Dodaj do ulubionych

...ciarki na plecach sie czuje...

20.11.13, 15:29

lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,14984120,242_km_godz__na_liczniku__Nowe_nieoznakowane_radiowozy.html#LokKrajTxt
Obserwuj wątek
    • qqbek Ciarki raczej dlatego: 20.11.13, 15:47
      "Będą wykorzystywane przez drogówkę do walki z nieodpowiedzialnymi kierowcami, którzy przez zamiłowanie do nadmiernej prędkości często stwarzają poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu - tłumaczy Renata Laszczka-Rusek z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej."

      Bo prędkość zabija.
      A może tak zrobiliby sobie akcję "nieoświetlony pieszy/rowerzysta po zmroku", "wjechałem na skrzyżowanie, choć wiem, że nie zjadę", "wymusiłem bo musiałem", "zasada prawej ręki - a co to takiego?" (na tą ostatnią zapraszam na moje osiedle, gdzie 80% skrzyżowań jest równorzędnych).

      Nie, to prędkość stanowi zagrożenie... a nie brak wyobraźni i umiejętności.
      • nazimno W rzeczywistosci o to mi szlo. 20.11.13, 16:07
        Dokonales koniecznej werbalizacji.

        Znowu zaczyna sie przygotowania do poscigow, ktore i tak beda bardziej spektakularne, niz skuteczne.

        Bedzie wiec wylapywanie "wyjatkow" kosztem wziecia sie za podstawowa grupe
        masowych partaczy, ktora tworzy te ponura atmosfere.




        • qqbek Widzisz... 20.11.13, 16:33
          ...ja nie przeczę, że nieoznakowane policyjne radiowozy odwalają dobrą robotę (choć z pościgami w pewnych okolicznościach mogliby dać sobie siana).
          Chodzi mi jedynie o to, że większość tej roboty odwalają na ruchliwych trasach pozamiejskich, podczas gdy gros (a dokładnie 73%) wypadków ma miejsce w terenie zabudowanym.
          • nazimno Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100%" 20.11.13, 21:05
            (w zabudowanym)

            • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 21.11.13, 06:42
              nazimno napisał:

              > (w zabudowanym)
              >

              Brawo geniuszu. Sam sobie odpowiedziałeś jaki jest cel kupowania tych samochodów i czy aby przeznaczone są do miast czy poza nie.

              Co do wcześniejszych tez o sytuacji na polskich drogach; nie wiedzieć czemu gdy jadę w trasie znacznie częściej widzę szybkich, ale bezpiecznych niż pieszych na poboczu, wymuszanie pierwszeństwa, czy też (lol) niestosowanie zasady prawej ręki.

              Widzę, że za ciężko jest zrozumieć, że skoro dane zjawisko jest w większości to i statystycznie będzie ono najczęściej ścigane.

              Pierdolicie (bo inaczej się tego nie da nazwać) o 'funkcji fiskalnej' radiowozów, ale wasza wyobraźnia jest zbyt ograniczona by odpowiedzieć sobie na pytanie czy szybciej by trzaskano kasę w mieście pilnując przejazdów na czerwonym świetle , czy też podróżując kilometrami poza terenem zabudowanym szukając klienta jadącego o więcej niż 50 km/h ponad limit.

              Wasza wyobraźnia jest też zbyt płytka by odpowiedzieć sobie na pytanie czym różni się ruch w miecie od tego poza. Chociaż przecież niedawno wnioskowaliście specjalne kursy do jazdy po autostradzie wykazując różnice.

              Ale macie rację. Trzeba zrobić akcję karania za nieustępowanie samochodowi zbliżającemu się z prawej strony na skrzyżowaniu dróg równorzędnych. Poza terenem zabudowanym. Najlepiej na autostradzie.
              • nazimno buhaha 21.11.13, 07:16
                1. Jak sie nie kuma kpin, to sie "wyjasnia".
                2. Durna rybka lapie sie na haczyk, na ktorym wisi robak.
                3. Wyobraznia jest lepsza od jej braku, a z pewnoscia jest ona lepsza od chorej wyobrazni.

                PS
                A z zakupu wynika, ze "milosc do AR" juz im chyba przeminela.

                • agios_pneumatos Re: buhaha 21.11.13, 08:47
                  Ty potrafisz podać choć jeden przykład twych wysublimowanych kpin gdzie nie musiałeś potem wyjasniać, iż był to żart?
              • samspade Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 21.11.13, 13:54
                agios_pneumatos napisał:

                > Pierdolicie (bo inaczej się tego nie da nazwać) o 'funkcji fiskalnej' radiowozó
                > w, ale wasza wyobraźnia jest zbyt ograniczona by odpowiedzieć sobie na pytanie
                > czy szybciej by trzaskano kasę w mieście pilnując przejazdów na czerwonym świet
                > le , czy też podróżując kilometrami poza terenem zabudowanym szukając klienta j
                > adącego o więcej niż 50 km/h ponad limit.

                Po co od razu o więcej niż 50?
                Wystarczy tutaj
                goo.gl/maps/dzGZV
                Łapać przekraczających o 30 czyli jadących 100

                • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 21.11.13, 18:20
                  Przecież tam jest ograniczenie do 100 km/h...
                  • samspade Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 09:14
                    Skoro tak twierdzisz.
                    • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 15:35
                      samspade napisał:

                      > Skoro tak twierdzisz.

                      Jakie obowiązuje ograniczenie na drodze dwujezdniowej, o ile nie ma innych znaków, tak jak na tym zdjęciu?
                      • samspade Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 17:07
                        A jezeli zdjecie zostalo zrobione przed postawieniem znaku?
                        • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 17:21
                          samspade napisał:

                          > A jezeli zdjecie zostalo zrobione przed postawieniem znaku?

                          W tym momencie osiągnąłeś poziom naszego Słońca Mazowsza. Pokazujesz zdjęcie, na którym nic nie ma i twierdzisz, że coś tam jest.

                          Co więcej, jeszcze bezczelnie kpisz sobie pisząc 'skoro tak twierdzisz'. Po kim jak po kim, ale po Tobie się tego nie spodziewałem.
                          • samspade Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 21:40
                            agios_pneumatos napisał:

                            > samspade napisał:
                            >
                            > > A jezeli zdjecie zostalo zrobione przed postawieniem znaku?
                            >
                            > W tym momencie osiągnąłeś poziom naszego Słońca Mazowsza. Pokazujesz zdjęcie, n
                            > a którym nic nie ma i twierdzisz, że coś tam jest.

                            Nigdzie nie twierdze ze cos tam jest. Pokazalem miejsce gdzie jest 70. Nie mam wplywu na fakt ze znak postawiono po wykonaniu zdjecia.

                            > Co więcej, jeszcze bezczelnie kpisz sobie pisząc 'skoro tak twierdzisz'.

                            Kpie? Pisze jak najbardziej powaznie. W tamtym miejscu kpi raczej gdaka
                            • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 23.11.13, 07:22
                              samspade napisał:


                              > Nigdzie nie twierdze ze cos tam jest. Pokazalem miejsce gdzie jest 70. Nie mam
                              > wplywu na fakt ze znak postawiono po wykonaniu zdjecia.
                              >

                              Otóż to. Pokazałeś zdjęcie twierdząc, że coś tam jest... podczas gdy tam nic nie ma.
                              Co do meritum: to Radom. Tam dzieją się różne dziwne rzeczy. :D
                              • samspade Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 23.11.13, 11:52
                                agios_pneumatos napisał:

                                > Otóż to. Pokazałeś zdjęcie twierdząc, że coś tam jest...

                                Ja tak nie twierdzilem.

                                >podczas gdy tam nic nie ma.

                                Nic? Niesterowane przejscie dla pieszych przez dwujezdniowa dk. Nieoswietlone.

                                > Co do meritum: to Radom. Tam dzieją się różne dziwne rzeczy. :D

                                Meritum?
                                Ale moze dzieja sie tam rozne rzeczy. W warunkach zimowych jest mniej wypadkow niz latem.
                                • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 23.11.13, 12:33
                                  samspade napisał:

                                  > agios_pneumatos napisał:
                                  >
                                  > > Otóż to. Pokazałeś zdjęcie twierdząc, że coś tam jest...
                                  >
                                  > Ja tak nie twierdzilem.

                                  Twierdziłeś, że jest tam dopuszczalna prędkość 70 km/h, choć na zdjęciu nie było informującego o tym znaku.

                                  >
                                  > >podczas gdy tam nic nie ma.
                                  >
                                  > Nic? Niesterowane przejscie dla pieszych przez dwujezdniowa dk. Nieoswietlone.
                                  >

                                  j.w. Znaku nie ma.

                                  > > Co do meritum: to Radom. Tam dzieją się różne dziwne rzeczy. :D
                                  >
                                  > Meritum?
                                  > Ale moze dzieja sie tam rozne rzeczy. W warunkach zimowych jest mniej wypadko
                                  > w niz latem.

                                  Przy czym z tego co pamiętam Radom to Mazowsze, nie Małopolska.
                                  • samspade Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 23.11.13, 17:28
                                    agios_pneumatos napisał:

                                    > samspade napisał:
                                    >
                                    > > agios_pneumatos napisał:
                                    > >
                                    > > > Otóż to. Pokazałeś zdjęcie twierdząc, że coś tam jest...
                                    > >
                                    > > Ja tak nie twierdzilem.
                                    >
                                    > Twierdziłeś, że jest tam dopuszczalna prędkość 70 km/h, choć na zdjęciu nie był
                                    > o informującego o tym znaku.

                                    I co z tego ze znaku nie bylo? Przeciez nie twierdzilem ze znak jest na zdjeciu.
                                    • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 25.11.13, 07:57
                                      Ale twierdziłeś, że jest tam dopuszczalna prędkość 70 km/h. Na jakiej podstawie?
              • klemens1 Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 21.11.13, 17:18
                > Pierdolicie (bo inaczej się tego nie da nazwać) o 'funkcji fiskalnej' radiowozó
                > w, ale wasza wyobraźnia jest zbyt ograniczona by odpowiedzieć sobie na pytanie
                > czy szybciej by trzaskano kasę w mieście pilnując przejazdów na czerwonym świet
                > le , czy też podróżując kilometrami poza terenem zabudowanym szukając klienta j
                > adącego o więcej niż 50 km/h ponad limit.

                To drugie zdecydowanie, z zaznaczeniem, że wystarczy 30-40. Ale 50-tkowcy też się znajdą. Wystarczy wybrać odpowiednie miejsce.
                • nazimno A po cholere jezdzic, skoro mozna 21.11.13, 17:47
                  rownie dobrze postawic przenosny radar i kasowac.
                  Czysta oszczednosc na paliwie.

                • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 21.11.13, 18:24
                  klemens1 napisał:

                  > > Pierdolicie (bo inaczej się tego nie da nazwać) o 'funkcji fiskalnej' rad
                  > iowozó
                  > > w, ale wasza wyobraźnia jest zbyt ograniczona by odpowiedzieć sobie na py
                  > tanie
                  > > czy szybciej by trzaskano kasę w mieście pilnując przejazdów na czerwonym
                  > świet
                  > > le , czy też podróżując kilometrami poza terenem zabudowanym szukając kli
                  > enta j
                  > > adącego o więcej niż 50 km/h ponad limit.
                  >
                  > To drugie zdecydowanie, z zaznaczeniem, że wystarczy 30-40. Ale 50-tkowcy też s
                  > ię znajdą. Wystarczy wybrać odpowiednie miejsce.
                  >

                  Ech, specu od matematyki, prawdopodobieństwa i statystyki...

                  Czy więcej mandatów (też na łączną sumę) wlepi stacjonarny patrol za sygnalizatorem (jak w programie 'Jedź bezpiecznie' na Lublańskiej), który potrafi na raz 'obrobić' dwóch klientów gdzie przez niemal każdą zmianę świateł znajdzie się ktoś kto przejedzie na czerwonym, czy też patrol lotny, który jest w ruchu, musi zrobić pomiar na 100m, zjechać, zatrzymać się i dokonać kontroli jednego kierowcy?
                  • tbernard Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 13:50
                    Też uważam, że więcej by się obłowili, gdyby na wczesnoczerwonych polowali. Bo tu nie chodzi ani o bezpieczeństwo ani o żaden budżet. Tu chodzi o to, że szybko jest zarezerwowane dla szlachty. Pospólstwo jest karane za to, że ma czelność popełnić coś, co wolno nie byle komu. Dlatego nasi dzielni rycerze dostali rumaki, którymi mogą pędzić 240. Oczywiście pospólstwo ryzykuje, ale musi mieć świadomość, że może natknąć się na równiejszego, który pokaże mu właściwe miejsce w szeregu.
                  • klemens1 Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 15:58
                    > Ech, specu od matematyki, prawdopodobieństwa i statystyki...

                    - napisał ten, co dwóch prawdopodobieństw do tej pory nie podał, a ma wszystkie dane.

                    > Czy więcej mandatów (też na łączną sumę) wlepi stacjonarny patrol za sygnalizat
                    > orem (jak w programie 'Jedź bezpiecznie' na Lublańskiej), który potrafi na raz
                    > 'obrobić' dwóch klientów gdzie przez niemal każdą zmianę świateł znajdzie się k
                    > toś kto przejedzie na czerwonym, czy też patrol lotny, który jest w ruchu, musi
                    > zrobić pomiar na 100m, zjechać, zatrzymać się i dokonać kontroli jednego kiero
                    > wcy?

                    Nie wiem jak jest na "Lublańskiej", ale z moich obserwacji wynika, że przekraczających jest dużo więcej niż przejeżdżających na czerwonym. Tych drugich jest na tyle mało, że zaczajony za światłami patrol nie miałby wiele do roboty.
                    • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 17:19
                      klemens1 napisał:

                      > Nie wiem jak jest na "Lublańskiej", ale z moich obserwacji wynika, że przekracz
                      > ających jest dużo więcej niż przejeżdżających na czerwonym. Tych drugich jest n
                      > a tyle mało, że zaczajony za światłami patrol nie miałby wiele do roboty.
                      >

                      No tak. Zapomniałem, że rozmawiam z twórcą tezy, że przejeżdżanie pieszym niemal po palcach na przejściu nie jest wymuszaniem na nich pierwszeństwa, zaś wyprzedzanie na czołówkę jest w Polsce zjawiskiem marginalnym.

                      Teraz twierdzisz, że pilnujący stosowania się do sygnalizacji patrol nie miałby dużo pracy.
                      • klemens1 Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 22.11.13, 20:11
                        > No tak. Zapomniałem, że rozmawiam z twórcą tezy, że przejeżdżanie pieszym niema
                        > l po palcach na przejściu nie jest wymuszaniem na nich pierwszeństwa, zaś wyprz
                        > edzanie na czołówkę jest w Polsce zjawiskiem marginalnym.

                        Tak sobie możesz popierniczyć, ale gdy dochodzi do konkretów, np. do podania liczby albo wymienienia moich rzekomych kłamstw nt. obszaru zabudowanego na Pułkowej, to już nie istniejesz.
                        Możesz zawsze napisać, ze nie chcesz wchodzić w psychodeliczne dyskusje, ale to dosyć durny argument w przypadku prawdopodobieństwa, co do którego tyle tygodni walczyłeś, a nie potrafisz go po prostu podać.
                        • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 23.11.13, 07:25
                          Na tamto jeszcze odpowiem, nie bój się. Przy czym ciężko się zebrać do odpisywania na bzdury dla, i kogoś kto nie rozumie tego co czyta, choćby wielokrotnie powtarzanego.

                          Tutaj też widzę, że konkretnie odpowiadasz na temat. Jak na wielce konkretnego człowieka przystało.
                          • klemens1 Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 24.11.13, 18:56
                            > Na tamto jeszcze odpowiem, nie bój się. Przy czym ciężko się zebrać do odpisywa
                            > nia na bzdury dla, i kogoś kto nie rozumie tego co czyta, choćby wielokrotnie p
                            > owtarzanego.

                            Zwłaszcza w temacie prawdopodobieństwa, które już nie raz podawałeś. Rozumiem, że teraz ciężko ci się po tym wszystkim zebrać. I jednak obawiam się, że tej trudności nie przezwyciężysz, mimo twoich zapewnień.
                            Bo wystarczy ci zadać jedno, konkretne, proste pytanie - i już lecisz na ścianę.

                            > Tutaj też widzę, że konkretnie odpowiadasz na temat. Jak na wielce konkretnego
                            > człowieka przystało.

                            Zobacz sobie, kto konkretnie zaczął pisać "na temat".
                            • agios_pneumatos Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 25.11.13, 08:02
                              klemens1 napisał:

                              > > Na tamto jeszcze odpowiem, nie bój się. Przy czym ciężko się zebrać do od
                              > pisywa
                              > > nia na bzdury dla, i kogoś kto nie rozumie tego co czyta, choćby wielokro
                              > tnie p
                              > > owtarzanego.
                              >
                              > Zwłaszcza w temacie prawdopodobieństwa, które już nie raz podawałeś. Rozumiem,
                              > że teraz ciężko ci się po tym wszystkim zebrać. I jednak obawiam się, że tej tr
                              > udności nie przezwyciężysz, mimo twoich zapewnień.
                              > Bo wystarczy ci zadać jedno, konkretne, proste pytanie - i już lecisz na ścianę

                              Powtórzę, bo nie rozumiesz. Co nie jest novum. Na tamte bzdury (gdzie ich pisanie udowodniłeś wielokrotnie. wszak wątek ma już parę stron) odpiszę gdy zechcę. Przy czym nie spieszy mi się z uwagi na to, że do ciebie i tak nic nie dociera. Czysty mechanizm ludzki.

                              > .
                              >
                              > > Tutaj też widzę, że konkretnie odpowiadasz na temat. Jak na wielce konkre
                              > tnego
                              > > człowieka przystało.
                              >
                              > Zobacz sobie, kto konkretnie zaczął pisać "na temat".
                              >

                              Wygląda na to, że ten, który w dyskusji o mandatach za przejazd na czerwonym i prędkość pisze o ulicy (Pułkowej).
                              • klemens1 Re: Noooo, to te 242 km/h sie przydadza, "na 100% 25.11.13, 09:54
                                > Powtórzę, bo nie rozumiesz. Co nie jest novum. Na tamte bzdury (gdzie ich pisan
                                > ie udowodniłeś wielokrotnie. wszak wątek ma już parę stron) odpiszę gdy zechcę.
                                > Przy czym nie spieszy mi się z uwagi na to, że do ciebie i tak nic nie dociera
                                > . Czysty mechanizm ludzki.

                                Pytam o dwie liczby. Ale gdybyś je podał, to na pewno by do mnie "nie dotarły".
                                Przypominam, analfabeto, że pytanie które ci zadałem wg twoich własnych słów jest na poziomie przedszkola.

                                > > Zobacz sobie, kto konkretnie zaczął pisać "na temat".
                                >
                                > Wygląda na to, że ten, który w dyskusji o mandatach za przejazd na czerwonym i
                                > prędkość pisze o ulicy (Pułkowej).

                                A ktoś wcześniej nie zaczął pierniczyć o przejeżdżaniu pieszym po palcach i wyprzedzaniu na czołówkę? Ciekawe czy to do ciebie "dotrze".
          • samspade Re: Widzisz... 21.11.13, 13:56
            qqbek napisał:

            > ...ja nie przeczę, że nieoznakowane policyjne radiowozy odwalają dobrą robotę (
            > choć z pościgami w pewnych okolicznościach mogliby dać sobie siana).
            > Chodzi mi jedynie o to, że większość tej roboty odwalają na ruchliwych trasach
            > pozamiejskich, podczas gdy gros (a dokładnie 73%) wypadków ma miejsce w terenie
            > zabudowanym.

            Ale w tych 27% wypadków poza TZ ginie prawie 54% wszystkich ofiar.
            • qqbek Re: Widzisz... 21.11.13, 16:36
              samspade napisał:

              > Ale w tych 27% wypadków poza TZ ginie prawie 54% wszystkich ofiar.

              W zależności od roku raportu KGP (ja powoływałem się, choć bez przypisu, na ten z 2012 roku)- od 50 do 55%, zgadza się.
              Ale czy za każdy, bez wyjątku, zgon na tych drogach odpowiada nadmierna prędkość?

              Ja wolę "niedostosowanie" (choć Edek będzie się burzył, bo tego terminu nie lubi) - bo 160km/h na trzypasmowej autostradzie to, w ocenie funkcjonariuszy "nadmierna", ale już w mojej nie "niedostosowana"... ale 80km/h na wąskiej, jednojezdniowej krajówce po zlodowaciałym w nocy błocie pośniegowym dla funkcjonariuszy nie będzie "nadmierna", choć moim zdaniem zdecydowanie "niedostosowana".

              Pragnę każdym prawie postem na tym forum zaznaczyć, że nie tyle nie podoba mi się karanie kierowców, co nie podoba mi się sposób, w który władza zabiera się za to. Bo zabiera się "od dupy strony" moim skromnym zdaniem.

              Miast karać za zachowania naprawdę niebezpieczne, skupia się na karaniu za zachowania średnio niebezpieczne, za to najłatwiejsze do "wyłuskania".

              Miast edukować wszystkich uczestników ruchu, gani tylko jedną grupę (kierujących) za tylko jeden typ zachowania (nadmierna prędkość).

              Ten spot z Octavią jest chyba najostrzejszym przejawem tego skretynienia władzy. Bo ten pieszy mógłby w ogóle nie wejść w kontakt z tą Śkodą. Po pierwsze włazi przed nią tak, że Śkoda ta tak czy siak go potrąca (abstrahuję w tym wypadku od skutków potrącenia) - czyli wchodzi przed nadjeżdżający pojazd nie dając jego kierowcy dość czasu na wyhamowanie, niezależnie od tego, czy tamten porusza się 50 czy 60km/h. Jedynym przesłaniem dla kierującego jest "jedź 50 to kretyna nie zabijesz". A gucio prawda... bo jak kretyn wyjdzie Tobie tuż przed maskę, to z dużym prawdopodobieństwem zabijesz go nawet jadąc 45km/h... bo nawet hamulca nie zdołasz dotknąć zanim czaszką walnie w szybę (co tak obrazowo pokazuje ten kretyński spot). A dlaczego wlezie tuż przed maskę? A bo pieszym się zdarza wleźć tuż przed maskę... zwłaszcza zaś tym w wieku szkolnym na przykład. Ale kierowca jedzie 50km/h, więc ma prawo zabić. Gdyby jechał 60km/h nie miał by prawa zabijać i zabijałby bezprawnie. Jeden wielki nonsens. Mnie uczono, że kierowca ma obserwować bacznie okolice przejścia i w razie takiej potrzeby zmniejszyć prędkość a nawet się zatrzymać... a nie skupiać się na tym, czy na liczniku ma 50 czy 60km/h (choć lepiej by było, gdyby w zabudowanym jednak nie tyle pieszemu, co sobie zostawiał ten margines bezpieczeństwa i jechał jednak 50). Zas..anym obowiązkiem pieszego jest zaś wejść na przejście PO upewnieniu się, że nie nadjeżdża pojazd... a nie TUŻ PRZED tym, gdy dojdzie to do jego świadomości.
              • agios_pneumatos Re: Widzisz... 21.11.13, 18:25
                Można mieć niedostosowaną i nadmierną w pakiecie. Ja tak miałem. :D
              • samspade Re: Widzisz... 22.11.13, 11:48
                Oczywiście że nie za każdy zgon odpowiada nadmierna prędkość. Nie możemy zapominać jednak że wypadki mają bardzo często więcej niż jedną przyczynę. Często jedną z nich jakby nie patrzeć jest ta nadmierna. Inną sprawą jest gdzie te wideorejestratory działają.
                Zamiast jeździć tutaj:
                goo.gl/maps/AXbwL
                gdzie owszem zdarzają się wypadki ale wideorejestator nie włączy latarni i nie zamontuje świateł powinny jeździć tu:
                goo.gl/maps/Hn4R7
                Tyle ze na jednojezdniówce trudniej o przekraczającego o 30 niż na drodze w pierwszym linku.
                Oczywiste jest że policja powinna uruchomić swoje objazdowe kina zwane mobilne centrum monitoringu i pilnować przejść dla pieszych.
                Co do spotu to zwróć uwagę jak popularne jest podejście że mam dobry samochód to moge jechać szybciej, bo co to jest to 10 czy 20 km więcej. Na tym forum przeczytałem nawet że nie ma nic złego w jeździe 70 w okolicy przejścia w TZ bo pieszy nie ma prawa wejść przed samochód. Oczywistym jest że nie należy trafiać w pieszych, tyle że trzeba zdac sobie sprawę że pieszy może popełnić błąd i tutaj od naszego zachowania zależy czy skończy się na strachu potłuczeniach czy czymś znacznie poważniejszym.
                • qqbek "Oczywiste oczywistości" 22.11.13, 14:23
                  samspade napisał:

                  > Oczywiście że nie za każdy zgon odpowiada nadmierna prędkość.
                  Za żaden zgon nie odpowiada nadmierna prędkość! Za to za jakieś 99% zgonów w wypadkach odpowiada zbyt gwałtowne przyśpieszenie lub opóźnienie (czyli nabranie lub wytracenie prędkości).

                  > Co do spotu to zwróć uwagę jak popularne jest podejście że mam dobry samochód t
                  > o moge jechać szybciej, bo co to jest to 10 czy 20 km więcej.
                  To rzecz jasna błąd.

                  > Na tym forum prze
                  > czytałem nawet że nie ma nic złego w jeździe 70 w okolicy przejścia w TZ bo pie
                  > szy nie ma prawa wejść przed samochód.
                  Ja Tobie nawet mogę pokazać przejście dla pieszych (przez 4 pasy ruchu w tym samym kierunku), gdzie światły Organizator Ruchu dopuścił 70km/h. To skoro w Lublinie się da, to dlaczego miałoby to być coś złego pod szkołą?
                  Tutaj rzeczone przejście.
                  Można? Można!
                  Zarząd Dróg i Mostów Urzędu Wsi Lublin dopuścił, zatwierdził, pieczątkę przybił i już 70km/h nie zabija pieszego!

                  Widzisz o co mi chodzi, czy mam przestać się nabijać i znów powiedzieć, otwartym tekstem, o co mi chodzi, gdy mówię, że władza jak zwykle za problemy zabiera się "od dupy strony"?

                  > Oczywistym jest że nie należy trafiać w
                  > pieszych, tyle że trzeba zdac sobie sprawę że pieszy może popełnić błąd i tutaj
                  > od naszego zachowania zależy czy skończy się na strachu potłuczeniach czy czym
                  > ś znacznie poważniejszym.

                  Patrz wyżej - 70km/h nie zabija pieszych na zatwierdzonych przez ZDiM UW Lublin przejściach. Basta.
                  • samspade Re: "Oczywiste oczywistości" 22.11.13, 15:02
                    Co do prędkości. Choćby nie wiem jak zaklinać rzeczywistość czy ile razy cytować Clarksona ma ona wpływ na powstawanie wypadków. Przeważnie jako jedna z przyczyn. Oczywiście zdarza się że prędkość na znakach jest nieadekwatna do rzeczywistości
                    Co do przejścia. Pisałem już na ten temat i szkoda się powtarzać. w moim linku jest przejście na DK7, latarnie jako ozdoba. Też jest tam 70. Tak samo jak w Lublinie brakuje tam świateł.
                    Tyle że trzeba wziąć pod uwagę że za kierownicami samochodów siedzą też fizyczne imbecyle i oni naprawdę uważają że 50 czy 70 to niewielka różnica i jadą bez pojęcia po jednojezdniówkach.
                    Tyle razy na różnych forach naczytałem się Szwecja to Szwecja tamto w Szwecji to czy ostatnio na tym forum a w Szwecji to paaaanie. Sprawdziłem na SV przebieg dk krajowej przez miasto. Jakoś nie zauważyłem na tej drodze niesterowanych przejść dla pieszych. Podawałem zresztą linki. Jak to jest że w Szwecji zauważają że kierowca może popełnić błąd i próbują temu zapobiec a u nas zawsze powiemy że kierowca nie zachował się jak powinien. W ostatnim Jedź Bezpiecznie na początku jest o niesterowanym przejściu dla pieszych na zakopiance. Oczywiście winna była osoba kierująca. Tyle że rodzinie zabitego 17 latka nic po tym.
                    • qqbek Re: "Oczywiste oczywistości" 22.11.13, 15:34
                      samspade napisał:

                      > Co do prędkości. Choćby nie wiem jak zaklinać rzeczywistość czy ile razy cytowa
                      > ć Clarksona ma ona wpływ na powstawanie wypadków.

                      A czy ja z tym dyskutuję?
                      Twierdzę jedynie, że to nie prędkość zabija.
                      Mantrę "prędkość zabija" próbuje, niczym plaster do leczenia syfa, wykorzystać nasza władza, by edukować kierowców.
                      Kierowców, którzy nierzadko nie znają podstawowych przepisów PoRD, którzy nie mają pojęcia o podstawowych prawach fizyki... mówić takim "prędkość zabija" i nie przypominać, że mają ustępować pierwszeństwa, zwalniać na przejściach, zachować ostrożność... a przede wszystkim starać się MYŚLEĆ NA DRODZE to jak dawać małpie brzytwę.

                      > Przeważnie jako jedna z przyc
                      > zyn.
                      To raczej skutki są pochodną "nadmiernej".
                      Przyczyną może być co najwyżej "niedostosowana" i to staram się Tobie wyjaśnić.

                      > Oczywiście zdarza się że prędkość na znakach jest nieadekwatna do rzeczywi
                      > stości

                      Delikatnie powiedziane.
                      70 przy przejściu dla pieszych przez 4 pasy i 50 na pozbawionej przejść Wisłostradzie to przykłady... znane od lat. A jednak krzyczy się na kierowców, którzy "przekraczają" na Wisłostradzie i zabijają na tamtym przejściu... a nic nie robi z (dez)organizatorami ruchu w tamtym miejscu.

                      > Tyle że trzeba wziąć pod uwagę że za kierownicami samochodów siedzą też fizyczn
                      > e imbecyle i oni naprawdę uważają że 50 czy 70 to niewielka różnica i jadą bez
                      > pojęcia po jednojezdniówkach.

                      O tym też piszę.

                      > Tyle razy na różnych forach naczytałem się Szwecja to Szwecja tamto w Szwecji t
                      > o czy ostatnio na tym forum a w Szwecji to paaaanie. Sprawdziłem na SV przebieg
                      > dk krajowej przez miasto. Jakoś nie zauważyłem na tej drodze niesterowanych pr
                      > zejść dla pieszych.

                      O to to!

                      > Podawałem zresztą linki. Jak to jest że w Szwecji zauważają
                      > że kierowca może popełnić błąd i próbują temu zapobiec a u nas zawsze powiemy
                      > że kierowca nie zachował się jak powinien.

                      No i w końcu się zgadzamy.

                      > W ostatnim Jedź Bezpiecznie na począ
                      > tku jest o niesterowanym przejściu dla pieszych na zakopiance. Oczywiście winna
                      > była osoba kierująca. Tyle że rodzinie zabitego 17 latka nic po tym.

                      Obejrzałem cały odcinek.
                      Bardziej niż relacja o kolejnej śmierci na drodze uwagę moją przykuła Krakowska drogówka, a raczej jej działania.
                      Czy do łapania piratów potrzebny jej był nowy radiowóz, rozpędzający się do 240km/h, czy też wóz nadzoru ruchu (choć starczyłby zwykły patrol z kamerą ustawiony ciut wcześniej) i "lizak"?

                      Pytam się jednocześnie o Twoją ocenę - czy nie korzystniej, z punktu bezpieczeństwa ruchu drogowego, łapać też, choć od czasu do czasu takich, którzy "nie widzą przejścia" miast skupiać się na takich, którym "za bardzo się spieszy"?

                      Dziś rano, w centrum wsi Lublin (Al. Racławickie) zostałem strąbiony przez młodą pipę w Volvo XC70... bo zwolniłem, a potem zatrzymałem się (jadąc prawym pasem), miast wyprzedzić/ominąć autobus MPK poruszający się lewym. Jeszcze się palcem w czoło pukała, jak obok mnie na następnej krzyżówce stała... nie widziała ani pieszego, któremu ustępował kierowca MPK (a którego miałaby szanse rozjechać, gdyby się za wyprzedzanie autobusu wzięła, a mnie nie było), ani przejścia dla pieszych (fakt, na czas rozbudowy filharmonii jest tam tymczasowe, na żółto wymalowane, ale to też przejście, oznaczone nadto odpowiednimi znakami pionowymi).

                      Dla niej to ja byłem dziś "zawalidrogą" i pewnie "frajerem".

                      Bo nikt jej niczego, poza tym, żeby zwalniać przed fotoradarami, nie nauczył.
                      • samspade Re: "Oczywiste oczywistości" 22.11.13, 19:56
                        qqbek napisał:

                        > Pytam się jednocześnie o Twoją ocenę - czy nie korzystniej, z punktu bezpieczeń
                        > stwa ruchu drogowego, łapać też, choć od czasu do czasu takich, którzy "nie wid
                        > zą przejścia" miast skupiać się na takich, którym "za bardzo się spieszy"?

                        Odpowiedz jest oczywista. Lapanie szybkich nie wyklucza a przynajmniej nie powinno wykluczac lapania nie widzacych. Raczej mozna sie zastanawiac czy nieoznakowane powinny lapac na jednojezdniowkach nie widzacych lini i spieszacych sie czy na dwujezdniowce lapac szybkich. Bo jak na razie na jednojezdniowce raczej rzadko sie ich spotyka.
                        P.S. Taki OT. O co chodi z vipem?
                        • qqbek VIP :) 22.11.13, 20:11
                          samspade napisał:

                          > Odpowiedz jest oczywista. Lapanie szybkich nie wyklucza a przynajmniej nie powi
                          > nno wykluczac lapania nie widzacych. Raczej mozna sie zastanawiac czy nieoznako
                          > wane powinny lapac na jednojezdniowkach nie widzacych lini i spieszacych sie cz
                          > y na dwujezdniowce lapac szybkich. Bo jak na razie na jednojezdniowce raczej rz
                          > adko sie ich spotyka.

                          A na drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych prawie wcale ich nie ma.
                          Czy to w związku z tym, że tam nie ma wypadków?

                          > P.S. Taki OT. O co chodi z vipem?

                          Agiosa nazywamy VIP-em odkąd, nie kryjąc oburzenia, poskarżył się na działania tajniaka ochraniającego część wojskową lotniska w podkrakowskich Balicach. Kobieta (żona?) agiosa zatrzymała się w bramie wjazdowej na w/w lotnisko a agios, świadom popełnionego przez nią błędu (któremu podobno próbował przeciwdziałać) ma pretensje do tego, że pogoniono ich stamtąd w słowach żołnierskich, a nie obowiązkowym "przepraszam panią kobietę agiosa bardzo, pragnę jednak zwrócić pani uprzejmą uwagę, że poza bezzasadnie zapewne postawionym znakiem B-36 jest tutaj wjazd na obiekt wojskowy, który raczyła pani łaskawie zablokować swym pojazdem. Jestem niemalże pewien, że dowództwo sił powietrznych RP byłoby wdzięczne, gdyby raczyła pani ten wjazd odblokować tuż po tym, gdy wysadzi już pani swojego nadobnego pasażera i czule się z nim pożegna w hali odlotów". Rzecz jasna agios nie tylko był oburzony, ale też doniósł "na chama" i jest pewny, że wyciągnięto wobec niego konsekwencje służbowe.
                          • agios_pneumatos Re: VIP :) 23.11.13, 07:20
                            qqbek napisał:


                            > > P.S. Taki OT. O co chodi z vipem?
                            >
                            > Agiosa nazywamy VIP-em odkąd, nie kryjąc oburzenia, poskarżył się na działania
                            > tajniaka ochraniającego część wojskową lotniska w podkrakowskich Balicach. Kobi
                            > eta (żona?) agiosa zatrzymała się w bramie wjazdowej na w/w lotnisko a agios, ś
                            > wiadom popełnionego przez nią błędu (któremu podobno próbował przeciwdziałać) m
                            > a pretensje do tego, że pogoniono ich stamtąd w słowach żołnierskich, a nie obo
                            > wiązkowym "przepraszam panią kobietę agiosa bardzo, pragnę jednak zwrócić pani
                            > uprzejmą uwagę, że poza bezzasadnie zapewne postawionym znakiem B-36 jest tutaj
                            > wjazd na obiekt wojskowy, który raczyła pani łaskawie zablokować swym pojazdem
                            > . Jestem niemalże pewien, że dowództwo sił powietrznych RP byłoby wdzięczne, gd
                            > yby raczyła pani ten wjazd odblokować tuż po tym, gdy wysadzi już pani swojego
                            > nadobnego pasażera i czule się z nim pożegna w hali odlotów". Rzecz jasna agios
                            > nie tylko był oburzony, ale też doniósł "na chama" i jest pewny, że wyciągnięt
                            > o wobec niego konsekwencje służbowe.

                            Oj, oj, oj... Czemu nie piszesz całej prawdy, a w wielu miejscach kłamiesz? :)

                            Wiesz jak wygląda brama?

                            Wcześniej błąd przypisywałeś mnie i bez rozpoznania sytuacji wydałeś wyrok na mnie. Cieszyłeś się, że to ja złamałem przepis chociaż nie rozumiałeś tego co czytasz, albo w radości dziecka zamazałeś sobie obraz całej sytuacji. Czemu o tym nie napiszesz?

                            Skoro dla ciebie niekontrolowana agresja i chamstwo wobec kobiety (!) są 'żołnierskimi słowami' to współczuję nie tyle tobie, a matce twojego dziecka. Musi przy tobie czuć się niezwykle bezpiecznie. To musi być fajna świadomośc, że byle chłystek może jej nawrzucać, a ty po sobie skulisz uszy i będziesz się usmiechał, że w tak upalny dzień przydał się deszcz.

                            Widać, że nie znasz też pojęcia 'blokady'.

                            Czyli cała sytuacja dla samspade:

                            Moja kobieta wjechała za zakaz (Kubuś w tym momencie, zanim zrozumiał co czyta, cieszył się jak dziecko, że ja niby święty, a łamię przepisy). Mówię jej, żeby cofnęła. Zaczęła się denerwować i takie tam. Mówię, ok, zostaw, biorę bagaże i lecę. W momencie gdy wyjmowałem bagaże dwudziestoparoletni młodzieniec o aparycji dresiarza się na nią wydarł. Zapytałem skąd ta agresja i o co mu chodzi. Zaczął wydzierać się na mnie. Oczy Juergena Kloppa z meczu to mało. Po parudziesięciu sekundach wyciągnął legitymację. Wtedy był już w furii. Drugi pogranicznik, który przybył chwilę później słysząc krzyki, przepraszał za jego zachowanie. Jednocześnie agresor pokazywał swoją waaadzę nade mną i próbował doprowadzić do mojego spóźnienia na lot. Był na tyle twardy i odważny, że prędko się schował w swoim biurze i resztę formalności dopełniłem z tym kulturalnym w mundurze.

                            Złożyłem skargę na chama, funkcjonariusz w mundurze przyznał, że są z nim problemy i że to nie pierwszy raz. Raz jeszcze się poprzepraszaliśmy (ja za naruszenie znaku, on za zachowanie człowieka, który nie pierwszy raz szkaluje piastowaną służbę) i rozeszliśmy. Co więcej, był on jeszcze na tyle miły, że dał znać odprawie, że będę spóźniony.

                            Od tego czasu rozumiejący czytaną treść qqbek nazwał mnie VIPem, bo zamiast truchleć na widok waaaadzy to ja mam czelność nawiązać z nią interakcję i reagować na błędy i wypaczenia, zamiast skulić uszy po sobie i cieszyć się, że ktoś drze japę na moją kobietę. :)
                            Chłopak po prostu nie może zdzierżyć, że wydawało mu się, iż przyłapał mnie, świętego, na łamaniu przepisów, a okazało się, że ma problemy z czytaniem. To chyba taka zemsta. :)
                  • agios_pneumatos Re: "Oczywiste oczywistości" 22.11.13, 15:40
                    qqbek napisał:

                    > samspade napisał:
                    >
                    > > Oczywiście że nie za każdy zgon odpowiada nadmierna prędkość.
                    > Za żaden zgon nie odpowiada nadmierna prędkość! Za to za jakieś 99% zgon
                    > ów w wypadkach odpowiada zbyt gwałtowne przyśpieszenie lub opóźnienie (czyli na
                    > branie lub wytracenie prędkości).

                    Eeee... że tak zapytam ad vocem. Zbyt szybko jadący samochód 'kasujący' pieszego, który to ani nie przyspiesza, ani nie opóźnia jest w tym 1%?

                    • qqbek Re: "Oczywiste oczywistości" 22.11.13, 15:47
                      agios_pneumatos napisał:

                      > > Za żaden zgon nie odpowiada nadmierna prędkość! Za to za jakieś 99
                      > % zgon
                      > > ów w wypadkach odpowiada zbyt gwałtowne przyśpieszenie lub opóźnienie (cz
                      > yli na
                      > > branie lub wytracenie prędkości).

                      > Eeee... że tak zapytam ad vocem. Zbyt szybko jadący samochód 'kasujący' pieszeg
                      > o, który to ani nie przyspiesza, ani nie opóźnia jest w tym 1%?
                      >

                      Że tak zapytam, ad absurdum - czy masz chociaż średnie wykształcenie?

                      Czy rzeczywiście muszę Tobie tłumaczyć, że w tym wypadku za zgon odpowiada zbyt gwałtowne przyśpieszenie, któremu poddany zostaje pieszy (i jego organy wewnętrzne), czy też wszelkie rozsądne i logiczne tłumaczenie z góry skazane będzie w tym wypadku na niepowodzenie?
                      • agios_pneumatos Re: "Oczywiste oczywistości" 22.11.13, 17:16
                        Spoko. Nie definiowałem uderzenia jak przyspieszenia. Znaczy przydrożne drzewa, w które uderza samochód też przyspieszają. Pomimo, że stoją w miejscu.

                        Nieważne.

                        Czym jest pozostały 1%?

                        P.S. Sta archidia - nie mam wykształcenia średniego.
                        W sumie ciekawy temat poruszasz na temat tzw. systemu kształcenia. Bo zakładam, że chodzi o polski. :D
                        • nazimno I slusznie ze nie definiowales. 22.11.13, 18:04
                          Bo zdefiniowalbys kolejna brednie.
                          • agios_pneumatos Re: I slusznie ze nie definiowales. 23.11.13, 07:26
                            nazimno napisał:

                            > Bo zdefiniowalbys kolejna brednie.

                            Czyli gdybym napisał, że uderzenie jest przyspieszeniem, to byłaby to brednia?
                            • nazimno Z litosci wytlumacze "tlumaczacemu". 23.11.13, 08:17
                              Przyspieszenie to pochodna predkosci po czasie albo druga pochodna polozenia po czasie.
                              To jest chwilowa wielkosc.

                              Uderzenie/zderzenie (najprostsze) jest interakcja pomiedzy min. dwoma obiektami posiadajacymi indywidualne tory (zmienne moga one byc) i predkosci (tez moga byc zmienne) przemieszczania sie w przyjetym ukladzie odniesienia. Kazdy z tych obiektow posiada indywidualna mase.

                              Uderzenie/zderzenie jest tylko interakcja/zdarzeniem (dwie bile na stole bilardowym).
                              To, co sie dzieje potem z predkosciami obiektow i ich polozeniem, to juz tylko jest konsekwencja tej interakcji. Przyspieszenie, predkosc obiektow po zderzeniu sa jego skutkami.
                              O energii nie pisze, bo to nastepny pakiet zagadnien.

                              Uderzenie NIE jest przyspieszeniem i nigdy nie bedzie.
                              Wiec, gdybys to napisal, to bylaby brednia.
                              • agios_pneumatos Re: Z litosci wytlumacze "tlumaczacemu". 23.11.13, 08:28
                                No i elegancko. Dzięki za ścisłe wyjaśnienie.

                                Już teraz jest jasnym dlaczego Kubuś nie będzie kontynuował tematu. :)
                                • nazimno I jeszcze. 23.11.13, 09:06
                                  Wyjasnienie dotyczylo kategoryzacji uzytch pojec.

                                  Czyli w zasadzie byly to uwagi na temat terminologii.

                                  Gdy zas chodzi o to, jak wplywa wartosc przyspieszenia na organizmy zywe, to najlepszym przykladem sa badania dla pilotow albo dla kosmonautow.
                                  Ale to sa w zasadzie tylko pieszczoty.

                                  Innym zas przykladem, mniej eleganckim, sa badania szyb kabiny pilotow dla przemyslu
                                  lotniczego. W laboratorium zainstalowane jest dzialo pneumatyczne, ktore wystrzeliwuje
                                  ze znormalizowanej odleglosci zdechle kurczaki (czasem gesi lub indyki, jesli trzeba) prosto
                                  w testowana szybe.

                                  Biedny drob (na szczescie juz w stanie schlodzenia) najpierw poddawany jest w gladkiej lufie
                                  przyspieszeniu i to mu w zasadzie nie szkodzi, bo jest ono "nie niszczace",
                                  ale po przeleceniu kilkunastu/kilkudziesieciu metrow "cialo" oderza w szybe i tam poddawane sa wszystkie jego organy znacznemu opoznieniu (tez przyspieszenie, tylko ujemne).

                                  I to jest ta mniej elegancka faza eksperymentu.
                                  O tym, jak sadze, wspominal qqbek.
                                  • agios_pneumatos Re: I jeszcze. 23.11.13, 12:30
                                    Ok. Ale teraz zobaczmy pieszego. Stoisz sobie na poboczu. Leci auto z prędkością nadmierną. Następuje uderzenie. Zostajesz zmiażdżony. Nie przesuwasz się (w warunkach laboratoryjnych, oczywiście) wcale. Po prostu ponosisz śmierć na skutek uderzenia właśnie, które cię miażdży.
                                    Gdzie tu ma miejsce przyspieszenie, albo opóźnienie?

                                    Oczywiście ciało potem może odskoczyć, ale zgon następuje na skutek uderzenia. Człowiek się nie rusza.
    • samspade Re: ...ciarki na plecach sie czuje... 21.11.13, 14:09
      Niech mają i 500 koni i Vmax 350. Podawanie cyferek jest dla mnie mało istotne.
      Zastanawia mnie jedna rzecz. W uwaga pirat widziałem jak chwalili się tymi samochodami. Pokazywali jakie są super i ogólnie. W jednym z ujęć pokazywali wnętrze auta i widać zamontowaną w tym samochodzie iskrę. A to już musi wzbudzać zdumienie. I zaniepokojenie.
      • edek40 Re: ...ciarki na plecach sie czuje... 21.11.13, 14:16
        > Zastanawia mnie jedna rzecz. W uwaga pirat widziałem jak chwalili się tymi samo
        > chodami. Pokazywali jakie są super i ogólnie. W jednym z ujęć pokazywali wnętrz
        > e auta i widać zamontowaną w tym samochodzie iskrę. A to już musi wzbudzać zdum
        > ienie. I zaniepokojenie.

        A to niby dlaczego? Przeciez karanie z naruszeniem prawa to norma. A czepianie sie szcegolow to woda na mlyn piratow drogowych.
    • grzek Re: ...ciarki na plecach sie czuje... 21.11.13, 23:01
      Jeżeli porównać ilość wypadków w zakresie prędkości 60-140km/h i 160-240 km/, to raczej w pierwszym zakresie jest ich więcej. Nie widzę też sensu ścigać piratów z prędkością 200km/h na lokalnych powiatowych drogach. Ale jak unia daje kasę, to dlaczego nie brać i jeszcze na wziątkę można się załapać.
    • tiki_taka Re: ...ciarki na plecach sie czuje... 22.11.13, 09:13
      strach jezdzic po kraju, jak nie masa fotoradarow to takie niespodzianki....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka