qqbek
28.11.13, 11:18
Na dobrze widocznym przejściu dla pieszych, w centrum mojej wsi (Lublin) potrąciłem dziś babsztyla w RAV4.
A było to tak:
Lezę sobie spokojnie od lewej, babsztyl powolutku jedzie pod górę, jestem w połowie przejścia, babsztyl dociska, żeby przejechać przede mną. Stanąłem na środku przejścia, żeby pod koła nie wlecieć i złożyłem pindzie lusterko wyciągniętą dłonią.
Wiecie co jest najlepsze?
Zatrzymała się i jeszcze coś do mnie zaczęła wrzeszczeć.
Owszem, ja mam tupet... ale jaki tupet ma ten babsztyl?