Dodaj do ulubionych

Wojciech Pasieczny o pasach...

18.11.13, 11:21
Praktyk Pasieczny: "Zdaniem Pasiecznego trzeba edukować kierowców oraz wykorzystywać nowoczesne techniki drogowe. Pasieczny sugeruje, żeby na stołecznych ulicach wprowadzać technologie, które od lat sprawdzają się na zachodzie. Chodzi między innymi o spowalniające progi przed pasami, czy tak zwane azyle bezpieczeństwa oraz specjalne zwężenia, które zmuszają kierowców do zwolnienia przed przejściem."

Teoretycy z Sejmu: "Grupa posłów chce, żeby pieszy, który zbliża się do przejścia, miał bezwzględne pierwszeństwo. Podobny zapis od lat stosowany jest w Finlandii. Jeśli kierowca nie zatrzyma się przed zebrą, można mu nawet zabrać prawo jazdy."

Pan Pasieczny, w "reklamie" jest nawet przekonywujacy, choc sam spot na pusciutkiej ulicy do bani. Zwroccie uwage, ze nie pisze o karaniu, nie gada o Finladii czy Szwajcarii. Teoretycy uznali, ze wystarczy przepis i teoretyczna grozba surowej kary...

LINK
Obserwuj wątek
    • misiu-1 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 11:34
      I, jak zwykle, nikt nie wspomina o potrzebie edukowania i dyscyplinowania pieszych. Widocznie socjalistyczna międzynarodówka uznała ich za rodzaj hodowlanego bydła, niezdolnego do przyswojenia żadnych zasad, ale pożytecznego, więc wymagającego szczególnej ochrony.
      • edek40 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 11:37
        > I, jak zwykle, nikt nie wspomina o potrzebie edukowania i dyscyplinowania piesz
        > ych. Widocznie socjalistyczna międzynarodówka uznała ich za rodzaj hodowlanego
        > bydła, niezdolnego do przyswojenia żadnych zasad, ale pożytecznego, więc wymaga
        > jącego szczególnej ochrony.

        Ciekawe czy tym jakoby nieedukowalym bydlem sa wylacznie obywatele nieprowadzacy samochodu? Obawiam sie, ze nie. Czesc idiotow za kierownica to idioci dwoch nogach. Wladze zatem poloza nacisk na wyedukowanie idioty wylacznie wtedy, gdy prowadzi...
    • emes-nju Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 11:35
      Spoty radiowe są "tylko" irytujące.

      Ale film... KATASTROFA!!! Do kogo to ma trafić?! Jedzie sobie jeden samochód, a chodnikiem idzie jeden pieszy. Potem pieszy, zgodnie z prawe, zdrowym rozsądkiem, instynktem samozachowawczym wchodzi prosto pod jeden jadący droga samochód, którego kierowca nie robi nic, żeby uniknąć zderzenia.

      Prawdopodobieństwo zdarzenia równe w przybliżeniu zeru. Oczywiście na pieszego zawsze można liczyć! Na to, że kierowca zaśpi i nie zauważy jedynego pieszego w zasięgu wzroku też. Ale na oba te zdarzenia jednocześnie...?

      Jaki wniosek z tego filmiku wyciągnie "szybki i bezpieczny"? Ano taki, że pieszych zabijają pi.dy za kółkiem, a on uważa i może sobie jeździć jak chce. Piesi wiadomo jaki wniosek wyciągną - taki sam jak zawsze przy okazji informowania o wypadkach z pieszymi. Znaczy się taki, że za całe bezpieczeństwo na drodze odpowiada kierowca, który, to nowość, ma jechać o 10 km/h wolniej.

      Ciekawe czy ktokolwiek zrozumie dlaczego te 10 km/h jest takie istotne?

      Zawsze ceniłem Pasiecznego. Ale w tej kampanii dał się wpędzić w maliny i utracił wiarygodność jako specjalista BRD...
      • tbernard Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 12:55
        > Ciekawe czy ktokolwiek zrozumie dlaczego te 10 km/h jest takie istotne?

        Przecież jest wyjaśnione w sposób taki, że tylko kompletny imbecyl nie jest tego w stanie pojąć.
        • kozak-na-koniu Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:06
          tbernard napisał:

          > Przecież jest wyjaśnione w sposób taki, że tylko kompletny imbecyl nie jest teg
          > o w stanie pojąć.

          Naprawdę? Więc wyjaśnij mi - mmbecylowi, dlaczego jadąc z prędkością 60km/godz. uderzę pieszego z prędkością 45km/godz. a jadąc z prędkością 50km/godz. - uderzę go już tylko z prędkością 5km/godz? Co oprócz prędkości powinno jeszcze się zmienić w okolicznościach tego zdarzenia zdarzenia? A co by było, gdyby pieszy - imbecyl wchodząc na przejście spojrzał w lewo i w prawo? :)))
        • edek40 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:08
          > Przecież jest wyjaśnione w sposób taki, że tylko kompletny imbecyl nie jest teg
          > o w stanie pojąć.

          Zyjemy w czasach prostego jedzenia i prostego przekazu. Dlatego w TV nie ma juz dobrych filmow, za to gwiazdy pokazuja majtki oraz przypalaja kotlety, a zarcie z McDonalds jest dla wielu waznym skladnikiem diety.
        • emes-nju Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:13
          tbernard napisał:

          > > Ciekawe czy ktokolwiek zrozumie dlaczego te
          > > 10 km/h jest takie istotne?
          >
          > Przecież jest wyjaśnione w sposób taki, że tylko
          > kompletny imbecyl nie jest tego w stanie pojąć.

          Jest tylko powiedziane, że jadący 60-tką uderzy w pieszego wielokrotnie szybciej niż jadący 50-tką. Imbecyl ma uwierzyć na słowo. Kłopot w tym, że w kraju ograniczeń prędkości pod ciężarówkę na mokrym asfalcie, ludzie (w tym imbecyle) nie mają za gorsz zrozumienia dla ograniczania prędkości. Bo, czego doświadczają na co dzień, wiedzą lepiej.

          Żeby ZROZUMIELI, że nie zawsze wiedzą lepiej, trzeba by prosto wyjaśnić pewne zagadnienia z fizyki ruchu. Nie kazać zapamiętać suche, do niczego nieprzystające cyfry.
        • samspade Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:15
          Weź pod uwagę jak wielu jest kompletnych imbecyli.
          • tbernard Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:20
            > Weź pod uwagę jak wielu jest kompletnych imbecyli.

            Przekaz jest więc prosty. Ale poprzednicy domagają się wykładu z kinematyki i dynamiki, bo tylko wtedy prosty (dla którego elementarne działania na procentach są nie do przetrawienia) lud będzie przekonany w sposób satysfakcjonujący.
            • klemens1 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:30
              > Przekaz jest więc prosty. Ale poprzednicy domagają się wykładu z kinematyki i d
              > ynamiki, bo tylko wtedy prosty (dla którego elementarne działania na procentach
              > są nie do przetrawienia) lud będzie przekonany w sposób satysfakcjonujący.

              Wystarczy prosta symulacja z dwiema sytuacjami naraz, z zaznaczeniem miejsc "tu kierowca zaczyna hamować".
              Jak już zauważono, prosty przekaz - przy totalnej kompromitacji ograniczeń prędkości w Polsce, ustawianych jak przez dziką małpę - to jednak za mało, żeby przekonać kogoś, kto na fizyce się nie zna.
            • emes-nju Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:34
              tbernard napisał:

              > Przekaz jest więc prosty.

              Tak prosty, że aż nie działający.

              Nie ma NIC o długości drogi hamowania, a PRZEDE WSZYSTKIM nie ma nawet słowa wyjaśnienia, że w początkowej fazie hamowania prędkość wytracana jest nieznacznie, co jest KLUCZOWE dla zrozumienia idei dostosowywania prędkości. Są suche cyfry "wymuszające" małpie "rozumowanie", a nie zrozumienie.

              "Pociesza" mnie w tym to, że jakby zabrali się za wyjaśnianie fizyki zjawiska, to zaczęli by od akademickiego kursu fizyki :P
              • misiu-1 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 15:59
                Przekaz jest przede wszystkim manipulacją. Bo tylko kwestią doboru warunków jest wielkość prędkości, która ma być przedstawiona jako zbyt duża, wymagająca zmniejszenia np. o 10km/h. Przecież taki sam materiał można by nakręcić z ciężarówką jadącą 10km/h i rozwalcowującą na miazgę nieostrożnego przechodnia, który włazi jej wprost pod koła.
                • edek40 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 16:33
                  > Przekaz jest przede wszystkim manipulacją. Bo tylko kwestią doboru warunków jes
                  > t wielkość prędkości, która ma być przedstawiona jako zbyt duża, wymagająca zmn
                  > iejszenia np. o 10km/h. Przecież taki sam materiał można by nakręcić z ciężarów
                  > ką jadącą 10km/h i rozwalcowującą na miazgę nieostrożnego przechodnia, który wł
                  > azi jej wprost pod koła.

                  Przekaz jest jasny. Pieszy moze wejsc nawet miedzy ciagnik, a przyczepe. I wtedy jest europejsko, jak w Finlandii.
                • emes-nju Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 19.11.13, 10:31
                  misiu-1 napisał:

                  > Przekaz jest przede wszystkim manipulacją. Bo tylko
                  > kwestią doboru warunków jest wielkość prędkości,
                  > która ma być przedstawiona jako zbyt duża, wymagająca
                  > zmniejszenia np. o 10km/h.

                  Mam dokładnie takie samo zdanie. Czekałem tylko aż ktoś mnie wyręczy w jego przedstawieniu. Dość mam już inwektyw pod moim adresem za moje wpisy będące efektem myślenia, a nie ślepej wiary :/

                  > Przecież taki sam materiał można by nakręcić z ciężarówką
                  > jadącą 10km/h i rozwalcowującą na miazgę nieostrożnego
                  > przechodnia, który włazi jej wprost pod koła.

                  Nie można. Pieszy nie może być nieostrożny. Nieostrożni są tylko kierowcy.
      • klemens1 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:26
        > wchodzi prosto pod jeden jadący droga samochód,
        > którego kierowca nie robi nic, żeby uniknąć zderzenia.

        I jeszcze ma ABS popsuty.
    • qqbek Progi. 18.11.13, 11:37
      Tak, tylko ja mieszkam w "strefie 30".
      Akurat na mojej ulicy progów nie ma.
      Są na równoległej, którą mogę skrócić sobie drogę z centrum - ledwie dwa na odcinku, który muszę pokonać by to uczynić.
      Sęk w tym, że jak nie ma korków, to jadę dookoła.
      Dlaczego?
      Bo plomby z zębów wypadają przy najechaniu na ten wymysł z prędkością 20km/h i trzeba jechać 10km/h.
      Jazdy 30km/h nie wyobraża sobie chyba nikt... poza tymi od "służbowych"... ci jeżdżą 50-60km/h, przez wszystkie 4 progi na tej ulicy, bo też korek na głównej omijają... a za remonty zawieszenia nie oni płacą.

      Czyli ktoś miał pomysł (progi), teoretycznie nienajgłupszy (przy tej ulicy też przedszkole niepubliczne jest, poza tym to wąska osiedlówka) ale projektant i wykonawca dali ciała, a NKE i tak jeżdżą jak chcą.
      • emes-nju Re: Progi. 18.11.13, 11:48
        Progi zwalniające w Polsce robi Tajne Stowarzyszenie Miłośników Nys i Żuków. To dlatego są one łatwo przejezdne tylko dla ww. pojazdów ;)
        • nazimno powinni wznowic produkcje... 18.11.13, 12:08
          To dobra okazja.

      • tbernard Re: Progi. 18.11.13, 13:01
        Oj, też mnie irytuje takie wykonanie progów na łatwiznę, które są praktycznie krawężnikami w poprzek. Bo da się zrobić progi łagodne, które z jednej strony wymuszą sensowne spowolnienie ale nie będą torturować zawieszenia.
        • nazimno Rozwiazanie techniczne powinno podlegac normie. 18.11.13, 13:07
          Sprawa bylaby zalatwiona raz na zawsze.
          • emes-nju Podlega! 18.11.13, 13:15
            I co to zmieni? Przecież zgodnie z raportem NIK zarządcy nie kontrolują poprawności i zgodności z projektem czegokolwiek.
            • nazimno To ja sie poddaje. 18.11.13, 13:23
              Niedasie to niedasie.
            • nazimno Masz racje, znalazlem dluzszy tekst, oto wyjatki: 18.11.13, 13:31
              Ze względu na ukształtowanie w planie drogi progi zwalniające dzielimy na:

              — listwowe — wykonane na szerokości całej drogi w formie elementu listwowego jednolitego lub składanego z segmentów,

              — płytowe — wykonane w formie płyty poprzez odpowiednie ukształtowanie nawierzchni jezdni lub ułożenie i zamocowanie na niej odpowiedniej konstrukcji,

              — wyspowe — wykonane w formie wydzielonej wyspy lub wysp umieszczonych na jezdni.


              Progi podrzutowe można stosować poza drogami publicznymi:

              — na obszarach o ograniczonej dostępności lub na obszarach zamkniętych (drogi położone wewnątrz osiedli i innych zwartych obszarów zabudowy mieszkaniowej, tereny zakładowe, parkingi itp.) i tylko w przypadkach, gdy konieczne jest ograniczenie prędkości pojazdów do około 5—8 km/h,

              — przy wjazdach na parkingi, tereny zakładowe, tereny jednostek użyteczności publicznej itp., jeżeli są tam zainstalowane urządzenia, zamykające teren (bramy, furty, zapory itp.), jako środek, wzmacniający działanie tych urządzeń i wymuszający powolny wjazd na ten teren,

              — na parkingach i innych terenach podobnych, jako środek dyscyplinujący ruch wewnętrzny.

              Na drogach publicznych dopuszcza się stosowanie progów podrzutowych na obszarze przejścia granicznego jako element uzupełniający zaporę U-13b



              PS
              Dobrze, ze nie ma tam progow katapultujacych, ale - kto wie, co przyniesnie nowy minister
              w teczce.
              • emes-nju Re: Masz racje, znalazlem dluzszy tekst, oto wyja 18.11.13, 13:48
                O ile dobrze pamiętam, próg ma mieć max. 10 cm wysokości i najazd o długości 1-1,5 m. A w praktyce... W praktyce nad zwyczaj często jak nie zahaczę zderzakiem, to wydechem. Przy prędkości równej 1/5 obowiązującego ograniczenia.
    • misiu-1 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 11:47
      Najbardziej spodobał mi się komentarz - "zrobić pieszym tunele, jak dla żab". Skoro już zostali zdegradowani do poziomu bezrozumnych zwierząt, to wydaje się logiczną konsekwencją. :)
      • nazimno Niezaleznie od propagandowego zgielku. 18.11.13, 11:54
        Jednak jest cos chorego w tym calym systemie pojmowania problemow koegzystencji kierowcow i pieszych we wspolnej przestrzeni ukladu komunikacyjnego.

        Jesli ktos nie przeprowadzi inteligentnej analizy sytuacji, to tego problemu nie rozwiaze sie NIGDY.

        Edukacje taka trzeba wprowadzic do szkol i zaczac od dzieci.

        Dorosli to juz u tak "material skazony".

        Niestety - priorytet maja inne nauki, ktore dzieciom wyrzadzaja tylko szkody.


    • samspade Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 12:37
      edek40 napisał:

      > Teoretycy uznali, ze wystarczy przepis i teoretyczna grozba su
      > rowej kary...

      Zwróć uwagę że to interia dopisała o Finlandii
      • edek40 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:11
        > Zwróć uwagę że to interia dopisała o Finlandii

        To rzeczywiscie zmienia sprawe diametralnie.

        Juz zgadzam sie z teza, ze tylko kary jak w Finlandii i ustanowienie przepisu sa panaceum na wszystko.
        • samspade Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:14
          edek40 napisał:

          > > Zwróć uwagę że to interia dopisała o Finlandii
          >
          > To rzeczywiscie zmienia sprawe diametralnie.
          >
          > Juz zgadzam sie z teza, ze tylko kary jak w Finlandii i ustanowienie przepisu s
          > a panaceum na wszystko.

          Użyłeś skrótu myślowego, a raczej "pomyślałeś" na skróty.
    • kos52 Bezpieczne rozwiązania 18.11.13, 13:03
      Dlaczego nie promuje się bezpiecznych rozwiązań ?
      Bezpieczne przejście
      • kozak-na-koniu A po co? 18.11.13, 13:09
        Przecież w Finlandii takich nie ma... :)))
      • emes-nju Re: Bezpieczne rozwiązania 18.11.13, 13:09
        kos52 napisał:

        > Dlaczego nie promuje się bezpiecznych rozwiązań ?

        Bo to drogie i nie zarabia na siebie.

        Lepiej postawić ograniczenie i fotoradar. Życia to nikomu nie uratuje, ale jaki utarg!
        • 0rwell Re: Bezpieczne rozwiązania 19.11.13, 09:17
          emes-nju napisał:

          > Bo to drogie i nie zarabia na siebie.
          >
          > Lepiej postawić ograniczenie i fotoradar. Życia to nikomu nie uratuje, ale jaki
          > utarg!

          Widziałeś przejście dla pieszych w Okuniewie koło rzeki? zrobili tam sygnalizacje ostrzegajacą przed zbliżaniem sie pieszego do przejścia. Zrobili to, ale działało najwyżej miesiąc.
        • 0rwell Re: Bezpieczne rozwiązania 19.11.13, 09:20
          emes-nju napisał:

          > Bo to drogie i nie zarabia na siebie.
          >
          > Lepiej postawić ograniczenie i fotoradar. Życia to nikomu nie uratuje, ale jaki
          > utarg!

          Poza tym jak sobie dwie baby z wózkiem stanęły na ploteczki, pomarańczowa oczojebna lampa błyskała na okrągło. Na pierwszy rzut oka cudowne rozwiązanie, w praktyce bez sensu.
          • emes-nju Re: Bezpieczne rozwiązania 19.11.13, 10:35
            Fotokomórka nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Ale przycisk (choć wiem, że zmuszanie pieszych do naciskania czegoś, to nieznane nigdzie na świecie bestialstwo!), to dobry pomysł. I wcale nie musi przy okazji zapalać się czerwone światło dla samochodów - lampa błyskająca obok znaku NAD JEZDNIĄ wystarczy. I będzie miała sens! Większy niż obecnie błyskające czy pieszy jest obok przejścia, czy nie...
      • tbernard Re: Bezpieczne rozwiązania 18.11.13, 13:15
        Bo może ludziom zawodowo zajmującym się bezpieczeństwem na drodze najmniej o bezpieczeństwo chodzi? A przynajmniej na drodze, w odróżnieniu od bezpieczeństwa swoich tyłków i stąd wysyp dupochronów zgodnych i zatwierdzonych.
    • bimota Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 13:38
      ZNACZY POPIERASZ POMYSLY PIASECZNEGO ?

      A MYLSLAEM, ZE NA ZACHODZIE TO KIEROWCY GRZECZNI I JUZ NIE TRZEBA ICH TRESOWAC..
      • edek40 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 14:01
        > A MYLSLAEM, ZE NA ZACHODZIE TO KIEROWCY GRZECZNI I JUZ NIE TRZEBA ICH TRESOWAC.

        Tresowac nie trzeba. Wystarczy pomagac w odpowiednim zachowaniu ;)
    • rapid130 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 16:22
      edek40 napisał:

      > Grupa posłów chce, żeby pieszy, który zbliża się do
      > przejścia, miał bezwzględne pierwszeństwo.

      Już widzę ten wspaniały przypływ kasy z mandatów wypisywanych w sytuacji spornej.
      Policjant - Pieszy chciał przejść.
      Kierowca - Nie chciał, szedł przy ścianie budynku.
      P - Ja widziałem, że chciał.
      K - To pan tak widział.
      P - Może pan nie przyjąć mandatu, sprawę rozpatrzy sąd.
      K - Pisz pan. Nie będę się bujać po sądach.

      Oto zbliża się następny argument, żeby jeździć z kamerą [spam warning].
      • edek40 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 16:32
        > Już widzę ten wspaniały przypływ kasy z mandatów wypisywanych w sytuacji sporne
        > j.
        > Policjant - Pieszy chciał przejść.
        > Kierowca - Nie chciał, szedł przy ścianie budynku.
        > P - Ja widziałem, że chciał.
        > K - To pan tak widział.
        > P - Może pan nie przyjąć mandatu, sprawę rozpatrzy sąd.
        > K - Pisz pan. Nie będę się bujać po sądach.

        Przyznam, ze od mandatu o wiele bardziej obawiam sie MOJEJ zlej oceny. Znaczy np. pieszego, ktory maszeruje tylem do mnie i nieoczekiwanie wlazi na przejscie...

        > Oto zbliża się następny argument, żeby jeździć z kamerą

        ...co nie zmieni mojego kiepskiego samopoczucia po kolizji
        • jureek Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 17:58
          edek40 napisał:

          > Przyznam, ze od mandatu o wiele bardziej obawiam sie MOJEJ zlej oceny. Znaczy n
          > p. pieszego, ktory maszeruje tylem do mnie i nieoczekiwanie wlazi na przejscie.

          Jeżeli pieszy jest koło przejścia, to jakim cudem może wejść na nie nieoczekiwanie?
          Jura
          • tbernard Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 18:16
            > Jeżeli pieszy jest koło przejścia, to jakim cudem może wejść na nie nieoczekiwanie?

            1. Jeżeli idzie wzdłuż chodnika przy jezdni i zbliża się wprawdzie do przejścia ale nie zbliża do jezdni i sprawia wrażenie, że po prostu jego celem jest kontynuacja i nagle ni z tego ni z owego pojawia się w nim chęć skorzystania z przejścia, którą to chęć realizuje natychmiastowo, bez spojrzenia. Spojrzenie, to nie tylko upewnienie się, to także przekaz dla kierowcy, że jest ten zamiar.

            2. Klub dyskusyjny kobitek w średnim wieku (u mnie jeszcze wariant z pieskami na smyczy), co to ważne sprawy muszą koniecznie omawiać przy samym przejściu. Mogły dawno przejść jak było czysto ale one tam dyskutują a nie myślą o przechodzeniu. Skąd kierowca ma wiedzieć, czy akurat dyskusja się nie skończy, gdy będzie tam przejeżdżał i nie pojawi się nagle chęć skorzystania z przejścia?
            • bimota Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 18.11.13, 22:22
              0. STOI BY WK. LUDZI...
            • edek40 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 19.11.13, 09:28
              > 1. Jeżeli idzie wzdłuż chodnika przy jezdni i zbliża się wprawdzie do przejścia
              > ale nie zbliża do jezdni i sprawia wrażenie, że po prostu jego celem jest kont
              > ynuacja i nagle ni z tego ni z owego pojawia się w nim chęć skorzystania z prze
              > jścia, którą to chęć realizuje natychmiastowo, bez spojrzenia. Spojrzenie, to n
              > ie tylko upewnienie się, to także przekaz dla kierowcy, że jest ten zamiar.
              >
              > 2. Klub dyskusyjny kobitek w średnim wieku (u mnie jeszcze wariant z pieskami n
              > a smyczy), co to ważne sprawy muszą koniecznie omawiać przy samym przejściu. Mo
              > gły dawno przejść jak było czysto ale one tam dyskutują a nie myślą o przechodz
              > eniu. Skąd kierowca ma wiedzieć, czy akurat dyskusja się nie skończy, gdy będzi
              > e tam przejeżdżał i nie pojawi się nagle chęć skorzystania z przejścia?

              Korona z glowy Ci nie spadnie, jak staniesz i wlaczysz sie w dyskusje. Albo bedziesz sie zatrzymywal na widok kazdego pieszego powiedzmy 5 m od jezdni.
            • emes-nju Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 19.11.13, 10:42
              tbernard napisał:

              > > Jeżeli pieszy jest koło przejścia, to jakim cudem może wejść na nie nieoc
              > zekiwanie?
              >
              > 1. Jeżeli idzie wzdłuż chodnika przy jezdni i zbliża się
              > wprawdzie do przejścia ale nie zbliża do jezdni i sprawia
              > wrażenie, że po prostu jego celem jest kontynuacja
              > i nagle ni z tego ni z owego pojawia się w nim chęć
              > skorzystania z przejścia, którą to chęć realizuje
              > natychmiastowo, bez spojrzenia. Spojrzenie, to nie
              > tylko upewnienie się, to także przekaz dla kierowcy,
              > że jest ten zamiar.

              Jestem ciężkim przypadkiem pirata, bo w zasadzie WYŁĄCZNIE w takich sytuacjach zdarzają mi się ostra hamowania w okolicy przejść. No właśnie - w okolicy... Bardzo często taki klient wchodzi na jezdnię kilka metrów przed przejściem. Bo mu się spieszy. Na tamten świat...

              > 2. Klub dyskusyjny kobitek w średnim wieku

              To jest pikuś.

              Miałem kiedyś tak, że pani w wieku plus minus średnim gwałtownie skończyła konwersację, obróciła się o prawie 270 st. i gwałtownie weszła na jezdnię (stała tyłem do mnie, a potem wykonała zwrot przez prawe ramię i ruszyła). Nie spodziewałem się jej, bo jako pirat uważałem, że mogę jechać jak mam zielone światło...
              • bimota Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 19.11.13, 10:57
                DOBRZE, ZE O 270, BO PRZY 90 MOGLBYS NIE ZAREAGOWAC... NAJPIERW WESZLA, A POTEM RUSZYLA ? Z KOLEJNYM OBROTEM ? JAKIS TANIEC ODPRAWIALA, CZY JAK ? :)
          • edek40 Re: Wojciech Pasieczny o pasach... 19.11.13, 09:26
            > Jeżeli pieszy jest koło przejścia, to jakim cudem może wejść na nie nieoczekiwanie?

            Moze
    • rapid130 Dokonuję paszczowej erraty... 18.11.13, 16:43
      ...za każdym razem, gdy widzę ten spot.

      Gdy Piaseczny przemawia:
      - Wszystko przez to, że kierowca jechał za szybko.
      Dodaję prędziutko:
      - A pieszy wszedł na jezdnię jak idiota.

      Gwoli sprawiedliwości, naśladowany oryginał (australijski spot z serii Wipe Off 5) był obciążony tą samą cechą.
      • emes-nju Re: Dokonuję paszczowej erraty... 19.11.13, 11:06
        rapid130 napisał:

        > ...za każdym razem, gdy widzę ten spot.
        >
        > Gdy Piaseczny przemawia:
        > - Wszystko przez to, że kierowca jechał za szybko.
        > Dodaję prędziutko:
        > - A pieszy wszedł na jezdnię jak idiota.

        Nam się wydaje, że jak idiota! Wymowa tego spotu jest jednoznaczna. Niestety... Poszło w Polskę, że pieszy może robić co mu się chcąc i przeżyje zawsze jeżeli kierowca będzie jechał 10 km/h wolniej.

        Przeżyje zapewne również stanie lub leżenie na jezdni, co w 2012 przyczyną 239 wypadków nieprawidłowo zakwalifikowanych jako wina pieszych (6,3% wszystkich jakoby spowodowanych przez pieszych wypadków z pieszymi i 20,5% ofiar!!!). Nieprawidłowo tak zakwalifikowanych, bo wina kierowcy jest bezsporna! Gdyby jechał o 10 km/h wolniej...
    • 0rwell Panie pasieczny, po co progi 19.11.13, 09:24
      Nie lepiej żeby każdy ciągnął wielką żelazną kulę na łańcuchu za samochodem?
      To dopiero będzie spowolnienie.

      Zamiast pozamykać socjopatów do których nie dociera co to jest ograniczenie prędkości, socjopata dostaje gó... warty mandat a progi stawiają wszystkim, wszystkich traktując jak przestępców i bezrozumne bydło!
      • nazimno Kazda waaadza ma to do siebie, ze 19.11.13, 09:40
        unika jak ognia rozwiazan dajacych poddanym wolnosc wyboru, natomiast skupia sie wylacznie
        na sankcjach, represjach, sytuacjach opresyjnych, upierdliwosci ...

        A zupelnym kuriozum jest to, ze spotyka sie to z akceptacja szarego tlumu.
        Widocznie barankom to sie wyraznie podoba i lubia byc pod kontrola kilku biegajacych owczarkow.

      • emes-nju Re: Panie pasieczny, po co progi 19.11.13, 10:52
        0rwell napisał:

        > Zamiast pozamykać socjopatów

        ... którzy, po zaliczeniu "egzaminu", wypuszczają na jezdnie całkowicie nienauczonych zasad ruchu "kierowców" :P

        Wierzę głęboko w twoja wiarę w to, że Polacy to mordercy. Ale wierzę też w rapidowe stwierdzenie, że mało kto chce zniszczyć sobie samochód. Mam dylemat... Stanę jednak po stronie Rapida. NIKT nie chce wypadku. To że one się zdarzają jest wynikiem splotu wielu okoliczności, począwszy od "kursu" na PJ polegającego na nauce zdania egzaminu z kicania między kreskami, a skończywszy na niesterowanych przejściach dla pieszych przez wielopasmowe międzynarodowe trasy z natężeniem ruchu liczonym dziesiątkami tys. pojazdów na dobę w jednym kierunku.

        Poziom "kultury komunikacyjnej" Polaków jest żaden! Dotyczy to też, a może przede wszystkim waaadzy tolerującej leczenie syfa pudrem, byle było z przytupem i medialnie. Jeżeli ktoś nie interesuje się tematem i nie jest przy okazji krytyczny wobec siebie, NIGDY nie będzie naprawdę bezpiecznym kierowcą. Bo polskie drogi są bardzo wymagające, a kursy, spoty społeczne żenujące swoją nieporadnością...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka