Dodaj do ulubionych

Potrąciłem samochód;)

28.11.13, 11:18
Na dobrze widocznym przejściu dla pieszych, w centrum mojej wsi (Lublin) potrąciłem dziś babsztyla w RAV4.
A było to tak:
Lezę sobie spokojnie od lewej, babsztyl powolutku jedzie pod górę, jestem w połowie przejścia, babsztyl dociska, żeby przejechać przede mną. Stanąłem na środku przejścia, żeby pod koła nie wlecieć i złożyłem pindzie lusterko wyciągniętą dłonią.
Wiecie co jest najlepsze?
Zatrzymała się i jeszcze coś do mnie zaczęła wrzeszczeć.

Owszem, ja mam tupet... ale jaki tupet ma ten babsztyl?
Obserwuj wątek
    • nazimno Chcesz uczyc kobiety ->>> wylacz rozum. 28.11.13, 11:29
    • tiges_wiz Re: Potrąciłem samochód;) 28.11.13, 11:37
      sprawdz gazetową ;)
      • qqbek Re: Potrąciłem samochód;) 28.11.13, 11:45
        tiges_wiz napisał:

        > sprawdz gazetową ;)

        Sprawdziłem pocztę, sprawdzę metodę ;)
        • agios_pneumatos Re: Potrąciłem samochód;) 29.11.13, 07:11
          qqbek napisał:

          > tiges_wiz napisał:
          >
          > > sprawdz gazetową ;)
          >
          > Sprawdziłem pocztę, sprawdzę metodę ;)

          Aż tak nielegalne i bandyckie, że nie chcecie się podzielić ku szczęściu ogółu? :P
          • qqbek Re: Potrąciłem samochód;) 29.11.13, 15:50
            agios_pneumatos napisał:

            > Aż tak nielegalne i bandyckie, że nie chcecie się podzielić ku szczęściu ogółu?
            > :P

            Ależ nie.
            Metoda jeszcze "mniej kontaktowa" niż moja.
            Ale jeżeli ktoś dzieli się ze mną czymś prywatnie, to nie widzę powodu, by nie dochować tajemnicy korespondencji.
            Ja mam 35 lat, nie jestem z pokolenia, które wstawia na FB zdjęcia po zbyt suto zakrapianej imprezie, albo "klocki" swojego dziecka... znaj umiar :)
            • agios_pneumatos Re: Potrąciłem samochód;) 29.11.13, 16:13
              Roschozi się detalyczne o to, żeście popisali na ogólnym. Stąd pytanie. :P
    • edek40 Bo ona zawsze powolutku 28.11.13, 11:42
      Podobna historie mialem w centrum handlowym 2 tygodnie temu.
    • 0rwell A ja kopnąłem tira w lampę jadąc rowerem 28.11.13, 15:01
      wjeżdżam na rondo, a na następnym wlocie jakieś gó... w błyszczącej kabinie, co typowe, pcha się że ja aż się muszę zatrzymać. Zjechał na drugim dla niego wlocie, dogoniłem gnoja, wyprzedziłem z prawej strony i kopnąłem lewą nogą w prawą obrysówkę naczepy. No dobra, nie zrobiłem tego, udawałem że kopię i nawet nie wiem czy to widział. Ale już wiem że da się i następnym razem "urwę następnemu". Będzie "ale urwał".

      A co do słynnego "ale urwał" ten taksiarz który się wystawił żeby go obtłukiwali, ustawił się na skrzyżowaniu i na chodniku:

      www.werttrew.fora.pl/nasze-odkrycia-w-calej-polsce,15/szczecin-ul-kusocinskiego-czyli-ale-urwal,4963.html
      Jakoś nie doszły mnie słuchy o mandacie dla niego, oskarżeniu o próbę wyłudzenia odszkodowania albo o odmowie wypłaty odszkodowania z uwagi pozostawienie nieprawidłowo zaparkowanego samochodu. Nie zdziwiłbym się gdyby to umknęło wezwanym na miejsce chwała im dzielnym policjantom, w końcu parkują tak samo.
      • qqbek Pomyśl. 28.11.13, 15:12
        Pomyśl choć ty, skoro idiota w ciężarówce/idiotka w SUV-ie uparcie odmawiają myślenia.
        Urwana obrysówka to wykroczenie (w końcu zniszczyłeś cudze mienie - dobrze, że g.. warte, bo tak byłby występek)... złożone lusterko to... to wredny, ale nieszkodliwy gest :)

        Nie, nie zachęcam do składania lusterek (zwłaszcza w ciężarówkach może okazać się to dość kłopotliwe do wykonania)... ale gdybyś miał kamerkę na kierownicy roweru.
        • 0rwell Re: Pomyśl. 29.11.13, 18:46
          qqbek napisał:

          > Pomyśl choć ty,

          pomyślałem i mi wyszło, że kopanie w światło to niszczenie mienia, karalne bez względu na wartość lampy. Wykroczenie to by było jakbym się wywalił a bydle rozjechało by mi mi rower który wpadł pod koła. Złapany na gorącym uczynku upierałbym się, że jakbym to ja się dostał pod koła, to by już wtedy nie było wykroczenie i że działałem pod wpływem silnego wzburzenia. A gdybym został za to skazany, byłbym z siebie dumny i bym się z tym obnosił. A może i będę.


          .
    • rapid130 A nie wiozła dziecka? 28.11.13, 21:05
      Bo wiesz, rodzice zawsze mnie przestrzegali, że jak widzisz lochę dzika z małymi, to trzeba wiać. :P

      (Przepraszam, jestem niegrzeczny).
      • qqbek Re: A nie wiozła dziecka? 29.11.13, 00:23
        rapid130 napisał:

        > Bo wiesz, rodzice zawsze mnie przestrzegali, że jak widzisz lochę dzika z małym
        > i, to trzeba wiać. :P
        >
        > (Przepraszam, jestem niegrzeczny).

        Wiozła własną dupę (przepraszam, jestem niegrzeczny) nienajnowszą, 5-drzwiową RAV-4.

        Co do dzieci - pi razy drzwi razy oko to była już w wieku post Balzakowskim (koło 50-tki), więc szybciej wnuki mogła tym wieźć... ale jechała sama.

        Może w rui (kto wie, czy nie po raz ostatni w życiu) była i knura szukała?
        Rodzice mnie przestrzegali, że świnie w trakcie rui wyjątkowo nieostrożne bywają ;)
    • agios_pneumatos Re: Potrąciłem samochód;) 29.11.13, 07:10
      Kolejny dowód na winę polskiej waaadzy.
    • oixio Tak dochodzi do wypadków 29.11.13, 20:00
      Pieszy nie dogaduje się z kierowcą.
      Pieszy zwalnia - pojazd zwalnia;
      Pieszy przyspiesza - pojazd przyspiesza;

      Od mężczyzny wymaga się więcej - w takim przypadku niezdecydowania pewno pokazałeś jej w wyraźny sposób ręką aby przejechała - i tu nieszczęście - trafiłes w lusterko :)

      Osobiście nigdy nie pcham się pod pojazd - w wyraźny sposób wchodzę i przechodzę po przejechaniu pojazdu - może to być strata 0,5 s = nic naprzeciw wieczności.
      W niefortunnej sytuacji przepraszam, że jestem;
      dziękuję, że pozwolono mi żyć;
      pozdrawiam zawstydzonych, żeby się nia załamywali,
      wszak jutro będzie lepiej i tak nie zrobią :)

      To tak przedświątecznie.
      • qqbek Re: Tak dochodzi do wypadków 30.11.13, 00:51
        oixio napisał:

        > Pieszy nie dogaduje się z kierowcą.
        > Pieszy zwalnia - pojazd zwalnia;

        Nie zwolniłem.
        Gdyby kierująca nie dotykała gazu, to dotoczyłaby się do przejścia akurat tak, że obydwoje nie musielibyśmy nic robić.
        To kierująca przyśpieszyła, żeby mnie rozjechać/zmusić do zatrzymania.

        > Pieszy przyspiesza - pojazd przyspiesza;

        Szedłem stałym tempem. Zatrzymałem się dopiero, gdy oczywistym stało się, że ona nie odpuści.

        > Od mężczyzny wymaga się więcej - w takim przypadku niezdecydowania pewno pokaza
        > łeś jej w wyraźny sposób ręką aby przejechała - i tu nieszczęście - trafiłes w
        > lusterko :)

        Od uczestnika ruchu wymaga się tego samego.
        Niezależnie od tego, czy porusza się pieszo, czy kieruje pojazdem - myślenia.
        W lusterko trafiłem z rozmysłem.
        Z resztą prędkość była zdecydowanie przepisowa (nawet 35km/h pewnie nie jechała po "depnięciu").

        > Osobiście nigdy nie pcham się pod pojazd - w wyraźny sposób wchodzę i przechodz
        > ę po przejechaniu pojazdu - może to być strata 0,5 s = nic naprzeciw wieczności
        > .

        Ja szedłem już ładne parę metrów po tym przejściu.
        Ona toczyła się pod górę.
        Gdyby nie "depnęła" i ja bym przelazł i ona przejechała.

        > W niefortunnej sytuacji przepraszam, że jestem;
        > dziękuję, że pozwolono mi żyć;
        > pozdrawiam zawstydzonych, żeby się nia załamywali,
        > wszak jutro będzie lepiej i tak nie zrobią :)
        >
        > To tak przedświątecznie.

        Wesołych Świat :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka