Dodaj do ulubionych

Jaki jest cel tej konstrukcji?

26.01.14, 20:32

Jaki jest cel budowania takich konstrukcji jak w linku na przedłużeniu pasa awaryjnego? Przy czym ten taran z linka nie jest jeszcze tak mocno wysunięty, jak niektóre na trasie S7 albo S17. Na jednym taranie na S17 już były slady bliskiego spotkania z jakąś ofiarą tego debilizmu. Pewnie samochód Googla przywalił, bo nie ma S17 w jego mapach.

goo.gl/maps/3Z7nA
Obserwuj wątek
    • man_sapiens Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 26.01.14, 21:03
      Celem takiej konstrukcji jest przetarg, faktura, płatność. Z naciskiem na płatność.
      • rapid130 Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 21:56
        man_sapiens napisał:

        > Celem takiej konstrukcji jest przetarg, faktura, płatność.

        Tę samą kategorię reprezentuje to CUDO.
    • oixio Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 26.01.14, 21:48
      Trzeba dodać:

      "piękne" przejście z prędkości 120 do 40 km/h.

      W ten sposób spada moje zaufanie do drogowców poniżej zera.
      • otreb Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 26.01.14, 22:19
        oixio napisał:

        > Trzeba dodać:
        >
        > "piękne" przejście z prędkości 120 do 40 km/h.

        Na Obwodnicy Trójmiasta to normalka, np. tutaj goo.gl/maps/bxS4V tu goo.gl/maps/Q6cnm albo tu goo.gl/maps/WzaJO. Jest też kilka pięćdziesiątek.
        • agios_pneumatos Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 08:39
          otreb napisał:

          > oixio napisał:
          >
          > > Trzeba dodać:
          > >
          > > "piękne" przejście z prędkości 120 do 40 km/h.
          >
          > Na Obwodnicy Trójmiasta to normalka, np. tutaj goo.gl/maps/bxS4V tu goo.gl/maps/Q6cnm albo tu goo.gl/maps/WzaJO. Jest też kilka pięćdziesiątek.

          No widzisz. Ty się spodziewasz, że na zjeździe należy zwolnić. Dla przedpiszcy jest to zaskoczenie.
          • misiu-1 Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 08:44
            Należy mieć nadzieję, że właduje się na ten wynalazek jakaś rządowa swołocz z kogutem na dachu, której żadne obowiązki zwolnienia nie dotyczą.
            • agios_pneumatos Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 08:58
              misiu-1 napisał:

              > Należy mieć nadzieję, że właduje się na ten wynalazek jakaś rządowa swołocz z k
              > ogutem na dachu, której żadne obowiązki zwolnienia nie dotyczą.
              >

              Problem w tym, że najgorszy borowik prowadzi samochód lepiej niż najlepszy miszcz prostej NKE co to ppierdyliard kilometrów zrobił i ma się za króla szosy.

              Przykro mi.

              A tak dla twojej informacji to co opisujesz jest stosowane na całym świecie.
              • misiu-1 Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 10:27
                A jakże. Profesjonalizm rządu i służb rządowych widać na każdym kroku. Wątpię tylko, żeby kompetencje w kręceniu lodów były tożsame z fachowością w kręceniu kierownicą.
                • agios_pneumatos Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 10:32
                  misiu-1 napisał:

                  > A jakże. Profesjonalizm rządu i służb rządowych widać na każdym kroku. Wątpię t
                  > ylko, żeby kompetencje w kręceniu lodów były tożsame z fachowością w kręceniu k
                  > ierownicą.
                  >

                  Pojęcia nie masz o czym piszesz, chłopie. Lepper, Kaczyński i inna medialna papka to nie polityka.

                  Do prawdziwej polityki media nie mają wstępu, publika (w jakże chwytliwy sposób) nie jest o niej informowana i niepowołani nie mają tam wstępu.
                  • misiu-1 Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 11:52
                    Co do tego, to akurat nie mam wątpliwości. Tylko, że ta prawdziwa polityka bynajmniej nie siedzi za kierownicą samochodu.
                • nazimno Co do kierowcow. 27.01.14, 10:59
                  To dziecinnie proste jak szybko mozna znalezc wiele wiadomosci o wypadkach spowodowanych
                  przez tych super wyszkolonych kierowcow, ktorzy normalnie nie powinni byc podobni do NKE.



                  • agios_pneumatos Re: Co do kierowcow. 27.01.14, 11:09
                    nazimno napisał:

                    > To dziecinnie proste jak szybko mozna znalezc wiele wiadomosci o wypadkach spo
                    > wodowanych
                    > przez tych super wyszkolonych kierowcow, ktorzy normalnie nie powinni byc podob
                    > ni do NKE.
                    >
                    >
                    >

                    Widziałem i jednych i drugich. W tych samych warunkach.

                    I skwituję jak to zwykle da się skomentować twe wpisy:

                    pitolisz.
                    • nazimno A szukales czy tez nie szukales? 27.01.14, 11:14
                      Bo ja znalazlem.
                      Wiec nie pitole.
                      • nazimno Poszukaj tych prawdziwkow (...) : 27.01.14, 11:21
                        (Popros wujka google'a o pomoc i nie pitol sam.)



                        ...alkohol , bor , samochód , sąd , wypadek...
                      • agios_pneumatos Re: A szukales czy tez nie szukales? 27.01.14, 11:54
                        nazimno napisał:

                        > Bo ja znalazlem.
                        > Wiec nie pitole.

                        Czy ty rozumiesz co się do ciebie pisze, umyśle ściśnięty?

                        Ja nie mam czego szukać. Ja ich miałem przed sobą, na żywo. To jest bardziej miarodajne niż sensacje z tabloidów, które sobie znalazłeś. Capisce?
                        • nazimno Znowu udaje Greka...niescisniety 27.01.14, 12:13
                          Podtrzymujesz, ze oni nic wspolnego nie maja z NKE?

                          • agios_pneumatos Re: Znowu udaje Greka...niescisniety 27.01.14, 12:17
                            nazimno napisał:

                            > Podtrzymujesz, ze oni nic wspolnego nie maja z NKE?
                            >

                            Tego nie twierdzę. Oni w części rekrutują się z NKE właśnie. Przy czym NKE pozostaje cywilem i to o tych miszczach w popierdółkach na gnojówkę piszę.
                            • nazimno Tacy sami ludzie jak inni. 27.01.14, 12:26
                              Pija i robia rowniez rozmaite glupoty tak jak NKE.
                              NICZYM szczegolnym sie od reszty (NKE) nie roznia.

                              Powiem wiecej - jesli im zdarza sie dzwon w tak ordynarnej sytuacji, to bardzo zle o nich swiadczy, nawet gorzej niz o NKE.





                              • agios_pneumatos Re: Tacy sami ludzie jak inni. 27.01.14, 12:31
                                nazimno napisał:

                                > Pija i robia rowniez rozmaite glupoty tak jak NKE.
                                > NICZYM szczegolnym sie od reszty (NKE) nie roznia.
                                >

                                I owszem. NKE nie mają świadomości swej małości i nikłych umiejętności. Przekonani są o tym, że posiedli absolut.

                                Borowiki zaś dostają w kość i widzą, że niewiele umieją. Ci przynajmniej się nie łudzą jak NKE. A i gdy przychodzi co do czego to jednak mają o parę poziomów lepsze umiejętności.

                                NKE najczęściej w sytuacji ekstremalnej mają mokre gacie i lecą do mamusi. Oczywiście winą za cale zło obarczając 'frajerów' na drodze i waaaadzę (czyli organizację ruchu).

                                > Powiem wiecej - jesli im zdarza sie dzwon w tak ordynarnej sytuacji, to bardzo
                                > zle o nich swiadczy, nawet gorzej niz o NKE.
                                >

                                Często jest tak, że spotykają na swej drodze 'nauczycieli'. Ale część wypadków jest z winy głupoty rzeczonych.
                                • nazimno Ja podalem fakty. 27.01.14, 12:34
                                  Zajmowanie sie tania propaganda mnie nie interesuje.

                                  Zwalanie winy na otoczenie, gdy samemu jedzie sie na promillach zakrawa na groteske.
                                  • agios_pneumatos Re: Ja podalem fakty. 27.01.14, 12:39
                                    NKE zrzucają winę na otoczenie.
                                    • nazimno To jest choroba ogolna w Polsce. 27.01.14, 12:52
                                      Zrzucanie winy na otoczenie jest epidemicznie rozpowszechnione wsrod polskich politykow
                                      i urzednikow.

                                      Jeszcze nie slyszalem takiego, ktory powiedzialby: "tak - to nasza wina".

                                      To im przez gardlo nie przejdzie.
                                      Gardlo maja bowiem glownie w celu dopominania sie o "swoje" oraz do przelykania
                                      tych lepszych "plynow".

                                      Jakie spoleczenstwo taka i reprezentacja. Cudow nie ma i nie bedzie.
                                      • agios_pneumatos Re: To jest choroba ogolna w Polsce. 27.01.14, 13:09
                                        nazimno napisał:

                                        > Zrzucanie winy na otoczenie jest epidemicznie rozpowszechnione wsrod polskich p
                                        > olitykow
                                        > i urzednikow.

                                        Oraz forumowiczów tego forum.

    • agios_pneumatos Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 26.01.14, 21:56
      Jak widać kradziono dotychczas stawiane beczki, to teraz zamontowano rozwiązanie na stałe.
      • bimota Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 10:53
        ROZWIAZANIE CZEGO ?
        • agios_pneumatos Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 11:10
          bimota napisał:

          > ROZWIAZANIE CZEGO ?

          Wytracenia energii przez samochód uderzający w barierę.
    • tbernard Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 10:31
      Gdy się popatrzy na to coś z boku, to wygląda na bardzo sensowną konstrukcję, która w razie uderzenia złoży się i pochłonie sporą część energii. Ale osobiście wolę działania tego nie sprawdzać.
      • agios_pneumatos Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 10:34
        tbernard napisał:

        > Gdy się popatrzy na to coś z boku, to wygląda na bardzo sensowną konstrukcję, k
        > tóra w razie uderzenia złoży się i pochłonie sporą część energii. Ale osobiście
        > wolę działania tego nie sprawdzać.

        Bo od tego to jest. Pochłania energię lepiej od beczek z wodą/piaskiem i nie naraża kierowcę na uderzenie czołowe z barierką.

        Ale spiskowa teoria (gupoty) waaadzy już tu się ujawnia...
        • bimota Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 10:55
          CHODZI O TO BY ZBYT SZYBKO NIE WJECHAC W POLE ?
          • agios_pneumatos Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 11:10
            Mniej więcej.
            • bimota Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 11:18
              JAKZE SLUSZNE... MNIE JEDNAK UCZONO, ZE ENERGIA LEPIEJ SIE ROZPROWADZA NA WIEKSZEJ POWIERZCHNI, A TU SIE LEDWO JAKIS ZNACZEK TYLKO ZMIESCIL... POZOSTAJE MI WIERZYC NA SLOWO, ZE TO DLA BEZPIECZENSTWA...
    • emes-nju Tepszy ten taran od poniższego... 27.01.14, 11:28
      https://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/201/betonh.jpg

      Jak widać nie wszędzie beton jest podstawą bezpieczeństwa w Polsce. Ale np. na S7 i owszem...
      • qqbek Śmiem twierdzić... 27.01.14, 11:38
        ...że nitowane ze sobą kesony tego "tarana" bezpieczniejsze będą dla "nadziewającego się" niźli pokryte cienką blachą kątowniki z postu autora wątku.
        • emes-nju Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 11:45
          qqbek napisał:

          > ...że nitowane ze sobą kesony tego "tarana" bezpieczniejsze
          > będą dla "nadziewającego się"

          Zapewne tak. Pod warunkiem wszakże, że "nadziewający się" zrobi to w sposób zgodny i zatwierdzony, czyli zgodnie z zielona szczauką. Jeżeli "nadziewający się" będzie piratem, który nadzieje się w sposób niezgodny i niezatwierdzony, czyli zgodnie z kierunkiem wskazanym przez szczaukę czerwoną, to... Jego wina i mu się należało, a beton wymierzył mu sprawiedliwość. I bezpieczeństwo zachowane - jednego pirata (a pewnie i mordercy) mniej :/

          Na S7 widziałem taki właśnie "trącnięty" beton z nieomal nie zarysowanymi aluminiowymi kasetonami...
          • qqbek Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 11:52
            emes-nju napisał:

            > Zapewne tak. Pod warunkiem wszakże, że "nadziewający się" zrobi to w sposób zgo
            > dny i zatwierdzony, czyli zgodnie z zielona szczauką. Jeżeli "nadziewający się"
            > będzie piratem, który nadzieje się w sposób niezgodny i niezatwierdzony, czyli
            > zgodnie z kierunkiem wskazanym przez szczaukę czerwoną, to... Jego wina i mu s
            > ię należało, a beton wymierzył mu sprawiedliwość. I bezpieczeństwo zachowane -
            > jednego pirata (a pewnie i mordercy) mniej :/
            >
            > Na S7 widziałem taki właśnie "trącnięty" beton z nieomal nie zarysowanymi alumi
            > niowymi kasetonami...
            >

            Jakoś trudno mi sobie wyobrazić sytuację "niezgodnego ze szczauką" przypierdzielenia w barierę.
            Od strony jezdni głównej trzeba by było chyba bokiem w poślizgu jechać, żeby ominąć ustawioną pod kątem "ostrogę" i walnąć dopiero w kloc.
            Inna sprawa to walnięcie w kloc na zjeździe - tu rzeczywiście wykonalne i nawet łatwe do przeprowadzenia. Wyjściem byłoby zamontowanie dodatkowej bariery energochłonnej (opaski) przed klocem. Ale jak widać "inszynierowie" o tym nie pomyśleli, bo myślenie to w Bolandzie zajęcie niepopłatne.
            • emes-nju Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 12:33
              qqbek napisał:

              > Jakoś trudno mi sobie wyobrazić sytuację "niezgodnego
              > ze szczauką" przypierdzielenia w barierę.

              A mi nie. Nie dość, że widziałem skutki takiego uderzenia, to jeszcze widziałem wielokrotnie przyczynę takiego czegoś. Przyczyną są... m. in. drogowskazy. "Zgodne" i "zatwierdzone", ale jednak powodujące u głupiutkich polaczków (również tych prowadzących samochody na zagranicznych numerach) niepewność co do kierunku jazdy, a potem paniczne manewry. Niektóre z tych manewrów mogą wytrącić z równowagi jadących sąsiednim pasem...

              Głupiutki polaczek emes wpadł na to, że takie sytuacje się mogą zdarzyć. Potem zauważył skutki takiego zdarzenia. Na szczęście wszelkiej maści eksperci twardo ładują na drogi beton i nie przyjmują do wiadomości, że coś może pójść nie do końca tak, jak zaplanowali w laboratorium :P
              • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 12:42
                Poleć ty kiedy do USA. Zobaczysz tam nie tylko barierki, ale i plątaninę skrzyżowań i drogowskazów, które naprawdę przyprawiają o zawrót głowy.

                A tutaj w Polsce tragedia, że ma się jeden zjazd na parę kilometrów. W dodatku lepiej oznaczony niż tam.
                • emes-nju Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 12:48
                  agios_pneumatos napisał:

                  > Poleć ty kiedy do USA.

                  A jak będę głodny, to pojadę do Sudanu.
                  • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 13:10
                    emes-nju napisał:

                    > agios_pneumatos napisał:
                    >
                    > > Poleć ty kiedy do USA.
                    >
                    > A jak będę głodny, to pojadę do Sudanu.
                    >

                    Może wtedy przestaniesz gadać głupoty jak to w Polsce jest źle.
                    • qqbek Wiesz co? 27.01.14, 13:37
                      Pojechałbyś kiedyś w zawody ze mną trasę od Lublina do Bełchatowa (krajowa 12, odrobina 8).
                      Ja jechałbym przepisowo, ty jak chcesz (możesz przekraczać prędkość).
                      Jeden warunek - nie znasz trasy i jedziesz podług oznaczeń.
                      Ja jadę "po swojemu".
                      Po tym jak już 1,5 godziny poczekam na Ciebie po dojeździe, możesz mi mówić o tym, że w Bolandzie drogi są dobrze oznakowane :)
                      • samspade Re: Wiesz co? 27.01.14, 14:30
                        To ktory mialby jechac w koncu przepisowo?
                        I zeby na trasie 250-260 km byc szybciej o 1,5 to trzeba jechac bardzo szybko. Choc nie wiem czy to realne. Na tej trasie.
                        • qqbek Re: Wiesz co? 27.01.14, 20:20
                          samspade napisał:

                          > To ktory mialby jechac w koncu przepisowo?
                          > I zeby na trasie 250-260 km byc szybciej o 1,5 to trzeba jechac bardzo szybko.
                          > Choc nie wiem czy to realne. Na tej trasie.

                          On według oznaczeń pojechałby przez Kurów, Puławy, stary most w Puławach, Radom (przez centrum, zamiast ominąć od północy) i dookoła Piotrkowa Tryb., ja jechałbym przez Żyrzyn, nowym mostem przez Wisłę (pół godziny do 40 minut oszczędności), ominął Radom od północy "9" (miast pchać się w dziurawe centrum "12" - 20 do 40 minut oszczędności - w zależności od pory dnia) i jechał przez Piotrków, zamiast niepotrzebnie na północ do S8/A1 (15-20 minut oszczędności).

                          Taka różnica na tak krótkiej trasie jest na przebiegu oznaczonej oficjalnie trasy i "drobnych ulepszeniach".
                          • samspade Re: Wiesz co? 27.01.14, 20:55
                            Nie wziąłem pod uwagę że oddany jest odcinek S17. Ja dawniej jeździłem przez Kurów, Puławy omijałem obrzeżem i wjeżdżałem na nową drogę. A przez Radom jadąc od strony Lublina nie pojedzie przez miasto tylko tak jak piszesz więc tu oszczędności nie będzie.
                            W druga stronę przez Radom pojedzie przez miasto(według znaków) ale w Puławach będzie chyba nakierowany na Żyrzyn( tak przynajmniej było kiedy tam ostatnio byłem).
                            • qqbek Re: Wiesz co? 27.01.14, 22:51
                              samspade napisał:

                              > Nie wziąłem pod uwagę że oddany jest odcinek S17. Ja dawniej jeździłem przez Ku
                              > rów, Puławy omijałem obrzeżem i wjeżdżałem na nową drogę.

                              A teraz jedzie się do Żyrzyna.
                              Choć znaki sugerują zjazd pierwszym zjazdem z S17 na Kurów i "przeczołganie się" przez wszystkie wiochy (Kurów, Końskowola) i centrum Puław... tylko po to, by wyjechać na wojewódzką 824... na którą zjechać można też w Żyrzynie... wprost z DK17.

                              > A przez Radom jadąc o
                              > d strony Lublina nie pojedzie przez miasto tylko tak jak piszesz więc tu oszczę
                              > dności nie będzie.

                              Fakt, tu poprawili.

                              > W druga stronę przez Radom pojedzie przez miasto(według znaków)

                              Tu rzeczywiście nadal po staremu.

                              > ale w Puławach
                              > będzie chyba nakierowany na Żyrzyn( tak przynajmniej było kiedy tam ostatnio by
                              > łem).

                              Sęk w tym, że do Puław nie trzeba teraz wjeżdżać, więc i tak straci czas.
                              Jedziesz S17 do końca, potem kilka kilometrów "17" i w Żyrzynie skręcasz w lewo w wojewódzką 824... żeby trafić wprost na nowy most... bez kluczenia po Puławach.
                              • samspade Re: Wiesz co? 28.01.14, 09:12
                                Kiedy ostatnio jechałem do Lublina S jeszcze nie było. Jechałem więc obrzeżami Puław i dalej starą trasą. Pamiętam że znaki wtedy kierowały mnie na Żyrzyn. I nie musiałem błądzić bo do Puław wjeżdżałem z ronda na obwodnicy i w sumie przez Puławy jechałem jakieś dwa km.
                                A w Radomiu jest tak że jadąc w piątek po południu od strony Łodzi szybciej może być przez miasto.
                      • agios_pneumatos Re: Wiesz co? 27.01.14, 14:51
                        qqbek napisał:

                        > Pojechałbyś kiedyś w zawody ze mną trasę od Lublina do Bełchatowa (krajowa 12,
                        > odrobina 8).
                        > Ja jechałbym przepisowo, ty jak chcesz (możesz przekraczać prędkość).
                        > Jeden warunek - nie znasz trasy i jedziesz podług oznaczeń.
                        > Ja jadę "po swojemu".
                        > Po tym jak już 1,5 godziny poczekam na Ciebie po dojeździe, możesz mi mówić o t
                        > ym, że w Bolandzie drogi są dobrze oznakowane :)

                        Zdecyduj się może czy jadę jak chcę, czy też podług oznaczeń.

                        Czy są dobrze oznakowane... owszem. Nie zdarzyło mi się być źle nakierowanym, tak jak to miało miejsce w innych krajach.
                        • qqbek Re: Wiesz co? 27.01.14, 20:22
                          agios_pneumatos napisał:

                          > Zdecyduj się może czy jadę jak chcę, czy też podług oznaczeń.

                          Jak chcesz, trzymając się oznaczeń określających "najkrótszą" drogę do dotarcia do celu (tzn. wpierw kierując się na Puławy, potem na Radom, potem na Piotrków, na koniec zaś na Wrocław/Bełchatów).

                          > Czy są dobrze oznakowane... owszem. Nie zdarzyło mi się być źle nakierowanym, t
                          > ak jak to miało miejsce w innych krajach.

                          Może po prostu nie znałeś drogi krótszej i lepszej (przejedź sobie DK12 przez cały Radom, a potem omiń Radom DK9 od północy, to zobaczysz o czym piszę).
                          • agios_pneumatos Re: Wiesz co? 28.01.14, 09:09
                            Nawet gdybym pojechał drogą, które sugeruje gugle, a jechałbym 'jak chcę' to znaczy, że ciężko by ci było.

                            Zwłaszcza omijając Radom od północy drogą która prowadzi na południe i kończy się w centrum. :)
                            • qqbek Re: Wiesz co? 28.01.14, 14:21
                              agios_pneumatos napisał:

                              > Nawet gdybym pojechał drogą, które sugeruje gugle, a jechałbym 'jak chcę' to zn
                              > aczy, że ciężko by ci było.

                              Nadal nie rozumiesz.
                              Twierdzisz, że nasze drogi są doskonale oznaczone.
                              Jechałbyś więc nie podług Google, lecz podług drogowskazów.
                              W takim wypadku byłoby mi lekko.

                              > Zwłaszcza omijając Radom od północy drogą która prowadzi na południe i kończy s
                              > ię w centrum. :)

                              ?
                    • emes-nju Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 13:48
                      agios_pneumatos napisał:

                      > Może wtedy przestaniesz gadać głupoty jak to w Polsce jest źle.

                      W tym wątku pokazałem ZŁE urządzenia służące bezpieczeństwu. Nic mniej i nic więcej. Może więc odpowiedz bardziej merytorycznie w odniesieniu do tego, co napisałem i pokazałem. Będę wdzięczny.
                      • nazimno Mamy tez inne betonowe osiagniecia: 27.01.14, 14:16

                        krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,15334693,Mialy_byc_szachy_plenerowe__Ale_je_przytwierdzili.html#BoxSlotII3img
                        PS
                        Tylko, ze te sa przynajmniej rozrywkowe....
                        • agios_pneumatos Re: Mamy tez inne betonowe osiagniecia: 27.01.14, 15:02
                          A propos Krakowa.

                          Koledzy z Mazowsza mają kompleksy na punkcie tego, że w Alejach można jechać 70km/h.

                          A tutaj inna specyfika krakowska. Mniej przyjemna:

                          maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=50.042334,19.925455&spn=0.000014,0.00912&t=m&z=17&layer=c&cbll=50.042542,19.923286&panoid=_ecyWOOp63xQL03tAte91A&cbp=12,173.89,,0,11.03
                      • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 14:58
                        emes-nju napisał:

                        > agios_pneumatos napisał:
                        >
                        > > Może wtedy przestaniesz gadać głupoty jak to w Polsce jest źle.
                        >
                        > W tym wątku pokazałem ZŁE urządzenia służące bezpieczeństwu. Nic mniej i nic wi
                        > ęcej. Może więc odpowiedz bardziej merytorycznie w odniesieniu do tego, co napi
                        > sałem i pokazałem. Będę wdzięczny.
                        >

                        W tym wątku pokazano dużo, a może pojawić się jeszcze więcej. Np. naczelny geniusz tego forum zacznie się, jakże konkretnie, rozpisywać o terenie zabudowanym, tak jak to ma w zwyczaju.

                        Zauważ, że ja swą wypowiedź dałem wg drzewka do tego oto twego wpisu:

                        A mi nie. Nie dość, że widziałem skutki takiego uderzenia, to jeszcze widziałem wielokrotnie przyczynę takiego czegoś. Przyczyną są... m. in. drogowskazy. "Zgodne" i "zatwierdzone", ale jednak powodujące u głupiutkich polaczków (również tych prowadzących samochody na zagranicznych numerach) niepewność co do kierunku jazdy, a potem paniczne manewry. Niektóre z tych manewrów mogą wytrącić z równowagi jadących sąsiednim pasem...

                        To, że skomentowałem oznakowanie, skoro piszesz o znakach, a nie przeskakuję parę wypowiedzi wcześniej, lub też nie komentuję zachmurzenia na Antarktyce nie jest brakiem merytoryki.

                        Niemniej ja jestem wdzięczny bardziej. Za pokazanie co w twoim (i waszym) pojęciowniku znaczy być konkretnym i merytorycznym. Bo do tej pory mieliśmy pewne nieścisłości. Jak to na konkretnych (nie piszę o sobie rzecz jasna, bo wyrok został wydany) ludzi przystało. :)

                        Co do bariery wypowiedziałem się, ale powtórzę:

                        Jest niemal taka sama jak w L.A., ale ta polska jest be, a amerykańska cacy. I to, że w Polsce zrezygnowano z betonu (tak tu wyszydzanego przecież), zaś w Cali mamy piękny taran też jest powodem to szydzenia z polskiej waaadzy.
                        • emes-nju Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 15:05
                          Pokaż mi amerykańskie drogowskazy, których interpretacja wymaga dłuższego zastanowienia.
                          • nazimno To moze byc problem. 27.01.14, 15:10
                            Jesli ktos nie umie czytac (w lokalnym narzeczu), to ma przesr....
                          • nazimno Analfabeta nie ma szans, najmniejszych 27.01.14, 15:14

                            www.usbarricades.com/images/uploads/w3-4_BE_PREPARED_TO_STOP_sign_by_www.usbarricades.com.gif
                          • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 15:37
                            emes-nju napisał:

                            > Pokaż mi amerykańskie drogowskazy, których interpretacja wymaga dłuższego zasta
                            > nowienia.
                            >

                            Proszę bardzo. Pierwszy przykład z brzegu.

                            W Polsce masz oznaczoną drogę, kierunek i zjazd do najbliższej miejscowości.

                            Co widzisz tutaj?

                            -nie ma nr drogi głównej
                            -nie ma kierunku
                            -znak po prawej jest mylący. Masz napisane College Point Blvd to 678, podczas gdy zjeżdżasz na Horace Harding Expy.
                            - w Polsce kierunek na lotnisko masz na znaku głównym. Tutaj masz małą tabliczkę na słupie.

                            Tutaj kolejny:

                            maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=40.750151,-73.846149&spn=0.007738,0.036478&t=m&z=15&layer=c&cbll=40.74194,-73.842002&panoid=aK92kUIydzhHKy0iNXQWdw&cbp=11,243.45,,0,-3.18
                            Mijasz Grand Central Pkwy, która biegnie górą południkowo o masz napisane wschód i zachód.

                            Do tego masz wielkie skrzyżowania (nie chce mi się ich szukać) gdzie w prawo skręcasz z lewego pasa, po tym jak trzy razy miniesz HOV górą, dołem i w podskokach i jeszcze musisz trzy razy splunąć przez ramię, żeby manewr się udał.

                            Pojeździj trochę po świecie to zmienisz zdanie, że wzorowo oznakowany zjazd do miejscowości z jedynej autostrady w promieniu 100km sprawia trudności.
                            • emes-nju Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 15:40
                              Przekonałeś mnie. Chyba wreszcie odważę się wyjechać z osiedlowego parkingu i "pojeżdżę trochę po świecie" :P
                              • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 28.01.14, 09:12
                                Nie, ty mnie przekonałeś bardziej. Od dzisiaj gdy zobaczę takie oznakowanie jak tu będę się zatrzymywał na poboczu i spoglądał w mapę, bo może to być prowokacja ze strony waaadzy. Wszak jest to modelowy przykład dezorientacji.
                                • emes-nju Re: Śmiem twierdzić... 28.01.14, 10:05
                                  TRAF MI STĄD DO MAŁEJ I NIEWAŻNEJ MIEJSCOWOŚCI - DO LUBLINA

                                  Nie trafisz, bo jest to wyjazd na Lublin i Terespol, ale droga do Lublina zaczyna się w miejscowości Zakręt i dopiero tam mogą być drogowskazy na Lublin. Wcześniej nie. Kierowca ma się orientować, że do Lublina jedzie się przez... No nie... Chyba nie przez Terespol? :P

                                  Jakieś 150 m wcześniej jest identyczny drogowskaz. Zgadnij gdzie nieznający Warszawy, a chcący jechać do Węgrowa czy Nowego Dworu (drogowskaz wskazuje tę miejscowość, choć do Nowego Dworu jest dokładnie w przeciwnym kierunku! To warszawska tradycja - kiedyś pokazywałem na S8 drogowskaz na Augustów dla wjeżdżających od strony Augustowa) wjeżdżają po ujrzeniu tego dzieła. Tak! Do autokomisu (wjazd do niego widać po prawej stronie zdjęcia SV i doskonale na zdjęciu lotniczym). Drogowskaz widoczny na zdjęciu SV jest stosunkowo młody* - postawili go bo za dużo ludzi się gubiło. Kłopot w tym, że drogowskaz ten stoi jakieś 50-60 m od rozjazdu więc jadący przepisową 50-tka ma jakieś 3 sekundy na podjęcie decyzji którędy jedzie i wcielenie jej w życie. Pod warunkiem, że nie jedzie do Lublina :P Albo wcześniej nie skręcił do będącego PO PRAWEJ autokomisu :P

                                  No, ale w ty Hameryce, to jest gorzej! Sęk w tym, że rozmawiamy o Polsce.

                                  --
                                  * Zanim stanął nowy drogowskaz nie było strzałek na dwóch pasach prowadzących do Węgrowa i Nowego Dworu. Były za to na pasie do skrętu do autokomisu. I gupie polaczki (nie to, co mondre hamerykany) trafiały do autokomisu. Teraz przynajmniej przemalowali strzałki, żeby wszyscy zrozumieli, że faktycznie PROSTO oznacza W PRAWO :P Ciekawe co przyświecało znakologowi w określaniu które prosto jest prosto, a które w prawo... No bo w to, że obie estakady są z punktu widzenia kierowcy równoległe chyba nie wątpisz? Dlaczego zatem nie jest prosto i w lewo...? :P Albo w prawo i w lewo, co wobec "niemożności" innego oznakowania wydawałoby się najbardziej logiczne? (Są kraje, gdzie "można" oznakować którym pasem dokąd się dojedzie - w Polsce byłoby to "niezgodne" i nie mogłoby być "zatwierdzone").
                                  • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 28.01.14, 10:34
                                    emes-nju napisał:

                                    > TRAF MI STĄD DO MAŁEJ I NIEWAŻNEJ MIEJSCOWOŚCI
                                    > - DO LUBLINA


                                    Dlaczego na drodze krajowej nr 2 chcesz ją oznaczać jako 17?
                                    I dlaczego pytasz czemu nie ma znaku na Lublin w tamtym miejscu? Uważam, że znaki kierujące na Lublin powinny być już przed Szczecinem. Poza tym dlaczego znaki mają kierować na Lublin, skoro DK17 kończy się w Hrebennem?

                                    Nie wiem też dlaczego DK50 jest gorsza. Powinno tam też i o niej być wzmiankowane.

                                    Widzę, że taki znak nie wystarcza.

                                    To by wiele wyjasniało na temat twoich opinii co do oznakowania w Polsce. Skoro nie podają numeru drogi na innej drodze tylko dlatego, że ta pierwsza zaczyna się tam za parę kilometrów.

                                    Ty postulujesz o coś takiego. Jest pokazane dokąd i jakim numerem drogi można stąd dojechać. Ale jest to tablica informacyjna, nie drogowskaz.

                                    Ale gdzie tam. Amerykańskie znakki pokazujące południki jako wschód - zachód i mylące co do nazwy drogi, na którą prowadzą zjazdy to pikuś przy tym,że w Polsce DK2oznakowuje się jako DK2. To jest dopiero sabotaż waaaadzy.

                                    >
                                    > Nie trafisz, bo jest to wyjazd na Lublin i Terespol, ale droga do Lublina zaczy
                                    > na się w miejscowości Zakręt i dopiero tam mogą być drogowskazy na Lublin. Wcze
                                    > śniej nie. Kierowca ma się orientować, że do Lublina jedzie się przez... No nie
                                    > ... Chyba nie przez Terespol? :P
                                    >

                                    Dlatego też postuluję ustawianie informacji o drodze do Lubina już w okolicach Szczecina. Żęby biedak się nie zgubił. I jeszcze stoisko z kanapkami, na wypadek zgubieni drogi.

                                    > Jakieś 150 m wcześniej jest identyczny drogowskaz. Zgadnij gdzie nieznający War
                                    > szawy, a chcący jechać do Węgrowa czy Nowego Dworu (drogowskaz wskazuje tę miej
                                    > scowość, choć do Nowego Dworu jest dokładnie w przeciwnym kierunku! To warszaws
                                    > ka tradycja - kiedyś pokazywałem na S8 drogowskaz na Augustów dla wjeżdżających
                                    > od strony Augustowa) wjeżdżają po ujrzeniu tego dzieła. Tak! Do autokomisu (wj
                                    > azd do niego widać po prawej stronie zdjęcia SV i doskonale na zdjęciu lotniczy
                                    > m). Drogowskaz widoczny na zdjęciu SV jest stosunkowo młody* - postawili go bo
                                    > za dużo ludzi się gubiło. Kłopot w tym, że drogowskaz ten stoi jakieś 50-60 m o
                                    > d rozjazdu więc jadący przepisową 50-tka ma jakieś 3 sekundy na podjęcie decyzj
                                    > i którędy jedzie i wcielenie jej w życie. Pod warunkiem, że nie jedzie do Lubli
                                    > na :P Albo wcześniej nie skręcił do będącego PO PRAWEJ autokomisu :P
                                    >

                                    Nie widzę nic złego w podawaniu numeru drogi i kierunku w którym prowadzi.
                                    Widzę, że dla ciebie podróż obwodnicą trójmiasta może być problemem, bo po lewej mijasz Osowę, która jest Gdańskiem, a drogowskazy kierują na Gdańsk w prawo, na wschód. Gupia ta polska waaaadza.

                                    > No, ale w ty Hameryce, to jest gorzej! Sęk w tym, że rozmawiamy o Polsce.
                                    >

                                    I dlatego piszę ci, że pitolisz od rzeczy.

                                    Zwłaszcza gdy po raz kolejny okazuje się, że kiedy się poda przyklady naprawdę pomieszanych znaków (w opozycji do konfabulacji prezentowanych) to nagle przedszkolną erystyką zamykamy oczy i nie uznajemy tego.

                                    > --
                                    > * Zanim stanął nowy drogowskaz nie było strzałek na dwóch pasach prowadzących d
                                    > o Węgrowa i Nowego Dworu. Były za to na pasie do skrętu do autokomisu. I gupie
                                    > polaczki (nie to, co mondre hamerykany) trafiały do autokomisu. Teraz przynajmn
                                    > iej przemalowali strzałki, żeby wszyscy zrozumieli, że faktycznie PROSTO oznacz
                                    > a W PRAWO :P Ciekawe co przyświecało znakologowi w określaniu które prosto jest
                                    > prosto, a które w prawo... No bo w to, że obie estakady są z punktu widzenia k
                                    > ierowcy równoległe chyba nie wątpisz? Dlaczego zatem nie jest prosto i w lewo..
                                    > .? :P Albo w prawo i w lewo, co wobec "niemożności" innego oznakowania wydawał
                                    > oby się najbardziej logiczne? (Są kraje, gdzie "można" oznakować którym pasem d
                                    > okąd się dojedzie - w Polsce byłoby to "niezgodne" i nie mogłoby być "zatwierdz
                                    > one").
                                    >

                                    Nie widziałem na żywo, nie wiem.
                                    • emes-nju Re: Śmiem twierdzić... 28.01.14, 11:00
                                      agios_pneumatos napisał:

                                      > Dlaczego na drodze krajowej nr 2 chcesz ją oznaczać jako 17?

                                      Może dlatego, że rzeczoną DK2 dojeżdża się do DK17 i dalej do Lublina?

                                      > I dlaczego pytasz czemu nie ma znaku na Lublin w tamtym miejscu? Uważam, że zna
                                      > ki kierujące na Lublin powinny być już przed Szczecinem.

                                      Może niekoniecznie :P

                                      Ale nie drodze prowadzącej na JEDYNY wyjazd z Warszawy w kierunku Lublina warto by pokazać którędy do rzeczonego Lublina (jak "sięnieda" ustawić drogowskazu na Lublin, to może przynajmniej pokazać, którędy do DK17?). Nie każdy wie, że przez Terespol (z wyjątkiem hamerykanów, którzy na pewno wiedzą i się nie gubią) jedzie się z Warszawy do Lublina :P

                                      > Poza tym dlaczego znak i mają kierować na Lublin,
                                      > skoro DK17 kończy się w Hrebennem?

                                      O! Widzę, że kolega przestudiował mapę Polski! Na szczęście coraz więcej ludzi ma nawigację, bo jakoś trudno ludzi przekonać do poznawania całej geografii Polski przed podróżą.

                                      WIESZ GDZIE JEST SZLICHTYNGOWA? Nie? To przed podróżą doucz się nazw wszystkich miejscowości, w których kończą swój bieg DK i DW. Aha! I nazw wszystkich Zadup Wielkich na trasach autostrad i eSek, żebyś nie pomylił zjazdów :P I tak przygotowany, z głową pełną wiedzy o Polsce, możesz śmiało jeździć po naszym pięknym kraju bez ryzyka zgubienia się - już wiesz, że do Lublina z Warszawy, to panie, przez Terespol :P
                                      • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 28.01.14, 11:59
                                        emes-nju napisał:

                                        > agios_pneumatos napisał:
                                        >
                                        > > Dlaczego na drodze krajowej nr 2 chcesz ją oznaczać jako 17?
                                        >
                                        > Może dlatego, że rzeczoną DK2 dojeżdża się do DK17 i dalej do Lublina?

                                        A także DK 50, DK19 i DK68. Dlaczego o nich nie powinno być?
                                        Ale pamiętam, wszak pisałeś, że każdy ma autostradę pod domem bo ta przechodzi w inną drogę, która ostatecznie prowadzi pod daną posesję. :P

                                        >
                                        > > I dlaczego pytasz czemu nie ma znaku na Lublin w tamtym miejscu? Uważam,
                                        > że zna
                                        > > ki kierujące na Lublin powinny być już przed Szczecinem.
                                        >
                                        > Może niekoniecznie :P
                                        >
                                        > Ale nie drodze prowadzącej na JEDYNY wyjazd z Warszawy w kierunku Lublina warto
                                        > by pokazać którędy do rzeczonego Lublina (jak "sięnieda" ustawić drogowskazu n
                                        > a Lublin, to może przynajmniej pokazać, którędy do DK17?). Nie każdy wie, że pr
                                        > zez Terespol (z wyjątkiem hamerykanów, którzy na pewno wiedzą i się nie gubią)
                                        > jedzie się z Warszawy do Lublina :P
                                        >

                                        Dlatego pokazałem ci jak to się rozwiązuje w krainie lenistwa. Zresztą na S7 w okolicach Zakroczymia też jest znak informacyjny, że tą drogą, pod kreską, da się dojechać do Olsztyna DK51.

                                        Ale, ale.... jeśli chodzi o biznes i wyprowadzenie ruchu na drogę płatną to jednak sposób się znajdzie. ;)

                                        maps.google.pl/maps?hl=pl&ll=50.423585,19.2135&spn=0.020233,0.052314&t=m&z=15&layer=c&cbll=50.423805,19.213658&panoid=0XjfhIr7hfKIrxXuB8VGOQ&cbp=12,212.19,,0,-9.6
                                        > > Poza tym dlaczego znak i mają kierować na Lublin,
                                        > > skoro DK17 kończy się w Hrebennem?
                                        >
                                        > O! Widzę, że kolega przestudiował mapę Polski! Na szczęście coraz więcej ludzi
                                        > ma nawigację, bo jakoś trudno ludzi przekonać do poznawania całej geografii Pol
                                        > ski przed podróżą.
                                        >

                                        To niechaj jedzie na wschód, a dalej znaki są. Zakładam, że podróżny przed podróżą wie dokąd jedzie.

                                        > WIESZ GDZIE JEST SZLI
                                        > CHTYNGOWA?
                                        Nie? To przed podróżą doucz się nazw wszystkich miejscowoś
                                        > ci, w których kończą swój bieg DK i DW. Aha! I nazw wszystkich Zadup Wielkich n
                                        > a trasach autostrad i eSek, żebyś nie pomylił zjazdów :P I tak przygotowany, z
                                        > głową pełną wiedzy o Polsce, możesz śmiało jeździć po naszym pięknym kraju bez
                                        > ryzyka zgubienia się - już wiesz, że do Lublina z Warszawy, to panie, przez Ter
                                        > espol :P
                                        >

                                        Jeśli ktoś wybiera się w podróż nie wiedząc dokąd i jaką drogą jedzie, to już Święty Boże nie pomoże.
          • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 12:00
            emes-nju napisał:

            > qqbek napisał:
            >
            > > ...że nitowane ze sobą kesony tego "tarana" bezpieczniejsze
            > > będą dla "nadziewającego się"
            >
            > Zapewne tak. Pod warunkiem wszakże, że "nadziewający się" zrobi to w sposób zgo
            > dny i zatwierdzony, czyli zgodnie z zielona szczauką. Jeżeli "nadziewający się"
            > będzie piratem, który nadzieje się w sposób niezgodny i niezatwierdzony, czyli
            > zgodnie z kierunkiem wskazanym przez szczaukę czerwoną, to... Jego wina i mu s
            > ię należało, a beton wymierzył mu sprawiedliwość. I bezpieczeństwo zachowane -
            > jednego pirata (a pewnie i mordercy) mniej :/
            >
            > Na S7 widziałem taki właśnie "trącnięty" beton z nieomal nie zarysowanymi alumi
            > niowymi kasetonami...
            >

            Kubica w Italii nadział się na barierkę niezgodną i niezatwierdzoną, myślisz?
            • qqbek Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 12:03
              agios_pneumatos napisał:

              > Kubica w Italii nadział się na barierkę niezgodną i niezatwierdzoną, myślisz?

              Tak twierdzono.
              A potem w tym miejscu zupełnie przeprojektowano zabezpieczenia i zainstalowano nowe bariery.
              Choć dopuszczalna prędkość w tym miejscu jest znacznie niższa, niźli osiągana w trakcie rozgrywanych w nim zawodów sportowych.
              W Polsce byłoby "niedostosowanie" z jednej i "zgodność z projektem" z drugiej strony.
              • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 12:14
                qqbek napisał:

                > agios_pneumatos napisał:
                >
                > > Kubica w Italii nadział się na barierkę niezgodną i niezatwierdzoną, myśl
                > isz?
                >
                > Tak twierdzono.

                To znaczy, że dopuszczono do ruchu odcinek drogi niedopuszczony? Przecież takie rzeczy tylko w Polsce!

                > A potem w tym miejscu zupełnie przeprojektowano zabezpieczenia i zainstalowano
                > nowe bariery.

                Chciałem zadać złośliwe pytanie co z nimi było nie tak, skoro były zatwierdzone, ale trzeba było przeprojektować. Ale podobnież nie były zatwierdzone. To wyjaśnia wszystko.

                > Choć dopuszczalna prędkość w tym miejscu jest znacznie niższa, niźli osiągana w
                > trakcie rozgrywanych w nim zawodów sportowych.
                > W Polsce byłoby "niedostosowanie" z jednej i "zgodność z projektem" z drugiej s
                > trony.

                Nie słyszałem jeszcze o wypadku w Polsce by barierka (przez swą wadę konstrukcyjną, nie sposób uderzenia) wbiła się w samochód. Ba, sam sunąłem po barierce i nie uległa znaczącemu odkształceniu. Ale to przecież niemożliwe.

                Podobnie z tymi tunelami w Szwajcarii. Panie.
                • qqbek Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 12:26
                  agios_pneumatos napisał:

                  > To znaczy, że dopuszczono do ruchu odcinek drogi niedopuszczony? Przecież takie
                  > rzeczy tylko w Polsce!

                  To SP13 (Strada Provinciale) we Włoszech - odpowiednik naszej drogi powiatowej, my mówimy o rozwiązaniach stosowanych na ekspresówkach i autostradach. Tego zdajesz się nie zauważać (subtelnej różnicy w kategorii drogi).
                  Link do mapki masz w mojej odpowiedzi na inny z twoich postów.

                  > Chciałem zadać złośliwe pytanie co z nimi było nie tak, skoro były zatwierdzone
                  > , ale trzeba było przeprojektować. Ale podobnież nie były zatwierdzone. To wyja
                  > śnia wszystko.

                  To droga powiatowa w północno-zachodnich Włoszech a nie autostrada.
                  Zrozum to.

                  > Nie słyszałem jeszcze o wypadku w Polsce by barierka (przez swą wadę konstrukcy
                  > jną, nie sposób uderzenia) wbiła się w samochód. Ba, sam sunąłem po barierce i
                  > nie uległa znaczącemu odkształceniu. Ale to przecież niemożliwe.

                  Głuchy jak pień jesteś najwyraźniej.
                  Krajowa 7.
                  Krajowa 33 w Kłodzku.
                  Na koniec:
                  Żeby nie było, że wojewódzkie bezpieczniejsze.
                  • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 12:38
                    qqbek napisał:

                    > agios_pneumatos napisał:
                    >
                    > > To znaczy, że dopuszczono do ruchu odcinek drogi niedopuszczony? Przecież
                    > takie
                    > > rzeczy tylko w Polsce!
                    >

                    > To SP13 (Strada Provinciale) we Włoszech - odpowiednik naszej drogi powiatowej,
                    > my mówimy o rozwiązaniach stosowanych na ekspresówkach i autostradach. Tego zd
                    > ajesz się nie zauważać (subtelnej różnicy w kategorii drogi).
                    > Link do mapki masz w mojej odpowiedzi na inny z twoich postów.
                    >

                    > > Chciałem zadać złośliwe pytanie co z nimi było nie tak, skoro były zatwie
                    > rdzone
                    > > , ale trzeba było przeprojektować. Ale podobnież nie były zatwierdzone. T
                    > o wyja
                    > > śnia wszystko.
                    >

                    > To droga powiatowa w północno-zachodnich Włoszech a nie autostrada.
                    > Zrozum to.
                    >

                    Zatem ktoś zatwierdził SS na drodze do tego nie zatwierdzonej.
                    Te wasze 'zatwierdzenia' są już tak wypaczone, że nabijanie się z nich przestaje być frajdą, a one same robią się niesmaczne.

                    > > Nie słyszałem jeszcze o wypadku w Polsce by barierka (przez swą wadę kons
                    > trukcy
                    > > jną, nie sposób uderzenia) wbiła się w samochód. Ba, sam sunąłem po barie
                    > rce i
                    > > nie uległa znaczącemu odkształceniu. Ale to przecież niemożliwe.
                    >
                    > Głuchy jak pień jesteś najwyraźniej.
                    > Krajowa 7.
                    > K
                    > rajowa 33 w Kłodzku.

                    > Na koniec:
                    >
                    > Żeby nie było, że wojewódzkie bezpieczniejsze
                    .
                    >
                    >


                    Dałem adnotację, że sposobem można przebić wszystko. Tutaj jedynie nabijam się z tych waszych 'zgodności i zatwierdzeń' jako specyfiki polskiej. I, jak w przypadku Szwajcarii, od razu czytam jak tam jednak przebudowują. Super, ale po co skoro było cacy.

                    Ty przynajmniej rozumiesz co czytasz gdy piszę, że 'nie przypominam sobie'. Bo naczelny gó...jad oskarżyłby mnie o kłamstwo. Kłamię,że nie przypominam sobie. :D
                    • qqbek Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 13:32
                      agios_pneumatos napisał:

                      > Zatem ktoś zatwierdził SS na drodze do tego nie zatwierdzonej.

                      Można po polsku?
                      Nie rozumiem powyższego zdania.

                      > Te wasze 'zatwierdzenia' są już tak wypaczone, że nabijanie się z nich przestaj
                      > e być frajdą, a one same robią się niesmaczne.

                      Widzisz - gdyby na drogach ludzie nie płacili krwią za ludzką głupotę, to może i wytykanie takich niebezpiecznych rozwiązań byłoby frajdą.

                      > Dałem adnotację, że sposobem można przebić wszystko.
                      Podsumujmy:
                      A więc agios ma rację, bo wjechał w barierę w sposób słuszny i zatwierdzony, a nie "sposobem" jak tych trzech nieszczęśników z zacytowanych przeze mnie zdarzeń.
                      Bo trzeba być mądrym i wjeżdżać w barierę odpowiednio.
                      Agios to wie i odpowiednio też wjechał.
                      A tamte "barany" na siłę chciały się zabić "sposobem", albo po prostu nie wiedziały, jak bezpiecznie wjechać w barierę energochłonną.

                      Mam pytanie - czy ty czasami siebie czytasz?

                      > Ty przynajmniej rozumiesz co czytasz gdy piszę, że 'nie przypominam sobie'. Bo
                      > naczelny gó...jad oskarżyłby mnie o kłamstwo. Kłamię,że nie przypominam sobie.
                      > :D

                      Dziękuję za docenienie.
                      Jednocześnie chciałbym zauważyć, że zarówno sposób łączenia barier w Polsce, jak i braki w połączeniach same w sobie stanowią na drogach zagrożenie. Dodatkowe "wytryski geniuszu" projektantów jedynie pogarszają nienajlepszą już teraz sytuację.
                      Problem ten wałkowany był wielokrotnie w telewizorni i w prasie, jednak efektów tego nie widać.
                      Nie zdziwiłbym się Edkowi, gdyby stwierdził, że nie mogłeś nie słyszeć, ponieważ nie wydaje mi się to możliwe.
                      • agios_pneumatos Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 15:12
                        qqbek napisał:

                        > agios_pneumatos napisał:
                        >
                        > > Zatem ktoś zatwierdził SS na drodze do tego nie zatwierdzonej.
                        >
                        > Można po polsku?
                        > Nie rozumiem powyższego zdania.
                        >

                        Użycie tych samych czasowników i przez to wykluczenie świadome. SS to 'special stage'.
                        Czyli puścili odcinek drogą do tego nieprzeznaczoną (zatwierdzoną). Wszak w rajdach szybko się jeździ.

                        > > Te wasze 'zatwierdzenia' są już tak wypaczone, że nabijanie się z nich pr
                        > zestaj
                        > > e być frajdą, a one same robią się niesmaczne.
                        >
                        > Widzisz - gdyby na drogach ludzie nie płacili krwią za ludzką głupotę, to może
                        > i wytykanie takich niebezpiecznych rozwiązań byłoby frajdą.
                        >

                        Tą głupotą jest oczywiście... głupota waaaadzy. Bo to przecież w większości ona, nie głupota NKE, powoduje wypadki.

                        > > Dałem adnotację, że sposobem można przebić wszystko.
                        > Podsumujmy:
                        > A więc agios ma rację, bo wjechał w barierę w sposób słuszny i zatwierdzony, a
                        > nie "sposobem" jak tych trzech nieszczęśników z zacytowanych przeze mnie zdarze
                        > ń.
                        > Bo trzeba być mądrym i wjeżdżać w barierę odpowiednio.
                        > Agios to wie i odpowiednio też wjechał.
                        > A tamte "barany" na siłę chciały się zabić "sposobem", albo po prostu nie wiedz
                        > iały, jak bezpiecznie wjechać w barierę energochłonną.
                        >
                        > Mam pytanie - czy ty czasami siebie czytasz?
                        >

                        Inaczej. Rozwalić da się wszystko.

                        Co do siebie czytania. Dla wyjaśnienia: są w Polsce niebezpieczne bariery, owszem. Ja natomiast tradycyjnie pokazuję, wbrew doktrynie forumowej, że nie tylko w Polsce tak jest.

                        A skoro już idziemy dalej w absurd to Robert okazał się głupcem, bo wjechał w barierę w sposób nieodpowiedni. Ale tylko z uwagi na fakt, że jest to droga niższej kategorii. Bo gdyby tam była autostrada, to paaaaanie...

                        > > Ty przynajmniej rozumiesz co czytasz gdy piszę, że 'nie przypominam sobie
                        > '. Bo
                        > > naczelny gó...jad oskarżyłby mnie o kłamstwo. Kłamię,że nie przypominam s
                        > obie.
                        > > :D
                        >
                        > Dziękuję za docenienie.
                        > Jednocześnie chciałbym zauważyć, że zarówno sposób łączenia barier w Polsce, ja
                        > k i braki w połączeniach same w sobie stanowią na drogach zagrożenie. Dodatkowe
                        > "wytryski geniuszu" projektantów jedynie pogarszają nienajlepszą już teraz syt
                        > uację.
                        > Problem ten wałkowany był wielokrotnie w telewizorni i w prasie, jednak efektów
                        > tego nie widać.
                        > Nie zdziwiłbym się Edkowi, gdyby stwierdził, że nie mogłeś nie słyszeć, poniewa
                        > ż nie wydaje mi się to możliwe.

                        To może raz jeszcze, bo zbaczamy z tematu. Co jest nie tak z barierą w I poście? Bo gdy pokazałem, że takie same są w L.A. to jednak trochę entuzjazm wobec tradycyjnej krytyki (polskiej) waaadzy opadł, jak widzę...
                    • klemens1 Re: Śmiem twierdzić... 27.01.14, 13:58
                      > Ty przynajmniej rozumiesz co czytasz gdy piszę, że 'nie przypominam sobie'. Bo
                      > naczelny gó...jad oskarżyłby mnie o kłamstwo. Kłamię,że nie przypominam sobie.
                      > :D

                      "Nie przypominam sobie" dodałeś później, gdy ci udowodniłem że łżesz.
                      Do tej pory pory się nie przyznałeś do swojego błędu, a zamiast tego - jak na rzeczonego gównojada przystało - rozgłaszasz jeszcze jaki to jesteś poszkodowany.
    • qqbek Zdjęcia S17 27.01.14, 11:37
      Zdjęcia S17 będą za rok pewnie.
      Odcinek do Jastkowa (na którym występują te tarany) oddali zdaje się pod koniec maja albo na początku czerwca ubiegłego roku.
      Google chwile zabiera dojechanie do celu z fotopstryczkiem (do 2 lat w Bolandzie).

      Co do struktury tego "tarana" to absolutnie nie rozumiem, jakim cudem ktoś mógł pokryć cienką blachą solidną strukturę z nitowanych/skręcanych ze sobą kątowników i twierdzić, że to zwiększa bezpieczeństwo. To przecinak do patroszenia "zawartości" osobówek, a nie coś bezpiecznego.
      • agios_pneumatos Re: Zdjęcia S17 27.01.14, 12:07
        Widzę, że kolejną lekcję pisania na forum przyswoiłeś sobie sumiennie.

        Cokolwiek jest zastosowane w Polsce jest do luftu i bezmyślne. Taka sama zaś rzecz zastosowana za granicą jest dbałością o bezpieczeństwo i och i ach. Nie to co w Polsce. Nie daj Boże znaleźć takie samo rozwiązanie w niemczech, albo Szwecji. Panie.
        • qqbek Lekcja patrzenia. 27.01.14, 12:16
          Co widzisz u frytkożerców zza kałuży?
          Stalową kratownicę opiętą cienką blachą, czy też blachę na rozpórkach opinającą materiał energochłonny?

          Ach - tu masz zdjęcie z miejsca wypadku Kubicy - jak widać barierka nie była ok (zdjęcie jest z listopada 2011 i widać na nim... remont).
          • agios_pneumatos Re: Lekcja patrzenia. 27.01.14, 12:26
            qqbek napisał:

            > Co widzisz u frytkożerców zza kałuży?
            > Stalową kratownicę opiętą cienką blachą, czy też blachę na rozpórkach opinającą
            > materiał energochłonny?

            To samo co w Polsce. Jedyną różnicą jest materiał energochłonny. Sposób zbudowania barierki identyczny. Czyli jednak ta amerykańska, choć tak samo zbudowana, jednak lepsza...

            To do patrzenia.

            A tę gumę energochłonną w Polsce chciałbyś wstawić po to, żeby wyleciała i trafiła w samochód wjeżdżający na autostradę czy z jakiego powodu?

            Cholera... tam w L.A. jest beton w jezdni... a przecież to tylko w Polsce miało być...

            >
            > Ach - tu masz zdjęcie z miejsca wypadku Kubicy - jak widać ba
            > rierka nie była ok (zdjęcie jest z listopada 2011 i widać na nim... remont).

            Skoro nir była ok, to dlaczego tam stała?
    • mcbet Re: Jaki jest cel tej konstrukcji? 27.01.14, 13:40
      Krótko i na temat:
      to jest osłona energochłonna. I jest tam po to, że jak kierowca popełni błąd, to nie przywali w sztywny koniec/początek bariery, tylko w to urządzenie, które niszcząc się, przejmie sporo energii zderzenia.
      I bardzo dobrze, że je się stosuje na zjazdach. Na A1 kiedyś był wypadek Ukraińców - w takim miejscu zamiast osłony był beton. Skończyło się źle.
      Inny problem jest taki, że tego rodzaju osłony m.in. na A1 czy A2 stawiane są trochę "na pałę". Nie ma bowiem wytycznych do ich stosowania, dokładnie określających parametry (dla barier drogowych takie wytyczne są).

      pozdrawiam
      • prawdziwy.tebe mcbet, tbernard, agios 27.01.14, 14:58

        Rozumiem, że Wam nie przeszkadza fakt, o który mi chodzi: że ta konstrukcja jest na przedłużeniu pasa awaryjnego, mimo, że może być 2 metry dalej.

        Jak to mozna zrobić pokazał agios w linku z Ameryki: miejsce wyłączone z ruchu jest bardzo szerokie, a sam taran chroni tylko przed przywaleniem w bariery z betonu. A dlaczego są te bariery? Bo to wiadukt.

        Macie coś do dodania?
        • agios_pneumatos Re: mcbet, tbernard, agios 27.01.14, 15:16
          Przyzwyczajony byłem do tych kalifornijskich. Z tym na A2 mam problem. W sensie dlaczego ma taki kształt. Na logikę nie powinien tak wystawać. Ale nie wykluczam, że były robione symulacje co do pochłaniania energii przez tę barierę (i samochód) pod takim akurat kątem. Stąd taki kształt. Dywagować se możemy. Można by wysłać interpelację.
          • edek40 Re: mcbet, tbernard, agios 28.01.14, 12:39
            > Przyzwyczajony byłem do tych kalifornijskich. Z tym na A2 mam problem. W sensie
            > dlaczego ma taki kształt. Na logikę nie powinien tak wystawać. Ale nie wyklucz
            > am, że były robione symulacje co do pochłaniania energii przez tę barierę (i sa
            > mochód) pod takim akurat kątem.

            Dodac nalezy, co w innym miejscu poruszyl emes, po uderzeniu pod przepisowym katem.

            Ale w ogole tak za bardzo to ja nie wierze w to, ze ktoklwiek cos badal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka