nie" mozesz stawiac swojemu niedorozwinietemu rodzenstwu.
                                                    Tutaj jednak wiadomo ponad wszelka watpliwosc, ze moj watek zniknal tylko dlatego bo taka ciota jak ty pobiegla ze skarga do admina. Admin tego forum usuwa posty pozbawione ewidentnych wyzwisk, wulgaryzmow i spamu tylko po osobistych skargach "poszkodowanych". Byla o tym juz dawno mowa na forum moderacja. Moj post w 80% dotyczyl omawianych tu kwestii bezpieczenstwa, nie zawieral zadnych wulgaryzmow ani wyzwisk.

                                                    Z ciekawosci kliknalem pare razy na posty nie zawierajace NIC na temat bezpieczenstwa a tylko pyskowki na zupelnie inne tematy. Do tej pory nie zniknal ani jeden.

                                                    > Nie podałeś rozmiarów tych opon, napisałeś tylko jak typowy debil "typowe".

                                                    Tylko taki debil jak ty nie wie jakie opony sa w typowych samochodach.

                                                    > Już ci zwracałem uwagę, funkcjonalny, że pytam o rozmiar, a nie o to
                                                    > czy ten rozmiar jest typowy.

                                                    A ja juz wiele razy funkcjonalny zwracalem ci uwage, ze nie jestem opiekunem uposledzonych umyslowo, ktorym trzeba objasniac swiat w tym dzialania matematyczne lub opowiadac jakie opony maja typowe samochody.
                                                    Poszukaj kogos w twoim bezposrednim otoczeniu.

                                                    >> 1. Nie przypominam sobie aby w cytowanej przez ciebie tekscie byla mowa o "idea
                                                    >> lnych warunkach"

                                                    > A przypominasz sobie, że były to maksymalne osiągnięte przyspieszenia?

                                                    maksymalne - w warunkach o jakich nie ma tam mowy.

                                                    > Maksymalne osiąga się w warunkach idealnych.

                                                    Logika debila. W kazdych warunkach osiaga sie wyniki "maksymalne" dla danych warunkow. O warunkach przy ktorych osiagnieto podane wartosci nie wiemy poki co nic. Czy te samochody byly testowane rownoczesnie? Ile lat temu?

                                                    > Bo lista nie zawierała informacji, dzięki czemu taki wynik osiągnięto.

                                                    Dlatego postanowiles ta informacje splodzic.

                                                    > Kwestią w tym przypadku, funkcjonalny, jest to co sam poruszyłeś a
                                                    > o czym zapomniałeś: że można prędzej wpaść w poślizg niż doprowadzić
                                                    > do przewrócenia się towaru.

                                                    Jakis ty glupi: Problem w tym funkcjonalny, ze zadna w miare sprawna technicznie ciezarowka nie wpadnie w poslizg na dobrej suchej nawierzchni przy 0,5g.

                                                    > To wejrzyj w niego jeszcze raz i sprawdź swoje informacje, czy na
                                                    > pewno żadna z tych firm tego zawieszenia nie stosuje.

                                                    Wejrzalem w umysl kretyna, ktory uprzednio napisal: Nie ma takiej potrzeby - taniej jest utwardzić tradycyjne zawieszenie, jeżeli komuś zależy na prędkości w zakręcie.

                                                    > A ty, jak debil, pytasz "i co z tego?" mimo że masz to wyłożone.

                                                    Rozumujesz jak typowy debil. Moje pytanie "I co z tego?" odnosilo sie do calosci twojej wypowiedzi co z reszta widac doskonale po kontekscie. Jeszcze raz dla szympansa:
                                                    "Co z tego" ze (teraz uwazaj tepoto!) "nie przechyla się tak na bok, dzięki czemu przyczepność na kołach od wewnętrznej jest dużo lepsza" – niz Xantia bez tego zawieszenia?
                                                    "Czyzby Citroen Xantia nie byl zwyklym, stosunkowo nawet tanim samochodem?" a wiec z tanimi rozwiazaniami, ktore moglby by cod razu skopiowane, jesli rzeczywiscie bylyby tak swietne?

                                                    > Nie jąkaj się, funkcjonalny. Tym bardziej, że znowu wyżej masz mój
                                                    > argument, na który nie wiesz co odpowiedzieć.

                                                    I "nie wiem co odpowiedziec" bo wlasnie odpowiedzialem: ze panikujac jak cie to "wyrzuca" przy 0,3g nie podales zadnych "wzgledow" a jedynie powtorzyles znacznie pozniej za innymi? Co za zalosna ciota :-)

                                                    >> Podali je znacznie pozniej inni a ty je tylko [b
                                                    >> ]powtorzyles [/b]i wykorzystales, zeby sie za nimi schowac.

                                                    [/b]> Którzy inni? Zacytuj co napisali. Już ci to pisałem, a ty po prostu
                                                    > powtarzasz w kółko to samo. Widać, że łżesz i nie wiesz jak wybrnąć. [/b]

                                                    Na co ty jeszcze liczysz biedna kaleko? Jeszcze nie skapowales, ze od robienia z siebie idioty jestes tutaj tylko ty ?
                                                    Po raz kolejny trzeba sciagnac debilowi publicznie majty:

                                                    4. Listopada opisales pierwszy raz swoje fobie na Konotopa. Jedyne MOKRE bylo tam to, co mozna bylo wyczuc od ciebie.

                                                    8. Listopada o godzinie 11:22 w tym samym watku odpowiedzialem ems-nju, ze stare ograniczenie na Konotopa (70) bylo "pod "ciężarówkę na mokrym asfalcie." bo wg. kalkulatora "wyrzuca" ja przy 0,3 g na mokrym tak samo jak samochod osobowy.
                                                    " Popatrz co za zbieg okolicznosci:
                                                    Po wstawieniu do kalkulatora takich wlasnie wartosci dla przedpotopowej, wyladowanej ciezarowki (rozstaw kol jak VW Polo, srodek ciezkosci 1,4m) i przyspieszenia dla "mokrej zlej jezdni, kostka, snieg" na tym zakrecie wychodzi 72 km/h jako maksymalna predkosc."


                                                    Niecale poltorej godziny pozniej o 12:46 - tuz obok forumowy kretyn i ciota "odkryl" "niespodziewanie" "mokra nawierzchnie" jako temat czyli sposob na uzasadnienie jego paniki. Kolejny "zbieg okolicznosci".

                                                    Czy ty naprawde nie mozesz wytrzymac jednego dnia bez robienia z siebie debila?
                                                  • klemens1 Re: Minisonda 08.01.14, 15:12
                                                    > > Nigdy w historii tego forum nie było takiej płaczliwej cipki jak ty,
                                                    > > która pierniczy tygodniami o usunięciu swojego wątku
                                                    > > i wysuwa fałszywe oskarżenia.
                                                    >
                                                    > No dobra mala, niech ci bedzie – jesli robienie sobie jaj ze skarzypyty t
                                                    > ryumfujacej, ze "pan administrator" jej wysluchal i zareagowal to "placz" to ni
                                                    > esamowicie mi dowalilas - nosem w kolano. Zadowolona? :-))))

                                                    Jakimż trzeba być skundlonym, żeby cieszyć
                                                    się z fałszywego zwycięstwa, mając świadomość, że wynika ono wyłącznie
                                                    z manipulacji cytatem?

                                                    > > Moje pytanie od twojego różni się tym, że ja użyłem warunku "jeżeli"
                                                    > > i zapytałem o twoje zdanie, a nie insynuowałem co się wydarzyło.
                                                    >
                                                    > Ten biedny idiota naprawde liczy na dyskusje na 200 postow dlaczego "gdy" a nie
                                                    > "jezeli" lub co jest insynuowaniem brat czy "pie...ięty"

                                                    Po prostu udowadniam, że jesteś tak głupi, że nie jesteś w stanie
                                                    odpowiedzieć na pytanie "tak/nie", na które ja sam mogę odpowiedzieć.
                                                    Prosty test: potrafiłbyś odpowiedzieć na swoje własne pytanie (te z
                                                    gatunku retrospekcji Pułtusk-style)?

                                                    > Proste pytania z gatunku "tak/nie" mozesz stawiac swojemu niedorozwinietemu rod
                                                    > zenstwu.

                                                    Czyli chcesz, żebym się zlitował i zadawał je tym którzy sobie z nimi bez
                                                    problemu radzą, a nie idiotom którzy nie potrafią na nie odpowiedzieć?

                                                    > Z ciekawosci kliknalem pare razy na posty nie zawierajace NIC na temat bezpiecz
                                                    > enstwa a tylko pyskowki na zupelnie inne tematy. Do tej pory nie zniknal ani je
                                                    > den.

                                                    Ameryki nie odkryłeś - już pisałem że pewna osoba deklarowała jasno że klika
                                                    na kosz i nie zauważyłem żeby to kiedykolwiek poskutkowało.
                                                    Sami admini piszą, że im więcej kliknięć na kosz, tym większe
                                                    prawdopodobieństwo usunięcia wątku. Musiałeś ich więc trochę zebrać,
                                                    płacząca po swoim wątku cipko.

                                                    > > Nie podałeś rozmiarów tych opon, napisałeś tylko jak typowy debil "typowe".
                                                    >
                                                    > Tylko taki debil jak ty nie wie jakie opony sa w typowych samochodach.

                                                    Nie wiem jakie są TYPOWE dla rodzinnego samochodu i jednocześnie mniej
                                                    baloniaste od moich. Stąd moje pytanie, żebym dowiedział się czegoś nowego.
                                                    Więc jeszcze raz, niedorozwinięty bachorze nie wiedzący co odszczekać:
                                                    Jakie są typowe rozmiary opon rodzinnego samochodu? Nie musisz podawać wszystkich.
                                                    Właściwie wystarczy nawet jeden.

                                                    > >> 1. Nie przypominam sobie aby w cytowanej przez ciebie tekscie byla mowa o "idea
                                                    > >> lnych warunkach"
                                                    >
                                                    > > A przypominasz sobie, że były to maksymalne osiągnięte przyspieszenia?
                                                    >
                                                    > maksymalne - w warunkach o jakich nie ma tam mowy.

                                                    Czyli że na lodzie testowali?

                                                    > > Bo lista nie zawierała informacji, dzięki czemu taki wynik osiągnięto.
                                                    >
                                                    > Dlatego postanowiles ta informacje splodzic.

                                                    Napisałem tylko oczywistą oczywistość nt. Xantii. Coś ci w niej nie
                                                    pasuje, coś kwestionujesz, czy jedynie szczekasz żeby szczekać?

                                                    > > Kwestią w tym przypadku, funkcjonalny, jest to co sam poruszyłeś a
                                                    > > o czym zapomniałeś: że można prędzej wpaść w poślizg niż doprowadzić
                                                    > > do przewrócenia się towaru.
                                                    >
                                                    > Jakis ty glupi: Problem w tym funkcjonalny, ze zadna w miare sprawna techniczni
                                                    > e ciezarowka nie wpadnie w poslizg na dobrej suchej nawierzchni przy 0,5g.

                                                    A czy ja napisałem, że zawsze jest najpierw poślizg, a
                                                    później wywrotka towaru? Zwróciłem uwagę, że niby dlaczego jak jest
                                                    mokro i wpadnie się w poślizg, to przy okazji towar miałby się przewrócić?
                                                    Ty naprawde nie rozumiesz co czytasz, zdebilały tłumoku.

                                                    > > To wejrzyj w niego jeszcze raz i sprawdź swoje informacje, czy na
                                                    > > pewno żadna z tych firm tego zawieszenia nie stosuje.
                                                    >
                                                    > Wejrzalem w umysl kretyna, ktory uprzednio napisal: Nie ma takiej potrzeby - ta
                                                    > niej jest utwardzić tradycyjne zawieszenie, jeżeli komuś zależy na prędkości w
                                                    > zakręcie.

                                                    Po czym ironizowałeś, że dziwne że pewnych firm na to nie stać. Jak zobaczyłeś, że zrobiłeś z siebie idiotę, przyznałeś mi rację.

                                                    > > A ty, jak debil, pytasz "i co z tego?" mimo że masz to wyłożone.
                                                    >
                                                    > Rozumujesz jak typowy debil. Moje pytanie "I co z tego?" odnosilo sie do calosc
                                                    > i twojej wypowiedzi co z reszta widac doskonale po kontekscie.

                                                    Po kontekście, gdzie ominąłeś fragment, co do którego pytasz "i co z tego?".
                                                    Długo myślałeś nad tym żałosnym tłumaczeniem?

                                                    > "Co z tego" ze (teraz uwazaj tepoto!) "nie przechyla się tak na bok, dzięki cz
                                                    > emu przyczepność na kołach od wewnętrznej jest dużo lepsza" – niz Xantia
                                                    > bez tego zawieszenia?

                                                    Czy ty naprawdę pytasz, "co z tego, że przyczepność na kołach jest
                                                    dużo lepsza"?

                                                    > I "nie wiem co odpowiedziec" bo wlasnie odpowiedzialem: ze panikujac jak cie to
                                                    > "wyrzuca" przy 0,3g nie podales zadnych "wzgledow" a jedynie powtorzyles znacz
                                                    > nie pozniej za innymi? Co za zalosna ciota :-)

                                                    Jak już pisałem:
                                                    Ot i mamy kolejny dowód twojego skundlenia - względy, dla których
                                                    należy uznać 0.3g na zakręcie za niebezpieczne, wydajesz się
                                                    przyjmować do wiadomości, ale twoje posrane ego szuka szansy w tak
                                                    głupim powodzie jak "niepodanie ich od razu".

                                                    Zgadza się?

                                                    > Po raz kolejny trzeba sciagnac debilowi publicznie majty:

                                                    Widocznie spodobało ci się jak robiłeś to na klęczkach w
                                                    Pułtusku. Sprawiasz wrażenie, jakbyś nie mógł się tego znowu doczekać.

                                                    > 4. Listopada opisales pierwszy raz swoje fobie na Konotopa. Jedyne MOK
                                                    > RE bylo tam to, co mozna bylo wyczuc od ciebie.
                                                    >
                                                    > 8. Listopada o godzinie 11:22 w tym samym watku odpowiedzialem ems-nju
                                                    > , ze stare ograniczenie na Konotopa (70) bylo "pod "ciężarówkę na mokrym asfal
                                                    > cie.

                                                    O tej ciężarówce Emes trąbi od niepamiętnych czasów. W kalkulatorze
                                                    3 m/s2 i opisane warunki też były widoczne od samego początku.
                                                    Żeś spisek odkrył, funkcjonalny - faktycznie, bez twojego wpisu z
                                                    11:22 ni cholery nie wiadomo byłoby co odpowiedzieć.

                                                    Ale jak się popatrzy na twoje wymigiwania się od odpowiedzi na
                                                    poziomie niedorozwoja, to rzeczywiście "fortel" polegający na
                                                    napisaniu oczywistości o złej drodze ma prawo być nim dla ciebie. I to
                                                    jednym z tych lepszych - takim, który wręcz należy wykryć - tak dobrze
                                                    jest zakamuflowany.

                                                    Dziwne, że wypuściłeś inną kość:
                                                    Miałeś zacytować fragment mojej wypowiedzi, z którego wynika ów
                                                    "nagi strach".
                                                    Tradycyjnie nie potrafisz przytoczyć cytatu na którym
                                                    opierasz swoją taktykę walki, funkcjonalny.
    • oixio Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 13:37
      Krzywa przejściowa
      • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 13:44
        oixio napisał:

        > [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_przej%C5%9Bciowa]Krzywa przejściowa[/u
        > rl]

        "w celu uzyskania płynnego przejścia między odcinkiem prostym i łukiem."

        Zasadniczym problemem na zjezdzie Konotopa jest brak owej prostej. Luk w lewo przechodzi bezposrednio w luk w prawo.
        • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 13:51
          > Zasadniczym problemem na zjezdzie Konotopa jest brak owej prostej. Luk w lewo p
          > rzechodzi bezposrednio w luk w prawo.

          A z uwagi na gorzysty teren oraz niezwykly stopien urbanizacji nie dalo sie nic innego wybudowac.

          Znaczy niedasie...
          • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 14:14
            edek40 napisał:

            > A z uwagi na gorzysty teren oraz niezwykly stopien urbanizacji nie dalo sie nic
            > innego wybudowac.

            Zadna z twoich propozycji jakos nie zafunkcjonowala

            > Znaczy niedasie...

            Miales szanse ale przedstawic dajacej sie alternatywy przedstawic nie potrafiles.
            • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 14:19
              > Zadna z twoich propozycji jakos nie zafunkcjonowala

              Ale to Ty mi tlumaczyles, ze z powyzszych powodow niedasie.
              • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 14:35
                edek40 napisał:

                > > Zadna z twoich propozycji jakos nie zafunkcjonowala
                >
                > Ale to Ty mi tlumaczyles, ze z powyzszych powodow niedasie.

                Ja tylko opisalem skutki twoich innowacji. Ty nie raczyles powiedziec, co bedzie lepsze:
                1. skrocenie zjazdu
                2. jesli tak to o ile
                3. zamiast tego zaproponowales "zlamanie" nawierzchni wzdluz linii podluznej nie ustosunkowujac sie (niestety) do kwestii kierowcow przejezdzajacych przez linie podluzna beda szczytem "dachu" i zapewne (w zaleznosci od predkosci) wylatujcych niezle w poietrze.
                • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 14:53
                  > Ja tylko opisalem skutki twoich innowacji. Ty nie raczyles powiedziec, co bedzi
                  > e lepsze:

                  O sorry. Nie odpowiedzialem. Spiesze poprawic. Lepsze bedzie dobre wykonanie. Jako podatniki i uzytkownika srednio interesuje mnie jak.

                  > 3. zamiast tego zaproponowales "zlamanie" nawierzchni wzdluz linii podluznej ni
                  > e ustosunkowujac sie (niestety) do kwestii kierowcow przejezdzajacych przez lin
                  > ie podluzna beda szczytem "dachu" i zapewne (w zaleznosci od predkosci) wylatuj
                  > cych niezle w poietrze.

                  Niech lepiej wylatuja na wjezdzie w luk. Jest on bowiem nie tylko odchylony, ale i przelamany. Wszak szosa najpierw wspina sie i "sklada" w lewa estakade, a potem, z powodu gor i urbanizacji (zapewne) z nagla przechodzi w ciasny luk o ujemnym nachyleniu i kieruje sie w dol.

                  Ale tu wyskakiwac mozna.
                  • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 15:19
                    edek40 napisał:

                    > O sorry. Nie odpowiedzialem. Spiesze poprawic. Lepsze bedzie dobre wykonanie.

                    Jakie jest "dobre" wykonanie nie wiesz nawet po twoich dwoch propozycjach, ktore okazaly sie duzo gorsze od istniejacego.

                    > Jako podatniki i uzytkownika srednio interesuje mnie jak.

                    Bo tego nawet nie wiesz.
                    • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 15:23
                      > Jakie jest "dobre" wykonanie nie wiesz nawet po twoich dwoch propozycjach, ktor
                      > e okazaly sie duzo gorsze od istniejacego.

                      Wiem. Nawet bez Twojej pomocy.

                      > Bo tego nawet nie wiesz.

                      Nie jestem drogowcem.

                      Ale wiem. Wiem, ze nalezy zrobic dobrze.
                      • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 15:39
                        edek40 napisał:

                        > > Jakie jest "dobre" wykonanie nie wiesz nawet po twoich dwoch propozycjach
                        > , ktor
                        > > e okazaly sie duzo gorsze od istniejacego.
                        >
                        > Wiem. Nawet bez Twojej pomocy.

                        Wiesz dzieki mojej pomocy.
                        No chyba, ze rzucasz propzycje poprawy wiedzac od poczatku, ze poprawa byc nie moga.

                        > > Bo tego nawet nie wiesz.
                        >
                        > Nie jestem drogowcem.
                        >
                        > Ale wiem. Wiem, ze nalezy zrobic dobrze.

                        Jak kobieta, ktora chcialaby, zeby jej "zrobic dobrze" ale nie wie za bardzo jak.
                        • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 15:44
                          > Wiesz dzieki mojej pomocy.

                          Rozumiem, ze brak obecnosci na miejscu powoduje, ze patrzysz na problem obiektywnie i bez zbednych emcji. Dlatego Twoje rady sa tak znakomicie wywazone i swiatle.

                          Bardzo dziekuje effendi :))))

                          > Jak kobieta, ktora chcialaby, zeby jej "zrobic dobrze" ale nie wie za bardzo jak.

                          Bo, moze o tym jeszcze nie wiesz, od tego ma chlopa :)))))
                          • hannl Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 15:56
                            edek40 napisał:

                            > > Wiesz dzieki mojej pomocy.
                            >
                            > Rozumiem, ze brak obecnosci na miejscu powoduje, ze patrzysz na problem obiekty
                            > wnie i bez zbednych emcji. Dlatego Twoje rady sa tak znakomicie wywazone i swia
                            > tle.

                            Nie trzeba bylo byc na ksiezycu, zeby wykluczyc istnienie na nim dinozaurow.
                            Przedstawilem oczywiste konsekwencje twoich "innowacji".
                            Jesli uwazasz, ze bariera miedzy pasami nie skroci dlugosci zjazdu to wyjasnij jak to ma zostac zrealizowane.
                            Jesli uwazasz, ze zlamanie nawierzchn (dach)i, ktore zaproponowales nie bedzie wyrzucalo samochodow przejezdzajacych przez nie to wyjasnij jak to ma zostac zrealizowane.

                            > > Jak kobieta, ktora chcialaby, zeby jej "zrobic dobrze" ale nie wie za bar
                            > dzo jak.
                            >
                            > Bo, moze o tym jeszcze nie wiesz, od tego ma chlopa :)))))

                            Czyli wszystko jasne: potrzeba ci chlopa.
                            • edek40 Re: Co sie dzieje na zjezdzie Konotopy. 20.11.13, 16:04
                              > Jesli uwazasz, ze bariera miedzy pasami nie skroci dlugosci zjazdu to wyjasnij
                              > jak to ma zostac zrealizowane.

                              Skroci. I co z tego? Miejsca jest wiecej niz duzo.

                              > Jesli uwazasz, ze zlamanie nawierzchn (dach)i, ktore zaproponowales nie bedzie
                              > wyrzucalo samochodow przejezdzajacych przez nie to wyjasnij jak to ma zostac zr
                              > ealizowane.

                              Obawiasz sie takiego wyrzucania, a przelomu i ujemnego pochylenia nie?
                              • hannl Wszystko juz bylo 20.11.13, 16:15
                                edek40 napisał:

                                > > Jesli uwazasz, ze bariera miedzy pasami nie skroci dlugosci zjazdu to wyj
                                > asnij
                                > > jak to ma zostac zrealizowane.
                                >
                                > Skroci. I co z tego? Miejsca jest wiecej niz duzo.

                                Byla mowa o tym juz tutaj

                                Jako, ze zjazd w prawo rozpoczyna sie spory kawalek od poczatku luku w lewo bedziemy mieli nastepujaca sytuacje:
                                1. dwa prawe pasy na dlugim luku w lewo pochylone w druga strone... czyli na zewnatrz.
                                2. Po oddzieleniu obu jezdni bariera mozliwosc zmiany pasa na prawo skroci sie o ile? Obecnie ma sie taka mozliwosc na przestrzeni okolo 20 sekund? Ile czasu zostanie po ustawieniu bariery na pasie rozgraniczajacym?

                                Tutaj wyjasnilem tez, dlaczego dlugosc takiego pasa, szczegolnie w zurbanizowanych regionach jest tak wazna.

                                > > Jesli uwazasz, ze zlamanie nawierzchn (dach)i, ktore zaproponowales nie b
                                > edzie
                                > > wyrzucalo samochodow przejezdzajacych przez nie to wyjasnij jak to ma zos
                                > tac zr
                                > > ealizowane.
                                >
                                > Obawiasz sie takiego wyrzucania, a przelomu i ujemnego pochylenia nie?

                                Owszem, wyrzucania samochodow w powietrze na skoczni znajdujacej sie na jezdni obawiam sie bardziej niz przyspieszenia katowego, ktore przy ujemnym nachyleniu jest nieco wieksze niz przy zerowym lub pozytywym nachyleniu.
                                • edek40 Re: Wszystko juz bylo 20.11.13, 16:18
                                  > Byla mowa o tym juz tutaj

                                  Ale nadal tu nie byles?

                                  A ja wczoraj.
                                  • hannl Re: Wszystko juz bylo 20.11.13, 16:31
                                    edek40 napisał:

                                    > Ale nadal tu nie byles?

                                    O tym tez juz bylo
                                    • edek40 Re: Wszystko juz bylo 20.11.13, 16:42
                                      > O tym tez juz bylo

                                      I pomyslec, ze pomimo znakomitego sprzetu nauka, na odleglosc, wciaz sie myli.

                                      Ale nie hanni, nie dysponujacy zadnym sprzetem.
                                      • hannl Re: Wszystko juz bylo 20.11.13, 17:27
                                        edek40 napisał:

                                        > I pomyslec, ze pomimo znakomitego sprzetu nauka, na odleglosc, wciaz sie myli.

                                        Czyli istnienia dinozarow na ksiezycu jednak nie mozna wykluczyc?

                                        > Ale nie hanni, nie dysponujacy zadnym sprzetem.

                                        W czym konkretnie sie "myle"?
                                        - ze zlamanie nawierzchni drogi na ksztalt dachu moze powodowac wyrzucanie w powietrze samochodow przejezdzajacych przez nie?
                                        - ze pociagniecie odpowiednio dlugiej bariery przy danych dlugosciach lukow moze odbyc sie tylko kosztem dlugosci drogi na ktorej bedzie mozliwa zmiana pasa?
                                        - ze na luku o promieniu 180 metrow i (przyjetym) nachyleniu na zewnatrzy wynoszacym 4° przyspieszenie katowe dzialajace na samochod jadacy 70 km/h wynosi ok. 0,3g?
                                        • edek40 Re: Wszystko juz bylo 20.11.13, 17:42
                                          > Czyli istnienia dinozarow na ksiezycu jednak nie mozna wykluczyc?

                                          Nie wiem, nie bylem, nie mam nawet lunety. Kategorycznego stanowiska zatem nie zajme.

                                          > W czym konkretnie sie "myle"?

                                          Nie mam pojecia w czym sie mylisz, a w czym nie. Wypisujesz cos tam, co Ci sie wydaje, a ja mam sie do tego ustosunkowywac choc to ja jezdzilem tedy, a Ty nie.

                                          > - ze pociagniecie odpowiednio dlugiej bariery przy danych dlugosciach lukow moz
                                          > e odbyc sie tylko kosztem dlugosci drogi na ktorej bedzie mozliwa zmiana pasa?

                                          Widze w tym logike. Nie widze jednak problemu.

                                          > - ze na luku o promieniu 180 metrow i (przyjetym) nachyleniu na zewnatrzy wynos
                                          > zacym 4° przyspieszenie katowe dzialajace na samochod jadacy 70 km/h wynosi ok.
                                          > 0,3g?

                                          Jak dla mnie mozesz podawac mi wartosci w wiorstach na rok swietlny do nieskonczonosci kwadrat. 0,3g nic absulutnie mi nie mowi. Znaczy sie wiem co oznacza w fizyce. Co oznacza w aucie nie.

                                          Wiem, bo jechalem, co oznacza przelom i ujemne nachylenie zakretu. Z powodu gor, tego, ze droga jest za krotka oraz wysokiego wspolczynnika urbanizacji.
                                          • hannl Re: Wszystko juz bylo 20.11.13, 18:10
                                            edek40 napisał:

                                            > > Czyli istnienia dinozarow na ksiezycu jednak nie mozna wykluczyc?
                                            >
                                            > Nie wiem, nie bylem, nie mam nawet lunety. Kategorycznego stanowiska zatem nie zajme.

                                            Rozumiem.
                                            Przyjmujesz istnienie dinozaurow na ksiezycu za mozliwe.

                                            Pytanie: Czy gdybys polecial na ksiezyc i nie zobaczyl tam dinozaura to czy wykluczylbys mozliwosc zycia dinozaurow na ksiezycu?

                                            > > W czym konkretnie sie "myle"?
                                            >
                                            > Nie mam pojecia w czym sie mylisz, a w czym nie.

                                            A to szkoda bo przedstawilem pwyzej konkretne wypowiedzi.
                                            Jesli uwazasz, ze w ktorejs z nich sie myle lub moge sie mylic to najprosciej byloby to wyrazic. Tobie chyba rzeczywiscie "potrzeba chlopa".


                                            > Wypisujesz cos tam, co Ci sie wydaje,

                                            konkretne wnioski z konkretnych faktow to nie "wydawanie" sie.
                                            To, ze 2+2 daje 4 tez mi sie "wydaje"?

                                            > a ja mam sie do tego ustosunkowywac choc to ja jezdzilem tedy, a Ty nie .

                                            I co z tego? Ty nawet po wyladowaniu na ksiezycu nie wykluczylbys, ze zyja tam dinozaury.

                                            > > - ze pociagniecie odpowiednio dlugiej bariery przy danych dlugosciach luk
                                            > ow moz
                                            > > e odbyc sie tylko kosztem dlugosci drogi na ktorej bedzie mozliwa zmiana
                                            > pasa?
                                            >
                                            > Widze w tym logike.

                                            Jestem pocieszony.

                                            > Nie widze jednak problemu.

                                            A ja widze. Przykladowo 18 sekund na mozliwosc zmiany pasa (a czasem nawet dwoch) jest zawsze lepsze i bezpieczniejsze niz powiedzmy 9 albo 6 sekund zwlaszcza przy duzym ruchu.

                                            > > - ze na luku o promieniu 180 metrow i (przyjetym) nachyleniu na zewnatrzy
                                            > wynos
                                            > > zacym 4° przyspieszenie katowe dzialajace na samochod jadacy 70 km/h wyno
                                            > si ok.
                                            > > 0,3g?
                                            >
                                            > 0,3g nic absulutnie mi nie mowi. Znaczy sie wiem co oznacza w fizyce. Co oznacza w aucie nie.

                                            A to szkoda, bo zarowno w moim poscie jak i zalaczonym kalkulatorze byla wyraznie mowa o tym, ze przecietny samochod na suchej nawierzchni jest przy takim przyspieszeniu katowym baaaardzo daleko od "odrywania od asfaltu" i nawet "pisku opon" (jak opisal to funkcjonalny)
                                            • edek40 Re: Wszystko juz bylo 20.11.13, 18:16
                                              > Rozumiem.
                                              > Przyjmujesz istnienie dinozaurow na ksiezycu za mozliwe.

                                              Nie rozumiesz.

                                              > Pytanie: Czy gdybys polecial na ksiezyc i nie zobaczyl tam dinozaura to czy wyk
                                              > luczylbys mozliwosc zycia dinozaurow na ksiezycu?

                                              Wylacznie tam, gdzie bym byl.

                                              > A to szkoda bo przedstawilem pwyzej konkretne wypowiedzi.
                                              > Jesli uwazasz, ze w ktorejs z nich sie myle lub moge sie mylic to najpro
                                              > sciej byloby to wyrazic. Tobie chyba rzeczywiscie "potrzeba chlopa".

                                              Mi chlop nie potrzebny.

                                              Wystarczy mi, aby ktos przejechal ten luk PO RAZ PIERWSZY i bez wiedzy na jego temat. I opowiedzial wrazenia

                                              > A ja widze. Przykladowo 18 sekund na mozliwosc zmiany pasa (a czasem nawet dwoc
                                              > h) jest zawsze lepsze i bezpieczniejsze niz powiedzmy 9 albo 6 sekund zw
                                              > laszcza przy duzym ruchu.

                                              To da sie rozwiazac. Wystarczy odpowiednio wczesnie tablicami drogowymi uformowac ruch. Nie widze problemu. A wezel Konotopa widzialem. A jednak nie widze problemu. Ty nie widziales, a widzisz problem.

                                              > A to szkoda, bo zarowno w moim poscie jak i zalaczonym kalkulatorze byla wyrazn
                                              > ie mowa o tym, ze przecietny samochod na suchej nawierzchni jest przy takim prz
                                              > yspieszeniu katowym baaaardzo daleko od "odrywania od asfaltu" i nawet "pisku o
                                              > pon"

                                              Wsadz sobie ten kalkulator gdzie chcesz. Zapominasz o efekcie zaskoczenia. Oczywiscie Polakow. Zaden Szwajcar nie bylby zaskoczony.
                                              • hannl Re: Wszystko juz bylo 20.11.13, 18:44
                                                edek40 napisał:

                                                > > Rozumiem.
                                                > > Przyjmujesz istnienie dinozaurow na ksiezycu za mozliwe.
                                                >
                                                > Nie rozumiesz.

                                                Na pytanie, czy mozna wykluczyc istnienie dinozaurow na ksiezycu odpowiedziales: "Kategorycznego stanowiska" (w tej kwestii) "nie zajme".

                                                Gdybys wykluczal istnienie dinozaurow na ksiezycu to taka mozliwosc bys wykluczyl.
                                                Ty jednak "kategorycznego stanowiska" "nie zajales" - ergo przyjmujesz ta opcje za mozliwa.


                                                > > Pytanie: Czy gdybys polecial na ksiezyc i nie zobaczyl tam dinozaura to c
                                                > zy wyk
                                                > > luczylbys mozliwosc zycia dinozaurow na ksiezycu?
                                                >
                                                > Wylacznie tam, gdzie bym byl.

                                                Czyli nawet po twoim pobycie na ksiezycu nie moglbys wykluczyc istnienia tam dinozaurow.
                                                Tyle w kwestii wyzszosci osobistego doswiadczenia nad logicznym mysleniem.
                                                Nie uwierzysz ale myslacy logicznie ludzie (nawet male dzieci) zdecydowanie odrzucaja mozliwosc zycia dinozaurow na ksiezycu. I to mimo to, ze tam nie byli.

                                                > Mi chlop nie potrzebny.

                                                Przed chwila takim akurat przykladem tlumaczyles swoja (typowo kobieca) nieumiejetnosc wyrazenia tego, co sie chce.

                                                > Wystarczy mi, aby ktos przejechal ten luk PO RAZ PIERWSZY i bez wiedzy na jego
                                                > temat. I opowiedzial wrazenia

                                                Masz 194 raporty z przejazdu: kazdy inny, od paniki przy 70 km/g ("odrywa" go "od asfaltu") po zero problemow przy 100 km/h.


                                                > To da sie rozwiazac. Wystarczy odpowiednio wczesnie tablicami drogowymi uformow
                                                > ac ruch. Nie widze problemu.

                                                Bo nie masz bladego pojecia o ruchu autostradami. Jesli na zmiane pasa masz tylko kilka sekund to nie pomoga zadne tablice "odpowiednio wczesniej".

                                                > A wezel Konotopa widzialem. A jednak nie widze problemu.

                                                To ciekawe zwazywszy, ze do tej pory nie byles w stanie przedstawic konkretnie dlugosci tej bariery, ktora nie powodowalaby "problemu".
                                                Czyli nie powodowaloby problemu ale co, nie wiemy.

                                                > Wsadz sobie ten kalkulator gdzie chcesz.

                                                Tabliczke mnozenia zapewne tez? Wszystko spisek zydowski.

                                                > Zapominasz o efekcie zaskoczenia. Oczywiscie Polakow. Zaden Szwajcar nie bylby
                                                > zaskoczony.

                                                "Zaskoczony" czym? Droga, ktora widze tuz co najmniej kilkaset metrow przed swoim nosem?
                                                O rany, to rzeczywiscie wyzwanie...
                                                • edek40 Otworz zalaczony link 21.11.13, 10:30
                                                  > Masz 194 raporty z przejazdu: kazdy inny, od paniki przy 70 km/g ("odrywa" go "
                                                  > od asfaltu") po zero problemow przy 100 km/h.

                                                  Jeden gosc tlumaczyl mi kiedys, ze z Warszawy do Zakopanego nigdy nie jechal dluzej niz 4 godziny.

                                                  Ale mu nie wierzylem. Kazdy moze gadac co chce.

                                                  > Bo nie masz bladego pojecia o ruchu autostradami. Jesli na zmiane pasa masz tyl
                                                  > ko kilka sekund to nie pomoga zadne tablice "odpowiednio wczesniej".

                                                  Ja nawet na zdjeciach nie widzialem autostrady. Ale rzeczywiscie kilka sekund , gdy jedzie sie lewym pasem do samiutkiego konca z predkoscia "ustawowa" moze powodowac trudnosci. Jesli jedzie sie jak nalezy i odpowiednio wczesnie zmienia pasy i zwalnia wg znakow (a przed Konotopa prawe pasy maja ograniczona predkosc) to nie ma problemu. Nawet ja nie mam problemow, choc nie mam pojecia o ruchu na autostradzie.

                                                  > To ciekawe zwazywszy, ze do tej pory nie byles w stanie przedstawic konkretnie
                                                  > dlugosci tej bariery, ktora nie powodowalaby "problemu".

                                                  W odroznieniu od Ciebie nie wypowiadam sie nie majac zadnych dokladnych danych. Zdjecie z googla to nie sa dokladne dane.

                                                  > "Zaskoczony" czym? Droga, ktora widze tuz co najmniej kilkaset metrow przed
                                                  > swoim nosem?


                                                  I to wszystko wiesz z googla? Lacznie z tym ile metrow do przodu widac?
                                                  • hannl Sam sobie otworz 25.11.13, 18:47

                                                    > Ale mu nie wierzylem. Kazdy moze gadac co chce.

                                                    Dlatego tuz powyzej napisales:
                                                    Wystarczy mi, aby ktos przejechal ten luk PO RAZ PIERWSZY i bez wiedzy na jego temat. I opowiedzial wrazenia ???

                                                    Pod wzgledem "konsekwencji" tez sprawiasz wrazenie, jakbys "potrzebowal chlopa"

                                                    > Ale rzeczywiscie kilka sekund , gdy jedzie sie lewym pasem do samiutkiego konca z
                                                    > predkoscia "ustawowa" moze powodowac trudnosci.

                                                    I czesto powoduje bo ludzie jada pierwszy raz, zagapiaja sie, ciezarowka zaslania im widok, sa przez chwile skoncentrowani na czyms innym itd. itd.

                                                    > Jesli jedzie sie jak nalezy i odpowiednio wczesnie zmienia pasy i zwalnia wg znakow to nie
                                                    > ma problemu.

                                                    Gdyby nie bylo "problemu" to na autostradach starczylob po jednym znaku przed kazdym zjazdem. Tymczasem jest ich az kilka i co? Mimo to masa ludzi co dzien przegapia zjazdy.
                                                    Nie masz bladego pojecia o ruchu autostrada zwlaszcza w realiach gestego ruchu.

                                                    > W odroznieniu od Ciebie nie wypowiadam sie nie majac zadnych dokladnych danych.

                                                    Jak "dokladne dane" potrzebowalbys, zeby wykluczyc istnienie dinozarow na ksiezycu?

                                                    > I to wszystko wiesz z googla? Lacznie z tym ile metrow do przodu widac?

                                                    Z googla latwo obliczyc, ze promien zakretu wynosi okolo 180 m. A to, co widac przed nosem widac na filmie.
                                                  • edek40 Ja otworzylem 25.11.13, 19:45
                                                    I zauwazylem w oparciu o jakie "dane" dokonales naukowej analizy. Po zdjeciu domniemanych perzez googla kresek widac sciernisko :)))))
                                                  • hannl Re: Ja otworzylem 25.11.13, 20:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > widac sciernisko :)))))

                                                    A u nmnie widac dwa elementy pozwalajace ze stosunkowo duza dokladnoscia okreslic promien rzeczonego zjazdu.
                                                  • klemens1 Funkcjonalny, pobudka !!! 26.11.13, 15:08
                                                    Tak się cieszyłeś że "wypełzłem z czeluści", a jednak - jak na niedorozwoja przystało - na wskazane argumenty nie odpowiedziałeś.
                                                    Już na zawsze ograniczysz się tylko do pyskowania, czy jednak cokolwiek zdołasz wymyśleć, ośmieszany publicznie pierdoło?
                                                  • hannl Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 26.11.13, 15:27
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tak się cieszyłeś że "wypełzłem z czeluści", a jednak

                                                    ...a jednak biedactwo pobieglo na skarge do administracji.

                                                    > na wskazane argumenty nie odpowiedziałeś.

                                                    Ty naprawde ciagle zyjesz zludzeniem, ze jakiekolwiek arguemnty moga cie z tego wszystkiego wyciagnac? Gdzie? Na inny oddzial?
                                                  • klemens1 Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 26.11.13, 16:12
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak się cieszyłeś że "wypełzłem z czeluści", a jednak
                                                    >
                                                    > ...a jednak biedactwo pobieglo na skarge do administracji
                                                    > .


                                                    Dziwisz się, że twoje hejterskie wypociny zostały wypierdzielone w kosmos?

                                                    > > na wskazane argumenty nie odpowiedziałeś.
                                                    >
                                                    > Ty naprawde ciagle zyjesz zludzeniem, ze jakiekolwiek arguemnty moga cie [ur
                                                    > l=https://forum.gazeta.pl/forum/w,396,148229473,148229473,Glupie_i_jego_kolejne_
                                                    > innowacje_.html]z tego wszystkiego
                                                    l][/u] wyciagnac? Gdzie? Na inny oddzial?

                                                    Odpowiedz na nie, palancie. Chyba że już wiesz, że zrobiłeś z siebie idiotę i tylko pyskowanie ci pozostało.
                                                  • hannl Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 26.11.13, 16:32
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Dziwisz się, że twoje hejterskie wypociny zostały wypierdzielone w kosmos?

                                                    Wcale mnie nie dziwi, ze pobiegles (biedactwo) wyplakac sie do administracji.
                                                    Twoja tepota tak wystwiona na talerzu to jednak cos innego niz pyskowki w 245 poscie gdzies w czelusciach.

                                                    > Odpowiedz na nie, palancie. Chyba że już wiesz, że zrobiłeś z siebie idiotę i tylko
                                                    > pyskowanie ci pozostało.

                                                    Zdradzisz przy okazji, ktora z innowacji zamierzasz bronic do upadlego w mysl swojej dewizy zyciowej "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."?

                                                    Innowacja nr. 1
                                                    http://imageshack.us/a/img805/2916/pulkowa04.jpg
                                                    Mimo skrzyzowan, swiatel, przejsc dla pieszych, chodnikow i przystankow autobusowych tuz za znakiem "poczatek obszaru zabudowanego", znak ten byl w tym miejscu postawiony wg. glupiego z Pultuska blednie. Znaki te mialy stac przy kazdym zjezdzie, dopiero tam, gdzie widac budynki polaczone bezposrednio z droga.
                                                    Ile znakow i przy ktorym zjezdzie konkretnie z tego jednego jedynego wjazdu do Warszawy trzeba byloby postawic, glupie nie potrafilo sprecyzowac do dzisiaj. Jedyne, co glupie potrafilo sprecyzowac to to, ze gdyvby bylo prezydentem Warszawy(!) to znaki stawialiby inni.

                                                    http://img203.imageshack.us/img203/2064/2hqq.jpg
                                                    Tutaj przy drodze nie ma nie tylko chodnikow, przystankow, skrzyzowan, swiatel i przejsc dla pieszych. Nie ma nawet domow "za krzakami". Wg. glupiego znak "poczatek obszaru zabudowanego" postawiony jest jednak slusznie, "zgodnie" nawet z tym, co "wymyslilo".

                                                    Update:
                                                    Glupie o stawianiu znakow "poczatek obszaru zabudowanego":

                                                    "Z tym jest nie najlepiej, bo dla znakologa jak coś jest w granicach administracyjnych miasta, to jest zabudowane."

                                                    Spojrzmy w tym kontekscie na rozwiaznie "znakologa", ktore wg. glupiego jest "zgodnie" z tym, co "wymyslilo":
                                                    http://img203.imageshack.us/img203/2064/2hqq.jpg
                                                    Obszar jak widac "zabudowany" ze hej.

                                                    Innowacja nr. 2
                                                    http://imageshack.us/a/img5/916/xe8k.jpg
                                                    Po okolo 2 latach nalegan i namyslow: "odpowiedź jest oczywista. Od góry:
                                                    > B-34
                                                    > B-33
                                                    > T-23b"

                                                    Innowacja nr. 3
                                                    Nadmiar znakow "na pewno wplywa" na "mozliwosci percepcji znakow rowniez tam, gdzie przez moment tego natloku akurat nie ma"(!). Ale o dziwo zasada ta wcale nie dotyczy akurat jednego znaku A-7, ktory zauwazany jest zawsze.
                                                    Dlaczego? Bo tak. Bo glupie tak oswiadczylo.

                                                    Innowacja nr. 4
                                                    Prawa fizyki a nawet czasteczki elementarne zostaly (uwaga!) nie odkryte tylko "wynalezione".
                                                    Warto przy tym zwrocic uwage, ze choc zostaly "wynalezione" wynalazkami nie sa. Dlaczego? Bo tak. Bo glupie oswiadczylo ze: "Wynalazek" nie jest "wynalezieniem czegos".
                                                    Aczkolwiek...

                                                    Innowacja nr. 5
                                                    Obliczone wyniki przykladowych wartosci przyspieszen katowych na zjezdzie Konotopa pokrywajace sie dokladnie z wynikami kalkulatora przytoczonego przez oixio sa "spierdzielone" poniewaz funkcjonalnego przy okolo 0,3 g "wyrzucalo" i "odrywalo od asfaltu" choc "opony" mu "jeszcze nie piszczaly".
                                                    Jakie wartosci dla przyjetych parametrow sa poprawne, funkcjonalny juz nie wie.
                                                    Jak wstawic podane wartosci do kalkulatora tez nie wie.
                                                    Pierwszy raz glupiego na tym forum to poprawne(!) wykonanie instrukcji dla osoby z ciezkim uposledzeniem umyslowym:
                                                    1. Wstaw do gornego okienka z lewej "3"
                                                    2. Wstaw do trzeciego okienka od gory "-10"
                                                    3. Nacisnij na dole z prawej "Oblicz"

                                                    Innowacja nr. 6
                                                    Przytaczanie wypowiedzi w cudzyslowiu z wskazaniem osoby rzekomego autora tej wypowiedzi nie jest cytowaniem tej osoby(!).
                                                    Wg. glupiego mozna zatem splodzic cokolwiek w cudzyslowiu i przypisac autorstwo dowolnej osobie.


                                                    Innowacja nr. 7
                                                    http://imageshack.us/a/img823/6696/drogaoz01.jpg
                                                    "obszar" jaki "zajmuje ulica" moze byc "obszarem zabudowanym"
                                                  • klemens1 Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 27.11.13, 08:58
                                                    > > Dziwisz się, że twoje hejterskie wypociny zostały wypierdzielone w kosmos ?
                                                    >
                                                    > Wcale mnie nie dziwi, ze pobiegles (biedactwo) wyplakac sie do administracji.

                                                    Skąd pewność że to uczyniłem?
                                                    Jakiś czas temu wątek chyba bimoty został usunięty i to wcale nie ze względu na to co napisał w pierwszym poście. Do tej pory wszyscy zachodzą w głowę, jak to było możliwe.

                                                    > > Odpowiedz na nie, palancie. Chyba że już wiesz, że zrobiłeś z siebie idio
                                                    > tę i tylko
                                                    > > pyskowanie ci pozostało.
                                                    >
                                                    > Zdradzisz przy okazji, ktora z innowacji zamierzasz bronic do upadlego w mysl s
                                                    > wojej dewizy zyciowej "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z
                                                    > siebie idiotę."?

                                                    Oczywiście - o ile odpowiesz na pytania, które zadałem wcześniej. Chyba nawet ty nie jesteś tak głupi, że sądzisz iż twoje pytania są dla mnie jakimkolwiek problemem.
                                                    Bo ty przecież "zawsze udzielasz odpowiedzi".
                                                  • hannl Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 27.11.13, 10:32
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Skąd pewność że to uczyniłem?

                                                    Stad, ze administrator tego forum usuwa watki wylacznie po skargach "ofiar". To jedna z jego niewielu zalet. Byla o tym mowa i tu i na forum "moderacja" - "ofiaro" :)

                                                    > Oczywiście - o ile odpowiesz na pytania, które zadałem wcześniej.

                                                    We wszystkich dyskutowanych kwestiach zostales wyoutowany ponad wszelka watpliwosc jako kretyn:

                                                    - przekonany, ze prawa natury i czastki elementarne zostaly wynalezione a nie odkryte

                                                    - nie potrafiacy wstawic podanych mu wartosci w dwa okienka prostego kalkulatora

                                                    - podajacy za wzor znak, ktorego postawienie kilka miesiecy wczesniej uwazal za zupelnie bledne

                                                    - przyznajacy, ze nadmiar znakow wplywa na niezauazenie ich i mimo to postulujacy wprowadzenie masy dodatkowych zupelnie zbytecznych znakow i przekomnany, ze jakims cudem jednego ze znakow ta zasada nie dotyczy.

                                                    - po blisko dwoch latach namyslow zasuwajacy innowacje godna tylko kretyna:
                                                    http://imageshack.us/a/img5/916/xe8k.jpg

                                                    Twoje "pytania" zastepcze to zalosne proby ucieczki w zmiane tematu i zagluszanie twoja babska paplanina tego co i tak juz dawno wiadomo, ze jestes kretynem.

                                                    Mozesz chetnie roztrzasac swoje zastepcze dylematy debila czy "to, co wynaleziono" i "wynalezienie czegos" to to samo czy nie. To nie moj problem i nie majacy zadnego wplywu na twoja kolejna wpadke, jakoby "wynalazek" nie byl "wynalezieniem czegos" choc SJP mowi cos dokladnie odwrotnego.

                                                    Popaplaj sobie jeszcze. Nie obiecuje, ze odpowiem bo kopanie rozhisteryzowanych, szurnietych bab jak ty gdzies w czelusciach internetu, tylko dla zaspokojenia ich masochistycznych zapedow nie nalezy do moich ulubionych zajec.

                                                    Jak cie wywleklem na wierzch (forum) to pobieglas sie wyplakac do administratora :)
                                                  • klemens1 Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 27.11.13, 11:17
                                                    > > Skąd pewność że to uczyniłem?
                                                    >
                                                    > Stad, ze administrator tego forum usuwa watki wylacznie po skargach "ofiar". To
                                                    > jedna z jego niewielu zalet. Byla o tym mowa i tu i na forum "moderacja" - "of
                                                    > iaro" :)

                                                    Jedyną ofiarą tego wątku byłeś ty. Takie demaskowanie się świadczy o skali twoich problemów emocjonalnych.
                                                    A że ktoś uznał, że ten wątek to zwykłe gó... - miał prawo. Ja ci nawet w nim odpowiedziałem.

                                                    > > Oczywiście - o ile odpowiesz na pytania, które zadałem wcześniej.
                                                    >
                                                    > We wszystkich dyskutowanych kwestiach zostales wyoutowany ponad wszelka watp
                                                    > liwosc
                                                    jako kretyn:

                                                    Więc odpowiedz na bieżąco, zamiast - jak na niedorozwoja przystało - pisać coś, na co odpowiedź już dostałeś. Nawet ci już napisałem w moich ostatnim poście (na który nie masz pojęcia co odpowiedzieć), że już jesteś przyparty do muru.
                                                    I to się potwierdza.
                                                  • hannl Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 27.11.13, 11:38
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Jedyną ofiarą tego wątku byłeś ty. Takie demaskowanie się świadczy o skali twoi
                                                    > ch problemów emocjonalnych.

                                                    Jasne. Przedstawienie dowodow twojego debilizmu i twoj bieg do administarcji "swiadczy" o skali moich problemow :)

                                                    > A że ktoś uznał, że ten wątek to zwykłe gó... - miał prawo.

                                                    "ktoś" (lol)
                                                    Pewnie ze "mialas prawo" - wyplakac sie w administracji.
                                                    Nikt ci tego nie broni "ofiaro", nawet ja.

                                                    > Więc odpowiedz na bieżąco,

                                                    Juz ci napisalem:
                                                    1. kopanie rozhisteryzowanych, szurnietych bab jak ty gdzies w czelusciach internetu, tylko dla zaspokojenia ich masochistycznych zapedow nie nalezy do moich ulubionych zajec.
                                                    2. twoje zastepcze dylematy debila jak np. to czy "to, co wynaleziono" i "wynalezienie czegos" to to samo czy nie to nie moj problem, nie majacy poza tym zadnego wplywu na twoja kolejna wpadke, jakoby "wynalazek" nie byl "wynalezieniem czegos" choc SJP mowi cos dokladnie odwrotnego.
                                                  • klemens1 Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 27.11.13, 15:37
                                                    > > Jedyną ofiarą tego wątku byłeś ty. Takie demaskowanie się świadczy o skali twoi
                                                    > > ch problemów emocjonalnych.
                                                    >
                                                    > Jasne. Przedstawienie dowodow twojego debilizmu i twoj bieg do administarcji "s
                                                    > wiadczy" o skali moich problemow :)

                                                    Tworzenie tego typu hejterskich wątków - jak najbardziej.

                                                    > > A że ktoś uznał, że ten wątek to zwykłe gó... - miał prawo.
                                                    >
                                                    > "ktoś" (lol)
                                                    > Pewnie ze "mialas prawo" - wyplakac sie w administracji.
                                                    > Nikt ci tego nie broni "ofiaro", nawet ja.

                                                    Jesteś pojebany.

                                                    > > Więc odpowiedz na bieżąco,
                                                    >
                                                    > Juz ci napisalem:

                                                    Zasada jest prosta, funkcjonalny: jeżeli chcesz, żebym znowu zrobił z ciebie szmatę i odpowiedział na to, co odkopałeś, to najpierw musisz odpowiedzieć na to, o co cię pytałem kilka dni temu - w tym wątku.
                                                  • hannl Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 27.11.13, 16:21
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tworzenie tego typu hejterskich wątków - jak najbardziej.

                                                    Dobrze wiedziec, jak "hejtersko" dziala na ciebie dokumentowanie twojego uposledzenia umyslowego.
                                                    Tak, ze od razu biegasz na skargi - biedny ulomku.

                                                    > > > A że ktoś uznał, że ten wątek to zwykłe gó... - miał prawo.
                                                    > >
                                                    > > "ktoś" (lol)
                                                    > > Pewnie ze "mialas prawo" - wyplakac sie w administracji.
                                                    > > Nikt ci tego nie broni "ofiaro", nawet ja.
                                                    >
                                                    > Jesteś pojebany.

                                                    Myslalas, ze ci wezme twoje gorzkie zale za zle?

                                                    > Zasada jest prosta, funkcjonalny: jeżeli chcesz, żebym znowu zrobił z ciebie sz
                                                    > matę i odpowiedział na to, co odkopałeś, to najpierw musisz odpowiedzieć na to,
                                                    > o co cię pytałem kilka dni temu - w tym wątku.

                                                    Ten palant rzeczywiscie "mysli", ze cos od niego chce :)
                                                  • klemens1 Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 27.11.13, 18:10
                                                    > > Tworzenie tego typu hejterskich wątków - jak najbardziej.
                                                    >
                                                    > Dobrze wiedziec, jak "hejtersko" dziala na ciebie dokumentowanie twojego uposle
                                                    > dzenia umyslowego.
                                                    > Tak, ze od razu biegasz na skargi - biedny ulomku.

                                                    Przecież z samego faktu, że zakładasz nowe wątki ze swoimi frustracjami wynika że jesteś zdrowo jebnięty.
                                                    Jak widać, jesteś bardzo urażony faktem, że zostałeś potraktowany jak gówniarz, co tylko potwierdza że nim jesteś.
                                                    Teraz będziesz to rozpamiętywał, bo co innego potrafisz? Przecież na konkretnym pytanie wylatujesz z prędkością światła.

                                                    > > Zasada jest prosta, funkcjonalny: jeżeli chcesz, żebym znowu zrobił z ciebie sz
                                                    > > matę i odpowiedział na to, co odkopałeś, to najpierw musisz odpowiedzieć na to,
                                                    > > o co cię pytałem kilka dni temu - w tym wątku.
                                                    >
                                                    > Ten palant rzeczywiscie "mysli", ze cos od niego chce :)

                                                    Ty sam nie wiesz co myślisz. Tu dopraszałeś się dalszej dyskusji:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,147905839,148247997,Re_Poskarzylo_sie_biedne_biedactwo_.html?wv.x=2
                                                  • hannl Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 28.11.13, 12:55
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Przecież z samego faktu, że zakładasz nowe wątki ze swoimi frustracjami wynika że
                                                    > jesteś zdrowo jebnięty.

                                                    I tylko z powodu nowego watku i moich “frustracji” pobiegles wyplakac sie do administracji?
                                                    Te “frustracje” to niezbite dowody twojego uposledzenia umyslowego zaprezentowane ogolowi forumowiczow.
                                                    Jak “zdrowo jebnietym” gowniarzem jestes widac po twojej panicznej reakcji na te dowody.

                                                    > Teraz będziesz to rozpamiętywał, bo co innego potrafisz?

                                                    Chcialbys, zeby twoje wyoutowanie sie jako "ofiara" biegajaca do administracji na skarge z powodu diagnozy twojego uposledzenia przepadlo w niepamiec?

                                                    Paru forumowiczow powinno zadac sobie trud zapoznania sie z nia.

                                                    Kopaniem szurnietych rozhisteryzowanych bab gdzies na zapleczu - jak juz pisalem - nie jestem zainteresowany. Dlatego - nie boj - wkrotce jako madrzejszy z nas obu cie tu zostawie sam na sam ze soba.

                                                    >> Ten palant rzeczywiscie "mysli", ze cos od niego chce :)

                                                    > Ty sam nie wiesz co myślisz. Tu dopraszałeś się dalszej dyskusji:

                                                    Ten palant rzeczywiscie nie wie, co to pytanie retoryczne.
                                                  • klemens1 Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 28.11.13, 18:13
                                                    > > Przecież z samego faktu, że zakładasz nowe wątki ze swoimi frustracjami wynika że
                                                    > > jesteś zdrowo jebnięty.
                                                    >
                                                    > I tylko z powodu nowego watku i moich “frustracji” pobiegles wyplak
                                                    > ac sie do administracji?

                                                    Nie wiem kto pobiegł, o ile "pobiegnięciem wypłakać się" można nazwać kliknięcie na kosz. Podejrzewam, że nie dokonała tego jedna osoba.
                                                    Długo jeszcze będziesz tak płakał że wątek uzewnętrzniający twoje frustracje został usunięty? Widać, że bardzo cię to zabolało.

                                                    > Jak “zdrowo jebnietym” gowniarzem jestes widac po twojej panicznej
                                                    > reakcji na te dowody.

                                                    Czy ty naprawdę, pojebie, musisz sobie wmawiać takie rzeczy żeby się dowartościować?
                                                    Odpowiedziałem ci, że na większość odpowiedź otrzymałeś i wskazałem link. Rzeczywiście - panika jakich mało.

                                                    > >> Ten palant rzeczywiscie "mysli", ze cos od niego chce :)
                                                    >
                                                    > > Ty sam nie wiesz co myślisz. Tu dopraszałeś się dalszej dyskusji:
                                                    >
                                                    > Ten palant rzeczywiscie nie wie, co to pytanie retoryczne.

                                                    To te pytania, które ci zadałem wcześniej (począwszy od 6m od rowerzysty).
                                                  • hannl Re: Poskarzylo sie biedne biedactwo....:) 28.11.13, 19:17
                                                    > Nie wiem kto pobiegł,

                                                    poza toba pewnie nikt.

                                                    > o ile "pobiegnięciem wypłakać się" można nazwać kliknięcie na kosz.

                                                    Czyli jednak bylo klikniecie.
                                                    Mozna to nazwac tak jak to nazwalem.
                                                    Mogles ustosunkowac sie tam na pierwszym planie do twojej diagnozy.
                                                    Diagnoza jest jednak tak jednoznaczna, ze wybrales paniczna ucieczke

                                                    > Podejrzewam, że nie dokonała tego jedna osoba.

                                                    Musialbys zapewne klikac tez z innego adresu zeby sprawic takie wrazenie.
                                                    Warto bylo?
                                                  • edek40 Re: Ja otworzylem 26.11.13, 15:15
                                                    > A u nmnie widac dwa elementy pozwalajace ze stosunkowo duza dokladnoscia okresl
                                                    > ic promien rzeczonego zjazdu.

                                                    Acha.
                                                  • hannl Re: Ja otworzylem 26.11.13, 15:28
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > A u nmnie widac dwa elementy pozwalajace ze stosunkowo duza dokladnoscia
                                                    > okresl
                                                    > > ic promien rzeczonego zjazdu.
                                                    >
                                                    > Acha.

                                                    Ano wlasnie "acha". Zdumiony, co?
                                                  • edek40 Re: Ja otworzylem 26.11.13, 15:35
                                                    > Ano wlasnie "acha". Zdumiony, co?

                                                    Ani troszeczke :))))
                                                  • hannl Re: Ja otworzylem 26.11.13, 15:36
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ano wlasnie "acha". Zdumiony, co?
                                                    >
                                                    > Ani troszeczke :))))

                                                    Ale jak to wyliczyc to pewnie ciagle dla ciebie wielkie misterium, co?
                                                  • edek40 Re: Ja otworzylem 26.11.13, 16:13
                                                    > Ale jak to wyliczyc to pewnie ciagle dla ciebie wielkie misterium, co?

                                                    Oczywiscie. Szczegolnie, ze wynik nic mi nie mowi :)
                                                  • hannl Re: Ja otworzylem 26.11.13, 16:33
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Oczywiscie. Szczegolnie, ze wynik nic mi nie mowi :)

                                                    No to tak, jak wiekszosc rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka