qqbek
25.11.13, 12:06
Tutaj.
Tym razem biorę (w przeciwieństwie do "dziennikarzyny z bożej łaski") w obronę pieszego.
Jastków to taka sypialnia dla bardziej majętnych, niedaleko mojej wsi.
W całym Jastkowie obowiązuje 50km/h a przejścia dla pieszych są ślicznie oznaczone.
Co więcej, jezdnia jest bardzo szeroka (to krajowe "17" i "12" a nie gminny trakt).
A pomimo tego 85-letni sprinter zdołał "przebiec" od lewej (będzie z 6-7 metrów minimum), "wtargnąć" i dać się zabić.
A w całej historii najważniejsze jest, że morderca był trzeźwy.
Ręce opadają.